Spoko spoko, wymyślą nowe koksy, będą biegali szybciej :P
A tak na serio, zawsze mnie ciekawiło ile czasu będzie trzeba żeby ktoś pokazał naukowcom żeby nie zabierali się za obliczanie granic ludzkich możliwości. Już jak Asafa Powell bił jeden z rekordów na 100m to zdezaktualizował informacje na temat tego jak szybko może pobiec człowiek bo naukowcy z jakiegoś francuskiego uniwersytetu obliczyli że to jest niemożliwe kilka miesięcy przed pobiciem rekordu. Potem nałożyli poprawki na obliczenia - kolejny rekord, kolejne poprawki - chwila spokoju i pojawia się Bolt poprawiając ich obliczenia o kilka setnych :P Coś tam Szaranowicz wspominał o nowych badaniach nad możliwościami ludzkiego ciała wykonanych przez Francuzów:D Jestem strasznie ciekaw kiedy im się to znudzi... :P
Pozdrawiam!
W Newsweek'u 36/2009 francuscy naukowcy (są lepsi niż amerykańscy:D) piszą o tym że sportowcy osiągnęli póki co 99% swoich możliwości, powstrzymują się od podawania czasów:P
ja bym był za tym, że opracują nowe metody treningów ; ) po za tym jak jest tez napisane w artykule za możliwości ludzkiego organizmu prawdopodobnie będą coraz większe więc pozostaje nam tylko czekać na kolejne rekordy ; )
I tak, jakby przyjechało na taką olimpiadę dziesięciu prawdziwych Kenijczyków, którzy dziennie robią 150 km biegiem na wysokości 3000 m n.p.m. to wszystkie te teorie wzięłyby w łeb;)
Znudzi im się wtedy kiedy pieniądz z mody wyjdzie, a jak na razie to się na to nie zapowiada. Zaraz mi się Matrix przypomina. I przełamywanie barier siłą woli heh.
Kilka lat temu słuchałem audycji w Polskim Radiu, rozmowy z profesorem który mówił że organizacje międzynarodowe zastanawiają się (ale to na razie dalekie od realizacji) nad oficjalnym wprowadzeniem podziału na sport czysty (bez dopalaczy) i tzw. brudny (gdzie oficjalnie będzie to dozwolone). Zastanawia mnie jakie wtedy będą wyniki.
Skutek będzie taki, że "czysty" będzie tak samo czysty jak jest teraz, a brudny będzie mało popularny, bo sportowcy biorący w nim udział będą uważani za gorszych.
Najbardziej ciekawia mnie rekordy w plywaniu, to jest niesamowite ile rekordow swiata pada na kazdej wazniejszej imprezie. Rok temu byly Igrzyska, teraz mija rok i na MS w Rzymie pobito kilkanascie ( ponad 20 ? ) rekordow swiata. Ludzie poprawiaja zyciowki o kilka sekund to nieprawdopodobne. Niemiec Biederman wyskakuje jak z bombonierki i bije fantastyczny, niby nie do ruszenia rekord swiata Phelpsa.
Australijska legenda plywania Thorpe, ktory kilka lat temu dzielil i rzadzil teraz ze swoimi wynikami nie zalapalby sie do finalu.
Nie moge pojac co takiego dzieje sie w przerwie miedzy zawodami, ze zawodnicy na kazdych kolejnych poprawiaja sie tak wyraznie i konca nie widac, czy wymyslono jakis nowy rodzaj treningu ? Fakt, ze w tych MS plywano w nowych zaawansowanie technicznie kombinezonach, ale taki Michael Phelps plywal z "gola klata" a jego forma nie byla podobno oszalamiajaca a zdobyl 4 rekordy swiata ( w tym 2 ze sztafeta ) Mam krotkie pytanie.
Co jest nie tak z tym plywaniem, albo co bylo nie tak kilka/kilkanascie lat temu, ze teraz byle 15 latek plywa na poziomie rekordow swiata z przed kilku lat. WTF ?
Mnie bardziej ciekawi, jakie są granice we wszelkiego rodzaju rzutach albo np. w skoku o tyczce, bo to dyscypliny, gdzie bardziej od siły liczy się technika - czy można jeszcze coś tu udoskonalić?
Kiedyś się nad tym zastanawiałem :)
Jak im się znudzi pobijanie rekordów w jednej dziedzinie (czyt. niemożliwość pobicia rekordu), to wezmą się za inną. Wkońcu rekord można pobić nawet w rzucaniu jajkiem na odległość, lub robieniu samolotów z papieru na czas ;)
Wykop.
Odnośnie tych kobiet z RFN i ZSRR, to przecież dostawały one też męskie hormony i wyglądały jak mężczyźni. I poumierały w większości w wieku trzydziestu kilku lat.
Po przeczytaniu wstępu pierwsza moja myśl - co za bzdury, a co z ewolucją?
Po doczytaniu do ostatniego akapitu - no tak, czyli czytanie tego to była strata czasu.
"Pokonanie 50 km w 60 minut jest na pewno możliwe. Wystarczy, że kolarz w ciągu 1 minuty pokona zaledwie 5 metrów więcej, niż wynosi średni dystans na minutę przy obecnym rekordzie. Skoro Czech przejechał przeciętnie 828,3 m/min, to przejechanie 5 czy 10 metrów więcej jest jak najbardziej realne."
Artykuł totalnie nienaukowy... Nie przeczę, że 50 km w godzinę jest możliwe (pewnie jest), ale taka argumentacja? No proszę...
argumentacja jest bardzo trafna. skoro pokonuje się takie ilości to bardzo realne jest przejechanie 5 metrów więcej. Wystarczy 2 razy machnąć mocniej nogami. zalezy to choćby od dyspozycji dnia, lub tego czy rano bzykał czy nie.
ps. artykuł jest bardzo ciekawy i wartościowy moim zdaniem
Rzeczywiście, to prawda. Prawdą też jest (a przynajmniej dotychczasowe badania tak wskazują) to, że Afrykanie są mniej inteligentni od ludzi białych, a biali od Azjatów. Tyle że takie stwierdzenie jest już "rasistowskie", a przekonał się o tym m. in. noblista James D. Watson, który po wygłoszeniu podobnych słów został praktycznie zmuszony do zakończenia swojego życia naukowego. Niech nam żyje poprawność polityczna...
Imo, wszystko lezy nie w sterydach czy innych srodkach przyjmowanych domiesniowo, a nanotechnologii, ktora otwiera przed nami nowe mozliwosci modyfikacji ciala. Chociazby wlokna miesniowe zastapione nanorurkami. Tylko, czy wtedy rywalizacja bedzie miala sens?
Hm minusujecie, a nie wiecie jaka prawda. Jeżeli chodzi o biegi dlugodystansowe to jest to prawda w 100%. Dlaczego? Na przyklad dlatego,, ze nawet współczesne pokolenia (nie mówiąc o x pokoleniach wstecz) musza pokonywać ogromne odległości na nogach (przeważnie bez butów), ponieważ jak wiemy bieda. Do tego sa tam ogromne upały, dlatego Ci ludzie sa przystosowani do tak ciężkich wysiłków, przynajmniej bardziej od na przykład europejczyków.
plytkie to jak woda w kaluzy..
a gdzie chocby plywanie?
kazdy sport, gdzie ma jakisudzial technologia (kolarstwo) bedzie skazany na rekordy.
Lekkoatletyka? Czesciowo.. kiedys sie biegalo po tartanie.. teraz sa nowoczesne nawierzchnie.. jezdzilo sie do mexyku bic rekordy.. juz nie trzeba.. zmienila sie technika biegu. Przed Fosbergerem nikt nie sadzil,ze mozna skakac wyzej.. okazalo sie ,ze mozna. Inna technika.
W kazdym sporcie ( w kazdej dziedzinie) raz na jakis czas pojawia sie czlowiek, ktory przelamuje schematy i bije rekordy. Owens, Hignes, Beamon,... finalnie Bolt.
A te gdybania sfrustrowanego teoretyka sportu.. mozna spokojnie zakopac.
"Wiele wskazuje na to, że w przyszłości ludzie będą dzielić się na słabych i schorowanych oraz na silnych i wytrzymałych. Ci drudzy będą wyżsi od obecnych sportowców, bardziej umięśnieni, silniejsi i szybsi, bo taki kierunek wskazują dane antropometryczne z kilkudziesięciu lat. Nie wiadomo też, jak na ewolucję człowieka wpłynie niewykrywalny, a już stosowany doping genetyczny, który trwale modyfikuje łańcuchy DNA. Jeśli do tego dojdą innowacyjne metody treningowe, żywieniowe i technologiczne, bardzo możliwe, że era sportowych herosów jest dopiero przed nami, a to, co dziś wydaje się niemożliwe, za sto lat będzie codziennością."
nie pół tylko samą puentę, a także się do niej odniosłem dość treściwie. zauważ, że dałem to też jako nowe "drzewko komentarzy", bo chciałem rozpocząć dyskusję, ale ty to zniszczyłeś swoim idiotycznym i kompletnie nie na temat komentarzem który miał na celu jedynie na mnie wjechać.
chcesz się dowartościować to na onet i nie rób tego moim kosztem.
to pakk: technologia. nie poprawiaj starszych.. wiem, co napisalam. technika np. biegu
technologia - nowoczesny rower, lepsze buty, lepsza nawierzchnia.. woda o mniejszym oporze itd.
to sheey: nie sadze.... ... bo to jest frustrat ktroemu ktos kazal wypelnic wierszowke. taki sam text mozna bylo napisac 10, 20 lat temu i bylby aktualny.. po prostu belkot .. 1000 slow o sadzeniu grochu
Reklamy Google