• Reklamy Google

  • Matias +2  

    "Powstanie Warszawskie było klęską i błędem"
    Tak, właśnie - było. Myślę, że warto na to zwrócić uwagę, bo czasu się nie cofnie, życia powstańców nie wróci. Nie wszystkie bitwy, czy powstania, zakończyły się zgodnie z przewidywaniami; nie wszystkie zakończyły się w sposób jaki oczekiwali nie tylko dowódcy, ale często i zwykli, szarzy obywatele. Myślę, że Powstania Warszawskiego nie świętuje się (a przynajmniej ci, którzy mają trochę pojęcia o tym wydarzeniu nie świętują) jako wielką glorię, tudzież zwycięstwo nad okupującymi Warszawę Niemcami, lecz jako hołd dla ludzi, którzy poświęcili swoje życie w walce o wolność. Tak, zginęli za Warszawę, za Polskę, za wolność - ale nie poddali się i nie przewali działań.

    Swoją drogą 25 lipca (już jutro) koncert promujący płytę z utworami do wierszy Gajcego - poety, żołnierza, który zginął w powstaniu.

    pokaż komentarz
    Matias
  • Darciatko +13  

    J.M.: Nie wykluczam, że dzięki powstaniu Polska w 1944–1945 roku nie została republiką sowiecką. Zgadzam się też co do 1956 roku. Legenda powstania działała jak lek. Jego oddziaływanie rozciągnęło się na półwiecze. Nazwałbym to "długim trwaniem", drążeniem skały. W materiałach komunistycznego MBP i MSW, które przeglądam, widać, że do idei powstania nawiązują właściwie wszyscy, którzy przejawiają postawy opozycyjne. Gdy w latach siedemdziesiątych w Trójmieście tworzono zalążki konspiracji niepodległościowej i opozycji, to Tadeusz Szczudłowski mówił: Róbmy Szare Szeregi, a nie wolne związki zawodowe. Nawet w mniejszych miejscowościach pojawiają się napisy: "powstanie warszawskie pomścimy", "Katyń pomścimy". ROPCiO uczynił jednym ze swoich dokumentów programowych Testament Polski Walczącej z lipca 1945 roku. Wspomniany rów między Polakami a Sowietami naprawdę został wykopany, ale jeszcze ważniejsza była fascynacja etosem Armii Krajowej i jego oddziaływanie moralne.
    J.M.: Ta ofiara była nieunikniona. Powstanie dla tysięcy uczestników, którzy walczyli z bronią w ręku, było wielkim doświadczeniem wolnej Polski. Tego doświadczenia już nic, żadna okupacja sowiecka, nie mogło wyrwać z pamięci. Spowodowało to, że opór wobec systemu komunistycznego był w Polsce najsilniejszy, i po latach zaowocowało niepodległością kraju.
    całość: http://www.powstanie.pl/index.php?ktory=17&class=text

    Norman Davies o Powstaniu Warszawskim
    „Muszę przyznać, że na początku byłem skłonny przyjąć wiele z konwencjonalnego obrazu, w którym herioczna wręcz odwaga polskiego podziemia pozostaje w ostrym kontraście z krótkowzrocznością jego przywódców. Im więcej się dowiadywałem, tym wyraźniej dostrzegałem, że ten konwencjonalny obraz jest fałszywy, że zrodził się z bolesnego doświadczenia klęski, z diabolicznej propagandy komunistów, z niezdolności historyków do przeprowadzenia krytycznej analizy sojuszu aliantów. Dzisiaj myślę, że Powstanie Warszawskie było wspaniałym zbrojnym zrywem, który przeszedł wszelkie oczekiwania, i że decyzja o jego rozpoczęciu – choć ryzykowna – nie była lekkomyślna ani tym bardziej «zbrodnicza». I chociaż Powstanie upadło, to jednak szczególnych przyczyn i konsekwencji jego upadku, nie można było przewidzieć, a niewątpliwych pomyłek i błędnych ocen ze strony przywódców Powstania nie powinno się uważać za czynnik o decydującym znaczeniu. Siły zbrojne Polski z czasu wojny nie walczyły (...) w pełnej izolacji. Tworzyły część potężnej koalicji aliantów, która w 1944 r. stała u progu zwycięstwa”.
    W ocenie prof. Daviesa: „Powstańcy zdali egzamin na szóstkę (...). Przez 2 miesiące kilkadziesiąt tysięcy powstańców, wspieranych przez ludność cywilną, dla której zabrakło broni, walczyło z doskonale wyposażonymi i liczniejszymi wojskami niemieckimi. Armia Czerwona wstrzymała w tym czasie ofensywę i stała po wschodniej stronie Wisły, oczekując na zwycięstwo niemieckie. Chcę uświadomić, że Powstanie Warszawskie trwało dziesięć razy dłużej, niż oczekiwano. Celem powstańców było utrzymanie stolicy przez tydzień, i w tym czasie miała przyjść pomoc”.
    W wywiadzie pt. To była straszna zdrada, udzielonym Filipowi Łobodzińskiemu z Newsweeka (numer z 1 sierpnia), prof. Davies stwierdził m.in.: „Powstanie Warszawskie przyniosło hańbę wielu ludziom. Nie tylko Sowietom i Niemcom, ale też Polakom z lubelskiego PKWN. Jednak najwięcej goryczy rodzą nie dni powstania, ale czasy już po nim. Codziennie Polacy – sędziowie i prokuratorzy – pakowali do więzień albo i skazywali na śmierć innych Polaków, bojowników powstania. Powstanie Warszawskie to ogromne bohaterstwo, wielkie okrucieństwo i straszna zdrada. Zdrada ze strony Sowietów i ze strony Zachodu. Nikt powstańcom nie przyszedł z pomocą, choć bili się za sprawę także tych, na których pomoc liczyli”.
    Zdaniem prof. Daviesa, Powstanie dowiodło tego, „czego historycy zachodni wciąż nie rozumieją: że wojna o wolność, sprawiedliwość i demokrację nie zakończyła się zwycięstwem. Wojnę wygrał Związek Sowiecki, zaś wielkie obszary Europy Środkowej i Wschodniej poniosly klęskę. Na Zachodzie wygrała struktura demokratyczna, ale na Wschodzie – totalitarna. Wiele państw wpadło w ręce totalitaryzmu sowieckiego. To jest miejsce powstania w dziejach XX-wiecznej Europy: Warszawa dowodzi, że zwycięstwo w II wojnie było w wielu miejscach mocno ograniczone”.
    Prof. Davies przypomina, że: „Władze PRL systematycznie minimalizowały wydźwięk powstania, komuniści albo zabijali i obsmarowywali akowców, albo milczeli. Świat nie dostrzegał niuansu, że ci Polacy, którzy milczą, nie reprezentują polskiej racji stanu. Stąd prosty, tragicznie błędny wniosek – skoro sami Polacy o tym nie

    pokaż komentarz
    Darciatko
  • czikken88 +10  

    Mam wielki szacunek dla Powstańców Warszawskich i dla Powstania Warszawskiego. To była heroiczna i desperacka walka o to co najcenniejsze - wolność !!!

    Jednak patrząc na Powstanie Warszawskie teraz po latach, jest dla mnie rzeczą niewyobrażalną, żeby dowódcy którzy doprowadzili do tego zrywu byli aż tak naiwni aby na podstawie ówczesnej sytuacji polityczno-militarnej Polski która była przegrana, mieć jakieś nadzieje na wygraną.
    Mówiąc inaczej mogli wysłać tych żołnierzy na rzeź z ambicji i dumy. Czy tak było rzeczywiście - tego się nigdy nie dowiemy.

    pokaż komentarz
    czikken88
  • hubcioo +5  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    hubcioo
  • kunajk +5  

    Prawda jest taka, że gdyby wybuchło teraz powstanie to pewnie niezależnie co piszemy, byśmy się stawili do walczyć. Paradoksalnie jest tak, że gdy ktoś pisze, że jego nie było by stać na taki heroizm, to traktuje sprawę poważnie i jak by przyszło co do czego, to by nie stchórzył.

    Jednak szacunek dla heroicznej walki nie wyklucza analizy trafności decyzji dowódców. Całkowicie się zgadzam z przedmówcami, że powinno się świętować sukcesy.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • Altar +3  

    Mój znajomy powiedział kiedyś (podczas prób migania się od przymusowej "służby ojczyźnie" - udanych zresztą, choć okupionych dwoma latami służby w parafii), że gdyby wybuchła wojna, on i tak byłby pierwszy w drodze do Szwecji. Myślę, że wbrew temu, co myślisz, nie on jeden. Bo czy za "takie polske" chcielibyśmy ginąć? Ja nie.

    pokaż komentarz
    Altar
  • hubcioo -2  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    hubcioo
  • czikken88 +1  

    @Altar
    Czasy się zmieniły. I to nie tylko w Polsce ale i w całej Europie. Teraz gdyby wybuchła wojna to jestem przekonany, że 40% młodych ludzi w "wieku poborowym" zdrowych i zdolnych do walki, natychmiast uciekłaby z Polski daleko - mówiąc inaczej nie chciałaby walczyć.
    W praktyce z tą ucieczką mogłoby być trudno ponieważ przy zamkniętych granicach niedaleko się ucieknie - to na marginesie.

    Czy przed wybuchem II WŚ było inaczej? Myślę, że nie było. Nie bądźmy naiwni - ludzie wiedzieli co to wojna i nie każdy kwapił się do walki za ojczyznę. Jestem przekonany, że ogromna ilość młodych ludzi została wówczas wcielona do armii pod pewnym przymusem - doskonale wiedzieli, że będą robić za mięso armatnie. Jednak jaką mieli alternatywę? Kula w łeb za nieposłuszeństwo i tyle. Nie mieli wyjścia - musieli walczyć bo uciec nie mieli dokąd i za bardzo czym.

    pokaż komentarz
    czikken88
  • hubcioo +14  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    hubcioo
  • Bulbaprezydent +3  

    To trochę z jak ukrzyżowaniem Jezusa ( oczywiście oba wydarzenia miały zupełnie inny wymiar).
    Łatwo oceniać z mojej perspektywy.
    Dla mnie to była niewyobrażalna głupota.
    Tyle że jeżeli był promyk nadziei a IMHO był to warto.Lecz po raz kolejny się okazało że łatwo szafować czyimś życiem.

    Co świętujemy.
    Zwycięstwo ? Haha oh wow.
    Klęskę ? Nie.

    Świętujemy oddanie TYCH ludzi.
    Przeciwko nazizmowi, jednej z najgorszych rzeczy co nawiedziła tą ziemię.
    Niemalże ramię w ramię.
    Anarcho-syndykaliści, NSZowcy(nie żebym był ich fanem ale dzisiaj się ich opluwa) , AKowcy.
    Wszyscy tak różni a jednakże walczyli niemalże jednogłośnie przeciwko temu -nie bójmy się powiedzieć tego, przecież to nie pełne patosu przemówienie, a to co płynie prosto z mojego serca - ŚCIERWU.

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • messjash +3  

    Wolność ja kocham i rozumiem. Wolności, to ja oddać nie umiem.

    Z perspektywy czasu wszystko wygląda inaczej. Cwaniaki

    pokaż komentarz
    messjash
  • K3ksik +1  

    hubcio: Nie były jedynymi zwycięskimi - Śląskie też zakończyło się sukcesem...
    pozwolę sobie przypomnieć:
    http://www.wykop.pl/link/125255/powstanie-ktore-odnioslo-skutek#comment-673712
    http://www.wykop.pl/link/179697/wykopales-zdjecie-z-biednym-dzieckiem-zolnierzem#comment-1038637

    pokaż komentarz
    K3ksik
  • oredaktor +1  

    straty Niemców w powstaniu wyniosły nieco ponad 1700 osób

    Wikipedia na to

    16 000 zabitych,
    9 000 rannych,
    6 000 zaginionych,
    270 zniszczonych czołgów i dział szturmowych,
    10 czołgów i samochodów panc. przejętych

    pokaż komentarz
    oredaktor
  • fenek6665 +1  

    A po stronie polskiej 200 000 cywilów i 15 000 żołnierzy. Jakoś mi się to nie kalkuluje.
    W ogóle Polacy powinni mieć szlaban na powstania bo żadne poza wielkopolskim nam się nie udało. A mieliśmy ich w sumie 25.

    pokaż komentarz
    fenek6665
  • Bulbaprezydent -1  

    Właśnie, powinniśmy mieć szlaban i powinniśmy iść niemal bezbronnie, tak jak żydzi na szoah

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • fenek6665 +2  

    Nie napisałem "powinniśmy iść jak baranki na rzeź". Chodziło mi o to że miliony polaków umarło w powstaniach w imię dumy narodowej. Kompletnie bez sensu, pod złym dowództwem, bez broni.

    pokaż komentarz
    fenek6665
  • Bulbaprezydent -2  

    Jak taka ich była wola , to co zamierzasz z tym zrobić ?

    pokaż komentarz
    Bulbaprezydent
  • Darciatko -3  

    re: fenek6665

    Bóg, Honor, Ojczyzna - mówi ci to coś, czy nie miał kto ci tego wyjaśnić.

    pokaż komentarz
    Darciatko
  • fenek6665 0  

    25 pięć powstań. Jedno udane. Miliony ludzi, kompletnie bez sensu były zabijane przez różne armie. Co z tym wspólnego ma "Bóg, Honor, Ojczyzna" nie mam pojęcia. Ale wiem że po każdym z tych nieudanych powstań sytuacja polaków była coraz gorsza. A po powstaniach czekały nas zwykle represje, masowe mordy ludności i rozliczenia dowódców.

    pokaż komentarz
    fenek6665
  • oredaktor -1  

    zapominacie że nie było szans aby powstanie NIE wybuchło. Tej narastającej przez 5 lat nienawiści do niemców nie było jak zatrzymać i kontrolować. Mozna było jedynie lepiej tym pokierować a tu dupy dało dowództwo. Można było opóźnić wybuch o tydzień/dwa, rozpocząć w nocy etc.
    Powstanie samo w sobie było nieuniknione więc sranie, że warto było cyz nie warto ejst nie na miejscu

    pokaż komentarz
    oredaktor
  • e-satan -1  

    @fenek6665: Jednak te powstania, choć nieudane, coś dały. Tak mi się przynajmniej wydaje, bo mieszkam w Polsce i mówię po polsku.

    pokaż komentarz
    e-satan
  • manyec 0  

    @fenek6665:
    200000
    Jakże by się przydali w budowaniu powojennej Polski,
    a stolica jakże piękna byłaby teraz.
    szkoda

    pokaż komentarz
    manyec
  • Darciatko 0  

    Jednym zdaniem:
    Nie dajcie swoim dziadkom pluć w twarz

    pokaż komentarz
    Darciatko
  • Darciatko -1  

    re: fenek6665

    Polska jest i będzie, a że obecnie mamy takich popaprańców w polityce i mediach, trudno, część społeczeństwa jest wychowywana według prawidłowych zasad i na nich zawsze można liczyć.

    Zacytuję ci jacka z.

    Rozmawiałem z panem Antoniim Heda - "Szarym" (nawet nie mówcie, że nie wiecie kto to jest, bo to wstyd) i spytałem go jak on rozumie słowo "HONOR". Powiedziałem, że nie potrafię swoim dzieciom wyjaśnić znaczenia tego słowa. Odpowiedź zaskoczyła mnie trochę, ale oddaje istotę honoru:
    Pan Heda-"Szary" powiedział:

    "Honor, to jest robić to, co przekazała nam matka"

    Hasło "Bóg, Honor, Ojczyczna" jest wyznacznikiem tożsamości Polaków, to hasło odróżnia nasz naród od innych. narodów. Próby odcinania się od któregokolwiek z elementów tego hasła niszczy polskość w samych podstawach, w korzeniach. Swiadomość istnienia elementów tego hasła można odnaleść w całej historii Polski. W tej najlepszej, narodowotwórczej części historii Polski. Trzymanie się tego hasła pozwala na przetrwanie narodu Polskiego.
    http://www.historycy.org/index.php?showtopic=30398

    A Jan Maria Jackowski napisał:
    Pamiętam rozmowy z moim nieżyjącym już ojcem, Jerzym Jackowskim (ps. "Brzoza"), który brał udział w akcji "Burza" we Lwowie i pełnił funkcję oficera łącznikowego dowództwa 5. DP Armii Krajowej. Jako oficer wywiadu doskonale zdawał sobie sprawę, że akcja nie ma szans, ale wierny przysiędze rzetelnie wykonywał swoje polskie obowiązki. Profesor Ciechanowski, choć także był sceptyczny, również był zdyscyplinowanym żołnierzem: "Na rozkaz stanęliśmy do walki i na rozkaz ją zakończyliśmy".
    http://www.radiomaryja.pl/artykuly.php?id=99867

    pokaż komentarz
    Darciatko
  • evapor 0  

    @Darciatko: Czyli ateista nie może być polskim patriotą?

    pokaż komentarz
    evapor
pokaż 

Wykopali i zakopali (63 / 17)