•  

    pokaż komentarz

    Z jednej strony gość jest mądry, ale z drugiej biorąc pod uwagę jak ludzkość się zachowuje to chyba jednak lepiej żeby nie przeżyła bo chyba każdy doskonale zdaje sobie sprawę co by było gdybyśmy trafili na obcą ale słabszą od nas formę życia.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba_seba: Przecież wszystkie formy na ziemi można uznać za słabsze od człowieka i co się stało ?

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: sukces osiągnęły krowy, świnie, kurczaki, psy i koty. Reszta ma problemy.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: A co by się stało gdyby lwy opanowały ziemie w liczbie 7 mld ? Które zwierzęta osiągnęłyby sukces ?

    •  

      pokaż komentarz

      @seba_seba: Dlaczego lepiej, żeby ludzkość nie przeżyła?
      Wiesz, że sam jesteś przedstawicielem tego gatunku, prawda?

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Dlatego potrzeba kogoś mądrzejszego niż my czy lwy ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @blacktyg3r: Koty odpadają w przedbiegach...

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      Wiesz, że sam jesteś przedstawicielem tego gatunku, prawda?
      No i co z tego? Niechęć do tego gatunku jest równoznaczna z chęcią zgonu na miejscu. Ludzkość, zamiast odwlekać nieuniknione mogłaby sama zniknąć w przeciągu jakichś 100 lat, jeśli tylko powstrzymałaby się od prokreacji. Ilość ofiar - zerowa. Ilość permanentnie rozwiązanych problemów - trudno zliczyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba_seba: "możesz zaczynać" ( ͡°( ͡° ͜ʖ( ͡° ͜ʖ ͡°)ʖ ͡°) ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: wiesz ze mrówek jest 20 000 razy więcej niż ludzi? Jakoś nie panują nad światem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Widzę, że rozwiązujesz ten problem niczym węzeł gordyjski- przecięciem. Problem jest taki, że ja i za pewne jeszcze paru innych przedstawicieli naszego gatunku, bardzo lubię ludzi i lubię żyć, więc nie widzę powodu, dla którego miałabym tego życia nie przekazać dalej.
      I nawet globalne ocieplenie klimatu, czy perspektywa świata bez pand, nosorożców i kilku innych gatunków nie przekona mnie, że nie posiadanie dzieci jest dobrym rozwiązaniem.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      bardzo lubię ludzi i lubię żyć, więc nie widzę powodu, dla którego miałabym tego życia nie przekazać dalej.
      Może pora otworzyć oczy i skończyć z tym genetycznym egoizmem?

      źródło: vhemt.org

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Nie wiem, czym jest 'genetyczny egoizm', nigdy o czymś takim nie słyszałam. Komiks wstawiony przez Ciebie przypomina mi argument stosowany przez większość matek w stosunku do swoich dzieci niejadków- "Zjedz wszystko, bo ludzie w Afryce głodują"
      Pewnie o tym nie wiesz, ale większość dzieci przebywających w domach dziecka jest tam, bo pochodzi z patologicznych rodzin i ma niewyjaśnioną sytuację prawną. To, że ja nie będę miała dzieci nic w tej kwestii nie zmieni- i tak im nie będę mogła pomóc.
      Niemowlęta, których matki zrzekają się praw rodzicielskich zaraz po porodzie są niemalże od razu adoptowane, bezdzietne pary czekają na nie w co najmniej półrocznych kolejkach.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      Nie wiem, czym jest 'genetyczny egoizm'
      Neologizmem, który z delikatnymi wpływami Rysia Dawkinsa stworzyłem do określania ludzi, którym się wydaje, że płodząc dzieci wyświadczają im jakąś przysługę. Kiedy tak naprawdę, w imię swojej irracjonalnej żądzy, wrzucają niewinnego człowieka do celi śmierci; w Polsce 24,5% szans na egzekucję przez nowotwór złośliwy, jeśli mię pamięć nie myli.

      Komiks wstawiony przez Ciebie przypomina mi argument stosowany przez większość matek w stosunku do swoich dzieci niejadków- "Zjedz wszystko, bo ludzie w Afryce głodują"
      Chyba naprawdę masz problemy ze wzrokiem, bo w tej analogii komiks przekazuje ni więcej niż "oddaj całą porcję zamiast zagarniać dla siebie".

      Pewnie o tym nie wiesz [...]
      Nie bądź taka pewna jeśli mówisz do obcych ludzi, bo miałem wątpliwą przyjemność w nim przebywać już jako nastolatek.

      To, że ja nie będę miała dzieci nic w tej kwestii nie zmieni- i tak im nie będę mogła pomóc.
      Ale będziesz mogła pomóc tym wszystkim dzieciom niepoczętym, które nie zostaną narażone na trudy jakie dola ześle im. Czy to nie wspaniałe?

      Niemowlęta, których matki zrzekają się praw rodzicielskich zaraz po porodzie są niemalże od razu adoptowane, bezdzietne pary czekają na nie w co najmniej półrocznych kolejkach.
      No popatrz, a te samolubki od biologicznych dzieci nawet w dziewięciomiesięcznych.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Chyba się nie dogadamy, bo widzę, że nie zgadzamy się w fundamentalnej kwestii. Mówisz "Kiedy tak naprawdę, w imię swojej irracjonalnej żądzy, wrzucają niewinnego człowieka do celi śmierci; "
      Jasne, wszyscy umrzemy, pewnie nawet na raka, ale co z tego?
      Ja jestem szczęśliwym człowiekiem i lubię żyć, więc jestem wdzięczna moim rodzicom, że mi to życie przekazali.
      Mam dobre wzorce rodzicielstwa i rodziny i przy odrobinie szczęścia uda mi się tak wychować moje dzieci, aby zamiast skupiać się na perspektywie śmierci, doceniały piękno życia. A przynajmniej zrobię co w mojej mocy, żeby tak było.

      Przykro mi, że masz doświadczenia przebywania w domu dziecka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal:
      Nie chodzi Ci o płodzenia dzieci ale o sam akt prokreacji:D
      Stuleja z piwnicy, #przegryw motzno więc podobne "idee" trafiają do Twojego umęczonego umysłu

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      Chyba się nie dogadamy, bo widzę, że nie zgadzamy się w fundamentalnej kwestii.
      Owszem, niektórzy przyjmują za aksjomat, że nie powinno się bez powodu krzywdzić bliźniego swego, inni nie.

      Jasne, wszyscy umrzemy, pewnie nawet na raka, ale co z tego?
      No to z tego, że nie jest najlepszym pomysłem karmienie kostuchy kolejnymi stworzeniami? ( ͡° ʖ̯ ͡°)

      Ja jestem szczęśliwym człowiekiem i lubię żyć, więc jestem wdzięczna moim rodzicom, że mi to życie przekazali.
      Nikt nie zakazuje wdzięczności, tylko nie musisz koniecznie jej okazywać tworząc nową mordę do wykarmienia. "Nieurodzony człowiek" nie może nic stracić (summa summarum - bo go nie ma), stworzony może wszystko. Zaraz pewnie powiesz, że zyskać też nie - co się trochę mija z prawdą.

      Mam dobre wzorce rodzicielstwa i rodziny i przy odrobinie szczęścia uda mi się tak wychować moje dzieci, aby zamiast skupiać się na perspektywie śmierci, doceniały piękno życia. A przynajmniej zrobię co w mojej mocy, żeby tak było.
      Ładne słówka bez pokrycia. Znaczy, nie wątpię w twoje zdolności wychowawcze, nie mam podstaw. Chodzi o to, że brak komukolwiek choćby przybliżonego sposobu do oszacowania pomyślności biegu życia, a nawet gdyby był, well, so what? Hazard uprawiany za nieswoje pieniądze.

    •  

      pokaż komentarz

      @NapoleonV:

      Nie chodzi Ci o płodzenia dzieci ale o sam akt prokreacji:D
      To się czymś różni? Nie chcę wnikać w ew. aborcje.

      Stuleja z piwnicy, #przegryw motzno więc podobne "idee" trafiają do Twojego umęczonego umysłu
      Mamy ciężej, bo widzimy więcej

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: > Owszem, niektórzy przyjmują za aksjomat, że nie powinno się bez powodu krzywdzić bliźniego swego, inni nie.

      Ty przyjmujesz, że życie jest krzywdą, a dla mnie życie jest szczęściem. Tworząc nowe życie dzielę się tym szczęściem, co nie jest ani egoistyczne, ani krzywdzące.

      No to z tego, że nie jest najlepszym pomysłem karmienie kostuchy kolejnymi stworzeniami?

      Takie stwierdzenie ma sens tylko wtedy, jeśli uznamy, że najważniejsza w życiu jest śmierć. A sensem życia nie jest śmierć, tylko samo życie.

      co się trochę mija z prawdą.

      Nie mija się z prawdą, bo schemat nie bierze pod uwagę wagi, jaką w naszym życiu ma 'pleasure' and 'pain' Ja byłam w swoim życiu już tak szczęśliwa, że uważałam się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi. Nawet, jeśli teraz przyjdzie mi się zmagać z nieszczęściami, z rakiem, czy czymkolwiek innym, to i tak uznam, że całość wyszła na plus.

      Antynatalizmowi kończą się argumenty, gdy staje twarzą twarz z ludźmi, którzy w życiu są tak najnormalniej w świecie szczęśliwi.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      Ty przyjmujesz, że życie jest krzywdą
      Przyjmuję, że wiąże się z krzywdą, a zadawanie jej jest nieetyczne. Spróbuj ponownie.

      Takie stwierdzenie ma sens tylko wtedy, jeśli uznamy, że najważniejsza w życiu jest śmierć. A sensem życia nie jest śmierć, tylko samo życie.
      Uznaję, że zabijanie ludzi jest nieetyczne dopóki sobie tego nie życzą. Co więcej, śmierć NIGDY by nie nastąpiła, gdyby rodzice powstrzymali się od gimnastyki uwieńczonej stękaniem. Spróbuj ponownie.

      Nie mija się z prawdą, bo schemat nie bierze pod uwagę wagi, jaką w naszym życiu ma 'pleasure' and 'pain'
      To chyba z litości. Gdyby brał, plusik wynikający z absolutnego braku potrzeb dążyłby do nieskończoności.

      Ja byłam w swoim życiu już tak szczęśliwa, że uważałam się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi
      Doskonale. Co by było w przypadku uznania twojego dziecka za najbardziej nieszczęśliwego na ziemi? Powiedziałabyś "sorry, mordeczka, chciałam dobrze" czy "życie nie jest fair, weź się w garść"? ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      Nawet, jeśli teraz przyjdzie mi się zmagać z nieszczęściami, z rakiem, czy czymkolwiek innym, to i tak uznam, że całość wyszła na plus.
      Subiektywna (z natury rzeczy) ocena czyjegoś życia nie czyni z tych dwóch wartości anihilujących się; skasowanie komuś samochodu i potem wręczenie czeku in blanco na wyklepanie to nie jest to samo co bezkolizyjna jazda.

      Antynatalizmowi kończą się argumenty, gdy staje twarzą twarz z ludźmi, którzy w życiu są tak najnormalniej w świecie szczęśliwi.
      Nie, wtedy po prostu służycie za kanarki atakowane karabinem maszynowym. Próba racjonalizacji nieracjonalnego procesu jest z góry skazana na niepowodzenie, dyskusji o tym nie mógłbym przegrać nawet gdybym chciał.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież wszystkie formy na ziemi można uznać za słabsze od człowieka i co się stało ?

      @laag: No wiesz, spora część z nich ma dość nieciekawie...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Już mi się nawet nie chce tego pisać po raz kolejny, poza tym muszę się skupić na mojej pracy magisterskiej (obrona za 3 tygodnie), więc to będzie ostatni komentarz.

      Przyjmuję, że wiąże się z krzywdą, a zadawanie jej jest nieetyczne.
      A dla mnie życie jest szczęściem. Dawanie komuś szczęścia jest etycznie pożądane.

      Uznaję, że zabijanie ludzi jest nieetyczne dopóki sobie tego nie życzą. Co więcej, śmierć NIGDY by nie nastąpiła,

      śmierć< życie.

      Jeśli w życiu, skupiasz się na życiu, a nie na śmierci, to nie odczuwasz nieszczęścia, czy jakiejkolwiek krzywdy z tego powodu, że kiedyś umrzesz.
      Btw podobno śmierć sama w sobie jest przyjemnym doświadczeniem. Z badań neurologicznych wynika, że w momencie śmierci nasz mózg produkuje ogromne ilości endorfin.

      Nie mija się z prawdą, bo schemat nie bierze pod uwagę wagi, jaką w naszym życiu ma 'pleasure' and 'pain'

      To chyba z litości. Gdyby brał, plusik wynikający z absolutnego braku potrzeb dążyłby do nieskończoności.

      Doskonale. Co by było w przypadku uznania twojego dziecka za najbardziej nieszczęśliwego na ziemi? Powiedziałabyś "sorry, mordeczka, chciałam dobrze" czy "życie nie jest fair, weź się w garść"?

      Szczęście tak naprawdę jest kwestią wyboru, tylko w skrajnych przypadkach zależy od zewnętrznych aspektów. Wszyscy znamy przykłady ludzi, którzy byli ciężko chorzy, zbankrutowali, czy cokolwiek innego, a i tak byli szczęśliwi.
      Lou Gehrig, bejsbolista który chorował na stwardnienie zanikowe boczne, agresywną chorobę, która kończy się tym, że chory dusi się na śmierć w swojej pożegnalnej mowie powiedział, że "uważa się za najszczęśliwszego człowieka na ziemi".
      Jeśli masz poczucie własnej wartości, jesteś otoczony ludźmi, których kochasz i którzy kochają Ciebie to ani rak, ani bankructwo, ani trzęsienie ziemi nie jest w stanie na dłuższą metę odebrać tego szczęścia. Badania psychologiczne wykazały że tak jest skonstruowana nasza psychika- przystosowujemy się do zmieniających się warunków, dążymy do uczucia równowagi, złe wspomnienia są zacierane z czasem (może nie Twoje, ale generalnie tak jest).

      Nie, wtedy po prostu służycie za kanarki atakowane karabinem maszynowym. Próba racjonalizacji nieracjonalnego procesu jest z góry skazana na niepowodzenie, dyskusji o tym nie mógłbym przegrać nawet gdybym chciał.

      Ja jakoś tego karabinu maszynowego nigdzie nie zauważyłam. Nawet pukawki. Twoje argumenty nie są dla mnie racjonalne.

      Życzę Ci, żebyś odnalazł jasną stronę.
      Pozdrawiam.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Obrazek który wkleiłeś/aś dobitnie ukazuje że nic nie wiesz o świecie.
      A jak chcesz uwolnić świat od ludzi zacznij od siebie.

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: sukces osiągnęły krowy, świnie, kurczaki, psy i koty. Reszta ma problemy.

      @EtaCarinae: zresztą co to za sukces, od narodzin do zarzynania w więzieniu, często w klatce że nie masz jak się ruszyć. badziew.

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Ale ten pierwszy czy drugi? :D

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna:

      A dla mnie życie jest szczęściem. Dawanie komuś szczęścia jest etycznie pożądane.
      Mało jest rzeczy równie irytujących co zauważenie schematu argument - kontrargument - ten sam podważony argument, więc powiedzmy, że nie będę tęsknił ani się z rozpaczy wieszał.

    •  

      pokaż komentarz

      @seba_seba: zrób pierwszy krok i się powieś

    •  

      pokaż komentarz

      @Falcon: psy wyzdychaja za to z glodu na grobach właścicieli wiec nawet nie startuja do przedbiegow;)

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: Jeśli jesteś ładna, mądra i inteligentna mogę Ci pomóc :d

    •  

      pokaż komentarz

      @Ph3n0m: Zdjęcie w miniaturce. Jestem wystarczająco ładna dla Ciebie? Mogę zgolić wąsy.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Idź powtórz czyn Wertera. Będziesz miał spokój, kostucha cię dopadnie i będzie po sprawie. Wielce k$%@a umęczeni za młodu. Byłeś w bidulu czy nie, nie ważne. Może do twojej okraszonej i uszlachetnionej cierpieniem łepetyny dotrze, że są tacy którzy mieli jeszcze dużo, dużo gorzej, a potrafią znaleźć szczęście w życiu, tylko trzeba tego tylko trochę chcieć. Defetyzm każdy siać potrafi, a prawdę każdy ma swoją. A że komuś się wydaje, że wszystko najgorsze w życiu widział i że jest wyjątkowy, pokazuje tylko, jak mało o tym życiu wie.

    •  

      pokaż komentarz

      @gleorn: Z całego tego słowotoku zdaje się, że jedynym normalnym zdaniem jest:

      Byłeś w bidulu czy nie, nie ważne.
      Być może umknęło to twojej uwadze, ale ja tu nie rozmawiam o jakości mojego (ani nikogo innego) życia, tylko o płodzeniu bachorów. Posługuję się przy tym nie jojczeniem jak mi źle i ciężko żeby kontrować stwierdzenia jak moim oponentom dobrze i przyjemnie, tylko logiką i empatią.

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: a jeśli to tylko nam się tak wydaje?

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: wystarczyłoby kilkadziesiat lat naszej nieobecności by życie na Ziemii na nowo rozkwitło

    •  

      pokaż komentarz

      @eragonn14: jak sie nad tym zastanowic, to jest to jest to kwestia bardzo subiektywna...

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: widocznie mamy inne postrzeganie empatii i logiki. Czy Twoim zdaniem jest dobre zabieranie człowiekowi wszystkiego dobrego, miłego i szczęśliwego? To nazywasz empatią? Co do logiki, jeżeli człowiek odczuwa głód, to je, jeśli pragnienie, to pije, tak samo inne zwierzęta czy istoty żywe. Naturalnym i logicznym jest zaspakajanie naturalnych potrzeb organizmu, tak samo jest z popędem płciowym i przedłużaniem ciągłości gatunku. Żaden zdrowy osobnik jakiekolwiek gatunku, w tym człowiek, nie będzie chciał zakończyć istnienia gatunku, tylko będzie go przedłużał, bo tak działa natura istot żywych, która jest bardziej logiczną od wywodów jakiekolwiek jednostki.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: Czyli według Ciebie tylko te, które są ludziom do czegoś potrzebne? A owady?

    •  

      pokaż komentarz

      @Queltas:

      Czy Twoim zdaniem jest dobre zabieranie człowiekowi wszystkiego dobrego, miłego i szczęśliwego?
      A komu ja coś zabieram? Nazwiska poproszę.

      Naturalnym i logicznym jest zaspakajanie naturalnych potrzeb organizmu, tak samo jest z popędem płciowym i przedłużaniem ciągłości gatunku.
      Nie wnioskujemy o tym co powinno być na podstawie tego co jest. Niuans znany filozofom od prawie 300 lat.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: Komary też osiągnęły sukces :)

    •  

      pokaż komentarz

      @lsamuel: Pasożyty sobie poradzą, problemem są gatunki, które nie potrafią przystosować się do zmian w środowisku. Np pszczoła potrzebna człowiekowi ale radzi sobie coraz gorzej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Powiem wprost. Mam gdzieś, że uważasz dalsze trwanie ludzkości za nieetyczne. Bo to najwyraźniej ty tworzysz nową etykę opartą na jakiś nowych założeniach. Sorry, wolę stary, dobry, sprawdzony, konserwatywny humanizm. Nie widzę powodu by ludzkość miała uważać się za mniej ważną od 90% organizmów, które nigdy nie zrozumieją nawet tego, że pewnego dnia umrą.

      I jeszcze ten twój argument z "genetycznym egoizmem"... znowu cię pytam - a niby czemu mam uznać delfina czy fokę za kogoś bardziej zasługującego na przetrwanie niż człowiek? A dlaczego nie na odwrót?

      I to mnie jeszcze rozwaliło: "ilość pernamentnie rozwiązanych problemów"...czyich problemów? Bo chyba nie planety, która jest bezosobowym systemem, ani rozwielitek, które mają istnienie ludzkości jak i własne gdzieś. Problemy to mają co najwyżej ludzie i słonie, może jeszcze kilka innych inteligentnych gatunków. Twoim tokiem myślenie powinniśmy wysadzić swoją planetę w drzazgi, by nigdy nie powstała inteligencja zdolna do odczuwania cierpienia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Knebel:

      Powiem wprost. Mam gdzieś, że uważasz dalsze trwanie ludzkości za nieetyczne.
      Zaraz się chyba rozpłaczę.

      Bo to najwyraźniej ty tworzysz nową etykę opartą na jakiś nowych założeniach.
      Powielam tylko to, co zaprezentował Karl Popper w "The Open Society and Its Enemies", zgrubnie przeciwieństwo utylitaryzmu. Albo jeszcze wcześniej - PO PIERWSZE NIE SZKODZIĆ.

      Sorry, wolę stary, dobry, sprawdzony, konserwatywny humanizm.
      Jak już wykazałem, jest on wielokrotnie sprzeczny wewnętrznie. :(

      Nie widzę powodu by ludzkość miała uważać się za mniej ważną od 90% organizmów, które nigdy nie zrozumieją nawet tego, że pewnego dnia umrą.
      Ja też nie, high five! Widzę za to powód, dla którego należy zaniechać tworzenia organizmów, które z tego doskonale zdają sobie sprawę. To obrzydliwe (i bezcelowe).

      I jeszcze ten twój argument z "genetycznym egoizmem"... znowu cię pytam - a niby czemu mam uznać delfina czy fokę za kogoś bardziej zasługującego na przetrwanie niż człowiek? A dlaczego nie na odwrót?
      Nie zdefiniowałem tego terminu jako troski o zwierzaczki, tylko właśnie o ludzi. Tu i teraz, a nie potencjalnych. Zamiast spełniać swoje marzenia o uprawianiu creampie, powinno się zapewnić godny byt obecnej i potrzebującej istocie. To takie proste.

      I to mnie jeszcze rozwaliło: "ilość pernamentnie rozwiązanych problemów"...czyich problemów?
      Nie ma człowieka - nie ma problemu. A jak są ludzie, to są też tortury i gwałty na dzieciach. W jakich okolicznościach podtrzymywanie tortur i gwałtów na dzieciach jest usprawiedliwione?

      Twoim tokiem myślenie powinniśmy wysadzić swoją planetę w drzazgi, by nigdy nie powstała inteligencja zdolna do odczuwania cierpienia.
      Nie, mój tok myślenia nie prowadzi nawet do zniknięcia homo (rzekomo) sapiens jako czegoś priorytetowego. Przyczyną jest nieprzyzwoitość prokreacji, skutkiem ujemny przyrost naturalny. Dla ludzi wychowanych na kreskówkach, w których ten zły chce zgładzić tę wspaniałą rasę bezwłosych małp to się jawi jako coś strasznego niemal z definicji. Dla nich polecam stronę 10: https://bookofbadarguments.com/?view=allpages

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Ale dlaczego w takim razie biedne słonie także by przy okazji nie uwolnić od cierpienia poprzez masową sterylizację, oczywiście bezbolesną, bo zapewne też by się dało? Dlaczegoż to mielibyśmy nie zrobić dobrego uczynku i także ten myślący gatunek nie uwolnić od nieszczęść ziemskiego padołu? Dlaczego myszy mają cierpieć z powodu strachu i głodu? Dlaczego by nie uwolnić od cierpienia także innych gatunków?
      Prokreacja jest ani przyzwoita, ani nie przyzwoita. Jest to zwyczajne danie życia komuś innemu, co on zrobi z tym życiem, to już inna sprawa. Wiele osób, z którymi się Tobie wydaje, że wygrywasz debatę (a co jest bzdurą, bo jak widać większość się z tobą nie zgadza - a w debacie chodzi głównie o przekonywanie innych) powiedziało ci, że nie ma swoim rodzicom za złe to, że żyją. Wszelkie cierpienia i strach i tak są tylko tymczasowe, bo co to jest 80-100 lat wobec wieczności bycia martwym? Płodząc, jak ty to pięknie ująłeś, "bachora" nie skazujesz go z góry na gwałty i tortury, tylko dajesz mu w ręce los, dobry czy zły, na który też ma ta osoba wpływ. Jak będzie miał złe życie, może skończyć je dobrowolnie w każdej chwili (za wyjątkiem oczywistego kaleki). Jeśli go nie chce skończyć, trudno, poczeka na właściwy moment. Nie ma nic nieetycznego w dawaniu mu takiej szansy.

      "Dla ludzi wychowanych na kreskówkach, w których ten zły chce zgładzić tę wspaniałą rasę bezwłosych małp to się jawi jako coś strasznego niemal z definicji."

      Hoho! Pewnie poczułeś się teraz bardzo dojrzały, co nie? Szkoda tylko, że taki tok myślenie to jeszcze większa dziecinada niż te kreskówki.

    •  

      pokaż komentarz

      Przecież wszystkie formy na ziemi można uznać za słabsze od człowieka i co się stało ?

      @laag:
      No i znaczną część już udało nam się wytępić lub doprowadzić na granicę wymarcia.

    •  

      pokaż komentarz

      @Elryk: A 99% już wymarła i to bez pomocy człowieka.

    •  

      pokaż komentarz

      @Knebel: Ad. 1 akapit - Nie ma żadnego powodu, dla którego nie. Jednak w etyce ewentualność =/= obowiązek.

      Ad. 2 - Mylisz się, po prostu nie wiesz jak działa ta dziedzina. Danie życia komuś innemu mogłoby być "zwyczajne" wyłącznie w przypadku, w którym ten ktoś wyraził na to jednoznaczną zgodę, wyłączenie z tego może być brane pod uwagę tylko w momencie, w którym ten ktoś nie byłby narażony na ogromną krzywdę jaka się z tym życiem wiąże (słowem - żył w raju). Pierwsze jest niemożliwe. Drugie też. Zaś twoje apatyczne podejście do samobójstw i 80-100 lat potencjalnie mizernego bytu (nie mówiąc o demokratycznym w debacie) czyni z ciebie nihilistę/relatywistę moralnego, czyli partnera całkowicie z mojej perspektywy nieinteresującego. To trochę jak grać w kółko i krzyżyk z kimś, kto notorycznie zamazuje twoje figury i potem się jeszcze puszy, że jest mistrzem strategii.

      Ad. 3 - Jeśli masz jakieś obiekcje do toku - nie krępuj się ich wyłożyć. Może nawet udowodnisz mi, że ten skutek jest za wysoką ceną i wycofam się ze swoich twierdzeń, kto wie. A jeśli sądzisz, że zbyt pochopnie przyklejam ci etykietkę - proponuję eksperyment myślowy. Biorę puste pudełko po zapałkach i marker, na drasce z dwóch stron zapisuję "$", na stronie z logo producenta "X", a na rewersie "Y". $ to roczne wakacje w dowolnym miejscu świata, X to ekipa najemnych karków opłacona żeby cię dotkliwie pobić (możesz się bronić), Y to brak jakichkolwiek konsekwencji. Pudełko ciskam przez okno (dla uproszczenia pomijamy opór powietrza ;). Wchodzisz w grę? A co gdybym powiedział, że nie masz wyboru?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal:
      ad.2
      Ale ta osoba wciąż będzie miała wybór by życie zakończyć, prawie że natychmiastowo i bez żadnych dalszych konsekwencji. Konsekwencję poniosą co najwyżej osoby bliskie. Rodzice próbują też - jeśli żyją etycznie- przygotować takie dziecko do unikania ciosów zadanych przez los. Masz do czynienia z osobą, która 2,5 roku temu straciła młodszego brata w wypadku. Spotkało mnie nieszczęście, ale przyjmuję to jako po prostu kolejny epizod życia. Nie dano mi wyboru czy mam żyć, czy nie, ale od ponad 31 lat (no...krócej, powiedzmy że pierwsze parę lat nie miałem takiego pola manewru) zawsze miałem ewentualność zakończenia tego jednym spokiem pod pociąg.
      I kłóciłbym się o to, który z nas ma bardziej nihilistyczne poglądy. Ja cenię życie i wierzę, że inni, także ci których jeszcze nie ma, też mogą je docenić.

      Poza tym etyka to dział zajmujący się normami i standardami zachowania, dla którego ty próbujesz dopisać rozdział. Podarowanie komuś życia nikomu nie szkodzi samo w sobie, tak samo jak produkowanie samochodów samo w sobie nie powoduje wypadków. Rozszerzając to - ponieważ każdy i tak kopnie w kalendarz, na dłuższą metę, obiektywnie nie szkodzi to nikomu. Tutaj oczywiście możesz debatować, czy nie narusza to wolności człowieka, ale znowu - debatować o prawie człowieka którego jeszcze nie ma? :)

      ad.3 ok nie mam wyboru, rzucasz pudełkiem. Wypadają mi karki i przychodzą obić mi ryja. Mogę przyjąć to jak mężczyzna i się bronić (i dostać wp***l lub wygrać). Lub jeśli jestem za słaby, przetrącam numer na pudełku by wypadł Y. Żadnych konsekwencji. To apropos samobójstwa. Martwi nie mają wspomnień, nie ponoszą więc konsekwencji. Proste.

    •  

      pokaż komentarz

      A 99% już wymarła i to bez pomocy człowieka.

      @laag:
      Pytałeś, więc Ci odpowiedziałem. Oczywiście, że niektóre organizmy nieprzystosowane wymierają bez pomocy człowieka, ale nie można tego porównywać z masową eksterminacją gatunków, jaką teraz urządza ludzkość.

    •  

      pokaż komentarz

      @Knebel: Wolna wola stworzonego przez jakiegoś lekkomyślnego egocentryka to bardzo ładna konstrukcja, jednak zawodna na dwóch płaszczyznach. Pierwsza, teoretyczna - ten argument w ogóle się nie broni przed jednym z moich pierwszych (ten z celą śmierci). Druga, praktyczna - samobój to najtrudniejszy wyczyn na jaki może się zdobyć ktokolwiek, kiedykolwiek, ponieważ ma wtedy do czynienia z najsilniejszym możliwym do odczucia instynktem przez kogokolwiek, kiedykolwiek. Nie da się pokonać miliardów lat ewolucji pstryknięciem palców. Nie ma metody odpornej na blokadę psychiczną. Nie wiesz jeśli nie próbowałeś (ani nawet nie robiłeś amatorskiego riserczu). Poza tym dalej mamy do czynienia z żenująco niekorzystną probabilistyką. Najwięcej, bo 99% powodzenia ma strzał w głowę z dwururki (już pomijam, skąd w bolszewickich państwach ją wziąć). Jaki niefart trzeba mieć żeby tworzyć ten pozostały procent?

      Poza tym etyka to dział zajmujący się normami i standardami zachowania, dla którego ty próbujesz dopisać rozdział.
      Argument - kontrargument - ten sam podważony argument. Wypalasz się.

      Rozszerzając to - ponieważ każdy i tak kopnie w kalendarz, na dłuższą metę, obiektywnie nie szkodzi to nikomu.
      Znaczy się, obiektywnie nie ma też żadnych beneficjentów? Dobrze wiedzieć. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: Ale ty wcale nie podważyłeś argumentu, tylko ci się wydaje że to zrobiłeś. To raz.
      Prawo wolności jak i wszelkie prawa pisane są z myślą o osobach istniejących a nie hipotetycznych - to dwa.
      Trzy - każdy umiera to żaden argument bez względu na to jak mocno tupniesz nogą - śmierci oczywiście nie unikniesz ale nie musisz mieć jej natychmiast, poza tym ja wolę porównanie do seansu w kinie, na którym obudziłeś się na kacu wbrew własnej woli, ale z którego możesz w dowolnym momencie wyjść (a który prędzej czy później się skończy). Cztery - mnie nie interesuje że samobójstwo jest trudne z jakichkolwiek powodów. Masz wybór? Masz. Trudne wybory to wciąż wybory. Ludzie popełniają samobójstwa? Popełniają. Da się? Da się.

      I oczywiście obiektywnie nie ma beneficjentów ani nie ma stratnych. Więc można zapytać "No to po co?", ale można i spytać "ale dlaczego by nie?" :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal:
      @tanna:
      W sumie nie lubię ludzi i to mogę przyznać szczerze :P
      Ale!!!
      Osobiście uważam,że jako gatunek w pewnej skali dobrze rozwinięty,żeby badać otoczenie,wykorzystywać je itd. mamy prawo do dalszego rozwoju (choć co niektórzy nie są tego warci ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
      Uważam,że warto inwestować w nasz rozwój bo możemy osiągnąć wiele i to bez poświęcania innych gatunków a nawet możemy je uratować od zagłady jak to teraz czynimy.
      Jeżeli ludzkość się dobrze zorganizuje i zamiast tracić czas na bzdury jak wojny oddamy się nauce ale bez zbędnego rozbrajania się to możemy zajść naprawdę daleko.
      Tego życzę wam i sobie oraz przyszłym pokoleniom :)

    •  

      pokaż komentarz

      @Knebel:

      Ale ty wcale nie podważyłeś argumentu, tylko ci się wydaje że to zrobiłeś. To raz.
      Rozdział, który tu reprezentuję istnieje od końca IIWŚ, określa się nas mianem negatywnych utylitarystów. Konkluzja w postaci wyplenienia świadomego życia jest przez różnej maści filozofistów uznawana za jakąś słabość :) Trudno im zrozumieć, że to jedyny niesprzeczny i nieuznający kozłów ofiarnych system, ale jak już mówiłem - kreskówki.

      Prawo wolności jak i wszelkie prawa pisane są z myślą o osobach istniejących a nie hipotetycznych - to dwa.
      "What does it have to do with anything?"

      Trzy - każdy umiera to żaden argument bez względu na to jak mocno tupniesz nogą
      Jeśli rozmawiam z nihilistą moralnym - owszem. Jeśli z normalnym człowiekiem - nie. Mordowanie ludzi jest złe, bo (z braku lepszego słowa) zabija ich potrzebę dalszego życia, nieważne czy są tego świadomi czy nie. Takie podejście prezentuje m.in. Peter Singer i jest ono nieskończenie bardziej zakorzenione w rzeczywistości niźli wydumane prawo do życia, którego nie można się zrzec. Albo kompletna samowola.

      poza tym ja wolę porównanie do seansu w kinie, na którym obudziłeś się na kacu wbrew własnej woli, ale z którego możesz w dowolnym momencie wyjść (a który prędzej czy później się skończy).
      Dobre porównanie, przynajmniej dopóki wyjście jest zaplątane drutem kolczastym pod napięciem i ludźmi odciągającymi cię od niego.

      Ale dlaczego by nie? Jeśli odpowiesz sobie dlaczego na południu USA nie ma czarnych na plantacji bawełny, odpowiedź będzie równoważna.

    •  

      pokaż komentarz

      @Kapitan_SSij_Kotleta:

      Osobiście uważam,że jako gatunek w pewnej skali dobrze rozwinięty,żeby badać otoczenie,wykorzystywać je itd. mamy prawo do dalszego rozwoju (choć co niektórzy nie są tego warci ( ͡° ͜ʖ ͡°) )
      Gatunek nie ma żadnych praw i uczuć. To przywileje jednostek. Jeśli ktoś nie jest tego warty, to myślę, że są to ludzie, którzy z pasją potrafią bronić trwania niby zadowolonej z siebie większości na rzecz cierpiącej katusze mniejszości. Dobrym zwrotem akcji byłaby ich eksterminacja, gdy z pianą na ustach noszą przybitego do krzyża nieszczęśnika i krzyczą "ŚMIERĆ! ŚMIERĆ!". ( ͡º ͜ʖ͡º) Szkoda, że wygląda to trochę bardziej subtelnie.

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal:
      Prawa do życia możesz się zrzec, o czym już ci powtarzam po raz kolejny i po raz kolejny twierdzę że tego argumentu nie obaliłeś.
      Zabijanie jest złe, bo pozbawia potrzeby życia? Powaga? Na tyle tylko Singera stać? Musi używać aż tak wydumanych konstruktów myślowych, by uzasadnić niewłaściwość zabijania? Dla mnie jest nieetyczne bo pozbawiam własności tego drugiego człowieka. Jego życie - jego własność. Zabicie go to kradzież najgorsza z możliwych. Sam może swoją własność wyrzucić w p!?@u, ale ja nie mam prawa się jej tknąć. To samo powinno dotyczyć wszelkich używek, o ile nie naraża przez to na szwank własności innych.

      Uwielbiam też, w jak arbitralny sposób uznajesz te poglądy za "bardziej zakorzenione w rzeczywistości". Kochany, w naturze "prawo do życia" nie istnieje DLA NIKOGO. W OGÓLE! Prawa to konstrukt kulturalny, a nie naturalny. Uznaję je za korzystne, więc je w pełni popieram. Już kompletna samowola ma więcej szans na pretendowanie do naturalizmu, gdyby tylko ograniczenia środowiskowe nie robiły z tego utopi.

      Oczywiście to prawda, że inni będą starali się ciebie powstrzymać przed samobójem. Jak ci się nie uda z cudzej winy, to masz rację - przyznaję, że tamci ludzie działają w sposób "nieetyczny". Zadowolony? :P

      Twój pogląd nie jest bardziej etyczny od mojego. Dla mnie Singer nie jest wykładnią, są nią humaniści. W zasadzie to jako kreskówkowaty określiłbym ten wasz poryty pogląd, ale co tam. Pozwolę ci poczuć się "sophisticated as hell" jeśli ci to sprawi przyjemność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Knebel:

      Zabijanie jest złe, bo pozbawia potrzeby życia? Powaga? Na tyle tylko Singera stać? Musi używać aż tak wydumanych konstruktów myślowych, by uzasadnić niewłaściwość zabijania?
      Co w tym wydumanego? W oryginale to było "frustrates the desire", ale nie wiem jak to przetłumaczyć. Zresztą to tylko część szerszego nurtu, któremu jako jedynemu na ten czas udało się zobiektywizować pojęcia szczęścia i cierpienia. Zaspokojona poczeba - hepi. Niezaspokojona - max pain. Na pierwszy rzut oka nie wygląda zbyt błyskotliwie, ale nie sposób znaleźć w życiu czegokolwiek, co by pod te kategorie nie podpadało. I nie, psia mać, to że ktoś zszedł nic nie zmienia. Gdyby cię kobieta zdradzała, czego z wysokim prawdopodobieństwem sobie nie życzysz, byłoby złe nawet gdybyś się o tym nie dowiedział.

      Twój pogląd nie jest bardziej etyczny od mojego.
      Niech rozstrzygnie statystyka.
      "Twój" pogląd - 107,602,707,791 pokrzywdzonych.
      "Mój" pogląd - 0.

    •  

      pokaż komentarz

      @Grishnok: Jeśli ktoś mi da merytoryczny wp@#@@@!. Zainteresowany?

    •  

      pokaż komentarz

      @Pedal: To czemu jeszcze nie usunąłeś konta?

    •  

      pokaż komentarz

      @Grishnok: Bo racji nie mierzy się stosunkiem plusów do minusów ( ͡° ͜ʖ ͡°)ノ⌐■-■

    •  

      pokaż komentarz

      Komentarz usunięty przez autora

  •  

    pokaż komentarz

    Co tu wykopywać? Hawking uważa, że ludzkość nie przeżyje tysiąca lat- uzasadnienie: brak. Artykuł z kilku zdań.

  •  

    pokaż komentarz

    Raczej spodziewam się, że ludzkość spolaryzuje się na nieśmiertelną arystokrację, która ma wszytko i pieniądze stają się im zbędne. Oraz na śmiertelników, którzy zostaną wykluczeni technologicznie ponieważ wartość ich pracy przestanie interesować arystokrację.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: A czy 'arystokracja' będzie jakoś powstrzymywać śmiertelników przed szukaniem sposobu na nieśmiertelność, rozwoju itp?

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Wystarczy przejąć monopol na wiedzę. Już teraz nasz komputery zdają się być napędzane magią;]

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Wystarczy odpowiednia cena. Plus co miesiąc losowanie dla jednego szcześliwca, który za darmo dozna niesmiertelności. Ciemny lud to kupi. ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: Jak jesteś nieukiem albo jesteś zupełnie niezainteresowany tematem... komputery mają bardzo prosta zasadę działania. Są kalkulatorem. Wielkim automatycznym kalkulatorem. Schematy budowy procesorów(CPU, GPU), pamięci, dysków, płyt głównych, anten, kart sieciowych, klawiatur i całej reszty są dostępne w internecie.

      Oczywiście sam nie zmontujesz niczego co przekroczy moc kalkulatora, jednocześnie pochłaniając wielokrotność energii dobrego czajnika... ale będziesz w stanie pojąć całość działania komputera.

      A bardziej realnie podchodząc do tematu możesz zakupić/zamówić sobie części których specyfikacja jest w 100% otwarta, razem ze schematami budowy itd. i zbudować całkowicie otwarty komputer. (nawet jest inicjatywa by powstały takie laptopy)

      Jak już zrozumiesz jak działa hardware (nie ukrywając, sam do końca nie rozumiem, nie muszę) zainteresuj się software (tu rozumiem już znacznie więcej) i zbuduj co tylko chcesz. Albo dołącz do innych którzy tworzą.

      Ponadto nie da się dziś ludzi odciąć od komputerów bo nawet jak jeden producent jak AMD albo INTEL czy NVIDIA stwierdziły by ,że czas zacząć produkcję tylko dla siebie (po co?) to wciąż istnieją inni. Jeśli nie AMD, Intel, Nvidia to są producenci procesorów w architekturze ARM oraz innych. Architektura x86-64 jest nastawiona na wydajność. Architektura ARM na energooszczędność (dlatego masz ją w telefonach). Ale spokojnie są ludzie na świecie którzy w ciągu dekady odtworzyli by to co dziś mamy gdybyś zaorał znaczną część rynku technologicznego przez wojnę. Powstanie Twojej "arystokracji" jest niemożliwe.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Ale czy zabronią tym gorszym szukania np. zamiennika serum młodości na własną rękę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Patenty, wielkie korporacje te sprawy. Jeśli szła by za tym ogromna kasa, to nie zdziwiłbym się gdyby ci od zamienników zniknęli, albo popełnili samobójstwo.
      Po drugie technika. Nie wiadomo jakiej trzeba by było użyć i jaki był by tego koszt żeby była szeroko dostępna i na każdego kieszeń. Patrz na ten przykład tomografy w Polsce.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Używany sprawny tomograf kupisz za 60-100k$, czyli tyle co koszt mieszkania w dużym mieście.
      Można też kombinować samemu: https://youtu.be/hF3V-GHiJ78

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: A teraz mi powiedz jak jest wykorzystywany. Nie chodzi mi o koszt budowy, a o kszt zabiegów i obsługi. Zresztą dajmy sobie spokoj z tomografami, bo to był tylko przykład jak z niby dostępnej powszechnie technologi słabo się korzysta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Dlaczego słabo? Odpłatnie pewnie da się załatwić skan w jeden dzień roboczy, jak ostatnio robiłem prywatnie zwykłe prześwietnie to więcej czasu zeszło na załatwienie skierowania niż samo prześwietlenie. Jacyś debile w rządzie uznali że ludzie są tak głupi że porobią sobie za dużo prześwietleń...

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: No i właśnie wróciliśmy do ceny zabiegu, która może być zaporowa dla zwykłego obywatela.

    •  

      pokaż komentarz

      @Blaskun: Bez przesady 500zł to cena zaporowa? http://www.szpitalwojskowy.elblag.pl/cennik-usug?start=6
      Ludzie na zasiłkach mają droższe telewizory niż koszt badania CT/MRI.
      Drogie są operacje medyczne, ale z racji kosztów płacowych nie technologii.

    •  

      pokaż komentarz

      Raczej spodziewam się, że ludzkość spolaryzuje się na nieśmiertelną arystokrację, która ma wszytko i pieniądze stają się im zbędne. Oraz na śmiertelników, którzy zostaną wykluczeni technologicznie ponieważ wartość ich pracy przestanie interesować arystokrację.

      Wystarczy przejąć monopol na wiedzę

      @EtaCarinae, @Ilythiiri, @Assailant :

      trudno przejąć monopol na wiedzę (bo wiedza daje się bez ograniczeń dzielić i od nowa wytwarzać), ale można na przykład zdobyć monopol na ziemię uprawną (której jest zupełnie ograniczona ilość) - wystarczy ją wykupić. Można też zdobyć monopol na inne dobra/surowce o ograniczonej podaży w ten sam sposób. Może się okazać że taka "arystokracja" po przejściu pewnych etapów rozwoju technologicznego i uzyskaniu ogromnej przewagi ekonomicznej nad resztą ludzkości wykupi sobie (w jakimkolwiek celu, choćby do budowy zabawek dla dzieci) całe ziemskie zasoby jakiegoś na przykład pierwiastka koniecznego do budowy szybkich procesorów czy innych przydatnych rzeczy, tym samym bardzo utrudniając rozwój technologiczny reszcie ludzkości (której nie będzie stać na to żeby kupować zabawki od dzieci astronomicznie bogatych arystokratów).

      Oczywiście zabawki to tylko głupi przykład, może się okazać że rzadkie minerały są na przykład przydatne do przedłużania życia czy podróży międzyplanetarnych.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: ale mniej więcej jesteśmy sobie wstanie wyobrazić, rzeczywistość gdy pojawią się nieśmiertelni półbogowie odziani w niedostępną technologię dla reszty społeczeństwa.
      @Ilythiiri akurat sparafrazowałem pana Arthura C. Clarke'a i jego pogląd, że zaawansowana technologia przypomina magię a ty mi tutaj z jakimś dziwnym wywodem.

    •  

      pokaż komentarz

      @eeemil: Kurna już ci pisałem, a Ty się znowu czepiłeś tych tomografów. Nie chodzi mi o nie, a o koszt zabiegu uczynienia kogoś nieśmiertelnym.
      I tak 500 złotych to dla wielu ludzi cena zaporowa.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: A to przepraszam. Jakbyś coś szerzej napisał to bym zajarzył. A tak... no efekty widać (✌ ゚ ∀ ゚)☞

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Podróże międzyplanetarne dają potencjalnie możliwość zdobywania nieograniczonych zasobów. Jedna tylko asteroida, może zawierać więcej pierwiastków rzadkich niż znane nam ziemskie zasoby. A już się przymierzają do takich akcji.

      Ogólnie widzę dramatyzm i nieufność a jedyną wartość tak naprawdę ma wiedza. Kiedyś wartość miały zasoby. Dziś mając ogrom wiedzy z garści zasobów możesz wytworzyć procesor wart tysiące złotych czy też dolarów.

      W świecie przyszłości, jeśli nie doprowadzimy do samozagłady, z pewnością dojdziemy do etapu górnictwa w kosmosie. A to uczyni wszelkie dobra niesamowicie tanimi. Liczyć się będzie wyłącznie wiedza.

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: zauwazyles jaki on ma smieszny ryj?xd

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Akurat od paru dziesięcioleci właśnie jesteśmy świadkami tworzenia się monopolu na wiedzę - nie tyle posiadanie jej, co używanie, połączone z aparatem władzy podtrzymującym moc tych sankcji. Przecież rynek patentowy, którego wynaturzona forma - przedłużanie ich długości w nieskończoność - jest właśnie tego przejawem. Polecam przy okazji krótki dokument na ten temat, gdzie jest to ładnie przedstawione. https://vimeo.com/36881035

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: ...juz na niektórych fejsbukowych profilach mozna w opisie wyczytać: Szlachta nie pracuje...

    •  

      pokaż komentarz

      @EtaCarinae: Arystokracja nie może sobie tak zlać reszty ludzi. Cały nasz postęp gospodarczy bierze się w dużej mierze z specjalizacji, która wciąż postępuje. Będą powstawać coraz to kolejne nisze, które będą potrzebować kolejnych specjalistów, których praca będzie znacząco wpływać na gospodarkę. Wzrost gospodarczy i technologiczny będzie poszerzał to grono z czasem coraz bardziej, co widać po naszej historii.

    •  

      pokaż komentarz

      Ogólnie widzę dramatyzm i nieufność

      @Ilythiiri: nie chciałem powiedzieć że "jest źle i elity techbologiczne na pewno zawładną światem na pohybel reszcie", bo oczywiście wcale nie jestem pewien że tak będzie, ale też nie wydaje mi się to teoretycznie niemożliwe.

      wbrew temu co lubią głosić prawacy i innej maści wolnościowcy (których w zasadzie popieram, mimo okazjonalnych krytycznych uwag), nie zawsze koegzystowanie z kimś bogatszym/lepiej rozwiniętym jest korzystne (nawet jeśli jest pokojowe - na zasadzie dobrowolnych interakcji). dlatego (jak pisałem wcześniej), że taki ktoś może napędzać popyt na trudno dostępne dobra, tym samym utrudniając ich zdobycie innym.

      Tak samo wydaje mi się niewykluczone że w przyszłości wąska grupa "arystokracji" "położy łapę" na dobrach przydatnych reszcie ludzkości (bez odwoływania się do przemocy, po prostu skupując te dobra po zaporowych cenach).

      jedyną wartość tak naprawdę ma wiedza. Kiedyś wartość miały zasoby. Dziś mając ogrom wiedzy z garści zasobów możesz wytworzyć procesor wart tysiące złotych czy też dolarów.

      wcale się z tym nie zgadzam. kiedyś (np. w czasach prekolumbijskich w Ameryce) jak jakiś Indianin miał ochotę to mógł zebrać kilku kumpli i squaw, poszukać fajnego miejsca i założyć sobie tam wioskę. jeśli dysponował odpowiednią wiedzą i umiejętnościami (którymi przypuszczam że dysponowała większość Indian) to mógł z drewna, kamieni, skór upolowanych zwierząt itp. pewnie w nie więcej niż kilka tygodni zbudować wioskę niegorszą od innych wiosek i wyposażyć mieszkańców w łuki do obrony, nie gorsze od łuków innych plemion. podobnie w średniowiecznej europie, może nie w kilka tygodni ale w parę lat sprawny facet zbudowałby od podstaw i bez pomocy młyn, kuźnię czy co tam jeszcze było potrzebne do korzystania z życia w pełni.
      dziś raczej żaden "normalny" człowiek nie potrafiłby odtworzyć od zera rzeczy z których korzysta na codzień choćby miał na to całe życie i grupę kumpli do pomocy, z całą swoją i ich wiedzą.

      z pewnością dojdziemy do etapu górnictwa w kosmosie. A to uczyni wszelkie dobra niesamowicie tanimi.

      to tylko taka niczym nie poparta hipoteza. już dzisiaj mamy na Ziemii potencjalnie wartościowe zasoby których nie wydobywamy bo są za głęboko czy w inny sposób trudno dostępne i potrafilibyśmy je wykopać ale się nie opłaca. to że takie rzeczy są w kosmosie (który rzeczywiście jest duży i jest w nim wszystkiego dużo) wcale nie oznacza że będzie można je bezproblemowo stamtąd zabrać. przypuszczalnie rzeczywiście kiedyś będziemy wydobywać kopaliny poza Ziemią ale myśl że znajdziemy tam wszystko czego potrzebujemy, w dowolnych ilościach i tanio wcale nie jest taka oczywista.

    •  

      pokaż komentarz

      @Herubin: bo myślimy naszymi kategoriami będąc tysiąc lat do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Jeśli czegoś nie wydobywamy teraz, to ze względu właśnie na koszty. Po co masz kopać w ziemi za rudą zawierającą ~3% pierwiastka, jak w kosmosie są asteroidy składające się w 99% tego pierwiastka ? Ważące tysiące ton ?

      Do tego po prostu trzeba się dobrać. Nie ugrzęźniemy na ziemi. Zobaczysz. Zobacz jaki postęp dokonał się w ostatnich latach. Ostatnie 100 lat to rewolucja technologiczna. Są w planach loty na marsa. Jeśli tam dotrzeby to regalit (ziemia marsjańska) jest bardzo bogata w żelazo, wiec wtedy ten piewiastek stanie się w perspektywie kilkunastu-kilkudziesięciu lat bezwartościowy. Jak ktoś wymyśli tanią taksówkę ,żeby to wysłać w drugą stronę to wydobycie na Marsie po prostu zaora ekonomię pod tym względem. Podobnie niektóre inne pierwiastki.

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Może zabrzmię mocno spiskowo ale arystokracja o której mówisz już istnieje od dawna. Widać ich na statystykach pokazujących ich stan posiadania w kontraście z resztą. Jak oni działają? Stosują prostą zasadę - dają ludziom złudzenie wolności oraz złudzenie wyboru - "48 praw władzy: Prawo 31 Kontroluj możliwości wyboru: niech inni grają kartami, które ty rozdasz". Zrozumieli, że są wybory ważne i nie - te nieważne oddali obywatelom. Nie sądzę jednak by kiedykolwiek wprowadzili jakiś otwarty totalitaryzm czy zagarniali wszystkie dobra dla siebie - jeśli mam racje są to ludzie dobrze obyci z historią a ta jasno pokazuje, że najbardziej skuteczne są działania niebezpośrednie aniżeli otwarte np. podbój ekonomiczny oparty na podstępie jest o wiele skuteczniejszy niż to co wyprawia Putin na Ukrainie.

      Druga sprawa oni chcą prawdopodobnie osiągnąć nieśmiertelność stąd trans-humanizm jako ruch jest obecnie świetnie dofinansowany i rośnie na sile. Proszę przesłuchać wypowiedzi członków grupy i poczytać o nich trochę - z niczym się nie kryją.

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli tam dotrzeby to regalit (ziemia marsjańska) jest bardzo bogata w żelazo, wiec wtedy ten piewiastek stanie się w perspektywie kilkunastu-kilkudziesięciu lat bezwartościowy. Jak ktoś wymyśli tanią taksówkę ,żeby to wysłać w drugą stronę

      @Ilythiiri: no właśnie. obecnie nawet gdyby na Marsie leżały ładnie poukładane i popakowane w skrzynki sztabki czystego złota to nie opłacałoby się ich zabierać (ze względu na koszty transportu). trudno oczekiwać że w perspektywie kilku nastu/dziesięciu lat będziemy potrafili przywozić rzeczy z Marsa tak tanio żeby opłacało się tam wydobywać żelazo (no, chyba że na potrzeby kolonizatorów, dla których z tego samego powodu nie będzie sie opłacało dowozić żelaza z Ziemii).

    •  

      pokaż komentarz

      @KEjAf: Spoko, przyszłość nas zaskoczy. Rok 2040 zaskoczy nas bardziej niż myślisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @Assailant: Patenty, wielkie korporacje te sprawy. Jeśli szła by za tym ogromna kasa, to nie zdziwiłbym się gdyby ci od zamienników zniknęli, albo popełnili samobójstwo.

      @Blaskun: w prawdziwym wolnym rynku ankap nie ma tego problemu ( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    pokaż komentarz

    Przemówił kapłan jedynej słusznej religii, doprawił kuglarską sztuczką i gawiedź się cieszy.

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Coś w tym jest. Hawking, który sam jest astrofizykiem i, przynajmniej moim zdaniem, zdecydowanie nie najwybitniejszym z aktualnie żyjących, tylko tym którym najbardziej zainteresowała się popkultura, został autorytetem od wszystkiego.
      Nie można przewidzieć tego, co będzie za 1000 lat.
      Szef IBM mniej niż 100 lat temu przewidywał, że na świecie będzie zapotrzebowanie maksymalnie na kilka komputerów. A tymczasem okazało się, że kilka komputerów ma niemalże każdy mieszkaniec krajów wysoko rozwiniętych.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: A skąd pewność że ten gość w ogóle coś kontaktuje?Może być wykorzystywany jak marionetka nie takie przekręty już się działy.
      System propagandy i finansowania tych instytucji też jest bardzo podejrzany.
      Przesłanie jest jedno więcej kasy na rakiety , "naukowców" bo inaczej śmierć.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: Wnioskowanie na temat potrzeb to jedno, czym innym jest bazowanie, na ludzkich predyspozycjach, by określić przyszłość. Coś prostego na start. Wojny będą zawsze, a broń jest coraz bardziej zaawansowana i niszczycielska. W ciągu 1000 lat na 100% będzie jakiś poważny konflikt militarny, a Hawking mógł po prostu po swojemu powiedzieć, że jeżeli wybuchnie III wojna światowa, to kolejna odbędzie się na patyki i kamienie, a w konsekwencji rasa może wyginąć.

    •  

      pokaż komentarz

      @PanPingwin: Polecam ten wykład: https://www.youtube.com/watch?v=u6M-Ab0GuPI
      W skórcie: Strelka Institute zbadał ile przepowiedni dotyczących przyszłości się sprawdziło. Wygląda na to, że niewiele i, co ciekawsze, wśród twórców trafnych przepowiedni naukowcy wcale nie wiodą prymu.
      Wojny będą zawsze, to prawda, ale sam charakter tych konfliktów się zmienia- coraz ważniejsza staje się wojna informacyjna i ekonomiczna. Historia zimnej wojny i kryzysu kubańskiego pokazuje, że mocarstwa posiadające broń nuklearną nie śpieszą się, aby jej używać.

      Nie wiemy co będzie za tysiąc lat. Przez ostatni tysiąc lat, ba, przez ostatnie 200 lat udało nam się wydłużyć przewidywaną długość życia ludzi dwukrotnie. Ponadto, o czym mówi między innymi Yaron Brook, jeśli użyjemy standardów określających ludzi jako biednych, obowiązujących przed industrializacją do określenia poziomu biedy współczesnego społeczeństwa, to okazuje się, że biedny nie jest nikt. 80% społeczeństwa przed industrializacją, 0% teraz. Raczej optymistycznie patrzę w przyszłość, chociaż może to wynika z mojego charakteru :)

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Facet jest zdrowy umysłowo. Chory jest na zanik mięśni. To ,że jest stary i schorowany nic nie znaczy.

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Ogólnodostępne informacje o tej osobistości ?

    •  

      pokaż komentarz

      @Ilythiiri: Czyli nic nie wiesz o nim.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: Nie rozumiem jaki macie problem z Hawkingiem i ideą przez niego serwowaną?

      To, że Ziemia jest bardzo krucha to wiedza powszechnie dostępna. Kolizje z ciałami niebieskimi, promienie gamma, żywotność Słońca, niewidoczne dla nas z odpowiedniej odległości (dającej czas na jakąkolwiek reakcję) brązowe karły przelatujące przez nasz układ i zaburzające orbity- to tylko część sposobów na zniszczenie naszej cywilizacji. Nie mamy kompletnie wpływu na w/w okoliczności, możemy jedynie starać się je przewidzieć i opracować jakieś plany działania.
      Nawet nie wspomniałem o kłopotach wewnętrznych jak wojny atomowe, zmiany klimatu, choroby czy inne klęski.

      Facet proponuje nic więcej jak zmianę paradygmatu. Skierowane do najbogatszych, najpotężniejszych ludzi: że miarą dojrzałości cywilizacji jest myślenie o gatunku. Nie jednostce, rodzinie, państwie czy innej organizacji. Teraz zasoby służą temu by bogaciły się wyżej wymienione a przecież wiemy już wystarczająco dużo o naszej słabości by zacząć się przygotowywać na zmianę kierunku myślenia.
      Podkreślam, że Hawking nie mówi do polskiego zjadacza chleba, którego- naturalnie- rolą jest poprawianie statusu swojego i rodziny. Raczej do ludzi, którzy już zapewnili byt na dziesiątki swoich pokoleń do przodu.

    •  

      pokaż komentarz

      @tanna: Optymizm, to jest odpowiedź. Jesteś optymistą (optymistką?) więc nie dostrzegasz zagrożeń. I tu już nie chodzi o tak "epickie" zagrożenia o jakich mówił @gascoigne
      Obecnie jesteśmy na dobrym kierunku do zagłady i to w granicach kilkudziesięciu lat a mianowicie chodzi o dwutlenek węgla, którego produkujemy ogrom drugą ręką niszcząc to, co odpowiada za niwelowanie ilości tego gazu w środowisku.
      Jeżeli tego nie zwalczymy to nie minie 100 lat, jak nasza cywilizacja wyginie.
      Drugą kwestią bardziej nieodwracalną jest wykorzystanie zasobów naturalnych. Z dnia na dzień zużywamy ich coraz więcej i tego efektu nie zatrzymamy więc jeżeli nie będziemy pracować nad opuszczeniem planety dojdziemy do takiego punktu, że nie będziemy mieli już materiałów na jej opuszczenie czy na życie tutaj w takim rozumieniu jakie znamy dzisiaj. Po prostu cofniemy się nieodwracalnie do momentu przed zaawansowaną technologią i w nim utkwimy po wieczność.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tasde: Kompletnie nie rozumiem do której części mojej wypowiedzi się odnosisz.

    •  

      pokaż komentarz

      @gascoigne:

      To, że Ziemia jest bardzo krucha to wiedza powszechnie dostępna. Kolizje z ciałami niebieskimi, promienie gamma, żywotność Słońca, niewidoczne dla nas z odpowiedniej odległości (dającej czas na jakąkolwiek reakcję) brązowe karły przelatujące przez nasz układ i zaburzające orbity- to tylko część sposobów na zniszczenie naszej cywilizacji.
      Do tej części się odnoszę.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tasde: Napisałem dalej "Nawet nie wspomniałem o kłopotach wewnętrznych jak wojny atomowe, zmiany klimatu, choroby czy inne klęski." - Twój post brzmi jakby globalne ocieplenie było bardzo, baaaardzo mało znanym faktem. ;))

      Nie chcę dyskutować na temat ocieplenia i jego genezy. Nie będę udawał, że wiem coś więcej niż tysiące naukowców spierających się na ten temat.
      Jedno nie ulega wątpliwości- mamy duże szanse zagłady gatunku. Nie jesteśmy rojem, mrowiskiem, nie mamy gatunkowego instynktu samozachowawczego. Niektóre problemy takie choćby jak właśnie zmiany klimatu i zanieczyszczenie środowiska proszą się o obiektywną postawę. A ludzkość chyba nie ma w swojej naturze wyzbywania się partykularnego interesu. Przy każdej możliwej okazji znajdzie się osoba lub grupa chcąca zrobić kasiorę, karierę. To bardzo zamazuje rzeczywistość i prostemu człowiekowi naprawdę cięzko się rozeznać co jest medialną paranoją a co realnym kłopotem.

    •  

      pokaż komentarz

      @gascoigne: No a ja napisałem, bo Twój post zabrzmiał, jakby globalne ocieplenie było jakimś tam drobnym elementem który może nas zniszczyć.
      Właśnie o to mi chodziło, żeby zaznaczyć powagę zagrożenia, gdyż niestety globalne ocieplenie jest na prawdę bardzo mało znanym faktem a efekt bagatelizowania tego zagrożenia jest silniejszy przez ekodebili co nie wiedzą z czym walczą i swoimi działaniami zrażają ludzi do tego co robią oraz polityków, którzy trzepią na tym hajs nie robiąc kompletnie nic w kierunku poprawy sytuacji.
      Jak sam zaznaczyłeś mało wiesz na ten temat, tak jak i zdecydowana większość ludzi która najgorszą konsekwencje globalnego ocieplenia widzi w w tym, że stopnieją lodowce i podniesie się poziom wody a w Polsce będą rosły banany.
      Nie zauważyłem, żeby na masową skalę zaczęto tłumaczyć, że globalne ocieplenie po prostu ugotuje tą planetę z całą jej zawartością a jeżeli się nie ogarniemy teraz to nie będzie już odwrotu, bo jest pewna granica po przekroczeniu której ziemia sama dokończy dzieła i co ważniejsze, nie jest to jakieś odległe zagrożenie bo szacuje się, że tym trendem którym obecnie kroczymy, granice przekroczymy za mniej więcej 30 lat.
      Trzeba ludziom to tłumaczyć, bo to jest groźniejsze od wojen nuklearnych czy uderzenia obiektów kosmicznych i ukracać farmazony grup, które kręcą na tym interes oraz oszołomów pokroju Korwina, którzy negują istnienie efektu cieplarnianego wmawiając, że natura produkuje 20 razy więcej zanieczyszczeń niż my (co oczywiście jest prawdą, tylko natura wyprodukuje tyle ile potem wchłonie, to co my produkujemy nie jest wchłaniane).

    •  

      pokaż komentarz

      @gascoigne: A.Hitler też myślał o swoim gatunku.

    •  

      pokaż komentarz

      @gascoigne: A ta wiedza jak sądzę pochodzi z discovery albo innego propagandowego ścierwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tasde: @laag: Zapomnieliście jeszcze o globalnym oziębieniu lansowanym para lat wcześniej i dziurą ozonową.

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Oziębienie klimatu to szarlataneria, która nie miała żadnego potwierdzenia w nauce a wszystkie "teorie" okazały się nieprawdziwe bądź były przypisywane ludziom, którzy nigdy na ten temat się nie wypowiadali i nie uważają istnienia oziębienia klimatu.
      Jeżeli o dziurę ozonową chodzi to ona również był zagrożeniem, na szczęście podjęto odpowiednie działania i obecnie nie stanowi ona już dla nas większego zagrożenia.
      Nie wiem czemu próbujesz na siłę się do czegoś przyczepić.

    •  

      pokaż komentarz

      @Tasde: Z ciekawości sprawdzam czy jest granica tego obłędu ale jeszcze tam nie dotarłem. :)

    •  

      pokaż komentarz

      @laag: Ale co według ciebie jest obłędem?

  •  

    pokaż komentarz

    A co uważał Bolesław Chrobry na temat świata 1000 lat później? :)