•  

    Takie małe #coolstory
    Kiedyś kilka razy dziadek opowiadał mi, że pradziadkowie byli bardzo dobrze przygotowani do wojny, spore zapasy, itp. Jednak za każdym razem wspominał, że w stodole zakopane były dwie beczki soli i smalcu - nigdy jakoś się nad tym nie zastanawiałem, dopiero kilka lat temu zapytałem ojca po cholere im to było - na smalcu i soli nie przeżyjesz. Co się okazało, chodziło o coś kompletnie innego - o mydło! Bez soli i tłuszczu go nie zrobisz, a jest materiałem deficytowym na wojnie, ponoć ludzie nawet zabijali psy żeby zdobyć tłuszcz zwierzęcy.

    •  

      @RobenPL: to nie lepiej od razu zakopać dwie beczki mydła?

    •  

      @sciana: z tego co teraz przejrzałem to mydło ma kilka lat przydatności... więc nie wiem. Musiałby się jakiś ekspert wypowiedzieć, do czego jeszcze można użyć smalcu i soli - podejrzewam, że zastosowań jest sporo.

    •  

      @RobenPL: Jako ekspert stwierdzam, ze chleb ze smalcem bardzo dobrze smakuje. Polecam, MarZam.

    •  

      o mydło! Bez soli i tłuszczu go nie zrobisz

      @RobenPL: No nie wiem po co sól raczej ług jakiś (np. zasada sodowa, potasowa czyli popularny kret) ale sól, że tak powiem nie znam się to się wypowiem.

      Tłuszcz + ług daje mydło, a do czego sól nie mam pojęcia???

    •  

      @sciana: mydło chyba było na kartki ;)

    •  

      @adirys: zgadza się, potrzebna zasada sodowa (mydło sodowe) lub potasowa (mydło szare)

    •  

      @RobenPL: Znając się na tym raczej średnio stawiałbym jednak na dwie rzeczy:

      1. Bez soli ciężko jest gotować. Nie zdajemy sobie z tego sprawy, ale większość naszej kuchni zawiera sól w takiej, czy innej postaci.
      Np. nie wyczuwamy soli w chlebie, ale chleb z piekarni upieczony bez soli łatwo poznać po smaku i jest raczej niesmaczny (raz taki dostałem w piekarni).
      Poza tym sól jest potrzebna do konserwacji żywności - np. nie zakisisz bez niej ogórków, ani kapusty.

      2. Smalec, to dobrze się przechowujące źródło kalorii "na czarną godzinę". Jest wiele potraw "kryzysowych" (takich z byle czego) , które przez dodanie smalcu można uczynić pożywniejszymi. Kaloria to kaloria. Na krótką metę taką funkcję spełnia też cukier, ale trudniej go przechowywać i był zdaje się droższy.

      Mydło, spójrzmy prawdzie w oczy - choć przydatne, to do życia aż tak nie potrzebne.

    •  

      @NoOne3: no tak... przecież od zawsze była stosowana jako konserwant, nie tylko ogórasy i kapusta, ale również do mięsa.

    •  

      @RobenPL: Wszystko jest przydatne nawet zakopane 100 zapalniczek na wymianę czy beka spirytusu.

    •  

      @sciana: Niemcy nie mieli problemów z brakiem mydła xD

    •  

      @RobenPL: Dobrze mówi bo jeśli tępaki chodziliście na chemię to powinniście wiedzieć że są one produkowane z Soli i Tłuszczy ....

  •  

    Spakuję rodzinę i wyjadę na wieś z dala od dużych miast i głównych szlaków komunikacyjnych gdzie moi rodzice sie z miasta wynieśli już teraz.
    Tutaj las da jedzenie i opał. Broń strzelecka jest w domu też. Najblizsze duże miasto znajduje sie 30+ km a od nuklearnego podmuchu z niego odgradzają moze niezbyt wielkie ale solidne wzgórza.

  •  

    Jeżeli zdążę, to wezmę rodzinę, spakuję co trzeba (jedzenie, narzędzia, leki, ubrania) i zaszyję się w domku z dala od cywilizacji. Postaram się tam ściągnąć więcej członków rodziny, bo w sytuacji wojny tylko grupa zapewnia bezpieczeństwo.
    Jeśli zaś będę miał pecha i znajdę się w zasięgu "grzyba", to owinę się szczelnie białym prześcieradłem i zacznę powoli pełznąć w stronę cmentarza.

  •  

    Ten wpis/wykop to idealny przykład na to że #wykop jest pełen mądrych ludzi, którym się nie chce myśleć, przynajmniej nie w tym miejscu.

    Każdy poważniejszy temat z gatunku #cobybylogdyby topiony jest ironią i prześmiewczymi czasami wręcz kretyńskimi odzywkami.

    Ja osobiście mam nadzieje że nie trzeba będzie sprawdzać w praktyce, naszej / waszej mądrości życiowej, i to jak się ten prześmiewczy stosunek do trudnych kwestii sprawdza w praktyce. Być może odpowiadacie wyłącznie za siebie i to jest źródłem tej umiarkowanej nonszalancji i ignorancji.

    Zazdroszczę wam ! Ja poza sobą, muszę się martwić jeszcze dwójką małych dzieci i żoną. Dlatego cenne są dla mnie wszelakie praktyczne porady osadzone w rzeczywistych polskich realiach, a nie realiach tanich filmów o zombi. Nie zdobędę paczki granatów, nie kupie m16 bo jesteśmy w Polsce, ale jakoś chciałbym zabezpieczyć swoją rodzinę.
    ___
    @Miropl: @krisip: @komandor:

    •  

      @GreenHood16794: boisz sie to jedz na zmywak do uk. Jak ruskie zaatakuja to w uk przynajmniej zorientujesz sie ze juz jest wojna. Beda sie wykopki smiali ze zmywak, ze praca ponizej kwalifikacji, ale jesli co sie stanie to wlasnie polozenie geograficzne oraz polityka uk gwarantuje duzo wieksze bezpieczenstwo.

    •  

      @GreenHood16794: Co do zabezpieczenia rodziny - przeanalizuj jak przechodził front na naszym terytorium w ciągu ostatnich dwóch wojen światowych, ogarnij odtajnione plany NATO o tym jak miałoby wyglądać rozlokowanie wojsk w razie ataku i na tej podstawie znajdź jakąś zapyziałą wieś w miejscu bez żadnego znaczenia strategicznego, gdzie będziecie mogli się zaszyć z rodziną. Do tego zrobienie sporej ilości zapasów, zgromadzenie paliwa i jakichś fantów, który mogłyby posłużyć do handlu wymiennego. Kupno porządnej broni na czarnym rynku i posługiwanie się nią bez przeszkolenia strzeleckiego to w naszych warunkach abstrakcja, dlatego jeśli chcesz chronić rodzinę to w naszych warunkach pozostaje sp!@?%%$anie do dziczy.

      Swoją drogą, to niesamowite jak zmienia się punkt widzenia. Jeszcze rok temu oglądałem serię programów o preppersach na National Geographic jak komedię o amerykańskich freakach, a teraz przyznaję, że to jednak cholernie zapobiegliwi ludzie.

    •  

      Dlatego cenne są dla mnie wszelakie praktyczne porady osadzone w rzeczywistych polskich realiach, a nie realiach tanich filmów o zombi.

      @GreenHood16794: Cóż, witamy na wypokie, gdzie porady z serii "wybuduj zamek, kup kałacha i wystrzelaj miliard ruskich sołdatów" są na porządku dziennym.

      Jeżeli mieszkasz w mieście i masz rodzinę na wsi - pakujesz się i sp@??$$@asz do nich. Jeżeli sytuacja jest inna - kupujesz konserwy, wodę pitną, jakieś radio na baterie (plus oczywiście zapas baterii) i siedzisz cicho, miast i celów cywilnych nikt raczej bombardować nie będzie, XXI wiek to nie druga wojna światowa. Ekspertów od "kup se broń" nie słuchaj, bo po pierwsze - i tak nie będziesz potrafił z niej celnie strzelać, będziesz miał problemy z jej obsługą, sklepów z bronią w Polsce jest niewiele więc będą problemy ze zdobyciem amunicji, po drugie - jeżeli wrogie wojska przyłapią cię z bronią, to gudbaj, jesteś pan szpieg-sabotażysta, czekaj na sąd polowy i kulę w łeb.

      O atomówkach, promieniowaniu i mutantach czarnobylskich nie myśl - nikt normalny w potencjalnej wojnie nie zaatakuje nas bronią nuklearną. A jeżeli nawet do tego dojdzie... to cóż, i tak najprawdopodobniej większość z nas zginie w początkowej fazie konfliktu, resztę dorżnie promieniowanie i głód. Wojna nuklearna = koniec świata, dlatego właśnie nawet pan Putin pomyśli sto razy zanim zacznie rzucać w kogokolwiek atomówkami.

    •  

      @mnik1: Jak złapią z bronią, to zastrzelą na miejscu, nikt nie będzie się bawił w żadne sądy :)

    •  

      Jak złapią z bronią, to zastrzelą na miejscu, nikt nie będzie się bawił w żadne sądy :)

      @slx2000: Najprawdopodobniej. Dlatego też mam wielką bekę z januszów, u których pierwszą "radą" jest "kup broń". No lol. Janusze - to nie jest "niezbędne zabezpieczenie", to jest wyrok śmierci na was i na wasze rodziny. Potencjalny agresor, z oczywistych względów, raczej "nieufnie" patrzy na cywilów biegających sobie po ulicach z bronią, nawet głupim pistoletem.

    •  

      @mnik1: już tak się nie zapędzaj z tą bronią nuklearną. Ma ona działanie typowo miejscowe i jeśli nie będziemy bezpośrednio w miejscu wybuchu to raczej jesteśmy bezpieczni. Do tej pory pewnie ponad 2500 ładunków zdetonowano i... nie mamy żadnej zimy nuklearnej, podwyższonego promieniowania, ani podobnych rzeczy. O wiele gorsze są katastrofy w elektrowniach niż wybuch bomby.

    •  

      @starface: jak się nazywał ten program?

    •  

      @Qrnl: Czekając na Apokalipsę

    •  

      już tak się nie zapędzaj z tą bronią nuklearną. Ma ona działanie typowo miejscowe i jeśli nie będziemy bezpośrednio w miejscu wybuchu to raczej jesteśmy bezpieczni

      @meJKu: To, o czym piszesz, to ładunki TAKTYCZNE, niewielkie, stosunkowo słabe (choć epitet "słabe" i tak dość opornie łączy się z "bronią atomową"). Ja mam na myśli atak nuklearny "na wypasie", setki rakiet wystrzeliwanych w tym samym czasie (a przypominam, że większość z tych rakiet przenosi od kilku do nawet kilkunastu głowic!), bombardowania przy użyciu bombowców strategicznych i pociskami z okrętów podwodnych. Ergo - mówimy tu nie o jednej czy dwóch "bombkach", tylko o totalnej wojnie nuklearnej, opartej na starej ale jarej strategii MAD - po polsku "wzajemnego zagwarantowanego zniszczenia".

      O wiele gorsze są katastrofy w elektrowniach niż wybuch bomby.

      Pojedynczej głowicy o niewielkiej sile niszczącej? Tak.

      Ale czym innym jest sytuacja, gdy "pojedyncza głowica" zmienia się w "setki" czy nawet "tysiące" głowic o mocy wystarczającej, by zmieść z powierzchni ziemi spore miasto. I tu już wchodzi w grę promieniowanie, głód i reszta wspaniałości, o skutkach samych trafień już w ogóle nie wspominając. Prawda jest taka, że ludzkość (jako gatunek) ma naprawdę niewielkie szanse na przetrwanie wojny atomowej.

    •  

      @mnik1: nie no jak kupić broń to najlepiej zakopać ją gdzieś na łące lub przy lesie.

  •  

    Ja bym zawalczył. Nie mam własnej rodziny, tak bez celu idę przez życie. To można zrobić coś pożytecznego. Nawet jak mnie zabiją pierwszą salwą, to zostanę bohaterem - byłem gotów oddać życie za Ojczyznę i oddałem. A większość nie chce walczyć - chce uciekać.

  •  

    Ciekawe... wszyscy piszą jak to uciekają z dala od miast, frontu, całej tej wojny... a gdzie ta postawa patrioty? Atakują wasz kraj, wasza ojczyznę i ziemię, za która wasi dziadkowie i pradziadkowie przelewali krew, a wy? Zbieracie manatki i w mokrych gaciach uciekacie? Duch patriotyzmu i walki o wspólne dobro wymiera i to zaczyna mnie bardziej przerażać niż samo widmo wojny... Jak przyjdzie co do czego, to wszyscy pouciekają i będą się tylko oglądać za garstką osamotnionych żołnierzy i patriotów, którzy nie mają żadnych szans bez wsparcia reszty narodu. Po wojnie ( jeśli jeszcze ludzkość przetrwa ), Ci którzy pouciekali, będą obwiniać kraj za brak przygotowania, sił zbrojnych itp... tak jak to teraz co niektórzy mówią o 39 roku. Sęk w tym, że w dniu wybuchu 2 wojny światowej poczucie patriotyzmu i obowiązku wobec ojczyzny było zdecydowanie większe. Dziś mimo lepszego uzbrojenia, sojuszu z NATO... z bandą tchórzy, rozemocjonowanych EMO-ciotami nie mamy szans nawet utrzymać przez tych kilka dni frontu, by zachód miał czas na reakcję.

    •  

      @Falcrum: bez przesady, Polska ma zawodowa armie oplacana z podatkow. Zadanie tej armi jest chronic obywateli. Dajmy im sie wykazac. Kazdy ma swoja role w stadzie, my placimy podatki na ich wyplate, oni nas ochraniaja.

    •  

      @chriskros: I to jest własnie przykład głupiego myślenia. Mamy armię zawodową, która wykonuje swoją rolę w trakcie pokoju ( utrzymanie go oraz efekt odstraszania ). Przyda się do małych, lokalnych konfliktów, a nie do wojny światowej ( o jakiej mowa w tym wykopie ). W przypadku globalnego konfliktu, każdy sprawny i zdolny do walki i wsparcia żołnierzy człowiek powinien się zaangażować w działania. 90 tysięcy żołnierzyków nie uchroni Cie przed agresją większego kraju...

    •  

      @Falcrum: Walczyłbyś za swoją kobietę?

      A gdyby ta kobieta, by cię zdradziła z kibucem żydowskim, okradła z oszczędności i na spółkę z mecenasem Rostowskim wyłudziła od ciebie alimenty w wysokości 70% pensji? Gdyby potem wszczęła po pijaku karczemną awanturę z grupą dresiarzy i przybiegła do ciebie "Falcrumie ratuj!" to też byś za nią walczył?

    •  

      @komandor: Widocznie na taką kobietę trafiłeś. Przykro mi. Ja nie walczyłbym tylko dla własnej kobiety, ale za każdego z was, za ziemię na której się urodziłem. Nie wyobrażam sobie życia pod zaborem rosyjskim, czy innego kraju. Myślę, że gdybym unikał walki, sumienie by nie dało mi spokoju do końca mych dni. Mój dziadek i jego ojciec walczyli o wolną Polskę. Uchylając się od walki, tylko plamiłbym ich pamięć i nazwisko.

      Powiedz mi co Ci z tego, że uciekniesz, jeśli nie będziesz miał do czego wracać? W przypadku konfliktu globalnego i tak skutki wojny Cie dopadną w ten czy inny sposób...

    •  

      @Falcrum: Nazywaj mnie tchórzem, ale znam historię mojej rodziny i powiem Ci jedno: walka się nie opłaca, mój pradziadek walczył z komunistami(moja rodzina mieszkała jakieś 30km na zachód od Rosji, w Wileńskim) za co rodzinka w nagrodę dostała barak w Nowosybirsku, a sam zapłacić za to torturami i ołowiem w tył głowy, do tej pory nie wiadomo gdzie leży. Wszyscy moi prapradziadkowie umarli na Syberii. Więc proszę Cię, daj sobie spokój z walką zbrojną i patetyczną gadką, wyjedź i ŻYJ. Co do wyjazdu, to wiem też, że opłaca się wyjechać i wrócić, mój prapradziadek, pracował jako robol (wyjechał dzieckiem będąc) w USA w latach 1880-1910, wrócił, założył gospodarstwo, dorobił się uczciwą pracą. Więc uważam, że lepiej zarobić za granicą, wrócić i mieć za co odbudować zgliszcza(bo nawet broniąc niewiele zostanie) niż zostać z niczym, albo nie dożyć pokoju.

    •  

      @blablack2: A gdzie Ty chcesz wyjechać? Czemu wszyscy tak nie wyjechali w ostatniej wojnie? Hmm? Nie boje się śmierci. Jeśli taki mój los... trudno, ale chociaż nie plułbym sobie w twarz, że nic nie zrobiłem. Wiesz... mam swoje 27lat i na własnej skórze odczuwam jak polityka tego kraju utrudnia mi życie, ale ja nie patrzę się na rząd, a na ten teren i krew jaka płynie w naszych żyłach. Teraz po dziesięcioleciach bez wojny, ludzie zapomnieli już czym jest poczucie braku wolności i niepodległości.

    •  

      @Falcrum: Aktualnie mam 18 lat, za rok matura, potem studia, docelowym miejscem jest Australia, z paru powodów: nie licząc jednego(!) nalotu na Darwin(pół. AU, obecnie 40K mieszkańców) nie została dotknięta wojną, są tam dobre zarobki i pogoda. Czemu nie wyjechali w ostatniej wojnie? Myślę, że z kilku przyczyn, po pierwsze nie zdążyli, problemy z transportem(zobacz jak mało było samochodów na 1000 mieszkańców i porównaj do tego co jest obecnie), po drugie dopiero odzyskali kraj który się budował od 20 lat, a nie niszczał od 70. Była pewna elita, bardzo silne poczucie patriotyzmu w społeczeństwie, po za tym obecnie pojęcie patriotyzmu jest zupełnie inne. Ja nie czuję o co miałbym walczyć, o przeżarty układami kraj? O to, że jak moi rodzice sprzedali dom i zapytali US jak mają rozliczyć podatek to na odpowiedź czekali 5 lat i dostali karne(!) odsetki? O horrendalne podatki? O 150mld ukradzione m.in. moim rodzicom? Sory, nie tędy droga, co nie zmienia faktu, że po wojnie chętnie bym wrócił(o ile by było do czego) i budował ten kraj od nowa.

    •  

      @blablack2: "że po wojnie chętnie bym wrócił(o ile by było do czego) i budował ten kraj od nowa." - a nie przeszkadzałoby Ci to, że "budowałbyś" ten kraj na krwi i zwłokach tych, którzy nie stchórzyli tak jak Ty? Zresztą do czego byś chciał wrócić.... masz rację, że obecnie nie ma poczucia patriotyzmu w kraju ( polityka tego kraju skutecznie zniechęca nas do tego ) i pewnie jak Ty.. większość chciałaby uciec. Ten kraj w takim przypadku nie ma szans na odbudowę z polskim godłem i flagą...

    •  

      @blablack2: Jak już będziesz w Australii, z dala od III wojny w swoim ogródku popijał sobie piwko i wygrzewał w słońcu to i tak dziabnie cię pająk i umrzesz w męczarniach. Australia to zuuuoooo.

    •  

      @Falcrum: Walka o kraj nie koniecznie oznacza walkę zbrojną. Myślę że dziś, jeśli była by wojna i armia zawodowa padła, to nie ma sensu robić żadnej partyzantki, bo to tylko niepotrzebnych ofiar przyniesie. Należy podjąć działania mające na celu zapewnienie jak najlepszego przestrzegania prawa na terenach okupowanych, zapewnienia ładu i porządku, nawet podjąć współpracę z władzą okupacyjną (bo w sumie zmieniła by się tylko władza okupacyjna, reszta została by bez zmian). Jest tylko jeden przypadek gdzie uważam za sensowną walkę do ostatniej kropli krwi. To walka z islamem. Nie można pozwolić żeby islam wszedł do naszego kraju i nas zniewolił, lepiej już umrzeć.

    •  

      @OlgierdStopa: Kto wie, czy kolejna Wielka Wojna nie będzie związana z Ismamizacją Europy. To wszystko dzieje się na naszych oczach i pod koniec obecnego wieku rdzenni europejczycy mogą być już mniejszością... To dopiero będzie chaos.

    •  

      Ten kraj w takim przypadku nie ma szans na odbudowę z polskim godłem i flagą...

      @Falcrum: Godła i flaga jest bez znaczenia. Istotna jest możliwa do uzyskania jakość życia. Jeżeli miałoby nas zaatakować np. UK/USA i wprowadzić takie prawo jak u nich i taką samą jakość życia to sam bym chętnie stanął po stronie "napastnika".

    •  

      @geronimo80: Wszystko dobrze, ale pamiętaj, że razem z tym idą zmiany w każdym aspekcie życia. Niszczony jest dorobek, historia, język, a nawet sam człowiek zmienia się. Jeśli myśleć juz tak ogólnie, to po cholerę ludziom narodowości ?

    •  

      Niszczony jest dorobek

      @Falcrum: khem, dorobek za granicą dość szybko można odrobić...

      historia

      @Falcrum: w głębokim poważaniu mam historię. Polacy ogólnie mają tendencję do pałowania się swoją w większości żałosną historią ciesząc się z mikrozwycięstw i świętując porażki. Można też się cieszyć z tego że kilkaset temu byliśmy potęgą w EU, i wszystko przepadło...
      Lepiej patrzeć w przyszłość.

      język

      @Falcrum: no i? Jak będziesz chciał to zawsze po poslku możesz sobie pogadać. Ale żeby to było jakieś wyjątkowo istotne to bym nie powiedział.

      a nawet sam człowiek zmienia się

      @Falcrum: A to lepiej przez całe życie być takim samym? Zmiana nie zawsze musi być zła.

      Jeśli myśleć juz tak ogólnie, to po cholerę ludziom narodowości ?

      @Falcrum: Z tych samych powodów z których istnieje religia, 'honor', i cała masa innych rzeczy - chodzi o kontrolę nad społeczeństwem i wpojenie pewnych zachowań pożądanych przez rządzących.

    •  

      @bagiennypotwor: Wybacz, że nie uściśliłem, ale chodziło mi o Australię zachodnią, tam nie uświadczysz tyle węży i pająków, niestety nie ma też misiów Koala. No i w powiem Ci, że ten mit jest bardzo wyolbrzymiony.

      Odnośnie śmierci spowodowanych przez dzikie zwierzęta[ENG] http://www.bobinoz.com/migration-advice/australias-killer-creatures-the-truth-about-deaths/

    •  

      Atakują wasz kraj, wasza ojczyznę i ziemię, za która wasi dziadkowie i pradziadkowie przelewali krew, a wy?

      @Falcrum: Życie moich dziadków to ich własna sprawa, ja nie mam z tym nic wspólnego. Inna sprawa, że mam iść ginąć za kraj, który nie pozwala mi czuć się Ślązakiem? Który ma mnie głęboko w dupie, a gdy rządzący nawarzą piwa to mam iść ginąć, bo jakiś abstrakcyjny byt jest zagrożony? Nie, dzięki.

    •  

      @Falcrum: Bo dlacego bo w Polsce prawdziwych wojów i bohaterów zastępują coraz częściej pedały w rurkach...

  •  

    Podstawa jest gromadzenie dużych ilości spirytusu- służy jako środek odkażający, jako paliwo, w postaci wódki jako waluta oraz do umilania długich wieczorów.

  •  

    A ja się zastanawiam kiedy do ludzi dotrze to, że wojny są wywoływane przez polityków, którzy za nic mają ludzkie życie. OK, wszyscy to niby wiedzą, ale nadal dziwi mnie fakt, że miliony ludzi staną w szeregu i ramię w ramię będą ginąć i zabijać siebie na wzajem nawet nie zdając sobie sprawy dlaczego. W dupie mam ich strefy wpływów, interesy, inwestycje i inne fiskalne twory. Politycy nie chcą naszego dobra tylko naszych dóbr. Jeszcze inna kwestia jest taka, że jest nas za dużo na tym świecie. Łatwiej zapanować nad 500 milionową populacją niż 7-mio miliardową. Sama statystyka pokazuje, że im więcej ludzi, tym większe szanse, że któryś z nich wylezie przed szereg i zacznie głośno krzyczeć i przekabaci innych na swoją stronę. Tak jest, było i będzie. Zmieniają się tylko nazwy. Kiedyś byli feudałowie, panowie pańszczyźniani, wasale i lennicy. Dziś są prezydenci, ministrowie i NARÓD! Wszystkich nas zamknęli w ryzach kodeksów, praw, obowiązków i nikt już nie pamięta o godności, moralności i poszanowaniu ludzkiego życia. Jeśli przyjdzie mi umierać z rąk okupanta to zapewne mi zaświtają dwie myśli: pierwsza to taka, że w czasach wszechobecnej pogardy, nienawiści i ogłupiania pozostałem człowiekiem, a druga to taka, że jeszcze jesteśmy za głupi na pokój...

    •  

      @asan: I właśnie to chciałem napisać. Zamiast godzić się na wojnę i myśleć co by było gdyby, powinniśmy grzecznie powiedzieć politkom, żeby wyp$$%#%%ali. Niestety... jesteśmy gatunkiem uciekającym od wolności, o czym pisał Fromm.

    •  

      @Bonuss: Jak ich grzecznie poprosimy to się uśmieją i dalej będą robić co robią. Jak wyjdziemy na ulice jak Ukraińcy to nasi bracia, ojcowie, synowie i przyjaciele będą do nas strzelać. Inicjatorów buntu zgarną służby i będą ich torturować i mordować. Zdestabilizuje się sytuacja to nam bolszewiki i germańce znów wejdą z butami do ojczyzny. Jedyny sensowny scenariusz to taki kiedy żołnierze zrozumieją, że nie są pro-narodowi, tylko bandą najemników opłacaną z naszych kieszeni, ale rozkazy dostają od wąskiej grupy osób, która zrobiła sobie z nich prywatną eskortę i tak jak białe krwinki w naszych organizmach zaczną walczyć o dobro organizmu, który wspólnie tworzymy. Wszystko rozchodzi się o pieniądze. Żołnierze i wszelkie inne służby sprawują swe obowiązki dlatego, że dostają za nie pieniądze a perspektywa emeryturki po 15 latach przeważa szalę decyzji o wstąpieniu w szeregi. Niestety, ale doczekaliśmy momentu, w którym jeśli nie obudzi się cały świat w jednym momencie, to w jednym momencie cały świat umrze. Przesadziłem, nie cały świat. Panowie co mają pieniądze wykupią sobie całe państewka i będą trzymać swoich niewolników, pozbawionych własnej woli, potrzeby samodoskonalenia, rozwoju i bez własnego zdania. Z resztą, cały czas mówimy o wizjach przyszłości i zniewolenia narodów a tak na prawdę to wszystko dzieje się w czasie rzeczywistym, tu i teraz. Jest coś o czym "oni" doskonale wiedzą a my tego nie dostrzegamy. Zdecydowana większość co dzień rano wstaje, myje zęby pastą z fluorem (żadne badania nie dowiodły, że fluor pozytywnie wpływa na zęby, za to udowodnione zostało jego otępiające działanie podczas eksperymentów w... obozach koncentracyjnych!), jedzie pół miasta do zakładu pracy, cały dzień wykonuje mechanicznie swe obowiązki a wieczorem relaksuje się z piwkiem w łapie przed telewizorem. Nikt nie musi stać nad nami z batem, ponieważ sami włazimy w siatkę niewolnictwa. Narzekamy, ale brak nam odwagi by stawić czoła. Z resztą po co... przecież wieczorem po pracy siądę z piwkiem przed tv i... czego tu więcej chcieć. Ludzie zapomnieli już o tym, że kiedyś domów nie zamykało się na klucz. O tym, że gdy była wolna chwila to można wziąć książkę i poczytać. Również o tym, że sąsiad może być przyjacielem, nie wrogiem. To jest wyłącznie nasza wina, że dajemy sobą manipulować. To się pozornie wydaje niemożliwe... dla tych, którzy nie mają wyobraźni. Wystarczy postawić się w sytuacji, w której mamy ogromne środki finansowe i sterujemy machinami władzy. Taki Kowalski przestaje mieć znaczenie. A 30 Kowalskich już może mi zbudować np.: samolot! Trzeba otworzyć fabrykę i ich zagonić do roboty! No! I niech mi jeszcze Kowalscy płacą za to, że mogą sobie wieczorem tv pooglądać. Damy im trochę akcji i gołe dupy i nie będą myśleć o tym co będzie jutro. A jutro tupniemy nogą, Kowalscy się wystraszą, jednego dla przykładu ubijemy i będzie cisza jak makiem zasiał. I tak pozostanie do momentu, w którym nie zgładzimy świata, bo w to by ludzie zaczęli myśleć i przede wszystkim rozumieć już nie wierzę.

    •  

      @asan: No i poniekąd streściłeś Fromma:) Od dawna powtarzam, że anegdota o wodzu indian i białbym człowieku chcącym ulepszyć ich system życia jest najbardziej odpowiadającą mi metaforą naszych czasów. Ale jednak mam większy optymizm i sądze, że dojdzie w końcu do rewolucji, sęk w tym, że jak to zwykle bywa zje własne dzieci.
      Jesteśmy durnym gatunkiem. Nadzieja tkwi w hmm... wyższej mądrzejszej obcej cywilizacji, która wpadnie tu i nauczy nas żyć. Bo prawa, religie i państwa nie potrafią tego zrobić od setek tysięcy lat.

      Ale z drugiej strony pozostaje metoda Ghandiego i bierny opór obywateli świata. To nie wojsko karmi polityków, a polityk nie daje karabinu żołnierzowi. Pozostaje bierny opór, sabotaż... ale musiały by na to pójść wszystkie narody, a to znowu wydaje się być za piękna idea, by Rosjanin, Ukrainiec, Amerykanin zamiast wspierał rząd swego kraju wolał się napić wódki z Polakiem, Niemcem, czy Japończykiem.

  •  

    Ja chyba wyjdę do centrum miasta aby szybciej skończyć niż męczyć się po wojnie atomowej.

  •  

    1. wysyłam żonę i dzieci z bratem i siostrą za granicę, mają środki ode mnie, od siebie i nie podpadają pod mobilizację.
    2. próbuję sam się wyrwać w ten czy inny sposób
    3. jak 2 nie jest proste - załatwiam sobie broń i kieruję się w kierunku granicy (załatwiam brzmi może zbyt prosto ale... mam akurat ku temu możliwości).

    Służyłem w wojsku -wiem jakie są jego realia i jakie miałbym szanse, widziałem jak jest dowodzone nasze wojsko i nie życzę sobie powtarzać tego doświadczenia tym bardziej w obliczu wroga. Widziałem uzbrojenie - to co mam przypisane do siebie w razie mobilizacji nie nadaje się do niczego innego prócz frontalnego ataku.

    Ojczyzna nic mi nie dała prócz ciągłego zabierania tego co udało mi się od życia wyrwać - nie mogę nawet zagłosować na kogo bym chciał bo i tak głos idzie na partię... od lat nie widziałem żeby ktoś nowy pojawił się w rządzie - ci sami ludzie pod coraz to nowymi sztandarami...
    mam iść ginąć za nich? naprawdę ktoś na to liczy?

    za niedotrzymywanie obietnic wyborczych bo przecież nie ma obowiązku?
    za ciągłe zabieranie tego co zarabiam?
    za gender i spedalone rurko-emo dzieciaki?
    za policję która nie pozwala mi się samemu bronić ale na zgłoszenie nie przyjedzie?
    Mam dostać karabin w łapę i iść do boju razem z ludźmi którzy od 30 lat nie wystrzelili ni jednego naboju?
    W momencie gdy Ojczyzna od lat jest sprzedawana i zaufanie do polityków jest żadne nawoływanie do patriotyzmu jest żałosne.
    I jeszcze może państwo zagwarantuje spłatę moich aktualnych kredytów jak mnie zabiją? i utrzymanie rodziny też? bardzo zabawne - nie takie rzeczy nam obiecali przecież.

    •  

      @ardnech:
      1. Nie miałbyś takiej możliwości. Na 99.99% granice byłyby zamknięte.
      Reszta więc nie ma sensu.

    •  

      @rostu: ech - czy byłyby albo nie były dla wszystkich to już inna sprawa, pominąłeś sedno całej wypowiedzi która dotyczy tego że tak czy inaczej odmawiam jakiejkolwiek współpracy i te ich 25lat mało mnie rusza w porównaniu do szans które miałbym przy walce mając kałacha lata starszego od siebie, a pierwszej młodości też nie jestem.

      Rodzinkę mam bardzo zżytą - zaopiekowaliby się dziećmi i żoną - a ja w ten czy inny sposób wysłałbym najpierw ich a potem siebie poza granice.

      tak więc reszta ma sens - ale jak Ty go nie widzisz to jak najbardziej zapraszam w kamasze żebyś sam się przekonał czy warto...

    •  

      @ardnech: mam kilka lat w desancie za sobą i zrobił bym to samo co ty:P ale rurkowce chcą się bić za Lecha(prezydenta mirko:P), Jarka ,Donalda:P

  •  

    Moje 3 grosze dla tych głośno nawołujących do wspierania zawodowej armii.
    Zdajecie sobie sprawę jaką technologią dysponuje współczesna armia ? Skończyły się czasy kiedy siłę rozpatrywało się na podstawie "nas jest 40 tys, więcej i prawie każdy ma karabin". Nie chcę nikogo obrażać ale osoba, która twierdzi, że nawet 80 tys. rezerwistów zrobi różnicę, jest zwykłym naiwniakiem. Jako cywlizacja naprawdę osiągneliśmy niezykłą biegłość w metodach masowej eliminacji innych gatunków i nas samych. Firmy zbrojeniowe mają strony www, naprawdę można się przerazić co jest produkowan, a to tylko ta część podana do publicznej wiadomości.

    •  

      @SilchasRuin: przed II wojną światową Polska wystawiała atrapy samolotów i czołgów że ma niby ogromną armię a to były tylko tektury papierowe aby odstraszyć wroga ale i tak Niemcy nas najechali ... Radzę się zastanowić 2 razy zanim coś napiszecie...

  •  

    Wykopki mam fajny kawałek ziemi daleko od miasta "widokowy" jak chcecie możemy się po cichu zrzucić i wybudować tam sobie ogromny bunkier, takie centrum dowodzenia polskim internetem.

    •  

      @Domenico: Zacząłeś backup wykopu? Bo jak nie to ja odpadam.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Domenico: budować bunkier tak by inni o tym wiedzieli? Fail.
      Przewidzisz/przewidzicie bunkier na 100 osób i 12 miesięcy to zwali wam się 400 i wytrzymacie tak najwyżej miesiąc

    •  

      @sledzaMnie: zielonych nie bierzemy.

    •  

      @Domenico: oni sami przyjdą, bo zobaczą, że ktoś wywozi ogromne ilości ziemi
      budowę bunkra naprawdę trudno ukryć, a mieszanie w to więcej niż samego siebie to skazanie przedsięwzięcia na porażkę

    •  

      @sledzaMnie: stary jestem za ale nie zapominajmy że Polska słynie z najbardziej wyszkolonych żołnierzy na świecie z czego słynie Polska siła zbrojeniowa "GROM" tam gdzie wchodzi wszystko przejmuję w szybkim czasie i bez dużych strat w ludziach nasza Polska ziemia jest jedyna tak doskonałą na świecie społecznością nie wliczając w to polityków bo tych k#@# to nienawidzę bo przez nich w życiu codziennym mamy schody a w czasie wojny zapraszamy nad podkarpacie ponieważ większego i lepszego terenu do obrony nie ma później zaczelibyśmy powoli szturmem odbijać pozostałe części kraju możliwe że odzyskalibyśmy nasze dawne rodzinne strony takie jak Kijów Litwa i inne. Więc w czasie wojny zgrajmy się kochana Polsko i zniszczmy najeźdzcę i jego sojuszników...

  •  

    Co zrobisz jak wybuchnie III wojna światowa ?
    Konwencjonalna czy nuklearna?

    Konwencjonalna - w ramach protestu, dla odmiany od narodowej tradycji i aby dokuczyć naszym politykierom którzy na pewno będą "zagrzewać Polaków" do walki z jakiegoś bunkru gdzieś z u$a czy Brytanii... wywieszę białą flagę i zrobię gest Kozakiewicza w stronę Warszawy.
    Zresztą i tak nie mam pozwolenia na broń, a jak by komuś przyszedł idiotyczny pomysł wcielenia mnie do armii (nigdy nie byłem w wojsku a teraz jestem trochę za stary) to i tak wolał bym nie być mięsem armatnim... więc dezercja wchodzi w rachubę.

    Nuklearna - owinął bym się w prześcieradło i udał w stronę najbliższego cmentarza. Akurat mieszkam w strefie zero potencjalnego ataku nuklearnego, więc mnie to wsio... a znając naszych polityków / urzędników / policjantów i wojskowych to o ataku nuklearnym dowiemy się po fakcie i nie wcześniej.

    •  

      @FlaszGordon: nikt bez przeszkolenia nie wysłałby Cię na front... no chyba, że jako ostatnio deska ratunku kiedy wszyscy inni polegli

    •  

      @sledzaMnie: Za Kaczyńskiego wzywali podstarzałych lekarzy przed komisje poborowe... po władzy można się wszystkiego spodziewać i będzie robić to co jej wygodne.
      Dodatkowo jeszcze przypomnę ostatnią wojnę światową. To były inne warunki na tamten czas ale przykład warty przytoczenia, był wtedy moment kiedy pod komendę wojskową powołali wszystkie osoby powyżej szesnastego roku życia, właśnie ze względu na zagrożenie narodowe.

  •  

    Widzę, że 90% ma ten sam plan. Sp#@#?%@ić na wieś. Czyli ja zostanę w mieście bo się wojna na wichury przeniesie...

  •  

    "Najpierw dadzą mi karabin, każą równo stać,
    Potem każą załadować później oddać strzał"...

    Potem będą rozkazy i tupanie ze śpiewem pod sztandarami

    ..."Tamten frajer z drugiej strony, to odwieczny wróg,
    Rozkaz padł, rzucasz granat, on już jest bez nóg"...

  •  

    Nie wiem. Tak na prawdę nikt nie wie. Ale prawdopodobnie siedzialbym w jakiejś piwnicy przerażony.

  •  

    mysle o tym co jakis czas od dawna, co mi się wydaje:

    a) pieniądze na czarną godzinę: w postaci dolarów, euro i złotych monet
    b) bailout bag. w końcu trzeba będzie spakować i żeby stał w szafie ;) do niego nieco podstawowego sprzętu survivalowego
    c) wyrobienie i posiadanie aktualnych dokumentów (paszport, akty urodzenia, książeczka wojskowa itd) całej rodziny
    d) coś czuję, że zacznę wyrabiać sobie drugą nogę w postaci działalnosci, konto bankowe itd w jakiejś stabilniejszej gospodarce niż nasz, np. Niemcy
    e) broń. coraz mniej bezpiecznie czuję się bez broni. Albo legalnymi, albo nielegalnymi metodami, ale uważam, że powinienem jakąś posiadać.

    Co zrobię? Po pierwsze bezpieczeństwo mojej rodziny. Najlepiej z daleka od terenu działań wojennych. Potem, zależnie od sytuacji - wracać do kraju i walczyć.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

    •  

      @Saragaya: O tym właśnie mówię... Pytanie-zagadka (raczej retoryczna):
      czy gdybyście planowali kogoś napaść, to czy poinformowalibyście cel o swoich planach? Czy lepiej atakować kiedy ktoś jest gotowy do obrony, czy może lepiej go zajść od tyłu w ciemnej uliczce? Czy powinniśmy się bać kogoś kto nam grozi i wyciąga broń czy lepiej "świrować jarząbka" i ostatni raz się uśmiać zanim nas tą bronią ukatrupi? A może lepiej w ogóle o tym nie myśleć i wmawiać sobie, że nas to nie dotyczy? Czy mieliście w szkołach historię? I czy chodziliście na ten przedmiot? I jeśli chodziliście to cokolwiek do Was dotarło z tego co te głupie, stare baby (nie obrażam, prezentuję jedynie przeważające podejście uczniów do nauczycieli) biadoliły? I w końcu pytanie najważniejsze: czy Wy jako dobrzy ludzie (za jakich się ma 99% populacji) jesteście w stanie zrozumieć to, że problemem niektórych ludzi jest opanowanie państwa ościennego w 48 godzin, a nie jak z ich planów wynikało - miało to zająć max 32 h?
      Droga koleżanko, wojna jest najbardziej realna, kiedy zbliżamy się do pokoju...

    •  

      @Bytomianin: Dzisiaj - nie. Za miesiąc - być może. W najbliższym stuleciu - na pewno.

    •  

      @FrontemDoKlienta: Wróżenie z fusów jest nieracjonalne.

  •  

    Jedno pytanie do tych wszystkich którzy twierdzą, że nie warto walczyć za nasz kraj. Mianowicie dlaczego nie warto? dlatego, że mamy, nie owijajmy w bawełnę, c!#@!wych polityków? Że na każdym kroku RZĄD nas okrada? Zgadza się, ale dlaczego tak jest? Dlatego, że zdradzili Nas Polaków wszyscy.. baa nawet sami siebie zdradzaliśmy.Poddaliśmy się , Ci co walczyli rasztę życia spędzili w więzieniu lub próbując żyć w okupowanej komunistycznje Polsce, Dlatego też uważam, że powinniśmy robić wszystko by nasz kraj znowu nie został zdemolowany wojną a potem dostał się pod okupację. Dlatego też ja gdy wybuchnie III WŚ będę starał się walczyć za swój, nasz kraj - nie za TUSKa, KACZYNSKIEGO, ZUS idt tylko za moja rodzine, przodków, za Ciebie, siebie, za każdy dzień spędzony w wolnej Polsce, za wsztstkie piękne chwile które tu przeżyłem i za te złe też.. A do tych którzy chcą uciekać czy narzekają powiem tyle.. łatwiej gadać niż coś zrobić.

    •  

      Jedno pytanie do tych wszystkich którzy twierdzą, że nie warto walczyć za nasz kraj. Mianowicie dlaczego nie warto?
      @toworel: w 2 wojnie walczyliśmy za wszystkich, którzy nas potem wydymali zostawiając ruskim. Wyszło na to, że lepiej było nie walczyć. Poza tym czy każdy musi być patriotą i chcieć ginąć za ojczyznę? Nie każdy jest.

    •  

      @animuss: walczylismy za wszystkich tylko tak naprawdę nie za siebie.. od wieków już tak jest - i to własnie, według mnie, jest główna przyczyna tego. że jest jak jest. Zgoda nie każdy musi być, nie każdy jest. Nikogo do tego się nie zmusza.

  •  

    Woda, żarcie, paliwo, wódka i kosztowności i uciekać ekspresem do Niemiec, bo w 12 godzin zamkną granice.
    Pytanie tylko po czym poznać że się zaczęło, bo jak pójdzie oficjalny komunikat, to na ewakuacje będzie za późno.

  •  

    Uciekne do Rosji, najciemniej pod latarnia.

    •  

      @thampel5: No tak, "światełko" Ci zgaśnie przy akompaniamencie ruskiego rechotu żeś taki naiwny...

    •  

      @thampel5: a z kąd pewność że na Ruskich nie najedzie USA nuklearnie lub Chiny z islamem jak w tej przepowiedni Ojca Pio czy Łucji z Fatimy wojna na karabiny i granaty może być ale nie na nuklearne bomby tego nikt z nas nie wytrzyma..
      A Niemcy i reszta chcą nas zetrzeć z powierzchni ziemi oni nas nienawidzą od czasów Mieszka I....

  •  

    "W przypadku ataku nuklearnego należy przykryć się białym prześcieradłem i powoli czołgać w kierunku cmentarza"

  •  

    Proponuję nową rangę na wypoku - bohater za śmierć na wojnie i bordo na wieki :)

  •  

    Hmm, liczy się czas reakcji. Pierwsze co bym zrobił, to skierował się w góry w stronę Czeskiej granicy. Mam tam taki przyczółek kilometrów od granicy. Tam pewnie miałbym kilka dni i kombinowałbym jak dostać się do Czech i dalej liczyłbym na pomoc przyjaciół po tamtej stronie. Nie, jestem cholernym tchórzem i nie poszedłbym ginąć na froncie.

  •  

    Pytanie do osób z Wybrzeża. Ktoś ma w zanadrzu niezapowiedzianą wycieczkę do Szwecji? Jakim sprzętem trzeba dysponować?

  •  

    Pójdę do wojska.

  •  

    Jak wybuchnie, to gram na Xboxa codzienne, aż do śmierci... Mam w dupie wojny...

  •  

    Pierwsze co bym zrobił to wyjechał na zachód od Wisły. Nawet jakby weszli Niemcy to jest to jakaś wyższa cywilizacja a nie potomkowie Wikingów.

  •  

    Hipotetyczna sytuacja: Rosyjskie wojska przechodzą przez ukraińską granicę. Następnego dnia cios przychodzi ze strony Białorusi która robi to samo.

    Co wtedy robią banki w Polsce? Dostanę kredyt na np. 5 tys złotych ?

  •  

    @ardnech 7 mies. temu - BRAWO, tak samo mysle.

    A te p@$$y co boja sie miec przy sobie bron, to mam nadzieje, ze w razie czego, pierwsze pojda do piachu.
    NIe ma wolnosci bez pracowitosci, zrozumienia i brania odpowiedzialnosci. Jak cale zycie bedzeicie chowali glowy w piasek i pozwalali aby ktos inny was bronil w zaleznosci od jego widzimisie to powodzenia. Beda was tylko ruchac jak zobacza, ze jestescie slabi albo zindyktrynowani. No ale 80 osob w tym kraju jest to co sie dziwic...

  •  

    skocze z 5tego pietra mojego bloku, bo nie chce mi sie rozkminiac jak przezyc

  •  

    Nie do konca. Ruskie przeciez tez maja tylko zawodowa armie, trudno mi sobie wyobrazic aby teraz ruskie robily wezwania do wojska aby podbijac/niszczyc swiat.
    W innych krajach tez sa armie zawodowe I albo sie chce do nich przystapic, albo nie. Nie ma obowiazku zostania miesem armatnim jako tym najslabiej wyszkolonym zolnierzem. Gdybym chcial zostac zolnierzem to bym poszedl do szkoly oficerskiej, a tak to wspieram armie moimi podatkami, tez jest to duze wsparcie I powinni to docenic.

  •  

    Zbuduję bazę z poduszek i nakryję się kołdrą

  •  

    do lasu mam blisko, ale ogólnie przygotowany nie jestem. Gdyby miało się bardzo bardzo źle skończyć to nie chciałbym w tym uczestniczyć.
    Jakieś kroki podejmę by się lepiej przysposobić. Jednak wszelkie kalkulacja wskazują, że eskalacji nie będzie , tym bardziej nie pod znakiem "A", gdyż ludziom
    trzymającym tak naprawdę władze na Ziemi, się to po prostu nie opłaca. Tak samo jak średnio opłaca się napaść na Polskę, która już od kilkunastu lat jest neokolonią.

  •  

    Kwestia tylko:
    Czy wojna byłaby prowokowana przez mendy pokroju naszego głównego szczekacza, który nagle przestał uznawać prezydenta Janukowicza i pręży muskuły których notabene nie ma, wyzywając innych od tchórzy. Czy też całkowicie od nas niezależna np. zostalibyśmy ni z gruch ni z pietruchy zaatakowani.
    Jeśli czułbym, że wojna była sprowokowana przez naszych rządzących, a dałoby się to rozwiązać drogą dialogu (ustępstw) to miałbym ich w głębokim poważaniu i nie stawiłbym się do jednostki. Jeśli natomiast wojna byłaby wynikiem nagłej nieuzasadnionej inwazji sił pragnących naszej śmierci to poszedłbym walczyć i zginął dla dobra ogółu.

  •  

    Ja na przykład załatwię sobie broń i będę bronił rodziny w czasie tej męki będę się głównie modlił do Boga.

  •  

    Jeśli wojna atomowa, to...
    mam nadzieję, że będę w epicentrum, aby później się nie męczyć.
    Druga opcja, to setki kilometrów dalej od wybuchu.
    Jednak mój region to kilkanaście jednostek wojskowych, więc nie oszukuję się.

  •  

    Moja wizja wygląda w następujący sposób.

    W razie konfliktu myślę że Polska będzie I krajem z której atakiem będzie się trudno pogodzić innym krojom (szczególnie Niemcy - i tutaj myślę że obecne działania Rosji to najwyższa pora żeby rozpocząć otwartą współpracę militarną z Niemcami, dla Rosji było by to już nie lada wyzwanie)

    Dalej uważam że moglibyśmy liczyć na "przechowanie" kobiet,dzieci i niezdolnych do walki w państwach sojuszniczych (NATO, UE). W takiej sytuacji przyjęcie no klatę Rosji pewnie odbyło by się na linii frontu w Polsce (dla innych państw na pewno było by to na rękę)

    Przy ataku na Polskę myślę że Państwa sojusznicze aktywnie włączyły by się do walki (nie z sympatii o Polaków ale ze strachu o własne losy), dlatego walką na froncie zajęli by się zawodowi żołnierze, a rekruci cywilni w ostateczności trafili by na front, zajmowali by się zapewne np. umacnianiem budynków do obrony, itp.

    •  

      @wilkor:
      Dlaczego chcesz odsyłać kobiety ?

    •  

      @JudeMason: Ponieważ większość użytkowników którzy mają rodzinę (żona + dzieci) prawdopodobnie wybrało by życie w ziemiance w lesie zamiast wojować na froncie

    •  

      @wilkor: stary jestem za ale nie zapominajmy że Polska słynie z najbardziej wyszkolonych żołnierzy na świecie z czego słynie Polska siła zbrojeniowa "GROM" tam gdzie wchodzi wszystko przejmuję w szybkim czasie i bez dużych strat w ludziach nasza Polska ziemia jest jedyna tak doskonałą na świecie społecznością nie wliczając w to polityków bo tych k!%! to nienawidzę bo przez nich w życiu codziennym mamy schody a w czasie wojny zapraszamy nad podkarpacie ponieważ większego i lepszego terenu do obrony nie ma później zaczelibyśmy powoli szturmem odbijać pozostałe części kraju możliwe że odzyskalibyśmy nasze dawne rodzinne strony takie jak Kijów Litwa i inne. Więc w czasie wojny zgrajmy się kochana Polsko i zniszczmy najeźdzcę i jego sojuszników...

  •  

    A po czym poznam, że już wybuchła? Co będzie niezaprzeczalnym dowodem, że już wybuchła? I kto o tym zdecyduje, że to już wojna światowa? Bo wg niektórych,3 wojna już wybuchła wraz z wejściem Rosji na Krym. Ciekawi mnie co w przyszłości byłoby pisane w książkach historycznych i podane jako data rozpoczęcia wojny.

  •  

    Co zrobie jak wybuchnie? ZAKOPIE!

  •  

    Ja wyłączę te gry wojenne i położę się spać.

  •  

    Mam nadzieje ze wszystkie rurko fryzurki w razie czego odważnie staną w szeregach podobnie jak to się ma na czatach w COD czy bf...

    •  

      Mam nadzieje ze wszystkie rurko fryzurki w razie czego odważnie staną w szeregach podobnie jak to się ma na czatach w COD czy bf...

      @Zdzislaw1: to doświadczenie w BF liczy się na wojnie? Kurczę a ja nie grałem...

    •  

      @geronimo80: oczywiście, że się liczy... pod warunkiem, że ktoś umie to doświadczenie wykorzystać w realu
      nie da się natomiast przenieść tego 1:1

  •  

    Kac kupę, a tak serio, gdyby rozpoczął się konflikt atomowy, to chciałbym być w centrum tego zdarzenia i nie widzieć przyszłych zdarzeń

  •  

    Dobrze strzelam na strzelnicy wiec z chęcią przydam się jako snajper

  •  

    A ja zrobię WYBUCHOWĄ IMPREZĘ z okazji wybuchu wojny! :D

  •  

    Zniosę jajko.

    pokaż spoiler Co za kolejne poj#%!ne pytanie

  •  

    Ale to chyba bardziej na mikro, a nie na główną :/

  •  

    Bodajże Einstein stwierdził, że nie wie jak będzie wyglądać III wojna światowa, natomiast z pewnością czwarta będzie na maczugi i kamienie.

Dodany przez:

avatar Miropl dołączył
95 wykopali 46 zakopali 14.2 tys. wyświetleń