Kwestionowanie zasad Islamu, Szariatu, Koranu, i/lub Sunny Proroka . Posty będa od razu usuwane a osoba ktora je umiesci za każdy post o takiej treści otrzyma jedno ostrzeżenie lub dostanie bana.
Osoby obrażające Islam na innych forach i/lub stronach internetowych. W przypadku zidentyfikowania takiej osoby będzie ona banowana bez ostrzeżenia i wszystkie jej posty zostanąt usuniętę z forum niezależnie od ich treści.
Osoby udające muzułmanów/muzułmanki. W przypadku zidentyfikowania takiej osoby będzie ona banowana bez ostrzeżenia i wszystkie jej posty zostaną usuniętę z forum niezależnie od ich treści.
Ponieważ wydaje się że to forum bardziej dla wyznawców Islamu i sympatyków niż o Islamie ogólnie. Pewnie mieli problem z wieloma atakami i nie dziwi mnie taki regulamin, chociaż przydał by się dział dla "sceptyków".
Jestem przeciwnikiem Kościołów, ale nie mam uprzedzeń do żadnej religij. Jestem przeciwnikiem fanatyzmu, ale szanuję i toleruję zwyczaje oraz religijne praktyki. Dlatego dla mnie nie ma konfliktu pomiędzy wyznaniami i kulturami. Natomiast jest podział w którym po jednej stronie stoją ludzie, tacy jakich jest większość, którzy potrafią się ze sobą dogadać, nawzajem zrozumieć i współczuć, mogą oni być katolikami, muzułmanizmami czy ateistami, gdyby umieścić kilku z nich na bezludnej wyspie potrafili by razem żyć w harmonii pomimo swoich różnic, a nawet czerpać z tego korzyści. Natomiast po drugiej stronie konfliktu są fanatycy, samozwańczy przywódcy, dyktatorzy lub ludzie którzy dążą do tego by nimi zostać, ludzie którzy wyznaczają sobie cele mające jedynie zaspokoić ich chore ambicje takie jak bogactwo, władza czy zemsta i walka z wyimaginowanym wrogiem lub po prostu przyjemność sprawia im eskalacja konfliktów. Można dostrzec wiele zaskakujących i niezauważonych przez nas wcześniej aspektów obracając „fronty” znanych nam konfliktów o 90 stopni i zastanowić się kto jest prawdziwym wrogiem, a kto stoi po naszej stronie.
Treść dobra, ale forma fatalna, przy tak długiej wypowiedzi, staraj się nie budować zdań wielokrotnie złożonych, i używaj entera.
Wiem, jestem upierdliwy.
Jeśli może sie to przyczynić do islamizacji ludzi to można kłamać w tym celu. Tak mają napisane. Do tego dochodzą wersety o zabijaniu niewiernych (nawet nie w przenośni ale dosłownie) i kilka innych napisanych po prostu taki sposób, aby islam skurpulatnie i konsekwetnie rozszerzał sie na całą ziemię.
kraje które są raz podbite (chodzby wcześniej byli tam np. chrześcijanie) dla islamistów stają się już na zawsze ich własnością i muszą sie zgodnie z ich zasadami starać je odbijać jeśli to konieczne. Podobnie jest z miejscami gdzie stawiają świątynie. Też nic w tym miejscu innego już nigdy nie może powstać, chodzby sie ta świątynia zawaliła.
Islam nazywa się religią pokoju, dlatego że celem islamu jest utworzenie jednej religii na świecie zamiast wielu (co często było przyczyną wojen).
Nie wiem na ile to prawda, ale strasznie zalatuje praniem mózgu.
Muzułmanie nie są już uważani za obcych ze swymi niezwykłymi praktykami, lecz są postrzegani jako elementy zachodniej mozaiki kulturowej. W wielu przypadkach Islam nie jest widziany tylko jako akceptowalna religia ale jako pożądana droga życiowa.
Choćby to zdanie - jakoś nie wydaje mi się, żeby islam, był szczególnie pożądany, biorąc pod uwagę ciągłe zgrzyty między muzłumanami, a zachodem.
Do tego cały artykuł jest w tonie "chrześcijaństwo i judaizm są dobre, my jesteśmy ich lepszą formą"
jeżeli ktoś uważa, że islam jest religią pokoju, to polecam poczytanie sobie koranu, w internecie była strona, która wyszukiwała stosowne cytaty odnośnie kobiet i innych spraw.
islam to religia nienawiści, przygłupich brodatych cweli, których jedyną ambicją w życiu jest zabijanie innych ludzi i nietolerowanie każdego, kto nie nosi brody, albo ma inne poglądy niż w koranie.
Nie islam, tylko kilku fanatyków którzy zwykłym zbiegiem okoliczności działają akurat w tym miejscu. W dodatku ich wpływy nie obejmują wszystkich muzułmańskich terenów bo przecież poza Bliskim Wschodem muzułmanie zamieszkują większość Afryki i całą Indonezję. My w Europie też mieliśmy fanatyków i dyktatorów, którzy niejednokrotnie wypowiadali wojny w imię Boga (bogów). Takie same wydarzenia miały miejsce na całym Świecie, niezależnie od religii.
Jestem ateistą i irytuje mnie, że dorośli ludzie wierzą w bajki o bogach. Kiedy skończy się tolerancja dla ciemnoty? Kogoś wierzącego w wieku 34 lat w św. Mikołaja/jednorożce nazwalibyśmy głupkiem lub po prostu wyśmiali, ale jeżeli wierzy w Chrystusa, Jahwe, czy innego Allaha, to trzeba to szanować. Religia była i nadal jest powodem największego zła na świecie - kiedy ludzie to wreszcie zobaczą? Może kiedy wymrze starsze pokolenie, to coś się zmieni. Do tego czasu trzeba odpierać egoistyczny atak kulturowy Islamu na Europę.
"Jestem ateistą i irytuje mnie, że dorośli ludzie wierzą w bajki o bogach. Kiedy skończy się tolerancja dla ciemnoty?"
A kiedy skończy się wmawianie mi (wierzącemu) przez "jaśnie oświeconych", że tylko ich światopogląd jest właściwy? Twoja wiara czy niewiara mi zwisa, Tobie moja też powinna.
Kiedy wreszcie wszyscy zrozumieją że podejście "ty odczep się ode mnie, ja odczepię się od ciebie" do niczego nie prowadzi i tylko zwiększa różnice pomiędzy nami zamiast je niwelować?
Ateisto jeśli uważasz że twój tok rozumowania jest logiczny i zgodny z naukowymi zasadami to nigdy nie mów że "Boga nie ma" bo tego nie wiesz. Powiedz że cała Twoja wiedza i doświadczenie nie potwierdzają Jego istnienia i że nie "odczuwasz" Jego nadprzyrodzonej obecności więc wolno Ci założyć że Bóg nie istnieje i to właśnie robisz. Z takim twierdzeniem zgodzi się większość ateistów i jednocześnie nie obraża ono osób religijnych.
Wierzący, jeśli zakładasz istnienie zjawisk niemożliwych do wyjaśnienia. Uszanuj to że inni mogą w nie po prostu nie wierzyć lub wierzyć w coś innego. Nie wywyższaj się ponad nich, ponieważ mają do tego prawo i prawie każda znana mi religia zakłada równość WSZYSTKICH ludzi.
Nie starajcie się nawzajem przekonywać bo to prawie nigdy nie skutkuje, a często przynosi ze sobą wrogość i skutek odwroty od zamierzonego. Lepiej żyć razem i nie występować przeciwko sobie. Jestem pewien że dwie osoby: ateista i człowiek religijny, spędzając czas wspólnie i rozmawiając ze sobą dojdą do porozumienia, a przynajmniej nabiorą szacunku do siebie nawzajem, jeśli tylko będą zachowywać się tolerancyjnie. Bez próby porozumienia, żadna ze stron nie wygra nigdy w tej wojnie poglądów.
@Zhai: Religia była i nadal jest powodem największego zła na świecie - kiedy ludzie to wreszcie zobaczą?
Zawsze mi się wydawało, że to pieniądze i żądza władzy :S Dzięki za otwarcie oczu. Ale.. zaraz man, na co mam patrzeć? Otworzyłem oczy, ale nic nie widzę :( Help plax
Btw... "Jestem ateistą i jestem zaj!!isty, a Wy wszyscy, którzy nie jesteście ateistami możecie nam wielkim buty lizać, bo jesteśmy zaj!!iści". Więcej pokory może, co?
Reklamy Google