:]

Ciastka!

Strona korzysta z plików cookies w celu realizacji usług i zgodnie z Polityką Plików Cookies. Możesz określić warunki przechowywania lub dostępu do plików cookies w Twojej przeglądarce.

  •  

    pokaż komentarz

    To wydaje się dosyć oczywiste - zresztą niedawno dyskutowaliśmy o tym na wykopie. UE powinna utworzyć Europejski Siły Zbrojne ze specjalnym kontyngentem szybkiego reagowania - 10-20 tyś żołnierzy różnych formacji gotowych do działania w ciągu 24-48 godzin, a pełna mobilizacja po tygodniu.

    •  

      pokaż komentarz

      I niby czym by się to różniło od NATO??? Niczym, w razie problemów tak samo by nas wystawili jak nie raz w historii (np. 1.09.1939).

      Według mnie alternatywą mógł by być sojusz państw Europy środkowo wschodniej (Polska, Litwa, Łotwa, Estonia, Ukraina, Rumunia, Węgry może nawet Czechy i Słowacja). Kraje te miały już wątpliwą przyjemność obcowania z Rosją i wiedzą czym tak naprawdę Rosja jest i czego chce.
      Kraje te w pojedynkę nie są silne, ale jak by się zjednoczyły, stanowiły by wystarczającą siłę z którą Rosja musiała by się liczyć i zastanowiła by się kilka razy zanim by podjęła jakiekolwiek kroki mimo słabości NATO i USA.

    •  

      pokaż komentarz

      Oto Polska cała. Od Zawsze szukaliśmy uznania i przyjaźni z krajami które albo miały Nas głęboko w dupie albo chciały tylko wydymać i zostawić na pastwę innych - Wielka Brytania, Stany Zjednoczone...
      Nigdy nie szukaliśmy kontaktu, bliższej współpracy z państwami które były tuż za granicą i które gdyby tylko chciały mogłyby Nas zniszczyć.
      Historia zatacza koło.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeszcze tego brakuje by i tak już zbyt lewicowa UE posiadła siły zbrojne. (z administracją zwierzchnią ponad krajów członkowskich?) Nie bardzo wiesz o czym mówisz ...

      Co do samego wykopu jeden komentarz:
      Thank You Captain Obvious!
      To jak stwierdzić że ziemia jest okrągła, wszyscy już wiedzą - heloł !

    •  

      pokaż komentarz

      Jin, szkoda że Cię minusują, bo masz rację. UE, przynajmniej technicznie miałaby szansę zareagować w razie potrzeby. Wydaje się też ostatnio stabilniejsza ekonomicznie od USA. Dziwne to nie jest, zawsze łatwiej zachować stabilność grupie państw niż jednemu.

      Kolejna sprawa, nie ma co (i nigdy nie było) kozaczyć do ruskich. Jak niedźwiedź będzie miał taki kaprys, to nas zje i nie będzie się oglądał na nikogo. Nie robią tego tylko dlatego, że po prostu im się to w danej chwili nie opłaca. To jedyny powód, nie ma innych. Cóż, może NATO i UE wpływa na tą kiepską opłacalność ataku na Polskę, ale w stopniu mniejszym, niż większość ludzi myśli. Mamy mało surowców, i jesteśmy dość oporną nacją. Podbijając nas uzyskaliby niewiele. Terytoriów mają dość. A potem tylko kłopot z utrzymaniem reżimu.

      Co więcej, będąc dla nich rynkiem zbytu przedstawiamy większą wartość niż zajęte terytorium. Największą gwarancją bezpieczeństwa ze strony wschodu są dobre stosunki handlowe. To takie proste. (...dla nas, i oczywiście za trudne do pojęcia dla naszych genialnych polityków)

    •  

      pokaż komentarz

      Ale po co skoro większość krajów Unii jest już ze sobą powiązana sojuszem militarnym? Podaj jakiś przykład nieskuteczności, bądź niesprawności NATO?

    •  

      pokaż komentarz

      Racje to ma KapitanKot
      Wszyscy się łudzicie, że w razie jakiegoś zagrożenia pomogła by nam UE. To tak samo pewne jak pomoc NATO

    •  

      pokaż komentarz

      K3ksik,
      w polityce zagranicznej nie ma miejsca na przyjaźnie (to chyba się coś utarło w Polsce po przyjaźni z sowietami), są tylko interesy i sojusze z nimi związanie. Nie ma miejsca na żadne "a bo my Was lubimy, to wejdziemy w sojusz". Nawet wszystkie górnolotnie brzmiące "zasady samostanowienia", to tez interes. Interesem państw ościennych jest spokój u sąsiadów, a co za tym idzie spokój w regionie, pozwalający na stabilny rozwój gospodarki. To tylko przykład, ale obudź się. Polityka to nie jest oparta na sympatiach. Jak trzeba było z nazistami się rozprawić, to i nawet ze Stalinem się alianci dogadali. Żadne tam "Stalin nie jest taki zły". Po prostu były inne priorytety.

    •  

      pokaż komentarz

      Nikt się nie łudzi, że pomoże nam UE, bo nie jest sojuszem militarnym.

    •  

      pokaż komentarz

      wiem, że nie jest dlatego zastosowałem tryb przypuszczający

    •  

      pokaż komentarz

      Ale co to za przypuszczenia wobec nieistniejącego sojuszu?

    •  

      pokaż komentarz

      przeczytaj powyższe komentarze to może pojmiesz o czym mowa

    •  

      pokaż komentarz

      Rosja ma słabe, przestarzałe wojsko, beznadziejna komunikacje, do tego ich żołnierze uciekają przy pierwszej okazji, z powodu niskiego morale. Mają też niesamowitą falę w wojsku. Wojna w gruzji, była dla nich kompletną porażką, w porównaniu do tego jakie były ich plany, większość zamysłów się nie powiodła - Sądze że od nas, dostaliby po dupie. Wiele razy w historii, pokazaliśmy że trzeba się z nami liczyć i tak byłoby i tym razem.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko od kiedy NATO ma służyć pomocy? p##!%!!enie o jedności militarnej i bezpieczeństwie to papka dla pół-mózgów bez wyobraźni. Przecież to jest jak każda inna duża/miedzynarodowa organizacja - ma tylko napychać portfele paru ludziom, a cała resztę robić w ch%%a. Stary schemat, ale raz po raz się na to nabieramy, ale co tam. Ci (i tutaj cała masa słów bardzo adekwatnych do poziomu reprezentowanego przez ludzi) z wiejskiej zamiast czytać traktaty i opanować chociaż jeden język obcy to zgrywają oczytanych ważniaków. Zachwalają sukcesy. NATO - udało nam się! UE - udało nam się! Jak te dziwki wypinamy dupę i jeszcze z tego powodu świętujemy jakby to było coś wspaniałego

    •  

      pokaż komentarz

      Bo "przyjaciół" trzeba szukać koło siebie żebyśmy byli w stanie egzekwować wzajemne zobowiązania. Chociaż będzie to ciężkie bo jak wiadomo z historii rączka latała Polakom dookoła i tak na prawdę nikt z sąsiadów nas nie lubi. Dlatego trzeba zapomnieć od dawnych urazach i zacząć budować coś nowego. Nie rozumiem tylko propozycji takich jak Ukraina... Rozchwiane państwo, z podzielonym społeczeństwem odnoście stosunku do Rosji.

    •  

      pokaż komentarz

      Po raz kolejny potwierdza sie powiedzenie:
      Umiesz liczyc licz na siebie !

    •  

      pokaż komentarz

      "Wszyscy się łudzicie, że w razie jakiegoś zagrożenia pomogła by nam UE. To tak samo pewne jak pomoc NATO"
      Przypomniał mi się fajny artykuł, napisany przez naszego MinFin:
      http://www.case.com.pl/upload/publikacja_plik/2556430_liberalnie%20i%20bezpiecznie.pdf

      Cała ta nagonka na USA w mediach może być częścią politycznej gry, tak jak ostatnie wypowiedzi Sikorskiego. Stany Zjednoczone widzą w Polsce sojusznika, bo rokujemy najlepiej w "Nowej Europie", jeśli chodzi o potencjał ekonomiczny i militarny. Tu nie chodzi o jakąś przyjaźń, tylko strefy wpływów. Dużo bardziej nieodpowiedzialnym krokiem jest stawianie w takiej sytuacji na UE, która wystawi nas do wiatru przy pierwszej lepszej okazji. Musimy przeczekać "postępowca" Obame.

    •  

      pokaż komentarz

      Właśnie w ten sposób Platfusy Obesrańcy nas pogodzili ze wszystkimi, że zostaliśmy sami

    •  

      pokaż komentarz

      A może jakiś przykład sytuacji kiedy NATO zawiodło jakieś państwo będące członkiem sojuszu? Bo tak p$!$%!!ić to sobie można tylko po co? "Zawiedli nas w 39 zawiodą i teraz" Po pierwsze w 39 nie byliśmy częścią żadnego sojuszu, a z Anglią i Francją mieliśmy tylko ogólnikowe umowy dwustronne. NATO natomiast ma opracowane szczegółowe procedury na wypadek różnych scenariuszy ataku na każde z państw członkowskich.

    •  

      pokaż komentarz

      Jin
      Ty się dobrze czujesz? Bredzisz jak w gorączce. Przecież to UE jest okupantem ziem polskich, a ty wnosisz żeby jeszcze okupant zwiększał swoje siły okupacyjne.

    •  

      pokaż komentarz

      To tacy jak ty są okupantami ziem polskich

    •  

      pokaż komentarz

      70 Lat po wybuchu III WŚ znów przeproszą, że nie pomogli ...

  •  

    pokaż komentarz

    A co, ruskie jadą? Zegarek trzeba schować.

  •  

    pokaż komentarz

    Powinniśmy zadziałać wbrew d!%$#nym nawykom historycznym i płaczom Kaczorów. Przyjaźń i sojusz z Niemcami i Rosją. Oś Berlin-Warszawa-Moskwa.

    To byłby przełom dla naszego kraju.

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu szmatławiec na wykopie. Na dodatek jeszcze bliżej nieokreśleni "politycy", którzy o czymś "prywatnie" mówią.

  •  

    pokaż komentarz

    Uruchomić jak najszybciej polski program zbrojeń atomowych, lub innej ciekawej broni.

    •  

      pokaż komentarz

      Siła broni atomowej polega na tym, że można się nią wzajemnie straszyć. Żadne państwo nie było by skłonne jej użyć.

    •  

      pokaż komentarz

      tak, i wtedy moskwa by p!!!#!#iła, że tak nie może być, że czują się zastraszenie. Obama z nami negocjować, że w zamian za przestanie zbrojenia nuklearnego, da nam dwa karabiny, a UE, wprowadziła by ustawę o zakazie zbrojeń nuklearnych państw wschodu.

  •  

    pokaż komentarz

    JKM od dawna mówi, że na NATO nie ma co liczyć i postulował przy okazji zawieruchy w Iraku czy Afganistanie zawrzec dwustronny pakt z USA

  •  

    pokaż komentarz

    Sojusz Północnoatlantycki, przyznaje Asmus, faktycznie nie działa jak trzeba. Amerykanin podaje przykład ubiegłorocznej wojny rosyjsko-gruzińskiej, podczas której NATO zwyczajnie zdezerterowało.

    Gruzja nie była i nie jest w NATO - jak można więc posądzać pakt o bierność, kiedy nie chodzi o jego członków?

    •  

      pokaż komentarz

      Zwłaszcza, że ostatecznie USA wysłały do Gruzji okręt US Coast Guard z darami co bardzo ruskich zirytowało, a wcale nie musieli Gruzji pomagać. Taka opiewana w komentarzach powyżej UE gówno zrobiła, a niektórzy tworzą jeszcze jakieś fantastyczne projekty unijnej wersji NATO bez USA i Kanady. LOL!

      Prawda jest taka, że kto jak kto ale tylko USA stać na to żeby nadstawiać za innych dupe. Wynika to z prostej analizy na sztabowej mapie świata. W przypadku wojny konwencjonalnej z Rosją tylko USA nie będzie się bało zaryzykować pomóc jakiemuś zaatakowanemu członkowi sojuszu. Dlaczego? Dlatego, że w odwecie ruscy nie wjadą do Ameryki bo najprościej w świecie mają tam za daleko. Dodatkowo, US Army ma swoje bazy w wielu miejscach globu. Kto inny nam pomoże? Niemcy? Mają ryzykować to, że jak ruska armia już nam dupe złoji to nie zatrzymają się na Odrze i wpadną z wizytą po latach w Berlinie?

    •  

      pokaż komentarz

      A co gorsza, wtedy już nie zatrzymają się na Łabie.

  •  

    pokaż komentarz

    żeby ktoś nam naprawdę pomógł musiał by mieć w tym jakiś interes albo nas po prostu kochać. USA na pewno nas nie kocha a interesy robi wszędzie . Skandynawowie się kochają, kraje Anglosaskie łączy też silna wieź itp My możemy uśmiechnąć sie np do Czechów ale oni dla nas są bo są. Rosjanie to nasi kuzyni powinniśmy kiedyś się pogodzić.

  •  

    pokaż komentarz

    Narzekacie, a moim zdaniem to kompletne bzdury. Polska jest za blisko większości innych krajów NATO, by Rosja mogła sobie wkroczyć ot tak. Nawet ten sojusz z Niemcami prawdopodobnie zostałby szybko rozbity, chociażby z tego względu, że u podstaw powstania UE leży idea kontrolowania Niemiec na wypadek ich wojennych zapędów (tak, a myślicie, że dlaczego wspólnota węgla i stali obejmowała te dwa surowce?). Nie zapominajmy, że w NATO mamy także Litwę, Łotwę i Estonię oraz Czechy i Słowację, które to kraje jako sąsiedzi czy to nasi, czy to Rosji pewnie by interweniowały. A tak liczne stronnictwo w NATO, to już jest coś, zwłaszcza, że znalazłyby się pewnie inne kraje, które by nas poparły.

    •  

      pokaż komentarz

      Wojna z Polską byłaby początkiem III wojny światowej. Ale pomijając już sam absurd takiego założenia, mam pytanie - jaki cel miałaby Rosja aby wywoływać taki konflikt? Czysto ekspansywny? A co to jest, Cesarstwo Rzymskie? Rosja prowadzi ekspansję gospodarczą, a nie militarną. Wywoływanie Wielkiej Wojny uderzyłoby także w interesy Rosyjskie (komu gaz sprzedawać?). Trzeba też pamiętać, że Rosjanie doskonale sobie zdają sprawę z tego, że nie są największą potęga militarną na świecie. W 2007 roku wydatki USA na wojsko równoważyło dopiero 17 kolejnych państw świata.

    •  

      pokaż komentarz

      @PoW88

      My po prostu nie doceniamy chyba naszych prawdziwych sojuszników czyli państw grupy wyszehradzkiej... To są jedyne kraje na jakie możemy liczyć w wypadku ataku Rosji lub innego państwa. Smutne to ale prawdziwe. US and A nie maja u nas za wielkich interesów więc im ta pomoc by się nie opłacała, a głównie to się liczy.

      @Iudex
      W Gruzji też nie mieli za wiele do szukania a jednak tam podjechali. Może to tylko pokaz siły ( nie do końca udany) , ale jednak wiele tam się działo. Jeżeli III WŚ zacznie się w Polsce to historia naznaczy nasz kraj po raz drugi już :) - Mam nadzieje że wtedy wygrani naprawdę będą docenieni a nie na odwrót.

    •  

      pokaż komentarz

      @PoW88
      Niektórzy mówili to samo w 1939r. Że Anglia i Francja nasi nie zostawią, że nam pomogą.
      Historia nie jest po to, żeby ją rozpamiętywać i przez nią szukać nowych wrogów, ale jest po to, żeby wyciągać wnioski. A w tym kraju, chyba nikt tego nie robi.

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, że ja nie mówię o Anglii i Francji, które leżą o wiele bardziej w głąb Europy i umowy z którymi były praktycznie indywidualne (jedna umowa na jeden kraj). NATO wiąże o wiele więcej krajów, a co za tym idzie daje większą gwarancję. Pomijając już to, że jak wspomniał Iudex nie widzę sensu ataku na Polskę, to trzeba pamiętać, że podkopanie zaufania NATO mogłoby bardzo, ale to bardzo zaniepokoić inne kraje, które także na tym pakcie się opierają. Na tego typu wolty nie można sobie pozwolić w europejskiej polityce zagranicznej, chociażby dlatego, że NATO, a także i UE są w pewnym sensie zarządzane w taki sposób, by stworzyć przeciwwagę dla Rosji i innych potęg gospodarczych (UE) czy militarnych (NATO).

    •  

      pokaż komentarz

      Nie zapominajmy, że w NATO mamy także Litwę, Łotwę i Estonię oraz Czechy i Słowację, które to kraje jako sąsiedzi czy to nasi, czy to Rosji pewnie by interweniowały

      No pewnie, już widzę tą braterską odsiecz niezwyciężonych armii Litwy, Łotwy i Estonii ciągnącą do ich południowego sąsiada w potrzebie. Te błyskawicznie zmobilizowane dywizje Bałtów, pancerne zagony blokujące autostradę Via Baltica ;) Nie no ludzie, nie rozśmieszajcie mnie. Po pierwsze armie tych trzech krajów to nawet przy naszej wypadają blado - przykładowo, weźcie sobie poczytajcie o ich lotnictwie. O sorry. Zapomniałem. Nie ma co czytać bo oni nie mają lotnictwa wojskowego. Od kilku lat co pół roku jeden z krajów NATO wysyła do nich kilka swoich myśliwców co by chroniły ich przed ruskimi. To wszystko na prośbę ich rządów, bo ruskie myśliwce latając do Kaliningradu w ogóle nie przejmowały się tym, że przelatują bez pozwolenia nad terytorium trzech innych krajów. A po drugie to te kraje mają swoje własne problemy z ruskimi i to nie żadne graniczne czy tam w polityce zagranicznej albo z gazrurką tylko gorsze, bo z ich własnymi obywatelami rosyjskiego pochodzenia, którzy często i gęsto robią im zadymy (vide niedawne rozróby w Estonii po likwidacji jakiegoś radzieckiego pomnika). Z reszta nawet gdyby mieli nam pomóc, to ja sobie nie wyobrażam, że oni wysyłają swoje armie do Polski zostawiając swoje granice z Rosją odsłonięte.

      Wojna z Polską byłaby początkiem III wojny światowej. (...) mam pytanie - jaki cel miałaby Rosja aby wywoływać taki konflikt?

      A ja sugeruję przestać myśleć w kategoriach wojen światowych. To nie jest tak, że dwa kraje (czy tam sojusze w konflikcie Rosja - NATO) będące w posiadaniu broni jądrowej przy pierwszej lepszej okazji dadzą sobie z niej łupnia, bo to byłby dla nich koniec. Broń jądrowa w konflikcie, w którym obie strony ją posiadają w ilości i jakości pozwalającej na totalne zniszczenie przeciwnika jest bronią ostateczną. Oczywiście może się zdarzyć tak, że jakiś tam mały konflikt graniczny NATO z Rosją w pewnym momencie rozwinie się do sytuacji, w której jedna ze stron pokazowo walnie jedną atomówkę w jakąś bazę/miasto drugiej strony ale w efekcie spotka się to z atakiem odwetowym tej samej albo i większej skali. Jeżeli w tym momencie obie strony jakimś cudem się nie dogadają to żegnaj cywilizacjo zachodu. Po drugie, powodów do ataku Rosji np. na Polskę czy jakikolwiek inny kraj sojuszu możnaby mnożyć. A to Polska może zakręcić kurek na gazrurce i ruscy celem "ochrony ich interesów" zdesantują swoich chłopców na całej jej długości co by gazprom dalej mógł sprzedawać gaz i ropę na zachód, a to np. w Estonii mogą wybuchnąć zamieszki na tle narodowościowym i Rosja zajmie pół kraju celem ochrony jej mniejszości narodowej (skąd my to znamy), itd. Pytanie pozostaje tylko z jakim prawdopodobieństwiem te scenariusze mają możliwość się zrealizować. A jaki cel miałaby w tym wszystkim Rosja? Opcja z gazrurką jest oczywista ale wszystkie inne niekomercyjne powody są po prostu dobre żeby dać psztyczka w nos zachodowi. No bo po co zaatakowano Gruzję? Po co tak jawnie zamordowano Litwinienkę? I nie myślcie, że z powodu np. wjazdu ruskich do takiej Estonii NATO zrównałoby pół Rosji z Ziemią z pomocą swojego arsenału atomowego. Nie mówię, że nie zrobiono by nic ale należy przestać sądzić, że każde naruszenie integralności terytorialnej kraju NATO zakończyłoby się wojną totalną.

  •  

    pokaż komentarz

    Rozszerzyć dostęp do broni palnej wśród społeczeństwa (na wzór niektórych państw z zachodu), powrócić do starszego typu zajęć z Przysposobienia Obronnego, armii nie zwiększać (ale skupić się na jej sprzęcie) i mieć aspiracje do posiadania broni nuklearnej w przyszłości.
    Taką mam wizję silnej militarnie Polski :)

    •  

      pokaż komentarz

      Fajna wizja szkoda że tak realna jak moja po wygranej w totolotka

    •  

      pokaż komentarz

      I czołg w każdej zagrodzie

    •  

      pokaż komentarz

      Ja chcę "Rudego 102"

    •  

      pokaż komentarz

      No dobra przesadziłem z tym czołgiem, ale może model afgański i każdemu po Stingerze. W oczekiwaniu na ruskich można by sobie porozp%$#$%!ać różne rzeczy.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak tak. A sejm niech zapełni się mundurowymi jak to przed wojną było, na bilbordach zamiast telefonów komórkowych umieśćmy wielkiego spoconego Rambo z ogromnymi mięśniorami dzierżącego potężny karabin maszynowy i przyobleczonego jak miss polski szarfami z nabojami. Kazdy obywatel zamiast ratlerka niech kupi amstafa albo w najgorszym wypadku wilczura. Obowiązkowo w radio co godzinę hymn narodowy. Tak przygotowany naród, na wzór bojowników czeczeńskich, abchaskich lub czukockich, będzie przygotowany na wroga czającego się wszędzie wokół. Ku chwale ojczyzny przeciw wrogom narodu.

  •  

    pokaż komentarz

    No niestety. Nikt nie przyjdzie nam z pomocą. Od dobrych kilku lat, bez względu na rządzących, byłem przekonany, że Ci nasi idioci mają w dupie los naszej Ojczyzny i los narodu.
    Polska zbrojeniówka od lat jest na granicy bankructwa, polskie stocznie upadają, podczas gdy nieopodal Singapuru rośnie cmentarzysko statków. Hutę Częstochowa sprzedaliśmy za psi ch..., huta katowice (W Dąbrowie Górniczej) jeśli jeszcze nie została sprywatyzowana to jej zadłużenie sięga już chyba dziury budżetowej... a stan polskiej armi, no właśnie jaki stan? Polska armia to kupa złomu.

    Skoro i tak dotowaliśmy te stocznie, dotowaliśmy PKP i ch... wie co jeszcze.... nie trzeba bylo za te dotacje budować polskiej armi? Zbudować 2 lotniskowce, (jeden na polnocny wschod baltyku, a drugi na dunskie ciesniny), zbudować chociaż 2 nowoczesne okręty podwodne o napędzie konwencjonalnym (takie budują niemcy), i dozbrajać armię, napędzając tym samym pozostałe gałęzi gospodarki? Mieliśmy na to 20 lat... Nie twierdzę, że mamy być potęgą militarną, ale my tak naprawdę, obok GROMU, kilkunastu F16, 100 Tygrysów czy tam Leopardów, nie mamy czym się pochwalić. Czołg PT-91 był swojego czasu uznawany za jeden z najlepszych czołgów na świecie, a ile ich mamy na stanie? Może 250? Słyszeliście już aferę z gen. Skrzypczakiem, jakim wyposażeniem dysponuje wojsko polskie wysłane na wojne. To skandal i kpina po prostu.

    •  

      pokaż komentarz

      Lotniskowce na Bałtyku? Facet... Bałtyk to maleńkie morze, praktycznie jeziorko. Jest takie powiedzenie: "na Bałtyku najlepszym okrętem jest samolot". Samolot, dodajmy, bazowania lądowego. Na Bałtyk nawet nasze fregaty typu OHP są w pewnym sensie za duże. Zamiast tych lotniskowców w liczbie dwóch bardziej by się nam przydały okręty podwodne w liczbie dziesięciu i porządne uzbrojenie przeciwokrętowe dla samolotów.

    •  

      pokaż komentarz

      Zatoka Perska jakoś większa od Bałytku nie jest... a wystarczylyby wlasnie 2, zeby dac czas na przygotowanie na ladzie i na wybrzezu. I jeszcze jedno, ta liczba 2 nie jest śmieszna, kto orientuje się o sile ognia współczesnych lotniskowców wie o czym mówię. :)

    •  

      pokaż komentarz

      1. Jeżeli mówisz, że mielibyśmy mieć dwa lotniskowce o możliwościach na poziomie Nimitzów, to kpisz sobie po prostu. Natomiast możliwości mniejszych lotniskowców są... no, mniejsze po prostu. Dużo mniejsze, na tyle małe, by na Bałtyku były zupełnie nieopłacalne.

      2. "Ta liczba dwa" jest śmieszna. Śmieszna, bo o dwa za duża.

      3. Zatoka Perska... Spójrz na globus, zobacz, jak daleko jest z Polski do Bałtyku i jak daleko jest z USA do Zatoki Perskiej.

    •  

      pokaż komentarz

      P.S. Powiedz zresztą, jakie konkretnie zadania przydzieliłbyś polskim lotniskowcom. I jakie to w ogóle miałyby być okręty.

    •  

      pokaż komentarz

      Na lotniskowce stać może cztery najbogatsze kraje na świecie
      A przede wszystkim lotniskowce służą do przewożenia samolotów w obszar do którego by normalnie nie doleciały, więc po ch!% lotniskowiec kręcący się jak gówno w przeręblu po Bałtyku skoro z dowolnego polskiego lotniska samoloty mają taki sam zasięg. Co te gry robią ludziom z mózgu:)

    •  

      pokaż komentarz

      Promień działania F16 - 550km, w tej chwili F16 stacjonują w Krzesinach i bodajże w Mirosławcu.
      Zatem promień działania naszych zaj$%istych F16 kończy się mniej więcej w rejonie Klajpedy (dla lotnisk Miroslawiec, Krzesiny) a jesli, podkreslam JESLI (nie chce mi sie sprawdzac) stacjonują w Słupsku zasięg kończy się w rejonie Gotlandii. Więc o czym Wy mówicie? Chcielibyście podjąć Rosyjską Flotę Bałtycką w rejonie Zatoki Gdańskiej? Bo tu już musielibyśmy walczyć z częścią floty stacjonującej w obwodzie. Doskonałe taktycznie winszuję.

      Odpowiadając na pytanie:
      1) Lotniskowce miałyby sobie stacjonować jako morskie fortece w regionie wyjścia z Zatoki Fińskiej, w której mieści się najważniejszy port wojenny floty Rosyjskiej na Bałtyku, a drugi tymczasem miałby stacjonować w połowie drogi pomiędzy Ystad a Rugią. Ich cel wyznaczam jasno: zatrzymanie obcej floty kierującej się ku naszemu pomorzu możliwie najdłużej i przygotowanie w tym czasie taktyki na podjęcie ich już na granicach naszego morza terytorialnego.

      2) Skoro ja sobie kpię z lotniskowców o zdolności bojowej Nimitz, w sensie możliwości ich posiadania, to o jakiego typu okrętach ty zatem mówisz? Okręty podwodne współcześnie służą już praktycznie wyłącznie w polityce zastraszania, ponieważ zdolne są do wystrzeliwania pocisków taktycznych (w tym z głowicami nuklearnymi), ich zdolności bojowe przeciwko najnowszym niszczycielom poruszającym się w grupie są niemal zerowe, bez potężnego wsparcia z powietrza i z powierzchni morza.

      3) panie przeszczep666, może czas na przeszczep? Zasięg to jedno, a promień działania to drugie. Rozumiem, że wysłałbyś samoloty do walki w rejon zatoki finskiej, kazał podjąć jeden atak (SŁOWNIE: JEDEN) i kazać wracać w celu podjęcia paliwa? No chyba, że miałyby wodować gdzieś w okolicach bornholmu. I jeszcze jedno, nie wiem ile masz lat kolego, ale w żadne gry o lotniskowcach nie gram, znasz jakieś?

      Nie napisałem, że mielibyśmy takie lotniskowce wybudować w ROK, ale 20 już straciliśmy i co zbudowano???

      http://wiadomosci.o2.pl/?s=513&t=11261

      Ten lotniskowiec pewnie ugrzązł na mieliźnie... bo tylko takie wnioski można wyciągnąć czytając wasze wypociny. Pewnie samoloty startujące z lotnisk w obwodzie miałyby za daleko, by dolecieć do Gdanska lub Warszawy... :D

    •  

      pokaż komentarz

      Skończył mi się czas na edycję:

      Pewnie z Izraela do Iranu też jest za daleko dla amerykańskich samolotów, skoro wysylają lotniskowce... :)

    •  

      pokaż komentarz

      W Łasku. W Krzesinach i w Łasku.

      Dobra, więc mamy te lotniskowce. Ale jakie? Olbrzymy typu Nimitz? Wykluczone, w najśmielszych snach takich nigdy byśmy nie zbudowali. Maleństwa typu Giuseppe Garibaldi czy nawet Invincible? Odpada. Wojna falklandzka pokazała, że to ślepa uliczka. Pozostawałyby co najwyżej okręty na poziomie nowego francuskiego Charles'a [tak, to poprawna odmiana] de Gaulle'a, które są gdzieś pośrodku, przede wszystkim dlatego, że mogą zabierać klasyczne maszyny odrzutowe (a nie tylko STOL).

      No więc mamy te lotniskowce. Zaczyna się kryzys dyplomatyczny. Wysyłamy je w rejon Leningradu. I co? I dochodzimy tu o podstawowego problemu. Wysłanie samotnego lotniskowca na akcję to samobójstwo - czy raczej zbrodnia wojenna dokonana na własnych marynarzach i pilotach. Lotniskowiec ma ograniczone możliwości samoobrony, potrzebuje okrętów towarzyszących, w tym - niespodzianka - podwodnych, które będą go ochraniały. To dodatkowe koszta finansowe i surowcowe.

      Promień operacyjny? To może zamiast lotniskowca lepszym i tańszym pomysłem byłyby latające cysterny, co?

      Na tym "niezatapialnym lotniskowcu" jeszcze rok temu byly całe dwa Su-27 zdolne do czynnej służby.

    •  

      pokaż komentarz

      John: Ale wysłanie CZEGOKOLWIEK w osamotnieniu to samobojstwo lub "zbrodnia" wojenna. Nie jestesmy w stanie NIE BUDUJĄC NAWET 1 okrętu w ciągu ostatnich 20 lat posiadać floty o sile floty czarnomorskiej, czy chociażby bałtyckiej, ale od czegoś trzeba zacząć. Bo idąc Twoim tokiem myślenia, to co nam da posiadanie 2 okrętów podwodnych? (gdy jeszcze nie zbudujemy innych), lub nawet 2 najnowocześniejszych niszczycieli? Od czegoś trzeba zacząć, Nimitz na Bałtyk jest rzeczywiście lotniskowcem za dużym. Od tego jaka miałaby to być konstrukcja, są lepsi fachowcy ode mnie.

      Może obecnie stoją tam wciąż 2 Su-27, gwarantuję Ci jednak, że gdy tylko zajdzie taka potrzeba lotniskowiec ten szybko zapełni się samolotami, no bo chyba nie rozważamy ataku Polski na Rosję, wówczas MOOOŻE nie zdążyliby wysłać ów samolotów... :)

    •  

      pokaż komentarz

      Przeczytaj sobie ten wywiad, a przynajmniej drugą stronę: http://www.konflikty.pl/a,1996,Wywiady,Wywiad_z_Andrzejem_Jaskula.html

      Posiadanie 2 okrętów podwodnych, wbrew pozorom, da nam więcej niż dwa lotniskowce. Ale nakładem kosztów i sił potrzebnym do wybudowania 2 lotniskowców można stworzyć 10 okrętów podwodnych takich jak, powiedzmy, Scorpene (skoro odwołałem się do Charles'a e Gaulle'a, to pozostańmy we Francji). Nad Bałtykiem można panować mając tylko siły lotnicze i okręty podwodne.

      Dlaczego OP-y? Otóż dlatego, że Bałtyk jest nieprzyjaznym morzem dla systemów akustycznych. Dlatego też potrzebne są okręty podwodne jako środki zwalczania wrogich OP-ów, mogące zejść poniżej halokliny i termokliny. Samoloty natomiast mogą sobie poradzić z praktycznie każdym okrętem nawodnym (naszymi lotniskowcami też). Nie zapominaj, że do promienia operacyjnego samolotów doliczyć należy zasięg pocisków rakietowych (od 100 km wzwyż w przypadku Harpoona).

      Ach, coś jeszcze: tych Su-27 było tam więcej, ale tylko dwa się do czegoś nadawały :) Właśnie dlatego była taka afera o Iskandery - bo obecne tam siły lotnicze są zagrożeniem tylko na papierze.

    •  

      pokaż komentarz

      Powiem tak, nie będę się spierał już o to jakie okręty są nam potrzebne na Bałtyku, bo to akurat ma najmniejsze znaczenie, od tego są naprawdę w naszej armii dobrzy fachowcy. Grunt, że wizja jest podobna, a tak naprawdę potrzebujemy okrętów każdej klasy, bo nie mamy praktycznie nic. Kolejne rządy tymczasem robią tyle co robią i to widać, a raczej tego nie widać. Pamiętaj jednak, że w obwodzie jest bardzo dużo lotnisk lądowych i pewnie tam stacjonują wystarczające siły powietrzne. Doceniam zdolności bojowe samolotów, ale z każdym okrętem to sobie raczej nie poradzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Oj, poradzą sobie, a im większy, tym łatwiej. To jest niezmienna prawda od gdzieś tak 67 lat.

      Ale kluczowe jest to zdanie: tak naprawdę potrzebujemy okrętów każdej klasy, bo nie mamy praktycznie nic. Otóż to. Dlatego należy zająć się najpierw tym, co można zbudować a) w miarę szybko; b) w miarę łatwo; c) za rozsądne pieniądze. A więc okręty podwodne, korwety... Tak, wiem, jak wygląda budowanie korwet w polskich warunkach... A raczej jak NIE wygląda.

    •  

      pokaż komentarz

      A jak pięknie byłoby zobaczyć korwety typu Visby pod polską banderą.

  •  

    pokaż komentarz

    Propozycja z gatunku tych absurdalnych, bez szans na realizację, ale chyba niepozbawiona sensu, a przez to warta przemyślenia:

    Opuszczamy NATO i zawieramy sojusz ekonomiczno-wojskowy z Chinami. Korzystamy ze współpracy gospodarczej, w zamian za co jesteśmy kanałem "przerzutowym" dla chińskich towarów do UE, a ChRL tylko czeka na działania militarne Rosji przeciw Polsce, by zaatakować od Wschodu i zająć Syberię, na którą od dawna ma apetyt.

    •  

      pokaż komentarz

      tak to się tylko alfons zmieni

    •  

      pokaż komentarz

      Ze względu na dość, hm, "niekonwencjonalne" działania ChRL w zakresie pozyskiwania rynków zbytu w Europie prawdopodobnie na tego rodzaju współpracę nie zgodziłaby się UE, bo to destabilizowałoby jej rynek wewnętrzny. Prawdę mówiąc, nawet gdyby tego typu pakt doszedł do skutku, to Polska i tak byłaby zostawiona samej sobie.

    •  

      pokaż komentarz

      koncepcja niezła, ale pomyśl sobie jak wyglądałoby to w wykonaniu naszych aktualnych "przywódców", przecież to co mogłoby się udać, co mogłoby się opłacić, co miałoby jakiś sens i do czego potrzeba odrobinę inteligencji i sprytu... sam wiesz jakie miałoby szanse powodzenia w ich wykonaniu...

    •  

      pokaż komentarz

      To by działało w dwie strony- w razie agresji chińczyków na ruskich Rosja opanowałaby Polskę w jakieś 5 godzin... NATO miałoby świetne wytłumaczenie dla swojej wstrzemieźliwości- "sami się prosiliście, zawierając pakt z komunistami". USA by nawet nie spojrzało- nie cierpią Chin, UE by na nas była wk!%#iona za zalewanie rynku chińszczyzną w jeszcze większej ilości i też by tyłka nikt nie ruszył.

      Jedynym fajnym pomysłem jest utworzenie wspólnych wojsk z krajami grupy wyszehradzkiej...

    •  

      pokaż komentarz

      Już dawno jesteśmy europejskim portem dla Chin. Wejdź sobie do Tesco w dowolnym europejskim kraju i zerknij na etykietę: Made in China. Imported by Tesco Polska

  •  

    pokaż komentarz

    Serwis pardon jest jak dla mnie politycznym pudelkiem, poza tym z wielkim dystansem odnoszę się do słów Asmusa. Specjalista. Yhy... Kto o tym Panu nie słyszał: sugeruję poguglać ;P Osobiście traktuję wypowiedzi tego pana jako grę polityczną, która przysłuży się między innymi USA.

  •  

    pokaż komentarz

    Powinniśmy wydawać na wojsko tyle co Izrael. Wiem, wiem, oni dostają masę szmalu z USA, ale przy ich wydatkach na obronność, sposobie szkolenia, innowacyjnych technologiach, itd nie muszą się obawiać całego świata muzułmańskiego.

  •  

    pokaż komentarz

    artykuł mało rzetelny, ale takie są smutne fakty. rosja jest zbyt potężna, by za cenę światowej wojny podskoczyło jej nato.

  •  

    pokaż komentarz

    Czyli ogólnie to co zawsze - my pomagamy wszystkim, ale jak sami potrzebujemy pomocy, to wszyscy nas ruchają - historia lubi się powtarzać :F

  •  

    pokaż komentarz

    Matko Bosko... Pomoc Gruzji nie odbyłaby się w ramach Paktu Północnoatlantyckiego, więc po co w ogóle do tego wracać? USA wycofuje się z tarczy, nie dlatego że staje się nagle zdemilitaryzowanym, pacyfistycznym krajem, których głównym nurtem w PZ jest izolacjonizm. W USA zmieniła się administracja, to i zmieniły się decyzje. Zmieniła się sytuacja gospodarcza (delikatnie mówiąc), to i zmieniły się decyzje. Stany Zjednoczone ciągle będą potrzebowały partnerów na całym świecie, to tylko kwestia czasu zanim znów zwrócą się do nas z jakimś interesem. I tutaj miesza się dwie zupełnie różne kwestie - politykę USA i NATO. Wzrasta sceptycyzm wobec współpracy z USA, a raczej rodzi się pewna powściągliwość zastępująca hurraoptymizm i to akurat dobrze, najwyższy czas.
    W NATO nic się nie zmieniło. Może to wskazywać na nieco archaiczny, czy skostniały charakter sojuszu, który nie ma bardzo wie co ma ze sobą zrobić. Ale równie dobrze może być to dowód na stabilność państw paktu i jego skuteczność. Skoro jest to sojusz militarno obronny, a żadnego z członków nie trzeba militarnie bronić, to nic się nie dzieje. Pytanie dotyczy raczej zaangażowania pozostałych państw. O Wielką Brytanię bym się nie martwił, aktywność militarna jest tam widoczna. Ale już o nieruchawe Niemcy czy Francję tak. Zwłaszcza o Niemcy, które stoją teraz okrakiem na linii USA i UE - Rosja. Niemcy zacieśniają stosunki z Rosją, przynajmniej w sferze gospodarczej i to powód do obaw dla UE. Z drugiej strony m.in. poprzez NATO są mocno związani z USA. I co? I po prostu korzystnie na tym wychodzą, tak wygląda zręcznie prowadzona polityka zagraniczna jakby ktoś nie wiedział. No ale mają też skąd wzorce czerpać, bo to przecież kalka polityki sojuszy Bismarcka.

  •  

    pokaż komentarz

    Według szefa biura analiz STRATFOR - Georga Friedmana Polska odegra jedną z kluczowych ról w geopolityce XXI wieku. Polska będzie frontem nowej zimniej wojny między USA a Rosją, coś jak RFN za komuny. Rosja wojnę tą przegra i Polska na tym skorzysta. Polska będzie również budować swoją strefę wpływów w bloku państw Europy Wschodniej.

    Cóż jakkolwiek brzmi to fajnie, a książkę Friedmana o prognozach na XXI wiek przeczytałem jednym tchem w 4 dni, to jednak mam pewne obawy co do tego, czy polskie tzw. "elity" polityczne są zdolne do jakichś szerszych międzynarodowych przedsięwzięć. Friedman mógł trochę zbytnio "zaufać" kompetencjom naszych wybrańców. Co prawda uspakaja pisząc, że procesy geopolityczne cech%#e duża inercja i niezależność od politycznych idiotów, ale przecież wróg nie śpi, a póki co Moskwa ogrywa naszych "polytykuf" na każdym kroku.

    Cóż, jakby nie patrzeć, na razie tkwimy w tym ciepłym k!$#idołku, a na Wiejskiej kłócą się o treść uchwały, która nie ma żadnego legislacyjnego znaczenia... A Wyszechrad stoi odłogiem...

    Jakby to powiedział sir Justin: What goes around, comes around

    •  

      pokaż komentarz

      "...Polska odegra jedną z kluczowych ról w geopolityce XXI wieku."

      Przepowiednia źle odczytana być mogła.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie jestem sobie w stanie wyobrazić jakim cudem Polska miałaby odegrać czołową rolę w geopolityce XXI wieku. I bardzo się z tego cieszę. Dzięki Bogu po wielu wiekach szczęśliwie znaleźliśmy się na spokojnym marginesie geopolityki.
      Czy mam czelność polemizować z amerykańskim ekspertem? Tak bo nie podważam jego kompetencji tylko intencje. Kompetencje ma odpowiednie bo wie jak Polaków wziąć pod włos, ale fakt, że ta opinia pojawiła się w okresie starań o tarczę antyrakietową, trochę odbiera jej wiarygodność.

    •  

      pokaż komentarz

      Nie ma czegoś takiego jak spokojny margines geopolityki (no może w przypadku Tuvalu), zwłaszcza będąc w tak kluczowym położeniu jak Polska. A czy jest ten "margines" spokojnym? Fakt: podwodnego rurociągu można nie zauważyć, grami politycznymi można być niezainteresowanym, do tarczy można mieć pacyfistyczny stosunek, a o sytuacji na Ukrainie słyszeć tylko z opowiadań dziadka, ale trudno mi to nazwać spokojnym marginesem polityki...

      W książce nie ma ani jednego zdania na temat tarczy, a Polska jest tylko jednym z ponad 5 krajów, które Friedman wziął pod lupę.

      Więcej o tym:
      http://www.youtube.com/watch?v=DIwZsbBXpNQ
      http://krainaksiazek.pl/ksiegarnia,m_products,c_26,ksiazka,p_210118,The-Next-100-Years-A-Forecast-for-the-21st-Century,9780385517058.html

    •  

      pokaż komentarz

      Tarcza to była bajka dla naiwnych, rurociąg nas ominie, ale to właśnie dowód na marginalność Polski, a Ukraina? Cóż takiego istotnego z globalnej perspektywy dzieje się na Ukrainie, w co zaangażowana by była Polska?
      Nie twierdzę, że Polska stała się krajem kompletnie pozbawionym znaczenia, ale wielką naiwnością, bądź megalomanią jest twierdzenie, że w przewidywalnej perspektywie odegramy jakaś istotną rolę w globalnej polityce

    •  

      pokaż komentarz

      rurociąg nas ominie, ale to właśnie dowód na marginalność Polski

      I Tobie to pasuje? Nie rozumiem o co Ci tak z grubsza chodzi...

      Megalomania? Zapoznaj się proszę chociaż z filmikiem, albo jakimś streszczeniem książki, bo chyba się gdzieś pogubiłeś.

    •  

      pokaż komentarz

      A napisałem gdzieś że mi to pasuje. Ale to, że coś mi nie pasuje, nie znaczy, że to nie jest fakt. Pasuje mi, że znaleźliśmy się w takiej sytuacji jak kraje skandynawskie, które mogą spokojnie się rozwijać obok wszystkich światowych awantur. A to, że nas Ruscy i Niemcy olali w kwestii gazociągu to niestety wynika z innych przyczyn, ale z geopolityką też nie ma wiele wspólnego.

  •  

    pokaż komentarz

    jasne ze nikt nam nie pomoże...a z jakiej racji? sorry ale jesteśmy sami sobie winni .Wiadomo jak nas spostrzegają inni i naszą polityke.Wiem z doświadczenia że tylko grecy jakoś naa lubią ale reszta ma nas głeboko w dupie

  •  

    pokaż komentarz

    Przeczytalbym chetnie artykul gdyby nie p$%$!%#ona reklama na pol ekranu.

  •  

    pokaż komentarz

    Według prof. dr. hab. Albina Głowackiego z Łodzi, umowa z NATO przewiduje, że dopiero po 5 dniach od zaatakowania Polski, możemy spodziewać się pomocy ze strony NATO. A jak wiadomo, po 5 dniach przy obecnej broni, będzie można kamienie przerzucać.

  •  

    pokaż komentarz

    NATO nas nie chroni, jak ktoś nas zaatakuje, to oni zgłoszą stanowczy protest i na tym się skończy.

  •  

    pokaż komentarz

    faktycznie najlepiej byloby stworzyc armie grupy wyszehradzkiej. mielibysmy wtedy nieporownywalnie wieksza sile armii konwecjonalnej od rosjan. rosjanie posiadaja wiele sprzetu przestarzalego. wiekszosc z ich czolgow i wozow opancerzonych moznaby niszczyc z duzych odleglosci. mamy o tyle lepiej ze mozemy kupowac technologie z krajow wyzej rozwinietych cywilizacyjnie niz rosja.

  •  

    pokaż komentarz

    Spoooko. Przecież Francja i Anglia nam pomogą. Oni zawsze chętnie pomagali. Np. w 39.

  •  

    pokaż komentarz

    Gdybanie czy nam ktoś pomoże czy nie praktycznie nie ma sensu. Każdy kraj podejmując decyzję o udziale w wojnie kieruje się swoimi korzyściami. Myślę, że racjonalnie podchodzący do sprawy politycy państw zachodnich nie zaryzykowaliby własnego bezpieczeństwa na rzecz jakiejśtam Polski.

    Ciekawy artykuł na podobny temat tu:
    http://mierzeja.jogger.pl/2009/09/23/czy-nato-nas-obroni/

    •  

      pokaż komentarz

      Gdyby tak było, to było by dobrze. Niestety, nie zawsze tak jest. Np. kiedy w latach 30-tych Hitler przygotowywał się do wojny, można go było łatwo unieszkodliwić. Nikt nie zareagował. Później, w kiedy w 39 w końcu zaatakował Polskę, angole i żabojady też nie uznali za stosowne się wtrącać, mimo, że mieliśmy z nimi sojusze. A czy było to korzystne dla tych krajów? Nie wydaje mi się. Gdyby zareagowano w porę, II wojna nie pochłonęła by tylu ofiar, może nawet wcale by nie wybuchła.

  •  

    pokaż komentarz

    pardon.pl - i wszytsko jasne.

  •  

    pokaż komentarz

    "Jeśli do tego dojdzie - co prognozowali już kilkanaście lat temu Caspar Weinberger i Peter Schweizer w książce Następna wojna światowa - możemy zostać sami, pomimo wszystkich umów i sojuszy."

    Czytałem tę książkę. Weinberger i Schweizer tak nie prognozowali. W przedstawionym przez nich scenariuszu Rosja dokonuje inwazji na Polskę (w sposób co prawda mało realistyczny, ale to nieistotne), co spotyka się ze zdecydowaną reakcją naszych zachodnich sojuszników. Dawno to czytałem i nie pamiętam już dokładnie, ale zdaje się, że na terytorium Polski pojawiły się oddziały francuskie i niemieckie, starte z powierzchni przez taktyczny atak jądrowy. Rosji natomiast nie można było zagrozić, bo miała... tarczę antyrakietową. I to dużo bardziej skuteczną od tej prawdziwej, amerykańskiej. Wojna skończyła się na podbiciu przez Rosję Polski i Niemiec. Francja zrobiła to co potrafi najlepiej, czyli zawarła separatystyczny pokój.

    Trudno mi jednak traktować tę książkę poważnie, nawet wziąwszy pod uwagę nazwiska autorów. Zwłaszcza, że została napisana w 1998 roku, przed przystąpieniem Polski do UE i NATO. Sytuacja geopolityczna bardzo się zmieniła. Wojna w Gruzji pokazała biedę rosyjskiej armii. Podsumowując: wykopany artykuł to niepoważne bawienie się w analityka.

  •  

    pokaż komentarz

    może się nie znam, ale gdyby to było takie oczywiste że nikt nam nie pomoże to na co czeka Rosja ?

  •  

    pokaż komentarz

    Polska w której żyjemy jest w zdecydowanie innym położeniu niż w czasach przed wybuchem II Wojny Światowej nie ma co tego porównywać i nie ma co zastanawiać się nad tym co będzie jak na ruskie zaatakują. Rosja teraz jest wręcz uzależniona od zachodu a jej machanie szabelką wynika z tego że wielu tam nie może sie pogodzić że wielkim mocarstwem już nie są. A gdyby tak patrzeć na wszystkie sojusze i pakty że nie mają sensu byli byśmy teraz zadupiem Europy bez żadnych przywilejów a tak chyba raczej nie jest.

  •  

    pokaż komentarz

    Jeśli coś takiego by się stało i nikt nam nie mógłby pomóc zawsze pozostaje sprzymierzenie się z Rosją żeby im za karę dokopać tyłki :)

  •  

    pokaż komentarz

    Artykuł 5: Strony zgadzają się, że zbrojna napaść na jedną lub więcej z nich w Europie lub Ameryce Północnej, będzie uznana za napaść przeciwko nim wszystkim i dlatego zgadzają się, że jeżeli taka zbrojna napaść nastąpi, to każda z nich, w ramach wykonania prawa do indywidualnej lub zbiorowej samoobrony, na mocy artykułu 51 Karty Narodów Zjednoczonych, udzieli pomocy Stronie lub Stronom napadniętym, podejmując niezwłocznie, samodzielnie, jak i w porozumieniu z innymi Stronami działania, jakie uzna za konieczne, łącznie z użyciem siły zbrojnej, w celu przywrócenia i utrzymania bezpieczeństwa obszaru północnoatlantyckiego.

    Mogą, ale nie muszą.

  •  

    pokaż komentarz

    Dlatego śmieszy mnie, jak ktoś mówi, że wojny z ruskimi albo faszystami na pewno nie będzie, że ludzie już zmądrzeli i już nie ma wojen w Europie, bla bla...
    Tak samo ludzie gadali przed II wojna. Wtedy też mieliśmy Ligę Narodów i, za przeproszeniem, gówno ona zrobiła jak przyszło co do czego.

  •  

    pokaż komentarz

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    skoro to jest takie oczywiste to rosja to takie d%#%%e, i to jest oczywiste xD ale tak serio jeśli rosja by się teraz ruszyła ze swoimi wojskami, na np. Polskę budowa tych gazociągów by ruszyła, wszyscy rzucili by te rozmowy itd. i uniezależniali się od Rosji, a gdyby wtedy Rosja znowu zaatakowała nie byłoby tak jak w Gruzji, świat zrozumiałby ze est u progu wojny i utworzyło by się coś na kształt aliantów, no i unia, a nato by chrzanili bo nie jest ułożone terytorialnie do obrony tak zasadniczo. Zaczęła by się wojna, i nie sądzę by ktoś sprzymierzył się z Rosją, a nawet jeśli to nie mieliby środków dlatego Rosja musi zarabiać, a jej główny środek zarobku to zdzieranie od nas za gaz. Więc w praktyce: bardzo trudno wykonać ruch gdy jest się tak wielkim i ma się taka opinię w oczach innych a konsekwencje takiego ruchu są bardzo ciężkie i potrzeba dużo pieniędzy by je znieść i wyjść z tego wz zwycięską ręko czy inną częścią ciała

  •  

    pokaż komentarz

    Co tam owieczki dalej myslicie ze USA nam pomoze w razie wojny z rosja?

  •  

    pokaż komentarz

    ja i tak nie lubię tego kraju a mieszkam w zachodnio pomorskim, więc w razie co, uciekam do Niemiec i tyle mnie widzieli, potem do UK bo nie lubię języka niemieckiego i tyle. Cho macie racje, a co do europejskich sił zbrojnych, to pierwszy i możliwe że 2 kraj zaatakowany by pozostawiły by stać się duża siłą, i to by zrównoważyło świat 3 siłami, stany Rosja i unia europejska, a nawet jakby zrobić sojusz z sąsiednimi krajami koniec końców zostałby zgnieciony, dlaczego ? surowce ziemie i potencjał ludzi ( pracownicy, żołnieże itd. ) i to byłoby nieuniknione, bo od dawna nikt nie myślałby o zmianie układu sił ,a jeśli by ktoś pomyślał to mogło by to ruszyć rewolucję na skalę światową w której mniejsze i słabsze siły zostałyby zgniecione, a ten osjusz w takim wyapdku nie miałby czasu na zebranie żołnieży do obrony i przetrwaniamy nawet bylibyśmy samowystarczalni ( choć w pewnym stopniu ), a to wszystko oto tylko moje chore domysły ale lepiej nie bawić sie z ogniem, a ten kraj jest skazany na klęske ze względu na położenie, niby możemy się dogadywać z każdym a tak naprwadę z nikim bo się z nami nikt nie liczy, a w praktyce jesteśmy dla innych uciążliwi, zawracamy im dupę, sprzeciwiamy się i leżymy na granicach 2 potęg/światów do których nie należymy, więc bb
    * w moich domysłał nie uwzględniłem całego świata tlyko stany zjednoczone rosje i europe o reszcie nie myślałem ale prawdopodobnienie nie chcieli by się mieszać

  •  

    pokaż komentarz

    Uważam, że dzięki temu, że tej tarczy nie będzie jesteśmy dobrych parę kroków dalej od konfrontacji. A ten artykuł to dowód na to że paru Jastrzębi (i ich propagandowe zaplecze) z administracji Busha jest zwyczajnie zawiedzionych że ich durny plan się zesrał.

  •  

    pokaż komentarz

    A ja poraz tysięczny powiem, że pierwszym państwem, które by nam pomogło, byłyby Niemcy,

  •  

    pokaż komentarz

    Zey liczyć sie na swiecie trzeba mieć broń jadrową.MAmy wielu dobrych naukowców od atomistyki.Jak by tylko Rosja ugryzła kawałek naszej granicy wtedy trzeba zadziałać jak USA na JPN ( zimny kubełek na głowie w postaci hiroshima&nagasaki) w tym przypadku MOSKWA zrownana z ziemia az po las dookoła.I to jest tjedyny sposob zeby ustawić niedzwiedzia na swoim miejscu.Może być trudno z uwagi na to że Rosja na pewno ma u nas ludzi w z wywiadu na czołowych stanowiskach rządu Polskiego...ale jest to do zrealizowania.Albo konflikt swiatowy albo b byli ustawieni na wiele pokoleń.

    •  

      pokaż komentarz

      Tak. My im zniszczymy Moskwę...
      A oni nam Warszawę, Kraków, Łódź, Szczecin, Wrocław, Katowice, Poznań i jeszcze ze 40 innych pozycji z listy "miasta Polski".
      Co za brednie...

  •  

    pokaż komentarz

    A ja jestem ciekaw czy Lech Kaczynski ma prywatne konto w panamskim banku wypelnione po brzegi dolarami, za trzymanie polskich wojsk w Afganistanie.