:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    Wniosek jest taki, żeby nie mieszać DXM z rosołkiem.

  •  

    pokaż komentarz

    To nie są "legalne narkotyki". Gdyby zbanować w aptekach wszystkie leki, które jak się weźmie ich 20x tyle co powinno dają jakieś dziwne efekty to by mało co sie ostało. Tak czy siak wykop.

    •  

      pokaż komentarz

      Nawet kofeina i glukoza mogą dać nieźle w czapę. Wychowywanie kolejnego pokolenia niemądrych dzieci jest tym właściwym problemem.

      Zasłyszane w aptece - dwie siksy w wieku późnogimnazjalnym:
      "to co? Ako?", "No, dwie paki"

    •  

      pokaż komentarz

      Zwykła gałka muszkatołowa ze spożywczaka potrafi nieźle pierdzielnąć (polecam opisy na hyperreal, sam nie próbowałem).
      I wspomniane '4 kubki kawy'. :) Opinia jest taka (właśnie na hyperrealu), że jazda jest bardzo zbliżona do tej po amfetaminie. Zwykła kawiusiaaa. :)

    •  

      pokaż komentarz

      Tak, ale heroina też lekiem na kaszel, a przyjmowane przez ćpunów ilości wykraczały poza zalecenia lekarzy.
      Opium to lek na astmę.
      Kokaina przeciwbólowy.
      Marihuana zwiększający apetyt.

    •  

      pokaż komentarz

      Zresztą w (H)Ameryce jest podział na legal drugs (legalne leki) i illegal drugs (nielegalne leki). Mówi się "war on drugs". Nawet ich agencja do walki z narkotykami (DEA) nazywa się Drug Enforcement Administration.

      Oni przynajmniej nie oszukują ludzi, że jest jakaś różnica między lekomanem, narkomanem, a alkoholikiem (choć tu akurat oni też mają pojęcie alcoholic).

    •  

      pokaż komentarz

      No i nie można zapomnieć o "złym" i nadal legalnym Tantum Verde.

    •  

      pokaż komentarz

      w hameryce przeciętna rodzinka ma w domu parę rodzajów tabletek na sennych,uspokajających i przeciwbólowych..

  •  

    pokaż komentarz

    O kurczaczki, to Ci się porobiło, nigdy nie brałem niczego halucynogennego i chyba dzieki Tobie nie mam zamiaru ;P
    Ps. Swoją drogą bardzo dobrze napisany artykuł, przyjemnie sie czyta, czulem sie jak dziecko czytajace ksiazke i nie mogace sie doczekac dalszych poczynan głownego bohatera ;D

    •  

      pokaż komentarz

      DXM w aptece kosztuje 5,10zł za 15mg*30tabl (450mg)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja to wam powiem, że niektórzy biorą acodin żeby osiągnąć OOBE. Da się to zrobić bez tabletek - "na sucho" - ale to nie jest takie łatwe. Dla niewiedzących Out Of Body Experience jest wyjściem duszy z ciała, doświadczenie poza ciałem. Dosyć ciekawy temat, ale rozpisywać się nie będę :P

      http://pl.wikipedia.org/wiki/OOBE

    •  

      pokaż komentarz

      Dobra reklama dźwignią handlu =)

    •  

      pokaż komentarz

      @Jackaal
      Próbowałeś z DXM? Ja ćwiczę bez i parę razy już "latałem" :D

    •  

      pokaż komentarz

      OOBE to takie efekty zażywania dragów bez zażywania dragów (chyba że ktoś sobie dopomaga ;p).

    •  

      pokaż komentarz

      Ja wrzucałem acodiny nie raz są po nich dobre i złe jazdy. Raz wrzuciłem 30 wypiłem do tego 4 piwka i niestety poszedłem szukać chrustu na ognisko na drzewo z którego spadłem. Co prawda to nie było miłe ale mnie nie odrzuciło. Innym razem wkręciło mi się że zaraz umrę. Czułem się fatalnie ale jakoś przeżyłem. Nie raz mnie swędziało, ale da się to przezwycięzyć wystarczy nie myśleć o tym albo przypalić MJ i przejdzie. Mój rekord z DXM to 34 tabletki acodin i 1l wina swojaka. Nie jestem jakiś pro ale laikiem też nie jestem. Po prostu tę banie trzeba zrozumieć i nie zniechęcać się do niej po 1 czy 2 razie. Jak ją zrozumiesz i spróbujesz jakoś kontrolować to będzie wszystko ok. Jak jej spróbujesz i naprawdę doświadczysz co to jest DXM to nie zostawisz tego tak o bez odzewu. Prędzej czy później znów sięgniesz po aco. Bo to jest fajne, można po tym poznać dogłębnie siebie świat oraz poczuć się inaczej zupełnie inaczej. A to że ten artykuł znalazł się na wykopie niestety jest przykre gdyż przez to coś takiego jak DXM zdobywa rozgłosy i jakieś małolaty które pomyślą ze to "fajna bania" spróbują tego i później przeczytamy w gazecie że przez Acodiny dwoje uczniów gimnazjów wylądowało w szpitalu na płukaniu żołądka. A tak o tym wiedzieli tylko Ci co mieli o tym wiedzieć oraz Ci którzy byli na to gotowi bo szukali tej informacji, a nie ona sama do nich przyszła.

    •  

      pokaż komentarz

      thegoodfather: czlowieku, zamiast cpac to gowno, wzialbys sie do roboty i zaczal zarabiac na porzadne narkotyki, mam na mysli kokaine.

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrze nasz ojciec prawi, co prawda nie popieram twoich poczynań narkotykwych ale twoja uwaga na końcu posta była jak najbardziej trafna... + za to, bo tak samo to widze ;)

    •  

      pokaż komentarz

      SrebrneKonto widzisz jest też pewna różnica być d#%%$em i wydawać po 300zł na ćpanie a wydawać 6zł i mieć wystarczającą banie, a nie p%%$#$!ić się z szukaniem dobrego koksu, a i tak na marginesie jak pałkarnia doj#$ie cię z paczką acodin to masz wyj#$ane a z gietem koki to już nie ma tak fajnie. Dlatego niech każdy wrzuca co chce i byle z głową. Wszystko jest dla ludzi, byle umieli myśleć. A i jeszcze po co napędzać mafii pieniędzy? Niech sobie lepiej już zarobi SANOFI-BIOCOM POLSKA a w tym polacy produkujący to :) tym samym zmniejszam bezrobocie w dobie kryzysu.

  •  

    pokaż komentarz

    Gozdzikowa to dopiero ma tripy po polopirynie :)

  •  

    pokaż komentarz

    W dzisiejszych czasach piwo służy nastolatkom tylko do popijania acodinu ...

  •  

    pokaż komentarz

    Opowieści narkomana, tego jeszcze nie było ^^
    Narkotyk go zaskoczył, teraz pewnie spróbuje innego narkotyku, aż znów pojawi się podobny efekt ...

  •  

    pokaż komentarz

    Trzeba być naprawdę żałosnym i wielce ograniczonym umysłowo, by, nie mając żadnych problemów, ot tak sobie eksperymentować z ćpaniem dragów, czy lekarstw w ramach rozrywki.
    A na koniec zbawianie ludzkości, opowieści o tym, jakie to wszystko straszne. Jak się jest głąbem, to nie ma ratunku.

    •  

      pokaż komentarz

      Trzeba być naprawdę żałosnym i wielce ograniczonym umysłowo, by, nie mając żadnych problemów, ot tak sobie eksperymentować z ćpaniem dragów, czy lekarstw w ramach rozrywki.
      Moim zdaniem, trzeba być bardzo ograniczonym, żeby uważać, że do ćpania potrzebne są jakieś problemy i nie może ono służyć rozrywce. Jednych bawi jazda na rowerze, innych ćpanie, nikomu nic do tego.

    •  

      pokaż komentarz

      niewielu (choc zapewne zdarzaja sie) jest ludzi ktorzy braliby psychodeliki dla rozrywki, trawe czy fete to tak, ale nie srodki calkowicie zmieniajace stan umyslu jak grzyby, lsd czy kaktusy.

    •  

      pokaż komentarz

      ghostface, przyznaj, że rzadko, lub prawie nigdy nie spotykasz się z tekstami o nawróconych rowerzystach, czy kolarzach, którzy zmarnowali sobie życie jazdą na rowerze, zrozumieli swój błąd i na koniec przestali jeździć na rowerze.
      Natomiast co chwilę pojawiają się wzruszające opowieści okrutnie doświadczonych przez życie ludzi, którzy spróbowali narkotyków, wylądowali na ulicy, udało im się wyjść na prostą i przestrzegają innych przed wybraniem złej drogi.

    •  

      pokaż komentarz

      Zawsze możesz pod samochód wpaść na tym rowerku ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jak masz pecha to nawet w drewnianym kościele Ci cegła na głowę spadnie. Możesz też się potknąć na chodniku, przewrócić i złamać sobie kark.

    •  

      pokaż komentarz

      ShotgunXC, czemu tak negujesz napisanie tego tekstu?
      Hyperreal to 'serwis' do opisywania swoich tripów, są ich tam setki. Koleś przesadził i napisał o tym, dodając, że dla niego to było 'za mocne' przeżycie i kończy.
      Ja kolesia nie popieram, dobrze wiedział w co się pakował, rozumiał zagrożenia itd. Ale nie ma potrzeby 'negować' jego historii i przeżyć.

    •  

      pokaż komentarz

      Kto normalny bierze psychodeliki, jak się czuje źle? One potęgują one uczucie, które było tuż przed wzięciem, i każdy o tym chyba wie.
      PS. Marihuana to też psychodelik.

    •  

      pokaż komentarz

      ShotgunXC: ale autor nie zmarnował sobie życia, tak jak piszesz, więc o co ci chodzi? Jego ćpanie, jego sprawa. Jak dla mnie bardzo dobra inicjatywa, takie eksperymenty. Dobrze by było zapisywać z dnia na dzień efekty i szczegóły. Inne stany świadomości to bardzo ciekawy temat, nie ma co ukrywać, więc nie dziw się, że ktoś się za to zabiera.

    •  

      pokaż komentarz

      rasta, ja nie neguję ani tego konkretnego tekstu, ani innych podobnych tektów.
      Ja po prostu potępiam tego typu samodestrukcyjne zachowania, a nagłe nawrócenie poprzedzone zdziwieniem, przejrzenie na oczy, gdy taka osoba zauważa, że robi się nieciekawie, wywołuje we mnie pusty śmiech. Bidulek nie zdawał sobie sprawy, że szprycowanie się lekami bez potrzeby może negatywnie wpłynąć na organizm.

      jarzabek, dla Ciebie halucynacje spowodowane zatruciem środkami oddziałującymi na nasz mózg są innym stanem świadomości, dla mnie jest to po prostu ćpanie. Żyjemy w takim, a nie innym świecie, w którym nie doświadczymy biegających różowych słoni, czy jednorożców i jeśli ktoś nie może się z tym pogodzić, to ma poważny problem z głową.

    •  

      pokaż komentarz

      Yhm. Bardzo uczciwie.
      Ktoś robi coś czego nie popierasz (upija się, upala, zaćpywa do nieświadomości). Ale gdy ktoś doznaje szoku, z dnia na dzień zdaje sobie sprawę, że robił źle, właściwie przyznaje Ci racje - robił źle i kończy z tym zabawę - parskasz śmiechem.
      Nie tolerujesz ludzi naprawiających swoje błędy?

    •  

      pokaż komentarz

      Ale on wcale nie powiedział, że się z tym nie godzi. Skoro jest możliwość takiego 'przeniesienia się' w inny świat, praktycznie bez skutków ubocznych (o ile ma się głowę na karku), to czemu nie?

    •  

      pokaż komentarz

      Żyjemy w takim, a nie innym świecie, nie biegają po nim różowe słonie, czy jednorożce i jeśli ktoś nie może się z tym pogodzić, to ma poważny problem z głową.

      a "gwiezdne wojny" oglądałeś? albo "gdzie jest nemo"? żyjemy w świecie gdzie nie ma "gwiazd śmierci" ani gadających rybek - więc czemu miliony ludzi lubi oglądać takie "bzdury"? Nie musisz wierzyć że to co widzisz to prawda, ale przyjemność oglądania/przeżywania tego stanu jest faktem.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja pamiętam opowieść kuriera rowerowego, który mówił, że po dwóch latach wszyscy w tej branży mają potwornie zniszczone kolana.

    •  

      pokaż komentarz

      rasta, nie pisałem nic o braku tolerancji, pisałem o potępianiu pewnych zachowań, a to zupełnie co innego. Bardzo dobrze, że taka osoba zdaje sobie sprawę, że źle robiła i zaprzestaje takich zachowań. I nie pisałem nic o "parskaniu śmiechem", pisałem o "pustym śmiechu", czyli uśmiechu ironicznym, z pewnym politowaniem dla takiej osoby, która żyła dobrze, ale postanowiła zgotować sobie taki los. Zrozumiałbym jeszcze sytuację: Jest impreza, ktoś coś bierze, pod presją rówieśników też tego próbuję i się uzależniam. Ale człowiek siedzi sobie w domu, nudzi się i wpada na pomysł: A poćpam sobie od dziś trochę tych tabletek, zobaczę jakie będę miał po nich jazdy, to jest dla mnie naprawdę niezrozumiałe.

      kubako, co do Gwiezdnych Wojen itp., trochę dziwne było to porównanie. Każdy sobie zdaje sprawę, że filmy, czy gry to fikcja, fajne pomysły, można sobie porozmarzać, ale żeby od razu chcieć urzeczywistnić to za pomocą halucynacji? Czy wyobraźnia nie wystarczy?

      ordynus, to albo nie umieli sobie ustawić siodełka na odpowiedniej wysokości, albo jeździli ze skrzywionymi nogami, bo ja sam jeżdząc przez pewnien okres sporo więcej od niektórych kurierów (ok. 15 tys. km w ciągu roku), zachowując przy tym odpowiednią dietę ze zwiększoną ilościa glukozaminy (bo robiąc coś wyczynowo, trzeba mieć świadomość, że organizm reaguje nieco inaczej niż przy "standardowym" trybie życia), większych problemów nie miałem. Dziwne, że ludziom otyłym, w trosce właśnie o stawy, zaleca się w ramach odchudzania jazdę na rowerze, a nie np. bieganie ;)

    •  

      pokaż komentarz

      shotgun, jak chcesz pobudzać wyobraźnię to czytaj książki, a nie oglądaj filmy. Albo w ogóle nic nie czytaj, tylko sam wszystko wymyślaj. Przecież wyobraźnia wystarczy, nie?

      Naprawdę nie widzisz pewnych analogii między oglądaniem nierealnych obrazów na ekranie, a oglądaniem nierealnych obrazów na podłodze? Film ktoś nakręcił, a obrazy generuje twój mózg poddany działaniu jakiegoś tam środka. Prawdę mówiąc ma to nawet więcej wspólnego z wyobraźnią niż oglądanie filmu, gdzie niewiele musisz sobie wyobrażać, bo wszystko jest już gotowe.

      Oczywiście nie da się zrównać filmu i doświadczenia psychodelicznego. To drugie jest dużo bogatsze i w sumie zupełnie inne. Osoba która nigdy tego nie przeżywała, spłyca je do "różowych słoni" a tymczasem jest to coś całkowitego, oddziaływującego na wszystkie zmysły, i zmieniające je w sposób niewyobrażalny. I nie mówię niewyobrażalny w sensie wielki, tylko po prostu nieopisywalny normalnym językiem i niemożliwy do wyobrażenia dla osoby niedoświadczonej.

      Generalnie to jak gadanie ze ślepym o kolorach.

    •  

      pokaż komentarz

      Tu się z Tobą zgodzę. Niestety, a może właśnie "stety", nie potrzebuję tego typu wspomagaczy, nie brałem żadnych dragów i nie planuję, toteż nie jestem w stanie powiedzieć, jak dokładnie wygląda takie "przeżycie".

    •  

      pokaż komentarz

      @ShotgunXC
      Co widzisz złego w sporadycznym zażywaniu psychodelików?

    •  

      pokaż komentarz

      W sumie nic złego w tym nie widzę. Nie ja się tym szprycuję, nie ja będę miał problemy ze zdrowiem. Wyraziłem tylko swoją opinię, że jest to głupie.

    •  

      pokaż komentarz

      Okazyjne zażywanie psychedelików praktycznie nie oddziałuje negatywnie na zdrowie.

    •  

      pokaż komentarz

      ShotgunXC w odpowiedzi na Twoją ripostę:
      No właśnie, żyjemy w takim świecie, gdzie nie ma latających purpurowych kiełbasek w lukrowanych zbrojach. Nie mówię, że narkotyki dają taką jazdę, ale jeśli halucynacje nie istnieją w naszym normalnym świecie to mogą istnieć w "innym świecie", czyli w innych stanach świadomości. Ja nie popieram żadnych narkotyków poza naturalną marihuaną, ale nie neguję tego, że dragi mogą być dla ludzi nie tylko sposobem na zabawę ale i sposobem na poznanie świata pozazmysłowego. :)

  •  

    pokaż komentarz

    zły set&setting - jak ktoś chce doświadczenia psychodeliczne uskuteczniać to lepiej udać się na łono natury, a nie jeść obiadki z rodziną :)

  •  

    pokaż komentarz

    Troche straszne, ze to opisuja dzieciaki (ferie, nie poszlismy do szkoly itp)
    Ja ogolnie nie mam nic do dragow,ale straszny jest tez fakt, ze ludzie ktorzy tam piszą komentarze jakoś dziwnie są wszyscy kiepscy z gramatyki języka polskiego...

  •  

    pokaż komentarz

    reklame dla kindercpunow zrobiliscie tylko

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarze dają do myślenia. Nie tyle treść, co poziom.

  •  

    pokaż komentarz

    Przy okazji przypomniało mi się o tym Benzydamina (Tantum Rosa)
    Nie polecam znam przypadki ostrych schiz które zmieniły ludzi życie na stałe;(

    http://hyperreal.info/node/5870

    •  

      pokaż komentarz

      Są ludzie którzy wylądowali w psychiatryku na resztę życia bo im mózg nie przetrzymał takiego "overclockingu". Opowiadał nam o tym w liceum facet zajmujący się uzależnieniami. Mówi że kiedyś po jednej z takich pogadanek gdy wszyscy wyszli na sali została jedna zapłakana dziewczyna która przyznała się że słyszy takie głosy i to już od dłuższego czasu nie che jej to przejść. Kiedyś rozmawiałem też z kolesiem któremu zawiesiła się faza ale wymodlił sobie uzdrowienie i dokładnie opisał jak ono przyszło- chyba trafił akurat w Godzinę Cudów (bardzo mało ludzi w ogóle wie o istnieniu czegoś takiego), sam to sobie skojarzyłem dopiero po długim czasie. W tym samym mieście żył też dealer który miał żółte papiery po zażywaniu grzybów także przez jakiś policja nie za bardzo miała mu jak cokolwiek zrobić aż w końcu się powiesił.

    •  

      pokaż komentarz

      Z tymi informacjami od "facetów zajmujących się uzależnieniami" trzeba uważać. Kiedyś, jeszcze w LO, jeden opowiadał, jak to po wciągnięciu bucha marihuany chłopakowi mózg odłączył się od ciała i został warzywem :).

    •  

      pokaż komentarz

      lata po internecie takie sławne nagranie gościa co niby znał Magika z Paktofoniki :P też sporo naciąganych historii przedstawia :)

      o nawet znalazłem - http://patrz.pl/mp3/bodek-o-narkotykach-cz1 :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ten co był w mojej szkole na początku powiedział że bardzo dziwi go dzisiejsze nazewnictwo. Marihuanę jako używkę to można było traktować w czasach gdy ludzie skręcali ogromne jointy i po wypaleniu tego mieli zaledwie lekkie odczucia. Dzisiaj marihuana jest zmodyfikowana genetycznie w celu zwiększenia ilości składników aktywnych, dorzucana jest do tego masa innych substancji, wbija się taką małą bryłkę do szklanej lufki i ludzie po jednym zaciągnięciu ludzie potrafią wyłożyć się nie mogąc się ruszyć (no jak chodzi o chemiki i innego typu skuny to taka jest prawda). Jak trafi się jakiś organizm który zareaguje na to w rzadko spotykany sposób (chemia ludzkiego organizmu jest czymś niezwykle skomplikowanym) to rzeczywiście może się to tak skończyć. Wystarczy że komuś skoczy ciśnienie, pęknie mu naczynie i dostanie wylewu krwi do mózgu (teraz mówi się na to udar). No i Cię matka karmi przez resztę życia wsadzając Ci łyżką jedzenie do ust...

    •  

      pokaż komentarz

      @1plastyc
      nie wierz w to, że kiedyś to po wielkim joincie ludzie mieli zaledwie lekkie odczucia :) Ludzie tak samo jeśli nie bardziej się upalali.

      Prawda jest taka, że kiedyś też były dostępne mocne odmiany, tak samo jak i teraz, tylko były rzadziej spotykane. W tej chwili łatwo dostać sensimillę, czyli odmianę żeńską hodowaną tak, aby nie doszło do zapylenia - wtedy roślina rozwija przede wszystkim kwiaty. Kiedyś oprócz czystej sensimilli można było dostać też mieszaninę zapylonych kwiatów, liści, męskich roślin - ogólnie zbiór z pola, który był słabszy.

      Niedawno był wykop ze statystykami zawartości THC od lat 60 do teraz. wpisz thc w wykopową wyszkiwarkę. O ile pamiętam

      Generalnie, jakby się nad tym zastanowić, to mocniejsza odmiana jest zdrowsza dla płuc, bo nie trzeba jej dużo palić :)

    •  

      pokaż komentarz

      @1plastyc
      "Są ludzie którzy wylądowali w psychiatryku na resztę życia bo im mózg nie przetrzymał takiego "overclockingu"."
      Najprawdopodobniej chodzi o osoby cierpiące na schizofrenie która ujawniła się po zażyciu psychoaktywnej substancji. Psychodeliki same w sobie nie wywołują chorób psychicznych.

      "Kiedyś rozmawiałem też z kolesiem któremu zawiesiła się faza ale wymodlił sobie uzdrowienie i dokładnie opisał jak ono przyszło- chyba trafił akurat w Godzinę Cudów (bardzo mało ludzi w ogóle wie o istnieniu czegoś takiego),"
      Jak wyżej. Poza tym sferę cudów zostawmy tam gdzie jej miejsce - w kościele.

      "Marihuanę jako używkę to można było traktować w czasach gdy ludzie skręcali ogromne jointy i po wypaleniu tego mieli zaledwie lekkie odczucia."
      Chodzi o palenie przemysłowej konopi z bardzo niską zawartością THC.

      "Dzisiaj marihuana jest zmodyfikowana genetycznie w celu zwiększenia ilości składników aktywnych, dorzucana jest do tego masa innych substancji, wbija się taką małą bryłkę do szklanej lufki i ludzie po jednym zaciągnięciu ludzie potrafią wyłożyć się nie mogąc się ruszyć (no jak chodzi o chemiki i innego typu skuny to taka jest prawda)."
      Żadna substancja dodana do marihuany nie wzmocni jej działania (można dodać innych substancji psychoaktywnych, ale wrażenie po takim miksie są kompletnie inne niż po zwykłej marihuanie). Chemizowana marihuana to popularny mit. A jeśli chodzi o modyfikacje genetyczną to i owszem. Krzyżuje się odpowiednie odmiany roślin po to oby uzyskać osobniki z jak największą ilością THC, taka naturalna modyfikacja genów. Dzięki temu zabiegowi paradoksalnie marihuana jest zdrowsza gdyż do uzyskania odpowiedniego efektu wystarcza mniejsza ilość suszu.

    •  

      pokaż komentarz

      @1plastyc
      wbija się taką małą bryłkę do szklanej lufki
      @czeslaaw
      Żadna substancja dodana do marihuany nie wzmocni jej działania

      Istnieje i zwie się haszysz :D, co więcej, występuje często w formie małych bryłek i rzeczywiście może powodować wyłożenie się, ale raczej w pozytywnym sensie

    •  

      pokaż komentarz

      @maxbog, ale żeś zaświecił, haszysz i marihuana to poza thc dwie różne bajki, równie dobrze można powiedzieć, że można dosypać do marihuany browna i też jest bomba nieziemska, tylko po co, jak obie substancje są droższe od gandzi?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zawsze haszyk jest droższy :).

    •  

      pokaż komentarz

      Ten człowiek proponował żeby podchodzić do niego na przerwie to chętnie z nami porozmawia o wpływie palenia marihuany i dokładnie powie nam co się z nami dzieje- był bardzo pewny siebie bo już przeprowadzał takie rozmowy. Zdawał sobie sprawę że to jest szkoła, wiadomo o co chodzi, dlatego skierował do tych palących jeden przykład: kiedy kładziesz się spać nie możesz zasnąć- i to jest prawda. Zresztą ostatnio przeczytałem o badaniach dowodzących że palenie marihuany wpływa na pogorszenie żywotności plemników.

    •  

      pokaż komentarz

      Nazywa się Leszek Korzeniecki, pseudonim: "Korzeń".

    •  

      pokaż komentarz

      "Zdawał sobie sprawę że to jest szkoła, wiadomo o co chodzi, dlatego skierował do tych palących jeden przykład: kiedy kładziesz się spać nie możesz zasnąć- i to jest prawda."

      Plastyk, jeśli chodzi o MJ to ja akurat śpie jak zabity. :)

    •  

      pokaż komentarz

      No wiadomo że na zjeździe chce się jeść i spać ale tutaj chodzi o dłuższe palenie non-stop.

    •  

      pokaż komentarz

      Zanim odpowiem, pozwól że spytam: co rozumiesz przez dłuższe palenie non-stop?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie pozwalam ;) Takie które prowadzi do problemów z zasypianiem. No nie wiem: parę tygodni, parę miesięcy...

    •  

      pokaż komentarz

      A parę lat wystarczy? zero problemów z zasypianiem, zarówno wówczas, gdy paliłem, jak i teraz, gdy już nie palę.

      Tak naprawdę, to mogą być różnice w działaniu nasennym, między sativią i indicą. Ale na pewno nie nazwałbym tego problemami ze snem.

    •  

      pokaż komentarz

      A specjalnie zadzwoniłem do znajomego, który dzień w dzień smaży przynajmniej gieta już jakoś ze 3 lata będzie. (No może nie do końca dzień w dzień, te 2-3 razy w miesiącu jest przestój, bo sprzętu nima :)). I nie ma problemów ze snem. Ja z różną częstotliwością (czasem dwa tygodnie pod rząd, czasem raz na tydzień) smażę lat 7 i też żadnych problemów. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @1plastyc lepiej nie wypisuj takich bzdur to normalne że jeden buszek może cię rozleniwić a inny lekko pobudzić wszystko jak wyżej było napisane zależy od genów roślinki. A i w życiu nie spotkałem się z problemem zasypiania po paleniu. Raczej z problemem żeby nie usnąć.

  •  

    pokaż komentarz

    ludzie zabijacie serwer ...

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe ile osób zachęcił ten wykop do spróbowania.

  •  

    pokaż komentarz

    to ja powiem tak przy okazji:
    benzydamina- goraco nie polecam!

  •  

    pokaż komentarz

    Spokojnie, jak faszystowskie państwo się dowie o tym to za chwilę zakaże (dla naszego dobra!).

  •  

    pokaż komentarz

    Przecież to czy dana substancja jest groźnym narkotykiem/ trucizną, czy lekarstwem zależy tylko i wyłącznie od przyjętej dawki. Równie dobrze można się rozpisać na temat efektów zażycia powszechnie akceptowanego alkoholu etylowego.

  •  

    pokaż komentarz

    Oj tak po prostu tragedia jak widzę te komentarze, wszyscy są ćpunami...
    Typ pisze o tripie i nie jest zielony w tym temacie (mało trafne określenie, heh), mial max bad tripa po, którym przestał i tyle. Jak chcecie mocniejsze teksty to poczytajcie sobie trip raporty z jakiś mieszanek. Ludzie leki na kaszel mają być na receptę ?! Widać po komentujących, że są jak chorągiewki na wietrze. Trochę krytyki i własnego zdania...

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe, czy ci wszyscy moraliści, którzy potępiają tego kolesia nigdy się nie upili. Alkohol ma akurat duży wpływ na psychikę jest dosyć depresjogenny, myślę, że wielu jego negatywnych skutków po prostu już się nie zauważa.

  •  

    pokaż komentarz

    ale do dupy :) bzdury jak nie wiem. informacja nieprawdziwa = zakop

  •  

    pokaż komentarz

    Trip dosyć dziwny, prawie niewiarygodny jak na DXM. Nie traktowałbym tego jako opis większości przypadków, w końcu ten człowiek brał DXM przez 2 lata i tylko raz mu się coś takiego zdarzyło. Za to autor bardzo trafnie ujął efekty w punktach - dlatego wykopię.

    •  

      pokaż komentarz

      Z Wikipedii wynika, że takie coś jest najbardziej przy DXM prawdopodobne. Cytat: "3. i 4. plateau wprowadzają możliwość wystąpienia bad tripów, czyli dosłownie "złych podróży" (gdzie doznania pozytywne są zastępowane negatywnymi)" - pewnie miał właśnie coś takiego. Poczytajcie zresztą, wpływ na mózg nieciekawy ("silny wpływ na psychikę i może powodować izolacje społeczną, problemy z pamiecią i koncentracją. Bardzo częste używanie może prowadzić do poważnych zaburzeń psychicznych.").

    •  

      pokaż komentarz

      miałem okazję spróbować i odczucia niezwykłe ale ryje czachę zdrowo... a co do pamięci to w moim przypadku działała o wiele lepiej niż zwykle

    •  

      pokaż komentarz

      "Narząd wzroku nie jest w stanie przetworzyć obrazu, halucynacje przybierają postać bardziej abstrakcyjną" to wynika z wikipedii a ten koleś miał jak najbardziej konkretne halucynacje. I co teraz? Armageddon. Bez obrazy Magnes, ale wiesz coś o DXM czy tylko czytałeś o nim na wikipedii i tak przygotowany zamierzasz polemizować?

    •  

      pokaż komentarz

      Nie sugeruj się wikipedią jeśli chodzi o kwestie kontrowersyjne.

  •  

    pokaż komentarz

    no i maly sekrecik łACOci (glownie acodinu) wyszedl.. no i teraz bedzie znowu na receptę, o ile już nie jest :)

  •  

    pokaż komentarz

    strona padła, ma ktoś mirror?

  •  

    pokaż komentarz

    widzę że to forum to jest mały światek z ich własną kulturą, słownictwem itp. spójrzcie na cytat jednego z "opowiadań". koleś w wieku magisterskim: "Dimenhydrynat z kolei testowałem w dawkach od 100 do 500 mg. Nie spodobał mi się ani trochę, efekty wizualne ma mierne, wpływ na psychikę zerowy, nieprzyjemny bodyload i tylko w miarę interesujące CEVy i halucynacje dźwiękowe..."

  •  

    pokaż komentarz

    Ja jednak wole stara dobra Krolowa Sniegu.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    pokaż komentarz

    Wąchanie kleju podobno też powoduje różne dziwne efekty, ale marihuana dalej nielegalna. Kiepski argument, postarajcie się bardziej.

  •  

    pokaż komentarz

    dxm zostawia niesamowity syf na wątrobie, osobiście nie polecam (choć zdarzyło mi się zażyć) już lepiej klasycznie mj..

  •  

    pokaż komentarz

    :O
    Kiedyś czytałem o tym narkotyku ale miałem co do tego wątpliwości.
    Po przeczytaniu tego i wyobrażeniu sobie tego hardkoru jaki mogę przeżyć zdecydowałem - w poniedziałek kupuję Acodin ^^.

  •  

    pokaż komentarz

    Mi się wydaje, że chłopak przesadził z 900 mg ;P Aż tak mocno beretu nie ryje ^^
    Sam już nie wpieprzam bo nie jestem już taki głupi, ale mój kolega za to 1250 mg wpieprzył i sobie z panną siedział na tzw. "Adasiu" na rynku w Krakowie.

  •  

    pokaż komentarz

    Co do oobe to polecam strone http://oobe.pl/park/

    A jeśli chodzi o dxm to dzieki Ci drogi uzytkowniku..
    Teraz zrobia "te" leki na recepte i dzieciaki zamiast juz brac to gowno to beda siegaly po mocniejsze psychodele..
    Nie popieram lekomanów ale ten artykul tylko pogorszy sprawe, bo przecietny urzedas nie mial by o tym pojecia i bylo by "dobrze" zamiast "do dupy"

  •  

    pokaż komentarz

    niezły jest jak już na tramadolu jeździ

  •  

    pokaż komentarz

    Dzieciaki się naczytają takich tekstów a potem może być daleko od "zabawnie"...

  •  

    pokaż komentarz

    jak zobaczyłem temat, to od razu pomyślałem, że przy okazji nadchodzących sesji gdzieś piszą o negatywnych skutkach efedryny :D

  •  

    pokaż komentarz

    "wyciągnąłem z niej 6 kapsułek tramadolu i zjadłem popijając herbatą". Istny lekoman. Pewnie ma sporą apteczkę w swoim pokoju. Nic tylko łykać DXM i pić rosół ;)

  •  

    pokaż komentarz

    hmm... albo sobie porządnie wkręcił, albo zmyśla. I "porządnie wkręcił" oznacza jakieś makabryczne filmy oglądane przed wzięciem, albo jakieś dziwne zdjęcia oglądane, albo opowieści nie z tej ziemi jakiegoś "autorytetu". Samoistnie takiej jazdy po DXM nie będzie.

  •  

    pokaż komentarz

    Przestancie jesczec o tej marihuanie poj$#y i idzcie na odwyk.

  •  

    pokaż komentarz

    No ale czego koles oczekiwal, jesli nie stosowal sie do tego, co bylo napisane na ulotce, zawsze przy przedawkowaniach moga wystapic problemy; tak samo jest z aspiryna albo paracetamolem - tez mi sensacja...