Powiązane (2)

  • Reklamy Google

  • ZdzisiuWiesiu +8  

    Zrobiło się z tego wielką aferę.
    Prawda jest taka, że w przypadku jakiejś "lekkiej" katastrofy, gdzie kluczowa byłaby szybka ewakuacja pasażerów, gromy poleciałyby właśnie za złamanie przepisów.

    To że system przyjął 4 chętnych na bilety to oczywiście błąd, ale raczej wynikający z niedopatrzenia programistów, którzy zapewne o takim przepisie nie mieli pojęcia (bo pewnie ktoś zapomniał im o tym powiedzieć). Szkoda mi ludzi, którzy za swoją stanowczość zapłacili aferą. To trochę jak z pracownikami ochrony - nagonka że są nadgorliwi ale jak jest jakiś zamach to od razu są pretensje że się obijali.

    Zawsze będzie komuś źle. Szkoda że tak to się skończyło ale "po dupie" dostały chyba najbardziej kompetentne osoby.

    pokaż komentarz
    ZdzisiuWiesiu
  • remulak +4  

    Czyli znów techniczni zawalili. Jak zwykle.

    pokaż komentarz
    remulak
  • maddox84 +1  

    ale raczej wynikający z niedopatrzenia programistów, którzy zapewne o takim przepisie nie mieli pojęcia (bo pewnie ktoś zapomniał im o tym powiedzieć)
    Ekspert dziedzinowy zaszwankował ;)

    pokaż komentarz
    maddox84
  • czesiek32 +6  

    Nikt tego przepisu na złość pasażerom nie wymyślił, trudno sobie wyobrazić szybką ewakuację ludzi kiedy na pokładzie znajduje się duża ilość osób niepełnosprawnych. To także dla ich bezpieczeństwa wprowadza się takie ograniczenia. Wiem że zostane za zlinczowany ale takie moje zdanie, lepiej żeby niewidomi polecieli innym lotem, niż narazili siebie i innych na niebezpieczeństwo.

    pokaż komentarz
    czesiek32
  • Sh1eldeR +3  

    Aye, przykra sprawa -- system powinien uwzględniać i wyłapywać takie przypadki -- ale skoro takie są przepisy... Niekoniecznie muszą być bezsensowne. W razie katastrofy trzeba szybko i sprawnie opuścić samolot. Najwidoczniej zbadano, że niewidomym jest o wiele trudniej i potrzebują asysty. Zresztą sama ich opiekunka zaznaczyła, że będą potrzebowali asysty podczas normalnego lotu!

    Przepisy lotnicze są bardzo restrykcyjne i ścisłe. Samolot to nie pociąg. Samolot ma lekką konstrukcję i w momencie katastrofy uderza w glebę/wodę z prędkością kilkuset kilometrów na godzinę. I zabiera mnóstwo, mnóstwo paliwa lotniczego. Pociągi wykolejają się przy dużo mniejszych prędkościach, a same są dużo "grubiej" zbudowane, a w pobliżu każdego wagonu nie ma tysięcy litrów lotnego paliwa. Dlatego właśnie to przepisy lotnicze są tak restrykcyjne. Samolot musi zdać testy ewakuacyjne z limitami czasowymi (bodajże w 90 sekund wszyscy pasażerowie muszą opuścić samolot przez wyjścia awaryjne).

    Swoją drogą niewidomi podczas katastrofy mają też pewną przewagę, bo znacznie lepiej poruszają się w warunkach, w których normalny człowiek nic nie widzi. Im to nie robi wizualnej różnicy, że w kabinie jest ciemno i że powietrze nie jest przezroczyste od dymu. Jednakże najwyraźniej uznano, że mimo wszystko niewidomym jest trudniej i z tego względu muszą mieć odpowiednią "obstawę" w postaci personelu pokładowego...

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • remulak -1  

    Myślę, ż problem z niewidomym może polegać głownie na tym, że ten NIE WIE gdzie jest wyjście ewakuacyjne a tych nie ma zbyt wiele.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Sh1eldeR 0  

    @remulak:
    Aye. Nie wiem, czy są jakieś oznaczenia dla niewidomych. W każdym przypadku niewidomi raczej nie mają przećwiczonej i opanowanej drogi do wyjścia (choć gdyby mieli, to mogliby sobie poradzić lepiej niż ludzie widzący).

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • MEZmaster +1  

    A teraz niech wszyscy założą maski czerwonym paskiem do dołu. I pies pogrzebany. Albo niech wszyscy wcisną zielony przycisk (obrazowo, raczej wszystko jest zautomatyzowane w samolocie). W każdym razie samolot jest przystosowany dla ludzi pełnosprawnych, a więc nikt nie robi sygnału dźwiękowego przy wyjściu ewakuacyjnym dla ludzi, którzy nie mogą zobaczyć sygnału świetlnego. Nie można zwalać odpowiedzialności za pasażera na innego pasażera, a stewardessa nie może odpowiadać za więcej niż dwie osoby niepełnosprawne.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • voldenet +41  

    Niech nie biją piany. Złe było, że nie wpuszczono ich na samolot, mimo zakupu biletów, ale bezpieczeństwo jest ważne. Nie to, że niewidomi nie rozumieją instrukcji, ale w razie niebezpieczeństwa trzeba ich wyprowadzić z samolotu i pomóc im w awaryjnym wysiadaniu itp. Nie można liczyć na ludzi, tzn. instrukcja nie powinna zakładać, że na pokładzie "zawsze się ktoś znajdzie, kto pomoże". Instrukcja zakłada, że będzie panika i zamieszanie. Moim zdaniem to słuszne podejście.

    pokaż komentarz
    voldenet
  • Pabl03 -8  

    masz rację w przypadku który opisujesz... i popieram to w 100% - grupa 4 osób niewidomych z jednym opiekunem.

    Ale tutaj wyraźnie jest napisane że przepisy zabraniają zabierania na pokład więcej niż dwóch niepełnosprawnych - nie mówi o niewidomych.
    Po drugie nawet w takim przypadku przepis nie ma sensu - wg mnie powinno być jasno określone iloma niepełnosprawnymi może zajmować się jeden opiekun, bo teoretycznie zakładając że wsiadają do samolotu 4 osoby niewidome zupełnie się nie znające i każda z nich ma swojego opiekuna , to i tak 2 z nich będą wyproszone.

    Wg mnie przepis jest chory.

    pokaż komentarz
    Pabl03
  • Piotrek00 +14  

    @Pablo według mnie to nie chodzi o liczbę opiekunów tylko stewardess. Opiekun nie zna procedur ewakuacji, zachowania się w samolocie w trakcie pożaru itp. Sam będzie w ogromnej panice, w środku wielkiego zamieszania, więc gdyby założyć że w razie jakiejś tragedii/awarii opiekunowie musieli by się zajmować niewidomymi to według mnie spotęgowałoby to cały chaos.

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • Elaviart +13  

    @Pabl03, będąc dokładnym - osoba niewidoma jest osobą niepełnosprawną

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • Pabl03 +1  

    @Piotrek00 : nie zgadzam się do końca z Tobą , sam wiem z własnego doświadczenia że wielu ludzi stroni od kontaktów (boi się reakcji osób niepełnosprawnych)(przykre że to piszę) ... nie mówię tutaj tylko o niewidomych tylko o np. osobach chorych umysłowo ... dlatego sądzę że opiekun posiada większą wiedzę jak postępować z tym człowiekiem niż nawet wykwalifikowana stewardessa...
    Jak chcecie to minusujcie ale wolałbym konstruktywną odpowiedź

    @ Elaviart: chyba mnie nie zrozumiałeś : ja pisząc w poprzednim komentarzu " nie mówi o niewidomych" miałem na myśli że odnosi się do większej grupy społecznej , przez co skala problemu jest jeszcze większa- przecież chyba nie sądzisz że nie wiem że osoba niewidoma jest niepełnosprawna.

    pokaż komentarz
    Pabl03
  • MEZmaster +2  

    @Pabl03 - przepisy to przepisy. Żaden opiekun nie uczy się budowy samolotu, obsługi wszelkich urządzeń i innych rzeczy służących do ewakuacji lub ratowania się. Każdy niepełnosprawny może mieć z czymś problem. Przepisy musiałyby ustalić, kto bierze odpowiedzialność za takie osoby. Jeśli opiekun, to musiałby on być także przeszkolony w zakresie zasad bezpieczeństwa w samolocie. Nie ma niczego tak łatwo. Stewardessa jest właśnie od tego, żeby w razie czego wiedzieć, co zrobić i ewentualnie komuś pomóc, ale jedna nie jest w stanie pomóc większej grupie osób. Opiekun może jej w tym pomóc, ale wtedy na nim będzie spoczywać odpowiedzialność, a to oznacza, że musi to być jego obowiązek, a skoro obowiązek, to musi mieć odpowiednie przeszkolenie i papiery itp itd.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • bindi +13  

    może to byli dwaj piloci

    pokaż komentarz
    bindi
  • wh00kiers +1  

    Po locie takich rzeczy jak najbardziej można się spodziewać.. beznadziejne linie i drogie jak cholera, gówniane wyposażenie samolotów, żałosne racje żywnościowe i ch$%owa obsługa naziemna.. rok temu nie chcieli mnie wpuścić (razem z 15 innymi osobami) na lot, bo nastąpił "mały owerbukink", dostałem za to lot następnego dnia z przesiadką. A teraz najlepsze - nie dostałem ani hotelu, ani odszkodowania, mimo iż inni niewpuszczeni dostali! A dlaczego? Uwaga, uwaga: wg nich SAM ZREZYGNOWAŁEM Z LOTU!
    Byłem tak wk!!%iony że miałem ochotę zamordować tą "panią superwajzor" co miała mój mały problem głęboko w dupie. Nie pomogły też przekonywania współcierpiących którzy zsolidaryzowali się ze mną w walce z niesprawiedliwością. A weź teraz płać za mariotta (bo innego hotelu przy lotnisku nie ma).
    Pismo do LOTu też wróciło odrzucone. Ciekawe, czy mógłbym ich o coś oskarżyć (bo myślę, że mógłbym).

    pokaż komentarz
    wh00kiers
  • kunajk +1  

    Czego się spodziewasz po państwowej firmie? Niby jakieś nieśmiałe próby prywatyzacji są, ale nawet jeśli to nastąpi, to nadal będzie to tak samo "prywatne" jak np PKN Orlen.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • Kajetan8 +16  

    Niewidomy nie musi znać chyba zasad bezpiecznego przewożenia ludzi samolotami, ani też wiedzieć ilu niepełnosprawnych zakupiło bilet na dany lot. Skoro przewoźnik zorientował się ilu ma niepełnosprawnych dopiero przed startem to niech im to zrekompensuje należycie.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • Elaviart +29  

    Podejrzewam, że za noc w hotelu nie musieli płacić, a ich bilety na pewno zarezerwowano na najbliższy późniejszy lot. Co jeszcze musiałby zrobić przewodnik, żeby im to zrekompensować? Laskę?

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • remulak +1  

    Wywiązać się z umowy przewozu, wystarczy.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Kajetan8 +4  

    Ech, wybaczcie mi, że nie napisałem wprost co mam na myśli:

    To przewoźnik powinien interesować się tym ilu niepełnosprawnych chce lecieć jego samolotem, a nie pasażer i to przewoźnik powinien przyznać, że to jego niedopatrzenie, a nie zasłaniać się przepisami.

    "Załoga naprawdę nie miała innego wyjścia - tłumaczy Andrzej Kozłowski, rzecznik PLL LOT. - W samolotach obsługujących linie krajowe obowiązuje tzw. instrukcja operacyjna wydana przez EuroLOT (regionalnego przewoźnika należącego do LOT - red.). Zakazuje ona zabierania na pokład więcej niż dwóch niepełnosprawnych. Decydują o tym względy bezpieczeństwa."

    Tłumaczenie jest takie, jakby nie mieli sobie niczego do zarzucenia.

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • Elaviart -1  

    @Kajetan8, mi tłumaczenie wygląda na takie, że nie mieli innego wyjścia, nikt nie powiedział, że nie ma sobie nic do zarzucenia. Pewnie, że to przewoźnik powinien się tym wcześniej zainteresować i poinformować zainteresowanych, a tego nie zrobił, popełnił błąd, który naprawił w jedyny możliwy sposób i najlepiej jak mógł. Ten artykuł to zwykłe szukanie skandalu.

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • remulak -2  

    Można było też ściągnąć jeszcze jedną stewę na lot.

    pokaż komentarz
    remulak
  • lisz55 0  

    Elaviart: to na pewno nie był jedyny mozliwy sposób rozwiazania sytuacji i juz na pewno nie najlepszy jaki mógł. Starczyło by po prostu ich zabrać. W końcu podobno samoloty są najbezpieczniejszym środkiem transporu, więc nic by sie nie stało, a nawet gdyby najprawdopodobniej wszyscy by zgineli.

    pokaż komentarz
    lisz55
  • Elaviart +1  

    A jakby coś się stało, to jak myślisz, kto by krzyczał najgłośniej jeśli dwójka niewidomych nie umiałaby wykonać poleceń stewardessy i spłonęłaby żywcem? Bo nie było nikogo, kto by mógł im pomóc?

    pokaż komentarz
    Elaviart
  • MEZmaster +2  

    Odpowiedzialne stanowiska mają to do siebie, że zawsze wina jest zwalana właśnie na nich. Trzymają się przepisów - są źli. Coś się stało, bo zrobili wyjątek - są źli. Przepisy to przepisy. Linie lotnicze odpowiadają za bezpieczny przewóz pasażerów, więc mają przepisy, które ściśle to regulują.
    W tej sytuacji zawinił jedynie system, który powinien od początku zarejestrować, że dwie osoby niepełnosprawne już zarezerwowały lot i nie ma więcej miejsc. Może liczą na to, że taka osoba mimo rezerwacji nie stawi się na lot i wtedy poleci inna, ale to już jest jak wróżenie z fusów.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • ogryzek +9  

    Znowu urażono geja/lesbijkę/niewidomego/obrońcę słoni/głuchego
    A ile razy mnie urażono z absurdalnych niezależnych ode mnie przyczyn. Kto da mi odszkodowanie?

    pokaż komentarz
    ogryzek
  • DrLecter -1  

    Cały dzień ta informacja była we wszystkich wiadomościach. Po co jeszcze wrzucać na wykop?

    pokaż komentarz
    DrLecter
  • remulak +5  

    Żebyśmy sobie mogli wywołać flejma.

    pokaż komentarz
    remulak
  • murzyn245 +5  

    bo we wiadomościach wszystko było w stylu "oh my Gad! they killed Kenny!!!" a na wykopie czasem ktoś pomyśli zanim napisze.

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • remulak -1  

    No wiesz, przepisy są po to żeby ich przestrzegać.

    pokaż komentarz
    remulak
  • remulak +10  

    Latasz czasem samolotem?

    pokaż komentarz
    remulak
  • remulak +9  

    Cały czas.
    Do rzeczy: samolot w środku jest wąski, jest w nim ciemno (co akurat niewidomym przeszkadzać nie powinno, ale przeszkadza widzącym), ATR ma 4 wyjścia ewakuacyjne i jedną stewę na 50 paxów. Osoby niepełnosprawne nie mogą siedzieć przy wyjściach ewakuacyjnych a jedna osoba nie jest się w stanie rozdzielić na 4. Szefowa pokładu odpowiada za ewakuację i nie jest w stanie jej zabezpieczyć w przypadku więcej niż jednej niepełnosprawnej osoby. Analogia z pociągiem jest z dupy.
    Latanie zrobiło się tanie i przystępne, przeleć się kiedyś, może Ci się spodoba.

    pokaż komentarz
    remulak
  • remulak +5  

    To JEST wewnętrzny przepis linii.
    A o co chodziło z tym mózgiem? Taki masz styl konwersacji czy co?

    pokaż komentarz
    remulak
  • remulak +5  

    To dotyczy praktycznie wszystkich linii, zapewne jest jakaś rezolucja IATA w tej sprawie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -5  

    Czyli wyszło na moje.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak +2  

    Niezupełnie, bo
    1. nie ma obowiązku należenia do IATA ani ELFAA
    2. ZAPEWNE jest taka rezolucja, nie jestem tego pewien.

    EDIT: Wyciąg z warunków przewozów Jetair:
    par 12 [...]
    6. Na pokładzie mogą lecieć jednocześnie maksymalnie 2 osoby niepełnosprawne. Niniejsze ograniczenie podyktowane jest względami operacyjnymi.

    Jetair nie należy do IATA

    pokaż komentarz
    remulak
  • KSU +4  

    Wyszlo na remulaka

    pokaż komentarz
    KSU
  • remulak +3  

    Biorę się tylko za te sprawy, których jestem pewien, nie lubię porażek.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -6  

    Co nie zmienia faktu, że przepis jest absurdalny. Nad polską rozbiły się dwa samoloty pasażerskie, wszyscy pasażerowie zginęli, więc szansa, że w samolocie regionalnym, będzie potrzebna ewakuacja z maszyny, która ma zaraz eksplodować, jest pewnie zbliżona do tego, że na autokar spadnie meteoryt.

    Jest coś takiego jak czarna lista przewoźników, którzy nie mogą lądować w państwach członkowskich UE, może są jakieś przepisy lotnicze tylko w ramach UE?

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak +4  

    Bijesz pianę. Samoloty są bezpieczne DLATEGO, że przepisy bezpieczeństwa w liniach lotniczych są wyśrubowane a nie MIMO tego.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -4  

    Nie, ten przepis w żaden sposób nie wpływa na bezpieczeństwo samolotu. Co najwyżej ma wpływ na bezpieczeństwo niewidomego już w trakcie wypadku - ale to już chyba jego sprawa jaką linie lotniczą wybierze?

    Ciekawi mnie czy te ograniczenie jest wymuszone, czy to suwerenna wola linii.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak +2  

    Zgadnij, ile razy w miesiącu w Polsce ma miejsce lądowanie awaryjne.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -3  

    Nie mam pojęcia, jednak nie słyszałem by po takim lądowaniu samolot wybuchł ;)

    Pewnie najczęściej lądują z powodu jakiś drobnostek, nie stwarzających zagrożenia już na ziemi.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • MEZmaster +2  

    Skoro samolot ląduje, to znaczy, że coś stwarza zagrożenie. Samolot z zepsutą klimatyzacją na trasie krótkodystansowej raczej nie będzie lądował. O lataniu pewnie wiesz tylko z telewizji i uważasz, że każdy wypadek i lądowanie awaryjne jest nagłaśniane. Akuku - nie jest. O większości wydarzeń nie masz pojęcia, czasem tylko zdarzy się wielka katastrofa, gdzie wszyscy zginęli i ona jest w tv przez tydzień puszczana, ale to nie znaczy, że każda usterka powoduje śmierć wszystkich pasażerów. Jakby tak było, to zamiast masek tlenowych w samolotach umieszczaliby sztylety do sepuku.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • Rybentrop -2  

    Czyje bezpieczeństwo byłoby narażone? Niepełnosprawnych. Jeżeli to akceptują to w czym problem?

    pokaż komentarz
    Rybentrop
  • remulak +1  

    Czyje niebezpieczeństwo będzie narażone, jeśli podczas ewakuacji osoba niepełnosprawna zablokuje jedyne przejście (w ATRze układ foteli jest 2+2, to nie jest Jumbo Jet) bo nie będzie mogła samodzielnie trafić do wyjścia? Niepełnosprawnych czy reszty pasażerów?

    pokaż komentarz
    remulak
  • Piotrek00 +1  

    Dokładnie, poza tym - kto odpowie za złamanie przepisów, nawet jeśli niepełnosprawni się na to zgodzą ?

    pokaż komentarz
    Piotrek00
  • Rybentrop -2  

    @remulak
    "podczas ewakuacji" to ta osoba niepełnosprawna musiałaby mieć 150 kg żeby przejscie zablokowac. Nie umiesz w sytuacji zagrozenia myśleć i jak ktoś stanie ci na drodze to będziesz stał i sie palił?
    @Piotrek00
    Kto odpowie? Nikt. Czy każdy przepis musi posiadać sankcję?

    pokaż komentarz
    Rybentrop
  • remulak 0  

    Wózek inwalidzki jest spory, w samolocie jest ciemno, może być dym, jak 30 osób naraz zacznie się pchać do wyjścia przejściem szerokości 50cm to nie gwarantuje sukcesu.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Rybentrop -2  

    To juz niewidomi nie stanowią problemu? Fajnie że chociaż to ustaliliśmy. A samoloty mają to do siebie że albo ewakuacja spowodowana jest przez dobna usterke i wtedy to że będzie trudniej wyjść bo będzie trzeba uważać na niepelnosprawnych nie spowoduje negatywnych konsekwencji, albo bedzie katastrofa i ewakuacja nie bedzie potrzebna.

    pokaż komentarz
    Rybentrop
  • remulak +1  

    Stanowią, bo mogę nie umieć trafić do wyjścia.
    Albo będzie poważna usterka i pożar na pokładzie.

    Remulak z 13-letnim doświadczeniem jako kontroler ruchu lotniczego.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Rybentrop -1  

    Zagrożenie stanowią tylko dla siebie. To tak jakby zabraniać wchodzić na pokład samolotu ludziom którzy nie umieją pływać bo będziemy lecieć nad oceanem i w razie wodowania się utopią. Nie czujesz tu absurdu i przerostu przepisów nad zdrowym rozsądkiem? Czy do pociągów też nie są wpuszczali ludzi na wózkach w liczbie większej niż 2? Przecież też jest ryzyko pożaru i potrzeby ewakuacji. Naprawdę w przypadku poważnego zagrożenia w samolocie to że ktoś nie może chodzić albo nie widzi będzie akurat najmniejszym problemem...

    pokaż komentarz
    Rybentrop
  • kunajk -1  

    Dokładnie, poza tym - kto odpowie za złamanie przepisów, nawet jeśli niepełnosprawni się na to zgodzą ?

    remulak nie potrafił odpowiedzieć, czy tą kwestię regulują jakieś przepisy prawa lotniczego.

    Skoro pracujesz 13 lat jako kontroler ruchu, to powiedz ile przez 13 lat miałeś sytuacji, że samolot po awaryjnym lądowaniu eksplodował zaraz po ewakuacji pasażerów?

    Równie rozsądne jest nakazanie zapinania pasów w autobusach miejskich, albo PKSach, wiesz co może się stać jak taki autobus będzie miał wypadek, a pasażerowie są bez pasów?:>

    pokaż komentarz
    kunajk
  • ludzik +1  

    W pociagu nie masz zagrozenia takim pozarem jaki moze wynikac z zapalenia sie paliwa lotniczego. Ponadto w pociagu masz maaaaaaase okien przez ktore mozna wyskoczyc i nie bedzie ciezkiego scisku jaki moze sie wytworzyc w razie paniki w samolocie. W samolocie sa tylko, bodaj, 3 wyjscia ewakuacyjne. No i koniec koncow- osoba niepelnosprawna (nie bede tu rozdrabnial na stopnie i typy niepelnosprawnosci) najogolniej bedzie przemieszczac sie troche wolniej.

    pokaż komentarz
    ludzik
  • kunajk -1  

    k!!%a, w jakim pociągu? Zadałem pytanie, ile osób by zginęło w ciągu 13 lat, gdyby została w samolocie pasażerskim, w którym nastąpił pożar? A ile osób zginęło w ciągu 13 lat wypadkach z udziałem autokarów?

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak 0  

    @ kunajk: samoloty rzadko eksplodują w ogóle. Weźmy na tapetę przypadek Lufthansy na Okęciu w 1992 roku: samolot ie wyhamował i uderzył w wał ziemny. Zginęły 2 osoby, w przypadku zderzenia ZAWSZE istnieje ryzyko eksplozji (w końcu gros kadłuba to zbiornik na paliwo a lądujący na zaplanowanym lotnisku samolot ma zapas na dolot lotnisko zapasowe i 40 munit oczekiwania). Im szybciej pasażerowie i załoga opuszczą pokład, tym lepiej. Tym wcześniej straż może podjąć pełnowymiarową akcję gaśniczą, bo przecież nie będą tego robić kiedy pasażerowie są jeszcze na pokładzie. Ergo: do eksplozji nie dochodzi, bo ma miejsce sprawna ewakuacja a następnie sprawne gaszenie. Gdyby ewakuacja była powolna, ryzyko eksplozji rośnie.
    Zresztą: po co rozważać eksplozję. Mało to było wypadków śmiertelnego zatrucia dymem na pokładzie zanim pomyślano o zakazie stosowania toksycznych podczas palenia materiałów? Bezradnie błąkający się po pokładzie podczas ewakuacji pasażerowie nie zwiększają bezpieczeństwa a każdy przepis lotniczy jest de facto napisany krwią. Żeby do tego dojść nie trzeba być lotnikiem, wystarczy pomyśleć. Chyba że chce się koniecznie, za wszelką cenę postawić na swoim.
    Nie wiem jakie przepisy obowiązują w transporcie drogowym i kolejowym, wiem że podstawowa różnica jest taka że samolot jest szybszy i nie da się go w powietrzu zatrzymać.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk 0  

    Dlaczego odbierasz to jako "chęć za wszelką cenę postawienia na swoim"? Po prostu na wykopie pisze by podyskutować, taka jest już moja rozrywka i ciągle mnie nie przekonałeś:
    - ciągle nie wiemy czy to odgórny przepis, a jeśli tak, czyj.
    - rozumie, że istnieje ryzyko eksplozji, tylko moje pytanie brzmi jakie? Moja teza jest taka, że nieporównywalnie więcej osób zginęło na terenie polski w wypadkach z udziałem autobusów, niż w wypadkach lotniczych. Po części masz akcje, że sprawna ewakuacja mogła zapobiec tragedii, jednak - być może się mylę - większość ewakuacji jest chyba na wyrost.

    wiem że podstawowa różnica jest taka że samolot jest szybszy i nie da się go w powietrzu zatrzymać.

    Podczas ewakuacji, samolot stoi w miejscu,

    Kluczowa kwestia, to taka, czy to jest jakiś odgórny przepis czy nie. Czy na przykład obowiązuje to w USA, albo w Azji.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak -1  

    Nie mam w głowie instrukcji operacyjnych wszystkich linii lotniczych na świecie. Każda decyduje sama choć pewnie istnieją zalecenia organizacji zrzeszających linie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • MEZmaster +1  

    Wszelkie linie lotnicze powinny dbać o bezpieczeństwo pasażera, więc z tego powodu z autopsji wprowadzają przepisy, dzięki którym ryzyko popełnienia ogromnego błędu jest minimalne. Nikt pewnie nie zakazuje gaszenia samolotu benzyną, ale raczej większość linii lotniczych tego nie stosuje, bo inne sposoby są bardziej skuteczne i zwiększają szanse na prawidłową akcję ratowniczą. Przepisy ustalane są przez zarząd linii lotniczych. Jeśli należą do jakichś związków, to mogą miec także odgórnie narzucone zasady, ale fakt jest jeden. Właśnie dzięki tym zasadom duża część ewakuacji się powodzi.
    Dopóki pasażerowie nie wyjdą z samolotu, to nie można go gasić. Zbyt duże jest ryzyko, że substancja gaśnicza komuś zaszkodzi, ktoś z tego powodu straci przytomność itp, podczas gaszenia może wytwarzać się jeszcze więcej oparów, tak więc osoba niepełnosprawna będzie spowalniała całą akcję ratowniczą. Właśnie dlatego musi być ktoś, kto taką osobę w razie wypadku poinstruuje, a jedna stewardessa nie jest w stanie prowadzić 4 osób podczas chaosu w akcji ratowniczej.
    Jak pasterz i bydło. Pasażerowie nie mają kwalifikacji i nie wiedzą co i jak robić. W razie wypadku obsługa samolotu musi pasażerów poinstruować, co mają robić. Instrukcje są przystosowane do osób sprawnych, więc gdy ktoś nie jest sprawny, nie potrafi założyć maski tlenowej (może ktoś nie ma rąk), ktoś nie może trafić do wyjścia, nie może chodzić itp, to potrzebuje pomocy. Ta potrzeba ciąży na obsłudze samolotu, bo nie można zrzucać odpowiedzialności na pasażerów. Jak pasażer pomoże komuś, to jest tylko kwestia jego dobrej woli.

    Co do autobusów, to wydaje mi się to bezsensowne porównanie. Po pierwsze, w autobusach jest niewiele przepisów i sposobów ewakuacji. W razie pożaru są młotki, puk w szybę i spier***. Proste i logiczne. Na jedną szybę, nawet gdy autobus leży, przypada 8-12 osób. Do tego dochodzą pasy, w które nie jest wyposażona większość polskich autobusów (jelcze, autosany i inne starsze modele dalej królują na szosach). Podczas wypadku autobusowego większość ofiar ginie w skutek samego wypadku tak samo, jak samolot uderzający z całym impetem w ziemię lub wodę. Ale gdy autobus się zapali, to hamowanie ile trwa? To jest chwila w porównaniu do kilkutonowej maszyny, która nie ma hamulców i nie ma na czym się zatrzymać. Lądowanie też chwilę trwa, może samolot jest uszkodzony w taki sposób, że nie będzie w stanie wyhamować na pasie. Później, gdy się zatrzyma, mija o wiele więcej czasu, więc organizacja musi być bardzo dobra. Gdy tylko samolot stanie, trzeba wszystkich wypuścić, a straż już stoi na lotnisku. Podczas lądowania na polu też liczy się czas. Czasem sekundy mogą uratować życie. Zbiornik rozszczelniony i trzeba się jak najszybciej wydostać. Tam nie ma zastanawiania się, gdzie są drzwi, mówienia co i jak, bo nie ma na to czasu. Każdy widzi, co się dzieje i idzie za tłumem, a taki niewidomy może mieć z tym problem. Niewidomi może dobrze się poruszają w ciemnościach, mają bardziej wyostrzone inne zmysły, ale gdy jest dookoła pełno ludzi, wszyscy gdzieś biegną, samolot może się jeszcze rusza, trudno równowagę utrzymać. Jaka jest szansa, że taki niewidomy będzie w stanie szybko łapać się oparć foteli i trzymać równowagę szybko przemieszczając się w stronę wyjścia? Jaka jest szansa, że straci równowagę? Zróbcie sobie test ze znajomymi. Zasłońcie sobie oczy, postawcie krzesła. Ktoś wami zakręci, znajomi będą się pchać w stronę drzwi, a wy musicie wstać i z zamkniętymi oczami szybko dobiec do drzwi.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
  • remulak 0  

    Dzisiaj w Poznaniu:
    http://jetphotos.net/viewphoto.php?id=6671067&nseq=0
    I to nie jest informacja z pierwszych stron gazet, prawdopodobnie masowa publiczność nigdy się o tym nie dowie.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -1  

    "Samolot lądował zgodnie z rozkładem, po wylądowaniu zapaliła się w kokpicie lampka kontrolna, kapitan zdecydował o ewakuacji pasażerów z samolotu."

    Nie ma żadnej wzmianki o tym, że wybuchł jakiś pożar i że interwencja służb zapobiegła tragedii.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • remulak 0  

    To był przykład na to, że ewakuacje są dość częste. Niestety ICAO nie wie o Twojej nowatorskiej koncepcji.

    pokaż komentarz
    remulak
  • kunajk -1  

    Po co ten sarkazm, sam fakt ewakuacji o niczym nie świadczy. Równie dobrze w szkole podstawowej mogą być organizowane ewakuacje co tydzień, co nie implikuje zwiększenia niebezpieczeństwa w szkole po robieniu ewakuacji raz na rok.

    pokaż komentarz
    kunajk
  • Lady_Selachii 0  

    A ja się zastanawiam, skąd piloci wiedzieli, że na pokładzie jest 4 niewidomych. Zaznacza się to przy kupnie biletów?

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • remulak -2  

    Nie. Piloci są szkoleni do rozpoznawania osób niewidomych.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Lady_Selachii 0  

    ale... jak ich rozpoznają siedząc w kokpicie?

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • remulak -1  

    Szefowa pokładu bacznie się przygląda wszystkim pasażerom po czym referuje to kapitanowi a ten decyduje kto jest niewidomy a kto widzi.

    pokaż komentarz
    remulak
  • Lady_Selachii -1  

    ahh ta biurokracja
    ale dzięki za odpowiedź ;)

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • MEZmaster 0  

    W nowszych samolotach są wykrywacze niepełnosprawności.

    pokaż komentarz
    MEZmaster
pokaż 

Wykopali i zakopali (195 / 21)