•  

    pokaż komentarz

    "Widzę wyraźne poparcie dla pana Kukiza, dla siebie też, największe poparcie jest dla tego, żebyśmy poszli razem w wyborach parlamentarnych. Myślę, że do tego dojdzie" - zaznaczył kontrowersyjny europoseł.

    Oby tylko Kukiz przestał się fochać -.-

    źródło: now-kiss.jpg

  •  

    pokaż komentarz

    Podajcie choć jedną rzecz która spełnia te trzy warunki:

    1) Da się ją wprowadzić praktycznie od razu po objęciu władzy przez Korwina
    2) Nie bedzie to miało negatywnych efektow na budżet panstwa (nie spowoduje powiększania deficytu)
    3) Spowoduje wyraźne pobudzenie wzrostu gospodarczego w krótkim okresie.

    Jeśli taka rzecz która ma same pozytywy a zero negatywów istnieje to dlaczego nie wdrażają jej dowolni inni ministrowie finansów i premierzy. Tylko Korwin głosi swoje poglądy "niezmiennie od 40 lat" a cała reszta ekonomistów w Polsce i na świecie przez te 40 lat tych rzeczy nie umie zauważyć.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:

      Zauważcie czym skutkuje niespełnienie choćby jednego z tych 3 warunków:

      Niespełnienie warunku 1 - wyborcy czują się rozczarowani i uważają że nic sie nie zmienia
      Niespełnienie warunku 2 - katastrofa dla budżetu
      Niespełnienie warunku 3 - jak nie będzie impactu na wzrost gospodarczy to szkoda na to czasu.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Powystrzeliwać wszystkich chorych którzy nie są zdolni do pracy.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Proste, jak można k%!%ina nie kumać. Ludzie nie są idiotami, a tak ich się traktuje, dlatego nie może być demokracji bo ludzie są głupi... wait :)

    •  

      pokaż komentarz

      Jeśli taka rzecz która ma same pozytywy a zero negatywów istnieje to dlaczego nie wdrażają jej dowolni inni ministrowie finansów i premierzy

      @comrade: bo to nie jest polski rząd. #takaprawda

      http://wpolityce.pl/polityka/191223-donald-tusk-w-zetce-premier-przyznal-sie-ze-spiewa-w-swieta-po-niemiecku-i-popiera-rejestracje-zwiazkow-homoseksualnych

      http://www.aferyprawa.eu/content/images/tusk.dziadek.jpg

      kondominium niemiecko rosyjskie, pod żydowskim zarządem powierniczym. #braun
      i nie trzeba rozbiorów

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: bo oni nie mają interesu w tym by zrobić to co Korwin głosi - wręcz przeciwnie, jest to sprzeczne z ich interesem.

      Tak samo mógłbyś zadać pytanie, dlaczego Korwin nie idzie drogą Tuska który jest teraz prezydentem Unii tylko woli jeździć po Polsce z wykładami i uprawiać żmudną pozytywistyczną robotę?

      Poza tym co do ekonomistów się mylisz - wszyscy ekonomiści kapitalistyczni, mówią to samo co Korwin. Na świecie wprowadza się te pomysły i zawsze istnieje kraj gdzie jakiś jeden z pomysłów Korwina funkcjonuje bardzo dobrze - nie istnieje tylko taki, w którym wszystkie funkcjonują razem na jednym terytorium.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Ponieważ politycy rządzą pod dyktando lobbystów, nie interesów ludzi. I są interesy którym zależy żeby było tak jak jest.

    •  

      pokaż komentarz

      wszyscy ekonomiści kapitalistyczni, mówią to samo co Korwin.

      @ArpeggiaVibration: A wszyscy muzułmanie wierzą w Islam.

    •  

      pokaż komentarz

      @WolverinePL: Zobacz sobie Friedmana, poczytaj m.in. o analizie Wielkiego Kryzysu stworzonej przez Austriacką Szkołę Ekonomii, zaiteresuje się Misesem i Haykiem z tej szkoły oraz dziełami Adama Smitha - na lokalnym podwórku Rybiński i Gwiazdowski - poza tym ostatnio nawet Balcerowicz zmądrzał. Nie będę pisał już o Rothbardach czy innych Bastiatach bo to już inny level. Najpierw musisz zapoznać się z podstawami na czym jpolega system oparty o wolność dysponowania własnym kapitałem - czyli kapitalizm.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArpeggiaVibration:

      bo oni nie mają interesu w tym by zrobić to co Korwin głosi - wręcz przeciwnie, jest to sprzeczne z ich interesem.

      Przepraszam, ale sprzeczne z interesem którego na świecie rządu jest super szybko rozwijająca się gospodarka, niskie bezrobocie, zadowoleni bogacący się obywatele? To tłumaczenie słyszę od korwinowców wiele razy ale ono się po prostu kupy nie trzyma. Każdemu rządowi na świecie zależy na osiągnięciu jak najlepszych wskaźników makroekonomicznych przy jednoczesnym zbilansowaniu budżetu i niepowiększaniu deficytu.

      Inne naiwne tłumaczenie jakie wtedy się pojawia jest takie że wspaniałe owoce tych genialnych korwinowskich zmian będą widoczne dopiero za wiele wiele lat, hen hen kiedyś tam a w krótkim okresie jednej kadencji będą widoczne praktycznie same skutki negatywne. Rzekomo dlatego złe PO i złe inne partie mainstreamowe nigdy tych wspaniałych reform nie zrobią. To ja się pytam: proszę mi wymienić te skutki negatywne. W liczbach i w konkretach. O ile Korwin zamierza POGORSZYĆ sytuacje kraju zanim będą owoce reform? Proszę o konkretne wyliczenia o ile zamierza powiększyć dziurę budżetową i deficyt zanim te jego wspaniałe zmiany przyniosą te rzekomo wspaniałe efekty kiedyś tam hen hen za wiele lat (ile lat? 5? 10? 30? tego tez żaden kuc mi nie potrafił precyzyjnie powiedzieć w odniesieniu do konkretnych propozycji)

      Zresztą... Każdy poważny makroekonomista powie ci że gadanie o tym co będzie w horyzoncie większym niż 3-5 lat jest obarczone tak gigantycznym błędem i niepwnością że jest zwykłym wróżeniem z fusów. Ale korwinowcy wiedzą lepiej.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: nie ma takich rzeczy, to jest jedynie pustosłowie.

    •  

      pokaż komentarz

      Każdemu rządowi na świecie zależy na osiągnięciu jak najlepszych wskaźników makroekonomicznych przy jednoczesnym zbilansowaniu budżetu i niepowiększaniu deficytu.
      @comrade: No chyba, że rząd jest opłacany przez sąsiadujący kraj, który nie chce, żeby jego sąsiad za bardzo urósł w siłę. Ot tak - żeby stać było jego obywateli na kupno towarów z kraju 'matki', ale nie na tyle, żeby trzeba się było z nim liczyć.
      To na prawdę nie jest w historii żaden ewenement. Ustawianie pionków to norma.

      Poza tym - dużo dałoby uproszczenie przepisów i zlikwidowanie korupcji, uznaniowości, itp. A przecież wszyscy znajomi tych k#?@@ się tym stanem żywią.

    •  

      pokaż komentarz

      @YouCanCallMeBillieGates:

      Jakiż to lobbysta chce np. publicznej edukacji, publicznej ochrony zdrowia, publicznego systemu emerytalnego? Zastanów się co piszesz. Jeśli już wyciągasz taki argument to raczej Korwin jest lobbysta różnych prywatnych koncernów medycznych czy finansowych które bardzo chętnie widziałyby pełną prywatyzację tych obszarów.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Myślisz, że na tych rzeczach się nie zarabia? Haha

    •  

      pokaż komentarz

      @YouCanCallMeBillieGates:

      Jeśli są prowadzone przez państwo to są gorszej jakości - ale powszechnie dostępne. Jeśli są prywatne - są lepszej jakości, ale dostępne tylko tym którzy mają kasę, bo celem jest zysk. Na prywatnej opiece zdrowotnej zarabia się znacznie więcej, jej koszty są znacznie większe a nie dają wcale większych efektów.

      Dlatego jeśli już wyciągamy argument z lobbystów to ja stawiam tezę że to raczej Korwin idzie na pasku lobbystów.

    •  

      pokaż komentarz

      1) Da się ją wprowadzić praktycznie od razu po objęciu władzy przez Korwina
      2) Nie bedzie to miało negatywnych efektow na budżet panstwa (nie spowoduje powiększania deficytu)
      3) Spowoduje wyraźne pobudzenie wzrostu gospodarczego w krótkim okresie.


      @comrade: 1. Ujednolicenie systemu podatkowego dla pracujących i przedsiębiorstw - bez rozdziału na PITy, ZUSy, NFZty, etc., jednolita składka, likwidacja zbędnych ulg przy obniżeniu całkowitego opodatkowania, jeden urząd ściągający należności przy jednoczesnym ograniczeniu liczby zatrudnionych osób. Docelowo zminimalizować opodatkowanie pracy i zbilansować kapitałem i konsumpcją (ale to już jako efekt długofalowych zmian).
      To jest chyba najprostsze i najmniej bolesne dla społeczeństwa, chociaż dla Korwina za mało radykalne i jeżeli ktoś go nie przytemperuje, to zacznie od zbyt bolesnych kroków;)

      2. Wprowadzenie podatku obrotowego - małe i średnie przedsiębiorstwa zapłacą mniej, przy jednoczesnym opodatkowaniu dużych sieci handlowych. Budżet może wyjść na zero lub na plus, z kolei ulży to trochę tym najmniejszym przedsiębiorcom.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: 1.Sprzeczne z interesem każdego rządu, który chce mieć wpływ na co kasa idzie. W kapitalizmie, rząd ma minimalną kontrolę nad dystrybucją pieniędzy i na co zostają one wydawane bo konsument o tym decyduje. Rządy by decydować na co kasa idzie, muszą tą kasą dysponować. By dysponować tą kasą, muszą zwiększać dochody do budżetu albo zadłużać się w nieskończoność/drukować kasę. Żaden rząd nie chce rozwoju jeżeli byłby on kosztem zwiększania włądzy rządu przez jej centralizację by realizować swoje cele/ambicje dzieki pieniądzom. By mieć pieniądze, trzeba zabierać je ludziom, jak zabiera się ludziom pieniądze to nie dysponują już oni swoim kapitałem i kapitalizmu nie ma (jak i rozwoju).

      TLDR: Twoja teza że rządowi zależy na rozwijającej się gospodarce jest bezsensowna i wręcz idiotyczna. Rządowi zależy tylko i wyłącznie na władzy - nie ma on żadnego interesu w szybko rozwijającej się gospodarce. Gospodarka dla rządów demokratycznych powinna być tylko taka by ludzie nie buntowali się i tyle.

      2. Skutki korwinowskich zmian będą pozytywne i będą widoczne w przeciągu roku. Jedyne negatywne skutki jakie mogą się pojawić będą wynikać z uwolnienia sektorów strategicznych, które mogą być przejęte przez obce kraje w celach politycznych, ale z tego co wiem z pierwszej ręki od Korwina, nie zamierza on tego robić od razu z tymi sektorami. Wyliczeń nikt Ci nie przedstawi nawet Einstein. Żadne ludki teraz 'w stabilnych' warunkach nie potrafią policzyć budżetu a Ty wymagasz by to Korwin zrobił? Korwin pierwszą rzecz którą chce zrobić to zakazać zadłużania kraju więc dziury budżetowej nie będzie. Korwin mówi o 3 miesiącach "burdelu" wg słów Rybińskiego, natomiast Okres przejściowy gdzie będzie 'bałagan' legislacyjny jest planowany na max 7 miesięcy. Jeżeli chcesz wiedzieć jak to będzie wyglądało w praktyce, to cofnij się do czasów gdy ustanowiona została ustawa Wilczka. Były to czasy kamienia łupanego w porównaniu do dzisiejszych i nikt z głodu nie umarł - wręcz odwrotnie - ludki które sprzedawały na targu, po roku miały duże firmy i jeździły S-klasami. Popytaj przedsiębiorców lub ludzi z tamtych lat jak ludzie się bogacili (jeżeli nie bali się ryzykować oczywiście). To właśnie chce zrobić Korwin - identyczną powtórkę z tamtych lat - i to się dokładnie stanie co wtedy się stało. Nie musisz nic przypuszczać ani gdybać tylko zobaczyć co się stało wtedy.

      3. Bo jest obraczone błedem gigantycznym i dlatego nie da rady przedstawić żadnych wyliczeń. Ekonomia nie jest nauką ścisłą tylko bardziej jest związana z socjologią niż z twardymi prawami - i jako taka jest przewidywalna do pewnego momentu - i to też powie Ci każdy ekonomista.

    •  

      pokaż komentarz

      @d_garm:

      A potrafisz powiedzieć, w tej teorii wymienionej w punkcie 1 co podlega opodatkowaniu i na jakich zasadach? ZUS nie jest podatkiem, NFZ jest częścią PIT i podlega odliczeniu od PIT. VAT to jeszcze inna kategoria. ZUS ma komponent emerytalny który naliczany jest indywidualnie by móc wyliczyć podstawę emerytalną. I tak dalej. Jak chcesz ujednolicić rzeczy które znaczą coś zupełnie innego?

      2. Wprowadzenie podatku obrotowego - małe i średnie przedsiębiorstwa zapłacą mniej, przy jednoczesnym opodatkowaniu dużych sieci handlowych. Budżet może wyjść na zero lub na plus, z kolei ulży to trochę tym najmniejszym przedsiębiorcom.

      Nie widzę jak spełnia to mój warunek trzeci czyli pobudzenie wzrostu gospdoarczego. Zresztą podobnie iluzoryczny wpływ na wzrost miałoby to 'ujednolicenie' systemu podatkowego.

    •  

      pokaż komentarz

      @Rumpertumski: jak mawiał Klasyk "tak to już jest że najszybciej zwraca na siebie uwagę idiota"

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: haha, więc stwórzmy wszystko publiczne, nie będzie grup interesów
      Ps. Amerykańska służba zdrowia jest typowo faszystowskim tworem

    •  

      pokaż komentarz

      1) Da się ją wprowadzić praktycznie od razu po objęciu władzy przez Korwina
      2) Nie bedzie to miało negatywnych efektow na budżet panstwa (nie spowoduje powiększania deficytu)
      3) Spowoduje wyraźne pobudzenie wzrostu gospodarczego w krótkim okresie.

      @comrade: DEREGULACJA.
      Pkt. 1 i 2 spełnione bezapelacyjnie.
      Co do 3 to nie daje to pewności, równie dobrze może nie zdarzyć się absolutnie nic.
      Ale daje duże szanse na to, że jakieś gałęzie ruszą z kopyta jak tylko przestaną być blokowane durnymi ustawami.

    •  

      pokaż komentarz

      A potrafisz powiedzieć, w tej teorii wymienionej w punkcie 1 co podlega opodatkowaniu i na jakich zasadach? ZUS nie jest podatkiem, NFZ jest częścią PIT i podlega odliczeniu od PIT. VAT to jeszcze inna kategoria. ZUS ma komponent emerytalny który naliczany jest indywidualnie by móc wyliczyć podstawę emerytalną. I tak dalej. Jak chcesz ujednolicić rzeczy które znaczą coś zupełnie innego?

      Na jakiej podstawie twierdzisz, że ZUS nie jest podatkiem? Jak najbardziej jest to obowiązkowa opłata na utrzymanie systemu emerytalnego. Dla przeciętnego polaka oznacza to dokładnie tyle, co odprowadzenie kilkudziesięciu procent swojego dochodu, a sposób rozliczania tych podatków jest całkowicie przekombinowany. Skutkuje to przy okazji tym, że nawet w przypadku podniesienia kwoty wolnej od podatku, przeciętny Kowalski tego nie zauważy, właśnie z uwagi na konieczność zapłacenia NFZtu, który niby jest częścią PIT, ale powoduje totalne zamglenie całego systemu. To jest kompletny bez sens i paranoja, a osoba, która opracowała ten genialny system powinna mieć już przygotowane swoje własne miejsce w piekle ;)
      Idąc Twoim tokiem myślenia, powinien być osobny podatek na szkoły, osobny podatek na więzienia, osobny na utrzymanie infrastruktury, osobny na utrzymanie prezydenta - bo to wszystkie cele, na który przeznaczane są pieniądze z budżetu znaczą zupełnie co innego. Już mamy opłaty za śmieci, abonament RTV, różne drobne podatki, które służą jedynie temu, aby przeciętny Kowalki nie widział, ile państwo jemu zabiera. Prosta psychologia - małych kwot się nie widzi, jakby zapłacić wszystko w jednej racie, prawdopodobnie tłumy wyszły by na ulicę:)

      Nie widzę jak spełnia to mój warunek trzeci czyli pobudzenie wzrostu gospdoarczego. Zresztą podobnie iluzoryczny wpływ na wzrost miałoby to 'ujednolicenie' systemu podatkowego.
      Niższe podatki i koszta pracy (czyli więcej pieniędzy w kieszeniach, zwiększenie konsumpcji, popytu i podaży) nie mają wpływu na wzrost? Pieniądze, które pozostaną chociażby u przedsiębiorcy to pieniądze na kolejne inwestycje, na kolejne miejsca pracy, a obecnie małe i średnie przedsiębiorstwa płacą brakującą część opodatkowania hipermarketów;) BKP to też w końcu w przybliżeniu wartość wytworzone towaru i usług, a biurokracja niestety nie jest jednym z nich. Niższe i prostsze podatki to też zachęta do NIE UCIEKANIA firm za granicę. No i najważniejsze (jeżeli chodzi o pkt 2), w końcu będzie można konkurować na rynku, gdyż zasady będą równe dla wszystkich (w przeciwieństwie do obecnych, gdzie hipermarkety wygrywają w walce na cenę produktów z uwagi na brak opodatkowania zysku).

      Oczywiście, są dużo większe problemy przedsiębiorców - poczynając od prawa podatkowego podatnemu na interpretację urzędnika czy chociażby konieczność opłacania VATu przy nieopłaconej fakturze, ale realizacja tego w krótkim czasie i po łebkach jeszcze bardziej utrudni i zniechęci ludzi do podjęcia próby założenia własnej działalności.

    •  

      pokaż komentarz

      @ArpeggiaVibration:

      Twoja teza że rządowi zależy na rozwijającej się gospodarce jest bezsensowna i wręcz idiotyczna. Rządowi zależy tylko i wyłącznie na władzy - nie ma on żadnego interesu w szybko rozwijającej się gospodarce.

      Ewidentna sprzeczność wewnętrzna. Oczywiście że rządowi zależy na maksymalizowaniu realnego wzrostu gospodarczego przy niskiej inflacji bo to maksymalizuje jego szanse utrzymania się przy władzy! To jest paradygmat KAŻDEGO rządu, prosty jak konstrukcja cepa. Szybko rozwijająca się gospodarka załatwia praktycznie każdy problem który w warunkach stagnacji albo niewielkiego wzrostu jest cierniem w dupie każdego urzędującego premiera. Budżet. Bezrobocie. Wzrost płac realnych. Kasa na infrastrukturę czy armię. Last but not least zadowolenie społeczne.

      Skutki korwinowskich zmian będą pozytywne i będą widoczne w przeciągu roku.

      Proszę o konkretną mierzalną informację w liczbach - jakie to będą skutki. Moim 'konikiem' jest makroekonomia więc najlepiej jesli podasz mi prognozowany wzrost gospodarczy, inflację i poziom stóp procentowych które zostaną osiągnięte w trakcie tego roku.

      Korwin pierwszą rzecz którą chce zrobić to zakazać zadłużania kraju więc dziury budżetowej nie będzie.

      Znasz kwoty zobowiązań budżetowych czy tak sobie tylko rzuciłeś hasełko 'zakazania zadłużania się'? Ile wynosza zobowiązania budżetowe których rząd porzucić nie może bez zmiany konstytucji albo bez podeptania zasady że prawo nie moze działać wstecz? Ja wiem. Z jakiej części wydatków państwa w takim razie NAJŁATWIEJ byłoby zredukować dziurę budżetową? Ja wiem. I mówię: sprawdzam. Bo uwazam że ty w ogóle nie wiesz. Tylko rzucasz sobie hasełka będące Korwinowskimi sloganami.

      Aha, w konstytucji już istnieje zakaz powiększania DŁUGU PUBLICZNEGO ponad 60% PKB. Nie wiem czy znasz konstytucję. Podejrzewam że nie znasz. Nie wiem czy znasz różnice między deficytem budżetowym a długiem publicznym. Podejrzewam że nie znasz. Co więcej, podejrzewam że nie checsz znać nic z tych rzeczy i takie niuanse wcale cie nie obchodzą.

      Korwin mówi o 3 miesiącach "burdelu" wg słów Rybińskiego, natomiast Okres przejściowy gdzie będzie 'bałagan' legislacyjny jest planowany na max 7 miesięcy.

      Proszę o konkrety co dokładnie będzie trwało 3 czy tam 7 miesięcy i jaki to będzie bałagan legislacyjny i dlaczego tylko 3 albo 7 a nie 20 albo 5 lat? Skąd w ogóle te liczby? Co z vacatio legis? Co z konstytucyjnością tych zmian, czy będzie potrzebna zmiana konstytucji?

      Żadne ludki teraz 'w stabilnych' warunkach nie potrafią policzyć budżetu a Ty wymagasz by to Korwin zrobił?

      Seriously? Budżet tworzony jest co roku i zatwierdzany przez Sejm. Są sprawozdania z wykonania budżetu i minfin dostarcza je co miesiąc. Da się tez robić symulacje różnych zjawisk opartych np. na demografii. Więc nie, nie masz racji i tak, ja domagam się by Korwin przedstawił dokładnie na papierze rozpiskę konsekwencji budżetowych jego pomysłów , w szczegółowym rozbiciu na każdą z tych propozycji. Twarde konkrety zamiast lania wody i powtarzania hasełek i sloganów wiecowych. Sprawdzam.

      Jeżeli chcesz wiedzieć jak to będzie wyglądało w praktyce, to cofnij się do czasów gdy ustanowiona została ustawa Wilczka.

      Wtedy zmienialiśmy paradygmat z socjalizmu na kapitalizm: wprowadzano wymienialność waluty i urealniono ceny. Dziś mamy paradygmat kapitalistyczny i jedyne co można robić to np. deregulować tu i ówdzie. Zwracam uwagę że ustawą Wilczka nie wprowadzono żadnej z tych sztandarowych pomysłów o których Korwin nawija na wiecach na okrąglo: prywatyzacji ZUSu, szkolnictwa, ochrony zdrowia, zakazu deficytu budżetowego. To zostąło bez zmian. ZUS zreformował Balcerowicz w 1999 roku i to była świetna reforma, z wyjątkiem kawałka OFE które potem wyprostował Rostowski. Pewnie o niej nie słyszałeś, jak większość na wykopie a zmianę Rostowskiego traktujesz jak "kradzież kasy" nie wiedząc w ogóle co się realnie stało. Sprawdzam. Czy wiesz co się stalo?

      Aha. Rzeczy typu deregulacja gospodarki i ulżenie przedsiębiorcom, taki Wilczek-Bis postuluje tez Palikot. Te rzeczy tak ogólnie każdy polityk postuluje więc tu Korwin w ogóle się nie wyróżnia. Ale one nie wyczarują magicznie żadnego znaczącego wzrostu gospodarczego co każdy ekonomista ci powie.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Sam Prezydent nie może tego zrobić, ale jeśli udałoby się przepchnąć ustawę znoszącą koncesjonowanie prowadzenia działalności gospodarczej to spełniałaby punkty nr 2 i 3.

    •  

      pokaż komentarz

      @YouCanCallMeBillieGates:

      Nie "wszystko" publiczne, ale tylko te sektory w których rynek działa gorzej ze wzgl. na brak efektu skali albo brak efektów pośrednich.

      Faszystowska służba zdrowia w USA... Heh, dobre. Jak rozumiem wolnorynkowy i niefaszystowski model poleg ana tym że każdy Janusz biznesu bez żadnej praktyki mógłby na rogu ulicy otworzyć własną klinikę chirurgiczną i "konkurować" operacjami z wielkimi korporacjami, na zasadzie wszczepienie bypassów za $50, przeszep nerki $25 i tak dalej. Chcącemu pacjentowi nie działaby sie krzywda. Ryzyko operacji u Janusza w zamian za minimalne koszta.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akiris_Reed:

      2 - OK, ale nie zgodzę się że deregulacja by miała istotny wpływ na wzrost. Może jakieś ułamki procenta. Zwróć uwagę, że MIMO regulacji i koncesji w pewnych obszarach gospodarka działa i podmioty te wszystkie usługi na rynku dostarczają. Np. są koncesje i egzaminy na taksówki. Moim zdaniem bezsensowne i zgoda że można by to w p!@%u zderegulować. Ale czy to znaczy że nie ma firm taksówkarskich i taksówkarzy? Są. Jest ich cała masa. Deregulacja tylko troszeczkę by obniżyła bariery wejścia, zaostrzyła konkurencję, może obniżyła trochę ceny (więc i rentowność tego biznesu!). Jakiegoś spektaklarnego wpływu na wzrost gospodarczy by nie miała.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Moim zdaniem deregulacja spowodowałaby miałaby nawet większy wpływ na wzrost gospodarczy niż likwidacja podatków dochodowych. Fakt, wiele firm działa w każdej branży, ale nie wiemy ile NIE działa przez to, że nie chciało się im robić licencji żeby spróbować biznesu, w którym nie mają pewności że im się uda.

    •  

      pokaż komentarz

      @Ja_prawie_nie_klamie:

      Tak, deregulacja jest taką rzeczą, ale po pierwsze, nie będzie miała istotnego wplywu na wzrost gospodarczy - po prostu będzie mniej trudu żeby zdobyć jakieś pozwolenia czy koncesje w niektorych branżach. Po drugie - deregulacja jest niekontrowersyjna i każdy ją popiera, tymczasem sztandarowe pomysły korwina wokół których kręci całą swoją kampanię już nie spełniają takich warunków. Mówię tu o likwidacji zus, nfz, emerytur, rent, szkół, szpitali i ch@$ wie czego jeszcze i zastąpienie ich prywatnym modelem.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akiris_Reed:

      Myślę że się mylisz.

      Co jest większą barierą wejścia: licencja taksówkarska za 500 PLN i tydzien poswiecony na kurs czy kupno samochodu za 20k, koszty remontów amortyzacji, utrzymanie sie na rynku, itd.?

      Co jest większą barierą wejścia: kontrola sanepidu przy odbiorze restauracji czy zdobycie kasy na rozruch (minimum 100k PLN) a potem sprawienie żeby ta kasa nie została wtopiona tzn żeby restauracja w ogóle na siebie w ogóle zarabiała (opłaty, czynsze, koszta pracowników, orgaizacja logistyki itd.)?

      W small-biznesie ZAWSZE większymi barierami niż załatwienie tej czy innej licencji / koncesji jest zawsze będzie 1) dostęp do finansowania bieżącej działalnosci 2) utrzymanie się na rynku.

      Licencja jest zwykle jednorazowa, kontrole urzędowe są sporadyczne. Deregulacja jest owszem ważna, ale nie jest decydująca dla "być-albo-nie-być" większości małych biznesów.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Wolny rynek działa w każdym sektorze lepiej, nie ma sektora gdzie działa gorzej, jeżeli działa gorzej to znaczy, że stoją za tym regulacje, rząd.

      , nie będzie miała istotnego wplywu na wzrost gospodarczy - po prostu będzie mniej trudu żeby zdobyć jakieś pozwolenia czy koncesje w niektorych branżach.

      lmao

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: licencja taksówkarska jak widać jest barierą, świadczy o tym ilość nielegalnych taksówkarzy. Gdyby policja ich nie ścigała to co drugi gówniarz z samochodem dorabiałby sobie w ten sposób.

      na otwarcie restauracji faktycznie trzeba mieć pieniądze, ale sanepid gnoi np drobnych producentów żywności np znajomy robił zajebistą kiełbasę i sprzedawał, a raz kolega pojechał do niego a tam się skończyło bo sąsiad mu nasłał sanepid i dupa.

      z tego co widzę po kolegach, to deregulacja często jest decydująca dla małych biznesów, bo jak wymyślą coś ciekawego to zaraz im się odechciewa jak zobaczą jakie wymagania należy spełnić.

    •  

      pokaż komentarz

      @YouCanCallMeBillieGates:

      Podam przykład. Dlaczego prywatny biznes woli inwestować kasę (grube mliardy) w kolejne galerie handlowe a nie kwapi się do budowy autostrad? Bo autostrada jest bezpośrednio deficytowa. Nie zwróci się w opłatach za przejazd, a galeria handlowa zwróci się. Stopa zwrotu dyktuje decyzję.

      A teraz popatrzmy z punktu widzenia państwa. Państwo buduje taką deficytową autostradę. Ta autostrada pracuje przez kolejne dziesiątki lat, oszczędzając ludziom mnóstwo czasu, paliwa, mniej wypadków więc mniejsze koszty leczenia itd. Gospodarka dzięki autostradzie jest bardziej konkurencyjna więc państwo ma więcej wpływów z podatków. Wzdluż autostrady pojawiają się fabryki i centra logistyczne inwestorów którzy by ich nie wybudowali gdyby autostrady nie było. Oni płacą podatki i dają pracę - znowu zysk dla państwa. Wszystko to pracuje przez dziesiątki lat, kumuluje się przez ten okres.

      Wszystkie te korzyści odnosi państwo ale zauwazmy że odnosi je POŚREDNIO. Nie w postaci opłat na bramkach (gdzie byłoby na minusie) ale w podatkach, w lepszej konkurencyjnści terenów i całej gospodarki, w pobudzaniu wzrostu.

      Żaden z tych czynników rynkowego inwestora nie zainteresuje! Prywatny operator autostrady nie widzi tej "renty z rozwoju" dookoła autostrady. On widzi tylko rachunek na bramkach. A tam hajs mu się nie zgadza, z symulacji wychodzi że to jest biznes deficytowy. Więc woli zainwestowac w galerię czy hipermarket gdzie wie że bezpośrednio zarobi.

      Czy przekonałem cię tym wpisem że wolny rynek nie w kazdym sektorze działa lepiej? Dobrym dowodem jest a) ilość prywatnych autostrad vs ilość panstwowych i warunki na których prywatni operatorzy w ogóle zgodzili się wyłożyć własne pieniądze i skredytowac budowę autostrad, i b) ilośc państw gdzie autostrady w ogole są za darmo albo na winiety - wyłozono miliardy a pozwala się ludziom korzystac z tego za darmo! Bo to się OPŁACA. Ale nie inwestorowi prywatnemu a tylko inwestorowi w postaci państwa.

    •  

      pokaż komentarz

      @Akiris_Reed:

      licencja taksówkarska jak widać jest barierą, świadczy o tym ilość nielegalnych taksówkarzy. Gdyby policja ich nie ścigała to co drugi gówniarz z samochodem dorabiałby sobie w ten sposób.

      Jak można zamówić nielegalną taksówkę?

      na otwarcie restauracji faktycznie trzeba mieć pieniądze, ale sanepid gnoi np drobnych producentów żywności np znajomy robił zajebistą kiełbasę i sprzedawał, a raz kolega pojechał do niego a tam się skończyło bo sąsiad mu nasłał sanepid i dupa.

      Ja znam firmy które robią zajebistą kiełbasę jednocześnie spełniając normy sanitarne. Sam taką zajebistą kiełbasę kupuję. Problem byłby gdyby w ogóle nie dało się wyprodukować zajebistej kiełbasy tylko i wyłącznie ze względu na to ża byle sąsiad mógłby zamknąć biznes nasyłając sanepid. Skoro jednak się da, czego dowody mam przy każdym zakupie tejże kiełbasy, to narzekanie jest raczej tylko źle lokowanymi pretensjami.

      z tego co widzę po kolegach, to deregulacja często jest decydująca dla małych biznesów, bo jak wymyślą coś ciekawego to zaraz im się odechciewa jak zobaczą jakie wymagania należy spełnić.

      Z tego co ja widzę po kolegach to dupy im się nie chce ruszyć a mityczne 'regulacje' są tylko racjonalizacją własnego lenistwa. To problem psychologiczny, nie biurokratyczny.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:

      Jak można zamówić nielegalną taksówkę?
      Normalnie, znajomi mają numery do ludzi co wożą albo wejść na ogłoszenia w internetach.

      Co do drugiej części oczywiście masz rację że jak się ktoś uprze to sobie poradzi, ale prawo należy dostosowywać do ludzi a nie odwrotnie. Większość ludzi nie jest na tyle zdeterminowana żeby pokonywać nawet nieduże przeszkody, boją się ryzykować itp. Jakby obniżyć bariery wejścia to o wiele więcej ludzi zajęłoby się drobnymi biznesami i każdy by na tym zyskał.

    •  

      pokaż komentarz

      1) Da się ją wprowadzić praktycznie od razu po objęciu władzy przez Korwina
      2) Nie bedzie to miało negatywnych efektow na budżet panstwa (nie spowoduje powiększania deficytu)
      3) Spowoduje wyraźne pobudzenie wzrostu gospodarczego w krótkim okresie.


      @comrade: Likwidacja zasiłków dla bezrobotnych. Likwidacja PUP. Likwidacja podatków dochodowych i ew. pokrycie kosztów z mniejszych wpływów poprzez redukcję pensji urzędników. Jak prywatna firma ma kłopoty i deficyt to albo zwalnia pracowników albo obniża im pensje. Czemu państwo ma postepowac inaczej i bez wzgledu na sytuację budżetu MUSI wypłacac całośc pensji?

      Widzisz socjalisto lewacki - różnica miedzy myśleniem twoim, lewackim a myśleniem liberalnym gospodarczo oznacza, że zmiany nie tyle mają nie przynosić negatywnych efektów dla budżetu państwa - co przynosić pozytywne efekty dla budżetu obywateli .

      To jest ta różnica, która powoduje że tacy jak ty nigdy nie pojmą co jest właściwe a co nie, bo tacy jak ty posługują się wypaczoną listą dobra i zła.

      PS. Jak chcesz mi odpisywać tym swoim przedurnym bełkotem, to najpierw zrób z niego resume, bo wystarczajaco dużo się twoich pierdów na wypoku już naczytałem, żeby znów mieć na to ochotę :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Odpowiem językiem który zrozumiesz: Korwin to sekta a ty jesteś wyznawcą tej sekty i łykasz wszystko co guru zaproponuje. Jak każdego wyznawce z wypranym mózgiem charakteryzuje cię zero myślenia krytycznego i zero wątpliwości pod adresem guru. Wszystko widzisz czarno-biało, jako proste sprawy. Jak zrobimy A to nastąpi B. Skoro B jest dobre to należy zrobić A.

      Nie jestem socjalistą lewackim. Twój język pokazuje że sekciarstwo zaślepia cię w oczywisty sposób. Każdego kto sie z krulem nie zgadza widzisz jako lewaka socjalistycznego. To jest chore. Ja, kucu, jestem człowiekiem o poglądach centrowych i liberalnych społecznie. To że ty gardzisz takimi poglądami to WYŁĄCZNIE twój typowo sekciarski problem. Problem postrzegania świata na zasadzie "wszystko co na lewo od Korwina to musi być lewactwo".

      Dla ciebie nie ma spektrum politycznego, nie ma niuansów, nie ma odcieni szarości. Dla ciebie polityka to zerojedynkowa rzeczywistość. Twoja korwinowska sekta i to co poza nią. Prawdziwego lewactwa ty synku na oczy nie widziałeś a etykietkujesz jakbyś zjadł wszystkie rozumy.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: Pisząc wyżej "zrób resume" miałem na myśli odniesienie się do tego co napisałem, tzn co można zrobić nie łamiąc tych twoich 3 punktów - a nie to, że zrobisz resume ze swoich frustracji i żalów do mnie, całego świata i wszelkich spraw jego :D

      A lewakiem jesteś dlatego, że zawsze mówisz o budżecie państwa jako o rzeczy nadrzędnej. To m.in. właśnie świadczy o twoim światopoglądzie, który przy takim założeniu siłą rzeczy MUSI być lewacki, choćbyś temu zaprzeczał i przysięgał, że jest inaczej..

      Podziękuj za określenie ci twojej tożsamości :)

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Więc likwidacja zasiłków dla bezrobotnych spełni warunek 3 czyli pobudzi wzrost gospodarczy. Liczyłeś może o ile?

      Policzmy kucu razem. Jak podaje DGP tylko 16% bezrobotnych pobiera zasiłek. Pod koniec 2012 było to 321 tys. osób. Dziś jeszcze mniej ale ch!# z tym, weźmy tamte dane.

      Kwota zasiłku w 2014 to 711 netto, w 2012 było to mniej ale chuj. Miesięcznie daje to ok 228 mln złotych. W skali roku 2,7 miliarda.

      Mamy więc 2,7 miliarda złotych. W 2012 PKB Polski wynosił 1532 miliarda złotych.

      Całkowita kwota wypłacanych zasiłków to pi razy oko 0,17% polskiego PKB w wartościach nominalnych z roku 2012. Czyli w przełożeniu na sam wzrost gospodarczy - najwyżej jakieś ułamki promila tego wzrostu.

      Teraz, kucu, przyjmij do wiadomości że te ułamki promila to wariant optymistyczny. Poczyniony przy założeniu że bezrobotny bierze ten zasiłek 711 PLN i po prostu pali go w piecu. Że nie wydaje go w gospodarce na żarcie, fryzjera, szewca, gazetę, mydło, powidło i inne bzdety.

      Załóżmy że te 711 PLN miesięcznie zostanie rozłożone pomiędzy tych kilku pracujących przypadających na jednego bezrobotnego. Wyjdzie po kilkadziesiąt zeta. Oni te kilkadziesiąt PLN tez wydadzą na żarcie, szewca, fryzjera, gazetę, mydło powidło i inne bzdety.

      Będzie zaspokojone swoiste poczucie sprawiedliwości korwin-bazy że pracujący mają lepiej a niepracujący żrą gruz. Choć samo w sobie jest to biedne umysłowo gimnazjalne rozumowanie to niech ci będzie. Ale twierdzić że takie przesunięcie pobudzi wzrost gospodarczy w istotny sposób jest zwykłym p!!!%?@eniem bzdur.

      Każdą twoją głupotę którą wypisujesz mógłbym rozbierać w ten sam sposób na czynniki pierwsze ale mi się nie chce odrabiać za ciebie zadania i tracić czas na twoją biedę umysłową.

      Aha, chciałeś TL;DR bo wgłębianie się w szczegóły i przeczytanie więcej niż jednego paragrafu to dla ciebie za dużo. No to masz tl;dr: p!!!%?@isz głupoty.

    •  

      pokaż komentarz

      tylko 16% bezrobotnych pobiera zasiłek.

      @comrade: Ale wszyscy bezrobotni, w tym także ci co robia na czarno są ubezpieczeni w NFZ.

      I tak wszystkie te twoje obliczenia ile to PKB urośnie (kolejny fetysz lewaka) na dzień dobry są c@#$@ warte.

      Mamy więc 2,7 miliarda złotych. W 2012 PKB Polski wynosił 1532 miliarda złotych.

      Nie licz oszczędnosci do PKB tylko oszczędności do wpływów z podatków dochodowych, których nie będzie. I dolicz koszty ubezpieczenia na NFZ, bo to jest główny powód, dla którego jest taka rzesza bezrobotnych albo raczej "bezrobotnych". Dolicz pensje zwolnionych urzedników PUP i ze sprzedazy/wynajmu budynków, które PUPy zajmowały.

      Wyjdzie ci troszkę wiecej, co? A ti ti ti lewaczku :)

    •  

      pokaż komentarz

      wszyscy ekonomiści kapitalistyczni, mówią to samo co Korwin

      @ArpeggiaVibration: Przestań kłamać

    •  

      pokaż komentarz

      @kukenkino:

      Aha więc wzrost PKB jest nagle fetyszem lewaka? Brawo geniuszu. PKB mierzy ilość wytwarzanej wartości dodanej w gospodarce i nie istnieją kraje które byłyby bogate i wysoko rozwinięte a miały niskie PKB / głowę. To właśnie wzrost PKB powinien być priorytetem każdego rządu, bo wzrost PKB oznacza wzrost ilości i jakości pracy i bogacenie się kraju. To jak to bogactwo się rozkłada w społeczeństwie też można zmierzyć - jest index Giniego ale o nim pewnie tez nie słyszałeś.

      Nie licz oszczędnosci do PKB tylko oszczędności do wpływów z podatków dochodowych, których nie będzie. I dolicz koszty ubezpieczenia na NFZ, bo to jest główny powód, dla którego jest taka rzesza bezrobotnych albo raczej "bezrobotnych". Dolicz pensje zwolnionych urzedników PUP i ze sprzedazy/wynajmu budynków, które PUPy zajmowały.

      Pytam jeszcze raz, bo zapomniałeś o czym dyskutujemy. Punkt 3 mojego pierwszego postu. Wzrost gospodarczy. jak fakt że 711 PLN nie wyda bezrobotny Kowalski tylko kilkunastu pracujących wpłynie na wzrost gospodarczy? To chyba tylko ty wiesz.

      To jest tylko transfer kucu. Przesunięcie kasy od osoby bezrobotnej do kilkunastu pracujących. Gówno to zmienia poza zaspokojeniem twojego gimnazjalnego poczucia sprawiedliwości. Tak samo ze składką NFZ. Zaspokoi to z pewnością twoje i tak biedne umysłowo rozumowanie że osoba tracąca pracę powinna z automatu nabywać status podczłowieka: Tracić ubezpieczenie zdrowotne, tracić prawo do nawet gównianego zasiłku przez 6 m-cy. Niech ci będzie że tracący robotę to z automatu powinni być podludzie póki nie znajdą sobie nowej roboty. Ale wzrostu gospodarczego to nie pobudzi wcale, lub jeśli pobudzi to tylko mikroskopijnie co udowodniłem jasno i klarownie.

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade: > nie istnieją kraje które byłyby bogate i wysoko rozwinięte a miały niskie PKB / głowę
      Chińska Republika Ludowa jest takim przykładem. Najsilniejsza gospodarka świata, 30 lat temu biedniejsi od nas, a mimo to PKB na osobę mają niższe od nas(Polska- 14379, Chiny- 7589).

    •  

      pokaż komentarz

      @Banan_Czikita:

      No ale Chiny nie są krajem bogatym. Mają enklawy bogactwa i ogromne obszary biedy, do tego ogromne rozwarstwienie dochodów. Większość Chińczyków dysponuje przecież niższa siłą nabywczą niż większość Polaków. Przy czym pojęcie "większość Chińczyków" oznacza setki milionów ludzi. Także znajmy proporcje...

    •  

      pokaż komentarz

      @comrade:Co do rozwarstwienia pełna zgoda- to ogromny kraj, jeszcze 40 lat temu ludzie jedli tam trawę, w tyle lat nie można "zrobić dobrze" wszystkim. Co do PKB, to mnie właśnie zadziwia- mają niższe niż my, a są potęgą która najprawdopodobniej będzie rozdawać karty.

    •  

      pokaż komentarz

      @Banan_Czikita:

      Na głowę są jeszcze mocno zacofani, ale tych głów mają 1,3 miliarda więc jako całość wychodzi z tego duża gospodarka więc i duże możliwości oddziaływania państwa, popularnie zwane 'potęgą' kraju.

      Dania jest krajem bardzo bogatym ale ma tylko 5 mln ludzi więc nie jest potęgą na skalę ani świata ani regionu.

      Chiny są krajem wciąż biednym (PKB/glowę na poziomie mniej więcej Ukrainy!) ale mają 1,3 mld ludzi więc są potęgą.

      Przypominam że rozmowa między nami wyglądała tak:

      Ja: nie istnieją kraje które byłyby bogate i wysoko rozwinięte a miały niskie PKB / głowę
      Ty: Chińska Republika Ludowa jest takim przykładem.

      Mam nadzieję że powyższe wyjaśnienia rozjaśniają sprawę. Mi chodziło o bogactwo i poziom rozwoju, nie o potęgę kraju. Dania jest bogata i wysoko rozwinięta. Chiny nie. Dania nie jest potęgą - Chiny tak. Można być krajem biednym ale potężnym i na odwrót: można być krajem biednym acz potężnym. Nie ma tu sprzeczonści bo potęga kraju, jego możliwości oddziaływania wynikają z liczby ludności.

  •  

    pokaż komentarz

    Reżim to rozumie i ma to dupie.

  •  

    pokaż komentarz

    Owszem, mają dość, bo są biedni i płacą podatki, a bogaci i żydowskie anarchokapitalistyczne k$@!y z zachodu nic nie płacą. OPODATKOWAC KAPITAL, OPODATKOWAC BOGACZY. WSZYSTKIM BEDZIE LEPIEJ.

    •  

      pokaż komentarz

      OPODATKOWAC BOGACZY

      @oligopol: Bardziej - zachęcić bogaczy do rozliczania się w PL i zlikwidować możliwości unikania opodatkowania przez przejście najpierw z 2 progu na CIT, a później za granicę. Im bardziej skomplikowany system podatkowy, tym łatwiej w nim lawirować.

    •  

      pokaż komentarz

      @oligopol: Opodatkujesz bogaczy to powiedzą "pierdolę" i przeniosą się gdzie indziej. Stracisz pracę, kasę na usługi, a nawet jak kasy coś zostanie to usług zabraknie, albo pogorszy się ich jakość.

    •  

      pokaż komentarz

      @filipsworks: Niestety, to co napisałeś dla niego jest niezrozumiałe. On posluguje sie prostymi przepisami typu: jak bogaty to go stać na płacenie podatków. Nie zrozumie, że tego bogatego stać na to, żeby właśnie nie płacić podatków- i jak zwykle pazerność państwa się skrupi na biednych, których nie stać na ich nie płacenie.

    •  

      pokaż komentarz



      @oligopol: O juz kuce i libertardy rzucaja sie na wykop minusowac i walczyc o prawa dla milliarderów w zamian bedac traktowanym jak bydlo i wcinajac sol drogową

      mega beka z tych pod ludzi.

  •  

    pokaż komentarz

    Korwin musi wygrać! To jedyna szansa dla Polski!
    Kukiz to podstawiony typ, kolejny wysłannik PO - tym razem skitrany jako wolnościowiec.

  •  

    pokaż komentarz

    Mam #beka z ludzi, którzy piszą reżim. Naprawdę albo jest reżim i zamordyzm albo państwo istnieje tylko teoretycznie. Więc jak to jest pytam wykopki jest reżim czy JKM jak zawsze gada bzdury a państwo to ***, dupa i kamieni kupa?

  •  

    pokaż komentarz

    Słuchajcie gimbusy wy lepiej wybierzcie spokój i bezpieczenstwo i idzcie grzecznie spac

  •  

    pokaż komentarz

    Manipulacja przedwyborcza. Lejcie na takie opracowania i na sondaże, głosujcie niezależnie od tych bredni. Ten artykuł został tendencyjnie zredagowany tak, aby brzmiało to jakby Korwin mówił: chuj, znowu przegram, głosujcie na Kukiza, bo ja z Bronkiem nie mam szans. Jest to ewidentna próba wpływania na wyborców Korwina i oni powinni to widzieć jasno jak na dłoni.

  •  

    pokaż komentarz

    Otoczeni przez świat prywatnej własności :)

    (niedaleko centrum Wrocławia)

  •  

    pokaż komentarz

    Korwin odlatuje jak zwykle na końcówce. Prawica w Polsce nie ma szczęścia do ludzi. Jak zwykle 15 kandydatów, każdy z każdym się kłóci. Biedactwa pozostanie wam głosować na zdalnie sterowanego Dudę.

  •  

    pokaż komentarz

    Tak! Tylko on wszystko wie i na wszystkim się zna. Reszta to debile.

  •  

    pokaż komentarz

    Ja mam dość korwina

    Bierze wazne zagadnienia dotyczace nas wszystkich i robi z nich gowno , dlatego zmian na lepsze nie bedzie bo sprytnie rozbraja potencjalne napiecie.

  •  

    pokaż komentarz

    Pajac ma coraz większy odlot. Nie mam dość, a za granicę wyjeżdzam turystycznie. Janusz, weź leki.

Dodany przez:

avatar n..2 dołączył
454 wykopali 28 zakopali 4.9 tys. wyświetleń