•  

    pokaż komentarz

    Pracowałem z dzieckiem autystycznym, którego choroba zaczęła się w wieku dwóch lat, po tym jak dostał szczepionkę. Z dnia na dzień dziecko całkowicie się wycofało z naszego świata. Teraz rodzice prowadzą terapię, żeby budować możliwie jak najlepszy z nim kontakt. Efekty są, ale to jest bardzo, bardzo trudne.

    •  

      pokaż komentarz

      Objawy autyzmu pojawiają się w tym samym czasie, w którym podaje się najwięcej szczepionek. Co wcale nie znaczy, że przyczyną są szczepionki.

    •  

      pokaż komentarz

      Farrahan a w którym wieku podaje się najwięcej szczepionek?
      I skąd masz pewność że nie są przyczyną szczepionki?

    •  

      pokaż komentarz

      Najwięcej szczepionek podaje się w 1 i 2 roku życia. Tutaj masz kalendarz sczepień http://bi.gazeta.pl/im/9/5274/m5274889.jpg
      Nie mam 100% pewności, że przyczyną nie są szczepionki, tak jak nikt nie ma dowodów na to, że są one przyczyną.
      [EDIT]
      Polecam przeczytać link, który wkleił mietek79

    •  

      pokaż komentarz

      Dobrze, tylko co jest przyczyną ujawnienia się patologii zaraz po podaniu szczepionki?

      U mojego kuzyna chorego teraz na porażenie mózgowe pierwsze patologie pojawiły się po 30 minutach po podaniu drugiej szczepionki (skojarzonej).

      edit:
      do tego czasu dziecko rozwijało się prawidłowo.

    •  

      pokaż komentarz

      takich relacji jest pełno - sugerowanie się rodziców?
      gdyby dzieci piły jakiś soczek kubuś w tym wieku to też by go obwinili?

      niestety sprawa nie wygląda tak rózowo jest wyraźna korelacja między składnikami szczepionek a przyczynami chorób, są badania, są też niewygodne przykłady tzn. gdzie te dzieci nieszczepione, które zapadłyna autyzm w tym wieku.

    •  

      pokaż komentarz

      rozkminator - osłabione wirusy zjadły mu mózg w 30 minut? Powiem ci, że kiedyś napiłem się coca coli a 15 sekund później potknąłem się i złamałem rękę. Wniosek - cola złamała mi łapę. Nie pijcie jej - to pewna śmierć!

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt nie twierdzi, że za autyzm odpowiadają tylko i wyłącznie trefne szczepionki. Wiadomo, że autyzm ma też uwarunkowania genetyczne, jednak geny mogą tylko predysponować do autyzmu, a jakiś czynnik środowiskowy (np. szczepionka) może ten autyzm wywołać u tych dzieci, które są do tego biologicznie predysponowane.
      Jest na ten temat wiele wątpliwości i słusznie niektórzy zauważają, że korelacja nie mówi jeszcze o związku przyczynowo-skutkowym, natomiast jak dla mnie dane o tych szczepionkach i tysiące przypadków, gdzie wszystko było dobrze dopóki dziecko nie dostało szczepionki wskazują, że jednak coś z tymi szczepionkami może być nie tak i trzeba to zbadać, żeby się upewnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pantokrator

      Jakbyś zamiast coli napił się mleka to 15s później nie miałbyś złamanej ręki.

    •  

      pokaż komentarz

      niestety sprawa nie wygląda tak rózowo jest wyraźna korelacja między składnikami szczepionek a przyczynami chorób
      Dowody kolego, dowody. Badania, publikacje. Jakie składniki, jakie choroby? Bo takie teksty są z naukowego punktu widzenia kompletnie nic nie warte.
      Plus korelacja - korelacja nic nie znaczy, pod każdym wykopem o szczepionkach piszę tą samą historię, tutaj ograniczę się do wersji skróconej - profesor od statystyki medycznej nauczył nas że korelacja nie jest podstawą do wyciągania pochopnych wniosków wykazując korelację między ilością bocianów a ilością urodzeń dzieci w polskich wsiach.

    •  

      pokaż komentarz

      1. Mój wujek, lekarz, jeden z bardziej cenionych w Krakowie swoich dzieci nie szczepił.
      2. Dlaczego dzieci szczepione są tak wcześnie? I lekarze naciskają i GROŻĄ grzywnami za nie zaszczepienie dziecka?
      3. Poszukajcie sobie informacji na temat pneumokoków. Sprawa wygląda bardziej niż śmiesznie, że naciąga sie ludzi na takie szczepionki

    •  

      pokaż komentarz

      A mój wujek pracuje w telewizji

    •  

      pokaż komentarz

      @rozkminator - ja uczę o pneumokokach na uczelni, więc zakładam że nie muszę sobie o nich szukać. I jakoś nie widzę w nich nic śmiesznego. Oświeć mnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Farrahan: no pewnie. na siłę myślmy że to bez związku !

    •  

      pokaż komentarz

      @crab: Szybko ci się zebrało na odpowiedź. Korelacja to nie związek przyczynowo skutkowy.

  •  

    pokaż komentarz

    Zakopują producenci rtęci :]

    Całkiem mądry artykuł, teraz w Polsce pewne szczepienia są obowiązkowe, a nie lepiej zrobić zalecane tak jak na przykład w Niemczech? I tak zaszczepi się pewnie z 80% ludzi, ale bez sensu jest szczepić 100% i wydawać tyle pieniędzy skoro zawsze brakuje pieniędzy dla szpitali. Poza tym to każdy powinien decydować o sobie, a wiadomo, że rodzice o własnych dzieciach, jeśli nie ma zagrożenia to sensu szczepić nie ma. Już wystarczy popatrzeć na niemowlaki ile im się pakuje szczepionek, myślę, że bardziej mogą szkodzić niż pomagać, lepiej stosować w dużych odstępach czasowych i nie przesadzać jeśli nie potrzeba. Szczepienia są prawdę mówiąc od niedawna, a przecież ludzie jakoś przeżyli tyle tysięcy lat... Myślę, że większość chorób wyeliminowały higiena i lepszy dostęp do żywności. Przeważnie osoby niedożywione częściej chorowały, a teraz jest o wiele lepiej aczkolwiek dalej pewne rejony świata to straszna bieda.

    Poza tym podaje się szczepionki w ogóle niesprawdzone. Ile lat testowano szczepionki które są obecnie na przykład na grypę? Już stworzono nowe na świńską grypę i pewnie ledwie co kilka testów na zwierzętach, a potrzebne są długoletnie badania... Zresztą przykład w Czechach pokazał jak są bezpieczne...

    •  

      pokaż komentarz

      A ja jak zwykle wtrącę się z czymś dla równowagi, bo nie lubię bezkrytyczności w żadnym kierunku - oto zdanie kilku doktorów i profesorów z Polskiego Towarzystwa Wakcynologii w odniesieniu do poglądów głoszonych przez prof. dr Maria Dorotę Majewską

      http://www.wsse.gorzow.pl/pssenowasol/download.php?what=news/tresc_listu_protestacyjnegp.pdf

    •  

      pokaż komentarz

      Zakopują producenci rtęci :]
      tak, mam ogromny zakład rtęciowy i nie pozwolę żebyś zdemaskował nasze niecne plany na Wykopie!!!1!1 jesteśmy o krok od opanowania świata! zamknijcie oczy, owieczki! NWO to fakt!

    •  

      pokaż komentarz

      rtęć jest niezbędna akurat w tym typie szczepionek, to nie jest skażenie

      Ogólnie szczepionkom nalezy powiedzieć NIE, póki się da
      - podawane są zbyt małym dzieciom
      - działają krótki czas, często są po prostu nieskuteczne
      - negatywne konsekwencje zażycia są znacznie częściej niż szansa zachorowania
      - rodzice nieszczepiacy przysięgają na forach, że dzieci są znacznie odporniejsze, często są to nawróceni rodzicie którzy część swoich dzieci szczepili a część nie i zauważają dramatyczne różnice (podatność na przechodzenie ciągle tych samych chorób np zapalenie oskrzeli, występowanie alegrii - podobno szczepionki rozlegulowują naturalny system odpornościowy dziecka)

      Moim zdaniem świadomy rodzic powinen chronić dziecko przed szczepionkami i jednocześnie zadbać o to aby dziecko przeszło naturalnie wszystkie choroby tego okresu (bo potem będąc dorosłym jest nielada problem) Rodzicie nieszczepiący kontaktują się, jeśli jakieś dziecko jest chore aranżują odwiedziny, wymieniają się chorobami i informacjami;> Trochę to śmiesznie wygląda ale to jest najskuteczniejsza i najlepsza, naturalna metoda (także według lekarzy).

      Oczywiście na niektóre choroby trzeba dziecko zaszczepić - ale gdy jest starsze czy np. gdy szykuja nam się wyjazdy w niebezpieczne rejony.

      Na szczęscie w Polsce jeszcze można odmówić szczepień i nie wsadzają jeszcze rodziców do więzienia za to:> Ale lobby firm farmaceutycznych długo na to nie pozwoli;>

    •  

      pokaż komentarz

      pmslo: jesteś hardkorem

    •  

      pokaż komentarz

      Jak zwykle różne opinie profesorów, a przeciętny człowiek i tak nic z tego nie rozumie i dalej nie wie czy ma szczepić swoje dziecko czy nie.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że znowu oszołomy z prawda2info ruszyły do ataku.
      Thiomersal jest bezpieczny, w Polsce w szczepionkach jednodawkowych nieobecny.
      Nieobecny, bo są już inne substancje konserwujące (jaką jest thiomersal właśnie), które nie budzą paniki wśród internetowych panikarzy. Korporacje farmaceutyczne w większości przypadków wycofały się z thiomersalu nie dlatego, ze jest groźny, tylko dlatego, że walka z niektórymi mitami jest po prostu nieopłacalna.
      Szczepienia są wielkim osiągnięciem cywilizacji , a internetowe ruchy antyszczepionkowe robią tyle szkód w umysłach matek, że powinny być ścigane, tak jak ci, którzy promują szerzenie przemocy, nienawiści rasowej itd.
      Wykop nie powinien być platformą dla tego typu bredni !

    •  

      pokaż komentarz

      @dromex - powiedz skąd to wszystko wiesz?
      jesteś taki 100% pewien?

      uważasz, że wszystkie szczepionki są 100% OK trzeba je brać jak najszybciej najlepiej wszystkie na raz?
      ja uważam, że trzeba do nich podchodzić ostrożnie, nie wiem po co ten hiperentuzjazm, większośc tych szczepionek (jak te na grype) to po prostu naciąganie ludzi

      zresztą uważam, że róznorodność to najważniejsza zasada przetrwania tego gatunku i bardzo dobrze, że różni ludzie inaczej postępują inaczej żyją itd. dlaczego mamy ujednolicać?

    •  

      pokaż komentarz

      mietek - niby wszystko dobrze, ale tą ripostę napisali stowarzyszeni wakcynolodzy - więc zapewnie bronili swoich miejsc pracy i sponsorów. Do tego można im postawić podobne zarzuty, np. nieprecyzyjności, bo pisząc o "dwóch szczepionkach z niewielką zawartością rtęci", nie wymienionych z nazwy, mieli na myśli to, że w reszcie szczepionek jest jej "wielka" ilość? I dlaczego godzą się na tą "niewielką zawartość rtęci" - tego już nie powiedzieli.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie powiem Ci dokładnie o co chodzi w artykule, bo nie jestem w stanie (%) przeczytać (moge domyślić się o co chodzi) , ale siostra ma małą córeczke więc tematem chcąc niechcąc się interesowałem.
      Wiele dzieci zaraz po szczepieniach zapada na różne choroby. Z relacji wielu rodzin wynika że po podaniu szczepionki praktycznie zniknął kontakt z dzieckiem, przestało się ono prawidłowo rozwijać.
      A teraz: Dlaczego lekarze NALEGAJĄ i WYMUSZAJĄ szczepienie dziecka we wczesnym stadium rozwoju?
      Dlatego, żeby rodzice nie zwalali winy za choroby na szczepionki. Lekarze dosłownie wymuszają szczepienia w jak najwcześniejszym wieku żeby nie było widać zachamowania w rozwoju dziecka, bo w wieku 1-2 latka ten rozwój widać dosłownie z tygodnia na tydzień.
      Poproszę siostre o powien artykuł niemieckiego lekarza, wrzuce na wykop.
      Pozdrawiam,

    •  

      pokaż komentarz

      szczepionki są podawane kiedy nie trzeba i są drogie (ale rząd płaci)
      lekarze nie widzieć dlaczego mają jakiś wewnętrzny przymus namawiania na nie
      chociaż w wielu przypadków jest to absolutnie bezcelowe czy przedwczesne, a czasem w dodatku szkodliwe

      podobnie w przypadku zwierząt - ktoś ma kota domowego, nigdy go z domu nie wypuszca a wyrzuca kase w szczepionki na chyba wszystko co możliwe bo lekarz zalecił - głupota

    •  

      pokaż komentarz

      Przygotowałem wersję przyjaźniejszą do czytania, na tym Google Group strasznie się czyta. http://pokazywarka.pl/7waami/

    •  

      pokaż komentarz

      Wybaczcie, ale to jakieś kosmiczne bzdury. Wszyscy ludzie których znam byli szczepieni i mam dziwne wrażenie, że osiągnęli spore sukcesy w życiu. A na pewno większe niż snucie kretyńskich teorii spiskowych na wykopie. Niby w jaki sposób ten rozwój został zahamowany? Dziecko przestało rosnąć? :D

    •  

      pokaż komentarz

      ja znam mnóstwo ludzi co skakało na główkę do nieznanej wody i przeżyło, więc to jakaś kosmiczna bzdura, że zdarzają sie wypadki ;>

  •  

    pokaż komentarz

    Glos powołujesz się na publikację prof. Majewskiej, która pisze duby smalone. Zlicza dawki szczepionek i zestawia ją z dawką jednorazową. To jak byś zestawił cały wypity w życiu alkohol i potraktował go jako spożyty na raz. Jakieś związki rtęci to nie konkretny związek tiomersal, a poza tym dopiero dawka czyni truciznę.

  •  

    pokaż komentarz

    Po pierwsze tiomersal w dawkach w jakich jest stosowany nie ma udowodnionego jakiegokolwiek działania szkodliwego. Dawki tiomersalu są zgodne z normami USA i europejskimi. Nie spotkałem się z żadną pracą naukową lub badaniami klinicznymi, które podważały by bezpieczeństwo tiomersalu w stosowanych dawkach. Poza tym firmy produkujące szczepionki wycofują się ze stosowania tego środka lub maksymalnie zmniejszają dawki. To że jakaś substancja jest toksyczna w dużej dawce nie oznacza, że jest toksyczna w małej. Np. sól. Tiomersal nie jest rtęcią i nie zawiera czystej rtęci! Jeżeli stworzy się w społeczeństwie wystarczająco duże grupy nie zaszczepione, czyli nie odporne na dane choroby, to może to grozić wybuchem epidemii. Większe szanse na zetknięcie się z rtęcią mamy po zjedzeniu marcheweczki ze straganu.

    •  

      pokaż komentarz

      ale co innego dawać nawet malutkie dawki niemowlakowi a co innego dorosłemu
      jakby ta rtęć była taka cool to by te koncerny sie z tego nie wycofywały, nie uważasz, że to dziwne, że bogate kraje mają lepsze szczepionki a my...

    •  

      pokaż komentarz

      To że jakaś substancja jest toksyczna w dużej dawce nie oznacza, że jest toksyczna w małej. Dawki tiomersalu są zgodne z normami USA i europejskimi.

      Te normy są dla dorosłych? bo "dla 4 kg niemowlęcia będzie to dawka Hg 125 razy większa niż uznana za bezpieczną dla dorosłej osoby. Neurotoksyczność związków rtęci została udowodniona ponad wszelką wątpliwość w setkach publikacji"

    •  

      pokaż komentarz

      Po pierwsze tiomersal w dawkach w jakich jest stosowany nie ma udowodnionego jakiegokolwiek działania szkodliwego. Dawki tiomersalu są zgodne z normami USA i europejskimi.
      Ilość organicznej rtęci, na którą eksponowany jest człowiek, uważana za bezpieczną przez EPA (Environmental Protection Agency), wynosi 0,1 μg/kg/dzień (http://www.epa.gov/iris/subst/0073.htm), podobne są normy europejskie. Natomiast łączna jej ilość, którą jednorazowo wstrzykiwano niemowlętom w 3 szczepionkach - DTP, Hib i Hep B - wynosiła 62,5 μg, co dla 5-kilogramowego niemowlęcia 125 razy przekraczało bezpieczne dawki.
      Tiomersal nie jest rtęcią
      Organiczny związek rtęci, thimerosal (sodium ethylmercurithiosalicylate), zawierający wagowo ok. 49% rtęci, wyprodukowany w latach 1930

      Widać jak rzeczowo mówisz i nawet nie chciało Ci się przeczytać wykopu, bo za dużo tekstu pewnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @ergo Tiomersal nie jest rtęcią, jest związkiem zawierającym rtęć. Nie kumuluje się w organizmie, jak czysta rtęć, jest z niego wydalany. Więc nie można sumować dawek jednorazowych ze szczepionek podawanych co kilka tygodni.

    •  

      pokaż komentarz

      @ergo: woda zawiera masowo ponad 88% tlenu! może wejdziesz do jeziora i pooddychasz sobie trochę?

    •  

      pokaż komentarz

      @ergo "organiczny związek rtęci" Poczytaj sobie o związkach metaloorganicznych. Często bardziej toksyczne niż sam metal w nich zawarty, bo cząstka organiczna zwiększa skuteczność działania.

    •  

      pokaż komentarz

      "Często" to żaden naukowy termin. Związki mogą być "często szkodliwe" ale nie muszą. Każdy należy rozpatrywać indywidualnie. Bo ja dla równowagi wyciągam z rękawa żelazo którym w nadmiarze można się zatruć, a jednak jako składnik hemoglobiny mamy go od cholery w organizmie i jakoś szkodliwe nie jest (a wręcz przeciwnie). I już "często" poszłoooo...

    •  

      pokaż komentarz

      @Misiowesprawy: albo nagięto normy bo takie jest prawo w USA. A dla niemowlaka taka ilość to i tak o wiele za dużo.

Dodany przez:

avatar diemsi dołączył
353 wykopali 41 zakopali 24.5 tys. wyświetleń