Powiązane (4)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • olito +36  

    Odnośnie pampersów. Kumpel pracuje w fabryce Procter&Gamble w Euskirchen w dziale kontroli jakości. Gorzej wykonane pieluchy (np. krzywo wszyty rzep) lecą na wschód. Na rynek zachodni musi być wszystko na tip top.

    pokaż komentarz
    olito
  • WojciechW +22  

    Dzięki za ostrzeżenie, za 4 miesiące zacznę kupować pieluchy - na pewno nie Procter&Gamble.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Comarade +7  

    Z nazwy myślałem że to kancelaria prawna, a tu panowie robią w pieluchach.

    pokaż komentarz
    Comarade
  • Kasiulaa 0  

    Nie tylko w pieluchach. Jaką pastą myjesz zęby, jaką maszynka się golisz? Ja tam zawsze szukam na opakowaniu producenta.

    pokaż komentarz
    Kasiulaa
  • progreso +1  

    Nie szukaj producenta tylko naklejki z przetłumaczonym składem. Po raz kolejny - jak nie zobaczysz państw zachodnich = słaba jakość.

    pokaż komentarz
    progreso
  • tbhthelolmaker 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • et0 +7  

    A mnie wk#!$ia, że w Polsce nie ma Poundlandów i 0,79p store (akurat byłem tylko w Anglii, wiec innych przykładów podać nie umiem). Jak bylem u siostry, to praktycznie poza spożywką szybko psująca się (nabiał, mięso, pieczywo) można zrobić zakupy tańsze niz w Polsce i o ile smaczniejsze, mimo że marki te same (0,80p za dwie butelki dwulitrowe pepsi = 0,8 x 5 = 4zł przy mocno pesymistycznych założeniach kursu, to samo w przypadku słodyczy - 0,5 kg moich ulubionych nieprażonych nerkowców z 1f = 5zł , w Polsce 12 - 15 zł jak dobrze się poszuka, to samo z pistacjami). Ogólnie za 4 - 5f jak ktoś jest łasuchem to ma raj cenowy w porównaniu z Pl. Przestałem sie dziwić, dlaczego Angole maja problemy z nadwagą. To samo z chemią, mopami, szmatami itd. Polskie sklepy za 5zł mogą się w ..... pocałować.

    pokaż komentarz
    et0
  • Magnes +2  

    W Polsce na przeterminowanych przekleją naklejki i znów jest nowe. Więc po co przeceniać jak jest blisko terminu. ;)

    pokaż komentarz
    Magnes
  • skrzydlic +7  

    Musze w koncu przestac prac na tarce... ;/

    pokaż komentarz
    skrzydlic
  • progreso +7  

    Jak o tym mówiłem to się ludzie ze mnie śmiali. Wystarczy spojrzeć na etykietę na produkcie. Jak nie zobaczymy tam państw zachodnich = produkt słabszej jakości.

    pokaż komentarz
    progreso
  • WhiteWolf 0  

    I tak, i nie.
    Ostatnio w hurtowni kupiłem Domestos. Na opakowaniu tylko SK i CZ, więc nic wielce zachodniego.
    I powiem tak:
    Standardowo myję Domestosem wannę + zlewy, bo jest do tego świetny. Znaczy, przynajmniej myjąc tym z Polski tak myślałem.

    Ale jak polałem tego specyfiku z hurtowni... To zauważyłem, że coś jest nie tak jak się rozryczałem z powodu piekących oczu- tam jest istny kwas, a jakikolwiek brud nie ma szans O_o
    Pozostaje wędrówka po sklepach, gdzie nie ma nic po polsku ;-)

    pokaż komentarz
    WhiteWolf
  • z_du__y_filozof +6  

    Wykopaliście i teraz nie będzie reklam proszków na wykopie...

    pokaż komentarz
    z_du__y_filozof
  • Krupier +5  

    To ja może przedstawię opinię z innej strony.

    Otóż swego czasu byłem w Niemczech. Trochę łażenia, człowiek zgłodniał, normalka. Nie chciałem próbować żadnych niemieckich specjałów bo nie wiedziałem co gdzie mają dobre. Postawiłem więc na międzynarodową markę, która akurat nawinęła się pod rękę, a która całkiem mi smakuje - KFC.

    Zamówiłem standardowo jakieś kawałki kurczaka w ostrej panierce, frytki, colesława i pepsi. Pierwszy kęs i... ugh. Bezpłciowe, totalnie bez smaku jakby niczym, nawet solą niedoprawione. Jedziemy dalej - frytki. O soli oczywiście można zapomnieć, a obok ziemniaków to chyba nawet nie leżało. Daję szansę surówce - podobna ohyda, zero porównania do tego co serwują nam w Polsce. Ostatnia nadzieja w pepsi i... w sumie dość podobna do naszej. Więc chociaż picie jako tako smakowało, całą resztę zjadłem z bólem. I to nie były tylko subiektywne odczucia cenowe bo znajomi, którzy również jedli i którzy w polskim KFC też lubią zjeść czuli taką samą ohydę.

    A niby powinno na całym świecie smakować tak samo, czyż nie?

    Więc nie płaczcie tak, nie tylko nas koncerny ruchają. ;P

    pokaż komentarz
    Krupier
  • WojciechW +7  

    No patrz, a ja dwa razy jadłem w KFC w Polsce (Gliwice i Kraków), i uważam, że to, co serwują u nas jest kompletnie pozbawione smaku. Jeżeli w Niemczech udał im się to przebić, to naprawdę szczerze ci współczuję.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • kapelek +4  

    W polsce 1 kg kawy ziarnistej kosztuje spokojnie ponad 80 zł, czasami więcej - ponad 100.
    250 gram LavaZzy czy jakoś tak kosztuje chyba 20 zł.
    W Holandii 1 kg kawy najtańszej (ale dobra i mocna w smaku) to ~7 euro, różne rodzaje kaw można kupić do 11 euro i w smaku są po prostu doskonałe (kawę piję z ekspresu ciśnieniowego).

    To nie jest tak, że za super jakość trzeba zapłacić, oj nie, nie trzeba ale niektórym się nadal wydaje, że polska to 3 świat.

    A z benzyną jest inaczej?, kochani, przecież to co jest oferowane nam jako BP super ultimate, verwa czy V-power to tak naprawdę być może jest jakościowo zbliżone do niemieckiej regularnej benzyny dostępnej na każdej stacji, a i tak nie zawsze.

    pokaż komentarz
    kapelek
  • m4kb0l +3  

    A ja myślałem że z tymi lepszymi niemieckimi proszkami to taki urban legend.

    pokaż komentarz
    m4kb0l
  • izabelaa1988 +2  

    Ale za to mamy świetny chleb,co jakiś czas mam okazję jeść niemiecki/holenderski i smakuje jak bułka a po 2 dniach ,nawet dobrze przechowywany można wyrzucić ,warzywa mogą leżeć miesiąc w lodówce i są tak napakowane chemią ,że nic ich nie ruszy,a sprawa słodyczy mnie śmieszy ,jadłam jakieś tanie,najtańsze batoniki z Holandii, a potem przypadkiem znalazłam je w supermarkecie S*** w cenie co najmniej ekskluzywnych wyrobów,za transport zarabiają więc nieźle

    pokaż komentarz
    izabelaa1988
  • WojciechW +1  

    Gdzie mamy świetny chleb, tam go mamy :/ Na Śląsku chleb mamy faktycznie świetny, i niedobre pieczywo można kupić tylko w hipermarketach. Za to w Krakowie taki "hipermarketowy" chleb to standard - znalazłem tylko jedną piekarnię z jadalnym chlebem i co drugi dzień jeżdżę do niej 10km.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • lupuss +38  

    Kolega z Kanady jak zobaczył jaką zawrotną gęstość posiada płyn do płukania tkanin wiodącej firmy kupiony w Polsce to przez tydzień się śmiał. Sam na własne oczy u niego widziałem identyczny płyn przywieziony z Kanady i nie wiele przypominał nasz.

    pokaż komentarz
    lupuss
  • dkopiec +22  

    Podobnie jest w Stanach. Sam przekonałem się, że nawet taka drobnostka jak balsam po goleniu Nivea for men zakupiony w Kalifornii znacznie różni się od tego jaki możemy kupić w Polsce.

    pokaż komentarz
    dkopiec
  • fumiasty +51  

    nie żebym sie czepiał, ale by wozić płyn do mycia naczyń z Kanady to trzeba mieć coś nie tak pod kopułą...

    pokaż komentarz
    fumiasty
  • messjash +27  

    Ja tak miałem z kawą frappe. W grecji jak byłem to poezja smaku i piana taka że kij od szczotki można by w nią wbić i by stał (piłem z 6 dziennie), a to frappe co u nas to smakuje mniej więcej jak kopiko rozpuszczone w wodzie. Wcale tego gówna już nie piję. Czekam tylko aż kto znajomy do grecji będzie jechał i kawę przywiezie.

    pokaż komentarz
    messjash
  • lupuss +17  

    Ten płyn był przysłany od dziadków z Kanady a kolega był deportowany :( A dziadki przysyłali wszystko bo u nas przecież nie ma nawet coca coli i po ulicach biegają misie polarne.

    PS: piliście coca cole w butelce szklanej w Niemczech? Ja piłem i byłem w szoku, że jest 1000x lepsza niż nasza.

    pokaż komentarz
    lupuss
  • nunu85 +27  

    A ja kupuję tylko polskie produkty i któtko mówiąć pier***e zachodnie, wielkie koncerny. Trzeba dać zarobić Polakom, jeśli ich produkty są równie dobre.
    BTW. Proszek Enzymatyczny 83 z Polleny Ostrzeszów nie ustępuje wcale żadnemu Persilowi czy innemu Arielowi. A zielony płyn do płukania Global Pollena pachnie lepiej niż wszystkie Lenory i Silany.

    pokaż komentarz
    nunu85
  • murzyn245 -6  

    co tu się dziwić - my też wściekłe krowy wysyłamy do ruskich he he

    pokaż komentarz
    murzyn245
  • secondlife +42  

    identyczna sprawa jest ze snickersami, mamy niestety gorsze, dobrze, że z kobietami jest chociaż jest na odwrót ;]

    pokaż komentarz
    secondlife
  • pszeszczep666 +4  

    To nie musisz jeść snickersów. Mamy dużo dobrych polskich słodyczy. Może ktoś powie, że niemieckie ptasie mleczko jest lepsze od polskiego? Albo delicje czy mieszanka wedlowska.
    Musicie być tak ślepo zapatrzeni w zachód i oburzać się, że coli waniliowej u nas nie ma? O ile w stosunku do środków czystości to ma jeszcze jakiś sens, o tyle cała reszta to jakies dziwne żale.

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • Hejkumkejkum +8  

    @fumiasty

    Zacznijmy od tego że Biedronka nie jest Polska.

    pokaż komentarz
    Hejkumkejkum
  • Kasiulaa +2  

    Sęk w tym, ze wedel od jakiegos czasu polski już nie jest, co niestety nie patrząc na producenta, da się zauważyć.

    pokaż komentarz
    Kasiulaa
  • fumiasty +1  

    @Hejkumkejkum
    ale wyprodukowane przez Hoop Polska, które jak przeczytałem przejęte zostało przez czeskich właścicieli... oni wszystko co dobre w tym kraju to wyprzedadzą...

    pokaż komentarz
    fumiasty
  • pszeszczep666 0  

    @Kasiulaaa Akurat da się zauważyć. Wedel to świetne polskie produkty. Co z tego, że właścicielem jest Cadbury, smak się nie zmienił.

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • msichal +2  

    A ja wam muszę powiedzieć że za sprawą wujka z anglii pije herbatę z tesco... Angeielskiego oczywiście, bo tam nawet najtańsza herbata z tesco jest lepsza od naszych Liptonów czy innych...

    pokaż komentarz
    msichal
  • Kasiulaa +2  

    Przeszczep, jak sie nie zmienił? Przeciez to co teraz produkuja to jakieś wyroby czekoladopodobne. Nie rozśmieszaj mnie.

    pokaż komentarz
    Kasiulaa
  • mike88 +3  

    Przynajmniej benzynę mamy lepszą w polsce. Amerykanie mają ok 85 oktan, u nas 95/98. 98 Nawet w Irlandii niema. To w teorii bo w praktyce nie wiadomo co robią z tym paliwem i co w rzeczywistości trafia do konsumenta.

    pokaż komentarz
    mike88
  • lupuss +2  

    @mike88

    Liczba oktanowa jest mniejsza w stanach bo oni mają trochę inne silniki i dlatego 85-87 oktanów jest tak samo dobre jak 95.

    pokaż komentarz
    lupuss
  • asiaa9 0  

    BUNT- NIE KUPUJMY zachodnich odpadów!!! NIE POZWÓLMY POMIATAĆ POLSKĄ KLIENTELĄ!!!

    pokaż komentarz
    asiaa9
  • lamictal +2  

    Moja kuzynka też kupuje niemiecki proszek i mówi, że jest kolosalna różnica

    pokaż komentarz
    lamictal
  • Blackbull -1  

    Sorry batory, czekolada wedlowksa nie jest zła, ale do tych lepszych też nie należy. Lindt bije wszystkie te polskie czekolady na głowę, jest o wiele droższa, ale wolę poczuć chwilę dobry smak niż napychać się byle czym.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • lamictal +3  

    Ale problem nie polega na tym, że się weźmie dwa produkty różnych producentów tylko dwa pod tą samą marką tego samego producenta, które z założenia mają być takiej samej jakości, a nie są

    pokaż komentarz
    lamictal
  • kolargol +1  

    Zarządy firm zajmujących się produkcją i dystrybucją róźnych towarów pewnie wciąż myślą, że Polska to taki kraj, w którym na półkach do niedawna był tylko ocet, więc sprzeda się wszystko. Pytanie czy mają rację, czy są w błędzie.

    pokaż komentarz
    kolargol
  • Ex3 +1  

    Swego czasu, jak pracowałem w Szwecji, woziłem po drodze płyn do mycia naczyń Yes. Cenowo litr kosztował ok chyba 8 zł. Ale zapotrzebowanie było takie, że brałem ok 30-40 butelek (dla całej rodziny) Jeśli komuś dawałem na próbę to potem prosił żeby mu przywieść z 2-3 butelki.

    pokaż komentarz
    Ex3
  • FELIX90 +1  

    To prawda. Pamiętam słowa mamy wychwalającej niemieckiego Persila...

    pokaż komentarz
    FELIX90
  • zychu69 +39  

    a mnie i tak najbardziej wk%!%ia, że w Polsce nie ma płatków śniadaniowych sprzedawanych w kartonach..

    http://www.babiesonline.co.za/uploadedPics/275712514_250_348.jpg
    marzenia..

    opóźnienie względem innych krajów jeśli chodzi o żywność też jest straszne..
    mars delight - rok po premierze w Niemczech
    Vanilla Coke - chyba do teraz nie ma jej na naszych pólkach
    Sprite Zero - to samo..

    a nawiązując do artykułu, to słyszałem, że podobno polska kawa producentów typu tchibo czy nescafe jest również słabsza niż zagraniczny odpowiednik...

    pokaż komentarz
    zychu69
  • dkopiec +1  

    Jeśli chodzi o kawy to wydaje mi się, że te dostępne w Polsce są akurat dość mocne.

    pokaż komentarz
    dkopiec
  • czuowiekZpuszczy +9  

    Odnośnie płatków to rzeczywiście nie ma w kartonach ale czasem były oryginalne cornflakes ale tylko kilka razy widziałem te kartonowe. Czasem też były płatki jakichś zwykłych firm i dalej można spotkać w kartonach ale w większych hipermarketach.

    Vanilla Coke - chyba do teraz nie ma jej na naszych pólkach

    Moja ulubiona, jest w Krakowie w galerii krakowskiej w sklepie który się nazywa [Kuchnie świata](http://www.kuchnieswiata.com.pl/sklepy.htm "...") i uwaga butelka 0,5 litra za 9,99 złotych! Drogo ale sprowadzana z Niemiec, czasem kupuję bo jest zaj#$ista, warto kupić chociaż raz żeby spróbować :P

    Co do tej coli to kiedyś czytałem na wykopie i wtedy pierwszy raz się dowiedziałem, przypadkiem zapytałem w domu i mi siostra kupiła.

    Co do produktów niemieckich to mój ojciec czasem wyjeżdżał i wracał z siatkami przeróżnych słodyczy. Tyle tego co oni mają to my nie mamy, a jakość produktów jest bardzo wysoka, dużo słodyczy firm nestle itp. jest lepsza niż te rodzime chyba, że przyzwyczajamy się do naszych i nowsze smaki z zagranicy nam lepiej smakują.

    pokaż komentarz
    czuowiekZpuszczy
  • efceka +3  

    Na Allegro 2 litry za jakieś 18-19zł z wysyłką ;-)

    pokaż komentarz
    efceka
  • prostynick +3  

    Nie wiem czy o tej samej coli mówimy, ale w Piotrze i Pawle była (nie wiem czy jeszcze jest) dwulitrowa waniliowa Coca Cola za ok. 6zł.

    pokaż komentarz
    prostynick
  • Malthan -1  

    W Piotrze i Pawle sa czesto niemieckie 2 litrowe butelki w bardziej przystepnych cenach.

    No a i tak najłatwiej i najtaniej zrobić sobie samemu - wystarczy butelka syropu waniliowego, starcza na wiele litrów.

    pokaż komentarz
    Malthan
  • Paul167 +24  

    Jeśli już mowa o słodyczach, to gdzie się podział krem Snickers? Uwielbiałem to, a od pewnego czasu w żadnym sklepie nie widziałem.

    pokaż komentarz
    Paul167
  • Przew +3  

    Czy tylko ja tutaj nie znoszę waniliowej Coca-Coli? Przy okazji, zasmucę was... już kilka lat temu była ona powszechnie dostępna na Ukrainie (widziałem w sklepach zarówno w większych miastach jak i w pipidówach)

    pokaż komentarz
    Przew
  • Synu -1  

    Dokładnie ja nie wiem jak ten waniliowy syf może smakować. I wielu moim znajomym nie przypadł do gusty. I według mnie na podstawie badań nie została wprowadzona do Polski.
    Tak samo sprite zero. Zobaczymy że cocacola zero jest pakowana nonstop do jakiś gratisów, bo się nie sprzedaje.

    pokaż komentarz
    Synu
  • moods +3  

    OOOOO coca cola waniliowa!! W bomi jest ok 7 zł za litr. A z tanią łychą pycha!

    pokaż komentarz
    moods
  • budus2 +4  

    kiedyś (pod koniec lat 90 chyba) były u nas dostępne płatki śniadaniowe Kellogg's w pudełkach. W każdym sklepie u mnie w miasteczku były.

    pokaż komentarz
    budus2
  • Vein -3  

    Ja piję TYLKO Colę zero, jeżeli mieli by ją wycofać z Polski, to niestety, musiałbym całkowicie zrezygnować, cukier w zwykłej mnie po prostu usypia :(

    pokaż komentarz
    Vein
  • Lady_Selachii 0  

    @zychu69
    czemu tak ci zależy na płatkach śniadaniowych w kartonie? Były dostępne w Polsce pudełka 250 g tradycyjnych corn flake'ów i tych czekoladowych, ale wewnątrz i tak były pakowane w folię, więc to ewidentne marnotrawstwo papieru, i nie dziwię się, że z nich zrezygnowano.

    Chyba, że chodzi ci o te nafaszerowane cukrem, barwnikami i konserwantami cereale dla dzieci, których na szczęście nie ma zbyt dużo na naszym rynku, a które były przedmiotem badań Pogromców Mitów (płatki wygrały bitwę na kaloryczność z tekturowym pudełkiem, ale tylko na kaloryczność ;])

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • Vein +1  

    ha, patrzę że mnie minusujecie, może ktoś wytłumaczy dlaczego?
    Taka prawda, Coca-Cola zwiera duże ilości cukru, wprowadzenie Coca-Cola Zero która smakuje tak jak zwykła, ale jest słodzona słodzikami było całkiem dobrym pomysłem.
    PS. Coca-Cola light ma inną recepture niż Coca-Cola, Coca-Cola Zero ma taką samą tylko cukier zastąpili słodzikiem

    pokaż komentarz
    Vein
  • Lady_Selachii -1  

    @vein
    minusują cię, bo nikogo nie obchodzą twoje zwierzenia, że zwykła cola cię usypia? ;>

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • Vein -6  

    Lady - po prostu odpowiadam dla Synu, który twierdzi, że się nie sprzedaje. A mogę się założyć, że znajdzie się wiele osób które będą kupować "zero" z podobnego powodu co ja (żeby nie ładować się tonami cukru)

    pokaż komentarz
    Vein
  • samcrydes +4  

    tak, tak nie będą się ładować cukrem, bo będą się ładować aspartamem.
    A przecież aspartam jest zdrowszy od cukru ...

    pokaż komentarz
    samcrydes
  • styku +6  

    Wygląda na to, że konsumenci ze słabiej rozwiniętych krajów dopłacają do towarów dla tych z krajów bardziej zamożnych. Przynajmniej ja tak to rozumiem.

    pokaż komentarz
    styku
  • merilius -3  

    Jakby tak było, to pojawiłby się znowu jakiś polski "cypisek" i byłby tańszy od tych niemieckich.

    pokaż komentarz
    merilius
  • styku +11  

    Była Dosia... skończyła wykupiona przez niemiecki Persil.

    pokaż komentarz
    styku
  • Juchu20 +6  

    Proponuje robić zakupy w biedronkach i lidlach wybierając przy tym niemarkowe produkty, nie dość że cena niska że hoho to jest jakość lepsza.

    pokaż komentarz
    Juchu20
  • Blackbull 0  

    Nie uogólniaj, niektóre rzeczy są lepsze, ale np. kawa rozpuszczalna jest duuużo gorsza.

    pokaż komentarz
    Blackbull
  • hcwdjk +6  

    http://img23.imageshack.us/img23/9693/wykopplproszekproszkowi.png

    Widzę, że starożytne metody pisania stron w hateemelu odchodzi powoli do lamusa. I dobrze, w końcu guziki wykonane w technologii Adobe Flash są bardziej ergonomiczne i przystępne oraz zapewniają better user experience, czyż nie? ;]

    pokaż komentarz
    hcwdjk
  • merilius +3  

    To ja mam pytanie: Czym jest wypełniacz stosowany w tych proszkach, aby objętościowo były takie same przy mniejszym stężeniu detergentu/środka piorącego?

    Offtopic: Czemu nie działa logowanie SSL na wykop od 2 dni i moje hasło musi lecieć przez łącza niezakodowane?? Administratorzy, obudźcie się!

    pokaż komentarz
    merilius
  • hhhhhaa +26  

    Pewnie setka hakerów czycha na twoje hasło do wykopu żeby zrobić Ci psikusa i napisać dupa z twojego konta :o

    pokaż komentarz
    hhhhhaa
  • merilius +4  

    Ale na szczęście tylko na wykopa się włamią hakery, bo wszyscy używamy wszędzie innych haseł do różnych portali, maili, skajpów, gadu, allegro... Więc nie ma problemu.

    BTW. Napisałem maila do adminów i naprawili w 5min! Już działa.

    pokaż komentarz
    merilius
  • famous +3  

    Kiedyś czytałem artykuł według, którego różnice w produktach polskich i zagranicznych są spowodowane np. faktem, że Polak woli kupić 3kg proszku, niż 1,5 kg o większym "stężeniu". Klienci w Polsce podobno bardziej patrzą na objętość niż faktyczną moc prania. Pytanie, czy te zagraniczne produkty, bardziej skoncentrowane są sprzedawane w mniejszych opakowaniach? Co do kaw z kolei tłumaczono to podobnie jak tutaj - różnice w upodobaniach (przyznam, że nie widzę specjalnej różnicy w kawie Jacobs polskiej, a niemieckiej).

    pokaż komentarz
    famous
  • fledgeling -1  

    po co zabezpieczać twoje hasło przez ssl skoro każdy może je sobie sciągnąć wraz z twoim emailem?

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • romanov2 +3  

    a tyle razy sie zastanawialem, o co chodzi z ta niemiecka chemia, po co to i jak to sie moze oplacac.. dobrze wiedziec.

    pokaż komentarz
    romanov2
  • kancgab -8  

    To się nazywa placebo :)

    pokaż komentarz
    kancgab
  • faxepl +2  

    Ahaa, bo widząc na jednej wsi taką kartkę http://img8.imageshack.us/i/018df.jpg/ w oknie sklepu myślałem, że to jakiś szpan wśród wiejskich gospodyń prać niemieckim proszkiem.

    pokaż komentarz
    faxepl
  • secondlife +2  

    handlarz:

    W sumie polski proszek gospodyni zużywa w ciągu miesiąca, a przywieziony z Niemiec np. w trzy miesiące.

    gospodyni:

    Proszek produkowany na rynek niemiecki jest silniejszy - 100 g odpowiada 150 g proszku tej samej marki produkowanego na rynek polski

    jakaś niespójność logiczna

    pokaż komentarz
    secondlife
  • giker +5  

    Po niemieckim rzeczy są dwa razy dłużej czyste - Proste ;)

    pokaż komentarz
    giker
  • secondlife +3  

    czyli to taki niemiecki proszek z inteligentymi molekułami, które chronią przed zabrudzeniem, ciekawe ;]

    pokaż komentarz
    secondlife
  • docento +3  

    I jest pomysł na zrobienie portalu porównujacego konkretne produkty z Polski i z zagranicy? Jest. Mysle ze koszty prowadzenia takiej strrony nie byłby bardzo duże, a poczytnosc takiego niezaleznego serwisu konsumenckiego spora. Subiektywna opinia + analiza chemiczna testowanej rzeczy i wiemy wszystko.
    Chetnie porownalbym herbaty lipton w piramidkach. Zanim pojawiły sie na polskich sklepowych połkach mialem mozliwosc spróbwania zagranicznej, bardzo dobra, natomiast ta kupiona niedawno w polskim markecie smakowala jak pomyje.

    pokaż komentarz
    docento
  • WojciechW +3  

    Bo Lipton to w ogóle jest kiepska marka. Porównaj sobie np. skład herbaty tzw. tropikalnej Lipton i Irving:

    Irving: herbata czarna, mieszanka suszonych owoców z naturalnymi sokami owocowymi i przyprawami korzennymi wzbogacona aromatami - 40% (przecier jabłkowy, hibiskus, koncentrat soku z grejpfruta, koncentrat soku z pomarańczy, liście jeżyny, aromaty, korzeń lukrecji, koncentrat soku z czarnej porzeczki, dzika róża, korzeń cykorii, trawa cytrynowa, cynamon, imbir, goździk, owoc czarnej porzeczki, koncentrat soku z ananasa, regulatory kwasowości: kwas cytrynowy, kwas jabłkowy, koncentrat soku z pasiflory), skórka pomarańczowa - 7%, mięta - 7%, przecier z mango (z syropem glukozowym - zawiera gluten), koncentrat soku z papai.

    Lipton: herbata czarna, aromat owoców tropikalnych (11,7%), ananas (2,3%), skórka grejprfuta (2,3%), syrop cukrowy.

    Dodam, że Liptonka tak wygląda dopiero po niedawnym "tuningu", wcześniej (a już ze 2 lata temu to na pewno) to było: herbata czarna, aromat.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • budus2 -1  

    grejpfrutowy lipton smakuje jak guma do rzucia ;/
    W sumie inne odmiany owocowe tej marki też tak smakują.

    pokaż komentarz
    budus2
  • Przew -1  

    To ja się tylko dorzucę, że jaśminowy Lipton smakuje jak mydło w płynie... ale za to Dilmah (nie tylko jaśminowa) stanowczo bije Liptona na głowę.

    pokaż komentarz
    Przew
  • merilius +4  

    Najprostsze wytłumaczenie z ich strony wygląda (choć oczywiście nie powiedzą tego wprost):

    "Bo jak zwiększymy stężenie środka piorącego w proszku to musimy podnieść cenę, i gupie Polaki tego nie kupią, bo wybiorą tańszy i słabszy proszek u konkurencji. U nich pewnie nikt nie czyta instrukcji dozowania na opakowaniu."

    pokaż komentarz
    merilius
  • coma -1  

    I pewnie mieliby rację :) http://www.przeglad-tygodnik.pl/index.php?site=kraj&name=2796

    pokaż komentarz
    coma
  • ggrze5 +1  

    bardzo upraszczając:
    1. gdy niemiecka firma podniesie u siebie w kraju cenę na produkt, spowoduje inflację... wzrost płac, wzrost kosztów produkcji i wyjdzie na zero
    2. gdy niemiecka firma podniesie u NAS w kraju cenę na produkt, to poprostu więcej zarobi :)
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Strategiczna_polityka_handlowa

    pokaż komentarz
    ggrze5
  • magnes125 +2  

    Moja babcia mówi, że najlepiej prać w szarym mydle...

    Trzeba przyznać, że producenci nie tylko chemii przemysłowej traktują nas jak kraj trzeciego świata.

    pokaż komentarz
    magnes125
  • volverinn +4  

    Chcialabym Wam przredstawic sprawe z puntu widzenia producenta.
    Wiekszosci firm zalezy na tym, zeby sprzedawac dobry produkt. Dobry produkt tworzy marke, a marka jest reklama sama w sobie.
    Powodem, dla ktorego proszki do prania i inne produkty srzedawane w Polsce roznia sie jakoscia i skladem od tych produkowanych na inne rynki jest bardzo prosty: przecietny polski konsument kieruje sie kryterium ceny.
    Idac do sklepu wiekszosc klientow wybiera produkt tanszy, a wyprodukowanie lepszego jaskosciowo produktu wymaga znacznie wiekszych nakladow finansowych (na te koszta skladaja sie nie tylko ceny surowcow, ale takze kwestia zapewnienia odpowiedniej jakosci, badan nad rozwojem produktu i masa innych czynnikow).
    Dopoki przecietny polski konsument nie bedzie gotowy zaplacic wiecej za lepszy towar, dopoty go nie dostanie.
    Sklad, a co za tym idzie wydajnosc srodkow chemicznych, jest bezposrednio uzalezniony od tego, jak opowiedza sie w badaniach konsumenci w zakresie kryteriow cena/jakosc.
    Niekiedy konieczne jest wziecie pod uwage takze kwestii lokalnych przepisow dotyczacych ochrony srodowiska, a zatem regulujacych kwestie dopuszczalnego stezenia roznego rodzaju substancji w produktach codziennego uzytku, ale to raczej nie dotyczy Polski, gdyz u nas obowiazuja w przewazajacej czesci przepisy unijne w tym zakresie.

    pokaż komentarz
    volverinn
  • septicflesh +33  

    cytat z wywiadu, wypowiedź kolesia który importuje te proszki do polski - "Gdybym nie chciał zarobić na sprzedaży środków piorących i innych kosmetyków do codziennego użytku, to ceny byłyby takie same jak polskich odpowiedników.". Więc jak na mój gust, to po prostu polska jest traktowana jako nieistotne zadupie, a wielkie koncerny mają nas głęboko w jelicie grubym. dziękuję, życzę miłego dnia.

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • fumiasty +28  

    Powodem, dla ktorego proszki do prania i inne produkty srzedawane w Polsce roznia sie jakoscia i skladem od tych produkowanych na inne rynki jest bardzo prosty: przecietny polski konsument kieruje sie kryterium ceny.
    i dlatego owe towary mają porównywalne ceny w Niemczech jak i w Polsce...

    pokaż komentarz
    fumiasty
  • she +6  

    nie do końca jest tak jak piszesz.. kiedy producent chce faktycznie wypuścić tańszy odpowiednik jakiegoś towaru w danym kraju, to często tworzy w tym celu nową markę (patrz lipton i saga).
    te wszystkie proszki, słodycze, kosmetyki, itp. w Polsce i np. Niemczech są w bardzo porównywalnych cenach.. a jeśli chodzi o jakość.. no cóż, widocznie polski konsument jest mniej wymagający niż niemiecki...

    pokaż komentarz
    she
  • rzep +20  

    Moze i mamy statystycznie mniej pieniedzy ale nie robcie z nas jakichs biedakow co to o chlebie i wodzie zyja a szynke to sie je od swieta. Coraz wiecej polakow zarabia wiecej niz te 1500 zl miesiecznie i ma ekstra dochod, ktory moze wydac na cos wiecej niz artykuly pierwszej potrzeby. Polacy chca kupowac dobre jakosciowo rzeczy i sa gotowi za nie wiecej placic - ostatnio w mojej okolicy pootwierala sie masa sklepow w stylu "jedzenie ekologiczne", "produkty naturalne", "jedzenie swiata (czyt. importowane)" - i w tych sklepach sa TLOKI! Ostatnio stalem 30 minut w kolejce po szynke (po 80zl za kilogram) - i mimo tego, ze bylem tam rano to zalapalem sie niemal na koncowke dziennej dostawy. Tak samo jak z tymi proszkami wymienonymi w artykule - ludzie sa gotowi kupowac je 20% drozej, do tego placic po 20zl za przesylke - to niby nie byliby gotowi zaplacic troche wiecej w sklepie za lepszy jakosciowo produkt?

    Oczywiscie, ze sa ludzie biedniejsi, dla ktorych kazda zlotowka sie liczy i ich mniej obchodzi smak i walory zdrowotne a bardziej sam fakt, ze cos wloza do ust - ale dlatego w produktach tez moze byc zroznicowanie cenowe. Kupujac samochod, zaleznie od zasobnosci naszego portfela, mamy do wyboru rozne marki, ktore oferuja rozny standard. Tak samo powinno byc z jedzeniem - i swietny przyklad takiego systemu mozna znalezc chociazby w angielskich sklepach. Idac do tamtejszego supermarketu i chcac kupic np pizze, bedziemy mieli ja do wyboru w roznych kategoriach cenowych - bedzie taka najtansza, gumowata, z 2 plasterkami salami i czyms seropodobnym, bedzie taka w sredniej cenie z normalna iloscia skladnikow i bedzie pizza najdrozsza, recznie wyrabiana, na ktorej mamy salami prosto z wloch, swiezo tarta mozarelle i inne "luksusy" - i na kazdy z tych produktow znajduja sie chetni.

    Niestety duzo miedzynarodowych korporacji (odpowiedzialnych za dostarczanie 90% produktow, ktore kupujemy) uwaza polske za jakis pipidowek a polskich klientow za prostakow, ktorzy kupuja tylko to co najtansze bo o jakosci to u nas sie nie slyszalo i ktorzy nigdy sie nie domysla, ze sa oszukiwani - dlatego tez oferuja nam tak ograniczone produkty, do tego czesto wcale nie liczac sobie za nie mniej niz na zachodzie.

    pokaż komentarz
    rzep
  • aleatoria +8  

    Twoja argumentacja byłaby całkiem przekonywująca, gdyby nie to, że ceny w Niemczech i u nas naprawdę niewiele się różnią. Natomiast przychylam się do opinii, że widocznie Polak jest mniej wymagający, więc można mu wcisnąć kit, a on jeszcze za to podziękuje. Prosta kalkulacja: ceny wyrobu są identyczne, ale koszty produkcji na rynek polski niższe = różnica zostaje w kieszeni producenta. A my dajemy się robić w balona.

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • WojciechW +6  

    @przeszczep666:
    A słyszałeś o Reserved? To pierwsze co przychodzi mi na myśl, ale zapytajmy wujka Google:
    "Stanowczo jestem za tym, aby z rozwagą, ale śmiało próbować polskich produktów.
    Szczególnie tyczy się to polskich kosmetyków, gdzie wyróżniłabym: Iwostin, Dermikę i dr Eris.
    Nie wiem, czy wiecie, ale Wittchen i Deni Cler to polskie firmy. Jest się czym chwalić."
    "Uważam,że mamy kompleks polskości dlatego wydaje nam sie że zagraniczne produkty są lepsze.Jesteśmy nieświadomi że niektóre firmy : Gino Rossi , Reserved, Top secret Alpinus ( bo sama ja do niedawna byłam nieświadoma )są naszymi rodzimymi firmami ale brzmi nie po polsku , towar ładny to i takie firmy odnoszą sukcesy."
    "Natomiast jeśli chodzi o ubranka dziecięce to TUP TUP jest dla mnie firmą godną polecenia, bo sprawdzoną"
    "też jestem czasami zaskoczona, że jakaś firma o obco brzmiącej nazwie jest polska - a już największym zaskoczeniem jest Inglot i Reserved - obydwie polecam."
    "mam na myśli kosmetyki naturalne takich firm, jak np. Farmona czy Floslek."
    "No i Tatuum - ceny mają już trochę wygórowane, ale jakość pierwsza klasa."
    "Wiecie że są polskie:
    Gino Rossi
    Inglot
    Nie wspomnę o Pabii i Hexeline bo to wyższa półka"
    To wszystko tylko z jednego forum. Nie musiałem długo szukać. Warto się czasem rozejrzeć, bo naprawdę nie mamy powodów do kompleksów. Ciągle tylko czekam na dobry polski samochód...

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • Tacticus +1  

    Co do ceny to musze sie nie zgodzic.
    Ja sobie nawet sprawy z tak kiepskiej jakosci tych produktow na rynku polskim sprawy nie zdawalem. Nie czytalem o tym , ani specjalnie sie nie interesowalem.
    Dopiero jak dziewczyna wyjasnila mi ocb , a pozniej wyslala pare razy do hmm 'sklepu' z wlasnie takimi srodkami sprowadzanymi z niemiec to zoruzmialem o co w tym chodzi.
    Jakosc jest naprawde sporo lepsza, np stosujac zachodni proszek latwiej doprac ubrania- a co za tym idzie mozesz uzywac innego trybu w pralce = mniejsze zuzycie wody i pradu.
    Cena tez nie jest sporo wieksza ( a pewnie przebitke sprzedajacy ma niezla ).
    Porownujac cene do np. jakis proszkow NoName z tesco czy cos , roznica moze i jest duza, ale jesli chodzi o roznice cenowa pomiedzy np proszkiem Vizir naszym i zachodnim to wcale nie kosztuje znacznie wiecej , a oszczednosc na wodzie i pradzie wyrownuje to z nawiazka. Juz nie mowiac , ze taki proszek wolniej sie zuzywa , bo zwyczajnie mniej go idzie.
    Tak samo jak np z jedzeniem dla psow w puszkach. Jedzenie z niemiec jest znacznie lepszej jakosci i tylko troche drozsze. Chappi czy Pedigree to jest kupa w porownaniu do wyrobow nawet mniej znanych firm na rynek niemiecki. Zreszta trzeba naprawde nie lubic swojego psa zeby go karmic czyms takim jak wlasnie chappi czy pedigree ^^.
    Wolalbym zeby w polsce tez byly dostepne wyroby podobnej jakosci , ale jak narazie szanse na to sa bardzo male , ale na szczesie nie ma problemu z dostepem do towarow przeznaczonych na rynek niemiecki. Chociaz troche irytujace jest placenie cwaniakowi , ktory za przewiezienie tego przez granice sporo sobie liczy;) . Ale zawsze mozna jezdzic samemu:D

    pokaż komentarz
    Tacticus
  • pszeszczep666 0  

    @WojcichW A kto slyszał o tych firmach w kierunku na zachod od Polski? Wszystkie przez ciebie wymienione marki to są firmy udające firmy zachodnie bo Polacy nie założą nic co się kojarzy z Polską, co jest bardzo głupie. Oczywiście nie wszyscy Polacy na szczęście, bo moża podać przykład takich marek jak Prosto, które nie ukrywają że są polskie i tędy droga moim zdaniem. A płakanie, że polski proszek gorzej pierze, polskie snickersy są gorsze a polska trawa mniej zielona to jest moim zdaniem kompletna dziecinada.

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • WojciechW 0  

    Chwila chwila, pytałeś Ciekawe dlaczego w Polsce nie mamy żadnej wyrazistej rodzimej marki poza branżą spożywczą, a nie jak te marki są postrzegane na Zachodzie. Nie wiem jak są postrzegane na Zachodzie, może ktoś, kto często tam jeździ się wypowie. W międzyczasie rozmawiałem z żoną, i podpowiedziała mi jeszcze Simple - podobno wygrali nawet parę zagranicznych nagród. Tak czy inaczej mamy wyraziste marki nie tylko w branży spożywczej, mamy nawet marki ekskluzywne, teraz czekam na wyrazistą, ekskluzywną markę, która nie będzie się kryła za zachodnio brzmiącą nazwą (i tu się chyba zgadzamy).

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • moods +2  

    @wojciech: czy naprawdę piszesz o tej marce Reserved z tą ogromną ilością sklepów? Czy rzeczywiście mamy się czym chwalić? Jakość kiepska, powielanie wzorów, ceny nieadekwatne do jakości. Czy chcesz się tym chwalić?

    pokaż komentarz
    moods
  • pszeszczep666 +1  

    Wyrazista polska marka, czyli marka kojarzona z Polską, a nie taka, że 90% kupujących myśli, że to firma włoska albo angielska

    pokaż komentarz
    pszeszczep666
  • efceka +2  

    Vistula/Wólczanka? Solaris?

    pokaż komentarz
    efceka
  • WojciechW +1  

    moods, czytanie ze zrozumieniem się kłania. Nigdzie nie napisałem, że mamy się chwalić Reserved (chociaż na przykład takim Simple możemy się chwalić spokojnie, ale na to jakoś nie zwróciłeś uwagi). Napisałem, że istnieją znane polskie marki inne niż spożywcze, na przykład Reserved. Co do polskich nazw, to z wyżej wymienionych kwalifikują się wszystkie z branży kosmetycznej. A jak już efceka wspomniał o Vistuli i Wólczance, to ja jeszcze dorzucę tajemniczo brzmiący, ukryty za angielsko-włoską nazwą Bytom. Mam od nich świetny płaszcz.

    pokaż komentarz
    WojciechW
  • asiaa9 +2  

    @ volverinn
    Co ty opowiadasz- w Niemczech srodki czystosci sa tansze!!!- zawsze kupuje rexone i persil bo sie oplaca i dzialaja!!!!rexona 1.79 euro a w pl- 11.99zł

    pokaż komentarz
    asiaa9
  • ThorPL 0  

    wlasnie wrocilem z Londynu i w Tesco (takim malym jak market osiedlowy) jedynymi produktami do czyszczenia i pielegnacji obuwia byly produkty firmy KIWI :) z polskimi napisami na opakowaniach:)

    pokaż komentarz
    ThorPL
  • Magnes +1  

    Porównajcie sobie czekolady mleczne z niemieckich dyskontów - Lidl, Aldi produkowane przez niemiecką firmę - z pozostałymi czekoladami dostępnymi w Polsce. Słodycze Niemcy robią super. :)

    pokaż komentarz
    Magnes
  • occulkot 0  

    http://omploader.org/vMmcyZQ/page.png - to mi sie podoba - pieknie wyeksponowana tresc na stronie :D

    pokaż komentarz
    occulkot
  • fmen -1  

    W Operze mam taki widok:
    http://www.iv.pl/images/g389a4cb3le7t5xhyrm9.png

    pokaż komentarz
    fmen
  • occulkot +1  

    tez ladnie ;) - normalnie uzywalbym opery ale zakochalem sie w vimperatorze

    pokaż komentarz
    occulkot
  • smk666 +17  

    To pokaz mi z której strony biedni NIE jesteśmy? Od 3 lat nie jestem w stanie zdobyć środków na zrobienie głupiego prawa jazdy, od wielu lat nie jestem w stanie kupić sobie niczego innego niż jedzenie czy ubrania z lumpeksu, z wakacyjnej pracy za 1000zł (bo bez prawka na dziennych studiach nigdzie indziej nie wezmą na 3msc.) zostaje jakieś 200zł miesięcznie które idą na uzupełnienie garderoby czy nowe buty, a w roku akademickim utrzymuję się za 600zł kredytu studenckiego i gdyby nie wałówka z domu, przez 2/3 miesiąca żarł bym chyba tynk ze ściany... I nie, nie jestem leniwy że nie pracuję po zajęciach, tylko mam tygodniowo 38h zajęć rozrzuconych od 8-9 rano do 7-8 wieczorem, i nie mam możliwości wygospodarowania jednego czy dwóch dni wolnych jak to robią znajomi z humanistycznych kierunków.

    pokaż komentarz
    smk666
  • aleatoria +4  

    smk666, nie martw się, ja na "humanistycznym" kierunku (filologii) miałam dokładnie tak samo, do czwartego roku włącznie zajęcia od 9 do nawet 21, z okienkami wprawdzie, ale w kwestii ewentualnej pracy nic to nie zmienia. W weekendy ledwo wyrabiałam z nadganianiem materiału który uzbierał się przez cały tydzień. Dopiero na piątym roku jako tako udawało mi się utrzymać, ale też bynajmniej nie opływałam w luksusy (nawet w drugim semestrze miałam tylko jeden dzień w tygodniu wolny).

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • nowy21 -6  

    **smk666*
    skoro taka bieda to jak ci sie udaje studiowac??? gdybys mieszkal w londynie mial niewyksztalconych rodzicow krorzy by zarabili nie zawiele o studiach tez bys mogl zapomniec bo idac do pracy niemiałbyś szans zarobić dużo. studia kosztuja od 1500 do 3000 na semestr (kredyty studenckie sa oprocentowane od chwili ich zaciągnięcia)
    wie przestań zachowywac się jak typowy polak i nie narzekaj skoro studiujesz to znaczy ze cie na to stać!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!

    pokaż komentarz
    nowy21
  • smk666 +1  

    W sumie, to jest tak jak mówisz. Mam rodziców po zawodówkach którzy zarabiają w okolicach 1200zł-1500zł po 25-30 latach pracy... Studia są dla mnie jedynym sposobem na wyrwanie się z biedy, dlatego tez poszedłem na cholernie trudny inżynierski kierunek...

    pokaż komentarz
    smk666
  • pies_harry -8  

    "Zachód różni się od Polski i wyprzedza nas o kilka-kilkanaście lat, także w technologiach stosowanych w gospodarstwie domowym i poziomie ochrony środowiska."

    - thank you Capitain Obvious :)

    pokaż komentarz
    pies_harry
  • Gej -3  

    Ja też dziękuję kapitanie Obwiljous

    pokaż komentarz
    Gej
  • wojtek858 -1  

    Szczerze mówiąc to nie bardzo wierzyłem w artykuł, ale właśnie sobie przypomniałem jak wygląda polski a jak włoski krem Nivea Soft - porównując, w Polsce sprzedają nam rozcieńczony, wodnisty krem...

    pokaż komentarz
    wojtek858
  • msichal -6  

    Muszę powiedzieć że KitKaty jadłem pare lat przed tym jak ludzie w polsce o nim słyszeli :>

    pokaż komentarz
    msichal
  • faxepl 0  

    Uuuu, mogę Cię dotknąć? A dasz mi chociaż swój nr GG?

    EDIT: Aha, GG masz w profilu.

    pokaż komentarz
    faxepl
  • msichal -1  

    Czekam na wiadomość ;;;*

    pokaż komentarz
    msichal
pokaż 

Wykopali i zakopali (421 / 2)