Praca nie zając czyli jak kantować, symulować i leniuchować w pracy

Poznaj sposoby fachowców... "Nie wiem, co to etos pracy. Szczerze mówiąc, wisi mi to. Praca jest dla mnie jedynie czymś, co daje pieniądze. Nie wierzę, że można się przez nią realizować życiowo. Moi rodzice harowali całe życie, żyły sobie wypruwali, a teraz oszczędzają na jedzeniu, by na leki starczyło."

Dodany z wyborcza.pl do Aktualności » Polska z tagami praca lenistwo

Wykopali 278, zakopali 20

Powiązane (1)

  pokaż (1) 
  • Reklamy Google

  • Crosseyed_Mary +128  

    "Na pojutrze mam termin na artykuł 15 000 znaków do gazety. No to walę do kosmetyczki, na zakupy, z Jadzią na klachy do kawiarni. No i do solarium, a po drodze jakąś kieckę albo i dwie przymierzę. Mam ubaw! Oczywiście wszędzie firmowym samochodem. Na koniec wymyślam 20 rozmówców, smaruję opowieści dziwnej treści, co to za problem takie historie z palca wszystko wyssać i inicjałami podpisać, że niby to tak naprawdę. Chyba głupi jakiś 20 wywiadów do jednego krótkiego artykułu będzie robił, za ludźmi latał, w korkach stał abo co. Czytelnik i tak wszystko łyknie, a wydawca za paliwo i rozmowy przez komórkę zapłaci. I jakoś się kręci."

    Izabela K., redaktor ogólnopolskiej "gazety"

    pokaż komentarz
    Crosseyed_Mary
  • occulkot +41  

    Zgadza sie - tekst smierdzi na kilometr.

    "Siedzę w boksie, po obu stronach mam ścianki" = duze telecentrum
    "Po znajomych dzwonię prawie codziennie. Nikt się nie orientuje, że to znajomi, bo stworzyłam z nimi specjalny kod porozumienia" = i tutaj juz akurat opowiastka lezy - duze telecentra z reguly maja podajniki ktore same wybieraja numery - akurat w bazie sa sami znajomi ;). A nawet jak numery wybiera sobie sama - dlugosc rozmow + powtarzanie sie numerow = koordynator musialby byc skrajnym idiota zeby nic nie zauwazyc

    pokaż komentarz
    occulkot
  • macz +8  

    Kolezanka ktora pracowala w niespecjalnie duzym telecentrum nawet nie miala mozliwosci wyboru numeru. Pozatym rozmowy sa podsluchiwane przez managerow.

    pokaż komentarz
    macz
  • Daozi -1  

    Rozumiem, że Izabela K pracuje w "Wyborczej" i pisała tan artykuł? Bo to by tłumaczyło, dlaczego tam czasem można znaleźć tak wybitnie idiotyczne bzdury...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • niemamracji +4  

    "Maciek S., 27 lat, pracownik umysłowy, branża budowlana" - tu jakby się z nami drażniła, ile damy sobie wcisnąć :)

    pokaż komentarz
    niemamracji
  • wujekbogdan +6  

    no, ale co tu robić w pracy jeśli na prawdę nie ma nic do roboty?

    pokaż komentarz
    wujekbogdan
  • 5th +3  

    Ciekawe dlaczego 4 osoby to urzędnicy :p ?

    pokaż komentarz
    5th
  • Daozi +3  

    Tak to już jest - pracujesz u kogoś - mniejsza motywacja i mniejsze zarobki, pracujesz na swoim - wieksza motywacja i zarobki tym większe im intensywniej pracujesz. Ale też na swoim możesz splajtować, zbankrutować i zostać z długami, a w sporej firmie jesteś bezpieczniejszy.
    A artykuł nawet jeżeli wyssany z palca to i tak stwierdza oczywistości.
    Proponuję dodanie nowej kategorii: Wybiórcza spam.

    pokaż komentarz
    Daozi
  • martymcfly5 +3  

    Jak by to zrobić, żeby zarobić... i się nie narobić!

    pokaż komentarz
    martymcfly5
  • zerodead +3  

    hm, ja pracuję u siebie i dla siebie i nie zawsze chce mi się robić. zwłaszcza na jesień ;-) spóźniam się, siedzę na wykopie, gram na gitarze...realnie - aktywnie pracuję przez maks. 70% czasu w pracy. inna sprawa, że często pracuję też poza oficjalnymi godzinami, ale...

    wcale nie zarabiam tyle ile bym chcia, ale mam to szczęście, że wiem że istnieje bezpośrednia (na ogół) korelacja z tym ile się orobię i ile zarobię. nie zawsze jest mnie to w stanie zmotywować, ale czasem się udaje ;-)

    jednak mi wolno, bo płacę sobie sam (w pewnym uproszczeniu). wiadomo, że człowiek to nie robot. ale jeśli dostaje się pieniądze od KOGOŚ i nie pracuje się, tylko się opitala, to coś jest nie tak, zwłaszcza jesli robi się to tak bezczelnie jak w wykopanym artykule. to jest nie fair - jak się nie chce robić, to się bierze wolne i tyle. nie pracuje się, nie zarabia się. a nie, że przejada się cudze pieniądze - to jest po prostu złodziejstwo :-) zabawne, że nikt nie ma wyrzutów sumienia. chyba dlatego, że zbyt łatwo to przychodzi i że nie od razu widać, że się szkodzi...cóż, życzę wszystkim, żeby kiedyś mieli swoich pracowników ;-)

    dużo lepsze jest rozliczanie zadaniowe, jednak nie wszędzie da się je zastosować...

    pokaż komentarz
    zerodead
  • Lestko +46  

    Przypomniał mi się krótki wierszyk:

    Andrzej Kotański

    Canto

    Człowiek nie powinien spędzać życia w pracy
    bo to grzech
    Bóg dał nam Paryż, Wenecję
    architekturę secesyjną, zegarki
    i zegary Art deco
    dał nam poziomki
    zamglone świty za oknem kawiarni
    sklepy
    dal nam Tomasza Manna oraz Prousta
    a także wrzosowiska Irlandii
    oraz wymyślił bilard i nastolatki
    i tysiąc innych rzeczy
    jak wodospady, Boską Komedię,
    fajki, wiersze Rilkego,
    ulice wysadzane plantami
    na południu, amerykańskie
    samochody z lat czterdziestych,
    pióra Mont Blanc, przewodnik
    po Grenadzie oraz
    Koniaki Giny Whisky I Bordeaux
    na pewno nie w tym celu
    żebym siedział
    przez osiem godzin dziennie
    w pracy
    jak jakiś chuj

    pokaż komentarz
    Lestko
  • denaturat88 +2  

    Szkoda że Pan Kotański zapomniał że Paryż i Wenecję też ktoś musiał wybudować, stworzyć zegary. Ktoś musi pracować w kawiarni i sklepie. Koniak, Gin, Whisky i Bordeaux też ktoś musi zrobić. Co najmniej połowa rzeczy które są wymienione w wierszu została stworzona dzięki ciężkiej pracy innych ludzi...

    pokaż komentarz
    denaturat88
  • DOHC +4  

    Myślę że o tym wiedział, a nudna praca do niczego nie prowadząca w której się nie spełnia daje mu to uczucie że jest frajerem.

    pokaż komentarz
    DOHC
  • dextermorgan +53  

    Sądząc po jakości niektórych tekstów gazety ta dziennikarka wiedziała dokładnie o czym pisze...

    pokaż komentarz
    dextermorgan
  • nasza_szkapa +43  

    Hehe no zapewne. Kiedyś pracowałem w redakcji, która pisała tego typu teksty z anonimowymi autorami (krzysztof lat 36...). Tekst powstawał w ciągu jednego dnia i stanowił wymysł autora, ew. + jakieś ciekawostki wyszperane z for. Więc specjalnie bym się nie podniecał tym artykułem - potrafię wyssać z palca równie ciekawe zwierzenia;-)

    pokaż komentarz
    nasza_szkapa
  • noiprox +15  

    No to teraz przyznac sie, kto pisze teraz komentarz siedząc w pracy

    pokaż komentarz
    noiprox
  • Supaplex -3  

    Ja - i co z tego ?

    pokaż komentarz
    Supaplex
  • Daozi +14  

    Ja już tyle razy się przyznawałem, że z Wykopu korzystam tylko w pracy...

    pokaż komentarz
    Daozi
  • new1 +3  

    Ewidentnie teksty pisane sa przez te sama osobe.
    Do tego nudne i bez polotu.

    pokaż komentarz
    new1
  • Adusz -1  

    dla mnie tępa głupia suka, op!!%$$$ać się za dnia , p%#%%%!ić się po nocach, "boby" skąd wzięła takie słowo?.

    pokaż komentarz
    Adusz
  • OtCo +23  

    Ciekawe, czemu żadnego pracownika IT nie zapytali o zdanie...
    Ci to pewnie mieliby o czym opowiadać! :)
    (pozdrowienia dla kolegów z branży)

    pokaż komentarz
    OtCo
  • b1ackjack +32  

    http://img140.imageshack.us/img140/5461/computerworkers.png

    pokaż komentarz
    b1ackjack
  • giker +11  

    Co do obrazka - sam jak już mi się nic nie chce (nawet udawać) to albo robię małą awarię + reset + odpalanie wszystkiego na nowo, albo znajduję coś do zaktualizowania, a to zawsze trwa. Jednak z reguły po prostu i tak siedzę jakieś 4h na wykopie, 2h na innych portalach + jakąś godzinkę na fajkach. Oczywiście zawsze w tle odpalony jakiś edytor z kodem tak, że w przerwach między czytaniem lub jak ktoś wchodzi do biura tylko alt+tab i wyglądam na zapracowanego.

    pokaż komentarz
    giker
  • fledgeling +1  

    Napisałem cały ładny koemnatarz ale wykop ma limit znaków i połowę zjadł...

    pokaż komentarz
    fledgeling
  • IdiociDoPotegi -1  

    To krótki był, jak tyle go zostało.

    pokaż komentarz
    IdiociDoPotegi
  • Daozi +1  

    Trzeba było zostawić chociaż pół. Jakby nas wciągnął to byśmy Cię poprosili o resztę!

    pokaż komentarz
    Daozi
  • pablo_see +1  

    Czemu nie ma tam żadnego budowlańca, wulkanizatora, mechanika, hydrualika?
    Bo zapier...ją ciężko aby urzędnik, specjalista PR, prawnik, przedstawicieli mieli sprawne auto czy ładnie wykończone mieszkanko i po "ciężkim" dniu w pracy mogli "odpocząć" w domu.

    pokaż komentarz
    pablo_see
  • rebel +1  

    pracownik - mam źle
    pracodawca - mam źle

    no to kto k%%#a ma w tym kraju dobrze?
    ci w rządzie :P

    pokaż komentarz
    rebel
  • asnodeus +1  

    No właśnie... Zauważyliście ile tam było osób z prefixem państwo* w tytule?
    Ludzie się potem dziwią że nic nie można w urzedach załatwić i kolejki wielkie... Takie rzeczy powinny być kontrolowane - przynajmniej w państwowych miejscach pracy.

    pokaż komentarz
    asnodeus
  • mieszalniapasz +44  

    Robota nie k$!%% - ze trzy dni postoi...

    pokaż komentarz
    mieszalniapasz
  • d_harry -5  

    Robota nie Gołota, nie ucieknie ... ;)

    pokaż komentarz
    d_harry
  • gravcornuto +13  

    Czy się stoi czy się leży za pełne osiem godzin się należy.

    pokaż komentarz
    gravcornuto
  • qpqpqp +11  

    Chciałbym opisać Wam jak to wygląda(ło) u mnie w pracy. Niestety nie mogę pisać z oficjalnego nicka, bo by się ktoś mógł pokapować :P

    Pracuję jako programista od dwóch lat. Pracowałem u dwóch dość dużych pracodawców. Idąc do pierwszej pracy myślałem o tym, jak będę ostro pracował i dawał z siebie wszystko, żeby nadrobić lekkie braki w wiedzy, a poza tym zawsze wydawało mi się, że dobry pracownik to taki, który dobrze pracuje.

    W ciągu pierwszego miesiąca zorientowałem się, że wszyscy się obijają, a nawet jakbym chciał więcej pracować, to najpierw ktoś musi mnie wdrożyć w cały olbrzymi system, a nikomu się nie chce. Nawet jak zapierdzielałem z zadaniem, to jak już je oddałem, musiałem kupę czasu czekać i się dopraszać o kolejne. Ogólnie ludzie przychodzili do pracy, posiedzieli 30 minut przed jakimś portalem, potem szli na 45 minut jeść, wracali z kawą i znowu coś czytali i zabierali się do roboty. Po jakimś czasie przychodził czas na obiad, więc znowu wychodzili na 45 minut, wracali i czytali i zaczynali pracować. A na koniec dnia jeszcze na kawkę i internet, bo już w sumie niedługo do domu, to po co się przemęczać.

    Oczywiście zdarzali się tacy, którzy nie spędzali aż tyle czasu na obijaniu się, jednak zbyt wielu ich nie było, a i oni widząc co się dzieje dookoła, nie starali się przemęczać ponad normę.

    Po roku zmieniłem pracę i co? I to samo. Do tego jeszcze w podziemiach były piłkarzyki, więc ludzie potrafili znikać na godzinkę w środku dnia, żeby sobie pograć.

    Po jakimś czasie zauważyłem, że nawet jeśli koledzy widzą, że zap!#$!%!am, kierownik nigdy tego nie dostrzeże. Zacząłem się obijać. Pracowałem ostro tydzień, dwa, ale przychodziły tygodnie, że mi się nie chciało i po prostu nie robiłem. Potrafiłem tak nawet 3 dni nie dopisać nawet linijki kodu. Nikt nie mógł się połapać, bo ekipa nie kontrolowała co Ty robisz, a kierownik nie patrzył w zmiany na svnie. Poza tym zawsze można było powiedzieć, że się coś rozgrzebało lokalnie, więc się zmian na razie nie wrzuca. W czasie obijania siedziałem na wykopie, gazecie itp. Pisałem też sobie jakieś drobne aplikacje w jakimś innym języku, żeby się czegoś nauczyć i żeby zabić nudę, więc na monitorze z daleka zawsze to wyglądało jakiś kod. Do tego, żeby nie być co chwilę łapanym na siedzeniu na np. gazeta.pl, brałem sobie artykuł i wklejałem do visual studio jako komentarz. Z daleka nie do wychwycenia :)

    Czy jest mi wstyd? Czasem tak, bo czasem przesadzam. Wiem jednak, że nie wpłynie to ani na moją ocenę, ani na moją pensję. Ba... Najlepsze jest to, że uchodzę wśród moich kolegów i koleżanek z pracy za tego, co pisze dość szybko.

    pokaż komentarz
    qpqpqp
  • ropppson +6  

    ten artykuł zmotywował mnie do pracy

    pokaż komentarz
    ropppson
  • Jin +26  

    Oby nie zmotywował tych policjantów, którym nie chce się wystawać z suszarką.

    pokaż komentarz
    Jin
  • kobiaszu +7  

    Dziwne, człowiek jest się w stanie więcej narobić, żeby nie robić

    pokaż komentarz
    kobiaszu
  • niemamracji +3  

    "Tak znalazłem swoją żonę, wycinałem jej wyrostek."

    Ja mojej nerkę.

    pokaż komentarz
    niemamracji
  • smk666 +5  

    Może gdyby pracownik był odpowiednio zmotywowany do pracy nie było by takich problemów. Ale jaką motywacją jest 1000zł miesięcznie? Mniej obowiązków, wyrozumiały szef + pensja na poziomie europejskim i już bumelować w pracy nie trzeba.

    pokaż komentarz
    smk666
  • OtCo +1  

    tja, i akurat porzuciłbyś wykopywanie... :)

    pokaż komentarz
    OtCo
  • smk666 +3  

    Hmmm... jakoś na zachodzie za taką samą pracę, za to w lepszych warunkach płacą tyle samo, tylko końcówka inna - EUR zamiast PLN. Da się? Da się. Tylko Polak polaka jak zwykle chce wyruchać w dupę.

    pokaż komentarz
    smk666
  • Daozi +4  

    O przepraszam - ja pracuję w dużej zagranicznej firmie i żaden Polak mnie nie rucha!
    Ale fakt - tak średnio zarabiam :P

    pokaż komentarz
    Daozi
  • ebro -1  

    Mało się zarabia- żyje się jak Hrabia. Dwa tysiące w trzy miesiące...

    pokaż komentarz
    ebro
  • sfah +5  

    Nie ma się czym chwalić.

    pokaż komentarz
    sfah
  • IdiociDoPotegi +1  

    Gorzej jak pracuje się na akord. Musiałem wtedy zap%%#!!%ać nieźle.

    pokaż komentarz
    IdiociDoPotegi
  • meat81 +1  

    w tagach brakuje ewidentnie WYBORCZA :)

    pokaż komentarz
    meat81
  • IdiociDoPotegi -3  

    Artykuł z wyborczej.

    pokaż komentarz
    IdiociDoPotegi
  • Zahas +7  

    Dzięki za info, bo po tym walącym po oczach logo Gazety ciężko się zorientować.

    pokaż komentarz
    Zahas
  • ahoq -1  

    jaka płaca taka praca ... wcale mnie to nie dziwi

    pokaż komentarz
    ahoq
  • osvhly +6  

    Myślałem, że taka mentalność umrze razem z ludźmi, którzy pamiętają poprzedni ustrój. A tu nie dość, że Ty, to jeszcze plusy dostajesz.

    pokaż komentarz
    osvhly
  • Sondokan +2  

    Czy się stoi czy się leży...

    pokaż komentarz
    Sondokan
  • venomik +24  

    Moja pierwsza praca kojarzyła mi się własnie z poprzednią epoką. Byłem pełen werwy i motywacji. Ale to szybko mi pierzchło...
    Wyobraźcie sobie taką scenkę: Przychodzę spóźniony o 8.15 do pracy. Nikogo z mojego biura jeszcze nie ma. Czekam więc w portierni, bo jeszcze nie uzyskałem pozwolenia na odbiór kluczy. O 8.25 przychodzi wreszcie pierwsza osoba z mojego biura. Idziemy na górę. Odpalam komputer, loguję się (automatycznie uruchamia mi się poczta). Zerkam na notatki jakie sobie zostawiłem z zeszłego dnia (jeśli są). Przeglądam odebrane maile (firma wysyłała sporo maili do wszystkich pracowników: o czyimś zatrudnieniu, o odejściu, przypomnienia o konferencjach, itp - więc zawsze coś było). W międzyczasie schodzą się kolejne osoby z biura. Rozbierają, wyciągają laptopy (ale broń Boże nie włączają).
    Jeśli nie zostało mi do pracy nic z zeszłego dnia, w mailach nie przyszło nic nowego - pytam czy mają czegoś dla mnie do zrobienia. Im robi się głupio, bo jeszcze o pracy nie myślą, więc słyszę: 'ale się tak nie spiesz, nie ma potrzeby'. Dla pewności sprawdzam zegarek. Brakuje 20 minut do godziny 9.
    Idą na kawę. Do jedynego czajnika elektrycznego na piętrze robi się mała kolejka, więc w międzyczasie wszyscy plotkują. Ja kawy nie pijam, ale jeśli miałem ochotę na herbatę czy coś innego ciepłego - już zdążyłem sobie wcześniej zrobić i pewnie powoli dopijałem.
    Cóż mi pozostało? Czekać. na maile, na telefony, na zadania od nich.
    A o godzinie 16, kiedy powinniśmy wychodzić - narzekania na nadmiar obowiązków.
    Dla mnie to wszystko było kompletnie bez sensu. Nie jestem osobą szczególnie pilną czy obowiązkową, ale swoje granice mam. I wolę sobie racjonalnie rozłożyć obowiązki i przerwy.

    pokaż komentarz
    venomik
  • Sam-kun 0  

    Cóż. Nie chce mi się wierzyć, że takie rzeczy można w pracy robić. Ja chodzę do szkoły i też większość lekcji mam informatykę. Takie głupoty na razie, bo pierwszy rok. Fireworks, dreamweaver itp. , że uwinę się z tym w chwilę, a resztę lekcji przesiedzę na bashu, albo na demotywatorach. Najlepiej w pracy mają podobno administratorzy sieci, co nie?

    pokaż komentarz
    Sam-kun
  • grindyourmind +8  

    jesli informatycy nic nie robią to znaczy ze wszytko działa i są dobrzy w tym co robią

    pokaż komentarz
    grindyourmind
  • razielpol +2  

    Niezly lans.

    pokaż komentarz
    razielpol
  • Zahas +8  

    No, a tak na poważnie, to ile dostajesz na tym zmywaku?

    pokaż komentarz
    Zahas
  • juska -9  

    A ja miałam takiego nienormalnego szefa, który zwrócił nam uwagę, że za dużo gadamy:). To my zaczęłyśmy szeptać, ale widać jemu też się to nie spodobało, bo znowu zwrócił nam uwagę. A jak przychodził czas wypłaty to chyba wtedy załączał mu się męski PMS, bo chodził jakby go coś ugryzło. Kiedyś podliczył nam czas pracy komputerów i okazało się, że każda z nas wpisała do dzienniczka dłuższy czas pracy niż faktycznie. Każdej z nas uzbierało się około 6 godzin na miesiąc więcej (ojej ale z nas oszustki do kwadratu) i była wielka obraza majestatu. Pomijam fakt, że siedząc co najmniej 8 godzin przed kompem nie robiłyśmy żadnej przerwy. Najlepszy był tekst jednego szefa do drugiego: "jak chcą sobie pogadać to niech idą do kawiarni". Dlatego jak była okazja to bez żadnych wyrzutów sumienia się op#!!!$$ałam i było mi z tym dobrze. I niech mi nikt nie mówi, że praca jest sensem życia, bo ja nie potrafię takich ludzi zrozumieć.

    pokaż komentarz
    juska
  • razielpol +2  

    Zalezy, czy 8 godzin dziennie poprawiasz literowki szefa w wordzie, czy pracujesz w CERNie.

    pokaż komentarz
    razielpol
  • juska 0  

    Akurat praca, którą wykonywałam miała tą zaletę, że nie zawsze trzeba było myśleć nad tym co się robi, więc przy odrobinie podzielności uwagi, można było sobie pogadać. I nie poprawiałam literówek szefa. Przy tym musiałabym się jednak trochę skupić.

    pokaż komentarz
    juska
  • bowdown -4  

    ja przeglądam wykop a wygląda to z daleka jakbym miał sporo roboty na moim pracowniczym kompie - wyrzutów sumienia nie mam, w ogóle nie mam

    pokaż komentarz
    bowdown
  • Jin +10  

    Heh, to fakt - z daleka główna wykopu wygląda jakby się robiło coś ważnego ;]

    pokaż komentarz
    Jin
  • NoAim +27  

    Widać nie byłeś w innych. Takie rzeczy to nie tylko u nas.

    pokaż komentarz
    NoAim
  • borysses +10  

    Mój osobisty i tak nie do końca chlubny rekord to ponad dwutygodniowe spóźnienie do pracy. I nie miało to miejsca w Polsce.

    pokaż komentarz
    borysses
  • noonamee 0  

    najwazniejsze, ze narzekac na male place jest komu, jak widac pracowac nie kazdemu sie chce...

    pokaż komentarz
    noonamee
  • Altar +10  

    Najbardziej kwurzyła mnie urzędniczka, która zaczya pracować koło południa, bo "nie chce jej się wydawać decyzji".
    A my za to k...a płacimy i jeszcze czekamy tygodniami na jakiś świstek, który można byłoby w normalnym kraju dostać od ręki...

    I co z tego, że nawet może i ten artykuł jest zmyślony. Jestem przekonany, że tak to właśnie wygląda.

    pokaż komentarz
    Altar
  • AdamBartos +1  

    Masz racje, Polska jest dziwnym krajem, bo pomimo że jesteśmy bardzo pracowitym narodem, w porównaniu do innych europejskich, to i tak gówno mamy. chcesz przykład? rok temu pracowałem w holandii. I powiem szczerze, z takim ściemnianiem w pracy to się w polsce nie spotkałem. Nie dość, że praktycznie nic nie robili, to jeszcze co godzinę lub półtorej robili sobie w tym nierobieniu przerwę. Naprawdę nie mam pojęcia, jak tym nierobom udało się zbudować tak dobrze zorganizowane państwo:)

    pokaż komentarz
    AdamBartos
  • weegee 0  

    @borysses
    Jeżeli Cię nie wywalili to jesteś moim idolem :D a tak poważnie to może powiesz coś więcej? : >

    pokaż komentarz
    weegee
  • grindyourmind -4  

    kiedys pracowałem na pół etatu to zdarzało sie 2-3 godzinne lezenie w piwnicy gdzie miałem sprawdzac komputery, a ze kierownik to fiut to zero wyrzutów sumienia

    pokaż komentarz
    grindyourmind
  • jurandrulez 0  

    "Moi rodzice harowali całe życie, żyły sobie wypruwali, a teraz oszczędzają na jedzeniu, by na leki starczyło" - pracować nie trzeba ciężko tylko mądrze!

    BTW. Słowa klucz w branży IT - renderuje mi się, uploaduje mi się, wciąż mi się pobiera, czekam na aktualizację, muszę to zrestartować, zgłosiłem to w bugach jako blokada - przydatne w poniedziałek rano po przedłużającej się niedzielnej kolacji z długo niewidzianymi znajomymi.

    pokaż komentarz
    jurandrulez
pokaż 

Wykopali i zakopali (278 / 20)