Powiązane (9)

  pokaż (4) 
  • Reklamy Google

  • prz +12  

    Kiedyś był artykuł w poznańskiej Wyborczej, gdzie podano informację, że "hala ma 1400 m sześciennych powierzchni". ;)

    pokaż komentarz
    prz
  • macoss +5  

    problemem jest zły sposób nauczania matematyki, która powinna być podawana na przykładach dokładanie tak jak autor tekstu to przedstawił.

    pokaż komentarz
    macoss
  • stoickiszaleniec +5  

    Nie ma umysłów ścisłych, nie ma humanistów. Czasem są idioci.

    A tak szczerze to bardzo mnie wk#!!iają te dyskusje. I dla mnie jeśli ktokolwiek taki podział widzi jest kretynem. Wyuczonym bęcwałem.

    pokaż komentarz
    stoickiszaleniec
  • ala2803 -1  

    no to bęc!

    pokaż komentarz
    ala2803
  • voldenet +49  

    (różniczki się kłaniają)
    A to nie na maturze. ;-)

    pokaż komentarz
    voldenet
  • Revolas -2  

    To samo tyczy się logiki ;) Poziom matury spada, dużej części materiału już nie będzie. A powinni ludzi wiedzieć takie rzeczy jak chociażby prawa logiki (różniczki niekoniecznie często wykorzystywane są)

    pokaż komentarz
    Revolas
  • wojtekmaj +1  

    I za co go minusujecie. Właśnie zdawałem ten próbny sprawdzian szósto... yy, maturę. Żałosne, sprawdźcie sobie http://bi.gazeta.pl/im/3/7216/m7216183.pdf :)

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • ssamiec 0  

    Jak mawiał mój ćwiczeniowiec z analizy matematycznej dla studentów fizyki:

    "- Co było z matematyki w liceum?
    W pierwszej klasie trójmian kwadratowy,
    W drugiej klasie trójmian kwadratowy,
    W trzeciej klasie trójmian kwadratowy i elementy rachunku prawdopodobieństwa,
    A w czwartej klasie przypomnienie trójmianu kwadratowego."

    Poziom matematyki w liceum był śmieszny, jeśli dziś jest jeszcze niższy, to o czym w ogóle jest dyskusja?

    pokaż komentarz
    ssamiec
  • wojtekmaj -5  

    My nie wiemy co to jest trójmian kwadratowy.

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • wasil_ka +4  

    Jestem tegoroczną maturzystką, uczę się w klasie o profilu matematycznym, według mnie matura z matematyki jest tak samo potrzebna dla humanistów jak dla "nas" matura z polskiego.

    Ale tak z innej beczki, Panią Hall powinniśmy zlinczować, za te jej cudowne ustawy które wyszły od tego roku. 6h pisać maturę? Przegięcie ;/

    pokaż komentarz
    wasil_ka
  • HHHHHH +2  

    6h to faktycznie przegiecie... z tego wzgledu wam wspolczuje.

    pokaż komentarz
    HHHHHH
  • niepatomny +4  

    Pierwsza rzecz, która rzuciła mi się w oczy po otwarciu wykopu to: "z przed" w drugiej linijce. Po co umysłowi ścisłemu język polski?

    pokaż komentarz
    niepatomny
  • czeslavo +3  

    Eh... Kiedyś ludzie pragnęli nauki, ale im ją ograniczano. Dziś sami się ograniczają, a ona przecież tak wyraźnie ich zaprasza. Multum możliwości, ale ta zasrana natura ludzka nie pozwala nam w pełni korzystać z wolności i dostępności nauki.

    pokaż komentarz
    czeslavo
  • przemek0621 +3  

    jak dla mnie to matematyka owszem jest potrzebna ale nie na takim takim poziomie jaki jest w szkołach średnich (w sensie przerabianego materiału).
    Wszędzie tłumaczy się że matematyka w życiu jest potrzebna i to jest prawda. Dziś w radiu słyszę np że w szkole nie wiedzą ile metrów kwadratowych ma hektar,albo piszecie że malarz musi kupić farbę i musi obliczyć ile tej farby mu po3eba- oczywiście że w życiu to potrzebne, ale żaden sympatyk matematyki nie napomni o tym że cały materiał w szkole średniej do niczego nie jest potrzebny ( po za zaśmiecaniem głowy niepotrzebną wiedzą) - po po co mi np trygonometria w życiu- na gó***o mi się to zda i można wymieniać więcej takich działów czy tematów.......

    pokaż komentarz
    przemek0621
  • HHHHHH +2  

    Jestem oburzony! Tymi... smarkami co buntuja sie przeciwko matematyce! Jesli nie potrafisz ogarnac rownan matematycznych jestes poprostu analfabeta matematycznym. Nie ma czegos takiego jak "humanista" poprostu jedni umieja myslec, a inni nie. Sa ludzie glupi i glupsi, ale tlumaczenie sie, ze jest sie humanista i nie mozesz zrozumiec matematyki jest poprostu smieszne, wrecz zalosne. Uwazam, ze kazdy kto zwie sie humanista, powinien dostac kategorie H - czyli nie zdolny do pracy w ksiegowosci, biurze, administracji, IT, jako menadzer, lekarz, pielegniarz, ratownik, architekt itd itp...

    ...i zgadzam sie z Boleslawem

    pokaż komentarz
    HHHHHH
  • icoztego +1  

    tych "humanistów" system edukacji sam sobie wyhodował ucząc wykuwania na pamięć a nie myślenia. Najbardziej problemowe zazwyczaj są zadania które nie mają jednego schematu i trzeba pomyśleć np tzw zadania "z treścią" i geometria/trygonometria

    pokaż komentarz
    icoztego
  • GregoryWierchy +2  

    Hehe, matura z matematyki... Na szczęście mnie ominęła. Na bank miałbym poniżej 30% z podstawy- dla mnie czarną magią jest rozwiązywanie jakichś funkcji liniowych czy kwadratowych, nie mówiąc o innych zagadnieniach. Matmę na koniec liceum ledwo zaliczyłem, ale łatwo potrafię mnożyć w pamięci do 1000- moi koledzy zdający maturę z matematyki w zeszłym roku mają niekiedy problemy z mnożeniem w zakresie 100... Jak dla mnie obowiązkowy powinien być na maturze język ojczysty + 2 dodatkowe wybrane przedmioty (w tym 1 rozszerzony).
    Aha- z matematyki byłem baaardzo słaby (wg podstawy programowej), ale z chemii i fizyki na poziomie rozszerzonym nigdy nie miałem problemów ;)

    pokaż komentarz
    GregoryWierchy
  • koszernyrozum -2  

    "Matmę na koniec liceum ledwo zaliczyłem, ale łatwo potrafię mnożyć w pamięci do 1000- moi koledzy zdający maturę z matematyki w zeszłym roku mają niekiedy problemy z mnożeniem w zakresie 100..."
    Matury z bycia kalkulatorem nie ma.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • Dran00 +2  

    Troche to dla mnie dziwne co piszesz... Jak mozna byc dobrym z fizyki, nie znajac podstaw matematyki? Moze do opisywania teorii i prostych zadanek to wystarczy, ale jesli faktycznie nie jestes w stanie zrobic takich rzeczy, jak napisales, to jakim cudem mialbys sobie poradzic z rozwiazaniem jakiegos skomplikowanego problemu z fizyki, gdzie porzebna jest zaawansowana matematyka?

    I skoro masz takie zdanie, to nie wiem, dlaczego np. jezyk polski ma byc wedlug Ciebie obowiazkowy? Bo Ty nie miales ze zdaniem problemu? Na bank znajdzie sie ktos, kto stwierdzi, ze jemu jest to zbedne. Powiedz, dlaczego matematyk musi sie obkuc z literatury, ale juz "humanista" nie musi znac podstaw matematyki?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • dazyliusz +2  

    Dobra racja racja matematyka wazna,ALE
    malarz,historyk i dziennikarz mogą sie po prostu nauczyć tego czego do wykonywania zawodu potrzebują i niekoniecznie muszą znać logarytmy czy funkcje trygonometryczną.

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • abbs -4  

    Nie muszą! Nie muszą też mieć średniego wykształcenia.

    pokaż komentarz
    abbs
  • kinemator +190  

    Klasyka gatunku:
    Fragment artykułu Anny Zawadzkiej "Ile waży light?" (Gazeta Wyborcza, 24 sierpnia 2006):

    W Śmietankowym Warmii tłuszczu co prawda 73%, ale nie podano, czy na 100 g, czy na całą kostkę, czyli na 200 g. Z Łaciatym to samo. Napis głosi minimum 82% tłuszczu. Ale na ile? Nie podano. Masło Stołowe z Sokołowa Podlaskiego - 73,5% tłuszczu. Znów nie wiemy, czy na 100 g, czy na kostkę. Zwyczajowo na opakowaniach podaje się ilość tłuszczu na 100 gramów, ale konsument ma prawo tego nie wiedzieć.

    pokaż komentarz
    kinemator
  • WRonX +161  

    OMG... to jak piwo ma 6% alkoholu, to na szklankę, czy na całą butelkę??

    pokaż komentarz
    WRonX
  • septicflesh +44  

    @kinemator to musi być prowokacja. nie uwierzę że można być aż tak głupim :) swoją drogą zabawnie wygląda reporterka GW wytykająca komuś... manipulację.

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • olosie +9  

    to nie była prowokacja, bo potem usunęli ze strony ten fragment.

    pokaż komentarz
    olosie
  • kinemator -5  

    Niestety nie:( Artykuł jest nadal dostępny na www, ale teraz bez tego fragmentu. Za to komentarze pod artykułem wyraźnie pokazują, że taki fragment był.

    pokaż komentarz
    kinemator
  • gie +5  

    link do artykułu:
    http://serwisy.gazeta.pl/zdrowie/1,51220,3571260.html

    pokaż komentarz
    gie
  • DeBill +37  

    @septicflesh
    Wierz mi... można... Oglądałem kiedyś finał jakiegoś show i na samym końcu mieli pokazać 'ile procent głosujących wybrało Marysię (imię przykładowe)'. Zostało dwóch zawodników, więc napięcie sięga zenitu. Pada wynik: na Marysię głosowało 85%. Wszyscy szaleją, cieszą się, a moja kumpela zastanawia się czemu oni się już cieszą, bo przecież na drugiego finalistę mogło głosować więcej...
    Dziewczyna lat 20 :/. Dobrze, że chociaż młoda i ładna...

    pokaż komentarz
    DeBill
  • next +81  

    A ja na pewnym syropie miałem napisane, pić nie więcej niż połowe zawartości dziennie.
    Myślałem że w 2 dni całe wypiję, ale każdego dnia piję połowę z tego co zostało i już 3 lata mijają i ciągle jest :(

    pokaż komentarz
    next
  • ciubas +3  

    nie no nie wierze, że aż taki talent mają humaniści, wiedziałem że potrafią lać wodę - ale to przerosło moje oczekiwania - świetny fragment artykułu :D

    ps. prawnikowi też się przydaje matma :D

    pokaż komentarz
    ciubas
  • xpiotrus 0  

    hehe, w 80% mnie to rozśmieszyło, ale nie wiem czy całego mnie czy tylko moją twarz:D tempa kobita, hehe

    pokaż komentarz
    xpiotrus
  • next -8  

    http://www.tok.fm/TOKFM/1,88846,6969935,Anna_Zawadzka.html

    W latach 2004-2007 pracowała w "Gazecie Wyborczej", a dokładnie w "Wysokich Obcasach" i "Dużym Formacie".

    łona?
    Prowadzi zajęcia na Uniwersytecie Warszawskim i w Wyższej Szkole Pedagogicznej TWP w Warszawie.
    - "humanistka", lewica i feministka (nie wiem co gorsze ;)

    pokaż komentarz
    next
  • yone +170  

    tu nie chodzi o matematyke w tych przypadkach, tylko o nie bycie idiota.
    wszystkie przypadki ktore opisales to zakres szkoly podstawowej....
    poza historykiem, no ale on moze sie zwrocic do internetu albo do matematyka i obaj beda mieli prace...

    pokaż komentarz
    yone
  • olosie +47  

    Tu chodzi o całą matematyką nawet o głupie przeliczenie jednostek lub obliczenie pola powierzchni. Z tym właśnie mają ludzie najwięcej problemów. Zgadzam się, że tu chodzi o nie bycie idiotą :)

    pokaż komentarz
    olosie
  • dardel +48  

    A po co wam różniczki do obliczania średniej prędkości wojsk? Pochodna położenia po czasie to prędkość chwilowa, średnią obliczają już dzieci w gimnazjum- iloraz drogi do czasu w jakim została ona przebyta...

    pokaż komentarz
    dardel
  • yone +61  

    z calym szacunkiem olosie , ale te rzeczy powinno sie znac gdzies w 4 klasie podstawowki.... po co matura ?
    Malarz nie bedzie obliczal ciezkich zadan geometrycznych z sinusami i innymi p!$!%%#ami tylko popatrzy na plan albo miarka zmierzy wysokosc i dlugosc sciany, axb i ma wynik !
    zdaje sie ze to bylo w 3 klasie podstawowej ....
    PS
    w zyciu mozna tez uzywac kalkulatora ktory jest w kazdej komorce gdyby pojawily sie zbyt zawile liczby :)

    A co do tych wojsk, to ich predkosc jest chyba najmniejszym zmartwieniem kazdego historyka :)

    pokaż komentarz
    yone
  • kinemator +12  

    Malarz nie musi mieć matury.

    Matura określa, że dana osoba osiągnęła pewien określony stopień wiedzy i umiejętności - to czy później będzie wykorzystywała wszystko to czego się nauczyła nie ma znaczenia.

    pokaż komentarz
    kinemator
  • hogyer +28  

    Matura z matmy musi być. Powiedz mi ile ludzi pracuje w zawodzie, który ma na dyplomie? Życie nie zawsze jest takie piękne.

    pokaż komentarz
    hogyer
  • dardel +10  

    @olosie:
    Ale po co mi te dane, które napisałeś do opisania prędkości średniej? Prędkość może się zmieniać 100 razy i trwać za każdym razem inną długość czasu. Nie zwracamy na to uwagi tylko bierzemy drogę przebytą (sumarycznie), w jakim czasie to nastąpiło i dzielimy jedno przez drugie. Proste! Jeśli chodzi ci o to żeby prędkość średnią policzyć do danego momentu wędrówki, to też nie widzę problemu...

    pokaż komentarz
    dardel
  • dardel +14  

    @olosie:
    Średnia prędkość całej wędrówki wynosi 2km/dzień. Droga wynosi oczywiście 300km+100km=400km. A czas (300/3)+(100/1)=200dni.
    Vśr=400/200=2km/dzień. I o co ci chodzi, bo dalej nie wiem?

    pokaż komentarz
    dardel
  • gyow +5  

    Zgadzam sie ze tu chodzi po prostu o elementarna wiedze. Kto nie chce sie uczyc, to i tak sie niczego nie nauczy, a tylko miejsce zajmuje i utrudniaja nauke, tym co naprawde chca.

    pokaż komentarz
    gyow
  • next +8  

    Matematyka nas otacza. Potem nie mają pojęcia, jakie płaca odsetki przy kredycie, albo spodziewają się 5% na lokacie już po 3 msc.
    Malarzowi też się przyda np: przy mieszaniu różnych składników :D
    Łatwiej też potem będzie wprowadzać reformy podatkowe czy tłumaczyć absurdalność ulg itp.

    ps. tanio sprzedam globus Polski.

    pokaż komentarz
    next
  • KapitanKot +23  

    Zgodzę się, argumentacja jest niesamowicie naiwna, ale teza właściwa. Matematyka rozwija umysł i uczy odpowiedniego myślenia. Matura obowiązkowa nie wymaga wiedzy chorobliwie dokładnej, ale tej podstawowej, jaką każdy powinien władać. (tak jak każdy matematyk powinien umieć zdać to minimum z polskiego - nie przesadzajmy, by nie podołać trzeba być idiotą - czy nie chcemy właśnie takowych odsiać?)

    Tak dla obowiązkowej matematyki. Chcemy społeczeństwa inteligentnego.

    pokaż komentarz
    KapitanKot
  • KordLord -6  

    Własnie dlatego popieram matematykę na maturze...

    pokaż komentarz
    KordLord
  • darekry +16  

    obowiązkowa matura z polskigo - jakoś nie pamiętam, żeby matematycy [ścisłowcy] protestowali "po co nam to, jak mam zamiar być inz", tylko każdy przyjął, że osoba ze średnim wykształceniem powinna umieć napisać zdanie, i znać podstawowe lektury.
    To samo język obcy - jest obowiązkowy, jakoś nikt nie protestuje [przynajmniej nie pamiętam]. osoba, która może zostać nawet mgr powinna znać podstawy języka obcego.

    dlaczego taki problem z matematyką jest? po prostu przez te wszystkie lata matematyka nie była potrzeba ludziom. efekt? jaki koń jest, wszyscy widzą.
    pozdrawiam, Dariusz Ryczek.

    pokaż komentarz
    darekry
  • Hosz +4  

    freak_outXP - co za głupoty. wiesz, co to w ogóle jest złoty podział?

    pokaż komentarz
    Hosz
  • magier123 -6  

    jesli na maturze byłyby faktycznie takie rzeczy jak to podano w przykładach to ja sie pisze na taka mature, faktycznie jest tak ze matura z maty jest dla wielu problemem (rowniez dla mnie byla) bo sa na niej zagadnienia, z ktorymi wiekszosc ludzi nie bedzie miala stycznosci do konca zycia, wedlug mnie powinna byc do wyboru. Teraz wszystkie "madrale" mowia ze musi byc obowiazkowa bo prawdopodobnie za ich czasow matura z maty to było 4-5 zadan z ktorych trzeba bylo napisac 3 i sie siedzialo 3 czy 4 godziny (nie pamietam -szczelam) i dalo sie sciagac na calego i zaraz po maturach byly komantarze o tym jak to nauczyciele daja sciagac, teraz sie tak nie da, obecna matura to nie to samo.

    pokaż komentarz
    magier123
  • seba-zzdw +1  

    @koziolek666 oh rly?
    http://www.google.pl/search?q=zasadnicza+szko%C5%82a+zawodowa&ie=utf-8&oe=utf-8&aq=t&rls=org.mozilla:pl:official&client=firefox-a

    troche ich jest ale skoro mówisz że nie ma...

    pokaż komentarz
    seba-zzdw
  • smk666 +11  

    Zacznijmy od tego, ze 30% próg zdawalności w żaden sposób nie weryfikuje zdobytej wiedzy. Moim zdaniem, na maturze powinna być obowiązkowo podstawowa matematyka, ale próg zdawalności ze wszystkich przedmiotów powinien wynosić 50, może nawet 60%. Odsiałoby to kretynów którzy ledwo zdając maturę walą drzwiami i oknami prywatnych uczelni by za pieniądze zdobywać tytuły. Spójrzmy prawdzie w oczy - miejsce kogoś kto nie potrafi zdać podstaw takich jak język polski, obcy czy matematyka na co najmniej połowę punktów jest na kasie w biedronce czy na budowie jako pomocnik murarza - oczywiście nie umniejszając tym zawodom, niewykwalifikowana siła robocza jest zawsze potrzebna. Do tego zawsze można zdawać poprawkę jeżeli komuś powinie się noga, więc argument o przypadkowym oblaniu odpada, prawda?
    Podsumowując Matura systematycznie, z roku na rok dewaluuje się. Kilkadziesiąt lat temu posiadanie zdanej matury było powodem do dumy, egzamin ten znaczył wiele. Teraz? Kartkówka uprawniająca do ubiegania się o miejsce na uczelni.
    Żeby była jasność - maturę zdawałem trzy lata temu, od tego czasu z ciekawości rokrocznie przeglądam arkusze egzaminacyjne.

    pokaż komentarz
    smk666
  • currori +7  

    @magier123 szczelasz? Stara matura to zupełnie co innego i raczej ciezko porownywac ja do nowej. Niedawno dowiedzialem sie jakie zadania zadawala matka mojego kolegi (polonistka) swoim uczniom jakies dziesiec lat temu. Omow motyw tanca w lit polskiej, z wykorzystaniem pana tadeusza i wesela. Dzis jest to temat maturalny... Kiedys matura z matmy to potrafilo byc naprawde cos 5 zadan, 5 godzin - nie wiem czy potrafilbym dzis zrobic choc jedno. Pisalem dzis ta maturke, byla taka jak sie spodziewalem - banalna. 25 zadan zamknietych, bodaj 9 otwartych. Lwia czesc zamknietych byla to rozwiazania bez znajomosci o co w nich chodzi, po prostu czytajac tablice. Nie powiesz mi ze czlowike ktory uzyskal wyksztalcenie srednie ma nie wiedziec co to jest logarytm, jak wyglada funkcja kwadratowa czy jak policzyc krawedz szescianu.

    pokaż komentarz
    currori
  • Vaast 0  

    @next Globus Polski? Pics or it doesn't exist.
    Wybaczcie tę bezczelną dygresyjną wklejkę :)

    pokaż komentarz
    Vaast
  • niania +1  

    W przypadku opisanej p.doktor:
    aby dostać się na medycynę musiała zdawać albo matmę (jeśli była to starsza kobieta i zdawała maturę za czasów matematyki obowiązkowej), albo fizykę i/lub chemię. A tam bez matematyki ani rusz. Więc - jak widać - idiotom matura i tak nie pomoże.
    Ale i tak jestem za maturą obowiązkową z matematyki, bo nie zaszkodzi, a komuś może coś w głowie jednak się poukłada.

    pokaż komentarz
    niania
  • J0jek -1  

    Ludzie wypisujecie tu takie głupoty, że aż szkoda tego czytać. A już szczególnie tekst użytkownika Olosie jest tragiczny. Przecież poruszone tam kwestie to materiał z podstawówki czy gimnazjum. Więc ludzie, którzy sobie z tym nie radzą nie powinni uzyskiwać promocji na tym etapie szkoły.

    pokaż komentarz
    J0jek
  • quermit +9  

    Matematyka to nie tylko wzory czy jakieś obliczenia, to też umiejętność logicznego myślenia, a może nawet przede wszystkim umiejętność logicznego myślenia!

    pokaż komentarz
    quermit
  • slawusxxx +4  

    @smk666
    Ja tez jestem kretynem, ktory mature z polskiego zdal na 34% i dostal sie na polibude i dostaje co miesiac 700 zl stypendium motywacyjnego?

    Na polskim powinno sie uczyc jak sie pisze listy motywacyjne, CV, rozne podania itp. Ludzie narzekaja, ze po co im matematyka w zyciu. A ja sie pytam - na ch#! mi znajomosc np. motywu tanca w literaturze polskiej?

    pokaż komentarz
    slawusxxx
  • xaliemorph +3  

    @slawusxxx

    Bo licea powinny być ZAWSZE profilowane. Chcesz mieć j. polski w ograniczonym zakresie? Idziesz na inny profil, masz mniej j. polskiego i tam również uczysz się rozumienia z tekstu (tak fatalny brak tej umiejętności wśród polaków) jak i również pisania CV.
    Chcesz być lepszym humanistą? Idziesz na profil gdzie jest więcej godzin j. polskiego i uczysz się o motywach tańca i innych podobnych.
    Tylko ludzie tworzący polski system edukacji chyba sami matury nie zdali.

    pokaż komentarz
    xaliemorph
  • Mariusz1985 -2  

    Przecież dzięki nauce matematyki, ćwiczymy logiczne myslenie. Jak humanista miałby być humanistą, gdyby nie umiałby logicznie myśleć?

    pokaż komentarz
    Mariusz1985
  • smk666 +1  

    @slawusxxx
    Zdałem polski na 69%, jestem na inżynierskim kierunku na UMK, a motywacyjnego nie dostaje tylko dla tego ze wprowadzili je rok po tym jak się na niego dostałem dostałem. Poza tym nie masz się czym chwalić bo motywacyjne każdy od 08/09 wzwyż dostaje :P
    Da się? Da się. Wystarczy ruszyć głową. Pomijam fakt że dostanie się, a utrzymanie się na polibudzie to dwie sprawy...

    pokaż komentarz
    smk666
  • Dran00 +3  

    @magier123
    To ja Ci dam te swoje smieszne 5 zadan ze starej matury i 5 godzin czasu, a Ty mi daj te swoje 30 czy ile tam masz i tyle czasu ile piszecie, moze faktycznie zobaczysz, ze obecna matura to nie to samo...

    Owszem, kiedys miales kilka zadan, ale takich, ze niezbyt bylo wiadomo z ktorej strony to ugryzc. W dodatku do kazdego zadania trzeba bylo pisac komentarze, brak komentarza w jaki sposob rozwiazales i co z czego wynika, juz masz punkty ujemne. Zaliczenie bylo od 50% + 1pkt, a nie od 30% jak teraz. W dodatku nie starczylo sobie ulepic te 50% z zadan jak popadlo, tylko byla minimalna ilosc punktow z zadania, zeby sie ono liczylo. Zadania byly tak ulozone, ze w kazdym byl jakis haczyk i nawet dobre osoby potrafily sie pogubic. Mowisz mozna bylo sciagac? Nie az tak jak Ci sie wydaje, ale mimo tego faktu nawet i tak wszyscy wychodzili po egzaminie i jak zaczynali dyskutowac, to sie okazywalo, ze kazdemu wyszedl inny wynik...
    A teraz te zadanka na poziomie podstawowym? Nie rozsmieszaj mnie nawet.... Gotowe odpowiedzi a, b, c, d? Jeszcze w dodatku tak dobrane, ze czesto na chlopski rozum nawet nie liczac ze wzorow mozna ustalic ktora jest prawidlowa. I nie musisz pisac do nich komentarza w jaki sposob doszedles do rozwiazania, mozesz strzelic i zaliczyc. Albo zadanka gdzie szczytem trudnosci jest podstawienie prostego przykladu do ktoregos ze wzorow, ktore masz w tablicach matematycznych? Powaznie uwazasz, ze wolalbys sie sprobowac ze stara matura?
    To mam propozycje dla Ciebie, wyszukaj sobie pare przykladowych zadan ze starych matur, usiadz i sobie rozwiaz...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • freak_outXP -1  

    @Hosz

    http://valuesaustralia.com/blog/golden_hypatia.jpg
    http://sugarbank.com/wp-content/uploads/2007/12/divine_proportions_of_hypatia.jpg

    pokaż komentarz
    freak_outXP
  • Kielx 0  

    Taaak ... przeciez kazdy historyk oblicza srednia przebyta droge przez wojska, sile wiatru i to jak oddzialywal on na strzaly wystrzeliwane przez lucznikow. Przy okazji sprawdza z jaka sila trzeba napiac cieciwe, zeby trafic w cel. I pewnie uzywa do tego wzorów Viete'a.

    Juz bez przesady, podstawy matematyki - TAK. Natomiast cala reszta wcale niepotrzebna nam w zyciu codziennym powinno sie ozostawic dla chetnych.

    pokaż komentarz
    Kielx
  • Mariusz1985 -1  

    @Darn00: Dokładnie było tak jak opisałeś. Ja swojej matury z matematyki nie zapomnę nigdy. Na pisemnej dostaliśmy bodajże 4 zadania, każde bardzo złożone, stres był niesamowity, ale większość zaliczyła nawet na tę 2. Ustna natomiast była konkretną masakrą. Jak dobrze pamiętam 3 zadania, 10 minut na przygotowanie się do nich, a później tłumaczenie "dlaczego tak, a nie inaczej". Przyznam się, że na ustnym dałem ciała, zadania były proste (tego typu wymienionych w tym wykopie), ale ogrom stresu jaki mnie dopadł, zaważył o końcowej ocenie (ale zaliczyłem ;). Zresztą praktycznie od początku zapowiadano, że nowa matura będzie łatwiejsza od starej, bo nasza młodzież ma coraz większe trudności w nauce...

    pokaż komentarz
    Mariusz1985
  • nielubierodzynek +11  

    "Po co lekarzowi matematyka?
    Prosty przykład z przed miesiąca:"

    wykopię za "z przed" ;)

    pokaż komentarz
    nielubierodzynek
  • olosie -8  

    nie jestem humanistą hehehehe :)

    pokaż komentarz
    olosie
  • adios +1  

    Lekarze są często bardzo dobrymi statystykami i statistice mają w małym palcu :)

    pokaż komentarz
    adios
  • Haos +1  

    Matematyki mozna uczyc na roznym poziomie. Nie kazdy znajdzie w swojej karierze zastosowania dla calek czy liczb zespolonych, ale to nie znaczy by komukolwiek nalezalo matematyke odpuscic w ogole. Z drugiej strony znajac nasze programy nauczania, z pewnoscia daloby sie je przerobic tak, by nawet osoby bez uzdolnien w dziedzinie matmy zdolaly wymagane porcje materialu przyswoic.

    pokaż komentarz
    Haos
  • UkradliMiPuzzle +1  

    po co?? a po to żeby umiał głoski liczyć :)

    pokaż komentarz
    UkradliMiPuzzle
  • levune +17  

    Prawdziwy humanista docenia wartość i użyteczność KAŻDEJ dziedziny nauki. Również matematyki. Kropka.

    Kto sądzi inaczej, za humanistę uważać się nie ma prawa.

    Kto uważa, że "umysł humanistyczny" nie pojmie matematyki, fizyki i chemii jest zwyczajnym d$#%$em i nie ma zielonego pojęcia, czym jest humanizm. Powtarzam to od lat, i powtarzać będę do usranej śmierci.

    pokaż komentarz
    levune
  • Constantine -8  

    Jako uczennica klasy humanistycznej (historycznej) zgadzam się w zupełności.
    Poza tym, widziałam arkusze na matematykę. Takie rzeczy, jakie tam zamieścili, to są tak absolutne podstawy, że nawet rozgarnięty gimnazjalista zdałby to na 45%.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • witold +38  

    "Prosty przykład z przed miesiąca" - przyganiał kocioł garnkowi.

    pokaż komentarz
    witold
  • Floyt +37  

    Przeciez to umysł scisły... i pewnie ma jeszcze dysleksje...

    pokaż komentarz
    Floyt
  • mitchumi +4  

    Nieźle się zbłaźnił hehe :D

    pokaż komentarz
    mitchumi
  • smieszny +13  

    Tyle, że te tłumaczenie angielskich bilionów dosłownie to raczej nieudolność w kwestii języka angielskiego a nie matematyki. A co do reszty przykładów to się zgodzę i są to raczej przykłady bardzo praktyczne wykorzystywanie matematyki w życiu codziennym. Takie rzeczy jak przekształcanie jednostek, pola powierzchni i tym podobne uczy się już w gimnazjum...

    pokaż komentarz
    smieszny
  • Revolas +7  

    Mało kto wie, ale jeszcze w czasach przedwojennych na maturze nie dość, że zdawało się obowiązkowo język obcy, polski, matematyke itp to również łacinę. Myślę, że jakbyśmy teraz dostali obowiązek nauki tego języka to dopiero by się zaczęły fochy.
    W tamtych czasach maturzysta to był inteligent. A dzisiaj to mam wrażenie, że 80% społeczeństwa to ludzie którzy mogą się pochwalić papierkiem, ale tylko ułamek z nich zasługuje na nazywanie człowiekiem inteligentnym. Może ta matematyka to krok w stronę przywrócenia respektu względem egzaminu dojrzałości- matury :)

    pokaż komentarz
    Revolas
  • abbs +3  

    Liczę na to, że tegoroczna matura odsieje plebs od inteligencji. Wyobrażam sobie jak połowa uczelni "humanistycznych", które szkolą przyszłych darmozjadów, zostanie zamknięta. Wyższe wykształcenie będą otrzymywać tylko ludzie którzy rzeczywiście na to zapracowali. Szkoły zawodowe przeżyją ponowny rozkwit. Gospodarka odżyje i ruszy do przodu, z racji tego, że więcej ludzi potrafi pracować(po zawodówkach i technikach) a mniej żerować na zasiłkach i bezproduktywnych posadach(po filozofii, filologii i innych "naukach"). Piękna wizja.

    pokaż komentarz
    abbs
  • kaczan 0  

    @abbs
    Nie zgodzę się z Tobą. O ile filozofia nie przynosi może bezpośrednich korzyści gospodarce to poza tą sferą istnieją także inne sfery istnienia człowieka i właśnie te sfery ta dziedzina rozwija. To, że świat teraz goni tylko za pieniądzem nie oznacza, że inne wartości (takie jak duchowe czy kulturalne) się nie liczą. No chyba, że dla Ciebie świat jest czarno-biały i postrzegasz go tylko na zasadzie kontrastu między zyskiem a jego brakiem, to wtedy przepraszam.

    pokaż komentarz
    kaczan
  • abbs +6  

    Ja nie zauważam zysków i strat, ale bardziej postęp i jego brak.

    40 lat temu wylądowaliśmy na Księżycu, gdyby świadomość ludzkości przestroiła się wtedy na postęp i technologię, dzisiaj mógłbym polecieć na Księżyc na wakacje. I to właśnie pieniądze, za którymi pogoń mi przypisujesz, stanęły na przeszkodzie temu rozwojowi.
    Marzą mi się kosmodromy i elektrownie termojądrowe, a nie pieniądze z nich wynikające. Chciałbym, żeby wysiłki ludzkości były ukierunkowane na rozwój technologiczny, a nie na poezję Mickiewicza, który wielkim poetą był, tylko dlatego, że jakiś wątpliwy autorytet tak stwierdził.

    pokaż komentarz
    abbs
  • domik +2  

    @abbs częściowo się z tobą zgadzam. Pamiętaj jednak że filologia to też np. język angielski idąc dalej, specjalizacja po filologi to np tłumacz. Specjalizacja tłumacza to np tłumacz przysięgły, symultaniczny, specjalizacja nastawiona na konkretną dziedzinę (informatyka, budowlanka).

    Tak, kierunek filologia pozwala rozwinąć się w ten sposób. Wbrew pozorom to nie jest łatwe zrobić tłumaczenie przetargu na taki stadion gdański czy też autostradę. Żona zajmuje się takimi rzeczami i bez filologi nie dała by rady. Ja jestem po politechnice i padłem na tłumaczeniu wciągarki linowej.
    Głównie przez to, że instrukcja była przetłumaczona z włoskiego na angielski z angielskiego dalej na polski. W ten sposób w instrukcji angielskiej wał napędowy stał się belką napędową, jeśli chcieć to tłumaczyć dosłownie.

    Nie rozumiem chęci pójścia na studia pod tytułem politologia tylko po to żeby mieć mgr i pracować jako przedstawiciel handlowy. To już jest dla mnie strata czasu i pieniędzy. Takie przypadki znam.

    Jestem jednak jak najbardziej za likwidacją produkcji magistrów wątpliwej jakości.

    pokaż komentarz
    domik
  • kaczan +1  

    @abbs:
    Nie umniejszam roli technologii, ale bez dziedzin humanistycznych bylibyśmy tylko praktykami techniki, omijając całe spektrum duchowości. A na nauce świat się nie kończy, to wg mnie bardzo wąskotorowe myślenie. Odwołujesz się do kategorii postępu, ale czy nie dostrzegasz, że ta kategoria ma też swoją drugą stronę, tę dehumanizującą? Nie zarzucam Ci też wcale pogoni za pieniądzem, raczej stawiałem pytanie. Chodziło mi też o to, że technologia dziś rzadko kiedy przynosi korzyści człowiekowi jako indywiduum, raczej służy kapitałowi. Fajnie, że jesteś praktykiem, bo tacy ludzie są jak najbardziej potrzebni, ale nie umniejszaj roli innych, których być może po prostu do końca nie rozumiesz.

    pokaż komentarz
    kaczan
  • Miki55 +6  

    Człowieku czy ty wiesz na czym polega matura z matematyki?
    Tu nie chodzi o takie przkłady jak podałes w linku, to jest podstawowa matematyka, którą chcąc nie chcąc ludzie na stanowiskach lekarskich czy dziennikarskich mają(powinni mieć) w małym palcu!
    Na maturze od maturzystów z matematyki wymaga się znajomości przedziałów liczbowych, stereometrii, geometrii analitycznej,ciągów, funkcji, wielomianów itp. nie przydatnych normalnemu człowiekowi rzeczy. A drogi autorze linku uwierz mi że choćby mnie żelazem przypalali nie będę sobie w życiu codziennym obliczał ile książki bym przeczytał, gdybym czytał o ileś tam stron więcej niż X (dzisiejsza matura) lub rysował wykresu funkcji moich wydatków rosnących w ciągu geometrycznym, na zakupy.
    Matematyka codziennego użytku, a matematyka maturalna(naukowa) to spora różnica...

    pokaż komentarz
    Miki55
  • emka07 +6  

    Myśląc w ten sposób, to na maturze powinno zdawać się wszystkie istniejące przedmioty. Na przykład geografia - przykład z życia? Korzystanie z mapy. Przykłady przytoczone przez autora to nie jest matematyka, a podstawowa wiedza (związana z matematyką), którą każdy powinien posiadać, a już na pewno nie są to argumenty przemawiające za obowiązkową maturą z matematyki. Wystarczy, że trzeba uczyć się niepotrzebnych w życiu rzeczy w szkole, by mieć dobre oceny. Nawet pierwiastki (które bądź co bądź nie są zaawansowaną matematyką) się w życiu nie przydają - w sklepie nie mówimy 'poproszę pierwiastek z trzech kilograma pomidorów', a co dopiero "wyższe" działy.

    pokaż komentarz
    emka07
  • ponton +19  

    A mnie kiedyś mama (humanista-filolog) prosiła o wypełnienie PIT-u, bo nie potrafiła pomnożyć swoich zarobków przez iluśtam procentowy podatek... nawet na kalkulatorze.

    pokaż komentarz
    ponton
  • rajcio +30  

    i matura z matmy by jej w tym pomogła? powinna się do podstawówki wrócić...

    pokaż komentarz
    rajcio
  • wojtekmaj +28  

    Pomogłaby ;P Było zadanie na dzisiejszej próbnej, w skrócie: 126 uczniów z 280 to ile procent?
    A. 20%
    B. 33%
    C. 45%
    D. 75%

    Słodki Jezu. :|

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • bigbaby +15  

    Każdy dobry maturzysta powie, że to 45%.

    pokaż komentarz
    bigbaby
  • Lord_Blizzard +8  

    Proszę komputer i odrzucenie dwóch błędnych odpowiedzi.

    pokaż komentarz
    Lord_Blizzard
  • zwierzak2003 +1  

    Eeeee, 20%?

    pokaż komentarz
    zwierzak2003
  • rambo239 +5  

    Lord_Blizzard - A później to już tylko monetą trzeba rzucić i wszystko jasne.

    pokaż komentarz
    rambo239
  • wraestai +1  

    dzisiejsza próbna matura, jak i każda matura podstawowa dla profili matematyczno-fizycznych, to czysta kpina.

    jeszcze będą poziom obniżać. i gdzie tu pole do popisu jak na podstawowym i rozszerzonym ci co lecą na UW/PW wszyscy pod 100%. Głupi błąd i jesteś skreślony. Jedynie olimpiada może pomóc...

    pokaż komentarz
    wraestai
  • weegee +2  

    @WojtekMaj
    Serio bylo takie pytanie? Przeciez to jest poziom gimnazjum...
    Sa gdzies te arkusze dostepne? chcialbym to obejrzec :D

    pokaż komentarz
    weegee
  • rajcio +5  

    @WojtekMaj sory, zdawałem starą maturę - jeśli tak wygląda nowa - to rzeczywiście nie widzę przeciwwskazań by była obowiązkowa :)

    pokaż komentarz
    rajcio
  • Sondokan +5  

    Za humanistę się nie uważam ale czy jakiś "ścisłowiec" może wytłumaczyć do czego w życiu tak konieczne jest wyliczanie delty/pierwiastka nierówności/równania kwadratowego, obliczania sumy cos i sin a albo udowadnianie że dany ciąg jest ciągiem arytmetyczny? Do wypełnienia PITu, obliczenia wpływów na lokacie czy liczenia pensji? ;D

    Wg mnie wystarczające byłyby procenty, pola i objętości figur, potęgi, pierwiastki, dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Oczywiście jako obowiązek.

    pokaż komentarz
    Sondokan
  • SzM +1  

    No nie jest konieczne, ale matura też nie jest konieczna :)

    pokaż komentarz
    SzM
  • AltumVidetur -7  

    Nie potrzebne, zresztą cały program nauczania matematyki(i nie tylko), jest spiepszony od góry do dołu - zamiast solidnie tłumaczyć humanistom najprostsze rzeczy, napycha głowę bezużytecznymi wzorami.

    Zresztą ścisłowcy nie mają lepiej - pierwszy rok politechniki - rozwiązywanie bóg wie jakich całek, na czym leci 20% roku. Drugi rok równania różniczkowe wszelkich typów i rodzajów(leci 15% pozostałych).

    W między czasie okazuje się że na przedmiotach typowo kierunkowych raz w miesiącu trzeba scałkować coś na poziomie x^2 i raz do roku policzyć równanie różniczkowe na poziomie dy/dx = x/y - czego oczywiście nikt już nie pamięta, bo zamiast wbić porządnie w głowę najpowszechniejszy schemat tłukło się przez cały semestr 20 różnych metod, które spokojnie można sobie sprawdzić w książce, jeśli akurat kiedykolwiek się przydadzą.

    pokaż komentarz
    AltumVidetur
  • lort -1  

    O ile wiem, obowiązkowa matura nie wykracza za bardzo ponad to, co wymieniłeś.
    ..Jednak możnaby ograniczyć ją dodawania i odejmowania. Kto w życiu będzie potrzebował dzielenia? Chyba tylko jacyś jajogłowi naukowcy..

    pokaż komentarz
    lort
  • Sondokan -1  

    Chyba napisałem "Wg mnie wystarczające byłyby procenty, pola i objętości figur, potęgi, pierwiastki, dodawanie, odejmowanie, mnożenie i dzielenie. Oczywiście jako obowiązek."?

    pokaż komentarz
    Sondokan
  • shyshca +16  

    Oblanie matury z matematyki nie uczyniło jeszcze nikogo humanistą

    pokaż komentarz
    shyshca
  • macwys -3  

    A chcąc komuś udowodnić co jest MU potrzebne, a co nie. Zastanów się najpierw czy jesteś oby napewno poważny.

    pokaż komentarz
    macwys
  • ketrish +4  

    autor chyba nigddy nie studiowal matmy odkladniej lub zycia tbh...

    skoro historykowi potrzebna matma to mozna tez sie czepic o jego brak umiejetnosci przewidywania temepratur i zmian klimatycznych w danym czasie ( geografia tez )... musi tez byc dobry z danego jezyka...np staro-greckiego...muzyki, poniewaz grecja bez muzyki czy tez sztuki innymi slowy - historyk musi byc kazdym wg autora...

    malarz ekhm.... sory to podstawowe wzory pierwszych 6sciu klas sa nieprzyddatne calkowicie ekhmm...fail

    dziennikarzowi...ekhm sory skoro agencje prasowe np z uk podaja info to euro i pl to wiaomo ze te samej jednostki... a jak info pochodzi ze stanow to sie odwraca do gory nogami i bez problemu

    co do przykladu od lekarza ...no kur.. 1l = 1000ml - mili od 10 do -3.. no sory znajomosc podstaw to naprawde u niektorych jest blacha...

    pokaż komentarz
    ketrish
  • kaczan +4  

    Tak i te przykłady, które podał autor oczywiście nie wykraczają poza zakres podstawowej matury z matematyki. O ile dobrze pamiętam to takie rzeczy robiło się w podstawówce i przyznaję, że znajomość matematyki w takim zakresie jest jak najbardziej przydatna ale jaki ma to związek z maturą? Wydaje mi się, że żaden. Osobiście jestem typem, który nie lubi matematyki, z powodu wrodzonego beztalencia do liczenia oraz z uwagi na raczej kiepskich nauczycieli, jakich życie postawiło mi na drodze. Porobiły się zaległości i wiadomo co dalej. Natomiast czy rzeczywiście w życiu codziennym potrzebne są te wszystkie rzeczy, których uczy szkoła ponadgimnazjalna? Nie sądzę. Osobiście nigdy nie musiałem praktykować rozwiązywania wielomianu, czy układów funkcji z 2 niewiadomymi. Stąd też uważam, że matura z matematyki, jako obowiązkowa, jest rzeczą zbędną. Rozumiem wagę matematyki, szanuję ludzi, którzy potrafią się nią posługiwać, natomiast nie uważam aby przyuczanie do tego wszystkich miało sens. Jeżeli ktoś chce zostać inżynierem to i tak prawdopodobnie będzie zdawał matematykę, natomiast całej reszcie wystarcza wiedza z podstawówki. Być może się mylę, mówię to tylko na przykładzie własnych doświadczeń.

    pokaż komentarz
    kaczan
  • bgonzo 0  

    Dokladnie , a po co mi całki jakieś , różniczkowanie itd ?

    Tak samo moge powiedziec - Po co matematykowi biologia ? Zeby wiedzial ze jak go zacznie bolec k!%#$ to ma sie zwrocic do urologa a nie laryngologa . Przyklad na tym samym poziomie.

    pokaż komentarz
    bgonzo
  • Kalesanty 0  

    "Z redakcji 'New Scientist' dostałem do recenzji książkę Obliczenia i przyroda. (...) Kilka rozdziałów poświęconych było poruszaniu się na nogach: budowy robotów, mogących poruszać się na nogach po nierównym terenie i podobne sprawy. I właśnie w tych ruchach natknąłem się na listę różnych regularnych ruchów, jakie wykonują czworonożne zwierzęta.
    Niektóre z wzorców rozpoznałem od razu: były to symetrie czasowoprzestrzenne, a ja wiedziałem, że mogą się one pojawiać w naturalny sposób w pierścieniu czterech oscylatorów. Cztery nogi... Cztery oscylatory..."
    Ian Steward "Listy do młodego matematyka"

    Osobiście uważam, że nie należy ograniczać swojego umysłu, bo nigdy nie wiadomo, co może się nam w życiu przydać.

    pokaż komentarz
    Kalesanty
  • ZamknijSie +36  

    Jak jej powiedziałem, że 10 ml to 0,01 a nie 0,1 to nie mogła uwierzyć. Ona też była za tym, że matematyka jej w życiu nie jest do niczego potrzebna.
    Co nieznajomość jednostek objętości ma wspólnego z maturą z matematyki? Przecież to jest wytłumaczone chociażby na każdej butelce z colą. Pretensje zgłaszać do nauczycieli fizyki.

    Często dziennikarze nawet nie potrafią poprawnie zamienić amerykańskich bilionów na nasze miliardy i wychodzi, że np. jakaś firma zawiera bilionwe kontrakty, większe niż amerykański budżet.
    Co nieznajomość pułapek językowych (krótkiej/długiej skali w różnych państwach) ma wspólnego z maturą z matematyki? Pretensje zgłaszać do nauczycieli angielskiego.

    Historyk może np. obliczyć pole powierzchni na której odbyła się jakaś walka historyczna. Może obliczyć np. średnią prędkość poruszania się wojsk (różniczki się kłaniają) lub takie abstrakcyjne rzeczy jak skuteczność wojska w przeliczeniu na żołnierza w zależności od temperatury średniej w danym okresie.
    Różniczek i całek nie ma już od dawna w programie liceum. Pretensje zgłaszać do Ministerstwa Oświaty.

    Malarz używa matematyki prawie codziennie. Musi obliczyć np. pole powierzchni ścian i dobrać do tego odpowiednią ilość farby.
    To potrafi obliczyć 14-letnie dziecko. Co to ma wspólnego z maturą z matematyki?

    Argumenty naciągane jak gacie syberyjskiego drwala. Mogłeś się bardziej postarać. Kiepskim wykonaniem zmarnowałeś dobry pomysł na rozpoczęcie ciekawej dyskusji. Zakop.

    pokaż komentarz
    ZamknijSie
  • olosie -6  

    o co Wam chodzi z maturą? Przykłady nie dotyczą matury, ale ogólnie znajomości matematyki przez nasze społeczeństwo.

    pokaż komentarz
    olosie
  • Hemus +6  

    ZamknijSie ma plusy o.0

    pokaż komentarz
    Hemus
  • Constantine -7  

    @olosie - spójrz na opis wykopu, to się dowiesz, czemu wszyscy się czepiają matury.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • next -9  

    to udowodnij jeszcze, że bez matury z polskiego tez da się żyć ;)

    pokaż komentarz
    next
  • Alkemic +6  

    Po co humaniście na zmywaku matematyka?
    Po to aby mógł obliczyć ile mu do przerwy zostało. :-D

    pokaż komentarz
    Alkemic
  • abbs +49  

    Chciałbym zwrócić uwagę na jeszcze jeden aspekt matury z matematyki.
    Podczas matury można korzystać z TABLIC ZE WZORAMI! Nie trzeba umieć nic, oprócz czytania, przepisywania wzorów z tablic i wklepywania w kalkulator! Niestety ci "humaniści" nawet tego nie potrafią.
    Domagam się, żeby, dla wyrównania szans między "humanistami" i "ścisłymi", na maturze z Polskiego(czy raczej z historii literatury, jak naprawdę powinien nazywać się ten przedmiot) były do dyspozycji opracowania lektur i skrótowe opisy światopoglądu epok.

    pokaż komentarz
    abbs
  • bartoneczek +23  

    Wierutna bzdura. Tablice matematyczne w niczym Ci nie pomogą, jeśli nie masz zielonego pojęcia o sposobach rozwiązania danego zadania. Trzeba mieć wiedzę (trzeba znać np. różne zależności) - to raz; trzeba potrafić logicznie myśleć - to dwa.

    Myślenie że tablice matematyczne wystarczą do zdania matury to duży błąd. Dokumentacja C++ również w niczym Ci nie pomoże jeśli nie znasz podstaw programowania. :)

    Co do treści wykopu: mam wrażenie że autor na siłę chce być fajny. :D Podane umiejętności człowiek ma wpajane już w podstawówce. Na maturze nie ma nawet jednego zadania na podobnym (niskim) poziomie. Autor chcąc udowodnić jaka to matematyka jest potrzebna wszystkim, udowadnia że humanistom wiedza na poziomie matury z matematyki nie jest potrzebna. ;)

    pokaż komentarz
    bartoneczek
  • Mete -7  

    podanie wzoru kalkulatora i tablic na maturze z matmy porownalbym raczej do podania klucza odpowiedzi na polskim ...

    pokaż komentarz
    Mete
  • abbs -4  

    Tablice są wystarczające, żeby zdać na więcej niż 30%. Byłem, widziałem, napisałem. Można(jeśli nie jest się kretynem) zdobyć prawie 50% punktów poprzez samo wklepywanie danych do wzorów z tablic.

    pokaż komentarz
    abbs
  • bartoneczek +12  

    @abbs: mówisz tak, bo masz tę podstawową wiedzę o której wspomniałem wyżej i najwidoczniej jest to dla Ciebie oczywiste. Uwierz że ktoś kto nie wie co to jest pierwiastek, nie osiągnie tych 30%.Podstawowa wiedza jest niezbędna.

    pokaż komentarz
    bartoneczek
  • rozike +12  

    To ja dodam od siebie, że jako wieloletni korepetytor, wiem że problemy z "przedmiotami ścisłymi" niezależnie czy uczę studentów czy podstawówkę, zazwyczaj sprowadzają się do:
    1. ułamków (+procentów)
    2. przekształceń
    2. rozumienia polszczyzny

    Uczyłam już ułamków i czwartoklasistów i studentów publicznych uczelni. Prawie zawsze problem sprowadza się do tego. Szczególnie, gdy nie ma liczb tylko zmienne.
    Ktoś kto umie przekształcać wzory, ułamki i nie ma problemów z pojęciem tekstu bez problemu pojmie funkcje, logarytmy etc. Logarytmów poza tym na podstawowej maturze nie ma. W ogóle mało co jest. Zakres programowy mniej więcej taki jak 8 klas starej podstawówki + 1 klasa liceum przed reformą.

    Jak dla mnie, jak ktoś ma być głąbem to będzie niezaleznie od tego co zda/ nie zda na maturze. Matematyka nie musi być obowiązkowa, byleby trzymała poziom wystarczający do studiowania.
    A matury, każdy zdać nie musi.

    Jak to mój dziadek stwierdził, że jak po wojnie ktoś miał maturę to był "kimś" a magistra całowano po rękach. Dziś matura nic nie znaczy, magister też nie wiele. A magister współczesny a magister sprzed lat 50 to zupełnie inna bajka. O wiele mniej wykształcona bajka.

    pokaż komentarz
    rozike
  • abbs -1  

    Dlatego podstawową wiedzę matematyczną powinien mieć każdy. Tak samo jak podstawową wiedzę z historii kultury. Różnicą między tymi maturami jest zakres tej podstawy.
    Na matematyce wystarczy znać kilka podstawowych pojęć żeby zrozumieć to co jest w tablicach. Na polskim, trzeba szczegółowo znać setki postaci, setki motywów literackich, i szczegółowo umieć opisać dziesiątki poglądów dziesiątek filozofów i autorów, których trzeba oczywiście znać z imienia i nazwiska.

    pokaż komentarz
    abbs
  • Clermont +4  

    @rozike
    Gwoli ścisłości, logarytmy są na podstawowej. Wprawdzie praktycznie wystarczy tylko rozumieć definicję, ale zawsze to coś.

    pokaż komentarz
    Clermont
  • rozike +1  

    W sensie logarytmy miałam na myśli działania na logarytmach, funkcje logarytmicze i ich praktyczne zastosowanie a nie samą postać, która jest nieprzydatna sama w sobie

    pokaż komentarz
    rozike
  • Floyt +22  

    "Historyk może np. obliczyć pole powierzchni na której odbyła się jakaś walka historyczna. Może obliczyć np. średnią prędkość poruszania się wojsk (różniczki się kłaniają) lub takie abstrakcyjne rzeczy jak skuteczność wojska w przeliczeniu na żołnierza w zależności od temperatury średniej w danym okresie."
    Po to są matematycy aby tracic czas na takie bzdury :)

    pokaż komentarz
    Floyt
  • klimer 0  

    a właśnie że historykowi czy np. PRAWNIKOWI (dużymi literami, bo jak słyszę od braci studenckiej prawniczej że matematyka to nie dla nich to się we mnie gotuje) jest bardzo potrzebna matematyka. a to dlatego że uczy logicznego myślenia, co akurat w tych dziedzinach jest baaaardzo ważne.

    pokaż komentarz
    klimer
  • Floyt +3  

    Logicznego myslenia mozna sie nauczyc bez wyższej matematyki.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • klimer 0  

    @Floyt

    poziom matury podstawowej w liceum to nie jest nawet matematyka "średnia"... (jestem na kierunku humanistycznym więc matematyka to nie moja dziedzina, ale liceum pamiętam :) )

    pokaż komentarz
    klimer
  • Blaised +31  

    Obowiązkowa matematyka na maturze to głupota. Czemu?

    Bo ja, będąc matematycznym głąbem, który zdał maturę bez matematyki wiem, że:

    1. Nie popełniłbym błędu takiego jak ta lekarka - ona jest idiotką, nie ma to raczej nic wspólnego z matematyką. Poza tym, na medycynie i tak miała matematykę na wyższym niż matura poziomie, a mimo to się jej nie nauczyła.
    2. Nie popełniłbym błędu jak podani w przykładzie dziennikarze. Trzeba być kretynem by nie umieć przeliczyć jednostek. Choćby dlatego że istnieje google.
    3. Historyk podany w przykładzie na pewno będzie używał rachunku różniczkowego, bardzo dobry dowcip. Jeśli chodzi o pole figury, to akurat potrafi dzieciak z podstawówki, nie musi mieć matury z matematyki
    4. Malarz potrzebuje matematyki, a jakże, tyle że pole ścian to i ja umiem obliczyć. Poza tym malarz z ekipy remontowej i matura? Ja nie znam malarzy po studiach, a Wy?

    Argumenty obalone. ZAKOP!

    pokaż komentarz
    Blaised
  • kaczan +15  

    @olosie:
    To dlaczego w opisie wykopu wspominasz o maturze obowiązkowej i o Tusku?:)

    pokaż komentarz
    kaczan
  • DeBill +7  

    "Ja nie znam malarzy po studiach, a Wy?"
    Mój brat ma sporą firmę budowlaną. Są tam robotnicy po studiach, m.in. po informatyce.
    Miłego.

    pokaż komentarz
    DeBill
  • tornado_24 +4  

    Malarze po studiach?
    a i owszem
    po ASP :)

    pokaż komentarz
    tornado_24
  • gaska -7  

    Niektórzy po prostu nie zrozumieją, że bez matematyki da się żyć. Ok, podstawy, takie o których mowa są potrzebne, ale trzeba być naprawdę nierozgarniętym, żeby tego nie wiedzieć. Zwłaszcza, że istnieje kalkulator, Internet, przeliczniki w telefonie - nie umiesz sam policzyć, są urządzenia, które zrobią to za Ciebie. Podstawy tak - przymus nie.

    Owszem, przydałby się pewien rodzaj selekcji, aby na studia nie szedł każdy i żeby tytuł coś znaczył, ale lepszym rozwiązaniem byłyby egzaminy wstępne. Proste - uczelnia określa zakres materiału, piszesz egzamin, dostajesz się albo nie.

    pokaż komentarz
    gaska
  • DeBill +1  

    "nie umiesz sam policzyć, są urządzenia, które zrobią to za Ciebie"
    Dupa. Wiele razy spotykałem się z sytuacją, gdy ktoś nie umiał policzyć na kalkulatorze wartości VAT jakiejś kwoty, bo nie znalazł magicznego przycisku '%'.
    Co z tego, że są różne urządzenia? Jak ktoś nie ogarnia podstaw, to nawet superkomputer za niego nie pomyśli.

    pokaż komentarz
    DeBill
  • Blaised 0  

    Widzę tu mnóstwo błędnych założeń. ja matury podstawowej na pewno bym nie zdał, za cienki jestem, ale nie jestem idiotą i potrafię wykonać podstawowe obliczenia na procentach, czy geometryczne. Przykłady, które zawzięcie podajecie w żaden sposób nie argumentują słuszności obowiązkowej matury z matematyki.

    pokaż komentarz
    Blaised
  • abbs +1  

    Nie ma też żadnych sensownych argumentów przemawiających za obowiązkową maturą z polskiego. Każdy powinien sam wybierać co chce zdawać na maturze.

    W innym poście zadałem kilka pytań, na które nikt niestety nie potrafił odpowiedzieć:
    Po jaką cholerę muszę znać charakterystyki postaci z "Mistrza i Małgorzaty"? Z jakiej racji miałbym wiedzieć kim był Hamlet? Po co mi wiedza o Giaurze i jego fikcyjnym życiu?!

    pokaż komentarz
    abbs
  • abbs 0  

    Czyli powinienem znać te tysiące pierdół, tylko po to, żeby w przyszłości nie narazić się na kompromitację w rozmowie o literaturze klasycznej? A powiedz mi w takim razie czemu od innych nie wymaga się zainteresowania historią kolei? Przecież nikt nie chciałby się narazić na śmieszność myląc parowóz Rakieta z parowozem Pt31...

    Twój argument nie ma sensu.

    pokaż komentarz
    abbs
  • Vince +1  

    To nasze dziedzictwo kulturowe, kształtujące świadomość pokoleń. Możesz się przeciw temu buntować, ale biegu rzeki nie zawrócisz - dorobek kulturowy tkwi w społeczeństwie o wiele głębiej, niż historia kolei - po za tym człowiek wykształcony powinien wiedzieć, dlaczego Mickiewicz wielkim poetą był i warto wracać do jego dzieł.

    Ta dyskusja i tak jest bezcelowa, bo wszystko zależy od ludzi i od podejścia. Ja nigdy nie widziałem w matematyce niczego choć trochę interesującego, Ty z kolei zapewne nie odczuwałeś przyjemności we wgryzaniu się w Sonety Krymskie ;)

    pokaż komentarz
    Vince
  • onAmovie +1  

    @abbs
    "Czemu nie jestem chamem ze sztachetą w ręku!? Ktoś by się ze mną liczył gdybym rzucił cegłą! A przecież stanowimy sól ziemi! Tej ziemi! Mimo, że nie jesteśmy prymitywną siłą dyktaturami zawsze wstrząsają poeci! Wtedy nas potrzebują zrozpaczone masy, które nie widzą dalej niż kawał kiełbasy!"

    Nie chodzi mi o to, że każdy od razu musi być poetą ale warto zdać sobie sprawę z tego, czym dla świata jest humanizm i po co w ogóle zadawać sobie trud by brać w nim, minimalnie choćby świadomy, udział. Oczywiście literat nie wybuduje Ci domu ale da Ci wolność jego wybudowania. Proszę nie traktować tego jako jakieś zarzuty przeciw "ścisłowcom" ale denerwuje mnie kiedy mają się za jedyną trzcinę myślącą. Świat humanizmem stoi. Hmmm a przynajmniej powinien :)

    pokaż komentarz
    onAmovie
  • Boleslaw01 +3  

    To ja spróbuję odwołać się do zamieszczonych tutaj komentarzy.
    Większość przeciwników matury z matematyki pisze, że i tak nie wykorzystają tej wiedzy w życiu. Że przecież wystarczy im to co nauczyli się w podstawówce (podstawowe działania matematyczne, trochę geometrii, zamiana jednostek). To w takim razie dlaczego nie oburzacie się na j.polski? Już wcześniej nauczyli was pisać i czytać, po grzyba wam znajomość dzieł Sienkiewicza? Na co w życiu przyda wam się wiedza z Chłopów Reymonta? A Pan Tadeusz Mickiewicza? Przecież połowa lektur napisana jest po staropolsku. W ten sposób się już przecież nie mówi. Aha, bo to wypada znać język ojczysty. W końcu jesteśmy Polakami. To dlaczego trzeba zdawać język obcy? Też nie wiadomo czy mi się on w życiu przyda.
    I tu wychodzi podstawowy problem wszystkich przeciwników matematyki.
    JESTEŚCIE LENIWI!
    Tu nie ma znaczenia czy ktoś jest "humanistą" czy "ścisłowcem". Buntujecie się dla zasady, bo było łatwo i nagle zrobiło się troszeczkę trudniej. Gdyby na 5 lat zawiesili maturę z polskiego byłby identyczne protesty. Więc przestańcie się użalać nad sobą i weźcie się do roboty. A jeżeli nie potraficie to nie zasługujecie na średnie wykształcenie.

    pokaż komentarz
    Boleslaw01
  • footix +3  

    Hmm...
    Zrobiłem próbną maturę z matematyki. Mimo iż jestem studentem, szeroko pojętych studiów humanistycznych, a w liceum z matematyki miałem ledwo 3. To w około 45 minut, jakie trwało rozwiązywanie tego egzaminu zdobyłem 46 %. Czy to dużo, czy mało? Jak na kogoś kto ostatni raz do czynienia z matą miał x lat temu, ilość zadowalająca.

    Jestem fajny. Możecie mnie dotknąć. :)

    pokaż komentarz
    footix
  • minio_spedition +1  

    "Cant touch this"

    pokaż komentarz
    minio_spedition
  • wojo-x +7  

    Matematyka humaniście jest po dokładnie to samo- po co matematykowi j. polski.
    Wiadomo- jakieś tam podstawy trzeba znać, ale już rozkład gramatyczny zdania, czy np. znajomość wszystkich podstawowych lektur uważam za zbyteczny... tak samo jak humaniści logarytmy, czy funkcje wszelkiego rodzaju.
    Tutaj zgadzam się z "kinemator" em, który napisał, że zdanie matury to osiągnięcie pewnego poziomu. Uważam, że dobrze, że dołożono konieczność zdania matematyki do osiągnięcia tego poziomu.

    pokaż komentarz
    wojo-x
  • abbs +9  

    No, nie wiem co bym robił w życiu bez znajomości poezji Mickiewicza, myślę że wykonywanie codziennych czynności byłoby dla mnie absurdalnie trudne bez tej PODSTAWOWEJ wiedzy.

    pokaż komentarz
    abbs
  • abbs -3  

    Proszę mi wytłumaczyć dlaczego dostałem tego minusa, liczyłem na odpowiedź, teraz wiem, że ktoś się ze mną nie zgodził, ale wygłosić swojej opinii już nie potrafił.

    Sformułuje w takim razie proste pytanie: Po jaką cholerę muszę znać charakterystyki postaci z "Mistrza i Małgorzaty"? Z jakiej racji miałbym wiedzieć kim był Hamlet? Po co mi wiedza o Giaurze i jego fikcyjnym życiu?!

    Nie myślcie że nie czytam książek, czytam dużo, tylko, że dla przyjemności. Własnie czytam "A Fall Of Moondust" Clarke'a - dzieło dużo lepsze niż cokolwiek przerabianego w szkołach.

    edit: kiedy zaczynałem pisać tego posta, poprzednia wiadomość miała ocenę -1

    pokaż komentarz
    abbs
  • m4kb0l +7  

    Generalnie chodzi tylko o to że wiesz więcej co oznacza że jesteś mądrzejszy.

    pokaż komentarz
    m4kb0l
  • Ex3 +5  

    Niby jesteś taki obeznany w matematyce (tak twierdzisz) a średnią prędkość wojska różniczką byś liczył. To tak jak do komara strzelać z armaty. Też można, ale po co?

    pokaż komentarz
    Ex3
  • HHHHHH -3  

    Nie trafilbys...

    pokaż komentarz
    HHHHHH
  • mybeat-pl +4  

    Matematyka sie przydaje kazdemu. Problem jednak polega nie na przydatnosci matematyki a na sposobie jej nauczania. Nauczyciele wykladaja material ale nie tlumacza jego sensu. Ot po prostu trzeba sie nauczyc o tym czy o tamtym bo tak przewiduje PROGRAM. Nie przekladajac materialu na zyciowe zastosowania i nie tlumaczac skad to sie wzielo po co i dla czego uczniowie musza wkuwac bardzo abstrakcyjne dla nich rzeczy. Jesli maja umysl humanistyczny (o ile w ogole cos takiego jest) to z pewnoscia jeszcze trudniej zakuc im te abstrakcje. Bynajmniej nie mowie tu o tak elementarnych rzeczach jak obliczanie procentow czy jednostek bo to wiedza podstawowa "FULL STOP" ale lekko bardziej zaawansowany material powinien byc nieco inaczej nauczany i problem by pewnie znikna. Najlatwiej uczyc sie nowych rzeczy opierajac je na juz znanych faktach czy doswiadczeniach.

    ps.
    i jeszcze rada dla maturzystow. Przygotowujac sie z matmy najlepsza jest metoda "na malpe" czyli robic tak duzo zadan dziennie jak sie da az stana sie banalnie (wrecz smiesznie) proste.

    pokaż komentarz
    mybeat-pl
  • Pumar 0  

    To było dla mnie najgorsze - w 3 klasie gimnazjum zaczalem zadawac pytania - po co mi to;p Oprocz zj$#ki od nauczycieli to z ocen piatkowych z matmy zjechalem na troje w gim i dwoje w liceum;p Dopiero teraz, w 3 klasie na rozszerzeniu gdzie nie ma zmiłuj jest zapierdziel to nawet nie mam czasu takiego pytania zadać i jest juz troche lepiej;p

    pokaż komentarz
    Pumar
  • cherri 0  

    @mybeat-pl niestety sensu uczenia jakiegoś zagadnienia nie tłumaczą często również i na studiach. To jest też kwestia samego ucznia - czy sam szuka, czy się interesuje, czy widzi trochę więcej niż tylko to co pokazuje na krótkich zajęciach nauczyciel.
    Jeśli człowiek jest ciekawy świata to sam sobie znajdzie po co czegoś się uczy i do czego daną wiedzę może wykorzystać.

    Proaktywność, taka ważna cecha :)

    pokaż komentarz
    cherri
  • boring_prophet +2  

    Mi się matematyka przydała w zupełnie nieoczekiwanym momencie - na maturze z wosu miałem zadanie którego treści dokładnie nie pamiętam, trzeba było chyba podać ile to jest 1/3 posłów - jako matematyczny ignorant, trochę się przy tym napociłem ale w końcu wyszedł mi dobry wynik ;)

    Jasne że matematyka bywa w życiu przydatna. Nie jest to dla mnie jednak jeszcze argument za obowiązkiem jej zdawania - tak samo przydatna bywa fizyka, chemia, historia, czy znajomość języka suahili. Obecnie sami siebie oszukujemy - wmawiając sobie że dzięki maturze z matematyki podniesie się poziom osób ją zdających - opublikowane dzisiaj arkusze jasno pokazują że obowiązkowa matematyka staje się tak łatwym przedmiotem że i tak stanowi ona barierę najwyżej dla tych którym sie w ogóle nie będzie chciało przysiąść nad nauką. Nie przewiduję, szczerze mówiąc, wielkiego odsiewu, zwłaszcza w momencie jak większość osób pisze maturę tylko po to by ją "zaliczyć" - jeśli ktoś chce osiągnąć coś więcej, i tak musi zdać przynajmniej jeden przedmiot na rozszerzeniu. Jak na razie jedynym efektem wprowadzenia matematyki na maturę który dostrzegam jest frustracja uczniów. Dlatego, podsumowując - zanim wyzwiecie mnie od ignorantów, niechaj już będzie matematyka na maturze, ale wymieńmy najpierw cały system a nie tylko jego część (drobna reforma potrafi być gorsza od rewolucji)

    pokaż komentarz
    boring_prophet
  • dazyliusz +2  

    Generalnie, jakby nie patrzec to..
    To absolutnie do niczego.
    No chyba,że chcesz pani w spożywczym na układzie współrzędnych narysować ile chcesz bananów.

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • drstorm -1  

    i dlatego ludzie dają się nabierać na oprocentowanie kredytów, oczukiwać w sklepie na masie towarów, czy mają problemy z wypełnieniem pit....

    pokaż komentarz
    drstorm
  • Dropsheep +2  

    "Nic co ludzkie nie jest mi obce, ale z tą maturą to doj$$aliście" - Terencjusz

    pokaż komentarz
    Dropsheep
  • wujawu +2  

    Matematyka w liceum to przede wszystkim funkcje, planimetria, wielomiany... Tematów czysto praktycznych nie ma zbyt wiele. Jestem uczniem liceum i uważam, że owsze, matematyka jest potrzebna, ale nie taka, nie w ten sposób. Uczęszczam do klasy o profilu humanistycznym i czasem przewracam się pod wrażeniem tego czego nas uczą. Potrafimy rozwiązać pokaźne wielomiany a sądze że wielu z nas ma problemy z podstawowymi zadaniami z zakresu procentów. Nasze szkolnictwo jest na wysokim poziomie i to, że Polska wydaje na świat tylu wykształconych ludzi jest dobre. Dzisiajsza próbna matura z matematyki była na bardzo wysokim poziomie. Wszyscy będą zaskoczeni wynikami (przypomne, że ostatniej próbnej matury nie zdało 46% z nas, a mój wynik - 64% był jednym z lepszych wyników w klasie, dodać jedynie mogę że są szkoły w których matury nie dał nikt). Matura maturą, ale chyba w 3 lata nie da się do niej tak po prostu przygotować, nas bynajmniej nie przygotowano (chociaż nasz wykładowca jest świetny, winić można jedynie program).

    Pisac możnaby było wiele, matematyka jest potrzebna, ale matematyka inna niż ta którą nam się aktualnie wpaja...

    pokaż komentarz
    wujawu
  • dazyliusz +2  

    lepiej tego ujac nie mogłeś. Mimo wszystko zaraz pojawi sie tuzin zagorzałych matematykow,którzy stwierdza,że nie każdy musi miec wykształcenie średnie.
    No tak za to każdy powinien wiedzieć ile wynosi sinus alfa!

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • retsef +2  

    Przyklad z mojego zycia. Jestem w aptece po wizycie u lekarza. Wyciagam recepte, przede mna kilka osob. Dopiero patrze ze mam przepisane 3 op. po 3 tabletki kazdy. Tak sie zastanawiam - mam to wybrac w 3 dni, lekarka nie podala dawkowania. Wychodzi wiec ze 3 razy dziennie rano-poludnei-wieczor. Dochodze do okienka i farmaceutka lapie sie za glowe. Toz to dawka konska i to na zbyt dlugo. Tego specyfiku nie przekracza sie 5/6 dni gora. Zwykle lekarze przepisuja na 3 dni, nie te dawke a i zwykle wypisuja w tabletkach. Telefon do lekarza cale szczescie dogadalem sie - lekarka nie potrafila myslec. 3 opakowania po 3 tabletki to dla niej 3 tabletki! Na 3 dni oczywiscie.

    Wszystko calkowicie popieram. Codziennie obserwuje, ze wszedzie gdzie trzeba cos liczyc, ba gdzie trzeba zastosowac podstawowe prawa logiki to ludzie leza. Najgorzeje jest jednak ze wspomnianą statystyką, z której niegdyś dostałem 3.5 na studiach. Jestem umyslem scislym, wydawalo mi sie ze matematykę, a i w tym rachunek prawdopodobienstwa i statystyke mam w jednym palcu. Nic bardziej mylnego. Jest to ciezki kawalek chlebka.

    Idac dalej jezeli chodzi akurat o takich lekarzy ktorzy maja aspiracje do prac doktorskich powiedzialbym ze program jak najbardziej powinien byc rozszerzony i na studiach. Widzialem wiele prac z medycyny, konkretniej z farmaceutyki i jest tam wiele zadan z pogranicza analizy matematycznej i chemicznej. Widzialem prace ktore uwzglednialy nie tylko analize reakcji w stosunku do ilosci podawanej substancji, ale braly pod uwage efekt placebo (takze matematycznie!), siały statystyką na prawo i lewo na koniec okraszajac wszystko rachunkiem prawdopodobienstwa powiklan opartego takze o statystyke roznych przypadkow, wad genetycznych. Tak wiec jak najbardziej lekarzowi matematyka jest potrzebna.

    Z drugiej strony przyznam, ze akurat rzeczona statystyka jest traktowana po macoszemu w szkole sredniej, zeby nie powiedziec ze nie ma jej prawie w ogole - przynajmniej to co ja mialem w liceum w klasie z programem rozszerzonej mat.fiz. nie ma sie ni jak do tego co bylo na studiach.

    A tak na marginesie: humanista to czlowiek wszechstronnie uzdolniony a nie d%$#! nie umiejacy myslec. Niestety obserwujemy wlasnie zmiane znaczenia tego slowa. Podobnie jak kiedys tolerowac mialo negatywne zabarwienie ktore zmienilo sie w toku dziejow, tak niedlugo humanista bedzie uzywane jako obelga!

    pokaż komentarz
    retsef
  • ssamiec +1  

    Tak, a żebyś widział jak ci lekarze stosują różne testy statystyczne nie zastanawiając się czy założenia o danych są spełnione, np że pochodzą z rozkładu normalnego...
    Prawidłowo rachunku prawdopodobieństwa to się nawet na studiach nie uczy. Dają ci kupę testów, gdzie statystyka testowa jest z powietrza wzięta. Do tego każą liczyć p-value. Czeum mam akurat całkować ogon rozkładu, co te punkty mają do szacowania prawdopodobieństwa moich danych? Dają ci trzy różne metody na znajdowanie estymatorów, bez komentarza czemu takie. Potem się dziwić, że ludzie widzą jakąś magię w statystyce.

    Dopiero po studiach się dowiedziałem o wnioskowaniu Bayesowskim (właściwie to powinno się nazywac Laplace'owskie). Część z tego co nazywa się u nas statystyką nabrało sensu, część pozostało kompletnie ad-hoc.

    pokaż komentarz
    ssamiec
  • adi_GTR +8  

    Głupi, tendencyjny i kompletnie bez sensu. Jak ten tekst ma się do obowiązkowej matury z matematyki? Przecież takie rzeczy wiedzą dzieci w podstawówce... ZAKOP jak nic!

    pokaż komentarz
    adi_GTR
  • frugo3000 +4  

    Najbardziej rozśmieszył mnie ten wciśnięty na siłę przykład historyka. Autor napomniał na dodatek w tym przykładzie o różniczkach, których materiał maturalny nie obowiązuje.

    pokaż komentarz
    frugo3000
  • spiderek +4  

    Dobra, mój kuzynek wrócił dzisiaj z matury próbnej (matematyka) i z tego co wiem nie było żadnych powiązanych zadań z sytuacjami, które przytoczyłeś. Były zaś logarytmy, trygonometria, ciągi i była to matura podstawowa. Wytłumacz po co to? Jestem za tym aby matematyka była stosowana w celu logicznego myślenia itd. ale ma się to nijak do polskiej matury, a wiem, że masz to na celu pisząc ten artykuł.

    pokaż komentarz
    spiderek
  • olosie +2  

    to jest inny problem, że nie uczą na matematyce jej praktycznych zastosowań. Wierz mi, że np. logarytmy mają duże znaczenie praktyczne choćby dlatego, że nasze ucho słyszy dźwięk logarytmicznie.

    pokaż komentarz
    olosie
  • givdaf +5  

    Ta były logarytmy. To była chyba matura dla idiotów, zadanie było log2x=3, ile wynosi x czy coś takiego. Tak naprawdę nawet nie trzeba tego przerabiać, żeby spojrzeć w tablice i zobaczyć ile to jest równe.

    Generalnie maturka prosta. Zadania zamknięte to poziom gimnazjum. Z otwartymi już różnie. Były banalne, były już też trudniejsze.

    Miałem niestety niefart, gdyż po 1,5 godzinie pisania zachciało mi się sikać, a komisja mi nie pozwoliła, bo 2 uczniów już skończyło. Byli poza salą więc mogłem od nich się dowiedzieć odpowiedzi ;) Więc musiałem się streszczać =]

    Było jak było, standardowy błąd typu 16/2=4 rozwalił mi zadanie. No ale jeśli ktoś z tego otrzyma mniej niż 70% to naprawdę jest półd#%!$em.

    pokaż komentarz
    givdaf
  • abbs -1  

    Czemu półd!%$#em? Mi się wydaje że to kwalifikuje się już na pełnego d!%$#a ze wszystkimi uprawnieniami wynikającymi z posiadanego tytułu.

    pokaż komentarz
    abbs
  • spiderek +1  

    givdaf -dlaczego się wymądrzasz, mam już trochę lat i matura dawno za mną ale dużo z tych zadań bym nawet nie ruszył? I jeśli tak się tym spierasz to powiedz czy to Ci się może do czegoś przydać w przyszłości?

    pokaż komentarz
    spiderek
  • armata +7  

    Bo dla wielkich jest nauka a dla maluczkich nauczka

    pokaż komentarz
    armata
  • rathenfare +4  

    Poszedłem na profil humanistyczny nie dlatego, że jestem d!$#%em z matematyki, fizyki czy innych przedmiotów ścisłych, ale dlatego, że kocham historię, uwielbiam czytać książki, interesują mnie zagadnienia filozoficzne.

    Idąc do tego typu klasy oczekiwałem spotkania ludzi inteligentnych, oczytanych, z którymi można podyskutować na ciekawe tematy. Spotkało mnie wielkie rozczarowanie, bo oprócz nielicznych jednostek, większość poszła na ten profil tylko dlatego, że polski był ich jedynym przedmiotem w gimnazjum, z którego można mieć było przyzwoite oceny, praktycznie wcale się nie ucząc.

    Bądźmy szczerzy, człowiek przeciętnie inteligentny napisze tę maturę z matmy bez najmniejszych problemów. Wystarczy 15 pktów z 50, a do osiągnięcia tego trzeba jedynie elementarnej wiedzy, jeszcze z gimnazjum.

    Dlatego dobrze, że jest ta matura. Przynajmniej zrobi się luźniej na studiach, będzie mniej tych maluczkich, którzy są zbyt leniwi, aby zmusić się do minimum pracy. A i poziom zapewne też wzrośnie.

    pokaż komentarz
    rathenfare
  • NamalowanyPrzezSmutek +5  

    Matematyka to piękny przedmiot. Piękny przedmiot, z którego jestem głąbem. Dzieci z podstawówki mają prawdopodobnie większą wiedzę ode mnie. Jednak szanuję matematykę. Uważam, że każdy inteligentny człowiek powinien respektować ją na równi z chociażby językiem polskim. Dlaczego? Ponieważ każda inteligentna osoba nie odrzuca wiedzy i nowych informacji. Matematyka pobudza uśpione obszary mózgu, a które przydać się mogą w zwykłym myśleniu i kojarzeniu faktów. Jeśli ktoś sądzi, że matematyka nie rozwija logicznego myślenia, to jest ignorantem. Ja matematyki nie umiem, ale od dłuższego czasu rozwiązuję sudoku i widzę diametralną różnice w spostrzegawczości, czujności, refleksie czy łatwości zapamiętywania. Mózg potrzebuje różnych stymulacji do wydajnej pracy, a matematyka umożliwia właśnie to, czego nie da nam przedmiot humanistyczny. Trzeba się rozwijać!

    pokaż komentarz
    NamalowanyPrzezSmutek
  • synek125 +2  

    Popieram. Nie jestem matematycznym geniuszem po prostu niektóre rzeczy rozumie i umiem je bez problemu a niektóre nie. Nie nazywam siebie humanistą, bardziej ciągnie mnie do nauk ścisłych. Jednak matematyka jest moją słabą stroną, szanuję ją jako naukę, lekcje też lubię, nie płacze że jest obowiązkowym przedmiotem, wręcz popieram ten pomysł, nie mam zamiaru niczego bojkotować.
    A teraz wszystkie umysły ścisłe mogą mnie zwyzywać od d!$$!i, półd!$$!i, ćwierć inteligentów, niedorozwojów i jak tylko chcecie, bo uzyskałem 18 punktów. Nie wiem jak obliczyć o ile szybciej przeczytam książkę czytając codziennie 2 strony więcej, nie wiem jak wykazać, że punkty KLM śa wierzchołkami trójkąta równobocznego, nie wiem ile jest sinα + cosα gdy tgα=4/3 . Ale wiem jak obliczyć ile benzyny spali mi auto jak pojadę do Szczecina, że piwo 6% w szklance też ma 6% alkoholu, obliczyć powierzchnię działki pod dom, jego kubaturę itp.

    Pozdrawiam.

    pokaż komentarz
    synek125
  • s_pecel +2  

    Hm. A niech bojkotują matury, niech nie piszą. Zmniejszy to tylko "wyścig po indeks" na najlepsze uczelnie.

    pokaż komentarz
    s_pecel
  • Pitrso +1  

    @s_pecel- Dobrze mówisz- selekcja na studia odbywa się dużo wcześniej, niż to się wydaje niektórym. Baran, który powie sobie: "jestem urodzonym humanistą"- sam odbiera sobie cenną szansę. Przyjdzie co do czego, to zrobi tylko wielkie czy, bo prawie wszędzie jest potrzebna matematyka.

    pokaż komentarz
    Pitrso
  • silvanus +1  

    Z komentarzy widać, że "humaniści" chcieli by dostać listę przykładów, gdzie przydadzą im się konkretne rzeczy omawiane na matematyce. A "ścisłowcy" listę lektur, których przeczytanie przyda im się w życiu. A tutaj nie o to chodzi... chodzi o to, że ucząc się polskiego, matematyki zdobywamy jakąś wiedzę, nie chodzi o to co się konkretnie omawia, ale to jak się łączy. Czyli np. liczenie różnych zadań z matematyki uczy myślenia, rozwiązywania problemów itp. A po co np. funkcje kwadratowe, po to żeby wiedzieć że coś może rosnąć inaczej niż liniowo (czy proporcjonalnie), a logarytmy - choćby do anten WiFi, gdzie jest mowa o decybelach.

    pokaż komentarz
    silvanus
  • wupeka +1  

    Czy matura w naszym kraju jest obowiązkowa? Kiedyś zdanie matury było 'czymś', teraz zostało zdegradowane do czegoś normalnego (podobnie zresztą jak zdobycie mgr). Wszystko oczywiście w imię równania w dół poziomu. Może czas z tym skończyć, nie zdasz matury - widać nie jesteś na wystarczającym poziomie by ją mieć? Bez matury też da się żyć.

    pokaż komentarz
    wupeka
  • domik +2  

    Dlaczego matma powinna być na maturze? Chociażby dlatego że prawie 5/4 (słownie: pięć czwartych) polaków nie zna ułamków ;)

    Tak na poważnie to były jakieś badania, im lepiej dany naród znał matematykę tym był bogatszy.

    Sam zdałem egzamin na prawo jazdy za 1 razem jeszcze w czasach kiedy trzeba było zdawać wszystkie elementy. Maturę z matematyki MUSIAŁEM pisać ze względu na profil. Zdałem tak samo.

    Nic mi się nie stało. Jestem za.

    Jak baran matmy nie umie i nie zda- jego strata, najwyżej będzie mniej studentów na pseudo studiach. Murarze, malarze, betoniarze i inne zawody czekają.

    pokaż komentarz
    domik
  • xaliemorph +1  

    Abstrach!$ąc od strony. Tak jestem za tym by matematyka na maturze była obowiązkowa. Sam zdawałem maturę 2002 czyli tę nową maturę która była dla chętnych po reakcji minister Łybackiej i przywróceniu matury w starej formie. Tak, na tej maturze również była obowiązkowa matematyka. Tyle że poziom matematyki na maturze powinien być zupełnie różny. Poziom podstawowy powien przede wszystkim zgłębiać zadania na logikę bo z logiką w polskim społeczeństwie jest bardzo ale to bardzo kiepsko. Ludzie nie potrafią wyciągać wniosków. Nawet na studiach informatycznych na 1 roku zdarzają się ludzie którzy nie potrafią zrozumieć zadań z treścią (SIC!) ! A właśnie tego powinna uczyć matematyka w szkołach niższego rzędu, logicznego rozumowania i wyciągania wniosków.

    Tylko niestety bardzo, ale to bardzo, wręcz OGROMNA i karydgodna wada w uczeniu matematyki jest po stronie nauczycieli oraz twórców programu. Zamiast uczyć uczniów na matematyce logicznego myślenia i zastosowań matematyki w codziennym życiu to uczy się bzdur tłumacząc to wypełnianiem programu ! Nie dziwne że znakomita większość uczniów nudzi się kompletnie suchą matematyką bez polotu. Przecież nie w tym rzecz !!!

    A poziom rozszerzony i owszem powinien być skomplikowany i trudny by odsiać najlepsze i najbardziej zdolne umysły i móc wykazać najlepszych na świadectwach maturalnych będących jednocześnie egzaminem wstępnym na studia.

    Reasumując matematyka jest potrzebna. To jest matura. To jest świadectwo dojrzałości. To ma być egzamin który pokazuje pewien poziom wiedzy jaką człowiek posiada. Wobec tego IDIOTYZMEM jest takie szafowanie zdaniami na maturze by przynajmniej 80% maturzystów zdało. PRZECIEŻ TO BZDURA !!! Czy każdy musi mieć maturę? No pewnie że nie! Ostatnio wszystko jest na odwrót. Przecież egzaminu się nie robi by odpowiednia liczba osób zdała. Kreatywną statystykę już mieliśmy za komuny! Wszystkim się w dupach poprzewracało i teraz każdy musi mieć magistra a maturę byle wieśniak bez szkoły. Co to za absurdy ?!? Masowa likwidacja szkół zawodowych to był dopiero kretynizm. Przecież każdy powinien iść do takiej szkoły jakiej chce. Istniały by i zawodówki, technika, licea itd. Stworzyła by się konkurencja, uczniowie sami by się zaczęli lepiej uczyć by nie trafić do zawodówki na "robola" (co innego że dzisiaj robolowi wiedzie się lepiej niż niejednemu po studiach). A tak nie mamy nic !! Dzieciaki wszędzie się dostają za darmo bo nawet jak się nie uczą to się dostaną i tak do liceum tyle że gorszego, i tak gimanzjum tyle że gorszego. Dziś cały system jest za darmo, nie trzeba w ogóle wysiłku. Czy KRETYN który tworzył ten system nie wie co to psychologia? k%%$a jakiś kurdupel umysłowy tworzy system edukacyjny wysyłający idiotów na rynek pracy i to jeszcze za moje własne pieniędze z podatków !!! Przecież taki absolwent to dupa bo i głupi (bo 80% musi zdać, więc poziom się zaniża) i poprawnie położyć płytek nie potrafi. No żadnego k... pożytku z tych ludzi. A potem d%$#!e pracodawcy wymagają magistra do ksera. W dupach się poprzewracało. Co ciekawe na innych rynkach nie każdy ma wyższe wykształcenie i działa to znakomicie. A i kadra na tym zyskuje bo nie obcuje z miernotami na codzień.

    Generalnie cały nasz system edukacji to d%$#!izm.

    pokaż komentarz
    xaliemorph
  • aleatoria +1  

    Dawno nie czytałam tak niespójnego, kiepsko napisanego tekstu. Zakop.

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • x83pawel +1  

    Przykłady nie najlepsze ponieważ to zadania na poziomie szkoły podstawowej ale faktem jest że matematyka rozwija umiejętność logicznego myślenia, nie mówiąc już o tym że czasem bardzo się przydaje jej dobra znajomość w życiu codziennym. Jestem absolutnie za obowiązkową matematyką, bez niej nawet nie mielibyście komputerów żeby napisać te komentarze - ktoś kto był dobry z matmy i logiki wymyślił jak te wszystkie zera i jedynki połączyć w program a potem w przeglądarkę internetową.

    pokaż komentarz
    x83pawel
  • gheck -1  

    mnie nurtuje inne pytanie - do czego mnie, przyszłemu inżynierowi od konstruowania robotów, potrzebna filozofia, którą mam na politechnice obowiązkowo?...

    pokaż komentarz
    gheck
  • Floyt +16  

    Samo to ze nie wiesz, udowadnia ze jest Ci potrzebna ;)

    pokaż komentarz
    Floyt
  • kaczan +3  

    Podejrzewam, że po to, aby poszerzyć Ci horyzonty. Być może po to aby pokazać, że świat nie jest taki prosty i oczywisty, jakim się jawi.

    pokaż komentarz
    kaczan
  • dixx 0  

    do tego, żeby nauczyć Cię elastycznego myślenia..
    ostatnio czytałem, że większość prezesów polskich spółek jest po politechnikach.
    Tak więc wszystko może się przydać i nigdy nie wiesz, czy będziesz konstruował roboty czy za 3 lata Ci się odmieni i zajmiesz się projektowaniem strategii marketingowej jakiejs spółki

    pokaż komentarz
    dixx
  • rotten_roach +7  

    Właśnie dlatego że masz być inżynierem a nie zwykłym robotnikiem w fabryce.

    pokaż komentarz
    rotten_roach
  • Pitrso +2  

    Też słyszałem, że nauka jakiegoś humanistycznego przedmiotu (jako dodatek do poważnych rzeczy) w pewnym stopniu poprawia zdolność przyswajania wiedzy z przedmiotów ścisłych. Na mnie, na przykład, taka odmiana wpływa relaksująco i ćwiczenia z języka obcego to taki czas, kiedy mogę mentalnie odpocząć od przemian fazowych, zasad termodynamiki,całek i srałek etc.

    pokaż komentarz
    Pitrso
  • gheck 0  

    dobra, to mam te odpowiedzi na jakie czekałem. teraz takie pytanie: skoro ja muszę uczyć się filozofii w celu poszerzenia horyzontów, to dlaczego wszelkiej maści artyści, muzycy, aktorzy, poloniści czy lingwiści nie mają fizyki, analizy, algebry? albo wręcz podstaw elektroniki czy mechaniki?

    pokaż komentarz
    gheck
  • matips +2  

    No wiesz, konstruowanie robot ma wiele z filozofii. Po pierwsze należy się zastanowić czy w ogóle mamy ochotę takiego robota konstruować. Jeśli już wybierzemy robota, zamiast np. zastanawiania się nad tempem znikania zawartości butelek po wódce, powinniśmy przemyśleć idee robotów. Czy np. nie będą zbyt inteligentne. Czy czują, kochają itd. Czy budowanie ich nie jest występkiem przeciwko naturze i prawom boskim.
    Czy po wybudowaniu robota nie zastąpi on jakiegoś biedaka w pracy? Może tan biedak popełni samobójstwo i będziesz miał na sumieniu kolejną duszę?
    Budowanie robotów to naprawdę poważny problem moralny.

    pokaż komentarz
    matips
  • rotten_roach +1  

    A ty chcesz być lepszy czy gorszy od aktorów, muzyków, polonistów, lingwistów ?
    W zapisie muzycznym mamy akurat dość sporo matematyki, nie są to przerażające całeczki ale bez ułamków jest ciężko, w malarstwie może coś o symetrii mają. Pozostałym nie jest to raczej do szczęścia potrzebne.
    Tak jak muzycy uczą się o historii muzyki, aktorzy muszą słuchać o kinie niemym, poloniści czytają literaturę klasyczną, tak nam przypadła filozofia jako historia fizyki.

    pokaż komentarz
    rotten_roach
  • gheck +1  

    gaska, prawie akurat nauczycielom i innym humanistom przyda się trochę ekonomii - co by wiedzieli, ile zarabiają na "godzinę"...
    chodzi mi o to, że jak sama nazwa wskazuje - liceum OGÓLNOKSZTAŁCĄCE powinno przygotować ludzi do szeroko rozumianego życia, a studia powinny być ukierunkowane w danej dyscyplinie nauki, bez zbędnych zapychaczy godzin. i nie mówcie, że jest jeszcze technikum - ta szkoła trwa rok dłużej, a bazę przedmiotową ma taką, jak LO, plus do tego przedmioty zawodowe.

    pokaż komentarz
    gheck
  • rotten_roach +1  

    Uczelnie techniczne mają odgórnie narzucone ileś tam godzin humanistycznych. Może dlatego żebyśmy się nie zatracili w pięknie struktur metalicznych, przemian fazowych, czy notacji Denavita-Hartenberga dla manipulatorów z "nieskończoną" ilością węzłów kinematycznych :).
    Niektóre przedmioty na uczelni pewno też nie są Ci niezbędne do szczęścia jako automatykowi i robotyk-owi ale jako inżynier powinieneś o nich wiedzieć i koniec.
    Studia mają zrobić z ciebie inżyniera, czysto do zawodu uczą chyba szkoły policealne.
    Nie ma co narzekać przedmioty humanistyczne to przeważnie jedna godzina w tygodniu a zaliczenie ich to czysta formalność.
    Życzę powodzenia na studiach i pozdrawiam.
    AiR PolŚl

    pokaż komentarz
    rotten_roach
  • gheck 0  

    @rotten_roach no patrz, ja też :D

    pokaż komentarz
    gheck
  • pma -1  

    Matma jest potrzebna kazdemu bo uczy logiki w rozumowaniu. Przeciez taka matematyka jak jest na podstawowym poziomie matury to jest nawet zbyt prosta. I nie mówcie ze jestescie humanistami, bo w wiekszosci przypadków po prostu jestescie d e b i l a m i którzy nie umieja ani matmy ani przedmiotow humanistycznych.

    Po drugie to powinni o połowe zmniejszyć ilosc ludzi przyjmowanych na studia, bo teraz kazdy d e b i l moze studiowac i zdobyc papierek.

    pokaż komentarz
    pma
  • Kinoman +1  

    "Boję się, że Tusk będzie chciał zrobić dobrze uczniakom, co to już głosować mogą i usunie obowiązkową matematykę z matury.
    "

    jaki koleś.

    Naprawdę nie rozumiesz sensu z tą matematyką.

    Nie każdy jest dobry z matematyki i chce iść np. na anglistykę ale ta durna matematyka przeszkadza w dążeniu do celu. Obowiązkową maturę powinni zdjąć.

    pokaż komentarz
    Kinoman
  • ala2803 0  

    zgadzam się.
    Też wybieram się na filologię.
    I matematyka mi się NA PEWNO przyda...
    będę w wolnych chwilach logarytmy i wielomiany rozwiązywać...
    dla mnie to nie ma sensu,takie jest moje zdanie i go nie zmienię .

    pokaż komentarz
    ala2803
  • drstorm 0  

    no i? Nie kazdy jest dobry z polskiego, chce iść np. na anglistykę, nie każdy jest dobry z języka obcego, chce zostać operatorem koparki ręcznej. Na szczęście również nie każdy musi mieć maturę. Jeśli ta "durna" matematyka przeszkadza ci w dążeniu do celu to może wybrałeś cel nierealny dla ciebie? Wybiesz jakiś realniejszy, np. zrób sobie kurs operatora walca? Im też dobrze płacą.

    ala2803 - od razu wielomiany... Nie, będziesz po prostu potrafiła odczytać rozkład jazdy autobusów, obliczyć realne i składane oprocentowanie kredytu, wyliczyć odpowiedni wymiar mebli do kuchni, ocenić wartość ankiet i sondaży, sens gry w gry losowe, obliczyć powierzchnię ścian w mieszkaniu, ustalić wymiary szafki w kącie pod telewizor mając daną tylko przekątną, zdać sobie sprawę czym przyrost wykładniczy różni sie od liniowego czy wykorzystywać równania i układy równań w życiu.... Dzisiaj mówisz o filologii.... A co później? Do pracy w MCDonalds również potrzebna jest umiejętność liczenia.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • ala2803 +2  

    widzisz...poszłam na profil humanistyczny ze względu na to,że matematyki zwyczajnie nie lubię.ok,procenty etc.ok,zgadzam się,to się przyda.
    Ale daj mi przykłąd z życia codziennego,gdzie będzie mi potrzebny ciąg arytmetyczny,wielomian,logarytm...
    nie jestem głupia,maturę z matematyki zdam. mogę się przemęczyć.
    ale zwyczajnie...nie widzę sensu w tym,żebym ją zdawała. nie potrzebna mi jest na studia.
    ok,MOŻE nie dostanę się na filologię i otworzy mi drzwi na inne kierunki.
    najlepiej by było -według mnie-gdyby matura składała się z przedmiotów,które sami byśmy dobierali. utopia,ale marzyć mogę;)

    pokaż komentarz
    ala2803
  • Ubot +1  

    Obawiam się że nieco za mało jeszcze wiesz o życiu (no offence :) aby mówić co ci się przyda a co nie..
    Wielomiany to nic innego jak rozwiązywanie zagadek. Ciąg arytmetyczny to nic innego jak liczenie, ale nie 1,2,3,4, tylko np. 1,6,11,16... Tu nie chodzi o wykorzystanie tych umiejętności tylko o inteligencję... Ale zgadzam się, obecna matura ani stara) nie sprawdzają jej. Sprawdzają to co ludzie wykują na blachę.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • drstorm +1  

    "matematyki zwyczajnie nie lubię" - ja nie znosiłem polskiego, historii i geografii. Ale mimo wszystko się ich uczyłem a z tego pierwszego musiałem zdać maturą mimo że totalnie mi zwisało kim był Mickiewicz czy Kochanowski.
    "ciąg arytmetyczny" - tym się liczy procent składany. Przydatna rzecz.
    "wielomian" - mi sie przydaje, ale ja pracuję w IT.
    "logarytm" - również przydaje mi się w pracy ;) Znacznie bardziej niż znajomość "kamieni na szaniec" ;)
    Do tego matematyka uczy kombinowania, podejścia od różnych stron, głębszej analizy. Te umiejętności bardzo się w życiu przydają. Uczy działać bez szczegółowej instrukcji, tylko z pewnym pojęciem co chcemy osiągnąć.
    Piszesz "nie potrzebna mi jest na studia.
    ok,MOŻE nie dostanę się na filologię i otworzy mi drzwi na inne kierunki" a pomyślałaś co jeśli jednak się dostaniesz? Co po studiach? Już dzisiaj powinnaś o tym myśleć. Jako absolwent mogę Ci dać dobrą radę, już teraz zastanów się co chcesz robić, po pierwszym roku jak już będziesz pewna że ten kierunek Ci odpowiada zacznij się zastanawiać gdzie. A na trzecim roku zacznij już działać w tym kierunku, zbieraj doświadczenie, próbuj się dostać na nawet bezpłatne praktyki, zbieraj kontakty. Tak żebys na piątym roku mogła pracować w branży. I nigdy nie zaniedbuj możliwości rozwoju. Studia jako ciągła biba przerywana sesjami dawno sie skończyły niestety bo ludzi z wyższym mamy w bród.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • swistakraf +1  

    Hmm, po co mi znajomość Mickiewicza i innych bzdetów? Z j. polskiego najważniejsze, jak dla mnie jest, aby nie popełniać błędów ortograficznych kilkanaście razy w zdaniu. Chodzi mi o j. polski jako pisownię i styl wypowiedzi, a nie znajomość lektur (Niby do czego mi się to, k%!#a, przyda?).

    pokaż komentarz
    swistakraf
  • tuttifruttis 0  

    Nie wiedzieć kto to jest Mickiewicz to wstyd i żenada... i skoro uważasz, że to są bzdety, co co według Ciebie bzdetem nie jest??

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • abbs -1  

    Bzdetem nie jest znajomość tak podstawowego pojęcia jak logarytm. Jak ktoś się dowie że nie potrafisz rozwiązać prostego równania z logarytmem to zostaniesz pośmiewiskiem. Każdy ze średnim wykształceniem powinien znać się na takich rzeczach.

    To jest analogia do argumentu, że niby wstyd jest nie znać jakichś powieścideł sprzed 200 lat. A Mickiewicz to zwyczajny ćpun. Czterdzieści i cztery... psia jego mać!

    pokaż komentarz
    abbs
  • abbs -1  

    Ja nie widzę że mickiewicz był wielki, Ty nie widzisz że matematyka jest matką wszystkich nauk.
    Ale jednak zostanę przy poznawaniu języka wszechświata, a analizę adasia zostawię innym, szkoda tylko że inni nie chcą tej analizy zostawić dla siebie.

    pokaż komentarz
    abbs
  • Pumar +1  

    Tak samo jak Tobie do niczego logarytmy potrzebne nie są tak samo mi nie jest potrzebna wiedza o twórczości Mickiewicza czy większości innych twórców którzy są w kanonie którą uważam za nudną.

    Zresztą o czym my tu mówimy, jeszcze kiedyś może kanon lektur miał sens - streszczenie nie było tak łatwo dostać jak teraz. Teraz w mojej klasie 30osobowej tylko jakieś 5 czyta książki. I to najczęściej nie te z kanonu bo są po prostu nudne. Skoro mówisz, że to przyjdzie z czasem to czemu nam to chcą wmusić? Ale przecież Słowacki wielkim poetą był, czyż nie?

    pokaż komentarz
    Pumar
  • tuttifruttis +1  

    Jeżeli każdy ćpun miał talent, taki jak miał Mickiewicz to nie byłoby problemu z legalizacją marihuany... Abbs a próbowałeś przeczytać jakiekolwiek działo Mickiewicza? Oczywiście, uprzednio sięgając do jego biografii... U mnie w klasie też mało kto czytał lektury, ale jeszcze mniej osób miała więcej niż 3 z matmy i jestem pewna, że nawet nie wiedzą co to są logarytmy... Przykre to jest i tyle.

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • onAmovie +3  

    @abbs
    Człowieku Ty zupełnie nie rozumiesz roli Mieckiwiczowi podobnych w budowaniu społeczeństwa. Według Twojego toku myślenia znajomość historii jest również zbędna.
    Poza tym, jak mówi gaska, Mickiewicz zaraz obok Kochanowskiego to czołówka tych "nielubianych" w początkach edukacji, ponieważ są to twórcy, do których trzeba niestety dojrzeć (im wcześniej zaczniesz tym wcześniej skończysz;) ). Co więcej, bez urazy, ale sądzę, że "ogarnięcie" ich wielkości to jednak większe wyzwanie intelektualne niż logarytmy...

    pokaż komentarz
    onAmovie
  • drstorm -1  

    onAmovie - co nie zmienia faktu że mnie Mickiewicz po prostu nudzi. Dokładnie tak samo jak obrazy Picassa uważam za brzydactwa. I całkowicie mnie nie interesuje jakim przełomem były dzieła Picassa czy jakim cudem były dzieła Mickiewicza czy Kochanowskiego. Jednym się podobają, innym nie.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • abbs 0  

    Trafiłeś w sedno, uważam że dla większości społeczeństwa(nie dla całości bo jakiś niewielki procent zajmujących się tymi tematami jednak musi istnieć), literatura klasyczna i historia jest zbędna. Poezja mickiewicza nie zbuduje mi domu a data bitwy pod cedynią nie puści prądu w kable w moich ścianach.
    Realne i namacalne dobra zawsze były tworzone tylko i wyłącznie przez naukowców, ludzkość brnie w górę skali Kardaszewa nie dzięki Mickiewiczopodobnym, ale dzięki ludziom takim jak Edison, Newton, Einstein, Planck czy też nasza rodzima Skłodowska.

    Ale cóż... zachciało się zdobywać średnie wykształcenie w kraju gdzie od naukowców ważniejsi są pisarze, to trzeba cierpieć.

    edit: @gaska: http://xkcd.com/435/

    pokaż komentarz
    abbs
  • Dran00 +2  

    No i w tym watku wlasnie swietnie widac, jak matematyka sie do niczego nie przydaje humanistom, bo przeciez na co komu umiejetnosc logicznego myslenia?
    Zobaczyli, ze ktos napisal, ze mu literatura nie potrzeba i zaczeli krucjate. Nie zrozumieli tylko, ze to bylo odbicie argumentu "mi matematyka niepotrzebna".
    I jakiez to argumenty przemawiaja za literatura? "Bo nie znac xxx to wstyd"... A nie umiec liczyc i myslec, to nie wstyd? Moze wlasnie w tym problem, ze niektorzy nie widza nic osmieszajacego w nieumiejetnosci liczenia i rozwiazywania problemow, ale jak ktos nie zna jakiegos wiersza, o... to juz kompromitacja...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • swierzaq +1  

    mam nadzieję że w tym roku na maturze dla otrzeźwienia rządzących umysłów zda 50% maturzystów. Może coś zrobią w końcu z poziomem nauczania w liceum

    pokaż komentarz
    swierzaq
  • Fearaneruial +3  

    krzyk by się straszny podniósł że się biednej młodzieży drogę na studia zamyka i by szybko zmiękli
    co nie zmienia faktu że by się przydało oj przydało

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • berti +1  

    Ja wciąż zastanawiam się dlaczego tak ciężko pojąć że nie uczycie się matematyki żeby obliczać ruch jakichś wojsk. Uczycie się matematyki żeby stymulować mózg do rozwoju zdolności logicznego myślenia tak samo jak uczycie się mnóstwa nieprzydatnych w codziennym życiu rzeczy na biologii czy historii po to aby nauczyć mózg zapamiętywania dużej ilości informacji.

    Chodzi o rozwój intelektualny, trening umysłu a nie o zastosowanie wiedzy.

    pokaż komentarz
    berti
  • emka07 +1  

    oczywiście, ale mózg i logiczne myślenie można stymulować na wiele sposobów, niekoniecznie za pomocą matematyki. Odgórne narzucanie nauki czegoś, co nie interesuje i może nawet (a raczej - dlatego) sprawia problemy, jest bez sensu. Dla kogoś, kto po prostu nie lubi takiej matematyki, ciężko będzie nauczyć się tego wszystkiego, co przewiduje program, czyli tzw. niepotrzebnych w życiu działów.

    pokaż komentarz
    emka07
  • pma -2  

    emka07 - juz widze jak ucznowie stymulauja mózgi czyms innym. Tak to nie maja wyboru i jest wszystko dobrze.

    pokaż komentarz
    pma
  • emka07 0  

    pma, dotąd na maturze był jeden obowiązkowy przedmiot wybrany - jakiś muszą wybrać, a wybiorą zapewne ten, który ich najbardziej interesuje - i wszyscy są zadowoleni ;) a ci, co nie chcą się uczyć w ogóle, i tak się niczego porządnie nie nauczą.

    pokaż komentarz
    emka07
  • berti -1  

    Ale przecież dzieciak w szkole nie wie tak na prawdę co jest właściwe dla jego rozwoju. Jak by mógł to by wpierdzielał na okrągło chipsy i hamburgery i oglądał kreskówki. Wybieranie tego co kogo interesuje jest ok ale tylko w pewnym wąskim zakresie bo do ogólnego rozwoju człowieka trzeba pokierować. Taka jest przecież rola szkoły.

    co do pierwszej odpowiedzi 'emka07': Oczywiście, można mózg stymulować różnie tylko potem taki 'alternatywnie stymulowany' nie jest pewien czy mu dobrze resztę w sklepie wydali, nie wie dlaczego płaci tyle i tyle odsetek bankowi, nie umie poprawnie wypełnić najprostszego PITa a pracodawca oszukuje go na kasie bo 'alternatywnie stymulowany' nie umie sobie policzyć ile powinien dostać na koniec miesiąca..

    pokaż komentarz
    berti
  • emka07 0  

    berti - maturzysta to już nie jest dzieciak wpierdzielający chipsy i zazwyczaj wie, czego chce i do czego dąży. Co do drugiej części Twojej wypowiedzi - napisałam już trochę wyżej, że tego typu podstawowe sprawy to wiedza, którą każdy powinien posiąść, mająca tylko wspólną część z matematyką.

    pokaż komentarz
    emka07
  • berti 0  

    Tak, kiedy ja zdawałem maturę w 2003. ludzie wiedzieli czego chcieli, mieli plany i założone cele. Od tego roku zacząłem studia zaoczne, większość osób oczywiście świeżo po maturze i jak ich obserwuję i z nimi rozmawiam to moje wątpliwości zaczynają się już odnośnie "wiedzieli" nie dochodząc nawet do "plany" i "cele".

    pokaż komentarz
    berti
  • assyn +1  

    po co humanistom matematyka? imho - po to samo, po co matematykom przedmioty humanistyczne -_-

    pokaż komentarz
    assyn
  • cremaster -2  

    Pozwolę sobie zauważyć, że przeliczanie kwot, czy pojemności to nieco inny poziom od wymaganego na maturze

    pokaż komentarz
    cremaster
  • cremaster +8  

    Skoro wiecie lepiej, to powiedzcie mi, do czego prawnikom i historykom potrzebne są wielomiany albo funkcje trygonometryczne?

    I przede wszystkim: co przedstawione przykłady mają wspólnego z maturą z matematyki?

    pokaż komentarz
    cremaster
  • senfen0i +8  

    "Poproszę o dowód... zaraz.. jak to... (jeden, dwa, trz..y) o dowód czwarty w tej sprawie"

    pokaż komentarz
    senfen0i
  • horbarnia -1  

    absurdalny jest ten wykop
    można by zapytać po co umysłowi ścisłemu j.polski??
    matematyka nie tylko uczy jak liczyc i mnożyć, ale rozwija własne myślenie i nie pozwala na błędy, a biorąc pod uwagę polski, który na maturze każde trafić w model i UPOŚLEDZA!!! (piszę to z pełnym przekonaniem) własną inwencję to jest dopiero koszmar na który wszyscy się godzą, bo nawet nic a nic nie umiąc z lekcji polskiego można przeczytać dany tekst i przy odrobinie inteligencji lać wode na co najmiej 70% (jak nie więcej) i na to nikt się nie skarży, bo umysły ścisłe poradzą sobie z polskim, ale w drugą strone z nie da rady (przez leniswo)

    pokaż komentarz
    horbarnia
  • Corrent -2  

    Tak jak ktoś powiedział, autor stara się być fajny na siłę.
    Matura z matematyki, spoko. Nie przeszkadza mi, właśnie pisałem i całkiem pozytywne wrażenia wyniosłem. Jednak uważam, że jedyną maturą obowiązkową powinna być ta z polskiego.
    Mówcie co chcecie. Ale żyjemy w Polsce, mówimy po polsku, piszemy po polsku i trzeba znać podstawowe wiadomości z tego języka. Samo czytanie lektur, wierszy, fraszek, nowelek, to po prostu poznawanie części kultury Polski (i nie tylko). Co jak co, ale z tego powinien każdy mieć jakąś wiedzę.
    Z matmą jest inaczej. Większość ludzi spotka się z nią na wyliczaniu PIT'u, albo lokaty w banku. Ile razy na rok? 2 - 3?
    Wszystkie argumenty "ścisłowców" są identyczne jak "humanistów". Mój ojciec prowadzi firmę informatyczną. Miesięcznie dostaje po 10-15 CV. Może jedno z tych 15 jest napisane poprawnie. Już nie mówiąc o listach motywacyjnych. Word nie załatwi za was sprawy.

    Dajcie na luz. Człowiek inteligentny poradzi sobie z podstawową maturą z polskiego tak samo jak z podstawą z matematyki. O co się tu kłócić?

    pokaż komentarz
    Corrent
  • pma +4  

    To moze całkowicie wyrzucmy matme ze szkół. W Wielkiej Brytani poziom matmy jest tak załosny ze ludzie nie potrafia sobie policzyc bez kalkulatora ile ich kosztuja zakupy, czy chcemy tego samego w Polsce?

    pokaż komentarz
    pma
  • czlapka +7  

    Tylko nauka polskiego w LO nie polega na uczeniu się pisania dokumentów,czy jakiś przydatnych rzeczy, tylko na wpasowaniu się w klucz,zapamiętywaniu wielu niepotrzebnych w życiu rzeczy z lektur których w większości nie da się czytać

    pokaż komentarz
    czlapka
  • Corrent +1  

    @pma
    Czy ja właśnie nie zająłem neutralnego stanowiska? Poczekaj, bo takie głosy słyszę z nieba. A nie, sorry. To rozsądek
    @Czlapka
    Niestety tak, ale jest również czytanie ze zrozumieniem, z którego wystarczy, że masz 60% i już zdałeś maturę. Poza tym. Tak samo obliczanie funkcji liniowych, kwadratowych, paraboli. Przyda mi się w życiu bardzo, oj bardzo.

    Mówię tylko, że cały ten spór jest idiotyczny. Osoba ogarnięta poradzi sobie z wszystkim na podstawie, no. Nikt nie mówi, że humaniści muszą być super zaj%$iści z maty, tak samo, jak ścisłowcy z polskiego. Zachowajmy pewną równowagę. Ważne, że taki "humanista" (nienawidzę tego określenia) poradzi sobie z tą częścią maty, której używa w życiu codziennym i to, że taki "ścisłowiec" poradzi sobie z językiem polskim, którego używa w życiu codziennym.

    pokaż komentarz
    Corrent
  • shiromaru 0  

    Moim zdaniem autor chciał raczej się popisać. "Jestem matematykiem" to chyba dla niego równoznaczne z "jestem wyższą formą życia". Poza tym tekst nie wnosi absolutne nic nowego, i zasługuje jedynie na zakop.

    Współczuję tym wszystkim krzyczącym "matematyka musi być". Naprawdę, czy to jest wasz biznes, co będą zdawać humaniści a czego nie? Zaraz podniesie się głos historyków, że historia też powinna być obowiązkowa, a może jeszcze plastyka i w-f? Przecież każda z tych nauk się w życiu przydaje...

    Racja - wiedza z nich zaczerpnięta się przydaje, matura - nie.

    pokaż komentarz
    shiromaru
  • Erven -1  

    Stara matura rulez :) To co teraz reprezentuja/reprezentuje na maturze/matura to smiech na sali..

    pokaż komentarz
    Erven
  • profanum -1  

    Mam szczęście uczyć się dobrym liceum, ale pomimo tego, że wszyscy nauczyciele wymagają biegłego wykorzystywania informacji (których wcale nie ma tak dużo!) to jest masa leniwych rozwydrzonych dzieci i ich chorych matek, uważających że ich pociechy są przemęczone. Bzdura!
    Zgadzam się z wypowiedziami nieco powyżej, gimnazjum wyrządza wielką krzywdę, a w szkole średniej za patologię uważam fakt, że nauczyciel pomija jakiś temat tylko dlatego, że program mu to uniemożliwia. Trudno porównać to co po 2 latach nauki w liceum wiem ja, a co wiedział mój starszy brat, który uczęszczał do prowincjonalnego ogólniaka... Człowiek z maturą powinien reprezentować jakiś poziom!k#$!a!

    pokaż komentarz
    profanum
  • berti -1  

    Nie te czasy co kiedyś. Moja mama na matematyce w trzeciej klasie LO miała to co ja miałem na matmie na drugim roku studiów inżynierskich. Poziom się stale obniża bo przecież musimy mieć więcej ludzi wykształconych, tj. ludzi z papierem.

    pokaż komentarz
    berti
  • Pokywww -1  

    Fajnie by było, gdyby tego co napisałeś uczyli w szkole. A tak to umiem robić śniadanie licząc masło na wielomiany a ilość herbaty liczę z nierówności.

    pokaż komentarz
    Pokywww
  • SzM 0  

    Nie wiem skąd się wzięło przeświadczenie, że każdy musi mieć maturę. Jakie są efekty takiego stawiania sprawy? Oczywiście matura jest taka, żeby każdy mógł ją zdać. Człowiek z maturą powinien reprezentować jakiś poziom intelektualny. Tu nie chodzi o samą przydatność konkretnej wiedzy w życiu. Także chodzi o wyrobienie umiejętności logicznego myślenia, umiejętności rozwiązania konkretnego problemu i nie bycie idiotą.

    PS. mili to nie 0,01 tylko 0,001.

    pokaż komentarz
    SzM
  • czeslavo +2  

    Zgadza się, ale autor podaje, że dawka ma 10ml. 10ml x 0,001 = 0,01l

    pokaż komentarz
    czeslavo
  • salvadore 0  

    matematyka uczy logicznego myślenia. a to się przydaje każdemu przecież.

    pokaż komentarz
    salvadore
  • doznanie 0  

    Matematyka dla kazdego !!

    pokaż komentarz
    doznanie
  • dEVJE 0  

    Czy ktoś życzliwy może mi powiedzieć w jaki sposób w życiu codziennym przydaje się umiejętność wyliczania delty, rysowania funkcji, obliczania logarytmów bądź też trygonometria?

    pokaż komentarz
    dEVJE
  • drstorm +1  

    trygonometrię wykorzystałem do ustalenia jaką szafkę pod tv muszę kupić na podstawie przekątnej. 30 sekund obliczeń pozwoliło zrobić zakupy razem, bez czekania aż tv przyjdzie czy mierzenia w sklepie... Gdy zamawiełem blat do stolika podałem panu wzór który on wprowadził do komputerka i już wiedział jaki chciałem stolik, pasuje idealnie.

    pokaż komentarz
    drstorm
  • iceefka -2  

    Cóż, ja wychodzę z banalnego założenia: Jeżeli ja, jako umysł ścisły musiałam pisać maturę z polskiego, to niech oni się męczą z matematyką. Enjoy ^^
    I nie mówcie mi, że matura z polskiego to coś zupełnie innego i niezbędnego - mogę znaleźć dokładnie tyle samo argumentów za moim poglądem :)

    pokaż komentarz
    iceefka
  • dazyliusz 0  

    Litery powstały przed cyframi. Człowiek wymyslający cyfry zainspirowany był literami.

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • Dran00 -1  

    Chodzi mi o fakt, ze jesli umysl scisly tworzy schematy rozwiazan problemow itd. to nie widze powodu, dla ktorego nie bylby w stanie opracowac systemu zapisu...
    I proponuje korzystanie z opcji odpowiedzi, bo robi sie bajzel w dyskusji.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • icoztego 0  

    Jak ktoś przez cala szkole nie nauczył sie takich podstaw matematyki to egzamin na maturze nic nie zmieni

    pokaż komentarz
    icoztego
  • Pepek 0  

    Co do matury obowiązkowej z matematyki to nasze kochane państwo mnie zaskoczyło. Ogólnie od pewnego czasu jest tendencja na ogłupianie obywateli. Wiadomo, upraszczamy system nauczania w gimnazjum, a jeszcze wcześniej-wywalamy wiele bardzo przydatnych rzeczy (no sorry co za d!### wyrzucił całki, pochodne i różniczki! Przecież na studiach i tak się tego zazwyczaj wymaga bez tłumaczenia).

    Jednak sama matura podstawowa nie sprawdza tak naprawdę umiejętności matematycznych danej osoby. Jak dla mnie jest to umiejętność wykorzystania w odpowiedni sposób informacji z karty wzorów. Jedyne co potrzeba to jakieś minimum logiki i umiejętność czytania. Brawo CKE!

    Co do wszystkich plujących się o tę maturę! Jeśli ktoś jej nie zda to nie ma prawa bytu na tym świecie (no chyba że kopie doły to sorry...), tak samo jak ktoś kto nie zda matury z polaka nie ma prawa uważać się dalej z przedstawiciela tego narodu!

    pokaż komentarz
    Pepek
  • Ubot 0  

    Stara matura też ssała, bo trzeba się było uczyć steku bezsensownych rzeczy, które w życiu Ci się nie przydadzą. Typowy egzamin który zdajesz tylko po to aby zdać, jak wiele na studiach..
    Cały ten system powinien inaczej wyglądać. Matura nie powinna obejmować materiału który trzeba wykuć, tylko ogólną wiedzę, jaką powinien dysponować licealista: rok bitwy pod Grunwaldem, kto namalował "Hołd pruski", data wprowadzenia stanu wojennego, pierwsze zdanie Inwokacji z Pana Tadeusza, wzór na sinus.. Tu nie chodzi o to, żeby ludzie kuli na blachę formułki, które zapomną 3 dni po maturze, tylko żeby narzucić pewien poziom intelektualny i zwyczajnie NIE DAWAĆ MATURY tępakom. Trudno, nie każdy musi mieć maturę, nie każdy musi studiować. Dopiero pewien prestiż tego egzaminu może dalej zaprowadzić do konkursów świadectw na studiach. Na ten momentm ten system jest kompletnie bezużyteczny.
    Dziękuję za uwagę.

    pokaż komentarz
    Ubot
  • LegionPolski -6  

    Jeszcze zrozumiałbym, gdyby ta matura z matmy to było coś ciężkiego... Może kiedyś, może 20 lat temu to było coś, ale dzisiaj pisząc próbną nie byłem kompletnie przygotowany (w dodatku kiedyś miałem problemy z matematyką, a nawet teraz w maturalnej najlepszych stopni z niej nie mam), a przy kilku zadaniach zaśmiałem się. Zaśmiałem się, bo wystarczy, że przypomnę sobie te kilkanadziesiąt zagadnień, które były prawie od gimnazjum wałkowane (co w liceum nowego doszło, praktycznie same banały - logarytmy, nierówności kwadratowe) i na normalnej maturze spokojnie osiągnę 80-90%. Podstawa to jest naprawdę łatwa rzecz, a piszę to z pozycji osoby, która chodząc do klasy dwujęzycznej wcale nie przepada za matematyką.
    Styknie zadania domowe robić, ale dla niektórych to już za wiele...

    pokaż komentarz
    LegionPolski
  • PanWoreczko +19  

    Odrabiasz zadania domowe ?

    pokaż komentarz
    PanWoreczko
  • ori17 -4  

    Jak bym mogła, to wykopałabym to 100 razy!
    Matematyka na maturze!!!

    pokaż komentarz
    ori17
  • malit -2  

    możecie gadać ,ze ta matematyka na maturze jest nie potrzebna ale i tak już niczego nie zmienicie (sam jestem za tym ażeby jej nie było) ale co zrobić ? Pozostaje się tylko uczyć!

    pokaż komentarz
    malit
  • darthjaag -2  

    wszystko to co opisales [poza rozniczkami, ale predzej spotkam smerfa na ulica niz rozniczkujacego historyka] to zakres poznej podstawowki lub wczesnego gimnazjum. nijak sie to ma do matury, na ktorej pisze sie o sinusach, logarytmach, i tym podobnych rzeczach, na co dzien potrzebnych zwyklemu czlowiekowi jak trzecia noga. jestem na studiach prawniczych i jedyne co mi sie na nich z matematyki licealnej przydalo to logika. w zyciu codziennym tez tylko ona. z logarytmow nic juz nie pamietam. policzyc pola figur umiem od podstawowki, zamienic jednostki tak samo, a na maturze i tak tego nie ma bo za proste. wiec po co ta matematyka humaniscie? [swoja droga mature z matematyki pisalem, co prawda tylko podstawowa ale za to mialem 98% wlasnie dlatego ze tam byly prostsze zagadnienia, wielu znajomych na rozszerzonej sie przejechalo]

    pokaż komentarz
    darthjaag
  • juleklajt -5  

    Niezaprzeczalnie matma jest niezbedna do normalnego funkcjonowania :D (normalnosc nie jest tu sednem ;)). Chociaz w najbardziej podstawowym zakresie :) , a zeby ogarnac podstawy najlepiej miec nad soba bat w postaci matury :)

    pokaż komentarz
    juleklajt
  • razielpol +16  

    Czemu wy tu sie zachowujecie jak stado malp ktore chce sie tylko wyuczyc ruchu lopata zeby zarobic na browary? Nie ma w was ambicji, ciekawosci swiata, checi poznania? Co was obchodzi czego bedzie wymagal pracodawca do cholery, niedlugo mu w dupe wejdziecie i diete ulozycie pod jego wymagania zeby wytrzaskac zalosne 2k na miesiac i narzekac pol zycia ze sie nie spelniliscie.
    Nie macie zainteresowan ktore chcielibyscie rozwijac? Jakiegos Hobby? Rozejrzyjcie sie, swiat eksploduje zlozonoscia, jest wokol tyle niesamowitych rzeczy. Nagle okaze sie, ze przez mysl wam nie przejdzie, zeby odrzucac znajomosc jezyka, literatury, aparatu matematycznego, bo to calkowita podstawa zeby zajac sie np. programowaniem genetycznym, mechanika kwantowa, czy neurobiologia.
    Przykro mi ze macie tak puste i plytkie zycie, ze uczycie sie caly czas dla kogos, wkuwacie rozne bzdury bo na horyzoncie jest premia i negujecie potrzebe poznania bo w danym aspekcie nie ma niszy i nie ma szans na latwe sianko. j!#AC pieniadze. Zacznijcie zyc z pasja i nie wmawiajcie sobie ze to i to wam sie nie przyda. No kurde, przeciez nie mozecie tego przewidziec! Gdzie poglebianie wiedzy dla ... samej wiedzy?!

    pokaż komentarz
    razielpol
  • msichal -4  

    spoko, ale mam pytanie. Ja raczej boję się w drugą stronę. Ze wszystkich przedmiotów mam 5 i 4 (3kl gim niestety), za to z polskiego pały i dwóje. PO CHOLERE mi taki polski do życia? jak czegoś nie będę widział to zarecytuje wiersz i on mi pomoże? Wysłowić się umiem, ortów nie robię- po co mi więcej?

    pokaż komentarz
    msichal
  • masterofkierownica -4  

    Ja jestem humanistą i jestem za matematyką. Byłem na tej maturze i banał totalny... Na poziomi gimnazjalisty (no może w gim nie ma silni i kombinatoryki (ale z tego było może 5zadań). Nie rozumiem tego zamieszania... Ogólnie ta matura to śmiech na sali, wszystkie wzory podane na karcie wystarczy tylko obliczyć.

    pokaż komentarz
    masterofkierownica
  • Clermont +9  

    Gratuluję, jeśli zastosowałeś silnię w którymś z zadań.

    pokaż komentarz
    Clermont
  • masterofkierownica -5  

    sorry tego akurat nie było xD Napisałem to bo przeglądałem te wzory i sie tam nad zawiesiłem. Faktycznie nie było :P

    pokaż komentarz
    masterofkierownica
  • sebb +3  

    a gdzie znalazłeś 5 zadań z kombinatoryki? było jedno, ale nie wiem czy można je zaliczyć do zadań z kombinatoryki, bo ograniczało się do wypisania 8 liczb i policzenia nieparzystych :D

    pokaż komentarz
    sebb
  • krzycholud +25  

    Dlaczego akurat język polski? A ja powiem, że angielski, bo przecież międzynarodowy!

    Moim zdaniem do wyboru powinno być to, czy chce się pisać maturę taką jaka jest czy w ogóle. Nie każdy musi ją mieć.

    pokaż komentarz
    krzycholud
  • Floyt -4  

    Prawdopodobnie dlatego ze zyjemy w polsce z tego co mi wiadomo...

    A sam temat majcy na maturze jest idiotyczny. Kazdy po skonczeniu szkoly sredniej powinien znac majce na dobrym poziomie. Matura z matematyki to niepotrzebna strata czasu w tym wypadku - czasu ktory mozna przeznaczyc na nauke na wybrany przedmiot/wstępne.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • dixx +25  

    chiński-jako że najwięcej ludzi w nim mówi

    pokaż komentarz
    dixx
  • koziolek666 +1  

    Matura nie pleć nie trzeba jej mieć. Zatem albo zdajesz na zasadach jakie co zaproponowano, albo nie zadajesz jej wcale.
    Co do ortografii i gramatyki to "umysł ścisły" w skrajnym przypadku zakuje regułki, a i tak po pewnym czasie przetłumaczy je na np. matematyczną definicję gramatyki czy języka formalnego. Od podatków i matematyki nie ma ucieczki.

    pokaż komentarz
    koziolek666
  • Geodezjusz +4  

    "Kazdy po skonczeniu szkoly sredniej powinien znac majce na dobrym poziomie."

    Powinien, ale nie zna. Jak ktoś jest w klasie humanistycznej czy podobnej, odpuszczają mu, żeby przyłożył się do swoich przemiotów kierunkowych i dobrze zdał z nich maturę, podwyższając tym samym wskaźniki zdawalności szkole.
    A potem koleżanka po egzaminie pyta mnie, ile trzeba mieć punktów na ustnej, aby uzyskać te 30%... (max to było 20 pkt). Bo ona sama się zastanawiała, ale nie ma zielonego pojęcia jak to można obliczyć. Według mnei ludzie o takim poziomie wiedzy nie powinni zdać egzaminu dojrzałości.
    A koleżanka zdała i to nawet z dobrymi wynikami:)

    pokaż komentarz
    Geodezjusz
  • pocketkocurek -9  

    podobno gdy wchodzily gimnazja, mielismy miec sciezki edukacyjne... tzn. juz po podstawowce mielismy wybierac przedmioty ktore beda potrzebne np. przy dostaniu sie na wymarzone studia. reforma o cale lata swietlne wybiegla mozliwosci szkolnictwa, ktore utknelo gdzies u schylku lat 80 i 90... uwazam, ze dobrze by bylo gdyby jezyk polski i obcy byly obowiazkowe a cala reszta do wyboru - przy czym uczen deklarowalby sie przy samym naborze do danej placowki, co zamierza zdawac w koncowych egzaminach.

    pokaż komentarz
    pocketkocurek
  • lukaszg84 +13  

    @Floyt
    A sam temat polskiego na maturze jest idiotyczny. Kazdy po skonczeniu szkoly sredniej powinien znac polski na dobrym poziomie. Matura z polskiego to niepotrzebna strata czasu w tym wypadku - czasu ktory mozna przeznaczyc na nauke na wybrany przedmiot/wstępne.

    pokaż komentarz
    lukaszg84
  • Floyt +2  

    lukaszg84
    Moge sie z tym zgodzić...
    Gdyby ktos kto chce isc na studia czysto techniczne bedzie mial na maturze matematyke i np. fizykę/chemię, mysle ze to rowniez bedzie sensowniejsze.

    pokaż komentarz
    Floyt
  • savagep +1  

    a dla mnie nic nie musi byc obowiazkowe, tak jak sama matura.
    Moze uczelnia wymagac nawet na kierunkach "humanistycznych" matematyki i z tym bym sie zgodzil i co wiecej - wieksza bylaby wowczas przychylnosc do matematyki, a jak jest obowiazkowa to od razu uruchamia sie mechanizm wolnosciowy - JA CHCE MIEC WYBOR!

    Ktos wyzej wspomnial ze mama nie potrafi na kalkulatorze policzyc pensja * podatek - matura by w tym jej nie pomogla, skoro pracodawca, zycie nie wymaga tego to po co wymagac?
    powtórze po raz kolejny - JA CHCE MIEC WYBOR :) chce zebym to ja decydowal o tym czy cos chce albo nie chce a nie zeby Panstwo (patrz zgraja tych samych ciagle ludzi) za mnie to robilo

    Ja do pracy nie przyjme nikogo kto nie potrafi logicznie myslec a to o wiele wiecej niz poziom podstawowej matury i tych marnych 30% wyniku jaki trzeba osiagnac :)

    pokaż komentarz
    savagep
  • lukaszg84 +1  

    @Flyot
    Ale ja się z tym nie zgadzam. Uważam, że matura powinna określać pewien poziom. To że człowiek który zdał maturę potrafi powiedzieć co nieco o literaturze, potrafi policzyć zadanie trudniejsze niż 2+2 itp.

    pokaż komentarz
    lukaszg84
  • OmeGa1 -6  

    dla mnie zdawanie języka polskiego to jak zdawanie religii, osobiście wolałbym np historię (Polski) lub coś w ten deseń, bo matura z polskiego, nie oszukujmy się, nic nie sprawdza.
    Co do matmy, dzisiejsza (niestety)była bardzo łatwa, mam nadzieje, że zrobią trudniejszą w maju i będzie jakiś odsiew z "humanów" - przyszłych bezrobotnych(nie wszyscy).
    A propos lekarzy, żeby się dostać na studia medyczne trzeba zdawać biologię i chemię (i fizykę) rozszerzone, a tu znajomość podstaw matematyki jest wymagana w przypadku chemii i fizyki.

    Jak ktoś chce, podaje tutaj linki do dzisiejszych arkuszy i rozwiązania do nich:

    Arkusze
    http://www.perspektywy.pl/pdfy/matura/2010/probna/standard.pdf
    Rozwiązania
    http://www.perspektywy.pl/pdfy/matura/2010/probna/rozwiazania.pdf

    pokaż komentarz
    OmeGa1
  • Floyt +4  

    @lukaszg84
    Jak juz napisałem. Gdyby szkolnictwo w polsce funckonowało nalezycie - po skonczeniu samej szkoly sredniej bez egzaminu dojrzałosci - ludzie umieli by powiedziec co nieco o literaturze, i robic co nieco z matematyki. To ze tak nie jest to nie wina braku danego przedmiotu na maturze. Matura nie powinna byc stymulantem do nauki konkretnego przedmiotu, i antystymulantem do olewania reszty. Nie sądzisz ?

    pokaż komentarz
    Floyt
  • zenobiusz 0  

    powiedziałbym raczej :
    baran, który nie zna ortografii i gramatyki tłumaczy się tym, że jest "dysgrafem/dyslektykiem"

    pokaż komentarz
    zenobiusz
  • pmp91fi -3  

    Dziś pisałem tą niby straszną maturę z matematyki, ale nie okazała się taka trudna (jeśli chodzi o zadania zamknięte; z otwartymi u mnie gorzej już było). I chociaż, że matematyki nie lubię, bo muszę dobrze zakuwać z niej, żeby ją trochę zrozumieć (chociaż i to nie zawsze działa), to myślę, że dzisiejszą maturę zdam przynajmniej na 30-40%. Pytania niektóre były banalne - jak dla mnie. Np. była podana jakaś liczba, później druga liczba i było trzeba obliczyć ile procent 1szej liczby stanowi druga. Po dzisiejszej próbnej maturze zaczynam utwierdzać się w przekonaniu, że nie diabeł taki straszny jak go malują.

    pokaż komentarz
    pmp91fi
  • wujawu -2  

    40% to dla Ciebie satysfakcjonujący wynik?

    pokaż komentarz
    wujawu
  • pmp91fi 0  

    Jestem raczej humanistą.

    pokaż komentarz
    pmp91fi
  • swistakraf -3  

    Wszystkim humanistom, którym matma sprawia kłopot, polecam książkę "Matematyka dla dyslektyków, humanistów i innych beznadziejnych przypadków dla szkół podstawowych, gimnazjalnych, średnich i wyższych" (końcówkę z średnich i wyższych mogłem coś pokręcić, ale początek jest na pewno prawidłowy : >).

    Ludzie sie pytaja "Po co mi w życiu przyda się silnia?". Choćby po to, żebyś mógł to swojemu dziecku wytłumaczyć i nie wyjść na idiotę : > Podstawową wiedzę z matematyki, fizyki trzeba mieć, tak samo jak obowiązkowo trzeba umieć pisać poprawnie, bez błędów ortograficznych.

    Któryś raz powtarzam: Matura z matematyki, gdy się ma na stole tablice, to nie jest już sprawdzian wiadomości, ale test na inteligencję...

    Ja bojkotuję i żądam lektur w formie książkowej na maturze z polskiego : >

    pokaż komentarz
    swistakraf
  • kaczan +7  

    średnim jeśli już...

    pokaż komentarz
    kaczan
  • Tarnum 0  

    Jeśli w ciągu 2óch dni nic się nie zmieniło, to matura nadal upoważnia do legitymowania się wykształceniem średnim.

    OK, niech mi ktoś teraz wytłumaczy, kiedy w życiu przyda mi się znajomość ciągów, trygonometrii, funkcjii kwadratowych, logarytmów i całej reszty tego badziewia? Nie jestem w stanie sobie wyobrazić takiej sytuacji. Z uwagą, że nie wybieram się na studia związane z matematyką w jakikolwiek sposób.

    pokaż komentarz
    Tarnum
  • marzena92 +1  

    Wiem, wiem, ale często używanym argumentem jest to, że "jestem humanistą, chcę się dostać na studia, nie mogę oblać matury z matematyki".

    pokaż komentarz
    marzena92
  • Clermont +5  

    A do czego przyda mi się znajomość literatury, jeśli będę inżynierem? Idąc tym tokiem rozumowania, nic nie powinno być obowiązkowe. Zrozumiałbym, gdyby rzeczywiście ta matura z polskiego była z polskiego, a nie z literaturoznawstwa. W dodatku lektury wybierane są według zasady: znany tytuł, znany autor, więc wrzucimy do kanonu. Żeby to jeszcze niosło jakieś przesłanie, ale wnikanie w umysł ćpuna, który rozmyśla nad samobójstwem po odrzuceniu przez ukochaną, prędzej zaszkodzi, niż rozwinie mój umysł.

    pokaż komentarz
    Clermont
  • gaska -9  

    To Twój język ojczysty, wypadałoby mieć z niego minimalną wiedzę. Tak chociażby z szacunku, chociaż w zasadzie nowa matura z polskiego to żenada.

    pokaż komentarz
    gaska
  • abbs 0  

    Minimalna wiedza != wiedza potrzebna do zdania matury.

    Minimalna wiedza z języka to umiejętność posługiwania się nim i tworzenia wypowiedzi które skutecznie przekazują informacje. Nie rozumiem jakie licho może komuś kazać myśleć, że znajomość poezji romantycznej jest jakąś "minimalną" albo "podstawową" wiedzą.

    pokaż komentarz
    abbs
  • pma +4  

    gaska (www) - matematyka jest językiem wszechświata a wiec wszystkich wiec tez wypadalo by miec o niej wiedze

    pokaż komentarz
    pma
  • kaczan -1  

    "język złota to jedyne Esperanto."

    pokaż komentarz
    kaczan
  • MacGyver -4  

    Co jest cięższe? Kilogram pierza czy kilogram cegieł?

    pokaż komentarz
    MacGyver
  • septicflesh -1  

    każdy głupi wie że kilo cegieł

    pokaż komentarz
    septicflesh
  • swierzaq -4  

    umysł ścisły nie musi wiedzieć kim był Pan Tadeusz - on ma wiedzieć ile takowy w sklepie kosztuje

    pokaż komentarz
    swierzaq
  • kajlerkompajler -7  

    Przyjmując podział na ścisłowców i humanistów, wyobraźcie sobie dwa światy

    Świat pełen humanistów, bez żadnego ścisłowca
    - Siedzi jakiś neandertalczyk i rysuje kamieniem nowe dzieło w jaskini

    Świat pełen ścisłowców, bez żadnego humanisty
    - Jak by wyglądał przekonamy się pewnie patrząc na nasz za kilkaset albo kilka tysięcy lat

    pokaż komentarz
    kajlerkompajler
  • Dran00 +2  

    @Belzebud
    Tylko czemu scislowiec mialby nie umiec stworzyc systemu pisma? Przeciez to jest system zapisu, cos schematycznego, podlegajacego regulom itd. Mozliwe, ze w takim jezyku zabrakloby bogatego slownictwa itp. ale do przekazywania mysli technicznej z pewnoscia bylby wystarczajacy. Czym takim roznia sie cyfry i symbole matematyczne, od literek, ze ktos kto wynalazl te pierwsze, nie bylby w stanie stworzyc drugich? ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • be90 -5  

    a co ja mam powiedzieć, maturę będę zdawac, ale w sumie nie zależy mi na niej, chce mieć specjalizacje technika żywienia, a muszę 4 lata brnąć przez chemię, fizykę i to nie są jakieś tam podstawy... tylko takie gówno nie wiadomo do czego mi w życiu potrzebne, jeszcze ten polski i matematyka to pikuś, j. obce też są bardzo ważne, ale na reszczcie przedmiotów jest naprawdę za dużo zbędnego materiału

    pokaż komentarz
    be90
  • abbs +5  

    Technika żywienia bez chemii? Że niby jak? Czyżbym miał od zawsze błędne pojęcie czego dotyczy ten kierunek?

    pokaż komentarz
    abbs
  • be90 0  

    wszystko co muszę wiedzieć o żywieniu mam na przedmiotach zawodowych, a także na biologii i mikrobiologi, na chemii nie bierzemy nic pożytecznego, tym bardziej na fizyce

    pokaż komentarz
    be90
  • StevAngello -9  

    01.11.09, 00:03
    Gość: Gość
    po co wogóle ta matura z matmy???? dla mnie to jest głupota bo ja za matmą mie przepadam i nikt ze mnie matematyka nie zrobi przez rok....a jeszcze muszę się uczyć tej matmy by ją zdać

    typowa wypowiedź chómanisty.

    +55% otrzymam z tej próbnej, nie jest źle!

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • carck3r -1  

    IMO: Jeżeli wynik osoby, która napisała próbną maturę z matematyki dnia 03.11.2009 jest niższy niż 60%, to jest ćwierćinteligentem.

    pokaż komentarz
    carck3r
  • jacekzzielak +8  

    damn! znowu zaspałem... :(

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • pvl777pl -1  

    Cieszcie się, bo poziom macie jednak "trochę" niższy, niż parę lat temu, bo wtedy dopiero byście się ojsrali :)

    My zawsze musieliśmy pisać rozprawki i analizować jakieś wiersze i nikt nie płakał :

    pokaż komentarz
    pvl777pl
  • silvanus -1  

    To się zgadza, jest coraz łatwiej. Kiedyś matematyka to było bodajże 5 zadań z materiału ze szkoły średniej. A jak się spojrzy na ten arkusz z obecnej matury próbnej to minimum 1/3 zadań to poziom podstawówki/gimnazjum.

    pokaż komentarz
    silvanus
  • amber89 -1  

    Kiedyś określenie humanista opisywało osobę wszechstronnie wykształconego. Dzisiaj humanista to osoba która nie opanowała matematyki na poziomie szkoły średniej. Nie degradujmy tego słowa. Nie każę nikomu zakuwać matematyki. Ale jak człowiek, który nie rozumie podatków, statystyki czy logiki może się uważać za wykształconego? Do zobaczenia na www.megamatma.pl

    pokaż komentarz
    amber89
  • Alokasta -1  

    Witam, wiele osób piszę, że po co matura z matematyki, skoro dla zwykłego "robotnika", czy humanisty wystarczy wiedza z podstawówki i gimnazjum...

    Otóż maturę z matmy, na podstawie jest w stanie zdać gimnazjalista...
    Nie oszukujmy się, jak do tej pory część podstawowa tej matury była bardzo łatwa...

    A po za tym nikt nie każe humaniście zdawać matury rozszerzonej... A z podstawy zdobyć mniej niż 30% to niezła sztuka, i zgadzam się, że takich "artystów" nie należy wprowadzać do społeczeństwa ludzi pracujących...

    Takie moje zdanie...

    pokaż komentarz
    Alokasta
  • MichaelSupertramp -1  

    dobra ale po co matematykom wtedy polski? sam jestem humanistą i mam problemy z matmą... też wolałbym jej nie zdawać, ale obiektywnie patrząc to jednak nie jest całkowicie denny pomysł. gdyby jeszcze został sensownie zrealizowany...
    StevAngello-> prócz chómanistów są też humaniści xP

    pokaż komentarz
    MichaelSupertramp
  • StevAngello -3  

    bardziej chodziło mi o stwierdzenie "a jeszcze muszę się uczyć tej matmy by ją zdać", do znaczy, że do innych przedmiotów nie należy się uczyć aby je zaliczyć? ;) ciekawą teorię jegomość wysnuł.

    pokaż komentarz
    StevAngello
  • levune +1  

    Jeśli masz problemy z matmą, to jesteś najwyżej "chómanistą". Żaden z Ciebie humanista.

    pokaż komentarz
    levune
  • Constantine -8  

    Humanista to osoba wszechstronnie uzdolniona :P
    Nie no, daj spokój, takiego prostego testu, jak ta matura z matmy (sądząc po próbnej) nie zdać, to trzeba być prawdziwym antytalentem... albo leniwym kretynem.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • newvir -1  

    Poprawka. Farby należy kupić z 20% zapasem, ponieważ primo - nigdy nic nie wiadomo gdzie się komu co wyleje czy też zepsuje, sekundo - należy zostawić często jakąś część na poprawki końcowe, zrobienie próbki z kopią itd itp.

    pokaż komentarz
    newvir
  • kiska2 -1  

    Nikt nie wątpi że matematyka jest potrzebna ale zanim zacznie się rozszerzać maturę należy uporządkować CAŁĄ edukacje bo jeśli nie upiekło się tortu to jak można położyć na nim wisienkę?

    Podstawowy poziom ze wszystkich przedmiotów powinien znać każdy ale poziom podstawowy znaczy PODSTAWOWY bo to czego uczy się po gimnazjum to rzeczy bez których na prawdę można się obyć.

    Oczywiście to tylko system maturalny, na obecną sytuacje która i tak powinna wyglądać zupełnie inaczej ponieważ po gimnazjum powinno się dokładnie określać kim chce się być w przyszłości.

    Jeżeli ktoś chce być informatykiem to powinien mieć możliwość nauki nie tyle informatyki co jej konkretnego działu i tak ktoś kto chcę być grafikiem miałby Tylko trochę polskiego i matmy żeby zdać tam jakiś podstawowy poziom matury

    reszta to oczywiście przedmiot zawodowy do tego dochodził by jeszcze jeden język (każdy wybierał by sobie taki jaki chcę) i dowolna ilość nieobowiązkowych przedmiotów dodatkowych których różnorodność powinna znacznie wykraczać poza to co się obecnie w Polskiej szkole prezentuje.

    to wszystko to niestety tylko 1% tego co powinno zmienić się w naszej edukacji.

    pokaż komentarz
    kiska2
  • gramm -2  

    Moim zdaniem, zmuszanie ludzi do zdawania matematyki nic nie zmieni - na pewno przykłady opisane przez autora tego wykopu nie znikną. Pewne rzeczy się po prostu wie po szkole podstawowej i tyle.

    Kiedyś słyszałem ciekawą wypowiedź odnośnie matury w Wielkiej Brytanii, padło tam stwierdzenie, że Anglicy zdają obowiązkowo matematykę, żeby w przyszłości być w stanie sprawdzić paragon przy kasie w supermarkecie.
    Co do treści wykopu. Dość często spotykam podobne sytuacje - dorabiam w wolnych chwilach w sklepie z częściami samochodowymi.

    Kiedyś przyszedł do mnie policjant. Napiął się, machając mi przed oczami odznaką (miał w niej dow. rej.). Zapytał po ile są amortyzatory do jego auta, na co mu odpowiedziałem, że 2 sztuki po 100 zł każda do przodu i 2 sztuki po 120 zł każda do tyłu (tak, czasem strony mają różne ceny). Jego kolejnym pytaniem było "to ile to będzie razem?"

    Kolejną ciekawą sytuację zafundowała mi własna koleżanka - pani mgr inż. Politechniki Śląskiej.
    Zamówiła sobie wycieraczki do samochodu. Kiedy przyszły zapytała o cenę - 120 złotych rzekłem. Po krótkiej walce o rabat, powiedziałem że dostanie 15% upustu, na co zapytała ... "to ile mam zapłacić?"

    Tak więc czy to z maturą z matematyki czy bez niej, jeśli się nie włączy myślenia to nic z tego nie będzie :)

    /walloftext

    pokaż komentarz
    gramm
  • pma 0  

    widocznie sie dziewczyna dostala na polibude a nie ma nawet predyspozycji w tym kierunku. To jest wlasnie to co mowie, zmniejszyc limity przyjec o połowe i wtedy kolezanka zamiast na politechnike poszla by sprzedawac bielizne w supermarkecie

    pokaż komentarz
    pma
  • conrad -2  

    Tym wykopem uargumentowałeś jedynie potrzebę nauki matematyki w podstawówce, bo przecież na maturze nie liczymy pola prostokąta ani nie zmieniamy ml na l. Te rzeczy robimy w podstawówce.

    pokaż komentarz
    conrad
  • Adibadii -2  

    niech zlikwiduja i mature obowiazkowa z polskiego i z matematyki, bedzie prosciej i kazdy bedzie zadowolony

    pokaż komentarz
    Adibadii
  • HHHHHH +1  

    ...chyba niewyksztalcony synu.

    pokaż komentarz
    HHHHHH
  • groovy -3  

    A po co matematykom historia?

    pokaż komentarz
    groovy
  • frioniel -6  

    A ty to matematyczny humanista, jak rozumiem?

    Słownik wykopowo-polski:
    humanista - de.bil

    pokaż komentarz
    frioniel
  • frioniel -3  

    Tak mnie zastanawia kto ma gorzej z logicznym rozumowaniem- ci humaniści czy powyżsi wykopujący krzykacze. Bo idąc waszym tokiem myślenia- po cholerę lekarzowi, dziennikarzowi, historykowi matematyka na poziomie wyższym niż ta ze szkoły podstawowej? Matura to jednak inna szkoła jazdy.

    Wykop- w przeważającej części zbiorowisko ludzi, którzy zaglądają innym do łóżek, portfeli, a nawet do głów.

    pokaż komentarz
    frioniel
  • darekry -3  

    A co wy na maturą ogólna? kilka pytań z geografii, kilka z fizyki, kilka z chemii oraz historii.
    Później okazje się, że osoba, która miała >80% z wybranego przedmiotu nie ma pojęcia, jakie miasto jest stolicą Hiszpanii albo jak obliczyć średnią prędkość.
    mówimy tutaj o liceum ogólnokształcącym, więc wymagania ogólnej wiedzy nie powinno stanowić problemu.

    pokaż komentarz
    darekry
  • Wejder666 -4  

    Nie chce mi się szukać nicków; kilku panów w komentarzach powyżej krytykowało historię lekarza nie potrafiącego przeliczać jednostek, czy dziennikarzy bez wiedzy o statystyce, tłumacząc się tym, że nawet jeśli nie potrafią, to zawsze jest google, są kalkulatory itd, ale co zrobią gdy np. nie będzie internetu? Nie będą potrafili zrobić pizzy, bo nie obliczą ile wody dodać do mąki? Bez, k!##a, przesady, dzisiaj zbyt wiele ludzi nie potrafi wykonać matematycznych zadań które są podstawą w podstawówce i gimnazjum. Matura może spowoduje, że uczniom będzie się chciało (będą musieli =]) się czegoś nauczyć.

    pokaż komentarz
    Wejder666
  • aleatoria +1  

    woda, mąka, drożdże, jakiś tłuszcz, szczypta soli i cukru

    Więc wystarczy obliczyć proporcje wody i mąki, resztę można spokojnie dać na oko.

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • Szp4Q 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Szp4Q
  • sharky +8  

    A po co znajomość polskiej literatury ? Przecież samo czytanie i pisanie wystarczy ;)

    pokaż komentarz
    sharky
  • Grx +3  

    zobacz sobie film "Cube", matematyka się przydaje!

    pokaż komentarz
    Grx
  • Szp4Q 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Szp4Q
  • Revv -2  

    Silnia się przydaje chociażby przy prawdopodobieństwu.

    pokaż komentarz
    Revv
  • Fearaneruial +3  

    "prawdopodobieństwu" powiedz że żartowałeś, proszę...
    a wracając do tematu, zdolność zrozumienia tak abstrakcyjnych pojęć jak logarytm czy całka kwalifikuje cię do miana człowieka inteligentnego i właśnie dlatego od kandydata do posiadania matury, powinna być wymagana

    pokaż komentarz
    Fearaneruial
  • currori 0  

    Ta... Cube. genaralnie ile razy ogladam ten film to nie rozumiem dlaczego czlowieka potrafiacego policzyc czy jakas liczba jest pierwsza czy nie nazywa sie geniuszem matematycznym.

    pokaż komentarz
    currori
  • gracz54 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    gracz54
  • magier123 0  

    @Dran00
    Nie powiedzialem ze te stare zadania byly latwiejsze tylko ze bylo ich malo w stosunku do czasu jaki byl na ich napisanie. Ja zdawalem jako pierwszy nowa mature i wtedy wcale nie wygladalo to tak ze wystarczylo zakreslic odpowiedz tylko kazde zadanie musialo byc rozpisane (przynajmniej logicznie rozpisane co z czego sie bierze), obojetne czy bylo zamkniete czy otwarte. Nie wiem jakie teraz sa zasady pisania zadan, wiec na ten temat sie nie wypowiadam, a jesli chodzi o sciaganie to nikt mi nie wmowi ze na starej maturze nie dalo sie sciagac. Chodzilem do jednej z najlepszych szkol w moim miescie i tam chocby nie wiem co to na nowej maturze nie dalo sie sciagac ( zwlaszcza ze byla babka z oswiaty na sali),a wiem ze starsze roczniki (ze stara matura) sciagaly ile wlezie i nauczyciele sciagi dawali. Tak wiec dla wielu wtedy stara matura byla bramka na studia bo na studiach to juz wiadomo jak jest... nawet jak nic nie wiesz to i tak jak jestes uparty to przejdziesz z "tlumem" niezauwazony.. albo na litosc

    pokaż komentarz
    magier123
  • Dran00 0  

    magier123 ja nie twierdze, ze napisales, ze byly latwiejsze. Zrozum tylko fakt, ze ilosc czasu jest tu bardzo wzgledna, bo chyba tez nie zrozumiales o co mi chodzilo. Godzina czasu na bardzo trudne zadanie, to w praktyce moze byc mniej, niz ta sama godzina na 10 prostych zadanek. No wybacz, ale niektore z tych "zadan zamknietych" to zajmuja minute na dojscie do odpowiedzi i zapisanie. A przy progu zdawalnosci ustalonym na 30% to nie chcesz mi chyba wmowic, ze ta matura nie jest dla wielu osob "bramka na studia" jak to napisales?
    Sprawdz sobie w ogole jaki byl zakres materialu jeszcze przed reforma, a jak jest teraz. Z roku na rok obcinana jest podstawa programowa, masa rzeczy w ogole wyleciala juz z programu szkoly, zostaja tylko te najprostsze.
    A stare zadania byly naprawde trudne, nawet jak ktos umial i rozumial dany dzial, to kazde z nich mialo jakies haczyki, mozna bylo sie latwo pomylic, a nie zajrzec do tablic podstawic wzor i rozwiazane. Co do sciagania tez nie napisalem, ze go w ogole nie bylo, bo bylo, ale nie na taka skale jak Ci sie wydaje. To jak sie ludzie przechwalali pozniej na temat sciagania, a to jak to wygladalo na sali, to dwie rozne rzeczy.
    I przedstawiciel kuratorium na starej maturze tez byl i pilnowal.

    Co do przechodzenia z tlumem albo na litosc, powiedz mi, jak glupim trzeba byc, zeby przez pare godzin nie rozwiazac 10 banalnych zadanek testowych, ktore obcykana osoba rozwiaze w kilkanascie minut i nie zdobyc tych wymaganych 30%?
    A przypominam, ze liceum z zalozenia nie mialo byc szkola dla d#%#@i, co nie potrafia dodac 2 do 2, tylko dla inteligentnych ludzi...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • kiska2 0  

    Hmmm sądzę że jest to potrzebne do zdania matury z matmy a następnie do eeeee no dobra proszę inny zestaw pytań

    pokaż komentarz
    kiska2
pokaż 

Wykopali i zakopali (970 / 131)