•  

    a ser? pytam się gdzie ser! Kanapka z szynką i bez sera to tak jak ferrari bez deski rozdzielczej...

    Jestem oburzon.

  •  

    @rabzuk Czyli drożej niż u nas jak dobrze rozumiem? A jak wygląda stosunek zarobków do życia? I porównanie z Polską?

    •  

      @s87: Oczywiście, że drożej. Ale w żaden sposób nie można tutaj tego odczuć na minus. Akurat ja pracowałem na te zakupy niecałą godzinę ($20/h).
      W moim przypadku wygląda to mniej więcej tak w skali tygodnia:

      Pon - Pracuje nam mieszkanie - około $180 - cały dzień pracy
      Mieszkam z dziewczyną więc czynsz rozkłada się na dwoje. $360/2= $180

      Wt - Pracuję na utrzymanie siebie - około $180 - cały dzień pracy
      Wliczam tutaj codzienne jedzenie na mieście. Jak dla mnie nie opłaca się gotować zwłaszcza jak się nie umie. Zakupy spożywcze, raz na jakiś czas większy wydatek typu telefon ($30/miesiąc)

      Śr, Czw, Pt i ewentualnie sobota - odkładam na podróże :)

    •  

      @s87: No i oczywiście zaoszczędzone pieniądze wydajesz wedle uznania :)
      co to porównania z Polską no to zdarzało mi się w dwa dni tutaj zarobić tyle co w miesiąc w Polsce.
      Niestety to dość smutne

    •  

      Oczywiście, że drożej. Ale w żaden sposób nie można tutaj tego odczuć na minus. Akurat ja pracowałem na te zakupy niecałą godzinę ($20/h).

      @rabzuk: co masz na myśli, że w żaden sposób nie mozna tutaj tego doczuć na minus?

    •  

      @s87: Chodziło mi to, że mimo tego że jest tak drogo to nie odczuwa się tego przy nawet przeciętych zarobkach. Fakt że ze chleb płacisz prawie 10 zł nie jest problemem bo zarabiasz na niego w 10 minut

    •  

      @rabzuk: A gdzie pracujesz? Jesteś tam na stałe czy czasowo?

    •  

      Fakt że ze chleb płacisz prawie 10 zł nie jest problemem bo zarabiasz na niego w 10 minut

      @rabzuk: w Polsce sensowny chleb z piekarni kosztuje 3zł, ten na Twoim zdjęciu wygląda na taki z tesco za 1,5zł. Zakładając w Polsce jakąś przeciątną stawkę typu 20zł/h to daje akurat z 5-10min pracy i pod tym względem to taki sobie przykład.
      Możesz napisać gdzie mieszkasz, w sensie centrum, czy jakieś przedmieścia, małe/duże miasto? Rozumiem, że podane przez Ciebie 180$ to koszt tygodniowy, więc miesięcznie płacicie jakieś 1440AUD?

    •  

      @s87: Drożej? Kup to w Polsce za 16 PLN. Trochę zgaduję, ale na same te ciasteczka wydasz ~10zł.

    •  

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      @Eoghan: przeciętna stawka w Polsce to 20 zł/h? xD

    •  

      @rabzuk: ile kosztuje 1kg mięsa wołowego?

    •  

      @rabzuk: Godzine? O ja pitole

    •  

      @Eoghan: 20zł za godzinę w Polsce? Haha. Żartowniś :-D

    •  

      @rabzuk: To mieszkanie to opłata tygodniowa czy miesięczna. W jakiej branży pracujesz?

    •  

      @Corkman: 1/2 kg mielonego miesa wolowego kosztuje w markecie $4 (market Coles), mleko $1/1 litr, smaczny bialy chleb w dobrej piekarni (Zumbo) $5.5, 6pak piwa 0.33l za ~$14, serek philadelphia $3.95...

    •  

      @jestem_legenda: @Wyrewolwerowany_Rewolwer: poważnie zarabiacie mniej, czy tylko żartujecie? Ja rozumiem modę przyrównywania wszystkiego do 10-11zł kasjerki z biedronki, ale aż tak źle to raczej nie jest?

    •  

      @Eoghan: No niestety nie jestem programistą. Tutaj jednak nie chodzi o to ile ja zarabiam. Natomiast mówienie, że w Polsce zarabia się przeciętnie 20zł na godzinę to kompletne oderwanie od rzeczywistości. Coś w stylu gadania rudego przed wyborami. Jak chcesz to wejdź na jakiś portal z ogłeszaniami o pracę i sprawdź co się dzieje.

    •  

      @Wyrewolwerowany_Rewolwer: bardziej chodziło mi o to, że 20zł to nie jest w Polsce żadna fantastyczna stawka i cel życiowy większości ludzi, tylko coś osiągalnego dla każdego. Autor znaleziska nie napisał czym się zajmuje, więc nie wiem, czy jest programistą, czy kasjerem w mcdonalds i dlatego nie porównuję go do progu ubóstwa, tylko do kwoty i tak znacznie poniżej średniej krajowej

    •  

      @Eoghan: nawet jeśli wyjdzie że w austarali wydajesz na utrzyamnie tyle samo % wynagrodzenia co w polsce. To pozostała cześć wynagrodzenia jest więcej warta niż ta w Polsce.
      Tak jakby w Polsce podnieść wynagrodzenia 2 razy i podnieść ceny mieszkań, jedzenia 2 razy to spowoduje to że elektronika i podróże staną się 2 razy tańsze.

    •  

      @kubako: Jestem tu na wizie Work and Holiday, która kończy mi się w listopadzie (jest przyznawana na rok). Otrzymaliśmy ją jako pierwsi w Polsce. Dopiero od sierpnia 2014 można się było o nią starać.
      Pracuje przy budowaniu wokrstacji. Już gdzieś to pisałem

    •  

      @Corkman: Nie wiem po co Ci to wiedzieć xD ale kg mielonego mięsa wołowego kosztuje około $7 :)

    •  

      @o_sile_nie_prosze_bo: Pracuje przy budowaniu workstacji i joinerce.
      Opłata $370 to jest za jeden tydzień wynajęcia pokoju w bloku z basenem, siłownią i sauną, w odległości 15 minut od ścisłego centrum Sydney :) W tej płacie są wszystkie rachunki włącznie z internetem

    •  

      @Eoghan: Kluczową rolę odegrały tu słowa "przeciętna stawka". :-)

    •  

      @rabzuk: Da się tam utrzymać będąc na wizie studenckiej ktora pozwala pracować tylko 20 godzin tygodniowo?

    •  

      @dr_gorasul: Wyżej napisał, że możesz być na samozatrudnieniu i pracować ile chcesz:P

    •  

      @Eoghan: Na wykopie albo sie zarabia do 2k albo 15k pomiedzy nie ma takich plac. Czysta abstrakcja dla wykopkow zarabiac te 3200zl na reke. Wola pracowac za 1500€ u Niemca albo jakiegos innego Germana.

    •  

      @rabzuk:

      1. dlaczego na poczatku chciales uciekac do mamy skoro znales ceny wczesiej i wiedziales ze szybko wyjdziesz na prosta
      2. 90% work holiday? ogladajac emigrantow widze ze bardzo wiele osob jedzie tam i przymusowo studiuje, nie wiem jaka to wiza ale pracuja i studiuja przy czym te studia sa motzno platne i motzno gowniane
      3. musiales cos zdawac na ta wize
      4. rozumiem ze juz 5 rok tam siedzisz i to caly czas ta wiza wakacyjna?
      5. raz piszesz ze mozna pracowac 20h raz ze 40h to jak jest bo glupieje

    •  

      @rabzuk: ale wyliczony jesteś :)

    •  

      1) Nie miałem aż takiego rozeznania. Przyjeżdżając tutaj trochę inne miałem plany szczerze mówiąc :)
      2) 90% jest na wizie studenckiej. Przyjeżdżają tu zarabiać. Załatwiają sobie szkołę, której wystarczy zapłacić i pojawić się raz na dwa tygodnie. Wtedy jest czas żeby nak!@$iać godziny :)
      3) Tak, Egzamin TOFEL. Całe szczęście wystarczyło zdać na poziomie kolby kukurydzy czyli coś koło B1. Możesz też zdawać ten drugi (ajels xD). Całość wytycznych jest gdzieś na stronie internetowej :)
      4) jestem tu od listopada i będę do lipca. Wiza jest wystawiana na rok bez możliwości przedłużenia.
      5) Obydwie wersje oficjalne: na wizie studenckiej można pracować max 20h tygodniowo (praktycznie każdy pracuje więcej bo zakłada firmę i pracuje na ABN). Natomiast na mojej wizie Work and Holiday mogę pracować legalnie 40h tygodniowo. Pracuje także więcej bo również mam "firmę" i numer ABN

    •  

      @rabzuk: Akurat przepyszne Knoppersy macie niedrogo!
      Za 8-pak dałeś 3 dolary, podczas gdy u nas jeden kosztuje w okolicach 1,30 - 1,40 zł ;)

    •  

      @rabzuk: ależ bardzo dobrze! u mnie taki przelicznik godzinowy/dniowy nie wchodzi w grę, pracuje jako freelancer

    •  

      @Eoghan: Kasjerka z biedronki czy innego marketu zarabia 6zł max 7,5zł na godzine a nie 10-11

    •  

      @BogusSnob: rozumiem, że Twoim zdaniem markety na umowie o pracę płacą grubo poniżej płacy minimalnej i inspekcja pracy nic z tym nie robi?

    •  

      @Eoghan: dokładnie tak. 8 zł to max co dostaniesz. Brutto oczywiście.

    •  

      @BogusSnob: rozumiem, że Twoim zdaniem markety na umowie o pracę płacą grubo poniżej płacy minimalnej i inspekcja pracy nic z tym nie robi?
      @Eoghan: Owszem bo pracują na pół etatu na papierze a nadgodziny robią na lewo

  •  

    trochę mało tego jak za 16$ i zakupy robione w najtańszym sklepie

    •  

      @Noshimo: No tanio to tam na pewno nie jest. Jak tam przyjechałem i zacząłem przeliczać wszystko na złotówki to już miałem dzwonić do mamy żeby po mnie przyjechała.

    •  

      @rabzuk: a jeżeli mogę zapytać, to czym się tam zajmujesz? pojechałeś w ciemno czy już ktoś tam był i pomógł Ci ogarnąć wszystko na początku?

    •  

      i zacząłem przeliczać wszystko na złotówki

      @rabzuk: Do każdego kraju gdzie jest euro, czy dolar jak zaczniesz przeliczać na złotówki to wyjdzie drogo, dlatego jak chce się poznać jak tam się żyje trzeba odnieść to zarobków.

    •  

      @wd34ko0: wiem o tym ale dopóki nie zacząłem zarabiać $ to wydawałem złotówki zarobione w Polszy. A to bolało...

    •  

      @Noshimo: pojechaliśmy (z moją babą) do znajomego pewnej rodziny, z którą się przyjaźnimy :) Ten znajomy zapewnił nam mieszkanie przez pierwsze pare tygodni i pokazał trochę Sydney :)
      Zajmuje się skręcaniem workstacji i joinerką(tutaj się tak na to mówi a chodzi o skręcanie mebli typu szafy na wymiar itp). Generalnie meblujemy biura. Praca jest super bo zawsze lubiłem majsterkować

    •  

      @rabzuk: pracujesz legalnie?

    •  

      @zackson: tak :) coś w rodzaju jednoosobowej firmy

    •  

      @rabzuk: to zazdraszczam mocno, emigracja do AUS to marzenie nr 1 na mojej liście. Może po studiach tam wpadnę. (ʘ‿ʘ)

    •  

      @rabzuk: zależy co, jak pewnie zauważyłeś to tutaj (AU) czym więcej kupujesz tym taniej... co więcej nie warto też wszystkiego w supermarkecie kupować, z pewnością są lokalne markety gdzie można kupić dużo dobrych produktów w dobrych cenach.. nie wiem jak w Sydney ale w Melbourne to nawet PL sklepy są, gdzie można kupić bardzo dobre wędliny i nie tylko...

      zresztą można znaleźć rzeczy tańsze jak w Polsce bez problemu... imho przy tutejszych zarobkach to siła nabywcza jest zdecydowanie większa.

    •  

      dlatego jak chce się poznać jak tam się żyje trzeba odnieść to zarobków.

      @wd34ko0: nawet nie zarobków, a ile po opłaceniu wszystkich niezbędnych rzeczy można odłożyć.

      Przykład: Jasiu zarabia 2k, po opłaceniu czynszu, opłat, wyżywieniu się itd. zostaje w przybliżeniu 500 zł. Adaś zarabia 4k. Czyli dwa razy więcej, ale postanowił żyć na tej samej stopie co Jasiu, na koniec miesiąca zostaje mu 2,5k. Co się okazuje? Po roku odkładania Jasiu ma zaoszczędzone 6k, a Adaś ma zaoszczędzone 30k! pięć razy tyle co biedniejszy Jasiu.

    •  

      @rabzuk: powiedz proszę więcej na temat tej legalnej pracy tj. jaka wiza ?

    •  

      @zackson: Do it :) życie masz tylko jedno!
      i nie mów teraz sobie, że no .... kiedyś pojadę. Ustaw sobie cel, że po studiach jedziesz na rok. Inaczej to będzie tylko gadanie

    •  

      @lukasz_: Wiza Work and Holiday (462)
      Dostając to wize musisz przestrzegać niektórych warunków. Między innymi możesz pracować 40h tygodniowo. Maksymalnie pół roku u jednego pracodawcy. To jest oficjalna wersja.
      Nieoficjalna wygląda tak, że zakładasz firmę (dostajesz numer ABN) i pracujesz ile chcesz i z kim chcesz.
      Co ciekawe możesz też założyć firmę będąc tutaj na wizie studenckiej (90% polaków) i robić tyle godzin ile jesteś w stanie :) Co ciekawe kwota wolna od podatku to $18 000. Zajebista sprawa :)

    •  

      @rabzuk: dzięki za odpowiedź :) Wizę oczywiście znam ale o samym sposobie z firmą tylko obiło mi się o uszy. Pracujesz u kogoś czy sam ? Słyszałem, że Australijczycy są raczej pokorni wobec prawa i nie koniecznie mogą chcieć zatrudnić kogoś z wizą (studencką) na 20h w pełnym wymiarze godzin, nawet jeżeli umowa jest "kontraktowa".

    •  

      @lukasz_: Współpracuje z Polakiem, którym ma tutaj firmę od kilkunastu lat. Że tak powiem zatrudnia on sporo ludzi. W zależności od tego ile ma roboty oczywiście. Użyłem słowa zatrudnia bo wygląda to tak, że on wysyła nas na konkretne roboty. A z nim rozliczamy się na godziny. Jednakże wystawiając mu fakturę nie piszę już ile godzin pracowałem tylko wystawiam fakturę na określoną kwotę. Zwykle raz na dwa tygodnie.
      Australijczycy może i tak. Ostatnio słyszałem, że wyprosili grupkę polaków z pewnej roboty bo byli to studenci. Wszyscy rozliczali się na ABN |(czyli na jednoosobową firmę) ale ich to nie obchodziło. Wiedzieli, że mogą pracować tylko 20h tygodniowo i musieli zrobić szybki wyjazd z budowy.

    •  

      @rabzuk: no więc właśnie... jakieś plany co po skończeniu work and holiday ? Powodzenia życzę :)

    •  

      @lukasz_: Tak :) w lipcu ruszamy zwiedzać zachodnią Australię :) Potem lecimy na Bali, USA i do Kanady :)
      Dzięki!

    •  

      @rabzuk: A jaki masz plan, żeby się dostać do USA lub Kanady? Masz już firmę, która Cię zatrudni i załatwi formalności związane z wizą? Czy jest inny sposób?

    •  

      @Pgru: Do USA i Kanady jedziemy (narazie) w celach turystycznych i nie planujemy tam pracować. Wiza turystyczna.

    •  

      @rabzuk: Ok, dzięki za odpowiedź :)

    •  

      dopóki nie zacząłem zarabiać $ to wydawałem złotówki zarobione w Polszy

      @rabzuk: Ile, tak plus minus, trzeba by mieć pieniędzy na start jadąc tam?

    •  

      @rabzuk: A jak wiza Work and Holiday wygaśnie? Możesz zostać dalej w Australii gdy masz stałą pracę (lub firmę) czy skorzystasz z innej wizy czy jednak bez względu na wszystko musisz już wracać? Chodzi mi o zostanie tam legalnie.

    •  

      @rabzuk: Ale przeszło jak wziąłeś pierwszą wypłatę i przeliczyłeś na złotówki ?

    •  

      @Xagog: Na starcie powiem, że są agencje, które pomagają wynająć pokój na starcie i w znalezieniu pracy. Można wtedy przyjechać na gotowe :) Przeważnie pomagają ludziom przyjeżdżającym na wizach studenckich. Mają wtedy korzyść w postaci takiej, że są pośrednikami w załatwianiu szkoły. Nie wiem wiec czy pomogą osobie na wizie Work and Holiday

      Dostanie tej wizy co ja wymaga udowodnienia, że ma się na koncie $5k dolców.
      A jesli chodzi o realia no to tak:
      Trzeba mieć na pewno na wynajęcie pokoju przez najbliższe dwa tygodnie/miesiąc (my płacimy $370)
      Dodatkowo trzeba opłacić kaucję (bond) w wysokości dwutygodniowego czynszu - $720 (czasami chcą wartość 4 tygodni)
      Trzeba mieć środki na przeżycie. Oszczędzając wystarczy jakieś $150 tygodniowo na głowę.
      Jeśli chcesz zacząć w branży takiej jak ja około $300 na start na sprzęt (safty buty, wkrętarka, uprawnienia do tego typu pracy WhiteCard)
      Jeśli natomiast praca w Kafejce trzeba zrobić uprawnienia do pracy z alkoholem (około $80)
      Jeśli chcesz być nianią musisz zrobić dokument potwierdzający, że nie gwałciłeś małych dzieci - tzn police check (około $100)
      Także wszystko zależy co chcesz robić i ile sobie dajesz czasu na znalezienie pracy. Niektórzy pracują po pierwszym tygodniu. Niektórzy jak na przykład ja - po miesiącu.

      Myślę, że na starcie nie ma co myśleć o wynajęciu całego mieszkania, ponieważ żeby to zrobić trzeb mieć tzn historię czyi jakiś dowód, że już wynajmowaliście mieszkania i płaciliście w terminie. Dodatkowo często wymagają dowodu zatrudnienia. Logicznie rzecz biorąc niewykonalne. Dodatkowo większość mieszkań jest nieumeblowanych.

    •  

      @BogusSnob: oj przeszło ;) 1zł na minutę jest ok

    •  

      @rabzuk: To masz pewnie ABN? czy wiaze sie to z jakimis dodatkowymi kosztami? Musisz placic wiekszy podatek, rozliczac sie u ksiegowej itp itd?

    •  

      @rabzuk: Organizacją wyjazdów do Australii na różnego typu wizach w tym na wizie studenckiej i Work and Holiday wizie zajmuje się polsko-australijskie biuro Bridge Agency ( https://www.facebook.com/BridgeAgencyPolska; www.bridgeagency.pl). Biuro przy tego typu wyjazdach pomaga także w organizacji zakwaterowania na pierwsze tygodnie pobytu (share house, homestay). Minimalny czas przy takich opcjach to 4 tygodnie pobytu- dzięki temu na miejscu można sprawdzić czy podoba nam się dana lokalizacja i przedłużyć swój pobyt z poziomu Australii lub też poszukać czegoś innego na własną rękę i po 4 tygodniach się wyprowadzić. Bridge Agency posiada własną siedzibę w centrum Sydney, niezależnie do jakiego miasta wyjeżdżasz oferuje pomoc po przyjeździe związaną m.in. z założeniem numeru podatkowego, ABN, w kwestiach związanych z szukaniem pracy i wiele, wiele innych.

  •  

    Trochę takie z dupy zakupy, bo nie często kupuje się 8 knoppersów i 1kg lodów/jogurtu czy co tam to jest. Mało życiowe zakupy, żeby można było cokolwiek porównać i wysnuć jakieś wnioski.

    •  

      @lochfyne: No cóż masz prawo tak sądzić. Jednak zastanów się chwile. Są to zakupy, które po dodaniu sera, płatków owsianych i jakiejś zieleniny pozwolą mi zrobić lunch przez najbliższe 3 dni do pracy :)

    •  

      @rabzuk: Spoko, ja nie mam nic do twoich zakupów bo nie samym chlebem i masłem człowiek żyje, tylko zakładałem że to będzie coś w stylu koszyka z najpotrzebniejszymi produktami, bo na takiej podstawie można jakoś to porównać między krajami. A knoppersy ciężko porównać ;)

  •  

    @rabzuk: za platnosc kartą jest pobierana opłata? Dobrze rozumiem to GST surcharge?

  •  

    Jak smakował chleb?

    •  

      @Sherrax: chleb akurat kupił droższy i co za tym lepszy. Najtańszy chleb w supermarkecie kosztuje $0.8

    •  

      @Yanluk: Ja się pytam jak smakował a nie czy był droższy.

      pokaż spoiler btw droższy nie znaczy lepszy.

    •  

      @Sherrax: Generalnie chleb jest bardzo słabej jakości. Ten akurat określiłbym na "nawet" chociaż i tak najbliżej mu do zwykłego tostowego chleba znanego z Polski.
      Ostatnio po ponad pół rocznej przerwie miałem okazję spróbować chleb z polskiego sklepu. Na prawdę dopiero po takiej przerwie docenia się polską żywność. Niebo w gębie!

    •  

      @rabzuk: Ciekawe czy tamtejszym ludziom smakowałby ten polski

    •  

      @Sherrax:

      Ja się pytam jak smakował a nie czy był droższy.
      a ty co okresu dostała czy zawsze tak szczekasz jak ci ktoś odpisze bez pozwolenia?

      pokaż spoiler dodałem ten komentarz tylko dlatego że przeczytałem mój stary opis o tobie: "oburzona że miałem czelność skomentować jej wypociny". Widzę że to stała praktyka u ciebie.

    •  

      @pss8888: Tak nie lubie jak ktoś zawraca mi dupę czymś nie związanym z rozmową.

    •  

      @rabzuk: We Włoszech pieczywo tak samo gówniane. Chleb i bułki dmuchane, w środku dziury jak w serze i smakują jak papier.

    •  

      @rabzuk: 5 lat zylam wspomnieniami o polskim chlebie, nie dalam rady jesc amerykanskiej "gabki". Ale wystarczylo wyruszyc do hipsterkich piekarni w downtown i odkrylam, ze sa tam dosc smaczne chleby. Porownywalne do polskiego a czasami nawet lepsze. Nie wiem jak w Australii ale warto poszukac piekarni w centrum. Napewno znajdzie sie chleb, ktory ci podejdzie ;) oczywiscie bedzie drozej ale warto czasami wydac wiecej i miec smaczna kanapke.

      Az ci nawet znalazlam jedna (nie wiem czy to blisko ciebie) http://www.yelp.com/biz_photos/bourke-street-bakery-surry-hills-2#qO24airU1up6sP0qk2b9nw.... Ogolnie zawsze szukam zarcia na yelp.com wtedy po zdjeciach widac czy warto jechac ;)

    •  

      @AnnaJ: Bo najczesciej polska emigracja porownuje chleb polski z piekarni do masowki sieciowej za granica i sie dziwia ze jest gorzej jakosci. Wystarczy pojsc do piekarni a nie do sieciowki zeby zjesc porzadny chleb. Oczywiscie wtedy wyda sie 15-20zl zamiast 4zl ale niebo w gebie.

    •  

      @rabzuk: Cześć, czy można suę z Tobą jakoś skontaktować konkretniej? Jadę na program work and study na początku sierpnia z chłopakiem i też suzkamy pokoju. Może Wasz się zwolni wtedy? Będę wdzięczna za info, też będziemy w Sydney i mamy kilka pytań.

    •  

      @mispar: można tutaj przez wiadomości prywatne albo przez maila rabzuk7@gmail.com :)
      My nasz pokój zwalniamy w połowie lipca także niestety naszemu współlokatorowi raczej nie będzie na rękę czekanie

    •  

      @Yanluk: tylko to juz ciezko chlebem nazwac

  •  

    Ciekawy to eksperyment, jednak dużo lepsze było by ustalenie koszyka dóbr i taki porównywać, co wykopowicz to inne produkty.

  •  

    Nieźle, ja wczoraj kupując 5 kiełbas śląskich do grilla w Piotrze i Pawle , zapłaciłem 10 zł, a ten ma pare produktów za 16$.

    •  

      @Skandalizm: psu bym nie dal takiej kielbasy :D

    •  

      @stefan_banach: Rozumiem że dla pieska kupujesz specjalne kabanosy, 40zł/kg, bo jak to tak pieska truć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @Skandalizm: Nie wiem czy wiesz ale kiełbasa śląska z marketu to nie jest kiełbasa a wyrób kiełbaso-podobny.To największe gó..wno w którym nie ma prawdziwego mięsa a samo MMO czyli resztki poubojowe z dodatkiem tłuszczu i chemii.Kiedyś wziąłem taką na ognisko to woda i tłuszcz z niej rozrywały kiełbasę jak baloniki (pomimo że była nacięta) o smaku już nie wspomnę bo jak mi się przypomina to mi żołądek do gardła podchodzi.

    •  

      @BogusSnob: Zależy w jakim markecie kupujesz, w biedronce czy w Lidlu nie oczekuj zbyt wiele. Na grillu mieliśmy kiełbasy śląskie z biedronki i z Piotra i Pawła. Efekt? Te z biedronki szybko się rozwalały, z Piotra i Pawła dobrze się smażyły. Nie wrzucaj wszystkich marketów do jednego wora.

    •  

      @BogusSnob: Kiełbasa własnego wyrobu wychodzi trochę drożej, ale wiadomo że trzeba mieć do tego umiejętności, materiały i warunki

    •  

      @devPie: Nie wiem, nigdy nie mialem psa, ale moj kot jadł tę samą sopocką co ja , taką na 40 zł :P I czesto bylo tak, ze ja jadlem, a on krecil nosem i nawet nie ruszyl :P chetniej jadl makrele czy tunczyka z puszki. Ogolnie koty maja dobre nosy i podlej wedliny nie ruszą :) a te wedliny sklepowe to swinstwo jakich malo :/ ja to juz tylko jem wedline jak dostaniemy ze wsi, tak to nie ma się co truć. Z chlebem w duzych miastach jest tak samo. W marketach sam nadmuchany chleb, ktory plesnieje po 2dniach. Zostaje piekarnia, ale to wtedy i z 10zł trzeba wydac na lepszy chleb.
      Wychodzę z załozenia, ze kot to pelnoprawny czlonek rodziny ;-) Swoją drogą taki kocur to dobry tester jedzenia, serio :)

    •  

      @stefan_banach: Koty są wybredne, to fakt, ale pamiętam piesio wcinał właśnie takie niby "psie" - jakkolwiek to nie brzmi żarcie i bardziej mu pasowało niż specjały, a przeżył tyle co normalny pies :P

    •  

      @BogusSnob: Zależy w jakim markecie kupujesz, w biedronce czy w Lidlu nie oczekuj zbyt wiele. Na grillu mieliśmy kiełbasy śląskie z biedronki i z Piotra i Pawła. Efekt? Te z biedronki szybko się rozwalały, z Piotra i Pawła dobrze się smażyły. Nie wrzucaj wszystkich marketów do jednego wora.
      @Skandalizm: Jadłem sporo rodzajów śląskich bo często robię ogniska a prawdziwa kiełbasa nie bardzo nadaje sie do pieczenia bo jest za mało tłusta.Wszystkie śląskie jakie jadłem były breją w ogóle nie przypominająca kiełbasy.Jedne trochę bardziej zjadliwe niż inne ale wszystkim daleko było do prawdziwych wędlin .Lepiej już wychodziły podwawelskie.

  •  

    8 knoppersów tylko niewiele droższe od 1 chleba? U nas 2-3 knoppersy to 1 chleb ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Korzystając z okazji. Życie w Australii to rzeczywiście taki survival? Spotykasz na codzień jakieś skorpiony czy inne dziadostwa?

    •  

      @Vlang: Jest to kompletna bujda. Każdy kogo o to pytałem mówi to samo. Na przykład mój znajomy mieszka to już 20 lat i raz w życiu widział jadowitego pająka.
      Mieszkając w mieście praktycznie nie ma szans spotkać niczego co może Cie zabić (oprócz muslimów samobójców - zamach na Martin Pl z grudnia)
      Na dalszych dzielnicach owszem trafiają się jadowite pająki (Redbacki) ale też bardzo rzadko. Moja dziewczyna takiego spotkała i twierdziła, że ją ugryzł ale to jednak była mrówka... Poza tym one są jadowite ale ja jeszcze nie słyszałem żeby ktoś od tego zginął.
      Żeby spotkać skorpiona, krokodyla albo jadowitego węża musisz pojechać w specjalne miejsce i mieć dużo szczęścia żeby je spotkać :)

  •  

    No to bieda, bieda w tej Australii, za 50 zł to ja sobie mogę w Polsce zakupy na cały tydzień zrobić ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Ogólnie rzecz biorąc, to w Australii jest drogo, nawet jak na standardy Europy Zachodniej, a wybór produktów spożywczych sporo mniejszy. Niektóre rzeczy kosztują porównywalnie (komórki), niektóre tańsze - benzyna i krem przeciwsłoneczny :)

  •  

    @rabzuk: powiedz ile wydajesz na internet, bo słyszałem, że ceny i pingi są tam wysokie.

    •  

      @xkorzen: Akurat w moim przypadku to nie wiem. Płacę czynsz za tydzień i tam są wliczone wszystkie rachunki.
      ALE z tego co słyszałem to rzeczywiście tak jest. Przeciętny internet kosztuje około $70/ miesiąc no i bardzo często jest to internet z limitem np 30GB. Mowa oczywiście o internecie stacjonarnym.

  •  

    @razbzuk
    od razu wykop, bo Australia ;-)
    ale ogólnie takie zakupy są bardzo niemiarodajne, bo np. jeśli w Krakowie pójdę do Auchan i kupię sok pomarańczowy to za równo mogę kupić Cappy/Fortune za 5,5 zł lub sok randomowej firmy za 2 zł,
    oczywiście wiadomo, że życie tam jest znacznie tańsze
    w ogóle to ciężko znaleźć cywilizowany kraj, w którym jest drożej od Polski (oczywiście nie przeliczając bez sensu na złotówki), np. super droga Norwegia jest super droga ale tylko dla przyjezdnych, norweskie zarobki tak to rekompensują, że mają bardzo tanio

  •  

    Ja p@$$???e ty to jestes obierzyswiat nie to co ja w cebulandi 50 złotych to ja na oczy niewidziałem.

  •  

    Sądzę że zakupy za 2h pracy (po minimalnej krajowej) oddawałyby lepiej różnicę ekonomiczną.

  •  

    @rabzuk: orientujesz sie jak wygladaja zarobki w branzy IT w Australii?

  •  

    Dużo towaru, dobre ceny.

  •  

    Taniej niż w Hong Kongu ;) Nie wiem jak skopiować link do wpisu z mikro za pomocą androida, ale w tagu #wujekwazji jest wpis o zakupach w Hong Kongu. Gdyby kogos interesowało. Pozdro

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    @rabzuk: Ile kcal na zdjęciu?

  •  

    A ma ktos takie zakupy z argentyny??

  •  

    Dawno na wykopie nie było zakupy za 50 zł.

  •  

    @rabzuk ile twoim zdaniem kasy potrzebuje na start?
    Tj: przeżycie na miesiac
    wynajecie pokoju w normalnym standardzie

  •  

    Na zdjęciu nie widzę żadnego aligatora, pająka, ani węża. Nie wierzę, że mieszkasz w Australii.

    pokaż spoiler Wykop.

  •  

    @rabzuk wyprzedziłeś mnie z tym wykopem :P Jak można załapać się do ciebie do pracy ?

  •  

    Po taniości, nie ma co.

  •  

    Hm, u mnie (CH) ALDI akurat nie jest najtańszym sklepem, fakt MAM LIDLA. :D

    Swoją drogą za 50 zł i w Lidlu nie kupie więcej, może bym kupił:
    -chleb ~2-3 CHF
    - jakiś ser w paczce ~3 CHF
    - ostatnio była promocja na ananasa ~1.5 CHF
    - masło 1.5 CHF
    - Coca cola ~ 2 CHF
    - i np paprykę 1.5 CHF (3x w paczce)

    Także dużo też by tego nie było.

    •  

      @memorvs: Podobne ceny tylko ze srednie zarobki w Australii to 2780 euro a w Szwajcarii 5100 euro. Jestem ciekaw czy oni za pizze tez placa po 100 zloty:)

    •  

      @corrallus: Large pizza w Pizza Hut, Peperoni na grubym cieście - $4,95 :)

    •  

      @rabzuk: Tanio. Szkoda ze u mnie tak drogo. Trzeba samemu robic :(

    •  

      @rabzuk: We Włoszech w miejscowości turystycznej od 6 do 9 EURO :)

      @corrallus: żaden pracodawca na początku pracy nie daje więcej niż 3600 brutto (CHF), dopiero po naprawdę paru solidnych latach pracy możesz te 5000 CHF wyciągnąć, a tutaj doświadczenie zdobyte w Polsce jest dla nich nie ważne :)

    •  

      @memorvs: Lekarz 1. rok plastyka. 100k CHF rocznie. Zero doswiadczenia w zawodzie oprocz praktyk na studiach. 4 dyzury i 1 weekend w miesiacu.

    •  

      @memorvs: Kolega z ktorym mieszkalem. 2 lata starszy. Planuje tez isc na chirurgie plastyczna.

    •  

      @corrallus: Generalnie znam osobę która jest tylko pielęgniarką, dostać się dostała do zawodu, ale musiała masę testów przejść w tym miedzy innymi od groma językowych (u mnie jest to akurat francuski), ale jak ktoś ogarnia niemiecki francuski czy włoski (zależy od kantonu) to ma spore szanse, coś takiego osiągnąć, ale musi pamiętać że jeżeli będzie że w czasie rekrutacji zawsze pierwszy pod uwagę będzie brany Szwajcar dopiero kiedy nikogo nie znajdą, to szukają w cudzoziemcach

    •  

      @memorvs: Wiem. Tylko ze Szwajcaria ma niesamowite zapotrzebowanie w sluzbie zdrowia ktora autarkicznie nie zaspokoja. Trzeba tylko przyzwyczaic sie ze u nich pracuje sie 50h/w a nie 40h/w.

  •  

    Komentarz usunięty przez moderatora

  •  

    Jogurt w Biedronce FruVita 400g 1,59 zł
    U Ciebie 1,356 AUD za 400g czyli 3,93 zł
    Tyle że kupując w większych opakowaniach jest taniej więc jakbyś kupił to opakowanie 400g to pewnie kosztowałoby z 4,5 zł

  •  

    @rabzuk Za żadne pieniądze nie pracowałbym wśród tylu małych czarnych włochatych skurczysynów ( ͡° ʖ̯ ͡°)

  •  

    moge zrobic zakupy za 50pln w san francisco. ama? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Jak mnie takie wykopy denerwuja. Jeden polaczek sie przechwala ze pracuje za granica, drugie cebulki ładnie podpytują, a ile zarabia, a gdzie i łudzą się, że kiedyś same tak będą, pożyją hehe

    pokaż spoiler chyba usunę konto nie pasuję do nieudaczników

  •  

    Wole już wszystko inne niż od Polaczków

Dodany przez:

avatar rabzuk dołączył
356 wykopali 12 zakopali 42.3 tys. wyświetleń