•  

    Ktora to jest strona czynna w kontakcie oralnym? :P

  •  

    Ponadto w tekście dużo świeżych informacji o testach oraz obaleniu ulega sporo mitów, które wymyślali ludzie w Internecie (gdzie pełno bzdur na ten temat).

    Jaka pewność, że na tej stronie nie ma bzdur, przecież też jest w Internecie (w którym pełno bzdur na ten temat). Wiem, czepiam się. ;)

    •  

      Akurat to co jest tam napisane o testach , to prawda. Można to sprawdzić w oficjalnych publikacjach i poczytać na różnych forach.

    •  

      Zamieszczonych w Internecie?

    •  

      Wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie dokumentację brytyjskiej organizacji zdrowia na ten temat chociażby.

    •  

      No. Znajdziesz ją w internecie.

    •  

      No właśnie - ja znalazłem już przynajmniej jedną bzdurę. Dotyczącą skuteczności prezerwatyw w zabezpieczeniu przeciwko HIV.
      W pewnym artykule (http://www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=559) przeczytałem że Wirus HIV wywołujący AIDS ma w przekroju zaledwie 0,1 um, co oznacza, że w 1 mikroporze prezerwatywy może zmieścić się około 50 takich wirusów. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że nie jest możliwe większe niż 40 % zabezpieczenie przed zakażeniem HIV u osób stosujących prezerwatywę. Badania niemieckie wykazały, że 100 nosicieli wirusa HIV używających kondom w ciągu roku zaraża 35 kobiet. W Wielkiej Brytanii szacuje się, że 40% osób, które zachorowały na AIDS zakaziło się podczas stosunku z użyciem prezerwatywy.
      Więc nie był bym taki pewien skuteczności prezerwatyw.

    •  

      @petrus, bo to jest bzdura. Prezerwatywy są w 100% skuteczne - o ile rzecz jasna się nie zsuną, czy nie pękną. Te dane co podałeś, to jakieś z dupy wzięte. Sam czytałem o parach w Polsce, w których jedna strona jest +, a druga - i przy stosowaniu prezerwatyw żadna z tych osób co miały - się nie zakaziła wirusem! Prezerwatywy chronią, a te bajki o mini-porach, to wymysł jakichś idiotów, bo prezerwatywa nie przepuszcza wirusa. Poza tym WHO podaje dane sprzed epoki lodowcowej.

    •  

      Z kolei wg innych danych:
      http://www.usaid.gov/our_work/global_health/aids/TechAreas/prevention/condomfactsheet.html#condom

      Scientific studies of sexually active discordant couples, where one partner is infected with HIV and the other partner is not, have demonstrated that the correct and consistent use of latex condoms reduces the likelihood of HIV infection by 80 to 90 percent. However, failure to use condoms correctly with every act of intercourse or, to some extent, slippage or breakage of the condom, has been shown to increase the risk of HIV transmission. In fact, some studies have shown that inconsistent condom users may face the same risks of HIV infection as non-users.

      Czyli 80-90% pod warunkiem że zawsze i poprawnie używane oraz nie pękną, zsuną się.

    •  

      Petrus ale nie masz pewności, że jeśli ktoś coś złapał, to przez nieskuteczność gum. A może przez seks oralny np. albo w inny sposób, albo po prostu te dane są błędne. Można znaleźć masę publikacji, że prezerwatywy chronią w 100% o ile się nie zsuną, czy nie pękną.

    •  

      Można też znaleźć masę publikacji przeczących temu :) Np. też tą: http://www.mrw.interscience.wiley.com/cochrane/clsysrev/articles/CD003255/frame.html. Moim zdaniem nie można tego ignorować. Pewnie wielu chciało by żeby prezerwatywy były w 100% bezpieczne - począwszy od producentów, a skończywszy na tych którzy lubują się w przygodnym seksie - ale tak nie jest.
      Zakładam ze jeśli ktoś wykonuje badania na temat skuteczności prezerwatyw to dba o to żeby żadne sytuacje nie wypaczyły wyników badań.

    •  

      Petrus, no zawsze trzeba dmuchać na zimne, wiadomo. Ale jak podajesz dane to podawaj z oficjalnych agend, a nie jakieś nie wiadomo skąd. Tutaj masz info z Krajowego Centrum ds. AIDS (http://www.pis.lodz.pl/pliki/HIV_AIDS_jak_uniknac.pdf):

      **jedynym sposobem chroniącym przed HIV jest zabezpieczanie się prezerwatywą. Dobrej jakości, właściwie użyta prezerwatywa chroni przed zakażeniem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową. Ryzyko pojawia się tylko wtedy, gdy prezerwatywa pęknie lub zsunie się, dlatego tak ważne jest właściwe jej założenie.**

      Tak czy siak, lepiej po prostu uważać i nie mieć przygodnych numerków.

    •  

      No jak widzisz oba poprzednie linki są w jakiś sposób poparte pewnymi autorytetami. 1 usaid, 2 autorami publikacji. Co nie znaczy że są w 100% wiarygodne :)

    •  

      Jako że na Wykopie popularne są teorie spiskowe ;), chciałbym, zwrócić uwagę na jedną rzecz, na którą ktoś mi kiedyś zwrócił uwagę:
      Związek między HIV a AIDS jest bardzo słabo udokumentowany. Mam na myśli to, że u żadnej (zdrowej wcześniej) osoby zarażonej wirusem HIV nie zanotowano spadku odporności. Nie licząc tutaj narkomanów czy osób o ogólnie bardzo osłabionej odporności wcześniej - są znane trzy przypadki rozwinięcia się choroby AIDS (przed podaniem leku AZT, który sam w sobie powoduje podobne objawy do AIDS). Wszystkie trzy dotyczą pracowników laboratorium wytwarzających lek przeciwko HIV... (co trochę podważa ich wiarygodność). Oczywiście są też inne badania - dotyczące wirusa SIV (bliskiego krewnego HIV) występującego u małp, który u tych małp wywołuje chorobę o objawach podobnych do AIDS. Mogłoby to wskazywać na prawdziwość tezy o AIDS u ludzi - ale podkreślam, że jest to słabo udokumentowane.

      Nie należę do fanatyków, którzy twierdzą, że AIDS nie istnieje - ale myślę, że jest to ciekawa informacja, praktycznie niepojawiająca się w oficjalnych mediach, a która może zainteresować Wykopowiczów. :)

    •  

      argothiel po co takie bzdury wypisujesz. Byli tacy geniusze, co też tak twierdzili - w RPA. Oni właśnie uznawali tę idiotyczną teorię za prawdziwą i teraz 30% obywateli jest tam nosicielami HIV, a setki tysięcy rocznie umierają na AIDS.

    •  

      Jakby co: 2 mój link działa bez kropki :) Czyli trzeba skopiować & wkleić.

    •  

      Piszę o tym jako o ciekawostce - że nie ma opisanych przypadków, w których u zdrowej osoby (nienależącej do tzw. grup ryzyka) po zarażeniu się HIV rozwinęło się AIDS. W Afryce ludzie mają skompromitowany system odpornościowy choćby przez epidemie głodu czy fatalne warunki sanitarne. Nabyte upośledzenie odporności w Afryce istniało od dawna, jeszcze przed AIDS - i z tym generalnie zgadzają się uczeni:
      http://www.eioba.pl/a80687/teoria_prof_duesberga_na_temat_hiv_aids_czesc_trzecia

    •  

      @petrus --

      Po pierwsze; wirus HIV potrzebuje innej cząsteczki, żeby się przemieszczać -- sam magicznie nie fruwa, i nie przeciska się przez mikropory bez płynu i komórki, z którą jest połączony. HIV nie ma mózgu; nie pcha się złośliwie przez każdą dziurę, jaką znajdzie -- jego rozprzestrzenianie się zależy ściśle od dynamiki płynu, w jakim się znajduje.

      Po drugie; mikropory w prezerwatywie nie są żadnymi dziurami na wylot, więc ich wielkość w stosunku do wielkości wirusa nie ma w zasadzie znaczenia. A jest tak, ponieważ:

      Po trzecie; kondom zrobiony jest z kilku, oddzielnie suszonych warstw lateksu, a nie z jednej - każda ma swoje oddzielne mikropory, i statystycznie.. hmm.. wątpliwe jest, żeby nagle wszystkie z nich, na wszystkich warstwach znalazły się nagle w tym samym miejscu, tworząc otwór.

      Po czwarte; jeśli zrobiony z lateksu kondom ma dziurki, przez które wirus może spokojnie i do woli się przemieszczać, to czemu lekarze, mający niejednokrotnie bezpośredni kontakt z zakażoną wirusem HIV krwią, lub z laboratoryjnym roztworem wirusa, w stężeniu wielokrotnie przekraczającym to występujące "w naturze", noszą rękawiczki zrobione z takiego samego lateksu, i jednak się nie zarażają..?

    •  

      Po czwarte jest do obalenia. :)
      Lekarze nie mieliby powodu się zarazić nawet, gdyby nie nosili żadnych rękawiczek. Przecież kontakt HIV z samą skórą nie powoduje zakażenia. Co oczywiście nie świadczy o tym, że rękawiczki są w ogóle niepotrzebne - chronią naturalnie przed zakażaniem w razie jakichś urazów na rękach lekarzy oraz przed wieloma innymi rzeczami.
      Chociaż, właściwie jakby iść tym tokiem rozumowania, to skóra też ma mikropory. ;)

    •  

      Skóra jest warstwą ochronną organizmu i paradoksalnie jest gruba. Przez samą skórę wirus się nie przedostanie, bo 1) skóra go nie przepuści, 2) zostanie ukatrupiony zanim trafi do krwiobiegu. Ja myślę, że Ty cały czas nie rozumiesz o co dokładnie biega. Podczas seksu też marne szanse, że się zarazisz - bo niby jak? Wirus Ci wejdzie przez otwór w penisie? Jasne, że nie. Sytuacja jest identyczna, jak w przypadku lekarzy - tj. skóra musiałaby być na członku uszkodzona - dlatego też to seks analny jest bardziej niebezpieczny, bo łatwiej uszkodzić odbyt, czy skórę członka z powodu silniejszego tarcia (mogą powstać obtarcia, mikropęknięcia, ranki). I dlatego też to kobieta jest bardziej narażona, bo 1) nasienie zawiera większe stężenie wirusa, 2) nasienie się przykleja do ścianek pochwy/odbytu, więc jeśli będą tam ranki, to wirus ma szansę na przedostanie się do krwiobiegu. Jak ktoś się łudzi, że np. wytrysk go oczyszcza z wirusa (bo są takie aparaty), to się grubo myli. Chodzi właśnie o uszkodzenia tkanki i o kontakt takiego miejsca z krwią, lub płynami typu sperma/wydzieliny z pochwy zawierające wirusa.

    •  

      @argothiel - Oczywiście masz rację co do tych skaleczeń; ja trochę źle się wyraziłam -- po prostu zakładam, że jakieś uszkodzenia skóry pod rękawiczkami lekarzy istnieją "domyślnie".

  •  

    A na przygotowaniu do zycia w rodzinie dowiedzialem sie tylko ze pelna gwarancje na nie zarazenie sie HIV uzyskam tylko zachowujac calkowita abstynecje seksualna do dnia slubu. Smutne.

    •  

      bo to prawda

      ale tylko do dnia ślubu...
      w noc poślubną już będziesz mieć szansę zarażenia się HIV od współmałżonka, który, w przeciwieństwie do Ciebie, nie korzystał z tej metody prewencji

      w życiu nie ma nic pewnego
      (niezależnie od tego, co mówią panie katechetki)
      i nawet metoda "szklanka wody zamiast" się czasem nie sprawdza (jak widać...)

    •  

      Wstrzymanie się do końca życia z dentystą i wszelkimi bardziej inwazyjnymi zabiegami też jest chyba konieczne.

      Ta "całkowita pewność" to jakiś absurd. Żeby nic nam się nie stało, powinniśmy zrezygnować ze wszystkiego. Duża pewność czyli ponad 98% jest chyba wystarczająca, a biorąc pod uwagę ilość zakażeń HIV w Polsce, to o taką pewność bardzo łatwo.

  •  

    Solidne i przystępne opracowanie. Co ważne autor przyłożył się i nie pieprzy o motylkach i życiu w cnocie do dnia ślubu. Bez propagandy. Chciałbym, żeby zajęcia "wychowania seksualnego" były tak prowadzone.

  •  

    Stronę jak zwykle dopadł Wykop effect załączam więc mirror:

    http://pokazywarka.pl/hivmirror/

  •  

    Zobaczcie na lekarza ktory robil badanie: mgr anal med :D

  •  

    Na całym GLOBIE zarejestrowano tylko 1 przypadek zarażenia HIV przez seks oralny (kobieta jako strona czynna i mężczyzna jako nosiciel HIV). Biorąc pod uwagę rozległość wirusa mozna uznać, że jest to po prostu niemożliwe. HIV przenosi się przez krew lub poprzez kontakt seksualny. HIV nie przenosi się poprzez mieszanie tych dwóch metod (tj. np. krew nie zainfekuje pochwy, przynajmniej szansa na to jest mniejsza niż trafienie "dziesiątki" w lotto )

    •  

      A jednorożce biegają po ulicach i sikają tęczą.
      Skąd te informacje? Chyba z /dev/random?
      Daj źródło, bo Ci nie wierzę.

    •  

      Proszę bardzo : Choroby weneryczne,dr med. J. Suchanek, wydanie 2009

    •  

      warto sobie jeszcze przejrzeć prawdopodobieństwo zakażenia zdaniem WHO
      bo są niższe niż gość w arcie napisał
      a co do objawów to już strasznie nazciemniał, są ludzie u których wykryto zakażenie ponad dwadzieścia lat temu (zwykle chorzy na hemofilię, zarażenie przez transfuzję) u których objawy nadal nie wystąpiły więc te dwa tygodnie to można sobie...

      poza tym warto zobaczyć
      http://www.ted.com/talks/peter_donnelly_shows_how_stats_fool_juries.html
      co tak naprawdę oznacza że test ma 95% skuteczności i że zaledwie kilka procent to fałszywe plusy

      P.S.
      szanse zakażenia są na tyle niskie że nie chce mi się wierzyć w tą całą epidemie w afryce ale to już inna sprawa

    •  

      @xMakaroni Dziękuję. Sprawdzę sobie.

    •  

      @Fearaneruial
      Matko czy ty umiesz czytać?
      Panuje przekonanie, że efektem złapania wirusa są pewne grupy objawów grypo-pochodnych. Jest to prawda, ale wystąpienie objawów manifestuje się tylko u części osób zakażonych. Zwykle występuje po ok. 2 tygodniach po ryzykownym kontakcie - pojawić się mogą gorączka, wysypka, bóle mięśni i stawów, naloty na języku i przede wszystkim powiększyć się mogą węzły chłonne (i taki ich stan utrzymywać dłużej, przy czym musiałyby być większe w dwóch różnych miejscach - np. pod pachą i przy szyi). Problem jednak w tym, że u wielu osób nie ma jakichkolwiek objawów, a inni z kolei się tych objawów doszukują, podczas gdy nawet jeśli któreś z nich występują, to zwykle są efektem innej choroby (np. przeziębienia). Co wcale nie znaczy, że wystąpienie owych objawów nie ma być niepokojące. Niemniej schizowanie i wydawanie na siebie wyroku już na tym etapie jest pozbawione jakiegokolwiek racjonalnego sensu.

    •  

      @felorek

      Przeczytaj sobie jeszcze raz tą listę możliwych objawów a potem powiedz ile chorób da się pod nie podciągnąć? dziesięć? dwadzieścia? oczywiście jak sam zacytowałeś mogą nie wystąpić wcale...

    •  

      Co ma do rzeczy jakie choroby można pod te objawy podciągnąć? Autor podał jakie mogą wystąpić objawy, a nie że one są charakterystyczne dla tych wywoływanych przez HIV. Czy to że podał możliwe objawy jest ściemnianiem?
      Pozatym:
      a inni z kolei się tych objawów doszukują, podczas gdy nawet jeśli któreś z nich występują, to zwykle są efektem innej choroby

      Wykonanie go, to jedyna możliwość przekonania się, czy jest się nosicielem (nie ocenia się tego po objawach!)

      Autor sam zastrzega, że objawy nie są podstawą do żadnych działań.

  •  

    Ja to się bardziej niż HIVem martwiłem, że taka przygodna dziewczyna po paru miechach z dzieckiem przylezie. Najlepiej to znaleść sobie dziewice, rozdziewiczyć i być z nią już na stałe. Laska, którą się rozdziewiczy i jest >19tce w tym momencie to 99% szans że nie będą jej zdrady w głowie.

    •  

      nie znasz kobiet, najbardziej przygodne są te z przedziału 25-35 lat

    •  

      Tak jak mówi xMakaroni - szczyt popędu u kobiet jest około 30-tki, więc w tych okolicach najchętniej zdradzają. Zresztą, że kobiety nie zdradzają to mit. A zwłaszcza w dobie internetu ;)/.

    •  

      Jedne zdradzają, inne nie zdradzają - tak samo jak mężczyźni. Ameryki zresztą nie odkrywam. Jednym Internet może ułatwiać zdradę, dla innych pozostawać czynnikiem nic nie zmieniającym.

    •  

      Jedno 'ale' - powiedziałem że jak sobie rozdziewiczycie i 'wychowacie' dziewczyne , która nie traci cnoty w wieku 14 lat to dużo większe prawdopodobieństwo że będzie wam wierna.
      Jasne że szczyt popędu mają koło 30tki, ale dużo większe prawdopodobieństwo jest że zdradzi laska, której nie byliście 'pierwszymi' (bo juz paru ją miało), niż taka którą rozdziewiczyło się (choćby z uwagi na to że nie jest już dziewicą i straciła troche na 'rynku').

      Wydaje mi się że takie dziewczyny, które się rozdzieiczyło bardziej też kochają...może dlatego że nie mają tylu 'wspomnień' i nie mają jak cie porównać z 'tym pierwszym' - bo się nim było.

    •  

      Wiesz, można to odbić bardzo łatwo - że taka, co tylko z jednym spróbowała będzie bardzo ciekawa, jak to jest z innym ;). Moim zdaniem to, czy jakaś jest dziewicą, czy też nie nie ma żadnego znaczenia. Sam znam jedną dziewicę... no byłą, co wyszła za mąż za tego pierwszego, a ostatnio chciała ze mną randkować za plecami swojego męża (którego w dodatku dobrze znam - lol). Tak więc ta teoria nie trzyma się niestety kupy. Liczy się obopólne zaufanie, szacunek do drugiej osoby, itp. poza tym jak ludzie są zgrani w łóżku, to nie w głowie im zdrada.

    •  

      w sumie każdy z Was ma część racji, ale ładna dziewica to jest bez wątpienia miła sprawa do bycia tym pierwszym ;)

  •  

    Kiedys w szpitalu widziałem bardzo sugestywny plakat porównujący żółtaczkę typu B z HIV. Biorąc pod uwagę prawdopodobieństwo i sposoby zarażenia oraz ilość chorych, HIV jest stanowczo przereklamowany.

  •  

    Nie chcę być monotematyczny, ale odnośnie przedstawionego w artykule panicznego wielokrotnego testowania na HIV, to czy dla komentujących wykop o tzw. anorektycznach, taka paniczna przesada z testami na HIV też jest chorobą psychiczną?

    A teraz ściśle odnośnie HIV:

    Polecam robienie okresowych testów na HIV, szczególnie przed podjęciem współżycia z nową partnerką/partnerem...
    Może dla niektórych to wydaje się niepotrzebne, ale... może dobrze jest miec takie zasady bezpieczeństwa... Ale wiem, że w praktyce często nie ma czasu na testy ze względu na spontaniczny seks...

    •  

      A czy hipochondria jest chorobą? Albo fobia, lub nerwica? Kwestią jest chyba tylko to, jak długo ktoś taki się tak zachowuje, bo że ludzie panikują do momentu otrzymania wyniku, to nic dziwnego, ale gorzej gdy ktoś nie wierzy w to, że jest zdrowy i dalej się testuje i szuka u siebie objawów - wtedy to na pewno choroba, a wszelkie fobie, nerwice, czy hipochondria to przecież choroby psychiczne, bo płyną z mózgu i są wyimaginowane (tzn. objawy i cała ta reszta).

    •  

      Dawid, Ty już wybitnie przesadzasz. Obawa przed zakażeniem (tak jak w opisanym przypadku) nie jest równoznaczna z chorobą psychiczną. I nie wpieraj ludziom, że wszędzie widzą to drugie. Obawa może wystąpić w różnych innych przypadkach - jestem niepełnoletnia i paliłam papierosy, a nie chcę, żeby mama wiedziała, czy też okres mi się spóźnia, może jestem w ciąży, a nie jestem na to gotowa - przed możliwymi konsekwencjami pojawia się wspomniana OBAWA. To dwie zupełnie różne kwestie.

      Z drugą sprawą masz za to rację. Jeżeli często zmienia się partnerów seksualnych byłoby to nawet BARDZO wskazane, ale jak jest - każdy wie.

  •  

    jeden z ciekawszych wykopow w ostatnim czasie.

  •  

    Niebardzo rozumiem jakie mity ten artykuł obala. Edukację seksualną faktycznie mamy na poziomie co najmniej plemiennym ale wystarczy zajrzeć do biblioteki i wiedzieć więcej w jedno popołudnie

  •  

    Ryzyko jest także różne dla rejonów geograficznych - bardziej na wirusa są odporni Europejczycy, niż np. Azjaci, czy Afrykanie, choć nie wiadomo dlaczego tak się dzieje (może wskutek diety).

    http://www.sciaga.pl/tekst/9160-10-tajemniczy_wirus_mowiono_20_lat_temu_szybko_go_zdemaskowano_ale_nie
    _Czy można mieć wrodzoną odporność na HIV?

    Tak. Aby wirus mógł zaatakować komórkę, musi ona mieć na swojej powierzchni pewne białka, które HIV identyfikuje i do których się przyczepia.
    Badania wykazały, że u niektórych osób w genach odpowiadających za produkcję tych białek występują takie mutacje, że komórki są zupełnie ich pozbawione lub występują one pod zmienioną postacią. Z tego też powodu wirus HIV nie może ani ich rozpoznać, ani się do nich przyczepić i szybko zostaje wyeliminowany z organizmu._

    Ta sama odporność uratowała bodaj ludzi w pandemii hiszpanki
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Pandemia_grypy_w_latach_1918-1919 o ile dobrze pamiętam. I ci, którzy przeżyli, przekazywali dalej ten gen.

    Ale nie wiem, czy to ma jakiś związek :)

  •  

    eh... i znów nie da rady przeczytać, błąd wyskakuje. nie zapisał ktoś gdzieś tego?

  •  

    a poprzez dotykanie czyjegoś ajfona można się zarazić, bo nie mogę znaleźć informacji w sieci ?

    •  

      Przez dotykanie ajfona niestety można się zarazić tzw. Jabłczycą - bardzo niebezpieczna choroba, która rozprzestrzenia się głównie w grupach metroseksualnych i jest wręcz nieuleczalna. Osoby takie przestają egzystować w społeczeństwie i są przez normalnych ludzi alienowane. Jedna z niebezpieczniejszych chorób naszych czasów. Niestety mało się o niej mówi :(.

  •  

    Mirror by się zdał.

  •  

    no i dowiedziałem się tyle, co każde dziecko powinno wiedzieć.. żenada.

  •  

    jakoś pusto :( szkoda

  •  

    Nie ma chyba nic na temat leczenia z wirusa HIV.

  •  

    'Szansa' dla faceta na zarazenie sie HIV przy stosunku z zarażoną kobietą:
    "strona czynna w stosunku waginalnym: 1/2000......." Czy już wiecie dlaczego niektórzy płacą kilka tysięcy za zarażenie (jak to pisało w 150 artykułach w każdej z możliwych gazet jakiś czas temu)? Niech człowiek zapłaci 4000 zł za zarażenie, statystycznie musi odbyć więc 2000 stosunków, by się zarazić - cena za seks wychodzi 100 razy mniejsza niż za tą samą "usługę" z prostytutką ... Czy o to chodzi wiec osobom, ktore "chca sie zarazic" za kase :)?

    •  

      W tej bajce były smoki?
      Znajdź dziewczynę czy coś, bez hiva najlepiej.

    •  

      jakiej prostytutce ty płacisz 4 tys. za seks?

    •  

      Ale tam nie chodziło o to, że oni CHCIELI się zarazić. Tam chodziło o to, że podniecało ich RYZYKO, czyli sama możliwość zarażenia się. Ot, taki maksymalnie d$#$$ny fetysz tych osób. Tak jak niektórych kręcą sporty ekstremalne - niektórzy lubią adrenalinkę.

    •  

      @hoRacy nie opowiada bajek - niektórzy celowo sie zarazaja, a potem sie sprzedaja, bo dla niektórych seks z osoba zarazona HIV jest bardziej podniecajacy i wiecej placa. Po prostu swiadomosc, ze moga sie zarazic dziala na nich pobudzajaco. To bylo kiedys poruszane na Wykopie.

  •  

    Autor artykułu nie napisał jakie jest ryzyko zarażenia przy stosunku oralnym dla strony biernej (tzn. dla mężczyzny kiedy zarażona kobieta robi mężczyźnie loda). Czytałem z różnych źródeł w internecie, że jest niezwykle małe, a nawet że jest tylko czysto teoretyczne. Jak to jest? Ma ktoś jakieś WIARYGODNE badania?

    •  

      Nie ma badań na taki temat, bo nawet za bardzo nie ma jak to sprawdzić. Zresztą sam sobie odpowiedziałeś - ryzyko tylko teoretyczne - musiałby mieć ranę na członku a jej lecieć krew z ust chyba ;). Tak więc baaardzo teoretyczne, w praktyce pewnie nie ma na to szans.

    •  

      musiałby mieć ranę na członku a jej lecieć krew z ust chyba ;).

      Czyli równie dobrze można się zarazić przez podanie ręki, gdy obie osoby mają otwarte rany na dłoniach.

      Albo drogą kropelkową, gdy ktoś kaszle krwią, a druga osoba ma gdzieś ranę. :D

    •  

      Owszem, mozna w ten sposob, ale tylko teoretycznie.
      Wlasciwie, to by musial napluc nam krwia do ust :P

  •  

    hehe, niezłe. Każdy ma jakiegoś bzika , każdy ma też coś z fobika.

  •  

    chciałbym dodać od siebie, że istnieje możliwość zrobienia sobie testu za darmo i całkowicie anonimowo, bezproblemowo w większości poradni odwykowych.

    •  

      Ta? Za darmo? Nie wiedziałem. Zawsze to byłaby jakaś oszczędność, ale:

      - Czy potrzeba jakieś skierowanie?
      - Czy to jest bezpieczne (żeby przy samym pobraniu krwi nie poczęstowali mnie czymś, co się przeniosło np. przez stół, na którym się położyło nawet nowe rękawiczki jednorazowe)?
      - Korzystałeś/-łas sama/sam z tego (szczerze)?

    •  

      Dawid czy ty sobie jaja robisz? Noż co to za ciemnogród, tak - HIV sobie będzie czekał na ciebie na stole, a jak przyjdziesz to przeskoczy na twoją rękę i przeniknie do organizmu. ROTFL!

      Do testów nie trzeba żadnego skierowania i jest to w 100% bezpieczne, używa się przecież nowych igieł, więc co tu niebezpiecznego.

    •  

      @humphrey:

      Powiedział bym, że to raczej Ty jesteś za bardzo pewny/pewna siebie...

      Pisząc o możliwym przeniesieniu się wirusa przez kontakt nowych rękawiczek ze stołem miałem oczywiście nie na myśli HIV, ale np. wirus zapalenia wątroby typu C. Ja nie wiesz to poczytaj sobie: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wirus_zapalenia_w%C4%85troby_C#Drogi_i_mechanizm_zaka.C5.BCenia

      HIV nie jest jedynym groźnym wirusem! A w miejscach gromadzenia się osób narażonych na różne tego typu wirusy, możliwe że i prawdopodobieństwo zakażenia jest większe.

      Ale nic nie stwierdzam - pytam tylko.

    •  

      @David
      tak, w Warszawie są robione bezpłatne anonimowe badania na HIV. Zawsze robiłam je w przychodni na Woli, niestety nie pamietam nazwy ulicy. Muszę pooglądać jakąs mapę miasta. Nie musisz tam nawet podawać nazwiska poniewaz badania są na hasło i bez skierowań. Wyniki kiedys były na drugi dzien, a krew pobierano od poniedziałku do czwartku

      @ humprey
      Ciemnogród Ciemnogrodem, a obawy Dawida wcale nie są aż tak bezpodstawne. Hiv ta droga na pewno się nie zarazisz ale poczytaj sobie o HCV i HBV czyli o wirusowym zapaleniu wątroby typu B i C. Tą choroba poprzez brudne rękawiczki pani pielęgniarki jak najbardziej możesz się zarazić. Zresztą większość przypadków tej choroby w Polsce to zakażenia "nabyte" w szpitalach, przychodniach i tym podobnych placówkach.

    •  

      Dzięki Misiafaraona ;)

      Jak na Woli to już chyba wiem gdzie. Przy dawnym PDT Wola (Skrzyżowanie Młynarska i Wolska)...

      Raz tam byłem robić badania na wirusa zapalenia wątroby...

  •  

    Facet, powinieneś
    a. wytrzeźwieć
    b. skończyć z narkotykami.

    Bo to że nie masz HIV, nie gwarantuje Ci, że nie zginiesz z przedawkowania, albo, co straszniejsze, nie będziesz miał SCHIZOFRENII. Niestety, ale narkotyki naprawdę są do dupy...

  •  

    Database Error: Unable to connect to the database:User 'gamephone4' has exceeded the 'busytime' resource (current value: 600000000) SQL=SET sql_mode = 'MYSQL40' - jakis mirror, poprosze?

Dodany przez:

avatar humphrey dołączył
292 wykopali 11 zakopali 18.6 tys. wyświetleń