...
  •  

    2:10 to z tej sowy też niezły kozak

  •  

    Szósta minuta - kot sk$??iel

    •  

      Słaby tytuł. Lepszy byłby: Koty to s?%@#koty

    •  

      @Laliqu: zdecydowanie najlepszy

    •  

      @Laliqu: Skoro właścicielka mu pozwala, to sobie zrzuca.

    •  

      @Laliqu: też miałam przez chwilę takiego kota, który mi w nocy zrzucał rzeczy z szafek. Nie mogłam spokojnie chodzić po mieszkaniu, bo rzucał mi się na stpopy. Mało tego, rano, jak komuś wystawały stopy spod kołdry, to gryzł za palce. Potrafił też rzucać mi się na twarz z pazurami - wyobraźcie sobie obudzić się w nocy i zauważyć obserwującego was kota, który po dwóch sekundach się na was rzuca. Któregoś ranka zauważyłam dziwne zadrapania na mojej szyi. Kuweta stała przy zasłonie i nauczył się w końcu, zamiast kupę zakopywać żwirkiem, zakrywać zaslonką. Taki był to kot sk@%?iel.

    •  

      @Laliqu: Tutaj ten łobuz w wersji thug life xD

      źródło: www.youtube.com

  •  

    Istnieje jakieś naukowe wyjaśnienie na to zrzucanie przez koty różnych rzeczy z biurek stołów itd?
    Poza czystym sk$$$ysyństwem oczywiście:)

  •  

    Sporo tych kotów jest zestresowanych. Bardziej podoba mi się zachowanie niezestresowanego kota w 5:43 - proces myślowy - "te człowiek, skoro grasz na pianinie to masz czas mnie pogłaskać" :D

  •  

    Patrzę na to z takim politowaniem, jak na ludzi, których własny pies gryzie, skacze na nich, sra w pościel i im mieszkanie dewastuje. Ludzie sprawiają sobie kota i starają się go wychowywać jakby był psem, albo przyprowadzają do domu kota, który jest za młody, czy nieprawidłowo zsocjalizowany, a sami nie mają wiedzy jak z takim zwierzęciem postępować i potem się dziwią, że mają z nim problemy.

    Za każdym razem kiedy przychodzi do mnie ktoś nowy to pierwsze co słyszę to jakim sposobem udało mi się znaleźć/wychować takiego kota jak mój - bez strachu wita się z obcymi, daje się wszystkim głaskać i z miejsca mruczy, przychodzi na zawołanie, aportuje piłeczki, chodzi praktycznie przy nodze, nigdy niczego nie zniszczyła (poza zmechaceniem kilku par moich jeansów), a na dodatek uwielbia czesanie, nie marudzi przy obcinaniu pazurów i... lubi się pluskać w wodzie. Nie, nie mam jednego kota na milion, po prostu ludzie nie mają bladego pojęcia jak obchodzić się z kotami.

    •  

      @niepokonany: Mam w domu dwa, idealnie pasują do tego opisu. No może poza pluskaniem w wodzie, ale zawsze jak się kąpiemy, ja albo ziona (albo razem ( ͡º ͜ʖ͡º) ) to siadają na skraju wanny i się lampią. Czasem młodszy nagarnia sobie pianę w jedno miejsce, ot tak, dla frajdy :)

    •  

      @niepokonany: A wytresowałeś kota żeby nie chodził Ci po meblach? Mnie to zawsze obrzydza u ludzi którzy mają koty jak widzę chodzące je wszędzie, szczególnie w kuchni (╥﹏╥) Pytam poważnie

    •  

      @phat: Koty się wychowuje, a nie tresuje i nie, moja kotka może dowolnie chodzić po wszystkich meblach za wyjątkiem stołu w jadalni i blatu kuchennego. To jest cały urok kota, że widzi i z gracją porusza się w świecie trzech wymiarów, wykorzystuje przestrzenie niedostępne dla ludzi, zajmuje wysokie pozycje z których może bezpiecznie wszystko obserwować.

      Koty to zwierzęta silnie terytorialne, muszą mieć swobodny dostęp do swojego otoczenia i jeśli ktoś myślący o kocie nie jest w stanie pójść na daleko idące kompromisy w tym zakresie, to tylko unieszczęśliwi siebie i swoje zwierzątko. Nakładanie rygorystycznych ograniczeń to częsta przyczyna problemów z kotem - kot to współlokator, serdeczny przyjaciel, partner ma równych prawach i trzeba się wzajemnie szanować. Potraktuj kiedyś swojego przyjaciela jak psa, każ mu iść do kąta, albo zejść z krzesła i usiąść na ziemi - sam zobaczysz jak się zachowa i zrozumiesz o czym mowię.

    •  

      @niepokonany: wow, naprawdę gratuluję. To mój pies nie robi tyle co Twój kot, aportować nie chce. Inna sprawa, że trafił do nas jako już dorosły osobnik...

    •  

      @niepokonany: Pewnie dostanę za tą odp. dużo minusów od kocich fanów. Dla mnie koncepcja stawiania zwierzęcia na równi z sobą jest co najmniej dziwna (no offence). Jak najbardziej rozumiem że można traktować zwierzę w kryteriach przyjaciela jednak na pewno nigdy bym nie określił tego jako przyjaźni na równych prawach. Nie wyobrażam sobie sytuacji w której kocur zrzuca rzeczy z półek, łazi wszędzie roznosząc swoją sierść i gówna z kuwety (bo taką sytuację już widziałem kilkukrotnie jak kot przypadkiem wdepnął a potem rozsmarował po okolicznych meblach) a ja siedzę i zachwycam się nad tym moim partnerem że taki niezależny, 'inteligenty' i muszę jego szanować.
      Widocznie dobrze że nie mam kota.

    •  

      @phat: Ja osobiście wolę mieć partnera, niż niewolnika. Wolę mieć niezależne zwierzątko, które nie domaga się nieustannie uwagi i nie traktuje mnie jak swojego Boga - dlatego nigdy nie chciałem mieć psa. Z półek mi nic nie zrzuca, z gracją omija wszystkie przeszkody, do michy mi nie zagląda, masła nie liże, a po skorzystaniu z kuwety się myje. Żeby kot nic w kuwecie nie wdepnął to musi ona być odpowiednio duża, musi mieć odpowiedni żwirek i przede wszystkim trzeba ją sprzątać regularnie - żadnych problemów na tym polu nigdy nie miałem i się nie spodziewam.

      Kiedy postanowiłem, że chcę mieszkać z kotem, to wziąłem to na klatę z całym pakietem - z sierścią, obowiązkami, kosztami, ograniczeniem dłuższych wyjazdów, a nawet wyzbyciem się marzenia o samotnym objechaniu obu Ameryk na motocyklu. Mam pełną świadomość, że moja kotka może dożyć nawet 15 - 20 lat i wiem, że będę musiał się nią szczególnie zajmować kiedy będzie już stara - codziennie myć, podcierać tyłek, sprzątać kiedy nie zdąży do kuwety itd.

      Nie żałuję i nigdy żałować nie będę, bo odkąd kotka mieszka ze mną to całkowicie przestał mnie zjadać stres, stałem się dużo spokojniejszy i bardziej wyciszony, na samą myśl o powrocie do domu i pogłaskaniu kota natychmiast przestaję się denerwować, sama jej obecność poprawia mi humor, bo śmieję się z niej na głos do rozpuku kilkanaście razy dziennie jak goni jak szalona za zabawką, poluje na urojone myszy, zasypia w dziwnych miejscach i pozycjach, albo kiedy coś jej nie wyjdzie i udaje, że nic się nie stało. Pomaga mi robić pauzy w pracy, bo czasem wskakuje na biurko i kładzie się na klawiaturze, albo zasłania mi monitor domagając się, żeby ją podrapać za uchem - przypomina mi, że trzeba przecież jeść, drzemać, że nie można się po dziesięć godzin wpatrywać w monitor. Najlepsze jest to, że całkowicie wyleczyłem bezsenność z którą zmagałem się ponad 10 lat, bo po kilku minutach głaskania kotki leżącej na mojej klatce piersiowej i słuchania jej mruczenia zasypiam jak małe dziecko, a byłem już na etapie sinych worów pod oczami i faszerowania się proszkami na receptę.

      Myślę, że dzięki mojej kotce może nie zejdę na zawał w wieku 35 lat, tak więc sierść? Dawać tą sierść, sierść ma być wszędzie, WINCYJ SIERŚCI!

    •  

      @niepokonany:
      Zwierzęta są jak ludzie, mają różne charaktery. Ty trafiłeś dobrze, masz pieszczocha który jest dość ugodowy i w połączeniu z odpowiednią tresurą osiągnąłeś fajny efekt. Niestety z moich doświadczeń wynika że większość kotów takich nie jest. Ma w dupie swoich właścicieli, niszczą sprzęty domowe i czasem dadzą się pogłaskać a czasem Cie podrapią. Jak dorzuci się do tego właściciela flejtucha to osiąga się ciekawy efekt w mieszkaniu: podrapane meble, wszędzie sierść i smród kociego klocka i moczu. Relacje ludzi z kotami które znam są dalekie od partnerskich, raczej na zasadzie ty mi dasz jeść a ja może nie rozp$@!%%%ę ci czegoś. Dla mnie to nie jest partnerska relacja.

      Widzę że masz awersje do psów, w sumie jak wielu posiadaczy kotów. Tłumaczą fakt że koty są niezależne i mądrzejsze bo nie słuchają poleceń. Wynika to po części z faktu że psy zostały udomowione około 20.000 lat wcześniej niż koty, więc wykształciły już lepiej w tej płaszczyźnie (źródło: internety ;)) Nie wiem jak w twoim świecie, w moim miarą inteligencji jest umiejętność rozwiązywania problemów. Nie widziałem żeby kot zajmował się niewidomymi, potrafił odszukiwać ludzi, pomagał przy innych zwierzętach, ochraniał, ratował tonących etc.
      Pies nie jest niewolnikiem, jako zwierze stadne w przeciwieństwie do kota, będzie posłuszne wobec osobnika dominującego. Efekty złego ułożenia psa który w relacji pies człowiek jest dominujący można obejrzeć np w programie Dog Whisperer Cesara Millana. Tyle w temacie posłuszeństwa. Jeśli chodzi o prawdziwą przyjaźń to wiąże się ze szczerością i wiernością a nie z interesownością którą reprezentuje kot. Jeśli chcesz mieć faktycznie prawdziwego przyjaciela który będzie towarzyszyć Ci życiu, pójdzie z Tobą w góry, popływa w jeziorze, poda gazetę, pogra w piłkę, przypilnuje roweru pod sklepem to jest to pies. To jest partnerska relacja.

  •  

    No nie lubie sk!@%ieli

  •  

    6:06 Jaki wyrachowany sk$%%iel i ten wzrok mówiący "I co mi zrobisz frajerze?"

  •  

    Ci ludzie na tych filmikach kotom za dużo pozwalają. Moja kotka taka wredna nie jest, czasem zaatakuje moją nogę bo prowokuje do zabawy, ale nie wspina się po meblach.

    •  

      Ci ludzie na tych filmikach kotom za dużo pozwalają.

      @Skandalizm: Zdecydowanie, no Pani z przełomu 4 i 5 min. to doskonały przykład jak pozwolić zwierzęciu wejść sobie na głowę, DOSŁOWNIE i nie dosłownie. To jest skandaliczne zachowanie człowieka tak na prawdę bo wyrabia w zwierzęciu złe nawyki - to jest zwykłe gudłajenie zwierzęcia, najgorsze jest to że w zależności od egzemplarzy - tak wyrobionych nawyków potem może się nie dać wyprostować i zostaje taki gudłaj co myśli że absolutnie wszystko jest jego terenem a ludzie to tylko przeszkody, tudzież zabawki. Tak nie można.

      Ja co prawda w domu mam kota, ale mam zajebiste podejście do psów. I psa który na za dużo sobie pozwala potrafię sprostować bez przemocy w kilka sekund, nawet jeśli dalej zachowuje się źle to już na pewno nie w stosunku do mnie - mnie po prostu omija albo się płaszczy.
      Nie wiem jak by sprawa wyglądała ze zgudłajonym kotem, myślę że podobnie. Ale większość znajomych ma psy i nie mam doświadczenia. A mój kot jest poukładany.

    •  

      @Lk_hc: Moja kotka, jak była mała, lubiła włazić na stół, ale kilka razy przegoniłem i od tej pory tak nie robi. jedynie, to czasem na kanapie się rozłoży i śpi zadowolona.

    •  

      @Skandalizm: Moja w salonie (moje królestwo) na stół nie wejdzie, przynajmniej jak jestem. A już w kuchni (nie do końca moje królestwo), po blatach zap###@!!a jak po trawniku - dopóki nie wejdę.

    •  

      Moja kotka, jak była mała, lubiła włazić na stół, ale kilka razy przegoniłem i od tej pory tak nie robi. jedynie, to czasem na kanapie się rozłoży i śpi zadowolona.

      @Skandalizm: to wina bezstresowego wychowania zwierzat na zachodzie :P

    •  

      @Middle-Earth: Tam wszystko jest bezstresowe.

  •  

    Prawda jest taka że koty, psy, sarny, sroki itd mają tak jak my ludzie, różne egzemplarze różne charaktery.

  •  

    ostatnie najlepsze :D

  •  

    Ja tam lubiłem jak mnie kotka gryzla i drapala :)

    pokaż spoiler Znajdzie się tu jakaś kocica którą będzie chętna na takie pieszczoty?

  •  

    Większość takich kocich zachowań wynika z tego, że ludzie kompletnie nie znają się na ich psychice. Tak jak koń, którego się nie wyprowadza ze stajni, zachoruje na chorobę psychiczną (nie pamiętam nazwy schorzenia) i gryzie ściany albo żłób, tak jak pies całe życie uwiązany na łańcuchu, robi się agresywny i ciągle szczeka, tak kot niepotrzebnie denerwowany czy szturchany atakuje.

  •  

    Kot gaszący światło był fajny :-).

  •  

    koty są za*&$te ale czasami nie potrafią wychować ludzi.

  •  

    A mój najnowszy kot masakruje wszystkie rośliny w domu. Nawet wyjadł mi całą rzeżuchę... Aż strach pomyśleć co się stanie w najbliższe Święta... Chyba zdewastuje choinkę...

  •  

    Są cycki - 3:35

  •  

    Koty to sk?@@iele, bo liżą masło :)

  •  

    6:15 troche pomógł( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Sporo tych sytuacji wynika z niezrozumienia kocich komunikatów. Każde zwierzę ma swój język, a że jesteśmy bardziej inteligentni to my musimy nauczyć się sygnałów wysyłanych przez futrzaki. Akcja w 3:19 to szczucie kota, wkraczanie w jego teren, żeby nagrać bekowy filmik pt. "jak bije lalkę, to pewnie dziecko też by uderzył, ale sk??@iel no".

  •  

    Miałem kiedyś kota. Raz mi skurczybyk udko kurze, które miałem na obiad, ukradł z patelni i zaszył się z nim pod kredensem.

  •  

    6:00 najlepiej obrazuje czemu koty to sk**wiele XD

  •  

    Prawdziwe sk...wiele szczególnie te które włażą na zaparkowane pod blokami samochody i zostawiają na nich ślady w postaci kilku kresek. Przy okazji może ktoś się orientuje jaki zapach odstrasza koty ?

  •  

    śmieszne te koteły :)

  •  

    Kot rzucajacy sie na twarz - dlatego nigdy nie zostawie malego dziecka w obecnosci kota

  •  

    7:40 ładną lepe z ucha dostała :D

  •  

    8:00-8:05 jakbym David Costabile słyszał. Może przesadzam ale sami sprawdźcie.

    źródło: www.youtube.com

  •  

    Rozp$?!!?#ają mnie ludzie, którzy mając kota stawiają sobie cenne, delikatne przedmioty (typu telewizor) na chybotliwych stołeczkach...

  •  

    W sumie to trochę się uśmiałem ʕ•ᴥ•ʔ

  •  

    5:31 czego cover gra ten chłopak?

  •  

    Zamiast łapać za telefon i nagrywać, mogli by się zająć kotami. Wbrew pozorom koty potrafią być mile, tylko jak się pozwala na wszystko to potem takie są efekty.

  •  

    Pies na samym początku (0:10) naoglądał się piłki nożnej i czeka na gwizdek ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Koty są zajebiste.

  •  

    To z 1:30 śmieszy mnie za każdym razem i te slow motion do tego.

  •  

    7:20 jest genialne :D

  •  

    Już za samą akcję po napisach początkowych ch@? w dupę. Biedny pieseł jak posmutniał (╥﹏╥) (╯︵╰,)

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    Ma ktoś może linka do tego filmiku animowanego gdzie był pies i kot? Pies próbował uratować życie człowiekowi, a kot tylko patrzył, pies chciał jechać motocyklem itd. (jakoś tak to było).

  •  

    Ciekawie zmontowane pionowe klipy (vertical video syndrome) - przez to rozmycie po bokach zdecydowanie mniej wkurzają.

  •  

    Koty są ok, tylko za długo się gotują

  •  

    Koty mają duszę boksera

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    U mnie w domu kot by nie miał prawa bytu. Z moim psem też by nie nafikał.
    Mój znajomy kiedyś pracował we Francji u jakiejś rodziny, w której było 9 kotów i były one ważniejsze od człowieka a nawet od właściciela domu. Pewnego razu Mietek przez przypadek przysypał jednego kota gruzem i właściciel jak to zobaczył to się ucieszył ale o niczym nie wspomniał małżonce, która była zmartwiona co się stało z Fafim ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    Wcale nie jestem sk$$!ielem.

  •  

    dlatego wlasnie #psy > #koty

    •  

      @voswetchAi:
      Raczej

      pokaż spoiler usuń konto > voswetchAi


      Dla mnie koty >>> psy, dla ciebie psy> koty, dla innego psy = koty. Zależy od człowieka, dlatego summa sumarum koty=psy. Niektórzy wolą "wiernych" przyjaciół, inni "niezależnych" domowników.

    •  

      dlatego wlasnie

      @voswetchAi: Wytłumacz mi DLACZEGO niby? Bo zobaczyłeś film z kompilacją na minus dla kotów? A jak ci pokażę taki sam na minus dla psów, to co napiszesz? Jakaś j@!@na zaraza na wykopie ( ͡° ʖ̯ ͡°) Nawet w tej kompilacji sierściuch leży, a kundel boi się przejść i "dlatego właśnie" kot > pies? JEBNIJ się w czerep.

  •  

    Zna ktoś jakiś lek/związek chemiczny aby w humanitarny sposób ubić kota tj, aby zasnął i się nie obudził, czytałem o paru sposobach ale wszystkie są bardzo bolesne i koty zdychają w męczarniach, aż tak bardzo zdesperowany nie jestem.

Dodany przez:

avatar basssiok dołączył
789 wykopali 25 zakopali 11.5 tys. wyświetleń