•  

    pokaż komentarz

    "Zielona Góra przyjęła obywatelskie zgłoszenie"

    czyli jakiś sk!#!iel, konfident paskudny donos na biednego człowieka zrobił. Mam takich samych matołów za płotem, tylko czekam na okazje żeby sie odegrać!

    •  

      pokaż komentarz

      Nasikaj im na żywopłot, to zwiędnie.

    •  

      pokaż komentarz

      posyp mu auto ziarnem dla ptaków
      na taras mu rzucaj kostki drożdzowe obtoczone w cukrze
      tawot na klamke furtki
      4 rano a ty stroboskopem mu w strone sypialni
      karme dla kotów z procy do ogródka
      10 groszowa moneta i taśma makgajwera na guzik domofonu
      ....
      w ten sposób oduczyłem sąsiadkę od dzwonienia na policję tuż po 21:59 że światlo sie u mnie pali wieczorem i że pewnie to ja remont robie gdy cisza nocna i że narkotyki sprzedaje... :)

    •  

      pokaż komentarz

      intrygują mnie te kostki drożdzowe obtoczone w cukrze. jaką nieprzyjemność one sprowadzają?

    •  

      pokaż komentarz

      Mnie za to intryguje taśma makgajwera, czyżby po naciśnięciu odtwarza się theme song serialu? ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Zamiast kociej karmy, lepiej zastosować walerianę na wycieraczce - kociska zlatują się, jak Puchatek do miodu :)
      Ale nie polecam tych metod - jak sąsiad wredny, to i pewnie zły z niego człowiek - tylko niepotrzebnie zrobi krzywdę zwierzakom.

      Za to kulki drożdżowe - dołączam się do prośby o wyjaśnienie działania :)

    •  

      pokaż komentarz

      tak jak mama robi drożdżowe ciacho - zasypuje drożdże cukrem i te się rozpuszczają :)
      Jak rzucisz taka kostkeczke umaczaną w cukrze, zrobi sie plama, która po zastygnięciu ciężko schodzi, a po działaniu porannego słońca robi niezły smrodek
      Albo rozkruszyć kilka kostek do butelki 0,5, zasypać cukrem, gorące mleko do pełna, zakręcić butelkę i wrzucić SZYBKO do śmietnika dzień przed wywozem.
      Najpierw będzie słychać booom, a śmieciarze zwariują gdy po "zerwaniu" klapy zobaczą worki na śmieci posklejane wewnątrz.
      (no bo podrzucała swoje śmieci do mojego kubła)

      dobry też jest patent, jak sąsiad ma ocieplenie zaczynajace się 0,5 metra nad ziemią lub jakoś nisko, nożyk, robimy dziurkę, wkłądamy surowe kurze jajko albo dwa i zaślepiamy wydubanym styropianem. Po tygodniu, jaja zbukwieją a źródła smrodu nigdy nie znajdzie.

    •  

      pokaż komentarz

      No, chłopie, jesteś niewyczerpanym źródłem pranków ;)
      Dla tych porad wykopię to znalezisko. Prosimy o więcej! :)

    •  

      pokaż komentarz

      Ja praktykowałem tylko rozrzucanie ziaren po trawniku sąsiadki i wpuszczanie jej podwórkowego psa do jej domu ;]

    •  

      pokaż komentarz

      Altar: starczyłoby opowieści na osobny wykop :)
      przed akcją JAJKO'08 była jeszcze akcja SŁODKIREMANENT.
      Znaczy, było tak, że jak zamiatała naokoło domku styropian, zawsze usypywała górkę przy płocie, akurat tam gdzie nie ma krzaczorów
      No to gdy położyli styropian na ścianie od mojej mańki, pistolet na wodę, do środka ciepłą woda z cukrem, prawie że lukier i po całym styropianie pryskałem.
      Cukier zasechł na ścianie, a tynk, zaprawa, gips po połączeniu z cukrem nie chwyta się niczego, można szpachlować i 10 razy a i tak odpadnie.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma co się dłużej zastanawiać - dawaj na Wykop w google docs, albo w pokazywarce. Jestem pierwszym, który wykopie, ale gdybym nie przyuważył w wyopalisku (taka już jego k$###ska natura), zapodaj info pod dowolnym z moich komentarzy - sprawdzam regularnie.

  •  

    pokaż komentarz

    władze tego kraju obchodzą sie z obywatelem niczym władze okupacyjne.
    gdzie ŚWIĘTE PRAWO WŁASNOŚCI PRYWATNEJ !?

    •  

      pokaż komentarz

      UPR spam ;) Nie wiem dlaczego oburzać się o to, że nie można wycinać drzew - to normalne, że takie nie są własnością właściciela działki, którą można ot tak dysponować, chociażby dlatego, że stanowią one punkty topograficzne. O ekologii nie będę pisał, bo uzyskam odpowiedź, że to międzynarodowy spisek [; Oburzające nie jest to, że drzew nie można wycinać, tylko wysokość tej kary. Poza tym jeśli chce się to załatwić legalnie też trzeba zapłacić - ok.100zł za wydanie zgody. To jest imo chore.

    •  

      pokaż komentarz

      No i czemu minusujecie iznoguda? przecież bardzo dobrze napisał.

    •  

      pokaż komentarz

      takie nie są własnością właściciela działki, którą można ot tak dysponować, chociażby dlatego, że stanowią one punkty topograficzne.
      To w takim razie czyją są własnością? Może państwa? Jeśli państwa to może ono powinno płacić za pielęgnację wszystkich drzew (także tych w prywatnych lasach)?
      Kretynizm

    •  

      pokaż komentarz

      @iznogud posadzę sobie przed domem trzy sosny, kiedy one przestają być moje?
      Już od momentu wsadzenia, czy jakoś później? Jak po dwóch latach mi się umyśli, że jednak postawie tam garaż albo psią budę, to za wycięcie ich muszę płacić? Pytać kogoś o zgodę?

    •  

      pokaż komentarz

      Autorowi wykopu chodzi raczej o różnicę w wysokości kar, a nie o prawo.

    •  

      pokaż komentarz

      @iznogud To prawo działa na szkodę przyrody zamiast ją chronić. Dzięki niemu nie posadzę żadnego drzewa obok mojego domu. Powiem nawet więcej. Wytnę wszystkie drzewa, których wiek nie przekracza 5 lat i będzie to zgodne z tą ustawą.

    •  

      pokaż komentarz

      deccan, na ten garaż też będziesz potrzebował zezwolenia. A płacić za niego będziesz regularnie. To Cię nie oburza?

      RomanX, gmina nie zapłaciła kary, tylko kupiła zezwolenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @RomanX doczytaj łaskawie artykuł gdyż nie ma żadnej różnicy z powodu ilości kar. W przypadku dębu nie było kary - został legalnie wycięty i tyle kosztowało wycięcie, sosny zostały wycięte bez pozwolenia, stąd kara. Opis wykopu jest generalnie nieprawdziwy.

    •  

      pokaż komentarz

      @aph216 jak postawie sobie taki przenośny metalowy to nie będę musiał płacić. Poza tym dopisałem tą psią budę właśnie dla takich czepliwych ludzi jak ty ;P
      Poza tym tak frustruje mnie. Uważam, że bez zezwolenie powinienem mieć prawo postawić na moim terenie to co mi się podoba. Choćby drugi dom.

    •  

      pokaż komentarz

      @deccan - ciekawe, czy byłbyś też tego samego zdania, jeśli na jednej z sąsiednich działek bez pytania się kogokolwiek o zdanie (przecież to jego działka!) sąsiad wybudowałby Ci pieczarkarnię, na drugiej wyrosłoby wysypisko śmieci, z trzeciej strony mialbyć złomowisko samochodów, a czwarty sasiad wybudowałby w granicy kilkupiętrowy wieżowiec dokładnie naprzeciw Twoich drzwi do ogrodu ;) Módl się lepiej, żeby każdy z nich musiał dostać pozwolenie na budowę i żeby te budynki podlegały obowiązującym przepisom dotyczącym odległości od granicy działki, wysokości, uciążliwości dla otoczenia itd. Ogólnie - faktycznie w pewnych szczególnych przypadkach przepisy potrafią spowodować absurdalne sytuacje, ale w pozostałych przypadkach określają pewien ład. Tu raczej trzeba mieć pretensje do urzędnika, że widząc absurd od razu nie skorzystał z "możliwości", którymi się teraz chwali - widać, że można, jeśli się chce! Co do wycinki drzew i Twojego pytania kiedy przestają być Twoją własnością - http://www.zyciepw.pl/kiedy-mozna-sciac-drzewo. Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @mietek79 jaki sąsiad narobi chlewu koło posesji to mogę go pozwać o odszkodowanie, dlatego że przez jego działalność wartość mojej nieruchomości spadła. I tyle. Najwyżej sprzedam swoją plus odszkodowanie i kupie sobie gdzie indziej.
      Inna inszość, że dopuszczam w swoich poglądach pozostawienie jakiegoś prawa w postaci choćby "dobrego sąsiedztwa" - jak są domki jednorodzinne to się nie buduje huty, wieżowców itp, albo się płaci ciężkie odszkodowanie. Nie widzę przy tym powodu, żeby potrzebne było pozwolenie np. co do konkretnego planu budynku.
      Co do mojego pytania to było teoretyczno-sarkastyczno-retoryczne. Mało obchodzi mnie co tam sobie uchwalili pachołki reżimu konkretnie. Za chorą uważam sytuacje, w której mogą sobie uchwalać prawo tak głęboko ingerujące w moją wolność do rozporządzania swoją własnością.

    •  

      pokaż komentarz

      @Deccan: chyba szybko by Cię ten system zmęczył, gdybyś musiał np. tak raz w roku się przeprowadzać.

    •  

      pokaż komentarz

      @deccan - on nie robi chlewu, tylko dysponuje swoją nieruchomością w taki sposób na jaki ma ochotę. Trochę by to było wybiórcze prawo własności, gdyby mógł robić tylko to, w czym by Ci przypadkiem nie przeszkadzał :) Sąd - tak, nie ma sprawy - a co, jeśli to sąsiad pozwałby Ciebie, za to, że jego działka straciła na wartości? Oczywiście na skutek tego, że wybudowałeś tam swój dom - przeciez wcześniej był taki pięny widok na las!! :) Oczywiście wyolbrzymiam i uogólniam, ale pewne przepisy są właśnie po to, żeby nie było spraw sądowych o byle co, albo żeby kończyły się szybko ponieważ rozsądza się je w oparciu o przepisy, a nie widzi-mi-się tego, czy innego właściciela. Najczęściej wcale do takich spraw nie dochodzi, ponieważ postawiony zgodnie z planem zagospodarowania, normami i przepisami budowlanymi obiekt, z dużym prawdopodobieństwem nie będzie dla sąsiadów uciążliwy. Wszystkiego więc z umiarem, przepisów i wolności. Jeśli chodzi o budowanie domów, to w porównaniu z Europą Zachodnią mamy akurat wolność tam rzadko spotykaną.

    •  

      pokaż komentarz

      @fmichal, @deccan
      Wiem, że pewnie uznacie mnie za socjalistę i wiem jak strasznie to zabrzmi, ale uważam, że istnieje coś takiego jak dobro wspólne (nie państwowe - tylko wspólne!). Oczywiście, sprowadziliście to do ironii ;) ale odpowiadam:
      To w takim razie czyją są własnością? Może państwa? Jeśli państwa to może ono powinno płacić za pielęgnację wszystkich drzew (także tych w prywatnych lasach)?
      Nie mam zielonego pojęcia czyją jest własnością - prawdopodobnie właściciela, ale nie wiele mnie to obchodzi i tak naprawdę nie ma znaczenia. Nie, państwo nie powinno płacić za pielęgnację drzew tak samo jak nie płaci Ci za wychowywanie dzieci (choc czasami niestety chce ;), co nie znaczy, że państwo nie powinno mieć prawa ich Ci odebrac, gdy zaniedbujesz swoje obowiązki rodzicielskie.
      Już od momentu wsadzenia, czy jakoś później? Jak po dwóch latach mi się umyśli, że jednak postawie tam garaż albo psią budę, to za wycięcie ich muszę płacić? Pytać kogoś o zgodę?
      Nie, dopiero po 5 latach.

      Nie rozumiem tego oburzenia, że drzewek wycinać nie można. Spójrzcie np. na historię lasów angielskich - jesli człowiek się postara może szybko wszystkie drzewa wyciąć, więc regulacje są potrzebne.
      Przypomniała mi się taka sytuacja z mojego miasta - stał tam dom, do którego oczywiście pełne prawo miał właściciel - rozmawiałem z nim - dom został zbudowany przez jego dziadka. Wpisywał się pięknie do miedzywojennego ładu architektonicznego dzielnicy, ale popadł w ruinę. Właściciel nawet się nie krył, że zostawia dom by się do końca rozpadł - i teraz na wyczyszczonej działce stoją dwa 3-pietrowe bloczki mieszkalne. Wolność? Ok, ale oprócz swojej wolności trzeba też respektować zdanie i prawa innych.
      P.S. Podkreślam, że uważam karę za zbyt wysoką i jestem przeciwny płaceniu za wycinanie drzew - powinno się po prostu dostać na to zgodę (lub nie) bez żadnych opłat.

      P.P.S. @Obcy Spoko, jeśli tak uważasz. Ja bym wolał mieć drzewa na działce i ich po prostu nie wycinać :]

    •  

      pokaż komentarz

      iznogud masz rację co do komunizmu bo to on nie liczył się z własnością i człowiekiem
      a co do twoich poglądów to piszesz bzdury
      - przez te idiotyczne przepisy co parę lat jestem zmuszony wycinać drzewa by za bardzo nie odrosły.
      Gdyby nie to patrzyłbym jak rosną ale nie zablokuję sobie miejsca na posesji na 100 lat
      Nie posadzę ich także na opał do kominka choć miejsca dość i niby to ekologiczne - właśnie ze względu na d%$%%izm tego prawa.

    •  

      pokaż komentarz

      Panowie, Wy tak dyskutujecie o tych drzewkach, a ja myślę, że ta sprawa to czysty biznes- Pan Janek zamożny nie jest, ale ziemię ma. Nie wiadomo jak dużą, ale stawiam, że będzie warta z 52 tys 608 zł.
      Właściciel zapłacić nie będzie mógł więc ziemia zostanie zajęta przez gminę reprezentowaną przez wójta, a wójt zrobi co uważa za słuszne- albo zagospodaruje po swojemu albo, jeżeli prawo na to nie pozwoli, wyda kolejne zgody na ścięcie drzewek... a drzewka, jak wiadomo, trochę warte są... jeżeli bezpośrednio na tym nie zarobi to zarobi na łapówkach.
      Prosta sprawa, nie takie wałki w Polsce robią.

    •  

      pokaż komentarz

      @ultra Nie pisałem nic o komuniźmie i wydaje mi się, że to Ty piszesz bzdury ale - w przeciwieństwie do Ciebie - powiem Ci gdzie (;
      przez te idiotyczne przepisy co parę lat jestem zmuszony wycinać drzewa by za bardzo nie odrosły.
      Gdyby nie to patrzyłbym jak rosną ale nie zablokuję sobie miejsca na posesji na 100 lat

      Śmieszne, na twoim miejscu bym ich po prostu nie sadził, albo posadził i potem - gdy Ci się odwidzi - złożył wniosek o zezwolenie na wycięcie. Ale jeśli chcesz je sadzić albo na rok, albo na zawsze - to twój wybór (;
      Nie posadzę ich także na opał do kominka choć miejsca dość i niby to ekologiczne - właśnie ze względu na d!$$%izm tego prawa.
      Gdybyś znał to d!$$%ne prawo, wiedziałbyś, że plantacje drzew na drewno opałowe mu nie podlegają.

    •  

      pokaż komentarz

      iznogud - nazywaj rzeczy po imieniu!
      Po wtóre wycięcie drzewa wiąże się ze słoną opłatą - także gdy jest za zgodą.
      Sadzę iglaste drzewa bo mam taką fantazję i nie muszę się z tego tłumaczyć - nie gustuję w angielskich trawnikach i to moja sprawa.
      Z powodu zagospodarowania kilku tys metrów nie będę zgłębiał prawa dotyczącego plantacji i obawiał się o właściwą jego interpretację przez jakiegoś eko urzędasa

    •  

      pokaż komentarz

      ale powiedz co to obchodzi państwo? co obchodzi przyrodę te twoje kilka drzewek które mają poniżej 5 lat i te które byś posadził? Przecież aby one urosły to potrzeba 80-100 lat. Moim zdaniem powinno się móc wyciąć wszystkie drzewa powiedzmy do 15 lat z wyjątkiem wyjątkowo cennych gatunków. Kary powinny być niższe powiedzmy 10 razy. I po problemie. Po co sadzić drzewo, jeśli ma się zamiar je wyciąć? To lepiej nie sadzić wcale!

  •  

    pokaż komentarz

    Bo to bardzo ważne sosny być musiały.

    •  

      pokaż komentarz

      Niestety w Pomrocznej za ścięcie drzewa z własnej działki kara jest bardziej dotkliwa niż wybicie zębów sąsiadowi czy żonie. Rada jest tylko jedna - należy podlać chwasta kwasem czy innym świństwem, poczekać trochę aż zeschnie i zawołać służby do uschniętego ścierwa żeby je wycieli bo zagraża życiu.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja tam wycinam drzewa bez pozwolenia z mojego terenu ale na ich miejsce sadze nowe i zawsze więcej niż wyciąłem i jakoś mi za to niepłacą

    •  

      pokaż komentarz

      Koleś nie oglądał plebani i tak ma oO

      Tam dostali 800 tyś ;)

    •  

      pokaż komentarz

      to są właśnie przepisy Unii Europejskiej - tak właśnie... którą każda owieczka popiera

    •  

      pokaż komentarz

      chrońmy drzewa!!

      jedzmy bobry!

    •  

      pokaż komentarz

      Dlaczego facet nie wiedział, że nie można wycinać drzew bez zezwolenia? W szkole go nie uczyli?

      Właśnie w tym problem, że nie uczyli i nie uczą, a jeśli już to symbolicznie na WOSie może nadmienią.

      Eksperci od edukacji uważąją, że niezbędna do życia jest wiedzieć, że słowacki wielkim poetą był, że 17 sierpnia 1789 roku nad bzdurą ktoś coś wygrał czy dodawać ze sobą ułamki 9/3224 + 54/298 - tak jakbyśmy żyli w czasach gdy nie ma kalkulatorów a wolfram alpha nie rozwiąże każdego równania itp. tego uczą zamiast uczyć tego co naprawdę jest niezbędne do życia - czyli chociaż podstawowa znajomość prawa, załatwianie spraw w urzędach itd.

      Dlaczego tego szkoły nie uczą?
      W tej całej edukacji chodzi o uczenie ludzi rzeczy dzięki którym bedą przygotowywani do życia a nie jakiś totalnych pierdół, które komuś wydają się ważne a o których i tak 95% uczniów zapomni w rok dwa czy nawet szybciej.

    •  

      pokaż komentarz

      @mysle W tej całej edukacji chodzi o to, żeby ludziom zapchać głowy pierdołami i wykreować posłuszny, głupi motłoch.

  •  

    pokaż komentarz

    ja bym powiedział że ich nie ścinałem, wstałem rano patrze nie ma ktoś ukradł ;)

    •  

      pokaż komentarz

      ale musiałbyś złożyć doniesienie zanim by do ciebie przyszli, bo tak to sosna... yy lipa ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Albo inny patent - kupić odpowiedni chemiczny syf i podlewać. Jak uschną to o wycięcie łatwiej (nawet nie wiem czy wtedy trzeba płacić za pozwolenie?).

    •  

      pokaż komentarz

      Dokładnie ja tam bym powiedział, że "ktoś" ściął i tyle.

      Pomijając absurdalność tego konkretnego przepisu, jak ja rozumiem prawo, człowieka uważa się za niewinnego do momentu udowodnienia mu winy. Ciężko by było chyba znaleźć dowody, że to on konkretnie ściął te drzewa ergo: "do zobaczenia w sądzie" :P

    •  

      pokaż komentarz

      ale musiałbyś złożyć doniesienie zanim by do ciebie przyszli, bo tak to sosna

      no to ja na to: ale ja dopiero przed chwilą zauważyłem że je ukradli, nie mam czasu zaglądać do ogródka - absurdalne ale nie można wykluczyć że nie prawdziwe ;)

    •  

      pokaż komentarz

      jak powiesz, że ktoś ściął skoro to sąsiad ciebie do gminy podpier**lił bo widział jak wycinałeś a nie pożyczyłeś mu 5zł albo kupiłeś ostatnio samochód, używany to żywany ale na pewno kase zdobyłeś na lewo?

      tak to wygląda od strony praktycznej.

  •  

    pokaż komentarz

    I niech mi jeszcze ktoś powie, że żyjemy w wolnym państwie . :/