Dlaczego w naszych szkołach nie uczą, JAK SIĘ UCZYĆ?

Można poprawić efektywność naszego szkolnictwa o 400%, w ciągu dosłownie kilkunastu godzin lekcyjnych. Wystarczy wreszcie nauczyć, jak się skutecznie UCZYĆ. Może i ktoś zna, ale w Polsce nie jest to bardzo popularne. Chciałbym, abyście pomogli zasugerować ten pomysł gdzieś wyżej. I Nie będę pisał "wiem, że nie wejdzie na główną". Nie wiem.

Powiązane (5)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • fatalerror +60  

    moze bys podal te "cudowna" metode?

    pokaż komentarz
    fatalerror
  • Kammil +40  

    Proszę bardzo, przykładowa strona z technikami: http://szybkanauka.net/

    pokaż komentarz
    Kammil
  • erudytka +6  

    Rzeczywiście powinni tego uczyć w szkołach. Bo takie tam czytanie na jakichś stronach niewiele daje. Miałam kiedyś kilka lekcji z szybkiej nauki. Na początku niektóre metody wydawały się naprawdę głupie, ale za to efekty były zaskakujące. Tylko te kilka lekcji niewiele uczniom dało, bo to miało służyć tylko reklamie kursu, który niestety miał równie zaskakującą cenę... A z chęcią bym taki kurs odbyła więc pomysł jest niezły tylko przypuszczam, że mało realny. Wolą wprowadzić obowiązkowe szachy niż coś pożyteczniejszego.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • EmmetBrown +38  

    Nie można nauczyć się uczyć w szkole, ważniejsze jest nawbijać dzieciakowi bzdur jak budowa jakiegoś j#!anego grzyba albo jego komórki...
    Albo zapchać mu głowę jakimiś wierszykami na pamięć, jakby z tego chleb miał być.

    Sam już nie pamiętam ile razy kazali mi się uczyć totalnie bezużytecznych pierdół.

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • h4dr0n -9  

    Emmet - w Hiszpanii nie tak dawno właśnie za "piedoły" studenci się bili.

    pokaż komentarz
    h4dr0n
  • hubij +5  

    emmetbrown - a czego bys sie chcial uczyc na biologii jak nie o grzybach/pierwotniakach/tkankach itp itp itp? bo nie trawie ludzi, ktorzy mowia ze 'ucza nas p%!#$#$, po co mi to, w czym mi sie to przyda?' - odpowiedź brzmi - mozliwe ze w niczym, ale na pewno pomoze zrozumiec kolejne zagadnienia, albo sa po prostu podsatwowymi zagadnieniami, ktore kazdy po 'liceum ogolnoksztalcacym' znac winien. ale lenie tylko krzycza 'po co mi ten grzyb, jak ja nawet go nie widze"

    oczywiscie nie przecze, ze jest wiele rzeczy w szkolach, jesli nei zbednych, to na pewno zle nauczanych (np na fizyce uzywanie trygonometrii, ktora na matematyce poznaje sie pol roku pozniej itp)

    pokaż komentarz
    hubij
  • Kammil +11  

    Mogli by uczyć zdrowia... pierwszej pomocy... jak sięl eczyć...

    pokaż komentarz
    Kammil
  • slawusxxx +3  

    @hubij: ja tam sciagalem na przedmiotach niepotrzebnych mi, np. biologia (budowa ptakow, ryb, psow, dzdzownic, bakojadow, jak zyja zwierzeta ze soba itp.), historia (daty, postanowienia unii takiej i takiej, reformy tego i tamtego), polski (analiza wierszy, odwolania do tego i tamtego). A do tych ktorzy uwazaja ze polski powinien byc obowiazkowy jako jezyk ojczysty, to powinny byc 2 przedmioty: jezyk polski i literatura polska. pierwszy obowiazkowy, a drugi dla tych ktorzy chca, bo niektorzy moga nie lubic ksiazek i poezji...

    pokaż komentarz
    slawusxxx
  • hubij +1  

    slawusxxx:
    co do ksiazek i poezji - ja uwazam ze powinny byc obowiazkowe, ale nasz narod jest tak dumny ze swoich licznych porazek wojennych ze co drugi analizowany tekst dotyczy ktoregos powstania, okupacji czy zaborow...

    pokaż komentarz
    hubij
  • VaultDweller +2  

    Ale jak przestaną takich rzeczy uczyć kto będzie w 1 z 10 i innych teleturniejach xD

    pokaż komentarz
    VaultDweller
  • EmmetBrown -3  

    @hubij
    nawet jeśli masz rację to myślisz że ktoś zapamiętuje te bzdety?
    PS. naucz się pisać po Polsku z Polskimi "ogonkami" , jak z ciebie taki mądrala.

    pokaż komentarz
    EmmetBrown
  • LOSD3D9 0  

    Poszukajcie ksiazek, ktore napisal Tony Buzan.

    pokaż komentarz
    LOSD3D9
  • tooommeeek -3  

    PS. naucz się pisać po Polsku z Polskimi "ogonkami" , jak z ciebie taki mądrala.

    Po PS nie piszemy kropki.

    pokaż komentarz
    tooommeeek
  • mith +15  

    I to będzie kolejny przedmiot jak religia, WOK albo PO. Czyli okazja do odrobienia lekcji albo zjedzenia śniadania. Według mnie uczniowie powinni się sami tego nauczyć bo to jest ich zysk.

    pokaż komentarz
    mith
  • ShooleR +5  

    WOK? Czego Was teraz uczą w liceach, gotować? ;)

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • fman +5  

    Tak jest. Szkoła bez przymusu, może wreszcie d%!%#i odsieje a inteligentni będą się mogli uczyć w spokoju.

    pokaż komentarz
    fman
  • Hosz +1  

    wiedzy o kulturze, przynajmniej w teorii. jeśli chcesz zdać historię sztuki na maturze, to przed Tobą i tak DUŻO pracy.

    pokaż komentarz
    Hosz
  • Sizar +12  

    Nie mam pojęcia, jak przekazać tą sugestię ministrom
    Stań na Giewoncie, i wysyłaj sygnały świetlne w stronę ministerstwa. Prawdopodobieństwo , że zauważą jest podobne jak tutaj.

    Pomyślałeś o wysłaniu listu, maila, pocztówki?

    pokaż komentarz
    Sizar
  • parachutes -2  

    Pamiętaj, że należy wysyłać sygnał świetlny 6 razy na minutę (co 10 sekund)

    pokaż komentarz
    parachutes
  • moloko +11  

    Proponuję zamiast godziny wychowawczej bądź w jej ramach. W końcu coś sensownego by się na tych zajęciach działo.

    pokaż komentarz
    moloko
  • aql +19  

    a kiedy by uczniowie lekcje odrabiali i robili ściągi? hę? :>

    pokaż komentarz
    aql
  • messjash +26  

    To zamiast religii

    pokaż komentarz
    messjash
  • Crith -1  

    Dlaczego twierdzisz że nie dzieje się na nich nic ciekawego? Ja np. gram z kumplami w karty. O wiele ciekawsze niż wiele "zwyczajnych" lekcji

    pokaż komentarz
    Crith
  • MISSANGEL +1  

    Ja swoje godziny wychowawcze wspominam wręcz z zachwytem. Nasza wychowawczyni była niesamowita, sama godzinami szukała materiałów, sama je opracowywała tak, by było przyjemnie tego słuchać, oglądać, poznawać różne rzeczy, pracy miała przy tym co nie miara, ale opłaciło się. Swoich godzin wychowawczych ze szkoły średniej nie zamieniłabym na żadne inne. Pozdrawiam panią Ulę :)

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • eteriusz +6  

    Nie ucza jak sie uczyc bo nauczyciele by stracili prace ;>

    pokaż komentarz
    eteriusz
  • MISSANGEL -1  

    Niektórzy nauczyciele i tak nic nie robią a dalej pracują... Tzn mają posadę. I nie mówcie, że nie, bo nie uwierzę, że nie spotkaliście w swoim życiu nauczyciela, który notorycznie przychodził na lekcje i pozwalał uczniom robić co chcieli.

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • deni28s +3  

    pamietam mistrzow w zapamietywaniu
    klientka i jej brat - potrafili zapamietac ilestam set liczb pod rzad, czy tez uklad kart
    a np. klientka z biologii miala 3 - dlaczego - bo jej sie nie chcialo
    ale z drugiej strony jak sie opanuje taka technike zapamietywania liczb, czy tez ukladow kart poprzez wizualizacje kostek lub rzymski pokoj ......to jak to przystosowac do potrzeb szkolnych ?

    pokaż komentarz
    deni28s
  • krys_info +3  

    Chodziłem do prywatnej szkoły szybkiej nauki i mogę wiele o tym powiedzieć. Generalnie cała zasada polega na tym że wykorzystuje się do tego wyobraźnię. Dużo łatwiej jest zapamiętać jakąś sytuację czy splot wydarzeń niż np. skomplikowany wzór chemiczny. Jeśli nauczymy się przekształcać symbole wzoru chemicznego na proste symbole z życia codziennego typu C- Czerw, H - Horągiew (specjalnie z błędem), O - Opona. Wyobraźmy sobie teraz dwa Czerwie drążące pięciokątną Horągiew którą przygniata opona a ze środka wylatuje jeszcze jedna Horągiew - mamy wzór na alkohol etylowy - C2H5OH. Można tą metodę przekształcić na dowolny przedmiot w szkole.

    Ja nienawidziłem język polski w szkole. Brało mnie na wymioty jak miałem się jakiegoś wiersza nauczyć. Od kiedy zacząłem sobie wyobrażać fragmenty tekstu i przekształcać na śmieszne historyjki szło mi dużo lepiej a nauka stała się zabawą.

    pokaż komentarz
    krys_info
  • foobarek +3  

    To taka anegdotka jeszcze z czasów liceum.

    Mieliśmy zorganizowaną lekcję efektywnej nauki. Pewna pani poprosiła mnie i kolegę do 'eksperymentu'. Mieliśmy się nauczyć na pamięć 15 słów w poprawnej kolejności. Czas 5 minut. Ja typowa pamięciówka, kumpel za pomocą historyjki, która została mu przedstawiona. Owszem, poszło mu dobrze, ale mi 2x szybciej ;-)

    Po prostu sobie nie wyobrażam, jak metodą skojarzeniową uczyć się dużych partii materiału. Cóż z tego, że łatwiej, skoro dłużej!

    pokaż komentarz
    foobarek
  • krys_info -9  

    Ja zupełnie na odwrót. Nie wyobrażam sobie nauki dużej partii materiału bez tych technik. Nauczyłem się alfabetu morse'a w trzy dni. Ile ty byś potrzebował czasu?

    pokaż komentarz
    krys_info
  • akd +20  

    nauczyłem się zakopywać bezsensowne komentarze w 2 sekundy a ty ?

    pokaż komentarz
    akd
  • fman -6  

    C2H5OH

    pokaż komentarz
    fman
  • foobarek +4  

    Nauczyć się wzoru, który składa się z sześciu znaków, a zdania z piętnastu wyrazów (ten przykład, który podałeś), to chyba jednak jest drobna różnica ;-)

    pokaż komentarz
    foobarek
  • krys_info 0  

    Nie będę udowadniał która metoda jest lepsza bo mi to wisi. Faktem jest że ja poznałem obie i mogłem na podstawie własnych doświadczeń stwierdzić jak jest lepiej.

    pokaż komentarz
    krys_info
  • fman -1  

    Jej, ucięło komentarz. Miałem napisać, że C2H5OH brzmi melodyjnie, i generalnie ze wzorów można było układać łatwe w zapamiętaniu piosenki :)

    pokaż komentarz
    fman
  • fluxfluxflux 0  

    Historyjki mają nad kuciem jedną przewagę, mimo iż wymagają więcej czasu: zapamiętuje się na dłużej. Oczywiście nie każdego materiału można się nauczyć przy użyciu historyjek, ale na pewno różnorakie skojarzenia pomagają zapamiętać i utrzymać wiedzę na dłużej.

    pokaż komentarz
    fluxfluxflux
  • Kammil 0  

    nie zgodzę się, zapamiętywanie historyjek idzie mi dużo szybciej niż standardowe kucie. :)

    pokaż komentarz
    Kammil
  • Quisto +28  

    Ostatnie zdanie mnie zmusiło do czegoś w rodzaju refleksji
    Nie mam pojęcia, jak przekazać tą sugestię ministrom, więc wrzucam ją na wykop.

    pokaż komentarz
    Quisto
  • Crith +6  

    Ja zamiast refleksji poczułem coś w rodzaju dumy, że przynależę do jakiejś elitarnej, ważnej dla przyszłości państwa grupy

    I czy nie powinno być "tę sugestię"?

    pokaż komentarz
    Crith
  • Kammil 0  

    Możliwe. Nie miałem 6 z polskiego.

    pokaż komentarz
    Kammil
  • rozkurwiator +2  

    To, że szkoły zabijają kreatywność nie jest niczym nowym. Pierwsze systemy edukacyjne powstawały w XIXw. na potrzeby wykształcenia przyszłych robotników (była potrzeba aby byli piśmienni i umieli czytać). Teraz nie wiele się zmieniło w spojrzeniu na ucznia, tylko obecnie widzą w uczniach potencjalnych profesorów akademickich (stąd nieefektywne, schematyczne metody nauczania, wiele niepotrzebnych bzdur, "zabrania się myślec niż tak, jak jest w kluczu"). Pomijam aspekty psychologiczne jakie tworzy sama szkoła, żeby przygotować nas do "jedynego właściwego spojrzenia na swoją przyszłość".

    pokaż komentarz
    rozkurwiator
  • Vicarious +2  

    Dodałem do ulubionych i we wrześniu do tego wrócę. Oby sprawdziło się w praktyce. ;)

    pokaż komentarz
    Vicarious
  • pablito1987 +6  

    Jasne, jeszcze zapomnisz o kursie zapamiętywania.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • hugon +20  

    sam jestem trenerem technik pamieciowych. z mojego doswiadczenia wynika, ze okolo 20-30% uczeszczajacych na kursach korzysta z tych technik, pomimo tego, ze 100% opanowuje te techniki i potrafi z nich korzystac osiagajac niesamowite wyniki. w duzej czesci wynika to po prostu z lenistwa uczniow, po czesci z tego, ze po kursie nie maja wsparcia wsrod kolegow/kolezanek, a system szkolnictwa jest jaki jest. co ciekawe najczesciej technik uzywaja uczniowe, ktorzy przed kursem mieli wielkie problemy z nauka (2 - 3, problemy z zaliczeniem itd.). oni najwiecej z tego korzystaja, bo widza efekty. sprobuje taki 2-3 razy nauczyc sie w "nowy" sposob, dostanie 4, a nawet 5, a potem to juz wchodzi w nawyk. najlepsi uczniowe - tacy co maja same 5 i 4 - zazwyczaj po kursie nie korzystaja z technik pamiecowych - bo po co, skoro i tak mam 5? jak ktos sie interesuje to polecam ksiazki marka szurawskiego - "pamięć. trening interaktywny", "pamięć i intelekt. trening mistrzowski", "pamięć na całe życie. trening arcymistrzowski". w tym momencie są to najlepsze pozycje na polskim rynku (a jest ich cała masa z czego wiekszosc jest fatalnych, albo po prostu smiesznych), w tych ksiazkach jest caly zakres materialow ktore sa na kursie i duzo wiecej, a koszt jest nieporownywalnie mniejszy (pewnie da rade znalezc ebooka - bedzie za darmo ;)). milej zabawy ;)

    pokaż komentarz
    hugon
  • hugon 0  

    techniki pamieciowe tak naprawdę sa bardzo latwe... wystarczy je znac by z powodzeniem je uzywac. nie potrzeba nawet za duzo cwiczen (w zasadzie tylko przy zapamietywaniu liczb/ciagow znakow jest potrzebne ok tygodnia cwiczen), wystarczy zaczac uczyc sie w ten sposob - to wystarczy. kwestia przestawienia sie na nowy sposob i tyle. z czasem wypracowujesz sobie nawyk uczenia sie w ten sposob i nawet sie nad tym nie zastanawiasz. wiele osob stawia zarzut, ze wymyslanie historyjek jest idiotyczne, ze za kazdym razem trzeba jes sobie przypowinac itd. zapominaja o tym, ze jak cos juz pamietasz/znasz to nie musisz przypominac sobie jak dana rzecz sie zapamietalo. w "standardowych" sposobach zapamietywania masz 2 opcje - albo pamietasz, albo nie (w tym przypadku "czekasz" az Ci sie przypomni i nic wiecej nie mozesz zrobic), korzystajac z technik pamieciowych mozes probowac sobie przypomniec "aktywnie" - szukac obrazow ktore pasuja do ukladanki (zazwyczaj masz ograniczone opcje wyboru - zajmie to wiecej czasu, ale zazwyczaj udaje sie przypomniec). mialem taka sytuacje: bylem w banku i chcialem wyplacic wieksza ilosc gotowki (przekraczala limit wyplaty z bankomatu), wiec biore karte identyfikacyjna (cos takiego jest w pekao - nie na dowod, tylko cos w stylu karty platniczej) i trzeba podac pin. tylko, ze ja go widzialem 1 (skorzystalem z techniki pamieciowej) i przez 2 lata nie uzylem ani razu. sprawa pilna wiec kombinuje jak to zapamietalem. no i oczywiscie sobie przypomnialem obraz ktory stworzylem na potrzebe tej sytuacji - 4 liczb po 2 latach za cholere bym sobie nie przypomnial (patrzac na nie 1). :)

    pokaż komentarz
    hugon
  • Qrnl +116  

    Ludzie, wakacje są...

    pokaż komentarz
    Qrnl
  • mirozi 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    mirozi
  • SketCh +14  

    prawda, prawda ale na wakacjach mozesz poświęcic chwilę czasu aby nauczyć się szybko uczyć i mieć więcej wolnego czasu w roku szkolnym

    pokaż komentarz
    SketCh
  • ShooleR -8  

    Kto ma wakacje tylko 2 miesiące w roku ten ma akurat wakacje :P

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • akd +4  

    albo polowanie na czerwony październik :)

    pokaż komentarz
    akd
  • Quisto +7  

    No wiecie, niektórzy jeszcze roku szkolnego nie ukończyli :]

    pokaż komentarz
    Quisto
  • czarnyqwerty -8  

    Muahahahaha, jeszcze miesiac i przynajmniej rano bedzie spokoj na wykopie, muahahahahaha

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • ShooleR +35  

    Przecież nie ma problemu z przyswajaniem wiedzy. Problem leży w rodzaju i poziomie wiedzy który szkoła dostarcza. Drugi problem to tzw "wyuczona bezradność", brak promowania "kreatywności" i uczenie schematyczne.

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • jerremykreska +18  

    To co mowisz jest jednym z kilku problemow. Szybkosc czy techniki nauki tez sa istotne.
    dwa przyklady:
    1)W ktores z ksaizek T. Buzana jest przyklad ucznia, ktory zostal okreslony przez nauczyciela jako nieuk matematyczny. Kiedy jednak kazano mu zrobic mape mysli przedstawiajaca zaleznosci pojec matematycznych (cos z wlasnosciami funkcji czy figur geometryczych) okazalo sie ze on swietnie orientuje sie w tych rzeczach, a nauczyciel byl zdumiony ze to ta sama osoba zrobila. W standardowej formie sprawdzania i przyswajania wiedzy nie umiano tego odkryc.

    2) Nauka czytania przebiega stopniowo. Najpierw uczymy sie liter i dukamy literujac, potem ograniamy sylaby i sylabizujemy, potem uczymy sie ogarniac cale slowa i.. na tym etapie zostajemy. Pytanie czemu, kiedy mozna sprobowac alpac po 2 ,3 wyrazy? nie chodzi mi o to zeby ze wszystkich zrobic gigantow szybkiego czytania, ale w zasiegu kazdego czlowieka jest czytac co najmiej 2,3 razy szybciej niz wyniosl to z poczatkowych klas szkoly - to ulatwia zycie.

    pokaż komentarz
    jerremykreska
  • anaron_duke -2  

    @jerremykreska:
    Jest trochę inaczej z tym czytaniem, małe dzieci czytają często całe słowa nie znając liter. Ot, te ślaczki oznaczają dla nich tą rzecz itd., coś jakby np. każdy chiński znaczek odnosił się do innej chińskiej rzeczy. Dlatego też narody azjatyckie czytają szybciej, bo to co u nas zajmuje akapit, to tam tylko kilka linijek.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • ShooleR -3  

    "w zasiegu kazdego czlowieka jest czytac co najmiej 2,3 razy szybciej"

    Ale szybkie czytanie powoduje zawsze spadek zrozumienia tekstu. Dla tego na umiejętnościach akademickich na uczelniach psychologicznych (np SWPS) gdzie są podstawy "uczenia się" w ogole nie uczy się szybkiego czytania.

    Postawiłbym nawet ryzykowną tezę, że iloczyn $zrozumienie * $szybkość_czytnia jest const (w sensie stałą) - indywidualną dla każdego z nas, ale stałą.
    Ktoś kto dużo czyta wypracuje odpowiednia dla siebie prędkość czytania.

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • hugon +6  

    @Shooler: czytanie 2- 3 razy szybciej niz normalnie (180-200 slow/minute) nie zmniejsza zrozumienia teksu. kto duzo czyta (ok. 100x wiecej niz srednia krajowa, ktora wynosi cos kolo 0.6 ksiazki rocznie) wypracowuje tempo czytania na poziomie 500 slow/minute i do tego zrozumienie tekstu wzrasta. dopiero powyzej 1000-1500 slow/minute zaczyna tracić sie "smaczki jezykowe" - patrz komentarze nizej - a przyswajanie informacji sie nie zmienia, nawet czytajac 20000 slow/minute czytajacy przyswaja wszystkie informacje i potrafi odpowiedziec na 90 i wiecej % pytaj dotyczacych tekstu.

    pokaż komentarz
    hugon
  • ShooleR +1  

    Napisałem, że jak ktoś dużo czyta to dostosuje sobie prędkość czytania do własnych potrzeb (a prędkość najprawdopodobniej lekko wzrośnie - możliwe że właśnie 2-3 razy). Co nie znaczy, że nauka szybkiego czytania jest komuś potrzebna :)

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • noname +9  

    Małe dziecko (juz nawet 3-latka) można nauczyć czytania całymi słowami. Technika ta opracowana została przez amerykańskiego lekarza (jak mi się przypomni nazwisko to dopiszę) i w skrócie polega na tym, że uczy się czytania wraz z nauką mówienia. Pokazuję się np rysunek kota, wypowiada głośno i wyraźnie nazwę 'kot' i pokazuje napis 'kot'. Dzięki temu dziecko uczy się wyglądu wyrazów i czytanie łatwiej przychodzi niż literowanie i sylabizowanie. Przecież każde dziecko widząc napis Coca cola czy coś w tym stylu, nie rorózniając jeszcze liter, wie, co oznacza ten wyraz.
    Moim zdaniem to dobra technika, sama zamierzam ją kiedyś przeprowadzić by sprawdzić w praktyce. Ale minus jest taki, że nawet jak twoje dziecko nauczysz czytać takim sposobem, to jak tylko pójdzie do szkoły to trafi do klasy z dziećmi dopiero zaczynającymi dukać pojedyncze litery i niestety, pozoim w polskich szkołach ustala najsłabszy.

    pokaż komentarz
    noname
  • PanPrzewodniczacy +1  

    @hugon
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybkie_czytanie#Badania

    pokaż komentarz
    PanPrzewodniczacy
  • jerremykreska 0  

    @ShooleR: hugon ma racje. Poza tym nie chodzi mi o blyskawiczne czytanie (np. 1000 slow/min) nakierowane na informacje a nie na tekst. Kazdy kto umie blyskawicznie czytac wie ze czytanie na pelnej predkosci sprawdza sie dla gazet, ksiazek i tekstow technicznych, naukowych, ale nie daje zadnej przyjemnosci z obcowaniem np z poezja czy literatura piekna. Mialem na mysli tylko szybsze czytanie w standardowy sposob tak jak pisal hugon.
    No, ale o czym my mowimy jak np w 3 klasie gimnazjum mialem ze 2-3 osoby ktore dukaly sylabami.

    pokaż komentarz
    jerremykreska
  • septicflesh +11  

    Polski system edukacji to ruina, uczniowie są bezkarni, nauczyciele bezsilni. Po co uczyć kogokolwiek jak skutecznie ma chłonąć wiedzę, skoro w 30 osobowej klasie znajdą się góra dwie osoby zainteresowane nauką?

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • rozkurwiator +2  

    Dlatego od małego należy skutecznie zainteresować nauką i uczyć technik nauczania, bo tak jak jest teraz to takie 7letnie dziecko jest zniechęcane od początku.

    pokaż komentarz
    rozkurwiator
  • Kammil +3  

    Zawsze znajdzie się jakiś d!$%#, który to olewa. Ale dlaczego nie pomóc innym? Tak niewiele potrzeba.

    pokaż komentarz
    Kammil
  • czarnyqwerty +4  

    Aleeee rymmmmmm

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • Kammil 0  

    przypadkiem, nawet nie zauważyłem :)

    pokaż komentarz
    Kammil
  • czarnyqwerty +5  

    To odroznia prawdziwego artyste od laika, a jaaaak

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • MISSANGEL 0  

    Zdarzają się sytuacje jeszcze gorsze, kiedy to sami nauczyciele demotywują uczniów. Osobiście się z tym spotkałam, przed maturą po pierwszym semestrze mój matematyk oświadczył mi, że nie mam co podchodzić do matury bo i tak ją obleję. Cóż, wybrałam historię.

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • trashcat 0  

    20 lat po Tobie nagle nie rodzą się gorsi ludzie. Szkoła kuleje, wraz z nauczycielami, którym się czasem bardziej nie chce uczyć niż uczniom. Bo kto by chciał za takie pieniądze?

    pokaż komentarz
    trashcat
  • msichal +1  

    dziwne że jeszcze w szkołąch czegokolwiek uczą, bo za pare lat jak nie zmienią się pensje nauczycieli to będą ich z chin sprowadzać...

    pokaż komentarz
    msichal
  • fluxfluxflux +1  

    Podstawą nauki zaraz po zrozumieniu jest powtarzanie. Im więcej stara się przypomnieć z głowy nauczonego materiału tym lepiej się go zapamięta, chociaż wymaga to pewnie większego wysiłku niż samo czytanie podręcznika. No i niezastąpione użycie w praktyce, jeśli ktoś czegoś nie przećwiczy, to choćby znał na pamięć wszystko na dany temat, to żadnego zadania nie zrobi. Parafrazując sławnego fizyka: teoria do praktyki ma się tak, jak masturbacja do seksu.

    pokaż komentarz
    fluxfluxflux
  • pies_harry +1  

    Technik jest sporo. Techniki szybkiego czytania i zapamiętywania są tylko jednymi z wielu. Żeby pomysł miał szansę, potrzeba grupy ekspertów, którzy swoją wiedzę publikowali pod jakimś wspólnym szyldem. No i jeszcze jeden drobiazg - technokracja. Słowo brzmi futurystycznie i raczej jest też kwestią bardzo odległej przyszłości w naszym kraju.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • Harven +1  

    Nie ma na to czasu, bo nauczyciele muszą zap##!%##ać z materiałem, i tylko to się liczy. A, że 3/4 klasy nic nie rozumie? Niech się pouczą!!

    pokaż komentarz
    Harven
  • ZorroZly +27  

    Ja doszyłem do tych technik dopiero w liceum - dzięki bogu. Matury bym chyba nie zdał. :D. Ale słuszna inicjatywa. Wykop.

    pokaż komentarz
    ZorroZly
  • qmic +13  

    Ja dopiero na 4 studiach :)

    pokaż komentarz
    qmic
  • czarnyqwerty +12  

    doszyedles chyba

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • qmic +12  

    Może miał wszywkę :)

    pokaż komentarz
    qmic
  • mickpl -5  

    Może do matury, ale na studiach takie techniki pomogą może w 5%. Masz podręcznik do prawa handlowego, 3 tomy po 400 stron. Każde zdanie istotne, każde słowo ma znaczenie, a różne warianty półstronicowych definicji różnią się dwoma słówkami.

    Najskuteczniejszą techniką jest tu cisza, żółty zakreślacz i absolutne skupienie.

    Inny przykład, egzamin z analizy matematycznej na ekonomii. Zanim zrozumiem o co chodzi we wzorze już dawno wryje mi się w pamięć, więc po co mam go kojarzyć z żyrafami, rybkami i tworzyć z nich jakieś dziwne opowieści? Strata czasu.

    Najskuteczniejsza technika: długopis, zeszyt w kratkę A4, podręcznik i notatki z ćwiczeń.

    pokaż komentarz
    mickpl
  • Kammil +1  

    Okay, mamy 138 komentarzy, ale czy ktoś ma pomysł, czy kontakty do jakiegoś ministra/nauczyciela ;P?

    pokaż komentarz
    Kammil
  • r4dos +3  

    @mickpl
    Studiujesz tylko po to żeby wkuwać te wzory i definicje, byle tylko otrzymać świstek z uczelni? Sztuka polega na tym, żeby zrozumieć, zapamiętać i zastosować tą wiedzę w praktyce, kiedy tylko będzie to konieczne.

    pokaż komentarz
    r4dos
  • qmic +1  

    Od pamiętania 300 stron mam komputer, robi to lepiej ode mnie, mózgu używam w bardziej ambitnych celach.

    pokaż komentarz
    qmic
  • le_vampire +14  

    wiele nauki w szkole wygląda tak -> przeczytaj np. 40 stron (podręcznik np. od historii) i z tego ma być sprawdzian. Co robisz?
    Czytasz te 40 stron, następnie robisz notatki, streszczenie na kartkach i z nich się kujesz (właściwie na pamięć) i piąteczka o ile wystarczająco dużo czasu poświęciłeś na wkucie tego jak wiersz.

    A np. geografia? Często trzeba wkuć na pamięć góry, szczyty, nazwy mórz, Cieślin, nizin, wyżyn i mało tego - państwa i ich stolice. (i po co to? wkujesz, zaliczysz i zapomnisz).
    A polski? lektury? Ktoś je czyta? Każdy przeczyta streszczenie, a jak sprawdzian to próbuje zerżnąć wszystko ze ściąg.

    Czasem jakaś inna klasa ma wcześniej sprawdzian z tego samego przedmiotu, pytasz się co mieli, czasem masz załatwiony spis pytań itd. Przygotowujesz sobie kartkę, imię, nazwisko, rząd itd i przepisujesz pytania i odpowiedzi. Na sprawdzianie tylko w połowie lekcji podmieniasz kartki, swoją "pustą" (z gryzmołami) na tę wcześniej przygotowaną.

    Co do sposobów na ściąganie to np.
    zwykłe małe ściągi, trzymane (nie koniecznie pod dłonią bo rzuca się to w oczy, ale pod ręką (okolice łokcia, ale jak masz bluzę z długim rękawem).
    Next sposób sposób - szukasz w necie pliku z naklejką na butelkę np. Coca Colę (są gotowce do odpalenia w photoshopie) i wypełniasz treścią (zamiast składu napoju), drukujesz i na butelkę. Możliwe, że ściągniesz all.
    I next sposób - mp3, w domu nagrywasz wszystko na mp3 (najlepiej na kompie) np. wydarzenia z II wojny światowej (na historię). Czytasz krótkie notatki, dość wolno. Najważniejsze - jeden plik powinien być dość krótki (byś później na sprawdzianie nie musiał przewijać do połowy i wysłuchiwać tego samego 10 razy bo okaże się, że nie nadążasz pisać). Takich plików robi się np. 20. Jest sprawdzian, powiedzmy, że biurko jest z przodu po lewej, ty siadasz np. po prawej stronie, przy ścianie. MP3 masz pod bluzą, a jedną słuchawkę (malutką) zakładasz na prawe ucho (można wcześniej kawałkiem taśmy klejącej podkleić kabelek od słuchawki tak by bardziej przylegał do głowy i wychodził z tyłu w dół, wtedy praktycznie nie widać, że masz słuchawkę. Metale i laski mają lepiej bo mają długie pióra. (ewentualnie można sam odtwarzacz trzymać pod bluzką w okolicach lewej dłoni).

    Hmm, a jak ktoś musi się wykuć wiersza? A babka jest wyluzowana i pozwala ci go recytować z ławki. Piszesz wiersz wielkimi jak byk literami i kartkę przyklejasz na plecy koleżanki siedzącej przed tobą i czasem spoglądasz niewinnie na kartkę udając, że próbujesz sobie przypomnieć słowa (ewentualnie przyczepiasz kartkę do krzesła, ale im kartka jest wyżej (łeb koleżanki, ee nie pozwoli xD) to tym lepiej dla ciebie, wtedy mniej się rzuca w oczy to jak spoglądasz wzrokiem w dół). Sposób z wierszem czasem działa. Hmm no to chyba tyle o sposobach, które znam.

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • pablito1987 -4  

    jakie masz wykształcenie?

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • le_vampire +7  

    liceum skończone i uczę się dalej, infa

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • erudytka +5  

    Tyle ściągałeś i dajesz radę na informatyce? :) Dla mnie skuteczna metoda na ściąganie to otwarty zeszyt. Może dlatego, że jestem mała i jak się schowam gdzieś w kącie ławki za kolegą to znikam z pola widzenia nauczycieli.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • Hosz +1  

    inne sposoby:
    czcionka 3,5 -4, naklejony pasek na długopis taśmą klejącą w miejscu, gdzie będziesz trzymał. nie patrzysz niepotrzebnie we wszystkie strony, tylko piszesz.
    plik html w telefonie (:

    pokaż komentarz
    Hosz
  • parachutes +5  

    wiedzieć gdzie jest jakaś stolica czy mieć pojęcie o II Wojnie Światowej to jednak przydatna wiedza. Nie wyobrażam sobie, że kiedyś będziesz rozmawiał ze znajomymi, na jakikolwiek temat, przyklejając im na plecach kartki albo przylepiając do ucha taśmą słuchawkę :)

    pokaż komentarz
    parachutes
  • blgwhi +1  

    Nazwy Cieślin to faktycznie przesrana sprawa.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • elMagico +3  

    Korzystam z technik zwiazanych z mnemotechniką od kilku lat, bardzo zaluje, ze nie poznalem ich wczesniej to ulatwiloby mi zycie i moze teraz moglbym osiagnac cos wiecej :)

    pokaż komentarz
    elMagico
  • h4dr0n +5  

    Ludzie... są różni i różnie się uczą. Fajnie byłoby, gdyby kilkanaście godzin faktycznie pomogło choć trochę (przynajmniej większości uczniów), ale poza tymi "lekcjami nauczania" potrzebne są jeszcze ćwiczenia, ćwiczenia i jeszcze raz ćwiczenia.
    400% - imho przesadzone. Czytam 400s popularnonaukowej książki w 1,5h, ale to po latach samodzielnych ćwiczeń.
    No i jak pomóc, kiedy 50% dzieciaków ma zaświadczone dys-cośtam, a czasu starcza ledwie na zmienianą 3x w semestrze podstawę programową?

    pokaż komentarz
    h4dr0n
  • Essce +1  

    "Czytam 400s popularnonaukowej książki w 1,5h," !! Chodziłeś na kurs szybkiego czytania?

    pokaż komentarz
    Essce
  • hugon +5  

    mozna sie nauczyc samemu szybko czytac - wymaga to jedynie duzej ilosci cwiczen (czyli checi). szybkie czytanie ma swoje wady i zalety. z racji tego czym sie zamuje znam wiele osob potrafiacych szybko czytac, ale prawie kazdy taki "zawodnik" powie Ci, ze ksiazki, ktore czyta dla przyjemnosci czyta z normalna (badz niewiele wieksza od zwyklych osob) szybkoscia. dlaczego? poniewaz czytajac szybko (2000 slow na minute i wiecej - przy normalnych tempie 200 slow/s) nie zauwazamy wielu "smaczkow jezykowych" - choć informacje wpadaja do glowy i wiemy co czytamy, to np. dowcipu juz nie zalapiemy, nie zachwycimy sie opisami krajobrazow itd. pozdrawiam :)

    pokaż komentarz
    hugon
  • h4dr0n -9  

    Przeczytałem 10 lat temu 2 książki, nawet nie pamiętam jakie.

    Edit:
    hugon - umysł lubi błądzić po bocznych szlakach, takie powolne czytane, to nie tylko smaczki, ale też autohipnoza, u mnie (często z sf tak mam) na granicy snu albo halucynacji - tylko żałuję, że bardzo ciężko o ten stan czytając z monitora :/

    pokaż komentarz
    h4dr0n
  • hugon +5  

    @h4dr0n: no dokladnie o to mi chodzilo. sf, fantasy, komedie - czytac je szybko to zbrodnia ;)

    pokaż komentarz
    hugon
  • msichal -3  

    ja tam wszystkie czesci (nie śmiejcie sie ;D) harrego pottera przeczytalem w mniej niz 3 dni na kazda ksiazke a czystac zaczalem moze w 3-4 klasie podstawówki... Za to lektur nie moge tak szybko czytać, przez ten literacki język...

    pokaż komentarz
    msichal
  • Bobas 0  

    Przeczytać szybko to jedno, a zrozumieć to co się czytało to drugie.

    pokaż komentarz
    Bobas
  • h4dr0n -7  

    Bobas, mam wrażenie, że trollujesz.

    pokaż komentarz
    h4dr0n
  • h4dr0n -2  

    Dobra, zgarniam bęcki to się ogarnę. Przed maturą przeczytałem 2 książki dot. szybkiego czytania (nie 2 książki szybko, tylko zamiast kursu). Od tamtego czasu zwracam uwagę na treści, które chcę przyswoić w czasie czytania - jak się wie, czego się chce, można skonsumować książkę naprawdę szybko. Tym, co przeczytałem w półtorej godziny, było Wireless Home Networking For Dummies (od Wileya, w ichniejszym języku, w pdf) - poszło tak szybko właśnie z racji tego, że większości treści przyswajać nie musiałem, więc je tylko "obejrzałem" w poszukiwaniu nowości, zmian i uaktualnień wzgl. tego, co już wiem.
    I stąd zarzut wzgl. Bobasa - zastanawiam się czy za banalną wypowiedzią nie ma jakiegoś "ukrytego sensu".

    pokaż komentarz
    h4dr0n
  • marw +3  

    Dlaczego rodzić nie może wybrać czego jego dziecko ma się uczyć?

    pokaż komentarz
    marw
  • pablito1987 +8  

    Dlaczego dziecko samo nie może? Ja bym tam nie chciał żeby mój tato z mamą ustalili, że będę się uczył przedmiotów ścisłych i ch!%. Dziś byłbym jeszcze w gimnazjum.
    Jedno co jest potrzebne to wyrzucenie gimnazjów i wprowadzenie od nowa 4-letniego Liceum i 5-letniego technikum. Reforma przedmiotów też się przydałaby.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • aql +7  

    Bo wielu rodziców to kretyni, którzy nie przyjmują do wiadomości, że ich pociechy sobie z czymś nie radzą bo się op#!##!%ają tylko zwalają winę na nauczyciela. Gdyby rodzice decydowali czego dziecko ma się uczyć to za kilka lat młodzież gimnazjalna byłaby jeszcze głupsza niż jest teraz (jeżeli jest to w ogóle możliwe)

    pokaż komentarz
    aql
  • foobarek +4  

    Oczywiście, że rodzice/prawni opiekuni powinni w pewnym stopniu decydować, najlepiej w porozumieniu z dzieckiem.

    pokaż komentarz
    foobarek
  • trashcat 0  

    To by zakładało, że rodzice mają w pełni opanowany program, z którego selekcjonują to, czego się dziecko uczy. Bo jakim cudem mieliby wiedzieć, co się przyda, a co nie?

    pokaż komentarz
    trashcat
  • parachutes +2  

    aql, wk#!#ia mnie dokładnie to samo. Rodzic, który staje po stronie ucznia, gdy uczeń się op%!%%$$a to najgorsze co może spotkać ucznia.

    pokaż komentarz
    parachutes
  • aql +2  

    parachutes, to najgorsze co może spotkać nauczyciela ;) rodzicom nie wytłumaczysz. Ich kochany Piotruś czy inny Maciuś jest wzorowym i sumiennym uczniem, a skoro z tego czy innego przedmiotu ma słabe oceny, to znaczy że nauczyciel jest do dupy.

    pokaż komentarz
    aql
  • marw 0  

    @pablito1987
    Dlaczego dziecko samo nie może?
    Bo jest dzieckiem.

    Ja bym tam nie chciał żeby mój tato z mamą ustalili, że będę się uczył przedmiotów ścisłych.
    Wolisz, żeby to ustalił pan minister? Przecież rodzice lepiej będą wiedzieli jakie dziecko ma możliwości, uzdolnienia i co wybrać żeby mieć pracę niż minister. Oczywiście nie zawsze będzie super, ale to i tak lepiej niż zmuszać wszystkich do podporządkowania się większości.

    @aql
    Gdyby rodzice decydowali czego dziecko ma się uczyć to za kilka lat młodzież gimnazjalna byłaby jeszcze głupsza niż jest teraz (jeżeli jest to w ogóle możliwe)
    Przecież teraz decydują wybierając partię i ministra edukacji.

    Mam wrażenie że rozmawiam z nastolatkami którzy oczywiście wszystko wiedzą lepiej.

    Ustalanie demokratycznie programu nauczania ma ten sam sens co ustalanie demokratycznie leczenia przez lekarza i 10 pacjentów. Aby program nauczania był najlepszy i dostosowany do rynku potrzebna jest konkurencja a nie monopol państwowy.

    Przypomnę wszystkim, że szkoły prywatne są lepsze i często tańsze od państwowych, do tego nawet biedaka na to stać.
    http://wiadomosci.wp.pl/kat,38202,title,Szkola-prywatna-czy-publiczna,wid,9289539,wiadomosc_prasa.html

    pokaż komentarz
    marw
  • aql +3  

    Przecież teraz decydują wybierając partię i ministra edukacji.

    No faktycznie. Kupując kartę graficzną decyduję o tym jakie aktualizacje dostane w sterownikach za rok.

    Głosując na partię nie wiem kto wejdzie do rządu i zostanie ministrem edukacji a tymbardziej jakie wprowadzi zmiany w programie nauczania więc nie opowiadaj bajek, jaki to rodzice mają wielki wpływ na program nauczania.

    W szkolnictwie nie są potrzebne reformy. Potrzebna jest rewolucja, ale wygląda na to, że nikt z polityków nie ma jaj do tego by ją przeprowadzić.

    pokaż komentarz
    aql
  • marw +1  

    Głosując na partię nie wiem kto wejdzie do rządu i zostanie ministrem edukacji a tymbardziej jakie wprowadzi zmiany w programie nauczania
    To po co ten cały cyrk z wyborami?

    Zrozumcie ludzie, że nie da się większością ustalić najlepszego programu który wszystkich zadowoli, tak jak nie da się wybrać demokratycznie potrawy która będzie wszystkim będzie smakowała.

    pokaż komentarz
    marw
  • parachutes +1  

    Zrozumcie ludzie, że nie da się większością ustalić najlepszego programu który wszystkich zadowoli, tak jak nie da się wybrać demokratycznie potrawy która będzie wszystkim będzie smakowała.
    ale ktoś z Tobą w tej kwestii polemizuje?

    pokaż komentarz
    parachutes
  • ecikowaty +1  

    Na pierwszym roku studiów miałem przedmiot "Metodyka nauczania". W sumie parę ciekawych rzeczy się z tego dowiedziałem, jak rozkładać czas, kiedy się uczyć, czego, jak długo itp.

    Jedno mnie tylko zastanawiało, dlaczego dopiero na studiach? Doszedłem do wniosku, że biorąc pod uwagę poziom większości uczęszczających do podstawówek/gimnazjów, taka wiedza by po prostu do nich nie trafiła.

    pokaż komentarz
    ecikowaty
  • quest-88 +1  

    No to się podziel tą wiedzą.

    pokaż komentarz
    quest-88
  • trashcat +1  

    Po co? Gdyby uczeń miał choćby wrażenie, że cokolwiek z tego, czego od niego wymagają, jest mu do czegokolwiek potrzebne, problem byłby z głowy. Takie techniki przydają się uczniom, którzy po prostu się uczą i chcą uczyć się więcej. Problem jest z pozostałymi 90%, którzy nie mają żadnej motywacji do nauki, czemu moim zdaniem nie zawinili. Edukacja w Polsce jest bierna i jednokierunkowa: nauczyciel - uczy, uczeń - przyswaja. I tyle. Równie dobrze można by tych uczniów w domach zostawić, dać podręczniki i kazać im zaliczać materiał raz do roku, wypieprzyć szkoły, nauczycieli i zostawić minimalną administrację. A jakie by były oszczędności!

    pokaż komentarz
    trashcat
  • artrad +1  

    Dokładnie. Gdy wiesz, że to czego się uczysz jest ci potrzebne, gdy widzisz w tym cel inny niż samo przyswojenie materiału to uczysz się bez problemów, np. obsługa komputera. Inną kwestią jest szybkie czytanie (jako technika), nawet na minimalnym poziomie jest niezłe.

    pokaż komentarz
    artrad
  • le_vampire -1  

    chętnie uczę się programowania (ah te kochane protokoły do IRC'a itd, uwielbiam w tym siedzieć) i grafika 2d, 3d, no ale tego mnie jeszcze nie uczyli (no programowanie tak, ale w taki beznadziejny sposób i takich "głupot", że czułem niechęć, obrzydzenie do tego).

    Początki są ciężkie, ale jak już przekonasz się do tego, polubisz to ucząc się tej danej rzeczy czujesz przyjemność, radość, wszystko przychodzi dużo łatwiej. (Krótko mówiąc - dobra zabawa)

    pokaż komentarz
    le_vampire
  • wh00kiers 0  

    Byłem na drogim kursie szybkiego czytania i efektywnej nauki przez cały rok, szczerze mówiąc to z obiecanego 1500 słów/min mam 500 słów/min mimo ogromnego wkładu pracy, a ta efektywna nauka to zestaw kilku sztuczek (dokładniej mnemotechnik) o bardzo wąskim zakresie przydatnośc.
    Nie polecam.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • mleczarz +1  

    Nie polecasz kursu, czy technik?
    Uczyli Cię na kursie wszystkich technik, jakie istnieją?
    Może nie umieli uczyć? Może nie byli w tym dobrzy? Może byli najtańsi?

    pokaż komentarz
    mleczarz
  • wh00kiers +1  

    Najtańsi nie byli, szkoła ponoć jedyna która posiada akredytację kuratorium oświaty, na sposób prowadzenia zajęć nie mogę narzekać, za to narzekam na techniki których po prostu było za mało i nie widzę dla nich dużych zastosowań. (haki, metoda słowa-klucza, metoda loci, łańcuchy skojarzeniowe, "tam-nad-morzem-rośnie-las-zetną-go-jak-przyjdzie-czas")

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • wojtekmaj +1  

    "tam-nad-morzem-rośnie-las-zetną-go-jak-przyjdzie-czas"
    Przepraszam, wtf? :P

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • wh00kiers 0  

    Zapomniałem jak ta metoda się nazywała, ale chodziło o przypisywanie każdej liczbie danej litery i układanie z tego zdań, a ten wierszyk miał pomóc zapamiętać, do jakiej cyfry przypisać jaką literę. ;P

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • world007 -7  

    Nauczyciele nie uczą jak się uczyć, bo przestali by być potrzebni ;P i poszli by na bruk ;P

    pokaż komentarz
    world007
  • pablito1987 +5  

    A dlaczego nie? Jeżeli masz dobry pomysł na zmianę środowiska w którym żyjesz to go realizuj. A wykop pokaże to innym ludziom, którzy być może poprą twój pomysł i coś się w tym kraju wreszcie ruszy.

    pokaż komentarz
    pablito1987
  • atrapa +5  

    A może ktoś z posiadających władzę czyta wykop? ;)
    Nie wiemy ilu dyrektorów, ministrów, posłów, prezydentów, itp. tu zagląda... Albo ich dzieci, rodzeństwo, czy znajomi, którzy podczas spotkania towarzyskiego nagle wyskoczą: "A wiesz, wyczytałem ostatnio w takim serwisie... Dlaczego tego nie zrealizujecie?"

    Nieraz perełki z wykopu trafiały do gazet, tym samym do większego grona odbiorców, można więc założyć, że niektóre sprawy nie przechodzą niezauważone :)

    pokaż komentarz
    atrapa
  • ceder +4  

    atrapa,nie tylko do gazet czasem nawet do tv :)

    pokaż komentarz
    ceder
  • MISSANGEL +1  

    Każdy sądzi według siebie, więc nie dziwię się, że Iliilllillilillili ma właśnie takie zdanie...

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • serafin7 -8  

    co to za gowno skoro nawet nie opisane jak to sie odbywa?

    pokaż komentarz
    serafin7
  • milordi +4  

    http://www.wykop.pl/ludzie/serafin7/linki/komentowane
    Widzę, że pozostałe komentarze masz na równie wysokim poziomie...

    pokaż komentarz
    milordi
  • sajam +7  

    A jaki to test na ocenę był? :P

    pokaż komentarz
    sajam
  • Nadrill +20  

    Jak można test zdać na ocenę?

    @edit
    Ech, szybszy...
    YouTube testuje trójwymiarowe wideo

    pokaż komentarz
    Nadrill
  • tooommeeek +11  

    Ale to zapewne moja nieprzeciętna inteligencja.
    Raczej ściąganie.

    pokaż komentarz
    tooommeeek
  • AltumVidetur +6  

    bo w gimnazjum ograniczając sie do odrabiania pracy domowej można spokojnie mieć same piątki.

    A co do metod nauki to niestety jest pełno ludzi(patrz dyskusja z wykopu o cenach książek), którzy twierdzą, że szkoła ma napychać głowę suchymi faktami, a nie "marnować czas na bzdury".

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • ShooleR +3  

    Fajnie. A mój brat w 2'giej gimnazjum rozwiązał maturę z biologii i matematyki (poziom podstawowy) na 70 czy 80%... jest zdolny ale nie jest geniuszem. Wiesz czemu tak dużo zrobił? :>

    (odpowiedź: bo test gimnazjalne i matura to w chwili obecnej test na bycie przygłupem tj - masz poniżej 80% - jesteś po prostu naturalnie głupi :>)

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • Daozi -1  

    "Ale to zapewne moja nieprzeciętna inteligencja" - powiedziałbym raczej, że teraz testy zdałby nawet ostatni d!$$%, taboret a nawet A.Lepper wraz z Palikotem...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • ShooleR +4  

    "a nawet A.Lepper wraz z Palikotem... "

    Toś pojechał teraz. Palikota można nie lubić, ale skoro jego pajacowanie jest dla Ciebie wyznacznikiem jego inteligencji to sorry :>

    pokaż komentarz
    ShooleR
  • tooommeeek +3  

    @fiorello, nie wiem w jakiej się szkole uczyłeś, ale w mojej było zawsze łatwiej ściągać na teście niż na sprawdzianach. Ja akurat siedziałem w drugiej ławce z przodu, przy egzaminatorach, więc nie miałem jak ściągać i nie potrzebowałem ściągania, ale aż mnie denerwowały szmery z tyłu sali.

    _"Ale to zapewne moja nieprzeciętna inteligencja" - powiedziałbym raczej, że teraz testy zdałby nawet ostatni d$!!$, taboret a nawet A.Lepper wraz z Palikotem... _
    Zdać to by każdy zdał, bo egzaminu gimnazjalnego nie można nie zdać, ważne na ile punktów.

    pokaż komentarz
    tooommeeek
  • akd +1  

    mam tak samo :D teraz 3 rok studiów - kompletnie NIC nie umiem a wszystko zdałem "to nawet największym filologom się nie śniło"

    pokaż komentarz
    akd
  • Raq -1  

    fiorello - bo Ty po prostu jesteś nieprzeciętnie nieinteligentny.
    a zdać dobrze test gimnazjalny - faktycznie sukces....

    pokaż komentarz
    Raq
  • bigbaby -4  

    A ja miałem 80% na teście gimnazjalnym, Fiorelo, i co naskoczysz ? ;)

    pokaż komentarz
    bigbaby
  • czarnyqwerty -1  

    Fiorello, idz przeczytaj to co napisales w odbiciu lustra..., naprawde wychodza ciekawe rzeczy, a i pamietaj, wroc na wykop po co najmniej 3 dniach

    pokaż komentarz
    czarnyqwerty
  • Raq +1  

    koniecznie z nowym nickiem bo ten już jest spalony:D

    pokaż komentarz
    Raq
  • fiorello -6  

    Dalej nie jestem tak popularny jak mazovia, what a pity.

    pokaż komentarz
    fiorello
  • Raju 0  

    Dlatego ja nie czekam nawet na wprowadzenie tego w szkole, bo pewnie wejdzie, kiedy ja juz skoncze edukacje. Zapisalem sie na platne lekcje "nauki jak sie uczyc" i szybkiego czytania Omnibus. IMO calkiem niezle sa te metody :)

    pokaż komentarz
    Raju
  • Kammil +5  

    Nie każdy ma takie możliwości. :D

    pokaż komentarz
    Kammil
  • ceder +1  

    Jak się tym kiedyś bardziej interesowałem to gdzieś pisało ,że nie opłaca się płacić za prywatne kursy bo są za drogie.Lepiej samemu z neta lub kupić książkę i osiągać takie same wyniki mniejszym kosztem.

    pokaż komentarz
    ceder
  • foobarek +32  

    O przepraszam, każdy student zdobywa takowe umiejętności automatycznie w chwili rozpoczęcia sesji. Jak przerobić cały semestr w 2 dni, to nawet na najlepszym kursie nie nauczą ;-)

    pokaż komentarz
    foobarek
  • quest-88 +2  

    Uff, trochę zajęło mi przejrzenie tych wszystkich komentarzy, stron i wydobycie z nich jakiejś sensownej treści.

    Książki, o których mówił hugon:
    http://www.biblionetka.pl/author.aspx?id=3624

    Autor: Szurawski Marek
    * Pamięć i intelekt: Trening mistrzowski
    * Pamięć na całe życie: Trening arcymistrzowski
    * Pamięć: Trening interaktywny

    Wikipedia twierdzi, że nawyk szybszego czytania wyrobi się w ramach normalnego czytania przy czym zachowamy dotychczasowy poziom świadomości przeczytanej treści (50-70%). W przypadku nauki zwiększania prędkości czytania tekstu, obniża się poziom jego zrozumienia. Proces ten nazywamy przemykaniem.

    Radzę zapoznać się z http://pl.wikipedia.org/wiki/Szybkie_czytanie . Ten jeden artykuł niweczy wszystkie hurra-optymistyczne założenia dyskusji.

    pokaż komentarz
    quest-88
pokaż 

Wykopali i zakopali (853 / 29)