•  

    Troszkę szkoda, bo chciałem się dowiedzieć więcej o różnych rzeczach, które się działy pod okupacja niemiecką. Tak naprawdę, z czasów okupacji jest tylko liczba szkół oraz uczniów w szkołach. Szkoda, że nie ma takich statystyk np.: o studiach wyższych, albo właściwie czegoś podobnego, co organizował okupant, o szpitalach, o przychodach, przedsiębiorstwach, produkcji rolnej... Chodź pewnie nie ma tego nigdzie.

    •  

      @M4rcinS: Jeżeli chodzi o studia wyższe to niemieckie władze okupacyjne w ogóle nie przewidywały takiego zagadnienia, bowiem uważały że liczenie do 500, podpisanie się i szacunek do niemca zupełnie wystarczy. Natomiast co do sowietów- ci pozwalali na nieco więcej - we lwowie normalnie działał i uniwersytet i politechnika do 1941 roku, a potem po ich powrocie się nieco zmieniło.

      Szpitale- prowadzone głównie przez zakony i czerwony krzyż, okupant prowadził coś własnego tylko dla rannych żołnierzy, np w Warszawie organizowano duże szpitale dla żołnierzy rannych na froncie wschodnim.

      Produkcja- nastawiona na kontygenty dla armii i Polska była takim darmowym rynkiem pracy dla niemieckiego okupanta, przez pracę przymusową.

    •  

      @M4rcinS: " Choć pewnie nie ma tego nigdzie." - no nie ma, bo okupant takich rzeczy nie organizował - on eksploatował te które istniały i działały przed wojną, a że Polska wtedy była w normalnym, zachodnim krajem wiec niczego nie trzeba było budować od nowa. I tak wszystkie potrzeby Niemiec były zaspokojone - podobnie jak i teraz, z tym, że teraz eksploatują nas nie strzelając do nas a w czasie okupacji za niedopełnienie obowiązkowych dostaw szło się do obozu koncentracyjnego, a za "nielegalne" zabicie własnej świni można było być powieszonym lub rozstrzelanym. Polska wtedy była dobrze działającym gospodarczo krajem - nie jak teraz, gdy rządzą nami okupanci polskojęzyczni, a gdzie Polaków jest gdzieś 1/3 ogółu - stąd ta rozpierdawa.

    •  

      @elektryczny_mariusz: " a potem po ich powrocie się nieco zmieniło." no, zmieniło się trochę - wszyscy byli już u świętego Piotra...no niemal wszyscy. Jeden z takich niedobitków był profesorem na Politechnice Wrocławskiej, nazywał się Zawadzki - znakomity w mechanice i wytrzymałości materiałów.
      No i był człowiekiem z innego świata - przedwojenna klasa! I jako człowiek, i jako wykładowca, i jako pedagog. Prawdziwa arystokracja - intelektualna i moralna. A ich studenci? Szkoda gadać!

    •  

      @NTmax: e nie, większość profesorów lwowskich "pojechała" do społecznej pracy w kopalniach w donbasie, a znakomita ich większość wylądowała w gliwicach, np prof. fryze- pionier polskiej elektrotechniki

    •  

      @elektryczny_mariusz: Czyżby? A o rozstrzeliwaniu profesorów lwowskich przez Niemców na Wzgórzach Wuleckich 3 i 4 lipca 1941 pamiętasz? Sam prof.S.Fryze nie jest tu żadną reguła a raczej kompletnym wyjątkiem. A ci co pojechali do Donbasu, to jak myślisz, ile wytrzymali? Tydzień? Miesiąc? Czytałeś Archipelag Gułag? Polecam.

    •  

      @NTmax: Napisałem, że do 1941 ruskie jako tako tolerowali istnienie polskich uczelni, a potem bywało różnie…

    •  

      @elektryczny_mariusz: Ta "odpowiedź" jest nielogiczna. Rozumiem - jest już bardzo późno. Z mojej strony po temacie.

    •  

      @elektryczny_mariusz:

      Jeżeli chodzi o studia wyższe to niemieckie władze okupacyjne w ogóle nie przewidywały takiego zagadnienia, bowiem uważały że liczenie do 500, podpisanie się i szacunek do niemca zupełnie wystarczy. Natomiast co do sowietów- ci pozwalali na nieco więcej - we lwowie normalnie działał i uniwersytet i politechnika do 1941 roku, a potem po ich powrocie się nieco zmieniło.

      A jednak było inaczej niż mówią w szkołach. Były zorganizowane w Generalnym Gubernatorstwie szkoły podstawowe, szkoły techniczne i zawodowe, jednak prawdą jest, że oficjalnie bez języka polskiego, historii i geografii, kształcące raczej na potrzeby niemieckie i chodziło do nich mniej ludzi niż w przedwojniu (co spowodowane było zajęcie budynków szkół najczęściej przez armię i administrację, a także zubożeniem ludności). Nawet w tym zestawieniu są statystyki z czasów okupacji - zarówno o szkolnictwie jawnym, jak i tajnym (nie wiem kto je zbierał, ale są).
      Szkoły wyższe? Ba, okupant pozwolił na istnienie kilku takich instytucji, sam nawet je zorganizował. Spójrz na to:
      http://histmag.org/Szkola-Wawelberga-i-Politechnika-Warszawska-w-latach-1940-1944-2672
      http://www.lwow.home.pl/lek/albert1.html

      Szpitale- prowadzone głównie przez zakony i czerwony krzyż, okupant prowadził coś własnego tylko dla rannych żołnierzy, np w Warszawie organizowano duże szpitale dla żołnierzy rannych na froncie wschodnim.

      Z tego co kojarzę to na terenie GG istniały szpitale i przychodnie organizowane przez Niemców. Co nie zmienia faktu, że takie statystyki chciałbym zobaczyć, tylko, jak wcześniej napisałem, pewnie nikt takich danych nie ma. Ciekawy wątek znalazłem na forum: http://forum.historia.org.pl/topic/10431-sluzba-zdrowia-w-okupowanej-polsce/

      Produkcja- nastawiona na kontygenty dla armii i Polska była takim darmowym rynkiem pracy dla niemieckiego okupanta, przez pracę przymusową.

      Myślę, że Niemcy mają (a przynajmniej mieli podczas wojny) dość szczegółowe dane na temat co, gdzie, ile i w jakim okresie było produkowane.

      @NTmax:

      " Choć pewnie nie ma tego nigdzie." - no nie ma, bo okupant takich rzeczy nie organizował - on eksploatował te które istniały i działały przed wojną, a że Polska wtedy była w normalnym, zachodnim krajem wiec niczego nie trzeba było budować od nowa.

      xD Rozumiem, że w szkole mało się uczy o czasach międzywojennych, ale pisanie, że Polska była normalnym, zachodnim krajem, kiedy faktycznie była przez większość czasu niedemokratyczną dyktaturą z obozem w Berezie Kartuskiej, jednym z najbiedniejszych krajów Europy, gdzie był brak jakiegokolwiek przemysły i infrastruktury (no, może poza byłym zaborem pruskim), to lekka przesada.
      http://damiankwasny.salon24.pl/574561,polskie-mity-o-ii-rp
      http://www.polskieradio.pl/39/156/Artykul/885469,Bereza-Kartuska-%E2%80%93-ta-nazwa-budzila-prawdziwa-groze

      Polska wtedy była dobrze działającym gospodarczo krajem - nie jak teraz, gdy rządzą nami okupanci polskojęzyczni, a gdzie Polaków jest gdzieś 1/3 ogółu - stąd ta rozpierdawa.

      xD Dobrze funkcjonującym krajem to na pewno nie. Polaków 1/3 ogółu, chyba właśnie z II RP się pomyliło. Słyszałem, że Gabriel Narutowicz został zabity przez Eugeniusza Niewiadomskiego, kojarzonego z Endecją, której to się nie podobało, że został wybrany m.in.: głosami mniejszości narodowych.
      pl.wikipedia.org/wiki/ZamachnaGabriela_Narutowicza

      Co do gospodarki, jeżeli uważasz, że teraz jest źle, a wtedy było lepiej to mam ciekawostkę:
      http://portalwiedzy.onet.pl/93877,,,,kryzys_gospodarczy_w_polsce,haslo.html
      W ciągu 3 lat (1929-1933) produkcja przemysłowa w Polsce spadła o ponad 1/3.

    •  

      @M4rcinS: Zmieszałeś wszystko ze wszystkim i kompletnie nie rozumiesz wiedzy, jaka chłoniesz. Widzę to i po odpowiedzi, jakiej udzieliłeś i mnie i @elektryczny_mariusz - po Berezie Kartuskiej, Narutowiczu a przede wszystkim po tym co piszesz o czasach okupacji (i niemieckiej, i sowieckiej) - ja miałem to szczęście znać wielu ludzi, którzy w tamtych czasach żyli.
      W każdej dziedzinie - od kultury i sztuki, naukę, aż do rzemiosła - dobrze jest mieć swojego mistrza,mentora, wtedy ZNACZNIE szybciej dochodzi się do prawdy (to oczywistszy i prosty mechanizm i nie będę go tu omawiał). Możesz mieć tysiące tomów na jakiś jeden temat tyle, że to mistrz wie które z nich i co są warte i nie będziesz marnował czasu i życia na śmieci. Internet to wspaniała rzecz, ale drugim końcem tego kija jest to, że pojawiło się w nim mnóstwo śmiecia i celowej dezinformacji. Niestety było to nieuchronne - oczywiście jeśli ma on być naprawdę wolny. Odradzam Wikipedię jako źródło JAKIEJKOLWIEK wiedzy. Sam zawsze jeśli spotykam się z jakimś tematem, to Wikipedia jest pierwsza, ale tylko po to, aby zorientować się o co w ogóle chodzi - to owszem. Jest "poprawna politycznie" - czytaj : lewacka - i wycięte tam jest niemal wszystko, co tej zasady nie spełnia i jeśli trafić na coś prawdziwego to tak "do czasu" - później zostanie i tak usunięte. Wiem to z pierwszej ręki!

      Świetnie, że interesujesz się historią - i tak dalej! - ale poszukaj kogoś, kto ci te czasy dobrze i uczciwie naświetli i wprowadzi w "duszę" tamtych lat. Bez tego będziesz miał wiedzę encyklopedyczną a nie będziesz rozumiał niczego. A najważniejsze: nie ucz się historii - a zwłaszcza historii Polski! - z Gazety Wyborczej. Żydzi nie mają historii - oni maja hagadę (po polsku: opowieść) i tak właśnie traktują wszystko, co wydarza się wokół nich - już od tysięcy lat. "Po owocach poznając" to cele GW są oszukańcze a metody pokrętne i podłe - tak działa od samego początku! - a najlepszy na to dowód, to to, że tak wielu Polaków do chwili obecnej tego nie zauważa. Kto z 2/3 Polaków zrobił lemingów? Jak myślisz? Acha! "1/3 ogółu"...miałem na myśli czasy obecne - lata międzywojenne i lata okupacji znam dobrze z "pierwszych rąk" - od swoich bliskich i nie tylko - i jak z narodowościami było dobrze wiem.

      Zainteresuj się też kulturą tamtych czasów - była wspaniała. Mieszczaństwo, ziemiaństwo, arystokracja, chłopstwo...
      Jako ciekawostkę: mój dziadek, który był w trzech (3!) armiach i zaliczył 8 lat Sybiru, klął najbardziej z całej rodziny, (wiadomo: wojsko, niewola) a tym najgorszym przekleństwem było "psia krew!" i słyszałem to u niego DWA RAZY w życiu. Wyrwało mu się to i pamiętam jego zmieszanie taka "wulgarnością". A wiedz o tym, że przed wojną po prostu się nie klęło - nie trzeba było nawet "uważać", w normalnych domach po prostu "nie znało się" takich słów. Profesor, któremu wyrwałaby się jakaś tam..."dupa", straciłby u studentów szacunek na zawsze. I wcale nie były to czasy pruderyjne, zakłamane, czy laleczkowate - przeciwnie: poważne, czasem brutalne a ludzie stąpali mocno po ziemi i na żadne ekstrawagancje normalnych ludzi nie było stać a walka o byt była ciężka choć dość spokojna.
      Po prostu każdy szanował własną pracę i pracę innych, i taki sam szacunek mieli ludzie do siebie samych jak i do innych. Słowo cenniejsze było od czeku. Porównaj to z tym co dzieje się teraz...no, nie bydło to? Od dołu do góry - a właściwie od góry do dołu, bo tam początek!
      Bez znajomości kultury i klimatu tamtych czasów twoja nauka historii w sposób "faktograficzny" będzie zupełnie kulawa i nigdy nie staniesz się jej znawcą - możesz co najwyżej być jej encyklopedia.
      Pozdrawiam.

    •  

      @NTmax: Ależ to ty zupełnie nie rozumiesz, ja niczego nie zmieszałem, to właśnie ty mieszasz coś. Po pierwsze, publikacja GUS na ten temat ma charakter CZYSTO STATYSTYCZNY i dlatego wypowiedziałem się w tym wątku, czego bym oczekiwał jeszcze, co można uzupełnić. W momencie kiedy tego poszukuję, ty piszesz o tym jak było dobrze 70 lat temu (ciekawostka - znam też dość odmienne relacje z tamtych czasów). Ba, co więcej, nie odniosłeś się merytorycznie do tamtych faktów, ani lików, stawiając kolejne zarzuty ad personam. Gdybyś przeczytał te linki, albo chociaż rzucił okiem, to także podałem link do wspomnień z okupacyjnej Warszawy, które są stanowczo odmienne od faktograficznej publikacji na temat tamtych lat. Dalej, temat jest o II wojnie światowej, tym co było bezpośrednio przed i po. Ty rozszerzyłeś do II RP, a teraz dodajesz zupełnie niezwiązane z tym wątki o ogłupianiu, GW i czasach współczesnych, wpisując różne niezwiązane z tym hasła i tematy, dalej nie odnosząc się merytorycznie do problemu (ponadto piszesz o wulgaryzmach rzuconych przez twojego dziadka typu "psia krew", jakby to miało jakieś znaczenie w tej dyskusji...).

      O ile mi zarzucasz, że z moim podejściem mogę być encyklopedią, to z twoim nie wiem kim można być...

  •  

    Chcialbym zobaczyc porownanie strat w I WS i II. I troche traktuje sie po macoszemu ale rozp%?@%%? tez byl konkretny

  •  

    ciekawe dane, szkoda, ze nie przygotowano wersji po angielsku, co by można wysłać do znajomych zagranico.

  •  

    Komentarz usunięty przez autora

  •  

    To historia hekatomby, za która nie skasowalismy nawet procenta naleznych nam roszczeń. Mozemy uczyć się od Żydów skuteczności w tym temacie.

Dodany przez:

avatar cidelfons dołączył
195 wykopali 0 zakopali 7.7 tys. wyświetleń