:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    w ogóle religii nie powinno być w szkole!

    •  

      pokaż komentarz

      Póki jest w formie dobrowolnej to niech sobie będzie. Aktualnie zainteresowanych przedmiotem jest chyba więcej, toteż po co im utrudniać i poza szkołą ciągać ich po plebaniach jeszcze.

    •  

      pokaż komentarz

      Niech będzie, ale jako pierwsza-ostatnia lekcja, a nie jak w większości szkół w środku.

    •  

      pokaż komentarz

      lobo ma rację, wtedy łatwiej byłby uczniom zdecydować się czy chcą chodzić czy nie...

    •  

      pokaż komentarz

      @iromano, a żebyś wiedział sam jak chodziłem do liceum miałem religie 2 razy w tygodniu (sic) i oba razy były lekcjami w środku, zdecydowanie bym nie chodził bo nie uważam siebie za katolika, ale miałem wybór albo siedzieć na religii i się nudzić/itp. albo spędzić godzinę na korytarzu nudząc się jeszcze bardziej. Jakby była ostatnią lekcją to tyle by mnie tam widzieli.

    •  

      pokaż komentarz

      Póki jest w formie dobrowolnej to niech sobie będzie. Aktualnie zainteresowanych przedmiotem jest chyba więcej, toteż po co im utrudniać i poza szkołą ciągać ich po plebaniach jeszcze.
      Ale dlaczego nauczanie katolicyzmu ma odbywać się w publicznej, świeckiej szkole za pieniądze podatników?

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego za pieniądze podatników? To oczywiście błąd, lekcje religii powinny być finansowane z pieniędzy kościoła.
      Dlaczego w szkole? Tylko i wyłącznie dla wygody dzieci na nią uczęszczających. Czemu w imię naszej ideologicznej wojny mamy kazać dzieciom poza szkołą zasuwać jeszcze na plebanię?

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie o czym wy gadacie? Religia? CO znaczy religia? Jaka religia? Dlaczego nie islam, buddyzm lub luteranizm. Uczenie religii nie powinno odbywać się w szkole, bo niby dlaczego akurat tej? Kwestia wliczania jej do średniej to zwykła dyskryminacja uczniów nie uczestniczących w lekcjach religii i szkoda nawet przytaczać oczywiste argumenty. Mam tylko nadzieję, że religia zniknie ze szkół i przestaniemy być krajem wyznaniowym.

    •  

      pokaż komentarz

      jak to kazać zasuwać? przecież to wybór ucznia ... jak wybierze to nikt mu nie będzie nic musiał kazać, a plebania jest na każdym osiedlu w każdym mieście; pójdzie sobie taki człowiek wieczorkiem z innymi sobie podobnymi na takie zajęcia i jest fajnie; i nie zgadzam się, że jest duży popyt na tego typu atrakcje - połowa ludzi by się wykruszyła, a tak było nas tylko Troje (parę ludzi poległo i im się nie udało); sama sprawa rezygnacji nie była tylko kwestią poinformowania odpowiednich osób; szkoła dzwoniła do domu, pytania i pogadanka od wychowawcy (swój chłop był - pozdrawiam i samej zaj#!istości Grzesiu życzę), rozmowa z księdzem ... jakbym coś na ch#$a zrobił normalnie; to tylko mój przypadek oczywiście:) złe miejsce - zły czas (no mogło być gorzej w sumie - wolę klechę, niż konkwistadora:)

      EDIT: To alcohol!

    •  

      pokaż komentarz

      lobo - masz racje, powinny byc na poczatku/koncu. Ja w tym roku mialem raz na koncu a raz w srodku i powiem ci, ze da sie jakos zorganizowac czas. Oczywiscie wypisac z religii musi sie paru kumpli, bo inaczej to faktycznie nudy.

    •  

      pokaż komentarz

      Zobaczymy czy jak będzie sąd ostateczny lub choćby przed śmiercią będziesz takim kozakiem wobec Boga.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiedz mi jakim cudem Bóg miałby się przejmować moją wiarą w kościół katolicki albo wiarą w niego? Chyba wystarczy być dobrym człowiekiem co?

    •  

      pokaż komentarz

      @czupakabra
      jak to kazać zasuwać? przecież to wybór ucznia ...
      Ech... idąc Twoim tokiem myślenia moglibyśmy wyburzyć wszystkie kościoły i postawić jedną kaplicę, dajmy na to na Rysach. Wierzysz? No to zasuwaj pod górę co niedziela! Nie chce się? Znaczy, że Twa wiara słaba jest...
      Ja nie widzę żadnych problemów w związku z religią w szkole. Z zastrzeżeniami wymienionymi wcześniej rzecz jasna (religia na pierwszej/ostatniej lekcji, katecheci opłacani przez kościół, ocena nie włączana do średniej). Co Wam to do cholery przeszkadza? Przecież tu tylko o wygodę dzieciaków na nią uczęszczających chodzi. Może i na terenach miejskich przejście od szkoły do plebanii zajmuje 5 minut, ale na wsi równie dobrze może to być godzina.
      @Jarek.maks
      Zgodzę się, też wolałbym przedmiot zwany "wiedzą o religii", ale jak już wspominałem nie ma kadry nauczycielskiej, która mogła by takie cuś prowadzić. Niestety katecheci nie zostali wykształceni w duchu ekumenizmu, więc z miejsca odpadają.
      @wszyscy zbulwersowani religią w szkołach
      Panowie (i Panie być może też) ja też jestem antyklerykalnym ateistą, ale zrozumcie, że są dzieci wierzące, dla których religia zmorą nie jest i które świadomie chcą na nią uczęszczać. Po jaką cholerę kłaść im kłody pod nogi? To, że my kiedyś nie mieliśmy alternatywy nie znaczy by teraz w ramach zemsty czynić to samo innym.
      @czupakabra
      To alcohol!
      A myślisz, że ja na sucho komentarze na wykopie piszę;)

    •  

      pokaż komentarz

      Jestem z pokolenia, które musiało jeszcze zasuwać do salek katechetycznych, a które potem zostało obdarzone darem "niekonieczności" zasuwania tamże. Swego czasu wyglądało to inaczej. Na "religię" szło się po lekcjach, szedł (a czasem dojeżdżał) kto chciał, w pierwszej połowie lat 80-tych można było od pani katechetki dostać Skittles'y (z "darów"), ba - w kurii zagrałem w przedstawieniu dla biskupów i całej reszty, po czym otrzymałem święty obrazek i uścisk dłoni biskupa. Mam wiele więcej podobnych wspomnień. I bardzo to wszystko było fajne, tylko dlaczego jestem teraz agnostykiem?

    •  

      pokaż komentarz

      Jak byłem w pierwszych latach podstawówki religia była właśnie przy plebanii. Mysle, ze to jest najlepszy sposob, kto chce ten sobie chodzi. Poza tym, co sie teraz dzieje z wszelaka liczba salek katechetycznych, ktore nasi rodzice pomagali budowac swoja praca i pieniedzmi rzucanymi na tace. Teraz stoja i sie marnuja nie używane.

      Politycy sie boja teraz wyrzucić katolicyzm ze szkol, aby nie kojarzyć sie z poprzednim ustrojem. Ale badz co badz, kiedy ustroj w polsce byl ateistyczny, to w naszym kraju bylo najwiecej zagorzałych katolików. Koscioł sam powinien się domyslic, że zakazywanie, badz utrudnianie czegos Polakowi działa znacznie lepiej niż narzucenie mu czegoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @lobo
      To chyba należysz do innej wiary w której nie ma zasad. Skąd w ogóle takie bzdury? brak słów.

    •  

      pokaż komentarz

      @AIMIDO moim Bogiem jest latający potwór spaghetti
      A patrząc na to logicznie, to wiara w Boga jest moim zdaniem jak najbardziej ok, stosowanie się do zasad moralnych (czyli nie zabijaj, nie kradnij itp.) jak najbardziej. Ale powiedz mi co daję Bogu, czyli teoretycznie doskonałej istocie wiara ludzi w kościół? Ja tam uważam, że jeżeli istnieje jakaś siła wyższa która ma mnie oceniać po mojej śmierci, to nie będzie patrzeć na moją religie( no bo niby jakim cudem mam należeć do tej prawdziwej, ich jest setki), a raczej na moje czyny i raczej się śmieje z tych wszystkich zabobonów jak chrzest/chodzenie do kościoła/itp. . Ba można by rzec, że zakładając, że Bóg jest doskonały i wie wszystko, to każdy niezależnie co zrobił będzie zbawiony, bo jakby po części to jego wina, że nie zapobiegł ludzkim grzechom, tylko nie tłumaczyć tego wolną wolą, bo skoro Bóg niby ma wiedzieć wszystko co się stanie, powinien temu zapobiec. Dodatkowo skoro według np. katolików Bóg daje szanse do nawrócenia to by była czysta perfidia bo i tak z góry by wiedział czy człowiek z niej skorzysta czy nie(Bóg w końcu mógł wybrać taki znak aby człowieka przekonać w końcu wie wszystko).

    •  

      pokaż komentarz

      lobo a ja jeszcze dodam, że na to jacy jesteśmy i jakich dokonujemy wyborów życiowych ma wpływ, według mnie jedynie nasza genetyka oraz srodowisko w jakim sie wychowalismy. To gdzie sie rodzimy i to z jakimi cechami charakteru jest uzaleznione jedynie od Boga, przyjmujac wiare w Niego. Zatem to czy ktos grzeszy czy jest super dobrym czlowiekiem, jest jedynie zasluga Boga. Zatem karanie kogos za stworzenie go złym było by lekko mowiac hipokryzja;)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale nie zapominajmy też, że Bóg dał ludziom wolną wolę a to oznacza, że nie ma wpływu na ich zachowanie. Może ingerować w życie ale nie może zmienić naszej woli. Dla mnie życie to test. Wstępna droga na prawdziwego życia. Możesz się śmiać z mojej wiary ale ja i tak będę wierzył uparcie. ;)
      Pewnie dostanę górę minusów za to, że wyraziłem moje zdanie ale przyjmę je odważnie na klatę.
      Przytoczę jeszcze cytat:
      "Czuwajcie! bo nie wiecie kiedy Pan Wasz przybędzie."

    •  

      pokaż komentarz

      @Aimido
      Jeśli wierzysz w to, że Bóg wszystko zaplanował i wie wszystko (jak to mówią katolicy i chyba reszta religii też), to to wyklucza wolną wolę. Dodatkowo piszesz, że Bóg może ingerować w życie człowieka, a wiedząc wszystko wie dokładnie co ma zrobić aby człowiek był bogobojny/zbawiony/czy jaki on tam chcę więc nie robienie tego jest hipokryzją. Ja obstawiam dwa wyjścia:
      -Bóg (jeśli istnieje i jest doskonały, miłosierny, itd. itp.) zbawi wszystkich jak leci
      -Bóg będzie oceniał ludzi nie po religijności, a ich zachowaniu wobec innych ludzi więc do "nieba" trafią dobrzy ludzie niezależnie od wyznania.

      I jeszcze jedna taka rzecz wasz Bóg katolicki (przynajmniej wnioskując z biblii i innych) to ani nie jest doskonały (wpadka przy robieniu bezwolnych aniołów i kilka innych wpadek), ani miłosierny (sodoma i gomora, potop, plagi egipskie, itd.), ani litościwy w dodatku kawał z niego wrednego cwaniaka, bo skoro wie doskonale co będzie( i on to wszystko w końcu zaplanował), to wystawianie ludzi na próby (które i tak wie, że ludzie nie przejdą), jest czystym sk...

      Ps. Wiara w Boga ok, ale wiara w kościół to jest czysta głupota, niestety na całym świecie większość ludzi wierzy w kościół...

  •  

    pokaż komentarz

    Temat wraca jak bumerang. Religa jest indywidualną sprawą każdego z nas dlatego sprawa ta powinna pozostać w formie dobrowolnej a nie przymusowej.

    •  

      pokaż komentarz

      zgadza sie. Tylko ze ta ocena ma byc wliczana do sredniej tylko wtedy gdy dobrowolnie zdeklarujesz ze bedziesz na religie chodzil. I gdyby tak to mialo byc to wliczanie do sredniej nie powinno nikogo bulwersowac. Tym bardziej ze pewnie bedzie ta srednia podnosic ;)

    •  

      pokaż komentarz

      W mojej opinii tak, jak jest, jest dobrze. Na nieobowiązkowy przedmiot uczęszczają ludzie zainteresowani przedmiotem a nie oceną. Chyba, że zmienimy religię na wiedzę o religii/historię religii itp wtedy ok. Ale tego typu przedmiotu nie miałby kto prowadzić...

    •  

      pokaż komentarz

      u nas zawsze dziewcyznyki mialy szostki!
      a ja zawsze dwoje bo sie pytalem ksiedza czy oni walą konia ;p

    •  

      pokaż komentarz

      Nie mogę się zgodzić z tym co pisze heniekheniek . Takie rozwiązanie dało by większe szanse w uzyskaniu lepszej średniej tym, którzy chodzą na religię w odróżnieniu od tych, którzy nie chodzą.
      Jak wiemy, uzyskanie wysokiej oceny z religii to nie jest specjalny wysiłek.

    •  

      pokaż komentarz

      wystarczy powiedzieć sobie: "p!!$%##ę średnią". I problem sam znika jakimś magicznym sposobem

    •  

      pokaż komentarz

      uczeń A - oceny: polski 3, matma 3 średia ocen (3+3)/2= 3.0
      uczeń B: polski 3, matma 3, religia 6, średnia ocen (3+3+6)/3 = 12/3 = 4.0

      nie czyń drugiemu co tobie nie miłe

    •  

      pokaż komentarz

      To jest dosyć d e b i l n y pomysł żeby oceniać stan wiary czy znajomość religii czy cokolwiek z tych dziedzin. Kościół wymyślając coś takiego strzela sobie samobója. No chyba że kościół to taka duża firma co kompleksowo zajmuje się jakością dusz i prowadzi ich do nieba tudzież piekła.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale przecież w szkołach jest tak że :
      Uczniowie którzy nie chodzą na religię powinni mieć organizowaną "etykę" która również jest wliczana do średniej.
      Przynajmniej w teorii.

    •  

      pokaż komentarz

      Niech wliczają. Jeżeli nie chcecie chodzić to zmieńcie sobie to w papierku. Ale bądźcie konsekwentni i nie żeńcie się Kościelnie.

    •  

      pokaż komentarz

      AIMIDO powinno tak być ,że ty jeśli chcesz to się zapisujesz na religię a nie na inaczej.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale chodzi mi o to, że powinien być wybór. Może nawet drugi przedmiot taki jak "ateizm"(nazywajcie to jak chcecie:P) i niech się wlicza także do średniej. Ale ciężko będzie bo w polsce jest pozornie 98% katolików. W praktyce 12%..
      Powtórzę tylko jeszcze raz. Bądźcie konsekwentni. Chcesz być ateistą to bądź. Twój wybór. Religii nie potrzebni są tacy co ją krytykują a w papierku mają, że bierzmowany i może brać ślub.

    •  

      pokaż komentarz

      Teraz to wymyślił: przedmiot "Ateizm". Jak mawiał Einstein: Tylko dwie rzeczy są nieskończone: wszechświat oraz ludzka głupota, choć nie jestem pewien co do tej pierwszej.

    •  

      pokaż komentarz

      @braknicka zastanów się 3 razy zanim coś napiszesz . Myślałem, że ludzka niedomyślnośc ma granice. Myliłem się...

    •  

      pokaż komentarz

      Ja na świadectwie mam "nie uczęszczał" i nie widzę problemu...

    •  

      pokaż komentarz

      @AIMODO

      Może jakaś argumentacja? Bo póki co to przemawia przez Ciebie tylko fanatyzm.

    •  

      pokaż komentarz

      braknicka normalna wiara to nie fanatyzm. nikogo nie zmuszam do wiary. Mówię tylko jakie są zasady. ja ich nie wymyślałem

    •  

      pokaż komentarz

      @AIMODO widzę, że masz krótką pamięć. Cytuję ciebie samego: "Niech wliczają" bez podania jakiegokolwiek argumentu, a teraz mi wmawiasz, że nie zmuszasz nikogo do wiary. Czysta hipokryzja.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zmuszam. A jakby np jakiś Twój przedmiot chcieli wliczac ulubiony to bys nie chciał? kazdy musi walczyć o swoje :)

    •  

      pokaż komentarz

      @AIMODO Widzisz. Nawet nie muszę już się z tobą spierać. Sam się dobiłeś :)

    •  

      pokaż komentarz

      braknicka ja nie chcę z nikim walczyć :) tylko przedstawiłem moją opinię. ;p
      Ja np nie chcę żeby liczona do średniej była chemia. I tak na to nie idę więc po co mi?
      A nie wiem na jakich Księży wy trafiacie, że nie lubicie religii. U mnie są w porządku, można normalnie porozmawiać o wszystkim. Czasami grają z nami w karty, pomogą. A przy okazji pomogę spojrzeć na świat lepiej.
      Jeżeli to Księża zrazili was do religii to miejcie pretensje do nich a nie do całej religii. Proponuję przeczytać całe Pismo Święte. Wiele rzeczy zaskakujących, ciekawych.
      NO tak rozpisałem się...
      W sumie chciałem tylko powiedzieć braknicka, że szanuję Twoją opinię i pozdrawiam ;P

    •  

      pokaż komentarz

      To że religia jest indywidualną sprawą każdego to jedno ale to, że ocena z religii wliczana do średniej to juz sprawa polityczna to drugie - przestano już dawno tą sprawę traktować w kategoriach logiki czy moralności - to już od dawna jest polityka - walka ugrupowań prawicowych z lewicą (która stara się walczyć o rozdział państwa od kościoła) Dlatego też ostateczny kształt średniej (z religią lub bez) będzie decyzją polityczną. Kościół ma tu sporo do stracenia - powoli w polsce tak jak odbyło sie to już w krajach zachodnich zaczyna się odpływ społeczeństwa z kościołów, wśród ludzi którzy uczęszczają mniej lub bardziej regularnie na mszę są też tacy którzy robią to bez jakiejś większej refleksji, z przyzwyczajenia, z nawyku - o tych ludzi trwa walka - jest takie stare powiedzenie - czym skorupka za młodu nasiąkła... - i takie nasiąkanie młodych umysłów religią jest widoczne na katechezach (taka indoktrynacja religijna) Włączenie religii do grona przedmiotów wartościowych (liczących się w średniej) zachęca do uczęszczania na nią, do brania udziału (co nie jest przecież wcale takie trudne) i do zarobienia bardzo dobrej oceny bez większego wysiłku (ot trzeba się tylko trochę dostosować i zostawić myślenie przed drzwiami klasy) Dzięki temu powoli spora grupa osób których inaczej religia by pewnie nie zainteresowała uczy się pewnych rytuałów, zachowań, wyrabia sobie pewne nawyki, i pewien sposób myślenia - czasem nawet osoby które w życiu dorosłym deklarują rozdział z religią - w obliczu dużych nieszczęść lub niepowodzeń zwracają się do pewnych symbolicznych czasem (a nawet podświadomych)zachowań wyniesionych z bezpiecznego dzieciństwa w tym także do wiary w ochronę Boską (w modlitwę - która czasem przybiera kształt targowania : jeśli mi pomożesz to...) A to także sprawia, że ludzie chodzą do kościoła (niektórzy choćby po to żeby mieć spokój - bo niby nie ma ale jakby co to godzinka co tydzień szkody nie zrobi) A takie myślenie bierze się właśnie z wtłaczania religii w człowieka za młodu.

    •  

      pokaż komentarz

      Stary, uwierz mi, że czytałem. Ale wolę raczej mitologię grecką. Jakoś ich bogowie byli fajniejsi.
      Po drugie - piszemy ksiądz z małej litery.
      Po trzecie - chemia to nauka, religie na równi z astrologią to deliberowanie o niewidzialnych rzeczach. Chyba łapiesz różnicę?
      Po czwarte - wliczanie do średniej religii jest absolutnie niedopuszczalne i niesprawiedliwe. W naszym kraju religia jest tylko katolicka i reszta uczniów jest poszkodowana. A tego zabrania konstytucja. Jestem przekonany, że koniec końców takie będzie orzeczenie trybunału.

    •  

      pokaż komentarz

      Trybunał ma chyba trudny orzech do zgryzienia, bo nie może się powołać na to, że z religii łatwiej dostać szóstkę.

  •  

    pokaż komentarz

    właśnie dowiedziałem się, że Trybunał odroczył bezterminowo sprawę...

  •  

    pokaż komentarz

    Niech mnie jeszcze zmuszą do modlenia się 3 razy dziennie i chodzenia do kościoła w każdą niedziele. Łapy precz! siłą możesz mi zabrać wiele, ale siłą nie możesz mi niczego dać

  •  

    pokaż komentarz

    Kolejny dowód na to, że religia powinna zniknąć ze szkół. Im szybciej, tym lepiej.

    Wydatki na pensje katechetów, którzy początkowo mieli być wynagradzani przez Kościół, to 1,5 mld złotych rocznie.

    Renegocjujmy konkordat http://lewysierpowy.blox.pl/2009/05/Akcja.html

    •  

      pokaż komentarz

      tak jest! konkordat do renegocjacji!

    •  

      pokaż komentarz

      Tak! I zorganizujmy protesty i obrzućmy kościoły jajkami!
      Nie sądzicie, że podchodzicie do tych spraw zbyt "emocjonalnie"?
      Jasne, nauka religii mogłaby być w szkole (bo niby czemu nie? nie jest obowiązkowa), ale jak ktoś wyżej napisał, z pieniędzy kościoła i na pierwszych/ostatnich lekcjach. I nie gadajcie mi, że krzywo się będą patrzeć... A was to naprawdę obchodzi?
      Bojkot księży niezależnie od charakteru (naprawdę zdarzają się jeszcze duchowni, którzy w szkole normalnie gadają z młodzieżą) i najczęściej bezpodstawny stał się tu ostatnio bardzo modny. I nie mówię tu o tych wyższych statusem, tylko zwykłych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Constantine
      Dokładnie. Zgadzam się. Religia powinna mieć charakter zajęć dodatkowych i całkowicie niewpływających na normalny "proces edukacji". Lekcje katechezy mogą być prowadzone w szkole ale na takiej zasadzie na jakiej prowadzone są różne zajęcia dodatkowe w stylu "Kółko szachowe" itp. albo powinny odbywać się w salkach przy kościołach tak jak spotkania OAZY czy jakiegos KRM. Wg. racjonalnego, obiektywnego podejscia jedyny dopuszczalny przedmiot zwiazany powinien sie nazywac "Wiedza o religiach".

    •  

      pokaż komentarz

      Pensje katechetów 1,5 miliarda? Zwariowałeś? Tyle wynosi cały nakład na Kościół, ale i tak jest duży.

    •  

      pokaż komentarz

      Nakład na Kościół to ok. 6mld. Ja bym te pieniądze przesunął do ZUSu. Żeby moher miał dylemat :)

  •  

    pokaż komentarz

    Jestem zdecydowanie za religią która wlicza się do średniej. Ale ma to być nauka o wszystkich religiach i nie ma być prowadzona przez księdza tylko osobę wyspecjalizowaną w tym temacie...

    •  

      pokaż komentarz

      Ksiądz jest osobą wyspecjalizowaną w tym temacie. Na prawdę w szkole nie mieliście nic o innych religiach. U mnie nawet koleżanka referat z własnej inicjatywy o buddyzmie przedstawiła i nikt nie miał nic przeciwko.

    •  

      pokaż komentarz

      hofi,
      nie jest. Ksiądz potrafi (i powinien, według mnie) nauczać tylko o katolicyzmie, o innych religiach nie. Co innego wysłuchanie referatu, a co innego uczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Księża mają w seminarium teologię i poznają wszystkie większe wyznania, poznają także etykę i filozofię. Tak, oczywiście są specjalistami głównie od Katolicyzmu. Ale maja też obszerną wiedzę na resztę religii.

      //Te minusy przy moim komentarzu to tak z automatu czy wyniki frustracji związanych z tym, że ktoś śmiał wykazać niewiedzę?

    •  

      pokaż komentarz

      Ode mnie minus za to: "Ale maja też obszerną wiedzę na resztę religii". Jak w mojej klasie ktoś się pytał o cokolwiek na temat innej religii to nigdy nie wiedział.

    •  

      pokaż komentarz

      ja tam myślę, że hofi jest księdzem

    •  

      pokaż komentarz

      Hofi: chodzi o to żeby nie uczyła tego osoba która nie jest zbyt mocno związana z którąkolwiek z religii, by ta osoba przedstawiła różnie wiary rzetelnie, nie ujmując ani nie dodając czegoś.

    •  

      pokaż komentarz

      @ghostface,branicka
      Co do zdecydowanej większości księży macie racje, ale wierzcie, że trafiają się wyjątki, którzy nie dość, że dysponują sporą wiedzą w zakresie innych religii to w dodatku potrafią przekazywać ją w sposób miarę obiektywny i nienacechowany własnymi wierzeniami. Jeden na tysiąc, ale są.

  •  

    pokaż komentarz

    Nasz katecheta jest przekonany, że religia nie powinna być przedmiotem szkolnym, więc dał całej klasie szóstki na koniec roku :)

  •  

    pokaż komentarz

    @wojtek858
    Pensje katechetów 1,5 miliarda? Zwariowałeś?

    Prawda, że w pale się nie mieści? Policzmy:

    30 000 szkół w Polsce (Mały Rocznik Statystyczny 2008 GUS)
    2 katechetów w szkole (średnio, w jednej mniej w innej więcej)
    2 500 zł - miesięczny koszt jednego katechety (z ZUS-em, KRUS-em, FP i co tam jeszcze się należy)
    30 000 zł koszt jednego katechety rocznie
    Razem: 30 000 x 2 x 30 000 = 1,8 mld zł !!!

  •  

    pokaż komentarz

    Pamiętam jak mój brat (rocznik 74) chodził na religię do salki katechetycznej? Tak to się chyba pisze... A wtedy religia chyba nie była w ogóle na świadectwie, księżą nie płacono za naukę religii i nikt o to nie płakał tak jak to się dzieje teraz.
    Co do dobrowolnego uczęszczania - nie oszukujmy się, Polska jest państwem katolickim i połowa ludzi chodzi na religię, po to aby otrzymać indeks, a nie dlatego bo chcą.
    Dwa - W ostatnich latach coraz mniej ludzi chodzi do kościoła, dlatego księża starają się jak mogą, aby więcej ludzi uczęszczało do kościoła = dawało na tacę.

  •  

    pokaż komentarz

    Napisałem o religii w szkole w lutym bodajże, było na głównej... To jeden z tych świetlanych pomysłów Romana G., zero tolerancji - jak powiedział, tak zrobił.

  •  

    pokaż komentarz

    Dzięki lekcjom religii tak szybko w Polsce przybywa ateistów, a jeszcze szybciej osób które odkrywają że mocna religijność nie jest dla nich i wszystko zaczynają sprowadzać do podtrzymywania tradycji bez całej tej duchowości.

    •  

      pokaż komentarz

      To nie dzięki "przymusowym" lekcjom religi przybywa agnostyków lub ateistów, po prostu odpływ ludzi z kościoła to zjawisko zaobserwowane we wszystkich krajach zachodnich w XX, XXI wieku - dlaczego tak się dzieje to inna historia

  •  

    pokaż komentarz

    religia i WF albo tak w podstawowkach muzyka/plastyka nie powinny być oceniane. Bo tam raczej wiedza się nie liczy.. . Zresztą dla mnie to kretynizm by oceniac wiare! ktos kto ma 6 z religi jest niby bardziej wierzący od tego co ma 5?
    A jeśli o liczenie średniej ocen powinno byc tak jak na studiach tzn każdy przedmiot w zależności od kierunku powinny być różnie punktowane, wtedy średnia ocena byłaby sprawiedliwa.

    •  

      pokaż komentarz

      Chodziłem na religię ze względów filozoficznych jeszcze rok temu. Miałem 6, mimo że nie wierzyłem i nie wierzę w Boga.

    •  

      pokaż komentarz

      wiele zależy od tego na jakiego katechetę trafisz, są tacy którzy wymagają obecności na mszach świętych, są tacy którzy niepokornym stawiają kiepskie oceny, są tacy którzy z kolei stawiają wszystkim szóstki jak leci. są pewnie i porządni katecheci

      tak czy siak, ocena z religii może zawyżyć średnią w porównaniu do osoby niewierzącej - przykład podałem powyżej

    •  

      pokaż komentarz

      Nigdy nie zrobiłem pracy domowej, nie robiłem nic dodatkowo - pisałem dobrze kartkówki i odpowiadałem na lekcjach... W tym roku zmienił się katecheta, przestałem chodzić, bo uczył "wiary" i ją też oceniał, w przeciwieństwie do swojej poprzedniczki. A jako jedna z dwóch osób (sposób 25-osobowej klasy) miałem 6. Z pewnością, zależy jak się trafi ;)

    •  

      pokaż komentarz

      u nas ksiądz wszystkim ministrantom i dziewczynom śpiewającym w Jeg zaje**stym chórku postawił 6, ja żebym nawet jak sie starał i tak jej mieć nie będe bo mieszkam w innej miejscowości i mam szczerze w dupie co się dzieje w jego parafii.

      Warto dodać że mam podobną średnią jak kolega który ma pierwszą w klasie (ja jestem 3.) z tym ze on ma 6 z wf-u i 6 z religii. A ja mam 3 (tak 3!) z wf-u i 4 z religii.

      Uważam ze bardziej niż religię powinni zreformować ocenianie z wf-u.

      jeszcze kilka late temu byłem chudy jak patyk, ostatnio sporo niestety przytyłem i po prostu nei jestem w stanie biegać tak szybko jak kiedyś, szybciej się męcze itd. I mimo że wkładam w ten przedmiot max wysiłku wciąż mam tą cholerna tróję...
      A w podstawówce mi ciągle wpajali że nigdy oceny z w-f nie są równe bo jeden może mniej, drugi więcej itd... Jak teraz widzę w gimnazjum to gówno prawda...

    •  

      pokaż komentarz

      Wf-u w żadnym bądź razie nie tykać! Albo nie, dorzucić więcej i zrobić coś z lipnymi zwolnieniami. Jak widzę tych nastoletnich paralityków na ulicy to mnie przerażenie ogarnia... Jeśli chęć bycia wysportowanym Cię nie przekonuje to może chociaż argument średniej zadziała. 3 z wf-u? Toż to wstyd!

    •  

      pokaż komentarz

      W-F też nie powinien być oceniany, bo jednak nie każdy ma takie same predyspozycje fizyczne(np. lekko uszkodzone ścięgno pozwala biegać itp. ale nigdy nie osiągniesz takich wyników jak zdrowa osoba więc z jakiej racji ma cierpieć twoja średnia), 3 z w-f to wcale nie wstyd.

      Ps. Oczywiście jestem za w-f w szkołach tylko, że tutaj też wypadałoby nieco zmienić, a zwłaszcza niektórych nauczycieli, np. przyjąć formę zajęć ze studiów przez 20-30 min zajęć rozgrzewka/ćwiczenia/itp. a przez resztę czasu co kto lubi (część siłownia, część ping-pong, piłka czy inny sport byle się nie obijać), a ocena niby jest, ale nie jest wliczana do średniej i tylko gdy jest mniejsza niż

    •  

      pokaż komentarz

      A jak ktoś jest miej inteligentny od innych uczniów, ale za inteligentny na szkołę specjalną, to przydałoby się wyłączyć z wliczania do średniej ocen z przedmiotów w których inteligencja pomaga? Bo przecież to nie wina ucznia, że jest miej inteligentny od ogółu.

    •  

      pokaż komentarz

      Wiesz jednak mniej inteligentne osoby raczej na studia iść nie powinny, wolałbym aby mnie leczył lekarz który miał tróje z wf niż z biologii czy innego przedmiotu związanego z zawodem który wykonuje.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeżeli poradzi sobie na tych studiach to czemu nie?

    •  

      pokaż komentarz

      To mi wytłumacz w jaki sposób bez systemu ocen i egzaminów odfiltrujesz idiotów? Proszę, słucham uważnie.

    •  

      pokaż komentarz

      No i właśnie sam sobie odpowiedziałeś :)
      To studia są od tego, żeby uczyć specjalistów w danej dziedzinie. A ogólniak i niżej od tego, żeby uczyć ogólnie. Dlatego nie wliczanie oceny z W-F jest bzdurą. Sam bylem zwolniony z W-F w jednej klasie z powodu problemów zdrowotnych i nie jączę w internecie, ze mam W-F wszystkim podniósł średnią, a mnie nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ale ocena z wf-u to materiał na inny wykop. Przyznam szczerze, że chętnie pod takowym będę kłócił się ze zwolennikami wywalenia jej ze średniej.
      Ludzie to może od razu muzyka/plastyka? Ja na flecie grać nie potrafiłem... Do języków obcych też smykałki nie miałem (rosyjski mam na myśli). Wywalić ze średniej, bo szanse nierówne!

    •  

      pokaż komentarz

      Jednak niektóre rzeczy trzeba jednak umieć i je jakoś trzeba oceniać( muzyki i plastyki w liceum nie ma przynajmniej nie w normalnym nie kierujących do do tych zawodów). Pamiętajcie, że w szkoła ma za zadanie uczyć i wiedzę oceniać.

    •  

      pokaż komentarz

      @lobo
      Serio? Od kiedy? "Za moich (licealnych) czasów" była w każdym. Ja boję się, że na fali popularności poprawności politycznej i bezstresowego wychowania w pewnym momencie (za lat kilkanaście, kilkadziesiąt... oby nigdy) całkowicie odejdziemy od oceniania. Oczywistym jest, że każdy ma smykałkę do czego innego, ale czy to powód, by z rzeczy, do których talentu nie ma, oceniany nie był?

    •  

      pokaż komentarz

      No, a za moich (czyli 6 lat temu) już tych przedmiotów nie było. Wytłumacz mi tylko dosadnie, argumentując co dzisiaj daje ocena wf? Bo ja naprawdę nie widzę w niej sensu, oczywiście nie mówię, że powinno się ją zlikwidować (bo AWF raczej jej wymaga), ale nie powinno się wf porównywać z przedmiotami takimi jak matematyka, fizyka, itp. a przez to nie powinno się wliczać tej oceny do średniej.

    •  

      pokaż komentarz

      Od tego jest ogólniak, żeby ogólnie kształcić młodzież. W-F jest po to, żeby zapobiegać otyłości, skoliozie i jak wiemy "w zdrowym ciele, zdrowy duch". Plastyka i muzyka rozwijają inteligencję, wrażliwość, pobudzają fantazję i wyobraźnię.
      Nie chcesz tych przedmiotów? Proszę bardzo, od tego są zawodówki.

      Podążając tym tokiem myślenia, wywalmy biologię! Po co komu biologia, wiedzę niezbędną dla człowieka można przekazać na jednej godzinie tygodniowo przez jeden semestr. A chemia? Wystarczy powiedzieć dzieciom co jest szkodliwe i do czego się nie zbliżać. Itd. A po co matematyka komuś kto chce iść na AWF?

      Po to są te wszystkie przedmioty, aby z ogólniaków wychodzili ludzie na wyższym poziomie rozwoju, niż z zawodówek. Takie myślenie jak ty porzuciłem już w pierwszej klasie liceum, kiedy nie miałem o czym rozmawiać z kolegami którzy poszli do zawodówek.

    •  

      pokaż komentarz

      @lobo
      Tylko i wyłącznie w celach motywacyjnych. Jeśli jesteś w stanie inną metodą niż wliczana do średniej ocena zmobilizować uczniów, którym z aktywnością ruchową nie po drodze do noszenia stroju i aktywnego uczestnictwa w zajęciach to z miejsca podpiszę się pod propozycją, by ocenę taką zlikwidować.
      A słówko jeszcze co do średniej wtrącę, porównywanie średnich to jakiś nonsens. Odbywać się to powinno jedynie na poziomie tych samych szkół/klas. Szkoła szkole nierówna i systemy oceniania od siebie znacznie odbiegają.

    •  

      pokaż komentarz

      @hofi w większości lo nie ma muzyki i plastyki, a nawet jakby były to w większości przypadków by tej fantazji i inteligencji nie rozwijały. Co do likwidacji biologii to sobie za daleko idziesz, typowy sposób ominięcia odpowiedzi. Po to matematyka bo bez niej w sklepie cię oszukają, dodatkowo niekoniecznie w pierwszej klasie liceum ( a tym bardziej w ostatniej) wiesz co chcesz studiować, ponadto matematyka uczy bardzo ważnej rzeczy jaką jest logika. Kolejny raz napiszę, że NIE CHCĘ likwidacji wf tylko, nie wliczania tego przedmiotu do średniej, najlepiej wprowadzić system ze studiów, czyli ocena nie jest liczona do średniej, każde nieusprawiedliwione niećwiczenie na zajęciach to pół oceny w dół i gdy ocena jest

    •  

      pokaż komentarz

      Znowu wykop zżera posty :/, gdy ocena

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dokończyłeś...

      Jak nie będzie ocen to nie będzie mobilizacji.

      I bardzo źle, że nie ma to tylko dowodzi jak polskie szkolnictwo upada. A twoja odpowiedź z matematyką jest kiepska, nie trzeba znać trygonometrii itp. żeby Cie w sklepie nie oszukano.

      Od nauki podstaw jest podstawówka. Liceum ogólnokształcące to powinna być szkoła dla ludzi którzy chcą się rozwinąć, i mieć coś do powiedzenia na wiele tematów. Nie chcesz ocen z W-F? Idź do zawodówki, a po lekcjach idź pograj w piłkę.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie dokończyłem bo wykop mi zjadł posty i nie dał 3 napisać, miało być gdy ocena

    •  

      pokaż komentarz

      Nauczysz się kopiować do notatnika przed wysłaniem :D

    •  

      pokaż komentarz

      Nic mi to nie da bo zjada i przy edycji

    •  

      pokaż komentarz

      Hmm... w takich okolicznościach ciężko się do Twojej odpowiedzi jakkolwiek ustosunkować... Ale odniosę się do tego, czego Ci nie wcięło. Uczelniany system wf-u jest ok, ale... na uczelni. W miejscu gdzie równie dobrze mogłoby go nie być. Pełnoletni student powinien mieć na tyle oleju w głowie by o kondycję fizyczną dbał we własnym zakresie. Jeśli nie ma to trudno. Jego skolioza, nadwaga itp. nijak mnie nie obchodzą. Ale ten uczelniany system nijak się w przypadku liceów/gimnazjów/podstawówek nie sprawdzi. Kogo interesuje ocena, której do średniej nie wliczają? Każdy, kto pasjonatem sportu nie jest zacznie traktować taki przedmiot po macoszemu...

  •  

    pokaż komentarz

    Po co oceny z zachowania na świadectwie? Ten co miał wzorowe, może w przyszłości kogoś zabić i stać się karłem moralnym lub dewiantem wpsychicznym/społecznym wykolejeńcem? Natomiast ten co naganne miał zachowanko to może zostać człowiekiem kulturalnym, prawym i king kongiem moralnym . . . patologia ciągł jednym słowem w szkolnictwie z tymi religiami i zachowaniami całymi!

  •  

    pokaż komentarz

    jestem ateistom i nie wierze w istnienie religii

    •  

      pokaż komentarz

      i jeszcze jesteś analfabetom

    •  

      pokaż komentarz

      OK, jasne. Problem w tym że religia istnieje i nie mozesz w nią wierzyć lub nie bo ona jest... to tak jakbyś twierdził ze nie wierzysz w słońce. Można nie wierzyć w Boga, ale w religię to chyba się nie da :P
      Istnienie religii jest faktem niepodważalnym tak jak że 2+2 to 4. To istnienie Boga jest rzeczą dyskusyjną, nawet chyba w definicji ateizmu o tym jest :)

  •  

    pokaż komentarz

    Sądzę, że dzieciaki nie będą protestować, z powodu wliczania średniej do religii, nietrudno jest uzyskać piątkę z tego przedmiotu.

    •  

      pokaż komentarz

      Chyba jednak będą i to coraz bardziej z biegiem czasu. Młodzież lubi się buntować, a tu jest spore pole do popisu :D

      P.S.
      Konstytucja RP
      Rozdział II
      Art. 25.
      2. Władze publiczne w Rzeczypospolitej Polskiej zachowują bezstronność w sprawach przekonań religijnych, światopoglądowych i filozoficznych, zapewniając swobodę ich wyrażania w życiu publicznym.

    •  

      pokaż komentarz

      maciej:

      A niby DOBROWOLNE chodzenie na raligie łamie ten przepis?

    •  

      pokaż komentarz

      Skoro mamy wybór religia albo nie religia w klasie, to jednak łamie ten przepis bo nie daje możliwości chodzenia na lekcje innych religii. Jedyna opcja aby coś takiego nie łamało to albo brak religii w szkole albo przedmiot wiedza o religiach( czy jak go się tam nazwie).

    •  

      pokaż komentarz

      Dodatkowo osoby które nie chodzą na religie, są często inaczej postrzegane przez część nauczycieli (tak tą chrześcijańską).
      "Błądzisz Maciej, błądzisz." - usłyszałem to od nauczyciela niemieckiego - nie było żadnych konsekwencji w postaci złośliwego odpytywania itp. ale niektórzy mogą to uznać jako brak tolerancji.