To po prostu jeden z tych, dla ktorego nawet reklamy tekstowe to problem natury emocjonalnej, typ człowieka, który jak zobaczy reklamę tekstową dostaje torsji połączonej z ostrą dusznością - na to nic nie poradzisz, po prostu olewać i już.
@skkf: jesteś pewien, że nie przez ciebie? uderz w stół a nożyce sie odezwą :> chyba nie wyciągnąłeś wniosków z naszej jakże "konstruktywnej rozmowy" :>
Tak więc kto jest tu większym oszustem? No chyba nie myślisz, że uwierzę (uwierzymy), że masz takich czytelników, że rejestrują się specjalnie po to by dodać link do twojego bloga, a później ich aktywność znika?
Ps. Jestem pewien, że na pierwszej stronie wyników wyszukiwania dla skkf linki dodawały tylko 2 osoby. Jedna to ty skkf i kilka kont, druga to liviopl (nie mówie, że on oszukiwał, po prostu wiem że istnieje bo jego bloga czytam).
W każdym moim wpisie jest link "wykop" jak komuś się wpis spodoba to często wykopuje. Sam wykopałem bodajże 1 lub 2 wpisy kiedy jeszcze reklam tam nie było.
A jeśli wpiszesz do wyszukiwarki wykopu "skkf", zobaczysz, że tylko 1 wpis został wykopany przeze mnie, ze stosownym komentarzem, w tamtym czasie na moim blogu nie było reklam.
Ja tylko pogratulowałem, nie zastosowałem jakiejkolwiek aluzji do tego, stwierdzięłm fakt, że ty też napisałeś 2 zdania, wstawiłeś obrazek i ktoś Ci wykopał - o to mi chodzi.
Dziwne praktyki? Jaki sens ma dodawanie wpisu, gdzie cały wpis to 1 zdanie, reklamy zajmujące 50% wpisu i obrazek? Dałem link do obrazka, bo tylko on był ciekawy.
To już nie moja wina, że ktoś wykopał newsa a nie sam obrazek.
A jeśli mówimy o źródle, to kto tu jest złodziejem? Link do artykułu ze śmiesznym nagłówkiem znalazł się po raz pierwszy tutaj - http://beta.blip.pl/s/110149
Reklamy Google