•  

    pokaż komentarz

    Prosże o nieporównywanie calca i libre do excela. To jakby porównywać trabanta do mercedesa :)

  •  

    pokaż komentarz

    Wydaje mi się, że Excel to niedoceniane narzędzie w wielu firmach. Gdyby ludzie zadali sobie trochę trudu i ogarnęli dobrze przynajmniej kilka najważniejszych funkcji i opcji to bardzo by to poprawiło efektywność pracy. Ba, dobre ogarnięcie Excela może nie tylko pomóc w pracy ale i nawet dać awans a przecież chyba każdy w pracy ma pakiet Office.

    U mnie w firmie po szkoleniu dwudniowym z Excela dla 20 osób 90% z biorących udział zapamiętała może ze 3 rzeczy i przy jakimkolwiek innym problemie jest bieganie po pomoc. Dobra obsługa tego programu (faktyczna a nie na papierze) powinna być podstawą w pracy biurowej.

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczaf: ja każdemu wgrywam macro pod pod CTRL+r które pełni funkcję "wklej wartości". Dużo sprawniej się wtedy przykleja dane.

    •  

      pokaż komentarz

      Wydaje mi się, że Excel to niedoceniane narzędzie w wielu firmach

      @Szczaf: a ja odnoszę wrażenie, że czasem nadużywane i robi się w nim rzeczy do których nie został stworzony.

    •  

      pokaż komentarz

      @Koliber86: wow, to zrób: ctrl+c / Ctrl+alt+v (wklej specjalnie) i kliknij V (dla angielskiej wersji v=values) po czym Enter i nie potrzeba makra :D

    •  

      pokaż komentarz

      @Szczaf: dodatkowo tworzenie makr, jak również pisanie prostego kodu w BASICu excelowym, lub modyfikowanie kodu z makr.

    •  

      pokaż komentarz

      @khad: napisanie tak prostego makra to kilkanaście sekund. Używanie tysiące razy skrótu ctrl+jakaś literka vs Twoja kombinacja to ogromna oszczędność pracy w przyszłości.

    •  

      pokaż komentarz

      @rysio82: odtworzyłeś funkcjonalność, która jest w programie i ją okroiłeś, opcja "wklej specjalnie" może o wiele więcej - funkcje, formaty, transpozycje itp.. czy to jakieś "usprawnienie" - wątpliwe - trochę jak zakładanie co dzień tych samych butów bez względu na pogodę za oknem ;)

    •  

      pokaż komentarz

      trochę jak zakładanie co dzień tych samych butów bez względu na pogodę za oknem ;)
      @khad: raczej przyniesienie butów, w których najczęściej chodzisz z piwnicy na półkę w przedpokoju

    •  

      pokaż komentarz

      @rysio82: ja akurat mówię serio. Jestem zwolennikiem wszelkich usprawnień, sam się zajmuję tym na co dzień. Wymyślam nowe sposoby na robienie rzeczy lepiej, szybciej, z lepszą jakością. Rozumiem Twoją potrzebę, jednak są tu dwie drogi:
      1. jestem laikiem, muszę się nauczyć VBA żeby wkleić coś jako wartości wtedy napisze makro w "kilkanaście sekund"
      2. jestem wyjadaczem - nie piszę makr dla tak podstawowych rzeczy, które daje mi sam program, piszę makra tam gdzie absolutnie trzeba, a wręcz staram się nie pisać, bo jeśli zrobię coś funkcjami, wbudowanymi możliwościami programu to zawsze to jest najlepsza droga, bo to są kwestie elastyczne - łatwe w obsłudze, zautomatyzowane przez kogoś gdzieś kiedyś, łatwe do przekazania nawet laikowi, łatwe do rekonfiguracji, lżejsze, obciążające mniej CPU/RAM (z wyjątkami), działające na różnych wersjach (m.in. językowych).

      :)

  •  

    pokaż komentarz

    do dziś nie rozumiem dlaczego nazwy formuł są tłumaczone, a przynajmniej dlaczego wersja np. polska nie rozpoznaje nazw uniwersalnych (angielskich), oprócz tych tłumaczonych.

    Na co dzień w pracy siedzę na anglojęzycznej wersji excela, więc kiedy czasami w domu przyjdzie coś zrobić to albo spędzam 3x więcej czasu aby znaleźć odpowiednią komendę albo używam VBA do wywołania interesującej mnie funkcji (o dziwo, tam angielskie formuły sa rozpoznawane)

    #microsoftlogic

  •  

    pokaż komentarz

    Korzystam z Excel dość często, ale kur.. do funkcji WYSZUKAJ.PIONOWO za każdym razem muszę przeczytać pomoc.. No nigdy tego nie zapamiętam.... Czy tylko ja tak mam?

  •  

    pokaż komentarz

    Używanie excela + vba zamiast R. Mam nadzieję, że trollujecie ( ͡° ͜ʖ ͡°)
    Tym bardziej trollujecie, że używacie excela bez vba ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @kodi1911: używasz R do tworzenia prostych tabelek?
      Wodę pijesz ze szklanki, czy z wiadra?

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: Proste tabelki w R tez robi sie szybko. O ile zdarza sie ze office jest wlasciwszy, to zdecydowanie czesciej R bylby lepszy. W szczegolnosci jesli sie wraca po jakims czasie i trzeba analizowac jak arkusz dziala

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: szczególnie jeśli te proste tabelki muszę powtarzać 20x. Większości wykresów nie mogę zrobić w excelu (kolorowanie mapy powiatów/województw, macierz korelacji) lub robi się to dosyć ciężko, a efekt jest słaby (wykres histogramu).

      Opróc tego jeśli chodzi o robienie analiz statystycznych to R wymiata Excela. No i pobieranie danych z bazy - samo połączenie w vba jest dosyć skomplikowane (pamiętam, że pół dnia nad tym siedziałem), w R jest do tego paczka.

      Chociaż Excel + VBA też ma swoje zalety... np. odtwarzanie filmów, przeglądarka internetowa ( ͡° ͜ʖ ͡°)

      @cromat: w sumie, jak całość obliczeń masz w VBA, to wystarczy tylko kod przejrzeć

    •  

      pokaż komentarz

      Proste tabelki w R tez robi sie szybk

      @cromat: @kodi1911: widzę że cierpicie na chorobę pod tytułem "znam jedno narzędzie, więc uważam, że jest najlepsze do każdego rozwiązania". R jest świetny do analiz statystycznych, ale do zwykłej biurowej pracy już nie - zrobienie prostych czynności - jest trudne, bo R nie został w tym celu stworzony. Tam gdzie w Excelu można sobie coś wygodnie zmienić - wy musicie iść na kolanach.

      Mam wątpliwą przyjemność współpracować z takim właśnie leśnym dziadkiem, lat 60, który zna tylko Accessa i wg niego to najlepsze narzędzie - do każdego rozwiązania, od zrobienia tabelki na 6 wierszy i 5 kolumn, bo trzymanie 3 GB danych (tylko, że Access ma limit bazy 2GB, przy którym zaczyna umierać, więc wywalił część istotnych informacji bo "dane trzeba było przyciąć z (jego zdaniem) niepotrzebnych rzeczy" (!)). Jak czytam te wasze wypowiedzi, to też mi się kojarzycie z leśnymi dziadkami rozwiązań IT.
      Ciekawe czy strony internetowe też byście postawili na R, przecież jakby się nagimnastykować, pewnie by się dało - tylko po co?

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: tak, zgodzę się, do prostych czynności excel jest super, ale problem się pojawia jak chcesz coś zacząć więcej robić. Oczywiście w excelu za pomocą vba możesz to zrobić, ale w innym narzędziu zrobisz to znacznie szybciej i lepiej. Podsumowując: do prostych rzeczy, lub też gdy coś prostego potrzebuję zrobić w kilka minut to Excel jest super. W innych przypadkach nie.

      ps: nie znam jednego słusznego narzędzia i nie jestem leśnym dziadkiem rozwiązań IT ( ͡° ͜ʖ ͡°).

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling:
      Przepracowałem setki godzin w Excelu i wciąż go nienawidzę:> O ile samemu można rzeczy rozwiązać ładnie(np podefiniować nazwy wszystkich kolumn) to analizowanie cudzego arkusza gdzie w komórkach pojawia się wiele odwołań do różnych wierszy/kolumn i trzeba się przebijać przez "grę w statki" tajemniczych literek i cyferek i dochodzić co jest czym jest niezmiennie przykre i dużo wolniejsze niż czytanie kodu eRowego typu podatek=(dochod-koszt)*stawka-kwota_wolna.
      Do bardzo prostych arkuszy Excel będzie lepszy, ale zdecydowanie częściej się spotyka Excela użytego do rzeczy zbyt złożonych niż eRa do zbyt prostych. "wygodnie zmienić" - zamiast komórki zmieniasz jedną wartość w kodzie, puszczasz skrót do odpalenia kodu, różnica jest niewielka

      BTW: framework do stron internetowych w R nazywa się Shiny i jeśli potrzeba automatycznie odświeżać i publikować wyniki i wizualizacje analiz danych, szczególnie dynamiczne(nawet niekoniecznie bardzo statystycznych) to jest dobry:P

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: Ja to bym stawiał strony w R - przykład: http://shiny.rstudio.com/gallery/superzip-example.html - da się:) A i nawet się przydaje jak potrzebujesz komuś (np. współpracownikowi mniej biegłemu w kodowaniu) postawić apkę która przyda mu się w pracy.

      Ja bym właśnie napisał, że problemem Excela jest używanie go nie do tego, do czego został stworzony. Jak widzę, jak ktoś chce w nim robić jakąkolwiek analizę statystyczną to nóż mi się w kieszeni otwiera. A że nie ma 95% potrzebnych funkcji to pisze się jakieś superuber makra:)

      Problemem R jest krzywa uczenia - na początku trzeba włożyć ogrom pracy by cokolwiek miało ręce i nogi, ale później otwierają się całkiem fajne możliwości. Potrzebuję raportu - bach Latex lub markdown i Rowy knitr. Raporty są w miarę powtarzalne - no to zrób sobie template i wypełniaj go whisker'em:)

    •  

      pokaż komentarz

      @flann: @cromat: Excel to jest po prostu program generyczny - można w nim zrobić sporo rzeczy, szybko i łatwo.

      Do większych zbiorów danych, czy bardziej specjalistycznych zastosowań są lepsze rozwiązania - tylko, że są poza zasięgiem przeciętnego pracownika biurowego. Tworzenie rozwiązań w Excelu jest często o wiele szybsze, bo nie potrzeba specjalisty od danej technologii / dedykowanego informatyka (statystyków pomijam - bo tutaj bardziej trzeba wiedzieć "jak" liczyć) - użytkownik jest w sobie sam wyrzeźbić swojego potworka - zresztą zazwyczaj zaczyna się od niewielkiego arkusza, który zaczyna rosnąć (tak, że w pewnym momencie może przerosnąć Excela, ale zapominacie, że pewnie działał wcześniej przez jakiś czas i został stworzony bez specjalistów, komitetów i PMów). Warty odnotowania jest też wpływ efektu skali - Excela praktycznie każdy ma (i do pewnego poziomu - zna), więc nie ma problemów takich, że, ktoś nie umie otworzyć pliku - zresztą nie oszukujmy się, nawet jeśli chodzi o Excela to poziom wielu osób jest żenująco niski.

      zamiast komórki zmieniasz jedną wartość w kodzie, puszczasz skrót do odpalenia kodu, różnica jest niewielka

      Gdyby mieli korzystać z takiego R, czy tam RStudio, to by sie po prostu pogubili - bo interfejs jest niewygodny dla zwykłego pracownika biurowego. Linia komend to potężne narzędzie - ale tak jak pisałem wyżej - chodzenie na kolanach tam gdzie można pojechać mercedesem i korzystanie z wiadra, zamiast szklanki, żeby napić się wody.

      Przeciętny użytkownik nie zna żadnego "skrótu do odpalenia kodu" bo nie umie nawet zmieniać kodu VBA, który jest względnie czytelny... dla wielu osób już wyszukaj.pionowo (czyli taki trochę JOIN z SQLa) to zbyt dużo...

      Problem o którym piszesz - nieczytelność arkuszy, wynika właśnie z tego, że są tworzone przez Januszy Excela, tylko, że oni takie same potworki stworzą w dowolnym narzędziu, jeśli w ogóle z tego narzędzia będą potrafili skorzystać. Dla przeciętnego Janusza byłby inny problem: jak w zaproponowanym przez ciebie rozwiązaniu można oszukać i do danej komórki dostukać +X? ;-) Zresztą kolumny, też można nazwać - w managerze nazw, ale mało osób tak robi, bo to zajmuje czas. Korzystałeś z managera nazw? To przecież po części to, co opisujesz.

      Zresztą i tak często wynik pracy jakiegoś narzędzia na koniec zmienia się w Excelu, bo tak jest po prostu wygodnie...

      pokaż spoiler O Pythonie w Excelu zamiast VBA, R w Excelu czyli RExcel, itd. nie wspominam, bo nie korzystam.

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: Co do przystępności masz całkowitą rację, R to nie jest narzędzie dla każdego, ja argumentowałem jego (częstą) wyższość zakładając użytkownika który umie go użyć.

      Bez menadzera nazw nie wyobrażam sobie używania Excela, do tego odnosiłem się z samemu można rzeczy rozwiązać ładnie(np podefiniować nazwy wszystkich kolumn). Polskie nazwy to rak, ale rzeczywiście VLOOKUP to podstawa żeby cokolwiek większego zdziałać.

      Szkoda że Execel nie wymusza bardziej zorganizowanej struktury, obowiązkowe typu nazwy i stałe w osobnym arkuszu:D

      Z tym wynikiem w excelu to trochę przesada, można generować csv i oglądać w Excelu, a wtedy robi on w zasadzie jedynie za konwerter średników na kolumny

    •  

      pokaż komentarz

      Z tym wynikiem w excelu to trochę przesada, można generować csv i oglądać w Excelu, a wtedy robi on w zasadzie jedynie za konwerter średników na kolumny

      @cromat: Mam wrażenie, że nikt nie kazał ci dodać czegoś do wyników, czy raportów, bo "liczby są jakieś takie brzydkie, zmień" ( ͡° ͜ʖ ͡°)

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: rzeczywiście, takich kreatywnych raportów jeszcze mi się nie zdarzyło robić:D

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: Racja. Jednak nie zgadzam się, że do R odnosi się choroba - "znam jedno narzędzie i w nim zrobię wszystko". Ideą R jest bycie interfejsem do innych narzędzi (nawet jeden z twórców pierwowzoru R czyli S o tym mówił, że wpierw miał to być tylko interface dla kodu fortranowego), i w ramach pracy z nim jest się zmuszony poznawać nowe narzędzie. Zaczynając od czystego R musiałem nauczyć się Latex'a, markdown (choć to jest banalne:)), C++, trochę js i całej masy innych mniejszych i większych rzeczy. W przypadku rodziny Office jest się zamknięty w środowisku MS i nie bardzo da się wyjść.

      Druga sprawa - dla mnie głównym problemem Excela i w ogóle arkuszy jest wsparcie w "rzeźbieniu potworków" - nie ma wymuszonego kierunku czytania arkusza to i łatwo się pogubić. A kod czyta się z góry do dołu. Przez to dużo łatwiej można się odnaleźć nawet w dziadowskim kodzie, w porównaniu do średniego arkusza:)

      No i jeszcze trzecia sprawa - nie podoba mi się metafora, że Excel to jeżdżenie mercedesem - jak już to czymś co jakoś jeździ i dowiezie, ale czy w komforcie i bezpiecznie to już można się spierać. A nawet jeśli Excel to mercedes, to R (i inne narzędzia programistyczne) porównałbym do helikoptera - odpalić dużo trudniej - sterować też pewnie nie jest tak prosto, jak kręcić kierownicą - ale dolecisz tam, gdzie samochodem się nie da dojechać:) No i możesz patrzyć z góry na resztę stojącą w korkach w swoich mercach(⌐ ͡■ ͜ʖ ͡■)

    •  

      pokaż komentarz

      Zaczynając od czystego R musiałem nauczyć się Latex'a, markdown (choć to jest banalne:)), C++, trochę js i całej masy innych mniejszych i większych rzeczy.

      @flann: przeciętny pracownik biurowy ma problem z wykorzystaniem podstawowych funkcji Excela, a ty piszesz, że pani Halinka ma się nauczyć C++, żeby wypełniać tabelki, czy zrobić prosty wykres. Zaletą Excela jest właśnie to, że oprócz absolutnych podstaw da się w nim zrobić o wiele więcej, ba na Excelu wiele firm opiera swoje raportowanie, mimo, że są lepsze narzędzia do tego - ale to raczej świadczy o sile Excela, niż jego słabości.

      W przypadku rodziny Office jest się zamknięty w środowisku MS i nie bardzo da się wyjść.

      Bycie zamkniętym w ramach Offica to akurat po części zaleta - bo programy ze sobą po prostu współpracują - zachowana jest też względnie podobna logika, znasz jeden, jakoś dasz radę w drugim. Jest mocna współpraca między narzędziami jest: postawisz pivota na pliku Accesa, połączysz Excela z Wordem (czy wyślesz wiele maili przy pomocy Mail Merge), zagnieździsz sobie wykres z Excela w PowerPoincie. Składnia VBA jest względnie podobna (chociaż tutaj się nie wypowiadam co do szczegółów). To zaleta - wszystko po prostu działa - nie trzeba bawić się instalowanie jakichś pluginów, czy szukanie po forach, czemu dane źle się importują z jednego programu do drugiego.

      Wyjść po części się da: pisałem tam wyżej Python w Excelu, RExcel itp. Zresztą kto powiedział, że Excel jest do wszystkiego? To ludzie starają się do niego wszystko wcisnąć, często jakoś daje radę :-)

    •  

      pokaż komentarz

      @fledgeling: :) Ja się z tobą generalnie zgadzam. Jedyne co mnie mierzi to stwierdzenia, że korzystanie z R to jak picie wody z wiadra itp:) Bardziej podoba mi się metafora:
      - Excel - samochód - do transportu wystarczy dla 99.9% społeczeństwa.
      - R i podobne - helikoptery - używane tam gdzie samochód nie da rady:)

      Jeszcze tak rzucę linkiem - http://r4stats.com/2015/03/16/migrating-to-r/

      People’s choice of software is very personal and criticizing it is like telling them they have the wrong religion.

      A w moim przypadku już lepiej krytykować moją religię...

    • więcej komentarzy(4)