Koniec Obamomanii - nareszcie!
Tu pieszczoty z Miedwiediewem, tu drapanie za uszkiem Ahmadineżada a tam kokietowanie Europy. Wszystko to jednak okazało się pustymi gestami, bo Miedwiediew go ograł, Ahmadeneżad nawet na niego nie spojrzał a Europa może i chętnie posłuchała, ale została z niczym. Słupki poparcia dla Obamy lecą w dół.


Reklamy Google