• Reklamy Google

  • onyx887 +1  

    - prezesi z nadania politycznego zmieniają się co wybory(czasem częściej)
    - nietrafione inwestycje- Centralwings
    - ambicje mocarstwowe- nie mogą się politycy,-a wraz z nimi prezesi- pogodzić z myślą, że żeby LOT był rentowny ,musi ograniczyć się jako przewoźnik do lotów do wielkich europejskich lotnisk (Londyn ,Frankfurt,Paryż), ale im marzą się dalekie, nierentowne połączenia międzykontynentalne - loty Warszawa-Pekin, Warszawa-Osaka i masa innych

    z definicji wszystko co państwowe jest nierentowne ,najlepszym przykładem PKP, które tylko generuje straty

    pokaż komentarz
    onyx887
  • remulak -2  

    Obawiam się, że kolejne wydanie Twoich podręczników będą mniej radykalne: żeby daleko nie szukać GM właśnie jest w 60% nacjonalizowane. No ale USA socjalizmem stoi.

    pokaż komentarz
    remulak
  • onyx887 +1  

    @remulak
    koncern GM zbankrutował w wyniku największego kryzysu od 70 lat, "amerykańska administracja nie zamierza posiadać udziałów w firmach dłużej niż to absolutnie konieczne i będzie starała się zbyć swoje akcje tak szybko, jak będzie to możliwe", 1/3 załogi zostanie zwolniona ; z LOT-em to trochę "inna para kaloszy", firma źle zarządzana od lat nie może tłumaczyć się, że jej niskie loty są skutkiem kryzysu

    pokaż komentarz
    onyx887
  • remulak -1  

    Nacjonalizacja przemysłu i banków w USA trwa od roku i nie dotyczy tylko GM. Podawany przez Ciebie cytat mogę przebić następującym: "Administracja USA zamierza posiadać udziały większościowe we wszystkich przedsiębiorstwach które ogłosiły upadłość na podstawie Chapter 11 i nie nosi się z zamiarem zbycia tych udziałów ani dziś, anie w przyszłości". I też nie podam źródła.

    Czy rząd USA przejmuje udziały upadających firm/banków? Przejmuje. Czy posiada jest tym samym ich właścicielem? Jest? Czy to się czymś różni od nacjonalizacji? Nie różni się.

    Jeśli chodzi o Lot to jestem ostatnim który by go usprawiedliwiał, ta firma od lat jest największym hamulcem rozwoju lotnictwa cywilnego w Polsce i w jej obecnym kształcie życzę jej jak najgorzej, bo to jest ropiejący wrzód na dupie, który leczymy pudrem za pieniądze wszystkich podatników. Mówię to jako osoba od kilkunastu lat pracująca w branży lotniczej. Jedyne, z czym się w Twojej opinii nie zgadzam to zdanie, że prywatyzacja co do zasady jest rozwiązaniem wszelkich problemów, ponieważ przykłady zza Wielkiej Wody wskazują, że ten nurt myśli ekonomicznej się wyczerpał.

    pokaż komentarz
    remulak
  • szpec84 +11  

    praca w zarządzie/biurze to jest niezła fucha, zgarnia się dużą kasiorke co miesiąc, czasem cos sie podpisze, czasem nie, firma upadnie, oni jeszcze wezmą wynagrodzenia kosmiczne i ani jeden zarzut o niegospodarności nie usłyszą...Potem większość tych ludzi trafi do innych firm będą robić to samo, tzn nic i tak wielkie firmy padają, a potem tylko wzruszenie rękoma "to nie my"

    pokaż komentarz
    szpec84
  • koziolek666 +3  

    No fucha niezła... szczególnie, że za doprowadzenie do upadłości grozi odpowiedzialność karna. Z wyrokiem na koncie można co najwyżej zarządzać niewielkim warzywniakiem i to pod warunkiem, że nie będziemy startować w żadnym przetargu.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • Pan_Kierownik -3  

    Takie działanie rządzących powinno być sądzone jak zdrada. Wtedy nauczyliby się odpowiedzialności.

    Krzesło elektryczne: 31 centów. Zastrzyk: 600 - 700 dolarów, zależnie od użytej trucizny. Komora gazowa: 250 dolarów. ;)

    pokaż komentarz
    Pan_Kierownik
  • marc1nek 0  

    koziolek- można dostać wyrok za niegospodarność. A co do tego warzywniaka to wyobraź sobie, że facet z prawomocnym wyrokiem za niegospodarność zarządza teraz Miejskimi Zakładami Autobusowymi w Warszawie. Jest to rodzina naszej pani prezydent Hani Gronkiewicz. I tyle są warte wyroki jak ma się plecy. ;]

    pokaż komentarz
    marc1nek
  • kakrysa +3  

    "Po przeprowadzonej kontroli przebiegu prywatyzacji PLL LOT w 2004 roku, Najwyższa Izba Kontroli stwierdziła między innymi, że członkowie byłego zarządu PLL LOT za usługi doradcze w latach 2000-2001 otrzymali od SAirGroup w sumie ponad 1 mln franków szwajcarskich. Izba uznała, że świadczenie usług doradczych przez członków zarządu nie było zgodne z umowami o pracę i umowami o zakazie konkurencji, które zawarli z radą nadzorczą LOT. Dodatkowo, prezes zarządu na podstawie odrębnej umowy, jak poinformowała NIK, otrzymywał miesięcznie 15 tys. franków szwajcarskich. W tym czasie prezesem PLL LOT był Jan Litwiński."

    Jak myślicie, za co dostawał tę kasę? Żeby doprowadzić do jak najmniejszej wartości firmy - aby można było ją tanio kupić. Stare czasy, ale to od tego się zaczęło. A potem dodatkowo idiotyczne decyzje zarządu (w zarządzie jak zwykle ludzie, którzy "obok samolotu nawet nie stali", a z zarządzaniem też mieli tyle wspólnego co Lepper z kulturą), np. kupno wielkich zapasów paliwa w cenie, gdy ropa stała na najwyższym poziomie.
    Albo te śmieszne płacze prezesów, że muszą raty płacić za leasingowane samoloty. No coś podobnego, a kto nie musi?

    pokaż komentarz
    kakrysa
  • lamictal +3  

    Czyli kolejna firma sprzedana na części

    pokaż komentarz
    lamictal
  • remulak +11  

    Lot polskim zarządem i kilkunastoma strategiami w ciągu roku sam się doprowadził do takiego stanu.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Bartdab 0  

    sprzedana na części ? człowieku przecież ta firma właśnie upada... za grosze zawsze kupuje syndyk bo właśnie tym się zajmuje. LOt nie ma niczego poza znaną marką... może faktycznie powinni byli zmienić swój biznes na autokary :)

    pokaż komentarz
    Bartdab
  • michas116 +2  

    no właśnie chyba nie polskim tylko szwajcarskim zarządem, oni od jakiegoś czasu i tak tylko mysleli jak sprzedać tak żeby odzyskać jak najwięcej z kwoty jaką wyłożyli kupując.
    Teraz będą mogli spróbować w LOT zwiększyć kapitał (szwajcarzy sie na to nie godzili) i znaleźć jakiegoś większego partnera. Mimo wszystko wątpię żeby ktoś to uratował i zbudował jakąś konkretną pozycję, do tego trzeba by napewno dużo szczęścia, a jako że teraz będzie to znów spółka skarbu państwa to trudno liczyć na jakieś zdecydowane i ryzykowne ruchy

    pokaż komentarz
    michas116
  • klfov 0  

    Kogo to może dziwić, to firma państwowa, a więc niczyja. Klient się nie liczy, liczą się stołki, dużo stołków.

    pokaż komentarz
    klfov
  • kalmaris -1  

    Państwowa jest od kilku dni, wcześniej większościowy pakiet miał SAir Group, oni mieli decydujący głos i narobili takiego bałaganu.
    Teraz Ministerstwo Skarbu wraz TF Silesią odkupiły akcje od szwajcarskiego syndyka, więc to o czym piszesz mija się z prawdą.
    Natomiast to, że LOT wrócił do macierzy, nie oznacza oczywiście że będzie lepiej, zapobiegło to jednak całkowitemu upadkowi PLL LOT.

    pokaż komentarz
    kalmaris
  • remulak 0  

    Nie zapobiegło tyko odwlekło.

    pokaż komentarz
    remulak
  • novo 0  

    To o czym pisze klfov nie mija sie z prawda. LOT zawsze byl kontrolowany przez panstwo. Ostatnich 2 prezesow bylo wyraznie z panstwowego rozdania(po Litwinskim SLD jeszcze kogos od siebie wrzucilo, potem za PiSu tez byly zmiany). Moja starsza tam pracuje i ten temat zawsze wychodzi w rozmowach w domu jak sie zmienia prezes. Najczesciej jest 2 kandytatow, ktos ogarniety, kto zna sie na tym biznesie i ktos polityczny i najczesciej wygrywa ten polityczny. I tak to sie kreci od wielu lat, a powinni to w pelni sprywatyzowac i niech sie dzieje wola nieba.

    pokaż komentarz
    novo
  • shad +8  

    http://gospodarka.gazeta.pl/gospodarka/1,33211,3463495.html

    pokaż komentarz
    shad
pokaż 

Wykopali i zakopali (147 / 7)