Powiązane (1)

  • Reklamy Google

  • azotyp +3  

    To pewnie musiało być coś takiego
    http://pokazywarka.pl/t7mm92/

    pokaż komentarz
    azotyp
  • Paviarotti +2  

    Przez ostatni czas las jest moim drugim domem (nie, nie uciekłem z domu czy tym podobne historie ;) uczę się na leśnika po prostu), więc jak zobaczyłem te zdjęcia to mocno złapało mnie za serce. Bezmyślność ludzi nie zna granic.
    "50 - rekordowa liczba zagryzionych saren w jednym rekordowym miesiącu" -> toż to praktycznie wytępiona populacja saren na terenie dwóch leśnictw! (w Nadleśnictwie Gdańsk jest ich 18).

    pokaż komentarz
    Paviarotti
  • witciech 0  

    W Nadleśnictwie jest ok. 1150 saren, w tzw. lasach Oliwskich ok. 150.

    pokaż komentarz
    witciech
  • Paviarotti 0  

    witciech -> no to faktycznie trochę mój błąd, patrzyłem przez pryzmat leśnictw w moim otoczeniu ;) widocznie ubogo tutaj ze zwierzyną.

    pokaż komentarz
    Paviarotti
  • witciech +32  

    Skandynawia: na polach biwakowych WSZYSTKIE psy na linkach
    Austria (kolega był przez 9 miesięcy, dużo spacerował po terenie): zero psów bez smyczy. Liczne kontrole.
    Przeciętnego psa BARDZO trudno jest odwołać, gdy zacznie gonić zwierzynę (wiem z własnego i nie tylko doświadczenia)

    pokaż komentarz
    witciech
  • feuerfest +1  

    wiekszosc tych saren pewnie zalatwily psy dzikie a nie domowe, a caly blogasek to tylko usprawiedliwienia dla nielegalnego odstrzalu psow w lasach. znajomemu mysliwy probowal odstrzelic owczarka 150 metrow od domu (mieszka pod samym lasem) skonczylo sie tym ze bron zmienila na chwile wlasciciela a sam mysliwy byl przez moment zagrozony odstrzalem. dobrze ze znajomy zachowal zimna krew bobym go odwiedzal w wiezieniu teraz. ale mysliwego nie byloby mi szkoda

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • witciech 0  

    Nasz blog niczego nie usprawiedliwia, pokazuje tylko pewne fakty. W Trójmieście nie jest za wiele dzikich psów, za to mnóstwo spacerowiczów z psami bez smyczy, i psów które bez problemu opuszczają samodzielnie posesje leżące przy lesie. Podobnie sądzę jest przy większości dużych miast.

    pokaż komentarz
    witciech
  • schuba +1  

    jesteś chlubnym wyjątkiem z moich obserwacji wynika, że w przytłaczającej większości ludzie wychodza z psami na 15 mionutowa przebieżkę po podwórku. Stwierdzenie że trzymanie dużych psów w bloku powinno być karane było oczywiście uogólnieniem ale mam nadzieje, ze zostałem dobrze zrozumiany :)

    pokaż komentarz
    schuba
  • DwulicowaDzielnicowa +3  

    To fakt, że niektórzy ograniczają się do 15 minutowego spacerku wokół bloku, ale w takim razie warto zapytać, po co im w ogóle ten pies. Każde młode, zdrowe zwierzę potrzebuje ruchu, żeby się prawidłowo rozwijać. Jeśli mu się go nie zapewni, to pies znajdzie sam ujście dla nadmiaru energii np demolując mieszkanie. Także zgodzę się z Tobą, że karalne powinno być trzymanie w domu psa i jednoczesne nie zapewnienie mu odpowiedniej dawki ruchu.

    pokaż komentarz
    DwulicowaDzielnicowa
  • M4ks +61  

    A ja mam się bać bo kolejne idiota z małym fiutem pusci wesoło swoje srające psy 'bo przecież one nie gryzą'. Raz przez takie właśnie trafiłem jako dziecko do szpitala.
    Przecież psy NIGDY nie gryzą!

    pokaż komentarz
    M4ks
  • Rychuu +13  

    Mój nie gryzie, bo połyka w całości.

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • paszczur +33  

    Ja mam rottweilera, zaj$$iscie pokojowy pies [w sumie suka] nigdy nikogo nie ugryzla mimo, ze swego czasu przewijalo sie przez podworko mnostwo osob [jak byla w klatce to na widok jednego kolegi dostawala szalu, kiedys niefortunnie wszedl na podworko kiedy byla spuszczona, smierc w oczach, a suka podchodzi i nastawia leb zeby ja poglaskac...]. Kiedy wychodze z nia na spacer ma w glebokim powazaniu wszystkie zaczepki ze strony frustratow w postaci kanapowcow itd. Ale nigdy nie spuszczam jej ze smyczy w lesie, powod prosty. Nawet jezeli nie pogryzie jest to duzy pies i moze zrobic krzywde przy samym zderzeniu.
    Mnie ostatnio pod firma dopadl wilczur z firmy sasiadujacej z nami, biegal w okolo mnie wk%%$iony, szczekajac itd. Na szczescie mialem plecak i sie nim zaslanialem. A wlasciciel oczywiscie "pikus spokojnie, no co ty pikus zostaw pana..." pies ciezka olewka i dalej sie na mnie jezy. Wlasciciel w koncu ruszyl dupe i zlapal psa za obroze, ten mu sie wyrwal i znow w moja strone... Ludzie, troche wyobrazni...

    pokaż komentarz
    paszczur
  • Vicarious +6  

    Za pogryzienie człowieka przez psa powinny być wielkie odszkodowania dla poszkodowanego i problem ganiających psów bez zabezpieczeń sam by się rozwiązał, bo każdy właściciel by sobie policzył, że nie opłaca mu się być lekkomyślnym. Jestem przeciwnikiem obowiązkowego wyprowadzania na smyczy mimo, że w wieku 5 lat kundel pogryzł mnie nieźle w nogę i od tego czasu jestem bardzo nieufny wobec psów. Nie mieszajmy państwa w takie sprawy.

    pokaż komentarz
    Vicarious
  • voldenet +23  

    Ja mam rottweilera, zaj!#iscie pokojowy pies
    Właściciel psa, który biegał wokół ciebie też tak myślał.
    Prawda jest taka, że pies każdemu właścicielowi wydaje się spokojny, a żaden nie jest. Może to być nieprawda, ale przy takim założeniu jest jakoś bezpieczniej...

    pokaż komentarz
    voldenet
  • dixx -4  

    a ja mam teriera rosyjskiego i szlag mnie trafia, jak gówniażeria podchodzi głaskać, bo przecież on taki śliczny, psa który ma 120cm wysokości.. Dorośli zresztą też. Pól biedy jak taki zapyta czy może pogłaskać-zniosę nawet focha za odmowę. Ostatnio wybił jakiemuś szczeniakowi zęba i rozwalił łeb, bo gówniarz skoczył na leżącego psa! Oczywiście cały czas nosi chroniący go przed idiotami kaganiec.
    Trzymajcie dzieci na smyczy. Wy pilnujecie swojej własności, ja pilnuje swojej? Ok?
    A sarny mam w 4 literach. Wole jak policja da mandaty 100 pijanym kierowcom niż 100 właścicielom psów.

    pokaż komentarz
    dixx
  • k0n0p -3  

    Ja mam labradora i uwierzcie, to naprawdę bardzo spokojny i przyjazny pies. ;]

    pokaż komentarz
    k0n0p
  • cukierros 0  

    @konop też mam labradora, retrivery jak widzieliśmy na ostatnim wykopie z gęsią nie skrzywdzą żadnego zwierzęcia. Mają to w genach. Przynoszą tylko martwą zwierzynę. Mój pies czasem pogoni jakąś sarnę ale za minute wraca bo nie ma szans żeby ją dogonił.

    pokaż komentarz
    cukierros
  • DawidWarsaw +40  

    No i mam nadzieję, że nie będę już musiał słuchać głąbów, co wmawiają kocopoły, że "człowiek jest jedynym zwierzęciem, które zabija dla przyjemności, a inne zwierzęta to zabijają tylko kiedy muszą - np. z głodu"...

    I żeby nie było, że nie lubię psów... Lubię... Tylko się za długo gotują ;)

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • Arvenia +4  

    Ja wręcz nie cierpię psów. Są irytująco głupie, mają gdzieś co się do nich mówi i wymagają szkolenia żeby zachowywać się w miarę normalnie. Służą jedynie do szczekania na podwórku i kręcenia się w kółko gdy tylko zobaczą nieznajomego przy bramce.
    Na kanapę z kolei nie nadają się wcale, jeśli ktoś chce mieć kanapowe zwierze niech sobie kupi pluszaka, bo do tego nie służą żadne zwierzęta. Każde z nich ma prawo być wolne.

    pokaż komentarz
    Arvenia
  • Blackbull +2  

    Wolne? Wiesz co kot/pies robi na wolności, to samo co w domu tylko, że tam nie zawsze może, musi walczyć o przetrwanie. Dla człowieka wolność jest wartością, zwierzaki nei są tak wyrafinowane.

    Mój kot śpi tyle co kot 16 h na dobę, je dwa razy dziennie dobre jedzenie, ma ciepło czysto, różne zabawy. Na pewno wolałby być wolny i szlajać się po śmietnikach szukając wyrzucanych resztek, bo w końcu ma prawo być wolny!

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • Krach +3  

    Z tej walki psa z dzikiem trochę się śmieję, jest dobre powiedzenie, "mierz siły na zamiary". Szczerze, nie widziałem w życiu agresywnego dzika a wychowywałem się w bloku obok lasu pełnego tych zwierząt. Karmiłem je ziemniakami, a takiego starego olbrzymiego odyńca klepałem po boku. Tak grubej szczeciny w życiu nie widziałem.

    pokaż komentarz
    Krach
  • DawidWarsaw +3  

    @Blackbull:

    Tak? To zobacz jak broni swojej wolności dzikie zwierze... Zobacz jak będzie się zachowywał osaczony drapieżnik, którego chcemy zniewolić, zobacz jak będzie się zachowywał dziki koń, na którym chcemy pojeździć...

    Zwirzęta udomowione są spokojne, ponieważ rodzą się już w niewoli i dzikiego życia nie znają. Z resztą podobnie było z murzyńskimi niewolnikami, którzy rodzili się już w niewoli i w znacznym stopniu niewola była dla nich normalna...

    Dlatego raczej nie powiedziałbym, że kluczową kwestią jest wyrafinowanie. Raczej bym powiedział że przyzwyczajenie do odgrywanej roli.

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • abc666 0  

    Służą jedynie do szczekania na podwórku i kręcenia się w kółko gdy tylko zobaczą nieznajomego przy bramce.
    A wiesz że psy uczy się agresji przy płocie?

    pokaż komentarz
    abc666
  • Arvenia +4  

    @Blackbull
    Ja posiadam papugę i nigdy bym jej nie wypuściła przez okno, bo wiem czym by to groziło (gdyby ktoś pytał to mam to zwierze dlatego, że zostało porzucone, a wcześniej maltretowane)

    @abc666
    Gdzie napisałam, że jestem znawcą psów?
    Uważam jedynie, że są to zwierzęta obronne, gdy są małe wszyscy chcą się z nimi bawić, a gdy podrosną, to nagle stają niepotrzebne. Mówię nie bawieniu się zwierzętami i stanowcze nie trzymaniu husky/owczarka w bloku!

    pokaż komentarz
    Arvenia
  • Rogue +7  

    Wykop, bo raz biegający swobodnie (50m od właścicielki) bernardyn mnie pogryzł niedaleko lasu.

    pokaż komentarz
    Rogue
  • tyrystor -4  

    To musiało być straszne.
    A ja mam schizę, jak jadę rowerem przez łąkę i nieopodal jest stado bocianów wydaję mi się wtedy, że mnie zaatakują, to samo w lesie gdy widzę jastrzębia, wykop z szalonym ptakiem wczoraj tylko to pogłębił.

    pokaż komentarz
    tyrystor
  • dps +5  

    zgadzam się, zastrzelona sarenka wygląda zdecydowanie lepiej niż sarenka pogryziona. Te psy to okrutne stworzonka. Polowania z nagonką oczywiście nigdy nie prowadzą saren na ogrodzenia. Sarna ma wbudowane "jeśli uciekam przed psem to uciekam na ogrodzenie", "jeśli uciekam przed czlowiekiem uciekam na stanowiska strzelnicze, gdzie zostanę z przyjemnością postrzelona/zastrzelona"

    lekko śmierdzi tu hipokryzją

    pokaż komentarz
    dps
  • tojan3 +5  

    Kiedy nastapi koniec terrroru teorii : " no co? przeciez to pies, musi sie wybiegac i zalatwic"
    Niestety z takimi ludzmi nie pogadasz.

    pokaż komentarz
    tojan3
  • schuba -1  

    nie, psy nie powinny ani biegać ani się załatwiać. Wnoszę aby od teraz wszystkim psom zatykać odbyt korkiem pecheż podwiązywać a pieski trzymać przy budzie na krowim łańcuchu. Jedno zwierzątko zabija drugie no to generalnie smutne jest ale czy też tak płaczecie jak krokodyl zjada antylopkę na discovery ?

    pokaż komentarz
    schuba
  • jrs2 +5  

    @schuba: krokodyl nie zjada mi antylopy pod blokiem i nie brudzi pod klatką. Miasto nie jest naturalnym terenem dla zwierząt i ludzie, którzy je hodują powinni brać to pod uwagę, a nie obrażać się, że sąsiadom przeszkadza smród i hałas.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • tojan3 +4  

    cyt. schuba: nie, psy nie powinny ani biegać ani się załatwiać. Wnoszę aby od teraz wszystkim psom zatykać odbyt korkiem pecheż podwiązywać a pieski trzymać przy budzie na krowim łańcuchu.

    To jest dokladnie to o czym mowilem. Nie pogadasz.

    Powiem prosciej i jasniej: nie mam pretensji do zwierzat (byloby to dziwne i dosc malo sensowne), ale do wlascicieli, ktorzy nie rozumieja, ze moga innym zycie uprzykrzac (wszedobyslkie kupy w parkach i w ogrodkach, szczekanie, a o tym ze niektorzy boja sie psow to nie wspomne).
    Jezeli decydujesz sie na psa to ponosisz pewna odpowiedzialnosc, a nie ze wszyscy dookola maja ponosic tego konsekwencje.

    Lopatologicznie: Czy jak sprowadze sobie tygrysa, ktory bedzie polowal na psy (bo taka jego natura), to tez bedzie wszystko ok?

    pokaż komentarz
    tojan3
  • abc666 +1  

    @tojan3, prawie w całości się z tobą zgadzam, mam pas. Mój pies nie załatwi się na osiedlu, przy chodniku, po prostu tak został nauczony. Mieszkam na obrzeżu miasta więc wychodzę z nim na łąkę, między chaszczami, ludzie bez psów tamtędy nie chodzą. Zresztą wszyscy ci normalni tak robią (bo to raczej oczywiste). Jednak jest pewna grupa właścicieli głównie jamnikowców ale są w tej grupie także duże psy, które swój spacer odbywają w okół bloku/placu zabaw. No i srają. Potem wyrabia się zdanie o wszystkich.

    pokaż komentarz
    abc666
  • nargil +2  

    Niby czemu na smyczy ? Mój psiak nie poleci za zwierzyną jak każę mu równać (iść przy nodze). Jeśli biega i go przywołam to przyleci... nieważne czy widzi zwierzynę. A na wszelki wypadek ma kaganiec. Psy (szczególnie duże) się muszą wybiegać. Nie można ich ciągle na smyczy prowadzać.

    pokaż komentarz
    nargil
  • fledgeling -1  

    kazdy twierdzi ze wie lepiej
    a potem piesek poleci, sarna martwa i jest płacz

    to tzw. "brak wyobraźni"

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • RomanX +5  

    Skoro nawet takie pieski są niebezpieczne dla saren, to jakim cudem ten gatunek jeszcze nie wyginął? :/

    pokaż komentarz
    RomanX
  • Blackbull +3  

    Psy są na lepszej pozycji, wykarmione zadbane i w o wiele lepszej ilości. Pewnie ilość zabitych saren bierze się z liczebności psów, a nie z ich skuteczności

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • iknownothing +1  

    Zawsze jak parę przedstawicieli gatunku coś narozrabia, to potem cierpią wszyscy. Jestem jak najbardziej za trzymaniem na smyczy i w kagańcu psów nad którymi właściciel nie potrafi zapanować, bo mogą wyrządzić oczywiste szkody, np. takie jak na zdjęciach w tym wykopie, albo i gorsze. Ale dlaczego zakładać z góry, że właściciel nie panuje nad psem? Wiem że niestety w wielu wypadkach tak jest, ale moim zdaniem powinna być jakaś furtka dla tych, którzy włożyli dużo wysiłku w pracę z psem, mają nad nim pełną kontrolę i powinni mieć za to jakiś bonus ;)

    Psa mimo że jest drapieżnikiem da się wyszkolić tak, żeby nie reagował na takie bodźce jak uciekające zwierzę. Nie mówię tu o podstawowym szkoleniu PT po którym pies umie przychodzić na zawołanie, ale o psach nad którymi właściciele pracują latami (jest taka dyscyplina psich sportów - Obedience). Potem wygląda to w takim stylu - http://www.youtube.com/watch?v=t8gVkv8XWv4&feature=related
    i takiego psa chciałabym móc puścić luzem w lesie. Niestety mój pies ciągle nie osiągnął takiego poziomu, dlatego tam gdzie trzeba chodzi na smyczy. Fajne są "psie plaże", np. na Helu jest wydzielony duży fragment gdzie pies może się wybiegać.

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • sew 0  

    Bo widzisz jesteś osobą świadomą obowiązków wynikających z posiadania psa. Niestety wiele osób ma to gdzieś bo piesek był prezentem dla dziecka i przez kilka miesięcy był taki fajny i pocieszny wszyscy byli zachwyceni do momentu kiedy piesek dorastał i stawał się groźny dla otoczenia. Tak samo jak ludzi psy należy wychowywać i jak widać po Twojej wypowiedzi - można :D

    pokaż komentarz
    sew
  • iostream +2  

    Ludzie spuszczeni ze smyczy zabijają! Trzymajcie swoich ludzi w domu!
    Słyszałem, że ludzie to okropne zwierzęta, szczekają wciąż na siebie, szczają pod murami, gryzą się ciągle, potrafią się nawet nawzajem pozabijać, czy to dla rozrywki, czy to w walce o terytorium.
    Jak to, nie wszyscy ludzie są tacy sami? Przecież ciągle się o tym wszystkim słyszy w telewizji! Włącz wiadomości, poczytaj gazetę, dowiesz się czegoś dobrego o ludziach? To tępe zwierzęta.

    Tak czy siak wszystko zależy od tresury/wychowania.

    pokaż komentarz
    iostream
  • dracov6664 +3  

    Niom,i dlatego leśniczy ma prawo i obowiązek pieska zastrzelić w lesie czy też przy terenach rolnych.
    Potem płacz i policja bo pan taki zły i śmiał go puknąć ze swojej czelby :P .
    Bardzo się cieszę z tego prawa,być może dzięki temu mamy jeszcze w lasach dzikie zwierzęta.

    pokaż komentarz
    dracov6664
  • PZZM +4  

    G... prawda. Leśniczy i mysliwy nie mają prawa strzelać do psów:
    - jeśli nie są zdziczałe
    - jeśli znajdują się bliżej niż 200 metrów od zabudowań
    - nie stwarzają zagrożenia dla zwierzyny łownej i ludzi
    - znajdują się pod opieką człowieka

    pokaż komentarz
    PZZM
  • fledgeling -1  

    a szkoda

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • ciecierad +3  

    1. Pies jest udomowionym drapieżnikiem. Kiedy znajdzie się w pierwotnym środowisku, oczywiste jest to, że odezwą się w nim uśpione instynkty.

    2. Lasy są ogromnymi terenami państwowymi, którymi zarządza garstka leśniczych, a całej reszcie społeczeństwa w większość wisi i powiewa, co się tam dzieje - dzięki czemu można właściwie robić wszystko, nie ryzykując żadnych sankcji.

    3. Żeby takich sytuacji unikać, jedynym wyjściem jest całkowity zakaz wstępu na tereny leśne pod groźbą ogromnych kar i zwiększenie liczby leśniczych lub prywatyzacja tych terenów. Jedno i drugie nawet jeżeli jest możliwe, jest mniejszą lub większą bzdurą.

    4. Poza tym, Whyduck04 ma rację - większość psów nie ma szans dogonić jakiegokolwiek zwierzęcia w lesie - regularnie widuję sarny koło domu (mieszkam koło lasu), mój burek czasami próbuje je gonić, ale nie ma ŻADNYCH SZANS.

    Pozostaje więc pytanie - skoro nie można uniknąć tych sytuacji, a jednocześnie nie zdarzają się one nagminnie, może wypadałoby się z tym...pogodzić?

    Autor na siłę za pomocą prostych, wręcz prymitywnych środków (biedna, pokrwawiona sarenka...taka piękna była, teraz gnije w piachu) próbuje walczyć z wiatrakami. Ludzie nigdy nie są będą doskonali, a psy nie są łagodnymi owieczkami, tylko uśpionymi drapieżnikami. Ba, spora część społeczeństwa nie widzi w tym nic złego...i może mają rację. W końcu to tylko akceptacja naturalnych praw rządzących się światem przyrody.

    pokaż komentarz
    ciecierad
  • PZZM 0  

    Metoda autora może nie jest najlepsza, ale może przekona choć kilka osób o tym, że psy mogą w lesie czynić szkody.

    Mówisz, że Twój pies nie dogoni sarny? Swoją nieudaną pogonią zmęczy sarnę, więc może następnemu psu uda się ją dogonić...

    Dodatkowo weź pod uwagę, że zwierzęta leśne poza "gościnnymi" występami psów udomowionych, muszą jeszcze znosić ataki psów zdziczałych (wbrew pozorom trochę ich jest), nie wspominając o leśnych drapieżnikach (których populacja też na szczęście/niestety się powoli odtwarza).

    A tak swoją drogą, co się tak wszyscy do tych saren przyczepili, w lasach i na łąkach żyje jeszcze trochę innych zwierząt, które nasi czworonożni przyjaciele mogą zranić, zabić, zjeść.

    Panie i Panowie Właściciele i Opiekunowie Psów! Pies to drapieżnik! Każdy pies gryzie! Każdy pies jest niebezpieczny, dla zwierząt i ludzi! Żaden pies (poza pluszowym) nie nadaje się "dla dzieci"!

    pokaż komentarz
    PZZM
  • Cavvy +2  

    W tej chwili jest masa znaków "prowadzic psa na smyczy" lub "nie wyprowadzać"

    W parku - bo dzieci, bo ludzie chodza - OK, nie wyobrazam sobie latajacych psów które mają zęby i ugryźć portrafią, ale są i w laskach podmiejskich - bo duzo ludzi chodzi i dzieci, a tam jest mnóstwo nieuczęszczanych sciezek i spokojnie mozna przejsc sie z psem.

    Nie wolno wprowadzac na plaze - nawet jak ta plaza jest taka ze nikt praktycznie nie uczęszczna a właściciele psów na osiedlach to najlepiej niech jada 3km od domu zeby pies załatwił potzrebe. Akurat te 2 ostatnie przypadki to wina tych co to wstyd im sie schylic po wydalone resztki i posprzątać!

    A teraz jeszce nie mamy wypuszczac psów do jakichkolwiek lasów - bo skad komu wiedziec ze w tym lesie zwierzyny nie ma, a pewnie jest. Polany dookoła lasów tez nie no bo tam są zające i do lasu blisko pies pewnie pogna jak dojrzy zwierza.

    Zostają nam polanki zdala od osiedli, lasów, parków. Polanki pełne kleszczy, a co tam ze pies umrze od jednej z chorób przenoszonych przez kleszcze...

    Artykuł jest stworzony na podstawie kilku szczególnych przypadków, jakby policzyc ile psów jest dziennie w lasach wypuszczanych a ile pogryzło zostałaby garstka przypadków. To tak jakby mówić ze społeczeństwo to sadyści po tym jak 3 idiotow zrobi cos co uzyskało rozgłos, ot np. rzucanie kotem.

    pokaż komentarz
    Cavvy
  • gorzka +2  

    Polanki pełne kleszczy, a co tam ze pies umrze od jednej z chorób przenoszonych przez kleszcze...
    Nie no, nie przeginaj!
    Pies się może wybiegać i będąc na smyczy - wystarczy trochę chęci ze strony właściciela. Ostatnio szłam sobie w parku - obok mnie przejeżdżał koleś wolno rowerem, na smyczy trzymał psa, który biegł obok niego (wilczur). Można i tak. A jeśli nie masz ochoty codziennie biegać z psem, to kup sobie psa rasy, która nie wymaga tylu spacerów.

    pokaż komentarz
    gorzka
  • DwulicowaDzielnicowa +1  

    A oprócz tego istnieje coś takiego jak linka czy taśma treningowa- 10 czy 20metrowe. Pies ma dość luzu żeby się wybiegać, a jednocześnie mamy nad nim kontrolę.

    pokaż komentarz
    DwulicowaDzielnicowa
  • fledgeling -1  

    i dobrze ze zostaja tylko polanki - bo dobry pies to martwy pies

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • Daozi -1  

    Może wprowadzimy takie prawo: jeżeli pies pogryzie kogoś, włąsciciel karnie zostanie pogryziony, jeżeli narobi gdzieś np. na chodnik, będzie można narobić włąścicielowi na wycieraczkę...
    Pół żartem pół serio - bo wkurzaja mnie właściciele, którzy za swoje psiaki nie ponoszą, albo myślą, że nie powinni ponosić, żadnej odpowiedzialności.
    Masz psa? Masz obowiązki wobec niego i innych.
    Ja ludzi nie gryzę i nie robię po całym osiedlu :]

    pokaż komentarz
    Daozi
  • schuba -1  

    pies też nie zjada sarny pod klatką. Oczywiście uważam, że po psach powinno się sprzątać (jak wogóle można nie sprzatać ?!?!!?!?) Co do tego czy miasto jest naturalnym środowiskiem czy nie to nie byłbym taki pewien (teoretycznie dla ludiz miasto też nie jest naturalnym srodowiskiem). Nie chciałbym być żle zrozumianu uważam, że trzymanie owczarka niemieckiego czy innego malamuta w bloku powinno być karane.... psy potrzebują ruchu . . . Generalnie chciałbym zwrócić uwagę na to, że to nie psy są problemem ale ludzie którzy nie umieją wychować psa , nie mają wyobraźni przy doborze pupilka (owczarek w bloku )

    pokaż komentarz
    schuba
  • DwulicowaDzielnicowa +2  

    W domu psu ruchu nie zapewnisz. Ja mam dużego psa, mieszkam w bloku i zaręczam Ci, że mój pies jest w świetnej formie. To jest kwestia tylko i wyłącznie chęci. Codziennie poświęcam jej kilka dobrych godzin na porządny spacer, połączony z treningiem i zabawą.
    W domu większość czasu zajmuje jej odpoczynek po kolejnym spacerze. I nie sądzę, żeby fakt że mieszkamy w bloku a nie w domu z ogrodem sprawiał jej różnicę.

    pokaż komentarz
    DwulicowaDzielnicowa
  • Whyduck04 -4  

    Witam
    Czytam te komentarze i uwierzyć nie mogę ;)
    Powiedzcie mi tak szczerze jak zwykłe pies, kanapowiec który przez cały tydzień leży do góry brzuchem i nic nie robi ma dogonić taka zwykłą sarenkę, która lata sobie luzem 24 na dobę ?
    Jak mam psa, który (tak tak) goni sobie takie sarenki od około 5 lat koło Rzeszowa (okolice Kielanówki) to w życiu czegoś takiego jeszcze nie widziałem no i nie zobaczę bo to jest po prostu niemożliwe.

    Pozdrawiam ;) możecie minusować.

    pokaż komentarz
    Whyduck04
  • ziom666 +11  

    przeczytaj jeszcze raz. mały burek nie dogoni sarny, ale sarna się rozpędzi, p%#$##%nie w drzewo, siatkę czy wdepnie w szkło które buraki zostawiają w lesie i wtedy:
    a) burek ją dogoni, wyciągnie jej flaki, sarna będzie się męczyła
    b) sarna będzie miała połamane 4 nogi, nie będzie chodziła i umrze z głodu w ciągu kilku dni

    pokaż komentarz
    ziom666
  • PZZM +2  

    Problem polega na tym, że kanapowy Fafik może nie dogoni sarny czy zająca, ale może zmusić ją do ucieczki. Sarna Fafikowi ucieknie, ale sporo się przy tym zmęczy. A potem do lasu wejdzie Reksiu, potem Pluto, potem Burek. Sarna ma w końcu coraz mniej siły, aż w końcu jest w stanie dogonić ją najbardziej spasiony kanapowiec.

    Latem nie jest jeszcze tak źle, ale zimą i wczesną wiosną psy potrafią zrobić prawdziwą jatkę w lasach.

    pokaż komentarz
    PZZM
  • icoztego -4  

    W takim wypadku nie chodzcie wogole do lasu bo jeszcze nie daj boze zmusicie biedna sarenke do uciekania. Czy was juz naprawde poj#%ało?

    pokaż komentarz
    icoztego
  • DwulicowaDzielnicowa +3  

    icoztego jest różnica między człowiekiem a psem. Człowiek nawet jeśli spłoszy sarnę to raczej nie rzuca się za nią w pogoń. A pies owszem. Niekoniecznie dlatego, że odezwał się w nim instynkt myśliwski, psy tak mają, że jak widzą, że coś/ ktoś ucieka to rzucają się w pościg za nim.

    pokaż komentarz
    DwulicowaDzielnicowa
  • icoztego -3  

    Jeden czlowiek tam drugi gdzieindziej i wybiegnie na droge albo ja jamnik sasiada dogoni
    to taki sam tok rozumowania jak ci co pisali przedemną.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • robsonx 0  

    Ciekawe co na to właściciele psów oburzeni tym, że myśliwi strzelają do ich pupilków...

    pokaż komentarz
    robsonx
  • neoneo -4  

    Strzelają myśliwi, nie sarny. Niech więc oni ponosza konsekwencje.

    pokaż komentarz
    neoneo
  • balas77 0  

    psy to ch$!e!

    pokaż komentarz
    balas77
  • icoztego 0  

    Wszyscy przejmują sie biedna sarenką i dlatego chcecie wszystkie psy trzymać na smyczy zawsze. Nie widzicie ze to jest straszne dla wielu ras psów. A moze lepiej uspic wszystkie co nam beda sarenki zagryzać.

    Takie jest zycie sarny ze na nią polują. Nigdy nie była na szczycie łańcucha pokarmowego.

    pokaż komentarz
    icoztego
  • jrs2 +3  

    I tu rodzi się pytanie- czy faktycznie wszystkie rasy psów nadają się do hodowania wszędzie.
    Jeżeli ktoś decyduje się na psa, który będzie musiał dużo biegać albo ma bardzo silny instynkt drapieżcy, to powinien za niego brać odpowiedzialność i zapewnić mu możliwość bezpiecznego wyżycia się. Myśliwy z psem myśliwskim jest ok, ale kupienie wyżła tylko dlatego, że ładnie wygląda jest złym pomysłem.
    A tak btw, w artykule opisane są sarny, które giną rozbijając się na płotach albo wykrwawiają się w krzakach. Są zagryzane, a nie zjadane. To ma mało wspólnego z łańcuchem pokarmowym.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • pies_harry -3  

    5-letnie dziecko też może zabić. Łyżeczka może zabić. Suszarka może zabić. Głupie teksty na wykopie mogą zabić. Czekolada może zabić. Zdelegalizować wszystko. Dzieci, psy i rybki zakuć w łańcuchy i zamknąć w klatkach.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • jrs2 +5  

    Wolał bym w lesie spotkać łyżeczki i suszarki (chociaż śmiecą tylko buce), niż rottweilera bez smyczy i właściciela.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • w3s -3  

    Tak więc już nigdy nie puszczę wolno mojego Shih-Tzu, bo jeszcze jakiegoś łosia zagryzie :P

    A tak poza tym, to te psy co zaatakowały dzika nie wiedziały że:
    Dzik jest dziki, dzik jest zły, dzik ma bardzo ostre kły...

    pokaż komentarz
    w3s
  • witciech +15  

    W rekordowym miesiącu mieliśmy tylko w okolicach Trójmiasta 50 zagryzionych saren. Uciekające sarny wpadają na ogrodzenia: http://pieswlesie.blogspot.com/2009/08/ten-kozioek-praktycznie-nie-mia-dwoch.html

    pokaż komentarz
    witciech
  • M4ks +14  

    a jesli mój dziadek chodził ze strzelbą po lesie i nikogo nie zabił (człowieka) to znaczy, że ja też mogę?

    pokaż komentarz
    M4ks
  • jrs2 +35  

    Mój pradziadek chodził ze strzelbą po lesie i zabił kilku Niemców...
    A tak poważnie, to lepiej zapobiegać, niż leczyć i jeżeli ktoś już się decyduje na hodowanie psa, który jest drapieżnikiem, to powinien brać pod uwagę możliwość tego, że instynkt weźmie górę nad tresurą, szczególnie, kiedy wyprowadza go na naturalne tereny łowieckie. Czyli: jestem zwolennikiem trzymania psów na smyczy.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • vlah +26  

    Właścicieli psów powinno się poddawać TRESURZE! Bo do tych durnych i leniwych łbów nie trafia żadna kampania społeczna. Wasz pies = wasz problem. To wy MUSICIE po nim sprzątać i uważać żeby innym ludziom nie przeszkadzał, a nie k$$$a, że muszę iść zygzakiem po chodniku, a rowerem psy omijać z daleka, bo nigdy nie wiadomo który się rzuci w pogoń...
    No Polska po prostu.

    pokaż komentarz
    vlah
  • pryschnitz +16  

    Mój znajomy nie rusza się do lasu bez pistoletu (powaga!). Już kilka razy, w lesie właśnie, zdarzyły mu się nieprzyjemne akcje z dzikimi i niedzikimi psami. Tak więc, drodzy właściciele psów, którzy pozwalacie hasać swym czworonogom beztrosko w lesie - strzeżcie się niepozornego grzybiarza. ;d

    pokaż komentarz
    pryschnitz
  • Jin +17  

    Mój ojciec miał kiedyś fantastycznego psa - Bela była owczarkiem Alezackim i była tak posłuszna, że na komendę "stój" zatrzymywała się w pół kroku w pogoni za leśnymi zwierzętami. Ale nawet u niej było widać, że żal jej dupę ściska i ze względów bezpieczeństwa Ojciec brał ją na smycz w takich sytuacjach gdy spotykaliśmy leśne zwierzęta na spacerze. Później jako rekompensatę wykopywała sobie kreta albo mysz.

    pokaż komentarz
    Jin
  • wolfshadow -1  

    @witciech
    50 saren w ciągu miesiąca?
    Phi.
    3 dni - 136 sztuk zwierzyny: http://goncze-lodzkie.blog.pl/archiwum/index.php?nid=14022863 za safari płacili dewizami Niemcy

    pokaż komentarz
    wolfshadow
  • fledgeling -1  

    proponuje zebys nie korzystal tez np. z medycyny - twoj ojciec i dziadek pewnie chodzili do szamana

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • natsk +22  

    Tak czytam czasami twoje posty i mam nieodparte wrażenie, że masz 10 lat. Albo jesteś prowokatorem.

    pokaż komentarz
    natsk
  • shadow_no +12  

    Zwróćcie też uwagę na drugą stronę - nie każdy hodowca psów uważanych za agresywne jest d%!!%em który psa nie wychował.

    Wg. mnie każdy pies który ze względu na swoją siłe może być niebezpieczny powinien przejść szkolenie w zakresie PT I,II,III (kurs posłuszeństwa) i taki powinien być obowiązek. Straż miejska nie powinna wlepiać mandatów za brak kagańca, tylko za głupotę pseudohodowcy, który nie potrafi zapanować nad psem.
    Psy nie są dla każdego.

    pokaż komentarz
    shadow_no
  • Elec +23  

    Psy nie są dla każdego.
    Dlatego na wykopie wolimy koty ;)

    pokaż komentarz
    Elec
  • Daozi -2  

    Ja myślałem, że z innej przyczyny:
    Jak powszechnie wiadomo: Every day is a caturday.
    A teraz powiedz to z psem: Every doy is a... dogday??? Brzmi gorzej niż "kalesony", albo "salceson"!

    pokaż komentarz
    Daozi
  • esencjahardcoru -7  

    Nie chciałbym tutaj zostać potępiony ale "KANAPOWIEC" to określenie dla kota a nie psa! Ja zgubnie w artykule szukałem kota.... zakop za oszustwo!!

    pokaż komentarz
    esencjahardcoru
  • Freya663 -2  

    Nie zgodzę się, mój pies jest jak najbardziej kanapowy, a raczej kanapowo-fotelowy ^^. Zdecydowanie zgadzam się z tym że pies to silne zwierze i zawsze należy o tym pamiętać. Jeśli jakiś spowoduje szkody, to jest w głównej mierze wina właściciela. Ludzie często nie myślą, nie zastanawiają się nad tym na jakiego pupila mogą sobie pozwolić. Wybierają zwierzęta bo im się podobają, nie patrząc na ich potrzeby. Ja mam takiego maciupkiego kundla, czasem chodzimy z nim po lesie. Ale on zawsze jest koło nas i patrzymy żeby szkód nie narobił. Pies to pies inteligentne zwierze ale i z instynktami, należy zawsze pamiętać o tym że to właściciel jest za niego odpowiedzialny.

    pokaż komentarz
    Freya663
  • Blackbull +2  

    Wg. mnie każdy pies który ze względu na swoją siłe może być niebezpieczny powinien przejść szkolenie w zakresie PT I,II,III (kurs posłuszeństwa) i taki powinien być obowiązek. Straż miejska nie powinna wlepiać mandatów za brak kagańca, tylko za głupotę pseudohodowcy, który nie potrafi zapanować nad psem

    Jak ocenisz to, czy ktoś panuje nad psem? Co jeżeli nagle pies "na oko" dobrego hodowcy kogoś zaatakuje? Mam w dupie, czy hodowca dostanie karę więzienia, a ja odszkodowanie, nie chce mieć blizn i mieć wszystkie palce. Dlatego, mają być smycze i kagańce i tyle, nad ludźmi inaczej się nie zapanuje trzeba kazać.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • 5th -1  

    Masz racje ale kary powinny być ostre. Jeżeli właściciel nie posprząta po pupilu powinien zapłacić co najmniej 5 tys. zł kary natomiast jeżeli jego pies zagryzie bądź ugryzie dzikie zwierzę/człowieka powinien zapłacić kilkadziesiąt tysięcy złotych odszkodowania dla nadleśnictwa/ pogryzionego. Więcej by psy nie chodziły samopas po lesie a trawniki byłyby czyste:)

    pokaż komentarz
    5th
  • ButelkaBezKaucji -7  

    Psy Dingo, zabijaja dla przyjemnosci, z tego co mi wiadomo, to jedyne zwierzeta ktore to robia, tak ot co! Jak kiedy ANIMAL PLANET oglądalem, widzialem odcinek o w/w zwierzętach.

    Co do wykopu, logiczne jest, ze gdy pies, obojętnie czy duzy czy maly, zobaczy sarne, królika czy cos innego będzie za tym biegl, az nie zlapie, nie pogryzie. Jest to pewna forma zabawy dla czworonogów, niestety.

    pokaż komentarz
    ButelkaBezKaucji
  • Fearaneruial +2  

    orki, pantery, i jeszcze wiele innych...

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • man1ak 0  

    i ludzie...

    pokaż komentarz
    man1ak
  • DawidWarsaw +1  

    Jestem gotowy postawić tezę, że KAŻDY lub prawie każdy gatunek zdolny jest do zabijania dla przyjemności. Zależy od warunków jakie ma - bo jeśli chce oszczędzać siły, to nie będzie ich tracił na zabijanie dla przyjemności, podobnie jak zajęty człowiek nie ma czasu na zabijanie dla samej przyjemności...

    pokaż komentarz
    DawidWarsaw
  • schuba -1  

    To jest dokladnie to o czym mowilem. Nie pogadasz.

    No właśnie trudno się rozmawia ze skrajnych pozycji... psy powinny biegać i się załatwiac
    właściciele powinni umieć przywołać psa do porządku i sprzątać po nim tyle

    Powiem prosciej i jasniej: nie mam pretensji do zwierzat (byloby to dziwne i dosc malo sensowne), ale do wlascicieli, ktorzy nie rozumieja, ze moga innym zycie uprzykrzac (wszedobyslkie kupy w parkach i w ogrodkach, szczekanie, a o tym ze niektorzy boja sie psow to nie wspomne).
    Jezeli decydujesz sie na psa to ponosisz pewna odpowiedzialnosc, a nie ze wszyscy dookola maja ponosic tego konsekwencje.


    No widzisz ta wypowiedź jest zgoła inna niż twoja pierwsza :)

    Lopatologicznie: Czy jak sprowadze sobie tygrysa, ktory bedzie polowal na psy (bo taka jego natura), to tez bedzie wszystko ok?

    Demagogia i erystyka dla ubogich "A gdyby to była wasza matka" ... tygrys to cos innego niż pies

    P.S i po co ta łopatologiczność i "powiem prościej" to że sięz toba nie zgadzam nie znaczy że jestem idiotą

    pokaż komentarz
    schuba
  • jrs2 0  

    Mam prośbę, używaj opcji "odpowiedz"- śledzę dyskusję w której bierzesz udział i rozbicie jej po całej stronie strasznie utrudnia mi życie.

    pokaż komentarz
    jrs2
  • schuba -1  

    ah mój bład klikałem w # ....

    pokaż komentarz
    schuba
  • boberlium -2  

    a skąd ten gościu ma zdjęcia jak np. pies atakuje dzika?
    on puszcza tego psa jak dzika widzi żeby zdjęcie zrobić?
    bo nie wiem...

    pokaż komentarz
    boberlium
  • witciech +1  

    Nikt psów nie puszczał specjalnie by zrobić zdjęcie. Zdjęcia są od naszej straży leśnej. Dużo jeżdżą po lesie, przez ładnych parę lat, to i znalazło się parę wyjątkowych ujęć.

    pokaż komentarz
    witciech
  • boberlium -2  

    ciekawe czy w afryce leśniczy też płacze jak mu np. lew zagryzie zebre ;)

    pokaż komentarz
    boberlium
  • man1ak -4  

    Informacja nieprawdziwa - jeśli ten pies, którego widziałem na zdjęciu to kanapowiec to ja jestem pekińczykiem. Zakop.

    pokaż komentarz
    man1ak
  • tesis 0  

    mnie co najbardziej wkurza jak ktos bierze wielkiego psa na spacer ale bez kaganca o ile to idzie jakis facet to w miare moze byc
    ale jak widze ze idzie jakas kobieta z psem 1.20m to mnie szlak trafia jak ten pies rzucil by sie na mnie albo na kogos mimo ze jest na smyczy ale bez kaganca to i tak by wyrwal sie tej kobiecie bo by nie dala rady go utrzymac
    moj wujek sam ma rotweilera nie raz jak sie pusci w kagancu na smyczy za kotem to moj wujek ledwo go utrzymuje a co dopiero jakas laska ktora idzie tak sobie

    pokaż komentarz
    tesis
  • iknownothing 0  

    Co za dyskryminacja, czuję się dotknięta ;) mam metr sześćdziesiąt pięć i potrafię utrzymać astka na smyczy, nigdy mi się żaden nie wyrwał ani nawet nie przeciągnął w jakąś stronę wbrew mojej woli. Ale i tak zawsze kaganiec mu na ryjek zakładam, żeby nikt się nie czepiał że amstaff morderca zaraz wszystkich pozagryza. Zresztą lepiej dmuchać na zimne ;)

    Mimo wszystko zgadzam się tesis z tym co piszesz, jest dużo kobiet z psami które nie potrafią nad nimi zapanować (nawet nad słodkimi yoreczkami), tylko że w wielu wypadkach jest to kwestia słabości psychicznej a nie fizycznej. Pies takie coś wyczuwa i z góry wie, na ile może sobie pozwolić.

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • fledgeling -1  

    jak ci sie wyrwie i zagryzie dziecko to będziesz płakała i zrozumiesz
    niestety należysz do grupy ludzi bez wyobraźni, jestes madra tylko po szkodzie

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • iknownothing +1  

    fledgeling, właśnie po to żeby uniknąć takich komentarzy jak Twój, wyprowadzam te psy w kagańcach. Napisałam o tym już w poprzednim komentarzu, więc nie wiem jakim cudem zakładasz, że pies z kagańcem na ryju zagryzie dziecko. Teoretycznie mógłby zrobić siniaka, przewrócić (piszę 'teoretycznie', bo nie tykam się psów, które wykazują tendencje do takich zachowań w stosunku do ludzi), ale nie zagryźć. To dopiero brak wyobraźni ze swojej strony, albo po prostu niedokładne przeczytanie mojej poprzedniej wypowiedzi ;]

    pokaż komentarz
    iknownothing
  • Chemdog 0  

    No cóż, taka ich natura.

    pokaż komentarz
    Chemdog
  • dzej 0  

    kiedys czytalem, zreszta z wykopu art o tym, jak to mysliwi sa 'bezduszni' i strzelaja do wolnobiegajacych psow w lesie, teraz wiem dlaczego

    pokaż komentarz
    dzej
  • nargil -1  

    mogliby strzelać środkami nasennymi!

    pokaż komentarz
    nargil
pokaż 

Wykopali i zakopali (338 / 25)