Powiązane (3)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • maed 0  

    loooolz. "piękny" artykuł. polecam odwiedzić blog barta

    pokaż komentarz
    maed
  • js79 0  

    @stronger
    1. Nie zrozumiałeś mnie - 2% powinno dotyczyć popierania, a pozostała część powinna być neutralna - tak nie jest - prawie wszystko co się ukazuje w mediach o homoseksualistach to są informacje stawiające te środowiska w kontekście pokrzywdzonych/ofiar/dyskryminowanych ewentualnie pokazuje się "normalne związki gejowskie" - ale dlaczego NIKT nie jest w stanie przeprowadzić rzetelnych badań na temat np. związku między preferencjami seksualnym a skłonnością do pedofilii z uwzględnieniem homoseksualistów? Dlaczego promuje się "grzeczny" homoseksualizm zupełnie pomijając głosy jak np. "Lubiewo" pokazujące, że codzienne życie geja to często kocioł emocjonalno-wulgarno-porąbany. Przy czym najwięcej takich "nieładnych" i poniżających reakcji gej dostaje sam od innych gejów. Dlaczego takich obrazków się nam nie serwuje? Bo to nie pasuje do... propagandy. Nie chodzi o rzetelną informację - chodzi o zrobienie gejom w mediach laurki.

    2. Nie jest to kwestia jedno zdanie 2 problemy - to kwestia kultury, tożsamości człowieka, społeczeństwa - obecnie media mają na to największy wpływ - Ci którzy oleją ten fakt - przegrają i znikną ze sfery kulturowej ewentualnie uzyskają "rozmycie tożsamości" - więc również znikną

    3. Przytoczona przez Ciebie analiza tego manifestu jest średnia - faktem jest, że Rzepa jak większość gazet rzadko ma 100% faktów zgodnych z prawdą - i autor pije do tych nieścisłości doszukując się znowu "wściekłego ataku homofobów" a ZUPEŁNIE pomija meritum sprawy. A najśmieszniejsze jest to, że środowiska gejowskie (zwłaszcza te ze stanów) zachowują się DOKŁADNIE w sposób opisany w artykule.
    Spotkałem się dużo wcześniej z tym manifestem - więcej znajdziesz tutaj:
    http://www.ateista.org/?p=100

    4. Prawo pierwszych wiązań - to rzeczywiście dopiero PO fakcie, ale co determinuje zaistnienie faktu? Przykład przytoczony przeze mnie myślę bardzo dobrze ilustruje problem - gdyby nie głupota gostek prawdopodobnie NIGDY nie byłby nazywany gejem i NIGDY nie skierowałby się w tamtą stronę. Choć cóż to teraz jest tylko gdybanie.

    pokaż komentarz
    js79
  • stronger 0  

    Osobiście nie widzę popierania takiego lub innego porządku obyczajowego, zaś prezentowanie modelowych związków homoseksualnych w imię politycznej poprawności mogłoby się przerodzić w żałosną karykaturę tego modelu. Zamiast uciekać od problemu nierówności lepiej się z nim zmierzyć i przyznać, że homoseksualiści rzeczywiście są dyskryminowani na wielu polach.

    Pytasz o badania naukowe. Otóż istnieje ich całkiem niemało (skądś wziąłeś przecież swoje statystyki), problem w tym, że nie znajdziesz w nich takiej "prawdy", na którą polują media. Że homoseksualiści porywają i gwałcą dzieci, urywają głowy i jedzą ich oczy. Nic co nadawałoby się na pierwszą stronę z wielkimi białymi literami (jak E z planszy u okulisty) na czarnym tle i najlepiej niewyraźnym zdjęciem dziecka z beczki. No sory, nie ma newsa, trzeba zatem sięgać po wątpliwe (i strasznie stare) źródła, co też Rz uczyniła.

    Pytasz o grzeczny homoseksualizm kontra wypociny Witkowskiego. No cóż, ja tam rozwiązłe, pijane i zaćpane siksy z dyskoteki widziałem na własne oczy i nie ma co się podniecać, bo w każdym środowisku znajdą się tak szumowiny jak i jednostki wybitne. A najwięcej jak zwykle tych przeciętnych, zwykłych ludzi. Ot, rozkład normalny. Nie zauważyłem też również pogardliwych czy poniżających stosunków panujących między homoseksualistami (może nie znam ich dostatecznie wielu), za to regularnie wstydzę się za moich kumpli, gdy znajdą sobie geja do wyszydzania.

    Nie daję wiary stwierdzeniu, że to homoseksualiści sami promują sobie w mediach jakiś obraz. Żaden dziennikarz by na to nie poszedł, obawiając się że podzieli los dyrektora CODN. Media informują raczej albo wtedy gdy nie da się niezauważyć imprezy tak dużej jak marsz równości, albo gdy pojawia się taki "dowód", od jakiego ta dyskusja wzięła początek.

    Masz rację mówiąc, że obecność w mediach jest istotna. Ale tam siedzą ludzie, którzy się albo bardzo boją zranienia zakłamanej pseudokatolickiej obyczajowości Polaków, albo potrafią liczyć i wiedzą, że zakłamana pseudokatolicka widownia nie kupi ich produktu. Więc sprzedaje się to co zawsze, artykuły na poziomie Faktu czy SuperExpressu. Zatem, poziom publicznej debaty mamy taki jaki mamy.

    Przytoczona analiza nie sprawia pozorów pracy naukowej. To jest blog. Całkowicie swobodna forma, autor z resztą pisze ze sporym jajem. Temat analizy - wręcz przeciwnie. Napisany ze śmiertelną powagą, okazuje się jednak łatwy do obśmiania tak skromnymi środkami jak G.o.o.g.l.e.
    A propos tematu artykułu, czyli zaistnienia w świadomości - te metody stosują absolutnie wszyscy, od sprzedawców ubezpieczeń, przez kandydatów na prezydentów, aż po scientologów, więc cóż zaś? To co zwykle - wielkie napisy i straszenie gejem. Na ludzkich lękach żerować najłatwiej.

    Ostatni akapit - przysięgam. Fałszywie zakładasz, że w pewnym momencie życia gość dokonał wyboru, czy to przez trudne doświadczenia własne czy to przez rzut monetą. To nieprawda wynikająca, bez obrazy, z niewiedzy. Nie ma wyboru, chyba tylko taki, że albo podążasz za naturalną dla siebie seksualnością, albo narzucasz sobie kaganiec wzorców kulturowych i siebie tłumisz. Wiesz co powiedziała mi kiedyś znajoma? Że nienawidzi się budzić. Nienawidzi świata, ludzi, a najbardziej siebie. Codziennie rano chce przestać istnieć, bo nie zniesie kolejnego dnia pokazywana palcem i znieważana. Myślisz, że gdyby wybór był możliwy, zostałaby lesbijką?

    pokaż komentarz
    stronger
  • js79 0  

    @stronger
    Sam widzę wpadasz w ten schemat mówienia o homoseksualistach jaki IDEALNIE pasuje do tego artykułu. Wkładasz w usta (swoich?) przeciwników - a więc także i moje jako kontr-rozmówcy - słowa, których ja W ŻADNYM RAZIE nie mam zamiaru popierać i miękko przechodzisz do kontrargumentacji nie mojego stanowsika ale chwilę wcześniej zaprezentowanych stereotypów:

    No po prostu normalnie ręcę opadają. Ja się pytam kto wysnuwa tu takie twierdzenia? KTO?!? No po prostu nóż się w kieszeni otwiera.

    Wychodzi, że jakby nie rozmawiać o homoseksualistach czy o publikacja pro-homoseksualnych to w odwecie dostanie się w twarz, że jest się faszystą. Tak jak np. ostatnio w "niewinnej" rozmowie o jakimś wydarzeniu kulturalnym "pierwszy gej polski" nazwał wszystkie osoby o konserwatywnych poglądach FASZYSTAMI. Oczywiście chwilę później obrócił rozmowę w ton żartobliwy mówiąc, że do wszystkiego trzeba mieć dystans. Efektem jest to, że w media idzie informacja, że
    1. konserwatywny=faszysta
    2. tak naprawdę nie wolno atakować tej wypowiedzi bo to przecież w tonie żartobliwym było
    3. pan "pierwszy gej" to tak naprawdę równy koleś i bardzo fajny facet - sorki - ale nikogo, kto innych nazywa faszystami nie mam zamiaru uważać za fajnego kolesia. Jest coś takiego jak "Prawo Godwina" i jednym z jego podstaw było to, że z takim człowiekiem zrywało się kontakt i nie wchodziło w dalszą dyskusję. Problem polega na tym, że homoseksualiści są jedynymi, którzy swoich przeciwników oblepiają etykietką faszysty/nazisty/itp. itd. i... dalej to oni mają prawo głosu, a nie ci, którzy zostali zmieszani z błotem.

    Podczas gdy prawda jest taka, że faszyzm dla każdego prawie człowieka przeciwstawiającego się propagowaniu homoseksualizmu jest większym syfem i obrzydliwością niż sam homoseksualizm. Takie porównania są nieludzkie.

    Uważam się za normalnego faceta. Tyle tylko, że widzę, że nasza tożsamość, samoświadomość zaczyna zchodzić na psy, zaczyna się poddawać propagandzie, która przypłynęła z Zachodu. Uważam, że pewnie i tak zwycięży "gorszy pieniądz" ale nie mam zamiaru oddać (i wielu innych których znam) tego pola łatwo - może coś wartościowego się jednak zostanie na tym świecie.

    A co do atakowania - brutalnego, chamskiego, pozbawionego podstaw - to przykre jest to, że to właśnie tego typu ataki nakręcają agresję wśród co prymitywniejszych ludzi. To co się dzieje na arenie Unii Europejskiej to moim zdaniem jest obecnie dokonywanie rytualnego medialnego mordu na Polsce i Polakach w imię walki o "prawa" (bo o przywileje raczej chodzi) homoseksualistów. Efekt jest taki, że przytoczę rozmowę z tramwaju, że pojawiają się głosy: "Jak czytam jakim jestem sk%#!ielem dla gejów to mam ochotę znaleźć jakiegoś i dać mu w mordę". Mam nadzieję, że nikomu w Polsce nie puszczą nerwy i nie dojdzie do jakichś bezsensownych sytuacji. Bo nie o to chodzi. Polska NIE JEST nietolerancyjna dla gejów. To co pisałeś wcześniej dotyczy przecież także par heteroseksualnych mieszkających razem. Ale to już temat na dużo dłuższy tekst

    pokaż komentarz
    js79
  • stronger 0  

    > Sam widzę wpadasz w ten schemat mówienia (...) No po prostu normalnie ręcę opadają. Ja się pytam kto wysnuwa tu takie twierdzenia?.

    To była hiperbola. http://pl.wikipedia.org/wiki/Hiperbola_%28teoria_literatury%29
    Nie poznałeś się.

    > Wychodzi, że jakby nie rozmawiać o homoseksualistach czy o publikacja pro-homoseksualnych to w odwecie dostanie się w twarz

    No właśnie. Zastanówmy się jak wyglądają takie rozmowy. Z tego co widzę i czytam, to zawsze są to tylko dwa sposoby "rozmowy". Albo relacje z imprez, których wręcz głupio byłoby niezauważyć czy zignorować, albo straszenie gejem ludojadem, jak w Rz, oparte na wątpliwej jakości źródłach naukowych. Widzisz jakąś inną ścieżkę dialogu? Ja nie widzę.

    Masz spory ładunek osobistej niechęci do gejów, może nawet nienawiści. Jawnie nazywasz ich "gorszym pieniądzem", uważasz zatem za coś gorszego. Podejrzewam, że autor artukułu, o którym dyskutujemy miał podobne podejście do homoseksualizmu. Przy takim natężeniu strachul, lęku, obaw i niechęci bardzo trudno jest przekazać drugiej stronie kilka prostych zdań jak choćby "Tym się nie można zarazić" czy "To nie jest kwestia wyboru".

    Pozwól, że pominę akapit o tym jak bardzo atakowany się czujesz i że Polska nie jest nietolerancyjna oraz że zła Unia Europejska chce dokonywać jakichś mordów (cokolwiek miałoby to oznaczać). W ramach eksperymentu myślowego polecam Ci jednak zamienić w szystkich swoich i moich wypowiedziach słowa gej i homoseksualista na "osoba o zielonych oczach" albo "osoba poniżej metra-siedemdziesiąt", to zobaczysz co jest istotą problemu, i czego brak wywołuje tak silne emocje. Zobaczysz również jak silne są fałszywe przekonania względem mniejszości.

    pokaż komentarz
    stronger
  • js79 0  

    @stronger
    Skąd wysnuwasz twierdzenia o mojej nienawiści?
    znowu też widzę nie potrafisz czytać ze zrozumieniem. Gdzie nazywam gejów "gorszym pieniądzem"? "Gorszy pieniądz" to IMHO większość zachodniej kultury - nie geje.

    Co do kwestii o badaniach naukowych. NIE MA - jak wspominałem - badań nt. relacji homoseksualizm -pedofilia (chociaż są nt. heteroseksualistów i w odniesieniu do innych zjawisk psychicznych/psychologicznych). Nie ma bo wszelkie tego typu badania są "ucinane".

    Co do "tego się nie wybiera" - skoro tak to powiedz mi dlaczego udaje się ludziom "wyjść" z homoseksualizmu. Znowu tu jest temat rzeka - grupy wsparcia dla osób chcących zmienić siebie z najostrzejszymi atakami spotykają się ze strony środowisk gejowskich. Zarówno u nas jak i w USA dla przykładu. Skąd ten paradoks, że tego się nie wybiera, ale można się wyleczyć?

    PS. poprawiłem wcześniejszy komentarz - wypadło mi słowo "medialny" z "mordu na Polsce" - bo jest to w istocie mord medialny - tak zaciętych, zajadłych i odstających od rzeczywistości opinii jakie są publikowane o nas na Zachodzie nie znajdziesz w żadnym innym kontekście. Nie da się z tym walczyć i nie da się obronić. Pozostaje mieć nadzieję, że czas to wszystko zmiecie

    pokaż komentarz
    js79
  • morning_stiffy 0  

    Oczywiście, że są badania nt. relacji homoseksualizm-pedofilia. Zapraszam:

    http://www.internationalorder.org/scandal_response.html
    http://psychology.ucdavis.edu/rainbow/html/facts_molestation.html

    Lub na blog:

    http://licorea.pl/bart/blog/2007/02/24/homoseksualisci-pedofile-i-biedne-dzieci/

    pokaż komentarz
    morning_stiffy
  • m_wod 0  

    protokoły mędrców love parade

    pokaż komentarz
    m_wod
  • js79 0  

    hmm... no proszę nie widziałem tych badań. Znany mi tylko był nieoficjalny felieton porównujący ilość zgłoszeń dotyczących pedofilii na chłopcach i dziewczynkach w kartotekach policyjnych.

    Wystarczającym sformułowaniem jest "osoba molestująca dzieci ma szansę 17 razy bardziej być homoseksualistą niż heteroseksualistą". Oczywiście ABSOLUTNIE nie należy wyciągać stąd wniosków, o identycznej zależności odwrotnej. Jednak pokazuje, że pewna zależność istnieje.

    pokaż komentarz
    js79
  • morning_stiffy 0  

    Te badania takiej zależności nie potwierdzają. Mówią za to, że procentowy udział homoseksualistów w molestowaniu dzieci jest bardzo zbliżony do ich procentowego udziału w społeczeństwie.

    Bardzo często przyjmuje się mylne założenie, że jeśli mężczyzna molestuje chłopca, oznacza to, że jest homoseksualistą. Tymczasem, cytuję:

    Częściej wybierali na swe ofiary chłopców niż dziewczynki, ale z powodów niezwiązanych z orientacją seksualną: “czują pociąg do dzieci, gdyż identyfikują się z nimi i w pewnym sensie sami chcą pozostać dziećmi(…) Widzą chłopca jako reprezentację ich samych(…) Ci sami ludzie nie są zainteresowani związkami homoseksualnymi z dorosłymi, a wręcz często wyrażają silną niechęć do innych mężczyzn”. Wśród pozostałych 92 badanych posiadających “dorosłą” orientację seksualną, acz angażujących się w kontakty z dziećmi, 70 określiło się jako heteroseksualni, pozostałych 22 — jako biseksualiści (aczkolwiek każdy z tej dwudziestki częściej angażował się w kontakty z kobietami niż z mężczyznami).

    pokaż komentarz
    morning_stiffy
  • stronger 0  

    morning_stiffy cytował z Polityki, nr 23 z 9 czerwca 2007.

    > Co do kwestii o badaniach naukowych. NIE MA - jak wspominałem

    W tejże Polityce znajdziesz również odwołania do prac R. Fassinger (1991), L. Kurdek, Z. Lwa-Starowicza (2002), J. Becker i J. Hunter (1997), D. Kimmel i I. Weiner (1995), Whitam (1993). Na przyszły raz pamiętaj, js79, że to na twierdzącym leży ciężar dowodu.

    > Co do "tego się nie wybiera" - skoro tak to powiedz mi dlaczego udaje się ludziom "wyjść" z homoseksualizmu

    To "wyjść" z homoseksualizmu polega głównie na wzbudzaniu silnego poczucia winy, najczęściej w kilku kierunkach jednocześnie - wobec siebie i wobec boga. Działanie takie skutkuje w przejście w homoseksualizm tłumiony.

    > Skąd ten paradoks, że tego się nie wybiera, ale można się wyleczyć?

    To zdanie dało mi dużo do myślenia. Zastanawiam się w jaki sposób dotrzeć do nieświadomych, że to nie tylko nie jest choroba (leczy się choroby), ale także jakakolwiek próba zmiany jest po prostu bezcelowa. Co powiedziałbyś gdybym zapytał Cię "czy próbowałeś wyleczyć się z heteroseksualizmu?". Takie pytanie brzmi kretyńsko, prawda? Równie kretyńsko jak np "czy próbowałeś zmienić sobie kolor oczu?". Wydaje mi się, że najlepszą bronią z homofobią jest po prostu rzetelne i spokojne informowanie osób zainteresowanych dyskusją. Przyczynia się do tego nasza rozmowa tutaj, choć wiem, że niknie ona wśród dezinformacji i fałszywych przekonań, których pełno wokoło.

    Tak na marginesie, daj sobie spokój z darciem szat na temat medialnego czy jakiegokolwiek innego mordu na Polsce. W ten sposób możnaby mówić, że tu, w Irlandii następuje ekonomiczny mord na irlandzkim browarnictwie z powodu importu piwa z Polski.

    pokaż komentarz
    stronger
  • js79 0  

    @stronger
    Jakto nie da się promować?!? A czymże jest ten tekst jeśli nie zbiorem propagandowych metod mających na celu właśnie promowanie homoseksualizmu?

    Sami geje mówią, że homoseksualne skłonności posiada ok 2% ludzi (chociaż dane medyczne mówią o ok 0.8 %) jeślibyśmy mieli mówić o równouprawnieniu to także w sferze informacji - czyli 2% (2/100) informacji powinny dotyczyć w jakiś sposób popierania homoseksualizmu - a tak nie jest. W zasadzie KAŻDA informacja publikowana w mediach jest PRO-gejowska i ANTY-"homofobiczna". Jeśli dołoży się do tego, że w informacjach słyszanych/czytanych codziennie ok 10% stanowią informacje o gejach (czyli także dużo więcej) to mogę stwierdzić, że mamy do czynienia z bardzo ostrą formą medialnego wywierania nacisku nic nie mającą wspólnego z równouprawnieniem.

    Co do tego, że gejem nie można zostać. Istnieje w psychologii coś takiego jak "prawo pierwszych wiązań" - coś, czego doświadczyłeś będąć młodym człowiekiem wywiera na Ciebie wpływ na całe życie. Stąd jest bardzo silny opór ludzi "hetero" przed tą propagandą (mój także). Po prostu są duże szanse, że młody człowiek zachęcany tą wszechobecną retoryką, wskutek wcześniejszych działań (szokujmy tak długo aż to przestanie szokować) pozbawiony naturalnych odruchów (jakim jest np. wstyd czy zniesmaczenie) stwierdzi, że "spróbuje" i.. tak mu zostanie skrzywiając sobie życie z powodu głupiego zgrywu na koloniach.

    Jako przykład podam jednego gościa z mojego rodzinnego miasteczka, który IMHO był może trochę dziwny, ale całkiem poza tym normalny. Na obozie wakacyjnym w 8 klasie (podobno - to są plotki chodzące po mieście) miał on po pijaku pokazywać innym chłopakom "jak się trzyma rękę do onanizowania". Do gościa przylgnęła ksywka "pedał". Wyjechał wprawdzie z miasteczka, ale słyszałem, że jest "pełnoprawnym" gejem - on chłopak, który też ganiał za dziewczynami zanim nie został skreślony przez znajomych. Czy byłby nim gdyby nie ten wygłup? Czy jest teraz szczęśliwy?

    Śmiem twierdzić, że wskutek propagandy homoseksualnej więcej może być przypadków gdy dzieci/młodzież będzie chciała sobie "poeksperymentować". Myślę też, że efekty takich eksperymentów nie będą raczej wesołe.

    pokaż komentarz
    js79
  • stronger 0  

    Co do tego tekstu, to całkiem przypadkowo, znalazłem w sieci blog, którego autor zabawił się w dziennikarza śledczego: http://licorea.pl/bart/blog/2007/06/17/rzepa-wykryla-tajne-plany-gejow/
    Wynik śledztwa jest dość zabawny (jak dla mnie).

    Dane medyczne mówią o raczej stałych wartościach populacji, max do 4%, zależnie od stopnia uświadomienia społeczeństwa - w społeczeństwwawch opresyjnych homoseksualizm bywa nieuświadomiony. Żąglowanie procentami, które popełniłeś, jest może efektowne, ale ma się zupełnie nijak do istoty problemu, jakim jest faktyczne równouprawnienie. Innymi słowy - jaki wg. Ciebie procent newsów o homoseksualistach byłby adekwatny do ich nierównych praw?

    > 2% (2/100) informacji powinny dotyczyć w jakiś sposób popierania homoseksualizmu

    Jedno zdanie, dwa różne problemy. Po pierwsze (primo - jak mawiał w niezapomnianym skeczu Gajos), 2% newsów (a nawet zapewniam Cię, mniej) wystarczyłoby gdybyśmy mieli sytuację rzeczywistego równouprawnienia. Po drugie (primo), równiesz musisz mi zaufać - nikt nie chce newsów o popieraniu homoseksualizmu, wystarczy news o poszanowaniu praw i prywatności drugiego człowieka.

    > W zasadzie KAŻDA informacja publikowana w mediach

    Przesadziłeś. Ta na blogu Wierzejskiego też? Zero tolerancji i afera z CODN, też? I cytowany artykuł (a raczej paszkwil) też?

    > mamy do czynienia z bardzo ostrą formą medialnego wywierania nacisku nic nie mającą wspólnego z równouprawnieniem

    Wiesz, równie dobrze możnaby było twierdzić, że w 89 roku Solidarność dążyła do wywarcia bardzo silnego medialnego nacisku nic nie mającego wspólnego z niepodległością.

    Wspomniane przez Ciebie "prawo pierwszych wiązań" ma zastosowanie post factum, więc nie może mieć znaczenia czy wpływu na preferencje seksualne przed rozpoczęciem współżycia. Nie możesz także mówić o zastanawianiu się nad wyborem, bo to po prostu nie prawda. Dla nikogo, kogo znam nie był to wybór - niezależnie czy to osoba homo- czy heteroseksualna. Podejrzewam, że dla Ciebie również nie był to wybór - po prostu wiedziałeś.

    Przykład jednego gościa z miasteczka, który przytoczyłeś również ma się całkowicie nijak do istoty problemu, czyli powszechnego braku równouprawnienia. Sam nawet podkreślasz, że został skreślony. Tylko dlatego, że znalazł się w tych 2 czy 4 czy nawet 0,8%.

    Poza tym wszystki pozostaje jeszcze kwestia języka jaki używany jest podczas duskusji w tym temacie. Kiedy ekologowie próbują chronić Rospudę to jest to obrona doliny. Kiedy samotne matki protestują przeciwko odbieraniu zasiłku, to jest to walka o godność, kiedy homoseksualiści twierdzą, że ich prawa są deptane to jest to propaganda. Propaganda oznacza, że ktoś propaguje. Kto propaguje i co? Skoro preferencje seksualne są czymś, co wyborowi nie podlega to komu może zależeć na propagowaniu? Czy nie chodzi przypadkiem o propagowanie strachu, niechęci, może nienawiści?

    Kiedy kupowaliśmy z moją dziewczyną mieszkanie nie było szans żeby zagwarantować nam obojgu równy udział w nieruchomości. Nie mamy również szans wspólne rozliczać się z podatków, choć prowadzimy wspólne gospodarstwo domowe. Kiedy jedno z nas musiałoby pójść do szpitala, drugie nie miałoby prawa do informacji medycznej. Gdyby w tym szpitalu nastąpiło nieszczęśliwe zejście śmiertelne, drugie nie miałoby żadnego prawa do spadku. Dlatego właśnie po drodze mi z postulatami równouprawnienia i związki partnerskie w zupełności załatwiłyby tą sprawę. A tak? Nie mamy żadnej gwarancji, którą mają małżeństwa niezależnie od tego czy się kochają czy nie, czy się szanują czy nie, czy piją i biją czy nie. Za każdym razem kiedy przychodzi wścibski listonosz, robi jakieś wtręty dotyczące naszego stylu życia. Jest upierdliwy i wymaga okazywania jakichś upoważnień z poczty na odbiór paczek dla drugiej osoby. Myślisz że mnie to nie wk!%#ia? A pomyśl co przeżywają osoby tej samej płci.

    pokaż komentarz
    stronger
  • Pork 0  

    A gdzie nasz kolega Codger? Czemuz to siedzi cicho?
    Swoja droga wkopujac co drugi dzien cos o gejach dzialamy tylko na ich korzysc, w mysl kroku 1 " mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe" :P

    pokaż komentarz
    Pork
  • Codger 0  

    Kolega Codger nie jest masochistą i nie będzie już uczestniczył w dyskusjach. Peace!

    pokaż komentarz
    Codger
  • stronger 0  

    Macie ciężką obsesję na punkcie gejów. Spokojnie, tym nie można się zarazić. Nie da się też tego "promować" (vide promocja, propaganda homoseksualizmu). Nie da się i nie ma sensu tego leczyć. To po prostu jest. Albo w tym jesteś albo nie. Dajecie się wrabiać w efekt wytworzony przez tzw. hałaśliwą mniejszość podczas gdy przytłaczająca większość osób homoseksualnych pragnie dla siebie i swoich partnerów tylko jednego - ŚWIĘTEGO SPOKOJU.

    pokaż komentarz
    stronger
  • Styles 0  

    'Nie trzeba dodawać, że grupy będące na marginesie tego, co jest do przyjęcia takie jak NAMBLA (północnoamerykańskie stowarzyszenie mężczyzn kochających chłopców) nie mogą brać żadnego udziału w takiej kampanii. Podejrzani o molestowanie dzieci nigdy nie wyjdą na ofiary.'
    A od kiedy to pedofilie utozsamia sie z homoseksualizmem?

    pokaż komentarz
    Styles
  • pzt2 0  

    "Krok 1: mówcie o homoseksualistach i homoseksualizmie tak często i tak głośno, jak to możliwe"
    widać że Giertych, Bosak, Orzechowski i reszta odrobili lekcje :-)

    pokaż komentarz
    pzt2
  • aqua 0  

    Wykop za ten komentarz xD

    pokaż komentarz
    aqua
  • marcing 0  

    Eee tam, mi to wygląda na takie gejowskie "protokoły mędrców syjonu".

    pokaż komentarz
    marcing
  • M461K 0  

    jasne marcing , a po za tym nawet jak są podrobione to jak geje działają?? Podobnie...
    Po tym artykule wysłał bym ich do gazu...

    pokaż komentarz
    M461K
  • feuer-fest -1  

    wszystkich?

    pokaż komentarz
    feuer-fest
  • marcing -1  

    Ja do gazu nikogo bym nie wysłał, ale chętnie skopałbym po ryjach faszyzujących idiotów.

    pokaż komentarz
    marcing
  • dandys997 0  

    Dokładnie. Nawet, jeśli tekst nie jest takim "gejowskim protokołem mędrców syjonu", to doskonale charakteryzuje kierunek działania propagandy homoseksualnej.

    pokaż komentarz
    dandys997
  • feuer-fest 0  

    chrakteryzuje metody działania każdej kampanii społeczniej niezależnie czy jest to pij mnieko bedziesz wielki czy pedały nie sa złe. dla mnie to zaden szok...

    pokaż komentarz
    feuer-fest
  • bartymeusz 0  

    Stara sztuczka..

    Jeśli 100 razy mowi sie ze falsz jest prawda, to za 101 juz nia sie staje. Historia zna takich wiele przypadkow, np 80% społ. polskiego sadzi ze obozy
    zaglady w Polsce byly rosyjskie, itd.

    Kroczek po kroczku, kroczek po kroczku, kroczek po kroczku,kroczek po kroczku,kroczek po kroczku.

    pokaż komentarz
    bartymeusz
  • stream 0  

    "np 80% społ. polskiego sadzi ze obozy zaglady w Polsce byly rosyjskie, itd."

    A 90% statystyk jest wyssanych z palca.

    A tak na poważnie to co ty wypisujesz człowieku? Skąd to wziąłeś? Aż się czytać nie chce...

    pokaż komentarz
    stream
  • czekista 0  

    A wiec teoria o spisku miedzynarodowego lobby homoseksualnego to prawda, ciekawe kiedy na finiu.webd.pl wszystko wyjasnia :P

    pokaż komentarz
    czekista
  • Yelonek +1  

    Ci którzy bronią gejów dali się nabrać i tyle.

    pokaż komentarz
    Yelonek
pokaż 

Wykopali i zakopali (47 / 0)