Nie wiem, czy ta kwota jest taka znowu przerażająca. Wszak kościół katolicki wyciąga rocznie tyle samo pieniędzy z budżetu państwa, co łącznie dostają te partie polityczne. To jest dopiero przerażające.
Akurat wszystkie partie któe sa poza parlamentem utrzymuja sie z darowizn. Do tej sumy doliczcie co miesiac +5,6mln za diety poselskie + 5mln za rozne dodatki jak bycie marszalkiem siedzenie w roznych komisjach itd itd, a co w zamian dostajemy? Raz na 4-5lat kielbase wyborcza i zapewnienia ze licza sie tylko wyborcy.
Akurat partie, które zdobyły 3% glosów (koalicje 6%) zgodnie z obecnym prawem również otrzymują roczne subwencje przez czas kadencji sejmu, podobnie jak partie, które się dsotały. Nie jestem pewien jak wygląda zwrot kosztów kampanii - partie któe weszły na pewno to mają, nie wiem jak reszta.
@Mete: jakiej struktury? O czym Ty mówisz? W USA też każdy może utworzyć partię.
Ja natomiast nie rozumiem, dlaczego partie, które są w końcu organizacjami prywatnymi, są utrzymywane z podatków. Skoro ktoś chce należeć do jakiejś organizacji, niech płaci składki na jej utrzymanie.
No tak, lepiej żeby partie były sponsorowane przez lobbystów. Owszem 100mln to nie mało, ale przynajmniej partie nie powinny mieć zobowiązań do osób od których przyjmują darowizny (w teorii).
Partie i tak mogą być sponsorowane przez lobbystów na różne sposoby. Oczywiście nie wprost ale dla chcącego nic trudnego. Np. akcja "idź na wybory zmień Polskę" (czy jakoś tak) przy ostatnich wyborach grała oczywiście na korzyść PO (i dobrze).
Formy ukrytego finansowania zawsze są możliwe, więc między innymi z tego powodu lepiej jest jakby partie się utrzymywały z prywatnej kasy przy czym byłoby to przeźroczyste czyli wiadomo byłoby, że dany (jak to nazywasz) lobbysta wspiera daną partię. Ergo lepiej jak lobbying jest uregulowany i rejestrowany - wtedy przeciwna partia/grupa interesów może wykazać, że dana partia jest jedynie za jakimś rozwiązaniem ponieważ ten i ten lobbysta na to łoży - daje to efekt polityczny.
Obecne rozwiązanie jest najgorsze z możliwych bo i partie ciągną z budżetu marnotrawiąc te pieniądze (w końcu się należą) i partie ulegają lobbyingowi w formie niejawnej...
Czy likwidacja subwencji coś zmieni? Na pewno reprezentacja narodu u władz będzie jeszcze mniejsza. Będzie za to władza tych, którzy już dość nakradli, żeby dalej okradać tych pozostałych. Oligarchia, ot co, a nie demokracja.
@mathix zawsze możesz nie pójść na wybory.. Mniej głosów, mniej pieniędzy dla darmozjadów...
Swoją drogą to też powód dlaczego tak wszyscy gorąco zachęcają do głosowania...
czy wszyscy już zapomnieli, że od początku PO próbowało zlikwidować a następnie zmniejszyć subwencje bo na likwidację nikt się nie zgadzał? i że to PiS nadający na wszystko po kolei najbardziej krzyczał, że robią to bezprawnie?
dlatego warto by wprowadzić system dwupartyjny w polsce. zmniejszyć władzę prezydenta żeby wreszcie było jasne kto w tym kraju tak naprawdę rządzi. a nie, że prezydent 'wszystkich polaków' najpierw blokuje wszystkie zmiany a potem nadaje, że nic się nie zmienia.
aktualnie Kaczyński jest 'prezydentem wszystkich polaków' w tym sensie, że wszyscy się za niego wstydzimy.
@RedJack
"dlatego warto by wprowadzić system dwupartyjny w polsce."
Gwoli ścisłości. Systemu dwupartyjnego się nie wprowadza, jest on wynikiem ewolucji systemu na przestrzeni dziesięcioleci/stuleci.
Można co najwyżej wprowadzić warunki sprzyjające dużym partiom.
system dwupartyjny to kompletny idiotyzm i tragedia; w polsce bylaby to totalna korupcja - zreszta w USA nie jest lepiej
w obecnym systemie partie przynajmniej upadaja i odchodza na smietnik historii
okregi jednomandatowe to totalna porazka - zwyciezca wezmie wszystko i bedzie robil prawo zupelnie takie jak bedzie chcial - vide rada radiofonii i telewizji - upolityczniona w cholere, ale przynajmniej nie przez partie rzadzaca (w zaleznosci od kadencji)
okregi jednomandatowe powoduja ze glosy sie marnuja, np. 40 % PO, 39% PIS, 20% SLD - czy PO mialoby wziac 10 na 10 mandatow? czy tylko 4-5?
gdyby za czasow pisu byly okregi jednomandatowe to zrobili by tu w ogole rzeczpospolita kacza.. bo po prostu by mogli! a tak musieli szukac koalicjanow (i znalezli samobrone - ktora jakos jak na razie odeszla na smietnik historii)
No i by była IV RP, niech ludzie też biorą odpowiedzialność za swoje wybory. Ja głosowałem na PO i chce by Oni kreowali moją rzeczywistość, a nie bawili się w szukanie kumpli (oczywiście nie na czasie to piszę)
Banda nierobów i darmozjadów powinna się utrzymywać sama, a nie okradać normalnych ludzi, którzy robią wszystko aby przeżyć w tym chorym kraju i niejednokrotnie nie mając na chleb i przybory szkolne dla dzieci zmuszani są do finansowania niebotycznych pensji, mercedesów, beemek i biur w marmurach i szkle dla pożal się Boże "elity".
Jeśli jakaś partia coś sobą zaprezentuje, to nie będzie musiała się martwić o pieniądze, bo znajdą się sympatycy, którzy ją sfinansują, a do tej pory mają nas po prostu głęboko w dupie, bo wiedzą, że i tak dostaną swój haracz od biednego podatnika...
Srednio przez polowe czasu pracujemy na kraj. Chlop panszyzniany pracowal 1 dzien w tygodniu na swojego pana. Ale przeciez urodzilismy sie w tej "normalnosci"..
Potrzebujesz dachu nad glowa ? Wez kredyt na 30 lat, zostana ci 2h dziennie na zarabianie. Reszta dla PANA :).
Ale to nie jest jakaś przerażająca/niesamowita kwota w skali kraju tej wielkości co Polska. To jest jakoś od 5 do 15 kilometrów autostrady (zależnie od warunków gdzie jest kładziona). :)
Co w sumie nie zmienia faktu, że wolałbym nawet te 5 km autostrady niż płacić na te cyrki, które się wyprawiają. Przypominam również, że jak PO chciało ograniczyć finansowanie partii politycznych z budżetu to inne partie mało co się nie zesrały.
Niekoniecznie, jest jeszcze weto Prezydenta. Szczerze mówiąc byłbym za likwidacją Senatu, lub urzędu Prezydenta, reszta pozostaje bez zmian (w takim wypadku optowałbym za zlikwidowaniem Senatu). Ewentualnie za likwidacją urzędu Prezesa Rady Ministrów i przekazaniu jego prerogatyw Prezydentowi - wówczas pozostawiłbym Senat. Oczywiście Sejm i Senat w każdym przypadku mocno okrojone. I a'propos tego - Sejm składający się powiedzmy ze 100 posłów i Senat, powiedzmy kilkudziesięciu (16+ dla większych województw) najzwyczajniej pozbawiłyby posłów i senatorów anonimowości. Niekoniecznie byłoby to tańsze rozwiązanie, bo mniejsza liczba parlamentarzystów potrzebowałaby większej liczby asystentów i im podobnych, w końcu musieliby się przekopywać przez taką samą ilość ustaw, uchwał i innych aktów prawnych. Ale nikt z nich nie ukryłby się w tylnych ławach.
Z tego co wywnioskowałem(a mogę się mylić), jak masz coś napisanie w statucie(wikipedia:Statut - akt prawny regulujący zadania, strukturę organizacyjną i sposób działania podmiotu prawa publicznego lub prywatnego), to możesz pobierać za to pieniądze(w tym wypadku od państwa). Ilość pobranych pieniędzy = subwencja.
Jak widzę lewica dobrze zna system, który stworzyła, i go bez litości wykorzystuje, tak aby każda partia lewicowa dostała kasę, dzięki której może w uprzywilejowany sposób w stosunku do partii bez dotacji prowadzić swoją działalność.
a ja bym ich wszystkich centralnie kopnal w dupe
wojewodowie to powinien byc ostatni szczebel w najwyzszym urzedzie
decyzje, jak chcemy zyc to my mamy podejmowac a nie jakas wieprzowina
hehe takie kwoty to wogule sa groszami tak na prawde partie kosztuja miliardy euro ,ich bledy i zle ustawy powoduja ze polska placi wielkie odszkodowania,traci na inwestycjach oraz pieniedze z prywatyzacji znikaja zamiast isc na drogi
Tia, ja mam już dosyć naszych partii. Wszystkich. Mamy tylko i wyłącznie partie władzy. Nie mamy reprezentantów. Nie mamy partii z wizją gospodarki. Wszystkim zależy wyłącznie na stołku. To smutne jeśli głosować da się tylko na mniejsze zło. Nie lubię wyborów. Chodzę jak do kibla, bo muszę. Entuzjastycznie chodzą tylko idioci, którzy wierzą jeszcze w tą całą kiełbachę wyborczą, albo nienawidzą "tych drugich" tak bardzo, że czują się w patriotycznym obowiązku. Jakie to wszystko głupie. Jakie dobijające.
Do "obsługi" Polski należy zatrudnić profesjonalistów -za taką kasę najlepsi ekonomiści i prawnicy zajęli by się wszystkim. To, że jacyś posłowie reprezentują mnie w parlamencie to bardzo mglista iluzja.
Ludzie zmieńmy to wreszcie. Wykopujcie i nie głosujcie więcej na nich. Zróbmy coś. Okradają nas coraz bardziej, a my się biernie temu przyglądamy. Przecież to nas jest więcej. Dlaczego garstka ludzi ma nas wykorzystywać? Uświadomcie swoich znajomych.
Też jestem za UPR, ale prawda jest taka, że obcięcie finansowania partii to nie jest duży zysk dla podatnika. No dobra pewien zysk jest, bo na takie SO to nikt złamanego grosza nie da i już nigdy do sejmu nie trafią, ale będąc całkiem szerym: 4 zł od głowy rocznie to nie jest dużo.
Jeśli już chcemy znieść ucisk finansowy to zlikwidujmy obowiązek płacenia na ZUS, czy OC, przestańmy poić winami meneli, etc.
COOOOOOO?
Zniesc OC?!?!
I co, niewyplacalni pijani kierowcy nie beda placic odszkodowan na rehabilitacje ofiar, bo nie beda mieli z czego, tak? To kto zaplaci? MY. Co lepsze - osoba poszkodowana dostanie mniej.
Nalezy wprowadzic obowiazkowe ubezpieczenia moim zdaniem. W ogolnym rozrachunku wyjdzie taniej. Dlaczego? Zobaczcie co sie dzieje po pierwszej lepszej, mocniejszej burzy. Premier leci i rozdaje kasiore. Najgorsze jest to, ze ludzie na swoich tragediach sie dorabiaja. Nie ubezpieczyli sie, a dostaja kase od rzadu, pomocy spolecznej, kosciola, caritasu, organizacji pozarzadowych, gminy itd. Kto im wyplaca odszkodowania? MY.
A ja od 6 lat płacę OC i nie miałem ani jednej przygody. Prawda jest taka, że ubezpieczyciel ma z tego tytułu zysk (i to nie mały), a więc suma jaką wpłaca ogół społeczeństwa jest znacznie większa niż sumą jaką wypłaca ubezpieczyciel. Jeśli ktoś od czasu do czasu rąbnie i będzie musiał płacić to jego peszek, ale za zaoszczędzone pieniądze powstaną miejsca pracy, które tworzą wzrost gospodarczy i polepszają nasz standard życia, a nie (tak jak ubezpieczyciele) regres. Oczywiście jeśli ci się nie podoba taka loteria to nikt ci nie zabroni się ubezpieczyć od czego tylko chcesz. Tylko nie zmuszaj mnie do tego.
No i ja nigdy nie zrozumiem "waszego" (bo wiele ludzi ma takie zdanie jak kolega kixner) toku rozumowania. Ludzi nie stać by od czasu do czasu zapłacić za wyrządzone szkody, ale stać na to by płacić podwójną kwotę za benzynę (akcyza, vat, opłata paliwowa) i horrendalne składki ubezpieczeniowe ?
LOL.
Znaczy sie ubezpieczyciel nie kreuje wzrostu gospodarczego z zarobionych pieniedzy? Chowa je do szafy?
Na tym moge zakonczyc polemike z toba, bo nie masz zielonego pojecia o czym mowisz. Kazde pieniadze w gospodarce kreuja wzrost gospodarczy i miejsca pracy.
Nie do końca. Dla mnie wzrost gospodarczy oznacza, że żyje nam się lepiej. Mi bez ubezpieczyciela żyłoby się lepiej.
Rzeczywiście można też spojrzeć na ubezpieczyciela jako "usługi" podobne do taksówki (bo przecież żadnego dobra nie wytwarza). Ubezpieczyciel poprzez swoją pracę wykonuje usługę zapewniania komfortu psychicznego. Tylko jak to przy usługach bywa - droga ta zabawa. Taksówkarz nie każe nam wsiadać do jego wozu pod przymusem i ci, którzy wolą sobie ścierać opony mogą jechać własnym wozem.
Natomiast jeśli ludzie/firmy nie miałyby obowiązku ubezpieczenia to inwestując zaoszczędzone pieniądze wypracowałyby znacznie większy wzrost gospodarczy - stąd mój skrót myślowy o regresie.
Znowu bredzisz.
Ubezpieczyciel tez inwestuje. Tworzy nowe miejsca pracy, dyrektorzy kupuja sobie mercedesy itd.
Co do twojej bezsensownej logiki.
To, ze kogos stac na samochod i paliwo, nie znaczy, ze stac go na pokrycie rehabilitacji po wypadku - odkladajac 500zl rocznie z OC, uzbiera 20tys przez 40lat. Nawet gdyby trzymal to na lokacie, to nie wystarczy na dobra proteze nogi.
Pytanie, czy rozwój Mercedesa (jako firmy) to jest to, na czym wszystkim polakom powinno zależeć ? Mi się wydaje, że oni woleliby, aby ich pieniądze trafiały gdzie indziej.
No tak, tylko jak często coś takiego się trafia ? Jeden będzie kupę kasy w plecy (jego wina, mógł się dobrowolnie ubezpieczyć, albo ostrożniej jeździć), a milion ludzi będzie po 20 tys do przodu.
Taaa, a Polacy zaoszczedzone pieniadze wloza w polskie produkty...
# 4 150 wypadków drogowych (mniej o 285, w stosunku do lipca 2008r.), w których
# 5 546 osób odniosło obrażenia ciała (mniej o 306)
Wystarczyloby, by polowa z nich nie miala by ubezpieczenia. Sposrod tej polowy, niech 10% nie bedzie wyplacalna. Mamy 250 osob, za ktorych musi zaplacic panstwo. Czyli ty i ja.
Jeszcze odniosę się do tego: "Taaa, a Polacy zaoszczedzone pieniadze wloza w polskie produkty..."
Nie chodzi tyle o to by były proste. Nie jestem nacjonalistą. Bardziej zależy mi na tym by dystrybucja pieniędzy była naturalna, a więc firma, która produkuje POTRZEBNE (komukolwiek) dobra dostała te pieniądze, a nie jakiś mercedes, którego kupują sobie nieliczni.
Edit: pozdrawiam te 2 osoby, które tylko ciskają F5 by mnie zaminusować i nic nie odpisać.
nargil, nie p##$!#!. Jesli ktoś odniósł obrażenia w wypadku, to nalezy mu się rekompensata, jak psu miska. Ubezpieczenia są po to żeby zagwarantować taką rekompensatę, a nie żeby zdzierać z ludzi hajs. Twoim tokiem rozumowania " Przypieprzyłem w kogoś, musi on stosować protezę, ale mam na to wyj!#ane, bo zajmą się tym organizacje charytatywne a ja zaoszczędzę 500 PLN rocznie które pewnie wydam na fajki i browar"
1. Błędnie zakładasz, że to sprawca powinien się ubezpieczyć. Ofiara powinna być ubezpieczona, a firma ubezpieczająca po wypłaceniu poszkodowanemu odszkodowania, ma ściągać swoją należność od sprawcy.
Jeśli poszkodowany nie był ubezpieczony to wtedy on użera się ze sprawcą. Jeśli sprawca okaże się niewypłacalny to wtedy już trudno - mógł się ubezpieczyć - aczkolwiek to bardzo, bardzo rzadki przypadek.
2. OC jest chorym systemem.
3. Gówno się komukolwiek należy, jeśli nie ma to umowy.
Nietrafione porównanie. Zresztą ja nie wiem o co ci chodzi. System, który zaproponowałem to moim zdaniem bardzo sprawiedliwe rozwiązanie. Jak się ktoś nie ubezpieczy, to jedynie on może ponieść ewentualne konsekwencje i wtedy mieć pretensje jedynie do siebie. Z drugiej strony ma wolność nieubezpieczenia się i wydania swoich pieniędzy rozsądnej. Do wyboru, do koloru - co kto woli.
Ubezpieczasz się od niewypłacalności sprawcy + płacisz za komfort pieniędzy od ręki. Twoja decyzja - możesz liczyć na to, że sam ściągniesz swoją należność od sprawcy.
No i co to dla ciebie za różnica, czy płacisz obowiązkowe OC, czy płacisz takie ubezpieczenie jak ja proponuję ?
100mln tu 100mln tam i wszędzie mówią, że to mało. A jak mało to co? Można kraść? A jakbym "wziął" sobie twoją komórkę to nie byłaby kradzież? Przecież to nie aż tak dużo.
ja się cieszę, że to aż 100mln, wstaje rano pierwszego stycznia i myślę sobie, ch@# mi tam, podaruje niepełnosprawnym 100baniek, widzicie, ile radości sprawiają dobre uczynki? i to nie tylko darczyńcom :)
w sumie to głowny powód dla którego (nie) płace podatków ;)
Fenxo- nie nazwał bym tego kradzieżą, takie mam prawo i z tego kożytają. Co nie zmienia oczywiście faktu,że uważam, że partie nie powinny być finansowane z budżetu państwa.
CreativePL - gdzie napisałem, że to są dla mnie grosze. Twierdze, po prostu, że są to stosunkowo małe pieniądze, z punktu widzenia budżetu.
jet -dziękuję za konkret, w przeciwieństwie do poprzedników
Dołączam się do pytania fmichała. Czy 100 mln to tak dużo w budżecie państwa? No tak, przecież dzieci w Afryce głodują, możnaby te pieniądze dla niepełnosprawnych etc etc... A zobaczcie ile pieniędzy kosztują samochody dla polityków! Rozbój w biały dzień! Przecież nic by się nie stało jakby jeżdzili 10 letnim passatem. Przecież połowa samochodów w Polsce ma powyżej 10 lat. Tylko chyba nie o to chodzi.
Creative, nie znam cię, ale domyślam się, że nie zarabiasz 300 miliardów rocznie, więc argument przelej mi 1 mln jak to dla ciebie grosze to gówno a nie argument.
Ogólnie to znalezisko to czysty populizm i tania sensacja rodem z Faktu. Zakop.
EDIT:
Aha, jestem za ograniczeniem subwencji z budżetu i mniejszym rozgraniczeniem między dużymi i małymi partiami i zwiększeniem kwoty, którą prywatna osoba może wpłacić na konto partii (obecnie jest to chyba 20 tys.)
Ehh tutaj nie chodzi o kwoty i potencjalne zyski dla budżetu państwa tylko o fakt, że darmozjady się obijają i przynoszą wstyd krajowi za nasze pieniądze.
Nie wiem jak Wy, ale ja pamiętam całą tą debatę społeczną na temat finansowania partii sprzed kilku lat. Wtedy nikt nie miał wątpliwości, że finansowanie z budżetu państwa jest wyjściem najlepszym z możliwych. Być może rzeczywiście partie dostają za dużo, ale wolę to, niż finansowanie z datków i darowizn, czytaj - przez chcących się wkupić w łaski biznesmenów, przez chcących mieć haka bandytów, a tak bardziej ogólnie finansowanie przez nie wiadomo kogo. A piwo rocznie na wszystkie działające partie odstąpię, nie jestem sknera.
Ciekawe podejście - "skoro to mało to dajmy aby to marnotrawili/kradli bez zgody na to wszystkim którym te pieniądze odebrali". W takim razie proszę abyś wysłał mi swojego laptopa, albo coś taniej np zegarek - przecież to nie dużo Twoich pieniędzy prawda? A w zasadzie to nie proszę, powinienem sobie Ci to zabrać bez pytania.
No dobra skoro wam moje argumenty nie pasuja a raczej prozby, to jak ładnie to zargumentuje to ktos przeleje ten 1mln? Jak dostane potwierdzenie to wysile sie i za 5min roboty zarobie 1mln fajnie :)
najciemniej pod latarnia ... tyle krzyku o ciecia w budzecie a tu prosze
osobiscie jestem za utworzeniem struktury rzadu takiego jak w ameryce tj republikanie i demokraci a nie cholerna samowolka ze praktycznie kazdy moze sobie utworzyc partie i przy odrobinie szczescia dostawac dotacje ( najlepszym przykladem jest partia PPPP)
Reklamy Google