Uczniowie za pieniądze kupują sobie wolne od klasówek

Dzieciaki w Zespole Szkół nr 1 w Jastrzębiu-Zdroju mogą wykupić sobie zwolnienie. Tyle że nie lekarskie, a od pisania klasówek lub pytania przy tablicy. Za 1 zł polski nauczyciel daruje im nieprzygotowanie do lekcji. Co ciekawe, proceder zaakceptowany jest przez dyrektorkę szkoły. Jak zwykle to bywa, uczniowie idą nieco dalej niż ustalone zasady.

Powiązane (2)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • kulpina +89  

    - Ale synku, w życiu jest wiele rzeczy ważniejszych od pieniędzy
    - Właśnie mamo. Dlatego trzeba mieć pieniądze, aby móc kupić te rzeczy.

    pokaż komentarz
    kulpina
  • Dagget +21  

    Cały tydzień bulić za klasówki, potem w piątek zabulić za dyspensę żeby móc się napić....

    pokaż komentarz
    Dagget
  • glamos +17  

    Matko i córko.. Za moich szkolnych czasów stosowało się bardziej wymyślne metody.. Na klasówkę kupowało się nauczycielowi drożdżówkę, ewentualnie inne ciastko, kawę i gazetę. Ta ostatnia miała szczególne znaczenie, im większa, tym nauczyciel był bardziej zasłonięty, a wtedy - hulaj dusza!
    Oczywiście taka metoda skutkowała tylko na niektórych belfrów, do tego dochodziły różne kombinacje, co kto co lubi zjeść, kto woli kawę czy herbatę, trza było w ulubiony gatunek gazety trafić, bo jeden wolał "Sport", a inny "Trybunę", pomyłka mogła się skończyć rzezią "niewiniątek". Wiedzę na temat "komu - co" zdobywało się od starszych klas, ci mieli ją od poprzedników itd :-) Było ciekawiej.
    A dziś, tak bezpośrednio, za złotówkę? Ehh.. Świat się kończy :-)

    pokaż komentarz
    glamos
  • panati +3  

    u mnie na studiach tak się jeszcze robi ( : (np na kolokwium, egzaminy trochę mniej.. )

    pokaż komentarz
    panati
  • BakaBaka +9  

    My przed egzaminem wzorem starszych roczników zakupiliśmy górę pączków, kawkę i Playboya. :) Co prawda pan doktor przechadzał się kilka razy po sali, ale przed wstaniem rzucał mimochodem między przerzuceniem jednej a drugiej strony "Uwaga, za chwilę zrobię obchód" a wtedy na sali rozlegał się mało dyskretny szelest, co naszego wykładowcę niezmiernie bawiło. :D

    pokaż komentarz
    BakaBaka
  • CreativePL +4  

    Jak byliscie w podstawowce czy tam gimnazjum pewnie sam byscie cos takiego popierali, ale zapomnial wol jak cieleciem byl.

    pokaż komentarz
    CreativePL
  • aleandra 0  

    @CreativePL: a ja jakoś 5.0. ani 1.0. średniej w szkole nie miałam, lecz nigdy nie rozumiałam, o co chodzi z karteczkami w stylu "ten numerek dziś niepytany!". I się w sumie w to nie bawiłam...

    pokaż komentarz
    aleandra
  • CreativePL +3  

    A ja sie cieszylem jak byl moj numerek, i jestem pewien ze ten kto mial ta "akcje" w szkole tez sie cieszyl.

    pokaż komentarz
    CreativePL
  • Wicia +4  

    W moim gimnazjum było tak, że jak przychodziła do pracy pani sekretarka, to losowała szczęśliwy numerek, po czym wywieszała go przy wejściu. Osoba o tym numerze w dzienniku nie musiała pisać niezapowiedzianych kartkówek i odpowiadać;)

    pokaż komentarz
    Wicia
  • dazyliusz +6  

    Tak jest w wielu szkolach.

    W moim liceum jest tez tak ,ze raz na jakis czas organizuja różne międzyklasowe konkursy. Klasa ,która wygra dostaje nagrode - kazdy w klasie ma swój jeden bilet wymazujący jedynkę.

    A co do artykułu to to nie jest dobre...
    za dużo uczniów by na tym zbankrutowało ;D

    pokaż komentarz
    dazyliusz
  • Crith +13  

    A u mnie nie ma nic takiego. Nawet eventy się praktycznie nie zdarzają. Lipny jakiś ten mój serwer...

    pokaż komentarz
    Crith
  • kudlaty920 +4  

    Miałem takie coś w gimnazjum. Niestety losowaniem zajmował się samorząd uczniowski co powodowało że na tablicy pojawiało się w kółko te same 5 numerów:/

    pokaż komentarz
    kudlaty920
  • synkor -3  

    u mnie tez byly numerki, ale obowiazywaly tylko na niezapowiedziane eventy typu pytanie/kartkowka. jak nawalili klasowek pod koncem semetru to kto jeszcze mial nieprzygotowania- pluł sobie w brodę.
    na poczatku semestru jest wzglednie luz, na koncu i tak trzeba sie uczyć. prawie zawsze mozna bylo to sensownie rozplanować.

    mimo, ze ja tam nigdy jakos szczegolnie sie nie przygotowywałem :)

    pokaż komentarz
    synkor
  • voldenet +54  

    Dziś kupisz dzień bez pytania za 1 zł, jutro maturę za tysiąc, pojutrze dyplom za 5 tysięcy.
    Bo to prawda. Jak ktoś ma pieniądze, to może wszystko kupić. W zasadzie to niech kupują, papier niewiele daje - bardzo szybko da się dostrzec kto nie skończył studiów/liceum. Jeśli jednak nie zauważają tego (np. w pracy), to żadne takie wykształcenie nie jest potrzebne.

    pokaż komentarz
    voldenet
  • s_pecel +18  

    Owszem, racja, tylko że szkoła istnieje także po to, by dać gimnazjalistom/licealistom szansę, by dojrzeć do zauważenia ważności nauki. Niestety, decyzje o naszej przyszłości podejmujemy będąc kretynami. Takie praktyki raczej sprzyjają przedłużaniu stanu niedojrzałości.

    pokaż komentarz
    s_pecel
  • emq +43  

    Co za ponury absurd... Żeby o życiu decydować za młodu, kiedy jest się kretynem? :)

    pokaż komentarz
    emq
  • Liberus +18  

    Dochód z tej akcji zostanie przeznaczony na walkę z korupcją.

    pokaż komentarz
    Liberus
  • AIMIDO +3  

    Jak to się mówi: "A no bo kto bogatemu zabroni?"
    Wiele w tym prawdy.

    pokaż komentarz
    AIMIDO
  • MrShatan +2  

    gdyby to było w mojej szkole to bym brał 200 zł na semestr i leniuchowanie ;P

    pokaż komentarz
    MrShatan
  • Tychacz +21  

    Ehh, na jakim zadupiu ja mieszkam że jedyne co sprzedaje się w szkole poza kawą z automatu to trawka :|

    pokaż komentarz
    Tychacz
  • flito +22  

    nie koniecznie zadupiu... są szkoły, gdzie prościej kupić trawkę, niż dopchać się po cole do sklepiku..

    pokaż komentarz
    flito
  • Vladarionpl +1  

    Zadupie powiadasz? Żeś nigdy Jastrzębia nie widział...
    Dziura, gdzie nawet księża wiedzą kto trawkę sprzedaje...

    pokaż komentarz
    Vladarionpl
  • Munio +2  

    Nie lubią konkurencji.

    pokaż komentarz
    Munio
  • azotyp +20  

    Dyrektorka twierdzi, że za pieniądze z bilecików można też sfinansować zakup ciasta.
    The cake is a lie.

    pokaż komentarz
    azotyp
  • kawiusz -3  

    Jeszcze powinna dodać że ciasto przeznaczone jest dla uczniów najbiedniejszych

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • chaoss +26  

    Jestem w szoku...
    U mnie 8 lat temu po imprezach szkolnych nauczyciele nie mieli prawa pytać ani robić sprawdzianów. Z kazdego przedmiotu uczeń mogł zgłosić raz na półrocze nieprzygotowanie. Codziennie był losowany numer i ten numer (w dzienniku) był niepytany. To co się teraz dzieje to ... brak mi słów.

    pokaż komentarz
    chaoss
  • Constantine +4  

    U mnie też tak teraz jest. Przez myśl by nikomu nie przeszło, żeby iść i kupić po prostu za pieniądze jakiś kupon na niepytanie, przecież to się w głowie nie mieści.
    Co do komentarza o tym, że za kasę można iść przez życie na skróty... No tak... Trzeba to koniecznie pokazywać trzynastolatkom (i mniejszym dzieciakom) i to w szkole, że mogą mieć gdzieś naukę, jak będą mieli kasę. najs

    pokaż komentarz
    Constantine
  • weegee +78  

    A to ja rzucę anegdotką.
    Do liceum chodziłem w Wadowicach. Dodatkowo było to liceum, do którego chodził Karol Wojtyła. Po jego śmierci, w poniedziałek oczywiście odbył się apel żałobny. Jako osoba odpowiedzialna za dźwięk na apelach i innych imprezach, byłem zwolniony z lekcji, ale stwierdziłem, że pójdę, bo po co tracić zajęcia, a i tak nikt nie będzie pytał, bo odwołane zostały nawet sprawdziany, które miały się wtedy odbyć. I to był mój błąd. Poszedłem sobie na francuski, a tu psikuś, bo nauczycielka będzie pytać. Kto miał to zgłosił nieprzygotowanie i zostałem tylko ja z kumpelą. Próbowałem tłumaczyć, że ja tu z własnej woli i w takim razie to ja już sobie pójdę, ale nic z tego :] Kiedy wylądowałem przy tablicy oczywiście szło mi tragicznie, aż nadeszła pora na tlumaczenie zdań. Kartka ze zdaniami leżała na biurku nauczycielki. Wkurzony szarpnałem ją ostentacyjnie, co nie sposobało się mojej nauczycielce. Kazała mi ją odłożyć z powrotem i podnieść jeszcze raz, ale z klasą - po francusku. Jak poprosiła tak też zrobiłem i chwyciłem kartkę ustami :D Cała klasa zaczęła się smiać :D
    To był chyba jedyny raz kiedy byłem gwiazdą w większej grupie i musiałem się tym z Wami podzielić :)

    pokaż komentarz
    weegee
  • AvantaR +6  

    U mnie tez tak bylo. Szczescilwy numerek plus jedno NP. A jakie czlowiek mial dylematy - zglosic NP czy nie (a pozniej nerwowka jak sie nie zglosilo).

    Zreszta jesli faktycznie sie nie przygotowales (i to z jakiegos powodu) to szlo sie z nauczycielem dogadac. Nie zawsze, czasami zdarzali sie tacy, ktorzy jeszcze wtedy specjalnie Cie zabrali, ale z reguly Cie omijal.

    pokaż komentarz
    AvantaR
  • maruch -4  

    I u mnie tak bylo.
    Wpisujcie miasta...

    pokaż komentarz
    maruch
  • el_nino +15  

    Napisałbym cool story bro albo zwała f h00j ale Twoja historia jest urzekająca, szczególnie ten fragment o tym, żę to był jedyny raz jak byłeś gwiazdą w większej grupie. Plusik :)

    pokaż komentarz
    el_nino
  • Cannibal 0  

    A u nas w szkole dla odmiany jest tak, że ilośc NP jest zależna od ilości godzin w tygodniu.
    1 godzina- jedna kropka, 2 godziny- dwie kropki, 3,4 godziny- trzy kropki. :) I mi to jak najbardziej odpowiada.. :) I nie ma żadnych bilecików, ani szczęśliwych numerków. ;]

    pokaż komentarz
    Cannibal
  • somebody 0  

    U mnie w LO jest oczywiscie jedno NP na semestr z każdego przedmiotu jednak kilka razy w roku np na Halloween sa sprzedawane ciasta na cele charytatywne i losowo pod niektorymi są kartki z podpisem dyrekcji. Wszyscy nauczyciele je akceptują i zwalniają z pytania przez cały dzien. Ostatnio jak ciasta się skonczyły to sprzedawali same kartki zaleznie od zainteresowania na jednej przerwie za 10zł na drugiej za 4zł najtaniej można było kupic za 2zł. Tak samo jest jak nauczyciel redaguje gazetkę z historii to jak kupisz i bedziesz mial na lekcji z nim to jestes zwolniony z pytania(sama gazetka nie jest droga 0,30-0,50 groszy). Raz np. jak były zbierane pieniądze na znicze i przyszli do nas lekcję to nauczycielka powiedziała że kto zapłaci to go nie bedzie pytała. Zazwyczaj zainteresowanie jest duże.

    pokaż komentarz
    somebody
  • erudytka +63  

    U mnie w szkole też tak było, ale tylko w Halloween. Pamiętam, że raz jako jedna z nielicznych w klasie nie kupiłam takiego bileciku, bo szkoda mi było kasy (2 zł kosztowały) i stwierdziłam, że to bez sensu. A poza tym liczyłam, że i tak nauczyciele sobie odpuszczą (większość odpuściła). Niestety Pani od angielskiego (nie pozdrawiam), która bardzo rzadko brała do odpowiedzi nagle miała taką zachciankę. To było dosyć chamskie zagranie. No i zaczęłam żałować, że nie kupiłam głupiego bileciku. Więc zaprawdę powiadam Wam, uczcie się, bo nie znacie dnia ani godziny! (albo kupcie ten cholerny bilecik)

    pokaż komentarz
    erudytka
  • messjash +73  

    Halloween, to już w polszy się obchodzi to super amerykanckie święto ?

    pokaż komentarz
    messjash
  • flito +11  

    tak. na każdej lekcji angielskiego,

    a także w klubach i dyskotekach. Impreza z tej okazji

    pokaż komentarz
    flito
  • franzie +20  

    No ba! W przedszkolu mojego braciszka była niedawno zabawa halloweenowa, a dzień przed musieli zbierać słodycze metodą "cukierek albo psikus" żeby roztrzygnąć konkurs kto zebrał najwięcej 0.o

    pokaż komentarz
    franzie
  • bigbaby +8  

    no ja tam lubie cukierki mniam mniaszki

    pokaż komentarz
    bigbaby
  • kawiusz -9  

    @erudytka:
    Trzeba było się ogarnąć z angielskiego i nie byłoby problemu ;]

    pokaż komentarz
    kawiusz
  • erudytka +5  

    @kawiusz
    Człowiek uczy się na błędach :) Ale nie chodzi mi o tą ocenę, bo była jak najbardziej zasłużona tylko o sam fakt tego, że nauczyciel zrobił to specjalnie po to żeby wykosić te osoby, które nie kupiły tych bilecików. Może to miało zachęcić do brania udziału w takich akcjach. Na szczęście to było kilka lat temu i już się pogodziłam z tą straszną sytuacją. Swoją drogą obchodzenie Halloween w szkole średniej jest rzeczywiście głupie (czemu niby ma to służyć?). A kupowanie sobie "nieprzygotowania" jest jeszcze głupsze.

    pokaż komentarz
    erudytka
  • Rychuu +6  

    Halloween, to już w polszy się obchodzi to super amerykanckie święto ?

    A jakże. Banda d##%#nych dzieciarów dzwoni cały wieczór z idiotycznym tekstem "cukierek albo psikus". Co roku jest gorzej. Czasami mam ochotę nazawijać psich kup w sreberka, dać im i powiedzieć "PSIkus".

    pokaż komentarz
    Rychuu
  • matips 0  

    Halloween, to już w polszy się obchodzi to super amerykanckie święto?
    Jak to w Polacy mówią - każda okazja jest dobra. Brak okazji to z resztę też okazja.

    pokaż komentarz
    matips
  • Nataniel_PL 0  

    A co, takie pogańskie święta jak Wielkanoc, Boże Narodzenie czy Świętego Marcina można obchodzić, a Halloween to nie?

    http://www.cai.org/pl/studia-biblijne/bo%C5%BCe-narodzenie
    http://www.cai.org/pl/studia-biblijne/wielkanoc
    http://prawda.republika.pl/tradycje.html
    http://pl.wikipedia.org/wiki/Rogal_%C5%9Bwi%C4%99tomarci%C5%84ski
    I wiele wiele więcej...

    pokaż komentarz
    Nataniel_PL
  • BabciaInka +1  

    Pewnie w pakietach po 10 byłoby jeszcze taniej :D

    pokaż komentarz
    BabciaInka
  • cinek200 +1  

    Bo pieniądze robią z mózgu sieczkę... Nawet najbardziej wykształceni się temu nie oprą :(

    pokaż komentarz
    cinek200
  • Robocik +1  

    Od najmłodszych lat uczą się przedsiębiorczości. W przyszłości jak będą w urzędach, to nie będą mieć problemów - tylko stawka się zwiększy.

    pokaż komentarz
    Robocik
  • raffalos +1  

    ciekawe czy na kredyt dają... :) albo czy jakieś pakiety można kupic

    pokaż komentarz
    raffalos
  • pacho +14  

    Osobiście mnie by było wstyd podejść do nauczyciela z takim bilecikiem i błagać go o to żeby mnie nie pytał.

    pokaż komentarz
    pacho
  • Mithrindil +6  

    U mnie w LO byli tacy nauczyciele że strach było by podchodzić z takim bilecikiem bo przez kilka następnych lekcji pytańsko murowane. Bilecików nie było ale były Nki. Można było ją zgłosić n razy na semestr gdzie n to liczba godzin przedmiotu w tygodniu (nie obowiązywało to na polskim, jezykach obcych i na przedmiotach rozszerzonych). Tyle że jak się zgłosiło Nkę na jednej lekcji to nauczyciel potrafił zapisać sobie w kajeciku kto zgłosił i na następnej zapytać właśnie te osoby :P

    pokaż komentarz
    Mithrindil
  • pacho +3  

    Pamiętam, że jak była w LO akcja oddawania krwi, to ci co oddawali ją to nie byli pytani na drugi dzień :)

    pokaż komentarz
    pacho
  • Rivo +43  

    W tygodniu mamy dużo nauki i nie da się przygotować dobrze do wszystkich sprawdzianów
    Jak się nie chce dupy ruszyć, to pewnie, że się nie da.

    pokaż komentarz
    Rivo
  • hakeryk2 +14  

    Siedzą godzinami na NK, demotach, wykopach a potem biadolą że trudne.

    pokaż komentarz
    hakeryk2
  • Yelonek -2  

    Albo na wykopie!

    pokaż komentarz
    Yelonek
  • Tigro +4  

    Nie każde narzekanie na ilość nauki trzeba traktować jako lenistwo. Choćby w tym roku szkolnym miałem jeden tydzień, gdy przynajmniej jedna kartkówka była codziennie, do tego w dwa dni bodajże mieli pytać, a w poniedziałek były dwa testy i 3 kartkówki (!). Było to zaraz po zakończeniu okresu ochronnego, więc nauczyciele chcieli chyba nałapać trochę ocen. I niech nikt mi nie pieprzy głupot, że narzekałem na ten tydzień, bo jestem leniwy. Wszystko jest do zrobienia, bo można pobawić się w robota, pewnie, ale bywają dni/tygodnie, kiedy kumuluje się tyle różności, że przygotowanie się do wszystkiego jak najlepiej to horror.

    pokaż komentarz
    Tigro
  • megawatt +6  

    @Tigro
    A co mają powiedzieć studenci podczas sesji? Też mają sobie kupić takie bileciki?

    pokaż komentarz
    megawatt
  • Tigro +3  

    megawatt - a czy ja napisałem choć jedno słowo o kupowaniu sobie wolnego od klasówek, jego sensowności, moim stosunku wobec niego?

    SPOILER
    Nie.
    SPOILER

    pokaż komentarz
    Tigro
  • megawatt +1  

    @tigro
    "Nie każde narzekanie na ilość nauki trzeba traktować jako lenistwo. [..] I niech nikt mi nie pieprzy głupot, że narzekałem na ten tydzień, bo jestem leniwy"
    te kartkówki, sprawdziany to nic (w porównaniu do 2 egzaminów i 2 kolokwiów w ciągu tygodnia)

    "a czy ja napisałem choć jedno słowo o kupowaniu sobie wolnego od klasówek, jego sensowności, moim stosunku wobec niego?"
    Oczywiście nie napisałeś tego, dokonałem nadinterpretacji twojej wypowiedzi (tak odebrałem cytowany wyżej fragment).

    pokaż komentarz
    megawatt
  • kabzior +2  

    Nie każde narzekanie na ilość nauki trzeba traktować jako lenistwo. Choćby w tym roku szkolnym miałem jeden tydzień...
    Mój ty świecie, tyle kartkówek... Za moich czasów w liceum (10 lat temu) kartkówki były na dzień dobry na każdej chemii dwa razy w tygodniu, na każdym polskim codziennie pytanie, co trzecia matma kartkówka, nikogo nie obchodziło że był zapowiedziany sprawdzian na ten dzień czy coś takiego. Trzeba było się uczyć i być przygotowanym. I tyle. Oczywistym jest że ludzie dostawali pały bo nie umieli, ale nikt nie biadolił że za dużo, po prostu czasem się czegoś człowiek nie nauczył, czasem mu się nie chciało, raz się udało i nie zapytali, innym razem nie. Ale nikomu nie przyszło do głowy smęcić że za dużo. Od tego było liceum - żeby się uczyć i żeby przygotować do studiów. A i tak był to pikuś w porównaniu z tym co potem było na studiach. A dzisiaj? Ehhh ta dzisiejsza młodzież ;)

    pokaż komentarz
    kabzior
  • Tigro -4  

    kabzior - a dwa tysiące lat temu jedli szyszki i nie smęcili, a teraz na mielone ludzie wybrzydzają. Co z tego, że za Twoich czasów było jeszcze więcej kartkówek? To świadczy tylko o tym, że było jeszcze gorzej. A to, że dziś mamy mniejsze zło nie znaczy, że należy się cieszyć, tylko dążyć do momentu, aż będzie "dobrze", a nie "mniej źle". Ludzie, którzy mieli gorszą sytuacje niż inni mają tendencję do wytykania tego tym, którzy mają choć minimalnie lepiej. W szkole za dużo? "Za moich czasów - wtedy to było dużo!". Sprzęt źle działa? "Panie, za moich czasów to w ogóle tego nie było!". Internet zamula? "Gówniarze, za moich czasów to się do biblioteki chodziło!". Bądźmy poważni i odłóżmy zawiść na bok i nawet, jeśli dostaliśmy w dupę mocniej, niż młode pokolenie, dążmy do tego, żeby było im lepiej, a nie tak jak nam, bo "My mieliśmy do dupy, oni też mają mieć!".

    pokaż komentarz
    Tigro
  • BakaBaka +4  

    To może najlepiej dążcie do zupełnego zlikwidowania kartówek, skoro Wam tak źle? Najlepiej krzyczeć o prawach, a obowiązki olać ciepłym wirującym moczem.

    pokaż komentarz
    BakaBaka
  • kabzior +4  

    Co z tego, że za Twoich czasów było jeszcze więcej kartkówek? To świadczy tylko o tym, że było jeszcze gorzej
    Jeżeli w ten sposób podchodzisz do sprawy (więcej=gorzej) to nie za bardzo widzę pole do dalszej dyskusji. Ja wiem że w tym momencie młodym ludziom wydaje się że liceum winno służyć do spotkań towarzyskich, słuchania ipodów i smsowania, a lekcje i nauka to gdzieś tam przy okazji i żeby za bardzo nie przeszkadzały, ale uwierz mi że jak będziesz starszy to inaczej będziesz to postrzegał z perspektywy czasu.
    Ja jeszcze w liceum jednocześnie psiocząć na chemię odkryłem że wystarczy się systematycznie uczyć i dwie kartkówki co tydzień nie będą tragedią. Potem gdy to co wydawało mi się gnębieniem pozwoliło mi się dostać na wymarzone studia już zupełnie inaczej na to patrzyłem. I to czego się wtedy nauczyłem na tej chemii pamiętałem tyle lat, że robiąc doktorat nie musiałem zaglądać do książki w poszukiwaniu podstaw które inaczej pewnie dawno bym zapomniał.
    Podsumowując w prostych słowach - szkoła jest od tego żeby się uczyć a nie op#$%$%%ać. Za ciężko? To do technikum uczyć się na hydraulika, nie każdy musi mieć maturę.

    pokaż komentarz
    kabzior
  • Tigro -1  

    kabzior - "Jeżeli w ten sposób podchodzisz do sprawy (więcej=gorzej) to nie za bardzo widzę pole do dalszej dyskusji"
    Tak. Tak podchodzę do sprawy w przypadku kartkówek z przedmiotów, które nie będą mi potrzebne. Jak już pisałem wiele razy - jestem na mat-infie i nie powiedziałbym złego słowa choćbym miał kartkówkę z matematyki codziennie, bo po to szedłem na ten profil. Po to, że to moja pasja, że chcę się rozwijać w tym kierunku, chcę być w tym dobry i nie będę jęczał, choćby matematyka i informatyka wylewały mi się uszami. Ale chore, złe i bezsensowne jest katowanie mnie kilkoma kartkówkami w tygodniu z przedmiotów jak geografia, chemia czy biologia. Jeśli to, że tak uważam, czyni ze mnie idiotę, lenia i nie pozostawia pola do dyskusji z "mądrzejszymi", to bardzo mi przykro, że normalność jest obecnie traktowana jako przejaw lenistwa.

    pokaż komentarz
    Tigro
  • megawatt +1  

    @kabzior
    Masz coś do techników* (przecież to liceum+kształcenie zawodowe)? Mam nadzieję, że chodziło Ci o zawodówki.

    *) oczywiście mówię o technikach, a nie zawodówkach, które w nazwie mają technikum. Dobre (normalne) technikum jest trudniejsze niż duża część liceów. Wiedza z technikum przydaje się także na studiach (chociaż w technikach jest za mało matematyki, a w szkołach średnich fizyki).

    Pozwolę sobie przypomnieć założenia systemu edukacji: zawodówka kształci robotników, technikum nadzorców robotników i wykonujących trudniejsze prace, szkoły wyższe (politechniki) nadzorców techników czyli kierowników oraz projektantów urządzeń.
    Tak wygląda normalny system edukacji w normalnym państwie (nie w Polsce, gdzie każdy chce mieć bezwartościowy papier z uczelni)

    pokaż komentarz
    megawatt
  • kabzior +4  

    Ale chore, złe i bezsensowne jest katowanie mnie kilkoma kartkówkami w tygodniu z przedmiotów jak geografia czy biologia.
    Liceum Ogólnokształcące. I w czym będziesz lepszy jako np przyszły informatyk nie mający pojęcia o geografii czy biologii od tych wszystkich humanistów co nie umieją dodać 2+2 z których się wyśmiewają na wykopie? Raz jeszcze podkreślę - ogólnokształcące - wiedzę specjalistyczną zdobywa się na studiach, do liceum idzie się żeby mieć wiedzę podstawową z całego otaczającego nas świata.

    @megawatt - oczywiście masz rację, pomyliłem technikum z zawodówką, dzięki za zwrócenie uwagi, mój błąd.

    pokaż komentarz
    kabzior
  • megawatt 0  

    @Tigro
    profil mat-inf pewnie chciałbyś kontynuować naukę na informatyce, skoro tak skąd wiesz czy ta wiedza nie będzie Ci potrzebna w pracy? Przecież to co jest w liceum to same podstawy.

    Geografia - systemy GIS (http://pl.wikipedia.org/wiki/System_Informacji_Geograficznej ) - geoinformatyka
    Chemia - chemia jest wszędzie
    Biologia - j.w. (głupio nie wiedzieć podstaw dot. budowy własnego ciała)

    zrozumiałbym (częściowo - dlaczego w komentarzu powyżej) jeśli mówiłbyś o jakiś przedmiotach humanistycznych, gdzie u mnie w technikum męczono nas historią (a i to się przydało, ponieważ ćwiczyło pamięć - pozdrawiam byłą wychowawczynię ;) )

    pokaż komentarz
    megawatt
  • Tigro +1  

    "I w czym będziesz lepszy jako np przyszły informatyk nie mający pojęcia o geografii czy biologii od tych wszystkich humanistów co nie umieją dodać 2+2 z których się wyśmiewają na wykopie?"
    W matematyce i informatyce?

    "Raz jeszcze podkreślę - ogólnokształcące - wiedzę specjalistyczną zdobywa się na studiach, do liceum idzie się żeby mieć wiedzę podstawową z całego otaczającego nas świata."
    To na kiego grzyba wprowadza się profile? Po co wybieram jakikolwiek profil (więc niejako specjalizację), skoro uczę się pierdół zupełnie dla mnie nieprzydatnych? Dlaczego nie wprowadzi się obok profili "konkretnych" profilu "ogólnokształcącego" dla niezdecydowanych? Bo większość ludzi, z którym rozmawiam o profilach mówi, że po to katuje się mnie tym wszystkim, bo "a nuż ktoś z klasy będzie chciał napisać maturę z geografii. Kilka lat temu był przypadek, że połowa mat-infu zechciała pisać biologię!" - no i co z tego? Jak ktoś nie ma sprecyzowanych upodobań, stwórzmy dla niego profil ogólny, a nie duśmy potencjału ludzi z jasno określonym kierunkiem informacjami, których nie potrzebują!

    megawatt - gdyby na biologii uczyć się rzeczy naprawdę dotyczących otaczającego nas świata, rozpoznawania zwierząt, roślin, budowy i działania naszych organizmów - nie miałbym żadnych przeciwwskazań. Ale przestudiuj (choćby pobieżnie) jakiś podręcznik do biologii czy geografii dla liceum, to zrozumiesz, o czym mówię.

    pokaż komentarz
    Tigro
  • megawatt +2  

    Jeszcze pamiętam swoją edukację w szkole średniej.
    Całe 4 lata technikum biologia była ograniczona do człowieka (z zasadami działania). Geografia bardzo przyjemnie (dopóki nie zmienił się nauczyciel - z doktora, pracownika naukowego, pasjonata, na jakąś wściekłą nauczycielkę)

    Co do specjalizowania skąd masz pewność, że będziesz pracował w swoim zawodzie (zresztą bardzo obleganym). Szkoły, a także uczelnie wyższe mają za zadanie także poszerzać horyzonty (ludzie z wyższym wykształceniem zaliczają się do elity intelektualnej kraju - w Polsce zaś produkujemy masowo ludzi z tytułem, ale bez wiedzy i kultury osobistej)

    pokaż komentarz
    megawatt
  • kabzior +2  

    Po co wybieram jakikolwiek profil (więc niejako specjalizację), skoro uczę się pierdół zupełnie dla mnie nieprzydatnych?
    Profil wybierasz po to żeby poszerzać wiedzę z tego co Cię interesuje. A nie po to żeby wszystko inne zniknęło a Ty mógł uczyć się jedynie matematyki i fizyki. Będziesz się uczył tylko i wyłącznie matematyki jak pójdziesz na studia matematyczne. Póki co jesteś w liceum ogólnokształcącym, człowiek który ma maturę musi mieć absolutne minimum wiedzy ze wszystkich dziedzin, to czego uczą w liceum to najbanalniejsze z banalnych podstawy. Ale skoro geografia czy biologia to dla Ciebie nieprzydatne bzdety...

    pokaż komentarz
    kabzior
  • Tigro 0  

    Ależ nie mam nic przeciwko "absolutnemu minimum ze wszystkich rzeczy". Popieram to, żeby mieć biologię, chemię, geografie na jakimkolwiek profilu. Nie mam nic przeciwko nim, jak długo są w sensownej ilości i uczą rzeczy, które mają szansę mi się kiedyś przydać. Ale 3 chemie, 3 biologie i 2 geografie na tydzień przy pięciu matematykach to chyba "lekkie" nieporozumienie.

    pokaż komentarz
    Tigro
  • Rzyd +125  

    To pokazywanie uczniom, że można w życiu za kasę iść na skróty

    No bo można. Ukrywając rzeczywistość przed swoimi dziećmi tylko im szkodzą. Ja tam poparłbym tą inicjatywę.

    pokaż komentarz
    Rzyd
  • gunsmoke +27  

    też bym poparł, ale jeśli kwoty byłyby wyższe. Bo w życiu owszem, można za kasę iść na skróty, ale za dużą kasę. A kwota 1 zł przy 50-krotnie wyższym kieszonkowym niczego nie uczy, równie dobrze mogłyby być to pompki albo przysiady:)

    pokaż komentarz
    gunsmoke
  • lukaszsz +20  

    To pokazywanie uczniom, że można w życiu za kasę iść na skróty

    najdziwniejsze, że mówią tak tylko osoby, których pieniądze się nigdy nie trzymały

    pokaż komentarz
    lukaszsz
  • flito +27  

    u mnie w szkole jest tak, że gdy jest dyskoteka, wstęp kosztuje 2 zł.
    Po wejściu otrzymuje się bilecik, który później można wymienić na DZIEŃ bez pytania. Sporo osób przychodzi na dyskotekę tylko w celu własnie zakupu bileciku.

    Są też tacy, którzy na tym próbują zarobić, np. odsprzedając bilecik tuż przed sprawdzianem nawet za ponad 10 zł !

    pokaż komentarz
    flito
  • AvantaR +42  

    To, ze w doroslym zyciu mozesz miec praktycznie wszystko za kase nie oznacza, ze musisz tak dzieciakow od malego uczyc. Dorosna to sami to zrozumieja. Dla mnie to jakas paranoja.

    pokaż komentarz
    AvantaR
  • Crith -3  

    Zazdrość przemawia przez urzędasów. Ot, co.

    pokaż komentarz
    Crith
  • glasswalker +26  

    Ciekawe tylko potem do jakiego lekarza byś posłał swoje dziecko - nie wiadomo by było czy dyplom tego pediatry został kupiony czy może nie?

    Jak w "starym dobrym" kawale:
    Patrząc jaki jest ze mnie informatyk aż boję się pójść do lekarza.

    pokaż komentarz
    glasswalker
  • macio_dg -5  

    U mnie jest tak samo bo co szkodzi nauczycielom, że nie spytają kogoś tylko przez tydzień bo wątpię, że ktoś dłużej będzie trzymał te "np".

    pokaż komentarz
    macio_dg
  • new1 +29  

    Powinni jeszcze podniesc ceny tak do 100zl, zeby pokazac dzieciom, ze bogaci maja latwiej.
    To by dopiero byla szkola przygotowujaca do doroslego zycia...

    pokaż komentarz
    new1
  • Ryu +19  

    Aż mi się odechciało czytać resztę komentarzy. Na tę chwilę Rzyd ma 60 plusów. Gratuluję ludziom, którzy chcą wychowywać dzieci w duchu kombinatorstwa, nieuczciwości i łapówkarstwa. Żebyście kiedyś mieli okazję wylądować bez kasy u takiego przyszłego lekarza/policjanta/polityka/urzędnika, który was osika ciepłym moczem dopóki nie dacie mu wypchanej koperty!

    pokaż komentarz
    Ryu
  • UkradliMiPuzzle 0  

    zaczyna się era, w której za pieniądze będzie można mieć wszystko...!

    pokaż komentarz
    UkradliMiPuzzle
  • look997 +29  

    U nas w szkole, matematyk zaproponował, że da 3 ze sprawdzianu za sto tysięcy kg wiórów drzewnych.

    pokaż komentarz
    look997
  • qski +2  

    I dobrze! Niech się uczą, że w życiu aby się opier**** trzeba mieć pieniądze! :D

    pokaż komentarz
    qski
  • yakuzatti +1  

    "...to pokazywanie uczniom, że można w życiu za kasę iść na skróty"

    Niech w końcu przestaną wpajać dzieciakom, że "skończ dobrą uczelnię, a będziesz miał/miała dobrą pracę" tylko pokażą, że tylko od nich samych, sprytu zależy ich przyszłość.

    pokaż komentarz
    yakuzatti
  • zenujace +19  

    SPROSTOWANIE, Jak zwykle połowa z palca wyssana (mój młodszy brat chodzi do tej szkoły, ja również tam uczęszczałem na zajęcia)

    NP ( nieprzygotowanie ) można kupić raz, może dwa razy do roku. Właśnie w tym roku w halloween taka opcja zaistaniała ( było to w piątek ) i można było kupić nieprzygotowanie za 1zł na lekcje które odbędą się tylko i wyłącznie w poniedziałek, zaraz po halloween, czyli w najlepszym wypadku, jeśli uczeń miał 6 lekcji w ten nieszczęsny poniedziałek, to mógł wydać 6 zł i w tym dniu nie mógł być pytany z żadnej z 6 lekcji. Nie można tego wkorzystać w dowolonym momencie, a jak ktoś sobie kupi nawet 100 np to i tak moze je wykorzystać tylko w poniedziałek, a reszta przepada!

    Nieprzygotowanie NIE zwalnia od klasówek czy sprawdzianów zapowiedzianych na ten dzień, i w dużej mierze zależy od dobrej woli nauczyciela czy takowe respektuje, wielu nauczycieli po prostu nie uznaje kupionego na uroczystości NP i i tak zapyta ucznia jeśli będzie miał taki kaprys.

    Nie dajmy się nabijać w butelkę!

    Troszeczkę to media podrasowały z tymi klasówkami, bo przecież jeden dzień wolny od pytania nikomu nie zaszkodzi.. Jak nie w "poniedziałek" to spyta na następnej lekcji, nie ma co panikować.

    Pozdrawiam, były użytkownik kuponu na NP : )

    pokaż komentarz
    zenujace
  • Kazunari +5  

    W tym wypadku można zacytować fragment piosenki Tadeusza Nalepy - "Kiedy byłem małym chłopcem"
    "Kiedy byłem
    kiedy byłem małym chłopcem hej
    wziął mie ojciec
    wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł
    najważniejsze co się czuje
    słuchaj zawsze głosu serca hej

    kiedy byłem
    kiedy byłem dużym chłopcem hej
    wziął mie ojciec
    wziął mnie ojciec i tak do mnie rzekł
    głosem serca się nie kieruj
    tylko forsa ważna w życiu jest"

    pokaż komentarz
    Kazunari
  • kudlaty920 +5  

    U mnie w szkole też okazyjnie są sprzedawane nieprzygotowania do lekcji.
    Znając życie artykuł z gazety trafi do kuratorium, te opieprzy dyrektorkę i uczniowie pożegnają się z nieprzygotowaniami.

    pokaż komentarz
    kudlaty920
  • Heti +2  

    Uczniowie chwaląc się tym sami do tego doprowadzili. tępe owce

    pokaż komentarz
    Heti
  • moby04 +2  

    A jak dla mnie to ten artykuł jest "ciut" niedokładny. Sam w liceum będąc w samorządzie szkolnym promowałem podobne akcje i wychodziły bardzo dobrze.

    Żeby jednak nie było to wyglądało to trochę "trudniej" dla ludzi. Owszem, można było kupić "n-ki" (znaczy zwolnienie z pytania w wybranym dniu na wybranej lekcji) ale schody były w zasadach:
    1. nauczyciel musiał wyrazić zgodę na sprzedaż odpowiednich kuponów na swoje zajęcia
    2. nie mogło być więcej niż 3 kupony ŁĄCZNIE na lekcje danego nauczyciela na całą szkołę
    3. kupony były sprzedawane w ramach aukcji na długiej przerwie (zwolnienia z niektórych lekcji szły za ponad 100 złotych :D)
    4. cały przychód osobiście zanosiliśmy do jedynego w mieście sierocińca

    Osobiście uważam, że pomysł był dobry i z tego co wiem to jeszcze go w tym liceum praktykują... choć i studia skończyć (niemal) zdążyłem. Nie uważam też, że przyczynił się on do ogłupiania młodzieży.

    Reasumując. Artykuł nie podaje szczegółów na temat tego, co się dzieje w wymienionej szkole. Jeśli całość jest jakoś kontrolowana to może i dobrze. Jeśli jednak rzeczywiście można wywalić te 30 złotych tygodniowo na zwolnienie ze wszystkich sprawdzianów i pytań na każdej lekcji to już są schody.

    [edit]
    ps. Aha, przepchnęliśmy też aukcję fantów od nauczycieli (np. kartkówka z której dyrektor szkoły dostał pałę w tej samej szkole x lat wcześniej)... Ale wszystkie te aukcje (2 rocznie) były z konkretnych okazji (dzień dziecka i mikołaj z tego co pamiętam)

    pokaż komentarz
    moby04
  • Syntax +1  

    Pomysł nie jest dobry. Nie che się uczyć to pała... A jeśli były realne przesłanki ku temu, że jest się nieprzygotowanym, to wtedy szczera rozmowa z nauczycielem przed lekcją, powinna wystarczyć. To nie może wyjść dobrze, bo szkoła powinna nie tylko uczyć wiedzy merytorycznej, ale również powinna nauczyć podejścia do życia i moralności. Powinna kształtować właściwą mentalność. Nikt mi nigdy nie wmówi, że to są dobre rozwiązania.
    [Edit] Wiadomo, że są dni, kiedy każdy nauczyciel wie, że należy zastosować taryfę ulgową. Ja ani inni moi koledzy i koleżanki ze szkoły, takowej taryfy nie mieliśmy bez powodu. Jakoś bez problemu w większości skończyliśmy szkołę i świat się nie zawalił. Więc po co uczyć niewłaściwych postaw? Potem to się zemści i tak, więc tak naprawdę, tylko pozornie coś się zyskuje, ale na dłuższą metę się traci. Podobnie, jak mówienie, że takie czasy i że powinno się uczyć kapitalizmu w życiu, to jest bzdura. Na pierwszym miejscu powinien być honor. A ludzie którzy wydają kasę za brak pały w dzienniku, są dla mnie tchórzami i ludźmi bez honoru, którzy nie potrafią ponieść konsekwencji, za swoje czyny. Tego nauczymy młodych ludzi?

    pokaż komentarz
    Syntax
  • IdiociDoPotegi +5  

    Jak zwykle Kuratorium Oświaty szuka problemów nie tam, gdzie powinno.

    pokaż komentarz
    IdiociDoPotegi
  • panopticon +16  

    dokladnie, powinni sie zabrac za tych idiotow do potegi

    pokaż komentarz
    panopticon
  • Lady_Selachii +2  

    U mnie w szkole też takie coś funkcjonowało, kupowało się cegiełkę np na schronisko dla zwierząt a gratis jedno nieprzygotowanie do zajęć z dowolnego przedmiotu.
    Każdy ma przedmiot w szkole który lubi najmniej i często gęsto ma się ciekawsze rzeczy do roboty niż pisanie pracy domowej na 5 stron a4 o wpływie dziury ozonowej na populację skorupiaków w Bałtyku czy przeczytaniu lektury na czas :)

    pokaż komentarz
    Lady_Selachii
  • AvantaR +8  

    To polski system edukacji jest durny, a kupowanie cegielki jest raczej kiepskim lekarstwem na to.

    Moim zdaniem w liceum powinno wybierac sie przedmioty jakie Cie interesuja (procz oczywiscie pewnego core'a - polski, matma, jezyk obcy itd.), a nie sprzedawac dzieciakom cegielki ..

    pokaż komentarz
    AvantaR
  • 11mariom +6  

    A później będziemy sobie kompilować plan lekcji z odpowiednimi flagami. Iście gentoowsie :P

    pokaż komentarz
    11mariom
  • informatyk +11  

    @AvantaR: jak ktoś chce mieć "core'a" to idzie do zawodówki. Liceum jest jak sama nazwa wskazuje ogólnokształcące.

    pokaż komentarz
    informatyk
  • Vitek +1  

    Do wszystkich, którzy mówią o tym, że za pieniądze można kupić wszystko.
    Po części macie rację, gdyż rynek opiera się na tych zasadach. Mimo to szkoła nie jest i nie powinna być organizacją działającą w pełni na rynku. Tzn, że szkoła może sprzedawać swoje usługi (patrz szkoły prywatne) ale ma na to pozwolenie od państwa i w jego imieniu wystawia dokumenty świadczące o spełnieniu pewnych (ustalonych odgórnie) standardów. Dlatego szkoła, która za pieniądze świadczy nieprawdę łamie umowę zawartą z państwem i powinna tracić uprawnienia.

    pokaż komentarz
    Vitek
  • kj5 -2  

    Jeee, moje miasto na wykopie i to na głównej :)
    Moja siostra chodzi do ZSnr1 i mowi ze te bileciki sa fajne.
    I nie ejst tak, ze mozna kupic wiecej niz jeden.To jakies d!%##e tak gadaja, realia sa inne.

    pokaż komentarz
    kj5
  • Vladarionpl 0  

    Ciekawi mnie ile jest tu na wykopie ludzi z J-bie?
    Dwóch już jest ;p

    pokaż komentarz
    Vladarionpl
  • ralph 0  

    Jest nas wielu moj przyjacielu :)

    pokaż komentarz
    ralph
  • darosoldier 0  

    ja bym nie powiedział że to dobry pomysł. Co się dzieje z zebranymi w ten sposób pieniędzmi?

    pokaż komentarz
    darosoldier
  • kamil1210 -2  

    U mnie w szkole czasem(walentynki, dzień chłopaka) też można kupić kartkę i się jest zwolnionym ale tylko z odpowiedzi.

    pokaż komentarz
    kamil1210
  • 11mariom +1  

    U mnie szkole to nawet nie zwalniają jak idziesz na konkurs kuratoryjny (tylko z tych lekcji co konieczne)…

    pokaż komentarz
    11mariom
  • carck3r -6  

    Bo w życiu tylko pieniądze się liczą.
    W Polsce tym bardziej.

    pokaż komentarz
    carck3r
  • matogo +12  

    Dlaczego niby w Polsce bardziej?

    pokaż komentarz
    matogo
  • azotyp +19  

    W polsce to nawet pieniądze same się liczą ;)

    pokaż komentarz
    azotyp
  • 1ganjasmoker 0  

    co go tak zminusowaliście?
    co byś teraz zrobił bez pieniędzy?no co?

    pokaż komentarz
    1ganjasmoker
  • matogo +7  

    Gówno:)

    pokaż komentarz
    matogo
  • krzywomordus 0  

    W sowieckiej Rosji to w pieniądzach liczy się życie.

    pokaż komentarz
    krzywomordus
  • kravi93 0  

    Współczuję. Że takie coś niektórzy mają za kasę. U mnie, zarówno w gimnazjum, jak i teraz w liceum zawsze było i jest tak, że mogę zgłosić nieprzygotowanie kiedy tylko mi się podoba. Do wykorzystania z każdego przedmiotu jedno lub dwa na semestr. Diabeł tkwi w tym, żeby z takiej możliwości rozsądnie skorzystać.

    pokaż komentarz
    kravi93
  • willy_wonka -3  

    rodzice ogłupiaja dzieci zakrywajac rzeczywistość
    jak zwykle szkoła "óczy"]

    pokaż komentarz
    willy_wonka
  • Hoob +42  

    Ode mnie plusa nie kupisz, ha ha ha!

    pokaż komentarz
    Hoob
  • sssso 0  

    W takim razie kupi ode mnie.
    "Oszczędzają bogoaci nam się opłaaaci." Widać więc, że plus na sprzedaż jak najbardziej istnieje - 3zł. [;

    pokaż komentarz
    sssso
  • BeniaminQ +1  

    @CHORYzNIENAWISCI ty to masz z góry ustalone że dostajesz minusy nawet jak byś napisał super zaj$$isty komentarz.

    pokaż komentarz
    BeniaminQ
  • Ryu -1  

    Po tym co napisał(a) Żenujące zmieniam mój głos na ZAKOP jako info. nieprawdziwa.

    Według mnie nie ma co się przejmować takimi drobnymi, nieszkodliwymi, jednorazowymi akcjami. Z resztą każda szkoła (przynajmniej swojego czasu) zajmowała się codziennym losowaniem takiego szczęśliwego numerka, nie?

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kompi 0  

    co innego losowanie a co innego kupowanie za kasę. To uczy korupcji i świadomości że wszystko można kupić.
    Ja za swojej kadencji jak się uczyłem na jednej tylko lekcji - każdy tylko raz w semestrze mógł zgłosić przed rozpoczęciem lekcji że nie przygotował się do lekcji. I nikt nie wiedział czy akurat tego dnia był pytany czy nie. Nie dotyczyło to oczywiście kartkówek zapowiedzianych.

    pokaż komentarz
    kompi
  • Ryu 0  

    Za mojej większość nauczycieli pozwalało na dwie.

    Po prostu jeżeli nie jest to jakiś stały proceder tylko jakaś jednorazowa zabawa to nie widzę w tym jakiegoś "czynnika demoralizującego." No, ale to już jest moje zdanie, nie?

    pokaż komentarz
    Ryu
  • kompi -1  

    I tacy później najwięcej ryje drą - Po co mi matematyka, to nie na moją głowę.

    pokaż komentarz
    kompi
  • highlander -3  

    a potem matury z matematyki nie chca pisac. glaby

    pokaż komentarz
    highlander
  • MNDT1992 -6  

    Na początku przeczytałem: "Wykopują się za 1 złoty" ;p.

    pokaż komentarz
    MNDT1992
  • oruniak 0  

    Czym się martwicie, niech szkoły pokończą. Kto będzie frytki w maku podawał.

    pokaż komentarz
    oruniak
  • Syntax 0  

    Dobry nauczyciel, nigdy nie zgodził by się na taki układ. Ale jak wiemy, dobrych nauczycieli jest niewielu.

    pokaż komentarz
    Syntax
pokaż 

Wykopali i zakopali (432 / 7)