•  

    "Zielona Góra przyjęła obywatelskie zgłoszenie"

    czyli jakiś sk!#!iel, konfident paskudny donos na biednego człowieka zrobił. Mam takich samych matołów za płotem, tylko czekam na okazje żeby sie odegrać!

    •  

      Nasikaj im na żywopłot, to zwiędnie.

    •  

      posyp mu auto ziarnem dla ptaków
      na taras mu rzucaj kostki drożdzowe obtoczone w cukrze
      tawot na klamke furtki
      4 rano a ty stroboskopem mu w strone sypialni
      karme dla kotów z procy do ogródka
      10 groszowa moneta i taśma makgajwera na guzik domofonu
      ....
      w ten sposób oduczyłem sąsiadkę od dzwonienia na policję tuż po 21:59 że światlo sie u mnie pali wieczorem i że pewnie to ja remont robie gdy cisza nocna i że narkotyki sprzedaje... :)

    •  

      intrygują mnie te kostki drożdzowe obtoczone w cukrze. jaką nieprzyjemność one sprowadzają?

    •  

      Mnie za to intryguje taśma makgajwera, czyżby po naciśnięciu odtwarza się theme song serialu? ;)

    •  

      Zamiast kociej karmy, lepiej zastosować walerianę na wycieraczce - kociska zlatują się, jak Puchatek do miodu :)
      Ale nie polecam tych metod - jak sąsiad wredny, to i pewnie zły z niego człowiek - tylko niepotrzebnie zrobi krzywdę zwierzakom.

      Za to kulki drożdżowe - dołączam się do prośby o wyjaśnienie działania :)

    •  

      tak jak mama robi drożdżowe ciacho - zasypuje drożdże cukrem i te się rozpuszczają :)
      Jak rzucisz taka kostkeczke umaczaną w cukrze, zrobi sie plama, która po zastygnięciu ciężko schodzi, a po działaniu porannego słońca robi niezły smrodek
      Albo rozkruszyć kilka kostek do butelki 0,5, zasypać cukrem, gorące mleko do pełna, zakręcić butelkę i wrzucić SZYBKO do śmietnika dzień przed wywozem.
      Najpierw będzie słychać booom, a śmieciarze zwariują gdy po "zerwaniu" klapy zobaczą worki na śmieci posklejane wewnątrz.
      (no bo podrzucała swoje śmieci do mojego kubła)

      dobry też jest patent, jak sąsiad ma ocieplenie zaczynajace się 0,5 metra nad ziemią lub jakoś nisko, nożyk, robimy dziurkę, wkłądamy surowe kurze jajko albo dwa i zaślepiamy wydubanym styropianem. Po tygodniu, jaja zbukwieją a źródła smrodu nigdy nie znajdzie.

    •  

      No, chłopie, jesteś niewyczerpanym źródłem pranków ;)
      Dla tych porad wykopię to znalezisko. Prosimy o więcej! :)

    •  

      Ja praktykowałem tylko rozrzucanie ziaren po trawniku sąsiadki i wpuszczanie jej podwórkowego psa do jej domu ;]

    •  

      Altar: starczyłoby opowieści na osobny wykop :)
      przed akcją JAJKO'08 była jeszcze akcja SŁODKIREMANENT.
      Znaczy, było tak, że jak zamiatała naokoło domku styropian, zawsze usypywała górkę przy płocie, akurat tam gdzie nie ma krzaczorów
      No to gdy położyli styropian na ścianie od mojej mańki, pistolet na wodę, do środka ciepłą woda z cukrem, prawie że lukier i po całym styropianie pryskałem.
      Cukier zasechł na ścianie, a tynk, zaprawa, gips po połączeniu z cukrem nie chwyta się niczego, można szpachlować i 10 razy a i tak odpadnie.

    •  

      Nie ma co się dłużej zastanawiać - dawaj na Wykop w google docs, albo w pokazywarce. Jestem pierwszym, który wykopie, ale gdybym nie przyuważył w wyopalisku (taka już jego k$###ska natura), zapodaj info pod dowolnym z moich komentarzy - sprawdzam regularnie.

  •  

    władze tego kraju obchodzą sie z obywatelem niczym władze okupacyjne.
    gdzie ŚWIĘTE PRAWO WŁASNOŚCI PRYWATNEJ !?

    •  

      UPR spam ;) Nie wiem dlaczego oburzać się o to, że nie można wycinać drzew - to normalne, że takie nie są własnością właściciela działki, którą można ot tak dysponować, chociażby dlatego, że stanowią one punkty topograficzne. O ekologii nie będę pisał, bo uzyskam odpowiedź, że to międzynarodowy spisek [; Oburzające nie jest to, że drzew nie można wycinać, tylko wysokość tej kary. Poza tym jeśli chce się to załatwić legalnie też trzeba zapłacić - ok.100zł za wydanie zgody. To jest imo chore.

    •  

      No i czemu minusujecie iznoguda? przecież bardzo dobrze napisał.

    •  

      takie nie są własnością właściciela działki, którą można ot tak dysponować, chociażby dlatego, że stanowią one punkty topograficzne.
      To w takim razie czyją są własnością? Może państwa? Jeśli państwa to może ono powinno płacić za pielęgnację wszystkich drzew (także tych w prywatnych lasach)?
      Kretynizm

    •  

      @iznogud posadzę sobie przed domem trzy sosny, kiedy one przestają być moje?
      Już od momentu wsadzenia, czy jakoś później? Jak po dwóch latach mi się umyśli, że jednak postawie tam garaż albo psią budę, to za wycięcie ich muszę płacić? Pytać kogoś o zgodę?

    •  

      Autorowi wykopu chodzi raczej o różnicę w wysokości kar, a nie o prawo.

    •  

      @iznogud To prawo działa na szkodę przyrody zamiast ją chronić. Dzięki niemu nie posadzę żadnego drzewa obok mojego domu. Powiem nawet więcej. Wytnę wszystkie drzewa, których wiek nie przekracza 5 lat i będzie to zgodne z tą ustawą.

    •  

      deccan, na ten garaż też będziesz potrzebował zezwolenia. A płacić za niego będziesz regularnie. To Cię nie oburza?

      RomanX, gmina nie zapłaciła kary, tylko kupiła zezwolenie.

    •  

      @RomanX doczytaj łaskawie artykuł gdyż nie ma żadnej różnicy z powodu ilości kar. W przypadku dębu nie było kary - został legalnie wycięty i tyle kosztowało wycięcie, sosny zostały wycięte bez pozwolenia, stąd kara. Opis wykopu jest generalnie nieprawdziwy.

    •  

      @aph216 jak postawie sobie taki przenośny metalowy to nie będę musiał płacić. Poza tym dopisałem tą psią budę właśnie dla takich czepliwych ludzi jak ty ;P
      Poza tym tak frustruje mnie. Uważam, że bez zezwolenie powinienem mieć prawo postawić na moim terenie to co mi się podoba. Choćby drugi dom.

    •  

      @deccan - ciekawe, czy byłbyś też tego samego zdania, jeśli na jednej z sąsiednich działek bez pytania się kogokolwiek o zdanie (przecież to jego działka!) sąsiad wybudowałby Ci pieczarkarnię, na drugiej wyrosłoby wysypisko śmieci, z trzeciej strony mialbyć złomowisko samochodów, a czwarty sasiad wybudowałby w granicy kilkupiętrowy wieżowiec dokładnie naprzeciw Twoich drzwi do ogrodu ;) Módl się lepiej, żeby każdy z nich musiał dostać pozwolenie na budowę i żeby te budynki podlegały obowiązującym przepisom dotyczącym odległości od granicy działki, wysokości, uciążliwości dla otoczenia itd. Ogólnie - faktycznie w pewnych szczególnych przypadkach przepisy potrafią spowodować absurdalne sytuacje, ale w pozostałych przypadkach określają pewien ład. Tu raczej trzeba mieć pretensje do urzędnika, że widząc absurd od razu nie skorzystał z "możliwości", którymi się teraz chwali - widać, że można, jeśli się chce! Co do wycinki drzew i Twojego pytania kiedy przestają być Twoją własnością - http://www.zyciepw.pl/kiedy-mozna-sciac-drzewo. Pozdrawiam.

    •  

      @mietek79 jaki sąsiad narobi chlewu koło posesji to mogę go pozwać o odszkodowanie, dlatego że przez jego działalność wartość mojej nieruchomości spadła. I tyle. Najwyżej sprzedam swoją plus odszkodowanie i kupie sobie gdzie indziej.
      Inna inszość, że dopuszczam w swoich poglądach pozostawienie jakiegoś prawa w postaci choćby "dobrego sąsiedztwa" - jak są domki jednorodzinne to się nie buduje huty, wieżowców itp, albo się płaci ciężkie odszkodowanie. Nie widzę przy tym powodu, żeby potrzebne było pozwolenie np. co do konkretnego planu budynku.
      Co do mojego pytania to było teoretyczno-sarkastyczno-retoryczne. Mało obchodzi mnie co tam sobie uchwalili pachołki reżimu konkretnie. Za chorą uważam sytuacje, w której mogą sobie uchwalać prawo tak głęboko ingerujące w moją wolność do rozporządzania swoją własnością.

    •  

      @Deccan: chyba szybko by Cię ten system zmęczył, gdybyś musiał np. tak raz w roku się przeprowadzać.

    •  

      @deccan - on nie robi chlewu, tylko dysponuje swoją nieruchomością w taki sposób na jaki ma ochotę. Trochę by to było wybiórcze prawo własności, gdyby mógł robić tylko to, w czym by Ci przypadkiem nie przeszkadzał :) Sąd - tak, nie ma sprawy - a co, jeśli to sąsiad pozwałby Ciebie, za to, że jego działka straciła na wartości? Oczywiście na skutek tego, że wybudowałeś tam swój dom - przeciez wcześniej był taki pięny widok na las!! :) Oczywiście wyolbrzymiam i uogólniam, ale pewne przepisy są właśnie po to, żeby nie było spraw sądowych o byle co, albo żeby kończyły się szybko ponieważ rozsądza się je w oparciu o przepisy, a nie widzi-mi-się tego, czy innego właściciela. Najczęściej wcale do takich spraw nie dochodzi, ponieważ postawiony zgodnie z planem zagospodarowania, normami i przepisami budowlanymi obiekt, z dużym prawdopodobieństwem nie będzie dla sąsiadów uciążliwy. Wszystkiego więc z umiarem, przepisów i wolności. Jeśli chodzi o budowanie domów, to w porównaniu z Europą Zachodnią mamy akurat wolność tam rzadko spotykaną.

    •  

      @fmichal, @deccan
      Wiem, że pewnie uznacie mnie za socjalistę i wiem jak strasznie to zabrzmi, ale uważam, że istnieje coś takiego jak dobro wspólne (nie państwowe - tylko wspólne!). Oczywiście, sprowadziliście to do ironii ;) ale odpowiadam:
      To w takim razie czyją są własnością? Może państwa? Jeśli państwa to może ono powinno płacić za pielęgnację wszystkich drzew (także tych w prywatnych lasach)?
      Nie mam zielonego pojęcia czyją jest własnością - prawdopodobnie właściciela, ale nie wiele mnie to obchodzi i tak naprawdę nie ma znaczenia. Nie, państwo nie powinno płacić za pielęgnację drzew tak samo jak nie płaci Ci za wychowywanie dzieci (choc czasami niestety chce ;), co nie znaczy, że państwo nie powinno mieć prawa ich Ci odebrac, gdy zaniedbujesz swoje obowiązki rodzicielskie.
      Już od momentu wsadzenia, czy jakoś później? Jak po dwóch latach mi się umyśli, że jednak postawie tam garaż albo psią budę, to za wycięcie ich muszę płacić? Pytać kogoś o zgodę?
      Nie, dopiero po 5 latach.

      Nie rozumiem tego oburzenia, że drzewek wycinać nie można. Spójrzcie np. na historię lasów angielskich - jesli człowiek się postara może szybko wszystkie drzewa wyciąć, więc regulacje są potrzebne.
      Przypomniała mi się taka sytuacja z mojego miasta - stał tam dom, do którego oczywiście pełne prawo miał właściciel - rozmawiałem z nim - dom został zbudowany przez jego dziadka. Wpisywał się pięknie do miedzywojennego ładu architektonicznego dzielnicy, ale popadł w ruinę. Właściciel nawet się nie krył, że zostawia dom by się do końca rozpadł - i teraz na wyczyszczonej działce stoją dwa 3-pietrowe bloczki mieszkalne. Wolność? Ok, ale oprócz swojej wolności trzeba też respektować zdanie i prawa innych.
      P.S. Podkreślam, że uważam karę za zbyt wysoką i jestem przeciwny płaceniu za wycinanie drzew - powinno się po prostu dostać na to zgodę (lub nie) bez żadnych opłat.

      P.P.S. @Obcy Spoko, jeśli tak uważasz. Ja bym wolał mieć drzewa na działce i ich po prostu nie wycinać :]

    •  

      iznogud masz rację co do komunizmu bo to on nie liczył się z własnością i człowiekiem
      a co do twoich poglądów to piszesz bzdury
      - przez te idiotyczne przepisy co parę lat jestem zmuszony wycinać drzewa by za bardzo nie odrosły.
      Gdyby nie to patrzyłbym jak rosną ale nie zablokuję sobie miejsca na posesji na 100 lat
      Nie posadzę ich także na opał do kominka choć miejsca dość i niby to ekologiczne - właśnie ze względu na d%$%%izm tego prawa.

    •  

      Panowie, Wy tak dyskutujecie o tych drzewkach, a ja myślę, że ta sprawa to czysty biznes- Pan Janek zamożny nie jest, ale ziemię ma. Nie wiadomo jak dużą, ale stawiam, że będzie warta z 52 tys 608 zł.
      Właściciel zapłacić nie będzie mógł więc ziemia zostanie zajęta przez gminę reprezentowaną przez wójta, a wójt zrobi co uważa za słuszne- albo zagospodaruje po swojemu albo, jeżeli prawo na to nie pozwoli, wyda kolejne zgody na ścięcie drzewek... a drzewka, jak wiadomo, trochę warte są... jeżeli bezpośrednio na tym nie zarobi to zarobi na łapówkach.
      Prosta sprawa, nie takie wałki w Polsce robią.

    •  

      @ultra Nie pisałem nic o komuniźmie i wydaje mi się, że to Ty piszesz bzdury ale - w przeciwieństwie do Ciebie - powiem Ci gdzie (;
      przez te idiotyczne przepisy co parę lat jestem zmuszony wycinać drzewa by za bardzo nie odrosły.
      Gdyby nie to patrzyłbym jak rosną ale nie zablokuję sobie miejsca na posesji na 100 lat

      Śmieszne, na twoim miejscu bym ich po prostu nie sadził, albo posadził i potem - gdy Ci się odwidzi - złożył wniosek o zezwolenie na wycięcie. Ale jeśli chcesz je sadzić albo na rok, albo na zawsze - to twój wybór (;
      Nie posadzę ich także na opał do kominka choć miejsca dość i niby to ekologiczne - właśnie ze względu na d!$$%izm tego prawa.
      Gdybyś znał to d!$$%ne prawo, wiedziałbyś, że plantacje drzew na drewno opałowe mu nie podlegają.

    •  

      iznogud - nazywaj rzeczy po imieniu!
      Po wtóre wycięcie drzewa wiąże się ze słoną opłatą - także gdy jest za zgodą.
      Sadzę iglaste drzewa bo mam taką fantazję i nie muszę się z tego tłumaczyć - nie gustuję w angielskich trawnikach i to moja sprawa.
      Z powodu zagospodarowania kilku tys metrów nie będę zgłębiał prawa dotyczącego plantacji i obawiał się o właściwą jego interpretację przez jakiegoś eko urzędasa

    •  

      ale powiedz co to obchodzi państwo? co obchodzi przyrodę te twoje kilka drzewek które mają poniżej 5 lat i te które byś posadził? Przecież aby one urosły to potrzeba 80-100 lat. Moim zdaniem powinno się móc wyciąć wszystkie drzewa powiedzmy do 15 lat z wyjątkiem wyjątkowo cennych gatunków. Kary powinny być niższe powiedzmy 10 razy. I po problemie. Po co sadzić drzewo, jeśli ma się zamiar je wyciąć? To lepiej nie sadzić wcale!

  •  

    Bo to bardzo ważne sosny być musiały.

    •  

      Niestety w Pomrocznej za ścięcie drzewa z własnej działki kara jest bardziej dotkliwa niż wybicie zębów sąsiadowi czy żonie. Rada jest tylko jedna - należy podlać chwasta kwasem czy innym świństwem, poczekać trochę aż zeschnie i zawołać służby do uschniętego ścierwa żeby je wycieli bo zagraża życiu.

    •  

      Ja tam wycinam drzewa bez pozwolenia z mojego terenu ale na ich miejsce sadze nowe i zawsze więcej niż wyciąłem i jakoś mi za to niepłacą

    •  

      Koleś nie oglądał plebani i tak ma oO

      Tam dostali 800 tyś ;)

    •  

      to są właśnie przepisy Unii Europejskiej - tak właśnie... którą każda owieczka popiera

    •  

      chrońmy drzewa!!

      jedzmy bobry!

    •  

      Dlaczego facet nie wiedział, że nie można wycinać drzew bez zezwolenia? W szkole go nie uczyli?

      Właśnie w tym problem, że nie uczyli i nie uczą, a jeśli już to symbolicznie na WOSie może nadmienią.

      Eksperci od edukacji uważąją, że niezbędna do życia jest wiedzieć, że słowacki wielkim poetą był, że 17 sierpnia 1789 roku nad bzdurą ktoś coś wygrał czy dodawać ze sobą ułamki 9/3224 + 54/298 - tak jakbyśmy żyli w czasach gdy nie ma kalkulatorów a wolfram alpha nie rozwiąże każdego równania itp. tego uczą zamiast uczyć tego co naprawdę jest niezbędne do życia - czyli chociaż podstawowa znajomość prawa, załatwianie spraw w urzędach itd.

      Dlaczego tego szkoły nie uczą?
      W tej całej edukacji chodzi o uczenie ludzi rzeczy dzięki którym bedą przygotowywani do życia a nie jakiś totalnych pierdół, które komuś wydają się ważne a o których i tak 95% uczniów zapomni w rok dwa czy nawet szybciej.

    •  

      @mysle W tej całej edukacji chodzi o to, żeby ludziom zapchać głowy pierdołami i wykreować posłuszny, głupi motłoch.

  •  

    ja bym powiedział że ich nie ścinałem, wstałem rano patrze nie ma ktoś ukradł ;)

    •  

      ale musiałbyś złożyć doniesienie zanim by do ciebie przyszli, bo tak to sosna... yy lipa ;)

    •  

      Albo inny patent - kupić odpowiedni chemiczny syf i podlewać. Jak uschną to o wycięcie łatwiej (nawet nie wiem czy wtedy trzeba płacić za pozwolenie?).

    •  

      Dokładnie ja tam bym powiedział, że "ktoś" ściął i tyle.

      Pomijając absurdalność tego konkretnego przepisu, jak ja rozumiem prawo, człowieka uważa się za niewinnego do momentu udowodnienia mu winy. Ciężko by było chyba znaleźć dowody, że to on konkretnie ściął te drzewa ergo: "do zobaczenia w sądzie" :P

    •  

      ale musiałbyś złożyć doniesienie zanim by do ciebie przyszli, bo tak to sosna

      no to ja na to: ale ja dopiero przed chwilą zauważyłem że je ukradli, nie mam czasu zaglądać do ogródka - absurdalne ale nie można wykluczyć że nie prawdziwe ;)

    •  

      jak powiesz, że ktoś ściął skoro to sąsiad ciebie do gminy podpier**lił bo widział jak wycinałeś a nie pożyczyłeś mu 5zł albo kupiłeś ostatnio samochód, używany to żywany ale na pewno kase zdobyłeś na lewo?

      tak to wygląda od strony praktycznej.

  •  

    I niech mi jeszcze ktoś powie, że żyjemy w wolnym państwie . :/

    •  

      żyjemy w szybkim państwie!

    •  

      Czy wolnym to nie wiem, ale rzeczywiście rozwolnienia można dostać jak się czyta o takich d%%%$izmach biurokratycznych.

    •  

      Polecam wejście na forum PO (a za parę lat jakiejkolwiek innej partii rządzącej), oni wam najlepiej wytłumaczą dlaczego takie prawa są konieczne, przydatne i jaki to byłby burdel, gdyby każdy mógł robić ze swoją własnością co chce.

  •  

    Nieznajomość prawa nie zwalnia z niestosowania się do niego, ale z drugiej strony za takie prawo to ja dziękuję.

    •  

      A co Twoim zdaniem w tym prawie jest nie tak? Uważasz, że skoro drzewo rośnie na Twojej posesji to bez względu na wszystko masz prawo je wyciąć bo tak?

    •  

      Tak, bo jest to moja posesja.

      PS. Miało być "Nieznajomość prawa nie usprawiedliwia jego nieprzestrzegania."

    •  

      @kosmosik:

      Tym się właśnie różni MOJA posesja od NIEMOJEJ posesji że mam prawo na niej stawiać, wycinać, budować, sikać, mlaskać, biegać, leżeć, pić, paść krowę, słonia i tak dalej i tak dalej. Jeśli ona jest moja wyłącznie w znaczeniu takim, że gdzieś jest tak napisane, a jak przyjdzie do działań - to już ona nie jest moja (bo kto inny decyduje co mogę a co nie mogę począć z "moją" własnością) to powiem krótko - to jest ściema. To dokładnie tak samo, jakbyś zarobił ciężką pracą SWOJE pieniądze i w załączeniu otrzymał listę 7 rzeczy na które możesz je sobie wydać. Naprawdę czułbyś się właścicielem tych pieniędzy ? właściciel to ten kto ROZPORZĄDZA majątkiem wg swojej woli, a nie ten kto ma w księdze wpis.

    •  

      a niby dlaczego miałbym nie móc? Rozumiem jak by to był las to ok zezwolenie powinno być potrzebne (przy wycince większej ilości drzew) ale żeby wyciąć sobie drzewo przy chałupie? Jeśli to nie były jakieś drzewa które były zabytkami przyrody czy czymś innym co by je chroniło to jest to idiotyzm. Jak zwykle jakiś idiota co pisał te przepisy nie przemyślał sprawy do końca.

      A wysokość tej kary to już kolejny idiotyzm. I co teraz wsadzą kolesia do pierdla za trzy sosny? bo z tego co piszą to on raczej nie zapłaci.

    •  

      @mike78 mlaszczesz na swojej posesji czy to tylko taka twoja ukryta fantazja ?

    •  

      ile kosztuje zarowka samochodowa do lampy? 10 PLN? a jaki mandat mozesz dostac za jej brak? 500 PLN? w artykule jest podobny stosunek kary do kosztow przeprowadzenia tego w sposob legalny...

      A jak ktos chce miec drzewko, ktore w razie czego moze sobie wyciac, to polecam drzewa owocowe :P /z nimi nie ma takiego problemu :D/

    •  

      @mike78
      To dokładnie tak samo, jakbyś zarobił ciężką pracą SWOJE pieniądze i w załączeniu otrzymał listę 7 rzeczy na które możesz je sobie wydać.
      Tak właśnie jest, nawet teraz, tylko lista jest nieco dłuższa. Unia i Państwo przepisami definiują jakie produkty, i w jaki sposób, można produkować (poprzez "normy jakościowe", ustawowe warunki produkcji, licencje i zezwolenia dla pracowników, których chciałbyś wynająć, przy okazji Ich życie też zależne jest od państwa) oraz ile będą kosztować(poprzez różną stawkę VAT, interwencjonizm w przypadku produktów rolnych czy cło w przypadku produktów importowanych).

  •  

    Ku@@a sracie komentarzami a człowiekowi pomódz trzeba.
    Janek idz do prokuratury zgłoś że popełniłeś przestępstwo , jako mała szkodliwość czynu dostaniesz z pięćset złoty grzywny, a za samowolne poddanie się karze będziesz musiał naprawić straty, kupisz trzy sosenki za parę groszy, posadzisz w odpowiednim miejscu i po sprawie.
    Trzeba szybko działać , zanim miasto odda sprawę do komornika. Będziesz miał glejt że zostałeś już ukarany za swój czyn , to cię mogą w d@@ę pocałować !!! nawet w tym popier@olonym kraju nie można karać dwukrotnie za jedno przestępstwo.
    Jak ktoś zna adres niech da znać pomogę. wyciorek1@gazeta.pl

  •  

    jednak polskie prawo jest j$!nięte

    •  

      Jest jakie jest - moim zdaniem to słuszne, że każdy nie może sobie wycinać drzew jak mu się podoba...

    •  

      @komosik: uważam, że masz w 100% rację. Logicznie rozumując dalej, też uważam, że np. to, że ktoś ma swój kupiony kawałek ziemi (np. w doniczce) a w nim zasadzone "drzewko" (np. juka) nie powinien mieć prawa bez zezwolenia się do pozbyć.

      [dla lepszego zrozumienia http://pl.wikipedia.org/wiki/Ironia - wybacz link, ale już taka moja złośliwa natura, że nie mogłem się powstrzymać :) ]

      p.s.
      Deptałeś jako dziecko trawniki ? :P

    •  

      moim zdaniem sama zgoda na wycine jest potrzebna, ale jeśli ktoś będzie chciał i tak wytnie nawet jeśli mu zabronią..
      w moim rodzinnym mieście nie było zgody na wycinkę 3 drzew, ktoś przyszedł w noc, nawiercił, wlał jakieś świństwo i po drzewach, winnego nie złapiesz..
      pozatym.. włazisz na pole nielubianego sąsiada w nocy, ścinasz 5 drzew, sąsiad nie wypłaci się do końca życia, albo łazi po sądach, bezsens..

  •  

    "W lutym straż gminy wiejskiej Zielona Góra przyjęła obywatelskie zgłoszenie, że Jan Cybulski ze Starego Kisielina wyciął na swojej posesji trzy drzewa."

    Nie ma to jak życzliwi sąsiedzi ;] Nie rozumiem, jak można być takim j$!anym kapusiem. Bo że prawo jest w naszym kraju chore pod każdym względem, to już się powoli przyzwyczajam i nic się z tym zrobić nie da. Ale na prawdę nie potrafię pojąć, co taki s$%##syn ma z tego, że na kogoś doniesie. M.in. dzięki takim ludziom, o takiej mentalności żyje się nam tak wspaniale. Jak by pop##$$$%one przepisy i złodziejskie urzędy nie wystarczały.

    "Nie wiedziałem, że na wycinkę na własnej działce trzeba mieć zgodę."

    Niby nieznajomość prawa nie zwalnia z jego przestrzegania... Ale moim niektóre przepisy są tak głupie, że normalny człowiek nawet by nie wpadł, że takowe mogą istnieć. Na przykład ten: Nie wolno mi wyciąć MOJEGO drzewa, które zasadziłem MOIMI rękami na MOJEJ posesji, kupionej za MOJE pieniądze. Posesji, od której dodatkowo płacę państwu podatek (też nie wiedzieć z jakiego tytułu, skoro jest to moja własność).

  •  

    Masz babo faszyzm.

  •  

    Z własnego doświadczenia moge opowiedzieć: Wykupiliśmy mieszkanie z ADM'u. Teren został podzielony do okoła domu (4-ro rodzinnego). I pech chciał że na śwrodku miedzy, miedzy naszym domem a sasiednim stał klon. Mikry, beznadziejnie wyglądajacy i całkowicie do d^%$, bo nie szło postawic ogrodzenia. po miesiącu batalii pozwolono nam go zgładzić. Padl dwa dni później. W sumie smutek, bo jako mały szkrab skakałem po nim z kumplem (Arturem, pozdrawiam przy okazji) z podwórka w baze Żółwi Ninja, Motomyszy z Marsa, te sprawy. W zamian mieliśmy posadzic inne dwa drzewa. I teraz najlepsze... Jeśli nie to 55 tyś kary OD DRZEWA!! Drzewa miały się utrzymac dwa lata. Po miesiącu od zasadzenia jakiś jełop podsypał drzewa c&^%j wie czym. Padły szybciej niż zdążyły sie przyjąć. Posadziliśmy następne dwa (110000 PLN piechotą nie chodzi), ale juz dwa metry dalej od starych mogił bo gleba się nie nadawała. Wiec jak nie biurokracja to sąsiad (pewnie z MOCHER SQAD) cię powali... Dziekuje za uwage.

  •  

    z tego co widzę po komentarzach, to za prawem własności są posiadający a przeciw pewnie blokersi, którym trudno doświadczyć posiadania drzewa :)

    •  

      (pomyłka, sory)

    •  

      nie ma czegoś takiego jak "za prawem własności" i "przeciw niemu". Sa tylko przepisy które sąi albo sie je stosuje albo się je łamie. I tyle. Acha - jeżeli chodzi zwrot mienia np. żydowskiego talbo koscielnego to święte oburzenie a jak wycinka drzew to "święte prawo wlasności".

    •  

      burgund - tym sposobem znalazłeś idealne rozwiązanie w naszym systemie prawnym
      Byłe mienie żydowskie i kościelne zadrzewić dębami typu Bartek
      - odczekają swoje 1000 lat i po kłopocie.
      Jeśli zetną to licytacja USA Izraela i Watykanu nie wystarczy na pokrycie kosztów kar i opłat.

  •  

    No tak, po to jest prawo, żeby je przestrzegać nie?
    Musimy być wzorowymi i przestrzegającymi prawa obywatelami. Musimy oddawać większość naszych pieniędzy za darmo, pytać się czy możemy sobie na swojej posesji ściąć drzewo, prosić o pozwolenie, żeby na własnym terenie wybudować cokolwiek. A jak sąsiad złamie prawo to musimy sie zachować etycznie i na niego donieść.

    Przecież państwo o nas tylko dba, zapewnia nam wolność, nie?

    Ja to p#%%!%!ę, będę oszukiwał tak tylko jak się da, omijał to prawo szerokim łukiem, płacił najmniej składek jak się da, nabijał na kasę tyle ile trzeba i korzystał ze wszystkich luk.
    A wy sobie bądźcie uczciwymi i wzorowymi, przestrzegającymi prawa, wolnymi ludźmi.

  •  

    Drzew nie wolno wycinać. Można je za wyrwać razem z korzeniami.

    Od kiedy to drzewo jest obiektem topograficznym ?
    A jeżeli posadzę drzewo w doniczce i będę ją codziennie przesuwał ?

  •  

    ten kraj jest zdrowo poj%$any

  •  

    Spokojnie Panie i Panowie,
    mamy teraz rządy liberalnej PO a Tusk sprawy własności na prywatnej działce traktuje priorytetowo. Istotą rządów PO jest zmniejszanie wpływu Państwa na życie szarego obywatela.
    Pamiętam, obiecywał to wielokrotnie i na pewno dotrzyma słowa.
    Ma zresztą doskonałe, sprawne narzędzie, Komisję Przyjazne Państwo i niesamowitego SuperWymiataczaDlaKtóregNieMaProblemuNiedpPokonania, słynnego Palikota.
    Bądźmy dobrej myśli i uznajmy sprawy takie jak powyższa za już załatwione. Wątpi ktoś? Kto?

  •  

    A jeśli hoduje się drzewko Bonsai we własnej donicy we we własnym domu to co? Też nie można uciąćć? Paranoja. Bonsai : http://pl.wikipedia.org/wiki/Bonsai

    Kupić drzewko za własne pieniądze i posadzić wolno, ale ściąć już nie, bo wtedy jest już państwowe? Niech państwo zwróci kasę, skoro drzewo po zasadzeniu staje się jego własnością.

    Nieznajomość prawa nie zwalnia co prawda od jego konsekwencji. Ale krytykować "głupie"
    prawo jeszcze chyba wolno.

    Co do gadania "UPR spam" - lepszy taki spam niż ekologiczny spam.

  •  

    wystawić państwu fakturę na 100 tysięcy złotych za użytkowanie terenu na którym stały te drzewa. W końcu jeśli państwo uważa je za swoją własność to niech za nie płaci. Wystawić również rachunki za teren zajmowany przez pozostałe drzewa na tym terenie.

  •  

    UE to twór faszystowski.

  •  

    Jeszcze trochę to na pozbycie się choinki po świętach będę musiał mieć zezwolenie

  •  

    ignorantia iuris nocet

    cześć pieśni

    •  

      Tu raczej bardziej byłby odpowiednia maksyma: dura lex, sed lex.
      Ale to tylko maksymy, a życie to życie- własność rzecz święta i wara od niej urzędasom niech pilnują drzew państwowych! - bzdurne przepisy należy eliminować, howngh!

  •  

    Nasze prawo jest chore.
    Dajcie Polakom władzę a sami się wykończą - Otto von Bismarck

  •  

    Wniosek z tego taki, że sadząc drzewo po 5 latach staje się ono własnością państwa i państwo powinno płacić właścicielowi terenu za korzystanie z niego.

    Przepis równie głupi jak ten nakazujący odśnieżanie i sprzątanie chodników przed posesjami - po to się płaci podatki, żeby zajęły się tym odpowiedni służby.

    •  

      No właśnie, a czy państwo przez te lata płaciło człowiekowi za pielęgnację drzewa?

    •  

      tak samo jest z dzieckiem: można je spłodzić, ale zabić już nie wolno! A niby czemu? Przecież moje! W moim domu mieszka to mogę zabić! Kto mi zabroni! A drzewo też jest żywe, i w dodatku ten produkuje i ładnie wygląda. A jak nie chcesz mieć drzewa to nie sadź

  •  

    Polska... juz mnei nic nie zdziwi w tym kraju..

  •  

    No tak: nietykalne drzewa, pustułki, pliszki, unikalne ważki, unikalne bagna (Rospuda), i cholera wie co jeszcze jakieś robactwo - potem długo, długo nic a na końcu zwykły człowiek (bo ci z immunitetami, to przecież nadludzie i ich to nie dotyczy - oni to nawet przed pustułkami))

  •  

    Przykre. Sam ostatnio błądziłem po przepisach regulujących wycinkę.
    Mógł chociaż korzenie z pniem wykopać. nie byłoby widać, że coś ścięte. Chyba, że na mapce drzewka były zewidencjonowane.

  •  

    Patrzcie k!$!a, do czego doprowadzili ekoterroryści. Mnie ciekawi jeszcze, co za konfident doniósł o wycince? Ja bym takiego zabił.

  •  

    Piusucki,
    "" A jakbym jechał 100 km/h w zabudowanym i powiedział, że "nie wiedziałem" ""
    Przepraszam ale pier@olisz , prawo jazdy daje się po osiągnięciu jakiejś wiedzy, chyba??

    •  

      Nie przepraszaj ;) Ale ty p%#!#!%isz. To był tylko przykład... poza tym takie ścięcie drzewa to zwykłe łamanie przepisów. Gdyby ktoś sobie wyciął las "BO JEST JEGO" to byłoby źle. Bo wtedy każdy by "mógł".

  •  

    Gdyby to jakiś proboszcz albo wójt wyciął drzewka na swojej posesji to jeszcze by za to pieniądze dostał .. :/ Wycinać nie wolno ale widać gdzieniegdzie jak sprawy różnie się kończą: http://www.google.pl/search?hl=pl&num=100&q=ksiądz+wycinka+drzewo&btnG=Szukaj&lr=

  •  

    Jaki ma sens ma porównanie w opisie? To chyba oczywiste, że kara za brak zezwolenia będzie znacznie wyższa, niż jego koszt.

  •  

    Najlepsze jest to, że jak zasadzisz drzewo to też nie możesz go wyciąć.

  •  

    To ja wam opowiem historię:
    W zeszłym roku w Zakopanem i okolicach zaczął padać deszcz. Lał tak intensywnie, że mały potok podniósł się i zaczął rozwalać mosty. Przy potoku rosły drzewa, a obok stały domy. Woda zaczęła podmywać te drzewa tak, że mogły się przewrócić na czyjąś chałupę, więc górale pościnali niektóre drzewa, które były najbliżej domostw. I za to, że ratowali swój dobytek zaczęli być wleczeni po sądach itp. Jak się skończyła sprawa nie wiem. Ale wiem jedno: gdyby ktoś stracił dorobek życia i dach nad głową byłoby ok, i nikt by nic nie powiedział. Ale wycinka PARU drzew, które zagrażały zdrowiu i życiu to już skandal i należy nałożyć karę. p$#$#!!ę takie prawo, a jednak muszę mu podlegać bo żaden polityk dupy nie ruszy, żeby coś z tym zrobić... A na temat to powiem tak: prawo powinno być takie, że na mojej posesji wszystko jest moje i mogę robić z tym co zechcę. Ale pewnie tego nie doczekamy...

  •  

    No takie jest prawo k$!!a. Nawet jak będziesz miał drzewko u siebie na podwórku, a będzie miało więcej niż 10 lat, to już trzeba mieć pozwolenie na jego ścięcie.

  •  

    POlska PISane to bylo na kartach tarota k%!%a mam neta od wczoraj nabijcie mi minusuf.

  •  

    Heheh... tak jak i 500 lat temu tak i dzisiaj gówno nam wolno...
    Dawniej jak chłop ściął pańskie drzewo bo mu było zimno, albo zabił sarnę w pańskim lesie to go batożyli do nieprzytomności...
    Dzisiaj jak na swojej działce zetniesz drzewo, to cię wykończą finansowo i psychicznie tak, że zostaje z ciebie wrak człowieka...

    Facetowi się chałupa rozpada, nie ma co do garka włożyć, w zimie by zamarzł ale nie ważne.. 50 pare tysięcy musi zapłacić... a nie zapłaci to co? wyląduje w więzieniu z innymi mordercami, psychopatami, tłumaczami napisów i z resztą marginesu...

    •  

      ...i z piratami komputerowymi. Jedyne pocieszenie, to że nie będzie tam dresiarzy krojących ludzi z komórek ani zwyrodnialców podpalających psy, bo oni dostają wyroki w zawiasach ;)

      "Heheh... tak jak i 500 lat temu tak i dzisiaj gówno nam wolno...
      Dawniej jak chłop ściął pańskie drzewo bo mu było zimno, albo zabił sarnę w pańskim lesie to go batożyli do nieprzytomności... Dzisiaj jak na swojej działce zetniesz drzewo, to cię wykończą finansowo i psychicznie tak, że zostaje z ciebie wrak człowieka..."

      Masz rację, wiele się od czasów feudalnych nie zmieniło. Może poza tym, że wtedy chłop odrabiał pańszczyznę jeden dzień w tygodniu i to był chyba cały podatek, jaki płacił państwu. Teraz pomyśl, że w obecnych czasach my oddajemy jakieś 85% tego, co wypracujemy (wliczając VATy, akcyzy, ubezpieczenia itd.) Postęp...

  •  

    od momentu wejscia do UNI obowiązuje prawo ochrony lasów. Co śmieszne jeszcze jest, jeśli mamy działke rolniczo-rekreacjną i pech chce, że drzewa chcemy wyciąc i z częsci rekreacyjnej i z częsci rolniczej, to musimy wystosować odpowiednie pismo do dwóch różnych osób odpowiadających za część rolniczą i rekreacyjną. Pare dni temu własnie taki absurd mnie spotkał, wystosowałem pismo do leśniczego by pozwolił ściąć kilka drzew, leśniczy wpadł maznał kilka drzewek (ogólnie gówno wiedział o drzewach) i poszliśmy na drugą część działki, a ten mówi że to nie jego jurysdykcja i nie może naznaczyc drzew do ścięcia na terenach rolnicznych!! to jest paranoja!! oddzielne pismo trzeba zlożyć

    a tutaj ile kosztowało firmę wycięcie 4 cisów
    [Wycieli Cisy](http://www.zyciepabianic.pl/wydarzenia/miasto/nasze-sprawy/wykopali-iglaki.html "Ile kosztuje wycięcie 1 cisa?")

    •  

      Na którym UNI to prawo obowiązuje?

    •  

      "400.000 zł zapłacą ci, którzy wykopali dorodne cisy rosnące przed Fabryką na ulicy Zamkowej 4"

      Przepisy: http://www.zyciepw.pl/kiedy-mozna-sciac-drzewo./ (za

      mietek79 )

      "Wycięcie drzew nieowocowych, starszych niż pięcioletnie, wymaga uzyskania urzędowego zezwolenia. Wydaje ją burmistrz na wniosek posiadacza nieruchomości. Zgoda jest wymagana nawet, jeśli są to samosiejki lub rośliny obumarłe. Na zabiegi pielęgnacyjno-sanitarne zezwolenie nie jest wymagane"

      Cisy zostały wykopane, a wykopywanie bardziej mi się kojarzy z zabiegiem pielęgnacyjno-sanitarnym niż ze ścinaniem ;)
      Nie rozumiem więc skąd ta kara.

  •  

    prawo prawem - jedno zresztą z bardziej durnych w naszym kraju - ale dzięki temu "ratujemy" hektary prywatnych lasów przed przerobieniem na zapałki.

    oczywiście kara zupełnie nieadekwatna do szkody - powinien pozwać wójta do sądu o wyłudzenie... ;-)

    Fakt faktem - jak by wyrwał z korzeniami to też by prawo złamał... ale było by ciężej ustalić co tam rosło i ile miało lat. a tak ... - no cóż - pewnie koniec końcem ze 3 tyś będzie państwu wisiał... bo wątpię żeby ktoś "normalny" utrzymał 52 tyś kary.
    -----------------

    a swoją drogą ciekawe co by było gdyby naciął pień do połowy i pozwolił drzewu uschnąć.. - czy wtedy było by że uschło... czy że je wyciął...

    •  

      Zapałek już się praktycznie nie produkuje, a drewno na papier długo jeszcze będzie się pozyskiwać, wiec zbieraj makulaturę i chroń lasy ;)

  •  

    To są absurdy bo ludzie nie wiedzą co im wolno a co nie i wycinają szybko bez pozwolenia a potem takie skutki są.

  •  

    Bardzo dobrze mu tak. Mogl sie ubiegac o pozwolenie pedał

  •  

    To jest kolejny, który łamie przepisy, a później się dziwi. Nieznajomość prawa nie zwalnia z obowiązku jego przestrzegania... aż się nie chce czytać takich historii. A jakbym jechał 100 km/h w zabudowanym i powiedział, że "nie wiedziałem", to co?? To by było tak samo. Na co miałbym się skarżyć? Chyba jedynie na swoją głupotę.

  •  

    "Znajomy wzór wniosku ściągnął internetu, żeby urzędowo i akuratnie było."

    Polski język, trudny język.

    •  

      "Akuratnie" to słowo z gwary. Innych "błędów", których mógłbyś się czepić nie widzę.

    •  

      "Znajomy wzór wniosku ściągnął internetu, żeby urzędowo i akuratnie było."

      Hę?

    •  

      @oggy: o to mi chodzi:)
      @Strus: Rozumiem pomijanie tak ważnego przyimka jak "z" nie zaliczamy do błędów:)

      Dziękuje wszystkim za wszystkie minusy.

    •  

      Ciągle czytałem to zdanie jakby miało "z" (ot, coś jak ten tekst po angielsku z zadaniem "policz ile razy występuje 'for' w tekscie" w którym okazuje się, że mózg nie zauważa tego wyrazu). Jak dla mnie to zwykła literówka, a nie błąd, ale widzę, że nie wytrzymasz jak się nie uczepisz czegoś, więc niech Ci będzie ;]

Dodany przez:

avatar purek dołączył
396 wykopali 7 zakopali 12.5 tys. wyświetleń