Powiązane (4)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • franzie +68  

    Ja tam grałam w tetrisa w telewizorze.

    pokaż komentarz
    franzie
  • Gregor +16  

    to tak jak ja.
    a jeszcze wcześniej to grałem w tetrisa na takiej małej, czarno-białej "konsolce" ;)

    pokaż komentarz
    Gregor
  • budus2 +61  

    jakim playstation burżuju? na pegazusue chyba ;]

    pokaż komentarz
    budus2
  • Bugiii -6  

    chyba na ps1 na kartridże

    pokaż komentarz
    Bugiii
  • michaal +55  

    Bluu chyba na PolyStation grałeś...

    pokaż komentarz
    michaal
  • auris1948 +3  

    Ja biłam rekordy w Tetrisa na tym http://i32.tinypic.com/znn6m9.jpg :) Do tego na zmianę klocki Lego i zabawa samochodzikami - jak to niewiele człowiek do szczęścia potrzebował...

    Wykop za ciekawą dyskusję w komentarzach i przywołanie wspomnień z dzieciństwa.

    pokaż komentarz
    auris1948
  • Hosz +16  

    Też się bawiłam samochodzikami. I jadłam. http://img9.imageshack.us/img9/9004/84870556.jpg

    pokaż komentarz
    Hosz
  • adam47 +4  

    ehhh... właśnie sobie przypomniałem kiedy to ojciec kupił playstation i tego samego wieczoru pożyczył colin mcray 1 ...całą noc nie spałem ;D

    pokaż komentarz
    adam47
  • ikov +1  

    W dawnych czasach u kuzyna grałem właśnie w ponga - sterowało się kontrolerem, którym była tuba z pokrętłem, którym to sterowało się "paletką" odbijającą kwadratowa piłeczkę na czarno-białym ekranie. Do innych gier był też ciekawy kontroler - wyglądało to jak grubszy pilot do tv (których wtedy jeszcze nie było) z kilkunastoma przyciskami (a'la klawisze na elektronicznych polskich kalkulatorach z lat 80) i małym joystickiem do sterowania kciukiem. Graliśmy tym w space invaders.

    Jeśli ktoś pamięta jak się to nazywało, to proszę o podpowiedź, z sentymentu chce sobie przypomnieć.

    pokaż komentarz
    ikov
  • aleosochozi +9  

    @Hosz: i miałaś poj%%any zegar

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • imit -1  

    Oj dajcie jej spokój... Może grała na emulatorze? ;) Do PSX istnieją, tylko trzeba mieć chipa i umiejętnie wypalić płytkę... Tylko do tego potrzebny jest PC więc w to nie wierzę...

    pokaż komentarz
    imit
  • misiafaraona +36  

    miałam zycie

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • radeeek -5  

    żyjesz przecież. :)

    pokaż komentarz
    radeeek
  • givdaf +50  

    ... ale co to za życie

    pokaż komentarz
    givdaf
  • kyniu6 +1  

    @ radeeek
    Chyba żartujesz... ;/

    pokaż komentarz
    kyniu6
  • Cor7ez +2  

    ciekawe czy gdyby nie te -am to też byłoby tyle odpowiedzi ;)

    pokaż komentarz
    Cor7ez
  • neym +22  

    No, ja prowadziłam zaciekłe interesy o karteczki z segregatora..
    Te emocje, to wzburzenie, gdy za karteczke z KRÓLEM LWEM (!) chcieli pocisnąć marną kartkę z US 5

    ... już od małego byla czysta kalkulacja :D

    pokaż komentarz
    neym
  • WhiteWolf +5  

    Jep, znam ten ból ;-)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • Axior +4  

    US 5 zalozono w 2005 roku ; P
    Podejrzewam, że chodzi o JUST5 albo Backstreet Boys (to bardziej).

    pokaż komentarz
    Axior
  • neym 0  

    Backstreet boys czy US 5 .. Właściwie jedna liga :D Dzięki za przypomnienie !

    pokaż komentarz
    neym
  • Bushi13 +18  

    Ja z kolegą pewnego razu wymyśliliśmy nowy rodzaj zbijaka. On rowerem szybko przejeżdżał przez chodnik a ja z przeciwległego chodnika miałem kopać piłkę aby go trafić. Po kilku próbach, piłką trafiłem między koła, tak, że pedały w rowerze się zblokowały.
    Złamałem mu obojczyk.

    pokaż komentarz
    Bushi13
  • wh00kiers +1  

    To na pewno osłabiło jego obojczyk!
    A tak na serio, to było kilka i u nas złamanych obojczyków. :) Ale nie mówcie, że wymyśliliście tą grę, bo u nas też była identyczna. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • jedrus113 +16  

    Zanim dostałem swój pierwszy komputer?? Wtedy to chyba ujeżdżałem dinozaury :D

    pokaż komentarz
    jedrus113
  • cygi +13  

    ktoś jeszcze pamięta grę w "państwa" nożem ?
    http://printo.republika.pl/warszawa/leksykon_gry_i_zabawy.htm
    Czy tylko ja jestem taki stary ?

    pokaż komentarz
    cygi
  • misiafaraona +2  

    jest tu nas więcej staruszków. U mnie też się w to grywało pod blokiem.

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • Axior +19  

    Pamietam jak dzis. Mielismy wlasna stala ekipe na podworku, oraz wlasne wersje tej gry (bardziej skomplikowane, dodane pare regul i zasad). Podczas gry cale podworko miedzy blokami bylo zajete przez nas... Trzeba bylo wczesnie wstac rano i przygotowac ziemie (odgarnac butami suchy piach by zostal tylko ten mokry ze spodu) no i oczywiscie zajac miejscowki najlepsze (czesc panstw bylo urodzajna, niektore zawieraly niespodzianki jak poukrywane kamienie, albo 'rzeki' z suchego piachu). I wcale nie bylo tak jak jest napisane na tej stronki ze z kuchennym nozem byl obciach, kazdy mial swoj styl rzucania (ilosc obrotow, trzymania u nasady lub za czubek, dwoma palcami, trzema itd. itd.). Bardzo fajne byly niektore śrubokręty... ale na glowce takiego trzeba bylo zaznaczyc kreskę aby wiadomo bylo po jakiej linii ciąć (noze wiadomo, ostrze pokazywalo kierunek).
    Ehhh... wspomnienia. Tyle lat się to utrzymywalo... a teraz jak patrze na to same podworko i kolejne juz pokolenie dzieciarow: siedza takie na piaskownicy, jeden chwali sie LG Cookie, drugi PSP, nawet dziewczyny nie bawia sie juz Barbie a chlopaki nie jezdza resorakami... Smutno mi sie w sumie robi, bo pomimo, ze dostep do komputerow i pegasusów mialem, to jednak potrafilem bawic sie godzinami na podworku z ekipą. Im się teraz nawet nie chce rozmawiać miedzy sobą, wymienią się tacy tylko numerem GG i zaraz powrot do domu na Tibię.

    Czuję się stary. : o

    pokaż komentarz
    Axior
  • Witwicky +5  

    myśmy w to całkiem niedawno, z chłopakami grali :](średnia wieku 20 lat) może z miesiąc temu ;P ale znudziło się :(

    pokaż komentarz
    Witwicky
  • cygi 0  

    Axior ,jak przeczytałem co napisałeś to prawie uroniłem sentymentalną łzę.
    Jak miałem naście lat nie sądziłem ,że kiedykolwiek powiem coś takiego :
    "Ach ta dzisiejsza młodzież" ;)

    pokaż komentarz
    cygi
  • sheslostcontrol +3  

    pamiętam! do dziś nie wiem o co chodziło z "piwkiem na przeciwko"

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • ikov +1  

    Chłopcy grali z nożem, później przez pewien czas panowała mania kapsli (tor wyrysowany butem na ziemi i kapsle lub monety - szczególnie ulubiona była ciężka 10 zł). Biegaliśmy też z pistoletami i karabinami, a jak na podwórku robiła się ogromna kałuża po deszczu - to pojawiały się żaglówki ze styropianu lub desek i kory. Dziewczyny było monotematyczne (a raczej duotematyczne) - gra w gumę lub klasy, tak do znudzenia.

    pokaż komentarz
    ikov
  • pret2 +1  

    W państwa,w grzybka,jakaś dziwna gra z puszczaniem noża z różnych części ciała,(z nosa,łokcia itp,ważne aby nóż wykonał salto w powietrzu .

    pokaż komentarz
    pret2
  • madziab86 0  

    pret2, pamiętam tą grę, uwielbiałam grać w to z bratem :D babci podkradaliśmy nóż zawsze i ważne było jaka ziemia to jest, żeby się dobrze wbijało. Wydaje mi się, że nazywała się po prostu "gra w noża" :D Był szmergiel, z głowy, z kciuka, wbijany z pięści, z ramie, wyrzucany z nadgarstka, moja prawie ulubiona gra :D Dzięki za to przypomnienie :)

    pokaż komentarz
    madziab86
  • wh00kiers 0  

    A weźcie mi przypomnijcie o co chodziło z tym krzyczeniem "szklanki pobite!" podczas zabawy w chowanego (w innych częściach kraju to były gary). Bo mi się coś przypomina że tak się robiło gdy ktoś złamał zasady czy cośtam ale nie mogę sobie przypomnieć szczegółów.
    Ale bez kitu, zabawa "w chowaca" była najlepsza, te podkradanie się w trybie stealth do miejsca zaklepywania.. :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Axior +1  

    Pobite gary byly przy kazdych probach oszustwa, oraz pomylkach. Jesli np. odliczales i podgladywales gdzie kto sie chowa, i ktos Cie zauwazyl, alby gdy np. zaklepales nie tego kogo trzeba (np. ktos sie z kims przebral szybko koszulkami i 'zaklepales' wlasciciela koszulki a nie osobe wlasciwa ;d).
    Przy pobitych garach kazdy mogl juz spokojnie wyjsc z kryjowki i zabawa zaczynala sie od nowa.

    pokaż komentarz
    Axior
  • misiafaraona 0  

    "potłuczone gary"

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • ollewojciech +135  

    Serfowałem po telegazecie ...

    pokaż komentarz
    ollewojciech
  • chust4 +135  

    [Nosiłem cegły](http://imgur.com/42NQf.jpg "nosiłem cegły")

    pokaż komentarz
    chust4
  • konradk +82  

    nie

    pokaż komentarz
    konradk
  • DCgirl +41  

    @mazloo O co chodzi to Ty dzisiaj w nocy sie dowiesz ;]

    pokaż komentarz
    DCgirl
  • sparx1989 +26  

    Daj kamienia

    pokaż komentarz
    sparx1989
  • sierzput +4  

    Wal cegłą :)

    pokaż komentarz
    sierzput
  • MrGrandma +3  

    Chust4, jaki slodki chlopaczek :)

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • Yoake +2  

    Ładne z Ciebie dziecko było :)

    pokaż komentarz
    Yoake
  • krzysikm +12  

    robiłem bazy na drzewach, tuningowalem rowery odblaskami i koralikami, latem kąpałem się w okolicznej rzece (obecnie kompletnie zarośniętej), rzucaliśmy piłką do kosza zrobionego z felgi od roweru wigry3. w domu tylko jadłem i spałem bo innej rozrywki latem w domu nie było...

    pokaż komentarz
    krzysikm
  • dakid +11  

    mnie rodzice najpierw kupili dżojstik i powiedzieli, że resztę dostanę jak będę miał dobre oceny. atari dostałem za rok, bo stwierdzili że dłużej czekać nie będą i szkoda, żeby się dżojstik kurzył.

    pokaż komentarz
    dakid
  • MNDT1992 +9  

    w sumie... lepsze to niż czekać te 20 lat, aż zdasz do następnej klasy

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • dakid +7  

    znasz chyba ten problem z autopsji, skoro obca jest ci definicja dobrej oceny :)

    pokaż komentarz
    dakid
  • MNDT1992 -6  

    Co jak co, ale definicję znam: http://pl.wikipedia.org/wiki/Szkolna_skala_ocen

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • dakid +1  

    skoro znasz to chyba powinieneś wiedzieć, że ocena dostateczna jest wystarczającą aby zdać do następnej klasy.

    pokaż komentarz
    dakid
  • MNDT1992 -9  

    hmmm... to by wiele wyjaśniało... np. dlaczego zamknęli mnie w psychiatryku miesiąc temu....

    A tak na serio, to skąd miałem wiedzieć, że jeździłeś na dostatecznych. Nie mam cię w znajomych na naszej klasie, wiec niby jak mam cię śledzić?

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • Elfik32 +8  

    Dzieciństwo spędziłam na łapaniu żab do słoika (później je wypuszczałam ale na drugim stawie), nielegalnie sprowadzałam koty do domu- tak żeby mama się nie skapnęła, robiłam wyścigi ślimaków na torze zrobionym z wypalonych zapałek.
    Ehh...to były czasy człowiekowi do szczęscia wystarczył niebieski rowerek, kilka kredek i wodoodporne kalosze w kwiatki.

    pokaż komentarz
    Elfik32
  • job_mi +144  

    Co robiłem? Grałem na komputerze starszego brata ;]

    pokaż komentarz
    job_mi
  • dominikator +45  

    Ja pamiętam, jak byłem mały, a starszy brat, będąc w liceum, grał w Starcrafta na komputerze, a ja w tym samym czasie siedziałem na taborecie za nim i przyglądałem się, jak on gra... Ehhh, to były czasy.

    pokaż komentarz
    dominikator
  • mas1o +91  

    Az nie moge zrozumiec tego fenomenu ze siedzialo sie gdzies i godzinami patrzylo jak ktos inny gra i to bylo wtedy zabawne... :)

    pokaż komentarz
    mas1o
  • Visionary +60  

    ...powiedzial mas1o wygladajac zza ramienia brata.

    pokaż komentarz
    Visionary
  • cypo +25  

    .. powiedział Visionary to co mu brat zza pleców podpowiedział ;)

    pokaż komentarz
    cypo
  • ThatMan +9  

    Taa, pamiętam jak ze znajomymi graliśmy w Final Fantasy VII w piątkę (jeden trzymał joypad a reszta mówiła co robić) :p I się grało wtedy, nie to co teraz :p

    pokaż komentarz
    ThatMan
  • Elaviart +4  

    Ja grałem z kumplem w RtCW tak, że ja byłem myszką, a on klawiaturą :) Jakoś nam szło.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • goromadska +3  

    tak nie ma to jak godziny spędzone w EMPIKACH na ogladaniu gry innych. królowały: oczywiscie StarCraft, mk, carmageddon ;)

    pokaż komentarz
    goromadska
  • rzepcio +4  

    godziny w empiku spędzone na grze w sapera na komputerach reklamowych ;)

    pokaż komentarz
    rzepcio
  • zmija +11  

    Chlip, ja pamiętam jak za gówniary grałam w jakieś wczesne FPP'y z tatkiem, on sterował i strzelał, ja siedziałam obok, a moim zadaniem było skakanie i przeładowywanie :). To dopiero buduje więź między ojcem a córką :D.

    pokaż komentarz
    zmija
  • zie1ony +2  

    Spróbujcie teraz sobie popatrzyć jak ktoś inny gra. Mnie osobiście k#$!ica zalewa jak nie mam klawiatury i myszki. Ale kiedyś to było coś bezcennego... :)

    pokaż komentarz
    zie1ony
  • zmija +10  

    E tam - ja tam uwielbiam siąść z zimnym piwkiem i patrzeć, jak mój samiec gra w odpalonego w DosBox'ie "Dyna Blastera", kibicować i podziwiać, jak potrafi cofnąć się w rozwoju o 15 lat - tylko wtedy jeszcze pewnie tak nie bluzgał straszliwie, gdy go jakiś stworek użarł :D.

    pokaż komentarz
    zmija
  • Nataniel_PL 0  

    Dyna Blaster & Aladin Rulez - Grałem w przedszkolu na dwukolorowym kompie z Win95, jako jedyny przeszedłem oba ;]
    Teraz mam kolekcję gier Dosowych, Dosbox Rulez too xD

    pokaż komentarz
    Nataniel_PL
  • niko444 +7  

    Co robiłem? to co każdy.. http://tnij.org/dyq4

    pokaż komentarz
    niko444
  • le1t00 +7  

    przechodziłem Contre i Tanki na pegazusie^^

    pokaż komentarz
    le1t00
  • diaza +6  

    a ja w dziecinstwie gralam w klasy w gume w chowanego caly czas na podworku z dzieciakami, mielismy takie miejsce za naszym blokiem robilismy tipi i zabwa w indian, plotlam wianki, kapalam sie w rzece, jezdzilam z tata na ryby,do lasu na grzyby i oczywiscie obowiazkowo wyczekiwany caly tydzien teleranek. gdy bylam troche strasza stalam w sklepie godzinami w kolejce za maslem slonym takim na wage, kawa, papierem toaletowym,pamietam jak cieszylam sie z baletek (zwykle tenisowki z gumka)przywiezionych z czechoslowacji i pachnacych gumek do mazania. tytus do poduszki obowiazkowo. ajj przypomnialam sobie teraz piekny smak i zapach morw - dzieciaki z blokow obok zbieraly sie i na drzewa morwowe. troche pozniej odkrylam czarne krazki i zarie w ktorej mozna bylo wyhaczyc cos zza oceanu. komputer kupilam sjuz sobie sama. piekny wykop. wielkie dzia :)

    pokaż komentarz
    diaza
  • DavithAM +58  

    To może głupie, ale ja np. robiłem sobie komputery z okładek starych podręczników. :)
    W środku z jednej strony malowałem klawiaturę, a z drugiej przyklejałem własnoręcznie zrobioną książeczkę, w której były narysowane obrazki przedstawiające okna róznych programów. Z boku doklejałem kartoniki imitujące napęd dysków CD, itp. ;]

    Podobnie robiłem z telefonami. No ale cóż, wtedy wierzyłem, że marzenia można sobie wyrysować. Teraz wiem, że kiedy jest się dzieckiem, to jedynie/aż pomaga w ich spełnieniu.

    Nie śmiejcie się. ;] Każdy z nas miał w dzieciństwie głupie pomysły.

    pokaż komentarz
    DavithAM
  • WhiteWolf +27  

    Jep, otwarty segregator, narysowana klawiatura na jednej kartce, a na drugiej monitor z wielkim napisem w lewym, górnym rogu: READY.

    Ech, dzieciństwo :D

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • DoubleD +1  

    też tak robiłam :D tyle że z klocków lego, czasami monitor z tektury :>

    pokaż komentarz
    DoubleD
  • flito +3  

    WhiteWolf

    aż się łezka w oku zakręciła... ; ) Wehikuł czasu made by Eldo ; )

    pokaż komentarz
    flito
  • positiveVibe +5  

    DavithAM, DoubleD : macie tego samego Eda

    pokaż komentarz
    positiveVibe
  • michaal +2  

    Ja kompów nie rysowałem, ale pamiętam, że jak jeździłem do kuzynów na wieś, to rysowaliśmy super wypaśne czołgi z mega wielkimi lufami itp. Ehh... :)

    pokaż komentarz
    michaal
  • radeeek +1  

    o. nie spodziewałem się, że tak wielu zna ten utwór. :)
    świetnie oddaje temat tego wykopu.

    swoją drogą, jak widać, hh nie słuchają tylko 'bossowie spod bloku'

    pokaż komentarz
    radeeek
  • Axior +7  

    Komputer to się najlepiej robilo z opakowania po bombonierce. Gdy sie odwrocilo ten plastik z miejscami na czekoladki to nawet byla klawiatura z guzikami : )
    Tylko szybko się zuzywaly : (

    pokaż komentarz
    Axior
  • Syntax +5  

    A ja nigdy jakoś nie byłem przekonany do religii, a ponieważ parafia w której wtedy odbywały się katechezy, była w większej części w budowie, to zamiast na nie chodzić, włóczyłem się po świeżo wybudowanym labiryncie korytarzy i pomieszczeń. Lubiłem sobie wyobrażać, że jestem robotem, z nadzwyczaj rozwiniętymi zmysłami i zwinnością. Z resztą, zawsze lubiłem się wspinać na różne rzeczy i do dziś chętnie zwiedzam wszelkie opuszczone budowle. Zawsze byłem samotnikiem i indywidualistą, więc jak tylko znalazłem się sam, dawałem upust swojej fantazji i uciekałem do własnego pięknego świata... Ach, oby tu nie było zbyt wielu psychoterapeutów ;P

    pokaż komentarz
    Syntax
  • bonus +2  

    Nie byłeś sam, tyle, że ja lubiłem brać jakiś kij ak-47 kształtny i bawić się w comandosa, zafascynowany filmami rambo. No i oczywiście ninja! A roboty to masz na myśli ironmana?

    A co do introwertyzmu, nie bój się to zbyt mało, żeby brać Ciebie za dziwaka. No chyba że coś ukrywasz, grałeś za 4 osoby w chińczyka.:D

    pokaż komentarz
    bonus
  • WhiteWolf +1  

    @bonus a weź mi o ninja nie przypominaj...
    Kiedyś mieliśmy na placu skład pustaków- stały cholera wie po co, ale stały. I tam kiedyś z kolegami znaleźliśmy takie malutkie piły tarczowe, średnica jakieś 10 cm. Znaczy- nie wiem, czy to były piły tarczowe, ale tak wyglądało, tylko drobne ząbki miało.
    Jezusicku, jak się toto fajnie wbijało w drewno. A jak fajnie leciało! Normalnie Wojownicze Żółwie Ninja!
    Szkoda tylko, że podczas jednego zamachu się gibnąłem i wlazłem na gwóźdź, taki z ~8 cm. Tego bólu nie zapomnę do końca życia. A nasze "gwiazdki" ninja w końcu gdzieś poleciały i zginęły. Szkoda...

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • r3m0 0  

    Co do rzucania, to nic nie pobije rzutów płytą gramofonową. To dopiero leciało na łące. Ale i tak wszystkie po jakimś czasie pękały albo ginęły, jak ktoś zbyt daleko rzucił.

    pokaż komentarz
    r3m0
  • ikov 0  

    @WhiteWolf

    Na podwórku sami robiliśmy takie gwiazdki - ktoś przyniósł nożyce do cięcia blachy, a potem się wycinało i rzucało w drzewa, płoty; były krzywe, lekkie i latały jak chciały, ale prawie jak w chińskich filmach karate. A jakie wrażenie zrobił kolega, który przyniósł takie oryginalne gwiazdki (solidne, ciężkie i wyważone) to chyba można sobie wyobrazić.

    A co do łażenia po budowach - kawałek za miastem ktoś stawiał domy - jednak z jakichś powodów przerwano i od długiego czasu stały puste. W latach '80 nie była tam oczywiście żadnych zabezpieczeń, płotów itd. więc biegaliśmy po niewykończonych piętrach. Raz w czasie zabawy nie trafiłem na schody i z braku balustrady bardzo szybko znalazłem się piętro niżej - nie wiem jakim cudem, ale nic się mi nie stało, ale już bawić mi się tam nie chciało :)

    pokaż komentarz
    ikov
  • gww15 +5  

    Gdy ja miałem 12-13 lat... nie było komputerów, ani nawet komórek, żeby pogadać z moim przyjacielem (~ 80m) z drugiej strony ulicy nie mogliśmy założyć GG ani wysłać "esa".

    Postanowiliśmy stworzyć telegraf i nadawać "morsem".
    Problemem było: skąd wziąć przewód i jak przeciągnąć. Ostatecznie kabelek ukradliśmy i puściliśmy pod ziemią (pod ulicą - trochę naddaliśmy drogi, by wykorzystać pobliski mostek).
    ;)

    pokaż komentarz
    gww15
  • DCgirl +87  

    Kiedyś, jak chciałam porozumieć się z sasiadką to przerzucałam przez balkon maskotke ze sznureczkiem, ona przywiazywala to do swojego balkonu a pozniej przyczepilysmy do tego sznureczka pudelko zapalek i jak chcialysmy cos sobie powiedziec chowalysmy do pudeleczka karteczke i przeciagalysmy dopoki ktoras nie dostala wiaodmosci :) I to byly wiadomosci typu "wyjdziesz na dwor pograc w klasy?".. A teraz pudelko zastapilo gg i wiadomosci typu "a widzialas ten link?".. ehh..
    ps. polecam piosenke Eldo "Dzieciństwo" :)

    pokaż komentarz
    DCgirl
  • Alpha_Male +23  

    mieliśmy podobny pomysł z kolegą, tylko on mieszkał 4 piętra pode mną :)
    wiadomości wsadzaliśmy do jajka niespodzianki, które ja spuszczałem na nitce, a wciągałem na górę najpierw ręcznie, a potem przy użyciu silniczka na baterię, o taką: http://pl.wikipedia.org/wiki/Bateria_3R12
    to były czasy :)

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • michaal +16  

    Ja mieszkam na drugim piętrze, kolega na 4, jak któryś coś chciał to walił piorunochronem o ścianę, drugi otwierał okno i ustawialiśmy się na rowery :D

    pokaż komentarz
    michaal
  • reCoil +71  

    ach, czasy, gdy piorunochrony były jeszcze od chronienia przed piorunami, a nie od internetu.

    pokaż komentarz
    reCoil
  • koters +1  

    a ja na kołowrotkach od wędek wymieniałem wiadomości z kumplem:D tzn bardziej na kartce podczepionej pod klamerke podwiązaną do żyłki ;p najczęściej w nocy, obaj czytaliśmy Hitchocka przy świetle latarni przy oknie bo mama o 23 kazała światło gasić:)

    pokaż komentarz
    koters
  • Visius +2  

    A ja z moim sąsiadem, kiedy mieliśmy po 7-8 lat korzystaliśmy z domofonu. Starego typu domofon umożliwiał rozmowy udając "telefon". Szkoda tylko, że ktoś pod klatką mógł nas skutecznie podsłuchać. ;)

    pokaż komentarz
    Visius
  • wh00kiers +11  

    My mieliśmy te popularne sznurkowe "telefony". :) Dwa plastikowe kubeczki połączone żyłką, oczywiście w ogóle to nie działało, ale jak kolega się wydzierał do swojego kubeczka to słychać było normalnie, w powietrzu, a my myśleliśmy, że to dzięki temu "telefonowi". :)

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • blgwhi +1  

    Pomysł z "Dzieci z Bullerbyn", o ile dobrze pamiętam :)

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • Syntax -7  

    Hehe... a ja pamiętam, jak kumpel nade mną spuszczał mi na nitce jakieś pudełko z nabitą lufą... Potem opuścił drugi raz, żebym mu dał też macha. A ja już byłem tak wkręcony, że ze zdziwieniem wpatrywałem się w coś co buja mi się za oknem. Dopiero jak krzyknął: "Hej!" skumałem o co chodzi... Ale to było jakieś 11 lat temu. Wcześniej rozmawialiśmy pisząc teksty na karteczkach, wtedy to jescze było niewinne, dopiero później staliśmy się wstrętnymi palaczami zioła ;P

    pokaż komentarz
    Syntax
  • Elaviart +2  

    @Syntax, niecała lufa na pół i nie wiedziałeś co ci wisi przed ryjem - zazdroszczę!

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Alpha_Male +4  

    u mnie przed blokiem (a w zasadzie 'za blokiem' - tak się na to miejsce mówiło :) ) były pozostałości po tym, jak budowali osiedle, czyli popsute płyty (takie ogromne z wystającymi prętami), jakieś dziury i hałdy z ziemi. jak o tym teraz pomyślę, to była jakaś masakra, a my się tam bawiliśmy w bazy i tym podobne rzeczy - nie wiem czy puściłbym tam moje dziecko :)
    ale łowienie kijanek czy łapanie żab z pobliskiego bajorka to było to ;)

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • bonus +38  

    Grałem na amidze i nintendo. A przed amigą to mam jeszcze w pamięci zabawę w chowanego i klocki lego. Świetny wykop!

    pokaż komentarz
    bonus
  • lelecash +11  

    amiga to było coś ;)
    no a poza amigą to od rana do nocy grało się w kopaną na 1 bramkę albo 2 na 2 na ulicy :D
    ehh to były czasy...

    pokaż komentarz
    lelecash
  • kr1 +9  

    A ja pamiętam ciągłe wojny z dzieciakami z sąsiedniego podwórka:) ale jak przyszło co do czego to zakopywaliśmy (tymczasowo) topór wojenny i łączyliśmy siły do walki z dzieciakami z sąsiedniej ulicy... Jak miło powspominać tamte piękne czasy :D

    [edit] A później dostałem od wójka amigę i nastały czasy turniejów w Mortal Kombat II z kumplami :)

    pokaż komentarz
    kr1
  • Dilvish +7  

    Amiga to też komputer.

    pokaż komentarz
    Dilvish
  • lelecash -3  

    fakt, ale sądzę że autor miał na myśli PC ;)

    pokaż komentarz
    lelecash
  • AIMIDO -1  

    Miałem kiedyś Commodore 64 na kasety magnetofonowe. Jest tam na początku taka muzyczka jak na niektórych generatorach seriali.;p

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • heavenly +2  

    Amiga to tez komputer i do tego jak najbardziej PC. Nawet bardziej PC niz te z pierwszymi Windowsami;-)))

    pokaż komentarz
    heavenly
  • b1ackjack +3  

    @bonus
    Dzięki ;)

    Swoją drogą to nie spodziewałem się, że ten niepozorny obrazek doprowadzi do takiego odzewu i tylu komentarzy. I według mnie to te komentarze są całą kwintesencją tego wykopu. I za to Was wszystkich kocham ;)

    pokaż komentarz
    b1ackjack
  • bonus +1  

    @b1ackjack
    Też się tego nie spodziewałem to takie spontaniczne jak dzieciństwo.
    Proszę dwudziestko jedynko. ;)

    pokaż komentarz
    bonus
  • r3m0 +1  

    Kurcze... Wieczorne zabawy w chowanego, podchody... Albo jak się cały dzień u kolegi w maluchu przesiedziało i udawało jak my to szybko i odważnie jedziemy:) No i Mario :)

    pokaż komentarz
    r3m0
  • elbazyl +2  

    Pamiętam całe dnie na podwórku, ale także spotykaliśmy się z kumplami i całymi dniami cięli w Contrę, albo mario na podróbie Pegazusa (moja nazywała się bodajże Hunter) ale najlepiej było jak ojciec z Niemiec przywiózł kumplowi Comodore64 ale była jazda. Poza tym przebilismy chyba cała hurtownię piłek grając 2:2 na placu zabaw gdzie bramka była narysowana farba na bloku:D piękne czasy miło powsominać

    pokaż komentarz
    elbazyl
  • gac3k +31  

    To kiedyś nie było komputerów? ;) tak serio to kiedyś taki dzieciak wyszedł na dwór i bawił się w pro skatera dziś robi to samo tylko klawiszami wsad

    pokaż komentarz
    gac3k
  • emq +42  

    nie pamiętam, ale wiem na pewno, że miałem wtedy lepszy wzrok :P

    pokaż komentarz
    emq
  • rambo23 +2  

    Swietny wykop. Nie wiem czy ludzie przed 20 rokiem zycia dadza rade podejsc powaznie do niego, ale od starszych szacuneczek za pomysl. Fajnie bylo poczytac komentarze ludzi, ktorzy pamietaja stare, dobre czasy kopania pily, jazdy na rowerze, klockow lego itp. Od rana do wieczora a nie od swieta jak Internetu nie ma lub prad 'siadzie' w dzielnicy.

    pokaż komentarz
    rambo23
  • wh00kiers +2  

    Pił ktoś tzw. kaweinkę? U mnie to był standardowy napój. :) Wsypujesz dwie łyżeczki, dolewasz do połowy wrzątku i resztę mlekiem, wychodził taki szarawy płyn. :) A na deser można było powąchać kartonik po kawieince, bo pachniał jak kruche ciastka. :D A inne potrawy z dzieciństwa? Kogiel mogiel, chleb z masłem i z cukrem, serek homogenizowany bodajże "Pyszny" (tysiąckroć pyszniejszy od tych daniów i danonków), jak się chciało kakaowy a był tylko waniliowy to dodawało się trochę kakao itp. :) A jak już trochę forsy się wyrwało to do sklepiku kupić łakocie. ;D Pamiętacie te flipsy o miliardu smakach? Może trzy smaki były do przełknięcia. :) Albo stare chipsy Starfoods, kiedy jem te same dziś to niestety nie jest już ten smak. :( W ogóle wszystko jest mniej smaczne niż kiedyś, wielka szkoda. :(

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • michaal -1  

    Właśnie ostatnio szukałem tych wielkich pak flipsów ale już chyba nie ma :( Czekoladowe, toffi... mmmm potem były też takie cienkie serowo cebulowe (zielone opakowanie) :D.

    pokaż komentarz
    michaal
  • blgwhi +1  

    Flipsy są, jak najbardziej.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • michaal 0  

    Widziałem w innym opakowaniu i już smak nie ten :(

    pokaż komentarz
    michaal
  • Alpha_Male 0  

    ja kupowałem zawsze zwykły serek homo bez smaku i dosypywałem cukru. milion razy lepszy niż te waniliowe i inne brzoskwiniowe.
    polecam nawet dziś :)

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • MrGrandma +1  

    Ja dokladnie jak Alpha Male :) Najlepszy byl "Bieluch" i tona cukru starannie wymieszana :)
    Albo kluski ze smietana i cukrem.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • budus2 0  

    1. Robisz kawę zbożową
    2. Dodajesz sporo cukru
    3. Studzisz
    4. Dodajesz drożdże
    5. Wlewasz do butelek po mineralnej i zakręcasz
    6. Odstawiasz do piwnicy na parę dni
    7........
    8. PROFIT

    pokaż komentarz
    budus2
  • Adrian00 0  

    Ja kupuję sok owocowy w kartonie, wypijam połowę. Zakręcam, odstawiam w ciepłe miejsce na 2 tygodnie. Wychodzi bardzo smaczny napój.

    pokaż komentarz
    Adrian00
  • ThatMan +2  

    Czy tylko ja dostałem komputra już po epoce pegazusa? :p Swoją drogą szkoda, że tak trudno dostać teraz pegasusa (PRAWDZIWEGO) i dobrą grę, bo przez emulator to nie to samo...

    pokaż komentarz
    ThatMan
  • MNDT1992 +1  

    u mnie jeszcze mozna kupic na bazarze za 30 zł...

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • ThatMan +2  

    Taki to ja też miałem, ale jeden z dżojpadów nie działał od początku, a cały sprzęt popracował może z miesiąc. :p Poza tym zastanawia mnie co ruscy chcą osiągnąć sprzedająć gry na Pegasusa ze zmienioną naklejką (np. Robocop z naklejką Captain America czy Batman z naklejką Mortal Combat). Przynajmniej u mnie tak robią.

    pokaż komentarz
    ThatMan
  • pookor +2  

    mój pierwszy kupiłem ... C 64 za uciułane dwa miliony złotych z kieszonkowego i to jeszcze używany .Mushroom- tak ,poważnie 2miliony

    pokaż komentarz
    pookor
  • kafarski +2  

    Chodziłem do lokalnego "salonu gier" z automatami na żetony (melina straszna), chodziłem do drugiego salonu gier z Amigami gdzie płaciło się za każde pół godziny gry, a czas odmierzały zegarki kuchenne, chodziłem do kumpla grać na komputerze który dostał na I Komunię, zostawałem w szkole po zajęciach i bawiłem się w DOS-ie i NC na potężnych 486 z monochromatycznymi monitorami i grałem na klonie Famicoma (nie na Pegazusie) zakupionym "u ruskich" na targu.

    pokaż komentarz
    kafarski
  • hofi +52  

    Ja kupowałem świerszczyki

    pokaż komentarz
    hofi
  • Arkadian +111  

    Czyli w sumie można powiedzieć, że ćwiczysz to samo co i wtedy :)

    pokaż komentarz
    Arkadian
  • rumunlord +22  

    http://www.swierszczyk.pl/historia/

    chyba o takie świerszczyki chodziło

    pokaż komentarz
    rumunlord
  • world007 +50  

    A ja grałem na pegazusie w Mario.

    pokaż komentarz
    world007
  • sheslostcontrol +23  

    Pegasus i kupowane z pudła u chłopa na bazarze kartridże 9999999 in 1 z tysiącem "wersji" Contry, Mario i co tam jeszcze.

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • ikov +2  

    @sheslostcontrol

    Mnie w tych grach telewizyjnych (bez kartridżów) denerwowała jedna rzecz. 999999 gier, w sumie kilkanaście/kilkadziesiąt, ale chyba kolejność generowana losowo i przełączało się na kolejne taka wajchą na konsoli (były cztery). Można było kilkadziesiąt razy przełączyć i ani razu nie trafić w moją ulubioną River Raid... albo pacmana, lub z rozpędu przełączyć na kolejną i szukać od nowa...

    pokaż komentarz
    ikov
  • GanDiK +97  

    Ssalem cyca.

    pokaż komentarz
    GanDiK
  • Bugiii -2  

    To u Ciebe również mało się zmieniło, poza tym że masz PC.

    pokaż komentarz
    Bugiii
  • pret2 +6  

    bo to tak jest :Co ma wspólnego cyc i kolejka elektryczna ?
    -obie rzeczy były stworzone dla dzieci a bawią się nimi ich tatusiowie :)

    pokaż komentarz
    pret2
  • plusbear +1  

    Czytałem Donaldy, i inne pisemka do których dawali segregatory.
    Ktoś pamięta Giganty?

    pokaż komentarz
    plusbear
  • Rafal000J +1  

    ja pamiętam !! jak się ułożyło wszystkie grzbietami byl obrazek. kiedyś miałem prenumeratę i w każda środę pod drzwiami miałem świeży numer Donalda babka od gdeografi dostawala bialej gorączki od tych gadżetów :]]

    a pamięta ktoś giełdę z Kaczogrodu.... to bardzo stare i odlegle czasy wiec nie każdy możne pamiętać :D
    teraz jak patrze na te dzieci to mi się wydaje że normalnego społeczeństwa nie będzie... coraz głupsze pokolenia doprowadza do koniec swiata !!

    pokaż komentarz
    Rafal000J
  • madb +1  

    U mnie na podwórku dominowała gra w noża, palanta no i oczywiście "wykop" ( nie mylić z www ).

    pokaż komentarz
    madb
  • hero +1  

    dla mnie komputer nigdy nie był przeszkodą żeby robić ciągle te rzeczy co kiedyś...gorzej z wyrastaniem z tego :).

    pokaż komentarz
    hero
  • Morthgar +10  

    0d 9 rano do 23.00 na dworze, na początku piaskownica(chyba do 11 roku życia) a potem piła, siata, basen(jak lato)a na koniec berek o 22.00 albo zabawa w chowanego na obrzeżach miasta w zagajniku, gdzie się zaklepywały na furtce kumpla.;)
    Miałem taki rower tylko że czerwony , raz chciałem pokazać koleżance jak długiego puszcze ślizgacza(piaskowa droga wtedy jeszcze była) i mi opona pękła, no cóż była pod wrażeniem^^.Niestety, kilka miesięcy później zderzyłem sie z motorem i przednie poszło nadawało się tylko na obręcz do kosza.

    pokaż komentarz
    Morthgar
  • r3m0 +6  

    I tak nie uda Ci się sp#%%%!$ić nastroju tego wykopu i komentarzy.

    pokaż komentarz
    r3m0
  • WhiteWolf +43  

    Tylko ja czytałem wszystkie książki, jakie były pod ręką? :|

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • septicflesh +28  

    gorzej - ja nadal tak robię

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • Pan_Zakopywacz +87  

    Ja też czytałem. Trzeba było czymś zabić czas w oczekiwaniu na 23.00 i porno w TV.

    pokaż komentarz
    Pan_Zakopywacz
  • wicikumoza +40  

    Ja to nawet etykietki na szamponach czytam :P

    pokaż komentarz
    wicikumoza
  • Axior +12  

    Tez czytam wszelkie etykiety i sklady na produktach... najlepiej jak jest cyrylicą albo czeski.
    ...ale to tylko podczas stanu wyzszego skupienia : P

    pokaż komentarz
    Axior
  • burzuj +7  

    Nie tylko Ty. Pamiętam takie jedne wakacje, kiedy to wchłonąłem wszystkie "Pany Samochodziki" i było mi bardzo smutno, że więcej już nie ma.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • kundziad 0  

    Hm, burzuj, zaczynam mieć uzasadnione podejrzenie, że istnieję jednak w więcej niż jednej kopii...

    pokaż komentarz
    kundziad
  • sheslostcontrol +2  

    @burzuj
    kocham formę "Pany Samochodziki" :D A jeszcze trochę wcześniej był Bahdaj i Ożogowska.

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • Matias +2  

    @axior
    Myślałem, że to tylko ze mną jest coś nie tak... Też zdarza mi się czytać wszelkie etykiety, napisane cyrylicą, tudzież jakimś bułgarskim, czy ukraińskim.

    A tak serio, to czytałem wszelakiego rodzaju komiksy... tak, przede wszystkim był to Tytus, Romek i A'tomek

    pokaż komentarz
    Matias
  • wh00kiers +5  

    Też lubiłem czytać etykiety, jednego razu jak wyjechałem z rodzicami na biwak i ni wziąłem ze sobą nic do czytania to kiedy coś spożywałem (a przy jedzeniu ZAWSZE muszę czytać) to czytałem te etykietki od produktów. :)
    A teraz czasem zdarza mi się czytanie etykietek na szamponach i laktacydach gdy pójdę za potrzebą i zapomnę gazetki. :D

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • Czerwony_Krokodyl +3  

    Jeszcze są Tomki, a Panie czytały też Anie.. Ale jednak, nie ma to jak Tomki:)

    pokaż komentarz
    Czerwony_Krokodyl
  • ciubas +2  

    ja przeczytalem calego tomka, cala biblioteczke sf z pobliskiej biblioteki i cala biblioteczke x ciekawych ksiazek rodzicow (w tym rosyjkich autorow sf) aj to byly czasy, teraz juz zadziej czytam...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • kr1 +1  

    Możecie się ze mnie śmiać, ale ja kiedyś lubiłem sobie poczytać instrukcje obsługi różnych sprzętów :) a najbardziej instrukcję motocykla WSK, z niecierpliwością wtedy czekałem aż trochę urosnę, żeby ojciec pozwolił mi poprowadzić tą kultową i cholernie głośną maszynę :]

    pokaż komentarz
    kr1
  • septicflesh +2  

    a mi akurat herr samochodzik nie wszedł w gust, za to zaczytywałem się w książkach Niziurskiego i Hitchcocka (tak, tak pisał on książki dla dzieci :)

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • blgwhi +1  

    @up
    Mniemam, że chodzi Ci o "Trzech Detektywów". Otóż Hitchcock nie jest ich autorem.
    Tu masz autorów :)
    http://www.ptd.vdl.pl/viewpage.php?page_id=1
    A serię jak najbardziej polecam :P

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • burzuj 0  

    O tak, Niziurski i Ożogowska. No i wielokrotnie przeczytana "Podróż za jeden uśmiech" Bahdaja. No a później jeszcze cykl "Strrraszna historia" T. Deary'ego, nie mówiąc już o komiksach (cykle "Kajko i Kokosz", "Tytus, Romek i A'Tomek" i komiksy Baranowskiego; później także "Garfield" i "Alf", a gdzieś pośrodku przemycone przez sąsiada ze zgniłego Zachodu "Peanuts", z których człowiek zaczął uczyć się angielskiego). Ech, ile dzisiejsze dzieci tracą obrażając się na książki!

    Edit: A! zapomniałem jeszcze o czasopismach: kultowym "Świecie Młodych", "Uśmiechu numeru", "Bajtku" (czytanym, oczywiście, na długo przed posiadaniem własnego komputera), "Commodore&Amiga"...

    pokaż komentarz
    burzuj
  • royback +27  

    Widok nieba to byly czasy

    pokaż komentarz
    royback
  • wh00kiers +28  

    A co, teraz żyjesz w Tibii i już nie możesz podziwiać tego widoku?

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • royback +2  

    Zgadza sie, ale robie sobie przerwy na Wykop

    pokaż komentarz
    royback
  • myhau +58  

    ;'(

    pokaż komentarz
    myhau
  • tenji +84  

    Zanim dostałem swój pierwszy komputer byłem szczęśliwym człowiekiem. Potem już było tylko gorzej.

    PS. PSD'ed

    pokaż komentarz
    tenji
  • giboonpl +22  

    ja terroryzowałem sąsiadów, podpalałem śmietniki itp..
    i co? ze niby ten komputer to taki zły? ;)

    pokaż komentarz
    giboonpl
  • Krach -7  

    Informacja nieprawdziwa, nie umiem jeździć na rowerze:P

    pokaż komentarz
    Krach
  • mtmt +39  

    A co on robił zanim dostał pierwszy rower? :P

    pokaż komentarz
    mtmt
  • Davn +35  

    Zanim dostałem swój pierwszy komputer myślałem o tym co bede robił gdy już dostane nowy komputer :(

    pokaż komentarz
    Davn
  • Leks +27  

    A młode pokolenie nie ma czasu zanim dostał swój pierwszy komputer i moim zdaniem bardzo dużo umyka im z dzieciństwa.

    pokaż komentarz
    Leks
  • AIMIDO +31  

    Kiedyś klocki LEGO i Kaczor Donald. Teraz szkoda mówić :P

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • bkieszkowski +30  

    A ja niedawno na moim podwórku spotkałem taki fenomen: idę sobie chodnikiem, na trawce leży grupka dziewczynek w wieku góra lat 10, patrzę, a jedna z nich trzyma na swoich kolanach laptopa (HP z serii Pavilion ;) ). Można powiedzieć, że teraz dzieciństwo kończy się po pierwszej komunii.

    pokaż komentarz
    bkieszkowski
  • somebody +2  

    To wcale nie jest fenomen bo ja ostatnio widziałem grupę chłopaków w wieku 10 lat. Siedzieli w parku i grali na PSP;)

    pokaż komentarz
    somebody
  • piter555 +2  

    Nom, klocki Lego to było coś, pamiętam jak budowałem wspaniałe konstrukcje. ;D Albo latało się po lasach z patykami i się wyobrażało że to kałachy. xD To były czasy. :D

    pokaż komentarz
    piter555
  • Emtuu +6  

    gdyby nie komputer i internet to bym się nie nauczył gotować, nie miałbym pracy, nie poznał super kumpla, nie słuchał muzyki, która mnie tak fascynuje... itp. itd. A jak chcę to sobie pojadę nad jezioro, morze, na koncert, na rower czy na wrotki.. Moim zdaniem komputer nie jest wcale zły ;) To wina ludzi, że spędzają przed nim za dużo czasu, a nie komputera

    pokaż komentarz
    Emtuu
  • pinkFreud -1  

    zanim rodzice kupili pierwszego kompa do domu, był czas, żeby czytać te same, ulubione książki po 2 razy

    teraz nie ma na to czasu, ale za to jest czas, żeby czytać komentarze na wykopie

    pokaż komentarz
    pinkFreud
  • macio_dg +7  

    Jeden z tych wykopów, gdzie ktoś znalazł pierwsze lepsze zdjęcie i pięknie opisał.

    pokaż komentarz
    macio_dg
  • MNDT1992 +3  

    wypisz wymaluj: demotywator

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • hellbound +5  

    to jeden z tych wykopów skopiowanych z http://www.reddit.com/r/pics/comments/96neu/anyone_else_remember_the_time_before_there_were/

    pokaż komentarz
    hellbound
  • Kresek25 +7  

    A ja to bawiłem się głównie na dworze lub oglądałem Dragon Ball :DDD

    A teraz to nawet w lany poniedziałek nikogo prawie nie widać na dworze :/

    pokaż komentarz
    Kresek25
  • 1xxxxx +5  

    u mnie widać i w zwykły dzień
    ale to takie towarzystwo, że człowiek cieszy się, że jego nie widać

    pokaż komentarz
    1xxxxx
  • madziab86 +11  

    A ja miałam najlepszego przyjaciela z dzieciństwa, bawiliśmy się w dom na podwórku, z bratem wyścigi na kapselki robiliśmy, szałasy się budowało, grało w klasy, pajaca, w piłkę, chowanego, podchody, oglądałam też filmy na video. Chodziło się na urodziny do koleżanki z podstawówki, robiło sałatki z tego, co było na łące, pączki z piasku sprzedawaliśmy, a walutą były liście...Miałam też misia, którego operowałam i zepsuty telefon, udawałam że jestem sekretarką, rozwiązywałam krzyżówki, różne rebusy, oglądałam pana tik-taka, 5-10-15 itd. Było co robić, ręce pełne roboty, szkoda, że dni takie krótkie :(

    pokaż komentarz
    madziab86
  • diabelx +18  

    Dlatego ja stwierdziłem już dawno, że JEŻELI BĘDĘ MIAŁ dziecko (chociaż nie śpieszy mi sie do ślubu itp, wole być sam - lepiej mi) to dam mu gitare jak bedzie miał od 3-6 lat. O komputerze może myśleć ~18 lat (bedzie laptop "firmowy" do korzystania tylko w wyłącznych przypadkach). Nie mam również zamiaru kupować dziecku konsol a tym bardziej na komunie. Na komunię rower i/lub zegarek. Po co to wszystko? A no po to żeby zainteresować dziecko czymś od najmłodszych lat, zafundować atrakcje a nie żeby tak jak ja teraz sie zasmucał tym, że mam troche żalu w wieku 21 lat, że nikt od najmłodszych lat nie dał mi gitary, nie wypchnął na przejażdżkę motocyklem, nie wrzucił do samolotu, że nie poznałem ciekawych stron życia, że nikt mnie nie zapisał do drużyny osiedlowej piłki nożnej... Bardzo bym chciał tego uniknąć, żeby nie krzywdzić swojego dziecka.

    pokaż komentarz
    diabelx
  • GenekBanditozz +3  

    No to widzę, że nie jestem jedyny.
    Mimo, że aktualnie studiuję informatykę i szczerze mówiąc - NIE WYOBRAŻAM sobie życia bez komputera, to lepiej jednak uchronić przed tym dziecko i dać mu normalne dzieciństwo. Niech gra w piłkę na boisku, a nie gra w FIFĘ! Niech jeździ na rowerze, a nie gra w Dave Mirra Freestyle BMX (tylko to mi przyszło do głowy myśląc o jakiejś grze rowerowej)!
    Niech żyje własnym życiem zamiast patrzeć przez dziewiętnasto-calowe okno na świat!

    pokaż komentarz
    GenekBanditozz
  • PolishPower86 +27  

    Tak, tak. To wszystko pięknie wygląda na papierze.
    Tylko wytłumacz dzieciakowi dlaczego każdy w klasie dostał komputer a on tylko zegarek.

    pokaż komentarz
    PolishPower86
  • mas1o +1  

    Ale moze mistyczne zjednoczenie z quadem bedzie lepsze?

    No i my chcemy (bo i ja bym chcial) ulozyc dziecku dzieciństwo tak jak my mielismy - z zabawami, lepieniem balwana, itd - a pewnie bedzie tak ze jakpokolenie naszych dzieci dorosnie to beda wspominac jak cudownie gralo sie w tibie albo te mecze w fife a akurat nasze dzieci beda na nas zle bo nie mialy wtedy komputera :)

    pokaż komentarz
    mas1o
  • wh00kiers +5  

    Tak tak, zepsuj dzieciakowi życie, niech od urodzenia będzie nielubianym nolajfem.
    Ja będę starał się spędzać czas grając z moim dzieciakiem w stare gry zespołowe. A nuż mu się spodoba taki "CS na żywo" (zabawa w amel) i wkręci do zabawy dzieciaki z okolicy.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • ciubas +13  

    zrobisz mu wiecej krzywdy niz dobrego, niech ma komputer komorke, ale pokaz zainteresuj go innymi rzeczami niech sam wie ze sa inne rzeczy - bo inaczej sie zbuntuje i tyle bedziesz mial z tego...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • andy2004 +3  

    Ja dostęp do komputera (bardzo słabo ograniczany przez rodziców, jak wszystko) miałem już w wieku przedszkolnym. Rajcowało mnie to, w szkole z informatyki miałem najlepsze oceny, ale ZAWSZE jeśli była możliwość wyjścia na rower z kolegami, czy po prostu na podwórko to komputer odstawiałem na drugi plan. Czasem oczywiście odwiedzaliśmy się z kumplami wzajemnie, aby pograć, ale komputer nie przesłaniał nam całego życia. Więc to nie sam komputer jako przedmiot jest zły, tak samo konsola czy telefon, tylko sposób korzystania z niego. Z resztą co z tego, że nie kupisz dziecku komputera? Jeśli wszyscy dookoła mają to będzie chodzić grać do kolegów. Dziecku powinno się wpajać zasady od małego, a później dać mu wolną rękę, niech uczy się na błędach, swoich.

    pokaż komentarz
    andy2004
  • cabis +4  

    pamiętam jak kiedyś z przed blokiem postawili karuzele postanowilem z kolegą ja wyprubować najpierw on siadł a ja obracałem karuzelą a optem odwrotnie, tyle że on obracał znacznie szybciej co na początku mi się podobało... ale po chwili tak mi się zaczeło kręcić w głowie że się porzygałem, a mina mamypo powrocie do domu bezcenna :P (byłem blady jak ściana i zarzygany cały sweter) miałem wtedy jakieś 5-6 lat

    pokaż komentarz
    cabis
  • progreso +3  

    Sentymentalny wykop :-).

    Czytam komentarze i chyba nikt nie grał w piłkę ;-).

    pokaż komentarz
    progreso
  • bartolomeo +6  

    Gra w pilke to rzecz oczywista. :)

    pokaż komentarz
    bartolomeo
  • smieszny +5  

    dziś jeździ się na BMX :-)

    pokaż komentarz
    smieszny
  • dluto +7  

    Na BMX jeździło się około roku 1990, kiedy to pojawiła się u nas na nie moda.
    A później weszły "górale" i BMX odeszły do lamusa.
    Dzieciak jesteś huehueuhe.

    pokaż komentarz
    dluto
  • radeeek +1  

    @dluto, a czy kolega, którem odpowiadałeś napisał, że wcześniej nie jeżdziło się bmxami?..

    pokaż komentarz
    radeeek
  • smieszny +1  

    ;-) Wiem, dlatego właśnie napisałem, że pojawiła się teraz taka moda. W sumie nie neguje tego, ciekawa "dyscyplina"...

    pokaż komentarz
    smieszny
  • sheslostcontrol +7  

    http://img443.imageshack.us/img443/62/34836.jpg

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • majster_sztyk +4  

    W wykopach takich jak tych, żałuję, że jest limit przyznawania plusów... Naprawdę ludzie - piękne wspomnienia.

    pokaż komentarz
    majster_sztyk
  • kosmosik +4  

    Ja tam w wieku 7 lat macałem Atari bodajże 65-XE i jego manual w języku angielskim. Udało mi się nawet napisać kilka programów w rodzaju zgadnij czy liczba jest mniejsza czy większa oraz wyświetl fajną (wtedy moim zdaniem) grafikę ASCII. :)

    A przed komputerem to tłukłem wszystkich na podwórku (jednego co widuję menela to nadal ma blizny hehe), podpalałem piwnice (po tej akcji trzy tygodnie nie wychodziłem z domu), bawiłem się w lekarza z koleżankami z klatki i naciągałem ciotki na lody ("ciociu mama stoi w kolejce w sklepie i zabrakło jej 150złotych na margarynę"). A Wy co robiliście? :>

    pokaż komentarz
    kosmosik
  • inf4ct +14  

    zdecydowanie spędzałem więcej czasu z ludźmi ...

    pokaż komentarz
    inf4ct
  • ogryzek +5  

    Uprzejmie proszę o kopię tego obrazka na innym serwerze, gdyż z obecnym nie mogę nawiązać połączenia.
    Bardzo dziękuje.

    pokaż komentarz
    ogryzek
  • b1ackjack +8  

    Proszę bardzo:
    http://pokazywarka.pl/atycorobiles/
    Wydaję mi się, że po chwilowych problemach powinien już działać też bezpośredni link.

    pokaż komentarz
    b1ackjack
  • yacool +2  

    No wykopy to tylko w realu były...
    http://lmp-132.fotobudowa.com.pl/files/2008/04/wykop2.jpg

    pokaż komentarz
    yacool
  • adam_psu +2  

    Gdyby nie komputer, większość pewnie patrzyła by w telewizor.

    pokaż komentarz
    adam_psu
  • Bojar02 +2  

    Ja grałem na amidze w "Super Frog"(5 dyskietek), zawsze na przed ostatnim świecie się przegrzewała i wyłączała ;D. Swój komputer dostałem w 6 klasie podstawówki, przed tym czasem miałem formę, sokole oczy, byłem energiczny. Pamiętam jak w wakacje(kiedy jeszcze nie miałem PC) codziennie wychodziliśmy grać w piłkę nożną, zbierało się kolegów z osiedla i się grało dwa lub trzy razy dziennie ;). No a teraz, jestem krótkowidzem, bardzo słaba forma, nabyłem małego garba. Ale zawsze coś za coś. Wzamian za te "dobrodziejstwa" zdaniem wyżej opisane nauczyłem się takich języków jak xhtml, css, php, mysql, perl. Życzę Wam, żebyście nie poszli tą drogą którą ja wybrałem...
    Pozdrawiam

    pokaż komentarz
    Bojar02
  • zmija +2  

    "Super Frog" - to była chyba najlepsza platformówka tamtych czasów, nawet superpopularnego "Króla Lwa" biła i do tej pory bije w moim osobistym rankingu na głowę ;).

    pokaż komentarz
    zmija
  • michu3city +3  

    W sumie to tragedia trochę... Był rok 84, ja miałem 7 lat i pisałem programy w BASIC-u na kartce papieru... Pierwszy komputer dopiero 3 lata później.

    pokaż komentarz
    michu3city
  • MNDT1992 +3  

    Hmmm... Co robiłem, zanim dostałem komputer? Może czekałem, aż go dostanę?

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • obs_ordine +1  

    Grałam w Mortal Kombat na Pegasusie.
    Łowiłam ryby z kolegami.
    Chodziłam/skakałam po drzewach w naszym 'Małpim Gaju'.
    Dzieciństwo udane ;-]

    pokaż komentarz
    obs_ordine
  • Rafal000J +2  

    to se ne vrati ;'((

    pokaż komentarz
    Rafal000J
  • Szpeniu07 -1  

    miałem pegasusa i dużo kumpli
    hej, teraz mam ich więcej nawet nie licząc tych z neta!!! No i już nie jestem takim miśkiem, jak dawniej =)

    pokaż komentarz
    Szpeniu07
  • MNDT1992 +8  

    bo na fotce są zaznaczeni jako real?

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • Gh0st -2  

    Miałem konsolę Lynx i na niej naparzałem. Gameboy przy niej to było ubogie, szare "coś". Szkoda, że się nie przyjęła ;(

    pokaż komentarz
    Gh0st
  • Rafal000J -1  

    nie kaweinkę tylko cafe lub kafe Inke, bo Inka jej wlasnie na imie bylo :]

    pokaż komentarz
    Rafal000J
  • Alpha_Male +2  

    wmawiam sobie, że wh00kiers po prostu 'zjadł' spację.. dwa razy ;)

    pokaż komentarz
    Alpha_Male
  • wh00kiers +1  

    Wiem, że to była kawa Inka, ale zawsze to wymawiałem właśnie w ten sposób, jakby to był jeden wyraz. :)
    btw. udało mi się dorwać ten mój ulubiony serek w sklepie, zjadłem go i.. kurna mać jasna to nie jest już ten sam smak. ;/ Mam wrażenie, że do wszystkiego słodkiego dodaje się teraz słodzik zamiast cukru, i że używa się innych, gorszych jakościowo przypraw.

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • misiafaraona +1  

    niestety nie tylko przypraw ;(
    ja tez pamietam z dziecinstwa serek homogenizowany
    teraz to wszystko to są zlewki z mleczarni ;( których do ust nie biore

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • kukers 0  

    ja nie mieszkałem w USA ino w polsce i miałem ruskiego, ciemnozielonego bmx'a ;) poza tym była amiga (w sumie to komputer:D) ale i pegasus i comadore (to chyba tez komputer, ale sluzylo jako konsola ;P)

    pokaż komentarz
    kukers
  • r3m0 +2  

    Oj tak, też miałem to szczęście dosiadać jedynego w okolicy BMX'a. Co ten rower przeszedł... :) Ale zawsze będę uważał, że jest niezniszczalny. Oczywiście poza oponami, bo któż z nas nie rozpędzał się jak najwięcej mógł byle tylko ostro zahamować i zrobić jak najdłuższy ślad...

    pokaż komentarz
    r3m0
  • kamil185 0  

    Ja szczeze zaluje ze go dostalem 10 lat temu, uwazam ten czas za zmarnowany. Teraz to nawet nie wiem co bym robil bez komputera

    pokaż komentarz
    kamil185
  • ciubas +4  

    a widzisz ja staram sie w weekendy, dzieki mojej dziewczynie, spedzac czas na lonie natury zupelnie bez kompa (jezioro, gory, basen itp. ), to jest dopiero przyjemnosc i najlepsze jest to ze sie nie nudzimy :)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • WhiteWolf +11  

    @ciuba a jak tu się nudzić z dziewczyną, na łonie? ;-)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • pret2 +11  

    Dziewczyna do chłopaka:
    -połóż rękę na mym łonie...
    chłopak- a co to jest mymłon ?

    pokaż komentarz
    pret2
  • ciubas +3  

    nie wiem co sugerujecie, ale mam wrazenie ze wy ciagle myslicie o sexie - i tylko myslicie i to zdecydowanie za duzo ;)

    pokaż komentarz
    ciubas
  • r3m0 +1  

    My, przynajmniej niektórzy z nas, mieli przyjemność żyć w takich dziwnych czasach, kiedy można było powiedzieć, że komputerów nie ma.
    Oczywiście, że były, ale jednak porównując czasy np. sprzed 11 lat (wtedy ja dostałem swój pierwszy komputer) do dzisiejszych, można powiedzieć, że wtedy były ich śladowe ilości.
    A kto grywał w GTA 2? U kolegi potrafiliśmy 14 godzin non stop w to grać i jeszcze było mało...

    pokaż komentarz
    r3m0
  • gww15 0  

    IMHO chyba nie zrozumiałeś ;) wypowiedzi Mushroom.

    Skoro ma pedomisia w awatarze, a miś ten symbolizuje zagrożenia związane z komputerami, to z jego punktu widzenia najpierw był komputer, a potem on, więc dla niego komputer był zawsze. Tak przynajmniej ja to odebrałem. ;)

    pokaż komentarz
    gww15
  • Xbox360 -3  

    na takim BMX łatwo Wheelie się robi.

    pokaż komentarz
    Xbox360
  • mrqu +1  

    opcja odpowiedz

    pokaż komentarz
    mrqu
  • bartolomeo -1  

    podchody, zabawa w chowanego.. a potem takie rzeczy to juz tylko w THIEF'ie :(

    pokaż komentarz
    bartolomeo
  • Bugiii +24  

    A co ty robiłeś, zanim zarobiłeś na swoją neostradę?

    pokaż komentarz
    Bugiii
  • SpaloneCiacho +16  

    raczej, jak namówiłeś rodziców na neostradę?

    pokaż komentarz
    SpaloneCiacho
  • r3m0 +3  

    kolega kandyduje do rangi platinum. Działania marketingowe prowadzone wzorowo.

    pokaż komentarz
    r3m0
  • Dagget +4  

    Główna bo to egzotyczny widok.

    pokaż komentarz
    Dagget
  • Piteq 0  

    Kiedyś przeżywało się piękne przygody z 'Twoim Weekendem' taty ukrytym na szafie, a teraz tylko redtube i redtube... ;(

    pokaż komentarz
    Piteq
  • darokrol +4  

    a jaki był szpan jak się do szkoły przyniosło jakieś pisemko :D

    pokaż komentarz
    darokrol
  • inosak 0  

    Przed moją informatyzacją? Kompaktowy aparat, rolki po 36 zdjęć 10zł/szt i odbitki po (wtedy dla mnie) 30gr/szt!

    pokaż komentarz
    inosak
  • ja_nemo 0  

    pegasus a oprocz tego to nie pamietam bo to bylo 11 lat temu i mialem wowczas 11 lat :D

    pokaż komentarz
    ja_nemo
  • aprii 0  

    Ja jeździłem na rowerze, bawiłem się w dorosłość. Oczywiście dorosłość oznaczała poza rodziną m.in. narysowanego na kartce laptopa, komórkę z pudełka no i samochód z łózka. Czasem łóżko pełniło rolę statku, albo jaskini (łózko było piętrowe). Komputer też przyczynił się do skończenia "kariery" muzyka (uczyłem się grać na organach, ale jak dostałem komputer, to poszły w odstawkę).

    pokaż komentarz
    aprii
  • Adrian00 0  

    Ja miałem kiepski rower, więc raczej tego nie robiłem. Częściej grałem w piłkę, praktycznie codziennie, ale i tak byłem kiepski. Co innego gry na komputerze :)

    pokaż komentarz
    Adrian00
pokaż 

Wykopali i zakopali (696 / 96)