Dywizjon 303 Arkadego Fiedlera, dobra książka na ten temat.
A po wojnie, gdy wszystkim lotnikom walczącym za Anglię dziękowano i ich odznaczano, to Polacy nie zostali nawet zaproszeni na tę "imprezę" i stali z postronnymi gapiami w tłumie. Tak im podziękowano.
Tak było ale dla tego, że polscy piloci odmówili brania udział w defiladzie bez polskich żołnierzy z innych oddziałów - nie lotniczych. A tamci nie mogli defilować by nie drażnić Stalina. Angole to świnie!!!
kiedyś dziaduszek w Anglii, tez lotnik opowiadał mi jak to Polacy nienawidzili Niemców i zaraz po zestrzeleniu Niemca, jeśli ten się katapultował, nurkowali dalej strzelając do postaci zawieszonej juz pod spadochronem
albo kiedy zestrzeliwali Polaka i ten przeżył to wracał na lotnisko, wsiadał w drugi samolot i znowu wylatywał na kolejna walkę
Pomijasz ten drobny fakt, że rozbitek z okrętu najprawdopodobniej jest dość standardowym żołnierzem. Dobrzy piloci byli bogami w powietrzu, ludźmi praktycznie bezcennymi. To tak, jakby zwyczajnie wypuścić snajpera z nadzieją, że może nie wybije kolejnych 50 naszych.
zasadniczo Borszczuk ma rajce. Nie pochlebiam takich praktyk, ale powiedzmy sobie szczerze: na wojnie dzieje sie duzo sk!##ysynstw. I latwo nam mowic, siedzac w cieplym domku przed komputerem, a jedyna wojna jaka widzielismy byla ta w "Szeregowcu Ryanie"... Ci ludzie walczyli z zywym, realnym wrogiem, ktory w kilka tygodni opanowal nasz kraj, a przy okazji wymordowal nie jednemu pol rodziny. Wiec nie oceniajmy zbyt pochopnie.
Tak, tylko trzeba rozróżnić zabijanie dla przyjemności/w zemście, a w celu wygrania wojny. To nie z załogą okrętu się walczy, a z samym okrętem. Nastomiast w przypadku samolotu jest już inaczej, bo tam krytycznie się liczą umiejętności człowieka - to pilot może być w powietrzu latającą śmiercią, a nie maszyna, którą tylko prowadzi. Nie dobijesz spadochroniarza, to wsiądzie w kolejny samolot i będzie prawie tak, jakbyś go w ogóle nie zestrzelił.
Szkoda że we własnej ojczyźnie, bohaterowie wojenni pod koniec swojego życia traktowani są jak powietrze (vide S.Skalski). W ojczyźnie za którą walczyli.
A co powiecie o sprawie Ukraińskiej? Polecam książkę "Czerwone noce" Henryka Cybulskiego. Książka jest w formie wspomnień samego autora, który kierował obroną Przebraża, co jest głównym wątkiem.
@MrBig:
Podnieś głowę Polaku - to jest celowy zabieg.
Jego celowość oznacza, że inne narody doskonale zdają sobie sprawę, że w Polsce i Polakach tkwi ogromny potencjał i siła (jak w każdym innym narodzie).
Obecnie robi się wszystko by nas osłabić - jak widać na ten moment ich działania są skuteczne.
Dlaczego wciąż mamy pretensje do Brytyjczyków, że nie wsparli nas podczas 2wś, że wykorzystali polskich pilotów itp?
Żaden inny naród nie będzie dumny z Polski za nas. Nikt nie sprawi, że będziemy silniejsi.
To my, sami musimy stanowić o swojej sile, to my, nie kto inny, musimy być dumni z Polski.
Po wojnie rząd brytyjski wystawił polskiemu lotnictwu rachunek...za usługi, jakie Brytyjczycy świadczyli polskim lotnikom w czasie wojny i za utrzymanie polskich samolotów (wraz z obsługą) na wyspie. Rachunek opiewał na ₤68 mln, a kwotę tę Brytyjczycy odciągnęli sobie ze środków polskiego Skarbu Państwa, które zostały wywiezione z Polski i zdeponowane w Wlk. Brytanii w czasie wojny
Było na Discovery - Historia w programie "Bitwy Żołnierza Polskiego - Bitwa o Anglię"
EDIT. a tekst kolegi wyżej pochodzi z blogu JKM
EDIT2. Zauważcie coś innego. Łącznie obecność Polski w Afganistanie w latach 2002-2008 kosztowała już 806,9 mln złotych. W tym roku tylko utrzymanie kontyngentu obciążyło skarb państwa kwotą 453,64 mln zł.
Nie bierzesz pod uwagę inflacji. Wtedy to musiała być zawrotna kwota. Tak duża, że chyba jednak nierealna, ale mam tu na myśli kwotę a nie fakt. Cóż, Angole do dzisiaj nie najlepiej obchodzą się z innymi nacjami - weźmy choćby przykład żołnierzy z Filipin z niedawnego wykopu.
EDIT2. Zauważcie coś innego. Łącznie obecność Polski w Afganistanie w latach 2002-2008 kosztowała już 806,9 mln złotych. W tym roku tylko utrzymanie kontyngentu obciążyło skarb państwa kwotą 453,64 mln zł.
Fajnie to się ma do naszego budżetu i wiz do USA. no comment
Mnóstwo kasy odciągnęli też, podobno, za "utrzymanie" naszej marynarki- o ile dobrze pamiętam, m.in. niszczycieli Grom, Burza i chyba Piorun, dwóch okrętów podwodnych, lekkiego krążownika Dragon, które naprawdę okryły się chwałą w tamtej wojnie. Zapłaciliśmy za wystrzelone w obronie tyłka jej królewskiej mości pociski, za remonty okrętów, po tym, jak własnymi kadłubami broniły dostępu do wysp brytyjskich, a polscy marynarze oddawali swoje młode życia, żeby ratować okręt, i osłaniały ich konwoje, za spaloną ropę, itd. To była, w sumie, naprawdę potężna kasa.... . Wyruchali nas, a teraz też się k#$$a to samo dzieje- mamy przykłady w Iraku i Afganistanie....
Jeśli dobrze rozumiem, to sugerujesz, że skoro powojenny okupant, brzydkie ZSRR, dokonało pogromu polskich patriotów, to tym bardziej ani oni, ani nasz naród nie zasługiwali na okazanie szacunku i wyrazów wdzięczności, ze strony wspaniałego, cywilizowanego państwa, w którego obronie (chcąc, nie chcąc- nieważne, bo liczą się dokonania) stanęli, ponieważ było naszym sojusznikiem? To co k#$$a cenniejszego można poświęcić dla kogoś, niż własne życie, żeby to zostało docenione.
Nie widzę w tym nic fajnego. Tylko mnie wk#$$ileś.
Wszystkim polecam książkę "Sprawa Honoru". Świetnie napisana. Autorzy w bardzo barwny sposób opisują dwa wątki. Pierwszy pokazujący jak walczyli polscy piloci na emigracji. Drugi pokazujący jak Anglicy i cały zachód traktował Polaków, jak wyglądała ich dyplomacja ze Stalinem w sprawie Polski.
Przypomnialo mi sie, gdy szedlem z kolegami w Angielskim miasteczku i rozmawialismy po polsku podszedl do nas najprawdopodobniej jakis Anglik walczacy w wojnie i zapytal czy my z Polski. Powiedzial iedzy innymi ze polscy pilosci byli "mad". Powod do dumy (like 4 me) :)
Polacy to bardzo bitni żołnierze. Nie dajemy sobie dmuchać w kasze. Osobiście uważam, że jeżeli nie spotka nas jakaś większa wojna to za jakieś 50-60 lat będziemy się bardziej liczyć na arenie międzynarodowej niż Niemcy.
Faktycznie, O ILE NA rzeczywiście jakaś wojna nie spotka, bo jak pamięcią sięgnąć, bez wojny w naszej historii, bez jakiegoś powstania to my żyć nie możemy...
Polecam ten wykop wszystkim którzy narzekają na nasz kraj i którzy tak chętnie go opuszczają za pieniędzmi.
Pieniądze kiedyś wydają, a Polakami nie przestaną być nigdy. Powinni to zrozumieć i nie pluć na to co ich ukształtowało.
Bez obrazy ale większość komentarzy powyższego użytkownika (ZamknijSie) zachacza raczej o intelektualną impotencję (że tak ujmę pozostając w podobnej warstwie metaforycznej)
Reklamy Google