Powiązane (5)

  • Reklamy Google

  • Wejder666 +13  

    pozdrawiam z Jaworzna, niedawno pod budynkiem urzędu miasta wyłożono marmur, to już wiem skąd wzieli na to pieniądze =]
    btw. link nie działa, 502

    pokaż komentarz
    Wejder666
  • EdwardNortonAntiVir +8  

    od dawna zastanawiałem się czym my, Jaworznianie, możemy się szczycić...

    chyba znalazłem odpowiedź :)

    pokaż komentarz
    EdwardNortonAntiVir
  • abhud +9  

    Bo ERP działa na M$zicie. Teraz tłumacz pani Krysi, że ma używać tego darmowego jak ona całe życie Excel :/

    pokaż komentarz
    abhud
  • Ryu +6  

    Widzę, że większość osób które sprzeciwiają się zmianom na darmowe oprogramowanie najzwyczajniej w świecie nigdy nie widziała go na oczy, ani nie ma pojęcia do czego używa się większości komputerów w urzędach.
    Te przykładowe panie Krysie i Jole jakby dostały sprzęt z Linuksem i OpenOffice to by się nawet zbytnio nie spostrzegły, że coś się zmieniło. I tak by sobie klikały w ikonki na pulpicie, a w obsłudze OO różni się od MS Office w mniejszym stopniu niż różnią się od siebie kolejne wersje MS.
    Nie wiem jak ta sprawa wyglądałaby w jakichś bardziej specjalistycznych wydziałach, ale każdy urząd miejski mógłby sobie pozwolić na szybką i bezproblemową przesiadkę z MS na darmowe odpowiedniki w wypadku dużej większości komputerów.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kolesio +1  

    No właśnie o to chodzi, że większość stanowisk ma właśnie to specjalistyczne oprogramowanie. Geodezja, dowody osobiste, grunty, podatki, księgowość, USC, jakieś stypendia dla uczniów, kadry itp. To wszystko jest specjalistyczne oprogramowanie, które na linuksa praktycznie nie istnieje, a jak istnieje to nie jest dostosowane zbytnio do specyfiki urzedu (tylko firm komercyjnych). Sądzę, że już lepiej kupić kolejnego windowsa z komputerem za 500zł niż przenosić kilkadzeisiąt stacji roboczych z oprogramowaniem na linuksa. Zastanówmy się też jakie problemy byłyby np przy przenoszeniu bazy danych 100tyś mieszkańców z programu X do Y. Koszty mogą być ogromne, a i nie każda firma w ogóle chce sie tego podjać.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • Ryu +2  

    Jak widać to w Jaworznie dało radę ;)
    Poza tym w wielu przypadkach dla producenta oprogramowania stworzenie wersji dostosowanej pod Linuksa nie jest zbyt dużym problemem, ani kosztem. Gdyby co raz więcej urzędów przechodziło na Linuksy to pewnie szybko zaczęłoby się pojawiać równiez odpowiednie oprogramowanie. Z resztą szybko mogłaby to pobudzić administracja centralna. Ogłosić przetarg na program działający pod Linuksem i szybko autorzy tych najpopularniejszych przygotowaliby wersje pod pingwinka.
    Nie wspominając już o tym, że parę rzeczy pójdzie pod Wine.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • lastof +1  

    Tu nie chodzi o to, że np. Linux z KDE/GNOME jest bardziej intuicyjny czy OO wystarcza do bardzo wielu zastosowań i jest tam zbliżony z MS Office. Tu chodzi o to na czym obecnie oni pracują. Przejście z Linuksa na BSD czy MacOS X lub na odwrót, to pryszcz. Przejście z Windowsa na cokolwiek innego, to 5 lat pracy informatyka. Nie wspominając, iż Windows tak naprawdę niczego nie oferuje.

    pokaż komentarz
    lastof
  • lastof 0  

    Obecnie i tak coraz więcej programów pod Windowsa korzysta z QT, odkąd Nokia pozwoliła na wykorzystanie tych bibliotek w złowrogim oprogramowaniu bez zezwolenia. Dla przykładu GG jest oparte na QT4, nowy Tlen jest otwarty na QT4, Skype chyba przejdzie, a na rynku pojawia się coraz więcej programów opartych o QT4. QT4 jest o wiele przyjaźniejszym API do tworzenia GUI niż API Windowsa od tego, więc jego popularność będzie rosnąc. W takiej sytuacji nie ma złego w postawieniu wymogu: Program ma być oparty o QT4. Potem można zapłacić za zmodyfikowanie go, by pracował pod Linuksem.

    pokaż komentarz
    lastof
  • arctix +5  

    Koniec z monopolem! Niech tylko Linux bedzie opcja w laptopach i desktopach razem ze sterownikami. Zalosne, ze tyle czasu potrzeba, zeby windows stracil miano "jedynego slusznego systemu".

    pokaż komentarz
    arctix
  • abhud +10  

    @up kiedyś dwa dni pisałem sterownik do myszki pod linuxa i kurcze jaka satysfakcja :) W Linuxie płaci się grubą kasę za support ;]

    pokaż komentarz
    abhud
  • 6a6b6c +3  

    GNU Generation!

    Nadchodzi nowe pokolenie! Pokolenie GNU! Koniec z haraczami czas na darmowy, jawny, nieopatentowany kod!

    Pamietam jak dzis Kwasniewskiego sciskajacego reke Billa, ktory przyjechal do Polski uzeleznic ja od swego produktu. Dostalismy kilka darmowych systemow a co dostal ,,Kwachu''? Darmowe systemy jak pierwsza dzialka darmowej heroiny od dilera mialy tylko jedno zadanie-uzaleznic.
    Kwasniewski - mam nadzieje, ze zapamietacie lewaka, ktory zaprzedaje sie kapitalistycznym swinia. ;-)

    Dzisiaj serce rosnie gdy czytam o ,,Urzedzie Miasta w Jaworznie''.

    Pietnujmy sprzedawczykow i poplecznikow Billa i wskazujmy przyklady doskonalej samorzadnosci. Przyszlosc jest nasza!

    pokaż komentarz
    6a6b6c
  • lastof 0  

    I ta tajna, nieopubliczniona, rządowa umowa pod nazwą select(ang. wybór). Po prostu krew mrozi w żyłach, gdy widzę te kombinactwo i propagandę. Umowa, która zagwarantowała, iż urzędy wybierały produkty MS nazywała się Select. Ciekawe jest to, że np. szkoły dostają Windowsy za darmo, jednak i tak pokrywamy z naszych podatków lwią część ceny, a państwo robiło wszystko, by wybór padł na Windows. Jeszcze ludzie z administracji bali się, że gdy nie wykorzystają select-u, to zostaną osądzeni o jakieś błędy w administracji, a select gwarantował, że na komputerach będzie tylko Windows.

    Mam nadzieję, że kiedyś rząd opublikuje treść umowy Select. Niejawnością umowy, to wszyscy sprzedawczyki mogą się zasłaniać, a Bill to naprawdę ładnie wykombinował. Ludzie z administracji często brali Windowsy ze strachu, bo jeżeli nie przyjmą darmowego prezentu, to zawsze może wpaść kontrola, a dwóch pracowni komputerowych otwierać się nie opłacało, lecz na komputerach przywiezionych w ramach pomocy rządu nie można trzymać żadnej konkurencji dla produktów Microsoft-u.

    Pamiętam też relacje mediów, gdy Bill przyleciał do Polski. Wszyscy komentatorzy/dziennikarze pytali się: "Czemu nie możemy przyglądać się rozmową Prezydenta z Bill-em?", a potem sprawa ucichła.

    pokaż komentarz
    lastof
  • jelomisie +3  

    Maciej Bąk - już dawno powinien awansować i szkolić adminów z innych urzędów. Jak kiedyś czytałem większość użytkowników MS Offica - nie odróżnia go od OpenOffice - wystarczy powiedzieć, że to nowsza wersja... Największy problem to Admini w urzędach - a mityczne "MAKRA które nie działają" - wystarczy napisać od nowa ... pewnie jakieś 30 min roboty

    pokaż komentarz
    jelomisie
  • lastof +2  

    Znam to z własnem autopsji. W szkole średniej na informatyce nic się nie robiło(bo każdy potrafi zainstalować sterownik - uruchamiamy i klikamy dalej, dalej, dalej; każdy potrafi zainstalować Windows - no.. zależy, jaki masz instalator; każdy potrafi zainstalować program; każdy potrafi podłączyć drukarkę). Fajna mi informatyka. Potem człowiek idzie na studia i oczy wychodzą z orbit.

    pokaż komentarz
    lastof
  • abhud +11  

    Teraz w polskich szkołach uczą robić tabelki w Wordzie. Od ponad 8 lat nic się nie zmieniło :/ Porażka na całej linii.......

    pokaż komentarz
    abhud
  • t0m3k_ +2  

    abhud: nie przesadzaj, mnie jeszcze nauczyli robienia prezentacji w PowerPoincie ;] W tym roku kończę 4 klasę Technikum Informatczynego.
    Dowiedziałem się również, że:
    - Windows jest jedynym systemem desktopowym. (No jest OSX ale się nie nadaje)
    - Linux jest TYLKO na serwery.
    - Po co instalować OpenOffice'a, skoro jak się ładnie poprosi to dadzą szkole kasę na MS Office'a. A uczniowie mają "za darmo".
    - Po co papier do ksero (ostatnio nawet ksero nie ma) skoro mamy Windowsy ;]
    - Kupując MacBooki (16) za 6 k zł/szt. (jakiś niski Core Duo, 1 GB ram, grafika intela, bodajże 17 cali) należy złożyć zamówienie na Windowsa dla każdego, aby uczniowie mogli w ogóle z komputerów korzystać. Już o licencjach na Photoshopa i Office'a nie wspomnę.

    pokaż komentarz
    t0m3k_
  • abhud +10  

    @up A jak chciałem z kolegą pisać w C to baba "PASCAL !!!! realizujemy program" To potem była upokarzana z braku wiedzy ;]

    pokaż komentarz
    abhud
  • czester +62  

    Wykop za komunikat błędu:
    502 | Arrggh.. I'm sooo lonely and overloaded....Please, give me a break!

    pokaż komentarz
    czester
  • Juchu20 +10  

    Rootnode ;)

    pokaż komentarz
    Juchu20
  • lastof +2  

    "Urząd Marszałkowski Województwa Dolnośląskiego" ...
    Pamiętam ten cytat(chyba go gdzieś czytałem). Osoba, która powiedziała te słowa, wykazała się subtelną( ;-) ) nieznajomością tematu. Szczena opada.

    Mam na myśli to, że wymieniła freeware(w sensie shareware), a o Wolnym Oprogramowaniu, które często(lecz rzeczywiście nie zawsze) też jest darmowe, lecz do freeware się nie zalicza. Może faktycznie taka osoba popełniła jedynie błąd językowy - zastosowała jakieś pojęcie w sensie darmowego oprogramowania.

    pokaż komentarz
    lastof
  • lastof +2  

    To ja się spytam: W czym oni mieli/mają bazę danych? Większość profesjonalnych rozwiązań jest otwarta, więc nie powinni mieć wielkich problemów z przeniesieniem danych(oczywiście problem na pewno jest duży, np. kodowanie, inne typy danych, jednak powinni sobie z nim poradzić).

    Jeżeli ktoś odpowie, że dane trzymali w Accessie, to padnę.

    pokaż komentarz
    lastof
  • TramwajarzKCE +2  

    "Jaworzno - Rewolucje"

    pokaż komentarz
    TramwajarzKCE
  • Akwilon +33  

    Brawo. A jednak się da. Komputery dla radnych (ich koszt szybko się zwraca dzięki nie drukowaniu kilkunastu razy tego samego dokumentu) oraz darmowe oprogramowanie do urzędów - oszczędności są na wyciągnięcie ręki, trzeba tylko chcieć.

    pokaż komentarz
    Akwilon
  • volverinn +21  

    Niestety przejscie na "darmowe" oprogramowanie nie zawsze sie oplaca...
    Dla firm, w ktorych pracuje wiele osob sa to niesamowite koszta, nie tylko zwiazane z przeportowaniem wielu, niekiedy naprawde duzych systemow na inna platforme, ale takze przeszkoleniem calego personelu.
    Niekiedy znacznie bardziej oplacalne jest korzystanie z platnych, ale juz funkcjonujacych rozwiazan i rowniez odplatne rozwijanie ich, niz zmiana na cos, co tylko pozornie nie kosztuje, badz kosztuje niewiele.

    pokaż komentarz
    volverinn
  • wojciechka1 +15  

    @Akwilon
    Komercyjne oprogramowanie często jest już dobrze ze sobą zintegrowane (np kupując kilka produktów MS łatwo sprawić, żeby one ze sobą dobrze współpracowały). Czasem darmowe rozwiązania, które idealnie sprawdzają się np w domu w firmie trzeba połączyć w większą całość i pieniądze wydane na to są większe niż pieniądze na oprogramowanie.

    Za to dlaczego urzędy nie przeniosą się np na VoIP i inne alternatywy zamiast dawać zarabiać innemu, może nawet gorszemu monopoliście (MS ma przynajmniej realną konkurencję) to do dzisiaj nie rozumiem.

    Do dzisiaj nie rozumiem dlaczego nikt nie krzyczy, że np instytucje publiczne mają oszczędzać na kosztach telekomunikacji - a małe nie są, zwłaszcza, jak każda Pani Jola dzwoni po znajomych bo limitów często nie ma...

    pokaż komentarz
    wojciechka1
  • sidhellfire +11  

    volverinn, ale też musisz przyznać, że szkolenie personelu na aplikacjach MS jest również konieczne i również kosztowne. Tak samo systemy oparte na platformie MS są tak samo drogie w utrzymaniu.

    pokaż komentarz
    sidhellfire
  • 1plastyc +15  

    We Francji dawno wprowadzono już Linuxa do urzędów. U nas dzieci uczy się korzystać z produktów Microsoftu już na lekcjach informatyki... Przykładowo w USA uczniów wcale nie uczy się korzystać z WORDa...

    pokaż komentarz
    1plastyc
  • Fearaneruial +13  

    jak pani Jola używa kompa do otwarcia dokumentu tekstowego bądź zsumowania dwóch kolumienek w arkusiku kalkulacyjnym to można bez problemu przejść na otwarte i darmowe rozwiązania - i to można zrobić w 90% przypadków co przy półmilionowej armii urzędników daje spore oszczędności. I proszę was nie mówcie że to wymaga jakichś szkoleń bo dwuklik działa tak samo w windzie i w gnome. Pozostałe 10% zatrudnionych wykonujące bardziej skomplikowane zadania rzeczywiście wymaga dodatkowych, i to nie małych, środków na wdrożenia i szkolenia (tak zwane niewidzialne koszty darmowego oprogramowania) i tutaj należało by się zastanowić czy pozostanie przy komercyjnych rozwiązaniach się nie opłaca. Tak czy inaczej można by "MS i przyjaciele" od ładnej kasy odciąć, na budżetu korzyść.

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • koziolek666 +9  

    @volverinn, 99% użytkowników nie wykorzystuje nawet 10% możliwości jakie dają pakiety biurowe. Pozostały 1% i tak korzysta z oprogramowania specjalistycznego, które i tak wymaga przeprowadzenia regularnego szkolenia.
    @wojciechka1, szczególnie dobrze współpracuje Office 97 z Office 2007. Co do VoIP to obecnie nie ma dostatecznie bezpiecznego produktu. Jak rok temu padł Skype to była przecież masakra.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • KordLord +5  

    Może jakiś mirro byś dał?

    pokaż komentarz
    KordLord
  • kivol 0  

    A jak padnie linia TP SA (nie wiem... wiatr kabel zerwie?) to co jest bardziej bezpieczne?

    pokaż komentarz
    kivol
  • volverinn +1  

    @sidhellfire ocywiscie, ze jest kosztowne. Roznica jednak polega na tym,ze te systemy w zdecydowanej wieksosci instytucji i firm juz dzialaja. Nie mam na mysli tworzenia czegos od zera, tylko przeportowanie, ktore w zdecydowanej wiekszosci przypadkow jest kompletnie nieoplacalne.

    Zreszta bardzo niewiele osob ma stycznosc z oprogramowaniem i srodowiskami opensource, a niektore systemy, na ktorych sie pracuje w ogole nie sa z tym srodowiskiem kompatybilne.

    Tak sie jakos dziwnie stalo, ze produkty z Redmont staly sie standardem i zmienic to, szczegolnie w przypadku wiekszych instytucji i organizacji jest bardzo ciezko, a niekiedy jest to kompletnie nierealne.

    pokaż komentarz
    volverinn
  • lastof +1  

    @sidhellfire : Nie zdajemy sobie z tego sprawy, lecz państwo funduje wszystkim darmowe szkolenia. W zamian za to państwo dostaje darmowe Windowsy lub Windowsy za pół ceny. Widać tutaj doskonale, co może być droższe. Czy jednak opłaca nam się płacić za szkolenia w zakresie korzystania z platformy Windows, a dodatkowo płacić za licencje(normalni ludzie, prócz studentów, już nie mają ulg)?

    pokaż komentarz
    lastof
  • patryk34 -2  

    Wolne oprogramowanie to nie to samo co darmowe oprogramowanie. Tak naprawdę warto się zastanowić dlaczego tak wiele firm - wielkich korporacji używa jednak mimo wszystko systemów Microsoftu? Czy tam się nie liczą oszczędności? Wręcz przeciwnie - liczą się i to bardzo. Prawda jest jednak taka, że system Windows jest stosunkowo niedrogi (zwlasszcza w licencjach grupowych) - licencja na Windowsa i Office'a nie powinna kosztować więcej niż szkolenie z linuxa i Open Office a nie oszukujmy się jakość pracy zupełnie inna. Jeżeli ktoś mi powie że te dwa produkty są darmowe to ja poproszę o dostarczenie 1000 instalacji. środowiskiem złożonym z komputerów na bazie windows łatwo się zarządza itp. Zalet windowsa jest raczej więcej niz wad. To gdzie szukać oszczędności ? W oprogramowaniu serwerowym - Microsoft dostarcza bardzo duze i ciezke aplikacje serwerowe które są bardzo drogie - cena na uzytkownika to wielokrotność kosztu systemów windows i office a dodatkowo wprowadzenie jednego powoduje uzależnienie od drugiego itd. dlatego tutaj jest miejsce do gotowych rozwiazan opartych o linuxa ktore swietnie sie sprawdzają - serwery www, serwery poczty, jabber do systemow obiegu dokumentow, gis, erp, hurtowni danych i rozwiazan analitycznych.

    pokaż komentarz
    patryk34
  • wrednyAnonim +1  

    Oszczędność? Ale o czym wy mówicie? Miałem okazję obserwować proces składania zamówienia na oprogramowanie przez odział jednego z państwowych molochów - pytanie o ceną w ogóle nie padło bo tym się nikt nie przejmuje - byle wystawić fakturę do końca roku co dopną budżet 0_o.

    pokaż komentarz
    wrednyAnonim
  • pink_avenger +3  

    wrednyAnonim ma rację. Widzę to samo. Najważniejszy gość w firmie widząc jakieś oprogramowanie, pyta czy to Microsoft. Słysząc "nie", traci zainteresowanie. Można odnieść wrażenie, że jest na prowizji u tej firmy. Albo jak mówią niektórzy, liczy na offset.

    pokaż komentarz
    pink_avenger
  • lastof +1  

    @volverinn : Właśnie z powodu kosztów przeprotowania należy całkowicie przejść na darmową platformę docelową, co zrobiła administracja Jaworzna. :-)

    Co masz na myśli pisząc: "Korzystanie z płatnych, ale działających rozwiązań, i również odpłatne rozwijanie ich?". To znaczy, że mogę kupić zezwolenie na korzystanie z programu, a potem samemu kupować dodatkowe funkcje, które jeszcze nie powstały?

    pokaż komentarz
    lastof
  • abhud +9  

    To znaczy, że mogę kupić zezwolenie na korzystanie z programu, a potem samemu kupować dodatkowe funkcje, które jeszcze nie powstały? Tzn, że w cenie jest wliczona opcja, typu "Panie chce mieć taki i taki dodatek w programie" Ok, do końca tygodnia będzie :)

    pokaż komentarz
    abhud
  • lastof 0  

    W cenie czego?

    pokaż komentarz
    lastof
  • abhud +8  

    @up W cenie usługi poserwisowej po udanym wdrożeniu.

    pokaż komentarz
    abhud
  • kinemator +8  

    Wg. mnie należy wyraźnie zaznaczyć, że otwartość i darmowość nie są synonimami. Oprogramowanie otwarte może być płatne ale ma ogromną zaletę, że jego wdrożenie i dalszy rozwój można zlecić całkowicie polskim firmom.

    pokaż komentarz
    kinemator
  • koziolek666 +5  

    Nie chodzi o to, że zlecisz to polskim firmom. Otwarte oprogramowanie wolne jest od przykrych niespodzianek w stylu backdoorów, producenckich trojanów itp. To komu zlecisz przeróbkę to rzecz wtórna.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • zzzZZZzzz +1  

    Dobrze, że zwróciłeś na to uwagę. Otwartość nie oznacza tego, że coś będzie za darmo. Jeśli nawet by wprowadzić systemy Linuxowe do urzędów, to nie mogło by to być ubuntu, tylko jakaś poważna dystrybucja ze wsparciem technicznym typu Red Hat albo zamknięty Suseł, które to są płatne. Płatne za wsparcie na czas określony trzeba dodać. Są jeszcze kwestie bezpieczeństwa. Trochę ostatnio wypadłem z tematu, ale wygląda to mniej więcej tak:
    - Windows : w odróżnieniu od użytkowników domowych, za pomocą serwerów Windowsa poszczególnym użytkownikom mocno ograniczyć interfejs, dostępne funkcje oraz możliwości uruchamiania niezaufanych instalacji i różnej maści instalerów. Windowsy niedziałające na koncie administratora ( tak jak to czyni większość użytkowników domowych ) mogą być naprawdę dobrze zabezpieczone przed wirusami, bo skoro nie można uruchamiać i instalować niezaufanego oprogramowania to jak wprowadzić wirusa.
    - Linux : oczywiście posiada możliwości wyżej wymienionego systemu, ale jako że korzystamy z dystrybucji płatnej, to nie są już darmowe, a więc główny argument już odpada. Na Linuxy nie ma wirusów, a przynajmniej tak zwykło się uważać, ale istnieją inne zagrożenia. Na przykład mając dostęp do konta gościa, tudzież szeregowego pracownika, można z pomocą exploita do odpowiedniej wersji kernela przejąć kontrolę nad pojedynczą stacją roboczą, a może nawet nad całą siecią. Exploity do poszczególnych wersji kernela wypluwa nawet google, stąd też potrzebujemy dystrybucji komercyjnej, nad której bezpieczeństwem czuwa jakiś konkretny sztab ludzi, do których możemy zadzwonić i opieprzyć. Po drugie linuxy nadal są wybredne co do hardwaru stosowanego w kompach i mimo, że na przestrzeni lat wiele zmieniło się na lepsze, to nadal nie jest idealnie. Do tego należy dodać, że obecnie dystrybucje z graficznym GUI dla szarego pracownika potrafią zżerać więcej zasobów i bardziej mulić niż stary wysłużony XP.

    Ogólnie to nie ma bezpiecznych systemów, są tylko jeszcze niezłamane. Funkcjonalność i bezpieczeństwo poszczególnych rozwiązań zależy od osób odpowiedzialnych za ich zaprojektowanie i utrzymywanie, a to czy to będą rozwiązania Microsoftu czy kogoś innego jest sprawą drugorzędną.

    pokaż komentarz
    zzzZZZzzz
  • Fearaneruial +5  

    zzzZZZzzz
    Na pewno nie Ubuntu bo zawiera elementy własnościowe czyli zamknięte i z powrotem mamy problem wszelkiego rodzaju backdorów.
    Co do płatnego wsparcia technicznego to wraz z windowsami na pojedyncze końcówki to płacisz za licencje z którą dostajesz tylko update który w Linuxach jest zwykle szybszy i darmowy a wszystkie inne problemy i tak załatwiane są przez miejscowych informatyków więc tu nie ma żadnej różnicy. Wsparcie producenta obejmuje stacje robocze i tu i tu za serwis pogwarancyjny trzeba płacić więc nadal sporo taniej są otwarte osy. Nie mówiąc o reszcie pakietu czyli edytory tekstu, arkuszach, kliencie poczty itd.
    Brazylia jakoś daje rade się przestawić na Debiana więc myślę że i my byśmy mogli tylko kto by w łapę brał na przetargach?

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • morgahard +1  

    Dlaczego musialaby to byc "powazna" dystrybucja, ze wspraciem technicznym? I dlaczego sadzisz, ze Ubuntu takowego nie ma? Oczywiscie, ze ma, ale jest platne. Wydaje mi sie, ze jednak w wiekszosci przypadkow ubuntu mogloby byc lepsze, bo jest bardzo proste w obsludze, wiec mozna zaoszczedzic na szkoleniach (w pewnym stopniu). Wiadomo, ze system sie nie wdrozy sam i to tez bedzie kosztowac, wiadomo tez, ze moze nie byc mozliwe bez wymiany sprzetu (sterowniki), ale nie wiem dlaczego uwazasz RedHata za dystrybucje "powazna", a ubuntu nie.

    pokaż komentarz
    morgahard
  • zzzZZZzzz 0  

    @Fearaneruial

    Powiem szczerze, jeśli chodzi o koszty to się kompletnie nie znam, bo ten problem mnie nie dotyczy. Ale na przykład brak kompatybilności z urządzeniami problemem może być już istotnym. Dajmy na to w urzędzie potrzebny będzie skaner, drukarka sieciowa dla większej ilości osób. Jeśli chodzi o stery to pod Windowsa znajdą się na pewno, pod linuxa - niestety niekoniecznie. Pomoc techniczna nie bardzo wiem jak wygląda, pewnikiem na linuxach jest dużo lepsza, ale i kosztuje. Jakieś 1,5-2,5 tysiąca dolców/euro na kompa na rok. Nie wiem jak to się ma w odniesieniu do Microsoftu, poza tym, że ich systemy dla rozwiązań same w sobie są drogie.

    @morgahard

    Nie bardzo rozumiem w czym się różni GUI Gnoma/KDE w Ubuntu/Kubuntu od Gnoma/KDE w innych dystrybucjach. W OpenOfficach i innych aplikacjach też różnic pewnikiem by ze świecą szukać. Więc szkolenia poszczególnych pracowników niezależnie od dystrybucji Linuxa wyglądały by tak samo. Przypominam, że szary pracownik nie zajmuje się instalacją systemu i aplikacji, jego konfiguracją i tym podobnymi sprawami. Szary pracownik ma za zadanie jedynie przyjść i pracować na dostępnym oprogramowaniu. Na wszelkie inne działania w systemie nie powinien mieć praw dostępu.
    Redhata i Susła uważam za dystrybucje poważne gdyż od lat specjalizują się w systemach do rozwiązań korporacyjnych. Nie twierdze, że to jedyne firmy, po prostu takie mi przyszły w pierwszej kolejności do głowy. Ubuntu to dystrybucja skierowana głównie do użytku domowego, a wersja serwerowa to raczej fanaberia twórców. Nowe wydanie co pół roku to też raczej do poważnych nie należy. Najdłuższy okres wsparcia ( chodzi o łatki, updejty itd ) w tym systemie dla poszczególnej wersji to z tego co pamiętam dwa lata. Wyobraź sobie, że w urzędach administratorzy nie będą mieli czasu co pół roku przeinstalowywać na nowsze distro 300 i więcej stacji roboczych. Ubuntu opiera swe dystrybucje o rozwiązania Debiana, śmiem przypuszczać, że w takim wypadku ich ( Ubuntu ) rozwiązania nie są tak dopracowane, jak w przypadku komercyjnych dystrybucji. W firmach i urzędach pracuje się na rozwiązaniach sieciowych, nie pojedynczych stacjach roboczych, ważne jest bezpieczeństwo danych, bezawaryjność, obieg dokumentów, stabilność i wydajność. Sytuacja, że admin puści autoupdejt, a system mu nie wstanie nie może mieć miejsca. Śmiem twierdzić, że Ubuntu nie jest w stanie czegoś takiego zapewnić. Support owszem - jest - kosztuje tyle samo ( jak nie więcej ), co w innych komercyjnych dystrybucjach.

    pokaż komentarz
    zzzZZZzzz
  • kolesio +1  

    Niestety sytuacja wygląda tak:
    1. Urzędy chcą płacić grosze informatykom. Dużo łatwiej znaleźć takiego który mniej wiecej zna się na Windows+winserwer w stopniu wystarczajacym do obsługi urzędu i płacić mu 1500-2000 netto niż takiego który zna się na integracji systemu linux.
    2. Znaczna część programów specjalistycznych nie działa poprawnie w systemie linux. W tym momencie nie ma dla tych programów zamienników. Są to programy typu geodezja, gospodarka gruntami, Ewidencja ludności itp.
    Dla części programów są zamienniki, ale byłby to dla urzędów dodatkowy koszt (bo np program taki kosztuje nie 500zł ale 9000zł (co zrobić z licencja która ma jeszcze 1.5 roku ważności - wyrzućić?).
    Dodatkowo dochodzi problem przenoszenia danych między programami. Dajmy na to, że Urząd1 Korzysta z programu X do podatków. Teraz trzeba zakupić program Y pod linuksa, co wiąże się z przeniesieniem danych. Da sie to pewnie zrobić ale wiąże się znów z kosztami (min. 2000zł od bazy).
    Więc takie oszczędności sa dość pozorne. Może zwrócą się po 10 latach, może nie.
    3. Pakiety office. To chyba jedyne sensowne, możliwe do zrealizowania przedsiewzięcie. Właściwie w urzędach nie potrzeba MS office. Nie potrzeba dopóki jakiś inny urzad wyśle bazę .mdb z makrami lub .xls z makrami.
    Jeśli ktoś 'z góry' pilnowałby tego to OO jest do zrealizowania jak najbardziej.

    pokaż komentarz
    kolesio
  • luc3ro +1  

    zgodzę się z tobą. W zasadzie tylko OO jest do zrealizowania od zaraz, jeżeli chodzi o programy do ewidencji ludności, podatków lokalnych, gruntów itd... to większość chodzi na bazach open source-owych w każdym bądź razie kwestia stworzenia interfejsu w javie czy też przez www nie powinna być problemem... - a jednak jest, firmy tworzące tego typu oprogramowanie zatrudniają ludzi z przypadku którzy ledwo co "rzeźbią" w delphii są slabo opłacani, lepszych nie zatrudnią bo to oznaczałoby skok cen tych aplikacji a w wyniku tego lament podatników że tak dużo się wydaje a na rynku są tańsze rozwiązania.... to jest niestety błędne koło i jak narazie nie widze możliwości wyplątania się z tego...

    pokaż komentarz
    luc3ro
  • KamienieNaSzaniec -1  

    Poproszę mirrora.

    pokaż komentarz
    KamienieNaSzaniec
  • KamienieNaSzaniec -4  

    Tak, jasne... Dyskutujcie sobie o problemie, o którym sam chce się czegoś dowiedzieć ale od 45minut nie mogę doprosić się mirrora.
    Dlaczego w tym czasie liczba wykopów rośnie? Czy tylko mi link nie bangla?

    pokaż komentarz
    KamienieNaSzaniec
  • vgyhnb -1  

    "Obsługa systemu Windows wraz z oprogramowaniem MS Office, jest stosunkowa prosta. Inaczej jest w przypadku Linuxa i Open Office." - i wg mnie do tego sprowadza sie cala niechec do przesiadek

    pokaż komentarz
    vgyhnb
  • Juchu20 +4  

    Mówisz tak, jakby ludzie rodzili się z obsługą windowsa...

    Problemem nie jest niechęć lecz zwykłe przyzwyczajenie, w urzędach zawsze używano windowsów i ofisów to oczywiste, że za pierwszym razem będzie trudno. Lecz inwestycja w postaci szkoleń zwróci się bardzo szybko - za licencje microsoftowe trzeba słono płacić + trzeba płacić za support. W przypadku wolnego darmowego oprogramowania płaci się tylko za support.

    pokaż komentarz
    Juchu20
  • recovery +3  

    "Obsługa systemu Windows wraz z oprogramowaniem MS Office, jest stosunkowa prosta. Inaczej jest w przypadku Linuxa i Open Office."
    a co to pani kryśka kompiluje kernel? Ona widzi tylko pulpit klika i się otwiera. OO ma bardzo podobny interfejs do szeroko rozpowszechnionego ma office 2000/2003. Myślisz że oni nie wiadomo co robią tam? Problemem korzystania na szczeblu wojewódzkim z pakietu OO są makra które trzeba by przepisać i dodatkowo problemy z odczytem .doc(często problemem jest brak umiejętności formatowania tekstu co wychodzi przy przenoszeniu nawet .doc między różnymi wersja ms office) a to generuje problemy i koszty.

    pokaż komentarz
    recovery
  • parsiuk -3  

    Czy ktoś zna konkretny przepis który mówi że: "Urzędy zarówno w kraju jak i w całej Unii Europejskie powinny korzystać z formatów, które nie wymagają płatnych licencji."? Chętnie bym się z nim zapoznał. No i druga sprawa, "powinny"..

    pokaż komentarz
    parsiuk
  • kravietz +11  

    Gdyby taki przepis istniał, to z pewnością urzędnicy nie mogliby korzystać np. z komórek GSM, którego specyfikacja nie jest dostępna za darmo. Nie chodzi o to, żeby nie używać zamkniętych formatów wszędzie, bo często innych nie ma i wdrażanie ich od zera byłoby nieracjonalne. To skomplikowany temat, dobrą próbą jego rozwiązania jest European Interoperability Framework, która ma charakter zaleceń.

    pokaż komentarz
    kravietz
  • REXus +6  

    Z tego, co mi wiadomo, to jedynym pełnowartościowym formatem tekstowym uznawanym w pełni przez polskie prawo jest OpenDocument (PDF i DOC tylko do odczytu, w pełni obok OpenDocument jeszcze TXT w UTF-8 i RTF) - konkretną ustawą nie rzucę, ale zainteresowani znajdą w Google.

    Stąd, aby legalnie współpracować nad dokumentami tekstowymi, muszą być one zapisane jako OpenDocument, a jeszcze do niedawna Microsoft Office w ogóle go nie obsługiwał (teraz obsługuje, ale AFAIK zdecydowanie gorzej, niż OpenOffice.org czy Lotus Symphony).

    pokaż komentarz
    REXus
  • lastof +2  

    Np. zapisywanie czegokolwiek w formacie DOC(i innych formatach MS Office) jest zakazane dla polskiej administracji. Ten stan rzeczy trzyma się chyba już od sześciu lat, jeśli nie od dłuższego okresu czasu. Ba! Nawet PDF jest zakazany - FWIOO walczyła o to, by dopuścić zapisywanie dokumentów w PDF-ach, bo to format obecnie otwary.

    Tak czy inaczej, to nasze polskie urzędy srają na przepisy prawne. Co gorsze, to nikt się takiej postawie nie burzy.

    pokaż komentarz
    lastof
  • Hekko-eu -8  

    można ? można :-) brawa dla urzędników z Jaworzna :-)

    pokaż komentarz
    Hekko-eu
  • Haos -5  

    Piekna bajka. Szkoda ze tylko bajka. Pogooglujcie, takich prob bylo o wiele wiecej.. ale o nieudanych sie oczywiscie nie mowi bo po co?

    pokaż komentarz
    Haos
  • koszernyrozum -4  

    Mówi się tylko o próbach. Żadna jeszcze nie wyszła :)
    Zainteresowanym polecam zapoznać się z realizacją planu przejścia na linuksa w Monachium :) Chcieli skonwertować 100% w kilka lat (od 2002), teraz po raz kolejny zmienili plany i chcą zdążyć chociaż 80% do 2012. Obecne koszty przekroczyły koszty licencji na nowe wersja windowsa 2x. A to jeszcze nie koniec.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • recovery +4  

    "Zainteresowanym polecam zapoznać się z realizacją planu przejścia na linuksa w Monachium :) Chcieli skonwertować 100% w kilka lat (od 2002), teraz po raz kolejny zmienili plany i chcą zdążyć chociaż 80% do 2012. Obecne koszty przekroczyły koszty licencji na nowe wersja windowsa 2x. A to jeszcze nie koniec. "
    tak zalecam poczytanie o przejściu w monachium(jest wersja po niemiecku i angielsku na stronach monachium). Sami wprowadzający się przyznają że zwyczajnie nie mieli o tym pojęcia. Koszty odnawiania licencji przez lata wyjdą na końcu drożej jak sami urzędnicy powiedzieli najbardziej zależy w całym przejściu na uniezależnieniu się od ms który funduje ci vendor-lock kupisz od nich to później tamto i w ten sposób koszty ci olbrzymie urosną.

    "Szkoda ze tylko bajka. Pogooglujcie, takich prob bylo o wiele wiecej.. ale o nieudanych sie oczywiscie nie mowi bo po co? "
    Pogooglaj o np. żandarmerii francuskiej co przeszła na ubuntu po prawdzie bez szkoleń wliczonych ale zaoszczędzili 50 mln euro nawet podziel to przez 2 doliczając jakieś tam rzeczy. Był projekt przesiadki w ibm na linuksa w 2005 spalił na panewce przez co? A przez vendor-lock ms bo głównym powodem zaprzestania projektu były problemy z aplikacjami firmowymi działającymi w przeglądarce a że używano IE to na mozilli nie za bardzo to dobrze wyglądało lata siania niekompatybilności przez ms przyniosły skutek. Dość często problemy wynikają z braku zwyczajnie wiedzy na temat podczas migracji i zbyt optymistycznych założeń. Ja przytoczyłem przykład i kontr przykład teraz czas na ciebie.

    pokaż komentarz
    recovery
  • lastof +1  

    Dosyć często problemy wynikają zwyczajnie z korzystania z produktów Microsoft-u. Artykuł to opisuje, że urząd musi korzystać z MS Office w odpowiedniej wersji, bo inny urząd korzysta z MS Office w tej samej wersji. Zwróć też na reakcje ludzie odnośnie takich przypadków. Normalny człowiek nie wpadnie Ci na to, że to instalator Windowsa zamazał Ci MBR, lecz stwierdzi, iż tylko Windows jest porządnym produktem, gdyż on się jakoś uruchamia po jego instalacji, a wszystko innne przestało(to wynika z mojej wlasnej autopsji). Dalej mamy bez przerwy podnoszone argumenty o jakże potrzebnym Photoshop-ie. Z tego wynika jedno: jeżeli stworzylibyśmy nową organizację, która od początku nie korzystałaby z produktów złego, to wyszłoby nam to na zdrowie. Produkty złego zostały jednak tak zaprojektowane(okrojone z potrzebnych funkcji), że stajemy się od nich uzależnieni.

    pokaż komentarz
    lastof
  • luc3ro -3  

    Jeżeli ktoś mi pokaże równie funkcjonalny zamiennik do Active Directory działający na darmowych (a raczej wolnych) platformach to wdrożę linuksy w całe instytucji w której pracuję... Jak narazie to widzę w komentarzach zacietrzewionych (pewnie młodych i mających małe doświadczenie) użytkowników linuksa i ludzi którzy nie mają żadnego pojęcia o tym co piszą... Jeżeli chodzi o Jaworzno to bardzo jestem ciekawy jak to naprawdę u nich wygląda? Coś mi się zdaje że to wszystko jest robione pod zgrabny PR, Linux zainstalowany jest zapewne na stanowiskach które nie mają zbyt wielkich wymagań, a takich urzędów w Polsce są setki....

    pokaż komentarz
    luc3ro
  • recovery +3  

    a samba4 ale jeszcze w becie(chyba??)(z głosów z projektu samba wynika że samba4 to więcej możliwości niż AD daje), są jeszcze inne rozwiązania ale one raczej do mniejszych instalacji bo się gorzej sprawują jak AD

    pokaż komentarz
    recovery
  • stfor +3  

    Zamiennikiem AD jest OpenLDAP, są ze sobą w pełni kompatybilne więc jeśli jakiś program działał z jednym będzie działał tak samo z drugim.

    pokaż komentarz
    stfor
  • luc3ro -2  

    chyba żartujecie z tą sambą i open ldap-em? a co z polisami dla komputerów i użytkowników?

    pokaż komentarz
    luc3ro
  • recovery +2  

    "chyba żartujecie z tą sambą"
    masz pewnie przejścia z samba3 ,samba4 ma wnieść ponoć nową jakość

    pokaż komentarz
    recovery
  • lastof +1  

    Zawsze lepiej uruchamiać system przez sieć ;-) .

    Tak jest to zrealizowane w Jaworznie. Na warunki szkolne, to jest to super zamysłem. Na komputerach działa tylko minimalistyczny system(pracują, jako cieńkie klienty), więc wszelki LDAP, Samba, AD staje się zbyteczne. Oczywiście z LDAP można nadal korzystać, by nauczyciel widział płytkę/pendriv-a podłączonego przez ucznia.

    pokaż komentarz
    lastof
  • koziolek666 +13  

    A czego jeśli można wiedzieć?

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • chomik3 +9  

    pracy, on jest bezrobotny i widocznie mu z tym dobrze

    pokaż komentarz
    chomik3
pokaż 

Wykopali i zakopali (308 / 4)