To, że powstałby twór, z którym trzeba by się było liczyć (przy powstaniu związku z całą Ukrainą byłoby nas 90 milionów w końcu) nie ulega wątpliwości. Tak samo, jak to, że Ukraińcy w życiu by się na coś takiego nie zgodzili. Ale jakiś traktacik o bliższej współpracy (w przyszłości) nie byłby złym pomysłem.
Myślę że wielu polaków podświadomie tęskni po prostu za mocarstwowością Polski pamiętając jej granice z lekcji historii. Tym bardziej pojawiają się takie głosy gdy codziennie dostajemy w dupę i jesteśmy lekceważeni przez mocarstwa w ten czy inny sposób a nasi przedstawiciele władzy (nie ważne czy prezydent czy kto inny) popełniają kolejne głupstwa. Brak nam wzoru, idei, sukcesu. I takie mrzonki o superpaństwie z polską macierzą w centrum skutecznie podsycają nasze złaknione sukcesów ego.
A tak swoją drogą apropos UE to jeszcze zanim weszliśmy do UE to sam uważałem że nie powinniśmy do niej wchodzić. Mogliśmy w ramach grupy wyszechradzkiej sami stworzyć Unię i na zasadzie masy mogliśmy wypertaktować znacznie lepsze warunki anieżeli dostaliśmy przy akcesie jako każdy kraj z osobna.
Teraz postaje nam jedynie marzyć o Wielkiej Polsce z Wielką Rzeczpospolitą w jej naszym subiektywnym centrum w ramach odmiennej wizji polskiego panslawizmu. Zresztą kiedyś kraje były wielojęzykowe, Szwajcaria jest do dziś takim krajem i nikomu to nie przeszkadza. Tylko niestety tej wizji przeszkadza bardzo silna przepaść jaka dzieli nasze poszczególne kraje. Już nie wspominając o znienawidzonej przez nas korupcji tak dobrze się mającej na Ukrainie czy Białorusi. Już nie mówiąc o jeszcze większej dysroporcji zarobków.
Co widzimy? Albo korporacjonizm wraz urzędniczą elitą UE z akompaniamentem propagandy medialnej (poparcie dla durnych przepisów jak choćby absurdalny zakaz żarówek, krzywe banany i inne bzdury na zamówienie łapówkarzy) albo struktury oligarchiczne na Ukrainie czy na samej Białorusi wokół Łukaszenki. Od jednego czy drugiego chce się wymiotować ale sami nie możemy być. Dlaczego? Bo jeśli będziemy nadal tak przebojowi jak teraz ciągle będąc płatnikami brutto wszelkich nowych technologii (choćby zmarnowany pomysł niebieskiego lasera, brak współpracy w energetyce jądrowej z w miarę niezależnymi Indiami) to nie możemy być sami. Pozostaje nam albo trwać w UE będąc czasem chłopcem do bicia albo kompletnie nierealna wizja środkowoeuropejskiego panslawizmu z Polską, Litwą, Łotwą, Białorusią i Ukrainą w ramach jednego państwa federacyjnego. Państwa federacyjnego bliższego USA niż parakomunistycznej UE z jej komisarzami.
Tytuł wykopu jest mylący. Michnik nie mówi - w tym fragmencie - o jednym państwie, tylko o czymś "na kształt Beneluksu". O ile wiem, Belgia, Holandia i Luksemburg nadal są oddzielnymi państwami, więc to jakieś takie sentymentalne marzenia. Btw. Mój dziadek też się tam urodził
Biorąc pod uwagę, że padają sformułowania "państwo", "twór państwowy" i kontekst stawiałbym na to, że wybrał po prostu zły przykład (może miał na myśli federację jak Belgia?). Wszak pomysł bliższej współpracy nie jest tak szokujący by Michnik mówił, że jest niemożliwy do zrealizowania "jutro".
A może po prostu zapędził się w tym wizjonerstwie i pogubił.
W ramach polityki małych kroków sprawmy by sytuacja na granicy PL-UA wyglądała normalniej, by piesze przekraczanie nie trwało ponad godzine, by rejsowy pks nie stał 5h (mimo braku kolejki), by Ukraińcy nie musieli wykupywać "wycieczek turystycznych" by zbierać nasze truskawy, by mafia nie była organizatorem kolejek po wize pod polskimi konsulatami. To naprawde dużo prostrze od wielkich marzeń o zjednoczeniu a jakoś od dobrych paru lat nic sie w tym względzie nie zmienia.
Wszystkim, co mnie masowo zminusowali owczym pędem, proponuję poszukać informacji chociażby nt. języka oficjalnego w WKL. Albo popatrzeć sobie chociaż na nazwiska litewskiej szlachty.
Niby jak? Jakbyśmy się połączyli z Ukrainą to byśmy musieli dopłacać do jej gospodarki. Poza tym byłyby częste protesty na wschodzie i na południu. Na razie to nierealne, łatwiej byłoby z Litwą i z Łotwą :P
Taaa... Pozwól, że zacytuję nagłówki artykułów z ostatnich tygodni:
PKB Łotwy spadło w pierwszym kwartale 2009 r. o 18 proc.
Litewski PKB spadł w drugim kwartale o 22,4 proc.
Estonia: PKB w 2009 roku spadnie o 14,5 proc.
Hm... Choć z drugiej strony dzięki temu byłoby łatwiej :>
Jeśli chodzi o Ukrainę. Cóż, tam poza padającą gospodarką jest jeszcze rak korupcji. Poza tym nie wiadomo, czy jakiś Szewczenko jeden z drugim nie wezmą do rąk narzędzi ogrodniczych. Nie wiem jak Tobie, ale mi nie uśmiecha się dokonać żywota z trzydziestocentymetrowymi zębami wideł w trzewiach. Nie żebym miał coś przeciwko Ukraińcom (z tego miejsca pozdrawiam koleżankę z pracy), ale sama myśl o perforującej moje jelita stali sprawia, że odczuwam lekki dyskomfort ;-)
Gospodarki państw bałtyckich są małe, w przeciwieństwie do gospodarki ukraińskiej ponadto kiedy kryzys minie, nastąpi wzrost gospodarczy, widzę w tym więcej plusów niż minusów, w przeciwieństwie do unii z Ukrainą. Z nią to co najwyżej swobodna wymiana handlowa i sojusz militarny.
To co się marzy Panu Michnikowi realne nie jest i Pan MIchnik dobrze o tym wie.
Z drugiej strony gdyby taki twór udało się utworzyć to niewątpliwie:
wzmocnieniłoby to pozycję Polski i Ukrainy na arenie międzynarodowej i w kontekście ostatnich informacji z Rosji zapewne skutecznie zahamowało ich militarne zapędy.
powinniśmy raczej bardziej zabiegać o wciśnięcie Ukrainy do UE i związanie jej z zachodem.
co do powstania wspólnego kraju - musiałoby to oznaczać rozłam Ukrainy, która wewnętrznie jest podzielona na blok wschodni i zachodni..
Jeśli w skład nowego państwa weszłaby tylko część Ukrainy to jacyś banderowcy mogliby to poczytywać za polsko-rosyjski rozbiór Ukrainy (a może i taki byłby stan faktyczny). To mogłoby znowu być przyczyną poczucia krzywdy i nienawiści do Polaków. Jeśli te mrzonki się ziszczą to miejmy nadzieję, że scenariusz będzie inny.
Skończyłoby się tak, jak z Niemcami. Bogaty zachód musiał dźwigać biedny wschód i w efekcie sam dostał zadyszki. To byłby strzał w nogę. Na Ukrainie jest całkiem inna mentalność, na dodatek bliskość Rosji powodowałaby pewne problemy. Pomijam niedawne informacje, na temat możliwej wojny domowej na Ukrainie.
Małe (jeśli nie żadne) są szanse na włączenie Ukrainy do Polski bo za duże są różnice kulturowe i językowe (szybciej by się Białoruś włączyła) ale duża jest szansa, że część terytorium naszych wschodnich sąsiadów wróci pod panowanie Moskwy.
Mimo, że powinno się zakopać jako informacja nieprawdziwa - wykopuję bo warto, żeby się nasi rodacy dowiedzieli co się dzieje u sąsiadów. Warto też dodać, że może to mieć wpływ na organizację ME 2010. Być może wszystkie mecze odbędą się u nas, czego oczywiście im nie życzę :)
A ja im tego życzę z całego serca. Należy im się sroga kara za Wołyń i mam nadzieję że odebranie im Euro 2012 (a w konsekwencji katastrofa gospodarcza) będzie jedynie wstępem do całkowitego zniknięcia tego pseudopaństwa.
@adamr: wytłumacz proszę o jakie militarne zapędy Rosji związane z Polską i Ukrainą Ci chodzi? (i w kontekście ostatnich informacji z Rosji zapewne skutecznie zahamowało ich militarne zapędy)
@sondokan mówi Ci coś wspólne manewry Rosji i Białorusi? Kłótnie o bazę floty czarnomorskiej w Sewastopolu? Wojna w Gruzji? Mało? Dodatkowo jeszcze mogę powiedzieć, że Rosja sponsoruje ruchy separatystyczne w Europie środkowo-wschodniej.
kristt: poprostu wyjdź i nie wracaj. Pozatym jeśli chcesz żeby usunęli ci konto to do nich napisz maila odpowiedniego, bo załoga wykopu raczej nie czyta wszystkich komentarzy a jeśli nawet już by przeczytała ten, to takie "podanie" się nie liczy. Wyobrażasz sobie złożenie oficjalnego pisma gdziekolwiek przez wiadomość na GG?
@Adrian00: co wojna Rosji z Gruzją ma do Polski i Ukrainy i możliwej agresji na nie? Co złego w manewrach Rosji i Białorusi? Ludzie, jak USA robi ćwiczenia w dowolnym miejscu na Ziemi to jest wszystko w porządku i cacy:D Do cholery, chyba jakaś równowaga musi być na świecie. Pamiętaj, że Rosja jest sukcesorem ZSRR więc może domagać się bazy floty w Sewastopolu? Tacy Amerykanie to mają niemal na całym świecie bazy etc. a Rosja nie może bo to od razu znak agresji i imperializmu? Co do ostatniego, to zgadzam się, Ty tylko możesz tak powiedzieć.
"co wojna Rosji z Gruzją ma do Polski i Ukrainy i możliwej agresji na nie?"
Wskazuje, że Rosja zaczyna odbudowywać swoje słusznie upadłe imperium. And guess what: kto leży w dawnej rosyjskiej strefie wpływów i jaki kierunek jest naturalym kierunkiem eskpansji rosyjskiej?
"Co złego w manewrach Rosji i Białorusi? Ludzie, jak USA robi ćwiczenia w dowolnym miejscu na Ziemi to jest wszystko w porządku i cacy:D Do cholery, chyba jakaś równowaga musi być na świecie."
Ty to na serio? "równowaga"?! :D Możesz mi powiedzieć ile masz lat? ;)
Nie, żadnej równowagi być nie musi. Ba, w naszym interesie jest, żeby żadnej równowagi nie było. W naszym interesie jest aby świat był jednobiegunowy, i żebyśmy to albo my byli tym biegunem, albo przynajmniej nasz sojusznik.
"Pamiętaj, że Rosja jest sukcesorem ZSRR więc może domagać się bazy floty w Sewastopolu? Tacy Amerykanie to mają niemal na całym świecie bazy etc. a Rosja nie może bo to od razu znak agresji i imperializmu?"
Tak właśnie. Nie może. Bo my tego nie chcemy i powinniśmy zapobiegać. Inna sprawa, czy jesteśmy w stanie, ale to chyba oczywiste, że ze wzrostu potęgi Rosji nic dobrego nie wyniknie? To jest gra planszowa, żeby wszyscy gracze dzielili się po równo. To jest prawdziwe życie, zwycięzca bierze wszystko i najważniejsze, żeby to "nasi" byly zwycięzcami.
Niby dlaczego każde działanie strony rosyjskiej natychmiastowo należy odrzucać, krytykować. Co jak co ale USA poprawia stosunki z Rosją. W przeciwieństwie do naszego kraju. Co nam z takiego jednobiegunowego świata (pewnie nie możesz doczekać się na "europejskie zsrr', hm?) jak nas super sojusznik, tysiące km stąd, wspierany na każdym kroku (USA) olewa nas sikiem prostym przez lewe ramię rezygnując z tarczy (poprawia stosunki z Rosją - Miedwiediew/Putin rezygnuje z bazy Iskander w Obwodzie Kaliningradzkim) i nie znosi wiz? Przecież za wszelką trzeba żyć na przekór z sąsiadem, który jest dużym rynkiem zbytu, importerem i dostawcą surowców, prawda? Chyba nigdy Polska nie doczeka czasów gdzie będzie równym i ważnym państwem zarówno dla wschodu i zachodu.
Ok, to sie zaloguje az. Moim zdaniem poki co nie ma co myslec o polskiej potedze militarnej, o unii z panstwami ktore by tylko nam ciazyly, musimy byc troche bardziej 'samolubni' i stawiac na nasza ekonomie, rozwoj gospodarki, zamoznosci mieszkancow. Dzis na tym sie buduje potegi swiatowe, jesli bedzie kasa to bedzie tez coraz lepsze wojsko, bedzie mozna myslec o pomaganiu innym panstwom itd. Poki co skupmy sie na sobie, tylko co z tego skoro zaden nasz tzw polityk nadal uwaza, ze kasa w budzecie bierze sie z jasnej gory.
Lepiej niech przestanie wyśmiewać polski patriotyzm,przestać chwalić postkomunę,widzę ,że ciągnie na wschód coraz mocniej którego Rosja nie wypuści z łap nigdy.Rojenia,ciągle rojenia i działania ogłupiające naród redaktora gw.
A jeszcze bardziej optymistyczna wersja (i jeszcze mniej prawdopodobna) - Polska zawiera pakt o wspólnej polityce z: Ukrainą, Białosrusią, Litwą, Łotwą, Estonią, Słowacją, Czechami, Węgrami (może ktoś jeszcze). Wszystkie kraje będące w UE z niej wyśtępują dzięki czemu odcinają się od brukselskich socjalistów i urzędników oraz całego umierającego ekonomicznie rejonu (ujemny wzrost gospodarczy). Wprowadzany jest wolny rynek (taki z prawdziwego zdarzenia jak kiedyś w Japonii) - zniesienie podatków, urzędów, ograniczeń powoduje że do krajów tych wala wszyscy inwestorzy świata. Poprzez zniesienie ceł na produkty spoza UE wszystkie kraje dostają zatrzyk tanich towarów, włącznie z jedzniem i samochodami (jeszcze tańszymi np z Japonii). Ściana (zarówno przestrzeni powietrznej jak i lądowej) tak szeroko rozciągnięta jest nie do bojkotowania, przez co UE, Azja, USA i cała reszta muszą szanować nas i z nami pertraktować. Dodatkowy pakt militarny zabezpiecza nas przed atakiem wojsk z Niemiec, Rosji itd. W tak silnym bycie można też negocjować z Amerykanami, zamiast robić śmieszne kroki w stylu "wprowadzić wize na USA".
Tak wiem, to są moje wybujałem marzenia, ale jakie piękne, prawda? :)
kawiusz
Ty piszesz o obecnej sytuacji, a na wolnym rynku:
1. Dywersyfikacja dostaw gazu - np gazport.
2. Pozwolenie na inne źródła energii np elektrownie jądrowe
3. Odrzucenie jakiś głupot w rodzaju opodatkowanie CO2
4. Jeśli Ruscy chcą sprzedać ten gaz, to muszą przez nasze terytorium puścić gaz. Jeśli im coś nie tak, to nie mają komu sprzedać, tak samo UE nie miała by skąd brać.
Sword
Panstwo Europa już jest tuż tuż - zobaczymy jak zagłosują Irlandczycy, jesli na tak to Lechu szybko podpsize TL i mamy państwo UE z województwem Polska. Twórcy założyciele nie takiej europy chcieli.
Archwimilimiloczerpaczkiwiczan
Właśnie o to chodzi, aby nie robić tego na zasadzie "super-mocarstwa" - tzn żeby każdy kraj był suwerenny - chce wystąpić jego sprawa, ale nie korzysta, chce nie mieć wolnego rynku jegho sprawa. Chodzi tylko o stworzenie przeciwwagi dla UE, Rosji, Chin, USA.
alecc
Trzeba to w pewien sposób wyważyć, tzn polityka wewnętrzna jest taka jak chce każde państwo, ale z resztą świata na zasadach "wszyscy zq jednego".
Polityka wewnętrzna jest ściśle związana z wewnętrzna, jeśli każdy kraj tego przez ciebie wymyślonego tworu ma być w pełni suwerenny, to nigdy nie będzie przez ściśle zintegrowane mocarstwa traktowane poważnie, no bo niby jak traktować poważnie "twór", jeśli jakiegolwiek jego decyzje "zewnętrzne" muszą się odbyć za jednolitą zgodą wszystkich jego członków, żeby nie naruszyć ich "suwerenności"?
Tak jak pisałem, jakiś twór, będący związkiem w pełni suwerennych państw, nigdy nie będzie mógł nawiązać konkurencji, z państwem wielkości tego tworu z prawdziwego zdarzenia.
Oczywiście miałem na myśli że polityka wewnętrzna jest ściśle związana z zewnętrzną. Notabene, dzięki za minusy, od posiadających odmienne zdanie, ale nie potrafiących wyartykuować choćby jednego sensownego kontrargumentu :-)
alecc Polityka wewnętrzna jest ściśle związana z Zewnętrzna
Truizm. To oczywiste, że są powiązania, ale czy ściśle to się nie zgadzam. Dowodem na to, jest sam fakt istnienia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które podejmuje oddzielne, suwerenne od innych Ministerstw decyzje. Jeśli się z tym nie zgadzasz to poprzyj swoją opinię czymś więcej niż "wydaje mi się".
jeśli każdy kraj tego przez ciebie wymyślonego tworu ma być w pełni suwerenny, to nigdy nie będzie przez ściśle zintegrowane mocarstwa traktowane poważnie, no bo niby jak traktować poważnie "twór", jeśli jakiegolwiek jego decyzje "zewnętrzne" muszą się odbyć za jednolitą zgodą wszystkich jego członków, żeby nie naruszyć ich "suwerenności"?
Wytłumacz mi proszę, co ma wspólnego "poważne trakowanie" z tym, że pewne grupy aby podjąć decyzję muszą zrobić to jednogłośnie. Przykładowo UE aby wprowadzić Traktat Lizboński musi zrobić to jednogłośnie - czy w związku z tym USA, Rosja traktują nas poważnie lub też nie? Z resztą termin "traktować poważnie" to chyba jakiś kolokwializm - mówimy o robieniu interesów. Inne kraje mogą z nami robić interesy i wtedy wiedzą, że jak podpisują umowę z "Grupa wyszehradzka w wersji rozszerzonej" to mają umowę na podstawie któreś coś dają/coś zyskują. "Traktować na poważnie" to może sobie Kaczyński mówić w konktekście swoim kompleksów.
Tak jak pisałem, jakiś twór, będący związkiem w pełni suwerennych państw, nigdy nie będzie mógł nawiązać konkurencji, z państwem wielkości tego tworu z prawdziwego zdarzenia.
Napisałem o wyważeniu nie bez powodu - gdzieś granica suwerenności musi leżeć, to chyba oczywiste że całkowitej suwerenności nie można mieć wchodząc w taki układ. W ogóle to nie rozumiem czego się czepiasz, ja nie napisałem o pełni suwerenności! Jednak im więcej tej suwerenności tym lepiej - gdyż państwo któremu coś się nie podoba występuje i już, dzięki czemu układ ten musi być korzystny dla wszystkich, władze układu staraja się aby beneficjenci byli zadowoleni, bo inaczej wystąpią z układu.
ps: nie przejmuj się minusami, one na wykopie już g!@#o znaczą.
Truizm. To oczywiste, że są powiązania, ale czy ściśle to się nie zgadzam. Dowodem na to, jest sam fakt istnienia Ministerstwa Spraw Zagranicznych, które podejmuje oddzielne, suwerenne od innych Ministerstw decyzje. Jeśli się z tym nie zgadzasz to poprzyj swoją opinię czymś więcej niż "wydaje mi się".
Otóż wszystkie ministerstwa są ze sobą ściśle związane, pod "zwierzchnictwem" premiera, oraz na biężąco konsultują swoje działania w radzie ministrów, chyba nie powiesz, że są to "suwerenne" twory?
Wytłumacz mi proszę, co ma wspólnego "poważne trakowanie" z tym, że pewne grupy aby podjąć decyzję muszą zrobić to jednogłośnie. Przykładowo UE aby wprowadzić Traktat Lizboński musi zrobić to jednogłośnie - czy w związku z tym USA, Rosja traktują nas poważnie lub też nie?
Dokładnie dlatego nie tratkują UE poważnie, raczej prowadzą stosunki birateralne z każdym krajem osobno, niźli z UE jako całością.
Z resztą termin "traktować poważnie" to chyba jakiś kolokwializm - mówimy o robieniu interesów. Inne kraje mogą z nami robić interesy i wtedy wiedzą, że jak podpisują umowę z "Grupa wyszehradzka w wersji rozszerzonej" to mają umowę na podstawie któreś coś dają/coś zyskują.
Poważne traktowanie, czyli uznanie nazwijmy to "unii" jako całości, a nie - z tymi załatwie ten biznes, z tamtymi inny, najwyżej się pogryzą, tym lepiej dla mnie. A tak obecnie zachowuję się rosja względem UE, a i podejrzewam, że USA też (patrz, przed wybuchem wojny w Iraku)
Napisałem o wyważeniu nie bez powodu - gdzieś granica suwerenności musi leżeć, to chyba oczywiste że całkowitej suwerenności nie można mieć wchodząc w taki układ. W ogóle to nie rozumiem czego się czepiasz, ja nie napisałem o pełni suwerenności! Jednak im więcej tej suwerenności tym lepiej - gdyż państwo któremu coś się nie podoba występuje i już, dzięki czemu układ ten musi być korzystny dla wszystkich, władze układu staraja się aby beneficjenci byli zadowoleni, bo inaczej wystąpią z układu.
No ok, zgadzam się, idea tutaj przez ciebie rozpisana, jest jak najbardziej w porządku, ale jak dla mnie - zdecydowanie do szuflady "utopia".
ps: nie przejmuj się minusami, one na wykopie już g!@#o znaczą.
ps: plusik ode mnie, lubie dyskusję z ludźmi o odmiennych światopoglądach, myślę, że kształcą zawsze obie strony, pozdr. :-)
alecc
Nie widzę sensu żeby dalej dyskutować o tym jak bardo premier i ministerstwa są na siebie zależne. Ja ine jestem humanistą i internet stanowi pewną barierę więc pewnie się w 100% nie dogadamy a wcale odmiennego zania na ten temat nie musimy mieć.
Dokładnie dlatego nie tratkują UE poważnie, raczej prowadzą stosunki birateralne z każdym krajem osobno, niźli z UE jako całością
Rosjan ie traktuje poważnie UE z powodów biurokracji i z powodu tego, że UE to pachołek, słabo rozwijający gospodarczo (poza wysokim PKB wzrost gospodarczy ujemny), obłożony wieloma cłami/dekretami/ustawami/wymogami itd Dodatkowo Rosja ma swoich ludzi w UE n Sarkozy ciągle tylko gada o przyjaciołach z Rosji jednocześnie faszyzując w swoim kraju/UE.
Jeśli zaś chodzi o decyzje to UE jest całkiem nieźle szanowana - gdy ktoś coś potrzebuje wystarczy posmarować urzędnikom i załatwione :)
Poważne traktowanie, czyli uznanie nazwijmy to "unii" jako całości, a nie - z tymi załatwie ten biznes, z tamtymi inny, najwyżej się pogryzą, tym lepiej dla mnie. A tak obecnie zachowuję się rosja względem UE, a i podejrzewam, że USA też (patrz, przed wybuchem wojny w Iraku)
USA po prostu nie ma do nas biznesu - USA interesuje Irak, Iran, Wenezuela itd. Taka Korea już w ogóle pomimo iż mają tam rakiety jądrowe.
No ok, zgadzam się, idea tutaj przez ciebie rozpisana, jest jak najbardziej w porządku, ale jak dla mnie - zdecydowanie do szuflady "utopia"
Dlatego napisałem "marzenie" - utopia jest bardziej realna bo ponoć gdzieś istniała ;]
ps: plusik ode mnie, lubie dyskusję z ludźmi o odmiennych światopoglądach, myślę, że kształcą zawsze obie strony, pozdr. :-)
Zauważcie że ich dziesięć milionów więcej niż nas. To oni byliby górą w tym związku.
Ale gdyby tę unię powiększyć o Łotwę, Litwę Estonię i Białoruś, to czemu nie. Gdyby tak połączyć te państwa to Rosja mogła by nam skoczyć.
no i co z tego, ze jest ich więcej: dochody (za wikipedią) Ukraina - 43,54 mld. USD, Polska - 117 mld USD. ludność żyjąca poniżej ubóstwa - Ukraina - ponad 37 procent, Polska - ok. 15 procent. myślę, ze w przypadku takiej unii ważniejsza byłaby kasa a nie liczba mieszkańców.
No ale gdybyśmy się połączyli z innymi krajami wschodniej europy to nie bylibyśmy najmniejszą grupa w tej układance. To tak jak w dzisiejszej unii europejskiej, samotna Polska może sobie gadać ale w sojuszu z innymi państwami wiele zdziałać.
Poza tym fajniej by było mieć całą Europę wschodnią (POL+UKR+Białoruś i państwa nadbałtyckie) niż tylko sojusz Polska - Ukraina.
W ogóle musimy wreszcie zacząć spoglądać na wschód jako na potencjalnych partnerów, a nie dzicz i swołocz. Niestety gospodarczo nadal bliżej nam do nich niż do państw starej UE, łączy nas też zagrożenie ze strony nadal nieprzewidywalnej Rosji. Osobno zawsze będziemy tylko czyimiś satelitami. Gdybyśmy się jednak zaczęli łączyć, prowadzić wspólną politykę, stanowilibyśmy wreszcie realnego partnera do rozmów zarówno dla starej Europy, jak i dla Rosji.
polsko-ukraina odpada. to podobna systuacja jak z dwiema koreami. bogatsza polska(kor. poludniowa) nie potrzebuje takiego wzoda na dupie jak zapozniona i skorumpowana ukraina.
z drugiej strony na ukrainie maja fajne dziewczyny no i pilka nozna na wyzszym poziomie
Ja ma super pomysł niech do nas dołączy się Rosja by powstała "Polrusia" ze stolicą w Warszawie a rosja by została by nic nie znaczącą gminą.
A na serio to większe są szanse że połączymy się z Chorwacją, Rumunią, Bułgarią Słowacją i Węgrami ("Polak Węgier dwa bratanki") tworząc Slavonię. Wiem Węgrzy nie są Słowianami
Węgrzy to nie Słowianie ale maja teoretycznie i praktycznie w połowie słowiańska krew. Madziarzy wchłonęli mieszkających na ich miejscu Słowian. Badania DNA tez o tym mowia. http://pl.wikipedia.org/wiki/Historia_W%C4%99gier podobnie bylo z Bułgarią tyle ze tam wystąpiła dominacja Słowian i o tym juz nie musimy pamiętać .
"Jak sie mowi po Polsku? Ja na przyklad potrafie jedynie po polsku"
No to jak już jesteśmy tacy ortodoksyjni, to może: się, mówi, przykład, potrafię. Zwłaszcza że błędy, które poprawiasz, wynikają z niewiedzy lub pomyłki, a Twoje ze świadomego lekceważenia zasad pisowni.
@DannyIG
"nacjonalizm" -- bez komentarza
wygodnictwo -- od wciskania alta palec Ci się nie zmęczy, a przy okazji nie będziesz łamał nagminnie netykiety
Masz Internet od tygodnia czy dwoch? Netykieta odnosila sie do grup dyskusyjnych, to po pierwsze. Po drugie, nie w kazdej trzeba bylo pisac z polskimi znakami specjalnymi, lecz kazda miala wlasne ustalenia, co do tego - tutaj ich nie ma.
Bo we Lwowie czerpią ładne zyski z polskiej turystyki. To tak jakbyś chciał się łączyć z Czechami, bo jak kupujesz wódkę przy granicy to gadają z Tobą po Polsku.
Adam Michnik chce jednego panstwa z Ukraina, wiekszosc sie cieszy. Adam Michnik chce federacji z Unii Europejsksiej i nikomu sie to nie podoba. O co chodzi?
To chyba oczywiste, że federacja z UE oznacza marginalizację pozycji Polski, wymazanie jej z mapy; federacja z Ukrainą zaś oznacza, że bylibyśmy silniejszą stroną federacji. O to chodzi.
Koledzy błem wiele razy na Ukrainie większośc to tacy sami ludzie jak my. Nie należe do fanów Michnika ale pomysł ma dobry. Problemy początkowo byłyby duże ale sądzę iż zostałyby pokonane. Różnice gospodarcze Polski i Ukrainy są spore.Myślę iż w momencie połączenia się unią z ukraincami lub innymi państwami regionu należałoby nie popęłnić błędu Niemieckiego i nie pompować w nch pieniądze tylko pomagać się im reformować w sferze prawnej i ustwodawczej wówczas kraj ten dość szybko zaczołby się zmieniać. Sądzę iż największym problemem nie są pieniadze i róznice gospodarcze problem tkwi w ludziach tak aby ich przekonać i zjednoczyć do jednej wspólnej ideii i aby pracowali na jej rzecz.
ee małe państewka nic nie dadzą. proszę zauważyć ze Konstantynopol znów jest Europejski ;p Mikołaj II Romanow mam w ambicji zdobyć cala Europe wschodnia tak jak zrobil to Stalin tyle ze włącznie z Konstantynopolem. Ogłosić miał by się wtedy Carem wszystkich Słowian .
ambicja zjednoczenia wszystkich Słowian była żywa tyle ze przywództwo Rosji nie leżało nigdy w naszym interesie . III Rzym stal by się rzeczywistością .
to było by piękne. A Ukraina weszła by szybko do NATO i UE chociaż może nie do Schengen. Kiedyś myślałem o czymś podobnym podzielić Ukrainę. Zachód dla Polski, wschód dla Rosji . Jak wiadomo wschodnia część i Krym jest prorosyjska
Dwa razy prawie zdobyliśmy Moskwę, a raz ją podbiliśmy.
Może uda nam się połączyć. Potrzeba nam tylko odejścia od doktryn religijnych - Polska jest zbyt zachrześcijańska. Nie wiem, jak mocno Ukraincy wyznają swoją religię, lecz na nieszczęście wierzą w komunizm.
Potencjalny klienci nigdy nie są kotwicą, dobrze by było się otworzyć na handel Ukrainą.
Zauważ, że na Ukrainie mogą znaleźć zbyt towary, które nie znalazły by zbytu na na przykład niemieckim rynku.
Z kolei, jeśli ukraińskie produkty będą gorsze od polskich, nie znajdzie się na nie popyt w Polsce, jeśli jednak będą lepsze i tańsze, tylko na tym zyskamy. Druga sprawa, to ukraińskie rolnictwo, nie mam nic przeciwko temu, by ceny żywności spadły. Mnie interesuje by tanio zjeść, a nie by płacić dotacje za nieuprawianie ziemi rolnikom, by sztucznie windować ceny.
_Nie ufam Michnikowi. Jego ojciec był ukraińskim komunistą. Michnik to po prostu ukraiński Żyd i kawał ch#%a!
I już wiemy dlaczego Białoruś ma taką złą sławę w naszych żydowskich medyjach :)
Przecież Żydzi nie wprowadzą wiz dla swoich. Jak wiadomo Polskę okupują Żydzi, więc trudno się spodziewać aby dobrowolnie utrudniali życie swoim mocodawcom z Nowego Jorku.
Żydzi nie dzadzą tego ruszyć. Te złoża będą należały kiedyś do Juedopolonii.
No a co myśleliście, że Żydzi będą nas po głowkach głaskać._
Antysemickie wypowiedzi pana Olgierda są oczywistością.
Chciałem się zapytać o jego pracę (gdzieś słyszałem o informatyku z podobnym nazwiskiem) więc chamsko podłączyłem się pod wątek który został zapoczątkowany wypowiedzią owego pana. Chyba mi wybaczycie.
Chyba posrało kogoś.
Ja wolałbym wypowiedzieć wojnę Niemcom i szybciutko poddać się, tak, żeby nikt nie zginął. Po paru latach mielibyśmy sieć autostrad, uregulowane rzeki, nowe linie kolejowe... do tego wyższy PKB.
Nie wierzycie? Pomyślcie tylko.
Artykuł na 1/3 strony i główna...
Kiedyś pisałem, że wykop schodzi na psy. Dziś piszę, że przez gówniarzy dla których czytanie to męka intelektualna, zszedł na psy.
Należy po prostu z powrotem przyłączyć polskie tereny które tymczasowo (od 45) są zarządzane przez tzw. "naród ukraiński". Wchodnia ukraina powinna wrócić do Rosji bo to de facto jest Rosja, a zachodnia część powrócić do Polski, bo to jest właśnie Polska.
Rosja planuje za kilka lat przejąć wschodnią część (tamtejsi mieszkańcy tego właśnie chcą) i ten śmieszny tworek który pozostanie nie będzie miał racji bytu na arenie międzynarodowej, więc są szanse że uda się zrobić coś takiego. I Lwów z powrotem będzie polski.
Ci ludzie byli zawsze jedną z grup etnicznych mieszkających na terenie Polski. Komuniści wykorzystali ich do ustanowienia farsy jaką jest Ukraina, w większości składająca się z rosyjskich kolonistów.
Czy istnieje jakaś jasna i łatwa do zapamiętania zasada dotycząca stawiania "s" lub "z" na początku wyrazu jak w przykładzie powyżej? Szczerze mówiąc mam z tym częsty problem.
A i owszem. Są trzy.
"Z" stawiamy przed wyrazami zaczynającymi się na głoskę dźwięczną (np. zjeść) lub na "h" (zharmonzować), a "s" przed tymi na bezdźwięczną (spieprzyć - sorry za taki przykład, ale jakoś nic innego mi do głowy nie przyszło).
Z litwą prędzej. Może druga unia Lubelska? Gdyby zmieniły się rządy wschodnich państw, ścisła współpraca gospodarcza i militarna , Polski, Litwy, Białorusi i Ukrainy była by dobrym pomysłem.
Ja tam bym wolał z czechami. Litwini (Ci starsi , w wieku ponad 30lat są naprawdę strasznie anty-polscy) Wiem co mówię bo mieszkam blisko Litwy. Ale tutaj musiałby się ktoś wypowiedzieć kto z autopsji wie jakie stosunki panują z czechami.
Czesi z północy są bardzo pro-polscy, głównie dlatego, że w czasach korzystnych stosunków walut zostawialiśmy u nich niezłe pieniądze. Czesi z południa są za to antypolscy, i trudno im się dziwić, bo na przestrzeni dziejów nasze stosunki nie były usłane różami...
To prawda, Litwini są bardzo antypolscy. Wystarczy popatrzeć na komentarze w internecie, one oddają dość dobre nastrój w niższych warstwach społecznych.
Generalnie wypominają nam zajęcie Wilna przez Żeligowskiego. Oraz to, że w Wilnie mieszka wiekszość rodowitych Polaków, i że są oni u siebie w domu, a nie przyjezdni jak Litwini.
Inna sprawa -- ci, których dzisiaj nazywamy Litwinami to są po prostu Żmudzini. Prawdziwi Litwini, szlachta litewska mówiła po rusku i polsku. Spuściznę średniowiecznej Litwy znajdziemy na Białorusi, gdzie są całe wioski pełne ludzi, którzy chociaż nie mówią po polsku -- twierdzą, że są Polakami.
Dajcie spokój unii z dzisiejszą Litwą. Oni nas nie lubią, nawet mimo tego, że mamy wspólne interesy i wspólne zagrożenia. Jeśli cokolwiek, to pownniśmy wspierać wyzwolenie Białorusi spod Rosji i może z nią nawiązać współpracę. A jeżeli jakakolwiek zmiana granic (nierealne i bez sensu, no ale...), to w pierwszej kolejności Wilno do nas (300 000 Polaków), w drugiej Lwów.
Kiedyś coś takiego zwało się Rzeczypospolita.
Ta wypowiedź (o ile jest prawdziwa) świadczy tylko o tym jak w odrealnionym świecie żyje Pan Redaktor.
poza tym http://www.youtube.com/watch?v=H_-FN4ViiiY&feature=player_embedded
jeśli ktoś twierdzi, że jest "pozytywnie rozczarowany" to znaczy, że jest zdolny do wypowiedzenia każdego kretynizmu.
Hitler to taki Socjalista, w przeciwieństwie do komunistów nie chciał pozbawiać ludzi własności prywatnej, tylko ich opodatkowywał, ręcznie sterował "prywatnym" przemysłem itp ;)
Reklamy Google