• Reklamy Google

  • pawlak -1  

    @ponton, nie masz racji. "Kradzież" dóbr kultury można z lekkim sercem nazwać kradzieżą dopiero wtedy, gdy mamy pewność, że gdyby nie P2P, ściągający na pewno kupiłby film czy płytę (choć i tak różni się to trochę od pospolitego złodziejstwa). W innym wypadku rzeczywiście nikt nie ponosi straty.

    pokaż komentarz
    pawlak
  • isnaqasdu -1  

    Słabiutki artykuł.

    pokaż komentarz
    isnaqasdu
  • losamorales -1  

    widze roznice miedzy chlebem a dobrem kultury. mozesz sie nie zgadzac ale nie imputuj mi tu typowej polskiej mentalnosci ok? pozdro

    pokaż komentarz
    losamorales
  • ponton -1  

    losamorales: na tej samej zasadzie kradnij chleb ze sklepu. Piekarnie mają hajs, sprzedawca ma hajs, a jak sobie zjem za darmo, to się nikomu nic nie stanie... Typowa polska mentalność. ;/

    pokaż komentarz
    ponton
  • reqamst -1  

    Pewnie gdy skończy się jako tako ten polityczny bałagan wezmą się za to w swoim czasie i będą mogli coś zrobić użytkownikom p2p w Polsce.

    Tak gwoli ścisłości - ten artykuł ukazał się w sobotę, a nie dzisiaj (poniedziałek).

    pokaż komentarz
    reqamst
  • losamorales -1  

    co to za kradzież skoro nikt nie traci? aktysci maja hajs, wytwórnie mają mase hajsu i provider ma hajs. a uzytkownik po prostu ogladnie sobie za darno film albo poslucha muzyki. rozumiem, wytwornia chce wiecej, jest pazerna wiec lobbuje poglad jakoby sciaganie z sieci bylo moralnie złe. ale czy trzeba ugiac sie pod tym lobbingiem? moze upraszczam ale tak mniej wiecej jest.

    pokaż komentarz
    losamorales
  • puck -1  

    a w skrócie: mogą nam naskoczyć.

    pokaż komentarz
    puck
pokaż 

Wykopali i zakopali (47 / 1)