VASIMR - nowej generacji napęd plazmowy do statków kosmicznych

Silnik używa generatora częstotliwości radiowych, podobnego do transmiterów używanych do nadajników radiowych, do podgrzania naładowanych cząsteczek lub plazmy. Dzięki temu wyprawa na Marsa będzie mogła zająć jedynie 39 dni. Wideo przedstawia dokładniej zasadę działania oraz możliwości nowego silnika. Uwaga: reklama na początku.

Powiązane (3)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • tinyurl +16  

    Lubię takie wykopy. Jakaś pozytywna, neutralna informacja, w zalewie tematów anty-cokolwiek, hardkorów, teorii spiskowych i obrazków z JM. ;)

    pokaż komentarz
    tinyurl
  • mojo +1  

    temat był poruszany kilka lat temu w polskim "Świecie Nauki" , już wtedy istniały realnie działające prototypy- ale o próbach w otwatrym kosmosie pomimo zapowiedzi nie słychać.
    Może dlatego że kosmolot napędzany Vasimirem raczej nie nadaje się do lotu: do i z powrotem, ze względu na zbyt mały ciąg aby manewrować w polu grawitacyjnym a może dlatego że poprostu jakieś lobby kasy szczędzi.... sam nie wiem ale technologia sama w sobie jest przełomowa w porównaniu chocby do rakiet chemicznych...

    pokaż komentarz
    mojo
  • podlus +1  

    Co jeśli chodzi czas podróży, 39 dni? VASIMIR rozpędzi statek aż do takiej prędkości?

    pokaż komentarz
    podlus
  • milordi +4  

    Ten silnik to nie taka nowość: http://pl.wikipedia.org/wiki/VASIMR
    Mam rozumieć, że w końcu udało im się go dostatecznie udoskonalić?

    pokaż komentarz
    milordi
  • tenji +3  

    Projekt cały czas jest udoskonalany. Więcej można przeczytać tutaj: http://www.newscientist.com/article/dn17476-ion-engine-could-one-day-power-39day-trips-to-mars.html

    pokaż komentarz
    tenji
  • czikken88 +2  

    A plazmę się leje czy wdmuch$$e?

    pokaż komentarz
    czikken88
  • paveua +1  

    Mnie zastanawia jedno - w próżni nie ma się od czego "odepchnąć" więc istota działania silnika odrzutowego (w tym tego, o którym mowa na filmiku) polega na odrzucaniu czegoś w jedną stronę i tym samym napędzaniu pojazdu w drugą. W bardzo długich podróżach, o których tutaj mowa, może pojawić się ten sam problem - skończy się materia do odrzucania. Co wtedy?

    pokaż komentarz
    paveua
  • ksieciu +4  

    Można odrzucać elektrony, cokolwiek co ma masę.

    pokaż komentarz
    ksieciu
  • westi +3  

    wiki -> Zasada zachowania pędu, statek 'odpycha się' od wyrzucanego paliwa ^^

    A z kolei główną zaletą tego silnika jest paliwooszczędność, co nie zmienia faktu, że przy baa..aardzo długich podróżach tak czy siak go zabraknie. Na Marsa wystarczy.

    pokaż komentarz
    westi
  • plusminus +4  

    Prędkość która została nadana wskutek odpychania sie od wyrzucanej masy nie będzie wytracana, ponieważ w próżni nie ma oporów. Więc będzie utrzymywał stałą prędkość, taką jaką uzyskał w momencie wyrzucenia resztek paliwa.

    Aha, trzeba pamiętać też o katapulcie grawitacyjnej, dzięki której też może uzyskać trochę prędkości.

    pokaż komentarz
    plusminus
  • Ryzoslaw +2  

    Ale zwróć uwagę, że paliwo jest potrzebne tylko na początku, do rozpoczęcia ruchu. W związku z tym że w kosmosie jest próżnia to nie ma tarcia, czyli raz rozpędzony obiekt będzie się poruszał teoretycznie w nieskończoność.

    *edit: plusminus mnie wyprzedził

    pokaż komentarz
    Ryzoslaw
  • westi +1  

    Rzeczywiście, statek bez paliwa będzie leciał, ale tam gdzie go grawitacja mijanych ciał niebieskich zabierze. Paliwo jest potrzebne do korygowania drobnych zmian toru, opuszczania orbit w odpowiednich miejscach itp.

    pokaż komentarz
    westi
  • paveua 0  

    @plusminus & Ryzoslaw
    Oczywiście że zwracam na to uwagę. Tylko w takim razie skoro nie ma tarcia, to wystarczy wynieść na orbitę i "odepchnąć" raz a dobrze przy użyciu już istniejących napędów. Tu chyba chodzi o kwestię wydajności, która w przypadku filmiku, jest dużo większa niż w przypadku konwencjonalnych napędów. Tak czy siak, na Marsa może starczy, ale niewiele dalej :)

    pokaż komentarz
    paveua
  • PierroLeone +1  

    Paliwa musi wystarczyć nie tylko do rozpędzenia statku, ale też do wyhamowania. No i jeszcze trzeba jakoś wrócić na Ziemię, prawda? Przypuszczam że statek miałby pozostać na orbicie Marsa, a zejście na planetę to jakiś osobny pojazd. Ciekawe tylko, jak wygląda sprawa ponownego startu z Marsa. Przecież to duża planeta, a więc i grawitacja do pokonania spora. Na pewno większa, niż na Księżycu.
    Jeszcze jedna sprawa - ciekawe czy misja zabezpiecza się przed przywleczeniem ew. drobnoustrojów z Marsa. Są przecież na Ziemi bakterie, które mogłyby przetrwać w warunkach marsjańskich, więc nie można wykluczyć, że i tam znajduje się prymitywne życie - zwłaszcza, że chyba jest tam woda.

    pokaż komentarz
    PierroLeone
  • milordi +2  

    nie można wykluczyć, że i tam znajduje się prymitywne życie
    Przecież tyle bezzałogowych sond już było wysyłane i cieszyli się, że znaleźli chociaż ZAMROŻONĄ wodę, a co tu dopiero mówić o jakimś życiu? Prędzej już z Ziemi jakieś mikroorganizmy tam przywleczemy.

    pokaż komentarz
    milordi
  • plusminus -4  

    @Ryzosla, Westi, pavuea

    Owszem, ale dlatego najprawdopodbniej będzie kop na start, lot na rozpędzie, hamowanie na silnikach, powrót taką samą metodą. A grawitację można wykorzystać też na korzyść (patrz Voyager I i II)

    @PierroLeone
    O drobnoustroje z Marsa nie musisz sie bać - są martwe, z tego powodu że Mars nie ma atmosfery, a więc każda struktura białkowa, czyli naszego typu, jest usmażona przez promieniowanie kosmiczne. Poza tym to i tak musiałaby być struktura białka o takim samym skręcie.

    pokaż komentarz
    plusminus
  • aph216 +7  

    Mars nie ma atmosfery
    hm?

    pokaż komentarz
    aph216
  • plusminus -1  

    @aph216
    Fakt, ma, ale ta atmosfera jest straszliwie rozrzedzona ;) Tak samo można powiedzieć że niektóre planetoidy mają atmosferę pyłową.

    A z tą skrętnością białka i wpływem atmosfery na promieniowanie kosmiczne, to fakt, strzeliłem wielką gafe. "Trochę" mi sie pomyliło...

    pokaż komentarz
    plusminus
  • Wrzosobe 0  

    @ksieciu
    nie koniecznie musi to miec mase, kilka lat temu widziałem opis silnika fotonowego(ciag baardzo niski na powiomie setnych czy tysiecznych Newtona). A jego plus jest taki, że używa samej energii.

    W silniku jonowym chodzi o to, że trudno go zepsuć, bo nie ma ruchomych części, a jony są rozpędzane do relatywistycznych prędkości, wchodzi tu przyrost masy przy dużej prędkości i dlatego jest on tak wydajny w sensie mało zjada tego argonu.

    A do statku bezzałogowego można dać nawet baterię atomową, która przez 20lat da kilka MW mocy. Z czymś takim można by poleciec nawet z 10%c(rownik ma długość 40000 km więc taki statek okrążyłby równik w niewiele ponad sekundę) albo i szybciej.

    pokaż komentarz
    Wrzosobe
  • jaworcz 0  

    Co z tego wyniknie i do czego bedzie wykorzystywane? A przede wszystkim - kiedy?

    pokaż komentarz
    jaworcz
  • wujekbogdan +14  

    chodzi chyba o oszczędność paliwa. w przestrzeni kosmicznej nie potrzebny jest duży ciąg. chodzi tylko o to, żeby pojazd poruszał się zużywając jak najmniejsze ilości paliwa.
    Taki silnik na pewno nie będzie używany do startu z powierzchni ziemi.

    pokaż komentarz
    wujekbogdan
  • hassassin +2  

    @jaworcz: takie pytania są typowo dla kalinowskiego, on jest ekspertem

    pokaż komentarz
    hassassin
  • ordynus +3  

    ESA niedawno wystrzeliła satelitę do dokladnego mierzenia pola grawitacyjnego Ziemi. Z powodu oporu powietrza na dość niskiej orbicie (chyba 27km), kurs musi być korygowany.

    Do korekcji zastosowano właśnie silnik jonowy, wymaga mało paliwa i jest łatwiejszy w sterowaniu. Nie jest to VASIMIR, tylko poprzednia generacja, ale jednak.
    Zresztą pierwszy jonowy poleciał chyba w 1998r.

    Poprawcie mnie jak coś pokręciłem, piszę z pamięci

    pokaż komentarz
    ordynus
  • RomanX +18  

    Ten silnik ma 2,2 N ciągu. Zdalnie sterowane samoloty mają więcej. Chodzi tylko o oszczędność paliwa, bo ciąg nie ma dużego znaczenia w kosmosie.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • mbrdej +2  

    RomanX
    Co jest paliwem tym silniku?

    pokaż komentarz
    mbrdej
  • unster -3  

    mbrdej:
    "(...) do podgrzania naładowanych cząsteczek lub plazmy."

    pokaż komentarz
    unster
  • ergo +1  

    Paliwem jest argon.

    pokaż komentarz
    ergo
  • RomanX 0  

    No i energia z reaktora lub innych ogniw.

    pokaż komentarz
    RomanX
  • daniel_w +1  

    @mbrdej:

    Silnik jest zasilany energią elektryczną z dowolnego źródła.
    Argon nie jest paliwem, bo wcale się tam nie spala. Jest po prostu rozpędzany do ogromnych prędkości w kierunku przeciwnym do pożądanego przyspieszenia.

    pokaż komentarz
    daniel_w
  • mathu +3  

    Nie chodzi o samą oszczędność paliwa, ale o to że taki silnik może pracować przez bardzo długi czas. Standardowe silniki rakietowe działają tylko przez krótki czas podczas startu i potem już nie da się nimi rozpędzać statku. Silniki jonowe/plazmowe mogą działać przez całą podróż i w efekcie rozpędzić statek do znacznie wyższych prędkości, mimo że ciąg jest bardzo niewielki.

    pokaż komentarz
    mathu
  • Mr_J -1  

    Komentarz z Wikipedii do II prędkości kosmicznej:

    Otrzymana stąd wartość [II prędkość kosm.] nie oznacza, że nie można oddalić się od Ziemi na dowolną odległość z mniejszą prędkością. [...] Jeżeli uwzględnimy istnienie innych ciał np. Księżyca [Marsa], to możliwe jest dowolnie powolne przemieszczanie się w jego kierunku aż do momentu, gdy siła grawitacyjnego przyciągania Księżyca [Marsa] stanie się większa od tej siły powodowanej oddziaływaniem Ziemi. Czynności te jednak wymagają stałego działania siły w trakcie podnoszenia.

    Nie do końca to rozumiem, ale czy to oznacza, że poruszając się w kierunku innego ciała niebieskiego, do momentu gdy pole grawitacyjne ciała docelowego stanie się większe od pola grawitacyjnego Ziemi, statek musi być rozpędzany?

    Więc to nie jest chyba tak jak piszecie, że można się rozpędzić na początku i tak lecieć siłą rozpędu. Statek będzie hamowany dopóki jest w zasięgu pola grawitacyjnego Ziemi.

    Niech mnie ktoś kompetenty poprawi w razie czego.

    pokaż komentarz
    Mr_J
  • djpajak -2  

    @Mr_J
    Pole grawitacyjne Ziemi sięga do nieskończoności więc musiałbyś polecieć dalej niż nieskończoność;p

    pokaż komentarz
    djpajak
  • prusi +2  

    nie w nieskończoności tylko w obszarze ograniczonym czasem propagacji pola grawitacyjnego i czasu powstania Ziemi

    pokaż komentarz
    prusi
  • djpajak 0  

    @prusi
    Ale to i tak nie ma znaczenia, bo niemożliwe jest dogonienie granicy tego pola, gdyż nie można poruszać się z szybkością większą niż c... No chyba, że ktoś potrafi się teleportować lub przemieszczać w czasie ;p

    pokaż komentarz
    djpajak
  • prusi 0  

    to zależy czy uznamy czy takie wynalazki teoretyczne jak wormholes są możliwe

    pokaż komentarz
    prusi
  • teteeN 0  

    Ogólnie ciąg w próżni nie ma znaczenia, bo w próżni nie ma powietrza, ani innych gazów (może jedynie śladowe ilości) dlatego trzeba rozwiązać problem przemieszczania się w kosmosie w jakiś alternatywny sposób :P

    39 dni na Marsa to chyba bardzo optymistyczny scenariusz... Bo od tak sobie na Marsa nie można polecieć, trzeba czekać na odpowiedni układ Planet, i księżyców, aby móc zastosować "Wyrzutnię Grawitacyjną" - czyli na chłopski rozum używanie orbit innych ciał niebieskich aby dostać się do celu.
    No chyba, że w przypadku tego silnika jest inaczej, bo może umozliwi swobodne podróżowanie w przestrzeni kosmicznej.
    Tak czy inaczej... Jeśli mielibyśmy dotrzeć w 39 dni na Marsa to podróżowalibyśmy z prędkością 0,000214 prędkości światła... Więc nie ma się czym zachwycać :P Do prędkości Warp nam jeszcze daleko :D

    pokaż komentarz
    teteeN
  • mieciu 0  

    Witam wszystkich entuzjastów tematu. pięc lat temu widziałem na discovery science - wtedy kanał miał inną nazwę - filmik z doświadczenia ze zjawiskiem odrzutu świetlnego, tak nie pomyliłem się... na odpowiednio ukształtowane-wytłoczone lustro aluminiowe doświadczalnicy kierowali promień światła (laserowego czy nie, to nie ma w tej chwili większego znaczenia).Potraktowana światłem aluminiowa wytłoczka śmigała w górę aż miło. Po wyłączeniu źródła światła spodeczek, czy też abażur spadał w dół. Dlaczego więc nie możliwe byłoby skorzystanie z tego zjawiska w pięć lat później po jego zgłębieniu i udoskonalaniu kolejnych wersji do lotów w kosmos??? pięć lat to szmat czasu, ciekawe czym wojsko (oczywiście nie nasze) dysponuje dzisiaj?

    pokaż komentarz
    mieciu
  • P3rkoZ_93 0  

    Najgorsze jest to że aby ten silnik działał potrzebna jest spora dawka energii . Na ziemi to żaden problem ,a w kosmosie panele słoneczne nie wystarczą , zwłaszcza że w pobliżu Marsa jest już stosunkowo mało energii słonecznej. Jedyny sposób to reaktor jądrowy , ale takie rozwiązanie jest zakazane przez "traktat o zakazie prób jądrowych na orbicie". Ten traktat uziemił już tą sondę JIMO , która miała być napędzana właśnie takimi silnikami .

    pokaż komentarz
    P3rkoZ_93
pokaż 

Wykopali i zakopali (232 / 1)