Studenci manifestują przeciwko działaniom Policji i Prokuratury

W Koszalinie studenci manifestowali przeciwko nielegalnym działaniom Policji i Prokuratury. Przypomnę, iż 17 kwietnia policja weszła do akademików w Koszalinie i zabrała 50 osobom sprzęt - głównie dyski i laptopy. Studenci niezgadzają się z potraktowaniem ich jak przestępcy. Policja użyła przypadku nagłego i weszła na tzw. "blachy" bez nakazu prokuratora. Jednak nie mieli żadnego problemu z tym żeby zdobyć nakaz, ponieważ takiej akcji nie organizuje się z dnia na dzień (100 funkcjonariuszy, nawet Straż Graniczna ze Szczecina). Poza tym z informacji Policji wynika, że studenci byli obserowani dużo, dużo wcześniej przed "nalotem". Studenci manifestują także przeciwko temu jak zostali potraktowani w mediach - jako przestępcy którym grozi do 3 lat więzienia. Rzecznik prasowy policji zdaniem studenów wręcz kłamie twierdząc, że na HUBie było udostępnianych "40 Tetrabajtów", w rzeczywistości było 10x mniej. Potwierdzi to każdy student mieszkający na osiedlu. Poza tym skąd Policja wie ile było tych nielegalnych danych, skoro jeszcze dysków nie przebadała. Cała akcja Policji i jej zatwierdzenie przez Prokuraturę to jedna wielka farsa zdaniem studentów.

  • Reklamy Google

  • dziki -1  

    Zmasowany atak na wykształciuchów? No ok... niby studenci mogą skorzystać z MSDNAA... poza faktem że mało który o tym wie, no i o ile uczelnia ma podpisaną umowę z M$.

    Z drugiej strony - po grzyb studentom nie wiadomo jakie oprogramowanie? Mega-ultra-wypasione wersje MS Office 2007 z których i tak będą używać MS Word, MS Excel i czasami MS PowerPoint... OpenOffice nie wystarcza? Po co im megaspasione wersje NERO? CDBurnerXP Pro nie wystarczy? Do nagrywania płyt jest aż za dobry, do tego jest za free... No i oczywiście każdy student musi mieć Adobe Photoshopa CS2... do skalowania obrazków...

    Jeszcze inna sprawa... Skąd studenci mają wziąć gigantyczną forsę na oprogramowanie które jest im RZECZYWIŚCIE potrzebne? Skąd mają mieć forsę na AutoCADa 2006 na przykład? Wiadome jest że niektórzy studenci potrzebują AutoCADa do projektów chociażby... jak mają mieć do niego dostęp? Na uczelni? Przez 2 godziny zajęć tygodniowo? Kpiny. Wiadomo że żeby porządnie coś zrobić to takiego AutoCADa trzeba dużo więcej czasu... więc trzeba sobie go... pożyczyć. A studenci prawa? Nie wiem skąd mają wziąć pieniądze na takiego Lexa... A wg. mojej znajomej która studiuje prawo - posiadanie Lexa jest wręcz koniecznością...

    Ostatnia rzecz. MP3 i filmy. Co, studenci nie mają prawa posłuchać muzyki? Co do filmów... filmy pominę, ok? Ale muzyka? Co, że niby student ma nie słuchać muzyki tylko się uczyć? A skąd przeciętny student ma wziąć kasę na płyty? Ja nie mam dużo kasy na miesiąc, ale staram się raz na miesiąc kupić płytę. Czasami mi się nie uda jak mam wydatki, z reguły jednak mam taką możliwość. Ale to jestem ja. Od ust sobie odejmę żeby płytę kupić.

    Wiem jedno - większość moich znajomych którzy teraz ściągają mp3 mówi że jak zaczną pracować i zarabiać uczciwą kasę to będą kupować oryginały. I wiem także że mówią prawdę. Tylko jak student który ma 600 zł na miesiąc, z czego 300 idzie na mieszkanie - ma jeszcze sobie pozwolić na zakup płyt? Ma przestać słuchać muzyki? Ma słuchać radia? Ja bym nie potrafił.

    pokaż komentarz
    dziki
  • kazuio -1  

    "po grzyb studentom nie wiadomo jakie oprogramowanie? Mega-ultra-wypasione wersje MS Office 2007 z których i tak będą używać MS Word, MS Excel i czasami MS PowerPoint... OpenOffice nie wystarcza? Po co im megaspasione wersje NERO? CDBurnerXP Pro nie wystarczy? Do nagrywania płyt jest aż za dobry, do tego jest za free..."

    Po co studentom mp3? Niech ściągną sobie darmowy odtwarzacz "Screamer" i za friko słuchają muzy z neta.

    pokaż komentarz
    kazuio
  • Tarmas -1  

    Miałem nadzieję, że właśnie pojawił się jakiś dłuższy mądry głos w dyskusji, ale w trzecim akapicie zaczęła się bzdura.

    Rzecz jest prosta - nie stać cię, to nie kupujesz. Jeżeli nie kupujesz, a masz, to kradniesz. A jeżeli kradniesz, to powinieneś bezwzględnie siedzieć.

    Pisałem już o tym, jak to powinno wyglądać na uczelniach (kwestia np. AutoCADa). I przeciwko takim "delikatnym sugestiom" wykładowców powinno się organizować marsze, a nie że zarekwirowano dyski pospolitym piratom.

    A że nielegalne wejście w posiadanie utworów muzycznych i filmowych mają się biednym studentom należeć? A niby jakim prawem? Może bezdomnym jeszcze rozdajmy, bo też ich nie stać. To nie jest twoja własność, więc nie ty decydujesz, jak możesz muzykę lub film, lub program kupić, bądź z niego korzystać. Znowu, pisałem to wcześniej, jeżeli ja sobie życzę, żebyś mi zapłacił za korzystanie z mojej własności intelektualnej, to twoim zafajdanym obowiązkiem jest to zrobić. Jeżeli ci się nie podoba, a korzystasz z mojej pracy nad muzyką, filmem, czy programem, to jesteś zwykłym złodziejem.

    Jeszcze raz przytoczę banalny przykład z samochodem, w którym jest sporo analogii. Jeżeli biedny student nie ma funduszy na samochód, bo - jak mówisz - bierze 600 zł miesięcznie, to ten samochód może sobie bezkarnie ukraść? Albo wziąć na przejażdżkę po osiedlu i potem jak gdyby nigdy nic odstawić w to samo miejsce? Nie, nie może. Na czym polega różnica w mojej analogii? Na tym, że z sieci jest o wiele łatwiej ściągnąć cokolwiek, niż wybić szybę w samochodzie i uruchomić zapłon. Poza tym zasada jest identyczna.

    Wrócę jeszcze do kupowania płyt. Owszem, płyty nowe są drogie, ale ja na przykład kupuję używane na aukcjach, gdzie często cena nie przekracza kilku złotych w stanie praktycznie nowym, tylko bez folii. Nie powiesz mi, że to takie kosztowne, tym bardziej, że główni importerzy są zlokalizowani w dużych miastach, gdzie istnieją też ośrodki akademickie, więc odpadają koszty przesyłki. Ja za swoją ostatnią paczkę płyt zapłaciłem ok. 200 złotych. Zamówienie moje opiewało na ponad 50 legalnych płyt + koszty przesyłki!

    Suma sumarum, niech studenciaki nie robią z siebie świętych krów, które miałyby by niby być uprzywilejowane w dostępie do cudzej własności.

    pokaż komentarz
    Tarmas
  • pajko -1  

    Tarmas, daj cynk gdzie tyle płyt za 200 zł kupiłeś, też chętnie skorzystam:)

    pokaż komentarz
    pajko
  • Tarmas 0  

    Pajko, wystarczy przejrzeć Allegro i popatrzeć, którzy SS oferują płyty od 1 zł na licytację. Oczywiście, nie mówię tu o nowościach, ale zawsze się znajdzie ludzi, którzy mają dobre płyty, o które trzeba powalczyć. Kalkulujesz koszty, czy się opłaca, czy nie, czy sprzedawca ma więcej rzeczy, które są interesujące, czy tylko jedną pozycję, na której stracisz biorąc uwagę koszt przesyłki. Zawsze też można się skrzyknąć ze znajomymi. Wszystko sprowadza się do pooglądania zakończonych aukcji.

    Zademostrowałem już swoje przywiązanie do legalnej działalności, więc przy zakupie patrzę, czy do płyt dostanę paragon lub fakturę. O dziwo, w tej branży jest naprawdę wielu uczciwych sprzedawców, którzy mają legalną działalność gospodarczą i płyty docierają z dowodami zakupu.

    Nie podam publicznie nicka mojego dostawcy, ale powiem, że to jeden z najporządniejszych facetów na Allegro. Wiele aukcji, większość od jakiejś groszowej kwoty bez minimum, odroczony termin płatności dla większych klientów. Jak dla mnie, osoby słuchającej punk, ska, hardcore, starszy rock z lat '70-'80 i trochę hip-hopu z tych starszych, oferta jest w sam raz. A poza tym gość sprzedaje w większości wiejskie techno... :)

    pokaż komentarz
    Tarmas
  • dlaczego -1  

    pytanie czy swiadomie to robili. reszta to jakies zaslony dymne. Studenci badzcie uczciwi przed soba. Byla to swiadoma działalność niezgodna z prawem czy nie ?

    pokaż komentarz
    dlaczego
  • mateuszp 0  

    Jeśli działalność była niezgodna z prawem to niezawisły sąd skaże studentów odpowiednio. Tylko pytanie co jeśli działania Policji i Prokuratury były niezgodne z prawem? Czy ktoś ich skaże za to? Czy ktoś choćby dostanie upomnienie za poważne uchybienia proceduralne?

    Dodam że byłbym w stanie wybronić większość studentów przed sądem, ponieważ policja popełniła przy zbieraniu materiału dowodowego tyle błędów że jest on w tej chwili nieprzydatny dla sprawy. Poza tym prokuratora będzie musiała się nieźle nagimnastykować żeby cokolwiek udowodnić, na początku będą proponować warunkowe umorzenie postępowania, bo myślą że połkniemy ich haczyk ze strachu, a oni nie będą się musieli męczyć przed sądem z udowadnianiem nam winy.

    A tak na marginecie w chwili obecnej żadna z tych 50 przeszukanych osób nie ma postawionych zarzutów, nawet nie są podejrzanymi w sprawie (sic!), co więcej - nikt nawet nie został przesłuchany w roli świadka.

    pokaż komentarz
    mateuszp
  • januszek 0  

    oczywiscie ze policja zlamala prawo wchodzac do naszych akademikow - nie mieli zadnego nakazu prokuratury, tylko jakies swistki przelozonego kierujacego calym procederem. akcja planowana przez kilka miesiecy, a o zgodzie prokuratora zapomienieli - smiech na sali.

    pokaż komentarz
    januszek
  • Yelonek +1  

    Coś mi się wydaje, że w Polsce bezprawnie zdobytego materiału dowodowego nie dyskwalifikuje się. Można się na niego powoływać.

    pokaż komentarz
    Yelonek
  • grzegorzc 0  

    Uwielbiam, jak fanatycy podają przykłady (ich zdaniem analogiczne) do posiadania MP3... Np "nie stać cie na samochód, to sobie kradniesz, tak jak kradniesz MP3". Z tym, że jakoś dziwnie nie dociera do nich, iż kradzież samochodu to POZBAWIENIE kogoś (spowodowanie, że ktoś coś RZECZYWIŚCIE fizycznie traci) jego własności, a ściągnięcie MP3-ki jednak nie powoduje zniknięcia owej MP3-ki w pierwotnym miejscu...

    Więc jakia tu kradzież? Jeśli już, to należy mowić nie o kradzieży, ale o BRAKU ZAROBKU przez firmy fonograficzne, producentów itd. A to jest jednak co innego, coś komuś zabrać, a nie dać mu pieniędzy.

    Ponadto, jeśli coś się komuś podoba, to w końcu i tak kupi płytę, wybierze się kilkukrotnie na koncert, albo kupi koszulkę z danym wykonawcą. Więc proszę mi nie wciskać, że przemysł muzyczny jest tak bardzo okradany...

    pokaż komentarz
    grzegorzc
  • jigsaw 0  

    Każdy ma prawo protestować, nawet złodziejaszki.

    Zamknąć "grube ryby" (rozumiem, że 40TB nie było równie rozłożonych po całym akademiku...), na zajmowanie się drobnymi złodziejaszkami szkoda naszych podatków. Miejmy nadzieję, że uczelnia się nimi odpowiednio zajmie.

    pokaż komentarz
    jigsaw
  • dziki 0  

    Tarmas, Tarmas, Tarmas... Wiesz, ja wiem że istnieje takie coś jak Allegro... Ale tam nie kupuję, bo albo rzeczy których szukam nie ma, albo są minimalnie tańsze od płyty z półki sklepowej, ale za to wychodzą tak czy tak drożej wliczając w to koszta przesyłki. Wczoraj kupiłem płytę - Panzer AG - This Is My Battlefield. Wydałem 62,99. Jestem frajerem, wiem. Ale nigdzie jej bym nie znalazł taniej.

    Brakuje mi czasów w których nie marzyło się nawet o internecie (bo się nie wiedziało że takie cuś istnieje), a kasety i płyty były na wagę złota...

    pokaż komentarz
    dziki
  • fisher 0  

    Żenada, przestępstwo to przestępstwo. Dziwi mnie ten jak i inne podobne marsze. Założe się, że liczba osób mająca w całości legalne oprogramowanie stanowi nie więcej niż 5% osób którym zabrano dyski.

    pokaż komentarz
    fisher
  • Bartek73 0  

    Piractwo jest plagą, to fakt. Należy ścigać piratów, to prawda. Natomiast prowadząc tego rodzaju działania, warto pamiętać o swoim własnym wizerunku. Ostatnio działania policji i innych służb(Blida) pokazują, że policja i inne służby, jak CBŚ, robią wszystko, żeby stanąć przeciwko narodowi. To jest wymarzona sytuacja dla prawdziwych bandziorów, którzy nieustannie modla sie o to, żeby przeciętni obywatele stracili zaufanie do policji, a policja szacunek zwykłego obywatela.

    pokaż komentarz
    Bartek73
  • kazuio 0  

    Nie policja i nie służby tylko ci, który mają nad tymi służbami władzę.

    pokaż komentarz
    kazuio
  • kosa 0  

    ile to jest "40 Tetrabajtów"? mozna by udostepnic nawet milion trylionow bajtow;) i policja nic ci nie zrobi - pod warunkiem, ze beda to legalne pliki

    pokaż komentarz
    kosa
  • jamlasica 0  

    1 tetrabajt = 1 terabajt pomnożony przez średnią długość utworów mp3 wyrażoną w minutach

    pokaż komentarz
    jamlasica
  • kosa 0  

    i wszystko jasne, jamlasica. juz wiem, ile to jest:)

    pokaż komentarz
    kosa
  • kiclaw 0  

    Biedni studenci... Mieli tylko 4 TB, a zostaną skazani za 40! Cóż za jawna niesprawiedliwość na tym świecie.

    pokaż komentarz
    kiclaw
  • judass 0  

    Policja znowu pokazała, że jest w stanie przylać mniejszym od siebie.. er.. radzić sobie z przestępcami! Gratuluję.

    Siekierowe ustawki w pobliżu mojego osiedla ustały dopiero wtedy, gdy cała banda z siekierami wyniosła się do UK. Mimo to Polucjanci, nawet mieszkający tutaj, nadal boją się zapuszczać w te okolice. Na szczęście istnieją jeszcze akademiki i można liczyć na pomoc zaprzyjaźnionych służb. Ku chwale czegośtam!

    pokaż komentarz
    judass
  • wojtek_30 0  

    Nie oszukujmy się, każdy dobrze wie co dzieje się w akademikach. Tam piractwo kwitnie i wszyscy się z tego śmieją bo myślą, że są nietykalni.
    Z drugiej strony narzeka się na skuteczność policji, bo jak mają coś zdziałać w sprawie przestępstwa to potrzebują 100 nakazów, boją się użyć broni, strzelają ostrzegawczo w niebo aż ktoś ich załatwi albo przestępca ucieknie.
    Podsumowując, moim zdaniem ta cała sprawa z protestami to mydlenie oczu przez studentów i próba odciągnięcia od meritum sprawy, czyli popełnienia przestępstwa.

    pokaż komentarz
    wojtek_30
pokaż 

Wykopali i zakopali (107 / 2)