Powiązane (5)

  pokaż (2) 
  • Reklamy Google

  • realgwyn +31  

    Ale ja chce wiedzieć jak się skończyła ta historia! :)

    pokaż komentarz
    realgwyn
  • staho_33 0  

    sam jestem ciekaw, ale to by chyba trzeba poprosic juz piszacych na isido.pl aby uzupelnili wpis ;)

    pokaż komentarz
    staho_33
  • JackDaniels +94  

    Pan Prezes: Co pan mówił, bo się na chwilę zamyśliłem. Jak już mówiłem mamy na to do wydania 1200 zł brutto...

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • Joles +31  

    Nawet jak prezes już się wykosztuje te 2500 to i tak jak oglądnie stronę stwierdzi, że nie jest warta nawet tego 1200zl:)

    pokaż komentarz
    Joles
  • JackDaniels +16  

    I będzie wszystkim mówił: Nie dość, że przepłaciłem to zobacz jak to ch#$owo zrobił.

    pokaż komentarz
    JackDaniels
  • gregorius +4  

    wtedy robisz sobie backdoora i czyscisz bazy dany w firmie podszywajac sie pod ip komendy policji xd

    pokaż komentarz
    gregorius
  • bibu +8  

    A ja myślę, że Freelancer spytał:
    "A może w takim razie jest pan zainteresowany telewizją cyfrową UPC?"

    pokaż komentarz
    bibu
  • staho_33 +4  

    dalszy ciag historyjki:
    Dopisek na życzenie wykopowiczów ciekawych zakończenia rozmowy :) Po negocjacjach (których tu widać początek) stanęło na stronie z częściowo ograniczonymi funkcjonalnościami za 1600 zł.

    Netto ;)

    pokaż komentarz
    staho_33
  • PoshPaul +43  

    Mialem identyczna historie. Powazny pan prezes, preznie rozwijajaca sie firma. Na spotkaniu kawka itd. Mialem zrobic system obslugi klienta etc. Statystyki sprzedazy, automatyczne drukowanie formularzy wplat dla klientow, fakturowanie etc. zaoferowano mi tez 1200pln na czarno :D
    Ale to bylo z 5 lat temu hehe. Grzecznie podziekowalem, ale kawka byla dobra ;) Liczylem na jakies 10000... ale coz.

    pokaż komentarz
    PoshPaul
  • msq +6  

    Zasada jest prosta. Strone mozna zrobic szybko, tanio i dobrze. Ale mozesz wybrac tylko dwie cechy sposrod tych trzech....

    pokaż komentarz
    msq
  • Belzebub +42  

    czy tutaj na wykopie siedzą sami informatycy itp ?

    pokaż komentarz
    Belzebub
  • Amfidiusz +9  

    Cicho! Trwa tydzień freelancerów na Wykopie! Pokażmy jak im źle ;)

    Btw, jeżeli taką odpowiedź nazywacie 'zgaszeniem klienta', to chciałbym zobaczyć jak wyglądają 'normalne' negocjacje...

    pokaż komentarz
    Amfidiusz
  • loopack -8  

    tak

    pokaż komentarz
    loopack
  • bober55 +23  

    belzebub sp$%#!%#amy

    pokaż komentarz
    bober55
  • Joles +15  

    Wiesz... ja mam kolegę który jest informatykiem odkąd usłyszał o C++.

    pokaż komentarz
    Joles
  • rainpl -8  

    głownie itp.

    pokaż komentarz
    rainpl
  • Daozi +65  

    Ja właśnie wszedłem, ale jako że jestem humanistą nic tu po mnie...
    Za to mogę podrzucić dowcip:
    Dwóch nauczycieli idzie szkolnym korytarzem - jeden stary, drugi młody.
    Młody obładowany, niesie mapy, atlasy i ledwo zipie. Stary lightowo, ręce w kieszeni i pogwizduje. Widząc to młody mówi:
    - Podziwiam Pana - po tylu latach nauczania Pan to pewnie wszystko ma już w głowie!
    - Nie synu. W dupie!

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Joles +7  

    -PPP- - Są na tym świecie kawały, z których się śmieje zawsze gdy się je słyszy/ czyta:)

    pokaż komentarz
    Joles
  • Daozi +2  

    No nie mów PPP - po prostu zazdrościsz tych 52 ślicznych plusików przy moim dowcipie? :P

    pokaż komentarz
    Daozi
  • kolargol -3  

    @Daozi W wersji mi znanej zamiast "W dupie" jest "O wiele niżej".

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Daozi 0  

    Kolargol - z dowcipem jak z rosołem - lepiej jak jest pieprzny :P

    pokaż komentarz
    Daozi
  • bluehead +3  

    http://www.poprawki.com Tu znajdziecie wiele podobnych historii opowiedzianych z perspektywy projektantki. Bardzo zyciowe.

    pokaż komentarz
    bluehead
  • SpaloneCiacho +4  

    http://www.youtube.com/watch?v=R2a8TRSgzZY&e dobry filmik z tej strony :]

    pokaż komentarz
    SpaloneCiacho
  • krzysbasa +3  

    rynek psuty jest w każdej branży.

    na przykładzie mojej, budowlanej.
    położenie gładzi na ścianie, kompleksowe z wcześniejszym przygotowaniem podłoża i późniejszym pomalowaniem - ludzka stawka - minimum 20zł/m2 na czarno.

    wczoraj dzwoni do mnie klient, mówie mu 17zł/m2 bo za dużo wolnych terminów w kalendarzu.
    - haha, nie jest Pan zbyt konkurencyjny. Ja widziałem już ogłaszających się po 5zł.

    taki klient stracony jest już na starcie. W rozmowie telefonicznej nie uświadomisz mu, że te 5zł to się płaci za jedną warstwe w nowym budownictwie, by deweloper wciskając klientowi mieszkanie mógł powiedzieć, że ściany były szpachlowane. Nie uświadomisz bo to klient do Ciebie dzwoni, i za to płaci, a przecież remont mieszkania nie może go kosztować więcej niż 2 tysiące z materiałem :)

    Można co najwyżej zapytać czy dobrze dosłyszałem, czy w końcu remontuje Pan dom czy obore i posłuchać odkładanej słuchawki :)

    btw: ja zrobiłem sobie szablon sam, kilka dni temu. Jeszcze dopracuje kilka szczegółów i stronka jak znalazł:

    http://www.remonty.ownlog.com

    pokaż komentarz
    krzysbasa
  • thorga +7  

    zrobiłeś sobie tą stronkę tak, jakbym ja sobie położyła gładź na ścianie ;-)

    pokaż komentarz
    thorga
  • thorga +2  

    nie przesadzaj - adres i nr telefonu jest :-)

    @krzysbasa - nie nabijam się, czuję sympatię do ludzi, którzy jak ja lubią robić co się da sami :-)
    Jak ktoś się namęczy z robieniem czegoś samemu, to dochodzi nierzadko do wniosku, że to, co mieliby zapłacić specjaliście to jednak niewygórowana cena. Np. wymiana żarówki w przednim reflektorze w moim aucie - wolę dać 20 zł za wymianę niż znów się godzinę męczyć usiłując wsadzić tam rękę i trafić (a żeby odkręcić reflektor w tym modelu trzeba odkręcać zderzak) ;-)

    pokaż komentarz
    thorga
  • AltumVidetur +3  

    jak sobie przypomnę moją pierwszą, to tu wcale nie ma tragedii :) Aczkolwiek tekst z obrazków warto przenieść choćby ze względu na wyszukiwarki.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • CreativePL +28  

    Ktoś ostatnio mowil ze "50zł piechota nie chodzi a nie jest to praca fizyczna" czy jakos tak ;)

    pokaż komentarz
    CreativePL
  • AltumVidetur +50  

    Tak tak "dlaczego strony tyle kosztują cz.3".

    Zaraz znów się zacznie:
    -Przecież to lekka praca
    -lepiej mieć 50zł niż nie mieć
    -krwiopijcy
    -nie będziemy płacić za wasze stracone dzieciństwo

    Na co padnie:
    -Ale robol niczego nie musi umieć
    -Wykarm sobie dzieci za 50zł
    -Za 50zł to kradziony szablon i dziury dostaniesz.

    Po czym przyjdzie jakiś programista Javy i stwierdzi, że ci wszyscy PHP-owcy ssą, a on bierze 7000zł/msc/netto i dzieci mu konkurencji nie robią.

    Coś pominąłem?

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • Alkemic -9  

    @AltumVidetur: masz rację, programiści javy zawsze się wywyższają i ściemniają z ich zarobkami... programista javy w nokii z 3 letnim doświadczeniem dostaje 4tyś na rękę, a przyjemność żadna z pisania gierek na komórki...

    pokaż komentarz
    Alkemic
  • Khobar +3  

    @Alkemic to w jakiej Nokii Ty pracujesz? bo u nas to z 3 letnim doświadczeniem na pewno się więcej dostaje niż 4k na rękę :P

    pokaż komentarz
    Khobar
  • ireks +41  

    Szybciutko sobie kolega liczy.

    pokaż komentarz
    ireks
  • cecille62 +22  

    jako freelancer z wieloletnim doświadczeniem mogę tylko powiedzieć, że po pierwsze, pan z isido dobrze mówi, a po drugie, że człowiek odruchowo kalkuluje każdą robotę z poprawką na konieczność odprowadzenia odpowiedniego podatku, VATu, ZUSu i innego dopustu.
    Więc ja się nie cieszę, że mam za zlecenie 2k, bo mam świadomość, że w kieszeni zostanie mi z tego połowa. Optymistycznie licząc :-)

    pokaż komentarz
    cecille62
  • sylwek2k +5  

    A teraz powiedzcie mi, ile zarobil za te godziny spotkan z klientem - nic??
    Czas stracony na szukanie zlecen, to czas ktory freelancer MUSI sobie wliczyc, ale nie jako platnosc za 1-dno zlecenie, tylko do lacznej kwoty zarobionej w skali m-ca...
    Sa prezesi, ktorzy nie zarabiaja niewiadomo jak duzo, poza tym, w ich przypadku tez mamy do czynienia z praca typu wlasna dzialalnosc.

    A juz chec wpakowania wszedzie tego PIER_DOLONEGO flasha, mnie po prostu doluje...
    Dobra stronka wcale nie musi miec niewiadomo jakich wytryskow, zeby byla naprawde extra stronka..

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • moods +8  

    @cecille62: Takie pytanie mam. Już od jakiegoś czasu planuje swojej firemce stworzyć stronkę. Chciałem sam ale przerosło to moje umiejętności i chęci samodoskonalenia. Powiedz mi tak w przybliżeniu ile mogłaby kosztować prosta strona zawierająca max 4 podstrony, galerię i w miarę prosty i estetyczny wygląd. Mam już wkupiony serwer i domenę. Piszę to jak do freelancera z wieloletnim doświadczeniem, a nie jako zaczepkę ;)

    pokaż komentarz
    moods
  • eebeezza -7  

    Za 8 stowek chetnie sie tym zajme ;)

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • signap -8  

    Ja za 500

    pokaż komentarz
    signap
  • sylwek2k +29  

    Jak zaczniecie do tego doplacac, to podrzuce Wam pare zlecen :)

    pokaż komentarz
    sylwek2k
  • dluto +2  

    @moods

    znam gościa który zna gościa który robi stronki za 40 zl ;)

    pokaż komentarz
    dluto
  • Poniu +4  

    Zrobię ci to za 3 dyszki tylko daj mi czas na poszukanie damowych cmsów i grafik.

    ;)

    pokaż komentarz
    Poniu
  • matips +2  

    To zależy od tego kogo szukasz. Profesjonalna firma weźmie > 1500zł. Freelancer który przygotował setki stron zażyczy sobie ok. 1000 zł. Za mniej niż 500 znajdziesz bystrzejszego dzieciaka, który po szkole zrobi dla ciebie stronę w miarę porządnie. Jednak w zakresie niewykraczającym poza Google i książkę o PHP. Zrobił zapewne kilkanaście stron. Za ok. 200-300 zł znajdziesz też dzieciaka, zrobi to porównywalnie, ale w dłuższym czasie. Najprawdopodobniej będą to jego pierwsze projekty. Nie zawsze obiektowo. Taniej trafisz na dzieci, którym wydaje się tylko, że potrafią pisać strony i myśleć analitycznie. Dostaniesz sklejkę przypadkowych skryptów z Google. Modyfikacja ich kodu przez kogoś poza nimi będzie trudniejsza niż napisane nowego. Tu masz dowolność wyboru.

    pokaż komentarz
    matips
  • happier +21  

    Bo taki prezes patrzy: kilka zdjęć (Pan Staszek pstryknie na zakładzie ), trochę tekstu i już chcą pieniądze od uczciwego przedsiębiorcy wyciągać, u mnie to za 1000 pln to miesiąc pracownik towar potrafi przenosić z miejsca na miejsce i jeszcze magister, a tu za siedzenie chce 1000. :)

    Zawsze mi się przypomina jak sprzątaczka mówiła o agencji reklamowej:
    - Panie, oni tam w telewizory patrzą i jeszcze pieniądze im płacą.
    Taki jest poziom świadomości...

    Mi jeden zdolny prezes(taki bazarowy biznesmen) kiedyś wkręcał że budżetu nie mają, potem ociągał się z zapłaceniem reszty (mimo że wszystko było skończone, zaakceptowane), potem zobaczyłem go wsiadającego do Porsche Cayenne Turbo, a kwota której nie dopłacił to 300 pln... Mnie by było głupio... jemu nie...

    pokaż komentarz
    happier
  • PlatynowyReptalianin +55  

    I dlatego on jeździ porsche..:)

    pokaż komentarz
    PlatynowyReptalianin
  • happier +42  

    Ale kiedyś z kolegą jechałem swoim Tico :) i powiedziałem, patrz ten w Porsche to mój dłużnik. Też fajnie. Choć nie uwierzył.

    pokaż komentarz
    happier
  • valdo +8  

    a dziwisz się, skoro prędzej wyglądał na Twojego windykatora :D

    pokaż komentarz
    valdo
  • ciubas +3  

    niestety ja nie widze w tym nic zabawnego, pieprzony cwaniaczek ktory kosztem uczciwych ludzi sie dorobil, tak to z boku wyglada, nawet zartowac nie warto;/

    pokaż komentarz
    ciubas
  • mentis +20  

    Wydaje mi się, że to zwykła projekcja tego jak chciał się zachować, a w rzeczywistości było zupełnie inaczej. Dopiero post factum rozegrał intelektualną batalię z Panem prezesem, który tak go urobił podczas spotkania, że się zgodził na robotę za słabsze pieniądze. Przypomina mi to opowieści w stylu jakim to byłem chojrakiem przed Panem z drogówki, że tak mu nagadałem, że mi zasalutował i nie dał mandatu.

    pokaż komentarz
    mentis
  • feuerfest +52  

    Hehe, sytuacja sprzed 3 miesiecy - klient (duza firma faktoringowa) chce wyj%!iscie wielka strone w joomli z cala gora custom programmingu, integracji z API salesforce i constantcontact etc etc. Rzucamy kwote - $45000, 6-7 tygodni (jemu to potrzebne na za 8 tygodni). On na to ze ma inna firme ktora zrobi mu to za 1/3 tej kwoty. No to OK, plakac nie bedziemy.

    Dwa tygodnie temu facet dzwoni ponownie. Tamta firma wziela 50% kasy a zrobila 25% postępów w 4 tygodnie. Nie zrobili w zasadzie nic zaawansowanegto, tyle co postawili i skonfigurowali pare komercyjnych komponentow. Calosc trzeba w zasadzie zaorac i zaczac od nowa, a termin wykonania skurczyl sie do 4 tygodni. Prosze bardzo, powiedzielismy, tyle ze teraz my to zrobimy za $55000 w te 4 tygodnie. Spryciarz wtopił w ten sposob ponad $60000 i tak koniec koncow mysmy robili to zlecenie.

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • Alkemic +21  

    Jak to się mówi: skąpy traci dwa razy. :-D

    pokaż komentarz
    Alkemic
  • batman666 -3  

    rotfl

    pokaż komentarz
    batman666
  • feuerfest +14  

    @dajerade nie, potem wzielismy 30% zaliczki i zaczelismy pisac.

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • AltumVidetur +11  

    A wy myślicie, że 100.000zł za stronę która wymaga dwóch miesięcy sporego zespołu pracy to niemożliwe? Taniocha to nie jest, to fakt, ale jeżeli to zlecenie dla jakieś większej firmy to całkiem wiarygodna suma.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • feuerfest +13  

    Jeden programista, jeden frontendowiec, jeden grafik, jeden project manager. W sumie 4 osoby, $55000 za dwa miechy dlubania po 4-8 godzin dziennie od poniedzialku do piatku - w dodatku cala historia odbywa sie w USA. Wiec cena nie jest taka zaporowa ;). I wszyscy poza project managerem/szefem mieszkaja w Polsce wiec na nasze warunki to jest "dosc" korzystne

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • Jareq91 +2  

    @AltumVidetur no właśnie za damski ch$# nie będą robić:) przecież minimum zarobki na osobę to jest 5000zł najbiedniej (pomijając programistów php, którzy zarabiają mniej niż tynkarz maszynowy:).

    pokaż komentarz
    Jareq91
  • dixx -1  

    odnoszę wrażenie, że to jest na zasadzie: "a nuż się uda" zarówno z jednej jak i drugiej strony. A nuż da radę znaleźć jelenia, co nam zrobi to za grosze. A nuż uda się nam zrobić jakoś ten projekt.

    A jak się nie uda, to lądujemy u profesjonalistów i rozmawiamy poważnie

    pokaż komentarz
    dixx
  • ziomal_z_podziemi -8  

    Potem go mama obudziła.

    pokaż komentarz
    ziomal_z_podziemi
  • ciubas -1  

    też mam takie wrażenie i tyczy się to nie tylko stron za 100k zł ale również tych za 10k czy 2k...

    pokaż komentarz
    ciubas
  • alluette +69  

    Jakże prawdziwe!
    Niestety miałam do czynienia z wieloma prezesami tego pokroju, pejsy sięgają za kolana a wymagania jak stąd na księżyc.

    pokaż komentarz
    alluette
  • iromano +58  

    Jak prezes płaci 800 netto pracownikowi za cały miesiąc (no i może nadgodziny) to tymi samymi kategoriami myśli o firmach zewnętrzych. On jest PANEM i wszyscy mają mu służyć a nie negocjować!!!

    pokaż komentarz
    iromano
  • Pchelek +23  

    Jak prezes się naogląda tego typu ofert:
    http://www.allegro.pl/item725414084_strony_www_serwisy_internetowe_skrypty_php.html
    To 2500zł to rzeczywiście dużo... tu za 50zł ma ofertę:

    Moja oferta dotyczy kompletnego wykonania strony lub serwisu internetowego z wykorzystaniem technologii PHP, HTML, CSS, MySQL, Javascript, AJAX, Flesz

    pokaż komentarz
    Pchelek
  • blogomotive +22  

    Już widzę kogoś wygłaszającego takie memoranda. Może i to jest logiczne, ale nie próbujmy na siłę wmawiać, że w takim tonie toczy się jakakolwiek rozmowa.

    pokaż komentarz
    blogomotive
  • itczarny +5  

    faktycznie z życia wzięte - tak samo jak te śmieszne oferty na allegro - co to za strony za 50 zł - niektórzy swoje usługi naprawdę nisko cenią i później taki wielki prezes znajdzie murzyna który zrobi plagiat za złotówkę

    pokaż komentarz
    itczarny
  • sl0wik -4  

    Miałem przypadek robiąc projekt dla pewnego znajomego. Projekt robił mój najlepszy grafik (3 wersje + logo!), ciął najlepszy programista, w środku załadowaliśmy najnowszy cms, + trzeba było zrobić kilka indywidualnych modułów. Po znajomości zrobiłem wszystko absolutnie po kosztach. Po miesiącu usłyszałem że klient pokazał stronę znajomemu studentowi i student stwierdził że zrobił by taką samą za 400 pln! Takich ludzi powinno się zamykać za niszczenie rynku.

    pokaż komentarz
    sl0wik
  • lisz55 +5  

    sl0wik: to chyba ciebie powinno się zamykać. Słyszałeś kiedys o konkurencji i wolnym rynku? To właśnie działa tak że im taniej tym rynek wiekszy a nie mniejszy, więc jakby zrobił za 400zl to bardzo dobrze

    pokaż komentarz
    lisz55
  • gregorius +15  

    nie! to jest wyzysk i wyzysk powinien byc jak najwiekszy... skoro ja lubie robic strony i moge je robic w takiej cenie, to tobie nic do tego... moze i beda mialy mniejsza funkcjonalnosc, ale jesli nie beda plagiatem, to wlasnie twoje zachowanie, nie tego studenta bedzie szkodliwe dla rynku...

    pokaż komentarz
    gregorius
  • shido11 +14  

    a potem taki student kończy szkołę i dziwi się że nie może zarobić na chleb i na rodzinę, bo inny studencina nie ma takich potrzeb i robi o połowę taniej...

    pokaż komentarz
    shido11
  • sl0wik +16  

    No właśnie. Studentowi wydaje się że mógł by taką zrobić. Jakość przychodzi z doświadczeniem. Tak samo jak stawki. Jeżeli ktoś ci mówi że postawi dom za 10 000 pln to nie znaczy że jest doskonałym budowlańcem tylko znaczy że nigdy nie budował domu.

    pokaż komentarz
    sl0wik
  • grip +20  

    Prezes zapomniał dodać: "Liczymy na atrakcyjną cenę, ponieważ będziemy mieli dla Pana masę projektów w przyszłym miesiącu".

    pokaż komentarz
    grip
  • wiadrovit +9  

    Problemem jest niewiedza i w większości bagatelizowanie naszej pracy przez zleceniodawców czyli 'Panów Prezesów'. Wiele razy odbywałem podobne do przytoczonych rozmowy, też się dziwiłem i uznawałem to za krwiopijstwo.

    Oczy otworzyła mi rozmowa z jednym z klientów, który jasno stwierdził że moja praca to tylko 'klikanie' i 'malowanie tych obrazeczków', po czym dodał, że za strone jest w stanie zapłacić 500PLN netto. Podziękowałem mu.

    pokaż komentarz
    wiadrovit
  • dixx +7  

    No i co z tego, że ktoś zrobi stronę za 400 PLN, jesli albo nie dotrzyma terminów, albo będzie ją trzeba zaraz zmieniac/poprawiac? No chyba, że to jest mały sklep na oscommerce, albo prosta stronka na joomli.

    Ja bym się za 1600pln nie podjął niczego co wymagało by grzebania w kodzie. W praktyce okaże się, że a) wymagania są nieprecyzyjne, bądź zmieniające się, b) pojawiają się nieprzewidziane problemy. I projekt staje się nieopłacalny. A możecie być pewni, że zleceniodawca umieścił w umowie klauzule o karach za spóźnienie. A możecie być pewni, że nagle któryś marketingowiec zażyczy sobie efektów specjalnych.

    Ja w swojej pracy widziałem firemki, które podchodziły do strony (prosta strona w php + obsługa 2 różnych baz danych w tym jedna to nie mysql) za 2k, potem inne za 12, następne za 20. Żadna nie dostała pieniążków-nie udało się. Zastanawiam się z czego ci ludzie żyją. I co myśleli podejmując się tego zlecenia? Teraz do ww strony podchodzi firma, która najpierw przysłała armię analityków, i chce grubo ponad 100k. Jak na razie wydaje mi się, że są na dobrej drodze.

    Faktem jest, że większość projektów informatycznych nie udaje się ze względu na złe planownie, także budżetu. Inżynieria oprogramowania to nie jest nudny przedmiot na studiach, tylko praktyczne wytyczne jak prowadzić projekt i wierzcie mi, bez podstaw nie ma się nawet co brać za najprostsze zlecenia, bo a) marnujemy swój i innych czas, b) psujemy sobie reputację.

    pokaż komentarz
    dixx
  • stoickiszaleniec +1  

    1200 to spoko opcja ale dla studenciaka z 2 roku max. Jeśli autor ma więcej niż 21 lat powinien zacząć myśleć o niewolnictwie.

    pokaż komentarz
    stoickiszaleniec
  • wtk_ +12  

    Czasem to szkoda gadać.. U prezesa na ścianie wisi Matejko, torebka od Prady a targują się o 100 zł. Pies im mordę lizał..

    pokaż komentarz
    wtk_
  • explorerExe +14  

    Dlatego ja zawsze zawyżałem ceny, a potem tym "biznesmenom" obniżałem i zawsze się cieszyli głąby :)

    pokaż komentarz
    explorerExe
  • thorga +11  

    Strona jest wizytówką firmy - jeżeli robił ją ktoś za 50 złotych, to widać.
    Taki sam efekt, jakby pan prezes chodził w 10-letnim garniturze od chińczyka i pachniał tanią wodą kolońską z kiosku. Ich wizerunek, ich sprawa.

    pokaż komentarz
    thorga
  • valdo +5  

    Ja ze swojej strony pozwolę sobie na małą puentę.
    Frajerem jest freelancer który w momencie negocjacji łapie się najgłupszego możliwego argumentu - zarobków zleceniodawcy, włączając tym samym podświadomy mechanizm psychologiczny Polaka mówiący "gówno cie obchodzi ile ja zarabiam".
    Takim płaczącym freelancerom polecam nauczenie się podstawowych technik sprzedaży, nakreślajcie jakość oferowanego produktu, pokażcie co was wyróżnia od tych co robią za pół ceny - jeżeli to się odpowiednio uargumentuje, to się sprzeda, a do tego zleceniodawca będzie zadowolony jak cholera bo będzie miał przeświadczenie, że kupił solidny produkt. Natomiast jeśli komuś się "jedzie po ambicji i portfelu" to nawet jak kupi będzie miał uczucie, że freelancer wyruchał go na zbyt duże pieniądze.
    To mówię ja - sprzedawca który ze zwrotem "oooo ale drogo" spotyka się min.kilka razy w tygodniu.

    pokaż komentarz
    valdo
  • anaron_duke 0  

    Owszem, prawda, ale gdy masz sytuację, że nie żal ci tych 1200 zł, bo widzisz, że klient zapowiada się na więcej kłopotów niż pożytku dla Ciebie, to nie lepiej zrobić tak jak w tym wykopie? Nie jest to dobra forma negocjacji, ale bądźmy szczerzy - dla takich prezesów, co tak wyceniają strony, to taka forma wcale nie musi się nie sprawdzić. A jak się nie sprawdzi - to cóż, i tak byśmy tego zlecenia za tą kasę nie wzięli, a jaka sastysfakcja z dogadaniem prezesowi? :D

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • valdo -1  

    satysfakcja jest taka, że możesz sobie szukać nowego zawodu ;)
    freelancer działa jak agent ubezpieczeniowy - muszą go ludzie polecać jeden drugiemu, bo wtedy ma płynność zleceń (niestety większość hiper freelancerów tego nie rozumie, nie stosuje i nie dostrzega potencjału), jeżeli natomiast nawtykasz jakiemuś prezesowi, to ten prezes nawet nie specjalnie, przy piwku z kolegami na podobnych stanowiskach, bardzo możliwe, że też przedsiębiorcami (potencjalny target freelancera) zrobi taką antyreklamę, że w promieniu 20 km klienta nie znajdziesz, choć potencjalnie jest ich tam mnóstwo.

    pokaż komentarz
    valdo
  • Freelancerr +9  

    Taaak, to była piękna rozmowa... nie zapomnę zagubionej miny prezesa...
    ;)

    pokaż komentarz
    Freelancerr
  • pradawnySzyfrator +2  

    @ireks sadze, ze uczciwie i rzeczowo.

    pokaż komentarz
    pradawnySzyfrator
  • ireks +51  

    Cyfry wyglądają prawdziwe. Chciałem jedynie zwrócić uwagę, że rozmowa przez to nie wygląda na autentyczną, a jedynie sfabrykowaną. Może ja jestem głupi ale nie potrafiłbym wymyślając ciętą ripostę obliczyć co do złotówki podatku.

    pokaż komentarz
    ireks
  • staho_33 +11  

    nie chialbym bym nikogo tutaj bronic, czy tez trzymac czyjas strone.
    nie sposob nie przyznac Ci racji, iz riposta byla precyzyjna i cieta i powiedzmy, poziomem celujaca w Einstein'a - aczkolwiek, jezeli jestes osoba, ktora po raz kolejny spotyka sie z takim stawianiem sprawy, to moze to juz byla po prostu przygotowana odpowiedz na spodziewany argument w postaci, mowiac krotko, smiesznych pieniedzy?

    pokaż komentarz
    staho_33
  • macandy +4  

    @staho_33:
    Riposta wg. mnie wcale nie była taka cięta jak Ci się wydaje. Rozwaliło mnie wręcz określenie jej jako "poziomem celującej w Eisteina" - wolne żarty. To co się w niej znalazło to zarys wydatków jakie musi ponieść freelancer i przedstawienie kontrahentowi ile pieniędzy realnie ze zlecenia zostaje w kieszeni wykonawcy.
    Poza tym co to za argument że będę pracował nad zleceniem tylko tyle czasu ile panu zajmuje zarobienie 400zł!? Bo co jeśli prezes zarabia 1000zł na godzinę a wykonanie strony jego firmy kosztuje 10000zł, będziesz pracował tylko 7h (odejmując podatki)?

    Historyjka generalnie wydaje się wyjęta z palca, a na dodatek aż się prosi o jakieś jej zakończenie/podsumowanie.

    pokaż komentarz
    macandy
  • Joles +9  

    Ja bym wszystko policzył w domu, żeby wiedzieć czy w ogóle opłaca mi się płaszczyć przed jakimś prezesem :P

    pokaż komentarz
    Joles
  • wyszczekany_pingwin 0  

    Mój znajomy jest freelancerem. Raz dostał ofertę za 1000 zł, czas tydzień, dzień zwłoki 300 zł kary. Przecież jak to usłyszałem, to nie wiedziałem, czy śmiać się czy płakać. Na szczęście kumpel nie jest w ciemię bity i po negocjacjach doszli do wniosku, że najpierw zrobi, a potem będą negocjować kasę.

    pokaż komentarz
    wyszczekany_pingwin
  • macandy +33  

    "kumpel nie jest w ciemię bity i po negocjacjach doszli do wniosku, że najpierw zrobi, a potem będą negocjować kasę"
    Tego typu rozwiązanie stawia w znacznie gorszej sytuacji osobę wykonującą zlecenie. Zleceniodawca ma wtedy więcej do powiedzenia bo wie, że druga strona pracowała nad projektem tydzień i teraz nieopłacalną będzie dla niej rezygnacja. Mogą zatem przycisnąć taką osobę, gdyż będzie gotowa na ustępstwa aby tylko dostać wynagrodzenie. Firma praktycznie nic nie traci w przypadku gdyby ta osoba się na to nie zgodziła - zawsze może znaleźć innego frajera.

    pokaż komentarz
    macandy
  • Joles +11  

    4 dni zwłoki i dopłaca im 2 stówy :)

    pokaż komentarz
    Joles
  • PoshPaul +11  

    A juz pani krysia sekretarka wie jak grac na zwloke ;)

    pokaż komentarz
    PoshPaul
  • nastalez +3  

    Najwazniejsza zasada - najpierw umowa z wpisana suma, zaliczka, a potem brac sie do roboty.
    Po wszystkim mu pewnie powiedza, ze dadza mu 700zl.

    pokaż komentarz
    nastalez
  • wyszczekany_pingwin +2  

    @macandy
    Tu sytuacja jest nieco odmienna. Kumpel ma inną stałą pracę, oferty dla freelancera podejmuje głównie dla rozwijania umiejętności i zabijania wolnego czasu, a kasa jest w zasadzie drugorzędna. W sytuacji, gdy zlecają mu coś do roboty, on jest zadowolony, bo poznał coś nowego, zdobył doświadczenie i poszerzył umiejętności. Jak po tygodniu zleceniodawca nie będzie chciał jego kodu za odpowiednią cenę, to go nie dostanie.
    Właśnie tutaj tkwi problem programistów. Są dobrzy w tym, co robią, ale często nieporadni życiowo. Pracodawca/zleceniodawca z definicji podchodzi do każdego, jak do frajera, bo to się opłaca. Jednak, gdy się postawi twarde warunki, to wcale się nie obraża, tylko negocjuje, bo i tak zazwyczaj kod jest dużo cenniejszy od wynagrodzenia.

    pokaż komentarz
    wyszczekany_pingwin
  • ulka88 -8  

    Sorki ale nie rozumiem wogole waszych pretensji, drodzy uzytownicy zwiazani z branza IT.
    wybraliscie sobie zawod taki a nie inny, tego czego wy sie kiedys uczyliscie na studiach i bylo to wielka tajemna wiedza i nikt oporcz was nie mogł dostapic zaszytu jej posiadania dzis moze nauczyc sie kazdy kto ma odrobine checi i umijetnosci.
    To jest wolny rynek,kapitalizm, kazdy pracuje za ile chce a wy staracie sie narzucic innym swoja wole "nie pracuj za tyle po przez Ciebie ja nie zarobie".sorry ale tego nie rozumiem.taka sobie prace wybraliscie to liczcie sie z konkurencja. tak samo jak sa przetargi na budowy drog,mostow itp. nie zawsze wygrywa je polska firma bo np zagraniczny iwestor ma korzystniejsze warunki.
    mogliscie isc na medycyne albo geodezje,a wybraliscie IT.pewnie pare lat wizja takiej dosptenosci wiedzy na temat tej brazny,jaka jest dostepna teraz,nawet wam sie nie snila, ale gadaniem ze "nie rob tego taniej ode mnie, bo ja nic przeciez Ciebie nie zarobie" wzbudzacie tylko usmiech politowania.

    pokaż komentarz
    ulka88
  • AltumVidetur +4  

    e tam taniej nikt tego i tak nie zrobi(chyba, że na odpierdziel), chodzi o to, że kompletnie nie zorientowani ludzie przychodzą i z wytrzeszczem pytają "ile?!". Ludzie dalej nie rozumieją, że można siedzieć przed komputerem cały dzień i wieczorem być zmęczonym.

    Tu nie chodzi o pieniądze, bo zawsze znajdzie się ktoś kto zapłaci, tylko o zawracanie ludziom tyłka, a potem proponowaniem 300zł za dwa tygodnie pracy.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • explorerExe +10  

    Powiem tak, sam pracuję w IT, a dorabiałem sobie dawniej w wakacje na budowach i wiem jak taka ciężka praca wygląda, jest ciężka bo fizyczna ale całkiem inaczej się myśli i mogę powiedzieć, że praca programisty jest o wiele bardzie wymagająca i przy tym męcząca...

    Wiele osób myśli, że siedzenie przed komputerem to super praca, a więc mam pytanie dlaczego nie pracują w IT? Dlaczego tyle ludzi który narzekają na własną pracę i zarobki nie przyjdzie popatrzeć i postukać w komputery? Przecież takie to przyjemne i dobrze płacą ;)

    Strony nie robi się często ale na kilka lat, nikt nikomu nie broni, mamy wolny rynek i możesz iść zrobić stronę za 500 złotych ale nie oczekuj zbyt wiele. Mam pytanie - dlaczego ci biznesmeni jak idą wyrobić wizytówki to nie biorą tych najtańszych tylko te z lepszego papieru, kolorowe itp? Przecież na obydwóch wizytówkach są te same informacje! A dlaczego samochody wybierają lepsze? ...

    pokaż komentarz
    explorerExe
  • dzordzyk 0  

    @ulka88
    Ale jakie pretensje? Koleś grzecznie przedstawił mu rozliczenie, ze za taką kwotę nie ma w ogóle zamiaru podejmować się zlecenia. Koleś nie to, to inne zlecenie weźmie, a prezes raz zrazi dupę, a na drugi raz dwa razy się zastanowi, zanim poda kwotę za zlecenie.

    pokaż komentarz
    dzordzyk
  • thorga +1  

    http://www.atilus.com/webpost/what_does_a_website_cost/

    pokaż komentarz
    thorga
  • razielpol -2  

    Branza IT a informatyka, zaczyna powoli miec rozne znaczenie. W informatyce mamy mnostwo matematyki, sieci neuronowe, ciezka algorytmike gdzie trzeba udowadniac matematycznie koszt dzialania danego algorytmu, inzynierie oprogramowania (tak tak, dzisiaj za znajomosc instrukcji warunkowej nie dostaje sie medalu, projektuje sie cale klasy i moduly, obrazuje komunikacje miedzy obiektami, a szary klepacz kodu dostaje do zaprogramowania tylko male kawalki, gdzie nawet nie musi znac sposobu dzialania pozostalych czesci), mamy przedmioty teoretyczne, teoria informacji, moze cos o grafach, znowu duzo roznej matmy, cos u strukturach danych. Oczywiscie niezbedna jest logika, wypadaloby tez wiedziec, jak komputer dziala na poziomie procesora, czyli cala architektura komputera. Przykladowo, same bazy danych. Po tygodniu amator moze w portfolio napisac ze zna bardzo dobrze jakis silnik baz danych, ale na studiach sama umiejetnosc wyklepania jakiegos zapytania kwalifikuje nas na wrzesien. Dlaczego? Podejrzewam (podejrzewam bo sie tym nie zajmuje) ze przy duzych stronach, polowa czasu tworzenia strony internetowej zostaje przeznaczona na to, czego uzytkownik w ogole nie widzi. Zapytania musza byc jak najbardziej zoptymalizowane, trzeba mozliwie duzo informacji zapamietac na komputerze klienta, przerzucic tam duza czesc obliczen, zeby zminimalizowac ilosc zapytan i ruch miedzy uzytkownikiem a serwerami. Wymienilem moze 10% tego, co obejmuje informatyka, wiec jak amator ktory cieszy sie ze moze cos wyswietlic na ekran, moze rownac sie z ludzmi po studiach ktorzy maja juz doswiadczenie? Nie moze. Taki czlowiek nawet nie jest w stanie ogarnac, jaka jest roznica miedzy jego stronami, a stronami profesjonalistow. A skad dopiero prezes, ktory na obu stronach, widzi logo swojej strony i telefon kontaktowy... Klepanie stronek jest trywialne tak bardzo, ze ludzie z ambicjami sie tym nie zajmuja. Co innego projektowanie calych serwisow! Latwo przepisac z tutoriala algorytm genetyczny, co innego uzyc go np. w badaniach geodezyjnych. Co innego przypomniec sobie dzieki googlom schemat hornera z liceum, a co innego tak bawic sie matematyka wyzsza, zeby na sprzecie na ktorym amatorom bedzie wieszal sie tetris, oddac mimike twarzy. Wspominalem juz ze informatyka jest rozlegla? Moze zaprogramowac uklad ktory bedzie rozpoznawal twarz, zliczal ilosc mrugniec w danym odcinku czasu, moze jeszcze mierzyl szerokosc zrenicy i wyliczal na podstawie tych danych jakies przydatne informacje? Amator dostanie polecenie od szefa, albo zleceniodawcy, wykorzysta jakas gotowa biblioteke, jesli w ogole zrozumie tresc zadania i tez zrobi. Ale jak to zrobi, wszyscy wiedza. ;] Stad wlasnie takie zdenerowanie na zatrudnianie amatorow i pozniej mamy okna klamkami na zewnatrz, walace sie budynki, ludzie z przewleklymi chorobami przez zlych diagnostow itd. itp. Ja proponuje po prostu wejsc poziom wyzej, gdzie amator nawet nie bedzie rozumial co ma zrobic i czym sie zajmujemy. :)

    pokaż komentarz
    razielpol
  • AltumVidetur +1  

    wiec jak amator ktory cieszy sie ze moze cos wyswietlic na ekran, moze rownac sie z ludzmi po studiach ktorzy maja juz doswiadczenie?
    Ludzie po studiach z reguły guzik umieją. To dotyczy większości dziedzin, nie tylko informatyki.
    Dojście do czegokolwiek, wymaga wiele własnej pracy, a wykształcenie tylko czasem to ułatwia.

    Dlaczego? Podejrzewam (podejrzewam bo sie tym nie zajmuje) ze przy duzych stronach, polowa czasu tworzenia strony internetowej zostaje przeznaczona na to, czego uzytkownik w ogole nie widzi.
    Przy projektach operujących na większej ilości danych(nie koniecznie dużych), to będzie dobre 80% czasu. Np. nasza klasa na początku, to było ze 6 szablonów i to nie specjalnie skomplikowanych.

    Klepanie stronek jest trywialne tak bardzo, ze ludzie z ambicjami sie tym nie zajmuja.
    Ja tam mimo wszystko nie odrzucił bym oferty od google :) Są ludzie, którzy używają tylko include i echo, są też tworzący google Apps.

    Co do Twojego rozumienia amatora, to przesadzasz. Mamy tyle dziedzin, że jest potrzebna wąska specjalizacja.

    Są ludzie, którzy tworzą skomplikowane algorytmy z konkretnej dziedziny(symulacja, kompresja), ale nie ma zawodowców którzy potrafią napisać powiedzmy kod gry efektywnie dzielący zasoby między AI, symulacje postaci, fizykę, a potem usiąść i napisać program zliczający mrugnięcia przy pomocy algorytmów stosujących wyższą matematykę.

    Na dobrą sprawę w tej chwili raczej zatrudnia się matematyka do opracowania algorytmu, który potem ktoś implementuje jako bibliotekę z której korzysta się całymi latami(na jednemy engine powstaje czasem kilkanaście gier).

    A matematyka? Cóż zwykłemu programiście z reguły jest przydatna od święta, o wiele bardziej przydaje się wiedza stricte informatyczna, dzięki której wie jak połączyć te wszystkie funkcje biblioteczne, żeby program pracował optymalnie i miał całą potrzebną funkcjonalność - to wcale nie jest łatwiejsze(oczywiście nie mówimy o pisaniu notatnika) od napisania czysto matematycznego algorytmu.

    Na zakończenie wpis Jeffa Atwooda na temat programistów z doktoratami z matematyki: http://www.devblogi.pl/2009/08/czy-kompetentni-programisci-powinni.html

    Aha i akapity ułatwiają czytanie ;)

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • razielpol -1  

    Ja tam mimo wszystko nie odrzucił bym oferty od google :) Są ludzie, którzy używają tylko include i echo, są też tworzący google Apps.

    Altum, dlatego napisalem tworzenie stronek. W moim rozumienu Google Apps to nie jest stronka, to juz nawet nie wyglada jak cos odpalane z przegladarki. ;]

    A co do akapitow - dzieki za minusa. ;]

    pokaż komentarz
    razielpol
  • wwwGrzesiek1 -4  

    lisz55 to chyba ciebie powinno się zamykać. Słyszałeś kiedys o konkurencji i wolnym rynku? To właśnie działa tak że im taniej tym rynek wiekszy a nie mniejszy, więc jakby zrobił za 400zl to bardzo dobrze

    A słyszałeś kiedyś fraje**** pier**** o czymś takim jak płaca minimalna. W innych dziedziniach życia, jakoś jest to regulowane że jakiś palant, nie może sobie zatrudnić dziecka w fabryce i płacić mu zamiast w normalnej stawki to w cukierkach?
    Tutaj powinien się ktoś w końcu za tą całą gównażerie wziąść, za te cuda odstawiane na allegro i tak dalej...
    Radze przeczytać http://pl.wikipedia.org/wiki/Dumping i przestać cwaniakować.

    pokaż komentarz
    wwwGrzesiek1
  • Pchelek -1  

    Minimalne wynagrodzenie w Polsce to chyba 1150zł, więc jak ktoś jest w stanie zrobić stronę w tydzień to może je spokojnie robić za 400zł i zarabia o wiele więcej niż min. krajowe

    pokaż komentarz
    Pchelek
  • Ortaldo -1  

    Osobiście zrobiłem stronę z 3zł w życiu:) Dla kumpla z AGH. Niestety kolega nie zdał, tyle że nie z winy strony a ze swojej bo nic nie wiedział.

    pokaż komentarz
    Ortaldo
  • marcinszczepanek -4  

    Sytuacja jakże prawdziwa... pracownik tylko zapomniał o tym, że Prezes znając życie dochodził do bycia prezesem tak długo ile żyje ten pracownik, ma na głowie 100000 tysięcy spraw które trzeba załatwić a jak coś się spierdzieli to jego kontrahent i tak opierdzieli prezesa a nie pracownika. Stąd prezes zarabia 400 zł w godzinę, a pracownik w 3 dni.

    A targowanie się... sprawa jest prosta - rynek daje nam 100 jednostek i ani jednej więcej. Jeżeli będziemy marnotrawili te jednostki, nie generując przy tym obrotu - jednostki te będziemy tracili, wtedy będziemy mieli już np. 98 jednostek a zysk będziemy chcieli mieć jak największy. Niektórzy nie umieją zrozumieć, że im większy zysk firmy tym większe inwestycje i tym większy rozwój firmy - tym PEWNIEJSZA POZYCJA PRACOWNIKA w tej firmie - przynjamniej nie będzie zwolniony z powodu jej upadku!

    pokaż komentarz
    marcinszczepanek
  • anaron_duke +4  

    Niby po części prawda, ale:
    Prezes tylko zapomniał o tym, że Programista znając życie dochodził do doświadczenia nocami (dosłownie) siedząc nad kodem i klnąć więcej razy niż prezes przez całe życie, że zakodowanie czegoś to myślenie o 100000 tysięcy możliwych sytuacji, wyjątków, włamów które trzeba zaprogramować, a jak coś się spierdzieli to jego jednoosobowa firma jest spalona u kilku potencjalnych klientów - znajomych prezesa/firmy. Stąd Programista żąda dużo a prezes go trakuje jakby pisał wypracowanie w wordzie.

    pokaż komentarz
    anaron_duke
  • mentis +7  

    Wybacz Marcin, ale straszny bełkot nam tutaj wstawiłeś.

    pokaż komentarz
    mentis
  • devaitis 0  

    Z mojego pkt widzenia sprawa wygląda tak:

    Przez 1rok pracowałem z człowiekiem robiącym grafe [naprawdę ładny flash]. On natomiast współpracował z człowiekiem, który robił bebechy. Moja praca polegała na zdobywaniu klienta.

    Dzieliliśmy się 50/50 wynagrodzeniem z grafikiem.

    Przejechałem się. Niesumienny był ten mój grafik.

    Właściwie tak chciałem się podzielić doświadczeniem. Do sedna:

    Ale! Ile to ja się nagadałem o tworzeniu CMS, (nie że Joomla - Joomla to za słaba "ja potrzebuję nowego" z panami prezesami, oboje udawaliśmy że się znamy, może dlatego dobrze mi to szło.

    Np.

    Prezes: Nie ja czytałem, że Joomla to słaba, możecie zrobić mi indiwidualny CMS.
    Ja: Oczywiście, tylko to jest bardzo trudne i złożone zagadnienie, niezwykle pracochłonne, no i dość kosztowne.
    Prezes: A o jakiej kwocie mówimy
    Ja: Za w pełni działający CMS specjalnie dla pana, na osobnej licencji, to tak 50k.
    Prezes: Hmm, a w sumie to na Joomli może by się dało......

    Tego typu sytuacji było od metra, napiszę kiedyś zbiór śmiesznych opowiadań.

    Trafił swój na Swego.

    pokaż komentarz
    devaitis
  • vaganze1 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    vaganze1
  • hammer404 +10  

    @vaganze1
    Dobrze powiedziane, zamiast użalać się nad sobą i robić wyliczanki znacznie prościej jest wejść "Prezesowi" na ambicje, skuteczność gwarantowana.

    pokaż komentarz
    hammer404
  • thorga +3  

    ta, miałam takiego klienta ładnych parę miesięcy temu - jakoś ta konkurencja co miała tańszą ofertę jeszcze im tej nowej strony nie zrobiła, bo ciągle stara wisi ;-)

    pokaż komentarz
    thorga
pokaż 

Wykopali i zakopali (724 / 33)