•  

    pokaż komentarz

    Stało się popularne to i doić zaczynają. Dobrze że na kupowanie bułek nie trzeba dokumentu. Przyjdzie taki bez niego i upuści bułkę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Cerb3rusPL: Akurat jeśli chodzi o zapis na temat operowania w celach innych niż rekreacyjno-sportowe, nic się nie zmieniło

    •  

      pokaż komentarz

      @Cerb3rusPL: cofnijmy się do początków XX wieku. Hurr durr! Samoloty stały się popularne, to i doić zaczynają! Bracia Wright nie potrzebowali żadnych licencji!
      Przecież energia takiego DJI S1000 lecącego 70 km/h to raptem 1900J. To tylko 3 razy więcej niż pocisk 9mm parabellum, nikomu to krzywdy nie zrobi, każdy Seba powinien se latać gdzie chce i jak chce ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Horus_WNC: Dlatego lecąc takim DJI S1000 najbezpieczniej być w trybie "rekreacyjnym i niezarobkowym". Wtedy krzywdy nikomu nie zrobisz a i żadnych świadectw i szkoleń nie potrzeba.

    •  

      pokaż komentarz

      @Horus_WNC: a jaka jest energia spadającej bryły lodu z mostu? Zabić można czymkolwiek, kolejna z dupy regulacja zwłaszcza że wymagany jest papier tylko w niektórych sytuacjach. O pinionchy im chodziło i utrudenienie nowym startu w całkiem dobrym interesie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Horus_WNC: Czyli że w trybie "rekreacyjno sportowym" są wolniejsze, czy jak? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      cofnijmy się do początków XX wieku.

      @Horus_WNC: Cofnijmy się do początków motoryzacji. W Wielkiej Brytani wprowadzono silne regulacje jazdy samochodami (łącznie z gościem który musiał biec z flagą przed samochodem). Mijają lata i w innych mocarstwach powstają koncerny, rozwija się produkcja samochodów, a Wielka Brytania jest w tyle. I została tak naprawdę do końca XX wieku w tyle za firmami innych mocarstw.

      Wszyscy widzą, że drony to przyszłość. Będą dostarczały pocztę, pizzę, będą pilnowały porządku, ratowały ludzi. Teraz zamiast wspierać maksymalnie firmy w wykorzystaniu tej technologii wprowadza się drogie i dziwne prawo jazdy na drona bo jak się coś stanie...

      Stało się coś do tej pory? Jak się zacznie coś złego dziać na większa skalę to wtedy można myśleć o regulacjach. Regulacje prewencyjne duszą pomysły ludzi na wykorzystanie ich tu i teraz. Negatywne efekty nadmiernych regulacji mogą odziaływać na gospodarki przez setki lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @frugofan95: pomalowane na zielono( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @daro90: i k%!?a całe szczęście, już zesrany byłem bo egzamin mam za tydzien, juz k%!?a myslalem ze nowe zmiany wprowadzili :D

    •  

      pokaż komentarz

      W Wielkiej Brytani wprowadzono silne regulacje jazdy samochodami (łącznie z gościem który musiał biec z flagą przed samochodem)

      @stalowyblog: Które zostały w bardziej szokujących miejscach zniesione w 1896...

      I została tak naprawdę do końca XX wieku w tyle za firmami innych mocarstw.

      @stalowyblog: Aston Martin, Bentley, Daimler, Jaguar, Lagonda, Land Rover, Lotus, McLaren, MG, Mini, Morgan i Rolls-Royce- same gówno firmy będące w tyle. Od 1932 do 1955 Wielka Brytania to pierwszy producent samochodów w Europie, drugi na świecie, potem trzeci producent na świecie za Niemcami, oj panie Boże daj nam taką klęskę ekonomiczną w branży samochodowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @daro90: Olera - koleś szukal spisgu - nie wyszło :( znowu

    •  

      pokaż komentarz

      Aston Martin, Bentley, Daimler, Jaguar, Lagonda, Land Rover, Lotus, McLaren, MG, Mini, Morgan i Rolls-Royce

      @Mesmeryzowany: Wszystkie powyższe samochody razem wzięte to moim zdaniem mniej niż 1% mijanych samochodów. Spróbuj porównać to z Niemcami (VW, Opel, Audi, BMW, Mercedes, Porsche) które w między czasie przegrały dwie wojny, Francją, Japonią, Koreą, USA.

      Produkcja samochodów (2010):
      1. Chiny 13 897 083
      2. Japonia 8 307 382
      3. Niemcy 5 552 409
      4. Korea Południowa 3 866 206
      5. Brazylia 2 828 273
      6. Indie 2 814 584
      7. USA 2 731 105
      8. Francja 1 922 339
      9. Hiszpania 1 913 513
      10. Meksyk 1 390 163
      11. Iran 1 367 014
      12. Wielka Brytania 1 270 444
      13. Rosja 1 208 362
      14. Czeska Republika 1 069 518
      15. Kanada 968 860
      16. Polska 785 000

      Pogrubiłem kraje bez taniej siły roboczej.

    •  

      pokaż komentarz

      @stalowyblog: Ale wklejasz dane z dzisiaj, a mówimy o sytuacji sprzed 100 lat. Tak, angielski rynek motoryzacyjny już nie jest tak masowy, bo skupił się głównie na samochodach ekskluzywnych (Jaguar, Aston Martin, Ranger Rover, Bentley, Rolls Royce).

      Ale kiedyś to Państwo produkowało bardzo dużo samochodów i twoje argumenty to tym jak to regulacje o człowieku z flagą sprawiły, że Wielka Brytania odpadłą w wyścigu motoryzacyjnym są bzdurne.

      "In 1932 the UK overtook France to become Europe's largest car producer (a position which it retained until 1955)."

  •  

    pokaż komentarz

    nie ma to jak doić siano z nowych technologii. Szkoda że w innych sprawach nie działają tak sprawnie i szybko ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @KeyserSoze: Już niedługo żeby latać dronem trzeba będzie zdobyć uprawnienia pilota mysliwca F-16.

      To jest właśnie to co mnie w tym państwie wk@$@ia. Jak chcesz sobie polatać jakimś prymitywnym dronem okazyjnie, dla zabawy - to se lataj, ale jakbyś chciał na tym zarobić - o to już musisz mieć pozwolenie od urzędnika. A wielki czarny ch$@ im w dupska.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: głównie chodzi o to, że jeśli lata się komercyjnie to nie ma się pełnej dowolności jeśli chodzi o miejsce lotów - lata się tam, gdzie klient wymaga. A to narzuca często niekorzystne warunki terenowe (zabudowa/ludzie), co automatycznie przekłada się na większe wymagania względem pilota (operatora). Dodatkowo są pewne miejsca (strefy lotnicze), gdzie wykonywanie jakichkolwiek lotów jest obwarowane dodatkowymi procedurami/zgodami/wymogami lub wręcz zakazane - i to też trzeba wiedzieć, żeby nie było krzywych akcji - m.in. tego uczy się na kursie. O ile przy lataniu amatorskim szansa naruszenia stref jest dość nieduża (choć i tak niewiedza nie jest żadnym usprawiedliwieniem w przypadku złapania), bo lata się w "ogólnie przyjętych miejscach", które zwykle nie kolidują ze strefami, to w przypadku lotów komercyjnych często wygląda to już inaczej. No i kwestia OC: tu nie chodzi (tylko) o to, że komuś dron na samochód spanie i porysuje, ale też o to, że n.p. jeśli na wieży lotniska zauważą, że w okolicy kręci się coś co nie powinno to mogą skierować lądujący samolot na drugi krąg lub wręcz inne lotnisko - tak dla bezpieczeństwa, bo nie wiadomo czy n.p. to nie jest próba zamachu. I wtedy koszty robią się już bardzo wysokie (co najmniej 5 cyfrowe), a policja (która jest informowana z automatu) ma dużą motywację do namierzenia sprawcy. No i oczywiście odpowiedzialność karna - to się z tego co pamiętam nazywa "sprowadzanie niebezpieczeństwa katastrofy w ruchu powietrznym" i nawet za nieumyślne grozi do 3 lat więzienia. Za spowodowanie lub umyślne sprowadzanie "stawki" są o wiele większe.

      Problem polega na tym, że większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o tym jak działa ruch lotniczy i jakie przepisy w nim obowiązują. Sam niejednokrotnie brałem udział w rozmowach z n.p. modelarzem, który mi "tłumaczył", że on ma pierwszeństwo "bo tu się lata modelami", bo latał tu pierwszy, albo leciał prosto i był z prawej strony... ręce opadają (ja akurat latam na paralotni z napędem.
      Przy okazji: bezpilotowe napędowe statki powietrzne są na samym dole drabinki pierwszeństwa, potem są te bez napędu, a wszystko z żywą załogą jest powyżej (też ze stopniowaniem w zależności od typu i możliwości sterowniczych). Nie znaczy to oczywiście, że twardo egzekwuję swoje prawa - staram się po ludzku nie wadzić innym w miarę możliwości, no i ogólnie chciałbym jeszcze trochę pożyć ;) Ale niektórzy koledzy zaliczyli już kolizję z modelem i lądowania awaryjne - potem zwykle jest problem z uzyskaniem odszkodowania za spowodowane straty i się kończy policją.

      Latanie nie polega tylko na umiejętności oderwania się od ziemi - to zwykle tylko najprostsza część tej zabawy.

      pozdrawiam, Adam

      P.S. co oczywiście nie znaczy, że pewne kwestie nie są cokolwiek absurdalne, jak n.p. wymóg badań zdrowia - ja mam masę startową ok. 150kg, też mogę latać koło 50-70 km/h i zgodnie z przepisami wystarczy tylko oświadczenie o stanie zdrowia.

    •  

      pokaż komentarz

      głównie chodzi o to, że jeśli lata się komercyjnie to nie ma się pełnej dowolności jeśli chodzi o miejsce lotów - lata się tam, gdzie klient wymaga

      @fxrider: A jak się lata rekreacyjnie - to się ma pełną dowolność?

      O ile przy lataniu amatorskim szansa naruszenia stref jest dość nieduża (choć i tak niewiedza nie jest żadnym usprawiedliwieniem w przypadku złapania)
      Czy wg ciebie ktoś kto chce zarabiac na takim lataniu, będzie głupszy niż ktoś kto chce sobie polatać rekreacyjnie? Zawodowiec wg ciebie w mniejszym stopniu bedzie widział gdzie moze a gzie nie może latac? Przeciez w jego interesie będzie nie narażac się na ew. surową karę czy np. zakaz latania.

      Problem polega na tym, że większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o tym jak działa ruch lotniczy i jakie przepisy w nim obowiązują.
      Co nie zmienia faktu, ze rekreacyjnie nie trzeba mieć żadnych pozwoleń urzedowych.

      Nie widze tu koniecznosci az tak głębokiej urzedniczej kontroli. Abstrahując od jej absurdalności - a może znów chodzi o to, komu dac pozwolenie a komu nie? A moze chodzi o wyrwanie kolejnych paru złotych?

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

    •  

      pokaż komentarz

      @Dekapitator:Et nie takich nowych za PRL też trzeba było mieć licencję na RC.
      Mam nawet książkę gdzie jest podany wzór podania :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Czy wg ciebie ktoś kto chce zarabiac na takim lataniu, będzie głupszy niż ktoś kto chce sobie polatać rekreacyjnie?

      Wypadałoby, żeby był mądrzejszy, bo będzie miał więcej okazji, żeby złamać istniejące już przepisy o ruchu lotniczym.

      Zasadniczo jednak masz rację i żeby nie tworzyć kolejnej fikcji wypadałoby od wszystkich wymagać choć minimalnego poziomu wiedzy, ale to by było jeszcze bardziej uciążliwe dla większej liczby osób.

      Inna rzecz, że ULC faktycznie wszystkie tematy mające związek ze słowem "komercyjnie" w lotnictwie stara się reglamentować i brać pod kontrolę. W sumie nie bardzo wiadomo dlaczego, niemniej efekty są często kuriozalne - jak n.p. w przypadku balonów, które jeśli miały na powłoce reklamę (jakąkolwiek, choćby zagraniczną i nieaktualną) podpadały od razu pod inny (dużo bardziej restrykcyjny) typ licencji komercyjnej i reszty wymogów z tym związanych. W przypadku paralotni, motolotni, samolotów jest analogicznie - jeśli chciałbyś brać pasażera to lepiej nie brać od niego pieniędzy, bo wtedy musisz mieć licencję komercyjną, dodatkowe wymogi co do sprzętu i więcej formalności (n.p. wpis do ewidencji podmiotów świadczących usługi) - oczywiście w trosce o bezpieczeństwo pasażera. Za darmo pasażer jest bezpieczny bez w/w wymogów ;) Oczywiście życie życiem i te tematy załatwia się w inny sposób tworząc fikcję, żeby oficjalnie było ok ("Ten pan wykupił u mnie tylko usługę polegającą na pokazaniu i opowiedzeniu o samolocie, ale tak go polubiłem, że zaproponowałem darmowy lot..." ;) ).

      Niemniej zasadnicza kwestia, czyli to, że osoby "bawiące się" w latanie powinny dysponować choć podstawową wiedzą n.t. obowiązujących reguł nie powinna ulegać dyskusji. A w praktyce bywa z tym bardzo cienko.

      Tak na marginesie: masowy "wysyp" dronów jest dla osób związanych z "załogowym lotnictwem" raczej przerażającym zjawiskiem, bo nagle w powietrzu w nieprzewidywalnych miejscach pojawia się dużo małych, niemal niezauważalnych potencjalnych obiektów z którymi można się zderzyć, sterowanych przez osoby nie mające często najmniejszego pojęcia o istniejących regułach. I problem niestety raczej będzie się nasilał - pomysły typu "dostarczanie paczek przed w pełni automatyczne drony do każdego domu" brzmią właściwie jak ogłoszenie początku sezonu łowieckiego dla kaczek.
      Stąd m.in. limity wysokości do 150m AGL (ponad grunt), bo poniżej tej wysokości nic innego teoretycznie nie powinno latać (nie licząc kilku wyjątków - w tym m.in. właśnie paralotni).

      pozdrawiam, Adam

    •  

      pokaż komentarz

      @fxrider: co prawda nie chciało mi sie całości czytać, bo za długie, no ale łap plusa że się napisałeś... skoro tak dużo, to pewnie mądrze gadasz ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      Czy wg ciebie ktoś kto chce zarabiac na takim lataniu, będzie głupszy niż ktoś kto chce sobie polatać rekreacyjnie? Zawodowiec wg ciebie w mniejszym stopniu bedzie widział gdzie moze a gzie nie może latac? Przeciez w jego interesie będzie nie narażac się na ew. surową karę czy np. zakaz latania.
      Chodzi o to, że może nie mieć nawet świadomości, że łamie jakiś przepis czy stanowi zagrożenia dla kogoś lub czegoś.
      @kukenkino:

    •  

      pokaż komentarz

      Chodzi o to, że może nie mieć nawet świadomości, że łamie jakiś przepis czy stanowi zagrożenia dla kogoś lub czegoś.

      @nico112: Nowięc chodzi o to, żeby te przepisy były i było wskazanie że nalezy się zn imi zapoznać. Wyciaganie kasy za licencję jest zwyczajowym trybem państwowego urzędu. Tylko brakuje państowowych egzaminów teoretycznych i praktycznych z umiejętnosci latania dronem. Oczywiscie platnych ekstra.

    •  

      pokaż komentarz

      Nowięc chodzi o to, żeby te przepisy były i było wskazanie że nalezy się zn imi zapoznać.
      No fajnie a jak się nie zapozna i dalej lata np. stwarzając zagrożenie? Do wykonywania profesjonalnej działalności praktycznie wszędzie w europie wymagają licencji obojętnie czy to na betoniarkę czy F16.
      @kukenkino:

    •  

      pokaż komentarz

      No fajnie a jak się nie zapozna i dalej lata np. stwarzając zagrożenie?

      @nico112: To dostanie "wpierdol" tak samo jakby się zapoznał i tez stworzył zagrożenie. I w ogóle co tu zmienia płatne pozwolenie?

      Przypomne: piloci-samobójcy z 9/11 mieli licencje.

      Do wykonywania profesjonalnej działalności praktycznie wszędzie w europie wymagają licencji obojętnie czy to na betoniarkę czy F16
      Wiesz dlaczego? Bo za papierek pobiera się kasę. Po to są licencje. Czasem bardzo drogie, wiec dodatkowo ogranicza się konkurencję.

    •  

      pokaż komentarz

      To dostanie "wpierdol" tak samo jakby się zapoznał i tez stworzył zagrożenie. I w ogóle co tu zmienia płatne pozwolenie?
      Tylko, że znając zagrożenie może go uniknąć.

      Przypomne: piloci-samobójcy z 9/11 mieli licencje.
      To mam pomysła sprawdźmy umiejętności losowych ludzi i pilotów z licencją, sprawdzimy kto lepiej sobie radzi.
      @kukenkino:

    •  

      pokaż komentarz

      Tylko, że znając zagrożenie może go uniknąć.

      @nico112: Ktoś kto chce zarabiać na pewno pozna przepisy. Dlaczego? Bo chce zarabiać- a nie zapłacić karę ew. jeszcze ponieść odpowiedzialnosc karną i nie zarabiać. To jest naprawdę proste, wystarczy to zrozumieć.

      To mam pomysła sprawdźmy umiejętności losowych ludzi i pilotów z licencją, sprawdzimy kto lepiej sobie radzi.
      Tylko jakie znaczenie dla ich umiejętnosci ma to, co chcą dzieki tym licencjom osiągnąć? Można być świetnym pilotem z przepiekną licencją i jednocześnie terrorystą, można być przeciętnym pilotem ze sfałszowaną licencją i nikomu krzywdy nie zrobić.

      Nie płatna licencja powoduje że pilot czy operator drona spowoduje lub nie spowoduje zagrożenie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ktoś kto chce zarabiać na pewno pozna przepisy. Dlaczego? Bo chce zarabiać- a nie zapłacić karę ew. jeszcze ponieść odpowiedzialnosc karną i nie zarabiać. To jest naprawdę proste, wystarczy to zrozumieć.
      Hahahahah :D Kawał roku.

      Nie płatna licencja powoduje że pilot czy operator drona spowoduje lub nie spowoduje zagrożenie.
      Ale znacząco ogranicza te zagrożenie.
      @kukenkino:

    •  

      pokaż komentarz

      Hahahahah :D Kawał roku.

      @nico112: Kawalem roku jest sp!!%#$$enie umysłowe, które nie pozwala ci pojąc takich prostych rzeczy.
      Zastanów się sieroto, ktoś wydaje kupę kasy na profesjonalne drony, zawiera umowy, często długoterminowe - i potem robi z siebie debila ktory przez nie zapoznanie się z przepisami traci możliwość zarabiania, traci kontrakty i płaci kary umowne? A wszystko wg ciebie nagle i magicznie zmienia jakiś świstek, za który trzeba zapłacić.

      Żegnam.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:
      Człowieku firma z którą współpracuję przej!$#ła przetarg na 600mln bo ktoś nie doczytał jednego przepisu chociaż na prawników wydają pewnie kilkanaście milionów a ty bredzisz, że ktoś na pewno zna przepisy bo nie chce zapłacić kar umownych. Pójdź na pierwszą lepszą budowę i popytaj się ile osób jest przeszkolonych np. na betoniarki a później poczytaj jakie kary może firma otrzymać za brak takich szkoleń. Rzeczywistość nie ma pokrycia w twoich teoriach, zejdź na ziemię.

    •  

      pokaż komentarz

      Pójdź na pierwszą lepszą budowę i popytaj się ile osób jest przeszkolonych np. na betoniarki a później poczytaj jakie kary może firma otrzymać za brak takich szkoleń.

      @nico112: No, przynajmniej wiesz po co są te szkolenia i licencje. Tzn nie wiesz, ale może kiedyś zrozumiesz. Życze powodzenia.

      Swoją drogą , ciekawe czego ucza na takim szkoleniu na betoniarkę. Pewnie żeby się o nią nie opierać, nie wkładac głowy do srodka kiedy pracuje... Same przydatne rzeczy. Ty byś bez szkolenia na pewno swoją kapustę wsadził do środka.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:
      Widzę, że nie zrozumiałeś sensu mojej poprzedniej wypowiedzi.

    •  

      pokaż komentarz

      @nico112: dyskutujesz z debilem...

    •  

      pokaż komentarz

      @tmb28:
      Dopiero teraz zobaczyłem jak mam go oznaczonego widocznie to już nie pierwsza rozmowa :D
      Powinna być jakaś kontrolka jak jest opis do użytkownika.

    •  

      pokaż komentarz

      No i kwestia OC

      @fxrider: I nie tylko to co napisałeś. Drony stają coraz tańsze i naprawdę potężne maszynki. Kumpel złożył (za 2kpln) jakąś maszynkę, która waży chyba 2-3 kg i ma w silnikach łącznej mocy około 2 kW. Mogę tylko przypuszczać co takie nieosłonięte śmigła mogą zrobić z twarzą człowieka... Można tym spokojnie zabić - nie pędem tylko właśnie śmigłami.

      Drony kupują coraz bardziej przypadkowi ludzie. Mogę sobie spokojnie wyobrazić bogatego Mirka który kupił taką ,,zabawkę'' dzieciakowi, który idzie na rynek (bo duży i płaski) i startuje dronem prosto w grupę ludzi, albo psuje się sterownik albo następuje awaria, etc...

      Jest naprawdę wiele powodów dla których warto żeby operator dronów przeszedł przeszkolenie. Można by to jednak jakoś skalować. Dronem o wadze 50 g trudno cokolwiek uszkodzić ;-) Małym dronem obudowanym styropianem też trudno człowieka zabić czy poważnie zranić, ale czymś większym już bez problemu.

    •  

      pokaż komentarz

      @kwanty: Bogatych mirków nie powstrzymasz. Drony są i będą coraz bardziej dostępne. Nawet jak zaszyć w nich ograniczenia - jak np. update DJI który uniemożliwił latanie w pobliżu lotnisk, to zawsze są sprzęty konkurencyjne albo chińskie.

      Podejrzewam że lada dzień, to znaczy po pierwszym trupie z powodu drona, wprowadza zakazy latania "rekreacyjnego" na rynkach czy w innych masowo odwiedzanych miejscach.

      A prawdziwy problem to plenerowe imprezy masowe gdzie dronoamatorzy filmowcy wypuszczają kilka albo kilkanaście maszyn naraz, bez współpracy ze sobą czy organizatorem.

    •  

      pokaż komentarz

      Problem polega na tym, że większość ludzi nie ma zielonego pojęcia o tym jak działa ruch lotniczy i jakie przepisy w nim obowiązują. Sam niejednokrotnie brałem udział w rozmowach z n.p. modelarzem, który mi "tłumaczył", że on ma pierwszeństwo "bo tu się lata modelami", bo latał tu pierwszy, albo leciał prosto i był z prawej strony

      @fxrider: ja miałem taką sytuację, będąc już na prostej do pasa, jakiś dzieciak wleciał mi prosto pod śmigło Phantomem 2. Na szczęście udało mi się go wyminąć i odejść na drugi krąg. Uderzając w tą zabawkę, rozwaliłbym sobie na pewno śmigło i może doszybował do pasa. Był to mój drugi samodzielny lot na licencję PPL(A).

    •  

      pokaż komentarz

      @fxrider: tylko po co mi jako operatorowi stojacemu na ziemi badania lekarskie? Czy to oznacza, że te badania będę mógł wykorzystać potem na kurs szybowcowy? Czy te nasze badania i licencje będą potem uznawane na terenie Europy? Chyba nie zadaje głupich pytań.

    •  

      pokaż komentarz

      Widzę, że nie zrozumiałeś sensu mojej poprzedniej wypowiedzi.
      @nico112: Pewnie dlatego, że nie sposób zrozumieć irracjonalnej wiary, że opłata za papierek spowoduje, że jakiś cymbał stanie się z minuty na minutę odpowiedzialnym operatorem drona. ULC znalazł sobie kolejne żródełko kasy a tacy jak ty się podniecają że jak już pieczątka jest to państwo dba nad bezpieczeństwem.
      Banda zdebilizowanych bezmyslnych niewolników. Powinni wam te pieczątki na czołach przybić, przynajmniej byłoby od razu wiadomo z kim się ma do czynienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:
      A ty dalej nie rozumiesz...

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Latanie 2kg (lub cięższą) elektroniczną zabawką może się źle skończyć, dlatego mimo poparcia wolności wszem wobec, jestem gorącym zwolennikiem zakazów amatorskich lotów w takich właśnie sytuacjach (nagrywanie ślubów, pokazów latając nad tłumem, itp.). Z tym nie ma żartów, elektronika potrafi zawieść mimo wszystko. Chcesz polatać? Jedź za miasto na otwarty teren-problem solved.

    •  

      pokaż komentarz

      Latanie 2kg (lub cięższą) elektroniczną zabawką może się źle skończyć

      @grodzimil: Oczywiście że się może źle skończyć, ale zrozum, tego nie zmieni jakiś urzędowy świstek, za który zapłacisz. A do tego sprowadza sie ta wielka licencja, sprzedawana przez ULC. Jesli nie rozumiesz paradoksu, że rekreacyjnie możesz wykonać lot tą samą trasą co zawodowo, ale nie potrzebujesz płatnej licencji to nie mamy dalej o czym rozmawiać.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: No, raczej oczywistym jest, że sprzedawane uprawnienia nie rozwiązują tego problemu, jednak szkolenia pomogłyby to ograniczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @grodzimil: Przepraszam, ale szkolenia z czego, z przepisów gdzie można latac, gdzie nie, do jakiej wysokosci można a powyżej jakiej nie? Komu i po co takie szkolenia są potrzebne? Czemu wg ciebie nie wystarczy sporzadzenie przepisów i nakaz ich zastosowania, zarówno dla rekreacyjnych jak i zawodowych operatorów dronów - oraz ich wymaganie?

      Mamy szkolenia kierowców i co z tego, wszyscy się stosują do przepisów, nikt prędkosci nie przekracza, nie wjeżdża na autostrady pod prad? :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: Sęk w tym, że kierowcy są świadomi przekraczania przepisów i robią to na własne ryzyko. Niestety, nasze społeczeństwo nie jest tak domyślne i dla niektórych przeczytanie instrukcji obsługi to już dużo, więc tym bardziej uważam, że same sporządzenie przepisów nie wystarczy, z doświadczenia wiem, że znajdą się mądrzejsi, którzy nawet na to nie spojrzą.

    •  

      pokaż komentarz

      Sęk w tym, że kierowcy są świadomi przekraczania przepisów i robią to na własne ryzyko

      @grodzimil: Nieprawda, sporo wypadków jest spowodowana głupotą i brakiem świadomosci przekraczania przepisów. Nieznajomość prawa nie jest wymówką dla nikogo, również dla kierowców i operatorów dronów. Ja zakładam, że ktoś kto chce swój biznes oprzeć na dronach - będzie te przepisy znał, na takiej samej zasadzie jak przepisy podatkowe, ustawy konsumenckie, przpeisy dot. sporządzania umów itd. Jak ty sobie to w ogóle wyobrażasz, że ktos zrobi sobie jakis biznesplan oparty na obowiazujacym prawie a nie zapozna się z przepisami ściśle dotyczącymi tego, jak chce swoja działalność wykonywać?

      Pokutuje u ciebie i kilku sztuk mit uwielbienia dla państwa, które "wszystko załatwi". Nie, nie załatwi, choćby wydawało 50 licencji. Płatnych, oczywiście.

    •  

      pokaż komentarz

      @DomPerignon: Jak pisałem wyżej - nie mam pojęcia po co ten wymóg. Na szybko sprawdziłem i z tego co widzę będzie wymagana klasa 4, czyli chyba coś nowego, bo wcześniej kojarzyłem, że ostatnia była 3cia.
      Klasa 3cia jest niezbędna do samolotów ultralekkich(ULM) i motolotni i na prawdę ciężko jej nie dostać
      Do szybowców i większych samolotów jest potrzebna klasa druga i to większość osób bez problemu też powinna dostać, chyba, że ma n.p. gigantyczną wadę wzroku (ja mam -8d i na 3cią się jeszcze załapałem).
      4ta klasa - nie mam pojęcia po co to, chyba tylko po to, żeby urządową fikcję podtrzymać. Ok -badanie wzroku miałoby sens, bo w sumie przy kontrolowaniu małego, odległego obiektu ocena jego odległości i pozycji względem innych obiektów faktycznie jest istotna.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Nie, nie załatwi, choćby wydawało 50 licencji. Płatnych, oczywiście.
      Oczywiście, że nie załatwi, bo debilem można być mimo posiadania dowolnie dużej liczby licencji. Niemniej konieczność odbycia jakiegokolwiek kursu daje szansę na wtłoczenie choć minimum niezbędnych informacji i potem rozliczania za ich nieprzestrzeganie.

      Ja zakładam, że ktoś kto chce swój biznes oprzeć na dronach - będzie te przepisy znał, na takiej samej zasadzie jak przepisy podatkowe, ustawy konsumenckie, przpeisy dot. sporządzania umów itd.
      Jesteś niesamowicie naiwny. Poznałem gościa, który latał na PPG (paralotnia z napędem) - kupił ją, żeby filmować wesela (czyli generalnie latać nisko i nad ludźmi). Gość kupił komplet, zupełnie bez pojęcia o temacie (jakie skrzydło, jaki rozmiar, w jakim stanie - totalnie bez znajomości niczego), zrobił kilka własnych patentów, z których niektóre były czystym idotyzmem (n.p. obsmarkanie pistoletem klejowym krawędzi natarcia śmigła, żeby trawa go nie niszczyła). Kolega mu pokazał jak się tym startuje i zaczął latać. W CTR lotniska Modlin, ale to mu nie przeszkadzało, bo nawet nie wiedział, że jest coś takiego w ogóle istnieje. Potem dorobił do napędu "szyny", bo nie umiał lądować i siadał "na dupkę" (przy czym generalnie można połamać kręgosłup) - takie usprawnienie. Gość nie miał zupełnie pojęcia o meteorologii, która jest w tym sporcie niesłychanie ważna, zwłaszcza przy lotach na małej wysokości, które są bardziej niebezpieczne i wymagają więcej umiejętności od pilota. W końcu uznał, że za dużo z tym pieprzenia i te lądowania takie mało fajne, więc kupił drona do kręcenia tych wesel. Teoria Darwina nie zdążyła zadziałać w tym przypadku.
      I jakoś nie mam złudzeń, że gdyby dostał zlecenie nakręcenia startu samolotu, to że nie poszedłby po prostu w okolice pierwszego lepszego lotniska i nie puścił swojego drona w powietrze.
      Podobnych historyjek znam jeszcze sporo - niestety prawo nie przewiduje utylizacji profilaktycznej, bo to byłoby chyba jedyne skuteczne rozwiązanie tego problemu.
      Zanim zacząłem latać myślałem, że lotnictwo to poważny temat i tylko ogarnięci ludzie się tym parają. Myliłem się - jest tak samo jak wszędzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Niemniej konieczność odbycia jakiegokolwiek kursu daje szansę na wtłoczenie choć minimum niezbędnych informacji i potem rozliczania za ich nieprzestrzeganie.

      @fxrider: Tak właśnie wygląda wiara w to, że państwo załatwi problem. Ty nawet nie rozumiesz, że to kolejna regulacja, utrudniająca wejscie na rynek i ograniczająca konkurencję. Dlatego państwo nie prowadzi szkoleń przedsiębiorców w ramach ustawy konsumenckiej lub po 25 grudnia ub. rogu - jej nowelizacji i powrotu do KC? Przeciez wg twojej teorii wtedy konsumeci musieliby być lepiej traktowani a jak nie - to przedsiębiorca by odpowiedziałza łamanie przepisów.

      Bzdury wypisujesz.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Ty nawet nie rozumiesz, że to kolejna regulacja, utrudniająca wejscie na rynek i ograniczająca konkurencję.

      Rozumiem. Oczywiście, że to regulacja, że utrudnia wejście na rynek, co do ograniczania konkurencji można dyskutować - każdy ma takie same warunki i możliwości. Z tym, że to jest efektu uboczny tej regulacji a nie jej cel.
      Analogicznie można by pomstować po co specjalnie prawo jazdy do jeżdżenia TIRem i specjalne badania psychomotoryczne - przecież to tylko kolejna regulacja, utrudniająca wejscie na rynek i ograniczająca konkurencję.
      Przecież każdy kierowca powinien we własnym interesie sam dbać o znajomość przepisów, umiejętności i kondycję fizyczną, żeby uniknąć ryzyka zarwania mandatu i stwarzania niebezpieczeństwa, prawda ?
      A jak jest w tzw. "realu" (to "to coś" w HD za oknem) można n.p. poczytać na http://40ton.net/tag/stan-techniczny/

    •  

      pokaż komentarz

      @fxrider: Kluczem jest prawidłowy system kontroli i odpowiednie kary żeby zminimalizowac dziadostwo. Całkowicie nic nigdy tego nie wypleni, ale na pewno nic nie pomoże świstek, którego jedyną rolą jest ściągniecie kasy.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: prymitywny dron, który waży np. z aparatem fotograficznym 4 kilo?

    •  

      pokaż komentarz

      prymitywny dron, który waży np. z aparatem fotograficznym 4 kilo?

      @yeloneck: Prymitywny- np. bo zdalnie sterowana zabawka a nie autonomiczny robot. To ile wazy nie ma znaczenia dla jego prymitywności czy jej braku.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: na takim kursie wpajają, że jest bezwzględny zakaz latania nad głowami ludzi, co jest akurat dobre, bo jak taki sprzęt spadnie to może być słabo.

    •  

      pokaż komentarz

      na takim kursie wpajają, że jest bezwzględny zakaz latania nad głowami ludzi

      @yeloneck: To to chyba głupoty wpajaja, bo jak coś lata to nad głowami ludzi. Bo przecież nie pod.

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: bezpośrednio nad głowami ludzi. Znaczy to tyle, że jeśli jest jakieś zgromadzenie to nie latamy nad, tylko obok. W razie awarii pojazd nie spadnie komuś na głowę, tylko gdzieś obok.

    •  

      pokaż komentarz

      W razie awarii pojazd nie spadnie komuś na głowę, tylko gdzieś obok.

      @yeloneck: W razie awarii to możesz nie mieć pojęcia ani kontroli gdzie i na kogo/na co spadnie.

      Załóżmy zatem że są jakieś przepisy dot. lataia dronami, sa one w miare jasne i proste. Co zmienia fakt odbycia jakiegoś obowiązkowego kursu czy opłaty za jakąs licencje w kwestii bezpieczeństwa?

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: kurs musisz mieć tylko w przypadku lotów komercyjnych/zarobkowych. Posiadanie "licencji" daje tyle samo co posiadanie prawa jazdy :) Co się dzieje, gdy powodujesz wypadek i nie posiadasz uprawnień do prowadzenia pojazdu?

    •  

      pokaż komentarz

      kurs musisz mieć tylko w przypadku lotów komercyjnych/zarobkowych

      @yeloneck: Czyli przyznajesz, że jest to stricte wyciąganie kasy?

      Co się dzieje, gdy powodujesz wypadek i nie posiadasz uprawnień do prowadzenia pojazdu?
      A rekreacyjnie to mozna jeździć samochodem bez prawka? Tylko zawodowi kierowcy muszą mieć prawko?

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: no oczywiście. Przecież nie twierdzę inaczej, aczkolwiek fajnie jak ludzie mają większą świadomość. Co do rekreacyjności - chodzi po prostu o to, że przy lotach komercyjnych wykonujemy je np. na weselach, imprezach masowych, itp. Wiadomo, że rekreacyjnie można tak samo latać, jednak przy lotach komercyjnych będzie to nasze główne zajęcie i celem takiego szkolenia jest właśnie poznanie specyfiki i zasad, które panują podczas takich lotów. Artykułu nie czytałem, ale koszt takiego szkolenia nie jest wysoki, bo jeśli dobrze pamiętam to ok. 200zł. Przykładowo jedna sesja filmowania z drona daje Tobie 3x tą cenę.

    •  

      pokaż komentarz

      aczkolwiek fajnie jak ludzie mają większą świadomość

      @yeloneck: I wg ciebie przedsiębiorca, który na podstawie lotów dronami opera swoją działalnośc nie bedzie miał świadomosci, że lepiej latać bezpiecznie i zgodzie z przepisami- tylko urzednik ma mu to wbić do głowy?

      Artykułu nie czytałem, ale koszt takiego szkolenia nie jest wysoki, bo jeśli dobrze pamiętam to ok. 200zł.
      Czyli niski koszt za gówno warty świstek to dla ciebie wystarczający powód żeby te opłatę zaakceptowac? :D

      Przykładowo jedna sesja filmowania z drona daje Tobie 3x tą cenę.
      Tak, ale mógłbym mieć więcej o te 200zł. A nie mam, bo zabrało mi państwo, pod przymusem. rozumiesz to czy nie?
      A co jak za jakiś czas będzie trzeba zapłacić 2000zł? Też stwierdzisz, że to tylko kilka godzin lotu dronem?

      Ludzie, co się z wami dzieje, ja p%@%!$?e...

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino: równie dobrze możesz prowadzić samochód bez uprawnień, bo po chuj? Przecież przepisów możesz się nauczyć w necie a autem ze starym pojeździsz i się nauczysz. Samolotem to samo, nauczysz się na symulatorze, więc do czego uprawnienia? Kamienna logika.

    •  

      pokaż komentarz

      równie dobrze możesz prowadzić samochód bez uprawnień, bo po chuj?

      @yeloneck: No a mało to takich co nie maja uprawnień i jeżdżą? Albo takich co nie mają OC i też jeżdżą? Co więcej, najczęsciej jeżdzą bardzo przepisowo i bezpiecznie bo nie chcą byc złapani ani spowodowac żadnej kolizji :D

      Jakiś czas temu czytałem o gościu, który jeździ autem od 30 lat i wpadł bo go do rutynowej kontroli wybrali. Przez 30 lat nihdy nie spowodował żadnego zagrożenia i sobie jeździł bez prawka.

      Zrozum cżłowieku, żadne szkolenie z przepisów nic nie da, jesli ktoś latający dronem jest idiotą. I żadne szkolenia nie sa potrzebne, jesli ktoś jest rozsądny, czyli znajdzie przepisy, przeczyta i będzie się stosowal, bo chce zarabiac na dronach a nie płacić kare i mieć zakaz latania. W przypadku tej licencji chodzi tylko i wyłacznie o wyrwanie kasy i nic więcej.

    •  

      pokaż komentarz

      Zrozum cżłowieku, żadne szkolenie z przepisów nic nie da, jesli ktoś latający dronem jest idiotą. I żadne szkolenia nie sa potrzebne, jesli ktoś jest rozsądny, czyli znajdzie przepisy, przeczyta i będzie się stosowal, bo chce zarabiac na dronach a nie płacić kare i mieć zakaz latania

      @kukenkino: tylko właśnie nie każdy siada i jak to pięknie ująłeś - przeczyta o przepisach. Chodzi właśnie o to, żeby z przymusu miał mieć wiedzę i tyle. Przymusowe szkolenie za opłatą jest bardzo dobrym pomysłem. Może przynajmniej operatorzy nie będą odp#!@!#!ać takich szopek jakie mają miejsce teraz.

    •  

      pokaż komentarz

      Przymusowe szkolenie za opłatą jest bardzo dobrym pomysłem.

      @yeloneck: To ja mam pomysł. niech państwo wprowadzi przymusowe płatne szkolenia dla przedsiębiorców z:

      - prawa pracy
      - ustawy konsumenckiej/kodeksu cywilnego
      - podstaw przedsiębiorczości
      - kodeksu spółek handlowych
      - ustaw podatkowych
      - ustawy o ubezpieczeniach społecznych
      - ustawy o transporcie drogowym i kolejowym
      - kodeksu dobrych praktyk
      - obsługi komputera
      - obsługi kasy fiskalnej
      - usług banowych i kredytowych

      Aż dziw bierze, czemu tego nie robi. A powinno, prawda? Ile kasy by wpadło...

      EOT.

  •  

    pokaż komentarz

    Akurat, może to nie takie głupie.
    Ludzie, którzy traktują to jako zabawkę nie zdają sobie sprawy co się może stać jakby coś takiego spadło komuś na głowę.

  •  

    pokaż komentarz

    Świadectwo kwalifikacji... Swego czasu wprowadzili to też dla kierowców zawodowych. Zdał taki "delikwent" egzamin państwowy na kat. D, może jeździć, ale jak nie zapłaci kolejnych 5000-7000 złotych to może co najwyżej pustym autobusem... Żeby było śmieszniej, co 5 lat trzeba to powtarzać żeby udowodnić państwu, że nadal potrafi się jeździć...

    Chodzi tylko o jedno: o wyciągnięcie forsy od ludzi. O żadne tam bezpieczeństwa czy inne duperele.

  •  

    pokaż komentarz

    Znowu ten temat? Przecież to się przewijało przez ostatnie dwa lata kilka razy...

  •  

    pokaż komentarz

    - Ej Mieciu, opowiedz mi o tych dronach.
    - Takie małe, bezzałogowe...
    - Nie pytam co to tylko o to czy już to opodatkowaliśmy.
    - Nie...
    - To na co czekasz? Mieciu, do roboty!

  •  

    pokaż komentarz

    Ale po co ten krzyk polaków nie stać na drony.

  •  

    pokaż komentarz

    "Podkreśliła, że Prezes Urzędu Lotnictwa Cywilnego wydał do tej pory 666 świadectw kwalifikacji operatora bezzałogowego statku powietrznego." Widziałem od początku, że drony to dzieło szatana jest ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Niech sa te swiadectwa ale za 100 zl nie wiecej. Wszystko powyzej to skok na kase.

  •  

    pokaż komentarz

    w Danii już pracują nad elektronicznymi "tablicami rejestracyjnymi" na drony :)

  •  

    pokaż komentarz

    Ciekawe czy powstanie Dronizjon 303.

  •  

    pokaż komentarz

    Na loty dronów trzeba miwć świadoctwo by nowi urzędnicy

  •  

    pokaż komentarz

    Rozwiązanie to drony, które potrafią same nawigować.

  •  

    pokaż komentarz

    no coz jak sobie kupie drona i ktos bedzie chcial cos odemnie to mu to zrobie a fakture wystawie nie na lot a na usluge obrobienia materialu albo poradnictwo coaching czy cokolwiek sie da

    a dokumenty to sie zrobi jak 1-2 dniowe szkolenie bedzie za 500zl bo tyle to jest warte, szczegolnie ze badania lekarskie pewnie po 300zl i kazdy kto ma krzywy nos nie przechodzi bo to polska wlasnie

    za to kazdy kto zamierza latac dronem w obszarze gdzie w promieniu 100m sa jakies zabudowania albo ludzie to ma miec OC bezwzglednie i tyle

    •  

      pokaż komentarz

      @bazingaxl: odnośnie kwot - 3 dniowe szkolenie zrobisz za najmniej 1000 zł, ale to i tak 2x więcej aniżeli twierdzisz. Same badania pewnie ze 100 zł będą kosztować, za to wydanie orzeczenia przez lekarza orzecznika to już kwota około 200 zł natomiast nie ma jakiegoś wielkiego problemu z uzyskaniem orzeczenia. Praktycznie każdy zdrowy człowiek dostanie orzeczenie.

    •  

      pokaż komentarz

      @patriota88: mnie akurat interesuja loty poza widzeniem

    •  

      pokaż komentarz

      @bazingaxl: poza polem widzenia musisz mieć wiedzę niemal jak pilot co jest oczywiste.

    •  

      pokaż komentarz

      @graf_zero: mowisz? narazie egzamin panstwowy jest z przepisow prawa lotniczego a potem praktyczny pokazuje czy umiesz latac, mowisz mi ze w dwa dni szkolenia bede godny tego by latac dronem? czyli bede mial wiedze i praktyke pilota

      chcialbys zeby nad glowa twojego dziecka latal gosc co zna przepisy na pamiec i zdal egzamin czy 20 latek ktory ostatnie 2 lata codziennie sie bawil dronami ?

    •  

      pokaż komentarz

      @bazingaxl: Jeśli gość zna przepisy to wie że nie powinien latać nad głowami dzieci. 20 latek co przez dwa lata bawił się codziennie takiej świadomości nie ma.

      uprawnienia oczywiście nie rozwiązują w żaden większy sposób ryzyka jakie stanowią drony. Ale ludzie którzy chcą na nich zarabiać mają, dzięki szkoleniom, okazję zdobyć wiedzę na temat zagrożeń jakie UAV stanowią.
      Bo prawda jest taka że za 10K pln można dużego drona z wyposażeniem kupić i zaczać nim PRACOWAĆ, mając ZEROWE doświadczenie modelarskie, czyli nie zdając sobie sprawy co może pójść nie tak, jak szybko dron spada bądź ucieka, itp itd.
      Żeby nie było - przez ostatnie tygodnie latam 4 kilowym dronem codziennie. już się zdążyłem znudzić i będę pracownika z uprawnieniami szukał.

      A tak naprawdę to spodziewam się szeroko zakrojonych zakazów lotów rekreacyjnych w miejscach publicznych. Ze względu na zagrożenie dla postronnych. Nie poboba mi się to ale tak będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli gość zna przepisy to wie że nie powinien latać nad głowami dzieci. 20 latek co przez dwa lata bawił się codziennie takiej świadomości nie ma.

      czyli wlasciwie wszystkie filmy komunijno sllubowe wlasnie nie powstana, prawie 100% rynku dronow zlikwidowales :) (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      Ale ludzie którzy chcą na nich zarabiać mają, dzięki szkoleniom, okazję zdobyć

      Ty wez mnie szanuj dobrze? Wystarczy ze urzad okresli prawo i podrecznik/materialy oraz forme i przebieg egzaminu. Przychodzisz okazujesz badania medyczne i OC i podchodzisz do egzaminu. Naprawde szkolenie mi nie potrzebne, chyba ze chce byc pilotem 30kg drona ktore pewnie sa tylko w wojsku bo kosztuje z 500k

      przez ostatnie tygodnie latam 4 kilowym dronem codziennie. już się zdążyłem znudzić i będę pracownika z uprawnieniami szukał.

      Dobrze prawisz bo to wlasnie tak bedzie wygladac ze nikt normalny nie bedzie sie bawil dronami nie liczac totalnych zapalencow - jeszcze kilka lat i 70% lotow bedzie z gory zaplanowana wytrasowana i tyle, pilot nic nie dotknie w czasie lotu - a wiec juz dzisiejsze szkolenia sa do dupy.

      pokaż spoiler sam zastanawiam sie nad dronem ktory sam poleci nad dany teren zrobi oblot i wroci do ladowarki, nie mam ochoty ani czasu pilotowac. Firma ktora to zrobi zarobi kupe kasy.


      @graf_zero: > A tak naprawdę to spodziewam się szeroko zakrojonych zakazów lotów rekreacyjnych w miejscach publicznych.

      mnie sie to nawet podoba i jestem zdania ze od szkolenia 2 dniowego za 1500zl wolalbym obowiazkowe OC dla kazdego kto w terenie zabudowanym uzywa drona nawet rekreacyjnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @bazingaxl:

      czyli wlasciwie wszystkie filmy komunijno sllubowe wlasnie nie powstana, prawie 100% rynku dronow zlikwidowales :) (✌ ゚ ∀ ゚)☞

      I bardzo dobrze, bo te filmiki są beznadziejne :D

      Ty wez mnie szanuj dobrze? Wystarczy ze urzad okresli prawo i podrecznik/materialy oraz forme i przebieg egzaminu. Przychodzisz okazujesz badania medyczne i OC i podchodzisz do egzaminu. Naprawde szkolenie mi nie potrzebne, chyba ze chce byc pilotem 30kg drona ktore pewnie sa tylko w wojsku bo kosztuje z 500k

      Ale nawet z badaniami i poznanym prawem może mi brakować wiedzy. Ale zgadzam się - Szkolenia NIE POWINNY być obowiązkowe.

      Dobrze prawisz bo to wlasnie tak bedzie wygladac ze nikt normalny nie bedzie sie bawil dronami nie liczac totalnych zapalencow - jeszcze kilka lat i 70% lotow bedzie z gory zaplanowana wytrasowana i tyle, pilot nic nie dotknie w czasie lotu - a wiec juz dzisiejsze szkolenia sa do dupy.

      Ja 100% lotów robię z trasą. Ale i tak muszę drona pilnować. Na wszelki wypadek, na wypadek błędnej trasy, motolotniarza, problemów technicznych, załamania pogody itp.

      mnie sie to nawet podoba i jestem zdania ze od szkolenia 2 dniowego za 1500zl wolalbym obowiazkowe OC dla kazdego kto w terenie zabudowanym uzywa drona nawet rekreacyjnie.

      Do każdego drona? Nawet takiego 150 gramów? Jak to sobie wyobrażasz? Albo nawet na djia jak sobie wyobrażasz, jak możesz z chin kupić? Policja ma chodzić i w parku ludzi z dronami kontrolować? Bo tego wymagałoby obowiązkowe OC.
      Natomiast zgodzę się że OC nawet przy rekreacyjnym lataniu byłoby bardzo przydatne. Tylko weź takie dostań. Ja na firmę dostanę, stać mnie, mam uprawnienia itp. Ale amator? Drogo będzie.

    •  

      pokaż komentarz

      Ja 100% lotów robię z trasą. Ale i tak muszę drona pilnować. Na wszelki wypadek, na wypadek błędnej trasy, motolotniarza, problemów technicznych, załamania pogody itp

      srednio lot to 10-20minut bo na tyle pozwala bateria

      bledna trasa - nic nie zrobisz bo leci juz
      techniczne problemy - nic nie zrobisz
      zalamanie pogody - nic nie zrobisz

      badzmy szczerzy na powyzsze problemy niewiele mozesz zrobic a zanim zareagujesz to dron lezy na glebie, mozesz nerwowo uciekac ale znow tracisz tylko kontrole i jeszcze ktos w innej strefie dostanie

      > Do każdego drona? Nawet takiego 150 gramów? Jak to sobie wyobrażasz? Albo nawet na djia jak sobie wyobrażasz, jak możesz z chin kupić? Policja ma chodzić i w parku ludzi z dronami kontrolować? Bo tego wymagałoby obowiązkowe OC.

      dokladnie tak samo jak oc na samochody, nie trzeba tego ani sprawdzac ani kontorlowac a wszystko wychodzi podczas wypadku - jesli komus zrobisz krzywde placisz z wlasnej kieszeni albo placi fundusz wypadkowy jak w autach a potem sciga cie z kosztami

      prawda jest taka ze taki dron za 50zl jak mu smiglo odpadnie i trafi cie w oko to koniec, dron za 4000 ma mniejsza szane ze to sie stanie bo nie jest gownem z chin ale oczywiscie jak sie zdarzy i walnie w szyje to mozesz juz nie wstac, do tego polacy biedacy wiadomo sa kompletnymi idiotami i zaczna wszystko lepic na tasme montarzowa w garazu a wiec ilosc wypadkow z malymi chinskimi dronami z czesci z tektury bedzie wieksza i to oni wlasnie powinni kupic oc jesli tylko chca w miescie na trawniku pokazac jacy to oni nie sa cool

      Natomiast zgodzę się że OC nawet przy rekreacyjnym lataniu byłoby bardzo przydatne. Tylko weź takie dostań. Ja na firmę dostanę, stać mnie, mam uprawnienia itp. Ale amator? Drogo będzie.

      no wlasnie to zalezy, ile kosztuje na rower 50-100zl na rok, na drona amatorskiego nie powinno byc wiecej, tak samo jak wiecej niz 500-600zl nie powinno byc na drona do 5kg na firme, wszystko zalezy jak ludzie pozwola sobie byc wykorzystywani

      @graf_zero:

  •  

    pokaż komentarz

    Zaraz wymyślą podatek od tego

  •  

    pokaż komentarz

    Poj@%%ło w kakao, ja bym nawet na prawo jazdy dokument zniósł bo kto ma wyj@%%ne na bezpieczeńśtwo i prawo to i tak pop@$%%##ać bez papierka będzie a rozsądni ludzie najpierw nauczyli by się z kimś jeździć.

  •  

    pokaż komentarz

    A jak splune, to przez chwilkę też mam naruszenie przestrzeni powietrznej?

  •  

    pokaż komentarz

    We łbie im sie popierdaczyło kompletnie.

  •  

    pokaż komentarz

    W komuchowie każdy pretekst na zwiększenie liczby urzędników jest dobry

  •  

    pokaż komentarz

    Informacja nieprawdziwa. ZAKOP.

  •  

    pokaż komentarz

    W sumie niektóre drony wzbijają się na kilkaset metrów i więcej. Nie dziwota zatem.

Dodany przez:

avatar darosoldier dołączył
208 wykopali 6 zakopali 11 tys. wyświetleń