Napisze tu, bo tam już chyba nie czytają a mnie jeden komentarz zjeżył jak ch!!.
Jak u diabła kupowanie gier oryginalnych u kogoś jest 'społecznie akceptowalnym piractwem'? Takiej bzdury to nie słyszeliśmy chyba od ostatniej konferencji rządu. Przecież gdy kupuje sie od kogoś oryginalna gre, to ten ktoś zapłacił za nią n złotych, więc odkupując ją od niego taniej to on jest stratny, bo firma sprzedająca już dostała swoje pieniądze. My tylko nabywamy prawa do gry. k#$%a.
Ale w użytkowanie nie wchodzi rozprowadzanie gry. Sprzedając grę sam tracisz, sprzedajesz jej fizyczny ekwiwalent. Trudno żeby producenci gier sprzedawali niezbywalne dobro.
Cóż. Jeśli w umowie zawarty jest wpis, że po zmodyfikowaniu konsoli użytkownik traci dostęp do XBL to o co krzyk? Jeśli ktoś przerabiał konsolę to podjął świadome ryzyko.
Obstawiałbym opcję, że ludzie masowo grają w dopiero co wydane gry z najnowszą partycją video znaną jako wave 4, a póki co nie ma możliwości bezpiecznego odpalenia tych gier (jedynym sposobem na ich uruchomienie jest downgrade firmware'u do wersji 1.5 lub użycie płyty bootującej, która pozwala na grę, ale wyłącza tym samym zabezpieczenia przed wykryciem pirata i zbanowaniem). Tekken 6 jest właśnie jedną z pierwszych gier z partycją Wave 4, ludzie się połasili na online bez odpowiedniego firmware'u, więc teraz banany lecą;)
Banują wszystkich, bez wyjątku. Wystarczy zerknąć np. tu: http://sites.google.com/site/fgsfds360/hello http://spreadsheets.google.com/pub?key=tmmnWw2lUcBQRAArW8eF39Q&output=html
Jest już wile stron na których próbuje się wszystko zebrać do kupy.
Na razie wychodzi na to że najmniejszą szanse na ban mają konsole z softem iXtreme 1.5 i niżej
Czyżby im nowszy soft tym gorszy? Może wave 3 i 4 jednak nie tak łatwo obejść?
Wiem, że jestem bezpieczny - od 2 miesięcy nie byłem na Live i mam 1.5 :)
Edit:
"What I've noticed so far is that it's all 1.51> bans, no 1.5< bans which tells me it's something with Wave3 emulation. There was also speculation of bans from relases by 'USA', primarially circulating around their release of Badlands or whatever that new game is."
i
"a mate of mine just modded his box a few hours ago, went on live with a stealth checked copy of gears of war 2 and got banned just now, it was the only copied game he player online so far ! how is that for confirmation.. i'm telling you they can somehow detect modified firmwares now.. BANNED"
Kończą? Gry to nie tylko granie online. Pobanują piratów, ale co z tego... Nadal będą ściągać gry. Po prostu przestaną grać online. Ja sam preferuje single player, rzadko uderzam na Live, podobnie z grami na PC.
Miałem dwa razy zbanowaną konsolę, tym razem mi się upiekło :D Żadnych gier przed premierą, oraz konsola musi być w poprawny sposób przerobiona. Ten co mi przerabiał ma 1.6 i jemu też śmiga. Jestem zadowolony :)
Mam 1.51 nie gram przed premierą, kopie bezpieczeństwa robię na dobrych płytach dobrą nagrywarką i przedtem skanuje odpowiednio skonfigurowanym abgxem. Wrzucałem nowe gry- bana nie dostałem. Ale jakbym dostał to bym nie płakał.
Ban polega na tym, że nie można grać online. Konsola traci komunikację z Xbox Live. Nie ma patchy, nie ma dem, nie ma uploadowania achievementów, nie ma nic :P
Całe szczęście nie mam przerobionego Xboksa, więc nie muszę się bać o bana. Fakt, trochę kasy z tych gier by się uzbierało, ale kupuję tylko te dobre. Wpieram twórców za ich pracę, gdyby nikt nie kupował, to by padli. Dzięki temu gry będą miały lepszą jakość. Czego wam i sobie życzę :P
Oni by padli ale na ich prochach powstali by być może inni, którzy znając sytuację która się utworzyła (upadek gigantów pod wpływem zbyt wysokich cen) zaczęli by wydawać gry za nie więcej niż 50% cen dotychczasowych. Rynek nie lubi pustki.
Nie lubię grać, nie mam konsoli, ale jak bym miał kupić to chyba wybór padł by na PS3. Wole konserwatywne podejście, w którym kupiony sprzęt jest Twój i możesz nim robić co zechcesz.
Ale nie chodzi mi o wojenki xbox vs. playstation, tylko o nowy trend, gdzie np producenci samochodów zabraniają modyfikować elektronikę w autach i tak dalej.
Pytanie od niekonsolowca: na PS3 istnieje w ogóle jakaś lewizna, szara strefa, klonowane płytki z grami? Jedyne co wiem to to, że można tam wcisnąć linuxa, podłączyć mysz+klawę i używać jako PC.
@haloween legendarna awaryjność to obecnie już tylko mit, powtarzany przez osoby nie mające styczności z tematem. Kiedyś owszem, ale wersja Falcon była już bezproblemowa, a w obecnym Jasperze problem jest już całkowicie zażegnany. Wniosek - Xboxy były awaryjne, ale pierwsze wersje, które od bardzo dawna nie są nigdzie sprzedawane
@haloween.
Nowe wersje(Jasper) są już wolne od błędów młodości, natomiast wyniki sprzedaży gier dość jasno pokazują, że możliwość przeróbki nie jest głównym powodem kupowania tej konsoli. W zasadzie tylko w krajach takich jak Polska, gdzie nabywaniem oryginałów można narazić się wręcz na śmieszność, a rynek piratów kwitnie w najlepsze, postrzegane jest to jako plus. Natomiast co by nie powiedzieć o Microsofcie, to ich serwis konsol działa doskonale. Także jak masz coś do powiedzenia, to przynieś ze sobą argumenty. W innym wypadku wiesz gdzie są drzwi. Pozdrawiam ozięble.
sporo się nasłuchałem i ciągle słucham o rzekomej awaryjności. Mam xboxa od roku i nigdy nic mi się z nim nie działo. Nieprzerobionego - nie wiem, może zcrackowane mają tendencję, ale to pewnie kolejny mit.
Dlaczego wszyscy w Polsce tak tępią piractwo i nawet nie pomyślą, że przeciętnego Kowalskiego nie stać na taką rzecz, że za mało zarabia? Po dwóch latach zarabiania jest w stanie kupić jedną oryginalną rzecz, którą poużywa miesiąc i mu się znudzi. W USA takich problemów nie ma, jak nie zarobi to ukradnie $$ i kupi(nawet wtedy nie piraci :) )
@smola2000 co nie zmienia faktu, nie stać cię = nie graj, nie stać mnie na wakacje na Hawajach więc jadę nad polskie morze
@tbhthelolmaker zgadzam się, co nie zmienia faktu czułbym się niefajnie kiedy bym stworzył coś co było by płatne (dla dobra argumentu załóżmy że warte swojej ceny) a ludzie ze śmiechem na ustach używali tego nie płacąc mi wynagrodzenia. Zupełnie jakby pracodawca nie płaciłby mi za codziennie pisany kod w pracy :)
mialem 3 falcony -> 3 rody. Mawiają jednak, że najnowsze wersje mobo (jasper) mają awaryjność w obrębię 1%, ale lepiej poczekać jeszcze i zaobserwować co się dzieje. Gdy wchodziły falcony, to też były niezniszczalne ;)
Powiedzmy że masz teleport. Przenosisz się gdzieś na jakąś wysepkę z dziewczyną/żoną. Czy okradasz firmy oferujące tego typu rzeczy? Wątpię.
EDIT: Przy okazji, czy myślisz, że byłoby tak głośno o Photoshopie, gdyby nie piraci? Przecież to oni robią darmową reklamę. Firma i tak musi płacić, bo zyski uzyskane dzięki pirackiemu programowi są nielegalne.
@smola2000 Ja nic nie powiedziałem o okradaniu :) zgadzam się że piractwo to nie kradzież
@tbhthelolmaker jak nie to samo :) ktoś musi zapłacić za czyjąś pracę i nie mam w ogóle na myśli żadnych ferrari i innych tego typu syfów, ale prosta sprawa, ściągnąłeś piracką kopię mojego produktu? spodobał się? to kup, wspomóż rozwój. Mimo wszystko ja też mam swoje odpowiedzialności finansowe dlatego nie tworzę danego produktu za free :P Bardzo podoba mi się podejście firmy tworzącej TVersity (media server), pełna wersja do ściągnięcia, żadnych cdkeyów limitów i innych dupereli, ale jeśli ci się produkt spodobał to kup.
Bądźmy szczerzy, myślę że śmiało możemy przyjąć że większość osób którzy ściągną i pograją w gierkę nie kupią oryginału niezależnie od tego czy była dobra czy nie. Oczywiście nie wszyscy.
@Pol753 :
Nie masz racji. Co z tego, że J. Kowalskiego nie stać na zezwolenie na używanie? (Właściwie, to nie mam argumentów - po prostu to nie w porządku).
@Jurri:
Nie porównuj tego z kradzieżą.
@tbhthelolmaker : Podam inny przykład. Twój kumpel ma jakiś prosty przedmiot. Ciebie nie stać. Twój kumpel pozwala Ci rozłożyć swój przedmiot na części i samemu skonstruować podobny.
załóżmy, że wszyscy mogą stworzyć doskonałą kopię np. nowego telewizora, 85% ludzi kopiuje go (5000 zł przecież ja tyle w 2 miesiące zarabiam -wtedy nie przyjdzie im do głowy, żeby brać na raty) => sprzedawca nie ma zysku (nie traci za surowce potrzebne do produkcji, ale i tak dochód jest niższy niż koszty opracowania technologii) => projektowanie kolejnych modeli jest nieopłacalne => na tym kończy się rozwój telewizorów
to nie kradzież, ale nie jest to pozytywne dla rozwoju branży
@tosyu : Całkowicie się z tobą zgadzam, jednak popełniasz jeden błąd logiczny. Jak chcesz oszacować cenę tego czegoś, jeżeli piszemy o binarkach/licencji programu komputerowego? NIe masz pojęcie, ile kopii sprzedaż, więc nie możesz podać ceny. Gdybyś miał brać pieniądze za robociznę lub realizację projektu, to wszystko byłoby w porządku.
Abstrah%$ąc już od tej dyskusji, jedyne co rzeczywiście jest nie fair ze strony microsoft czy producentów gier to brak XBox Live w Polsce, różnice cenowe między wersjami na PC a konsole ;/ (nie mówię o wysokości cen gier w ogóle gdyż dla nas są one duże bo zarabiamy mniej niż nasi koledzy za granicą, ale to akurat nie jest wina małego i miękkiego czy producentów oprogramowania :P)
@tosyu : Nie fair nie są producenci gier, lecz producenci konsol. To oni narzucają ceny. Powodem niższych cen gier na kompach jest bardziej otwarta platforma. I oczywiście nie zapomnijmy o nieautoryzowanym użytku.
Można tanio kupić gry na X oryginalne. Allegro jest, na Xbox Live można kupować dużo taniej. Mój kumpel tak kombinuje, że kupuje najnowsze oryginalne gry połowę czasami więcej taniej.
Oczywiście że można ale nie w dniu premiery :) I nie chodzi mi tu o czy mnie stać czy nie stać, tylko o sam fakt różnicy w cenie w wersji na PC a na konsole (nieistotne czy to Xbox czy Ps3)
Dokładnie! Trzeba rozróżniać tzw. Własność Intelektualną(cokolwiek pod to podpiąć), a własność. Najlepiej jednak nie stosować wesołej i przezabawnej funkcjonalności terminów związanych z normalną własnością i światem materialnym w odniesieniu do własności intelektualnej, a o terminie własność intelektualna lepiej zapomnieć.
Dla przykładu podam, co oznacza termin "kradzież gry/programu":
1) Zły i żądny pieniędzy craker włamuje się na serwer producenta - trochę przesadzone, lecz ludziska niekiedy popełniają większe błędy
2) Ten cracker czyta nasz kod źródłowy, a następnie patentuje każdą linijkę kodu
3) Ta osoba jeszcze podpisuje nasze dzieło, jako swoje własne dzieło
4) Osoba zaczyna dystrybucję licencji na nasze dzieło
5) Przestępca podaje nas do sądu o naruszenie jego patentów
Tak wygląda kradzież w tym świeicie. Jak inaczej nazwiecie zbiór podanych przeze mnie czynności? Kradzież pomysłu, to kradzież pomysłu. Kradzież gry/Windowsa, to kradzież gry/Windowsa. Nie można twierdzić inaczej.
Następny przykład odnośnie zakupu gry/programu:
1) Firma A postanawia kupić od firmy B program
2) Firma B zgadza się na warunki, przekazując firmie A kod źródłowy programu, wszelkie znaki towarowe/handlowe, nazwę programu, wszelkie patenty związane z programem
Tak należy rozumieć termin kupić program. Proszę naprawdę nie wsadzać pod te terminy czegokolwiek innego!
Skoro już jesteśmy zgodni, że program można ukraść lub go kupić, lecz statystyczny Kowalski nigdy nie doświadczył żadnych z tych rzeczy, bo
a) Nie kupił nigdy programu
b) Nie ukradł nigdy programu,
to podajmy sobie ręce.
Dobrym przykładem "kradzieży programu"(jeśli sytuacja jest prawdziwa - ja nie miałem, jak sprawdzić, a sprawdzenie tego w wielu krajach jest uznawane za czyn karygodny) jest to, co opisano tutaj: http://osnews.pl/microsoft-zamknal-kod-na-gpl-u/
Temu można podpiąć łatkę "kradzieży programu/algorytmu".
Be zurazy ale :
Ile wydales $ na modyfikacje swojego hardware przez ostatnie 3 lata ? (Nie liczymy kosztow gier orginalnych skoro sam przyznales sie do uzywania kopii bezpieczenstwa)
Ile czasu zajmuje Ci wlaczenie swojego "cuda" techniki i uruchomienie gry ?
A siedziales kiedys wygodnie przed 32 calowym TV w fotelu/na kanapie z padem w reku, czy dalej garbisz sie przy klawiaturze i myszce ?
Na PC gralem od 1991 i przerwalem w 2007 (nie liczac gierek we flash'u). Moze gry z okresu panowania PS1 nie mogly sie rownac z grafika na uwczesnym PC (a moze sie myle, ale wydaje mi sie, ze konsole wtedy byly jeszcze za slabe sprzetowo) o tyle aktualne konsole "daja rade".
Poza tym, te wszystkie detale graficzne jakimi sie roznia mocno wypasione PC od takiego XBOX360... zauwazysz je w pedzie rozgrywki takiego np. Dirt2 ?
Grałem na konsolach nie raz, od tekena na "pleju" bolą łapy, te pady są niewygodne, do bani (jak grasz z kumplami w tekena to zazwyczaj każdy ślepo wciska byle jakie przyciski ;]), dawniej grałem w Harvest Moon'a, jedyna ciekawa gra + kilka innych, ogólnie konsole mi nie odpowiadają (pomimo ogromnego TV).
Wolę PC, sprzęt średniej półki, niedrogi, gra się na średnich detalach i wygodnie (nie trzeba go zmieniać co kilka miesięcy).
Nie ma to jak strategie, gry mmo, strzelanki przez neta (odpalony TS lub venta do rozmowy z kumplami) no i wygodniej mi się gra myszką (przyjemne celowanie w grach, etc) + klawą, aniżeli padem.
Zawsze podczas gry mogę zminimalizować ją, sprawdzić coś w necie (choćby listę questów, skilli, czy czegokolwiek, maile, gg, WYKOP.pl). A poza grami zabawić się w grafikę 3d, czy programowanie.
Jak dla mnie PC rządzi.
Poza tym racja, ja akurat mam PS3, więc mimo (wątpliwej) możliwości przerobienia, to koszty produkcji "kopii zapasowych" są bardzo wysokie. Dużo bardziej opłaca się kupić grę na Allegro za 80 zł i sprzedać używaną. BD-ROMy mają dobrą powłokę przed zarysowaniami, więc spokojnie można odsprzedawać nawet kilkukrotnie. Poza tym staram się grę przejść od A do Z, a nie przerywać w połowie, bo szanuję zarobione i wydane pieniądze, nie stać mnie na takie fanaberie po prostu, a pograć też chcę. :) Także da się. Mam konsolkę gdzieś od roku i zdążyłem przejść ok. 25 gier, z czego na półce mam teraz z 8. I w razie czego nikt się nie przyczepi o piraty.
Odpowiadając. Gram na telewizorze 32" full HD. Komputera nie aktualizowałem od 2 lat (może 3-ch). Wystarcza do tego co mam, chociaż pewnie na święta sprawię sobie kartę za 400zł, z czego starą puszczę za 100zł.
Gry mam oryginalne za 60-80zł. Duele na jednym ekranie mnie nie interesują - wolę włączyć laptopa i tworzyć prowizoryczne LAN party.
Konsolowców w starciach Mass-FPS poznaje się po tym, że padają jako pierwsi. Bez wszelkiego rodzaju "shooting assistance" nie mają szans. Strategie i porządne symulatory praktycznie się nie ukazują, bo nie mają prawa bytu na wszędobylskich gamepadach.
Mam bijatyki, symulatory lotów, strategie czasu rzeczywistego i FPSy. O ile w pierwszym przypadku konsole biją tytułami, to w reszcie tematów po prostu leżą. Gdy chcę to gram na padach, macie, joysticku czy też zwykłym zestawie "klawiaturomysza".
A gdy nie chcę grać, to serfuję po necie, oglądam filmy i słucham muzyki. Jak mi się chce, to biorę się za programowanie, obrabiam zdjęcia albo gadam ze znajomymi na wideokonferencjach. O siedzeniu na Wykopie nie wspomnę.
Mam jeden sprzęt do WSZYSTKIEGO, który ciągnie wystarczająco interesujących mnie tytułów, żeby nie mieć czasu na zastanawianie się "co by tu jeszcze kupić, bo to mi się znudziło". Nie wydaję na jedną grę po 200zł - w tej cenie raz na rok mam aktualizację komputera. Nie sądzę, byś w tej kwocie zamknął swoją roczną rozgrywkę - o ile oczywiście nie opieramy się wyłącznie na "kopiach bezpieczeństwa".
Pewnie, masz rację... Sam osobiście kupię Dragon Age'a na PC zamiast na Xboxa ze względu na to, że bardziej lubię sterowanie myszą. Ale pod pewnymi względami konsole mają przewagę.
Po pierwsze, kupujesz sprzęt raz na 5 lat i masz spokój. Przez ten czas możesz grać we wszystkie najnowsze produkcje wydawane na daną platformę bez obawy, że będzie przycinać, czy że będziesz musiał grzebać w ustawieniach. Nie musisz instalować, wkładasz płytkę i grasz. Nie martwisz się sterownikami, patchami. System wstaje w ciągu paru sekund. Jest więcej gier casualowych, rozwinięty rynek gier do pobrania z netu (XBLA), każda spełnia wysokie standardy jakości (proces certyfikacji gry na konsolę nie jest łatwy do przejścia). Praktycznie nie ma oszustów w grach online. No i wspomniana już wcześniej kanapa, rozwalasz się wygodnie trzymając pada w obu rękach i nie garbisz się nad myszą i klawiaturą.
Oczywiście nie mówię tutaj, że Xbox > PC, bo większość posiadaczy konsol ma również PC-ta właśnie do surfowania po necie, oglądania filmów czy użytkowych zastosowań. Ale są pewne aspekty, dla których pewni ludzie (kilkaset milionów) decydują się na zakup tej zabawki do grania.
A, i pamiętajcie, że wiele gier na PC powstaje tylko dlatego, że po napisaniu gry na konsolę koszty wydania jej na PC są prawie żadne. Gdyby nie wielokrotnie większa od PCtowej sprzedaż gier konsolowych, to i produktów na PC byłoby znacznie mniej, a ich ceny byłyby wyższe, bo inaczej ich produkcja byłaby nieopłacalna.
Jesli porownywac ceny gier to za 60-80 PLN nie kupisz nowosci raczej na PC.
Call of Duty Modern Warfare II (PC) cena: 124,99 zł
Call of Duty: Modern Warfare 2 (Xbox 360) cena: 204,99 zł
Poza tym, nie wiedzielam, ze w takiego CoD4 mozna bylo grac z kims grajacym na PC. Zawsze wydawalo mi sie, ze swiat XboX Live! jest swiatem zamknietym i nie ma mozliwosci grania z PCtowcami.
Wszelkie aim guide'y mozna sobie powylaczac... a wg. mnie przewaga myszki jest tylko taka, ze nie wykonam na padzie tak szybkiego obrotu 180st. jesli ktos strzela mi w plecy.
Jedyne czego brakuje na konsolach to wlasnie strategie. Ale badzmy szczerzy, do tego typu gier nie trzeba miec takiego sprzetu jak do gier akcji.
No i wspomniana już wcześniej kanapa, rozwalasz się wygodnie trzymając pada w obu rękach i nie garbisz się nad myszą i klawiaturą.
A co za problem wyświetlić obraz z komputera na telewizorze i dokupić gamepad? Sporo gier (zwłaszcza występujących w wersji na pc i konsolę naraz) obsługuje i gamepad, i klawiaturę/mysz.
Sporo gier (zwłaszcza występujących w wersji na pc i konsolę naraz) obsługuje i gamepad, i klawiaturę/mysz.
Bo większość gier PC to konwersje z konsol. ;)
Ja ujmę to tak: gram na konsoli bo jest tu większa przyjemność z gry.
- Nie ma bandy d#!%!i wyzywających na game chacie - k!#$ica mnie brała jak grałem w CS czy COD4 na PC - skutkowało to wyłączeniem gry po 20 min.
- Wkładam grę i gram. Żadnego instalowania, patchy*, srania, kombinowania "Bo Punkbuster mnie wywala". (patche są ale ściąga się je w kilkanaście sekund).
- Brak oszustw w online albo znikome.
- Dobrze zrealizowany online - wszystko mam pod ręką (mówię o Xboxie) - na kompie muszę się bawić w xfire'y Steam'y itd.
- No i wygoda gry. Co jak co, ale kombinowanie z podłączaniem kompa do telewizora jak ktoś nie ma laptopa to nie to samo.
Oczywiście dla osoby, która gra w MMO, RPG, strategie i tym podobne gatunki to konsola się nie nadaje. Ja jako że mnie te gry mało co interesują to wybieram konsole. Szczególnie, że na mojego kompa wyłożyłem swojego czasu 3k (+monitor) i teraz to jest złom. A kompa kupowałem jakoś w 2006.
szczerze mówiąc to jeśli idzie o aktualizacje pc to w wyniku dominacji konsol nic nie stoi na przeszkodzie, żeby też aktualizować pc raz na 4-5 lat
wymagania cod4 i cod5 są właściwie takie same
pada zawsze można do PC dokupić z myszką do konsoli jest gorzej
na pc są fps-y, rts-y scena moderska (DotA :D ), tańsze gry, steam PC jest bardziej otwarte na niezależnych twórców (do wydania gry na konsolach potrzebna jest autoryzacja)
ale wszystko to przestaje mieć znaczenie kiedy zobaczysz gameplay z uncharted 2
Nie mam konsoli, ale chyba logicznym jest ze konsola zrobiona specjalnie do grania, w szczegolnosci do grania w gry akcji (bo umowmy sie ze strategie, na konsole z tego co mi wiadomo do PC'owych sie nie umywaja.), bedzie lepsza jezeli chodzi o granie, od komputera, ktory jest do wszystkiego. Oczywiscie i PC i konsole maja swoje plusy i minusy.
PS. Wg mnie najwiekszym "osiagnieciem" piratow, jest to ze coraz wiecej firm od PC odchodzi, bo na cholere wkladac kase w cos co kto i tak ukradnie. Bylem "piratem", ale wyroslem z tego. Nie potrzebne mi sa najnowsze gry imho, Heroes III, kupiony w eXtra Klasyce dal mi duzo wiecej godzin frajdy niz jakakolwiek sciagnieta gra. I przestancie biadolic ze nie stac. Jest allegro, jest duzo klasykow gatunku w cenie 19,99, co to za wydatek?
kiedys piracilem duzo, czasy byly inne, ludzie troche mniej zarabiali, zlotowka nie byla tak mocna (okolo roku 2000). w gre z bazarku najczesciej gralem gora tydzien. 90% z nich nie skonczylem, wiekszosc konczylem na kodach.
potem kupilem pierwsza gre legalna ok 2004 rok. nie nowke, jakis bestseler po przecenie. przeszedlem cala, mimo ze byla trudna. po prostu chcialem nabawic sie jak najdluzej czyms na co zapracowalem.
oczywiscie gre ta najpierw sciagnalem, znaczy spiracilem, aby nie kupowac kota w worku.
po tem byly jeszcze 3 gry. kazda z nich kupowana systemem: najpierw pirat potem orginal.
3 lata temu zdecydowalem sie ze koniec z oszukiwaniem valve i nareszcie kupilem sobie orginalnego cs'a 1.6 (w ktorego notabene gralem od 1999 roku).
dzisiaj sam jestem dziadkiem... nie nie jestem :D doszedlem do takiego momentu, ze nie pirace gier. mam tylko cs'a to mi wystarczy. tzn nie to ze nie mam pociagu do noowych gier. po prostu jak cos sciagne to to zaraz wywalam. po prostu nie chce mi sie grac w miliard nowych gier. znalazlem swoj przystanek. moja podroz sie skonczyla. teraz mam samo legalne oprogramowanie, a przemysl gier i programow nie ma ze mnie pozytku.
i myślisz, że wszyscy będą teraz bić brawo? ludzie ściągają piraty a potem: jedni kupią oryginał żeby pograć po necie, jedni bo kolekcjonują, a inni nie kupią itd... heroizmu tu nie widzę
highlander
Jak to czytam to jakbyś mnie opisywał.
Od trzech lat gram tylko w FMa 07. Nawet składów nie aktualizowałem :)
Zastanawiałem się nad kupnem nowego kompa, ale uznałem, że jest mi zupełnie niepotrzeby.
A pamiętam takie czasy, że miałem na komputerze z 15 najnowszych gier poinstalowanych i cały czas je zmieniałem :)
Progamerzy może i wolą PC od konsoli, ja wolę po pracy usiąść/położyć się wygodnie na kanapie, wziąć pada do rąk i grać, bez zacięć, bez kopiowania cracków, bez "blue screen`a" w niektórych momentach itd. Stać mnie na te parę tytułów rocznie, więcej do dobrej zabawy nie potrzeba, abonament live kupiony na rok również nie jest drogi, zauważcie że rok abonamentu to 117 zł, czyli nie całe 10 zł miesięcznie ;)
Ja zauważyłem śmieszną rzecz. W świecie PC-tów korzystanie z autoryzowanej, jak i nieautoryzowanej kopii może być mocno utrudnione. Co ciekawe, to wynika to z faktu, iż crakowanie jest w ogóle możliwe. Gdyby crakowanie nie było możliwe, to musielibyśmy korzystać z lepszych/przyjemniejszych, lecz bardziej wyrafinowanych i droższych metod. Śmieszne.
O tak. Pamiętam jak którejś wersji Colin`a nie mogłem uruchomić bo zabezpieczenie takie piękne zrobili że mając nagrywarkę w komputerze sobie nie pograłeś :)
Najciekawsza gra jest ,,zycie''. Nieskonczona liczba mozliwosci, nieliniowy scenariusz, mozliwosc rozwoju postaci do niewyobrazlnych poziomow. Kazda gierka sie chowa.
W ,,zyciu'' nauczylem sie, ze gdzie slysze ,,microsoft'' tam slysze tez placz i zgrzytanie zebow. :-) Za duzo gracie chyba w inne gry niz ,,zyce'' by wiedziec. Mowie Wam! Tak jest! ;-P
@Zaton: Prawda, ze zdobcie ,,levelu'' jest trudniejsze ale to ma same pozytywy i porownanie z innymi grami wypada fascynujaco kozystnie:
- Im wiekszy wysilek tym wieksza satysfakcja..
- Trwalosc efektu jaki daje ,,levelup'' w ,,zyciu'' to trwalosc tej satysfakcji. W przypadku innych gierek to niestety krotkotrwala iluzja.
Jednak wole byc mistrzem w czegos w grze ,,zycie'' niz w innych gierkach ;->
Wielkie halo robią, gdy nowa konsola to koszt 2,5 gier (sam na allegro kupiłem nowego arcada za 530zł) .Jak sprzedasz pada + memorke wychodzi 430zł - dwie premierówki.
wyszlo kilka releasow dobrych gierek (MW2 na przyklad) i niektorzy nie wytrzymali zeby je sprawdzic online, stad te bany - czyli generalnie nic nowego. stad nauczka - piraty odpalac w trybie online dopiero po ich oficjalnej premierze ;)
Reklamy Google