Powiązane (9)

  pokaż (6) 
  • Reklamy Google

  • dEVJE +10  

    Nie ma matury z matmy - źle, bo społeczeństwo głupieje. Jest matura z matmy - źle, bo za proste. I weź ty takim dogódź. :)

    pokaż komentarz
    dEVJE
  • Mete +98  

    nie kazdy musi miec mature !! po cholere ulatwiac ja do poziomu kompletnego d!!%!a

    pokaż komentarz
    Mete
  • Daozi +18  

    Żeby każdy potem mógł iść na studia i mówić potem "a ja żem zrobił se magistro"...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • eebeezza +1  

    "...h$!, ze teraz podaje frytki w Macu, ale magister jest."

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • royback +1  

    Ta, na studiach dopiero zobaczy, jak bedzie latal za profesorem, jak to dobrze bylo w liceum

    pokaż komentarz
    royback
  • traxx +5  

    nie jestem ani scisly ani humanista. czy jestem nikim?

    pokaż komentarz
    traxx
  • mollari 0  

    kogo pytasz?

    pokaż komentarz
    mollari
  • entryk +9  

    jesteś zaj!!isty.

    pokaż komentarz
    entryk
  • mollari +3  

    ehh, moje egzystencjalne pytanie nie spotkało się z aprobatą wykopowiczów...no ale w końcu sami ścisłowcy na tym wykopie, to się nie dziwię :)

    pokaż komentarz
    mollari
  • macio_dg +5  

    W tym roku ja tak samo zdaję maturę i póki co patrząc na poprzednie lata i na zadania nie byłem w stanie rozwiązać nawet trzech. Próbna matura w tym roku była dla mnie strasznym zdziwieniem (pozytywnym bo zadania były banalna), gdy zobaczyłem te zadania. Więc według mnie teraz już nie znajdzie się osoba, która będzie bojkotowała ten "sprawdzian" umiejętności ponieważ na pewno dla wielu to co się wydarzyło wczoraj jest wielką szansą na zdanie. Najważniejsze jest to, że teraz są odpowiedzi ABCD a wcześniej tego nie było, być może osoby, które bojkotowały maturkę nie wiedziały, że wygląda ona teraz zupełnie inaczej więc nie ma co się podniecać i pisać, że banalne bo po fakcie każdy tak stwierdził na pewno a bojkotowali pewnie dlatego bo nie wiedzieli, że będzie w takiej formie jakiej była.

    PS. Weź sobie przejrzyj zadania z tamtego roku i zobacz czy byś rozwiązał. jeszcze co mi się przypomniało odnośnie dostawania punktów za zadania otwarte. Do tej pory było tak, że jak robiłeś jakieś zadanie i w połowie coś Ci się z rachunkami pomyliło to na 5 pkt dostałbyś ze 2 może 3 pkt a teraz jak wszystko zrobisz dobrze a na końcu w ostatnim rachunku pomylisz się (nawet tak bardzo banalnie) to za całe zadanie masz 0 pkt i na pewno to boli najbardziej. :)

    pokaż komentarz
    macio_dg
  • paragraph210 +5  

    ten komentarz dodaje humanista - student historii i prawa, co w liceum miał 4 z matematyki, który uważa, że ta matura nie stoi na wysokim poziomie chociaż do każdego typu matury można zrobić podobny wykop a coroczny romantyzm na maturze podstawowej z polskiego też nie grzeszy polotem i wymaganiami. A autorowi wykopu dziekuję za uznanie mnie za d!$##a. Może w kodzie zero jedynkowym napisze co by zrozumiał.

    pokaż komentarz
    paragraph210
  • pepe12 -2  

    Autor wykopu zastanawia się nad trzema kwestiami.

    Gdzie humanista - student historii i prawa, co w liceum miał 4 z matematyki wyczytał, że osoby jemu podobne uznaję za d%$$%i?
    Skąd u humanisty - studenta historii i prawa, co w liceum miał 4 z matematyki tyle agresji? Z powodu nazwania rzeczy po imieniu? Z powodu stwierdzenia dwóch faktów: poziom próbnej matury z matematyki był w tym roku żenująco niski i pojęcie humanisty zdewaluowało się?

    Autor zastanawia się też, dlaczego jedynie kilka osób było w stanie rzeczowo odnieść się do jego obserwacji, a komentarze większości to zwykła pyskówka na poziomie gimnazjum z zerową argumentacją: 'matura z matematyki tak, a narzekający to d%$$%e, którzy nie potrafią myśleć' vs 'matura z matematyki nie bo matematyka jest d%$$%na i potrzebna tylko poj!$om myślącym zerami i jedynkami'

    pokaż komentarz
    pepe12
  • foadxd +4  

    Bardzo interesujące że najmądrzejsze są osoby które tej matury nie muszą pisać. Dopiero w 3 gimnazjum wszyscy się dowiedzieli że będzie obowiązkowa matura z matematyki więc myślicie że co robiliśmy przez wcześniejsze lata? Dosłownie Nic. Oczywiście są różne gimnazja i nie mówię że tak jest wszędzie no ale tak było u mnie i mi będzie tą maturę ciężko zdać. W dodatku samej matematyki na maturze się nie zdaje, w szkole trzeba trochę się uczyć przedmioty bieżące itd. Również wiele osób ma rację ze trzeba mieć jakąś wiedzę w życiu z matematyki, ale tak jest też z historii. Najlepiej powiedzieć że zadania są łatwe, niski poziom itd. Gorzej napisać ;)

    pokaż komentarz
    foadxd
  • zomg -1  

    My się dowiedzieliśmy w 3 liceum i co? Ten egzamin to jest pierdnięcie, bo wszystko jest w tablicach.

    pokaż komentarz
    zomg
  • markovcd +3  

    Kiedyś moja baba od ćwiczeń z chemii nieorganicznej powiedziała, że matura to był jej najtrudniejszy egzamin w roku. Cala moja grupa wywaliła oczy ze zdziwienia. W końcu pisała pracę inżynierską, magisterkę i doktorat. To obrazuje jak drastycznie matura się stacza.

    pokaż komentarz
    markovcd
  • markovcd 0  

    Ups, miałem na myśli w życiu a nie w roku. No cóż, komentarz pisałem rano. :)

    pokaż komentarz
    markovcd
  • boczi +3  

    Naprawdę żal mi tego Pana nauczyciela od omawianego wykopu i tych, którzy tak zawzięcie wypowiadają się za maturą z matmy wypowiadając często zupełnie bzdurne argumenty -
    Łatwo Wam mówić, bo:** a) nie macie z tym problemów bo macie to we krwi, b) Was to już nie dotyczy, c) Polacy są zawistni i lubią szydzić, d) wierzycie we wzrost poziomu intelektualnego młodych ludzi dzięki temu egzaminowi, e) inne**

    A dokładniej:
    Cytując: "_10 punktów z zadań zamkniętych, 5 z otwartych.

    15/50, 30%, zdane.

    Jeśli dobry uczeń gimnazjum jest w stanie zdać maturę, to coś tu k.... jest nie tak._" Dobry uczeń gimnazjum = przeciętny z LO, Panie profesorku. Dziwne że nic nie było wspomniane o otwartych.

    A jak Pana to tak gryzie to może się Pan cofnąć do LO. Poziomu licealistów przez takie zabiegi jednak się nie podniesie. Podwyższy jedynie frustrację. Gwarantuję. Tak naprawdę jeśli będzie coś potrzebne naprawdę w życiu to wtedy będziemy się do tego przykładać i żadna matura tu nie pomoże. Spraw związanych z matematyką, których w większości tu nie ma na maturze, a które przydają się w codziennym życiu (wiele osób trąbi, że dzięki tej maturze będziemy sobie lepiej radzić w codziennym życiu) jest kompletną bzdurą, przynajmniej w znacznej większości. Tak, narzekam, bo nie potrzebuję tej matury, a pomysł sztucznego nabijania kandydatów na politechniki jest również beznadziejny, bo pójdzie tam wiele osób które nie wiedziały gdzie iść, i z braku laku tam poszły, bo przypadkiem miały maturę z matmy (podstawową), którą jakoś tam napisały. Kolejna grupa osób bez powołania, nic nie polepszycie tym, bo nie ma nic na siłę.
    A dzięki takim wymądrzaniu się przez wielu z Was, poziom będzie jeszcze wyższy, jak mówiła sama Hall; a nie wiem po co. Polski? TAK, jesteśmy w Polsce. Ale tu też jest dużo do zmian. Jakos trzeba egzaminować, wypracowywać te standardy. Tylko że u nas naprawdę mnóstwo rzeczy kuleje...

    PS Generalnie można powiedzieć że jestem humanistą, jednak mam bardzo szerokie spektrum zainteresowań;: matematykę, w zakresie której używam w życiu znam doskonale, nie mam z nią problemów działania w pamięci wykonuję bardzo szybko, w porównaniu do osób które są bardzo dobre z matematyki w ogólnym znaczeniu; prowadzę firmę - serwis komputerowy.

    Z maturą sobie poradziłem na 50-60% i taki wynik mnie zadowala. Jednak smuci mnie poziom niektórych komentarzy i stereotypy, uproszczczenia.

    pokaż komentarz
    boczi
  • pepe12 -3  

    Dobry uczeń gimnazjum = przeciętny z LO
    Czyli dobry uczeń gimnazjum traci totalnie 3 lata nauki, staje się przeciętniakiem. Wszystko jest OK, czy może jednak coś jest nie tak?

    Poziomu licealistów przez takie zabiegi jednak się nie podniesie. Podwyższy jedynie frustrację. Gwarantuję.
    Częściowo racja. Wykonano krok do przodu wykonując jednocześnie drugi, w tył.
    Obowiązkowa matura z matematyki miała podnieść poziom wiedzy z tego przedmiotu. Z drugiej strony stwierdzono, że jednak nie, uczniowie i tak się bardziej do matematyki nie przyłożą, więc drastycznie obniżamy jej poziom.
    W efekcie w kwestii wiedzy matematycznej nie zmienia się nic.
    I właśnie ten drugi krok krytykuję.

    Tak naprawdę jeśli będzie coś potrzebne naprawdę w życiu to wtedy będziemy się do tego przykładać i żadna matura tu nie pomoże.
    Nie rozróżniasz WIEDZY nabywanej w szkole od UMIEJĘTNOŚCI NABYWANIA WIEDZY. Matura z matematyki na normalnym, nie skandalicznie obniżonym poziomie jak na tej próbnej, w dość dobry sposób sprawdza tą drugą.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • boczi +1  

    Czyli dobry uczeń gimnazjum traci totalnie 3 lata nauki, staje się przeciętniakiem. Wszystko jest OK, czy może jednak coś jest nie tak?
    Nie. Jeśli dobry uczerń gimnazjum będzie dobrym uczniem w liceum, zda tą maturę nieźle.
    Chodzi mi o to, że dobry uczeń z gimnazjum może być na poziomie przeciętnego ucznia z liceum.

    Nie rozróżniasz WIEDZY nabywanej w szkole od UMIEJĘTNOŚCI NABYWANIA WIEDZY. Matura z matematyki na normalnym, nie skandalicznie obniżonym poziomie jak na tej próbnej, w dość dobry sposób sprawdza tą drugą.
    Myślę, że jeśli chodzi o samą metodykę - znając podstawy łatwiej będziesz wchłaniał rzeczy trudniejsze - bo wydaje mi się że w tym kontekście odebrałeś moją wypowiedź - to tu mogę się zgodzić. Jednak tak nie jest do końca. Proszę zauważyć, że 3/4 rzeczy, których uczymy się w szkole jest później w życiu kompletnie nieprzydatnych w życiu. Bo oświata nie nadąża. Wszystko jest zacofane. Świat biegnie bardzo szybko. To nie jest życiowe, to jest oderwane od życia, i przeciętny zakuwacz, który nie ma szczególnych lub ma typowe zainteresowania i styl życia, będzie tak samo prosty, przewidywalny i niezbyt kreatywny, i tego nawet 20 dodatkowych matur nie zmieni.

    pokaż komentarz
    boczi
  • pepe12 -2  

    Proszę zauważyć, że 3/4 rzeczy, których uczymy się w szkole jest później w życiu kompletnie nieprzydatnych w życiu. Bo oświata nie nadąża. Wszystko jest zacofane. Świat biegnie bardzo szybko. To nie jest życiowe, to jest oderwane od życia,
    I właśnie dlatego powinno być więcej zadań problemowych, nawet banalnych (typu pole trójkąta równoramiennego, gdzie podane są długości wszystkich boków, do rozwiązania trzeba przejść przez etap 'podproblemu' obliczenia wysokości), zamiast totalnie odtwórczych: znajdź wzór w tablicach, podstaw, gotowe.
    Nie ma żadnego znaczenia, że w życiu najprawdopodobniej nigdy pola takiego trójkąta liczyć nie będziemy. Ma znaczenie, że nauczymy się myśleć i szukać rozwiązań, a nie odtwarzać schematy.

    Narzędziem, które miało to sprawdzać, miała być matura z matematyki, niestety, jak pisałem, przerażenie wywołała konstatacja, ile osób nabywa umiejętność myślenia podczas edukacji.

    Żeby nie było wątpliwości, winę za to ponoszą obie strony, uczniowie, którym się nie chce i nauczyciele, bo w końcu łatwiej wykładać/oceniać/egzekwować encyklopedyczna wiedzę.

    przeciętny zakuwacz, który nie ma szczególnych lub ma typowe zainteresowania i styl życia, będzie tak samo prosty, przewidywalny i niezbyt kreatywny, i tego nawet 20 dodatkowych matur nie zmieni.
    I ten przeciętny prosty, przewidywalny i niezbyt kreatywny zakuwacz powinien zakończyć swoją edukację na szkole średniej tudzież zawodówce.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • BooBoo +93  

    Pamietam jak na algebrze liniowej pani prowadzaca cwiczenia opowiadala nam, jak zdazali sie studenci z brakami w matematyce na poziomie elementarnym, twierdzac ze maja "dyskalkulus". Na szczescie istnieje cos takiego jak "dysstudentus", ktory leczy sie za pomoca oceny 2. :)

    pokaż komentarz
    BooBoo
  • szczurzy +2  

    Akurat gościa z dyskalkulią znam, i jeśli to nie jest schorzenie to ja nie wiem co to - twierdzenia etc znał(w sensie - uczył się na ile dawał radę wcześniej) ale jak pojawiały się cyferki to głupiał.

    No ale nie studiował nic poważniej związanego z matmą, a i jak był mus to prostsze rzeczy(podstawy statystyki) z wielkim trudem ale dawał radę. Jak ktoś ma dyskalkulie i idzie na matmę to albo sadomaso, albo nie wiem już..

    A i zdawał starą maturę i jakoś matme też zaliczył ;)

    pokaż komentarz
    szczurzy
  • orcus +42  

    Kurde ludzie! Przecież matematyka to ie są cyferki! Oduczcie się tego licealnego sposobu myślenia o matematyce.

    pokaż komentarz
    orcus
  • hugon +31  

    moja mama (matematyczna) przez pewien okres pracowala w klinice zajmujacej sie leczeniem dysfunkcji, miedzy innym i dyskalkulia. schorzenie jak najbardziej prawdziwe, ale rowniez "uleczalne" do tego stopnia, ze czlowiek moze na normalnym poziomie funkcjonowac. zajwisko bardzo dziwne bo jak sie zapyta o teorie to wszystko uczen wie, a jak przyjdzie do rozwiazywania zadania to pomyli + z -, mnozenie z dzieleniem 9 z 6 itd. trzeba troche wysiku i skupienia i mozna normalnie zadania rozwiazywac. zdecydowanie za malo w obecnych czasach ucza w szkole. jeszcze pare lat i pewnie czytania i pisania zaczna uczyc w liceum "bo za trudne". jakies 30 lat temu (dokladnie nie pamietam) byla taka reforma programu nauczania matematyki, ze analiza matematyczna (pochodne calki itd). byly w podstawowce. i dzieciaki dawaly rade. im mniejszy nacisk tym mniejsza motywacja. ale w sumie im czlowiek mniej wykszalcony tym latwiej nim kontrolowac...

    pokaż komentarz
    hugon
  • Daozi +28  

    Dyskalkulia? Obok dysgrafii i dysleksji...
    Ja jestem ciekaw kiedy wprowadzą dyskogię?

    Hint: z łac. cogito ;)

    pokaż komentarz
    Daozi
  • MQs +10  

    Ja mam ostry atak dyslaborii. Zero współczucia ze strony szefa.

    pokaż komentarz
    MQs
  • Paulie +1  

    Autor tematu twierdzi, że w gimnazjum się czegoś uczy... Jakieś zmiany zaszły w ostatnich latach?

    pokaż komentarz
    Paulie
  • Purple -2  

    A ja stanę nieco pod prąd bo... i lubię i chce żebyście i wy (mówiąc to mam na myśli w większości użytkowników matematycznych) pomyśleli... To, że większość z nas (bo i ja jestem na polibudzie) zdała polski bez problemu to tylko i wyłącznie fakt, że był on zminimalizowany do takiego poziomu, że każdyyy go zda dlatego też żeby było sprawiedliwie matematyka na poziomie podstawowym powinna być na podobnym poziomie bo nie da się ukryć pewne rzeczy na pewno nie są potrzebne ludziom którzy nie będą na tej politechnice ale elementarne podstawy przydają się każdemu. Tak jak już ktoś wyżej napisał nie wrzucajmy wszystkich do jednego worka.. może się powtórzę i nieco przekształcę przysłowie "niektórzy ze szkoły wynoszą wiedzę inni magnetowid". I pomimo, że nie jestem na wykopie zbyt długo wkurza mnie, że forum to zaczyna się zamykać na otwarte myślenie bo przecież nie o to chodzi by każdego od razu jechać ale by spróbować go też poniekąd zrozumieć i wyciągnąć złoty środek czyż nie ?

    pokaż komentarz
    Purple
  • ravier 0  

    @Purple
    Obniżanie poziomu matury z języka ojczystego jest jeszcze bardziej karygodne od obniżania poziomu matematyki. Warto chociażby przypomnieć, że przed reformą na maturze trzeba było wykazać się wiedzą, a nie trafić w klucz i przeczytać felieton (dla niektórych pewnie pierwszy w życiu). Dodatkowo poprzednicy nie mogli podczas nauki korzystać np. z audio- i e-booków do przyswajania wiedzy. Nie przeszkodziło to wielu inżynierom dostać się i skończyć studia na politechnikach. Fakt upadku jednego przedmiotu nie powinien być wytłumaczeniem dla zniszczenia innego. Poza tym matura nie jest konieczna do skończenia szkoły średniej.

    pokaż komentarz
    ravier
  • stepnow 0  

    @Daozi: to się nazywa dysmózgia ;)

    pokaż komentarz
    stepnow
  • LisGazownik 0  

    @hugon
    Oj też spotkałam się z dyskalkulią udzielając korków (przez całe studia jestem korkodajcą!) I powiem wam:koszmar! Dziewczynka nie była w stanie, nawet nie tyle zrozumieć, co przyjąć do wiadomości najbanalniejszych rzeczy! Dużo pracy ale poprawę widać gołym okiem więc choroba jednak uleczalna:D (ale za tymi lekcjami nie tęsknię:) )

    hugon ma absolutną rację! poziom matematyki w szkołach, a tym samym stosunek do niej (że a po co? że nie potrzebna! że a dlaczego? że a może nie..?) leci na łeb na szyję! i to z roku na rok!

    Będąc na 4.roku Matematyki zaczęłam Budownictwo. Na pierwszych wykładzie z matematyki jeden ze studentów widząc symbol całki na tablicy zapytał czym jest to chude "S"! Dacie wiarę!!?? Student Politechniki!

    pokaż komentarz
    LisGazownik
  • orcus 0  

    Dziewczynka nie była w stanie, nawet nie tyle zrozumieć, co przyjąć do wiadomości najbanalniejszych rzeczy! Dużo pracy ale poprawę widać gołym okiem więc choroba jednak uleczalna:D
    To dowodzi, że to nie chorobą tylko zaniedbanie... matematyka rozwija logiczne myślenie. Jeśli w inny sposób go w sobie nie wyćwiczymy to nie będziemy w stanie opanować nawet przekształcania wzorów.

    pokaż komentarz
    orcus
  • Constantine -9  

    @orcus
    nie, takie choroby naprawdę istnieją ;) dyskalkulika akurat nie poznałam, ale do tej pory przyjaźnię się z ciężkim przypadkiem dysortografii, która mimo czytanych około 10 książek miesięcznie (tak na oko, chodzę z nią do biblioteki, a każdą przeczytaną mi opowiada - dla niej karą byłoby zabrać kartę biblioteczną ;) są jeszcze takie przypadki), mimo to wali błędy typu "muwię", "pokarzesz" etc. - to nie wynika tak bardzo z tego, że nie wie, jak to się pisze, tylko z tego, że jak pisze szybko na co dzień, jej mózg nie jest w stanie zakodować sobie, że może coś napisać inaczej, niż z wielkim, efektownym bykiem :)

    pokaż komentarz
    Constantine
  • erudytka +50  

    Jako maturzystka stwierdzam, że matematykę bez problemu powinien zdać każdy przeciętny uczeń (nawet humanista). Początkowo wizja obowiązkowej matematyki mnie przerażała, bo bardziej mi leżą przedmioty humanistyczne. Ale z czasem się przekonałam, że strach ma wielkie oczy, a ta matura nie jest taka straszna. Teraz to chyba nawet bardziej się boję polskiego i pisania pod klucz niż tej matematyki. I niech Ci wszyscy "wybitni" humaniści skończą tłumaczyć swoje lenistwo tym, że matematyka nie będzie im potrzebna. Już nawet pomijając fakt, że matematyka jest potrzebna w każdej dziedzinie życia, to jak sobie wyobrażacie kształtowanie umysłu swojego dziecka skoro polegniecie na zadaniach z gimnazjum? (a kto wie czy nie z podstawówki...) Później wychowacie kolejne pokolenie "humanistów".

    pokaż komentarz
    erudytka
  • chmielo +2  

    jak już zostało napisane wcześniej - dlaczego więc wszyscy mają zdawać polski? Idąc tym samym ciągiem rozumowania co ty można by powiedzieć - do czego mi się w życiu przydały analizy i interpretacje wierszy, które tłukliśmy przez całe liceum?
    z tego co napisałeś wynika też, że używasz tylko podstaw matematyki czyli dokładnie tego, co wymagane jest aby ją tylko zdać...

    pokaż komentarz
    chmielo
  • Jackaal +2  

    Robicie bez sensu wielką awanturę. Jestem na rozszerzeniu historia/WoS, w tym roku zdaję maturę i szczerze mówiąc nie traktuję matematyki jakoś specjalnie. Uczyłem się jej przez tyle lat więc jestem pewny, że zdam. Nie wiem jak ktokolwiek uczący się tego przedmiotu tak długi czas może mieć cień wątpliwości na niezaliczenie.

    Tak na marginesie - nienawidzę takich uogólnień, że wszyscy humaniści to przygłupy, które nie potrafią liczyć.

    pokaż komentarz
    Jackaal
  • genial +3  

    Kiedyś było takie znalezisko: różne obrazki, ale jedna "myśl przewodnia", która przedstawić można na przykładzie: 80-90% internautów, to ludzie, którzy starają się przestrzegać netykiety, nie pisać postów pod publiczkę itp. a 10-20% to zwykli "pieniacze". A więcej widać którą grupę (ci lepsi internauci zajmowali dużo mniejszą część obrazka niż gorsza część). Tak samo jest tutaj. Dam głowę, że większość humanistów pomimo, że boi się tego egzaminu (bo jak się nie stresować jak w mediach to jest przedstawiane prawie na równi z wojną lub z aferami), ale się uczy, a teraz po próbnej zobaczyła, że matura podstawowa jest... banalna. No i jest ta grupa kretynów, dzieci ultra-bezstresowego wychowania (polegającego na tym, że to dziecko wydaje rozkazy rodzicom i nauczycielom a nie na odwrót), która robi sobie protesty, jakby myśleli, że coś to znaczy. I szczerze mówiąc mam nadzieje, że nie zdadzą. Dlaczego? Dla ich dobra, bo pójdą na studia, gdzie długo miejsca nie zagrzeją. Jak ktoś wyżej pisał: matura i studia to nie przymus. Chcesz się rozwijać? To musisz włożyć to dużo czasu i pieniędzy. Przecież są przykłady ludzi, którzy bez studiów czegoś dokonali.
    Ale i tak wszyscy zdacie. Tego się nie da nie zdać. I, żeby nie było, pisałem maturę w zeszłym roku. Dla mnie Waszą maturą z maty była matura z polskiego. Stresowałem się? Tak. Było o co? Nie, matura była banalna... nawet nie trzeba było czytać lektury (którą akurat przeczytałem). Jedyny problem to klucz. To jest śmieszne... oceniać przedmiot, który niby powinien kształcić niezależność, własne zdanie i kreatywność za pomocą szablonu. Nawet klucz z matematyki jest bardziej "liberalny" (jeżeli wynik jest dobry i metoda działania również, a nie ma takiego rozwiązania w kluczu - uczeń dostaje maksymalną ilość punktów, dla porównania, jeżeli uczeń wyciągnie logiczne wnioski z tekstu, a nie będzie tego w kluczu, uczeń dostaje zero punktów). Jak dla mnie to teraz polskie szkolnictwo tworzy ludzi bez własnego zdania, którzy zamiast powiedzieć coś oryginalnego, starać się będą dopasować w różnorakie klucze. Jakie? To już sobie sami dopowiedzcie... :)

    pokaż komentarz
    genial
  • abc +2  

    problem w tym, ze czlowiek chodzac do szkoly i wiedzac, ze nie bedzie miał obowiązku zdawania matematyki na maturze nie zbyt się do niej przykladal. teraz nagle sie dowiaduje, ze musi pisac mature z majcy i niby powinien zdac bo to poziom gimnazjalny. kompletna ignorancja

    pokaż komentarz
    abc
  • GIBbeer +1  

    Z autopsji:
    Tchnęło mnie w połowie drugiej klasy liceum na napisanie matury z matematyki.
    Wynik próbnej matury: 1/50 (2%).
    Właśnie siedzę na korytarzu Politechniki Wrocławskiej.

    pokaż komentarz
    GIBbeer
  • elderberry +144  

    dajcie już spokój z tymi humanistami. chcą się ośmieszać- proszę bardzo, "Wiesz, dlaczego dzwon głośny? Bo wewnątrz próżny". tylko nie wrzucajcie wszystkich uczniów klas humanistycznych do jednego worka, są jeszcze tacy, którym zależy na wiedzy a nie tylko na odklepaniu matury

    pokaż komentarz
    elderberry
  • Ryu +26  

    Sporo tych tematów o tej maturze sie pojawiło. Pierwszy wykopałem, niektóre pozakopywałem, inne olałem po prostu, ale takie podsumowanie może da niektórym do myślenia, więc jest WYKOP.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kordi82 -1  

    w wypadku idioty ktory mowi ze jest humanistai dlatego nie umie rozwiazac prostych zadan z matematyki - nie da sie juz nic zrobic taki ktos chyba nawet nie chce pomocy... coz glupimi latwiej kierowac moze to jest powod - welcome to the matrix

    pokaż komentarz
    kordi82
  • metaxy +20  

    Nie wiem za co qwerty23 dostaje minusy - jego prawo tak twierdzić, a Wy (niektórzy) go pałujecie za poglądy.
    Jestem za maturą z matmy bo równie dobrze umysły ścisłe mogłyby powiedzieć "nie zdajemy polskiego bo my będziemy liczyć". Co raz więcej studentów, którzy nie potrafią zdania po polsku sklecić, którzy nie potrafią policzyć np. kosztów kredytu. Pozostaje mieć tylko nadzieję, że ta degrengolada kiedyś się skończy.

    pokaż komentarz
    metaxy
  • dziczku +5  

    No nic, zobaczymy jak będzie Wam szło rozwiązywanie zadań/testów/generalnie zdawanie matury piętnaście lat po niej. Mam wrażenie, że sto procent z Was zmieni zdanie. Nie ważne czy to będzie stara matura, starsza matura, czy chwilowo obowiązująca matura. Już to kiedyś pisałem na wykopie, ale napiszę raz jeszcze. Nasza wychowawczyni, niesamowita franca, powiedziała nam gdzieś tak na koniec liceum, że lepszego ogólnego wykształcenia nie będziecie mieli już nigdy w życiu... Tak jest, pani profesor.

    pokaż komentarz
    dziczku
  • to267224 -2  

    Niech humanista bedzie humanista, niech nie umie matmy, itd itp - jego sprawa. Po kilku latach sie obudzi i zacznie zalowac ze sie nie uczyl/staral bo bedzie zarabial marne grosze jako nauczyciel j.polskiego/( ktos po stusunkach miedzynarowodych kto nie wie co ze soba zrobic)/sztygar w kopalni ( pamietam to slowo z naszej szkapy :P ).
    No chyba ze jest naprawde dobry i zostanie slawna pisarka ktora napisze powiesc o chlopcu z magicznymi zdolnosciami lub bedzie narzekac w studio TVN na brudne biurko lub bedzie slawnym pisarzem z Kalifornii na ktorego leca wszystkie laski - wtedy wybaczam brak talentu do krolowej nauk : )

    pokaż komentarz
    to267224
  • Falquan +32  

    Sztygar w kopalni to akurat jest płaca 3-4 krotnie bardziej opłacalna niż nauczyciela szkoły średniej bądź podstawowej.

    Takie ot sprostowanie. :)

    pokaż komentarz
    Falquan
  • Erc +73  

    Jeśli humanniści są tak przeciwni maturze z matematyki to może idźmy także w drugą stronę.!
    Jestem na profilu matematycznym PO CO MI POLSKI NA MATURZE??

    pokaż komentarz
    Erc
  • Daozi +8  

    Polski jest chociażby po to, żebyś wiedział jak sformułować zadanie matematyczne tak żeby ktoś potem zrozumiał o co chodzi :P

    A poważniej - jestem humanistą, zdawałem matmę na maturze, zdałem na coś 80% o ile pamietam - była banalna. Wystarczyło tylko... myśleć. (nie - nie jestem wybitny, ani genialny ani wszechstronnie uzdolniony)

    pokaż komentarz
    Daozi
  • Bylek +9  

    @ qwerty23 Wiemy :)
    A tak poza tym, to niech nie zdawaja tej matmy :) im więcej matołów na rynku pracy, tym więcej pracy dla normalnych :D

    pokaż komentarz
    Bylek
  • konradgie -6  

    bez przesady. matura zdana na 30% to wstyd, a nie dobry wynik. poza tym zostały wzięte najbanalniejsze zadania, a widziałem, że spośród otwartych było kilka trudniejszych, których na pewno gimnazjalista nie rozwiąże choćby dlatego, że w gimnazjum nie używa się delty.

    pokaż komentarz
    konradgie
  • Lacing +7  

    Pytanie czemu qwerty23 tak uważa?

    Prosta odpowiedź. Bo obowiązkowa matematyka to dodatkowa nauka - i przed tym się wszyscy bronią. Łatwo jest mieć na świadectwie ocenę z matmy 3 - wystarczy się dobrze zakręcić, pogadać z nauczycielem itp. Ale test wymaga nauki. Ten wielki lament to nic innego jak bronienie się przed dodatkową nauką, argumenty które są przytaczane można spokojnie pominąć.

    pokaż komentarz
    Lacing
  • Dran00 +13  

    @konradgie
    Chyba nie kumasz... Autor chcial wykazac, ze uczen gimnazjum jest w stanie zdac mature, a nie, ze ma ja zdac na 100%. Chodzi o to, ze skoro uczen gimnazjum jest w stanie to zrobic, to taki "humanista", ktory dodatkowo zaliczyl 3 lata liceum, nie powinien sie nawet osmieszac placzem, ze on matematyki nie umie, bo jest "humanista" i matura jest dla niego za trudna.

    @Lacing
    Dokladnie, tez tak uwazam. Tak niestety zostala teraz nauczona spora czesc mlodziezy. Jak im kazac cokolwiek zrobic, to najpierw zaczna lamentowac i protestowac, bo moze sie uda... Tylko troche to kiepska taktyka na dorosle zycie. Jak na ludzi podchodzacych do "egzaminu dojrzalosci", to juz samym podejsciem stawiaja ta dojrzalosc pod znakiem zapytania.
    Dojrzaly czlowiek powinien sobie umiec radzic z trudnosciami, a nie plakac i liczyc, ze ktos mu je usunie z drogi...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Freya663 +7  

    Moja siostra (prawno społeczna klasa) matematykiem jakimś wybitnym nie jest ale w 2 lo potrafiła rozwiązać "w głowie" lub znała metodę na co najmniej połowę zadań, a jakbym jej do ręki dała tablice to by rozwiązała wszystkie, mimo że logarytmów nie miała jeszcze. Z tymi polonistami jest jak z dyslektykami, mam papierek nie muszę używać ortografii i interpunkcji, jestem humanista mam prawo nie wiedzieć ile to 2+2... Żenada na każdej płaszczyźnie. Wziąć dupki z przed kompa czy z ławeczki na blokowisku i do książek a nie narzekać, albo nie uczyć się w LO.

    pokaż komentarz
    Freya663
  • Arvenia +7  

    Na podstawie z matmy potrzebne są tylko dwie rzeczy. Karta wzorów i kalkulator. Jeśli ktoś chce rozszerzenie, to jeszcze mózg.

    pokaż komentarz
    Arvenia
  • WojtasSP320 +7  

    Mam pomysł:
    Zbojkotujmy maturę z matmy!
    Niech wszyscy studenci z matmy fizyki, informatyki i jeszcze paru kierunków wbiją się na maturę i napiszą na 100%. Wtedy będą musieli podnieść poziom :P

    pokaż komentarz
    WojtasSP320
  • Matias +2  

    @WojtasSP320
    Też o tym myślałem. Tylko już chyba za późno na ponowne przystąpienie do matur (składanie wniosków, dokumentów), co? Przy okazji mógłbym poprawić swoją... ;D

    pokaż komentarz
    Matias
  • unearth 0  

    @ qwerty23

    ty się dziwisz? Spróbuj napisać w temacie dotyczącym czarnych "j#%*ć asfaltów" To też czyjaś opinia, nie każdy się musi z nią zgadzać ale plusów też nie dostanie.

    pokaż komentarz
    unearth
  • vakai +1  

    ktos wyzej uzyl okreslenia, ze matematyka to "krolowa nauk" i w tym momencie przypomnial mi sie wywod mojego nauczyciela od fizyki wlasnie na ten temat:

    "wiadomo ze jezykiem fizyki jest matematyka. fizycy zeby przewidywac zjawiska potrzebowali odpowiednich narzedzi, ktore wymyslali matematycy (pochodne etc.). tak wiec jezeli ktos myli krolowa ze sluzaca to jest z nim cos nie tak".

    pokaż komentarz
    vakai
  • jatez -6  

    tylko powiedzcie mi dlaczego o maturze ktora my bedziemy pisac najwiecej maja do powiedzenia osoby, ktore juz dawno maja ja za soba ? zazdrosc zzera ze bedziemy mieli latwiej czy jaki ch#%?

    pokaż komentarz
    jatez
  • prusi -1  

    @jatez szczerze mówiąc jak ktoś jest dobry to woli raczej zadania z haczykiem, żeby on zrobił i miał względem innych lepszy wynik, a nie trafił na zadania który każdy głupi zrobi a potem problem z dostaniem się na studia - matura ma różnicować - taki był sens zastępowania maturą egzaminów wstępnych.

    pokaż komentarz
    prusi
  • Sword +1  

    @pakk
    Niestety funkcja kwadratowa i podstawowe zależności trygonometryczne z programu gimnazjum poszły parę lat temu >_>.

    Swoją drogą sam jestem w gimnazjum i rozwiązałem poprawnie wszystkie zamknięte... Nie da się tego nie zdać ;).

    pokaż komentarz
    Sword
  • Icyto +2  

    Zgadzam się z Arvenią. Ja, jako uczeń trzeciej klasy gimnazjum, z tablicą wzorów zdobyłem 48%: 20pkt z zadań zamkniętych i 2pkt z otwartych (nie strzelałem w zadaniach zamkniętych), chociaż, że niektórych rzeczy jeszcze nie miałem w szkole (tg, ctg, sin, cos, działania na liczbach o wartościach bezwzględnych, równanie okręgu, logarytmy, twierdzenie Talesa).

    pokaż komentarz
    Icyto
  • Icyto 0  

    Z zadań otwartych dostałem 22 pkt, a nie 20 pkt (za późno na edycje komentarza).

    pokaż komentarz
    Icyto
  • ws60 -9  

    @icyto
    za moich czasów za 48 % dostałbyś pałę. nie mówiąc o tym że zaczęte, a nie skończone zadanie oznacza zadanie było tyle samo warte co nie zaczęte.
    to jak zacząć płynąć i utonąć po drodze.
    btw: po co matura z polskiego? do zawodu mi jest niepotrzebna, polski na poziomie podstawówki całkowicie wystarcza do życia. usunąć polski z matury !
    może wf na maturze ?

    pokaż komentarz
    ws60
  • Icyto +3  

    @ws60,
    gdzie jest napisane, że jakiegoś zadania nie dokończyłem?

    pokaż komentarz
    Icyto
  • Grudzien +2  

    Matura jest specjalnie tak skonstruowana żeby można było dostać te 30% kończąc jedynie gimnazjum , więc nie wiem o co cała afera. MATURA jest dla d!%$%i..

    pokaż komentarz
    Grudzien
  • Beretta +21  

    Mój profesor na studiach, też myślał że całki mieliśmy w gimnazjum...

    pokaż komentarz
    Beretta
  • turneliusz +1  

    Każdy może sam ocenić poziom próbnej matury. W powiązanych link do arkusza.

    pokaż komentarz
    turneliusz
  • dazyliusz +1  

    absenn: ale naprawde nie wpadleś na to wczesniej ? Obudziłes sie dwa dni przed rozpoczeciem roku z myślą "a jednak zrobie sobie inzyniera..!"
    Ah, przeciez do tego potrzebna jest matematyka! no tak , zdam sobie za rok. No banał. Jestes dla mnie fenomenem człowieku .

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • absenn -2  

    1. Używaj opcji "odpowiedz".
    2. Lepiej późno niż wcale, poza tym to to sam jakbym chciał zmienić kierunek studiów w czasie ich trwania, a z tego co wiem to już nie jest tak potępiane.

    pokaż komentarz
    absenn
  • Dran00 0  

    To ze jego postepowanie nie bylo madre to jedno, ale to, co wynika z tej historii to drugie. I wlasnie o to chodzi, ze masa humanistow tak argumentuje, ze im matematyka niepotrzebna i nawet nie rezygnuja z tych studiow, tylko je koncza, a pozniej 90% z nich nie pracuje w swoim zawodzie i co? Nagle wychodzi, ze brak umiejetnosci liczenia staje sie problemem...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • kacey -2  

    Ech, można by wymieniać sporo kierunków tak zwanych "technicznych", gdzie matematyka tylko z zasady jest nauczana. Tak naprawdę matematyka jest na tych kierunkach zbędna i z całym powodzeniem te kierunki bez niej by się obeszły.

    Zresztą pójdziecie na kierunki techniczne, ukończycie je i sami zobaczycie, że matematyka tak naprawdę to uczenie się głupot, które potem ani w Waszym dalszym życiu ani w przyszłej pracy są zupełnie niepotrzebne.

    Taka jest prawda, zapytajcie dowolnego inżyniera informatyka, geodetę, górnika, rolnika, leśnika, kartografa itd. A dość zaawansowanej matmy niestety - nie wiadomo po co - się na uczelniach uczyli.

    pokaż komentarz
    kacey
  • pepe12 0  

    Taka jest prawda, zapytajcie dowolnego inżyniera informatyka, geodetę, górnika, rolnika, leśnika, kartografa itd. A dość zaawansowanej matmy niestety - nie wiadomo po co - się na uczelniach uczyli.
    Jeśli programista nie rozumie przełożenia algebry abstrakcyjnej na programowanie obiektowe, to jest problem. Jeśli nie będzie miał problemów z wykonaniem działania 5@@7, gdzie a@@b to 2a-3b, to nie będzie miał problemów z przeciążaniem operatorów dajmy na to.
    I sama algebra, wiedza o pierścieniach, ciałach itp nie jest mu potrzebna, ale powinna być obowiązkowa na kierunkach kształcących programistów, by odsiać tych, którzy są na odpowiednim poziomie od tych, którzy nie są na odpowiednim poziomie intelektualnym.

    Z pielęgniarką czy górnikiem jest podobnie, do tego zawodu powinny kształcić zawodówki, które nie kończą się maturą.
    Ale przydatność do innych zawodów, w których istotne jest kreatywne rozwiązywanie problemów, powinna być weryfikowana maturą z matematyki, z tym, że (jak pisałem), nie na tym poziomie, co ta próbna, a na poziomie wyższym.

    To coś jak z testem sprawnościowym do zawodu policjanta czy ratownika medycznego. Nie jest idiotyzmem sprawdzanie, ile kandydat może zrobić pompek czy w jakim czasie przepłynie 200 metrów, mimo, że w pracy ratownicy medyczni raczej za często pompek nie robią i nie pływają.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • Dran00 0  

    @kacey nie masz racji, pepe12 dobrze pisze.
    Moze do lepienia stronek ta matma jest niepotrzebna, ale zaawansowanemu programiscie juz sie przyda. Wiec nie siej fermentu, ze matematyka na informatyce to bzdura.

    Ludzie wciaz sie upieraja przy argumentach typu "a do czego mi sie w zyciu przyda to, czy tamto". A czesto wlasnie chodzi o sam rozwoj i poziom myslenia, niz o ta konkretna rzecz, ktorej sie nauczyles. Dziwne, ze tak trudno to pojac. Przyklad z pompkami bardzo dobry, bo to nie tylko sprawdzian, ale tez tak samo jak trening poprawia kondycje fizyczna, tak uczenie sie pewnych rzeczy poprawia zdolnosc myslenia.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • mollari +4  

    lol informatyka to JEST matematyka. informatyka nie ma nic (prawie) wspólnego z komputerami. algorytm jest pojęciem matematycznym i może przyjmować formę tylko działań matematycznych. to samo tyczy się warunkowania. trochę liznąłem Turbo Pascala (sic) i mój pierwszy, najprostrzy program zawierał deltę, logarytmy i wzór na obwód koła

    pokaż komentarz
    mollari
  • prusi 0  

    informatyka to taki mix, masz tam:
    a) fizykę (lub ściślej elektronikę)
    b) matematykę
    c) dziedziny nauki związane z przetwarzaniem języka ludzkiego
    są dziedziny gdzie czegoś jest więcej, a czegoś mniej (powiedzmy gry komputerowe - dużo matmy) lub mieszają się z jeszcze innymi dziedzinami

    pokaż komentarz
    prusi
  • grip +49  

    Czytanie tego arkusza ubliża moim skromnym zdolnościom intelektualnym. Profanacja matematyki.

    pokaż komentarz
    grip
  • neonn +16  

    Keleons, Twoim postem to Ty pokazałeś na na jak niskim poziomie jesteś. Wytłumacz mi proszę dlaczego znakomita większość uczniów nazywających samych siebie humanistami, ma problemy z matematyką na każdym szczeblu powyżej szkoły podstawowej, a ścisłowcy z przedmiotami humanistycznymi najczęściej nie ?
    Dlaczego najlepsi lingwiści jakich znam(oczywiście na poziomie jakim można być, będąc uczniem)są ścisłowcami ?
    Mówisz, że humaniści potrafią się wysławiać i pisać składne listy? Hmm... Niestety ale nie zawsze. Ile razy zdarzało mi się czytać jakąś pracę humanisty, to masa błędów logicznych mnie powalała.
    Sugerujesz, że ścisłowcy nie potrafią się wysławiać ? Wolne żarty. Powiedz mi dlaczego skoro mam w głowie tylko liczby i specjalistyczny żargon, to nie jest dla mnie problemem debatować z kolegą(finalista olimpiady filozoficznej, ścisłowiec. Do niego wspaniale pasowało by renesansowe pojęcie humanisty, ale nie nazwę go tak, bo się jeszcze obrazi) na tematy filozoficzne, egzystencjalne czy bardziej przyziemne tematy literatury?
    Ale na może na Twoje pocieszenie powiem Ci, że jak się głębiej zastanowić to tutaj masz rację :
    Wiedzą, że przy humanistach ciężko im się jest wysłowić nawet
    Wiemy. Jak widzimy takiego "humanistę" to aż słów nie mamy, żeby to opisać ...

    pokaż komentarz
    neonn
  • kowad +8  

    Ciekaw jestem jakbyście wy wszyscy, "ściśli", jęczeli, jakby matura z j. polskiego nie wygląda jak wygląda, czyli jakby trzeba było umieć coś, a nie tylko wypisywać informacje z tekstu i streścić krótki fragment, który 1szy raz w życiu na oczy widzicie.
    Nie wiem czy wiesz, ale na starej maturze właśnie trzeba było coś napisać "z głowy", wykazać się znajomością przynajmniej 3 lektur (i to nie z jednej epoki) i logicznego połączenia ich wątków, do tego nie można było popełnić więcej niż kilka błędów ortograficznych. Bardzo żałuję, że to zniknęło, pisanie pod klucz jest ogłupiające.

    A chociażby taka rozmowa o pracę, pisma urzędowe, firmowe. Kontakt z klientem, praca z dziećmi, kontakty międzynarodowe... dużo by wymieniać.
    Powiedz mi ile godzin, minut, sekund z gimnazjum czy liceum poświęcone jest na umiejętność pisania pism urzędowych, firmowych czy symulowaniu rozmów o pracę. Ja (co prawda jeszcze w starym systemie) miałem tychże 0 (słownie zero).

    Umieć czytać i pisać to podstawowa umiejętność cywilizowanego człowieka.
    Zgadzam się. Powiem więcej - mimo, że jestem umysłem ścisłym cieszę się, że mam pewną wiedzę z zakresu literatury.

    Obliczać proste rachunki humaniści także potrafią, spokojna głowa. Natomiast po co szaremu człowiekowi całki i inne badziewia? Co on będzie tym obliczał na co dzień?
    Wiem doskonale, że nie potrafią, znam wielu maturzystów, którzy nie potrafią policzyć procentów, objętości itp...

    Zgadzam się, że nauki ścisłe są ważne - ale nie zgodzę się, że są ogólnorozwojowe.
    Są jak najbardziej ogólnorozwojowe. W naukach ścisłych nie chodzi o to aby zakuwać regułki, chodzi o to aby kojarzyć fakty, kojarzyć kilka róznych rozwiązań i połączyć je w jedno, aby wiedzieć jak wybrnąć z danej sytuacji. Nie bez powodu matematyka to podstawa informatyki, programowania - tam się rozwiązuje problemy, mając jakiś pakiet rozwiązań trzeba znaleźć ścieżkę do rozwiązania całego problemu. Dokładnie tak samo jak przy zadaniach matematycznych. Ale programowanie to część oczywiście ścisła, można podać takie przykłady jak wymierzenie ilości farby do pomalowania pokoju, umiejętność odpowiedniego zmieszania składników na ciasto, umiejętność oszacowania czy zdąży się na autobus odchodzący za pół godziny 2 kilometry od miejsca zamieszkania itp itd. To wszystko są problemy, które osoba zaznajomiona z matematyką rozwiązuje bardzo szybko.

    Natomiast język jest niezwykle ważny. Zresztą "sciśli" to wiedzą. Zdają sobie z tego sprawę, gdy rozmawiają z humanistą. Wiedzą, że przy humanistach ciężko im się jest wysłowić nawet, bo nie ma czym. W głowie tylko liczby, wzory i niszowy żargon.
    Są oczywiście ludzie oderwani od rzeczywistości, ale nie rozmawiajmu o geekach, bo nie rozmawiamy też o poetach zapatrzonych w wiersze.

    A tak P.S.-em: źle Wam, matematycy, że niska konkurencja na rynku pracy? Namnoży się umysłów ścisłych to będziecie jęczeć, że wszyscy tylko matma i matma i nigdzie nie ma pracy, bo na 1 stanowisko przypada kilkadziesiąt osób.
    To nie o to chodzi, chodzi o to, żeby kraj szedł do przodu. Jak już powiedziałem to matematyka pomaga rozwijać umysł w kierunku rozwiązywania problemów, to dzięki niej możemy mieć naukowców, wynalazców itp To pośrednio dzięki niej wzrasta PKB i rozwija się kraj. Zobacz sobie ile właścicieli firm ma wykształcenie techniczne, a ile jest po powiedzmy psychologii.

    Tak jest teraz z humanistami i ja się bardzo cieszę, z pragmatycznego punktu widzenia, że chce się zredukować liczbę humanistów. Mniejsza konkurencja to spokojniejsza przyszłość. Bynajmniej o jakość nie chodzi.
    Spoko.

    ps. całek nie ma w programie liceum,
    ps2. gdyby nie całki nie polatałbyś samolotem :)

    pokaż komentarz
    kowad
  • synkor +6  

    @Keleos
    myslisz, ze ktos, kto porusza sie w wielowymiarowych przestrzeniach i rozumie np fizyke kwantową, jest za głupi, żeby zadawac sobie pytania egzystancjonalne?
    myslisz, ze ktos, kto zna i rozumie logike, nie potrafi przeczytac czegos ze zrozumieniem / wyciagnac wniosków?
    mi, zarowno w gimnazjum, jak i w liceum (klasy matematyczne), nauczyciele mowili ze dobrze sie pracuje z takimi klasami bo nie maja problemow takze z przedmiotami "humanistycznymi".
    wiec moje doswiadczenia sa wlasnie takie: ścisłowcy zazwyczaj są porządnymi "humanistami". "humaniści" nie są w stanie wyciagnać wniosków z kilku wykresów funkcji.
    jak to więc jest? poruszacie się na wyższych poziomach abstrakcji, gdzie nie ma liczb?

    pokaż komentarz
    synkor
  • Dran00 +7  

    @Keleos

    Po pierwsze, na starej maturze trzeba bylo pisac wypracowania, na kilka stron podaniowych, na okreslony temat, wykorzystujac znajomosc lektur z cytatami wlacznie, lecac przekrojowo po epokach. I tematy nie zawsze byly banalne.
    I moze Cie zaskocze, ale jako "scislowiec" nigdy nie mialem problemow z pisaniem rozprawek i innych wypracowan, bo zawsze pisalem na temat, podawalem wlasciwe argumenty i sensownie je uzasadnialem. Ze slownictwem nie mam wielkiego problemu, moze nie jestem mistrzem jezyka, ale zawsze lubilem czytac, wiec sobie radze. Mialem bardzo surowa i wymagajaca polonistke i przy calym moim lenistwie i niecheci do lektur z kanonu, jak sama twierdzila, draznilo ja to, ze byla pewna, ze akurat ja sobie z matura poradze bez problemu.

    Umiec pisac i czytac, to tak jak znac cyferki i wykonywac podstawowe dzialania, jak dodawanie, odejmowanie, mnozenie, dzielenie.

    Nauki scisle sa ogolnorozwojowe, bez wzgledu, czy sie z tym zgadzasz, czy nie. Ucza logiki, analizowania problemow i wyszukiwania rozwiazan oraz porzadkuja tok myslenia. Nie wystarczy ladnie mowic, trzeba jeszcze mowic z sensem. A czasem jak sie dyskutuje z "humanista" to faktycznie sie odechciewa rozmowy, kiedy wszelkie argumenty trafiaja w proznie, bo nie potrafi ich przeanalizowac i sensownie odpowiedziec. W koncu co jest wazniejsze, tresc czy forma?

    Nie chodzi o konkurencje na rynku, bo nikt nie zostanie nagle informatykiem tylko dlatego, ze potrafil zaliczyc mature z matematyki na poziomie podstawowym. Moze skonczylby sie w koncu ten smutny kabaret w naszym kraju, gdyby ludzie zaczeli rozumiec co sie do nich mowi, a nie lapali sie np. na populizmy politykow w stylu "obnizymy podatki i podniesiemy emerytury", bo nie potrafia nawet pojac, ze prosty bilans takich obietnic sie nie zgadza. Wiec w efekcie wygrywa ten co mowi ladniej, zamiast ten, ktory mowi madrzej. Albo taki humanista bierze kredyt, ktorego pozniej nie jest w stanie splacic i zaczynaja sie lamenty itd.

    Skoro "scislowiec" musi sie wykazac podstawowa znajomoscia jezyka i literatury, dlaczego humanista nie ma sie wykazac podstawowa umiejetnoscia logicznego myslenia i znajomoscia podstawowych zasad matematyki?

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Keleos -4  

    No popatrzcie, w innym świecie żyję!

    Zapomniałem, że tutaj na wykopie to każdy zna fizykę kwantową i epopeje narodowe na pamięć. No tak.

    Ciekawe jestem zatem dlaczego jak kogoś poprawię, bo walnie byka ortograficznego w słowie "który", to pierwszym jego usprawiedliwieniem jest "jestem informatykiem", "jestem matematykiem" lub coś podobnego.

    Najpierw psioczycie, że ludzie liczyć nie umieją i procentów obliczać, a teraz nagle z fizyką kwantową wyskakujecie. To uczą tego w Liceum?!?! O w mordę! Ale mnie ominęło!

    Zgadzam się, że "matematycy" to najlepsi językowcy.
    Sam ukończyłem profil mat-inf z poszerzona fizyką, na maturze zdawałem matmę i informatykę, a zawodowo zostałem anglistą... Ale do j. angielskiego żadne wykresy funkcji sześciennych, całki, a tym bardziej fizyka kwantowa nie są mi potrzebne. Serio.

    @Dran00 - no łał, serio? A o dinozaurach też mi opowiesz?! Przecież wiem jak wyglądała matura z polskiego dawniej i właśnie to powiedziałem - że dzisiaj jest za prosta, co daje pole do popisu pseudościsłowcom. Podniecają się, ze nie mają problemu z j. polskim... no łał, naprawdę wyczyn.

    A co do ostatniego pytania: a gdzie ja napisałem, ze nie musi? Ja jestem jak najbardziej ZA obowiązkową maturą z matmy!! Szukacie byle pretekstu żeby się kłócić z kimś. Matematyka powinna być obowiązkowa i koniec. Nigdy nie napisałem inaczej. Zwróciłem tylko uwagę, że j. polski na maturze to kpina, więc ludzie pieprzą głupoty, że są wybitnymi humanistami i matematykami równocześnie... brednia.

    pokaż komentarz
    Keleos
  • prusi +1  

    @Keleos porównujesz głupiego orta (nawet tak rażącego w oczy jak "ktury") popełnionego w pośpiechu z nieznajomością powiedzmy Pana Tadeusza?

    pokaż komentarz
    prusi
  • Dran00 +3  

    @Keleos
    Zaczynasz sprowadzac dyskusje na bardzo prymitywny poziom, bawiac sie w jakies docinki osobiste, no ale coz...

    Nie podniecam sie niczym bo to zadny powod do podniety, byla to tylko odpowiedz na Twoj blyskotliwy wywod na temat tego, "co by bylo gdyby". Wiec Ci napisalem, ze owszem bylo i nie pamietam, zeby wtedy "scislowcy" krzyczeli, ze nie powinni zdawac polskiego.

    "no łał, serio? A o dinozaurach też mi opowiesz?! Przecież wiem jak wyglądała matura z polskiego dawniej"

    Akurat fragment o ktorym wyzej pisalem nie swiadczyl o tym, ze wiesz jak ta matura wygladala. Wybacz, nie wszyscy musza wiedziec kim jest Keleos i co wie, a czego nie wie. Ja sie odnosze do tego co napisales w poscie. A skoro juz przy tym jestesmy, to jesli moja odpowiedz o znajomosci jezyka byla podniecaniem sie, to czym jest Twoje rozpisywanie sie jakie to profile konczyles i kim zostales? Mozna by rzec "przyganial kociol garnkowi". Czym sie chwalisz? Ze znasz angielski?

    I gdzie powiedziales, ze dzisiaj matura jest za prosta? Tzn. czemu tylko z polskiego jest za prosta Twoim zdaniem...

    Co do bledow, to ja sie jakos nie usprawiedliwiam nigdy tym, ze jestem informatykiem. Za to dziwnym trafem cala masa osob tlumaczy sie z nieumiejetnosci liczenia wlasnie tym, ze jest "humanista" i jest to chyba dla nich powod do dumy... Ja tam sie za wszelkie swoje ortografy przynajmniej wstydze.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • grip +2  

    Keleos: oczywiście studiuję Informatykę na PW. Wiesz co mi się najbardziej w tych studiach podoba? To że kiedyś będę w stanie moim dzieciom odpowiedzieć na 99% pytań, jakie sam zadawałem w dzieciństwie (jak to lata, działa, spada, świeci, pływa). Nie dlatego, że miałem analizę, algebrę, fizykę kwantową, elektronikę, programowanie itd, bo jak do tej pory ledwie to pozaliczałem, ale dlatego, że czuję, iż to wszystko nauczyło mnie inaczej patrzeć na świat niż w LO (myśleć i kojarzyć fakty). A oprócz tego zapewne znajdę dobrze płatną pracę :).

    Nie pomyśl, że twierdzę iż inne studia nie uczą myślenia. Po prostu, moje studia w moim mniemaniu są bardziej praktyczne, niż jakiekolwiek inne (inaczej darowałbym je sobie po pierwszej nieprzespanej nocy). I podkreślam, że to wszystko odczucia mocno subiektywne, dlatego żadne argumenty ich nie zmienią.

    Pozdrawiam serdecznie :)

    pokaż komentarz
    grip
  • Keleos -1  

    @Dran00 - jak przeczytałem, że WMAWIASZ jakobym pisał do Ciebie cokolwiek o podniecaniu się to przestałem czytać dalej. Szkoda czasu. Udowodniłeś tylko jak licho u Ciebie z czytaniem ze zrozumieniem. Nie zamierzam dyskutować. Każde jedno słowo odbierasz osobiście - może w takim razie coś jest na rzeczy. Ocenę pozostawiam czytającym.

    pokaż komentarz
    Keleos
  • Duchess +8  

    Chciałabym zauważyć, że ten nauczyciel wymienił 10 zadań zamkniętych (po 1 ptk) i jedno otwarte, co przy żadnej pomyłce ma dać równo 15 ptk, co jest równoznaczne z 30% testu maturalnego. Wystarczy zrobić jedną pomyłkę, żeby wszystko wzięło w łeb. Każdy, nawet ktoś, kto czuje się pewnie w matematyce może się machnąć, gdziekolwiek.
    Ale z innej beczki. Znam ludzi inteligentnych, wiążących swoją przyszłość z dziedzinami humanistycznymi i naprawdę nie uśmiecha im się pisać maturę z matematyki, tym bardziej, że nigdy się do niej przykładali nie wiążąc z nią przyszłości. I nie chodzi tu o to, że mogą się nie spełnić w swoich "mało płatnych" i"nieatrakcyjnych" zawodach humanistycznych, bo po pierwsze - i najważniejsze - ci ludzie chcą właśnie to, a nie coś innego w swoim życiu, a po drugie- ta czy inaczej zawody humanistyczne, takie jak chociażby wyżej wykpiona polonistka gimnazjalna, są potrzebne i tak, czy inaczej ktoś będzie je wykonywał. I ci ludzie, aby móc to robić potrzebują matury. Jeśli już matura z matematyki ma być obowiązkowa, to powinna być tak skonstruowana, by każdy mógł ją zdać na przyzwoitym poziomie. To tyle w temacie z mojej strony.

    pokaż komentarz
    Duchess
  • kaczor -1  

    "Wystarczy zrobić jedną pomyłkę, żeby wszystko wzięło w łeb. Każdy, nawet ktoś, kto czuje się pewnie w matematyce może się machnąć, gdziekolwiek." Dlatego zadanie robi się 3 razy dla sprawdzenia ... czasu jest dość, gdybym ja nie robił tak to z matury miałbym 4 z matmy (porażka)

    pokaż komentarz
    kaczor
  • m3rc +24  

    Właśnie obejrzałem zadania z poziomu podstawowego i jestem przerażony jego poziomem, a ściślej mówiąc jego brakiem. Przecież większość tych zadań jest prostacko proste! Aż wstyd napisać na mniej niż 70%. Jak ktoś zbojkotował tą maturę to jest totalnym tępym idiotą, d%$%$em, których kiedyś społeczeństwa spychały do nizin. Inaczej takich osób nie da się określić niż w ten sposób.

    pokaż komentarz
    m3rc
  • minio_spedition -3  

    Jak tak dalej pójdzie to amnezja maturalna powróci

    pokaż komentarz
    minio_spedition
  • danielpoznan +11  

    "Jeśli dobry uczeń gimnazjum jest w stanie zdać maturę, to coś tu k.... jest nie tak."

    Obniżyć poziom matematyki w gimnazjum!

    pokaż komentarz
    danielpoznan
  • Mivan2 +5  

    Jakby kart ze wzorami nie dali to bym nawet 10% nie mial...

    pokaż komentarz
    Mivan2
  • mexikanischeMaus +5  

    Karta ze wzorami jest właśnie po to, żebyś nie musiał się ich uczyć na pamięć. Matura sprawdza umiejętność ich wykorzystania a nie ich znajomość.

    pokaż komentarz
    mexikanischeMaus
  • mollari +5  

    ale z drugiej strony musicie przyznać, że uczenie się "suchej" matematyki, bez żadnego kontekstu, zakrawa trochę na absurd (taki np rachunek prawdopodobieństwa). sami robią sobie jaja z królowej nauk, a potem się dziwią, że uczniowie nie traktują jej z należytym szacunkiem

    pokaż komentarz
    mollari
  • DOgi +3  

    Jak już to "matematyka to służąca wszystkich nauk". Sama w sobie nie istnieje, lecz jest używana we wszystkich dziecinach nauki.

    pokaż komentarz
    DOgi
  • Makdaam -1  

    >bez żadnego kontekstu, zakrawa trochę na absurd (taki np rachunek prawdopodobieństwa)

    buahahaha, a potem się dziwią, że gry losowe to super biznes

    pokaż komentarz
    Makdaam
  • Dran00 -2  

    No akurat przyklad rewelacyjny :) Jesli ktos sam nie potrafi dostrzec zastosowania dla rachunku prawdopodobienstwa, to moze w ogole powinien dac sobie siana ze szkola :)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • mollari +2  

    jasne, bo rachunek prawdopodobieństwa to instrukcja gry w totka albo bakarata. znakomicie się sprawdza w pojedynczych, odosobnionych przypadkach (ironia)

    pokaż komentarz
    mollari
  • Dran00 +1  

    Ja Ci tylko napisalem, ze trzeba byc gamoniem zeby nie umiec samemu dostrzec chocby takiego zastosowania tego rachunku. A jesli uwazasz, ze w szkole powinni pokazac wszystkie mozliwe zastosowania danego fragmentu wiedzy, to taka wiedza jest w ogole zbedna. Albo umiesz dostrzec zastosowania czegos kiedy jest potrzeba albo nie...

    DOgi i co z tego, ze matematyka jest wykorzystywana w innych dziedzinach? Ale to nie zmienia faktu, ze to dzieki niej te dziedziny moga sie rozwijac i rozwiazywac problemy... Wedlug Ciebie to umniejsza role matematyki? Zastanow sie...

    To tak jakbys stwierdzil, ze programisci tworzacy system operacyjny i srodowisko programistyczne, to leszcze, bo to nie oni pisza aplikacje ktore sluza w wielu dziedzinach...

    Idac tym tropem fizyka to tez taka sluzaca, bo co robi fizyka sama w sobie? Nic... Dostarcza tylko wiedzy, ktora jest wykorzystywana w mechanice, elektronice itp itd... Bez sensu.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Karolaq +5  

    Jest jeden problem tej matury, o którym nikt nie mówi.
    Jest wiele uczelni, także o kierunkach ścisłych (np informatyka), gdzie większość osób zdawała maturę z matmy na poziomie podstawowym. Także w liceum byli na profilach ogólnych, więc do rozszerzenia nie są przygotowani.
    Taka banalna matura przyczyni się do tego, że wyniki będą wysokie i podobne.
    Zwykle uczelnie patrzą jeszcze na inne przedmioty zdawane na maturze, np język polski czy obcy.
    Może być taka sytuacja, że o tym czy ktoś zostanie informatykiem będzie decydować matura z polskiego. Trochę to głupie.

    pokaż komentarz
    Karolaq
  • smieszny +4  

    Matura to podobno egzamin dojrzałości. Uważam, że dojrzały człowiek, który ukończył liceum powinien władać matematyką na poziomie podstawowym. Osobiście jestem za matematyką na maturze i jakoś argumenty humanistów mnie nie przekonują.

    pokaż komentarz
    smieszny
  • DEATH_INTJ +14  

    UWAGA! UWAGA!
    nadajemy komunikat kierownictwa matrixa!
    bojkotujcie mature z matematyki,
    matematyka nie jest wam potrzebna by snuc sie po centrach handlowych.
    matematyka jest zla.
    znajomosc matematyki u klienta utrudnia wielkim biznesom zarabianie miliardow dolarow.
    nie chcemy tego.
    wroccie do zakupow i sluchajcie hiphopu.
    wszystko jest pod kontrola.
    dziekujemy!

    pokaż komentarz
    DEATH_INTJ
  • sebb +2  

    fajnie fajnie, ale co ma do tego hip hop?

    pokaż komentarz
    sebb
  • jacekzzielak -1  

    bez matematyki to by i tych centrów handlowych nie było...
    Ogólnie to trafny komentarz ;]

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • kunta +3  

    Masakra! Komu zależy na takim "kształceniu" się pytam! Przecież takie zadania to miałem w podstawówce! Ktoś mi może powiedzieć czego w takim razie uczy się teraz na matematyce na politechnikach? Układów równań z 3 niewiadomymi?

    pokaż komentarz
    kunta
  • Dran00 0  

    Mysle, ze nie chcialbys nawet wiedziec, jak sa teraz obcinane podstawy programowe... A zaczyna sie juz w podstawowce. Cos co kiedys bylo w 4 klasie, teraz jest w 5 albo calkiem wylecialo z programu. Dla przykladu, o ile sie nie myle 4 klasa, kiedys byl uklad wspolrzednych, zaznaczanie punktow, rysowanie odcinkow itd. Teraz, zeby dzieci nie przemeczac, w podstawie programowej jest tylko pojedyncza os i zaznaczanie na niej liczb.
    Ale co my tam wiemy, przeciez stara matura byla prosta, bo mozna bylo sciagac...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Ryu 0  

    Ja w LO układów równań z trzema niewiadomymi chyba nie miałem, więc pewnie tak, ucza tego na polibudach.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • DOgi +5  

    Ja miałem.

    pokaż komentarz
    DOgi
  • MrGrandma +3  

    Wykopuje jako humanista, ktory w gimnazjum mial 6 z matematyki, a w liceum... 2. Uwazam, ze pojmuje logicznie, potrafie dobrze dobrac i dokonac wiekszosc obliczen, ale duzo zalezy tez od nauczyciela - samymi cwiczeniami sie nie nauczymy.

    pokaż komentarz
    MrGrandma
  • dazyliusz +3  

    Moim zdaniem jesteś niepoważny skoro wycofałeś papiery tak późno. Jestes doprawdy genialny skoro tak szybko wpadłes na to co chcesz robić w życiu. Było trzeba zastanowić sie nad tym wcześniej. tu akurat matematyka nie jest głównym tematem ,tylko ludzka głupota :|

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • absenn -3  

    Tak, przyznaję, to głupota. Tylko, że tą głupotą było właśnie niedocenienie matematyki jako przedmiotu, który może dać większe możliwości.

    Btw. Jeśli ktoś mógłby polecić jakieś pomoce naukowe, byłbym bardzo wdzięczny.

    pokaż komentarz
    absenn
  • carck3r +2  

    Zbiór Kiełbasy.

    pokaż komentarz
    carck3r
  • draq 0  

    Potwierdzam, zbiór Kiełbasy najlepszy.

    pokaż komentarz
    draq
  • Creativesense +3  

    A ja bardzo żałuję że nie miałem obowiązkowej matury z matematyki. Poziom nauczania moich nauczycieli był żenująco niski i się nie przykładali żeby nam przekazać wiedzę bo po co. Z mojej klasy zdawało matme 5 osób !! Szkoda bo chciałbym też czegokolwiek kogoś nauczyć w przyszłości (choćby własne dzieci), ale z moim poziomem jedynie podstawowa matematyka wchodzi w rachubę. Jedynie co mi zaj%$iście spasowało w liceum to funkcje i rachunek prawdopodobieństwa, ale sądziłem że to to trochę za mało żeby rzucać się na maturę ;]
    Popieram przywrócenie matematyki bo później będą takie tłuki jak ja, a więcej nam takich nie potrzeba !!
    EDYTA:
    k%$!a... spojrzałem dopiero po fakcie na arkusz maturalny, który jest powyżej, nie powiem żeby dużo z nich sprawiło mi trudność :| (Chyba jednak nie jest ze mną tak źle)

    pokaż komentarz
    Creativesense
  • remulak +5  

    Ja bym chciał zapytać, kto dał belfrowi z gimnazjum prawo do nazwania cymbałów humanistami.

    pokaż komentarz
    remulak
  • michnick88 +8  

    Ja bym się strasznie cieszył gdyby zdawalność matur zaczęła oscylować w granicach powiedzmy 50%. No bo kurczę, ten egzamin kończy okres obowiązkowej edukacji, więc po co za uszy ciągnąć tych, którzy najwidoczniej wcale uczyć się nie chcą? Jak ktoś jest, nazwijmy to po imieniu, głupi, to niech upiera się przy swoich kwalifikacjach tzw. humanistycznych. Nie mówię, że wszyscy humaniści są głupkami ale na pewno są nimi ci, którym mimo powyższych deklaracji obce jest pojęcie choćby minimalnej interdyscyplinarności.

    pokaż komentarz
    michnick88
  • pepe12 +33  

    Obowiązkowa edukacja kończy się w 18 roku życia. Liceum nią nie jest, matura tym bardziej.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • abathur +6  

    Płacze matematyka są tak samo żałosne, jak pretensje biologa, że nie każdy uczeń zna cykl rozwojowy sosny zwyczajnej. Z całym szacunkiem, ale zamiast wymagać od uczniów obliczania powierzchni graniastosłupów - której to wiedzy większość z nich nie użyje nigdy w życiu - nauczylibyście ich, w jaki sposób obliczać podatek dochodowy.

    pokaż komentarz
    abathur
  • dazyliusz +6  

    Przedmówca ma absolutną racje.

    Poza tym co was matematyków zżera? Wszyscy poszaleliście na punkcie tej matury z matematyki. Nie wiem która to już krytyka na ten temat ,ale robicie sie bardziej żałośni od tych całych "niedoczonych humanistów" o których nie możecie przestac mówić. Naprawde wszyscy już przyjeli do wiadomości,że uważacie mature za załośnie prostą a ludzi,którzy nie chcą jej pisać za bande d%#$!i. Jednak zastanówcie sie też nad swoim zachowaniem bo to juz sie robi jakaś paranoja.. Obsesyjnie najeżdżacie na "ludzi,którzy nie umieją matmy" . Fajnie niech nie umieją to jest ich zafajdany interes. Tak samo jak sprawą ścislowców jest nieumiejętność interpretowania wierszy i nie wiem po co sie tak nad tym spuszczac :|

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • GIBbeer -4  

    @Abathur: tu nie chodzi o znajomość wzorów i właściwości, a o wyrobienie umiejętności logicznego oraz analitycznego myślenia, wykorzystywania zdobytych wiadomości w praktyce, myślenia przyczynowo-skutkowego itp. Wszelkie poddziedziny matematyki to już jest "nadbudowa" oraz zbiór wiadomości, które na maturze trzeba właśnie umieć wykorzystać - i to jest sprawdzane.

    @dazyliusz: co z Twojej wypowiedzi wynika? Żadnych konkretnych argumentów i wniosków. A zżera nas to, że musimy zapieprzać na tytuł inżyniera ucząc się tego, co szeroko pojęci humaniści plus jeszcze "nasze dziedziny", a kretyn który miał ledwo 50% z j. polskiego (który my także zdawaliśmy) ma za samo wpłacane czesne na uczelni tytuł magistra.

    pokaż komentarz
    GIBbeer
  • mollari -1  

    dazyliusz, miałbyś rację, gdyby nie jeden szczegół. mamy demokrację. twoje opinie decydują o moim życiu. i albo nauczysz się cholernej logiki (wcale nie matematyki), albo ja spieprzam na Księżyc.

    pokaż komentarz
    mollari
  • Sardihan +2  

    Nie p!$#!$!cie mi o logice jeśli nie umiecie zrozumieć tego co napisali dazyliusz i abathur.

    pokaż komentarz
    Sardihan
  • GIBbeer -1  

    "nauczylibyście ich, w jaki sposób obliczać podatek dochodowy" w klasie 3 LO jest taki osobny przedmiot. Zapomniałem nazwy. Uczyliśmy się wypełniać PITy, druki, zakładać firmę i inne sprawy tego typu.
    btw - do obliczania podatku dochodowego niezbędne są procenty, których to podstaw uczymy się w podstawówce, więc bez wiedzy teoretycznej zdobytej na matematyce w ogóle nie można by ruszyć z takim czymś.

    @dazyliusz:
    Twój tekst o spuszczaniu się jest co najmniej infantylny, więc za taki biorę także całą resztę wypowiedzi.

    Przedstawię sytuację inaczej, bardziej "z zewnątrz":

    Jest sobie szala. Na jednej stronie jest język polski, a na drugiej matematyka. Dwa przedmioty, które się równoważą i uzupełniają wzajemnie tworząc doskonałą całość - metafizykę i przeżycia duchowe oraz suchą analizę danych bez żadnych skrupułów.
    W szkole obowiązuje cosemestralny system oceny uczniów, który został stworzony do tego, by uczniowie byli co dwa semestry "przesiewani" na dwie grupy - takich, którzy opanowali materiał z ostatniego roku, oraz takich, którzy materiał dany muszą jeszcze raz powtórzyć. Jeżeli uczeń dostał ocenę pozytywną ( >=2 ) przyjmuje się jednocześnie, iż zaliczył dany materiał i go zna (pewien rodzaj algorytmu, który niestety jest naginany, co daje w przyszłości wymierne skutki). Charakterystyką przedmiotów ścisłych jest to, iż bez odpowiedniej praktyki rozłożonej w czasie nie da się nadrobić sprawnie zaległości. Specjalnie wyboldowałem "go zna", by zwrócić uwagę na następujący fakt: jeżeli go zna, to jest odpowiednio przygotowany, by napisać ostateczny egzamin z danego przedmiotu.
    Reasumując (uwaga: argument na to, że tegoroczni maturzyści byli wielce zaskoczeni obowiązkową maturą w tym roku) - jeżeli zdawałeś z matmy kolejne semestry, to i zdasz maturę. Jeżeli sprawę olewałeś i uczyłeś się pod koniec semestru, by zyskać tylko lepszą ocenę (inną od 1), to jesteś tylko i wyłącznie winien samemu sobie - można rzec - "pierdoiłeś system". Niestety rzadko zdarza się sytuacja, gdy system nie jest pierolony i uznawany za słuszny i z głową opuszczoną w dół przyjmujemy do wiadomości, że musimy powtórzyć semestr. A potem to się mści.

    Co do szalki - zaniedbując szeroko pojętą matematykę - można by rzec - upośledzamy się i tracimy równowagę. A równowaga w przyrodzie musi być.

    "Tak samo jak sprawą ścislowców jest nieumiejętność interpretowania wierszy" nam kazano czytać cały kanon lektur, znać wiersze i epoki i jakoś nikt z tego powodu nie płakał, bo po prostu przyjął do wiadomości fakt, iż po prostu musi to umieć.

    Co do tematyki wykopu - poziom jest żenujący, większość zadań bez trudu da się zrobić w pamięci przygryzając herbatnikiem.
    I jeszcze jedno - matura nie jest dla wszystkich. Powinno wiele ludzi na niej odpadać, by coś ona znaczyła. Life is brutal.

    pokaż komentarz
    GIBbeer
  • czarofnick +6  

    Wszyscy jesteście zaj%!iści. Szkoda, że dopiero po...

    pokaż komentarz
    czarofnick
  • Daozi +5  

    Trochę jak z przechwałkami na temat seksu :P

    pokaż komentarz
    Daozi
  • IceTop +6  

    Dla kogoś kto uczy matematyki od "x" lat, wszystko wydaje się dziecinnie proste. Podsuń te testy swoim kolegom z pokoju nauczycielskiego, zobaczymy ile z nich zdobędzie 30 %. Zakop!

    pokaż komentarz
    IceTop
  • ravier +1  

    Gdyby nauczyciel miał problem z podstawowym testem maturalnym, to jest do zwolnienia, bo d$$!%.
    Tyle, że nauczyciel matematyki ma wgląd w podstawę programową i wie, czego uczą się dzieciaki w szkole.

    pokaż komentarz
    ravier
  • Ryu -4  

    Nauczyciel musi być jak najlepszym ekspertem w swojej dziedzinie. Jeżeli po iluś tam laach nie używania czegoś po prostu to pozapominał to nie ma w tym nic dziwnego.
    Jednak uczeń kończący szkołę średnią ma OBOWIĄZEK posiadać jakąś minimalną wiedzę z KAŻDEGO przedmiotu który miał w programie. Teraz też miałbym problemy z rozwiązaniem niektórych z tych zadań, ale "na świeżo" nie byłoby to dla mnie NAJMNIEJSZYM problemem.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • pepe12 -5  

    Dla kogoś kto uczy matematyki od "x" lat, wszystko wydaje się dziecinnie proste. Podsuń te testy swoim kolegom z pokoju nauczycielskiego, zobaczymy ile z nich zdobędzie 30 %. Zakop!
    Dałem wydrukowane testy wraz z tablicami nauczycielce historii i nauczycielce j. polskiego, obie pisały swoje matury ponad 10 lat temu.
    Zdały.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • Jashieku +2  

    To i ja wrzucę swoje 3 grosze i wrzucę wierszyk "Matura z polskiego jest jak kupa w kiblu. Niby do niczego nie potrzebna a wszyscy robią."

    pokaż komentarz
    Jashieku
  • noorey +2  

    To chyba nic zdrożnego, że za najprostsze zadania jest ogółem do zdobycia 30%. Tak powinno być! To nie wina uczniów, że po tylu latach nagle (bo do niedawna nie było to przecież pewne) postanowiono przywrócić obowiązkową matematykę na maturze. Nie można z tego powodu koniecznie chcieć ich udupić.

    pokaż komentarz
    noorey
  • tuttifruttis +2  

    Tyle lat nie było matematyki na maturze, dlaczego teraz musi nagle być? Jak ktoś chce zdawać ten przedmiot na maturze, to proszę bardzo, niech go sobie wybierze... a co do tego nauczyciela, to ja przez tyle lat szkoły miałam zaledwie jedną nauczycielkę, która naprawdę uczyła matematyki, reszta wymagała, żeby umieć... i nagle, super pomysł naszej oświaty, że za cztery lata matura z matmy... Może tak członkowie oświaty sobie ową napisali?

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • dazyliusz +2  

    GIBbeer: z mojej wypowiedzi wynika ,że stajecie sie nudni. Jeden artykuł "nie chcemy matury" i to jeszcze w wersji informacyjnej z tego co pamietam - jako artykuł w gazecie, na co 10 odpowiedzi matematyków o tym ,że powinno byc tak jak WY chcecie,że matura jest prosta a my jestesmy kretynami .Pomijam fakt,że w 99% wypowiadają sie ludzie,których ta matura nie dotyczy. A to,że któs za - jak twierdzisz -wpłacanie czesnego ma tytuł magistra to nie powinno cie interesować gdyż wydaje mi sie ,że to nie zmienia absolutnie NIC w Twoim życiu. A jezeli masz problem z czytaniem ze zrozumieniem to naprawde mi przykro,ale tak jak ja mam pracowac nad matematyką tak Ty nad interpretacją :)

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • Dran00 0  

    Skad wiesz, ze nic to nie zmienia w jego zyciu? Pozniej pojdzie gdzies zalatwiac jakas sprawe albo zamowi jakas usluge i trafi na takiego inteligenta, co nie potrafi logicznie kojarzyc faktow... Faktycznie, czysta przyjemnosc szarpac sobie nerwy uzerajac sie z takimi geniuszami i udowadniac im, ze nie maja w czyms racji...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • jacekzzielak +3  

    Pozwolę sobie wtrącić 2 cytaty:

    "Kraj bez matematyki nie wytrzyma współzawodnictwa z tymi, którzy uprawiają matematykę."
    H. Steinhaus

    "Słyszałem i zapomniałem.
    Widziałem i zapamiętałem.
    Zrobiłem i zrozumiałem."
    Konfucjusz

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • kacey 0  

    Tia, i dlatego też każda pielęgniarka w Polsce musi znać na przykład: analizę Fouriera i numeryczną, algebrę liniową i funkcje zmiennej zespolonej i ogólnie parać się matematyką dla dobra całej Rzeczpospolitej Polskiej?

    A może by tak rozsądniej postąpić i pozwolić uczniom już w szkole średniej podjąć własną niezależną decyzję na jakie studia pójdą i co dalej chcą w życiu robić i, że wcale nie koniecznie chcą by to była matematyka?

    A matematykę zostawmy tym, którzy naprawdę mają pociąg w tym jakże zagmatwanym kierunku. Naprawdę mało kto ma wystarczająco samozaparcia by zostać matematykiem.

    Więc, niech tak zostanie i niech to będzie robione przez profesjonalistów zamiast przez wspomniane wcześniej przeze mnie pielęgniarki, bo niewiele dobra by z tego wyszło zarówno i dla kraju jak i dla pacjentów.

    pokaż komentarz
    kacey
  • troblle +4  

    A wszyscy którzy najgłośniej krzyczą, że matura z matematyki jest bardzo potrzebna pewnie za swoich czasów sami jej na maturze nie zdawali. Ale teraz skoro już studiują to bardzo mądrzy są i łatwo im się popiera pomysły które ich już nie dotkną. Jakoś nigdy nie słyszałam, żeby przed wprowadzeniem tego pomysłu uczniowie czuli się gorsi i gorzko żałowali, że nie mają matematyki na maturze.

    pokaż komentarz
    troblle
  • eebeezza +1  

    Zgadzam sie w 100%.

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • kulpina -2  

    Po pierwsze matura z matematyki była obowiązkowa kiedyś, tylko ją wycofano i teraz znów przywrócono.

    pokaż komentarz
    kulpina
  • thanme 0  

    Zgadzam się z Tobą sami geniusze matematyczni tu siedzą, a może cofniecie się kilka lat wstecz i napiszecie mature z matematyki? A skoro jest tutaj tak dużo geniuszy to może z rozszerzenia? :)

    pokaż komentarz
    thanme
  • prusi +2  

    spójrzcie sobie na poziom rozszerzenie - też niewiele lepszy - wręcz komiczny, przecież tą maturę zdają ludzie aspirujący do miana studentów kierunków technicznych oraz matematyki i fizyki!
    z matury wycięto już:
    Funkcje parzyste, nieparzyste, dwumian Newtona, f.wykładnicza, logarytmy, nierówności trygonometryczne. wzory redukcyjne, granica ciągu, suma szeregu geometrycznego, pochodna
    funkcji, wielościany foremne, prawdopodobieństwo warunkowe, całkowite, niezależność zdarzeń, schemat Bernouillego.
    przecież to podstawy dla kierunków ścisłych (ale nie wyłącznie)!

    pokaż komentarz
    prusi
  • Dran00 +2  

    No teraz to mnie zalamales, nie wiedzialem, ze to zaszlo juz tak daleko... To jak oni pozniej studiuja na tych kierunkach?? Nie dziwie sie, ze uczelnie tak protestowaly przeciwko zniesieniu egzaminow wstepnych...
    Teraz zamiast przerabiac material ze studiow, musza douczac studentow z zakresu programu, ze znajomoscia ktorego powinni na uczelnie juz trafic.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • vakai -1  

    no cóż, ministerstwo się bawi - uczniowie cierpią.

    pokaż komentarz
    vakai
  • prusi 0  

    matura zamiast egzaminów wstępnych ma sens - tylko musi różnicować uczniów wg ich umiejętności, a przy takim poziomie to bardziej liczy się dyspozycja dnia czyli gdzie kto ile głupich błędów popełni ni to czy potrafi bardziej złożone rzeczy rozwiązywać.
    po tym ostatnim obniżeniu poziomu już słyszałem, że uczelnie znowu myślą o egzaminach wstępnych (przez dwa ostatnie lata stopniowo kastrowano rozszerzoną maturę z matmy).
    jednak ja uważam, że dobry egzamin maturalny jest lepszy bo nie ma problemów tak jak wcześniej, że niektóre uczelnie specjalnie ustalały sobie terminy egzaminów w jednym czasie, żeby maturzyści musieli wybierać w ciemno uczelnie, nie mówiąc już o takich problemach jak dojazd na drugi koniec kraju - pisanie wyczerpującego emocjonalnie egzaminu po długiej podróży nie jest dobrym pomysłem.

    pokaż komentarz
    prusi
  • Dran00 0  

    To fakt, kazdy system ma wady i zalety. Ale co ma zrobic uczelnia, skoro jak piszesz wciaz obcinaja material do matury?
    Przychodzi taki student na pierwszy rok i okazuje sie, ze nie mozna realizowac materialu, bo on nie zostal nauczony podstaw pozwalajacych na jego zrozumienie... I uczelnia robi za 4 klase liceum w tym momencie, wiec traca na tym wszyscy, bo czesc programu sila rzeczy wypadnie. No oczywiscie najlepsze uczelnie podejda do tego pewnie we wlasciwy sobie sposob, tzn. nie interesuje nas co mieliscie w szkole, macie umiec co trzeba albo droga wolna (na szczescie wojskiem juz nie postrasza) ;)

    pokaż komentarz
    Dran00
  • kacey -1  

    Z tego co piszecie wnioskuję, że jestem starszy od Was. Ukończyłem "stare" studia techniczne. Mam znajomego, który obecnie studiuje na kierunku technicznym (inżynieryjnym), więc uwierzcie albo nie, ale to o czym mówicie naucza się obecnie na studiach. I nie jest wymagana wcześniejsza znajomość tego materiału.

    Nie mam naprawdę pojęcia po co mi ta zaawansowana matma była. A zdawałem starą maturę z matmy, która była bardzo trudna. Studia robiłem również starym programem. Koszmarem było uczyć się tych abstrakcyjnych szaleństw matematycznych. Niestety całek i pochodnych nie uczyli, bo to było w programie szkoły średniej.

    Czułem się więc niemal jak na studiach matematycznych, po których sami matematycy często mają bardzo koszmarne wspomnienia.

    A teraz na studiach technicznych ludzie uczą się matematyki, która jest jeszcze w miarę do przetrawienia: pochodne, całki, liczby urojone (wcale nie takie trudne) itp.

    Chyba, że ktoś wybrał studia matematyczne, wówczas cierpi zaawansowane katusze matematyczne. Ale taki osobnik to już sam się zdecydował na to wariactwo bez żadnego przymusu odgórnego z ministerstwa.

    pokaż komentarz
    kacey
  • Dran00 0  

    Tzn nie wiem co rozumiesz przez "stare studia techniczne"? Ja tez zdawalem stara mature, studia skonczylem pare lat temu, wiec po prostu zdziwilem sie, ze az tak duzo wylecialo od tego czasu z programu. Jak studiowalem, to nikogo za bardzo nie obchodzilo na uczelni, czy cos bylo w szkole sredniej, czy nie. Dlatego tez np. w liceum na fakultecie z matematyki przerabialo sie rzeczy, ktore wykraczaly poza program liceum, ale byly potrzebne na studiach.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • feuerfest +2  

    Przede wszytkim przej!!ane jest to, że w myśl zasady, że każdy musi mieć maturę, następuje równanie w dół. Potem banda niedorozwojów z maturą idzie na studia i uczelnie muszą obniżać loty. W ten sposob przepasc miedzy zaj!!istymi uczelniami (niektore politechniki nie lituja sie nad żuczkami co nie znaja różniczek i logarytmow) a zwyklymi coraz bardiej sie poglebia a dyplomy tych nierenomowanych sa coraz mniej warte.

    Kiedys ludzie chodzili do zawodowek i technikow i krzywda im sie nie dziala, teraz wszystkie dresy, blondie, wiesniaki oraz pospolite wioskowe tłuki kończą liceum i idą na studia

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • str128 +1  

    Boże, błogosław moje liceum za brak dresów :]
    Ale blondie i wieśniaki niestety są.

    pokaż komentarz
    str128
  • api +3  

    lecę do swojej byłej szkoły składać podanie o chęć podwyższenia wyniku maturalnego z matematyki, przy obecnym poziomie pogardzę nawet kalkulatorem ;)

    pokaż komentarz
    api
  • kompi +1  

    matura dzisiaj jak widać jest nic nie wartym papierkiem - patrząc pod kątem umiejętności.
    NIektórzy to się szczycą bo mają mature.
    Ja niestety nawet na magistrów szczycących się wykształceniem i żądają mega płatnej pracy bo przecież mają wyższe wykształcenie - też patrzę z politowaniem i śmiechem na twarzy.
    Jak przychodzi do sprawdzenia wiedzy to leżą i kwiczą.
    Później takich spotkać można na zmywakach narzekających że pracy nie potrafią znaleźć.

    Oczywiście nie wszyscy - bo ci co potrafią myśleć na szczęśćie tez jest sporo.

    Wystarczy zobaczyć ile teraz się porobiło szkół prywatnych.
    Nawet ostatnio byla prowokacja GW gdzie można było magistra w 2 lata zrobić.
    To banda drzwiami i oknami leciała się zapisać. Byle tylko papier mieć.
    Niestety ale komercja również dotarła do szkół. Teraz kasa się liczy, poziom jest nieistotny.
    Byle papier mieć.

    pokaż komentarz
    kompi
  • kolnay +1  

    "Jeśli dobry uczeń gimnazjum jest w stanie zdać maturę, to coś tu k.... jest nie tak."
    Bzdurne rozumowanie. Te programy się pokrywają, więc nic w tym dziwnego.

    pokaż komentarz
    kolnay
  • pepe12 -4  

    Pokrywają się w podobnym stopniu co program gimnazjum i liceum z języka polskiego.

    Gdybym widział osoby narzekające na obowiązkowość matury z języka polskiego, która byłaby w zasięgu dobrych gimnazjalistów, stwierdziłbym podobnie.
    Coś tu k... jest nie tak.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • kolnay -1  

    @pepe dużo napisałeś komentarzy, ale zwykle była to bzdura. Teraz też.

    pokaż komentarz
    kolnay
  • absenn +2  

    To ja może się wypowiem jako ten humanista... W tym roku zdawałem maturę - wynik pozwalał mi na dostanie się tam gdzie chciałem (nie mierzyłem za wysoko, ale za nisko też nie), lecz nie zdawałem matmy z tego względu, że nie przykładałem do niej większej wagi, oraz dlatego, że również miałem to głupie przeświadczenie "a po co humaniście matma?". Dostanie się na studia gwarantowało mi długo wyczekiwane zamieszkanie bliżej mojej dziewczyny (nie, nie żalę się), ale po naradzie z nią wspólnie stwierdziliśmy, że studia humanistyczne nie będą mi gwarantowały znalezienia dobrej pracy, a tym bardziej dobrze płatnej. W związku z powyższym na 2 dni przed rozpoczęciem roku wycofałem papiery z uczelni i wróciłem do siebie. Teraz staram się znaleźć dobrego korepetytora, który pomoże mi zdać matematykę na poziomie rozszerzonym i mam nadzieję że uda mi się to, i że nie porywam się z motyką na Słońce.

    Dlatego, drodzy humaniści, nie marudźcie że matematyka jest obowiązkowa. Kiedyś też się cieszyłem, że jestem ostatnim rocznikiem, który nie będzie musiał jej zdawać - teraz tylko żałuję, bo wiem że bardziej bym się do tego przyłożył i teraz nie miałbym takich problemów.

    Dziękuję.

    pokaż komentarz
    absenn
  • kacey 0  

    Problemy to byś dopiero miał gdyby spełniły się marzenia założyciela tematu o radykalnym podniesieniu trudności zadań matematycznych na maturze podstawowej.

    Poza tym, jak chcesz zdawać maturę z matmy, to zawsze możesz to zrobić. A zmuszanie wszystkich do zdawania matmy na maturze mija się z celem i moim zdaniem jest bezsensowne.

    Są ludzie, którzy w przeciwieństwie do Ciebie z góry wiedzą na jaki kierunek pójdą i że matma jest im totalnie niepotrzebna, więc dla nich wkuwanie matmy i o zgrozo jeszcze jakiejś utrudnionej jest szkodliwym działaniem dla nich i marnowaniem ich czasu.

    pokaż komentarz
    kacey
  • Dran00 0  

    "Są ludzie, którzy w przeciwieństwie do Ciebie z góry wiedzą na jaki kierunek pójdą i że matma jest im totalnie niepotrzebna, więc dla nich wkuwanie matmy i o zgrozo jeszcze jakiejś utrudnionej jest szkodliwym działaniem dla nich i marnowaniem ich czasu."

    Tak i pozniej na tym kierunku studiow nagle okazuje sie, ze niewiadomo skad jest matematyka albo jakis przedmiot pokrewny, typu statystyka itd. I sie robi krucho... A wiele osob bylo zaskoczonych takim faktem.
    Poza tym, co z tego, ze wiedza na jaki kierunek pojda? I jestes pewien, ze pozniej cale zycie beda pracowac w tym wlasnie kierunku? Pamietaj, ze studia to nie jest zwienczenie drogi zawodowej, tylko jej poczatek i roznie w zyciu bywa. A matematyka jest o tyle przydatna, ze uczy logicznego i analitycznego myslenia, a to sie zawsze przydaje, a przynajmniej powinno tym, ktorzy maja jakies ambicje wykraczajace poza proste prace fizyczne.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Sam-kun -1  

    Aż tak łatwo na maturze z matematyki? Nie rozumiem tych humanistuf.

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • pepe12 +1  

    @metaxy
    qwerty23, jak sądzę, dostaje minusy nie za pogląd, a za bogate uzasadnienie wyrażanej opinii.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • lothar -1  

    Przywrócić wstepne na studia. Przywrócić starą maturę!
    Całki do liceum! Równania różniczkowe do liceum!
    Algebra abstrakcyjna do liceum! Statystyka do liceum!
    :D

    pokaż komentarz
    lothar
  • feuerfest +3  

    zapomniales o matematyce dyskretnej :D

    pokaż komentarz
    feuerfest
  • tuttifruttis +8  

    sam sobie wróć do liceum...

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • Piter85 +2  

    Heh, to zaraz uczelnie by zbankrutowały :-), zabrakłoby ludzi

    pokaż komentarz
    Piter85
  • kacey +1  

    Z tego co widzę, gdyby fizyka i chemia były również obowiązkowe na maturze to "genialni" piewcy matematyki, których jak widać bez liku tutaj zaczęli by również piać z zachwytu nad fizyką na maturze i udowadniać, że przecież wzór na ruch prostoliniowy, który jest podstawą w fizyce, to przecież prościzna i małe dzieci się go uczą.

    No to weź się jeden z drugim tego ucz, bo coś tam kiedyś, jakaś biologia o pierwotniakach przecież Ci się przyda. Tia, ręce opadają od takiej argumentacji. Przecież wszystko się przyda, no oczywiście.

    Absolwentowi liceum plastycznego, chcącego być dekoratorem wnętrz czy tam innym florystą znajomość liczenia delty i czy tam twierdzenia innego Talesa jest oczywiście niezbędna, a i fizyka też w sumie by nie zaszkodziła...

    Ech, z kim tu dyskutować, czyżby na wykopie byli sami fani matematyki? Dyskusja tutaj wygląda jakby dyskutować z matematykami typu: "człowiek powinien znać 3 języki, w tym język matematyki".

    To sobie gadaj w języku matematycznym jak masz takiego bzika, ale nie zmuszaj do tego odchylenia psychicznego zdrowych na umyśle ludzi!

    P.S. A jak Ci tak mało tej matematyki i takie to dziecinnie prościutkie dla Ciebie, to idź na te cholerne studia matematyczne, bo to przecież bardzo fajna rzecz! Tak dostaniesz po dupie od tych głupot, że będziesz miał koszmary nocne od tego i nerwicę na samą myśl o tej porąbanej matmie.

    A wystarczy zacząć od - też dla niektórych nawiedzonych szaleńców prostych rzeczy - równań różniczkowych (fizyka liczy tym przyśpieszenie ruchu), a potem no przecież tylko troszkę trudniejszych całek podwójnych. Wiedza niewątpliwie bardzo przydatna... chyba jedynie do szpanowania, tylko nie wiem przed kim?

    pokaż komentarz
    kacey
  • jamalpl +2  

    BAM ! ;p

    pokaż komentarz
    jamalpl
  • mollari +7  

    dazyliusz, miałbyś rację, gdyby nie jeden szczegół. mamy demokrację. twoje opinie decydują o moim życiu. i albo nauczysz się cholernej logiki (wcale nie matematyki), albo ja spieprzam na Księżyc.

    pokaż komentarz
    mollari
  • M4rcinS 0  

    Hm... moim zdaniem wybór przedmiotów na maturze powinien wyglądać zupełnie inaczej - obowiązkowo jeden język obcy, jeden dowolny przedmiot humanistyczny i jeden ścisły. Wtedy by nie było problemów, że humanista nie lubi matematyki, ścisłowiec polskiego i takie osoby mogły by wybrać przedmiot z którego czują się najpewniej.

    pokaż komentarz
    M4rcinS
  • mollari +4  

    hmm...dlaczego wstawiając komenta w złym miejscu dostaję plusy? gdzie wy tu widzicie dazyliusza? merytorycznie też nijak nie pasuje. miejsce tego komenta jest 4 wątki niżej, gdzie z kolei zebrał 5 minusów. ktoś może szybko wyskoczyć z jakąś teorią, tłumaczącą to zjawisko?

    pokaż komentarz
    mollari
  • mtd -1  

    Za moich czasów (woda była bardziej przejrzysta i krowy więcej mleka dawały) matematykę się zdawało. Nie przeszkodziło mi to zostać plugawym humanem. A co więcej - cyferki parę razy mi się przydały. Choć pracuje na literkach. Tak jak sobie patrzę (choć z matmą nie miałem do czynienia od dłuższego czasu) to oblanie podstawy graniczy z cudem. Śmiem twierdzić, że bardziej trzeba się postarać żeby oblać, niż żeby zdać. Chyba, że czasy się AŻ tak zmieniły... Jeżeli rzeczywiście komisje układają egzaminy pod uczniów, to chyba faktycznie coś mi umknęło.

    Na przyszły rok proponuje taki plan. Niechaj uczniowie i uczennice na próbnych oddadzą puste kartki ze wszystkiego. Skoro przykro nauczyć się paru wzorów, to po co czytać jakieś durne książki czy wkuwać daty.

    pokaż komentarz
    mtd
  • ravier +2  

    Wzorów nie trzeba się uczyć, na maturze będą "specjalnie opracowane" tablice matematyczne.

    pokaż komentarz
    ravier
  • p4trykx -1  

    Za moich czasów(2001r) nie było obowiązkowej matury z matematyki. Przygotowanie się do jeszcze jednego przedmiotu to jest jednak jakiś wysiłek a jeśli ktoś nie będzie na studiach potrzebował matematyki na wysokim poziomie to po co ma się tego uczyć ponad miarę. Nie wiem jak jest teraz ale u mnie w liceum jednak trzeba było zaliczyć przedmiot matematyka na jaką ocenę na koniec roku więc nie było tak, że ktoś nie potrafi dodawać i mnożyć po ukończeniu liceum. Ja akurat zdawałem matematykę i fizykę na maturze ale większość mojej klasy co jej nie zdawała miała dobre oceny z matmy.

    pokaż komentarz
    p4trykx
  • trstnx -1  

    w I klasie liceum bez zapisywania, liczenia mam ok. 25 pkt. Tych zadań gdzie trzeba było coś liczyć nawet nie zaczynałam, ale myślę, że byłabym w stanie zrobić 70-80% z nich. poziom jest fatalny, kiedyś faktycznie matura to było osiągnięcie, a teraz idioci idą na studia które udaje im się skończyć. straszne.

    pokaż komentarz
    trstnx
  • Rittel -4  

    Na te 30% tą maturę napisze DOBRY uczeń gimnazjum. Jeśli nie popełni błędu. Więc nie mówmy że zda, bo to przesada. Z trzydziestoosobowej klasy ten egzamin zaliczyłyby jakieś 2-3 osoby. Nawet nie spróbują zrobić zadań z równań kwadratowych (nie mówiąc już o wielomianach - choć to testowe z wielomianem myślący uczeń byłby w stanie wykonać), geometrii analitycznej czy trygonometrii. W dodatku w przyszłości wymienione przez mnie zagadnienia praktycznie nie będą humanistom potrzebne. Wystarczy trochę logiki i prostych równań. Po co im geometria analityczna...?
    Zresztą, matura z podstawowa z matematyki musi być prosta. Pomyślcie o ludziach, którzy przez 2 lata liceum ten przedmiot po prostu zaliczali, nauczyciele mogli traktować ich łagodniej, a tu nagle okazuje się, że muszą zdawać maturę. Braki wyrobione w 2 lata to już sporo. A chyba nie chcemy, aby uczniowie klas humanistycznych oblewali egzamin dojrzałości przez matematykę...
    Ja sam humanistą nie jestem ;)

    pokaż komentarz
    Rittel
  • pepe12 +33  

    Co do łagodniejszego traktowania, "po prostu zaliczania" i przepuszczania - racja, kamyczek do mojego - nauczycielskiego - ogródka.
    Tak być po prostu nie powinno. Nie umiesz - nie zdajesz i tego się w pracy trzymam.

    W praktyce to wiedza o tym, jak rozwiązać równanie kwadratowe czy obliczyć sinus kąta jest równie potrzebna jak wiedza o tym, czym jest przydawka.

    I można się licytować w nieskończoność, po co "humanistom" 'trochę prostych równań', o których piszesz? W zasadzie nie jest też potrzebna umiejętność pierwiastkowania. No i obliczania pola trapezu. W zasadzie po co im wiedza o polu kwadratu? Po co umiejętność dzielenia pisemnego?

    W liceum nie było ważne, po co uczyłem się o triumwiratach, blastuli czy powłokach elektronowych.

    Istotne był odróżnienie tych, którzy są na tyle sprawni umysłowo, by nauczyć się pewnych rzeczy od tych, którzy tego poziomu nie przeskoczą.

    Wiedza i jej użyteczność, która po latach jednym pozostała, innym nie, jest rzeczą wtórną.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • MISSANGEL +26  

    Humanistom matematyka jest potrzebna. Np. jak się mi kasa fiskalna popsuje, albo napiwki policzyć...

    A tak poważnie, to nigdy nie wiadomo jak będzie się te pieniążki zarabiać, więc liczenie na to, że się jest "humanistą" się po prostu nie opłaca. Lepiej wręcz moim zdaniem być bardziej wszechstronnym i zamiast myśleć: "po co mi matma jak chcę być np. dziennikarzem", należałoby się zastanawiać tak: "Jestem dobry w pisaniu, pójdę na dziennikarstwo. A może później otworzę jakąś własną działalność, to i matma się przyda do liczenia rachunków, może trochę marketingu, żeby umieć się wypromować". Ale niestety ludzie idący na studia nie zastanawiają się co będą robili po nich i absolutnie nie biorą pod uwagę, że mogą nie pracować w zawodzie wyuczonym...

    pokaż komentarz
    MISSANGEL
  • NIXin +5  

    A ja mam prostą odpowiedź. Po co? Żeby w naszym mózgu pojawiło się więcej połączeń neuronowych. Innymi słowy - mózg lepiej działa, kiedy się go używa. Podobnie jest z mięśniami. To, że jakiś dział matematyki nie ma znaczenia, zastosowania w życiu (lub ma marginalny i uważamy że nie jest potrzebny) to nic. Ważne jest, że ten materiał (nieświadomie) rozwinie to w jaki sposób myślimy i postrzegamy świat i pomoże w życiu i dalszej nauce jakiegokolwiek materiału. Nauka czegokolwiek, nawet głupich tekstów na pamięć rozwija, ćwiczy mózg. A szkoła jest dopingiem, "zmuszaczem" do samoulepszenia. Jeśli tylko tego chcemy.

    pokaż komentarz
    NIXin
  • omik +2  

    Jeśli zadajesz sobie pytanie po co Ci matematyka, lepiej zapytaj się po co Ci matura.

    Wk%#!ia niemiłosiernie podejście 'matura się należy'. Nie należy się. Nauczysz się - zdasz. A jak zdasz, to im trudniejsza, tym lepiej dla ciebie.

    pokaż komentarz
    omik
  • Tigro +1  

    Rittel - jestem w I klasie liceum, więc wiedzę matematyczną mam, można powiedzieć, z gimnazjum (no kilka rzeczy już doszło, ale nie były potrzebne w tych zadaniach z arkusza próbnego). Robiłem wczoraj zadania z tej matury (tylko zamknięte, otwarte tylko przejrzałem) i miałem 21/25 punktów. To chyba świadczy o "wysokim" poziomie, prawda? :)

    pokaż komentarz
    Tigro
  • kipero +1  

    O tym, że matura z matematyki jest obowiązkowa nie wiadomo od tego roku, tylko już dobre dwa lata, więc nie ma takiej opcji, żeby ktoś dowiedział się niedawno o tym, że ma ją pisać.
    Wiem, bo sam teraz piszę :)

    pokaż komentarz
    kipero
  • draq -2  

    HUMANIŚCI! Nie psioczcie na maturę z matematyki, uczcie się żeby potem dobrze wydawać resztę na kasie w supermarkecie.

    pokaż komentarz
    draq
  • kaczor -2  

    "Kiedyś humanista to był człowiek wszechstronnie uzdolniony. Dziś to człowiek, który nie umie matmy." Nauczyciel z gimnazjum.

    mądry człowiek ....

    pokaż komentarz
    kaczor
  • kacey 0  

    Nie umie matmy w sensie nie zna działań matematycznych i nie umie posługiwać się liczbami?

    Czy też w sensie, że nie zna: "Funkcje parzyste, nieparzyste, dwumian Newtona, f.wykładnicza, logarytmy, nierówności trygonometryczne. wzory redukcyjne, granica ciągu, suma szeregu geometrycznego, pochodna
    funkcji, prawdopodobieństwo warunkowe, całkowite, niezależność zdarzeń, schemat Bernouillego"?

    Wyjaśnij mi proszę po co przeciętnemu człowiekowi: socjologowi, pielęgniarce, stomatologowi, kasjerce, sprzedawczyni, strażakowi, maszyniście, kierowcy itp. itd. znajomość powyższych zagadnień, które chciałbyś aby musieli niepotrzebnie zakuć i zdać na maturze?

    Chyba tylko po to aby ich wymęczyć totalnie niepotrzebnymi im w dalszym życiu i pracy pierdołami! No i pewnie po to żeby matematycy mieli pracę, bo nie mogą nic bardziej pożytecznego z tą wiedzą zrobić w swoim życiu i dowolnej innej pracy, a tak przynajmniej mogą na siłę innych tym czczym matematykowaniem w szkole katować ;).

    pokaż komentarz
    kacey
  • Aenigmatis 0  

    1. Matma jest obowiązkowa, a matura nie... droga wolna
    2. Wszyscy ci "humaniści" dla których matma to koszmar mocno się zdziwią jak pójdą na studia a tam na przykład na polonistyce jest matma (bo jest prawie na każdym kierunku) dadzą im całki, pochodne, granice, szeregi itp. itd. i po pierwszym semestrze polecą "wielcy humaniści"

    pokaż komentarz
    Aenigmatis
  • Ryu +6  

    Nie, nie jest. Matmy jako takiej nie ma chyba na żadnym kierunku "humanistycznym." Na wielu masz jakieś przedmioty wykorzystujące różne elementy matematyki (ekonomia, logika, statystyka itp), ale stawiam browara każdemu kto mi znajdzie jakąkolwiek filologię na której masz matme i całki.

    Jak już coś gadacie to się zastanówcie.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • synkor +1  

    Bibliotekoznawstwo, UW, kilka lat temu. Matematyka współczesna, czy jakos tak to sie nazywalo. Byly poruszane tam zagadnienia z zakresu matematyki dyskretnej, logiki i teorii mnogości. Fakt faktem, ze same podstawy, ale to i tak dla wiekszosci ludzi tam kosmos. Z tego co pamiętam, to na filologiach tez jakaś matma zawsze była.

    pokaż komentarz
    synkor
  • Aenigmatis +1  

    @Ryu
    dokładnie Ci nie powiem bo sam studiuję informatykę ale mam wielu znajomych na humanistycznym i często narzekają na matmę stąd wnioskuje, że ten przedmiot mają, matma jest na wielu kierunkach, czasami po prostu pod nazwą matematyka i mają tam po trochu z każdej dziedziny

    A w całym tym temacie boli mnie to:
    nie umiesz matmy = humanista
    nie umiesz polskiego = analfabeta
    osoba wykształcona to taka co umie też liczyć...

    pokaż komentarz
    Aenigmatis
  • Ryu 0  

    U mnie parę osób narzekało na "matmę" bo na podstawie treści zadania z ekonomii nie potrafili stworzyć tabelki, stworzyć na jej podstawie wykresu i wyciągnąć logicznych wniosków. Nie mówię, że Twoi znajomi są tacy sami, ale to po prostu pokazuje, ze niektórzy potrafią narzekać na WSZYSTKO.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kozer -2  

    Równie dobrze szeroko pojęci matematycy powinni zbojkotować maturę z polskiego, żądając jej uproszczenia do ortografii i podstawowej składni i ew. przypadków. O lekturach nie ma mowy!

    eh... Jak ktoś chodził do Technikum/Liceum i zdawał z roku na rok to co za problem sobie to powtórzyć i zaliczyć te 30%... Paranoja...

    pokaż komentarz
    kozer
  • kozer -1  

    Czemu mnie minusujecie? Rozumiem, że minusują mnie Ci, którzy uważają, że maturę z matematyki jednak trzeba zlikwidować tak? Pdoobnie jak z polskiego, tak?

    Jak pisałem - jak ktoś zdawał z klasy na klasę, to wiedzę na 30% musiał ogarnać, bo dwójki systemowo są od 33% punktów.

    pokaż komentarz
    kozer
  • aleosochozi 0  

    no ja nie wiem po co obowiązkowa z polskiego
    co niby sprawdza? umiejętność czytania ze zrozumieniem? zadania z matmy też to sprawdzą

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • kozer +2  

    Dla mnie jedynym d$!%$izmem w maturze z polskiego będzie konieczność napisania ok. 250 słów w pracy. Nie minimum ani maximum tylko tyle. Całkowicie dekoncentruje, bo trzeba kontrolowac ile się ma słów i jak pisac dalej, żeby się wpasować.

    pokaż komentarz
    kozer
  • r4m3 -1  

    Zaprawde powiadam: racje masz!
    Sam jestem za tym, by material matury PODSTAWOWEJ byl na poziomie takim, by w calej Polsce moglo ja zdac kolo pieciu osob.
    Tak. To by mialo taaaaki sens!

    Mowiac ciut powazniej:
    Material maturalny dotyczy materialu z gimnazjum i liceum. Myslisz, ze dla przecietnej osoby, ktora nie dba o matematyke latwiej jest pamietac cos z gimnazjum, czy to, co przed np miesiacem robili na lekcji? Wiec mamrotanie "bo to druga gimnazjalna umieeee~!" jest bez sensu.

    Wspomniane bylo, ze wiecej ludzi bedzie miec mature, obnizone zostana progi na studiach.
    Pytam wiec- i co?
    Myslisz wiec, ze przecietny sluchacz techno, czy hyphopu z wloskami na zel, dostanie sie wszedzie gdzie chce, bo bedzie miec zdana mature na powiedzmy te 30%?
    Na studia ten "zią" sie nie dostanie, ale juz robote dzieki temu moze dostac, malo jest stanowisk pracy gdzie wyksztalcenie "minimum srednie" jest potrzebne?

    Progi na studia nie ulegna zmianom wielkim, to czy zda 200 osob w calej polsce chetnych na dany kierunek, czy zda 2mln nie ma znaczenia- licza sie wyniki tylko pierwszych powiedzmy stu osob.

    A wiec proponuje przestac sie przypie$%#lac do matury z matematyki, a skupic na maturze z polskiego, gdzie autorzy tekstow maja problemy z odpowiedzeniem na pytania "co autor mial na mysli".

    pokaż komentarz
    r4m3
  • Dran00 -1  

    Szkoda tylko, ze nie dostrzegasz, ze razem z poziomem tych slabych, obniza sie takze poziom tych lepszych, bo standardem stalo sie rownanie w dol. W efekcie material, ktory jeszcze pare lat temu uczen po maturze musial miec opanowany, zeby dostac sie na studia, teraz w ogole wylecial i ewentualnie dopiero na studiach jest przerabiany. Wiec co sie dzieje z materialem, ktory byl przerabiany na studiach wczesniej? Itd...

    pokaż komentarz
    Dran00
  • koniudziad 0  

    bla bla bla bla bla bla bla
    skonczcie juz z ta matura z matmy

    pokaż komentarz
    koniudziad
  • jamalpl 0  

    k!$%... to ma byc proste ? ;p

    pokaż komentarz
    jamalpl
  • domel003 0  

    Dziś doszedłem do takiego samego wniosku z moim nauczycielem. Już myślałem, że Pan Jarosław dostał się na główną wykopu :)

    pokaż komentarz
    domel003
  • radeksgh 0  

    weź nie p%!$!#%

    pokaż komentarz
    radeksgh
  • Xuzon 0  

    Nie widzę nic złego w podstawowych zadaniach na maturze podstawowej.

    Oby wam malkontentom na rozszerzonej przyfasolili z grubej rury, zobaczymy jakie wykopy się wtedy pojawią.

    pokaż komentarz
    Xuzon
  • swistakraf -2  

    To wogóle jest śmieszne. Mają tablice matematyczne. Z tablicami to już NIE JEST matura z matematyki. To jest banalny test na inteligencję. No, bo skoro ktoś przez 18 lat, nie nauczył się podstawiać za zmienne jakiejś liczby z zadania, to jest IDIOTĄ.
    Dlaczego umysły ścisłe nie protestują przeciwko maturze z polskiego? Bo oni rozumieją, że KAŻDY, ale to KAŻDY musi potrafić napisać sensowne zdanie. I osobiście mam gdzieś czy ktoś ma rzekomą dysleksję - takie coś nie istnieje. Mam dysleksję, tak orzekł ktośtam, to moge się obijać na testach, mogę walić błędy ortograficzne i interpunkcyjne, bo - jestem dyslektykiem. Chore. -_-" Ja, choć umysł zdecydowanie ścisły, nie protestuję maturze z polskiego (choć, wg. mnie powinniśmy mieć dostęp do lektur - bo nie na znajomości lektur powinien polegać test sprawdzający naszą znajomość języka polskiego, i, jeśli na maturze z matematyki sa tablice, to ja żądam żeby nam dali do ręki na maturze z polskiego lektury które są potrzebne na niej, albo wywalić lektury z matury całkowicie ^ ^).

    pokaż komentarz
    swistakraf
  • macio_dg +2  

    Na maturze z polskiego o ile dobrze się orientuję tylko to napisania "szkicu interpretacyjnego" potrzebna jest znajomość lektur a w innych pytaniach bardziej logika :) a poza tym jeżeli już masz napisać tą swoją wypowiedź to zawsze jest fragment na którym masz się oprzeć.

    pokaż komentarz
    macio_dg
  • Dran00 +1  

    swistakraf o ile pamietam, to na starej maturze tez mozna chyba bylo miec tablice matematyczne...
    Roznica byla taka, ze tam dostep do wzorow nie gwarantowal rozwiazania zadania, bo byly skonstruowane tak, ze trzeba bylo kombinowac i szukac pomyslu jak je ugryzc, a nie podstawic tylko do wzoru i gotowe.
    A na maturze z polskiego o ile sie orientuje jest teraz analiza tekstu i nie trzeba sie na pamiec uczyc cytatow z lektur, wiec nie wiem o co chodzi?
    Co nie zmienia faktu, ze matura jest ogolnie za prosta, a z polskiego jest zwyczajnie idiotyczna, jesli licza sie tylko odpowiedzi zgodne z kluczem.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • aleatoria -4  

    Nudni już jesteście z tą maturą, darujcie sobie. To jeden z wielu tematów, które pojawiają się na wykopie tylko po to, żeby programiści mogli sobie na kogoś pobluzgać, a jak już grupowo pobluzgają, to będą się czuli lepsi i fajniejsi (od kobiet, feministek, ekologów, katoli, a teraz tzw. "humanistów"). Na pewno dostanę za to setki minusów, ale sami się zastanówcie, czy o to chodzi w wykopie.

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • asasello -3  

    To ma być matura z matematyki?! To jest k***a jakaś kpina, kpina z uczniów, szkoły i całego systemu nauczania. Takie rzeczy to w podstawówkach 8-klasowych to się rozwiązywało.
    Zadanie typu znaleźć tg kąta w trójkącie, to wybaczcie. Jeżeli ktoś nie potrafi tak banalnych rzeczy jakie są na tej "maturze" to zostaje od dzisiaj kasjerem w biedronce i będę "chómanistóf" oszukiwać. Wy "maturzyści" to możecie nakładać kubraczek pomarańczowy i spieprzać na ulicę, a nie na studia kompromitować się!

    pokaż komentarz
    asasello
  • Pokywww -6  

    Przyjdzie jakiś kozak matematyczny, który umie wszystko i będzie pisał jaka ta matematyka jest łatwa ojoj. Dla niektórych może nie jest łatwa.

    pokaż komentarz
    Pokywww
  • GIBbeer +4  

    Tak samo dla nas nie jest przyjemnością polski :)
    Do you understand?

    pokaż komentarz
    GIBbeer
  • CDIV +3  

    Jestem humanistką, przez 4 lata nie miałam żadnego kontaktu z matmą - to chyba raczej nie jestem kozak matematyczny.
    Jeśli chodzi o samo zdanie, zdałabym to z biegu. Żeby uzyskać jakiś przyzwoity wynik musiałabym poświęcić dzień albo dwa na przypomnienie sobie niektórych zagadnień - nie pamiętam np. logarytmów czy wielomianów.

    Uważam, że jeśli ktoś ma problem ze zdaniem tej matury (przypominam: zalicza marne 30%!), to nie powinien mieć prawa do wykształcenia średniego.

    pokaż komentarz
    CDIV
  • kaspy -3  

    Matura jest po to żeby każdy d!%!! mógł ją zdać, żeby później pójść na jakąś socjologię, filozofię, politologię, marketing czy zarządzanie. W Londynie jest jeszcze dużo talerzy do umycia i ulic do zamiecenia.

    pokaż komentarz
    kaspy
  • tuttifruttis +6  

    Skoro tak uważasz, to po co zdawałeś/aś maturę? Matura jest po to, aby otworzyć kolejne drzwi, żeby człowiek mógł się rozwijać... Ja nie wiem, co masz do socjologii, filozofii itd uważasz, że tam ludzie się nie rozwijają? nie starają się czegoś dowiedzieć?? widzisz, nie każdy ma takie ambicję, żeby zmywać talerze za granicą, chociaż ja osobiście nie widzę w tym nic złego, skoro tak można sobie dorobić...

    pokaż komentarz
    tuttifruttis
  • msichal -5  

    Zadanie 23, pole powierzchni graniastosłupa, III klasa gimnazjum

    Chyba żartujesz, u mnie to się pojawiło jeszcze w podstawówce ;)

    A średnia arytmetyczna? to też podstawówka...

    pokaż komentarz
    msichal
  • carck3r +3  

    Paaanie, u mnie w zerówce to było!

    pokaż komentarz
    carck3r
  • mollari +5  

    te ułamki też. serio, tego kiedyś uczyli w VI-VII kl. podstawówki. mam dobrą pamięć.

    pokaż komentarz
    mollari
  • UpsideDown -4  

    Wczoraj w radiu TOKfm usłyszałem krótki wywiad z dziewczyną-"humanistką", która była juz po próbnej z matmy. Podsumowała, że obawia się najgorszej oceny... i na koniec takie zdanie wypowiedziane przez nia: "Z myśleniem u mnie to tak nie bardzo" ... jak mam zrozumiec tą wypowiedź ?

    pokaż komentarz
    UpsideDown
  • prusi +2  

    po prostu szczera kobitka.

    pokaż komentarz
    prusi
  • TripleSec -4  

    "10 punktów z zadań zamkniętych, 5 z otwartych.
    15/50, 30%, zdane.

    Jeśli dobry uczeń gimnazjum jest w stanie zdać maturę, to coś tu k.... jest nie tak."

    Nie chwaląc się - w gimnazjum byłem "dobrym uczniem" z geografii i w bodajże trzeciej klasie spróbowałem rozwiązać sobie rozszerzoną maturę z geografii właśnie. Zrobiłem ją na 80-parę procent, więc jeżeli "dobry uczeń" z matematyki rozwiąże zadania na TYLKO 30% (mając jeszcze do dyspozycji tablice), to właśnie TO JEST KU*WA NIE TAK.

    pokaż komentarz
    TripleSec
  • informatyk +3  

    Niezupełnie. W gimnazjum nie ma wartości bezwzględnej, przedziałów liczbowych, ciągów, funkcji trygonometrycznych i właśnie tych rzeczy powinno się nauczyć w ciągu 2-3 lat LO.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • aleatoria 0  

    A to ciekawe, ja szłam starym systemem i wszystkie zagadnienia które wymieniłeś (z wyjątkiem ciągów) miałam dokładnie przerobione podstawówce (czyli przez pierwsze osiem lat edukacji). Czyżby poziom aż tak leciał na łeb na szyję?

    pokaż komentarz
    aleatoria
  • informatyk -1  

    No niestety tak. Ja jestem świeżo po gimnazjum więc wiem jak to obecnie wygląda. Nauczyciel sam może przerobić np. trygonometrię (jeśli skończy to co, jest w programie), a wartość bezwzględną i przedziały przerabia się zwykle na początku 1 klasy LO. Tak więc nawet DOBRY trzecioklasista (gimnazjum) niekoniecznie będzie umiał szybko rozwiązać zadania z tymi elementami.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • informatyk -1  

    "Albo zmyślasz, albo miałeś dziwaczny i krzywdzący program w gimnazjum"
    Po co miałbym cokolwiek zmyślać? Trygonometrię miałem (ale zaznaczam, że w programie gimnazjum jednak jej nie ma), a z powodu braku pod koniec 3 klasy modułów i przedziałów jakoś poszkodowany się nie czuję, skoro i tak można się tego było nauczyć w kilka chwil.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • informatyk -2  

    Chyba nie rozumiesz co napisałem. To Ty uogólniasz to na wszystkie gimnazja. Napisałeś
    "W podręcznikach do gimnazjum te tematy są, wartość bezwzględna jest zdaje się obowiązkowo jeszcze, przedziały też" co jest nieprawdą. Wartość bezwzględna obowiązkowa z całą pewnością nie jest obowiązkowa.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • prusi 0  

    "Wartość bezwzględna całą pewnością nie jest obowiązkowa."
    tak jak cała ta matura i wyższe wykształcenie.

    pokaż komentarz
    prusi
  • informatyk -2  

    Inaczej: znajomość tego zagadnienia nie jest wymagana od ucznia kończącego gimnazjum.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • Constantine -9  

    Ej!
    "W gimnazjum nie ma wartości bezwzględnej, przedziałów liczbowych, ciągów, funkcji trygonometrycznych"
    Sam uogólniłeś ;) ale nieobowiązkowe, to fakt. Stąd moje zdziwienie, bo dla mojej klasy (mimo, że słabej) i nauczyciela było nie do pomyślenia, żeby nas wysłać do liceum z nieznajomością przedziałów czy innych prostych tematów, i dlatego żyłam w przekonaniu, że są obowiązkowe... Przecież to wstyd. Tu oddaję honor.

    pokaż komentarz
    Constantine
  • pepe12 +42  

    "Wybaczcie przydługi komentarz(...)"
    Raczej wybaczcie brednie.

    Nie, nie jest wystarczająca znajomość 5 podstawowych działań, piszesz jak znawca teoretyk, który po prostu nie wie, jaki jest program, poziom wymagań i wiedza uczniów szkoły podstawowej czy gimnazjum oraz totalnie ignorujesz kwestię czasu na maturze.

    Zrób sobie test, daj zadania, które przypisałeś do (SP) szóstoklasiście, wydrukuj tablice i napisz, czy je zrobił. Daj mu nie trzy godziny, ale tydzień na samodzielną pracę.

    Niech będzie głupie zadanie 9, które dla Ciebie jest tylko podstawieniem liczb pod niewiadome i znajomością pojęcia współrzędnych punktu. Nieważne, że w szkole podstawowej nie zna:
    -pojęcia funkcji
    -symbolu f(x)
    -układu współrzędnych

    Nie chce mi się komentować wszystkich Twoich interpretacji, ale są po prostu oderwane od stanu faktycznego.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • kokodin +1  

    Przecież niema innych działań jak dodawanie. Reszta to tylko kombinacja dodawania i skrócone zapisy pod postacią symboli.
    wniosek: przedszkolaki zdadzą maturę.
    no może jeszcze ułamki są.

    pokaż komentarz
    kokodin
  • Kalesanty +6  

    Mylisz się, w ciele liczb rzeczywistych wyróżnia się dwa działania: dodawanie i mnożenie.

    pokaż komentarz
    Kalesanty
  • wojtekmaj +1  

    Hmm. Mnożenie m * n to dodanie do zera liczby m powtórzone n razy ;P

    pokaż komentarz
    wojtekmaj
  • Kalesanty 0  

    Dobra to zdefiniuj mi przy pomocy samego dodawania 1,9 * 0,7

    pokaż komentarz
    Kalesanty
  • prusi -1  

    @Kalesanty
    a mnożyłeś kiedyś pisemnie?

    pokaż komentarz
    prusi
  • Kinoman -3  

    pepe12 ty się żalisz tym wykopem??

    pokaż komentarz
    Kinoman
  • mexikanischeMaus 0  

    Wg mnie to nie jest żalenie się. To jest raczej próba pokazania bezsensowności bojkotowania i właśnie żalenia się rzekomych humanistów.

    pokaż komentarz
    mexikanischeMaus
  • machu31 -3  

    dobry uczen 3 klasy gimnazjum to zrobi? to sory ze mam z majcy 2/3 i bym ponad3/4 tego zrobil... moze mialbym problem z potegami :P

    pokaż komentarz
    machu31
  • Stefanescu +47  

    Matura to nie gra komputerowa, żeby sobie wybierać poziom trudności.

    pokaż komentarz
    Stefanescu
  • gucias +25  

    Kurcze , a myślałem, że poziom rozszerzony od podstawowego różni się przede wszystkim poziomem trudności

    pokaż komentarz
    gucias
  • kasiawska -4  

    właśnie sobie spojrzałam na arkusz matury próbnej z matematyki na poziomie podstawowym........ sama jestem po klasie humanistyczniej, ale zdawałam matematykę kilka lat temu.... teraz bez praktyki matematyki na poziomie liceum zdałabym to min na poziomie 80 %........... proszę was.... jak się wam nie chce uczyć to po co zdawać maturę? na studiach na prawdę nie potrzebni są nieucy....

    pokaż komentarz
    kasiawska
  • eebeezza -1  

    Przeczytaj i zamilcz:
    http://www.wykop.pl/link/255355/probna-matura-matematyka-poziom#comment-1671952

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • Ryu +1  

    Kasiawska dobrze mówi! A Ciebie ebeza nie rozumiem. Jeżeli maturę zdawałeś tak tylko dla siebie i żadne studia Ci do niczego nie są potrzebne to powinieneś się cieszyć, że tak tylko dla siebie mógłbyś wykazać się z większej ilości przedmiotów.

    Aha i nie każ nikomu milczeć bucu!

    pokaż komentarz
    Ryu
  • eebeezza -1  

    Zdawalem mature, zeby ja po prostu miec, a nie, zeby sobie cos udowadniac. Nie ukrywajmy, nie posiadanie matury w tym kraju to po prostu przypal. Dlatego mecza mnie argumenty typu "matura nie jest obowiazkowa, na studiach takich nie potrzebujemy". Nie kazdy zainteresowany zdaniem egzaminu dojrzalosci, wybiera sie na studia, czego jak widac sporo z Was nie rozumie, wiec taka argumentacja nie trafia do mnie w zadnym aspekcie. Czego tu nie rozumiec?

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • ravier +1  

    A jak nie posiadanie tytułu magistra będzie przypałem, to pobiegniesz się zapisać na studia? Żeby coś zrobić "dla siebie"?
    Od kiedy matura jest egzaminem na studia, jej wyniki i poziom są tak interpretowane/komentowane.
    No i od reformy nie jest to egzamin dojrzałości, tylko test wyboru z wynikiem uczelnia/płatna uczelnia.

    pokaż komentarz
    ravier
  • jacekzzielak +3  

    ...po czym podniósł łopatę i zabrał się do roboty...

    pokaż komentarz
    jacekzzielak
  • Fenxo +72  

    Po pierwsze jak ze stresu zapominasz jak się nazywasz to na studia nie idź, bo zapomnisz jak trafić na uczelnie.
    Po drugie te zadania są tak proste, że nie trzeba się do nich uczyć! Bo chyba przez 3 lata liceum coś się nauczyłeś i przewyższasz poziomem gimnazjalistę?
    Po trzecie nikt nie mówi, że nie powinno być matury obowiązkowej z historii. Tylko przed tym trzeba by było zwiększyć liczbę godzin lekcyjnych tego przedmioty, bo inaczej większość by nie zdała.

    pokaż komentarz
    Fenxo
  • pepe12 +46  

    Historii (nie tylko Polski) na poziomie gimnazjum typu konsekwencje bitwy pod Farsalos czy znaczenie wojny polsko-bolszewickiej? Proszę bardzo.

    W zasadzie uważam, że oprócz oddzielnych części egzaminu z trzech języków: języka polskiego, języka obcego i języka matematyki, przydałby się test z wiedzy ogólnej.
    Po kilka pytań sprawdzających na przykład z historii myślenie przyczynowo-skutkowe (konsekwencje odsieczy wiedeńskiej), z geografii umiejętność wskazania w jakim rejonie świata leży Arabia Saudyjska i jakie znaczenie ma dla globalnej gospodarki, z biologii jak postępowała ewolucja na przykładzie rozwoju układu krwionośnego itp itd.

    Niestety, z niezrozumiałych dla mnie przyczyn panuje kult "a bo ja nie umiem matematyki, nigdy jej nie umiałem, mówię o tym z dumą w głosie".

    pokaż komentarz
    pepe12
  • lukaszewski +25  

    Nawiązując do historii - najgorsze jest to, że w naszym systemie edukacji najważniejsze z punktu widzenia praktycznego, politycznego, ba - nawet i światopoglądowego - informacje, czyli okres tzw. "historii najnowszej", z chronologicznie przerabianym materiałem jest praktycznie pomijany. A bo to brakuje czasu, a bo to i tak nigdzie nie jest sprawdzane... Przez co uczeń, który świenie opanował materiał z lekcji będzie w stanie przytoczyć wszystkie (no dobra, powiedzmy większość) bitwy Cesarstwa Rzymskiego, ale nie będzie potrafił powiedzieć w którym roku rozpoczęły się strajki w Radomiu...

    Szczerze - myśle, że to istotniejsze niż pamięć o dacie (bardzo ważnej dla naszej historii, prawda) bitwy pod Grunwaldem.

    Ale to tylko moja opinia:)

    pokaż komentarz
    lukaszewski
  • m3rc +24  

    Matematyka do nauka, która uczy myślenia. Logicznego myślenia nie nabędziesz ucząc się pamięciowo. Żaden przedmiot nie nauczy Cię tak dobrze myślenia jak matematyka. Muszę jednak przyznać, że z niej kapryśna kobieta ;).

    pokaż komentarz
    m3rc
  • NIXin -3  

    Ten podstawowy materiał z historii jest omawiany też na j. polskim, więc nie widzę potrzeby dokładania historii na maturze. A daty nikomu do szczęścia nie są potrzebne - jeśli ktoś chce znać datę to wpisze sobie w googlach na swoim iPhonie tudzież innym mobilnym urządzeniu i ją pozna, z dodatkowymi szczegółami na temat danego wydarzenia. A jeśli nawet nie zna nazwy wydarzenia to umiejętnie skonstruowane zapytanie do googli z szczątkowych informacji jakie posiadamy zwykle da oczekiwany rezultat. I właśnie tego powinno się uczyć w szkołach - jak konstuować zapytanie do wyszukiwarki (ew. jak korzystać z biblioteki), bo to nam da odpowiedź na większość pytań. Więc jeśli czegoś nie wiemy lub nie umiemy czegoś zrobić, przynajmniej będziemy w stanie SAMEMU się tego nauczyć, bez dalszej pomocy nauczyciela.

    pokaż komentarz
    NIXin
  • Lacing +3  

    @NIXin: nie zgadzam się.

    Jak byłem w liceum rzeczywiście panował taki pogląd. Ale jest totalnie mylny. Jak Twoja wiedza historyczna jest na mizernym poziomie, google Ci nie pomoże. To co tam przeczytasz będzie wyrwane z kontekstu, a Ty nie poskładasz tego w logiczną całość bez podstaw.

    Poza tym powinno się znać w stopniu podstawowym historię swojego kraju. Kiedyś po necie przewijał się film o głupich amerykanach którzy nie znali odpowiedzi na najprostsze pytania. Nikt ich wtedy nie bronił że sobie w google mogą sprawdzić - wszyscy się równo śmiali. A to dla tego że pytania były banalne na nasze standardy nauczania. Ale to wszystko zmierza właśnie w takim kierunku - wtórny analfabetyzm.

    pokaż komentarz
    Lacing
  • DeBill +2  

    @pepe12
    Wybacz stary, ale jakby matura sprawdzała myślenie, to wyniki byłyby opłakane od ładnych paru lat. Chociaż... może to i lepiej... Ktoś w końcu poważnie by się zastanowił...
    Regularnie odwiedzam nauczycieli z technikum (bo równe z nich chłopaki i niejedną porządną imprezę żeśmy z nimi zorganizowali ;) ) i pamiętam jak zaczęło się narzekanie kiedy pojawiły się roczniki po gimnazjach... Co ciekawe najbardziej narzekał matematyk.
    Ja za głupi jestem, żeby stwierdzić co jest nie tak i nie będę wysuwał żadnych bzdurnych teorii, ale są w tym kraju mądrzejsi ode mnie i liczę na to, że zareagują w porę...

    pokaż komentarz
    DeBill
  • kolo8998 0  

    @m3rc zgadzam się z tobą. Ja jak chodziłem do szkoły (gimnazjum, liceum) to od początku do końca szkoły miałem problemy z matmą, ale starałem się ją zrozumieć, a nie chodziłem i płakałem, że jestem humanistą. Matma nauczyła mnie logicznego myślenia, które jest bardzo potrzebne w życiu.

    pokaż komentarz
    kolo8998
  • eebeezza +7  

    "Po pierwsze jak ze stresu zapominasz jak się nazywasz to na studia nie idź, bo zapomnisz jak trafić na uczelnie."

    Jak mnie to wqrwia! Czy kazdy, kto chce miec mature, musi od razu miec aspiracje na studenta? Niektorzy (jak np. ja) studiami gardza, uwazaja, ze nie sa im w zyciu do niczego potrzebne, a jedynie zabieraja cenny czas. Jednak mature mam i to zdana bardzo dobrze. Jestem w stanie zrozumiec ludzi, ktorzy ida na studia aby sie uczyc, interesuja sie tematem i naprawde ich to kreci... Niestety 80% moich znajomych studiuje albo turystyke, albo marketing i zarzadzanie, bo "bez studiow jest sie dzis nikim". Brednie, brednie i jeszcze raz brednie. Dla mnie nikim jest osoba, ktora wybiera droge wyzszej edukacji tylko ze wzgledu: "bo tak trzeba" a nie "bo chce". Jeszcze na innych rodzice wywieraja presje, ktorej poddawanie sie jest dopiero komedia. Pozniej z licencjatem (albo o zgrozo z magistrem) zap###$%#aja pracowac do Mc Donalda podawac frytki, do gminy przerzucac karteczki, albo do gimnazjum uczyc wychowania fizycznego. Jesli to jest szczyt aspiracji typowego polskiego studenta, to tymbardziej ciesze sie, ze z tego pociagu wysiadlem. Mature miec chcialem i ja mam. Studia najzwyczajniej w swiecie p!#!$!$e. Jedno nie zawsze idzie w parze z drugim. Tyle.

    pokaż komentarz
    eebeezza
  • unearth -1  

    @ Ice_Glaze

    sry bardzo ale na polski czy język obcy się nie uczysz i nie stresujesz? Nie możesz popełnić głupich błędów będąc w stresie? d#$%#ne tłumaczenie.

    pokaż komentarz
    unearth
  • NIXin -2  

    @Lacing
    "powinno się znać w stopniu podstawowym historię swojego kraju. "
    Jakieś argumenty za tym? Nie lubię jak ludzie mówią "powinniśmy to", "powinniśmy tamto", bez podawania konkretnych argumentów. A argument "bo to historia NASZEGO kraju" do mnie nie przemawia. Wybierałeś to gdzie się urodzisz? Bo ja nie. Czemu historia Polski ma być ważniejsza, od historii np. Azerbejdżanu? To jest zjawisko losowe, czemu ludziom się wydaje, że mogą być dumni z tego, że przynależą do danej narodowości, grupy etnicznej, że ich ciało ma piękny kształt. To tak, jakby być dumnym z tego, że wyrzuciło się 6 oczek kostką.
    Historia, czyli znajomość i analiza przeszłości ma sens, jeśli chcemy wyciągać z niej wnioski co do naszej przyszłości (filozofia, psychologia społeczna, socjologia, behawiorystyka) lub jeśli robimy to w celach naukowych (analiza sztuki, architektury, religii, archeologia, itp.). Ja więc bronię, jak nazwałeś, "głupich amerykaninów", bo odpowiedz mi, czy ta wiedza której nie mieli (a pytania były wyjątkowo "głupio" spreparowane) potrzebna jest im w życiu codziennym? Może nie zrozumieją jakiegoś kawału na europejskim filmie, ale jeśli są prostymi ludźmi, którzy intelektualnie nie pracują i nie rozwijają się - to wiedza o tym gdzie jest Polska, albo w którym roku rozpoczęła się I wojna światowa nie jest im potrzebna. A gdyby umieli korzystać z Internetu, to w razie ewentualnej potrzeby mogliby coś takiego sprawdzić w 30 sekund na swoim telefonie. Jak niżej napisałem jako odpowiedź do następnego komentarza - owszem stymulacja mózgu jest potrzebna. Ale nikt nie powiedział, że to musi być koniecznie historia i to akurat historia Polski. Ja więc nie dyskryminuję tego, że niektórzy Amerykanie nie znają historii Europy. Zwłaszcza, że historia to w większości (poza archeologią) subiektywna opowieść o przeszłości - czemu, poza celami naukowymi, mam się uczyć czyjejś historii? Równie dobrze możnaby się uczyć historii "Mody na sukces".
    Historia jest narzędziem, nie zaprzeczam, często użytecznym. Ale nie gloryfikujmy narzędzi tylko dlatego, że mamy do nich emocjonalne przywiązanie (w tym wypadku przywiązanie do kraju, patriotyzm, etc.).

    pokaż komentarz
    NIXin
  • iostream -1  

    NIXin, mam dokładnie takie samo zdanie.
    Wg mnie powodem dla ktorego w ogole wymyslono cos takiego jak szkola, bylo to, ze nie kazdy rodzi sie Einsteinem, Mickiewiczem, Amperem, Gaussem, Pitagorasem, Picasso i Napoleonem na raz. Szkola jest po to, zeby nam pokazac ze jakas rzecz zostala juz kiedys wymyslona albo odkryta, i jak bedziemy czuli potrzebe uzycia jej, to nie ma powodu zeby odkrywac to samego od nowa, wiemy ze to juz bylo. Ale wiedza jaka zdobyla ludzkosc jest zbyt duza, zeby uczyc sie wszystkiego, a w dodatku nikt tak naprawde nie moze osadzic ktore informacje sa bardziej przydatne a ktore mniej, bo to zalezy od tego w jakim celu chcemy tej informacji uzyc. Dlatego szkola powinna przekazywac nam ogolna wiedze o swiecie (zebysmy wiedzieli czego szukac, co moze nam sie przydac do realizacji jakiegos celu itd) i przede wszystkim uczyc jak wyszukac to co nam potrzebne.
    I smiesza mnie argumenty typu "Ucz sie, ale nie z internetu, bo w internecie nie wszystko jest wiarygodne". Szkola jest chyba wlasnie po to, zeby kazdy potrafil stwierdzic czy cos jest informacja wiarygodna czy nie.

    pokaż komentarz
    iostream
  • prusi +1  

    "Jakieś argumenty za tym? Nie lubię jak ludzie mówią "powinniśmy to", "powinniśmy tamto", bez podawania konkretnych argumentów. A argument "bo to historia NASZEGO kraju" do mnie nie przemawia. Wybierałeś to gdzie się urodzisz? Bo ja nie. Czemu historia Polski ma być ważniejsza, od historii np. Azerbejdżanu?"
    bo tutaj się urodziłeś a to oznacza dużą szanse na to, że:
    a) cała twoja rodzina tutaj żyje
    b) większość ludzi z którymi będziesz się spotykać przez pierwsze lata swojego życia jest Polakami, czyli musisz się potrafić porozumieć w tym samym kodzie językowym co oni
    c) przez te same lata będziesz przebywał w przestrzeni symboli które są związane z Polską i polskością

    "To jest zjawisko losowe, czemu ludziom się wydaje, że mogą być dumni z tego, że przynależą do danej narodowości, grupy etnicznej"
    bo należąc do pewnej grupy coś do niej wspólnie wkładasz i także wyjmujesz dlatego identyfikując się z daną grupą przejmujesz pewne obowiązki które czynią cię odpowiedzialnym za sukcesy twojej grupy w przyszłości i przeszłości

    "że ich ciało ma piękny kształt."
    to raczej nie jest zjawisko losowe.

    "To tak, jakby być dumnym z tego, że wyrzuciło się 6 oczek kostką."
    nie, to całkiem co innego, mam nadzieje, że po moim wywodzie to już zrozumiałeś.

    "Ja więc bronię, jak nazwałeś, "głupich amerykaninów", bo odpowiedz mi, czy ta wiedza której nie mieli (a pytania były wyjątkowo "głupio" spreparowane) potrzebna jest im w życiu codziennym?"
    więc chcesz, żeby dalej myśleli, że ZSRR to państwo bohaterów które wyzwoliło pół świata spod panowania Hitlera? poza tym jak można dokonywać świadomych wyborów politycznych nie znając historii? więc nie, nie zgodzę się - uważam, że historia jak najbardziej przydaje się w życiu codziennym (chyba, że za niecodzienny uznajesz swój udział w życiu politycznym)

    "Zwłaszcza, że historia to w większości (poza archeologią) subiektywna opowieść o przeszłości - czemu, poza celami naukowymi, mam się uczyć czyjejś historii? Równie dobrze możnaby się uczyć historii "Mody na sukces"."
    co ty pieprzysz? dokumenty są subiektywne? zdjęcia są subiektywne? archiwalne zapisy dźwięku są subiektywne? budowle, kości, kratery po wybuchach bomb są subiektywne?

    "Historia jest narzędziem, nie zaprzeczam, często użytecznym. Ale nie gloryfikujmy narzędzi tylko dlatego, że mamy do nich emocjonalne przywiązanie (w tym wypadku przywiązanie do kraju, patriotyzm, etc.)."
    po tym co napisałeś mam wątpliwości czy wiesz co to jest historia.

    pokaż komentarz
    prusi
  • stoickiszaleniec -6  

    Matematyka to dziwka. A ja jestem jej alfonsem.

    pokaż komentarz
    stoickiszaleniec
  • tereferee -6  

    to była kpina a nie egzamin z matematyki..

    pokaż komentarz
    tereferee
  • Smiechol 0  

    Poczekajmy z 10 lat i wtedy bedziesz mogl powiedziec czy ci sie ta matematyka do czegos przydala i czy uczenie sie bylo bezsensowne.

    pokaż komentarz
    Smiechol
  • pepe12 +2  

    Odpowiedź już padła.
    Pytanie o użyteczność wiedzy jest pytaniem z gruntu źle postawionym.
    Do tego IV roku stosunków międzynarodowych przydała Ci się wiedza o tym, czym jest przydawka? A może palatalizacja i jery?
    Też nie. Wiedza na danym poziomie po prostu odróżnia osoby, które mają pewne umiejętności jej zdobywania od tych, którym tej umiejętności brak.

    pokaż komentarz
    pepe12
  • Pivovarit 0  

    Na obecnym poziomie matury z matematyki nie wymaga sie od ludzi niczego wiecej oprocz odrobiny logicznego myslenia i umiejetnosci rozumienia tekstu czytanego(trzeba wiedziec,ktory wzor znalezc).

    Druga strona medalu: mialem nieszczescie przyjrzec sie jak wyglada nauczanie matematyki w niektorych lubelskich liceach - wspolczuje uczniom i nie zyczylbym im obowiazkowego egzaminu. Sam pewnie bym sie zrazil.

    I jeszcze inna: Zeby matura nazywala sie matura powinna sprawdzac wiedze ze wszystkich przedmiotow. Ale coz, nie brakuje mi tego jakos specjalnie;)

    pokaż komentarz
    Pivovarit
  • Dran00 +7  

    To ja jako informatyk na cholere zakuwalem literature?
    Pewne rzeczy wiedziec wypada. Matematyka uczy logicznego myslenia i porzadkuje tok myslenia, nie chodzi o to, czy konkretny wzor Ci sie do czegos przyda. Znajomosc literatury daje jakies szersze spojrzenie na swiat, itd. Bo moze powiesz mi, do czego mi sie przyda znajomosc konkretnych lektur w zyciu? Ponad 10 lat po maturze tez jakos nie musialem z nikim dyskutowac np. o "Lalce" itp.

    Pewnie mozesz uwazac, ze jak bedziesz potrzebowal, to siegniesz do podrecznikow lub internetu, tylko co, jesli bedziesz musial jakis problem rozwiazac szybko, a akurat ani netu, ani ksiazki nie bedziesz mial pod reka? Poza tym ponowne nauczenie sie, zwlaszcza gdy brak podstaw moze zajac duzo czasu.

    Zapoznaj sie tez z czyms takim jak krzywa uczenia. Czlowiek z czasem zapomina coraz wiecej informacji. Jesli nawet zapomnisz calki, funkcje itp. to nadal zostana Ci w pamieci bardziej podstawowe rzeczy. Jesli zatrzymasz sie na nauce podstaw, to zgodnie z krzywa, po paru latach nie bedziesz pamietal nawet tego.

    pokaż komentarz
    Dran00
  • Narf -1  

    Sto...stosunki międzynarodowe? A co to jest? To potem będziesz magistrem sto... stosunków? :)
    Ah, czego to nie wymyślą, żeby trafić w wymagania licealistów.
    Tak poważnie, zadajesz pytanie, do czego ci ta matematyka? A może zastanów się, co to jest ta matematyka. Może pomyśl, czy jej nie stosujesz w tych swoich stosunkach. Jeżeli na przykład masz historie albo politologie, to w tych dziedzinach ważne jest wyciąganie właściwych wniosków w sposób jak najbardziej jednoznaczny, a tym się właśnie zajmuje matematyka. Nauczyciele ci nie potrafili odpowiedzieć na pytanie (że tak to strywializuję): "po co to?". A więc ja ci odpowiem. Przedmiot matematyka w szkole ma moim zdaniem 2 zadania: nauczenie precyzyjnego wnioskowania i pobudzenie młodego umysłu do rozwoju (ćwiczenie umysłu zwiększa jego możliwości). Mam nadzieję, ze w ten sposób nie musisz już czuć się zawiedziony brakiem odpowiedzi na to pytanie.
    Mówisz, że jeżeli ktoś nie chce zdawać matematyki, to nie powinno się go zmuszać. Zgodzę się z tobą. Co więcej, uważam, że żaden przedmiot nie powinien być obowiązkowy. Czemu? Matura obecnie pełni role egzaminu wstępnego na studia. Oczywiście na takiej filologii nie będą patrzeć czy ktoś zabłysnął z matematyki, tak samo jak na matematyce nie będzie interesowało uczelni, czy potrafi się pisać piękne wypracowania. Niech więc każdy pisze to, co mu będzie potrzebne przy rekrutacji na jego uczelnię i tyle. Sensowne jest też drugie rozwiązanie, to które ma być chyba obecnie wprowadzone: dajmy obowiązkowo 3 przedmioty, ale względnie proste, tak żeby każdy ukierunkowany uczeń miał szansę zdać przyzwoicie z przedmiotów, z które są poza kręgiem jego zainteresowań. A dla celów rekrutacji i sprawdzenia się pozostawiamy możliwość wyboru egzaminów na poziomach rozszerzonych, które sprawdzają dodatkowe umiejętności wymagane do studiowania na takim czy innym kierunku.

    pokaż komentarz
    Narf
  • wizkid -7  

    ja uważam siebie za "humaniste" z lenistwa. gdybym musiał, to pewnie bym matmę zdał, na 3/30% czy jak się to tam teraz liczy, ale bym zdał. teraz (4 lata po maturze) wygląda nie do końca specjalnie, ale na świeżo, po szkole...

    pokaż komentarz
    wizkid
  • DOgi +2  

    3/30%, czyli na 1/10 procenta :D Brawo! :)

    pokaż komentarz
    DOgi
  • aleosochozi +4  

    omg - 3/30% = trójkę lub 30% (wystarczy przeczytać dalszą część zdania żeby zatrybić więc nie udawaj głupka na siłę)
    dwóch humanistów się spotkało...

    pokaż komentarz
    aleosochozi
  • Piusucki -1  

    Wierzcie, że są też tacy humaniści, którzy zwyczajnie nie potrafią liczyć... ale taką maturę to nawet ja bym zdał! I to chyba nieźle.

    pokaż komentarz
    Piusucki
  • paragraph210 -1  

    Problem tkwi też w tym ze większość młodzieży nie chce iść do szkół zawodowych, technikum, itp. Wybierają wtedy na siłę liceum, które musi jakoby dostosować poziom kształcenia do swoich podopiecznych (w pewnym sensie). Przyjmując założenie, że to własnie klasy o profilach turystycznych, europejskich, i innych dziwnie sformułowanych gdzie większość uczniów trafiła tam bo tak o! bo nie było indziej miejsc a przecież do technikum nie pójde! (co jest dziwnym stwierdzeniem, fakt może ze względu na dziwny polski rynek pracy technika i zsz spadły do II ligi ale wedlug mojej opinii to właśnie technikum, jak jego nazwa wskazuje powinno mieć prym w przedmiotach "technicznych" no ale nie ważne. Wracając do liceum, i potem robi się taki bałagan, "Pani od Matematyki" wiernie powtarza przez całe 2-3lata "ze wy jesteście klasa humanistyczna i nie musicie sie uczyć matematyki itp, klasa wiernie akompaniuje i tak sie tworzy potem równanie, że 2+2=3. No cóż takie życie.

    Odpowiadając koledze :

    Może i masz racje, słowa d!!$# tam nie było, jednak liceum to generalnie powtórka gimnazjum z małym rozszerzeniem wiedzy.

    pokaż komentarz
    paragraph210
  • haniahaniah -2  

    Nie sądzicie że nadużywamy w tej dyskusji słowa "potrzebne" ? Tu nie chodzi o przydatność. Idąc tym tokiem myślenia, od podstawówki powinnam się uczyć tylko jednego przedmiotu bo reszta jest niepotrzebna ... Moim zdaniem podstawą jest orientować się we wszystkich podstawowych dziedzinach wiedzy, a jeśli ktoś boi się pisać maturę z maty to na pewno nie może powiedzieć o sobie że ma wykształcenie (jakiekolwiek !!)

    pokaż komentarz
    haniahaniah
  • prusi +1  

    to że coś jest potrzebne nie oznacza, że reszta jest od razu niepotrzebna.

    pokaż komentarz
    prusi
  • mollari +2  

    @up
    achh...piękne :) to się nazywa logika właśnie, drodzy "humaniści". chyba zhakuję wykop, żeby Ci więcej plusów dołożyć.

    pokaż komentarz
    mollari
  • szpec84 -3  

    Polacy się podzielili na Humanistów i Matematyków... chociaż ch... ja tam jestem nygusem i mam tych i tych w dupie.. wasza sprawa gdzie miotłą będziecie omiatac teren;)

    pokaż komentarz
    szpec84
  • orw -3  

    ja maty nie zdawałem a szkoda ... żałuje bo jak okazało się, że zniosą obowiązkowe zdawanie to nauczyciele totalnie odpuścili przez co ja dość cwanie się prześlizgiwałem... Ogólnie nigdy nie miałem talentu do tego ale uważam, że każdy kto chce iść na studia powinien znać mate w zakresie podstawowym, a obowiązkowa matura do tego przygotuje :) hehe łatwo mi się teraz mówi ... :)
    Zdawałem Historię :)

    pokaż komentarz
    orw
  • hek4te 0  

    Popieram kadze jedno slowo autora! Ja musialam zdawac mature z polskiego chociaz nie jestem humanistka i nie narzekalam bo tego co wymagaja aby zdac mature obowiazkowa mozna sie nauczyc i nnie trzeba byc jakos wybitnie madrym. Wezcie sie k#$$a do nauki lepiej! Najlatwiej jest narzekac na system edukacji a potem wychodza ze szkoly sredniej lalunie czy takie dresy ktorzy nie potrafia policzyc procentu z liczby. I w ten sposob z roku na rok mlodziez jest coraz glupsza.
    A myslicie moze o studiach? Jak nie potraficie sie nauczyc kilku zasad, (juz nie mowie o wzorach bo tego nikt sie uczyc nie kaze) to nawet nie zaczynajcie studiow, bo szkoda czasu i pieniedzy. Nawet malpe mozna nauczyc pewnego postepowania dajac jej odpowiedni algorytm i troche czasu..

    pokaż komentarz
    hek4te
  • Winiol 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    Winiol
pokaż 

Wykopali i zakopali (1484 / 62)