Mój kolega muzykował na weselach

Na jednym z nich, gdy pan młody już się schlał, poszedł w panną młodą do stodoły. W tym samym czasie do stodoły poszedł wuj pana młodego, bo chciał się przespać. Patrzy, że tu ktoś używa pannę młodą. Wycofał sie więc by po chwili powrócić z całą rodziną uzbrojoną w widły , siekiery itp. Mój kolega zdołał jednak uciec przez przeciwległe wrota. Zemścili się strasznie na instrumentach, jednak pozostałych muzykantów nie skrzywdzono. Wymyślano koledze i sobie nawzajem, wypominano mu jego niegodziwość, w czym przodowała panna młoda. Kpiła z męża mówiąc, jakiś ty głupi, tyleś mu zapłacił , a on ci żone używał na weselu, na co on przesięgał, że odzyska pieniądze. Tak było.

Dodany z wiadomosci.onet.pl do Rozrywka » Humor z tagami wesele rozwywka muzykant

Wykopali 4, zakopali 6

  • Reklamy Google

  • retro1 0  

    Ciekawe na czym grał ten jegomość z kapeli, skoro nikt się nie połapał, że kogoś brakuje. Pogratulować wyobraźni i indywidualnego podejścia do wesela. Hasło "Niezapomniane wesele" jest w tym przypadku bardzo na miejscu. Dobry zespół weselny potrafi się dostosować do każdej sytuacji i "dogodzić" każdemu. Tu trafiło na Pannę Młodą. Pech

    pokaż komentarz
    retro1
  • kosa 0  

    fascynujace

    pokaż komentarz
    kosa
  • d3vil 0  

    No i? Jak na onet to przeciętne, wręcz słabe.

    pokaż komentarz
    d3vil
pokaż 

Wykopali i zakopali (4 / 6)