• Reklamy Google

  • Corrent +6  

    temat dobry, ale tekst to raczej rozprawka gimnazjalistki.

    pokaż komentarz
    Corrent
  • looki +3  

    fakt masz rację, tekst słabo napisany.
    a co do tematu to uważam, że autorka ma rację. Ja kończyłem podstawówkę jeszcze jak były ośmioklasowe - chwała, bo ominęło mnie gimnazjum.
    Całkiem niedawno miałem kontakt z grupą dzieci(tak dzieci, nie młodzieży) gimnazjalnej. Szczerze? Byłem przerażony, kompletne zidiocenie, szpanowanie przekleństwami, kto jaki miał melanż ostatnio, ile to ja zioła na dzielni z ziomkami ostatnio wyjarałem itepe.
    I wiecie co, nie sądziłem, że to kiedyś powiem, ale coraz częściej mi się zdaża: (...) za moich czasów to...

    pokaż komentarz
    looki
  • nie_bedzie_rewolucji -2  

    Temat ciekawy, ale tekst to sztandarowy przykład publicystyki okiem dzieciaka, co zauważył na ulicy kilka rzeczy. Zwykłe biadolenie, narzekanie w stylu mojej babci. Totalna beznadzieja. Gdzie jakieś dane? Jakieś badania odnośnie dzieci, spożywanego alkoholu, papierosów, czasu spędzanego z kolegami i koleżankami itp itd?
    Ten tekst to zbiór spostrzeżeń z przerwy w szkole!
    Takim artykułom to ja mówię dziękuję, ale nie. Dziennikarstwo obywatelskie nie ma różowej przyszłości z takimi artykulikami. Każdy może napisac jakieś biadolenia, albo spostrzeżenia z podwórka.

    A na zadane pytanie czy młodzież jest coraz gorsza odpowiadam: nie.
    Każde pokolenie mówiło: Co z tej młodzieży wyrośnie, itp itd. I mamy bic na alarm bo dzieciaki mają teraz komórki a my nie mieliśmy? Kiedyś też się mówiło, że "kiedyś dzieciaki to grały w piłkę tylko i na dworze się bawiły, a dzisiaj jakieś "Dragon Balle" oglądają!" I co? Czujecie się gorszym pokoleniem od swoich rodziców?

    pokaż komentarz
    nie_bedzie_rewolucji
  • SzalonyKefir +3  

    Looki tak szczerze to dzieciaki biora z kogos przyklad, np z rodzicow. W duzej mierze zachowanie dzieci opiera sie na wychowaniu i tym co wyniosa z domu. Wiec oprocz mowienia : "(...) za moich czasów to..." nalezalo by cos z tym zrobic. Pozdrawiam :]

    pokaż komentarz
    SzalonyKefir
  • Garcia +4  

    Prawda . Zwłaszcza rocznik 90' w góre

    pokaż komentarz
    Garcia
  • someone_smarter 0  

    Słyszałem, że w gimnazjum do którego niegdyś uczęszczałem przyszedł jakiś wypierdek, ledwo wyrastający nad Ziemią, który groził nauczycielce nożem. Za moich czasów gość dostałby po pysku od rówieśników i by się skończyło odpierdzielanie maniany.

    pokaż komentarz
    someone_smarter
  • PaanDrAagoon +2  

    Tekst jest interesujący. Co prawda słaby jakościowo, ale zawiera ciekawe obserwacje i przemyślenia. Do sedna: sam pamiętam, jak było za moich czasów w podstawówce. Skończyłem tą szkołę w 2000 r. Już wtedy były gimnazja, ale mnie szczęśliwie ta "przyjemność" ominęła. Nie przypominam sobie, by za tych czasów ktoś przychodził i opowiadał, jaki to miał melanż, a o narkotykach w ogóle nie było mowy! Było znacznie mniej wulgarności, a na palenie fajek przymykało się oko w przypadku uczniów najstarszych klas. Nie zdarzały się NIGDY wypadki takie, że "uczeń" założył nauczycielowi kosz na głowę, wyzywał go czy używał innych form przemocy. To było nie do pomyślenia! Teraz, za uderzenie niesfornego "ucznia" "rodzice" zakładają sprawę w sądzie przeciw nauczycielowi. W latach '90 (a przynajmniej ich początku, w klasach I-III) normą były kary za złe zachowanie wymierzane za pomocą wskaźnika lub marszu do kąta. Co ciekawe - nikt z tego powodu nie protestował, ba! był to straszny wstyd, którym nie warto się było chwalić. Tym bardziej przy rodzicach, którzy nie byli tak jak teraz zapatrzeni w swe dzieci niczym w święty obraz, uznając je przecież za grzeczne, podczas gdy to wina wszystkich innych. Tego już nie ma. Pozostało, jak zauważyła autorka - chamstwo, wulgarność i agresja.

    Co do winy, to ta zawsze leży pośrodku. Myślę, że wiele (jeśli nie większość) w materii wychowania pozostaje w gestii rodziców. W rodzinie wszak przyswaja się pierwsze wzorce i normy. Rodzice powinni być ODPOWIEDZIALNI za WYCHOWANIE swoich dzieci, zamiast zrzucać ten obowiązek na inne instytucje. Telewizja, Internet? Owszem, tu również wiele należy do rodziców, którzy powinni kontrolować treści, jakie przyswaja dziecko. Ciężko zrzucić to na inne osoby. Na dodatek materializm, polegający na chwaleniu się co to się nie, ma, kiedy tak naprawdę w głowie pusto. Tyle, że to, to akurat wina mediów.

    Swój zdecydowanie za długi komentarz zakończę historią kolegi, tegorocznego maturzysty. Otóż, fajki palił on zawsze, pić, pił już w gimnazjum. Na maturę zaś z angielskiego przyszedł zjarany. Przy czym wcale nie pochodzi z jakiejś patologicznej rodziny. To chyba dobitnie pokazuje, z jakim poziomem mamy do czynienia. I chce się aż westchnąć - "O tempora, o mores!"

    pokaż komentarz
    PaanDrAagoon
  • ultrax +1  

    bo widzą że system stworzony przez starych, bazujący na pseudoautorytetach jest chory i nigdy sie nie sprawdził

    pokaż komentarz
    ultrax
  • atheist 0  

    Prawda!

    pokaż komentarz
    atheist
  • Jin +1  

    Fałsz. Nikt im nie pokazał starego systemu autorytetów. dzieciaki pozostawione samym sobie zwyczajnie dziczeją. A do tego jeszcze ciągle obniża się wymagania skierowane do uczniów - bo im za ciężko. Moi Przyjaciele mają 15 - letniego brata, który jest takim jakby moim przyszywanym bratem. I pamiętam od kiedy tylko się urodził zawsze był ktoś kto mógł z nim porozmawiać, jak nie z rodzicami (ciężko pracują) i braćmi (wyjechali za granicę) to chociażby ze mną. I łepek rośnie na bardzo porządnego gościa. Ostatnio zaczął podpijać jakiś alko, ale to chyba taki wiek bo ja też tak miałem. Dlatego kluczem do wychowania młodego pokolenia jest czas poświęcony na rozmowę o życiu i świecie bo dzieciaki się same nie nauczą.

    pokaż komentarz
    Jin
  • leo88 0  

    Fałsz.

    pokaż komentarz
    leo88
  • n00bie 0  

    Jednostkowy przypadek sześciolatka palącego fajke i już takie wnioski? Prawda jest taka, że jak się czyta zbyt dużo wynurzeń takich przestraszonych życiem i przyszłością ludzi to faktycznie można popaść w paranoje i wszędzie doszukiwać się argumentów, jakoby świat dążył do zagłady. Co niektórzy mądrzejsi potrafią te wszystkie rzeczy zestawić i wyliczyć, że będzie to miało miejsce w 2012 lub coś w deseń. A jak się rozejrzy wokół, lub co ważniejsze wyjdzie na zewnątrz to wcale nie jest tak źle :-)

    pokaż komentarz
    n00bie
  • atheist -7  

    Szczerze? To młodzież mnie j$$ie są jacy k%%%a chcą być...

    pokaż komentarz
    atheist
pokaż 

Wykopali i zakopali (18 / 14)