Powiązane (4)

  pokaż (3) 
  • Reklamy Google

  • droot +26  

    Heh... skad ja to znam ;]
    Historia jest taka:

    Nie wierzylem, ze mnie w ogole przyjma na studia, gosc ktory przyjmowal papiery jasno powiedzial "oj... no swiadectwo nie najlepsze, lepiej zeby sie Pan nie nastawial specjalnie"
    No, ale sie udalo - I.sem = 113 osob - w ktorej to grupie jeszcze bylo kilka osob ktore poprostu chcialy uciec od woja (mozna by rzec - ze stare dobre czasy ;] )- no ale jakby nie patrzac troche nas bylo.

    Ja - czlowieczek po eksternistycznej maturze, z marnym swiadectwem - i typowo studenckim podejsciem do szkoly sredniej (czyzbym wyprzedzil o etap swoja edukacje?)

    II.sem - jakies 70 III.sem:~30 ... mamy VII.sem - gdzie wlasciwie sie juz szlifuje ;] prace ... i hmm na wlasciwym dla inf. kierunku = Inż.Oprogramowania jest nas całe 16osob ;]

    I do tej pory - jak wykladowca opowiada o sposobach prezentacji, narzedziach do skladania tresci (Lex) i takie tam.. to mnie naprawde trzesie - choc musze przyznac, ze dowiedzialem sie wiele - tzn:

    Na studiach jest "taki" rozrzut materialu zeby czlowiek mial choc blade pojecie o czym kolwiek, a jak cos z tego rozrzutu trafi odlamkiem w zainteresowania - to studia spelnily swoja role - reszta zalezy od studenta - czy bedzie drążył i szukal dalej... proste.

    Jeszcze na VI sem slyszalem teksty w stylu: "Co ja tu robie?! przeciez ja chcialem isc na architekture/geodezje/historie/polonistyke/medycyne...." ... ;] no ... miażdżąco - ja poszedlem gdzie chciałem i na calosc nauki i przedmiotow (kursow) ktore musialem trawic .. to chyba tylko dwa byly ciezkostrawne = fizyka i logika - ale nie z powodu materialu, ktory sam w sobie jest niczemu winny - ale formy i przekazu ludzi ktorzy wykladaja - i w to chyba uderza ten wykop.

    Trzeba umiec przekazac mysl.

    pokaż komentarz
    droot
  • dajlmilnusa +36  

    "Trzeba umiec przekazac mysl."
    przeczytałem mysql... ide spać.

    pokaż komentarz
    dajlmilnusa
  • ertai +7  

    Sry ale jezeli ktos nie potrafi rozroznic problemow NP od P to dupa z niego a nie programista

    pokaż komentarz
    ertai
  • ponton +7  

    To jeszcze pół biedy. Gorzej, jak nie potrafi rozróżnić rozstrzygalnych od nierozstrzygalnych. I potem nieprzespane noce nad problemem stopu...

    pokaż komentarz
    ponton
  • Sh1eldeR +3  

    @ertai:
    Tak pół żartem (informatycznym, więc nie liczcie na wiele), pół serio, to wiemy na 100%, czy taki ktoś będzie dupą. Przecież może się jeszcze okazać, że P=NP...

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • 1608 +119  

    Święta prawda. Niestety, coraz więcej ludzi myśli w ten sposób, że dostaną się na studia informatyczne i od razu nauczą ich programować gry i będą mieli swoje Call of Duty.

    pokaż komentarz
    1608
  • panopticon +124  

    z drugiej strony - idac na studia (jakiekolwiek) nadal musimy sie nauczyc calej masy gowna ktore do niczego sie w zyciu nie przyda.

    ja w trakcie studiow (inzynieria komputerow) to sie wiecej nauczylem nie w trakcie wykladow, tylko pomiedzy nimi i w trakcie nocnych posiedzen przed kodem zrodlowym albo jakims projektem.

    pokaż komentarz
    panopticon
  • Izotopus +26  

    @panopticon: Nie gówna tylko PODSTAWY !!! Gdyby zajęcia były prowadzone dla jednej osoby to były by dostosowane do niej.
    @paffnucy: Jak możesz się sam nauczyć to po co na studia ??

    pokaż komentarz
    Izotopus
  • paffnucy -7  

    po to np., żeby połowa roku nauczyła się programować. w c++, c# czy javie, ale nie pascalu! poza tym, to pierwszy semestr, a nie specjalizacja związana z tworzeniem interpreterów czy kompilatorów :P

    EDIT (do porzedniego postu): powinno być
    zamiast nauczyć nas czegoś tak przydatnego jak wyrażenia regularne, musimy przejść cały kurs tak przydatnego przedmiotu jak języki formalne

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • panopticon +23  

    @Izotopus - nie chodzilo mi o podstawy, tylko o (na przyklad) przedmioty nie zwiazane z kierunkiem studiow, a wciskane studentom tylko po to zeby wykladowca odklepal sobie iles tam godzin, albo na przyklad wyklady na ktorych mowa o technologiach ktore juz dawno wypadly z obiegu (mialem takie wynalazki na teoriach systemow/projektowaniu systemow komputerowych). czyli gowno, a nie podstawy ;)

    pokaż komentarz
    panopticon
  • aph216 +23  

    panopticon, to są właśnie podstawy. Jak chcesz być klepaczem kodu, to studia nie są Ci potrzebne. Zgadnij czemu na najlepszych uczelniach świata naukę programowania zaczyna się od LISPu, który ma dwa razy więcej lat, niż Ty.

    pokaż komentarz
    aph216
  • panopticon +11  

    @aph216 czytanie ze zrozumieniem sie klania - napisalem o technologiach ktore wypadly z obiegu, a skoro szczycisz sie znajomoscia pojecia LISP to pewnie wiesz, ze nadal jest uzywany ;]

    pokaż komentarz
    panopticon
  • int +29  

    @paffnucy
    Proponuję zmienić wydział. To że informatyka na elektryku stoi na niskim poziomie wiadomo nie od dziś. A ponoć po ostatniej kontroli mają Wam jeszcze magisterkę zamknąć, więc o czymś to świadczy. Poza tym w sieci wisi plan studiów więc od początku wiedziałeś na co się piszesz.

    pokaż komentarz
    int
  • MSagent47 -2  

    Jednak nie ma ratunku dla szkolnictwa wyższego w Polsce, liczyłem na to że jeszcze kierunki informatyczne się jakoś trzymają i niektóre 'humany', ale paffnucy mnie skutecznie załamał...
    No chyba że to tylko taki błąd statystyczny pierwszego semestru :)

    pokaż komentarz
    MSagent47
  • Sh1eldeR +24  

    @paffnucy:
    Języki formalne wbrew pozorom są dość przydatnym przedmiotem nawet dla programistów, którzy w życiu nie będą pisali kompilatorów. Po pierwsze, niemal każdy koder będzie używał kompilatora. Warto wiedzieć, jak one działają. Po drugie, praktycznie każdy koder będzie pisał kod i używał kompilatora lub interpretera. Nie chodzi o to, żeby znać wszystkie ich wewnętrzne trybiki, ale samo to, że znasz samą składnię języka daje Ci spore możliwości. Możesz tworzyć wyrażenia i instrukcje, które początkującym mogłyby się wydać dziwne. Nie musisz się uczyć wszystkich przypadków, zgadywać, ani pytać czy dozwolone jest napisanie: var a = o && o.m || 5; (bo to mało osób nie do końca ogarnia, czemu można używać wyrażeń warunkowych poza instrukcjami warunkowymi?).
    Po trzecie wreszcie, wyrażenia regularne. Trochę to ironiczne, ale wyrażenia są bardzo często omawiane właśnie na laborkach z Języków Formalnych i Kompilatorów (JFK :-)) właśnie. Są przecież bardzo często używane do budowy analizatorów leksykalnych.

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • paffnucy -6  

    nie zgodzę się z Tobą - żeby rozumieć takie zagadnienia jak ewaluacja wyrażeń (obojętnie czy arytmicznych, czy logicznych) wcale nie trzeba znać tych wszystkich podstaw, klasyfikacji Chomsky'ego itp.
    co do wyrażeń regularnych- to chodziło mi właśnie o to, że można je bez problemu zrozumieć nie zagłębiając się w terię analizatorów czy interpretatorów.
    a tak w ogóle, to moja frustracja wynika chyba po prostu z tego, że na zaliczenie tego przedmiotu trzeba będzie wkuć cały wykład na pamięć (nie, nie wystarczy zrozumieć, trzeba znać całość na pamięć)...

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • mimol +2  

    @paffnucy
    Zwróć uwagę na to, że automaty Mealy'ego i Moore'a pojawią nam się później na Układach Cyfrowych. Może to będzie w jakiś sposób przydatne/ciekawe, więc nie skreślałbym JF-ów tak szybko. ;)

    pokaż komentarz
    mimol
  • wicikumoza +1  

    @up Niektórzy już budowali automaciki :P

    pokaż komentarz
    wicikumoza
  • Ryu +1  

    Ano tak to już bywa. Na mojej japonistyce mieliśmy tak cholernie przydatny przedmiot jak Podstawy Integracji Europejskiej, a teraz słyszałem, że na drugim roku uczą się glottodydaktyki na której de facto uczą się standardów nauczania języków europejskich w europie. Kompletna kpina.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • mrdildo +5  

    @paffnucy: zmien kierunek, oszczedzisz sobie i innym problemow w przyszlosci kiedy bedziesz pracowal w zawodzie. Z takim podejsciem to nawet programowac sie nie nauczysz, bo pewnie znajdzie sie kilka innych istotnych rzeczy, ktore uznasz za zupelnie niepotrzebne i wkujesz je na blache, zeby tylko zaliczyc. Jak sie patrzy na kod takiego "programisty" to az rece opadaja.

    pokaż komentarz
    mrdildo
  • LubieDlugoSpac +1  

    Od razu Call of Duty ... Ja chciałbym umieć chociaż Mario programować ;/

    pokaż komentarz
    LubieDlugoSpac
  • Socek -2  

    Jestem programistą z zawodu od ponad 2 lat. Byłem na studiach (2 pierwsze semestry) i muszę wam powiedzieć, że faktycznie niczego ciekawego tam nie mieli. Wszystkich rzeczy jakie potrzebowałem nauczyłem się sam.
    Nie lubię stwierdzenia "klepacz kodu". Prawda jest taka, że jak dostaje zadanie w pracy z ze wszystkimi wytycznymi, to nawet wtedy trzeba dużo pomyśleć. Po pierwsze, jak to napisać, żeby jak najlepiej oddawać wzorzec projektowy. Po drugi jak napisać, aby działało optymalnie. Po trzecie jakie testy napisać. I tak dalej... Tego Cię na studiach nie nauczą, bo to jest doświadczenie.
    Do firmy przyjęliśmy paru ludzi po studiach. Zupełnie nic nie umieli. Ja przychodząc po maturze do tej firmy umiałem więcej niż oni. Bo ja po prostu bawiłem się programowaniem i zdobywałem doświadczenie, tamci po prostu dobrze się uczyli. A studia nie nauczą Cię niczego innego poza wykuciem pewnych rzeczy na pamięć bez rozumienia.

    pokaż komentarz
    Socek
  • mrdildo +7  

    @socek: wychodzisz z blednego zalozenia. To ze przez pierwsze dwa semestry nie bylo nic ciekawego nie znaczy, ze na kolejnych nie ma nic ciekawego. Tak to juz na ogol ze studiami jest, ze pierwsze 2 lata trzeba sie przemeczyc i dopiero wtedy mozna liczyc na jakies ciekawsze przedmioty. Poza tym, to ze przyjeliscie do firmy kilka slabiakow po studiach wcale nie determinuje tego, ze na studiach infromatycznych niczego cie nie naucza. To juz raczej wina studentow, ktorych mozna z grubsza podzielic na dwie kategorie, takich, ktorzy chca sie czegos nauczyc i takich, ktorzy chca te studia skonczyc z lepszymi lub gorszymi wynikami. Niestety, tych nalezacych do pierwszej kategorii jest znacznie mniej.
    Swoja droga, ja akurat moge powiedziec, ze u mnie sytuacja jest odwrotna jesli chodzi o wiedze zdobyta w pracy i wiedze zdobyta na uczelni. Przez jeden semestr na uczelni nauczylem sie wiecej niz przez rok w pracy (projekty robi sie nie tylko w pracy, na zajeciach takze). Nie mowie tutaj, ze prowadzacy zajecia jakos szczegolnie w zdobywaniu tej wiedzy mi pomagali, ale pytania, ktore zadawali i wymagania, ktore stawiali, zdecydowanie zmuszaly do powaznego przemyslenia sposobu realizacji projektu. Teraz to jest tak, ze to ludzie ode mnie z pracy sie ode mnie pewnych rzeczy ucza pomimo tego, ze maja X lat "doswiadczenia".

    pokaż komentarz
    mrdildo
  • Socek +4  

    Po pierwsze: Ci programiści się wyrobili z czasem. Studia po prostu ich nie nauczyły tego co powinny.
    Po drugie: w pracy programisty uczysz się cały czas czegoś nowego. To taka branża, gdzie codziennie są tworzone, testowane i wdrażane nowe technologię. Gostek z 10 letnim doświadczeniem zawsze ma się czego uczyć od młodego zioma, bo doświadczony programista zna stare technologię i jest w nich dobry, młody zna (powinien znać?) nowe technologię. Występuje tutaj wymiana doświadczenia i pomysłów. I to o czym mówisz, nie jest zasługą studiów, ale tylko i wyłącznie Twoją zasługą, bo chciałem poznać te nowe technologię.

    A na koniec: czemu nie lubię studiów? Z kilku powodów:
    - Umiałem programować w C w praktyce i poszedłem na świeżo na egzamin i go nie zdałem. Gostek zadawał pytania o takie rzeczy, gdzie programista praktyk nie był w stanie tego pamiętać, ani nawet nie było mu to potrzebne, bo wystarczyło zajrzeć do książki / manuala (np. gradacja operatorów).
    - Zdarzają się tacy wykładowcy, którzy rzucają indeksami za ubranie nieładnego koloru skarpetek. Albo wykładowcy, którzy coś mówią, nie wiadomo co ani po co, a potem wymagają kosmicznych rzeczy na egzaminach. Albo wykładowcy, którzy nie sprawdzają prac, tylko rzucają kostką kto zdał a kto nie. Przechodzisz dlatego, że masz szczęście, a nie dlatego, że umiesz.
    - Jak się znajdzie wykładowca, któremu zależy, to ktoś z góry zawsze mu musi utrudniać.
    - Miałem sytuację, w której przez 3 miechy nie miałem laborek "bo komuś się coś pomyliło". Oczywiście wszyscy mieli to w dupie i i tak kazali przynieść programy i sprawozdania.
    I tak dalej. Polska szkolnictwo wyższe to jedna wielka kpina.

    pokaż komentarz
    Socek
  • Errad +3  

    A wiecie, że większość programistów sterowników przemysłowych i ogólnie układów dedykowanych to elektronicy/elektrycy po zawodówce z dodatkowymi kursami?
    A to dlatego, że większość programersów "nie traci czasu" na naukę podstaw logiki czy algorytmiki tylko wolą uczyć się języka i w razie potrzeby korzystać z gotowych rozwiązań. Dlatego naukę programowania powinno zaczynać się od assemblera, dla kultury umysłu.
    Studia powinny kłaść nacisk na logikę i algorytmikę właśnie by wyszkolić profesjonalistów, naukowców.

    To tak jak z gotowaniem- można nauczyć się stu tysięcy przepisów, ale prawdziwym profesjonalistą będziemy wtedy, gdy poznamy smak każdego składnika i jaki wpływ ma np. obróbka cieplna.

    Chociaż w gruncie rzeczy to potrzebujemy i programistów, i programersów.

    pokaż komentarz
    Errad
  • brzask 0  

    Moim zdaniem na studiach jest zdecydowanie za mało czytania kodu. To najlepszy sposób nauki - czytanie kodu dobrych (lepszych od siebie) programistów. To właśnie dzięki temu nowi w pracy się w końcu wyrabiają. Z tym się wiąże też niewłaściwe podejście do programowania. Niby każdy wie, że "premature optimization is the root of all evil", ale na studiach większość zadań jest typu optymalizacyjnego (zrób X w czasie O(n), zrób Y w miejscu). Potem taki człowiek dostaje do napisania prosty kawałek kodu i robi gmatwaninę zoptymalizowaną dla jakiegoś specjalnego przypadku, całość zajmuje mu 2 razy więcej czasu niż powinna i nie jest bezbłędna.

    pokaż komentarz
    brzask
  • Kammil +26  

    Ambicje ważna rzecz... :) Kto wie, jak zaczynali programiści Blizzarda ;)?

    pokaż komentarz
    Kammil
  • arcanos +66  

    Nie wiem jak zaczynali, ale skończyć mogli tak:

    Żona informatyka wysyła go po zakupy.
    - Kup parówki, a jak będą jajka, to kup dziesięć.
    Chłopina po wejściu do sklepu pyta:
    - Czy są jajka?
    - Tak - odpowiada sprzedawca.
    - To poproszę dziesięć parówek.

    pokaż komentarz
    arcanos
  • maniek1990 +94  

    Kiedyś to było śmieszne...

    pokaż komentarz
    maniek1990
  • DaZ +18  

    Bądź uważał i jest l33tem excela ;f

    pokaż komentarz
    DaZ
  • Matias +4  

    Toż to czysta logika (matematyczna)

    pokaż komentarz
    Matias
  • -PPP- +5  

    @matogo, koledzy wyżej wykazali się wyjątkową arogancją pisząc w sobie jedynie znanym języku. Może wyjaśnie.
    ekhm...

    #include "shop"

    bool jajka;
    unsigned parowki;

    void main()
    {
    if (jajka == true)
    {
    parowki = 10;
    buy(parowki);
    }
    }

    pokaż komentarz
    -PPP-
  • Ryu +7  

    I co? Skopiuję ten kod do notatnika, zapiszę i będę miał działający program do kupowania parówek jeżeli w sklepie są jajka? Super! Moja mama się ucieszy.

    pokaż komentarz
    Ryu
  • syhro +16  

    Oczywiście, że nie. Nie masz biblioteki shop.

    pokaż komentarz
    syhro
  • MikeLD +2  

    nie wiem czemu ale dawno się tak nie uśmiałem jak z wyznania @matogo

    pokaż komentarz
    MikeLD
  • Ryu +2  

    Dobrze, ze mi przypomniałeś! Jutro o 08.00 mam szkolenie biblioteczne :/

    pokaż komentarz
    Ryu
  • ponton +2  

    Śmieszne, dopóki nie trzeba zdawać egzaminów z języków formalnych i złożoności obliczeniowej. ;) Na szczęście to dopiero następny semestr.

    pokaż komentarz
    ponton
  • n00bie +4  

    macie taki przedmiot jak złożoność obliczeniowa? jaka uczelnia?

    pokaż komentarz
    n00bie
  • ponton +4  

    Akurat mówiłem o jednym przedmiocie: JFiZO, który jest u nas obowiązkowy na magisterce (Uniwersytet Wrocławski), ale chyba co dwa lata jest prowadzony przedmiot Złożoność obliczeniowa (już nieobowiązkowy), który to pogłębia. Oprócz tego jest jeszcze coś takiego: https://zapisy.ii.uni.wroc.pl/s/opis_przed.php3?id=3514

    pokaż komentarz
    ponton
  • wrocmann -7  

    zaliczyłem języki formalne i teorię obliczeń na 3.5

    W tym semestrze złożoność obliczeniowa. k%%#a, nic z tego ścierwa nie rozumiem:)

    PWR

    pokaż komentarz
    wrocmann
  • przemelek +9  

    i o to właśnie chodzi, to jest prosty sposób zapewnienia tego, że informatykę skończą tylko najlepsi. Pierwsza sprawa jest taka, że idąc na informatykę już powinieneś umieć programować, tam za to nauczą Cię mięska, czyli tego jak analizować algorytmy, jak je konstruować, wpoją Ci też wiele rzeczy, które spowodują, że Twoje pierwsze lata pracy będą mordęgą ;-) wpoją Ci np. mit o dzieleniu softu na warstwy [piękny mit, dobry mit, ale praktycznie niestosowany w praktyce ;-)].
    Nauczą Cię podstaw, wytłumaczą co to jest maszyna Turinga i czemu jest ważna, może dzięki temu zapamiętasz, że komputer ma skończoną ilość stanów. Powiedzą Ci coś o wątkach z czego i tak zapamiętasz tylko najmniej ważną rzecz, czyli to, że synchronizacja spowalnia kod.
    Jakiś doktorek będzie próbował Ci wmówić, że true i false są w Java'ie słowami kluczowymi.

    Ale to wszystko ma na celu tylko odsianie plew, bo jak chcesz zarabiać na dzień dobry te 5-6k to musisz być w góra 4% najlepszych ;-)

    pokaż komentarz
    przemelek
  • kedar 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    kedar
  • tymon_ 0  

    Wow, macie nawet całkiem dużo praktycznych kursów na UWr..

    pokaż komentarz
    tymon_
  • staho_33 -7  

    PWr, INF/EKA pozdrawia :P

    pokaż komentarz
    staho_33
  • ponton +9  

    Współczuję. ;)

    pokaż komentarz
    ponton
  • Keto +2  

    Na pewno nie macie tam tak czarnej tablicy...

    pokaż komentarz
    Keto
  • Eoghan -3  

    inf/iz też pozdrawia
    Keto, w kilku salach są takie czarne tablice, na których jak coś wykładowca pisze to nic nie widać ;) np sala wykładowa fizyki w A1

    pokaż komentarz
    Eoghan
  • MoustacheJoe 0  

    Na pewno nie macie tam tak czarnej tablicy...

    Mamy białe jak na porządną, polską uczelnie przystało.

    PWr, TIN/EKA

    pokaż komentarz
    MoustacheJoe
  • panopticon +17  

    a taka tablice macie? http://www.fototube.pl/pictures/623edb761795fa57aserioeusman.jpg ;)

    PS to z filmu "A Serious Man"

    pokaż komentarz
    panopticon
  • koku -2  

    Mnie to przypomina Logikę, niby logiczne :p ale cały semestr nie wiedział w jakim języku gość mówi. Wszystko zależy od wykładowcy. Ja miałem takiego, który ograniczał się do pisania wzorów na rzutniku lub: "jeśli nie p pociąga p, to p" hehe :D. mmm...

    pokaż komentarz
    koku
  • Nero12 -9  

    ale po co z perspektywy takiego szaraczka jak ja tworzenie nowych super algorytmow ? Niech super mozgi sie tym zajmuja, lepiej wykorzystac to co stworzyli inni i zarabiac... rozumiem umiec rekurencje itp podstawy ale bez przesady.

    pokaż komentarz
    Nero12
  • RobertG +22  

    O to chodzi, że uczelnie powinny kształcić super mózgów, a pracę, o której wspominasz w dalszej części komentarza mogliby wykonywać ludzie po technikach, liceach, czy po studiach nieinformatycznych.

    pokaż komentarz
    RobertG
  • R3d +4  

    Na studiach nie uczą Cię tworzyć super nowych algorytmów. Jak sam słusznie wspomnialeś super mózgi się tym zajmują. Ciebie tylko uczą części tego co supermózgi odkrywają, możesz spać spokojnie ;)

    pokaż komentarz
    R3d
  • Keto -7  

    Mówisz o matematyce? :)>

    pokaż komentarz
    Keto
  • arcanos +35  

    Po prostu ani wykładu, ani tego nie zrozumiał, więc je powiązał.

    pokaż komentarz
    arcanos
  • ahoq -4  

    @Keto
    pisze o analizie i złożoności obliczeniowej algorytmów
    @arcanos
    wykładu nie zrozumiałem w całości, przyznaje sie ...

    pokaż komentarz
    ahoq
  • maruch +16  

    Zaoczny? Jak to jest studiowac w weekendy?

    pokaż komentarz
    maruch
  • fixer -4  

    a jak to jest jeść śniadanie o 8, a nie 10?
    a jak to jest iść spać o 24, a nie 22?
    a jak to jest robić porządki w środy, a nie soboty?

    pokaż komentarz
    fixer
  • paffnucy +25  

    a jak to jest pisać porządki przez "ż"?

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • darsooon -5  

    @ Paffnucy - Fajnie, powinieneś spróbować :)

    pokaż komentarz
    darsooon
  • paffnucy +16  

    @fixer - zaj$!iście, żałuj że nie masz takiej możliwości. na dalsze zaczepki nie będę odpowiadał, bo nie zamierzam Cię szanowny Panie Trolu karmić. EOT.

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • maruch -5  

    a jak to jest jeść śniadanie o 8, a nie 10?
    Nie wiem, nie jem śniadań, nie mam czasu.

    a jak to jest iść spać o 24, a nie 22?
    Nie wiem, chodzę spać grubo po północy.

    a jak to jest robić porządki w środy, a nie soboty?
    Nie wiem, sprzątam jak nie ma gdzie kubka postawić ;).

    I nie, nie jestem z politechniki.

    pokaż komentarz
    maruch
  • ads +53  

    Algorytmy i struktury danych to akurat podstawa programowania :)

    pokaż komentarz
    ads
  • -PPP- +2  

    Widzicie drodzy humaniści? :)
    Nie martwcie się społeczną dyskryminacją, większość tych co podaje się za informatyków nie miała jeszcze okazji przejść do takiego poziomu praktyki, by napisać algorytm.
    Sam byt na wykładach nie zapewni Wam dobrej przyszłości ;)

    Zresztą sami zastanówcie się, czy chcielibyście by leczył Was lekarz, który ściągał na egzaminach albo jak w tym przypadku nie wynosił nic z wykładów.

    Często wiele wymagamy od innych, zacznijmy od siebie.
    Tyle jeśli chodzi o dzisiejsze kazanie, idźcie w pokoju Chrystusa.

    pokaż komentarz
    -PPP-
  • panopticon +14  

    @-PPP- no tak, bo przeciez wszyscy po humanistycznych kierunkach to zaj#!isci filozofowie, pisarze, poeci i generalnie wyzsza wartwa spoleczna ;) zwlaszcza ci co razem z wypasionymi informatykami myja gary na zapleczu knajp rozsianych po calym swiecie :]

    pokaż komentarz
    panopticon
  • SzM +9  

    Co to ma wspólnego z tym wykopem?

    pokaż komentarz
    SzM
  • vul6 +12  

    tak jest, chodźmy pójdźmy na filozofię albo historię, coraz mniej ludzi na to idzie, więc będzie cała masa miejsc pracy jak skończymy te kierunki

    pokaż komentarz
    vul6
  • Sh1eldeR +38  

    @rotated:
    Właśnie nie wszyscy. Na pewno jeśli chodzi o programistów -- ale też pewnie innych informatyków -- przy rekrutacji liczą się przede wszystkim umiejętności. Mają miażdżącą przewagę nad innymi cechami danego kandydata (tak, są też ważniejsze niż studia; choć z reguły totalne samouki wcale nie mają jakichś super umiejętności).

    Sęk w tym, że jak tak się "wszyscy pchają" to znaczy, że wydziały informatyczne na rozmaitych uczelniach rodzą się jak grzyby po deszczu. Tymczasem takie programowanie to bardzo złożona rzecz: niełatwo jej uczyć, niełatwo się jej nauczyć. Wymaga to czasu i duużo samodzielnej nauki (przede wszystkim praktycznej, ale nie zgodzę się, że teoria ma tu niewielkie znaczenie), ale impulsem do niej są porządne studia.

    Lipne studia takim impulsem nie są. Lipne studia skupiają raczej lipnych koderów. Lipnych wykładowców i... studentów. Tymczasem sam fakt, że studiujesz na dobrej informie oznacza, że otaczają Cię np. obiecujący programiści. I od nich możesz się czegoś nauczyć. Od wykładowców wbrew pozorom też. Samo postawienie poprzeczki na zajęciach dość wysoko jest niezłym impulsem do nauki.

    Nie każdy taką poprzeczkę przechodzi. Nie każdemu te impulsy wystarczą -- nawet te na dobrych uczelniach. Nie każdy pracuje samodzielnie. Nie każdy zdobywa odpowiednie umiejętności. Podrejrzewam, że tak naprawdę nawet na "przeciętnych" wydziałach informy umiejętności zdobywa mniejszość osób. A na lipnych, prywatnych szkółkach? Lepiej nie mówić.

    Dlatego wiem jedno: jeśli ja będę odpowiednio przypakowany, jeśli będę ciągle pisał i czytał kod i jeszcze będę przy okazji na dobrej uczelni, jeśli we własnym zakresie co miesiąc-dwa kupię i przeczytam jakąś branżową książkę, to... to, że oprócz mnie po informie będzie 10, czy nawet 100 tys. osób nie robi mi żadnej różnicy. Ogromna większość z nich nie będzie odrastała do pięt tym, co naprawdę coś potrafią (w tym mi, jeśli będę się odpowiednio przykładał i zrobię wszystko jak należy).

    Powaga, to takie proste. W tym fachu za uśmiech i ściemnianie się nie przyjmuje pracowników. Wróć -- przyjmuje się. Ale do takich firm, które pozwalają sobie na zatrudnianie kolesi, których nie powinni zatrudniać. To mi w niczym nie szkodzi: takie firmy i tak mnie nie obchodzą. Dobre firmy potrafią poznać się na dobrych kandydatach. Oni wybiorą odpowiednich czy to z 10, czy to ze 100 kandydatów.

    Bo nie będzie tak, że nagle wszyscy rzucą się na informę i liczba naprawdę wykwalifikowanych osób wzrośnie 10-krotnie. O tyle może wzrosnąć liczba studentów informy, licząc również te nic-nie-warte uczelnie/wydziały. Ale wśród nich będzie tak niewielu znaczących się specjalistów, że ich ogólna liczba wzrośnie nie 10-krotnie (o 900%) , tylko może o 10%. To nie taka różnica.

    A jak nagle każdy się będzie przykładał niezależnie od uczelni -- bo nawet na słabszej teoretycznie samemu można nadrobić zaległości -- to Polska będzie światowym potentatem na rynku informatycznym, totalnie miażdżącym konkurencję i wszyscy będziemy żyli w szczęściu i dostatku.

    Serio, dla kandydata nie jest ważne, że zamiast 10 podań jest 200. To problem dla pracodawcy, żeby odrzucił te dodatkowe 190 (może oprócz dwóch czy trzech wartych uwagi).

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • Burass +5  

    vul6 ma racje. McDonalds czeka.

    pokaż komentarz
    Burass
  • Sh1eldeR +25  

    @rotated:
    Ależ wziąłem pod uwagę i odrzuciłem tę hipotezę. Napisałem to nawet explicite. Naprawdę, nie da się po prostu pomnożyć kilkakrotnie liczby dobrze wykształconych programistów np. poprzez zwiększenie liczby wydziałów informatyki na różnych uczelniach. Tak ja to widzę, a rynek pracy jako tako znam, bo sam jestem programistą.

    Naturalnie tam, gdzie wystarczą słabi programiści to faktycznie kandydatów będzie wyraźnie więcej. Ale tam, gdzie trzeba dobrych -- gdzie więcej wymagają i więcej płacą, btw. -- liczba ludzi z odpowiednimi kompetencjami się (prawie) nie zwiększy. Dlatego kogoś dobrego nie obchodzi wysyp mniej wykwalifikowanych osób. Ktoś dobry i tak celuje w stanowiska, na których jego kwalifikacje są przydatne, czy nawet niezbędne.

    Znaczy to tyle, że wciąż da się iść na informę, przykładać się i mieć praktycznie zagwarantowaną dobrą pracę, nawet jeśli studentów informy robi się coraz więcej. A jak ktoś się nie przykłada... cóż, to nawet teraz (przy mniejszej konkurencji na rynku) nie ma zagwarantowanej super pracy w pierwszej kolejności.

    PS. Głupcze, głupcze ty, ty głupcze; głupcze jeden. Hmm, nie wiem jak tobie, ale mi to zbyt wielkiej satysfakcji nie sprawiło ;-D

    pokaż komentarz
    Sh1eldeR
  • mrdildo +3  

    Głupoty piszesz panie rotated. Niektore uczelnie maja problem zeby wypelnic kierunki informatyczne (np. PWr), wiec jakos tego wzmozonego zainteresowania informatyka nie widze.

    pokaż komentarz
    mrdildo
  • GiewontGWT +15  

    @Sh1eldeR ,myślę że potencjał informatyków już mamy jako jeden z najlepszych na świecie,tylko nie do końca to jeszcze umiemy wykorzystać.

    pokaż komentarz
    GiewontGWT
  • FiDO +5  

    Zgadzam sie z Sh1eldeR'em.

    Tez jestem z tej branzy i nie sadze, zeby wiele sie zmienilo w kategorii lepszych programistow, a wysypu pseudo profesjonalistow z papierem uczelni w kieszeni to sie jakos nie boje.

    Zanim jeszcze skonczylem uczelnie niektorzy wykladowcy/laboranci, z ktorymi troche lepiej sie juz znalismy mowili nam, ze z roku na rok poziom jest coraz gorszy, musza coraz mniej wymagac, zeby chociaz czesc grupy zaliczala, normalnie pokolenie gimnazjum wkracza do akcji :) Nie wywiodlem sie co prawda z zadnej prestizowej uczelni w Polsce, ale ja z uczelni chcialem tylko papier dla formalnosci... wiedze zdobylem sam, praktycznie wszystko z programowania, baz danych, wyrazen regularnych (notabene moj konik.. uwielbiam je :>) i innych rzeczy, ktorych uzywam na co dzien, wiedzialem juz przed tym jak mialem zajecia z nich. A inne przedmioty to specjalnie mnie nie interesowaly, zaliczalem aby bylo.. interesowaly mnie tylko te zwiazane w jakis sposob z programowaniem (niekoniecznie zaawansowanych systemow matematycznych/fizycznych) i inne, ktore byly w jakis sposob ciekawe, bywaly i takie.

    A uczyli Was HTML'a ? Mnie tez niebardzo.. bylo kilka projektow, ktore wymagaly jego znajomosci, ale to samemu trzeba bylo sie nauczyc :) A to wbrew pozorom nie jest taki hop siup prosty jezyk.. kto robi w Webie z (X)HTML, CSS, JS i musi byc tez zgodny z IE6 ten wie o czym mowa :) A mogli by tego uczyc.. ale kadra sama pewnie jeszcze tkwi w tabelkowych layoutach, wiec moze lepiej niech tak nie ucza.. to by musialbyc ktos kto jest na czasie z tematem, ale tacy na uczelni raczej nie pracuja.

    Jesli tendencja spadkowa sie zachowa (a wiem, ze nie dotyczy ona akurat tylko informatyki.. raczej ogolnego poziomu ludzi, ktory niestety spada..) to nie mam sie czego bac, moge spac spokojnie. Wiadomo, ze zawsze znajda sie rodzynki, ale to sa niewielkie ilosci, z reguly Ci dla ktorych to pasja, a nie tylko zawod dajacy pieniadze, Ci byli zawsze i nie zachwieja mocno sytuacja na rynku.

    Tym optymistycznym dla siebie akcentem koncze ten dzien i udaje sie na z gory upatrzona pozycje :)

    pokaż komentarz
    FiDO
  • 1001 +13  

    Niektórzy wykładowcy lubią tak mówić o prostych rzeczach, żeby nikt nic nie zrozumiał. Zbyt długo siedzieli w swojej dziedzinie, i nie potrafią popatrzeć na nią z perspektywy kogoś kto o niej nic nie wie. A jest to wielka szkoda, bo wiele z tych rzeczy, odpowiednio przedstawionych mogłoby się ludziom bardzo przydać. Dobrze podsumowuje to ten komiks: http://abstrusegoose.com/12

    pokaż komentarz
    1001
  • tbhthelolmaker 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • FiDO +2  

    Ha.. mialem takiego wykladowce co w trakcie moich studiow awansowal z mgr na dr.. Jako dr jego wyklady zawieraly duzo wiecej madrych slow, ale byly przez to slabiej rozumiane.. Nie wiem czy oni tak swoje ego podbudowuja czy co.. gdzie tu pedagogika jakas ? Powinno sie tlumaczyc jak najprosciej, ew. z czasem temat rozwijac, no ale inna sprawa, ze na to pewnie by czasu nie starczylo.

    pokaż komentarz
    FiDO
  • scout +6  

    tbhthelolmaker cytuje Grębosza z "Symfonii C++"
    Super autor, odpisuje nawet na maile :)

    pokaż komentarz
    scout
  • tbhthelolmaker 0  

    [komentarz usunięty]

    pokaż komentarz
    tbhthelolmaker
  • cp_ -2  

    A na koniec przyjdzie jeszcze sesja, i po marzeniach :(

    pokaż komentarz
    cp_
  • paffnucy +108  

    no właśnie, że będzie :]

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • panopticon +78  

    oj zdziwisz sie, zdziwisz - i to nie raz

    pokaż komentarz
    panopticon
  • paffnucy +9  

    właśnie na tym polega problem, w studiowaniu informatyki nie chodzi tylko o programowanie. na pierwszym roku za wiele go nie uświadczysz (chociaż zależy to od danej uczelni). nauczysz się za to mnóstwa mniej lub bardziej (albo wcale) przydatnych rzeczy, pojęć i umiejętności, które Ci się w zawodowej karierze nie przydadzą. oczywiście nie chce uogólniać, bo są dziedziny programowania, gdzie specjalistyczna wiedza jest potrzebna :)

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • Eireen +20  

    paffnucy - To, że na studiach informatycznych uczą czegoś więcej, niż samego programowania, to według Ciebie problem? Informatyka to szeroka dziedzina - ciężko oczekiwać, że wszystko, czego się na początku nauczysz, okaże się niezwykle przydatne. Btw. są uczelnie/wydziały gdzie programowania jest więcej i mniej. Trzeba się tylko trochę zainteresować przed wyborem studiów. Bo taka informatyka na np. wydziale elektroniczym politechniki to nie to samo, co informatyka na w. matematycznym uniwersytetu.

    Adrian00 - bo nie wiesz ;).

    pokaż komentarz
    Eireen
  • paffnucy +3  

    problemem z mojego punktu widzenia jest to, że kolega Adrian spodziewa się po informatyce czegoś innego niż tam zastanie, mogę z autopsji potwierdzić, że tak jest :)

    pokaż komentarz
    paffnucy
  • Eoghan +12  

    bo kolega się spodziewa, że głównym wyzwaniem na studiach informatycznych będzie programowanie, a paradoksalnie to jest najmniejszy problem, bo tego uczą od podstaw i każdy to w liceum, czy gimnazjum w mniejszym, lub większym stopniu już liznął. Ja np na organizacji systemów komputerowych, czy logice zastanawiam się czasami w jakim języku do mnie mówią (i pomijam tu fakt, że tego drugiego uczy mnie Koreańczyk :P) Ale wszystko jest do przejścia, po to się idzie na studia, żeby się czegoś nauczyć w końcu, a przynajmniej z takim podejściem powinno się tam iść, bo w innym wypadku to nie ma sensu.

    pokaż komentarz
    Eoghan
  • GiewontGWT +16  

    @Eoghan , czyżby I rok informatyki na PWr IZ ? :D

    pokaż komentarz
    GiewontGWT
  • orestlenczyk +6  

    all hail to mr nguyen

    pokaż komentarz
    orestlenczyk
  • DeBill +1  

    Pewien profesor, którego miło wspominam z czasów studiów bardzo trafnie określił na czym polega studiowanie. Na uczelni zaledwie liźniesz wiele tematów i tyle. To TY samodzielnie masz studiować dane zagadnienia w domu/bibliotece. Jak ktoś myśli, że uczelnia zrobi z niego informatyka, to się myli... Uczelnia tylko da papierek.

    pokaż komentarz
    DeBill
  • sheslostcontrol -3  

    powinien być na wykopie osobny dział: "żarciki informatyków" ;)

    pokaż komentarz
    sheslostcontrol
  • koszernyrozum +21  

    Lekarze mogą uczyć się na błędach, chorych jest dużo.

    pokaż komentarz
    koszernyrozum
  • n00bie -5  

    mam nadzieję, że nie będę musiał współpracować z nikim o takim podejściu >.>

    pokaż komentarz
    n00bie
pokaż 

Wykopali i zakopali (686 / 24)