•  

    Wprowadza się przepisy umożliwiające zwrot bez podania przyczyny a potem płacz, że sklepy coś z tym zwróconym towarem muszą zrobić.

    Bo co taki sklep ma zrobić ze sprzętem, który mu został zwrócony? On go kupił od producenta/dystrybutora jako nowy, sprzedał jako nowy, a wrócił do niego jako używany.

    Niby sklep mógłby dać rabat i sprzedać jako powystawowy. Ale marże na sprzęcie elektronicznym, szczególnie sprzedawanym przez internet są głodowe - często po 5-10%. Więc niespecjalnie jest z czego schodzić.

    •  

      @rzep: Ale mnie to jako klienta guzik obchodzi. Skoro płacę jak za nowy, to oczekuję nowego i tyle w temacie. Gdybym chciał kupić używkę to poszukałbym tam, gdzie sprzedają używki. Mam się przejmować tym czy sklep zarobi? Chyba żartujesz. Stanem mojego portfela też nikt się nie przejmuje.

    •  

      @Xagog: i dlatego w ciagu ostatniego półrocza ceny elektroniki w PL wyraźnie skoczyły. Na czymś trzeba odrobić stratę na sprzedaży używanego produktu.

    •  

      @Orwell1984: biedne sklepy i producenci. najlepiej by bylo dla nich zeby nic nie musialy produkowac/sprzedawac ale zeby ludzie dawali im kase

    •  

      @rzep: Skończy się tym, że będą pakować komputery podobnie jak słuchawki, czy myszki - w plastikowe opakowania, które można tylko rozerwać i nie można już ponownie zapakować. Uprawnienia konsumentów internetowtch wg mnie są przesadzone. Dzisiejsze przepisy pozwalają w praktyce na wypożyczanie sprzętu za darmo, a w końcu sklep to nie wypożyczalnia czy lumpeks.

    •  

      @Orwell1984: Taa, minusujcie mnie, bo nie chcę płacić jak za nowy za sprzęt, który nie jest nowy. Normalnie aż cebula mi się z butów wysypuje z tego powodu.

    •  

      Ale mnie to jako klienta guzik obchodzi.

      @Xagog: a powinno. Bo to zwyczajnie dziala tak, ze w konsekwencji bedziesz placil drozej. Po prostu, nie ma darmowych obiadow. Tak jak z placeniem karta - to nie firmy placa za terminale, obsluge, etc tylko my - klienci. Poprzez wyzsze ceny, gorsze promocje etc.
      I niby jasne, z twojego cebulastego punktu widzenia wydaje sie, ze to lepiej, ze masz same prawa.. ale coz.. patrz szerzej :)

    •  

      @M4ks: Jakie prawa? Idę do sklepu, kupuję NOWY produkt. Jeśli działa i wszystko jest ok to go nie zwracam, bo nie widzę potrzeby. Nawet jeśli po zakupie stwierdzę że jednak mi nie odpowiada, kupiłem i trudno, mogę go najwyżej odsprzedać na allegro trochę taniej, pisząc w aukcji że jest UŻYWANY. Jeśli jednak nie jest nowy i okazuje się być używanym to wybacz, ale nie na tym polegała umowa ze sprzedającym. Mnie chodzi o sam fakt sprzedawania używanych rzeczy jako nowych, a nie o to że się domagam jakiegoś specjalnego traktowania.

    •  

      @rzep: zajebiste wytłumaczenie. To rozumiem ze w Biedronkach tez powinni sprzedawać przeterminowany towar z przebita data bo przecież marża niska i coś z tym co kupili od producentów muszą zrobić?
      Robisz osobny dział z towarem ze zwrotów a nie oszukujesz klientów. Proste.

    •  

      Mnie chodzi o sam fakt sprzedawania używanych rzeczy jako nowych

      @Xagog: a ja Ci tlumacze, ze w idealnym swiecie wszystko jest idealne, a rzeczywistosc jest niestety, inna. I taka mozliwosc zwrotu, wymuszona prawnie, oznacza, ze ktos ta strate wartosci towaru musi pokryc.

    •  

      @M4ks: Z treści artykułu wynika jasno, że facet dostał nawigację która była towarem drugiej jakości. Na pudełku był napis "Urządzenie nie uruchamia się, ekran jest ciągle czarny", więc prawdopodobnie trafił już na gwarancję. Sprzedano mu więc sprzęt który nie został oddany, bo klient miał takie widzimisię, ale dlatego że nie działał. Zrobił to, bo sprzęt był na gwarancji. Więc guzik to ma wspólnego z tymi okropnymi prawami klienta, które opisujesz. Sklep kupił od producenta egzemplarz, który być może miał jakąś wadę, ale to nie jest mój problem, tylko sklepu, niech to załatwia z dostawcą. Może powinienem jeszcze przy takiej okazji, tonem pełnym troski, zwrócić się do sprzedawcy w następujący sposób: "oj, biedaczku, nie zarobiłeś odpowiednio? No nic, to ja wezmę ten już raz serwisowany sprzęt, wydam na niego pieniądze na które tyram jak wół, ważne żebyście wyszli na swoje."? Co innego wciskać komuś towar zwrócony przez klienta, bo mu się nie podobał, a co innego wciskać mu jako nowy towar, który już raz trafił na gwarancję bo był zepsuty. Chyba dostrzegasz tę różnicę? Dla takich towarów, jak wyżej napisał Morf, można stworzyć specjalny dział z towarami ze zwrotu. Mogą być odrobinę tańsze, gwarancja może być ograniczona, ale przynajmniej jest wiadomo że to towar, który już był serwisowany, a nie nowy.

    •  

      @Morf: elektronika to nie owoc który ma datę ważności do spożycia. Jeśli nie jest wybrakowany, uszkodzony, porysowany to nie widzę powodów żeby robić wyprzedaż.

    •  

      @rzep: 10% to dużo, 300 zl na gakaxy s6, nie jest źle

    •  

      @Morf: przecież sprzedają i nie tylko w biedrze, przeceniony któremu termin przydatności się kończy

    •  

      @rzep: ole ole ma outlet np.

    •  

      Ale marże na sprzęcie elektronicznym, szczególnie sprzedawanym przez internet są głodowe - często po 5-10%

      @rzep: Ostatnio kupowałem monitor różnica w cenie stacjonarny/internet 50% na większości modeli, zgadnij gdzie kupiłem.

    •  

      Ale mnie to jako klienta guzik obchodzi. Skoro płacę jak za nowy, to oczekuję nowego i tyle w temacie. Gdybym chciał kupić używkę to poszukałbym tam, gdzie sprzedają używki. Mam się przejmować tym czy sklep zarobi? Chyba żartujesz. Stanem mojego portfela też nikt się nie przejmuje.

      @Xagog: I tak powinno być.

      Ale skoro urzędujący wprowadzili prawo pozwalające na bezkarne zwrócenie nowego sprzętu, to mamy tego efekty. Postaraj się po prostu postawić w pozycji sklepu - kupujesz towar, płacisz za niego pełną cenę (w końcu jest nowy), sprzedajesz, wysyłasz i nagle połowa do Ciebie wraca - otwarta, powłączana (więc np BIOS zarejestrował już jakieś użycie) itp. I co masz z tym zrobić?

      Im będzie to częstsze, tym sprzęt będzie droższy i droższy.

      Jakie prawa? Idę do sklepu, kupuję NOWY produkt. Jeśli działa i wszystko jest ok to go nie zwracam, bo nie widzę potrzeby. Nawet jeśli po zakupie stwierdzę że jednak mi nie odpowiada, kupiłem i trudno, mogę go najwyżej odsprzedać na allegro trochę taniej, pisząc w aukcji że jest UŻYWANY.

      Ale widzisz, problem w tym, że zgodnie z prawem ten sprzęt MOŻESZ ODDAĆ do sklepu, zamiast sprzedawać na allegro. I coraz więcej osób z tego korzysta.

    •  

      @Morf:

      zajebiste wytłumaczenie.

      Zajebiste bo prawdziwe - tak to wygląda. Jeśli nadaje się jednej stronie zbyt duże prawa, to druga na tym traci i musi kombinować jak to sobie odbić.

      To rozumiem ze w Biedronkach tez powinni sprzedawać przeterminowany towar z przebita data bo przecież marża niska i coś z tym co kupili od producentów muszą zrobić?

      To jest kompletnie inna sytuacja. Biedronka kupując towar ma oszacowane ile go zejdzie i sobie tak planuje, żeby sprzedało się na czas. A jak się nie sprzeda, to jest to ich własna wina, bo źle zaplanowali dostawy.

      W zwrotach klientów nie masz za to żadnej reguły, bo nie jest od Ciebie w żaden sposób zależna. Wszyscy twoi klienci mogą teoretycznie zwrócić sprzęt i zostajesz z magazynem pełnym "używek". Ba, zgodnie z nowym prawem musisz im jeszcze oddać za transport jeśli sprzęt chcą zwrócić - co z tego, że tobie nikt za to nie odda.

      Robisz osobny dział z towarem ze zwrotów a nie oszukujesz klientów. Proste.

      I nikt tego nie kupuje, bo z ceny zejść możesz o parę złotych - marże masz niskie a i tak już straciłeś na kosztach przesyłki i dodatkowej logistyce.

    •  

      Ostatnio kupowałem monitor różnica w cenie stacjonarny/internet 50% na większości modeli, zgadnij gdzie kupiłem.

      @hamek: Mówimy o sprzedaży internetowej.

    •  

      @Orwell1984: Ceny skoczyły przez wysoki kurs dolara.

    •  

      @stash: owszem dolar zrobił swoje ale nie tylko, do tego spora cześć towaru jest kupowana w euro.

    •  

      @rzep: Proste rozwiązanie. Taki sprzęt sprzedać z niemal zerową marżą i poinformować Klienta, że sprzęt jest zwrotką. Ja osobiście kupiłem radio samochodowe s Saturnie za 30% ceny z okazji tego, że było powystawowe i ktoś zaiwanił pokrętło. Wszystko działa, radyjko Sony, CD/MP3, bluetooth audio i głośnogadający. 2x aux, 2 wyjścia audio na wzmacniacze, a sprzęt za 200zł. Można? Można. Wystarczy odrobina szczerości i świadomość u Klienta, że nie wszystko w markecie może być nowe, ale to market powinien o tym poinformować!
      Rozwiązanie proste jak drut.

    •  

      @ramzes90:

      Proste rozwiązanie. Taki sprzęt sprzedać z niemal zerową marżą i poinformować Klienta, że sprzęt jest zwrotką.

      Ale ty rozumiesz, że marże w handlu w internecie są bardzo niskie? Tam się konkuruje tylko ceną.
      Na przedmiocie za 1000 zł sprzedawca zarabia często nie więcej niż 50 zł.

      Więc jak Ci zejdzie z całej marży to masz przedmiot nowy za 1000 zł i "używany" za 950 zł - kto Ci to kupi?

      Dodatkowo sprzedawca już poniósł koszt - ktoś ten przedmiot musiał zapakować, wysłać, później klient odsyła ten przedmiot na koszt sklepu, sprzęt trzeba odebrać, sprawdzić itp. To wszystko kosztuje.

      Tworzone jest prawo zwiększające koszty i narażające sklepy na straty i zdziwienie, że sklepy starają się z tym walczyć.

      Ja osobiście kupiłem radio samochodowe s Saturnie za 30% ceny z okazji tego, że było powystawowe i ktoś zaiwanił pokrętło. Wszystko działa, radyjko Sony, CD/MP3, bluetooth audio i głośnogadający. 2x aux, 2 wyjścia audio na wzmacniacze, a sprzęt za 200zł. Można? Można. Wystarczy odrobina szczerości i świadomość u Klienta, że nie wszystko w markecie może być nowe, ale to market powinien o tym poinformować!

      Powystawowe to coś kompletnie innego. Sklep jedną sztukę takiego sprzętu świadomie przeznacza na wystawę, żeby zachęcić klientów do kupna. On już je spisał na straty - ew. później może spróbować je sobie sprzedać za ułamek ceny żeby odzyskać przynajmniej część pieniędzy, ale to jest świadoma decyzja sklepu.

      Tu mówimy o czym innym - o tym, że zgodnie z prawem klient może kupić u Ciebie, jako prowadzącego sklep, 10 nowych laptopów, rozpakować je, odpalić po czym zwrócić, obciążyć Cie kosztami wysyłki i bujaj się z 10 "używanymi" laptopami, za które ty zapłaciłeś pełną cenę.

    •  

      @rzep: Ja miałem na myśli handel stacjonarny, w marketach typu Media Markt, Euro, Saturn, Neonet, MediaExpert itd, gdzie marże są większe niż 50zł na 1000zł.

    •  

      @rzep: Pisałem wyżej, że z artykułu wynika że był to sprzęt który wrócił do sklepu z powodu usterki, a nie dlatego że klient sobie jednak stwierdził że już mu się nie podoba. Nie wiem jak dla Ciebie, ale dla mnie te dwie sytuacje znacznie się różnią.

    •  

      Ale widzisz, problem w tym, że zgodnie z prawem ten sprzęt MOŻESZ ODDAĆ do sklepu, zamiast sprzedawać na allegro. I coraz więcej osób z tego korzysta.

      @rzep: Napisał "idę do sklepu". Możliwość zwrotu towaru obowiązuje tylko przy sprzedaży poza lokalem przedsiębiorstwa. Jeśli kupisz w stacjonarnym, to nie mają obowiązku przyjąć zwrotu.

  •  

    To nie jest nowa sprawa.... pracowałem kilka już ładnych lat temu w jednym z dużych sklepów (sieć) z elektroniką. To były czasy świetności playerów MP3 (Creative ZEN etc.). Pracowałem akurat na dziale zwrotów. Jedna tak empetrojka trafiała do nas jako zepsuta (urządzenie się wyłączało po jakichś 10 minutach pracy) bodajże 5 razy i po kilku godzinach wracało na półkę sprzedażową... aż do dnia gdy w końcu kupił ją ktoś komu nie chciało się jej zwracać i w końcu sklep zarobił.
    Co z tego że oficjalna polityka sklepu tego zakazywała skoro nieoficjalnym prikazem było spakować jak nowe i do sprzedaży - jeśli tylko nie widać ewidentnych naocznych uszkodzeń (rysy, peknięcia etc.)
    Od dawna już tam nie pracuję - i pracowałem krótko - ale do dziś i pewnie do końca życia wszystko co kupuję od chleba zaczynając a na elektronice kończąc sprawdzam bardzo dokładnie, otwieram pudełko przed zakupem w sklepie - i nie ma tłumaczenia że nie można bo jako klient mam prawo zapoznać się z produktem który kupuję i zgłaszam, zwracam, reklamuję wszystko co nosi jakiekolwiek znamiona używanego, uszkodzonego, niesprawnego, niedopasowanego etc. I Wam tego również życzę ;)

    •  

      @perlikont: Potwierdzam, to standard. Choć takie sprzęty to głównie jak ktoś skorzystał z prawa do zwrotu. Tam gdzie ja kiedyś pracowałem było tak samo z tym że jednak przynajmniej pobieżnie oglądało się opakowanie, robiło reset do ustawień fabrycznych, pakowało i zakładało takie plastikowe tasiemki. Większość klientów myśli że to tak jest fabrycznie podczas gdy robi się to w sklepie. Głównie po to żeby janusze nie rozrywali opakowań (na pewno jest tu coś innego niż na wystawie) i utwierdzić ludzi w przekonaniu że nikt tego jeszcze nie odpakowywał. Nikt się nie pokapował że kupił używkę, chyba że towar na prawdę był trefny wtedy wracało.

    •  

      @cabis: Absolutna zgoda że rzeczy powinny być zapakowane tak aby debile nie otwierali pudełek ponieważ nie rozumiem, nie pojmuję jak to możliwe że idę do sklepu gdzie sprzęt prezentowany jest na zdjęciach, jest egzemplarz pokazowy, dodatkowo 1-2 pudełka są już otwarte bo ktoś już to zrobił ... podchodzi koleś "otwiera pudełko" a tak naprawdę nie otwiera a rozrywa i wywala wszystko ... po obejrzeniu nawet nie stara się tego spakować tlko zostawia albo wpycha na chama do pudełka byle było. to oczywiście należy tępić i upominać, ale nie akceptuję gdy obsługa sklepu gdy już jestem pewien że chcę coś kupić, że już w zasadzie stoję przy kasie i idę do obsługi aby to ona otwarła pudełko tak aby go nie zniszczyć ponieważ chcę dotknąć sprzętu, sprawdzić właśnie że nie jest używane, uszkodzone, niekompletne etc. i słyszę że pudełko jest "fabrycznie zapakowane" i nie mogą... Po pierwsze nie fabrycznie bo 2 strypy zgrzane na krzyż to nie fabryczne zapakowanie, a po drugie nawet jeśli to klient ma prawo wiedzieć i nie kupować kota w worku.

    •  

      @perlikont: najgorzej jest w marketach na owocach-warzywach, ślady po paznokciach na jabłkach bo Kowalski chciał sprawdzić czy twarde.

    •  

      dlatego dobrym pomysłem są taśmy-plomby na karton i wszelkiego rodzaju blistry - jak było otwarte to sprzedawca może wystawić jako towar sprawny w otwartym opakowaniu i dac niższą cene - jest to uczciwsza praktyka.

    •  

      @perlikont: ja miałem okazje pracował w wielu największych sklepach z elektronika w Krakowie przez ostatnie 4 lata. Między innymi w euro rtv, media markt i saturn. Dla mnie jako sprzedawcy euro było o tyle lepsze, że tam jest prawie niemożliwe oddać kupiony sprzęt. Mówię prawie, bo widziałem parę przypadków, ale nigdy nie zrozumiałem kiedy to działa. Niemniej zasada, że nie można tam oddać sprzętu jest o tyle lepsza, że nie miałem na ogół otwartych 7/7 opakować ze sprzętem, ale oryginalnie zapakowane, więc mogłem sprzedać spokojnie klientowi, bez narażania się na skądinąd słuszne oburzenie, że przecież używane. W MM i Saturnie bodajże w ciągu 14 dni możesz oddać i później wszyscy się dziwią, że same dotykane sprzęty, a cena ta sama. Skąd sklep ma mieć nowe nieotwierane pudełka, skoro ma parę sztuk sprzętu na stanie? Nie będą przecież dosyłane sprzęty, skoro jeszcze jakieś są na stanie. Ogólnie od siebie radzę sprawdzić czy jest oryginalnie zapakowane, a jeśli nie jest to na prezent najlepiej też od razu bo zakupie sprawdzić na miejscu czy wszystko działa, czy wszystko co powinno być w pudełku jest, bo naprawdę dużo dziwnych przypadków widziałem - najlepsza sytuacja to lustrzanka na wystawie, w której jak się okazało nie ma lustra bo wypadło( ͡º ͜ʖ͡º)

    •  

      otwieram pudełko przed zakupem w sklepie - i nie ma tłumaczenia że nie można bo jako klient mam prawo zapoznać się z produktem który kupuję

      @perlikont: Nie do końca się zgadzam. Rozpakujesz, obejrzysz, zrezygnujesz z zakupu a potem następny Janusz twierdzi, że towar nie jest nowy i sklep ma problem. Moim zdaniem lepiej jest kupić zaplombowane urządzenie i prosto z kasy iść do punktu obsługi klienta i przy nich sprawdzić - nie ma możliwości, żeby zarzucili Ci, że oszukujesz (przy nich ściągasz plomby) i jak okaże się, że sprzęt nie jest zgodny z opisem to zwrot przyjąć muszą.

    •  

      @Orwell1984: eee tam owoce, najlepsze jak ludzie grzebią brudnymi łapami w bułkach jak w kapuście, bułki nie umyjesz

  •  

    To po części wina samych klientów którzy chcą być oszczędnie i wygodni. Szukają najniższej ceny, chcą bezproblemowych zwrotów, darmowych wysyłek. Prawo gwarantuje możliwość zwrotu używanego towaru więc kto ma za to wszystko płacić jak nie konsument? Oczywiście nie płaci za to gotówka tylko obniżoną jakością.

    •  

      @krentus: Taka jest prawda, dostaniesz jeszcze tysiąc minusów ;)

      Podążając za ceną zawsze leci jakość, kiedyś kupowało się w sklepach za tyle ile było na półce, było sporo mniejszych i większych sklepów, nikt nie sprawdzał cen po internetach, kupował i miał a teraz nie dość, że chce kupić najtaniej to jeszcze oddać jak mu po tygodniu jednak nie pasuje ale najlepiej to iść najpierw do sklepu, molestować sprzedawcę, podotykać i zamówić w internecie :)

      Wczoraj się ze mną gość kłócił żebym mu opuścił 5zł, on kupi za 15 nie za 20 no to mu w końcu powiedziałem, że nie kupi, wyszedł ze sklepu obrażony, oczywiście najpierw wymacał i przymierzył wszystko co było, zniżkę argumentował tym, że na allegro widział to samo za 7zł :)

    •  

      @krentus: Nie rozumiem, czy z tego, co napisałeś wynika, że klient źle robi, że wybiera tańsze, bo jakby wybierał droższe, to by takie rzeczy by nie działy się?

    •  

      @ajuto00: Chodzi o to że klienci wybierają najtańsze. Januszowa mentalność zapala w głowie lampkę "złodziej" kiedy widzi cenę 5% wyższą. Taka krótkowzroczność pozwala myśleć że handel to jedynie wydawanie towaru i wystawianie paragonu.

    •  

      @krentus: niby tak, ale większa marża sklepu wcale nie musi wiązać się z wyższymi standardami, lepszą obsługą itd, może być wręcz przeciwnie, tzn. taktyka "doimy klienta, ile się da"

    •  

      @krentus: Co Ty za przeproszeniem p...ysz? Jeśli ktoś kupuje produkt powiedzmy odkurzacz model A który działa bardzo dobrze, a potem kupuje odkurzacz 3x tańszy który wygląda dość podobnie jak odkurzacz A ale jest innej firmy, ze słabszym silnikiem etc. i ma pretensje że odkurzacz podobny do odkurzacza A jest kiepski i kiepsko działa to oczywiście jest przysłowiowym Januszem w myśl zasady że oszczedny dwa razy płaci... bo każdy powienien wiedzieć że cena to nie wszystko... liczy się jakość produktu i jego funkcjonalność.
      Ale jeśli ktoś próbuje w ramach budżetu który posiada kupić najlepszy produkt jaki może to tu żadnego januszostwa nie widzę. Normalne prawo rynku i prawo klienta do wyboru produktu. Sam czasem stosuję zasadę przy targowaniu że na stronie XY moge kupić właśnie ten produkt (wraz z już doliczonymi kosztami przesyłki) powiedzmy o 5 pln taniej... i jeśli sprzedawca nie jest zainteresowany sprzedażą produktu dla mnie o symboliczną złotówkę taniej niż cena z Allegro a mnie na czasie nie zależy to nie kupuję w sklepie stacjonarnym a w internetowym, albo jeśli zalezy mi na czasie to staram się targować do ceny ze sklepu internetgowego - nie niżej ponieważ potrzebuje produktu dość czybko. Jeśli ktoś nie chce mi sprzedać to tego nie zrobi ... nie obrażam się po prostu dziękuję i odchodzę od lady - wszystko zależy od tego czy sprzedawcy zależy na tym aby produkt sprzedać czy na tym żeby na nim zarobić jak najwięcej.
      Nie mam absolutnie pretensji do sprzedawców którzy są nieugięci w swoich cenach produktów - jeśli obsługa jest naprawdę kompetentna i miła to zdecydowanie wolę kupić w sklepie stacjonarnym a nie internetowym, ale tez nie mam pretensji do kupujących którzy chcą kupić ten sam produkt o 1-2 pln taniej. Najczęściej jest tak że osoby sugerujące się cenami z internetu nie biorą kosztów przesyłki pod uwagę i tym samym przepłacają... ale to już inna sprawa i bezmyślność klientow.
      Ale nie ma to oabsolutnie nic wspólnego z tym że firmy i ich właściciele próbują oszukiwać klientów... jeśli kupuję produkt nowy to powinien bć nowy ... może on być rozpakowany - bo 10 minut wcześniej produkt był rozpakowany aby go inny klient dotknął, ale nie wmawiaj mi że ok jest przyjmowanie zwrotu produktu uszkodzonego i sprzedawanie go w normalnej cenie nieświadomemu klientowi - to jest dopiero januszostwo sprzedawcy. Jeśli sprzedajesz produkt już używany, z powystawowy etc. (z angielskiego refurbished) to klient powinien być o tym jednoznacznie poinformowany i o tym w jakim stanie jest prodkukt - w innym wypadku to zwykłe oszustwo.
      Oczywiście ludzie to ludzie... wśród kupujących są janusze ale i wśród sprzedających również.

    •  

      @perlikont:

      Czyli przychodzisz do stacjonarnego sklepu na zakupy i wychodzisz z pustymi rękoma "nie obrażony" bo nie zeszli 5 złotych? Czy towar o który się targowałeś oglądałeś w pudełku? Życzę Ci żeby każda paczka zawierała wymacany towar.

    •  

      @krentus: A niech on będzie wymacany bylebym wiedział że był macant. Suma 5 pln była tylko przykładem... a to co pisałem jest przykładem na to że każdy konsument ma prawo do swoich decyzji. Jeśli nie to proponuję wszystkie zklepy stacjonarne opatrzyć tabliczką z informacją że każdy wchodzący ma obowiązek kupić coś.

    •  

      @perlikont: Oczywiście ze ma prawo do decyzji, tylko pamiętak ze decyzje konsumentów kształtują rynek z kótrego niedługo znikną sklepy z możliwością macania. Wtedy wszystko będzie takie piękne - niemacane(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      @perlikont: A w sklepie skąd wiesz, że jest macany czy nie jest? A może takich już było kilku co przyszli pomacać żeby w internecie później kupić? Macać to ja mogę ale mojego nie może tykać nikt?

      @krentus: Zniknąć może nie znikną ale zostaną same zagraniczne sieci tak kochane za zatrudnianie na umowy zlecenia i płacące podatki za granicą :)

    •  

      Nie rozumiem, czy z tego, co napisałeś wynika, że klient źle robi, że wybiera tańsze, bo jakby wybierał droższe, to by takie rzeczy by nie działy się?

      @ajuto00: TAK. Ponieważ klient, który całą decyzję zakupową opiera jedynie na cenie jest IDIOTĄ.
      Ale takim nie wytłumaczysz... Seba szuka sobie telefoniku, no to , he, he, odpala Ceneo. Łooo, panie ale tanio. Segreguje po cenie, opinii nie sprawdza, nie zastanawia go, czemu duże znane sklepy internetowe mają te kilkadziesiąt złotych drożej. Telefoni k przychodzi i co? Ano to, że jest z np. europejskiej dystrybucji, albo na beszczela modemy Huawei z logo łotewskiego operatora ( ͡° ͜ʖ ͡°). Inny przypadek - niedziałające LTE, bo aparat na hamerykańskie częstotliwości...
      Książkę można by napisać. Naprawdę, niektórym wyłącza się myślenie gdy zobaczą niską cenę.
      Tak, stacjonarnym sklepom współczuję, bo stały się macalniami towaru i o ile taki np. Media Markt ma to w pompce, to mały sklep ma problem.
      Przecież nawet po to, aby z plagą zwrotów walczyć wiele sieci, które mają punkty odbiorów/sklepy wprowadziło internetową rezerwację towaru... Towar rezerwujesz w internecie, kupujesz na miejscu.
      Towar powsytawowoy, bądź refubrished powinien być jednak dobrze oznaczony i tak nazywany. O ile pamiętam na Allegro bodajże Ole! Ole! wystawia takie na swoim profilu nieco taniej i to jest właściwa droga. Coś z tymi przedmiotami ze zwrotów musi się dziać, liczenie, że one się magicznie rozpływają jest naiwnością.

    •  

      @ajuto00: > Nie rozumiem, czy z tego, co napisałeś wynika, że klient źle robi, że wybiera tańsze, bo jakby wybierał droższe, to by takie rzeczy by nie działy się?

      to co napisales taka wolnorynkowa logika ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      @FrasierCrane: Nie wiem, jak ci odpowiedzieć, odpłynąłeś w krainę smartfonów

  •  

    Nic nowego. Kiedys siorka zamowila TV z Euro za ponad 5 tys cebulionow. Przywiezli TV i jak rozpakowywala to zaswiecila sie pierwsza lampka bo nie byl zapakowany w folie tylko w same styropiany. Ekran caly pomazany. Wlaczylem menu serwisowe, a tam jak byk, ze TV ma wyswiecone ponad 2000 godzin :D Telefon do sklepu, a oni, ze to fabrycznie nowy TV i zeby nie marudzic. Generalnie TV po dlugich bojach zostal wymieniony na inny calkowicie model za doplata, bo tego juz niby nei mieli nigdzie "nie wystawowego", ale sprawa odbila sie od producenta, rzeczoznawcy i prawie trafila do sadu bo sklep tak chetnie chcial wymienic odbiornik na nowy.

    •  

      @qualin: pytam jako laik, jak sie włącza menu serwisowe w telewizorze żeby sprawdzić ile godzin już swiecił ?

    •  

      @peranyc123: zwykle jakąś kombinacją klawiszy na pilocie, musisz szukać po forach dyskusyjnych albo po instrukcjach serwisowych.

    •  

      @peranyc123: w szajsungu wciskasz gdy TV jest wyłączony: info menu mute power.

      Jest jeszcze bardziej zaawansowane menu serwisowe do którego wejdziesz przy użyciu specjalnego pilota albo telefon z IR blasterem + appka do wysyłania IR albo cokolwiek co odtwarza mp3 z diodą IR podpiętą do wyjścia audio + odpowiednio spreparowana mp3.

      Dużo szajsungowych telefonów ma IR blaster.

    •  

      @PadmaN: nie mam tv szajsunga i nie mam telefonu szajsunga, więc nie sprawdze u siebie [płacze]

    •  

      @qualin: jeszcze #januszebiznesu będą ten licznik przekręcać jak w paseratti.

  •  

    Jak kuźniar sklepom tak sklepy klientom

  •  

    Generalnie mam w rodzinie kogoś kto ma firmę związaną z branżą od 20 lat sprzedaje przez Internet jako mały gracz i ogólnie ma 2 małe sklepy w jednym mieście swego czasu pracowałem nawet u niego. Należy do jednej z większych sieci franszczyzowych w Polsce ma dostęp do największych hurtowni w Polsce i tak dalej. Na necie sprzedaje się na tak niskich marżach, że to jest szok ktoś myśli, a telewizor za 3000 to od razu mają 500 zł zarobku - takie marże były na początku działalności teraz na marżach kilku procent się sprzedaje. Przykład kiedy jeszcze pracowałem gość zwrócił zmywarkę czyli wysyłka około 120 zł w 2 strony + paleta + uszkodzone opakowanie i powiedźcie mi co później jak to sprzedać na internecie znowu bez opakowania? Albo ktoś po tygodniu zwraca okap, a pudła spalił bo jednak mu się nie podoba i takich sytuacji jest bardzo wiele. A to co przytoczę to już jest największe świństwo co ludzie robią.. gość jakoś w domu uszkodził telewizor to co zrobił zakupił u nas na internecie podmienił telewizory i jak gdyby nigdy nic chce go zwrócić bo ma przecież takie prawo odesłał oczywiście tv otwieramy matryca strzelona i gdyby nie to, że mieliśmy zapisane numery seryjne to pewnie by nas oszukał.

    Dla małej firmy obecne prawo co do zakupów internetowych to nóż w plecy, a sam rynek RTV/AGD jest jednym z dziwniejszych w Polsce.

    •  

      @botereq: za to co ten gość zrobił odpowiada się z KK, zgłosiliście to gdzieś?

    •  

      @botereq: Patrząc na to czysto biznesowo, rynek sprzedaży elektroniki przez internet jest przesycony i działa na nim zbyt wiele podmiotów. Jeśli to ledwo co się opłaca, a koszty związane z obsługą klienta (opakowania dla zwróconych towarów, wysyłka itp) są w stanie doprowadzić do strat, to może nie należy się w to pakować? Z czasem część podmiotów nie wytrzyma takiej konkurencji, stanie się luźniej i marże będą bardziej stosowne do kosztów.

    •  

      @matips: Generalnie jeśli chodzi o firmy rodzinne to napewno tak będzie bo jeżeli ktoś dajmy od 25 lat prowadzi biznes tego typu to nie będzie w to stresowe środowisko wprowadzał swoich dzieci.

  •  

    Słabe macie te przygody z używanym sprzętem ( ͡º ͜ʖ͡º), kupowałem komputer stacjonarny + monitor (dawno temu to i monitor był kineskopowy), złożyłem zamówienie (na szczęście nie chcieli żadnej zaliczki), przychodzę po odbiór, sprzedawca wyciąga z magazynu komputer i patrzę a on z okna wystawowego, odłącza świecący cały czas monitor i pakuje mi do kartonu, pytam gościa, chyba nie chce mi pan sprzedać tego monitora a on - jak najbardziej, że tak, to ja mówię, że używanego z wystawy nie biorę, wiecie co mi ten cwaniaczek powiedział, "że w moim zamówieniu nie ma słowa o tym, że monitor ma być z magazynu", odwróciłem się na pięcie, rzekłem, że więcej nic u nich już nie kupię, dodałem, że nawet nie mówię "do widzenia" i tyle mnie widzieli. Więcej w tym sklepie już nic w życiu nie kupiłem.

  •  

    Duży operator komputerowy odświeża zwrócone laptopy i sprzedaje jako nowe. Nie powiem, który ale pracowalem jakiś czas i to była tam normalna praktyka.

    •  

      @Patro_115: Ale to robią praktycznie wszyscy zaczynając od Komputronika przez Sferis i kuzniewskiego kończąc na tak pięknym X-komie... więc można mówić różne rzeczy...Operatorzy komórkowi robią identycznie i sam jestem ciekaw gdzie jest Xperia M2 którą zwróciłem sklepowi internetowymi Plusa który zamiast telefonu z umową na 39.90 przysłał na 69.90 i potem jeszcze bezczelnie się śmiali... Szkoda że Ram-net pierdyknął bo to był bodaj ostatni skep internetowy w którym towar przychodził z nietkniętą plombą producencką na pudełku w którym kupowałem

  •  

    połowa tych gównianych larków, gocleverów i innych kiano są zepsute od nowości nie polecam kupować bo kończy się to albo serwisem, albo historią jak w znalezisku

  •  

    Wielkie mi halo. Kobiety używane od dawna reklamują się jako nowe i jakoś zamiast je za to karać to wyśmiewamy tych którzy na to narzekają.( ͡° ͜ʖ ͡°)

  •  

    To już lepiej kupić używane na rynku wtórnym. Przynajmniej taniej.

  •  

    dokładnie, to nie jest nowa sprawa... widocznie nie wiedziales o tym i az tak Cie to zszokowalo ze na wykop wrzyciłes? :D
    w sumie dobrze ale... polowa elektroniki jest uzywana ;)

  •  

    Sklep powinien mieć wybór czy pozwala na takie zwroty a sprzęt ze zwrotów powinien byc oznaczony. Kupujący będzie miał wybór czy kupić sprzęt nowy czy rozpakowany. Dodatkowo będzie miał wybór czy kupić sprzęt z możliwością zwrotu (drożej) czy u innego sprzedawcy bez takiej możliwości ale taniej.

    Jedyne co bym wprowadził obowiązkowo to 5 letnią gwarancję. Spowoduje to wzrost cen ale sprzęt powinien być trwalszy (to będzie prawdziwa ekologia) tym samym dłużej będzie w użyciu, zmniejszy się ilość złomu, zmniejszy się częstotliwość wymiany sprzętu na nowy. Nie, producenci nie zwolnia ludzi bo będą potrzebowali więcej czasu na wyprodukowanie dobrego sprzętu i znalezienie trwalszych podzespołów.

  •  

    Na allegro tez tak sprzedają produkty. Jest zaznaczony jako "nowy" a w opisie autor pisze "odnowiony".

  •  

    kiedyś kupiłem babci telefon (z tych najprostszych za około 100zł ) w dużym sklepie z elektroniką na M lub S nie pamiętam już. fakt wziąłem pierwsze z brzegu pudełko, ale w domu jako go odpaliłem okazało się, że są zapisane jakieś kontakty i fotki ;p. poszedłem złożyć reklamację i tu sedno pan oczywiście reklamację przyjął ale powiedział, że "widocznie ktoś go zapomniał wyczyścić i ,że to normalne, że towary ze zwrotów wracają na półki" zalecam patrzenie na plomby na nowych pudelkach.

  •  

    Kupiłem czytnik e-booków z wystawy, bo sklep nie miał innego na stanie... Innych modeli też to dotyczyło. Wszystko wystawione do macania. Wyjątkowo wziąłem, bo potrzebowałem szybko i widać było, że sprzęt jeszcze nie zmęczony, bez rys itd.
    Zazwyczaj kupuję elektronikę w zaprzyjaźnionym sklepie komputerowym (sklepie, nie elektromarkecie). Tam wszystko dostaję pięknie zapakowane faktycznie fabrycznie, prosto od importera. Fakt, czasem trzeba dopłacić kilka cebul więcej, ale późniejszy brak problemów jest tego wart.

  •  

    Miałem podobną przygodę z jednym z bardzo znanych sklepów internetowych. Kupiłem blender z akcesoriami za ponad 2 stówy. Przychodzi nieopakowany (fabryczne pudełko ledwie zabezpieczone taśmą i opatrzone naklejką kuriera). Rozpakowuję, sprawdzam: doczepiana końcówka luźna - trochę lata przy operowaniu urządzeniem, plastiki w pojemnikach z małymi kropeczkami przypominającymi zacieki i, co ciekawe, totalny brak zapachu plastiku czy elektroniki, jak to zawsze bywa w przypadku nowych towarów. Wszystko wskazywało na to, że towar był używany/testowany i oddany do sklepu a potem od razu trafił do nowego klienta, czyli mnie. Nie zwróciłem bo mimo wszystko sprzęt działa poprawnie, no ale niesmak i nieufność do kupowania takich rzeczy przez internet pozostała.

  •  

    @darosoldier czytales AMA o kolesia pracującego w wytwórni sera topionego?
    Wlasnie ser topiony to ser rozpakowany i byc moze i napoczęty przez kogoś. Wiec Twoj opis raczej nie pracyzyjny

  •  

    POBUDKA dzieciaki! witajcie na prawdziwym wolnym rynku! koniec bajek czas przejrzec na oczy ( ͡° ͜ʖ ͡°) nic sie nie moze zmarnowac :)

    •  

      @mareksa666: No i co w tym złego. Oczywiście, że nie może się zmarnować: byle tylko informaować konsumenta, że sklep sprzedaje sprzęt z drugiej ręki. Częścią tego "wolnego rynku" jest właśnie krytyka nieuczciwych sprzedawców (z czym mamy do czynienia w tym znalezisku), a gdy konsument się wkurzy mogą w grę wejść pozwy sądowe itp. narzędzia.

    •  

      @matips: no i tu jest pies pogrzebany, bo informowanie klienta ze sprzet uzywany i do tego sprzedaz z obinzona cena to juz strata, a hajs si emusi koncernom zgadzac wiec si ewciska frajerom. zysk ponad wszystko, to dewiza prawakow. a potem placza ze ich chca oszukac ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      wlasnie widac jak koncerny sie boja pozwow, hoho trzesa gaciami :)

  •  

    Może troszkę nie na temat, ale kupiłam kilka miesięcy temu pamięć RAM Kingston HyperX Fury 2*8GB i zanim go rozpakowałam zauważyłam że ścieżki są przetarte od włożenia w płytę główną. Przyglądałam się plombom i nic nie dostrzegłam żeby były odklejanie np. za pomocą suszarki. Do dziś mam dylemat czy te pamięci ktoś używał i sprytnie zaplombował czy może są one testowane przez firmę w tym przypadku Kingston i później pakowane w blister? Pragnę dodać tylko że pamięci przeszły kilkudniowy test programem memstest bez zarzutu. Tylko ta kwestia przetartych ścieżek mnie ciekawi skąd one są?

  •  

    Nie lubie jak w przy zakupie w EURO obsluga wyciaga i sprawdza fabrycznie zapakowany towar

  •  

    Ameryki nie odkryliście. Od 15 lat pracuje w firmie serwisujacej elektrosmieci najwiekszych OEMowcow - monitory, laptopy, tablety itp.

  •  

    Raz widziałem w elektromarkecie "nowe" słuchawki ze śladem woskowiny z u ucha :D

  •  

    Proponuję nie p?%@??#ić się, pozew kosztuje 30 złotych i bez ruszania można go stworzyć tutaj: https://www.e-sad.gov.pl/default.aspx?AspxAutoDetectCookieSupport=1

  •  

    I właśnie dlatego już nigdy nie kupię nic na Morele.net. Kupiłem u nich płytę główna przysłali mi niekompletną i używaną, do tego nikomu nie śpieszyło się z reklamacją ani z odpowiadaniem na wiadomości. Ciekawe czy po moim zwrocie poszła dalej do sprzedaży.

  •  

    Chyba jedynie w Polsce.

Dodany przez:

avatar darosoldier dołączył
272 wykopali 2 zakopali 13.5 tys. wyświetleń