Powiązane (7)

  pokaż (6) 
  • Reklamy Google

  • milordi +26  

    Jak to wprowadzą to pewnie znajdzie się jakiś oszołom który stwierdzi, że trzeba z tego zrezygnować, bo to rasistowska gra: białe walczą z czarnymi!

    pokaż komentarz
    milordi
  • chim +19  

    I do tego jeszcze białe zawsze zaczynają! Skandal!

    pokaż komentarz
    chim
  • HORrorNY +4  

    Dzięki Bogu nie udowodniono jeszcze istnienia strategii wygrywającej ;)

    pokaż komentarz
    HORrorNY
  • lucky777 +11  

    u mnie w podstawowce jak ktos nie cwiczyl na w-f to w magazynku byly szachy i mozna bylo grac. z tego co pamietam to jednak czasami byly uzywane.

    pokaż komentarz
    lucky777
  • Ranthar 0  

    U mnie w gimnazjum zagrywało się na WF-ie z nauczycielem podczas gdy reszta grała w piłkę;)

    pokaż komentarz
    Ranthar
  • b1ackjack +44  

    A jak ja w liceum grałem na lekcjach w szachy to nauczyciele jakoś krzywo na mnie patrzyli...

    pokaż komentarz
    b1ackjack
  • j0tj0t87 +21  

    W szkole średniej powinno się wprowadzić podstawy filozofii i prawa. Człowiek może na tym poziomie skończyć edukację i ani mu, ani kukuryku - jest nieobeznany w życiu.

    pokaż komentarz
    j0tj0t87
  • b4rt3k007 +3  

    Wielkie mi rzeczy. W moim gimnazjum (wiem że dostane minusy) czasem na w-f gramy w szachy z nauczycielem '

    pokaż komentarz
    b4rt3k007
  • neorb +7  

    @Judasz666

    Tez studiuje na politechnice i mialem filozofie (kazdy kierunek ja mial). I nie uwazam, ze byl to przedmiot nieciekawy.
    A nawiazujac do samego artykulu, ciekawa inicjatywa ale watpie, ze zostanie przyjeta.

    pokaż komentarz
    neorb
  • realista1 -1  

    Elaviart - najlepiej, żeby zostawić tylko godzinę wychowawczą i plastykę.

    Współczuję nauczycielom, którzy mieliby matołków w liceach uczyć logicznego myślenia. Niedawno rozmawiałem z matóżystko - pytam "kto napisał "Proces" Kafki?" ona "nie przerabialiśmy "Procesów kawki""

    pokaż komentarz
    realista1
  • Baphometh -2  

    (wiem że dostane minusy)
    Jakie to jest wk!!#iające... Skoro wiesz to po co to piszesz???

    pokaż komentarz
    Baphometh
  • milordi +6  

    Bo pisząc tak gwarantuje sobie plusy. Chyba, że ktoś zwróci mu uwagę, że tak napisał - wtedy tendencja w ocenianiu zazwyczaj ulega odwróceniu.

    pokaż komentarz
    milordi
  • stfor +8  

    @realista1, to jest wbrew pozorom bardzo podchwytliwe pytanie, książka ma 2 autorów, Frantz Kafka jedynie rozpoczął jej pisanie, luźno opisywał wydarzenia, stopniowo wymyślał bohaterów ale książki nie ukończył bo zmarł, książką był na etapie zbioru luźnych zapisków praktycznie ze sobą niepowiązanych.
    Później Max Brod poukładał to tak, że wyszło z tego coś na kształt powieści, wprawdzie od siebie treści nie dodał, nadal jest pełno białych plam, brakujących bohaterów i wydarzeń - trzeba się ich domyślać, ale sprawił, że właśnie ta niekompletność odróżnia książkę od innych, nadał jej zagadkową atmosferę. Podsumowując jedna osoba dostarczyła klocki a druga zbudowała z nich dom. Mimo, że zdecydowanie więcej pracy kosztowało wytworzenie klocków to o wyglądzie domu zadecydował budowniczy.

    pokaż komentarz
    stfor
  • Andronicus +2  

    @Judasz666
    Filozofia, wbrew pozorom, uczy logicznego myślenia, bo systemy filozoficzne tworzyli ludzie bardzo logicznie myślący. Istnieje także coś takiego jak logika humanistyczna (część filozofii właśnie). Nie masz filozofii na studiach? zatem nie gadaj głupot- w wielu przypadkach zajęcia z filozofii na studiach są bardzo wyluzowane (sam widywałem doktorów, którzy ze studentami szli na ćwiczenia do knajpy) i nie zmusza się do wkuwania, bo filozofia to myślenie a nie regułki.
    Na studiach miałem dwa trzy rodzaje przedmiotów związanych bezpośrednio z filozofią i to one głównie nauczyły mnie myślenia, logicznego myślenia. Wiedza matematyczna z technikum zaliczona na 4 wystarczyła mi aż nadto.
    Poza tym Propedeutyka filozofii istniała w szkołach przedwojennych a znieśli ją bezsensownie komuniści.

    pokaż komentarz
    Andronicus
  • Judasz666 +3  

    Nie mam, nie zawsze "przedmiot humanistyczny" na studiach to filozofia. Nie ubolewam nad tym zbytnio. Zajęcia wyluzowane - jasne że tak, ale jak dobrze powinieneś wiedzieć, studia jedno, a liceum/gimnazjum/podstawówka to drugie - tam zajęcia wyglądają nieco inaczej, nauczyciele nie chodzą na piwo z uczniami, i nie odwołują co drugiego wykładu bez powodu.
    Jak słusznie zauważasz - filozofia to myślenie, a myślenia nie da się nauczyć w szkole siedząc na filozofii, w szkole ma się rozwijać umysł, a myślenie zostaje "skutkiem ubocznym" ;) Zrozum, że przy naszym systemie szkolnictwa, prowadzenie zajęć z filozofii polegałoby na przerobieniu z uczniem każdego prądu w filozofii, wypunktowaniu założeń, i wkuciu na pamięć przedstawicieli. Może jeden na tysiąc nauczyciel - ten z powołaniem - potrafiłby rozwinąć jakąś dyskusję z uczniami, i zmusić ich do myślenia - i tylko wtedy misja nauczania filozofii byłaby spełniona.

    pokaż komentarz
    Judasz666
  • Altar 0  

    @Andronicus: Zgodzę się z judaszem (nie w kwestii ilości matematyki), że w liceach pewnie rzeczywiście skończyłoby się na regułkach. Bardzo niewielu nauczycieli to pasjonaci, a na nowe etety pewnie jak zwykle nie znalezionoby kasy.

    Weźmy takie przysposobienie obronne (o ile jeszcze istnieje, IMHO, obok WOS i języka ojczystego powinien to być jeden z najważniejszych przedmiotów). Powinno się ćwiczyć zakładanie masek gazowych i opatrunków (to akurat mieliśmy), ćwiczyć reanimacje na manekinach, nawet strzelanie do celu, jak pokolenie naszych rodziców. A jak to wyglądało? Głównie regułki.
    Manekinów brak, maski starego typu (najstarszego, tzw. "trupie główki" - kiedy uczyłem się w latach 90' były już przynajmniej dwa nowe), a o strzelaniu w ogóle nie było co marzyć. Tak to jest w tych naszych szkołach...

    pokaż komentarz
    Altar
  • paulps -5  

    Popieram - BEZ FILOZOFII LO jest niczym, taka prawda. A filozofia naprawde kreci.

    pokaż komentarz
    paulps
  • dziczku 0  

    @stfor - maturę "robiłem" dawno temu, ale tego nie wiedziałem. Przeczytam jeszcze raz mając Twój post z tyłu głowy.

    Mimo wszystko Judasz666 ma rację.

    @altar - ja to wszystko miałem w liceum, po prostu.

    pokaż komentarz
    dziczku
  • tytusrakoczy 0  

    @paulps - filozofia kręci ? miałem ma studiach zajęcia z filozofii przyrody . na ćwiczeniach odzywały się trzy osoby - na 60 na roku ... filozofia może kręci Ciebie , mnie i jeszcze kilku "zboczeńców"

    pokaż komentarz
    tytusrakoczy
  • voldenet -1  

    Wiecie, nie ważne jest jaki to przedmiot. Jeśli nauczyciel jest do dupy, to i przedmiot wyda się nieciekawy. Wszystko, czego uczą w szkołach, jest do zrozumienia i wcale nie trzeba spędzić połowy życia nad książkami, żeby to wszystko umieć.

    Przykładowo matematyka: dobry nauczyciel w podstawówce kształci dziecko w dobrym kierunku, ale ostatnio widzę jak to wygląda. Dzieci chwytają jakieś porąbane podręczniki (jakieś "kocham szkołę" albo "fajna szkoła", to nieistotne) gdzie mają tępe zadania z matematyki, których jest wystarczająco dużo, żeby większość uczniów robiła je godzinę. Oczywiście do tego dochodzi parę innych przedmiotów i już zapełniamy czas uczniom.

    Język polski: każdy siada i kaligrafuje literki, które porzuci już w 4 klasie podstawówki, kiedy nie będą już sprawdzać. Do tego masa lektur (jedna z niewielu rzeczy, które się przydają, bo pomagają nauczyć się wielu zasad ortografii) i sporo zadań domowych. Pełen wypas.

    W końcu napiszę o filozofii (o której miałem napisać wcześniej, ale nie chce mi się kasować połowy komentarza, a poza tym długie komentarze fajnie wyglądają i podnoszą wartość dyskusji ;P). Będzie paru nauczycieli, którzy będą kazali czytać książkę, wkuwać jakieś daty, łacińskie sentencje i sławnych autorów. Będzie też nikły procent zainteresowanych filozofią, którzy będą nauczać rzeczywistej filozofii, a nie jakichś głupot. Judasz666 ma częściowo rację, bo pewnie większość by wkuwała/ściągała, a nie "filozofowała". :)

    Tak przy okazji, większość uczniów ściąga na przedmiotach, które nie będą im potrzebne. Jest to historia, chemia... nie pojmuję w jakim celu marnować czas uczniów i nauczycieli.

    Zresztą jak się chce czegoś nauczyć, to nie ma wielkich przeszkód. Jeśli kogoś w szkole zniechęcają, to i tak niewiele z niej wyniesie. Najwyżej innych zniechęconych kolegów i błędne przekonanie, że któryś z przedmiotów jest głupi i niepotrzebny. No dobra, jest parę takich, ale nie przeginajcie w żadną ze stron.

    Co do pomysłu samych szachów... Nie zgadzam się żeby robić z tego osobny przedmiot. To powinien być dział matematyki i logiki (tak powinien nazywać się ten przedmiot, dawałoby to pełniejszy obraz tego "o czym się tam uczy").

    pokaż komentarz
    voldenet
  • kooba -3  

    Chciałbym tylko sprostować tego pana z Politechniki, który mówił o filozofii - na PWr mieliśmy na I semestrze obowiązkową filozofię współczesną i jakoś nikomu krzywda się nie stała, a coś tam się z tego wyniosło ;)

    A co do szachów w sumie jestem za (chociaż jak ktoś ma konkretnych rodziców, to i tak go nauczą grać ;) ), ale jestem trochę sceptyczny, co do argumentów przytoczonych w artykule. To że dzieci z kółek szachowych mają lepsze wyniki w szkole, jest dość oczywiste, bo przecież na takie kółka zapisują się ambitniejsi uczniowie, którzy tak czy siak mieli by lepsze wyniki w nauce.

    pokaż komentarz
    kooba
  • Andronicus 0  

    Odniosłem się do tego, że filozofia na studiach (nie tylko humanistycznych) być powinna, bo znajomość jej podstaw to niemal obowiązek każdego inteligentnego człowieka. Zgadzam się natomiast, że na poziomie liceów w większości przypadków byłyby to hasła i reguły, ale cóż jestem idealistą i wierzę, że z czasem (w przypadku naszego kraju- dłuższym czasem) to się zmieni na lepsze :)

    P.S Obecnie już nie ma Przysposobienia Obronnego, ale ja jeszcze miałem je w technikum z emerytowanym majorem. Zajęć praktycznych już nie było (no, poza umiejętnością wkładania i ściągania masek przeciwgazowych) ale major umiał być praktyczny i przy okazji nie przynudzać nadmiarem teorii.

    pokaż komentarz
    Andronicus
  • bitwa2 +4  

    Pomysł dobry, tylko kto te dzieci będzie uczyć gry w szachy? Przecież nie chodzi o samo przestawianie figur... liczy się strategia :) a nauczycielom pewnie jak zwykle będzie brakowało czasu i chęci...

    pokaż komentarz
    bitwa2
  • Siecin +1  

    Dokladnie. Druga rzecz ktorą nauczyla mnie szkola jest to, ze dobry nauczyciel moze nauczyc wszystkiego. Dlatego pomysl ogolnie jest dobry i w niektorych szkolach przyniesie rezultat a w niektorych nie, wszystko zalezy od nauczyciela. I tak w przez 9 lat bylem asem z maty a w liceum ledwo dochodzilem do 2. Z chemii odwrotnie, zrozumialem ja dopiero w liceum. Najgorsi nauczyciele wedlug mnie sa od fizy...

    pokaż komentarz
    Siecin
  • iksde 0  

    Siecin: Coś z tymi nauczycielami fizyki jest rzeczywiście nie tak... ;D

    Wszyscy znajomi jak narzekają na jakiś nauczycieli to w 90% na fizyków (pozostałe 10% to historycy). W gimnazjum lubiłem fizykę, chociaż nauczycielka byłą straszną kosą, a do tego chamidło takie, że szok.

    Ze względu na matmę zdecydowałem się na pójście do mat-fiz-inf-angu (^^) w LO i tu znowu pojawił się problem bo tutejszy fizyk jest 666x gorszy od tamtej kobity ;] Niby pyta przez pól lekcji, ale tylko teorii. Dodatkowo tak już miesza, że większość już nie jest pewna czy na pewno np. s=1/2at^2. A zadań prawie w ogóle nie robimy. Pozostaje samodzielna nauka w domu, bo te 4 godziny fizyki + 2 h. obowiązkowego fakultetu to tylko strata czasu...

    NIE dla takich nauczycieli!!!!!!11111oneoneoneeinsienseinsunounouno

    pokaż komentarz
    iksde
  • Gimbus57 +10  

    Od kilkunastu lat uczę dzieci grać w szachy w sporej placówce pozaszkolnej. Oto co myślę na temat wprowadzenia szachów jako przedmiotu szkolnego.

    Wszystko ma swoje plusy i minusy. Dlatego trudno jednoznacznie ocenić czy pomysł wprowadzenia szachów do szkół jest dobry czy zły. Argumenty ZA są takie:

    1. Szachy naprawdę uczą myśleć. Znajdować kreatywne rozwiązania w nieszablonowych sytuacjach. Dodatkowo kształtują dwie bardzo istotne cechy: umiejętność ponoszenia odpowiedzialności za podejmowane decyzje, oraz swego rodzaju empatię - zdolność "słuchania" partnera i reagowania na jego "argumenty" (w tym przypadku posunięcia na szachownicy).

    2. Powyższe cechy są podawane dzieciom w atrakcyjnej formie, czyli w postaci gry - a więc przede wszystkim zabawy. Nie ma skuteczniejszej metody dydaktycznej niż fajna zabawa, a szachy naprawdę potrafią nią być.

    3. Zapoznanie społeczeństwa z szachami pozwoli podnieść świadomość związaną z grą i obalić szereg kretyńskich mitów. Przede wszystkim mitu, że jest to sport dla jajogłowych nudziarzy. Otóż trudno o coś "mniej nudnego" niż aktywna walka na szachownicy, szalony pojedynek wyrafinowanych intelektów w sytuacji gdy stawka jest wysoka, czasu do namysłu mało, a jeszcze każdy ruch jest pilnie obserwowany przez rzeszę kibiców.

    Fatalny mit to również taki, że szachy są grą trudną, w której sukcesy święcą wyłącznie intelektualni geniusze. Otóż nie. Reguły gry są banalnie proste, można się ich nauczyć w kilka minut. Natomiast do odnoszenia sukcesów predestynowani są ludzie którzy mają instynkt walki, chęć odnoszenia zwycięstw - podobnie zresztą jak w innych dyscyplinach sportu. Twierdzę że zbytni intelekt nawet czasem przeszkadza - bywa iż "myślciele" za dużo medytują przy szachownicy i tracą cenny czas, poza tym posiadają szczególny rodzaj wrażliwości który sprawia iż łatwiej "pękają" w sytuacjach dużego napięcia. Dużo lepiej sprawują się tu "walczaki", potrafiący w zenicie emocji znaleść bardzo sprytne drogi do odniesienia sukcesu.

    A jakie są argumenty PRZECIW?

    1. Żeby dziecko odniosło korzyść z szachów, nie wystarczy nauczyć je samych ruchów. Nauczycielem musi być osoba która potrafi przekazać coś więcej, a więc umiejętność twórczego radzenia sobie z problemami stawianymi przez grę. Nieodpowiedni prowadzący może narobić więcej szkody niż pożytku. Nie dość że nie przekaże "esencji" królewskiej gry, to dodatkowo będzie powodował frustrację i przekazywał "złe emocje", na przykład wywyierając na dziecko zbyt dużą presję związaną z wynikiem partii szachowej. Trudno odpowiedniego podejścia nauczyć na kilku kursach metodycznych dla przyszłych instruktorów, skoro nawet doświadczeni trenerzy potrafią doprowadzać dzieci do autentycznych nerwic. Psychika dziecka to delikatna materia i nie może jej kształtować ktoś kto nie ma odpowiedzniego przygotowania. A szachy są potężnym narzędziem oddziaływania na emocje najmłodszych.

    2. Nie każde dziecko jest predestynowane do gry w szachy. I nie chodzi tu bynajmniej o predyspozycje intelektualne - nawet zdolne dzieci mogą po prostu tego rodzaju zabawy nie lubić chociażby ze względu na fakt iż są zbyt ruchliwe i lepsze dla nich będzie karate lub piłka nożna. Nawet wśród dzieci które z własnej woli przychodzą na zajęcia do klubów, po roku zwykle wykrusza się spory odsetek. Czy "zmuszanie" dzieci do nauki szachów jest OK trudno mi jednoznacznie powiedzieć, natomiast jestem pewien że po pewnym czasie sporo uczniów będzie się po prostu nudzić.

    Zarzut "nudności" można postawić i innym przedmiotom. Nie każdy przecież pasjonuje się na przkład matematyką lub chemią a jest zmuszony do ich nauki choćby na poziomie podstawowym. Jednak wymagania w stosunku do prowadzących kurs gry w szachy są wyższe. Umiejętność atrakcyjnego "sprzedania" młodzieży królewskiej gry jest autentyczną sztuką (zwłaszcza w klasach 30-osobowych). Choć jeśli się ona powiedzie korzyści dla młodych ludzi mogą być ogromne.

    W praktyce funkcjonowały już klasy szachowe w normalnych szkołach i dobrze byłoby aby osoby które prowadziły takie zajęcia wypowiedziały się na temat ich skuteczności i zalet. Z moich obserwacji wynika iż "absolwenci" takich klas mają poszerzoną zdolność do samodzielnego myślenia i wyrywania się ze schematów. Inną korzyścią dla najzdolniejszych są np. wyjazdy na zagraniczne turnieje szachowe. Jednak przyznaję iż miałem kontakt głównie z tą grupą młodzieży którą szachy zainteresowały, natomiast chętnie poznałbym również tych którzy tą pasją się nie zarazili.

    pokaż komentarz
    Gimbus57
  • Gimbus57 0  

    Podsumowując... każdą reformę robi się po coś - w tym przypadku celem jest rozruszanie umysłów naszych dzieci. Według mnie reforma ta będzie o tyle skuteczna, o ile odpowiednio będą przygotowani Ci którzy będą ją bezpośrednio wdrażać, a więc nauczyciele gry w szachy. Proces ich kształcenia jest w tu w moim rozumieniu kluczowy. Nie wystarczy kilka godzin kursów metodycznych po których wychodzi gotowy instruktor szachowy. Wykształcenie kompetentnego pedagoga to proces długi i oparty na dobrym programie kształcenia. A jak znam życie, to tu problem będzie największy i do klas będą wchodzić panowie i panie "od szachów" przygotowani byle jak.

    (Przepraszam za dodanie podsumowania w osobnym komentarzu, kwestia techniczna :)

    pokaż komentarz
    Gimbus57
  • RomanX -6  

    ZA:
    1. "Znajdować kreatywne rozwiązania w nieszablonowych sytuacjach."
    Błąd. Zupełnie odwrotnie. Im więcej znasz szablonów rozgrywek, tym lepiej grasz.
    2. "w atrakcyjnej formie"
    Błąd. Jak dla kogo.
    (dalej mi się nie chce komentować, sorry)
    Wniosek:
    "poszerzoną zdolność do samodzielnego myślenia i wyrywania się ze schematów"
    Moim zdaniem jest to przyczyna obrania klasy szachowej, a nie skutek.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • Piteq -2  

    @ Gimbus57 - brawo za wysiłek i ciekawe spojrzenie niejako od wewnątrz.

    Pytałeś o tych, których jednak nie dopadł bakcyl szachów...

    O ile uwielbiam gry logiczne, karciane, planszowe, krzyżowki, łamigłówki, sudoku, to właśnie szachy były grą, która wzbudziła moją najmniejszą sympatię. W szachy grać po prostu nie lubię i po zastanowieniu nigdy nie lubiłem, chociaż podejmowałem pewne próby.

    Własne szachy dostałem na rocznicę komunii i w wieku 9 lat nawet zacząłem chodzić na kółko szachowe. Nawiązując do twoich spostrzeżeń na temat odpowiedniego pedagoga, presji, rywalizacji i predyspozycji... Chociaż zajęcia prowadziła pani od biologii, zajęcia były prowadzone fantastycznie, dobrowolne, pozalekcyjne, wśród kolegów, prowadzone w atmosferze zdrowej rywalizacji i chęci nauczenia sie czegoś wzajemnie, a sam jestem osobą waleczną, to czegoś zabrakło. Nie chodzi nawet o postrzeganie szachów jako grę lekko elitarna czy dla jajogłowych. Antypatii do szachów nie jestem w stanie wyjaśnić. Myślę, że znalazłyby się dzieciaki w podobnej sytuacji.

    Poza tym...

    1.Wydaje mi sie, ze w pewnym momencie, szachy stają się grą nieco schematyczną. (jak wiele innych gier).
    2. Jak oceniać pupila, który uczy się gry w szachy?
    3 I powtarzana już w komentarzach kwestia... Dlaczego szachy mają być grą uprzywilejowaną ? Czy uczą naprawdę czegoś więcej niż inne gry, chociażby poker, monopol, czy scrabble??

    Generalnie wg mnie wiec, pomysl dośc chybiony.

    pokaż komentarz
    Piteq
  • buraczek +31  

    Przepis jest bezsensowny.

    Jako przymus rzecz jasna. Trzeba znieść ministerstwo oświaty i zrobić dziesiątki różnych szkół - z szachami i bez... z religią i bez i.t.d. no i ich kombinacje. Rodzice poślą swojego dzieciaka gdzie im będzie pasowało - albo i w ogóle. Obecny przymus nauki powoduje, że d$!##e co nie chcą się uczyć przeszkadzają pozostałym.

    pokaż komentarz
    buraczek
  • braknicka +3  

    Wystarczy chcieć... ;) No i jeszcze ruszyć swe szanowne pośladki na wybory.

    pokaż komentarz
    braknicka
  • voldenet -3  

    Ruszyłem i nie miałem na kogo zagłosować. Świetny wybór: same cwaniaczki, oszołomy, skandaliści, do-koryta-dorwiemy-się-my, tamci-drudzy-są-gorsi.

    http://w318.wrzuta.pl/audio/4eTtLWw6RuE/ballada_dziadowska_-_daukszewicz
    ...Mówiąc generalnie, źle nam ze wszystkimi.

    pokaż komentarz
    voldenet
  • mattihau 0  

    buraczku prawda, ale w naszym ustroju taka reforma nie przejdzie jeszcze przez 20 albo i więcej lat... próbujmy inicjatyw które mają jakieś szanse!

    pokaż komentarz
    mattihau
  • Sentinel_of_Moon 0  

    Buraczek ma rację - jestem niejako "ze środowiska" i również wśród szachistów zdania są mocno podzielone - wielu uważa, że nie ma sensu uczyć dzieciaków takiej fajnej sprawy pod przymusem.

    pokaż komentarz
    Sentinel_of_Moon
  • Gniii +9  

    I się kisić te "przykładowo" 3h tygodniowo, podczas gdy można w tym czasie porobić coś pożytecznego. I do tego szachy nie każdy lubi, a dzięki przymusowi wielu znienawidzi.

    pokaż komentarz
    Gniii
  • buraczek +6  

    PRZYMUS szkolny jest idiotyzmem, minister oświaty jest kretynizmem - a potem mamy wszelkie pochodne tego... programy nieprzystające do rzeczywistości. Marnowanie czasu geniuszom matematycznym przez głupawe zadania z biologii... i odwrotnie.

    pokaż komentarz
    buraczek
  • Elaviart -6  

    @buraczek, podstawy powinien znać każdy, co to za matematyczny geniusz, który nawet nie wie, gdzie jest wątroba, albo co to jest komórka? Albo co to za wybitny chemik nie znający Pana Tadeusza, albo jakiejkolwiek historii?

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • HORrorNY +6  

    Bo w każdej większej firmie farmaceutycznej pytają o znajomość dzieł Mickiewicza...

    pokaż komentarz
    HORrorNY
  • Elaviart -3  

    Nie chodzi o to, gdzie Cię przyjmą i czy będziesz z tego trzepał kasę. No chyba, że dla Ciebie życie kończy się na pracy i pieniądzach...

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • HORrorNY +3  

    No nie, jest jeszcze to, co można za te pieniądze kupić ;)

    pokaż komentarz
    HORrorNY
  • Bulbaprezydent +6  

    Nie że coś ujmuję tej szlachetnej grze ale dla mnie tak samo by było "mądre" wprowadzenie Twistera - zlikwiduje skrzywienie kręgosłupa itp.

    Sam się w szachy nagrałem w podstawówce( nie przepadałem za WFem).

    Ale pomysł raczej zniechęci IMHO uczniów do tego nawet jeżeli to jest ulubiona gra.

    A poza tym dlaczego nie kostka rubika czy monopol ?

    Także tak ale nie obowiązkowe.
    Nie chcę szafować tym pojęciem ale ci panowie wydają mi się fanatykami , lepiej by się wzięli za rozwijanie klubików szkolnych.

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • lucky777 +3  

    Rubik i monopol to nienajlepsza opcja dla młodych umysłów :D

    pokaż komentarz
    lucky777
  • milordi 0  

    A poza tym dlaczego nie kostka rubika czy monopol ?
    Z tego powodu, że w szachach liczy się przede wszystkim strategia. Kostka Rubika to zwykla układanka a w Monopolu wiele zależy od losowych rzutów kostką.
    W każdym razie uważam, że przymusowe nauczanie jest bez sensu, bo na siłę nikogo się nie nauczy grać sensownie w szachy, więc nie wyciągnie z takich lekcji właściwie żadnego pożytku. Powinno to być nieobowiązkowe oraz z wyborem alternatywnie np. warcabów czy [Xiangqi](http://pl.wikipedia.org/wiki/Szachy_chi%C5%84skie "Szachy chińskie").

    pokaż komentarz
    milordi
  • mikknik +3  

    coś takiego proponował kiedyś JKM - szachy i brydż do szkół

    pokaż komentarz
    mikknik
  • buraczek +6  

    tak, ale nie przymusowo :)

    pokaż komentarz
    buraczek
  • Leto +3  

    Ja w mojej starej szkole miałem i klub szachowy i brydżowy, więc nie widzę problemu dla tych którzy chcą jest przecież to organizowane. Mój przyjaciel z klasy nawet zajmował jakieś tam wysokie pozycje w mistrzostwach brydża w Polsce.

    pokaż komentarz
    Leto
  • valdo +14  

    ja bym jeszcze dodał Texas Holdem ;)

    pokaż komentarz
    valdo
  • wtk_ +3  

    ile bym dał, żeby za mojej młodości był taki obowiązek.. no i obowiązkowa gra na gitarze np. nauczyłby się człowiek czegoś przydatnego w życiu. a nie.. komórki, pantofelki, mapy świata, rozbiory, ubiory...

    pokaż komentarz
    wtk_
  • cogito +3  

    mistrz500 napisał:
    Nie da się zwiększyć mózgu poprzez nauczanie czy to matematyki, czy też długiej roszady. Umiejętność logicznego myślenia zapisana jest w genach, tak jak kolor oczu czy wzrost.

    Wygrzebałem gdzieś taki film i jestem w szoku
    http://video.google.com/videoplay?docid=-6378985927858479238

    Film jest o Suzan Polgar świetnej szachistce mistrzyni świata.
    Naukowcy badali jej mózg rezonansem magnetycznym. Przeprowadzono badania nma innych osobach i wnioski są niezwykłe. Proces nauki gry w szachy i ciągłego ghrania orzemodelował mózg (jak mięśnie na siłowni) tworzac dodatkowe synapsy (wiązania między komórkami nerwowymi) przez to ma lepszą pamięć i szybciej kojarzy fakty.

    Super jest scena jak gra na przez telefon nie widzac szachownicy to się chyba nazywa na ślepo czy jakoś tak.

    pokaż komentarz
    cogito
  • trupek +4  

    Takim przymusem jeszcze bardziej obrzydzą tę grę...

    pokaż komentarz
    trupek
  • ratata +1  

    Możliwe ale pewnie znajdzie się też grupa której gra w szachy się spodoba.

    pokaż komentarz
    ratata
  • trupek +1  

    Ja nie twierdzę że takich osób nie będzie w ogóle tylko że ten obowiązek przyniesie więcej szkód niż pożytku.

    pokaż komentarz
    trupek
  • ratata +1  

    Trudno powiedzieć czy więcej czy mnie. Rozumiem Cię. Dopóki dziecko nie chodzi do szkoły, poznaje świat i wszystko wydaje mu się bardzo ciekawe, zadaje dużo pytań i żąda odpowiedzi. Dopiero szkoła je psuje. Działa przymus. Gdyby rodzice sami organizowali takie gry pewnie skutki byłyby lepsze.
    Ale nie okłamujmy się. Czasem daję korepetycje z matematyki. Bywa że taki rodzic sam mówi przy dziecku, że to taki truudny przedmiot, że on nigdy nie rozumiał matematyki. Wspaniały demotywator. Takie dziecko pomyśli, że nie jest w stanie się tego nauczyć. Pozostaje szkoła. Więc dlaczego nie wprowadzić też gry w szachy?

    pokaż komentarz
    ratata
  • trupek +1  

    Studiuje informatykę i uważam że przedmiotów ścisłych nie można porównywać do humanistycznych i jak ktoś sam nie dojdzie do wniosku żeby iść w tę stronę to na siłę nie zrobi się nic dobrego. Przykład: w szkole bez obaw można wprowadzić takie przedmioty jak "przysposobienie obronne" czy "wiedza o społeczeństwie" i przejdzie to bez większego problemu ale gdy będzie się chciało wprowadzić jakiś typowo ścisły przedmiot to będzie dramat. Dlaczego? Bo trzeba myśleć! Czyli zrobić coś do czego trzeba mieć motywację a chyba każdy pamięta ze szkoły że taki powód że jakiś przedmiot jest obowiązkowy raczej do tego nie zachęca...
    Na dzień dzisiejszy powinno się kłaść nacisk żeby już w podstawówce panie "nauczycielki" (stare panny które najbardziej obchodzi żeby się wyżyć na uczniu a nie nauczyć czegokolwiek) nie obrzydziły chociaż podstawowych przedmiotów ścisłych.
    Co do szachów jak ktoś nie będzie chciał to i tak nie będzie nic wynosił z gry w szachy a jak ktoś chce w to grać to na pewno już gra i nie potrzeba mu do tego szkoły ;)

    pokaż komentarz
    trupek
  • Piteq +2  

    Najlepiej zamiast przedmiotów wprowadzić ino grę w 'państa - miasta'. Państwa, miasta, kolory, zwierzęta, rośliny, znane osoby... Taki edukacyjny fullserwis.

    pokaż komentarz
    Piteq
  • Altar +1  

    W to i tak każdy gra na lekcjach ;) Przynajmniej tak było za moich czasów.

    pokaż komentarz
    Altar
  • Sam-kun +2  

    I bardzo dobrze : )

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • buraczek +2  

    Dla tych co są ZA obowiązkiem, pomyślcie teraz, że dokładamy na tej samej zasadzie obowiązkową:
    - religie
    - w-f
    - gra w pokera
    - obsługa worda, excela
    - nauka gry na gitarze
    - nauka gry na ksylofonie
    - nauka gry na harmonijce ustnej
    - nauka jazdy
    - i.t.d.

    wiele z tego niby jest przydatne... ale zrobienie z tego obowiązku i to dla wszystkich zrobi z tego "gówno" a nie naukę. Zniechęcenie...

    A przecież wystarczy dodać opcje, zachęcić do przyjścia raz czy dwa - ktoś chce - będzie przychodził... nie - no to niech sp$!!$##a i nie przeszkadza w ciekawym zajęciom pozostałym. proste.

    pokaż komentarz
    buraczek
  • wtk_ 0  

    byśmy mieli trochę więcej kapeli weselnych w tym kraju i nieco lepszych kierowców może. a tak pozostaje się cieszyć z największej (sic!) w Europie środkowowschodniej "specjalistów" od marketingu tudzież innych socjo/psychologów;)

    pokaż komentarz
    wtk_
  • buraczek 0  

    i co z tego? Ludzie sami wybierają.. Poczekamy, to osoby po marketingu, socjolodzy i psycholodzy zaczną nam budować drogi, sprzedawać na kasach w hipermarketach i obcinać włosy. Co się przejmujesz?

    pokaż komentarz
    buraczek
  • mattihau +1  

    ale przecież; informatyka, muzyka, wf są obowiązkowe a i zajęcia z religii katolickiej są organizowane w każdej szkole polskiej i uczęszcza na nie 90% dzieci...

    pokaż komentarz
    mattihau
  • buraczek +1  

    mattihau - zgadza się, ale nie każdy lubi.
    Ja np. lubie (lubiłem) - chociaż bylo to bardzo dawno temu.
    Z drugiej strony - innym może to przeszkadzać. i to właśnie należy zrozumieć i uszanować.

    pokaż komentarz
    buraczek
  • gracjann +2  

    A ja chodziłem do szkoły podstawowej w Zbąszyniu i mieliśmy obowiązkowy przedmiot "szachy". To przez naszego dyrektora, który był zapalonym szachistą. Pamiętam przywieszone na ścianach metalowe, żółto-czarne tablice i figury na magnesie i Panią Trochelepszą, szczupłą wysoką bunetkę, uczącą nas "obrony włoskiej" :) . Nawet mieliśmy specjalne, czarno-białe książeczki z ilustracjami określonych sytuacji na planszy i polecenia "zrób mata w 2 ruchach" itp. Ale muszę przyznać, że pomysł się sprawdził. Sam na turnieje jeździłem, a i dochowaliśmy się mistrzyni polskich w określonej grupie wiekowej, wice-mistrza Polski w szachach błyskawicznych, drugiego wice mistrza w tej samej dziedzinie, i całkiem sporo osób zdobywało potem kategorie 1 i 2. Popieram :)

    pokaż komentarz
    gracjann
  • rzukow +3  

    No i kto tego będzie uczył.
    Poziom tego czegoś byłby taki jak obecnie poziom informatyki w podstawówkach.
    Jeśli ktoś dobrze gra w szachy, na tyle dobrze żeby uczyć, to na pewno nie siedzi w podstawówce za 1000zł...

    pokaż komentarz
    rzukow
  • gfusc +2  

    Idea zacna choć rzygam jak słyszę 'obowiązkowy'. bardzo żałuję że dopiero po studiach doceniłem 'królewską grę'

    pokaż komentarz
    gfusc
  • bartuser +2  

    warcaby też, musi być jakiś wybór :D

    pokaż komentarz
    bartuser
  • tytusrakoczy +7  

    to nie jest śmieszne... bo dlaczego nie warcaby ? dlaczego nie kostka rubika? dlaczego nie Monopol ?
    poza tym myślenia wymaga matematyka i jest w dodatku przydatna - ona jest pod tym względem nieoceniona

    pokaż komentarz
    tytusrakoczy
  • valdo +13  

    Matematyka sama w sobie wymaga myślenia, matematyka szkolna natomiast wymaga wykucia na pamięć algorytmów rozwiązywania określonych zadań i to jest największą bolączką współczesnego nauczania matematyki w szkołach. Dzieciaki mają wykute na blachę typy zadań, wystarczy zmienić treść i są za przeproszeniem w dupie, "bo pani na sprawdzianie zawsze zmienia tylko dane i daje podobne co na lekcji"

    Mam licencjat z matematyki nauczycielskiej i ta sytuacja serio mnie przeraża.

    pokaż komentarz
    valdo
  • Bulbaprezydent -2  

    To też mnie przeraża.
    Najśmieszniejsze jest to że takich "ścisłowców" jest większość.
    I później nie zważając na swój poziom jadą po humanistach jak po łysej kobyle (inna sprawa że duża ich część to lenie i humaniści przez ch)

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • xylometazolin +6  

    Dlaczego nie kostka rubika? A to dlatego, ze w dzisiejszych czasach wystarczy nauczyć się układać crossa (najczęściej biały krzyż), potem jeden "algorytm" na ułożenie pierwszej warstwy, jeden algorytm na ułożenie drugiej, dwa do wyboru na ułożenie drugiego krzyża, jeden na permutacje narożników, dwa na ich orientacje no i ostatni na dopasowanie środków i kostka ułożona.. Dziecko szybko się uczy, wiec śmiało mogę powiedzieć, że w klasach 4-6 ogarnęło by ten najprostszy sposób układania kostki. Tylko jak nauczyciel ma to zrozumieć żeby nie uczyć dzieci algorytmów a samodzielnego myślenia.
    Dlaczego nie monopol? Za drogo dla naszego biednego państewka :(
    Swoją drogą w Estonii w klasach 1-3 dzieci uczone są bardzo szybkich podstawowych działań na dużych liczbach. Parę uczniów z 2 klasy podstawówki kiedyś mnie zaskoczyło rozwiązując 2 gry sudoku w mniej niż minutę. Niby to tylko gry, ale w tej szkole spotkałem dzieciaka, który wygrał "słynny" międzynarodowy konkurs matematyczny "Kangur". Może warto zacząć właśnie od tego..?

    pokaż komentarz
    xylometazolin
  • Murky 0  

    Bulbaprezydent, szczerze to nie spotkałem jeszcze osoby o skłonnościach humanistycznych, która będąc z natury leniem próbowałaby się podszywać pod osobę o umyśle ścisłym ;)

    pokaż komentarz
    Murky
  • Bulbaprezydent 0  

    Chyba się nie zrozumieliśmy , chodziło mi o to że ścisłowcy którzy sami ledwo co umieją, jadą po humanistach jak po łysej kobyle (że oni[humaniści] są leniami)

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • tytusrakoczy 0  

    @valdo - podobnie będzie z szachami
    z czasem dzieciaki wyuczą się schematów - bo na schematach poelgają zawodowcy - i całe myśle ch...j strzeli ... a matematyka nadal będzie przydatna :)

    pokaż komentarz
    tytusrakoczy
  • HORrorNY +3  

    Nie no sorry, można się otwarć nauczyć, można się nauczyć, żeby patrzeć, czy przeciwnik ci nie może widełek zrobić, można się nauczyć jak zamatować dwoma gońcami (+ królem oczywiście), ale ogólnie gra środkowa to piękna, czysta improwizacja ;)

    pokaż komentarz
    HORrorNY
  • Domelus +1  

    Według mnie bardzo dobry pomysł. Szachy nie tylko uczą logiki ale także bawią poprzez rywalizację.

    pokaż komentarz
    Domelus
  • juzwa +1  

    jak jest cos obowiązkowe to zazwyczaj jest ......

    za moich czasów informatyka w szkole wyglądała tak, że cały semestr pani opowiadała o tym jak wyglądął komputer w 1958 roku. Podobnie, moim zaniem, będzie z szachami czyli będzie klasowka z tego co sułtan Muchamed II powiedział o szachchach do swojego zięcia Ibrachima Wielkiego Młodszego z Kadyksu i z czego były robione szachy w XIX wieku.
    Poza tym wyobrażacie sobie jakąś tipsiare-blachare i/lub nażelowanego kolesia którzy grają w szachy, lub (zakładając porzadne podejście do tematu) analizują partie Spaski-Fiszer z któregoś roku.
    Jakby się ktoś chciał nauczyć logicznie myśleć to ma matematykę, a jeśli nie będzie chciał to nic mu nie pomoże, nawet 10 przedmiotów typu szachy, go itp

    pokaż komentarz
    juzwa
  • Corrent -1  

    sam zacząłem grać w szachy w szkole (klubik był taki) chyba jak miałem 7 lat i jakoś nie żałuję. Cokolwiek by nie mówić, to naprawdę uczą myślenia xd

    pokaż komentarz
    Corrent
  • Yashin 0  

    Ja bym proponował Pokera (oczywiście nie 5-kartowego dobieranego, raczej Texas Hold'em / Omaha). Co poprawia? Logiczne myślenie, analiza faktów, wartościowanie ryzyka, umiejętność dostosowania się do zmiennej sytuacji, zarządzanie majątkiem (żetonami).

    pokaż komentarz
    Yashin
  • mattihau +1  

    wartościowanie ryzyka, logiczne - strategiczne - taktyczne myślenie, analiza sytuacji, przewidywanie ruchów przeciwnika i umiejętność podejmowania trudnych decyzji to wszystko dają i poker i szachy... ale szachy uczą jeszcze czegoś takiego jak SZACUNEK DLA PRZECIWNIKA (rywala), grając na szachownicy nie musisz zasłaniać oczu czarnymi okularami i blefować... i nie zapominajmy w szachach nie ma czynnika losowego który wypacza wyniki w grach karcianych...

    pokaż komentarz
    mattihau
  • przecietny_Polak 0  

    Teraz takie czasy że pokera zamiast wprowadzać do szkół to chcą zakazać :)

    pokaż komentarz
    przecietny_Polak
  • michukrot 0  

    Dla tych co nie grali w szachy: Zasady naprawdę nie są trudne, a zalet z gry jest naprawdę dużo od nauki przewidywania, przez opanowanie i skupienie, kończąc na sztuce przegrywania (zawsze trafisz na kogoś lepszego), jedynym przeciwnikiem dla początkującego szachisty to "nie chcę mi się".
    Wystarczyłaby jedna godzina w tygodniu w podstawówce, w gimnazjum mogłoby to już być dobrowolne.. :)

    Dla tych którzy grają w szachy: "Ma ktoś ochotę na partyjkę?" :D

    pokaż komentarz
    michukrot
  • cogito -1  

    możemy pograć na kurnik.pl

    pokaż komentarz
    cogito
  • przecietny_Polak 0  

    Szkoda że zamiast szachów nie wprowadzą Go.

    pokaż komentarz
    przecietny_Polak
  • Silvan 0  

    Zdecydowanie popieram.

    pokaż komentarz
    Silvan
  • gfusc -2  

    Dlaczego tak uważacie?
    Tzn napiszcie kompletnemu ignorantowi coś na zachęte;)

    pokaż komentarz
    gfusc
  • Silvan +1  

    Go to nieprzebrane bogactwo możliwości taktycznych i strategicznych, raczej nie da się tu wpaść w schematy typowe dla zaawansowanych szachistów, chociaż - oczywiście - rozwija się indywidualny styl gry. Zasady są przy tym niezwykle proste, można je ująć w dwóch-trzech zdaniach i natychmiast przystąpić do gry. Różnica siły pomiędzy graczami może być łatwo usunięta, dzięki prześwietnemu systemowi handicapów; uczeń słabszy miałby możliwość spokojnego rozwoju we własnym tempie, bez frustracji i psucia przyjemności nawet znacznie silniejszemu graczowi . Przy tym wszystkim, to gra 'geometryczna' i estetyczna, wyrabiająca wrażliwość na kształty i wymagająca całościowego patrzenia. To zresztą jedna z przyczyn, dla których wszystkie programy komputerowe osiągają dotychczas poziom bardzo kiepskiego amatora... Jeżeli nie grałeś - szczerze polecam.

    pokaż komentarz
    Silvan
  • enter -2  

    Religia, szachy, mundurki i gimnazja...z roku na rok coraz gorzej z polska edukacją. Nie twierdze, że szachy są złe, ale nie każdy widzi w tym coś ciekawego, nie każdy będzie miał ochotę w to grać a logicznego myślenia uczy matematyka ( tak przynajmniej mi wmawiano :) ) A Ministerstwo edukacji wdraża nowe pomysły tylko po to aby widać było że coś się robi. Tak jak nowa matura, do której można podejść bez żadnego przygotowania, np. do egzaminu z polskiego, biologii, geografii a już nawet matematyki aby zdać. Fakt faktem, że polska szkołą nie uczy logicznego myślenia, na swoim przykładzie, znam jakiś tam wzó z matematyki/fizyki ale skąd on się wziął? Jak ktoś doszedł do tego czy innego prawa/reguły? Teraz na studiach nam na fizyce wmawiają że potrzeba nam tylko 1, 2 wzorki a reszta to myślenie. Ale jak to? Przecież rok temu kazali ci się uczyć tych kilkudziesięciu wzroków na pamięć, zasada 3 x z :/ Na uczelni pewien profesor nam powiedział, że coraz gorzej jest z tą cała edukacją, że różnica jest ogromna między naszym pokoleniem a pokoleniem naszych rodziców/dziadków. Polska narzeka na brak inżynierów a jeśli już są to nie potrafi im dać pracy, jak np. biotechnologia ( 2 firmy w Polsce ).

    pokaż komentarz
    enter
  • iksigrekzet112233 -2  

    Ja będąc w szkole podstawowej przez trzy lata (4-6) miałam szachy jako przedmiot obowiązkowy. Zaledwie dwie godzinki tygodniowo. Do teraz mam obrzydzenie do szachów - przez znienawidzonego nauczyciela, który zupełnie nie potrafił uczyć i dyskryminował tych, którzy byli słabsi.
    A oprócz zasad tej gry nie nauczyłam się niczego innego na lekcjach.

    pokaż komentarz
    iksigrekzet112233
  • mattihau -1  

    przez nauczyciela tak samo można obrzydzić sobie historię, biologię czy informatykę...

    pokaż komentarz
    mattihau
  • cogito -4  

    to nie jest taki zły pomysł jak piszecie.

    Po prostu myślenie boli co ?

    można roziwjac umysł rozwiązując krzyżówki, sudoku, rebusy, łamigłówki... szachy są jedną wielką łamigłówką a do tego dochodzą turnieje szachowe

    Grał ktoś z was kiedyś w turnieju szachowym ?
    ja grałem dwa razy to jest extra sprawa

    Generalnie jak ktoś czegoś nie zna to się boi i nie chce
    zagraj w szachy i zobaczysz myślenie nie boli :)

    pokaż komentarz
    cogito
  • erudytka +18  

    Kiedyś w szachy, krzyżówki, rebusy, łamigłówki itp. grało się w domu z rodzicami i rodzeństwem. Czyżby rodzice już nie mieli czasu uczyć własnych dzieci logicznego myślenia, że muszą to wprowadzać do szkoły?

    pokaż komentarz
    erudytka
  • buraczek +7  

    Gościu, nikt nie mówi, że szachy są złe... ale przymus będzie SZKODZIŁ tej sprawie.
    Tak samo jak mundurki. To fajne rozwiązanie - ale masowo się nie sprawdzi. Na wyrywki - wybrane szkoły... to był obciach NIE przyjść do szkoły w mundurku. No i mówiąc po miastowemu - niektórzy się w takich mundurkach lansowali.

    pokaż komentarz
    buraczek
  • Bulbaprezydent 0  

    chciałem zrobić niemal copypastę z twojego posta , ale naprawdę nie trzeba jej by dojść do wniosku że nie każdy lubi szachy

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • mistrz500 -4  

    "Szachy powinny być obowiązkowym przedmiotem nauczania, bo ja grałem w turnieju i jest fajno"
    Leonardo Da Vinci

    Jest jeden MALUTKI problem. Nie da się "nauczyć" logicznego myślenia poprzez naukę gry w szachy (poprzez naukę w ogóle). Ucząc gry w szachy można kogoś nauczyć jedynie gry w szachy.
    Nie da się zwiększyć mózgu poprzez nauczanie czy to matematyki, czy też długiej roszady. Umiejętność logicznego myślenia zapisana jest w genach, tak jak kolor oczu czy wzrost. Co głupsze dziecko udławi się hetmanem i obrońcy świata z Wiejskiej wprowadzą licencję na szachowanie, albo biodegradowalne figury.

    pokaż komentarz
    mistrz500
  • milordi +2  

    obrońcy świata z Wiejskiej wprowadzą licencję na szachowanie
    Coś takiego już jest niestety od dłuższego czasu: http://www.pzszach.org.pl/index.php?idm=7&idm2=78

    pokaż komentarz
    milordi
  • Altar +3  

    Dodam jeszcze, że część dzieciaków dostawałaby w takich szachach notorycznie w dupę od innych i na pewno nie byłoby im z tym miło. Może nawet odbillyby to sobie na przerwach w wiadomy sposób.
    Sam lubię szachy, ale też uważam, że przymus to naprawdę niefajna sprawa. W szkołach/klasach z uczniami o zbliżonym poziomie intelektualnym - jak najbardziej.

    Co głupsze dziecko udławi się hetmanem
    Rozbiłeś mnie tym tekstem :) Ale kto wie, czy właśnie takby nie było.

    pokaż komentarz
    Altar
  • Silvan +1  

    mistrzu500, zacznijmy od tego, że wzrost jest warunkowany genetycznie jedynie częściowo. Ludzie nie są dzisiaj wyżsi niż 100 lat temu ze względu na mutacje czy rozpowszechnianie się jakichś alleli.
    Dalej, mózg jest wysoce plastyczny, co więcej nowe badania wskazują na trwający całe życie proces neurogenezy. Mózgi np. muzyków różnią się znacząco od mózgu osób niemuzykalnych; u tych pierwszych kora słuchowa jest o 130% większa [Peter Schneider, 2002, Universitet Heidelberg, Niemcy], większa jest także neuronalna reprezentacja np. palców używanych przy danym instrumencie[Thomas Elbert, Universitat Konstanz, Niemcy]. Co więcej, 'strój' neuronów używanych do percepcji konkretnych dźwięków nie jest stały, zmienia się w zależności od doświadczenia, poprzez naukę[Zdaje się, że badania Weinbergera na świnkach morskich, nie pamiętam dokładnie]. Najogólniej - Jeżeli za jakąś umiejętność odpowiada struktura mózgu, to poziom tej umiejętności może się zmieniać.

    Co do szachów, chętniej widziałbym w szkołach go. Ma prostsze zasady, chociaż jest zdecydowanie bogatsza taktycznie i strategicznie.

    pokaż komentarz
    Silvan
  • dobowet 0  

    No cóż, szachy dobry pomysł, ja osobiście nie wiem jak się w nie gra, nie mialem okazji zostać nauczonym. Ale nie można wprowadzać kolejnego przedmiotu który będzie tylko mącił w głowie, skoro młodzież i tak nie jest już w większości zainteresowana nauką tych przedmiotów które ma.

    pokaż komentarz
    dobowet
  • zipp 0  

    Tylko, żeby nie skończyło się jak w "Obronie Łużyna".

    pokaż komentarz
    zipp
  • mattihau +1  

    tą akcją szachiści chcą wystąpić właśnie przeciw takim stereotypom, szachy to gra dla każdego od 5 letniego dziecka do 100 letniego staruszka, mogą grać niewidomi, niesłyszący i inni niepełnosprawni!

    Szachy nie powodują chorób umysłowych!

    pokaż komentarz
    mattihau
  • Piteq +1  

    Za to 'amerykańscy naukowcy odkryli ostatnio', że niepozorna gra w monopol powoduje poważne psychozy oraz zaburzenia afektywne, osobowościowe i nerwicowe... Taaa...

    pokaż komentarz
    Piteq
  • Mav -2  

    to jest niepoprawne politycznie! przecież któreś z dzieci będzie musiało grać czarnymi!

    pokaż komentarz
    Mav
  • paulps +12  

    Ustawowo ustalono, ze ma poprzez Wisle.

    Twoj postulat obywatelu zostal spelniony.

    pokaż komentarz
    paulps
  • radeeek -8  

    lepsze warcaby.

    pokaż komentarz
    radeeek
  • Gigi_ +2  

    Lepsze elektroniczne bierki pod wodą.

    pokaż komentarz
    Gigi_
  • Arkadiousz -1  

    W mojej dawnej szkole były obowiązkowe zajęcia z tańca towarzyskiego i pływania - wliczane w W-F. Zajęcia z tańca były prowadzone przez panią, która potrafiła naprawdę obudzić w uczniach pasję do tańca. Dzięki tej pani zyskałem nową pasję - taniec.

    Wiadomo - zawsze znalazły się osoby, które wprost nienawidzili tańca i szydzili z innych, ze mnie także i przez to nie najlepiej wspominam gimnazjum :/

    pokaż komentarz
    Arkadiousz
  • s_pecel -5  

    Szachy - najlepsza gra strategiczna na świecie. Jednak, mimo wszystko, jest bardzo szablonowa, chyba że mówimy o partyjce raz na miesiąc z kolegą.

    pokaż komentarz
    s_pecel
pokaż 

Wykopali i zakopali (285 / 2)