Powiązane (4)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • valdo +8  

    BULLSHIT! To nie wina sieci tylko wina idiotycznej obsługi. W maju kupowałem w Euro aparat - 4 600 zł na 30 rat i babka grzecznie zapytała o ubezpieczenie, czy jestem zainteresowany itp. odmówiłem i całość kwoty jaką mam do spłaty to równe 4 600 zł czyli tyle ile wynosiła cena tego aparatu na sklepowej półce.
    Po prostu wystarczy iść do innego sklepu tej sieci i dostaniesz bez problemu.
    Ewentualnie działa poproszenie o rozmowę z kierownikiem i będzie git.

    Z tymi ubezpieczeniami jest dokładnie taka sama sytuacja jak z kartami kredytowymi lub kontami osobistymi do kredytów gotówkowych np. w lukasie albo GE - wpychają na siłę, ale to wina pojedynczych sprzedawców wyrabiających "normy", a nie sieci.

    pokaż komentarz
    valdo
  • Dokerowski +1  

    Potwierdzam.
    W zaszłym roku kupowałem tam aparat i też strasznie namawiali mnie na ubezpieczenie kredytu i przedłużenie gwarancji do 5 lat. Powiedziałem im, że nie jestem zainteresowany, i bez problemu dostałem kredyt 30 X 0% bez żadnych dodatkowych opłat.
    Może wymuszanie tego ubezpieczenia to efekt "braku zdolności kredytowej" ?

    pokaż komentarz
    Dokerowski
  • progreso +1  

    Tak będę chodził do wszystkich sklepów tej sieci z nadzieją, że o może tu dostane te raty.

    pokaż komentarz
    progreso
  • Man1ek +3  

    Widocznie gosc trafil na cwaniakow. Ja sam kupilem laptopa w przez sklep internetowy Euro na raty 0%. Z tym ze od razu zaznaczylem ze nie interesuja mnie zadne ubezpieczenia i jesli cos takiego sie pojawi to rezygnuje. Widocznie zalezalo im na sprzedazy bo rzeczywiscie umowa byla bez ubezpieczen i jakos nikt na nie szczegolnie nie nalegal, chociaz oczywiscie mi je zaproponowano.
    Inna sprawa jest to ze bank kredytujacy dolaczyl mi do umowy karte kredytowa na 2000zl ale jest w umowie klauzula o mozliwosci wypowiedzenia karty w ciagu 10 dni. Karte oczywiscie wypowiedzialem i obecnie ciesze sie kredytem 0%.
    W takich umowach warto tez dokladnie sprawdzac wysokosc pierwszej badz ostatniej raty poniewaz zazwyczaj rozni sie od pozostalych. U mnie wygladalo to tak ze komp kosztowal 2999, raty sa na poziomie 99.90 ale jesli pomnozysz to razy 30 rat to wyjdzie 2997. Wiec pierwsza rata wyniosla 101,90 i to daje nam rowny rachunek 2999.Warto o tym pamietac zeby pozniej nie zalic sie ze niedobry bank sciga mnie za 2 zl.
    Wtedy jak kupowalem tego kompa roznica cen miedzy sklepami internetowymi a Euro byla na tym samym poziomie a dodatkowo dostalem firmowa torbe i mysz.
    Malo tego po zakupie zadzwonili do mnie z Euro ze udzielaja mi rabatu na 50 zl i zebym zglosil sie podpisac aneks do kredytu, poniewaz gratisowa mysz w miala byc optyczna a producent dostarczyl przewodowa, swoja droga nawet tego nie doczytalem :)
    Ja internetowy sklep Euro oceniam bdb i wcale to nie jest reklama. Po prostu wystarczy czytac umowy i dochodzic swoich praw a nie pozniej plakac na blogu ze firma jest be.
    Pozdrawiam Ogarnietych.

    pokaż komentarz
    Man1ek
  • Boris_G -1  

    Karta nie jest obowiąskowa, sprzedawca ratalny za wcisnięcie kartu dostaje 2.5zł

    pokaż komentarz
    Boris_G
  • wdowapotedlarzu +5  

    Jak przeczytałem tekst "EURO nabija w butelkę" wiedziałem, że chodzi o raty.
    Ale po kolei.
    1. Laptopa nie było w sklepie - bywa, da się takiego laptopa zamówić, musiałbyś dzień lub kilka dni poczekać.
    2. Raty, nie jesteś pierwszym, któremu wciskane, tak właśnie, wciskane jest ubezpieczenie kredytu. Trafiłeś niefortunnie na osobę, która miała ostre ciśnienie na sprzedaż ubezpieczenia kredytu. Co zrobić w takiej sytuacji?
    Uderzyć do sprzedawcy, jemu zależy na tym, żebyś Ty sprzęt kupił, bo ma za to płacone, nie płacą mu za to żebyś ubezpieczył kredyt. Uderzyć do kierownika sklepu, jemu tym bardziej zależy, żebyś dokonał zakupu. Jest was w tym momencie troje na jedną babkę ;)
    To nie jest polityka sieci Euro, tylko poj#!anego banku Cetelem Bank, z którym Euro ma taką a nie inną umowę.

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • toszcze +1  

    Dodam od siebie, że bank na kredytach 0% zarabia znacznie mniej, bo zamiast prowizji, odsetek itp. dostaje tylko prowizję od sklepu (za "moich czasów" to było 4-5%) - stąd ciśnienie na ubezpieczenie.

    pokaż komentarz
    toszcze
  • ggrze5 0  

    Jak kupowałem kiedyś pralkę to miałem do wyboru raty 0% lub rabat 5% za płatność gotówką

    pokaż komentarz
    ggrze5
  • ciekawylogin +24  

    Nic nowego. Raty 0% to fikcja. Przecież żaden bank nie pożyczy nikomu pieniędzy na 2,5 roku za darmo.
    Zazwyczaj odsetki są już wliczone w cenę produktu. Porównajcie sobie ceny w sklepach z rzekomymi ratami 0% od innych sklepów, o sklepach internetowych już nie wspominając.
    Ubezpieczenie kredytu to jeszcze nic, czasami niektóre banki doliczają sobie prowizję a to za przygotowanie wniosku, a to za obsługę kredytu itp

    pokaż komentarz
    ciekawylogin
  • Dalien 0  

    Nie zgadzam się, kupiłem w euro aparat za 2000 zł w ratach 20x0%, doliczyć do tego ubezpieczenie kredytu o którym wiedziałem wczesniej. Płacę ok 110 zł w LucasBanku.

    W MM cena była mniej więcej taka sama, w MegaAwans i mediaexpert drożej.

    Więc w czym tkwi kruczek że niektórzy dostają 0% a niektórzy nie?

    pokaż komentarz
    Dalien
  • Boris_G -2  

    Zmęczony sprzedawca ratalny wciskaniem ubezpieczenia

    pokaż komentarz
    Boris_G
  • lisz55 0  

    Dalien: sklep może czasem otrzymać jakąś promocję od banku i nie będzie żadnych procentów, ale to jest tylko tymczasowe.

    pokaż komentarz
    lisz55
  • valdo 0  

    zdarzają się raty które faktycznie nie są oprocentowane, firma w której pracuję jako sprzedawca ma aktualnie jako jedną z promocji raty 10x0% i serio różnica między kwotą do spłaty przy wzięciu na raty jest taka sama jak kwota do zapłaty za gotówkę, dodam też, że płacąc gotówką nie otrzymuje się żadnego rabatu (czasami w sklepach z ratami "0%" są ciekawe rabaty przy płatności gotówką - np RTVmixAGD), co więcej promocja ratalna łączy się z innymi promocjami. Tak więc mogę głową poręczyć na to, że takie raty są dostępne.

    pokaż komentarz
    valdo
  • MQs -1  

    @Valdo - widziałeś jaką kwotę zwrócił bank do firmy? ;)

    pokaż komentarz
    MQs
  • ndx 0  

    @ciekawylogin
    Chopie, ubezpieczenie jest DOBROWOLNE, mozna z niego zrezygnować, wystarczy wysłać informacje do banku w ktorym masz raty..

    pokaż komentarz
    ndx
  • valdo 0  

    MQs - nie, nie widziałem i kompletnie mnie to nie obchodzi (ale mam świadomość tego, że firma coś "odpala" bankowi), bo ważne jest to, że klient obojętnie czy za gotówkę, czy za raty płaci dokładnie taką samą kwotę co do grosza.

    pokaż komentarz
    valdo
  • MQs -1  

    A znaczy to mniej więcej tyle, że kupując za gotówkę też płacimy odsetki od "kredytu 0%"

    pokaż komentarz
    MQs
  • Phan -1  

    @ciekawylogin: DA SIĘ, mnie też chcieli wcisnąć, ale powiedziałem pewny siebie że chce na 0 i bez ubezpieczenia i że wiem że jest dobrowolne i żeby mi nie wciskała kitu, się obraziła, ale wykłóciłem się i wysłała do banku na 0 z miną że bank odrzuci, i co? Przyjął, już 2x tak kupiłem w euro, tylko trzeba się z nimi trochę pokłócić i postawić na swoim to z kwaśną miną przyjmą wypiszą i działa ;)

    pokaż komentarz
    Phan
  • scorpix +2  

    Po prostu Cetelem Bank i jego cudowne warunki. Ja RAZ wziąłem u nich raty - i już powiem szczerze - nigdy k*rwa więcej - nawet jeśli będę musiał zrezygnować z zakupu...

    pokaż komentarz
    scorpix
  • murzyn245 0  

    ja wziąłem karte, zaj##iste prowizje, ale jak spłaciłem całą tak cisza - żadnych bilingów ani nic. pewnie przyjdzie z 50zł za utrzymanie karty ale w d.. z tym po krachu fin gdzie nie pójdziesz to takie warunki na kredyt że żal mówić, lepiej trzymać kartę w pogotowiu.

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • Technokrata +2  

    Ja kupiłem pralkę właśnie w Euro kilka miesięcy temu na raty dosłowne 0%. Czyli suma rat równała się kwocie zakupu pralki. Tych rat było chyba 30, nie mam umowy pod ręką. Dodatkowym warunkiem było podpisanie umowy na otrzymanie karty kredytowej, której zgodnie z umową nie ma się obowiązku używania i nie ponosi się z tego tytułu żadnej opłaty. Karta ta do dziś nie doszła, bo bank nie miał obowiązku jej wystawiania. Dodatkowo wykupiłem wniesienie pralki do domu i zabranie starej, kosztowało to chyba dodatkowo jakieś 80 złotych, ale nie było obowiązkowe. Cena pralki była do przyjęcia, podobna jak w necie plus wysyłka, tylko kupując w sieci samemu musiałbym się pozbywać starej.

    Nie jestem piarowcem Euro, to chyba mój pierwszy post wprost chwalący jakąś firmę komercyjną tutaj. Chociaż w zasadzie nie ma czego chwalić, bo zwyczajnie otrzymałem ofertę zgodną z zapewnieniami.

    pokaż komentarz
    Technokrata
  • tedi +2  

    A ja kupowałem ostatnio tam na 20 rat, pani powiedziała ze przy tej ilości rat musi być ubezpieczenie a ja powiedziałem ze nie nie i ch#$ i teraz płace tyle ile jest napisane na plakietce, reklamie, gazetce, plakacie. Trzeba sie chwile poszarpać i tyle.

    pokaż komentarz
    tedi
  • Devasto +2  

    Raty ratami, a do tego można dodać jeszcze pseudo MEGA promocje i wyprzedaże, które w tej sieci zmieniane są co tydzień lub dwa (plakaty), gdzie ceny "promocyjne" były wyższe od tych z dnia poprzedniego. Wiem, bo miałem wątpliwą przyjemność tam pracować...

    pokaż komentarz
    Devasto
  • hojrak +2  

    ostatnio bralem telewizor tez w sklepie rtv na raty dokaldnie to samo 30x0% i mozna zrezygnowac z tego ubezpieczenia tlyko trzeba to powtorzyc pare razyi bez problemu wzialem normalnie bez ubezpieczenia. takze trzeba postawic na swoim. jednak nie zmienia to faktu iz sklep probuje klientow zrobic w balona. bo znajac zycie wiekszosc ludzi powie "OK jak trzeba to trzeba" a wystarczy powiedziec NIE;D

    pokaż komentarz
    hojrak
  • stalowy +21  

    W takim wypadku mowi sie: 'Poprosze regulamin promocji' . Tam pokazujesz punkt o dobrowolnym ubezpieczeniu ( zazwyczaj gdzies pod koniec regulaminu) i pytasz sie jak ma sie to do informacji ktore Ci wlasnie przekazala... Dziala.

    pokaż komentarz
    stalowy
  • jakubsadowski +7  

    lecz przedtem „chcę rozmawiać z pani przełożonym”

    pokaż komentarz
    jakubsadowski
  • Devasto +1  

    btw, odnośnie ubezpieczenia, to wciskanie go klientom jest niejakim obowiązkiem sprzedawców, bo ich (śmiesznie niskie) wynagrodzenie oparte jest na przeróżnych wskaźnikach, które trzeba wyrabiać miesiąc w miesiąc, więc kombinują jak mogą.

    Nie zdziwiłbym się gdyby bohater tego wykopu, gdyby przyjął bardziej stanowczą postawę, postraszył kim trzeba, to dostałby prawdziwe raty 0% bez dodatków..

    pokaż komentarz
    Devasto
  • Nashwb +1  

    To czy płacisz ubezpieczenie to w większości zależy od obsługi - po prostu na kredycie z ubezpieczeniem więcej zarabiają niż bez (skutek idiotycznego modnego obecnie punktowania pracowników i wyznaczania celów - kto pracuje w handlu ten wie). W niektórych przypadkach bank także może wymóc ubezpieczenie ale zwykle dla osób ze stała praca się to pewnie nie zdarza zbyt często. Ja kupiłem u nich już wiele rzeczy i nie zapłaciłem ani złotówki więcej niż wynosiła cena. Trzeba po prostu brać poprawkę na obsługę i ewentualnie w razie oporów olać sklep i kupić u konkurencji.

    pokaż komentarz
    Nashwb
  • margdrag +1  

    Potwierdzam ta sama sytuacja...

    Już tam nawet nie zaglądam

    pokaż komentarz
    margdrag
  • pepe-szczecin +4  

    Wyjaśniam co i jak:) Miałem bardzo podobne zdarzenie w tej sieci(inny towar). Początkowo dałem się nabrać i wziąłem z ubezpieczeniem.Po chwili obok mnie przechodziła grupa osób z kierownictwa sklepu.Zapytałem jedną z osób(okazała się nią kierowniczka sklepu) co i jak z ubezpieczeniem(nie mówiąc że już mam umowę).Pani odrzekłą,że jest to DOBROWOLNE i na każdy okres! Pokazałem jej umowę, stwierdzając,iż zostałem oszukany przez pracownika który podał mi nieprawdziwe informacje.I co nastąpiło??? Błyskawiczny telefon do centrali firmy, pani oddała mi słuchawkę i zacząłem rozmowę z osobą z centrali odpowiedzialną za osoby spisujące umowy ratalne.Przedstawiłem sytuację, zostałem przeproszony oraz poproszony o ponowne udanie się do stoiska gdzie pracowała"nierzetelna" pracownica. Zanim wraz z żoną weszliśmy na pięterko (sklep w Szczecinie), "kombinatorka" już była po rozmowie z przełożonymi z Warszawy(błysk!), cała czerwona, poprosiła o umowę- anulowała ją!!! Spisała następnie nową na 30 rat bez odsetek i bez ubezpieczenia!Dostała po głowie od przełożonych i okazało się że mozna!!!! Co ciekawe, na drugi dzień okazało się iż w tym sklepie pracuje mój kolega i On wyjaśnił mi co i jak:)Panienka z okienka jak ją będę określał, od każdej umowy ubezpieczenia ma prowizję!!! I to niezłą mnożąc przez ilość nabranych klientów!Tak więc nie dajcie się nabierać tylko ostro mówić że bez ubezpieczenia, a jak się będa wymądrzać to prosić o numer telefonu do centrali-poskutkuje!!!

    pokaż komentarz
    pepe-szczecin
  • Devasto +1  

    Stary i ty wierzysz w to że pracownica sklepu dostała opierdziel za to, że sprzedała Ci ubezpieczenie? Jeżeli tak myślisz to jesteś w błędzie, bo kierownicy sami CISNĄ na sprzedaż ubezpieczeń i tego typu pierdół bo inaczej i im się dostaje "z góry" po dupie. To wszystko to gra, jeżeli klient jest na tyle świadomy tego co robi, to nie da sobie wcisnąć dodatkowego ubezpieczenia, czy worków do odkurzacza, które są kilka razy droższe niż gdzie indziej.. :D

    pokaż komentarz
    Devasto
  • pacman +14  

    Przy ratach 0% nigdy nie dostaniecie rabatu, który moglibyście dostać kupując za gotówkę. To po pierwsza. Po drugie kto kupuje laptopa (czy jakąkolwiek elektronikę) w sklepie? W sklepie ogląda się produkt, sprawdza jego możliwości itd. Jeśli jesteśmy zadowoleni, to kupujemy taki sam model przez internet. Nie dość, że taniej nas to wyniesie, to w dodatku gdy nie będzie nam coś odpowiadało, możemy sprzęt zwrócić bez zbędnych wizyt w sklepie i użerania się ze sprzedawcą. Prawo obowiązuje to samo (zwrot towaru czy reklamacja) ale wszystko odbywa się bezstresowo tj. bez wizyt, tracenia czasu i nerwów. Otrzymujemy coś jeszcze, co jest bardzo cenne a mianowicie fachową pomoc innych userów, którzy podpowiedzą co należy zrobić i jakie przysługują nam prawa.
    Minus tego jest taki, że musimy odczekać te 2 dni robocze na sprzęt.
    Sklepy internetowe bardziej dbają o klientów, taka jest prawda. Ostatnio kupiłem nawet markowe buty i spodnie przez internet. Też można :) Po prostu przymierzam w sklepie, spisuję wymiar lub model i zamawiam sobie w necie. Nie żebym był sknerą, ale jeżeli w sklepie ładnym, markowe buty nike kosztują 449 a w necie ten sam model 399 z wysyłką, to 50zł za wizytę w ładnym sklepie płacił nie będę. Nawet gdyby to były diamentowe tarasy.

    pokaż komentarz
    pacman
  • Jacolex +8  

    Po drugie kto kupuje laptopa (czy jakąkolwiek elektronikę) w sklepie? W sklepie ogląda się produkt, sprawdza jego możliwości

    Jakby nikt nie kupował w sklepie, to sklepy zostałyby zlikwidowane. Przecież nie zarobią na tym, że sobie przyjdziesz, oglądniesz towar i kupisz u konkurencji.

    pokaż komentarz
    Jacolex
  • rybka5555 0  

    Jacolex masz rację, ludzie kupują tyle że jak dla mnie robią błąd (ale to już ich sprawa). Jeśli o mnie chodzi to kupno laptopa w sklepie tego typu jest ostatnią rzeczą którą bym zrobił...najpierw czytam recenzję na notebookcheck... później forum i opinie na jego temat... dalej porównanie na allegro i ceneo. Wybieram najtańszą ofertę i najpewniejszego sprzedawcę, zamawiam. Do sklepu chodzę o ile jest dostępny aby go zobaczyć na żywo.

    pokaż komentarz
    rybka5555
  • burzuj +5  

    _Prawo obowiązuje to samo (zwrot towaru czy reklamacja) _

    Nie do końca. W przypadku sprzedaży wysyłkowej i sprzedaży poza siedzibą sprzedawcy konsument ma prawo odstąpić od umowy (przekładając na nasze: oddać sprzęt, odebrać gotówkę) w ciągu 10 dni od zawarcia umowy i bez podawania przyczyny. Jeśli kupujesz w sklepie, to możesz jedynie złożyć reklamację.

    pokaż komentarz
    burzuj
  • wdowapotedlarzu -3  

    Przy gotówce też nie dostaniesz rabatu, bo co sklep boli czy płacisz Ty czy bank, z którym się umówiłeś, że mu oddasz?

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • progreso -1  

    Sam byłem kilkakrotnie świadkiem, jak przychodził imo dość młody facet i rozpoczynał rozmowę "po długiej debacie z żoną doszliśmy do wniosku, że jednak weźmiemy ten o..." Cena minimum 200zł więcej niż w pierwszym lepszym sklepie przez internet. Byłem zszokowany.

    Nie oszukujmy się, skoro w sklepie, o dość sporej powierzchni, przez 6 dni w tygodniu, po 8-10 godzin, pracuje kilka osób to pensje muszą skąd dla nich być.

    pokaż komentarz
    progreso
  • pacman 0  

    wdowapotedlarzu, to zależy. Jeśli klient bierze sprzęt na raty a bank który się zgodził mu te raty przydzielić, wpłaca natychmiast sklepowi całą kwotę na jaką przydzielił klientowi kredyt, to ok. Lepiej dla sklepu, bo sprzedał towar z większą marżą. Jeśli natomiast bank spłaca tę kwotę w ratach (nie muszą być koniecznie te same jakie wziął klient) to wtedy dochodzi amortyzacja która jest różnicą pomiędzy ceną z rabatem a bez niego. Nie uważasz chyba, że sklep zechciałby sprzedawać na raty cokolwiek, jeśliby miał zarobić na tym mniej, niż na sprzedaży za gotówkę.

    pokaż komentarz
    pacman
  • pacman -1  

    progreso, pamiętaj o tym, że pensje pracowników są tylko częścią ogólnych "kosztów" jakie ponosi sklep.

    pokaż komentarz
    pacman
  • Raffael 0  

    Jasne pacman , można kupić w sklepie internetowym który będzie miał taniej. A potem się okazuje że sklep zwija się po miesiącu-dwóch lub też zmienia nazwę i właścicieli i Twoja gwarancja na sprzęt jest nic nie warta...Przykład? Istniejący w Łodzi sklep Acris. Miał niskie ceny, działał dość długo a jak poszedłem reklamować sprzęt to się okazało że w siedzibie wisi kartka iż nazwę, logo itp. rzeczy należące do sklepu Acris są od teraz własnością firmy X która nie honoruje kart gwarancyjnych wydanych przez Acris. I pozamiatane. Gdyby nie dobra wola pracownika MSI to bym płytę główną na śmietnik wyrzucił i to jeszcze jak miała gwarancję.

    pokaż komentarz
    Raffael
  • wdowapotedlarzu 0  

    Bank zwykle wpłaca całość od razu. Inaczej jego istnienie w łańcuchu klient-kredytodawca-sklep nie miałby dużego sensu.

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • pacman +1  

    Raffael, sklepy na ulicach też zamykają. Nie znam szczegółów Twojej gwarancji, ale czy na sprzet komputerowy nie obowiązuje gwarancja door-to-door? Jeśli tak, to sklep który Ci sprzedał tę płytę nie ma tu nic do rzeczy. Może w ramach dobrej woli przyjać od Ciebie taką płytę i ją za Ciebie odesłać do serwisu. Ale raczej sklepy z elektroniką nie są takie wspaniałomyślne dla swoich klientów. To Ty odsyłasz wadliwy sprzęt pod adres wskazany na gwarancji wraz z opisem usterki a po naprawie jest Ci on odsyłany.

    pokaż komentarz
    pacman
  • pacman +1  

    wdowapotedlarzu, można dyskutować czy nie miałoby sensu. Wiesz, dla banku to z pewnością byłby świetny interes płacić sklepowi w ratach aniżeli w całości :) Oczywiście żaden sklep by sie na to nie godził aczkolwiek trzeba pamiętać, że są okresy rozliczeniowe w jakich banki spłacają zobowiązanie sklepowi. Przeważnie raz na miesiąc. Jako sklep jesteś przez ten czas de facto bez pieniędzy za sprzęt który sprzedałeś a koszty ponosisz każdego dnia. Sklep musi to sobie jakoś zrównoważyć. Dlatego przy zakupie za gotówkę jest większe prawdopodobieństwo, że rabat dostaniesz bo wykładasz kasę na stół.
    Jesli kupujesz w sklepie elektronicznym coś za gotówkę i rabatu nie dostaniesz, to wtedy można się zastanowić dlaczego tak jest. Może się okazać, że sprzet jest na takiej dupowatej marży, że idzie po kosztach. Dlaczego idzie po kosztach? Bo być może wchodzi na rynek nowy model, który będzie tańszy z większą liczbą opcji i ten stary ciężko będzie wtedy sprzedać. Może dlatego, że leży juz na sklepie z pół roku i marża mu stopniała. Powodów może być mnóstwo. Jednak bardzo rzadko się zdarza, żeby kupując coś za np. 1500 zł nie dostać rabatu.

    pokaż komentarz
    pacman
  • Raffael 0  

    Jasne, ale w MSI stwierdzono że nie przyjmują zgłoszeń i przesyłek od klientów tylko od dystrybutorów (czyt. sklepu). A "nowy" Acris nawet nie chciał słyszeć o wysyłaniu przez nich.
    Jasne, że sklepy normalne też są likwidowane ale dużo łatwiej jest postawić na szybko jakiś w necie, zebrać kasę od ludzi i się zwinąć. Niestety to już nie raz miało miejsce.

    pokaż komentarz
    Raffael
  • Rychuu 0  

    W sklepie ogląda się produkt, sprawdza jego możliwości itd. Jeśli jesteśmy zadowoleni, to kupujemy taki sam model przez internet. Nie dość, że taniej nas to wyniesie, to w dodatku gdy nie będzie nam coś odpowiadało, możemy sprzęt zwrócić bez zbędnych wizyt w sklepie i użerania się ze sprzedawcą. Prawo obowiązuje to samo (zwrot towaru czy reklamacja) ale wszystko odbywa się bezstresowo tj. bez wizyt, tracenia czasu i nerwów.

    Kupiłem laptopa na Allegro. Nie od jakiegoś podejrzanego typa, tylko od sklepu który takich laptopów sprzedał już dziesiątki jak nie setki. Komentarze też generalnie pozytywne. Wszystko ładnie, tylko po jakimś czasie laptop padł. No ale od czego jest gwarancja pomyślałem. Napisałem maila do sprzedawcy, ten kazał wypełnić protokół reklamacji i wysłać go do serwisu. Zapakowałem laptopa, odesłałem z powrotem no i czekam z nadzieją że naprawią go w przeciągu tygodnia. Mija tydzień, mija drugi a laptopa jak nie było tak nie ma. Dzwonię więc pod numer podany na Allegro, tam jakaś pani zapewniła mnie że laptop jest naprawiany i niedługo powinienem go dostać. OK. Czekam kolejne 2 tygodnie, znowu dzwonię. Tym razem dowiedziałem się że miejscowi serwisanci nie są w stanie go naprawić i wysłano go do serwisu w innym mieście. Kazali czekać. Czekam miesiąc i już mnie k!%$ica bierze. Dzwonię po raz kolejny. A tu zonk. Non-stop poczta głosowa. Pomyślałem że nabrali więcej ludzi na ich trefne laptopy i zwinęli interes. Ale szukam na stronie, mają więcej swoich punktów. Po obdzwonieniu wszystkich, w ostatnim z nich ktoś odebrał telefon. Dowiedziałem się że firma jednak dalej istnieje, tylko zmieniła siedzibę. Dostałem nowy numer telefonu. Dzwonię więc pod niego. I co się dowiaduje? Że nigdzie nie mogą znaleźć mojego kompa, ale będą szukać. Zostawiłem numer do siebie. Powiedzieli że oddzwonią. Czekam, czekam, czekam. W końcu dzwonię. Dowiedziałem się że zbliża się koniec roku i po przeprowadzonej inwenturze być może znajdą mojego laptopa. Znaleźli, odesłali. Czekałem na niego PÓŁ ROKU.

    Nie mam nic do zakupów w sieci. Ale gdybym kupił lapka w sklepie, mógłbym codziennie osobiście truć dupę sprzedawcy. A tak byłem odsyłany od Annasza do Kajfasza i nic nie mogłem na to poradzić.

    Nauczka dla mnie jest taka - jak kupować laptopa to tylko z ogólnokrajową gwarancją. W takich serwisach faktycznie naprawią szybko i sprawnie. Natomiast będę unikał jak ognia przysklepowych serwisów. Chyba już wiecie dlaczego :-)

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • seboxtc 0  

    Chyba nie wiesz co piszesz. Przysługuje Ci prawo do odstąpienia od umowy do 10 dni ale towar nie może nosić śladów użytkowania i ma być w identycznym stanie w jakim go otrzymałeś. Po za tym kupując nie jako osoba fizyczna tracisz jakiekolwiek prawa z tytułu rękojmi na podstawie art. 558 § 1 Kodeksu cywilnego. Sam jestem pracownikiem sklepu internetowego i wiem jak to wygląda. To samo tyczy się uszkodzeń nie sprawdzonych bezpośrednio przy dostawie.

    pokaż komentarz
    seboxtc
  • pacman -1  

    Rychuu, nie masz gwarancji, że gdybyś kupił takiego laptopa w sklepie na rogu to czekałbyś na naprawę krócej. Co by Ci przyszło z tego, że jak to określiłeś "trułbyś dupę sprzedawcy" Wiem doskonale jak wygląda sprawa ze sprzętem który przynoszą do sklepu kupujący. Idzie to do serwisu tj. jest odsyłane kurierem i tyle. Klienci często długo czekają na sprzęt a niekiedy po drodze coś ginie bo i takie przypadki się zdarzają. Sprzedawca poci się jedynie wciskając kit klientowi, żeby się nie denerwował, że wszystko jest naprawiane itd a sam tak na prawdę wie tyle, że sprzęt nie wrócił z naprawy i nie wiadomo kiedy wróci.
    Ta sama zasada dotyczy też sklepów internetowych, bo czym one się różnią od zwykłych? Ano tym, że nie mają siedziby i koszty w związku z tym mają o wiele niższe. Różnią się również tym, że konkurencja duża i walczą o klienta bardziej niż zwykły sklep, bo w zwykłym sklepie to się klienta olewa bo zawsze wiadomo, że ktoś przyjdzie - chociażby osoba która się na komputerze nie zna a o sklepach internetowych to z telewizji słyszała.

    pokaż komentarz
    pacman
  • thamian +1  

    Potwierdzam.. W czerwcu kupowałem laptopa w Euro.. Pani powiedziała mi, że

    "tak, dla nas ubezpieczenie nie jest obowiązkowe, ale bank i tak się na pewno nie zgodzi na zakup bez ubezpieczenia przy 30 miesiącach" :/ wiadomo, bank nie udzieli Ci rat na których nic nie zarobi

    Oczywiście spytałem też czemu piszą, że te raty są 0% i pisza dokladne sumy na ulotkach, mylac klientow.. Powiedziala tylko ze

    "ubezpeiczenie to nie czesc rat, wiec nie musimy umieszczac takiej informacji.. ".. gdzie sie podzial szacunek dla klienta? :/

    wszystko przez to, że teraz kredytów w Euro udziela Lucas Bank.. kiedys korzystali z usług jakiegoś małego warszawskiego banku i nie było żadnych problemów. Raty były 0% i jeszcze mogles je splacic bez problemu przed terminem... duze banki sux

    pokaż komentarz
    thamian
  • weegee 0  

    "szacunek do klienta"?
    o stary, oksymoronem pojechałeś :D

    pokaż komentarz
    weegee
  • Ex3 +1  

    Miałem identyczną sytuację. Chcieliśmy wziąć z żoną TV i piekarnik na raty. Oczywiście 30x0 tak jak było napisane. Pan stwierdził że nie da rady i zaproponował ubezpieczenie do kredytu. Zrezygnowaliśmy. Sprzęt kupiliśmy u konkurencji.

    pokaż komentarz
    Ex3
  • murzyn245 +1  

    w avansie który posługuje sie bodajże GE money bankiem można bez ubezpieczenia ale musisz pokazać polisę na życie najlepiej na jakieś 30 tys. dlatego wolę użyć karty kredytowej.

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • grzynek +1  

    Bank to nie instytucja charytatywna. Ludzie w ogóle nie czytają umów kredytowych, a potem się dziwią. NIE ZACIĄGAĆ SIĘ W BANKU!- zapamiętajcie to.

    pokaż komentarz
    grzynek
  • coma 0  

    to gdzie? na kokosach?

    pokaż komentarz
    coma
  • Faderulith -1  

    http://img156.imageshack.us/img156/5062/beztytuuisd.jpg

    pokaż komentarz
    Faderulith
  • Kajetan8 +23  

    Co to ma do rzeczy, jeżeli przy danym laptopie jest podana wyraźna rata, a żądają więcej?

    pokaż komentarz
    Kajetan8
  • Faderulith +4  

    Wszędzie robią w ch%$a.

    pokaż komentarz
    Faderulith
  • fokamv -1  

    Ja też tam nie lubię robić zakupów - nie dość, że drogo to jeszcze ściemniacze.
    Jakiś czas temu (miesiąc, może dwa) na wykopie była reklama, że jak się przytaszczy stary sprzęt AGD to udzielają rabatu na nowy. Akurat chciałem takiego zakupu dokonać więc pojechałem dowiedzieć się o szczegóły promocji na miejscu, zobaczyć co mają za sprzęt itp. Na miejscu jak zapytałem o tą akcję, pani zrobiła wielkie oczy i powiedziała, że nie słyszała nic o tym procederze. Powiedziałem, że jest o tym napisane na ich stronie internetowej więc poszła do kierownika, a ten się tylko uśmiechnął z pobłażaniem.
    Niby nic ale straciłem cenny czas.

    pokaż komentarz
    fokamv
  • wdowapotedlarzu 0  

    Coś ściemniasz, nigdy nie było takiej akcji.

    pokaż komentarz
    wdowapotedlarzu
  • fokamv 0  

    No bo nie było... ale była reklama, że jest :)
    d'oh

    pokaż komentarz
    fokamv
  • Boris_G -1  

    też pierse słysze o takiej akcji o_0

    pokaż komentarz
    Boris_G
  • murzyn245 -1  

    bo spędzacie za dużo czasu na wykopie i nie macie czasu na podziwianie cudownych reklam w prywatno-publicznej toalecie...tfu...telewizji

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • exploti 0  

    Kto kupuje na raty? Nie mam pieniędzy to odkładam aż uskładam.
    W życiu ja ani moi rodzice nie wzięliśmy nic na raty i jakoś żyjemy, bez lęku czy starczy na opłaty. :P

    pokaż komentarz
    exploti
  • Dalien +2  

    Zbieraj sobie k!#!a na nową lodówkę jak Ci stara padła a dzieciakom się żarcie psuje. No k!#!a!

    pokaż komentarz
    Dalien
  • Technokrata +2  

    Z mojej wypowiedzi oraz pepe-szczecin wynika, iż są raty 0%. Więc byłbyś stratny, gdybyś kupił coś za gotówkę mając możliwość wzięcia rat 0%, bo wtedy tą gotówkę możesz odłożyć na lokatę równą okresowi kredytowania.

    Druga sprawa - kwestie mieszkaniowe, to życiowy dorobek. Jeśli potraficie uciułać na mieszkanie lub je macie, to pozazdrościć. Bo wynajmowanie na rynku mieszkania oznacza obciążenie odstępnym porównywalne z kwotą raty. Wtedy raty to czysty interes dla kredytobiorcy, który powoli staje się właścicielem mieszkania.

    Z drugiej strony kredyty brane nieodpowiedzialnie, zbytnie obciążenia kart kredytowych to rzeczywiście może być zmora. Ale nie dotyczy to na szczęście wszystkich.

    No i gospodarka, która bez kredytowania nie mogłaby się rozwijać w zauważalnym tempie. Ale to już inna sprawa.

    pokaż komentarz
    Technokrata
  • ciekawylogin +7  

    Zbieraj sobie k%%%a na nową lodówkę jak Ci stara padła a dzieciakom się żarcie psuje. No k%%%a!

    Trzeba myśleć wcześniej i mieć powiedzmy 2 tys na koncie na tzw "czarną godzinę".

    pokaż komentarz
    ciekawylogin
  • grip -1  

    Jedyna rada to nie traktować ofert typu 0%, za darmo, gratis jako coś szczególnego. Jesteśmy z kolegą na etapie szukania providera internet+kablówka i reprezentujemy dwa różne podejścia - on jara się każdą tego typu ofertą, a ja podchodzę do nich z dystansem i okazuje się, że nie ma w nich nic rewelacyjnego. Mógłbym zrobić wykop z niemalże każdej tego typu oferty. Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    grip
  • bot4ng +1  

    obiecaj że nie zrobisz :)

    pokaż komentarz
    bot4ng
  • boberlium 0  

    wszędzie tak jest :) na logike... kto da wam coś na raty, gdy nic z tego nie będzie miał?

    to tak jakbym ja otworzył sklep i sprzedawał w nim produkty po tej samej cenie za którą je kupiłem...

    Nagonka konkurencji na sklep EURO :) Ostatnio bardzo modne to jest zwłaszcza w sieciach GSM...
    na wykopie było niedawno co chwila o jakiejś sieci. Na początku jechano Play, a poźniej Orange i Plus. Zwykła manipulacja i odstraszanie klientów przez konkurencję. Pozdrawiam naiwnych wykopowiczów

    pokaż komentarz
    boberlium
  • Yunneck 0  

    Nie rozumiem po co kupować laptopa w euro.

    pokaż komentarz
    Yunneck
  • szucio +23  

    ... skoro można w złotówkach.

    pokaż komentarz
    szucio
  • Lucius +5  

    Albo w sklepie ...

    pokaż komentarz
    Lucius
  • lisz55 -2  

    Nie no ludzie nie róbcie z siebie idiotów. Nie ma czegoś takiego jak raty 0% Żaden bank nie będzie pożyczał bez %. To nie jest instytucja charytatywna.

    pokaż komentarz
    lisz55
  • olito -2  

    Ja kupiłem na 30 rat 0% lodówkę w Euro (kosztowała 5000), taką sobie kiedyś wymarzyłem a raty to jedyny sposób by ją mieć. Najtańsza oferta w ceneo wynosiła wtedy 4800 a ten sam model w sklepie dla idiotów był w "promocji" za 6999... więc nie ma reguły. Przy pytaniu o ubezpieczenie po prostu odmówiłem i tyle.

    pokaż komentarz
    olito
  • boberlium -5  

    ładne sny masz :)

    pokaż komentarz
    boberlium
  • jk1700 -8  

    Kolejny wykop w stylu "mam pretensje do całego świata, że nie przeczytałem regulaminu"?

    pokaż komentarz
    jk1700
  • seboxtc -1  

    zgadzam się w 100 %. Ludzie nie czytają umów/regulaminów, a składając zamówienie czy to kupując sprzęt podlegają temu regulaminowi. Ale przecież łatwiej jest potem się wykłócać niż przed zakupem poświęcić 5 minut na zapoznanie się z regulaminem.

    pokaż komentarz
    seboxtc
  • ciepol +84  

    Nawiasu nie domknąłeś.

    pokaż komentarz
    ciepol
  • Kisiol_Ent +49  

    )

    zawsze musze wszystko robic za innych...

    pokaż komentarz
    Kisiol_Ent
  • zwierzak2003 +27  

    Dlaczego zamknąłeś komentarz ciepola w nawiasie?

    pokaż komentarz
    zwierzak2003
  • Lucius -1  

    ([{Pomylił się}] )

    pokaż komentarz
    Lucius
  • minio_spedition +6  

    Podstawówka też jest obowiąZkowa...

    pokaż komentarz
    minio_spedition
  • murzyn245 -1  

    to już wiemy dlaczego były

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • Scandalous -1  

    A nie było nigdzie małym,ślimaczym druczkiem o jakiejś dziwnej czcionce napisane, że przy 30x0% musi być ubezpieczenie?:p W dzisiejszych czasach niestety trzeba przejrzeć wszystko! Te małe druczki są coraz bardziej irytujące i coraz lepiej ukrywane jednak jeśli chcesz być pewny tego co kupujesz, jak i za jakie pieniądze to trzeba się mocno wysilić przy czytaniu oferty :p

    pokaż komentarz
    Scandalous
  • bot4ng +1  

    albo nie było mała ślimaczną czcionką która niestety była w kolorze tła ?

    pokaż komentarz
    bot4ng
  • new1 0  

    Pracowalem kiedys w sklepie rtvagd i tylko raz przez bardzo krotki okres czasu byl kredyt bez ubezpieczenia (w przypadku 12mc). Przewaznie 30x0 to sciema.

    pokaż komentarz
    new1
  • Nortyon 0  

    Ciekawie obliczone 30 rat po 110zł = 3100 ?
    Koszt kredytu 600 ?
    itd.
    laptop z tego co zrozuiałem kosztował 1800 zł :)
    Oni liczyli a gościo opisał (masakra).

    pokaż komentarz
    Nortyon
  • songossj6 0  

    A ja wam powiem tak AKTULANIE JESTEM PRACOWNIKIEM RTVAUSCHITZAGD :D I MACIE W 100% RACJE WSZYSTKIE TE KOMENTARZE TO PRAWDA... ALE DALCZEGO TAK JEST TO PROSTE TEN SKLEP JEST LIDER RTVAGD NA RYNKU POLSKIM DLACZEGO BO MAJA NAJNIZSZE CENY I TYM PRZYCIAGAJA LUDZI !!! Ale zeby mieli najnizsze ceny musi sie to odbic na kims.. i to nie tylko na klijencie. Kasa jest h.... na maxa caly czas trzeba robis statystyki nei bedziesz sprzedawal zostaniesz z najmniejsza krajowa i cie wylea. roznice sklep zarabia na pracownikach i klijentach wiec sie nie dziwcie bo tez chcemy zarobic na chlep dlatego jestes skorumpowanii... nie mamy wyjscia kazdy ale to kazdy w moim sklepie ma wyrzuty sumienia... jest ogromna presja ... z mojej strony dodam tylko ze przepraszam ale nie ma nic w zyciu za darmo powiniscie to jzu wiedziec pozdrawiam i bez urazy :)

    pokaż komentarz
    songossj6
  • pacman 0  

    Klijenci? Ło matko boska częstochowska. Sprzedawco, nie masz wyrzutów sumienia? :)

    pokaż komentarz
    pacman
  • Yunneck -1  

    nie mają najniższych cen, niestety..

    pokaż komentarz
    Yunneck
  • corey81 0  

    8/10 kredytow bez ubezpieczenia nie przechodzi (no chyba ze ktos ma "historie kredytowa"
    9/10 obwinia sprzedawcow za to ze im kredyt bez ubezpieczenia nie przeszedl
    10/10 sprzedawcow jest wk%!#ionych na odrzut kredytu

    a tak od siebie: kto nie ma miedzi ten w domu siedzi - ludzie mysla ze dostana cos za darmo, w dodatku sa obrazeni na to ze musza cos kupic

    pokaż komentarz
    corey81
  • vlodar +1  

    Nie chcę nic za darmo. Chcę to, co mi obiecują za moje ciężko i uczciwie zarobione pieniądze.

    pokaż komentarz
    vlodar
pokaż 

Wykopali i zakopali (430 / 17)