•  

    pokaż komentarz

    Ktora to jest strona czynna w kontakcie oralnym? :P

  •  

    pokaż komentarz

    Ponadto w tekście dużo świeżych informacji o testach oraz obaleniu ulega sporo mitów, które wymyślali ludzie w Internecie (gdzie pełno bzdur na ten temat).

    Jaka pewność, że na tej stronie nie ma bzdur, przecież też jest w Internecie (w którym pełno bzdur na ten temat). Wiem, czepiam się. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Akurat to co jest tam napisane o testach , to prawda. Można to sprawdzić w oficjalnych publikacjach i poczytać na różnych forach.

    •  

      pokaż komentarz

      Zamieszczonych w Internecie?

    •  

      pokaż komentarz

      Wręcz przeciwnie. Poczytaj sobie dokumentację brytyjskiej organizacji zdrowia na ten temat chociażby.

    •  

      pokaż komentarz

      No. Znajdziesz ją w internecie.

    •  

      pokaż komentarz

      No właśnie - ja znalazłem już przynajmniej jedną bzdurę. Dotyczącą skuteczności prezerwatyw w zabezpieczeniu przeciwko HIV.
      W pewnym artykule (http://www.grabieniec.pl/pokaz_artykul.php?id_artykulu=559) przeczytałem że Wirus HIV wywołujący AIDS ma w przekroju zaledwie 0,1 um, co oznacza, że w 1 mikroporze prezerwatywy może zmieścić się około 50 takich wirusów. Światowa Organizacja Zdrowia podaje, że nie jest możliwe większe niż 40 % zabezpieczenie przed zakażeniem HIV u osób stosujących prezerwatywę. Badania niemieckie wykazały, że 100 nosicieli wirusa HIV używających kondom w ciągu roku zaraża 35 kobiet. W Wielkiej Brytanii szacuje się, że 40% osób, które zachorowały na AIDS zakaziło się podczas stosunku z użyciem prezerwatywy.
      Więc nie był bym taki pewien skuteczności prezerwatyw.

    •  

      pokaż komentarz

      @petrus, bo to jest bzdura. Prezerwatywy są w 100% skuteczne - o ile rzecz jasna się nie zsuną, czy nie pękną. Te dane co podałeś, to jakieś z dupy wzięte. Sam czytałem o parach w Polsce, w których jedna strona jest +, a druga - i przy stosowaniu prezerwatyw żadna z tych osób co miały - się nie zakaziła wirusem! Prezerwatywy chronią, a te bajki o mini-porach, to wymysł jakichś idiotów, bo prezerwatywa nie przepuszcza wirusa. Poza tym WHO podaje dane sprzed epoki lodowcowej.

    •  

      pokaż komentarz

      Z kolei wg innych danych:
      http://www.usaid.gov/our_work/global_health/aids/TechAreas/prevention/condomfactsheet.html#condom

      Scientific studies of sexually active discordant couples, where one partner is infected with HIV and the other partner is not, have demonstrated that the correct and consistent use of latex condoms reduces the likelihood of HIV infection by 80 to 90 percent. However, failure to use condoms correctly with every act of intercourse or, to some extent, slippage or breakage of the condom, has been shown to increase the risk of HIV transmission. In fact, some studies have shown that inconsistent condom users may face the same risks of HIV infection as non-users.

      Czyli 80-90% pod warunkiem że zawsze i poprawnie używane oraz nie pękną, zsuną się.

    •  

      pokaż komentarz

      Petrus ale nie masz pewności, że jeśli ktoś coś złapał, to przez nieskuteczność gum. A może przez seks oralny np. albo w inny sposób, albo po prostu te dane są błędne. Można znaleźć masę publikacji, że prezerwatywy chronią w 100% o ile się nie zsuną, czy nie pękną.

    •  

      pokaż komentarz

      Można też znaleźć masę publikacji przeczących temu :) Np. też tą: http://www.mrw.interscience.wiley.com/cochrane/clsysrev/articles/CD003255/frame.html. Moim zdaniem nie można tego ignorować. Pewnie wielu chciało by żeby prezerwatywy były w 100% bezpieczne - począwszy od producentów, a skończywszy na tych którzy lubują się w przygodnym seksie - ale tak nie jest.
      Zakładam ze jeśli ktoś wykonuje badania na temat skuteczności prezerwatyw to dba o to żeby żadne sytuacje nie wypaczyły wyników badań.

    •  

      pokaż komentarz

      Petrus, no zawsze trzeba dmuchać na zimne, wiadomo. Ale jak podajesz dane to podawaj z oficjalnych agend, a nie jakieś nie wiadomo skąd. Tutaj masz info z Krajowego Centrum ds. AIDS (http://www.pis.lodz.pl/pliki/HIV_AIDS_jak_uniknac.pdf):

      **jedynym sposobem chroniącym przed HIV jest zabezpieczanie się prezerwatywą. Dobrej jakości, właściwie użyta prezerwatywa chroni przed zakażeniem HIV i innymi chorobami przenoszonymi drogą płciową. Ryzyko pojawia się tylko wtedy, gdy prezerwatywa pęknie lub zsunie się, dlatego tak ważne jest właściwe jej założenie.**

      Tak czy siak, lepiej po prostu uważać i nie mieć przygodnych numerków.

    •  

      pokaż komentarz

      No jak widzisz oba poprzednie linki są w jakiś sposób poparte pewnymi autorytetami. 1 usaid, 2 autorami publikacji. Co nie znaczy że są w 100% wiarygodne :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jako że na Wykopie popularne są teorie spiskowe ;), chciałbym, zwrócić uwagę na jedną rzecz, na którą ktoś mi kiedyś zwrócił uwagę:
      Związek między HIV a AIDS jest bardzo słabo udokumentowany. Mam na myśli to, że u żadnej (zdrowej wcześniej) osoby zarażonej wirusem HIV nie zanotowano spadku odporności. Nie licząc tutaj narkomanów czy osób o ogólnie bardzo osłabionej odporności wcześniej - są znane trzy przypadki rozwinięcia się choroby AIDS (przed podaniem leku AZT, który sam w sobie powoduje podobne objawy do AIDS). Wszystkie trzy dotyczą pracowników laboratorium wytwarzających lek przeciwko HIV... (co trochę podważa ich wiarygodność). Oczywiście są też inne badania - dotyczące wirusa SIV (bliskiego krewnego HIV) występującego u małp, który u tych małp wywołuje chorobę o objawach podobnych do AIDS. Mogłoby to wskazywać na prawdziwość tezy o AIDS u ludzi - ale podkreślam, że jest to słabo udokumentowane.

      Nie należę do fanatyków, którzy twierdzą, że AIDS nie istnieje - ale myślę, że jest to ciekawa informacja, praktycznie niepojawiająca się w oficjalnych mediach, a która może zainteresować Wykopowiczów. :)

    •  

      pokaż komentarz

      argothiel po co takie bzdury wypisujesz. Byli tacy geniusze, co też tak twierdzili - w RPA. Oni właśnie uznawali tę idiotyczną teorię za prawdziwą i teraz 30% obywateli jest tam nosicielami HIV, a setki tysięcy rocznie umierają na AIDS.

    •  

      pokaż komentarz

      Jakby co: 2 mój link działa bez kropki :) Czyli trzeba skopiować & wkleić.

    •  

      pokaż komentarz

      Piszę o tym jako o ciekawostce - że nie ma opisanych przypadków, w których u zdrowej osoby (nienależącej do tzw. grup ryzyka) po zarażeniu się HIV rozwinęło się AIDS. W Afryce ludzie mają skompromitowany system odpornościowy choćby przez epidemie głodu czy fatalne warunki sanitarne. Nabyte upośledzenie odporności w Afryce istniało od dawna, jeszcze przed AIDS - i z tym generalnie zgadzają się uczeni:
      http://www.eioba.pl/a80687/teoria_prof_duesberga_na_temat_hiv_aids_czesc_trzecia

    •  

      pokaż komentarz

      @petrus --

      Po pierwsze; wirus HIV potrzebuje innej cząsteczki, żeby się przemieszczać -- sam magicznie nie fruwa, i nie przeciska się przez mikropory bez płynu i komórki, z którą jest połączony. HIV nie ma mózgu; nie pcha się złośliwie przez każdą dziurę, jaką znajdzie -- jego rozprzestrzenianie się zależy ściśle od dynamiki płynu, w jakim się znajduje.

      Po drugie; mikropory w prezerwatywie nie są żadnymi dziurami na wylot, więc ich wielkość w stosunku do wielkości wirusa nie ma w zasadzie znaczenia. A jest tak, ponieważ:

      Po trzecie; kondom zrobiony jest z kilku, oddzielnie suszonych warstw lateksu, a nie z jednej - każda ma swoje oddzielne mikropory, i statystycznie.. hmm.. wątpliwe jest, żeby nagle wszystkie z nich, na wszystkich warstwach znalazły się nagle w tym samym miejscu, tworząc otwór.

      Po czwarte; jeśli zrobiony z lateksu kondom ma dziurki, przez które wirus może spokojnie i do woli się przemieszczać, to czemu lekarze, mający niejednokrotnie bezpośredni kontakt z zakażoną wirusem HIV krwią, lub z laboratoryjnym roztworem wirusa, w stężeniu wielokrotnie przekraczającym to występujące "w naturze", noszą rękawiczki zrobione z takiego samego lateksu, i jednak się nie zarażają..?

    •  

      pokaż komentarz

      Po czwarte jest do obalenia. :)
      Lekarze nie mieliby powodu się zarazić nawet, gdyby nie nosili żadnych rękawiczek. Przecież kontakt HIV z samą skórą nie powoduje zakażenia. Co oczywiście nie świadczy o tym, że rękawiczki są w ogóle niepotrzebne - chronią naturalnie przed zakażaniem w razie jakichś urazów na rękach lekarzy oraz przed wieloma innymi rzeczami.
      Chociaż, właściwie jakby iść tym tokiem rozumowania, to skóra też ma mikropory. ;)

    •  

      pokaż komentarz

      Skóra jest warstwą ochronną organizmu i paradoksalnie jest gruba. Przez samą skórę wirus się nie przedostanie, bo 1) skóra go nie przepuści, 2) zostanie ukatrupiony zanim trafi do krwiobiegu. Ja myślę, że Ty cały czas nie rozumiesz o co dokładnie biega. Podczas seksu też marne szanse, że się zarazisz - bo niby jak? Wirus Ci wejdzie przez otwór w penisie? Jasne, że nie. Sytuacja jest identyczna, jak w przypadku lekarzy - tj. skóra musiałaby być na członku uszkodzona - dlatego też to seks analny jest bardziej niebezpieczny, bo łatwiej uszkodzić odbyt, czy skórę członka z powodu silniejszego tarcia (mogą powstać obtarcia, mikropęknięcia, ranki). I dlatego też to kobieta jest bardziej narażona, bo 1) nasienie zawiera większe stężenie wirusa, 2) nasienie się przykleja do ścianek pochwy/odbytu, więc jeśli będą tam ranki, to wirus ma szansę na przedostanie się do krwiobiegu. Jak ktoś się łudzi, że np. wytrysk go oczyszcza z wirusa (bo są takie aparaty), to się grubo myli. Chodzi właśnie o uszkodzenia tkanki i o kontakt takiego miejsca z krwią, lub płynami typu sperma/wydzieliny z pochwy zawierające wirusa.

    •  

      pokaż komentarz

      @argothiel - Oczywiście masz rację co do tych skaleczeń; ja trochę źle się wyraziłam -- po prostu zakładam, że jakieś uszkodzenia skóry pod rękawiczkami lekarzy istnieją "domyślnie".

  •  

    pokaż komentarz

    A na przygotowaniu do zycia w rodzinie dowiedzialem sie tylko ze pelna gwarancje na nie zarazenie sie HIV uzyskam tylko zachowujac calkowita abstynecje seksualna do dnia slubu. Smutne.

    •  

      pokaż komentarz

      bo to prawda

      ale tylko do dnia ślubu...
      w noc poślubną już będziesz mieć szansę zarażenia się HIV od współmałżonka, który, w przeciwieństwie do Ciebie, nie korzystał z tej metody prewencji

      w życiu nie ma nic pewnego
      (niezależnie od tego, co mówią panie katechetki)
      i nawet metoda "szklanka wody zamiast" się czasem nie sprawdza (jak widać...)

    •  

      pokaż komentarz

      Wstrzymanie się do końca życia z dentystą i wszelkimi bardziej inwazyjnymi zabiegami też jest chyba konieczne.

      Ta "całkowita pewność" to jakiś absurd. Żeby nic nam się nie stało, powinniśmy zrezygnować ze wszystkiego. Duża pewność czyli ponad 98% jest chyba wystarczająca, a biorąc pod uwagę ilość zakażeń HIV w Polsce, to o taką pewność bardzo łatwo.

  •  

    pokaż komentarz

    Solidne i przystępne opracowanie. Co ważne autor przyłożył się i nie pieprzy o motylkach i życiu w cnocie do dnia ślubu. Bez propagandy. Chciałbym, żeby zajęcia "wychowania seksualnego" były tak prowadzone.

  •  

    pokaż komentarz

    Stronę jak zwykle dopadł Wykop effect załączam więc mirror:

    http://pokazywarka.pl/hivmirror/