•  

    pokaż komentarz

    Stawiam tezę, że praworządny obywatel nie kupi broni nawet jak będzie szerzej dostępna, bo po ch#? mu broń.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gwyn66: U mnie w domu broń jest i sam przymierzam się do zrobienia uprawnień i zdobycia swojej prywatnej. Zresztą zapraszam do odwiedzania częściej tagu #bron to zobaczysz kilka osób, które broń zdobywa. I tak, jakby się dało to duża część, w tym ja, o broń do obrony osobistej byśmy się starali. I od razu uprzedzam-jestem praworządnym obywatelem mimo, że Mirko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gwyn66: Jak to po chuj? Po to, aby mógł się bronić przed innymi praworządnymi... och, czekaj.... ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Gwyn66: Też tego nie rozumiem. Rozumiem, że fajnie sobie postrzelać, ale czemu nie iść po prostu na strzelnice, wypożyczyć, postrzelać i oddać. Taniej, pozwolenie nie potrzebne.

    •  

      pokaż komentarz

      @scotty: Dużo drożej. To tak jakbyś powiedział że korzystanie z taksówki jest tańsze od kupna samochodu. Raz, czy dwa, tak. Ale ceny amunicji na strzelnicach są... spore.

    •  

      pokaż komentarz

      @Gwyn66: Mieszkam w Szwajcarii, każdy ma tu obowiązek posiadania broni, z rzadka widzę widok, gdzie ktoś zamyka dom. Może i to po prostu inna kultura, bo faktycznie w innych aspektach też jest zupełnie inaczej, ale z drugiej strony przypływ obcokrajowców z różnych kultur nie zwiększył znacząco kradzieży, było kilka zastrzeleń w obronie mienia i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      Stawiam tezę, że praworządny obywatel nie kupi broni nawet jak będzie szerzej dostępna, bo po ch@? mu broń.
      @Gwyn66: Stawiam tezę, że nawet ci, co kupią, po paru dniach przestaną nosić - bo niewygodnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Bialy88: Wynajęcie toru strzeleckiego (z instruktorem w cenie) i broni kosztuje raptem dwa razy więcej niż samego toru. Napewno mają jakiś narzut jeszcze na cenę amunicji ale raczej bez przesady, mniej niż kilkaset procent.

      Zabawa ledwie kilka razy droższa niż kręgle, tańsza niż cała masa innych okazjonalnych rozrywek.

      Naprawdę nie wiem po cholerę wywalać kupę kasy na kawał żelastwa + materiał wybuchowy ułożony w bardzo paskudny sposób obok kawałków ołowiu i piorunianu rtęci i potem trzymać to wszystko w domu przez lata.

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon: To takie logiczne, rycerze też pewnie nosili zbroje i miecze przy pasie tylko jeśli były wygodne.

    •  

      pokaż komentarz

      Też tego nie rozumiem.

      @scotty: I nie musisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @pink_avenger: Pewnie, że nie muszę, ale naturalna chęć zrozumienia rzeczy, których nie rozumiem sprawiła, że jestem tym kim jestem.

    •  

      pokaż komentarz

      @scotty: Psychole muszą spać z pistolecikami w majtkach, żeby sie obronić, a wiadomo, na strzelnicy można tylko strzelać...

  •  

    pokaż komentarz

    Mimo iż jestem za ułatwieniem dostępu do broni (i sam planuję zdobyć pozwolenie), to obalam tezę stwierdzając, że ilość jednostek broni jest tak mała że nie wpływa na zachowanie przestępców:
    0.000361 sztuk broni na obywatela
    z czego spora część leży w magazynach broni (np. na strzelnicach), sporo osób ma więcej niż jedną sztukę broni (kolekcjonerskie, sportowe), większość broni nie jest noszona tylko leży zamknięta w szafach.

    Ilość przestępstw zacznie rosnąć gdy broni będzie na tyle, że:
    1) Przestępca będzie się spodziewał że ofiara może być uzbrojona
    2) Czarny rynek zostanie mocno zasilony egzemplarzami broni skradzionej, zgubionej

    I nic na to nie poradzimy. To że jesteśmy za łatwiejszym dostępem do broni to nie znaczy że mamy się uciekać do takich manipulacji.

    źródło: i.kinja-img.com

    •  

      pokaż komentarz

      @stalowyblog: Dokładnie.
      Mój stosunek do dostępu do broni jest obojętny, ale z ciekawości śledzę różne artykuły z argumentami za i przeciw. Wydaje mi się, że takie artykuły jak ten, z pseudo wnioskami, robią dla zwolenników posiadania broni więcej złego niż dobrego. Ten artykuł ma tyle luk, że nie sposób traktować taki głos poważnie. Albo opieracie się o poważne i rzetelne badania naukowe, albo w ogóle. No i ten tytuł wykopu - "Polak się zbroi", nie jestem pewien czy myśliwi, sportowcy i kolekcjonerzy chcieli by być tak postrzegani.

    •  

      pokaż komentarz

      @stalowyblog: Aby dostęp do broni miał wpływ na bezpieczeństwo, musiałbyś nakazać noszenia jej przy sobie. Ew. zachęcać ludzi oddolnie, aby ją nosili, choć to niewygodne i wydaje się równie potrzebne, jak noszenie odblasków...

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon:

      Dokładnie, już dawno to napisałem: broń w rękach cywili miałaby sens tylko wtedy gdyby każdy bez wyjątku cywil miał permanentne nastawienie mentalne żołnierza w strefie frontowej tj. broń cały czas przy sobie i gotowość do natychmiastowej agresji z jej użyciem "na pełnej k..wie" w ułamku sekundy, bez wahania z automatu.

      Taki stan mentalny pokojowych obywateli byłby istotnie koszmarem dla bandytów dysponujących bronią palną ale to tylko pobożne życzenie. Jest on całkowicie nierealistyczny bo całkowicie przeczy idei normalnego życia cywilnego.

      Ludziom w tych dyskusjach umyka prosty fakt że złoczyńcy planujący napad z góry MAJĄ ten komfort że wybierają czas i okoliczności i na tę krótką chwilę trwania napadu są w stanie wejść w mentalność 'żołnierza frontowego' dającą przewagę nad wybraną ofiarą (zaskoczenie, gwałtowność itp.). Dres z nożem nie zaatakuje przecież konwojentów gotówki uzbrojonych w broń automatyczną, ale jak 3 dresów zechce napaść kobietę w nocy w parku dysponując gołymi pięściami to nawet UZI i 10 granatów w torebce jej nie pomoże.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: no właśnie, dokładnie o tym mówię, bardzo ładnie to ujales.

  •  

    pokaż komentarz

    @Nagod Białystok ma całkiem niezły wynik, w ilości posiadanych sztuk broni w stosunku do innych miast, a jest jednym z bezpieczniejszych miast w Polsce. W takim zestawieniu trudno o antytezę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Durb: to o czym mówisz to błąd korelacji. Jedna statystyka nie łączy się z drugą

    •  

      pokaż komentarz

      @mielnik69: Trochę naciągane, ale całkiem zgrabne;)

    •  

      pokaż komentarz

      @mielnik69: nie chodzi zeby sie laczyla tylko chodzi o to zeby sprawdzic czy istnieje zaleznosc
      duzo broni --> bezpiecznie
      malo broni --> niebezpiecznie

      jesli dla XXprzypadkow to sie potwierdzi (najlepiej w zblizonych kultuowo miastach, w roznych rejonach (miasto/wies) to jest powod zeby cos zmienic....

    •  

      pokaż komentarz

      @pieczywowewiadrze: @Durb:
      Wątpię by pospolici przestępcy dysponowali takimi danymi. Najlepsze efekty daje zintegrowana społeczność i zainteresowanie obywateli tym, co dzieje się w ich otoczeniu. Po prostu dobre wychowanie. Takie społeczeństwo może mieć całe arsenały, ale jest bezpieczne. Ja nie uważam, że zwiększenie dostępności broni zwiększyłoby bezpieczeństwo w takich miastach jak np. Kraków, gdzie piorą się na maczety. Najpierw trzeba zlikwidować patologie, potem myśleć o dostępie do broni.

    •  

      pokaż komentarz

      @Endrius: A nie można likwidować patologii za pomocą broni, czym innym chcesz się obronić przed ludźmi z nożami/maczetami jak nie bronią palną. Ja wciąż wychodzę z założenia że przestępca tak czy inaczej dostęp do broni ma a zwykły człowiek co ma zrobić widząc sytuacje z jej użyciem ?

    •  

      pokaż komentarz

      @donsalamanca:
      Przestępcy mają taką przewagę, że zabranie broni mogą zaplanować, a ilu zwykłych ludzi by ją nosiło ze sobą wszędzie? Raczej niewielu w przeciwieństwie do czarnych charakterów, oni zawsze będą się starali być ciężej uzbrojeni od obiektu napadu. Każda akcja przynosi reakcję. Jak zaczniesz częściej strzelać do przestępców, to oni będą częściej strzelać do ciebie. Ja jestem za zwiększeniem dostępności i obycia z bronią palną tylko w kontekście obronnym, ze strzelnicami i magazynami rozsianymi po całym kraju.
      Zmniejszmy przestępczość, podnieśmy komfort życia obywateli - potem można pomyśleć o uwolnieniu dostępności do broni palnej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Durb: Nie lubię takich naiwnych porównań...

      Mamy dziesiątki porządnych badań nad skutkami dostępu do broni, a ludzie nadal powołują się na takie głupiutkie rzeczy... Poziom studentów przygotowujących prezentację na jakiś pomniejszy przedmiot - stąd biorą się takie "badania". Normalne natomiast, biorące pod uwagę konkretny zakres czynników, zmienność w czasie przy zachowaniu wielu z nich itd... te badania wskazują, że gdybyś upowszechnił dostęp do broni w jakimś Polskim mieście, to nie zaobserwowałbyś zmiany np. w ilości morderstw.

      Dlaczego tak jest? Ano z tej samej przyczyny, na którą wy - zwolennicy powszechnego dostępu - sami powołujecie się nieustannie: to nie pistolet zabija, ale człowiek... i ten człowiek albo chce zabić, i zabije równie skutecznie łopatą, albo nie chce, i nie zabiłby nawet atomówką.

      Źródła: Wbij sobie w internecie dawną National Academy of Sciences, przygotowali kiedyś ładne zestawienie kilkudziesięciu badań nad wpływem dostępu do broni na odsetek morderstw. Polecam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Durb: zwykłego szaraka nie stać na broń. A trzeba pamiętać, że Białystok przed wojną był oazą pewnej mniejszości, która teraz pragnie dozbrojenia..

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon: > wy - zwolennicy powszechnego dostępu

      Sam wyciągasz pochopne wnioski, a zarzucasz mi że ja tak czynię. Odniosłem się tylko do pewnych statystyk i zwrócono mi uwagę całkiem słusznie, że przesadziłem, ale gdzie do jasnej cholery napisałem, że jestem zwolennikiem powszechnego dostępu do broni palnej?

  •  

    pokaż komentarz

    Broń palna jest człowiekowi potrzebna w sensie statystycznym w warunkach gdy jest w stałym kontakcie z dużą liczbą osób które mogą chcieć go zabić przy pomocy broni palnej albo gdy istnieje ponadnormalne ryzyko takiego kontaktu. Przykładem jest np. żołnierz na froncie albo konwojent gotówki.

    W warunkach cywilnych, w knajpie, szkole, w pracy, w kinie, w galerii handlowej gdzie broni nie nosi prawie nikt, nie jest ona w ogóle potrzebna w sensie statystycznym. W normalnych cywilnych warunkach znacznie większe szanse człowiek ma na odniesienie obrażeń lub utraty życia w zwykłym wypadku komunikacyjnym. Wszystkie te argumenty "ale ja chcę mieć broń" mają więc tylko sens psychologiczny i czysto subiektywny. Jest to rozumowanie na zasadzie: "Jeśli akurat mnie ktoś napadnie, a ja akurat będę miał broń i zdołam jej użyć to się obronię i będzie fajnie".

    •  

      pokaż komentarz

      Zupelnie nie bierzesz pod uwagę konfliktow zewnętrznych. A chyba wiesz co się dzieje obecnie na swiecie?

    •  

      pokaż komentarz

      @Lazydog:

      Przecież konflikty typu na Ukrainie rozstrzygają żołnierze a oni broń z definicji posiadają. Broń nie ma sensu statystycznego w warunkach cywilnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Ok, rozstrzygaja zolnierze, a co bedzie jak jedna ze stron tego nie rozstrzygnie, a druga rozstrzygnie? Obywatelom panstwa nierostrzygnietego chyba sie troche dostanie, nie? Wiec beda musieli wziac interes w swoje rece. Raczej z nozem albo widlami nikt nie pokona uzbrojonego zolnierza. Natomiast znajac teren i posiadajac chociazby bron krotka bedzie znacznie latwiej wyeliminowac wroga i sie po prostu bronic.
      Chyba ze dla ciebie nie ma roznicy czy dane panstwo (obywatele) maja bron podczas wojny. Jezeli nie wierzysz w to, ze legalna bron w rekach obywateli moze zagwarantowac wieksze bezpieczenstwo w czasie wojny i obrone panstwa to nie mamy o czym rozmawiac...

    •  

      pokaż komentarz

      W normalnych cywilnych warunkach znacznie większe szanse człowiek ma na odniesienie obrażeń lub utraty życia w zwykłym wypadku komunikacyjnym.

      @comrade: Dodam, że szansa zginięcia w "masakrze" w USA jest taka sama, jak odniesienia śmiertelnych ran z tytułu pogryzienia przez mrówki. sic.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lazydog:

      Nie rozumiem tej logiki. Jeśli najeźdźcy nie zdoła pokonać/odstraszyć/zniechęcić fakt że naprzeciw stanie zawodowa armia, posiadająca artylerię, lotnictwo, czołgi, drony, działająca w sposób zorganizowany, z dowodzeniem, łącznością, logistyką itp. to tym bardziej nie zdoła go pokonać/odstraszyć/zniechęcić fakt że cywile mają po domach lekką broń palną. Cywile z definicji nie są partyzantką, nie mają dowodzenia, łączności, logistyki, wiec jak mają w sposób sensowny walczyć? Okupant po pobiciu regularnej armii po prostu każe oddać cywilom broń pod bardzo restrykcyjnymi karami i koniec zabawy, większość ludzi po prostu odda i tak się skończy fantazjowanie o tym jakoby ludzie mieli stawiać opór przeciwko agresorowi kiedy regularna armia (z czołgami, samolotami, dronami, łącznością, dowodzeniem) zawiodła.

      Czy to znaczy że nie mamy przygotowywać sie na partyzantkę i dywersję? Oczywiście nie. Należy i na taki scenariusz się przygotowywać tyle że takie przygotowania realizuje się zupełnie inaczej niż przez zwiększanie dostępu do lekkiej broni palnej dla cywilów. Organizacja walcząca z okupantem musi być organizowana na wzór armii, z hierarchią dowodzenia, łącznością, dostępem także do broni cięższej niż pistolet czy karabin. Do klasycznej partyzantki terenowej typu Jugosławia, Afganistan czy Wietnam potrzeba rozległych obszarów o utrudnionym dostępie, bez infrastruktury transportowej (dżungla, góry, pustynie itp.) których w naszych warunkach nie ma.

      Wniosek? U nas da się prowadzić w praktyce tylko państwo podziemne i dywersję, podobnie jak za okupacji niemieckiej. Do tego potrzeba przygotowanych uprzednio struktur, sieci schowków, skrytek z bronią, amunicją, ładunkami wybuchowymi, środkami łączności itd. Potrzeba wreszcie PROCEDUR, realnego zawodowego przeszkolenia do prowadzenia tego rodzaju walki. Żołnierze państwa podziemnego tych wszystkich środków walki muszą używać sensownie, z głową, w ramach konkretnych struktur dowodzenia, z rozkazami, z planowaniem, z zabezpieczeniem logistycznym. Z jakimś realnym do osiągnięcia celem militarnym i politycznym. Tego wszystkiego nie załatwi fakt że milion Januszy będzie miało po domach pukawki, tego nie załatwi nawet największe nasycenie bronią wśród cywilów i nawet najlepsza kultura obchodzenia się z bronią palną wśród społeczeństwa. Bo jak powiedziałem okupant Januszom każe broń oddać i oni oddadzą. Do działalności dywersyjnej, eliminowania zdrajców, itd. potrzeba zawodowych odpowiednio przeszkolonych dywersantów, działających wg sensownego planu.

    •  

      pokaż komentarz

      Okupant po pobiciu regularnej armii po prostu każe oddać cywilom broń pod bardzo restrykcyjnymi karami i koniec zabawy

      @comrade: Zgadzam sie z toba w niektorych kwestiach, ale powyzsze twoje zdanie nijak ma sie do rzeczywistosci. Napisales to w taki sposob, jakby wojna to byla zabawa. Oczywiscie sa ludzie, ktorzy wola sie poddac, patrzec jak zolnierze okupanta morduja, znecaja sie, gwalca ich bliskich i znajomych i sami pozniej trafiaja do niewoli. Natomiast sa ludzie, ktorzy beda walczyc do konca i ja jestem w tej drugiej grupie. I tyle.
      Ale zgadzam sie w 100% z toba, ze bron w rekach obywateli nie gwarantuje bezpieczenstwa. Bo jak zapewne wiesz, podstawa wojny jest bombardowanie, a w dzisiejszych czasach dodatkowo... bron atomowa. Bedzie boom i nikomu po broni palnej...

    •  

      pokaż komentarz

      @Lazydog:

      "Koniec zabawy" użyłem w sensie przenośnym, nie dosłownie. Wojna to nie zabawa. Ja patrzę racjonalnie. Jeśli chcesz walczyć z okupantem to najwłaściwszym sposobem postępowania będzie wzięcie udziału w walce w sposób zorganizowany tj. w ramach armii. Tam dostaniesz naprawdę dużo środków do rażenia i zabijania agresora. Środków znacznie mocniejszych niż jakakolwiek ustawa o broni i amunicji by ci była w stanie gwarantować w warunkach cywilnych.

      W dodatku dostaniesz też gwarancję jakiegoś minimum organizacji, zaplecza logistycznego, medycznego, tysiące ludzi walczących w tej samej ekipie, słowem jakieś "reguły gry" działania i zabijania nieprzyjaciela w sposób metodyczny i zorganizowany, mające szanse powodzenia znacznie większe niż szarżowanie po cywilu z pukawką w dłoni. Choć to co mówię brzmi może cynicznie, to taka jest prawda. Nawet partyzantkę i dywersję trzeba prowadzić tak jak wojnę: z głową, w sposób zorganizowany, z procedurami, maksymalizując swoje szanse i posiadając jakiś strategiczny cel polityczny i militarny.

      Już Sun Tzu 3 tysiące lat temu w swoim traktacie "Sztuka Wojny" w pierwszych słowach napisał że wojna to najbardziej poważna sprawa dotycząca państwa i trzeba rzecz dokładnie rozpatrzyć. Na konflikty trzeba patrzeć czysto logicznie i racjonalnie. Odrzucić wszelkie osobiste czynniki emocjonalne i chłodno, cynicznie kalkulować mając na myśli dobro całego kraju. Trzeba wiedzieć kiedy są odpowiednie warunki i odpowiedni czas do prowadzenia walki a kiedy tej walki należy unikać czy nawet całkowicie zaniechać, wyczekując na moment w którym będzie można uderzyć i odnieść sukces.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Owszem, ale logiczne myslenie przed oddaniem sie w rece wroga brzmi troche dziwnie. Piszesz caly czas o okolicznosciach przed wojna albo w razie wojny i masz 100% racji w tej sprawie. Nie kwestionuje tego. Ja mam na mysli tylko i wylacznie prosta sytuacje, gdzie wrog jest coraz blizej, a ty masz 2 mozliwosci:
      a) bez broni - oddanie sie w rece okupanta, a co dalej bedzie to wie tylko Bog. Ale nie bedzie to nic pozytywnego. Tutaj sie pewnie zgadzamy,
      b) z bronia - mobilizacja, dolaczenie do dzikiej jednostki czy tam grupy broniacej wlasnego kraju i walka.

      Najlepiej oczywiscie wczesniej dolaczyc do jednostki wojskowej i zostac odpowiednio przeszkolonym.

      Niemniej jednak zdaje sobie sprawe, ze bez broni przeciwpancernej itp. nie jestesmy w stanie pokonac armii okupanta, ale tak jak pisalem wczesniej - kto wie czy w ogole wojna ladowa w dzisiejszych czasach bedzie sie odbywac. Moze byc tylko boom i tyle.

    •  

      pokaż komentarz

      @Lazydog:

      Najlepiej oczywiscie wczesniej dolaczyc do jednostki wojskowej i zostac odpowiednio przeszkolonym.

      No więc właśnie o to mi chodziło. Jeśli ktoś chce walczyć, to nie będzie czekał w domu aż 'wróg podejdzie coraz bliżej' i cieszył się że akurat ma pistolet, tylko dołączy do zorganizowanej ekipy, czytaj: armii żeby się bić w sposób mający szanse powodzenia. Tam dostanie całą masę znacznie lepszych środków walki niż miałby w warunkach cywilnych, ponieważ agresor też nie będzie przychodził uzbrojony w pistolety ale w czołgi, wozy opancerzone, helikoptery, drony. Pistolet w każdym domu nic tu nie zmieni, na armię potrzebna jest inna armia.

      Jeśli natomiast nie dołączasz do armii i zostajesz zwykłym cywilem a armia twojego kraju przegrała wojnę to guzik możesz zrobić. Kraj wpada w okupację i tyle. Nie oznacza to że jakoś "oddajesz się w ręce wroga". Jako cywil żyjesz sobie normalnie dalej a jak rozmysliłeś się i postanowiłeś walczyć z okupantem to znowuż - nie jest właściwą taktyką dołączenie do jakiejś dzikiej bandy bez ładu i składu (którą zorganizowane oddziały okupanta dysponujące dowodzeniem, łącznością, rozpoznaniem, czołgami, etc etc. wybiją do nogi bez trudu) ale wstępujesz do jakiejś podziemnej organizacji, przechodzisz szkolenie itp. Głupotą jest walczyć bez głowy, bez planu i bez organizacji.

      Niemniej jednak zdaje sobie sprawe, ze bez broni przeciwpancernej itp. nie jestesmy w stanie pokonac armii okupanta, ale tak jak pisalem wczesniej - kto wie czy w ogole wojna ladowa w dzisiejszych czasach bedzie sie odbywac. Moze byc tylko boom i tyle.

      Istotnie, całe te moje rozważania dotyczą tylko regularnego konfliktu konwencjonalnego z inwazją lądową i okupacją obszaru kraju.

  •  

    pokaż komentarz

    Przestępcy nie myślą o negatywnych konsekwencjach, myślą o tym co mogą zdobyć. Normalny człowiek nie wyciągnie broni bo będzie się bać, że dostanie wyrok za grożenie bronią, przestępca wyciągnie i może strzelić bo będzie chciał pozbyć się przeciwnika.
    Jeśli ktoś chce mieć pistolet to może już dziś zacząć się o niego starać.

    •  

      pokaż komentarz

      @przemekf: Też nie do końca tak będzie, bo przestępcy raz, że za napad z bronią dostaną większy wyrok, a dwa, że nie każdy złodziej będzie umiał zabić człowieka. A Ty zakładasz, że każdy złodziej bez wahania zastrzeli ofiarę tylko dlatego, że ta może mieć broń...

    •  

      pokaż komentarz

      @K_Wiaderny: a myślisz ze każdy napadniety obywatel będzie umiał zabić człowieka?

      Poza tym jak pisałem wyżej nie będzie musiał od razu zabijać. Będzie miał przewagę taka, że on będzie przygotowany na grozenie ci bronią a ty nie. To wystarczy zeby cie rozbroic i obrabowac.

      Za to tym przestępcom, którzy nie mają skrupułów będzie dużo latwiej o dostęp do broni dzięki właśnie takim małym rabusiom.

    •  

      pokaż komentarz

      że za napad z bronią dostaną większy wyrok, a dwa, że nie każdy złodziej będzie umiał zabić człowieka.

      @K_Wiaderny: Adrenalina i panika może zrobić swoje. Gościu wyskakuje do ciebie z gnatem, ty robisz jakiś nieostrożny ruch, a on myśli, że sięgasz po broń i bam... Nie muszę pisać co dalej.

    •  

      pokaż komentarz

      @K_Wiaderny: k$!$a nikt nie kalkuluje jaki wyrok. Doksztalc sie bo pojade tam do ciebie

    •  

      pokaż komentarz

      @przemekf: Ja cały czas nie wiem dlaczego niektórzy spodziewają się jakiegoś zdrowego rozsądku i kalkulacji u patusów którzy często umysłowo są na poziomie gimnazjalisty a jeszcze częściej regularnie piją i ćpają.