W krzywym zwierciadle - nauka japońskiego

Zabawny artykuł o nauce języka japońskiego. Dlaczego nie warto się go uczyć; dlaczego i tak nie wytrwasz w nauce; dlaczego ten język jest taki trudny. Polecam przeczytać. Dodatkowo, jeśli znasz język angielski - zapraszam do zapoznania się z oryginałem dodanym do powiązanych, który jest trochę lepszy i dłuższy niż tłumaczenie.

Powiązane (5)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • mbrdej +31  

    Gówno się znacie, gówno wiecie! Oglądałem 3 anime i doskonale znam jaboński!

    pokaż komentarz
    mbrdej
  • _Tequila_ +21  

    Do języka polskiego też by można było nieźle zniechęcić...

    pokaż komentarz
    _Tequila_
  • abzibzi +16  

    Czy ja tam widzę słowo mór?

    pokaż komentarz
    abzibzi
  • szymi +16  

    może mu o śmierć chodzi?

    pokaż komentarz
    szymi
  • Ubot +9  

    zed4: a tak konkretnie to o co chodzi?

    pokaż komentarz
    Ubot
  • prosek +1  

    Zastanówcie to stworzonka związane z histeryczna korelacją z masterczułkami :)

    pokaż komentarz
    prosek
  • echelon_ +8  

    Mór -> Morowe Powietrze -> Morowy wiatr - Morrowind ;)

    pokaż komentarz
    echelon_
  • dajerade +16  

    Moronwind bardziej.

    pokaż komentarz
    dajerade
  • nildur +13  

    To ja już nie wiem, czy mam szanse na sex z japonką

    pokaż komentarz
    nildur
  • soiherduliekmudkipz +11  

    kanji has over 9000! letters.

    pokaż komentarz
    soiherduliekmudkipz
  • sonicool 0  

    Ale Japonia to nie Chiny i do zrozumienia Ci kazdego tekstu w gazecie wystarczy 2000.

    pokaż komentarz
    sonicool
  • Siledhel +7  

    Wszystko wydaje się trudne, nim zaczniemy się tego solidnie i cierpliwie uczyć. Wtedy się okazuje, że nie taki diabeł straszny.

    pokaż komentarz
    Siledhel
  • spax +4  

    Polacy mają o tyle łatwiej, że nie mają żadnych problemów z wypowiedzią dowolnego słowa Japońskiego (oryginalny art. jest pewnie kierowany do Amerykanów).

    Czyli artykuł nie dla mnie ;)

    pokaż komentarz
    spax
  • nedira +4  

    Oj, znam takiego gościa, który wie wszystko . Taki człowiek na roku potrafi uprzykrzyć życie :D
    Swoją drogą, nie jestem na japonistyce, tylko na etnolingwistyce, gdzie moim językiem specjalizacji jest japoński. Nie poszłam na japonistykę z tego właśnie powodu - za dużo, zbyt nakierunkowane na jedno. A tam przynajmniej skupiamy się na samym języku, który... prawda, prosty nie jest :D
    I Warczys ma rację, niewielu Japończyków posługuje się zrozumiałym angielskim :P

    pokaż komentarz
    nedira
  • Hitoesakura +2  

    Ja najbardziej kocham sytuację gdy chcę coś kupić/zamówić w sklepie/restauracji i widzę tą przerażoną minę ekspedienta/ekspedientki a potem zdziwienie i ulgę jak zamiast przerażającego dla nich angielskiego słyszy japoński ;)

    pokaż komentarz
    Hitoesakura
  • moomin +32  

    Mnie ten artykuł nauki nawet zachęcił do.

    pokaż komentarz
    moomin
  • hihon +4  

    @moomin
    źle! zachęcił powinno być na końcu według tekstu

    pokaż komentarz
    hihon
  • misiafaraona +2  

    Czy chiński jest tak samo trudny?

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • blgwhi +4  

    Dużo trudniejszy.

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • ak0nia +7  

    ni hao!

    pokaż komentarz
    ak0nia
  • kz_gdansk +57  

    Ta strona tamta strona niż ciekawa jest.

    pokaż komentarz
    kz_gdansk
  • MoustacheJoe +4  

    Ten szyk przestawny kojarzy mi się z językiem Scheme

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • jacekp23 +3  

    to Ty mistrzu Joda? ;)

    pokaż komentarz
    jacekp23
  • zenujace +41  

    angielski też do łatwych nie należy:POLSKI: Z kim poszedłeś? ANGIELSKI: Who did you go with?DOSŁOWNIE: Kto zrobić ty iść z? - moim zdaniem to też nie brzmi logicznie i z japońskim jest tak samo, a co do form grzecznościowych to faktycznie tak jest, nie możesz nawet ze starszym bratem się kłócić, po prostu autorytet jest dla osob starszych, najważniejszy jest najstarszy członek rodziny- dziadek(przynajmniej w Wietnamie), kanji musi byc trudne, skoro rodowity japonczyk tego nie rozumie, ale jak juz chcecie tak kozaczyc to uczcie się wietnamskiego, podobnie brzmi a jest łatwiejszy, tam z kolei macie normalne pismo, banalna gramatyke (z tego co mówiła mi moja dziewczyna) problem z kolei sprawiają akcenty, z kolei kolega od przyszłego teścia(oboje wietnamczycy) powiedział do mnie 8słów, każde brzmiało dla mnie tak samo, a było to 8 różnych znaczeń i 8 różnych słów, które każde jedno nawet wyrwane z kontekstu brzmi dla nich inaczej,a brzmiało mniej wiecej tak: "Bau", to tak jeszcze powiem jak kogoś ciekawia jezyki: właśnie dlatego muzyka wietnamska jest taka specyficzna bo nie możesz nadać dowolonej melodii słowu bo zwyczajnie zmienisz jego znaczenie ; ) To tyle z ciekawostek

    pokaż komentarz
    zenujace
  • ktosiekk +57  

    A pamietacie z młodości tajny język szyfrujacy zwany "ka" ?

    ka lu ka bie ka żło ka pać ka pi ka wo

    pokaż komentarz
    ktosiekk
  • Ubot -3  

    zenujace - http://images2.nexto.pl/upload/publisher/Gwo/public/przyjazna%20interpunkcja_cov.jpg - POLECAM!

    Poza tym w angielskim "do" nie oznacza "robić" tylko jest operatorem w zdaniu. Zastępuje wiele wyrazów z polskiego języka, bo anglojęzyczni nie mają czegoś takiego jak "czy".
    Nasze: "czy poszedłeś" to po angielsku "did you go", ale w żadnym wypadku nie tłumaczy się tego "did" jako "robić", tak jak "are you going" nie tłumaczy się jako "jesteś ty robić".

    Ogólnie angielski jest z pewnością jednym z najprostszych języków do nauki, również z racji tego, że jak umie się angielski to nauka pozostałych języków "europejskich" nie nastręcza trudności.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • zenujace +27  

    @Ubot : _ale w żadnym wypadku nie tłumaczy się tego "did" jako "robić"- _
    1. mylisz się bo 'do' to właśnie 'robić'
    2. wiem, że did to operator
    3. było to DOSŁOWNE tłumaczenie
    4. w japonskim jest tak samo i z tego właśnie autor tekstu się smieje- tak jak i ja smieje się z angielskiego, w japonskim też masz operatory, które autor bezwzględnie przetłumaczył jako osobne słowa!

    Dodam jeszcze, że tam śmiał się z dziewczynka-traktor bodajze, my za to angielskiego 'motyla' w wolnym tłumaczeniu również możemy śmiesznie przetłumaczyć jako latające masło, ot cała filozofia, nie masz co mnie pouczać; )

    pokaż komentarz
    zenujace
  • Ubot -9  

    Nie zrozumiałeś. Słowo "do" w zdaniu "do you go" ma się nijak do słowa "do" w zdaniu "do your homework". To niejako inne słowa i tłumaczenie dosłowne nie ma sensu.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • blgwhi +1  

    @ktosiekk
    Za moich czasów szyfrowanie polegało na dodawaniu do sylaby dwóch innych sylab zaczynających się na "n" i na "k" i mających odpowiednią samogłoskę.
    Np. "Idę do szkoły" --> "Iniwidenewe donowo szkonowołynywy." :)

    pokaż komentarz
    blgwhi
  • pies_harry +11  

    "Do" jest operatorem, i oznacza "robić". Dokładnie tak samo "did" i "done". "I did it" znaczy "zrobiłem to". Owszem, Anglik zwykle powie "I've done it", ale Amerykanin już niekoniecznie. Może jeszcze "have" ktoś zakwestionuje? Albo "get"? :)

    Swoją drogą zabawna sprawa, jak chcesz komuś kto nie zna angielskiego przetłumaczyć słowo "get" w zdaniu. Bo ludzie czasem zadają takie pytania. Jak nie znasz kontekstu, to nie przetłumaczysz. Z kontekstem zero problemu. Ja zwykle mówię, że "to może oznaczać wszystko". But they don't get it anyway.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • skrzydlic +11  

    Od kiedy angielski jest trudnym językiem?

    Proszę was nie schlebiajmy tak sobie!

    Cała gramatyka opiera się właściwie na znajomości czasów, trybów warubnkowych i czasownikach modalnych.

    Rzeczowniki nie mają rodzajów (ona, on, ono), a jedynie a/an, w zalezności od tego czy pierwsza zgłoska to samogłoska czy spółgłoska. Przymiotniki NIE odmieniają się, liczebniki mają tylko dwa przypadki. W ogóle przez przypadki odmieniają się tylko zaimki osobowe i generalnie znając słownictwo nie ma większych problemów aby się poprawnie wysłowić.

    Porównajcie to choćby do niemieckiego, który jest już o niebo trudniejszym językiem.

    Żeby nie było, studiuję w Anglii i jest to jedyny język, który znam dobrze :)

    pokaż komentarz
    skrzydlic
  • lisz55 -3  

    zenujace: jak już to butterfly dosłownie będzie znaczyło maślana mucha
    pies_harry: samo get znaczy dostać i raczej nie zalezy od kontekstu tylko od tego z jakim innym słowem jest połączone (in, out itp)

    pokaż komentarz
    lisz55
  • asnodeus 0  

    Angielski jest w miarę trudny, na szczęście d$#$#e angole/amerykanie nie używają większości gramatyki, więc nam ułatwiają sprawę. :)

    A tak poza tym to japoński nijak nie umywa się do chińskiego który jest językiem tonicznym - jak zaintonujesz daną głoskę, taki wyraz powiesz. :D

    pokaż komentarz
    asnodeus
  • Kwaz +4  

    Najśmieszniej jest jak ktoś chce się dowiedzieć, co oznacza wyraz "the" ;)

    pokaż komentarz
    Kwaz
  • levune -1  

    @lisz55 - równie dobrze może znaczyć "maślany rozporek", i mnóstwo innych rzeczy.

    * Main Entry: 2fly
    * Function: noun
    * Inflected Form(s): plural flies
    * Date: before 12th century

    1 : the action or process of flying : flight
    2 a : a device consisting of two or more radial vanes capable of rotating on a spindle to act as a fan or to govern the speed of clockwork or very light machinery b : flywheel
    3 plural : the space over a theater stage where scenery and equipment can be hung
    4 : something attached by one edge: as a : a garment closing concealed by a fold of cloth extending over the fastener b (1) : the length of an extended flag from its staff or support (2) : the outer or loose end of a flag
    5 : a baseball hit high into the air
    6 : flyleaf
    7 : a sheet of material (as canvas) that is attachable to a tent for use as a double top or as a rooflike extension
    8 : a football pass pattern in which the receiver runs straight downfield

    pokaż komentarz
    levune
  • krejd +65  

    Oho, użytkownik andriux zakopał znalezisko jako informację nieprawdziwą. Nie ma to jak zakopywać z takiego powodu artykuł najeżony wyolbrzymieniami, dodatkowo o zabarwieniu humorystycznym. W avatarze ma chłopak postać z anime - ten artykuł chyba zepsuł mu marzenia i ugodził w dumne serduszko ;p.

    pokaż komentarz
    krejd
  • Nymphis +1  

    Też mam ava z anime, ale dla odmiany zgadzam się z większością tego co została napisane. Japoński jest językiem trudnym... (polski też nie jest łatwy...) co nie zmienia faktu, że wystarczy chcieć i w kilka lat można osiągnąć poziom kilkuletniego japońskiego dziecka.
    Prawda jest taka, że Ci maniacy anime może i kilka zwrotów są w stanie zapisać... ale w romaji - które w Japonii nie jest używane praktycznie w ogóle, a zostało stworzone po to, żeby inni potrafili chociaż fonetycznie wymówić pewne zwroty.

    pokaż komentarz
    Nymphis
  • zwiazek_naturalny +26  

    andriux bardzo dba o selekcję w wykopalisku. bardzo. zakopuje prawie wszystko, tylko że myśli przy tym trochę bardziej niż Slavo, który zakopuje dosłownie wszystko.

    pokaż komentarz
    zwiazek_naturalny
  • Marzenia -5  

    Też zakopałam. Tak japoński jest trudny, tak ciężko się go nauczyć. Ale co to za różnica CO tobą powoduje?? Anime? Manga? Haiku? Jest jakaś różnica? Dlaczego Ty zacząłeś się uczyć japońskiego? Takie humorystyczne to to znowu nie było, powiem Ci szczerze, już lepiej się ubawiłam czytając Majorke od kuchni... chociaż chłopak nie przebiera w słownictwie.
    To co Ty piszesz nie nadaje się do wykopania. Już moja spleśniała kanapka była lepsza. Ale przylezą teraz followerzy, przeczytają i pomyślą: "chłopak wie co pisze... wykopmy"
    No więc powiedz mi teraz dlaczego nie warto uczyć się japońskiego? Bo wyjdziesz na snoba? (Odsyłam tu do wykopu gimnazjalisty), bo chcesz mieszkać w Japonii? Ja byłam tam tylko raz, i chcę... znaczy, że nie wiem co pisze? Bo możesz być kimś wyjątkowym znając japoński? Znaleść lepszą pracę, imponować nie tylko innym ale i samemu sobie... Oh straszne wręcz...
    Prawda jest taka, że ludzie, którzy wytrwali na japonistyce, maja ogromne samozaparcie, chęć do nauki, siłe, żeby być lepszym od 150 innych osób czychających na jego miejsce... I chcą żeby tak zostało. Żeby świat nie zaroił się od ludzi znających japoński bo to umniejszyło by ich wielkość i wspaniałość.
    Motywy są nieistotne, ważne są tylko osiągnięcia.

    pokaż komentarz
    Marzenia
  • jk1700 +8  

    Nie, osiągnięcia nie są ważne, ważna jest umiejętność podejścia do niektórych spraw z dystansem i humorem, wrzody się wtedy nie robią

    pokaż komentarz
    jk1700
  • Marzenia -2  

    Ale czy to co śmieszy wszystkich musi też śmieszyć mnie? Ja nie MUSZE podchodzić z dystansem, ale wcale się też nie denerwuje. Podobnie jak Ty mam swoją opinię.

    pokaż komentarz
    Marzenia
  • pies_harry +1  

    @Marzenia - nie załapałeś tekstu i już. Autorowi nie chodziło o zniechęcenie do nauki. Nie kpi z ludzi którzy się uczą. Wprost przeciwnie - oddaje im szacun. Owszem, zniechęca ludzi, którym wydaje się, że nauka japońskiego może być łatwa. Są prostsze do nauki języki. Tyle. Wielu osobom ten ironiczny artykuł może się przydać. Oszczędzić im zmarnowanego czasu i frustracji.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • modrzew 0  

    Japoński wcale NIE jest trudny:
    http://www.kantanda.pl/2009/09/15/tydzien-na-nie-bo-japonski-wcale-nie-jest-prosty/

    pokaż komentarz
    modrzew
  • kamey +1  

    @modrzew, pjona.

    odnośnie samego znaleziska - oryginał w języku angielskim czyta się dużo lepiej.

    pokaż komentarz
    kamey
  • zipp +21  

    Powysyłałam znajomym snobom;)

    pokaż komentarz
    zipp
  • toxica +1  

    Lepiej zacząć się uczyć, nawet ze snobizmu, nawet czegoś trudnego, nawet bez sensu, niż siedzieć na dupie i nic nie robić.

    pokaż komentarz
    toxica
  • Hitoesakura +1  

    Jak ktoś bierze się za naukę jakiegokolwiek języka tylko dlatego że jest moda na kraj, z którego pochodzi i myśli, że osiągnie to w dwa miesiące góra to rzadko takiej osobie udaje się przebrnąć przez terror nauki i nie opanowuje nawet podstaw ;) druga sprawa to ludzie, którzy są maniakami Japonii a często nigdy w niej nie byli. Czasami od takich osób słucham takie bajki o Japonii, że nie wiem czy śmiać się czy płakać ;) Jeżdżę do tego kraju 2 razy do roku do siostry, która ma męża Japończyka (właśnie dlatego uczyłem się języka) i nie widuje tam tych wszystkich super wypasionych rzeczy, o których się tyle mówi a na prawdę zwiedziłem sporą część tego kraju ;)

    pokaż komentarz
    Hitoesakura
  • Ubot +4  

    Każdy kraj ma swoje mity, chociaż chyba żaden nie ma tylu co USA :)

    pokaż komentarz
    Ubot
  • Peter444 +9  

    Ciekawe, moja nauczycielka niemieckiego uczyła sią japońskiego i twierdziła, że wcale nie jest taki trudny.

    pokaż komentarz
    Peter444
  • zarcel +118  

    Jak umiesz niemiecki to nic nie jest trudne.

    pokaż komentarz
    zarcel
  • Jin +3  

    To dlatego japoński od początku wydawał mi się całkiem prosty! ;] .
    Jak chodziłem kiedyś na kurs niemieckiego w Jenie to miałem Japończyka w parze do ćwiczeń. I mijało się to zupełnie z celem bo jego niemiecki brzmiał tak samo jak japoński, a na dodatek nie rozumiał co się do niego mówi. Za to robił dziesiątki stron notatek - nie wiadomo po co i co tam zapisywał. Zresztą podobnie było z Koreanką i Filipinką... Aha i z Chińczykami. Coś w tym jednak jest, że wrzucamy ich do jednego worka.

    pokaż komentarz
    Jin
  • osiaq +1  

    @Jin - nie do końca:
    Tagalok (filipiński) to w sumie mieszanka angielskiego i takiego niby koreańskiego i odkryłem z lekkim zdumieniem, że ten język jest wybitnie łatwy w nauce (kto wie czy nie bardziej niż sam angielski). Nie mam jakichś szczególnych zdolności językowych, ale prostą rozmowę byłem w stanie przeprowadzić już po jakimś miesiącu. Inna sprawa - używa się normalnego alfabetu a nie tych krzaków.

    pokaż komentarz
    osiaq
  • Jin +3  

    Zgadzam się. Wystarczy tylko trochę dokładnie się przysłuchać i można zauważyć całkiem spore różnice. Np oglądając koreańskie filmy odczuwam ból pleców - tak strasznie dla mnie brzmi sposób w jaki akcentują. Podobnie było gdy oglądałem Ong Bak - straszne doznania słuchowe. Niemniej jednak przeciętnemu Polakowi to wszystko jedno i sprowadza się do cing ciang ciong. A niemiecki w wykonaniu przedstawicieli kultur dalekiego wschodu jest 2 razy straszniejszy niż każde z tych języków osobno.

    pokaż komentarz
    Jin
  • pies_harry +1  

    @Jin, koreański Ci się nie podoba? Ja wprost uwielbiam słuchać koreańskiego. Ni w ząb nic nie rozumiem, ale brzmi bosko :) Do tego (właśnie ze względu na to brzmienie) jest dość łatwo rozpoznawalny. Ogólnie ciężko mi zrozumieć, jak można na słuch pomylić chiński, koreański i japoński. Brzmią zupełnie inaczej. Tylko "krzaki" mają podobne.

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • Gaoxing +3  

    A własnie nie. Chińskie są bardziej kwardatowe, a japońskie okrągłe ;)

    pokaż komentarz
    Gaoxing
  • Winhelp +1  

    zarcel: jak dla mnie to niemiecki jest logiczniejszy niż angielski :P

    pokaż komentarz
    Winhelp
  • Jin +2  

    Jest logiczniejszy. jak dla mnie angielski to taki niemiecki uproszczony przez dzikusów pasących owce w lesie ;]

    pokaż komentarz
    Jin
  • chartkor +4  

    Nie wypowiadajcie się o tym, jaki język jest łatwy, a jaki trudny, bo każdy ma rację ORAZ jej nie ma. Łatwość i trudność jest zawsze względna i zależy od takich głównych czynników jak:
    1. predyspozycje indywidualne (dla jednego coś jest łatwe, dla innego nie do przejścia, to oczywiste)
    2. indywidualny zasób wiedzy i umiejętności (np. to, jakie języki już znasz i ile, czy jesteś oblatany w językoznawstwie ogólnym itp.)
    3. strukturalna odległość języka od języka ojczystego (np. czeski jest koszmarnie trudny dla Chińczyka, a dla Polaka prosty, za to ciężki dla nas tajski dla Laotańczyka będzie bułką z masłem)
    4. etap nauki (np. bariera wejścia w język japoński jest stosunkowo mała, bo prosta fonetyka, proste pismo sylabiczne i logiczna z początku gramatyka, trudności zaczynają się później; odwrotnie chiński - trudna fonetyka, tony, znaki od samego początku, za to potem idzie raczej z górki)

    Dlatego w pełni uzasadnione są zarówno twierdzenia osoby A, że język X jest potwornie trudny, za to Y dziecinnie łatwy, i osoby B, że jest dokładnie odwrotnie. Kłócenie się o to jest niedorzecznością. Równie dobrze można się kłócić, czy kaszanka jest smaczna albo czy Eva Longoria piękna.

    pokaż komentarz
    chartkor
  • dajerade +1  

    Kaszanka i Eva Longoria. Ciekawe co na to Freud ;)

    pokaż komentarz
    dajerade
  • gaska -1  

    Dziadek Freud dopatrzyłby się w tym bardzo dużo bardzo brzydkich rzeczy ;)

    pokaż komentarz
    gaska
  • misiafaraona 0  

    Czy od kaszanki mozna zajść w ciążę?

    pokaż komentarz
    misiafaraona
  • mbrdej -4  

    "bo każdy ma rację ORAZ jej nie ma"
    p ^ ~p to nie jest prawo logiczne.

    pokaż komentarz
    mbrdej
  • chartkor -2  

    @mbrdej
    To nie miała być formuła prawa logicznego. Argumentacja tego stwierdzenia ma więcej zdań niż pierwsze. Spróbuj ją przeczytać, może się rozjaśni.

    pokaż komentarz
    chartkor
  • highlander +5  

    japonczyki to bardzo sprytny i wkur..y narod. kazde swoje slowo potrafia zapisac w ludzkich literach (toyota, mazda, pokemon, manga), ale tego nie robia bo chca nas wku.. zdenerwowac.

    pokaż komentarz
    highlander
  • sonicool +10  

    "w tej chwili w użyciu jest około trzysta milionów kanji" Autora chyba mocno pogrzało. 300 milionow Kanji? Nie nie nie, w uzyciu w Chinach jest ich ponad 50 tysiecy, w Japoniii duzo mniej.

    Reszta artykulu bardzo fajna i zgrabnie napisana.

    pokaż komentarz
    sonicool
  • Marzenia -1  

    No trochę go poniosło... 1945 wystarczy na dobry początek. Jak opanujesz tyle to już nie jest tak źle :)
    Co do jednego miał autor jednak rację, Japończycy mówią bardzo bardzo słabo po angielsku. Nie wiem ile procentowo... ale na pewno nie 30%... W większych miastach na północy być może, ale im dalej na południe tym gorzej :P
    Tymczasem obsługa hotelowa na pewno bardziej doświadczona w tej materii niż w Polsce :))

    pokaż komentarz
    Marzenia
  • dajerade +47  

    Yo dawg, dzwoniła Ironia, odwołała dzisiejszą randkę. Podobno wcale jej nie zauważasz.

    pokaż komentarz
    dajerade
  • dajerade +20  

    No shit, Sherlock ;)

    pokaż komentarz
    dajerade
  • garry_ +2  

    Oficjalnie w użyciu jest 1945 o którym wspomniał Marzenia i tyle mniej więcej zna przeciętny Japończyk. Znaki z poza tej listy są podpisywane za pomocą furigany (taka mała hiragana)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/J%C5%8Dy%C5%8D

    Ponadto co do zdania "Ala poszła do szkoły" wg. szyku SOV (http://pl.wikipedia.org/wiki/SOV) będzie brzmiało アニャさんは 学校へ行きました (Ala do szkoły poszła) nie widzę w tym nic strasznego. kali jeść kali pić jednym słowem ;)

    Autor teksy powinien był ostrzec wcześniej że żartuje, bo żarty żartami, ale przegiął pauke w paru miejscach ;)

    pokaż komentarz
    garry_
  • osiaq +21  

    @Ubot:
    uświadomiłeś mi właśnie, jakie spustoszeje sieje w głowach oglądaczy sitcomów ten reżyserowany śmiech, podpowiadający mniej rozgarniętemu widzowi, kiedy mamy do czynienia z ironią lub żartem.

    pokaż komentarz
    osiaq
  • sonicool +1  

    @garry_ przecietny japonczyk zna duzo wiecej znakow, wlasnie dlatego, ze w gazetach pojawiaja sie rowniez inne znaki i sa wowczas tlumaczone.

    pokaż komentarz
    sonicool
  • szatkus +1  

    @garry_:
    Skoro Ala to czemu napisałeś anya? Poza tym to zdanie po polskiem bardziej wygląda tak: Ania szkoły do poszła

    pokaż komentarz
    szatkus
  • Iliilllillilillili +2  

    Przeczytałem całe, więcej takich wykopów.

    pokaż komentarz
    Iliilllillilillili
  • merilius +2  

    Argument, że wzięli sobie symbole od Chińczyków jest bez sensu.
    A my to może nie mamy alfabetu od Rzymian, Rzymianie od Greków, a Grecy od Fenicjan?

    Za to Sumerowie i Egipcjanie mieli swoje własne super znaki, które tłukli po kamieniach przez parę tysięcy lat aż do schyłku swojej cywilizacji, nie oglądając się na prostsze alfabety ("literowe") sąsiadów.

    pokaż komentarz
    merilius
  • Ubot +1  

    Ale tu chodzi o to, że Japończycy zaimportowali pismo od Cińczyków VI wieku naszej ery. Wcześniej mieli już swoje pismo, ale... no nie wiem, może się nie przyjęło :)

    pokaż komentarz
    Ubot
  • Hitoesakura +3  

    W tych czasach Japończycy często wysyłali swoją wysoko urodzoną młodzież na dwory cesarskie w Chinach i prawdopodobnie to oni przywieźli ze sobą Chińskie znaki.

    pokaż komentarz
    Hitoesakura
  • mikessos +1  

    Egipcjanie też mieli alfabet (a przynajmniej znaki oznaczające poszczególne spółgłoski i niektóre samogłoski), z tym, że uważali, że tylko niedouczeni i uczący się tego używają, tak samo, jak Japończycy zresztą :)

    pokaż komentarz
    mikessos
  • Aenigmatis +2  

    To prawda, ze japonski jest bardzo trudny...
    To prawda, ze wiele osob pod wplywem impulsu chce sie go uczyc...
    No ale zadnego jezyka obcego nie nauczymy sie w krotkim czasie, polski tez ma pokrecona gramatyke dla obcokrajowcow wiec nie mozna mowic ze japonski jest jakos szczegolnie trudniejszy.
    Sam sie ucze japonskiego, przyznam ze ciezki jezyk ale dla chcacego nic trudnego - jak komus zalezy to sie bedzie go uczyl az nauczy, a jak ktos sie tylko napalil na ten jezyk to po zajrzeniu do pierwszej lepszej ksiazki to go przerosnie i oleje to...

    pokaż komentarz
    Aenigmatis
  • mikessos +3  

    polski jest ponoć jednym z najtrudniejszych języków świata (z tych popularniejszych przynajmniej) :)

    pokaż komentarz
    mikessos
  • bulzaj +4  

    Y.

    Poza kanji japoński wcale trudny nie jest - a już narzekanie na gramatykę, która jest zdecydowanie łatwiejsza od polskiej czy angielskiej, jest głupotą :-)

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • merilius +32  

    - brak rodzajów (ten telewizor, ta książka, ...)
    - brak liczb (pies, psy), zamiast tego się mówi ile konkretnie "dwa pies" albo po prostu "dużo pies"
    - brak deklinacji (pies, psa, psu, psem, ...)
    - tylko 2 czasy, teraźniejszo-przyszły i przeszły, nie jak w angielskim cała tabela czasów
    - ustalony porządek w zdaniu, co prawda kompletnie inny niż w polskim, ale tak na prawdę łatwy i co najważniejsze logiczny jak się zna regułę
    - brak czasowników dokonanch i niedokonanych, jak to ma miejsce w polskim
    - brak articles (the, a, an, der, die, ein, un, el)
    - bardzo łatwa wymowa dla Polaka, wszystkie japońskie fonemy my już używamy, trzeba się tylko nauczyć rozróżniać długie i krótkie samogłoski
    - znaków w hiraganie jest mniej niż 2* alfabet

    Oczywiście są też elementy utrudniające:
    - formy grzecznościowe (inne rzeczowniki i czasowniki w zależności kto mówi, ale nie ma ich tak wiele, a młodzi używają najczęściej formy prostej)
    - kanji, trunde bo tego dużo, ale nie miliony, a jakieś max 2000 zna przeciętny Japończyk. Aby coś czytać nie potrzeba nawet tych 2000.

    Znam człowieka który 15 lat temu spędził rok pracując w Japonii i widziałem go niedawno konwersującego swobodnie z Japończykiem, więc WTF?

    pokaż komentarz
    merilius
  • Hitoesakura +2  

    Jak chce się czytać gazety itp. to około 2000 znaków trzeba znać bo jak w tekście użyto mniej popularnych znaków to ich znaczenie jest zawsze wyjaśnione ;) pół biedy nauczyć się czytać kanji dla mnie masakrą była nauka pisania tych znaków i do dziś jej w pełni nie opanowałem ;) Poza tym jak ktoś chce tylko swobodnie rozmawiać z Japończykami to wcale nie musi się uczyć czytać choć warto to umieć ;)

    pokaż komentarz
    Hitoesakura
  • bulzaj +4  

    @merilius

    Miałem mniej więcej to na myśli, użyłem o prostu brutalnego skrótu myślowego :-)

    pokaż komentarz
    bulzaj
  • Ubot -2  

    Po pierwsze to japoński nie ma 300 milionów znaków kanji. To albo sarkazm, albo błąd.
    Po drugie to: "W pewnym momencie każdy trafia na mór nie do przejści" ;)
    Po trzecie to zaj!%iaszczy artykuł :) Dawno się tak nie uśmiałem. Wykop jak stąd do Tokyo.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • Snuff_Majster -4  

    Nie za ostro mnie potraktowaliście? Tyle minusów? Co ja teraz pocznę?!
    Trochę dystansu państwo.

    pokaż komentarz
    Snuff_Majster
  • dajerade +18  

    Znów tabletek na noc nie wziąłeś, pączusiu. Jeśli będziesz tak dalej robił, nigdy nie wyzdrowiejesz :(

    pokaż komentarz
    dajerade
  • edgar77 -5  

    w sumie się zgadzam, ale ponieważ podniecasz się tekstami z jakiegoś frajerskiego chana to jednak daję ci minusa

    pokaż komentarz
    edgar77
  • kapelek -2  

    ALe durni ci japończycy, cholera, z takim językiem opanowali do perfekcji produkcję elektroniki, zawojowali świat produkując doskonałe motocykle, nawet samochody typu Mazda w niemczech uznawane za najmniej awaryjne i od lat zajmujące pierwsze miejsca w rankinach najmniejszej awaryjności. Ech.

    pokaż komentarz
    kapelek
  • belzebup -3  

    Z ciekawości: za to dostałem te minusy? "Mur" na prawdę pisze się przez "U" ;]

    pokaż komentarz
    belzebup
  • mikessos -2  

    mór -> morowe :)
    nie jest to wyraz oznaczający barierę, np z kamieni, tylko mniej więcej śmierć.

    pokaż komentarz
    mikessos
  • belzebup -3  

    W pewnym momencie każdy trafia na mór nie do przejścia i wtedy potrzebna jest pomoc kogoś bardziej biegłego
    MUR, mÓr to jest zaraza. Ale poza tym fajnie napisane.

    pokaż komentarz
    belzebup
  • WojciechW -3  

    [ironia mode on] oj, może trafia na zarazę (śmiercionośną!) nie do przejścia! Skąd możesz wiedzieć co chciał przez to powiedzieć? [ironia mode off]

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Piusucki 0  

    Chyba pisał to ktoś sfrustrowany. Ja się uczę japońskiego, hiragana i katakana to kwestia kilku tygodni i się bardo dobrze umie, ale trzeba sobie przypominać... kanji, wolę nie mówić, to będzie więcej roboty. Gramatyka japońska JEST ŁATWA! Właściwie we wszystkich tych miejscach, gdzie my mamy utrudnienia i nieregularne odmiany, tam są końcówki... umie się kilka końcówek i nie trzeba się uczyć odmian. Japoński wbrew pozorom jest językiem ŁATWYM, jedynie zapisywanie może być mało komfortowe.

    pokaż komentarz
    Piusucki
  • Warczys 0  

    Większość Japończyków przyjeżdżających do UK nie umie mówić po angielsku. Właściwie mówią w jakimś języku, który przypomina język angielski, ale nawet sami Anglicy muszą się nieźle nagłowić zanim cokolwiek uda im się zrozumieć. Mało tego, obcokrajowcy próbujący się dogadać z Japończykami też mają problemy, bo wszystko się gmatwa.
    Ale to moje własne doświadczenia i moje prywatne zdanie.

    pokaż komentarz
    Warczys
pokaż 

Wykopali i zakopali (399 / 11)