Mary Flora Bell, 11-sto letnia morderczyni

25 maja 1968 r. Mary udusiła czteroletniego Martina Browna, najprawdopodobniej bez udziału osób trzecich. Po tym morderstwie Mary, razem z trzynastoletnią przyjaciółką, Normą Bell (dziewczynki nie były spokrewnione), zdemolowały żłobek dziecięcy w Scotswood, w którym zostawiły kartkę z napisem, że zostawił ją morderca i jeszcze wróci.

  • Reklamy Google

  • wojtekToJa +12  

    Przerażające. Zderzenie dziecinnej niewinności z calym profanum dorosłego życia. Dzieci pijące alkohol, palące to już patologia i problem, przykro się na to patrzy. Z drugiej strony, zachowanie dzieci, nawet brutalne i karygodne, trzeba oceniać inaczej niż działania dojrzałych ludzi - inna świadomość, motywy, poziom moralności, przewidywanie konsekwencji własnych działań.

    W takich sytuacjach, zadanie pytania " Gdzie byli jej rodzice" to jednak za mało.

    pokaż komentarz
    wojtekToJa
pokaż 

Wykopali i zakopali (29 / 0)