Nie wiem dokładnie jak jest z partiami ale prezydenta nie można pozwać za nie dotrzymane obietnice wyborcze, zgodnie z uchwałą Sądu Najwyższego z dnia 20.09.1996r.
nie można, ale co innego jest obiecywać ludziom, robić z tego hasło wyborcze, wielokrotnie powtarzać daną obietnicę, a co innego powiedzieć raz jeden w jakimś wywiadzie!
proponuje to przemyśleć na przykładzie tej listy
Dokłanie tak, obiecanki - cacanki, a głupiemu radość.
Czy ktoś jeszcze w ogóle bierze na poważnie te ich puste deklaracje. Polityk bez czczych obietnic, to jak klecha bez tacy. Ktoś tam niby kiedyś słyszał, ale na oczy nikt nie widział takiego dziwu natury.
Problem w tym, że populizm zawsze wygrywa z merytoryczną kampanią. Obiecaj nowe mieszkania, darmowe obiady dla dzieci i tym podobne gruszki na wierzbie a szare masy to łykną.
Nikt nie może Tobie dać tyle ile My możemy Tobie obiecać - dobrze że przynajmniej przyszłe wybory prezydenckie odbędą się w jednomandatowych okręgach wyborczych ;P
Obiecanki cacanki, ale żeby oni chociaż po wyborach dobrą robotę robili. Gdzie są wszyscy wielcy Polacy? Gębę każdy ma szeroką, i do paplania, i do żarcia, a gdzie są czyny, gdzie wodzowie?
Dlaczego lepiej się żyje tym ważnym dla Polaków twórcom np. w Meksyku (Miłosz) czy w Paryżu (Kieślowski, ale drogę przetarli już romantycy i Curie)?
Niech mnie ktoś poprawi jeśli się mylę, ale plan 3mln mieszkań był opracowany na 8 letnią kadencję, a tylko idota będzie zarzucać niespełnienie go po niespełna 2 latach "rządów".
Racja.
Gdyby rządzili kolejne 2 lata to z pewnością powstałoby te 3 mln. mieszkań, ale jak już widzieli, że muszą ustąpić władzy, to machnęli reką! Po co się wysilać, nie?
Uważam nawet, że gdyby wybrano ich na następną kadencję to zbudowaliby co najmniej 6 mln. mieszkań, a może nawet 12 mln. (bo przecież już nabraliby wprawy). Wystarczyłyby jeszcze 2 kadencje i mielibyśmy około 80 mln. mieszkań - moglibyśmy do nich importować Chińczyków, no a tak to d*** zbita :(
Najlepsze byłoby gdyby do władzy doszedł jakimś cudem UPR i nagle stanąłby przed perspektywą realizowania tych swoich obietnic. Chciałbym wtedy zobaczyc ich miny.
Na pierwszym wiadomo Pis ale co ciekawe to to jescze pikuś w porównaniu z basenem i 100milionami. WAŁĘSA ODDAJ MOJE 100 MILIONÓW! wybaczcie ale przyszedł mi do głowy ten utwór kazika... i rypie i rypie w tej głowie.
Za przeproszeniem ale ja nie chcę żeby UPR dorwał się do władzy przynajmniej z paru powodów. Krytykować rząd/polityków mogą według mnie tylko te osoby które brały udział w wyborach, a nie pozwoliły wybierać innym, a oddając głos nieważny (który nie jest niestety liczony) pozwala się żeby wybierali inni.
poza tym nie ma zbytnio w tym kraju na jaką partie głosować:
- PO - nawet (z tego co się orientuję projektu o okręgach jednomandatowych nie złożyli;
- PIS - nie dziękuję pamiętam jeszcze konferencje prasowe Pana Ziobry;
- Lewica - kiedy studiowałem zapieprzyli mi 13% zniżki na pkp (czyli piwo w pubie w obie strony a piwa im nie daruję);
- PSL - Waldemar Pawlak i swojego czasu przekręty ze strażą pożarną czyli w rządzie na większą skalę pewnie jakieś są w tej chwili z jego udziałem.
Na UPR niestety - żeby zbytnio się nie wstydzić jeśli przez przypadek ktoś z tej listy będzie wybrany. W ogóle nie śledzę losów UPR ani Korwina (chociaż mam jedną jego książeczkę - poradnik do brydża) i z reguły nie wiem nawet jak się nazywa człowiek na którego głosuję.
A Pan Major byłby w porządku gdybym był młodszy o te parę latek.
A propo PPPP - http://www.youtube.com/watch?v=dhcun1byFfA
I oto prawdziwa przyczyna dla której 40-60% Polaków wybiera w dniu głosowania ciekawsze zajęcia niż "obywatelski obowiązek". Szkoda że nie rozumieją tego politycy, dziennikarze i ci wszyscy oświeceni sosjologowie.
Reklamy Google