Rumunia: W parlamencie można powiedzieć wszystko
Posłanka z Rumunii pod pretekstem wygłoszenia stanowiska w istotnej sprawie, przeczytała kilkunastominutowe przemówienie złożone z nonsensownych, niepowiązanych ze sobą zdań. Nikt niczego nie zauważył, a koledzy nagrodzili ją brawami. Ciekawe, jak by to było w Polsce?
Reklamy Google